MECZE

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



















 

 

 

2026.08.15 | Resovia Rzeszów - GKS Tychy 2:2 (1:1)

2' 90' Ortíz - 29' 48' Olkowski

Resovia: Bochniarz, Geniec, Banach, Oko, Grasza (76' Romanowski), Chojecki (59' Szkiela), Letniowski, Czyzycki (59' Jaroch), Kuzera (76' Małachowski), Zimnicki (67' Silný), Ortíz
GKS Tychy: Mądrzyk, Olkowski, Łasicki , Horvat, Hoyo-Kowalski (63' Tumala), Chorosiński (46' Jankowski), Ryguła (77' Koniuszy), Trąbka, Begala, Kądzior (90' Baier), Lewandowski (77' Kasprzyk)
Sędzia: Ostrowski (Szczecin), Widzów: 916

Pierwszy punkt w ligowych rozgrywkach sezonu 2026/27 zdobyli piłkarze Resovii, którzy remis zawdzięczać mogą kolumbijskiemu napastnikowi Mateo Ortizowi. Południowoamerykański piłkarz rzeszowskich "Pasiaków" trafiał do bramki w prologu i epilogu tego sobotniego pojedynku.
Rzeszowianie po ostatnim gwizdku cieszyli się z punktu, ale po raz kolejny widać było, że punktowanie w tej lidze sprawia im ogromne trudności.
Przed meczem trener Kamil Kuzera dokonał niespodziewanych roszad w składzie. Na ławce rezewowych posadził Gracjana Jarocha i Adriana Małachowskiego. Zmiany personalne nie podziałały negatywnie na zespół gospodarzy bo od pierwszego gwizdka Resovia zaatakował odwaznie i z dużym animuszem.
Już w 1 minucie gry Mateo Ortiz postraszył Mądrzyka efektowną główką. Golkiper GKS-u wybronił strzał napastnika Resovii, ale już kilkadziesiąt sekund później musiał skapitulować w sytuacji sam na sam z tym samym rywalem. Akcja bramkowa "Pasiaków" zaczęła się od błędu jednego z tyskich defensorów. Futbolówkę przejął Ortiz, który nie miał dużych problemów, aby skierować piłkę do siatki obok wychodzącego z bramki golkipera.
Efektowny początek Resovii zaskoczył rywali, ale po kwadransie goście poukładali szyki obronne i zaczęli przechodzić do ofensywy. W 29 minucie to rzeszowianie popełnili lkarygodny błąd. Piłka wyrzucana przez miejscowych z autu trafiła do rywali, którym wystarczyły, trzy podania, aby Paweł Olkowski płaskim strzałem pokonał Bochniarza.
Przyjezdni przejęli inicjatywę i zaraz po przerwie wyszli na prowadzenie. Z dużą łatwością odebrali gospodarzom piłkę w środkowych rejonach boiska i kolejne trafienie (tym razem pod poprzeczkę) zanotował Olkowski.
Rzeszowianie próbowali coś wnieśćdo gry. Długo rozgrywali piłkę, ale grali na tyle wolno, że skoncentrowana defenywa gości niewiele robiła sobie z ataków rzeszowksiego zespołu. Z czasem trener Kuzera wprowadzał na boisko zmienników, ale i oni nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy GKS-u. Długo niewiele działo się pod bramką gości, którzy starali się wyprowadzać kolejne kontrataki.
W końcowych fragmentach spotkania rzeszowianie zaatakowali większą liczbą graczy i spotkanie nabrało nieco rumieńców. Resovia długo biła głową w mur, ale w piatej minucie doliczonego czasu gry "biało-czerwoni" sprawili swojej publiczności niespodziankę. Na bramkę gości uderzał Gracjan Jaroch i piłka odbita od jednego z obrońców trafiła pod nogi Ortiza. Pochodzący z kolumbijskiego Cali napastnik Resovii precyzyjnym strzałem do siatki doprowadził do wyrównania w ostatniej akcji meczu.

resoviacy.pl

2026.08.08 | Zawisza Bydgoszcz - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)

20' Kozłowski

Zawisza: Oczkowski, Nowak (46' Dziarkowski), Golak, Staniak, Juśkiewicz ,  Bogusiewicz (74 Kuśmierczyk), Kanach ,  Szumilas (80' Szramowski), Kona,  Stępień (74' Rak),   Kozłowski (80' Mas)
Resovia:
Bochniarz, Geniec,  Oko, Banach ,  Grasza (46' Szkiela ), Kuzera (69' Letniowski),  Małachowski, Czyżycki,  Zimnicki, Jaroch (63' Chojecki),   Silnỳ (46' Ortiz)
Sędzia:  Wójcik (Siedlce), Widzów: 2820

Kolejną ligową porażkę zanotowali piłkarze Kamila Kuzery, którzy okupują ostatnie miejsce w tabeli drugiej ligi. Rzeszowianie tym razem polegli w Bydgoszczy z miejscową Zawiszą. Bydgoski beniaminek był zespołem zdecydowanie lepszym i zwłaszcza do przerwy gra toczyła się głównie na połowie gości.
Już w 4 minucie spotkania po jednym ze strzałów Kuba Bochniarz z trudem piąstkował futbolówkę nad poprzeczką.
Rzeszowianie odpowiedzieli akcją Bartosza Zimnickiego w 8 minucie, po której skrzydłowy Resovii w polu karnym zaadresował piłkę wzdłuż linii bramkowej, ale żaden z jego kolegów nie zdołał wykończyć akcji.
Rzeszowski bramkarz w pierwszej połowie spotkania miał sporo pracy, a głównym zagrożeniem w polu karnym gości był Mateusz Stępień, który wygrywał pojedynki biegowe z rzeszowskimi defensorami. 24-letni wychowanek Orlika Jezierzyce wyprzedził z piłką Jakuba Banacha i postraszył po raz kolejny Bochniarza celnym strzałem.
W 20 minucie statyczną postawę rzeszowian wykorzystał Filip Kozłowski. Napastnik Zawiszy przyjął na klatkę piersiową futbolówkę dograną przez Kacpra Bogusiewicza i miał sporo czasu i miejsca, aby obrócić się i zaskoczyć Bochniarza skutecznym trafieniem na 1:0.
Kilkadziesiąt sekund później rzeszowianie mieli sporo szczęścia, bo futbolówka wylądowała na słupku ich bramki. Wcześniej piłkę w dosyć niefrasobliwy sposób stracił Nikodem Kuzera, a wszędobylski Stępień strzałem po ziemi starał się skorzystać z prezentu.
Rzeszowska defensywa przez kwadrans nie potrafiła powstrzymać akcji ofensywnych gospodarzy. Na bramkę "Pasiaków" uderzał w boczną siatkę Kozłowski, a kilka minut później również Szumilas. Jednocześnie odcięci od podań rzeszowscy gracze ofensywni nie stwarzali żadnego zagrożenia na połowie rywali.
Dopiero w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy rzeszowianie wybudzili się z letargu. Doprowadzić do wyrównania mogli po błędzie Kacpra Nowaka. Wówczas przed szansą bramkową stanęli Jan Silnỳ i Gracjan Jaroch. Strzał tego pierwszego był jednak nieskuteczny, a dobitkę drugiego wybronił Oczkowski.
Po przerwie resoviacy mieli więcej do powiedzenia w tym meczu. W 52 minucie strzałem z półobrotu próbował zaskoczyć golkipera Zawiszy Mateo Ortiz, ale posłał piłkę nad poprzeczką.
Rzeszowianie zaatakowali większą liczbą zawodników, ale sporo ryzykowali w defensywie. Zwłaszcza, że pojedynki szybkościowe: Geniec - Stępięń oraz Kozłowski - Oko, wygrywali przeważnie gospodarze.
W 55 minucie rzeszowianie wykonywali kolejny rzut rożny i zapomnieli o zabezpieczeniu tyłów. Na bramkę "Pasiaków" popędził osamotniony Stępień i tylko dzięki odważnej interwencji Bochniarza miejscowi nie zdołali podwyższysz prowadzenia.
W szeregach Resovii wyróżnjającą się postacią był tego dnia Bartosz Zimnnicki, który dwoił się i troił, aby doprowadzić do wyrównania.
Jednak do końca spotkania miejscowi skutecznie przecinali prostopadłe podania do napastników i wygrywali większość pojedynków o piłkę Nie pozwolili sobie na stratę bramki i Resovia doznała trzeciej porażki z rzędu.

resoviacy.pl

2026.08.05 | Warta Poznań - Resovia Rzeszów 0:1 (0:1) / w Środzie Wielkopolskiej (Puchar Polski)

28' Silnỳ

Warta: Przybylak, Avdieiev , Azatskyi, Lepczyński (61' Najemski), Niedzielski (46' Łysiak), Steblecki, Stefaniak (61' Kendzia), Rychert (46' Apolinarski), Wołczek, Młynarczyk, Smoczyński (52' Stanek )
Resovia: Gacek, Romanowski (64' Grasza), Banach
, Dantoni, Czapniewski (46' Jaroch), Szkiela (57' Geniec), Chojecki, Kuzera (57' Małachowski), Letniowski , Zimnicki, Silný (57' Ortiz)
Sędzia: Pazdecki (Koszalin), Widzów: 400

"Wierzymy, że po najgorszej burzy wychodzi słońce..." - podkreślał szkoleniowiec Resovii Kamil Kuzera na konferencji prasowej po katastrofalnym meczu "Pasiaków" z rezerwami Śląska Wrocław
Pierwsze promienie tego przysłowiowego słońca zaświeciły "biało-czerwonym" w pucharowym spotkaniu rozgrywanym dzisiaj w Środzie Wielkopolskiej, gdzie rzeszowianie pokonali I-ligową Wartę Poznań.
Bramkę zapewniającą awans do dalszego etapu rozgrywek Pucharu Polski zdobył w 28 minucie Jan Silnỳ.
W spotkaniu rozgrywanemym na średzkim stadionie dominowali gospodarze, którzy starali od pierwszego gwizdka przejąć inicjatywę. Warta dłużej utrzymywała się przy piłce, ale to Resovia była konkretniejsza. Jedyna bramka w tym spotkaniu zdoyta została po składnej akcji "biało-czerwonych" i precyzyjnym trafieniu z 16 metrów Jana Silnego. Napastnik Resovii ostatnio odstawiony był na boczny tor i w pucharowym spotkaniu bardzo chciał udowodnić, że warto na niego stawiać. Posłał futbolówkę precyzyjnym strzałem idealnie obok dalszego słupka i Leo Przybylak był bez szans na interwencję.
Miejscowi stwarzali sobie okazje bramkowe, ale mieli kłopty ze skutecznością. Jeszcze przed przerwą Aleksander Wołczek posłał piłkę w słupek, a dobitka Michała Smoczyńskiego nie znalazła drogi do siatki.
W drugiej połowie spotkania miejscowi starali się podkręcić tempo meczu, ale i rzeszowianie wyprowadzali groźne kontrataki.
Na bramkę debiutującego w bramce Resovii Gacka uderzali w ostatnich fragmentach spotkania: Apolinarski i Steblecki, ale golkiper Resovii zachował czyste konto.

resoviacy.pl

2026.08.01 | Resovia Rzeszów - Śląsk II Wrocław 1:5 (0:3)

 49' Czyżycki -  10 ' 43' Kamiński, 28' Ciućka, 62' Kobelczuk, 64' Stangret

Resovia: Bochniarz, Szkiela (65' Romanowski), Oko, Banach, Grasza (65 Chojecki), Zimnicki (46' Geniec), Letniowski (65' Kuzera), Małachowski, Czyżycki, Jaroch, Ortíz (55' Silnỳ)
Śląsk II: Klint, Żulewski, Muszyński, Rygiel, Tudruj
(76' Krygowski), Coulibaly (60' Krzewiński), Danielewicz, Markowski (60' Kobelczuk), Ciućka, Kamiński (74' Janiszewski), Stangret
Sędzia: Szuta (Piła),  Widzów: 823

Piłkarze Resovii zostali zdemolowani w meczu 2. kolejki rozgrywek Betclick 2. ligi przez rezerwy Śląska Wrocław. Był to kolejny bardzo słaby występ rzeszowskich "Pasiaków" i trudno tu mówić o wypadku przy pracy. "Biało-czerwoni" potrzebują wzmocnień kadrowych, bo wkrótce mogą stać się pewniakiem do spadku.
Do przerwy przyjezdni grali koncertowo, a rzeszowianie marnowali sytuacje i popełniali seryjne błędy w defensywie.
Wynik spotkania już w 10 minucie otworzył Wiktor Kamiński po akcji przeprowadzonej lewą stroną boiska. "Wojskowi" właśnie tym sektorem przeprowadzali zabójcze kontrataki, w których zmuszali do juniorskich błędów defensywę Resovii. Gospodarze przed przerwą mieli też swoje okazje do lepszego rezultatu. Strzelecka niemoc dopadła jednak Javiera Ortiza, ktory marnował okazje bramkowe na potęgę. Napastnik Resovii jeszcze przed przerwą przegrał pojedynek sam na sam z Klintem, a kilka minut później umieścił piłkę w siatce po podaniu Jarocha, ale arbiter liniowy dopatrzył się pozycji spalonej.
Wrocławianie nie tracili rezonu i w 28 minucie ponownie przeprowadzili akcje bramkową, a na listę strzelców w 28 minucie wpisał się Adam Ciućka.
W 43 minucie ponownie dał znać o sobie Kamiński. 22-letni wychowanek KSZO Ostrowiec Św. strzałem przy słupku zaskoczył Bochniarza i na przerwę obydwa zespoły schodziły z solidną zaliczką rezerw Śląska.
Po zmianie stron chwilowo wróciły nadzieje gospodarzy na odwórcenie losów spotkania. W 49 minucie Mateusz Czyżycki po dośrodkowaniu z prawej strony, zmusił Klinta do kapitulacji. Było jeszcze sporo czasu, aby ratować niekorzystną sytuację, a losy spotkania miał okazję odwrócić po raz kolejny Ortiz. Kolumbijski napastnik po raz kolejny jednak przegrał "setkę" z 17-letnim golkiperem "Śląska" i został przez trenera Kuzerę odesłany na ławkę.
Rzeszowianie dłużej utrzymywali się przy piłce. Dwoił się i troił Gracjan Jaroch, który we współpracy z Adrianem Małachowskim próbował poprowadzić rzeszowian do ratowania punktów. Akcje ofensywne kompletnie jednak "Pasiakom" się nie kleiły, a po godzinie gry resoviacy sprawiali wrażenie wyczerpanych.
Przyjezdni grali swoje i w odpowiednich momentach wyprowadzali kolejne zabójcze kontrataki. W 62 minucie Igor Kobelczuk kolejnym trafieniem odebrał rzeszowianom ochotę do gry. Dwie minuty później nieporadność "Pasiaków" po raz kolejny wykorzystał Maksymilian Stangret, który ustalił wynik meczu na 1:5.
Po meczu w Pruszkowie resoviacy chcieli zmazać złe pierwsze wrażenie, ale w kolejnym występie potwierdzili raczej, że nie są jeszcze nawet zalążkiem zespołu. W zderzeniu z solidną obsadą ligową klub na finiszu rozgrywek może zapłacić słony rachunek.

resoviacy.pl

2026.07.24 | Znicz Pruszków - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)

49' Kazimierczak

Znicz: Napieraj, Jeleński , Pawlik, Barnowski, Jach, Proczek (90' Redliński), Mazurek (67' Głowiński), Okhronchuk, Kazimierczak (67' Szafrański), Borecki , Zawistowski (90' Nadolski)
Resovia: Bochniarz, Geniec (46' Szkiela), Oko, Banach (80' Grasza), Romanowski, Kuzera
(52' Letniowski), Czyżycki , Małachowski ,  Zimnicki, Jaroch, Ortiz (71' Silnỳ)
Sędzia: Nestorowicz (Biała Podlaska), Widzów: 661

Inauguracyjną porażkę w Pruszkowie zanotowali piłkarze II-ligowej Resovii i przyznać trzeba, że jednobramkowe zwycięstwo Znicza było dla "Pasiaków" najniższym wymiarem kary.
Dwa celne strzały oddane na bramkę gospodarzy to zbyt mało, aby powalczyć o punkty z rywalem, który również nie zachwycał swoją postawą.
Resoviacy jedynie przez pierwszy kwadrans dotrzymywali kroku miejscowym. Pierwszy na bramkę Napieraja uderzał Nikodem Kuzera, ale strzał debiutującego w barwach "Pasiaków" syna trenera był niecelny.
Ofensywna gra rzeszowian do przerwy nie istniała, a tymczasem gospodarze już w 10 minucie przeprowadzili akcję, po której mogli pokusić się o zdobycie bramki. Dawid Barnowski w polu karnym z łatwością ograł Damiana Oko, aby po chwili przegrać pojedynek sam na sam z golkiperem Resovii. W bramce rzeszowskiego zespołu zadebiutował tego dnia Kuba Bochniarz i można stwierdzić, że był jedynym radzącym sobie na murawie reprezentantem rzeszowskiego zespołu. Rzeszowianie przez niemal godzinę gry nie oddali celnego strzału na bramkę rywali. Przemeblowana ekipa "Pasiaków" stwarzała wrażenie, piłkarzy, którzy po raz pierwszy spotkali się na boisku.
Druga połowa świetnie zaczęła się dla zespołu Pruszkowa.. Znicz próbował zaskoczyć Resovię akcją oskrzydlającą. Mateusz Jeleński z prawej strony obiska dograł piłkę w pole karne, a tam Adrian Kazimierczak skierował piłkę do siatki.
Nieporadna gra rzeszowskiego zespołu dodawała pewności gospodarzom, którzy stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe. Rezultat spotkania w 64 minucie miał okazję podwyższyć Jarosław Jach, ale zmarnował idealną okazję po kontrataku.
Rzeszowianie odpowiedzieli akcją Mikołaja Szkieli, po której piłka wylądowała na poprzeczce. Była to jedna z nielicznych sytuacji bramkowych rzeszowskiego zespołu. Na bramkę gospodarzy uderzał jeszcze kilka minut później Bartosz Zimnicki, ale i on trafił w poprczeczkę.
Znicz utrzymywał jednobramkowe prowadzenie i nie pozwalał rzeszowianom na zbyt wiele w tym spotkaniu. Rzeszowianie zmuszeni do ataku pozycyjnego mieli problemy z wyprowadzaniem futbolówki z własnej połowy. Mnożyły się niedokładne podania, po których to gospodarze przechodzili do kontrofensywy. W końcowych fragmentach spotkania Bochniarz ratował Resovię przed stratą kolejnych bramek.

resoviacy.pl

Archiwum:



2025/26 jesień
2025/26 wiosna
---------------------------------

2024/25 jesień
2024/25 wiosna
---------------------------------
2023/24 jesień
2023/24 wiosna
---------------------------------

2022/23 jesień
2022/23 wiosna
---------------------------------
2021/22 jesień
2021/22 wiosna
---------------------------------

2020/21 jesień
2020/21 wiosna
---------------------------------
2019/20 jesień
2019/20 wiosna
---------------------------------
2018/19 jesień
2018/19 wiosna
---------------------------------
2017/18 jesień
2017/18 wiosna
---------------------------------
2016/17 jesień
2016/17 wiosna
---------------------------------
2015/16 jesień
2015/16 wiosna
---------------------------------
2014/15 jesień
2014/15 wiosna
---------------------------------
2013/14 jesień
2013/14 wiosna
---------------------------------
2012/13 jesień
2012/13 wiosna
---------------------------------
2011/12 jesień
2011/12 wiosna
---------------------------------
2010/11 jesień
2010/11 wiosna
---------------------------------
2009/10 jesień
2009/10 wiosna
---------------------------------
2008/09 jesień
2008/09 wiosna
---------------------------------
2007/08 jesień
2007/08 wiosna
---------------------------------
2006/07 jesień
2006/07 wiosna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ... do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by