|
|
|
2026.03.06 | Resovia Rzeszów - Sokół Kleczew 1:1 (0:0)
|
|
87' Małachowski - 58' Tkaczyk
Resovia:
Tetyk ,
Geniec ,
Szymocha, Kowalski-Haberek, Grasza, D. Banach
(46' Hanc), Małachowski ,
Letniowski, Jaroch
(75' Czyżycki), Zimnicki (66' Szkiela), Bałdyga (66' Ortiz)
Sokół: Mazur ,
Andrzejewski, Bartosiak ,
Gawlik, Kargul-Grobla (46' Kostewycz), Kubacki
(66' Sangowski), Smoliński (78' Dudziński), Szczepankiewicz, Śliwa,
Tkaczyk (78' Zimmer), Stangret (90' Janiszewski)
Sędzia: Rutkowski (Bydgoszcz), Widzów:
Nie było to wybitne spotkanie w wykonaniu piłkarzy Resovii, którzy
uratowali punkt trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem. Rzeszowianie w
meczu z Sokołem Kleczew byli zespołem przeważającym, który nie potrafił
skorzystać z posiadanych na murawie rzeszowskiego stadionu argumentów.
Pierwszą okazję do zdobycia bramki stworzyli sobie jednak przyjezdni. W
23 minucie Aleksander Kubacki zwlekał z oddaniem strzału i akcja
zkończyła się rzutem rożnym. Rzeszowianie odpowiedzieli uderzeniem
Mateusza Geńca, który z dystansu starał się zaskoczyć Mazura.
W 41 minucie Adrian Małachowski wślizgiem próbował przeciąć podanie
Tkaczyka wzdłuż pola karnego Resovii i blisko było bramki samobójczej.
Rzeszowianie częściej utrzymywali się przy piłce, ale to goście
stworzyli sobie konkretne sytuacje bramkowe.
Po przerwie obydwa zespoły grały bardzo chaotycznie. Sporo było
niedokładności i rwanej gry. W 58 minucie statyczną postawę rzeszowskich
defensorów wykorzystał w polu karnym Jacek Tkaczyk. Wychowanek
warszawskiej Escoli po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ze zbyt dużą
łatwością wbił głową piłkę do siatki i dał prowadzenie gościom.
Po stracie bramki "biało-czerwoni" zaczęli atakowac większą liczbą
zawodników, ale nie mieli pomysłu na stworzenie sobie sytuacji
bramkowej. Mnożyły się nieprecyzyjne dośrodkowania i goście skrupulatnie
czekali na dogone kontrataki.
Najlepszą okazję do wyrównania miał w 61 minucie Bartosz Zimnicki.
Wyróżniający się w szeregach Resovii zawodnik dobijał piłkę po główce
Bałdygi, ale strzałem z 3 metrów posłał jednak futbolówkę prosto w
rękawice golkipera.
W 87 minucie chirurgiczną precyzją wykazał się Adrian Małachowski.
Pomocnik Resovii wykonywał rzut wolny z okolic bocznej linii pola
karnego i skierował piłkę do siatki idealnie za kołnierz Mazura.
Rzeszowianie starali się jeszcze coś wskórać w ostatnich trzech minutach
spotkania, ale Sokół starannie pilnował wyniku i nie dał sobie zrobić
większej krzywdy.
|
|
2026.03.01 | Olimpia Grudziądz - Resovia Rzeszów 2:1 (1:1)
|
|
4' Moneta, 69' Jarzec - 6' Letniowski
Olimpia:
Sobolewski, Stolc, Zbiciak, Czajka, Tsiupa, Jarzec, Sewerzyński,
Frelek, Koperski (61' Fietz), Moneta (69' Siemaszko ,
Pawłowski (61' Mas )
Resovia: Tetyk, Geniec, J. Banach (83' Szymocha), Małachowski ,
Kowalski-Haberek, Grasza ,
D. Banach (76' Pieniążek), Letniowski (65' Ortíz),
Jaroch (76' Strzeboński), Zimnicki (46' Szkiela), Bałdyga 
Sędzia: Syropiatko (Szczecin), Widzów: 613
Z dużym niedosytem wracają piłkarze Resovii z dalekiego Grudziądza, bo
postawili się wyżej notowanemu rywalowi, ale nie zdobyli nawet punktu.
To było wyrównane spotkanie, w którym obydwa zespoły miały szansę, aby
sięgnąć po komplet oczek. Miejscowi byli jednak konkretniejsi i mieli w
swoich szeregach Kacpra Jarzca. 21-letni wychowanek Elany Toruń napsuł
sporo krwi rzeszowskim "Pasiakom", a w 69 minucie ustalił wynik meczu na
2:1. Rzeszowianie mieli jeszcze sporo czasu, aby ratować rezultat, ale
wprowadzeni na boisko rezerwowi nie dodali skrzydeł swoim kolegom z
zespołu.
Najwięcej jednak w tym spotkaniu działo się na początku. Już w 4 minucie
defensywa Resovii dała się rozklepać w polu karnym i strzałem z 3 metrów
piłkę do siatki skierował doświadczony Łukasz Moneta.
Rzeszowianie ekspresowo zdołali odpowiedzieć na stratę bramki, bo już
120 sekund późńiej Jakub Letniowski precyzyjnym strzełm obok słupka,
pokonał Sobolewskiego. Po chwili "bialo-czerwoni" mogli nawet wyjść na
prowadzenie, ale szczęścia nie miał Dawid Bałdyg, bo pika po jego
solidnym strzale wylądowała na słupku.
Po 30 minutach gry tempo meczu spadło, a coraz więcej do powiedzenia
mieli na błotnistej murawie resoviacy. W 31 minucie próbował zaskoczyć
golkipera Jakub Banach, ale jego strzał został zablokowany przez
defensorów. Kilka minut później przed kolejną szansą do zmiany wyniku
stanął Bartosz Zimnicki, ale i jemu na przeszkodzie stanęli defensorzy.
Miejscowi groźni byli głównie w bocznych rejonach boiska, a pojedynki
Jarzca z Graszą kończyły się przeważnie po myśli tego pierwszego.
21-letni pomocnik Olimpii z łatwością przedzierał się w okolice pola
karnego Resovii i to po jego dośrodkowaniach groźnie było pod bramką
"Pasiaków".
Po przerwie inicjatywę starali się przejąć miejscowi, ale to
rzeszowianie stwarzali sobie groźniejsze sytuacje bramkowe. W 51 solowa
akcja Bałdygi zakończyła się niepowodzeniem.
Olimpia odpowiedziała akcją Frelka i Pawłowskiego, ale czujny w polu
karnym był Jakub Tetyk, który odważnym wyjściem uprzedził rywala.
Na błotnistym boisku trudno było o wymianę podań, ale w 69 minucie
miejscowi przeprowadzili akcję, po której ustalili wynik meczu. Beniamin
Czajka uruchomił wbiegającego w pole karne Jarzca, który wziął na plecy
dwóch rzeszowskich defensorów i precyzyjnym trafieniem pokonał Tetyka.
Resoviacy starali się doprowadzić do wyrównania, ale gospodarze nie dali
zrobić już sobie większej krzywdy. Prowadzili grę z dala od własnej
bramki i rzeszowianie w końcówce zdołali oddać 1 celny strzał. Na bramkę
gospodarzy uderzał debiutujacy w barwach Resovii Javier Mateo Ortiz, ale
Sobolewski bez większego trudu zdołał wybić futbolówkę na przedpole.
|
|
2026.02.22 | Resovia Rzeszów - Hutnik Kraków 2:0 (1:0)
|
|
45' Grasza, 55' Jaroch
Resovia: Tetyk, Rębisz, Kowalski-Haberek, J. Banach (76' Szymocha), Grasza
(66' Geniec), D. Banach
(76' Pieniążek), Letniowski (81' Strzeboński), Małachowski, Zimnicki
(66' Hanc), Jaroch, Bałdyga
Hutnik: Damian Hoyo-Kowalski, Hołuj, Daniel Hoyo-Kowalski ,
Bracik, Motrycz (66' Budziński), Kieliś, Semik, Urbańczyk, Prusiński
(78' Rzepka), Zawada, Szablowski (46' Basse)
Sędzia: Kuropatwa (Katowice), Widzów: 1113
To była udana inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Resovii.
Rzeszowianie odnieśli pewne zwycięstwo w meczu z krakowskim Hutnikiem.
Przyjezdni nie zawiesili wysoko poprzeczki i przez niemal całe spotkanie
resoviacy dyktowali warunki. Piłkarze Pawła Młynarczyka grali ofensywny, otwarty
futbol ale na pierwsze trafienie do siatki musieli czekać do 45 minuty.
"Biało-czerwoni" częściej byli w posiadaniu piłki i przemeblowany skład Resovii
pracował w ofensywie, aby od początku poukładać mecz na swoich warunkach.
Początkowo brakowało wykończenia. W przodzie pracował Jaroch, który w duecie z
Bałdygą byli największym zagrożeniem dla defensywy gości.
Ten ostatni w 29 minucie pokonał krakowskiego golkipera, ale arbiter dopatrzył
się pozycji spalonej i bramki nie uznał. Po chwili ponownie pokazał się
napastnik Resovii, a po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki i linii
bramkowej, aby ostatecznie wyjść w pole gry.
Wreszcie w 45 minucie resoviacy dopięli swego. Kąśliwym strzałem z 30 metrów
popisał się Bartosz Grasza i zaskoczony Damian Hoyo-Kowalski nie zdążył
odpowiednio zareagować.
Po przerwie zaatakowali hutnicy i w 52 minucie Tetyk w świetnym stylu wybronił
strzał Kielisia. Trzy minuty później rzeszowianie podwyższyli rezultat spotkania
na 2:0. Tetyk zagrał piłkę w pole karne rywali, a Jaroch wykorzystał błąd
Hoyo-Kowalskiego i strzałem do siatki ustalił wynik meczu.
Po zdobyciu drugiej bramki rzeszowianie kontrolowali wydarzenia boiskowe. W 74
minucie okazję na bramkę kontaktową miał Adam Basse, ale zwlekał z oddaniem
strzału i piłkę wyłuskali mu spod nóg rzeszowscy defensorzy.
Gospodarze odniełsi pewne i zasłużone zwycięstwo, które pozwoliło im wejść w
rundę wiosenną w dobrych nastrojach.
|
|
Archiwum:
|