MECZE

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 





 

 



 

2018.08.11 | ROW 1964 Rybnik - Resovia Rzeszów 2:1 (1:1)

29' 47' Spratek - 30' Buczek

ROW: Rosa, Janik, Jary, Bojdys, Dudzik (78' Kalisz), Wasiluk, Bukowiec (79' Tkocz), Spratek, Rostkowski (86' Oleczko), Okuniewicz, Brychlik (84' Mazurek)
Resovia: Daniel, Kantor, Pawlak (68' Świechowski), Makowski, Mikulec, Adamski (59' Pyrdek), Kaliniec, Domoń,  Feret (52' Twardowski), Buczek, Antonik (77' Geniec)
Sędzia: Różycki (Łódź),
Widzów: 500

Piłkarze Resovii zostawili punkty w Rybniku i na dłużej zasiądą na dole II-ligowej tabeli. Rzeszowianie po raz kolejny zbyt łatwo tracili bramki, jednocześnie nie mając zbyt wiele do powiedzenia w ofensywie. Dwa groźne strzały Bartłomieja Buczka to słaby argument - nawet na rywala, który zajmuje przedostanie miejsce w tabeli.
Rzeszowianie jechali na Górny Śląsk z nadzieją, że ROW jest zespołem w ich zasięgu. Długo dotrzymywali kroku rywalom i wydawać się mogło, że w końcu wskoczą na właściwy tor w II-ligowej rywalizacji.
Nadzieje te odebrał im 20-letni Kamil Spratek. Pomocnik ROW-u otworzył wynik spotkania w 29 minucie, a załatwił "Pasiaków" ich własną bronią. Piłka dograna z autu przez Jana Janika trafiła na głowę Piotra Dudzika, a ten przedłużył podanie w okolice dziesiątego metra. Tam do futbolówki doskoczył Spratek i głową wpakował piłkę do siatki.
Na odpowiedź rzeszowskiego zespołu nie trzeba było długo czekać. Rzeszowianie skopiowali akcję gospodarzy i po wrzutce z autu Domonia - do bramki głową trafił Bartłomiej Buczek.
W końcówce pierwszej połowy meczu mocno przycisnęli miejscowi i kilka razy po wrzutkach 18-letniego Michała Rostkowskiego groźnie zrobiło się pod bramką Wojciecha Daniela. Młodzieżowiec rybnickiego zespołu należał tego dnia do wyróżniających się postaci na murawie.
Dwie minuty po przerwie gospodarze po raz kolejny wyszli na prowadzenie. Po raz kolejny do piłki dośrodkowanej w środkowe rejony pola karnego doszedł Spratek i nic nie robiąc sobie z towarzystwa rzeszowskich obrońców, wbił głową piłkę do siatki.
Kilka minut później resoviacy mieli dogodną okazję do zmiany rezultatu, ale szczęścia zabrakło Buczkowi. Napastnik Resovii uderzył piłkę z rzutu wolnego z odpowiednią rotacją, ale futbolówka wylądowała na słupku.
W 64 minucie rzeszowianie po raz kolejny postraszyli rybnickiego golkipera. Tym razem po koronkowej akcji "Pasiaków" piłka potoczyła się wzdłuż linii bramkowej, aby ostatecznie trafić w nogi jednego z obrońców ROW-u.
W ostatnim kwadransie spotkania gospodarze zmusili rzeszowski zespół do ataku pozycyjnego. Resoviacy długo rozgrywali piłkę, ale nie mieli pomysłu na przedostanie się w pole karne ROW-u. Próbowali zmienić rezultat spotkania również strzałami z dystansu. Na bramkę Rosy uderzali kolejno: Mikulec, Pyrdek i Kantor, ale bez efektu. Po strzale Kantora lepiej w polu karnym mógł się zachować Karol Twardowski, który minął się z futbolówką. Kilka minut później piłki nie opanował również inny młodzieżowiec "Pasiaków". Mateusz Geniec dostał futbolówkę z autu od Konrada Domonia, ale zwlekał ze strzałem i z okazji nic nie wyszło.
Gospodarze ze spokojem wyczekiwali swojej szansy na kontratak. Ta nadarzyła się w doliczonym czasie gry. Z piłką przez połowę boiska popędził Mateusz Mazurek i udało mu się nawet minąć wychodzącego z bramki Wojciecha Daniela. Ostatecznie 24-letni wychowanek Tornado Katowice uderzył zbyt ślamazarnie i jakimś cudem bramki nie zdobył.

resoviacy.pl

2018.08.04 | Resovia Rzeszów - Gryf Wejherowo 1:1 (1:0)

37' Buczek - 76' Wicki

Resovia: Daniel, Kantor, Domoń, Makowski, Adamski, Antonik (81' Geniec), Frankiewicz, Kaliniec, Buczek (65' Świechowski) Pyrdek (72' Strashkevych), Twardowski (53' Feret)
Gryf: Więckowicz, Brzuzy, Gulczyński
, Wicki, Liberacki (46' Rogalski) Goerke, Sikorski (51' Ryk), Włodyka, Kołc, Chwastek, Czychowski (86' Ewertowski)
Sędzia:
Urban (Warszawa), Widzów: 750

Piłkarze Resovii dopisali w II-ligowej tabeli pierwszy punkt, ale po ostatnim gwizdku schodzili do szatni w fatalnych nastrojach. W przedmeczowych zapowiedziach brano pod uwagę tylko zwycięstwo i cel okazał się dla beniaminka po raz kolejny nieosiągalny.
"Biało-czerwoni" mogli w tym meczu rozdawać karty, ale trochę na własne życzenie roztrwonili przewagę. Kluczowym momentem była sytuacja z 39 minuty, kiedy to Dariusz Frankiewicz ujrzał drugą żółtą kartkę.
Początek należał do "Pasiaków", którzy nie zwracając uwagi na tropikalną temperaturę, rzucili się do ataków na bramkę Więckowicza. W 11 minucie groźnie, ale niecelnie uderzał na bramkę gości Przemysław Pyrdek.
Przyjezdni od pierwszego gwizdka poukładali szyki obronne i spokojnie wyczekiwali swojej szansy. Ta nadarzyła się w 22 minucie spotkania za sprawą błędu Karola Twardowskiego. 18-latek pochodzący z Nowego Sącza po dośrodkowaniu z rzutu rożnego starał się wybić piłkę za pole karne i uderzył tak niefortunnie, że niewiele brakowało, a wpakowałby ją do własnej bramki. Napastnik Resovii nie zaliczy tego meczu do udanych. W 33 minucie stanął przed szansą wpisania się na listę strzelców, tym razem do prawidłowej bramki, ale w sytuacji sam na sam z Więckowiczem, zbyt długo zwlekał ze strzałem i stracił piłkę.
Kilka minut później prowadzenie rzeszowianom dał Bartłomiej Buczek, który precyzyjnym strzałem głową nie dał szans na reakcję Więckiewiczowi. Wydawać się mogło, że resoviacy pójdą za ciosem, ale w 39 minucie akcję gości przerwał faulem Frankiewicz i sędzia bez wahania sięgnął po kartonik. Pomocnik Resovii miał już na koncie kartkę za faul w 17 minucie i musiał udać się do szatni.
Przyjezdnych nie trzeba było namawiać do przejęcia inicjatywy. Od czasu uzyskania przewagi liczebnej to oni dyktowali na boisku warunki gry. Mieli w swoich szeregach Kamila Włodykę i Roberta Chwastka. Dwaj piłkarze z ekstraklasową przeszłością szczególnie dali się we znaki rzeszowskiej defensywie.
Rzeszowianie druga połowę meczu zagrali mocno cofnięci i pod bramką Wojciecha Daniela kilka razy zrobiło się gorąco. Dwukrotnie bramkarz Resovii ratował swój zespół przed stratą bramki. W 62 i 80 minucie jakimś cudem wybronił strzały Włodyki. Skapitulował jednak w 76 minucie po rzucie wolnym. Piłka dośrodkowana z rzutu wolnego trafiła na głowę Krzysztofa Wickiego, a ten bez większych problemów trafił do siatki. Resoviacy sygnalizowali faul na Bartłomieju Makowskim, ale sędzia wskazał na środek boiska, a po chwili ukarał żółta kartką siedzącego na ławce rezerwowych Bartłomieja Buczka.

resoviacy.pl

2018.07.28 | Stal Stalowa Wola - Resovia Rzeszów 2:1 (1:0) / mecz w Boguchwale

44' Łętocha, 82' Dadok - 76' Strashkevych

Stal: Frątczak, Mistrzyk, Czajkowski, Janiszewski, Sobotka, Żyliński (77' Stasiak), Mroziński (58' Dadok), Stelmach, Trąbka, Dziubiński (74' Waszkiewicz), Łętocha (54' Kitliński)
Resovia:
Daniel, Mikulec, Domoń, Makowski, Kantor, Pyrdek (59' Adamski), Frankiewicz, Kaliniec, Antonik (74' Feret), Buczek (62' Strashkevych) , Twardowski
Sędzia: Kukla (Kraków), Widzów: 1500

Nie wiedzie się na II-ligowych boiskach piłkarzom Resovii, którzy w kolejnym spotkaniu stracili punkty. Resoviacy stworzyli sobie kilka okazji bramkowych, ale ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Po raz kolejny nie ustrzegli się również błędów w defensywie i to wystarczyło, aby grająca bez fajerwerków ekipa Stali Stalowa Wola dopisała w tabeli komplet punktów.
W pierwszej połowie spotkania "biało-czerwoni" wygrali walkę o środek boiska i mieli podstawy do tego, aby pokusić się o trafienia. Pudłowali jednak na potęgę.
Już w 5 minucie soczystym strzałem na bramkę Frątczaka popisał się Mateusz Kantor. Kwadrans później "setkę" zmarnował Bartłomiej Buczek. Szybki kontratak "Pasiaków" rozpoczął Kamil Antonik, a później Przemysław Pyrdek w polu karnym dograł piłkę do osamotnionego Buczka. Snajper "Pasiaków" nieczysto jednak trafił w futbolówkę i zamiast do siatki, posłał ją koło słupka.
W 23 minucie po wrzutce Domonia z autu piłkę starał się uderzyć stojący w polu bramkowym Pyrdek, ale i tym razem zabrakło szczęścia. Rzeszowianie mieli przewagę i coraz odważniej atakowali bramkę Frątczaka, ale podobnie jak w meczu ze Zniczem ich akcje nie przynosiły efektu bramkowego. Dogodne okazje do zmiany wyniku mieli jeszcze przed gwizdkiem na przerwę Twardowski i Mikulec, ale i oni nie potrafili postawić kropki nad "i".
Tymczasem goście konsekwentnie czekali na swoją szansę. Ta nadarzyła się w 44 minucie meczu. Na indywidualną akcję zdecydował się Adrian Dziubiński, który z łatwością ograł trzech rywali i dograł precyzyjną piłkę na głowę Sebastiana Łętochy. Wbiegającemu w pole karne wychowankowi Stali Mielec nie pozostało nic innego jak dostawić głowę i dopełnić formalności.
Stracona bramka nie podłamała rzeszowian, którzy po przerwie mocno ruszyli do odrabiania strat. W 52 minucie w pole karne gospodarzy przedarł się Szymon Kaliniec, ale nie zdołał oddać strzału, bo skutecznym wyjściem z bramki ratował sytuację Frątczak.
W 76 minucie po szybko rozegranym rzucie wolnym rzeszowianie w końcu zdołali pokonać bramkarza Stali. Piłkę w pole karne zagrał Radosław Adamski, a tam snajperskim nosem wykazał się Wadim Strashkevych. Ukraiński napastnik uderzył lewą nogą i piłka po odbiciu od słupka wpadła do siatki. Wydawać się mogło, że resoviacy pójdą za ciosem, ale po wejściu rezerwowych gra Stali również nabrała rumieńców i na boisku zrobiło się ciekawie.
W 82 minucie meczu z piłkarzami Resovii zabawił się Robert Dadok. 21-letni wychowanek Tempa Puńców ograł Frankiewicza i Makowskiego, a później precyzyjnym strzałem nie dał szans Danielowi. Resoviacy po kolejnym błędzie w obronie stracili bramkę, a po chwili wyróżniającego się na boisku piłkarza. Był nim Rafał Mikulec, który ujrzał czerwony kartonik za faul na rywalu. Boczny obrońca Resovii w 84 minucie wyciął wychodzącego na czystą pozycję Kitlińskiego i musiał opuścić plac gry.

resoviacy.pl

2018.07.21 | Resovia Rzeszów - Znicz Pruszków 1:3 (0:1)

56' B. Buczek - 21' Małachowski, 52' Bochenek, Podliński

Resovia: Daniel, Geniec (80' Twardowski), Barszczak, Domoń, Mikulec, Kantor (80' Pyrdek), Kaliniec, Frankiewicz, Feret (46' Antonik), Kwiek (46' Strashkevych,), B. Buczek
Znicz: Misztal, Bochenek, Długołęcki
, Rybak, Rackiewicz, Machalski (65' Smoliński), Małachowski, Kocot, Tarnowski (90' Pyrka), Zjawiński (74' Podliński), Kabala (59' Kubicki)
Sędzia:
Lis (Katowice), Widzów: 1100

Przyzwyczajeni do zwycięstw piłkarze Resovii opuszczali stadion przy ul. Hetmańskiej w minorowych nastrojach. Spontaniczna i ofensywna gra, którą podbili trzecioligowe boiska,  na drugoligowym froncie nie przyniosła oczekiwanego efektu.
Rzeszowianie nie zagrali złego spotkania, ale popełniali fatalne błędy w defensywie i wyrachowana ekipa Znicza pokazała, że na tym poziomie rozgrywek nie ma miejsca na zabawę z piłką.
Gra defensywna rzeszowskiego zespołu nie wyglądała tego dnia najlepiej. Już w 18 minucie meczu w wyniku nieporozumienia Damiana Barszczaka i Wojciecha Daniela gorąco zrobiło się w polu karnym Resovii. Ostatecznie udało się uratować sytuację, ale już trzy minuty później goście po raz kolejny (tym razem skutecznie) pogrozili palcem miejscowym. Piłkę w środku boiska przejął Adrian Małachowski i na nic zdały się wślizgi Barszczaka i Domonia, bo były piłkarz warszawskiej Legii swój rajd przez połowę boiska zakończył skutecznym strzałem do siatki.
Resoviacy odważnie rzucili się do odrabiania strat i kilka razy zakotłowało się w polu karnym Misztala. W 24 "biało-czerwoni" mieli dogodną okazję, aby odwrócić losy spotkania. Piłkę w pole karne dogrywał debiutujący w Resovii Rafał Mikulec, a tam na bramkę starali się strzelać David Kwiek i Bartłomiej Buczek. Obydwaj nie mieli szczęścia, bo futbolówka za każdym razem odbijała się od defensorów z Pruszkowa. W 42 minucie przed szansą stanął Mateusz Kantor, ale i jego strzał nie był na tyle solidny, aby sprawić kłopot Misztalowi.
Po chwili ponownie na bramkę uderzał Kantor i tym razem piłka wpadła do siatki, ale przy strzale piłkarz Resovii faulował bramkarza gości i arbiter nie miał wątpliwości odgwizdując rzut wolny.
Po przerwie na boisku pojawili się Kamil Antonik i Vadim Strashkevych, którzy wnieśli nową jakość w grę "Pasiaków". Niestety w 52 minucie goście wykorzystali kolejny błąd "Pasiaków". Po szybkim kontrataku w polu karnym gospodarzy znalazło się czterech graczy Znicza. Piłka dograna w "szesnastkę" trafiła do Pawła Tarnowskiego, który strzałem z przewrotki starał się pokonać Wojciecha Daniela. Na przeszkodzie stanął Mateusz Geniec, ale poprawka Marcina Bochenka (również z przewrotki) była już skuteczna.
Nadzieje "biało-czerwonych" na uratowanie punktów odżyły w 56 minucie. Vadim Strashkevych uruchomił Szymona Kalińca, a ten zagrał piłkę w pole bramkowe do wbiegającego Buczka. Najskuteczniejszemu snajperowi zespołu nie przystoi takich okazji marnować i piłka wylądowała w siatce.
Resoviacy po bramce kontaktowej rzucili się do desperackich ataków, ale goście umiejętnie przyjmowali ataki beniaminka. W ostatnim kwadransie spotkania resoviacy ruszyli do przodu większa liczbą graczy i podopieczni skrzętnie skorzystali z okazji kolejnego kontrataku. Piłka wyrzucona z autu i dwa podania głową wystarczyły, aby 20-letni Karol Podliński znalazł się w sytuacji sam na sam z Danielem. Mierzący blisko 200 cm wzrostu napastnik Znicza wyprzedził Konrada Domonia i Mateusza Geńca, aby po chwili pewnym strzałem koło słupka ustalić wynik spotkania na 1:3.

resoviacy.pl

Archiwum:


2017/18 jesień
2017/18 wiosna
---------------------------------
2016/17 jesień
2016/17 wiosna
---------------------------------
2015/16 jesień
2015/16 wiosna
---------------------------------
2014/15 jesień
2014/15 wiosna
---------------------------------
2013/14 jesień
2013/14 wiosna
---------------------------------
2012/13 jesień
2012/13 wiosna
---------------------------------
2011/12 jesień
2011/12 wiosna
---------------------------------
2010/11 jesień
2010/11 wiosna
---------------------------------
2009/10 jesień
2009/10 wiosna
---------------------------------
2008/09 jesień
2008/09 wiosna
---------------------------------
2007/08 jesień
2007/08 wiosna
---------------------------------
2006/07 jesień
2006/07 wiosna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ... do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by