|
|
|
2007.06.16 | Koniec sezonu, Resovia w III lidze !
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Mielec 2:1 (0:0)
66'
Zieliński 88' Biliński - 90' Kamiński (k)
Resovia:
Dawid Polak, Mita, Rajzer (54' M. Bogacz), Kozubek, Wojtowicz, Grabowski,
Szydełko, Zieliński,
Oślizło (64' Jakubowski), Mazurkiewicz (74' Dziwisz), Biliński
Stal:
Witkowski, Pydych (46' Getinger), Czarny, Szajna, Marszałek, Jędryka (73'
Szymański), Ryniewicz,
Fryc
(75' Korab), Skiba, Ziomek (46'
Kędzior), Kamiński
Sędzia:
Marek
Guzik z Krosna.
Widzów: 1000

foto: Dziennik Polski
Zlani
szampanem, odarci z koszulek, wyściskani przez kibiców i pijani ze
szczęścia schodzili w sobotę do szatni piłkarze Resovii. Po trzech
latach wracają do III ligi. Mecz ze Stalą to była formalność -
rzeszowianie awans zapewnili sobie na cztery kolejki przed końcem
sezonu. Ciężko na niego pracowali. Wiosną obronili pozycję lidera i choć
w końcówce formą nie zachwycali, w najważniejszych chwilach stanęli na
wysokości zadania. Nie przegrali na wyjeździe z Izolatorem, Polonią i
Kolbuszowianką, czołowymi drużynami ligi, a Siarkę na swoim boisku
pokonali. W nagrodę trenerzy i piłkarze wraz z rodzinami następny
weekend spędzą w bieszczadzkim ośrodku w Bystrem. Czasu na świętowanie
jest jednak niewiele. Beniaminka czeka gorące lato, bo zespół potrzebuje
wzmocnień na każdej pozycji. Kłopot może być z mało funkcjonalnym
stadionem, należącym do Uniwersytetu Rzeszowskiego. Brakuje m.in.
wydzielonego sektora dla kibiców przyjezdnych. Bez niego obiekt nie
otrzyma licencji.
Osobną sprawą jest bezpieczeństwo na trybunach i komfort "normalnych"
kibiców. W sobotę trwała feta, ale granice zostały chyba przekroczone.
Gryzący dym z rac i fajerwerków wygonił spod krytej trybuny wielu
sympatyków i zasnuł część boiska. O wulgaryzmach nie ma co wspominać, bo
po co kopać się z koniem? Pierwsza połowa meczu była przeraźliwie nudna.
Resoviacy grali beznadziejnie, tylko raz, po dośrodkowaniu Macieja
Bilińskiego i rykoszecie zrobiło się gorąco pod bramką Stali. Gości
uratowała jednak poprzeczka. Mielczanie szybciej biegali i widać było,
że mają pomysł. Z jego realizacją też nie szło im jednak najlepiej. Po
przerwie obudził się Artur Zieliński i rzeszowianie odzyskali
skuteczność. Najpierw "Zielak" strzelił głową po dośrodkowaniu z rogu
Witolda Jakubowskiego. Potem zagrał na nosie obrońcom Stali i wyłożył
piłkę jak na tacy Maciejowi Bilińskiemu. Mielczanie walczyli do końca i
ambicja się opłaciła. Piotr Kamiński strzelił 26 gola w sezonie,
pieczętując zdobycie tytułu najskuteczniejszego w lidze.
Rafał Rajzer, z boiska do
szpitala:
Gdy
na początku II połowy obrońca Resovii zderzył się z Krystianem
Getingerem i padł na murawę, kibicom stanęły przed oczyma obrazki sprzed
miesiąca i kontuzja bramkarza "pasiaków" Marcina Pietryki. Starcie
Rajzera z mielczaninem było przypadkowe i nie wyglądało groźnie. Piłkarz
został jednak trafiony w skroń, stracił przytomność i został odwieziony
karetką do szpitala. - Pierwsze wiadomości mówią o wstrząśnieniu
mózgu - informował kilka minut po meczu trener Maciej Huzarski.
Maciej
Huzarski (trener Resovii):
-
Awans z Resovią to mój największy sukces, ale mam nadzieję, że nie
ostatni. Pracowałem już w tym klubie w trzeciej lidze, lecz zawsze w
roli ratownika i z nie najlepszym skutkiem. Oby to się zmieniło. Długich
wakacji nie planujemy, bo czasu do rozpoczęcia nowego sezonu jest
niewiele. Muszę się jeszcze odnieść do samego meczu - podziwiam sposób,
w jaki Stal buduje swój zespół. Drużyna złożona z samych młodzieżowców
gra piłkę na tyle fajną, że wartą naśladowania
Włodzimierz
Gąsior (trener Stali): -
Gratuluję Resovii, awansowała zasłużenie. To był ciekawy pojedynek z
ładnym finałem. Trochę żałujemy, że nie udało się zremisować, ale prawdę
mówiąc, myślami jesteśmy już przy meczu mistrzostw Polski juniorów z
Gwarkiem Zabrze. To dla nas priorytet, więc kilku zawodnikom dałem
odpocząć.
Bartłomiej
Bogacz (Resovia):
Znam smak awansu, nie tak dawno
wywalczyłem w barwach Zagłębia Sosnowiec przepustki do drugiej ligi. Nie
wiem, czy zostanę w Resovii. Kusi mnie, żeby spróbować sił gdzieś wyżej,
pojechać na testy. Czasu na podjęcie decyzji mam niewiele, bo działacze
Resovii jak najszybciej chcieliby mieć skompletowaną kadrę. Żałuję, że
nie zdobyłem tytułu króla strzelców. To zawsze byłoby coś.
Jarosław
Mita (Resovia):
Zależało nam na zwycięstwie nad
Stalą. Ostatnio nie szło nam najlepiej i nie chcieliśmy, żeby ktoś z
tego powodu podważał nasz sukces. Każdy awans jest inny i mam nadzieję,
że nasza przygoda z trzecią ligą tym razem potrwa dłużej, niż sezon. Dla
mnie bardzo ważna była atmosfera w klubie. Mówienie o wielkiej rodzinie
nie jest w tym przypadku nadużyciem.
Marcin
Pietryka (Resovia): Ciągnie mnie na boisko, od tygodnia
truchtam, w lipcu mam zamiar wznowić prawdziwe treningi. Nastąpi to
oczywiście po konsultacji z lekarzami, choć z powodu strajków w służbie
zdrowia moje leczenie może się przedłużyć. Wiem, że działacze szukają
dobrego bramkarza, ale to normalne. Ja się rywalizacji nie boję. Dzięki
niej podniosę swoje umiejętności.
Maciej
Biliński (Resovia):
Tydzień temu mówiłem, że prawdopodobnie opuszczę zespół, ale sytuacja
się zmieniła i raczej zostanę w Resovii. Co takiego się wydarzyło, iż
zmieniłem zdanie? Porozmawiałem z prezesem i trenerami (śmiech).
Świętować będziemy kulturalnie. Jesteśmy dużymi chłopcami i na pewno nie
zgłupiejemy (śmiech).
Artur
Zieliński (Resovia):
Trudno
w to uwierzyć, ale to mój pierwszy awans z Resovią. A przecież gram w
tym klubie, z przerwami, ładnych kilkanaście lat. Wcześniej wchodziłem
do drugiej ligi z Wawelem Kraków, dwukrotnie do trzeciej z Izolatorem i
z tą samą drużyną do czwartej. Zostaję w Resovii na następny sezon.
Konkurencji się nie boję, bo w piłkę grać umiem. Trzecia liga to wyższa
półka, więc nie obejdzie się bez wzmocnień. Potrzeba nam doświadczonych
ludzi na środek obrony, do pomocy i ataku. Wiem jednak, że transfery
będą przeprowadzane z głową. Tak jak odbywało się to do tej pory. |
|
Dziennik Polski
|
|
2007.06.14 | Przed meczem ze Stalą Mielec
|
|
Rzeszowianie
już dwa tygodnie temu zapewnili sobie awans do trzeciej ligi, ale z jego
świętowaniem mieli poczekać doostatniego
spotkania. W sobotę na stadion przy ulicy Wyspiańskiego przyjedzie
mielecka Stal, a po spotkaniu rzeszowianie rozpoczną świętowanie. Aby
humory piłkarzom, kibicom i działaczom dopisywały, ci pierwsi muszą
postarać się o zwycięstwo, bowiem w ostatnich trzech meczach "pasiakom"
nie udało się zgarnąć trzech punktów. - Przydałoby się zwycięstwo, bo
ono się należy jako podziękowanie dla kibiców i działaczy. Zawodnicy na
pewno zrobią wszystko, aby ten mecz wygrać. Nie chcemy, żeby w takim
dniu coś zepsuło nam świętowanie - mówi Witold Walawender, kierownik
Resovii, który jednak zdaje sobie sprawę, że mecz z mielecką Stalą łatwy
nie będzie. - Stal na pewno nie "położy się" i specjalnie nie przegra,
bo my chcemy świętować. Na pewno będą chcieli zdobyć u nas jakieś punkty
i zepsuć nieco to święto - dodaje.Resoviakom w odniesieniu zwycięstwa
przeszkodzić mogą nieco absencje, choć zmiennicy już nieraz pokazali, że
grać potrafią. W spotkaniu kończącym sezon nie zagrają kontuzjowani
Marcin Pietryka, Łukasz Kut i Damian Polak oraz pauzujący za kartki
Bartłomiej Bogacz. - Na pewno każdy zawodnik chciałby w takim meczu
zagrać. Ja myślę jednak, że szansę dostaną ci, którzy do tej pory nie
mieli wielu okazji do grania - zakończył Walawender.
| |
Dziennik Polski |
|
2007.06.13 | Kolejne stracone punkty Resovii
|
|
Żurawianka Żurawica - Resovia Rzeszów
2:1 (1:0)
38' Tyrawski, 48' Duński -
59' Biliński
Żurawianka:
Kurosz, M. Bąk, G. Gierczak, Mach, Gorczyca Kumah-Doe, Harłacz (75' Olech), Ł. Bąk, Tyrawski, Gawłowski (90'
Przybyszek), Duński (89' Domina)
Resovia: Polak, Rajzer, Kozubek ,
M. Bogacz, Szydełko (54'Grabowski), Przybyła (54'Biliński), Domoń, B.
Bogacz, Jakubowski (54'Oślizło),Wojtowicz, Mazurkiewicz
Sędzia: Piotr Chmura (Stalowa Wola)
Lepiej
mecz ułożył się dla gospodarzy. Po akcji oraz strzale Gawłowskiego piłka
odbiła się od jednego z obrońców i trafiła pod nogi Tyrawskiego. Ten z
kolei uderzył bez namysłu, zaś futbolówka otarła się jeszcze o nogi
jednego z defensorów Resovii i wpadła do bramki. Tuż po zmianie stron
Duński przymierzył niemal spod linii końcowej boiska i piłka, ku radości
miejscowych kibiców, wylądowała w długim górnym rogu rzeszowskiej
bramki. Świeżo wprowadzony na plac gry Biliński popisał się technicznym
uderzeniem z rzutu wolnego. W samej końcówce, kiedy to Resovia uzyskała
wyraźną przewagę, groźne strzały Oślizły i Bilińskiego obronił Kurosz.
| |
resoviacy.pl
|
|
2007.06.09 | Lider rozczarował
|
|
Resovia
Rzeszów- Pogoń Leżajsk 1:2 (1:1)
0-1 Danielak 8', 1-1
Biliński 14', 1-2 Dejnaka 76' Resovia:
Dawid Polak, Wojtowicz, Rajzer,
Kozubek, M. Bogacz, Szydełko (46' Grabowski), Zieliński (68' Przybyła), Domoń, Oślizło (56' Jakubowski), B. Bogacz (46'
Mazurkiewicz), Biliński
Pogoń: Rauza, Rogala (70' Serafin), Pazdan, Orzech, Kaznecki, Szmuc, Błotni (46' Kaszowski),
Lach, Bujniak (88' Wylaz), Danielak,
Dejnaka (83' Rudziński)
Sędzia: Maciej Gumiński (Jarosław)
Pierwszy
raz od miesięcy na Wyspiańskiego śpiewem rozbrzmiewała szatnia gości.
Wiosną na swoim stadionie Resovia nie przegrała i nie straciła gola.
Imponującą statystykę przerwała drużyna, która od tygodni ciułała
punkty, wyczekując upragnionego końca sezonu. Większa chęć zwycięstwa i
ambicja były w sobotę po stronie "piwoszy", którzy już w pierwszej akcji
zagrali na nosie całej rzeszowskiej obronie - Andrzej Danielak znalazł
się przed Dawidem Polakiem i ze stoickim spokojem umieścił piłkę w
siatce. Gospodarze szybko wyrównali, po podaniu Artura Zielińskiego i
strzale Macieja Bilińskiego z metra, choć wydawało się, że - podobnie
jak przy golu dla Pogoni - sędzia powinien odgwizdać spalonego.
Resoviacy grali źle, ale przy odrobinie koncentracji
uniknęliby kompromitacji. Sam Biliński zmarnował trzy wyborne okazje,
swojego dnia nie miał Bartłomiej Bogacz, a wprowadzony za niego po
przerwie Piotr Mazurkiewicz mógł przeklinać los. W 76 minucie pięknie
podkręcił piłkę z 20 metrów, ta jednak trafiła w spojenie słupka z
poprzeczką. Chwilę później Jacek Bujniak kapitalnie zagrał ze skrzydła
do Sławomira Dejnaki i trybuny ucichły. Gol padł, bo bramkarz i obrońcy
Resovii niezbyt sumiennie podeszli do swoich obowiązków. Gdyby na
podstawie meczu z Pogonią oceniać szanse "pasiaków" w trzeciej lidze, od
razu należałoby dać na mszę. Wzmocnienia składu są niezbędne. Potrzebny
jest doświadczony bramkarz, takiż środkowy obrońca, rozgrywający z
otwartą głową i sercem do walki oraz napastnik z wysokim współczynnikiem
skuteczności. Czasu jest niewiele, pieniędzy na transfery również, a to
oznacza, że przed beniaminkiem gorące lato.
Maciej Huzarski (trener Resovii):
- Nie ma usprawiedliwienia dla naszej słabej gry. Plan był
prosty: mieliśmy w trzech ostatnich meczach z Pogonią, Żurawianką i
Stalą zdobyć 9 punktów, ale już wiadomo, że go nie zrealizujemy. Chęci i
ambicja były po stronie Pogoni, my graliśmy bez ikry i strasznie
niedokładnie.
|
|
Dziennik Polski |
|
2007.06.02 | Awans przypieczętowany
|
|
Polonia Przemyśl- Resovia Rzeszów
1:1 (0:0)
1-0 Padiasek 61', 1-1 Szydełko 73'
Polonia:
Cisek, Mosewicz (46' Stępień), Rogowski,
Strzałkowski, Sałek, Padiasek,
Szczygieł, Kot, Hajduk (56' Gierczak), Telka, Rybkiewicz (46' Quaye)
Resovia: Dawid Polak, Mita, M. Bogacz, Kozubek (72' Biliński),
Damian Polak (46' Rajzer), Grabowski (46' Przybyła), Zieliński, Domoń,
Jakubowski (57' Szydełko), Mazurkiewicz, B. Bogacz
Sędzia: Dawid Wierdak (Krosno)
Widzów: 1,5 tys. (w tym ponad 500 z Rzeszowa)

foto: Dziennik Polski
Zgodnie
z tradycją, resoviacy na boisku Polonii nie wygrali. Mało kto się tym
jednak przejmował, bo remis w sobotę smakował bardziej, niż niejedno
zwycięstwo. Pieczętował awans "pasiaków" do III ligi. Po trzech latach
przerwy. Niezwykle umotywowani rzeszowianie natarli od początku i już w
4 minucie zapachniało golem. Piotr Mazurkiewicz strzelił mocno, ale obok
słupka. Goście częściej byli przy piłce, ale z optycznej przewagi nic
nie wynikało, bo poloniści wzorowo grali w defensywie. I czekali na
okazję do kontry. W 39 minucie Andrzej Kot przejął piłkę i po
kilkumetrowym sprincie uderzył z narożnika pola karnego. Debiutujący w
bramce gości Dawid Polak, który jeszcze w czwartek bronił w V-ligowym
Ikarusie Tuszów Narodowy, odbił piłkę wprost pod nogi Marka Rybkiewicza.
Doświadczony napastnik Polonii, naciskany przez obrońcę Resovii,
fatalnie przestrzelił. Po zmianie stron w rolach głównych wystąpili
rezerwowi. Najpierw Lee Quaye kapitalnym podaniem uruchomił Kamila
Padiaska, a 20-latek, niczym weteran boisk, spokojnie umieścił piłkę w
siatce. Potem z prostopadłego zagrania Mazurkiewicza użytek zrobił
Szymon Szydełko. Pomocnik Resovii wykorzystał niezdecydowanie obrońców
rywala i plasowanym strzałem z 15 metrów nie dał Piotrowi Ciskowi szans.
Ostatnią w tym meczu okazję zaprzepaścił Quaye. Do Przemyśla specjalnym
pociągiem i samochodami przyjechało ponad pół tysiąca kibiców Resovii i,
niestety, nie było spokojnie. Zamieszki zaczęły się w przerwie meczu,
gdy chuligani z Rzeszowa ukradli i spalili flagę polonistom. Ci zapałali
rewanżem, wybiegli na murawę, potem w kierunku trenerów i zawodników
rezerwowych Resovii posypały się kamienie i butelki. Ochrona nie
reagowała, więc szalikowców zaczął uspokajać prezes Polonii Jerzy
Miśkiewicz. Dostał "z byka", zalał się krwią i stracił zęba. Sędzia nie
zdecydował się przerwać zawodów, piłkarze wrócili na boisko po pół
godzinie.

foto: arch.resoviacy.pl
Dawid Polak
( nowy bramkarz Resovii ):
- Pierwszy twój występ w Resovii i od razu mistrzowski tytuł..
- Rzeczywiście. Może to i ewenement ale tak wyszło.
- Jak znalazłeś się w rzeszowskim klubie
- Broniłem ostatnio w V - ligowym Ikarusie Tuszów Narodowy. Kiedy w
Resovii doznali kontuzji bramkarze - M. Pietryka i Ł. Kut, kluby
dogadały się i zostałem wypozyczony do końca sezonu.
- Chciałnbys zostać w Resovii dłużej?
- Jasne, żebym chciał. W końcu to III liga i miałbym szanse pokazać się
na większych stadionach. A poza tym w Resovii gra mój brat Damian
Ryszard Federkiewicz (Polonia): -
Gratuluję
Resovii, zasłużyła na awans, bo przez cały sezon grała najrówniej. Moi
zawodnicy wyszli na boisko chyba nieco usztywnieni, dopiero po przerwie
zaczęliśmy grać to, co potrafimy. Z remisu z trzecioligowcem jestem
zadowolony.
Maciej
Huzarski (trener Resovii): - Druga połowa kosztowała mnie sporo zdrowia, ale na szczęście wszystko
dobrze się skończyło. Lepiej graliśmy do przerwy, choć nie udało się
wykorzystać sytuacji, jakie wówczas stworzyliśmy.
|
|
Dziennik Polski |
|
2007.06.01 | Nowy bramkarz "w trybie awaryjnym"
|
|
W
związku z kontuzjami dwóch bramkarzy Marcina Pietryki i Łukasza Kuta,
działacze Resovii wypożyczyli do zespołu nowego bramkarza- Dawida
Polaka. Nowy zawodnik jest wychowankiem Stali Mielec i o rok młodszym
bratem obrońcy "pasiaków" Damiana Polaka. Ostatnio reprezentował klub
ligi okręgowej- Ikarus Tuszów Narodowy. Na początku rundy jesiennej z
Tuszowa do Resovii trafili Kamil Oślizło i Damian Polak.
| |
resoviacy.pl
|
|
2007.06.01 | Przed meczem z przemyską Polonią
|
|
Piłkarzy
Resovii czeka trudny pojedynek z przemyską Polonią. Do awansu potrzeba
rzeszowskim "pasiakom" jednego punktu. Do kontuzjowanego bramkarza
Resovii, Marcin Pietryki dołączył drugi bramkarz- Łukasz Kut, który ma
podejrzenie naderwania wiązadeł krzyżowych w kolanie. W bramce Resovii
stanie junior Rafał Bąk, lub sprowadzony w trybie awaryjnym bramkarz z
innego klubu. W przemyskiej drużynie wystąpi Andrzej Kot, którego
pamiętamy dzięki bramkom jakie strzelał Resovii grając w barwach Polonii
i Żurawianki. Należące do najstarszych polskich klubów Polonia i Resovia
pierwszy raz spotkały się w 1914 r. (Polonia grająca pod szyldem San,
wygrała w stosunku 2-1). Na przestrzeni ostatnich 30 lat odnotowano 4
zwycięstwa Resovii, 2 remisy i 7 zwycięstw Polonii. W drużynie
przemyskiej nie wystąpią eks-resoviacy Mirosław Jabłoński, Paweł Załoga
oraz Mirosław Gwóźdź.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2007.05.30 | 1 punkt do III ligi, na cztery kolejki przed
końcem
|
|
Biorąc
pod uwagę formę Resovii w całym sezonie 2006/07 to praktycznie nic nie
powinno stanąć na przeszkodzie awansu "pasiaków" do III ligi.
Teoretycznie jednak Siarka Tarnobrzeg ma jeszcze szanse na awans. Do
takiego scenariusza potrzebne jest spełnienie trzech warunków:
- Resovia musiałaby przegrać
wszystkie mecze, nie zyskując ani jednego punktu
- Siarka Tarnobrzeg musiałaby wygrać wszystkie mecze, zyskując 12
punktów
- Siarka Tarnobrzeg musiałaby wygrać z Resovią w dodatkowym meczu
barażowym
Regulamin rozgrywek o mistrzostwo IV ligi seniorów
Podkarpacki Związek Piłki nożnej w Rzeszowie sezon 2006/07
(frag.)
§ 15
1. W rozgrywkach IV ligi i w rozgrywkach drużyn młodzieżowych kolejność
zespołów w tabeli ustala się według liczby zdobytych punktów.
W przypadku uzyskania równej
liczby punktów przez dwie lub więcej drużyn, o zajętym miejscu decydują:
1). przy dwóch zespołach:
a.) liczba zdobytych punktów w spotkaniach między tymi drużynami,
b.) przy
równej liczbie punktów korzystniejsza różnica między zdobytymi i
utraconymi bramkami w spotkaniach tych drużyn,
c.) przy dalszej równości,
według obowiązującej reguły UEFA, że bramki strzelone na wyjedzie
liczone są podwójnie, korzystniejsza różnica między zdobytymi i
utraconymi bramkami w spotkaniach tych drużyn,
d.) przy dalszej równości, korzystniejsza różnica bramek we wszystkich
spotkaniach z całego cyklu rozgrywek,
e.) przy dalszej równości, większa liczba bramek zdobytych we wszystkich
spotkaniach z całego cyklu,
f.) w przypadku, gdy dwoma
zespołami o jednakowej ilości punktów są zespoły zajmujące pierwsze i
drugie miejsce w tabeli,
a także zespoły których kolejność decyduje o spadku,
stosuje się wyłącznie zasady określone w punktach a, b i c, a jeżeli
one nie rozstrzygną o kolejności, zarządza się spotkanie barażowe na
neutralnym boisku wyznaczonym przez właściwy związek piłki nożnej
prowadzący rozgrywki IV ligi.
| |
Dziennik Polski |
|
|