|
Resovio, Resovio,
Resovio, ileż to złorzeczeń i wyrzutów padło pod Twoim adresem. Każdy,
kto choć raz zetknął się z Tobą, już nigdy Ciebie nie zapomni.
Przeklinając Cię po każdym zawodzie, porażce, zawsze jednak będzie do
Ciebie wracał, aby wybaczyć i nadal kochać Cię ponad wszystko.
Należy zastanowić się nad tym dlaczego nie Warszawa, Łódź , Poznań, ale
Lwów, Kraków i malutki, jak na owe czasy Rzeszów stał się kolebką "gier
i zabaw ruchowych". Faktem jest to, że w Galicji, w zaborze austriackim
, swobody ludności polskiej były niepomiernie większe niż w pozostałych
dwóch zaborach, lecz w niczym to nie umniejsza zasług tych miast w
kształtowaniu polskiego sportu.
To właśnie lwowskie drużyny Czarni (1903) i Pogoń (1904), krakowskie
Cracovia (1906) i Wisła (1906) i co bardzo cieszy mieszkańców grodu
nad Wisłokiem, Resovia kładła podwaliny pod rozwój piłki kopanej, boksu,
lekkoatletyki i wielu innych dyscyplin sportowych.
Pamiętny 1905 rok
Rzeszowski klub (bo o nim tu będzie mowa) za datę powstania przyjął rok
1905. W związku z tym terminem toczyła się i nadal toczy polemika
historyków polskiej piłki nożnej. Uważają oni, że rok 1905 można włożyć
między bajki, a datę powstania klubu umiejscawiają około roku 1909. Lecz
jakie to ma znaczenie. Każdy rzeszowianin pytany, o rok powstania
Resovii, nie odpowie 1907, 1909 czy 1911, ale bez zająknięcia poda
właśnie rok 1905 i już. Co tradycja, to tradycja i nie należy się nad
tym roztrząsać ani tym bardziej drzeć kotów z kibicami Cracovii czy
Wisły, o to, który klub jest starszy.
Już w roku 1903 na terenie Rzeszowa istniały pierwsze zespoły
piłkarskie. Zasady gry w piłkę zostały przywiezione do naszego miasta
przez studiującą we Lwowie młodzież. Wielki wpływ na rzeszowski futbol
niewątpliwie miał lwowski klub - Czarni - co uwidoczniło się w noszeniu
przez rzeszowskich piłkarzy czarnych, ewentualnie czerwonych koszulek.
Właśnie takie kostiumy nosili zawodnicy zespołu zwanego Drużyną
Mistrzowską (1903), Championów (1907), Drużyny Rzeszowskiej (1908), a
następnie czerwono-czarnych, zwanych wymiennie Resovią. Co zaś tyczy się
obecnych barw klubowych biało-czerwonych "pasiaków", to pojawiły się one
dopiero w 1911 roku. Mimo bardzo wczesnego startu piłkarze Resovii nie
odgrywali zbyt znaczącej roli w rozgrywkach ligowych.
Mówiła o nich cała Polska
Dopiero sezon 1936/37 sprawił, że o drużynie znad Wisłoka zaczęła mówić
cała Polska, a w szczególności o trójce znakomitych młodziutkich
napastnikach Resovii: Stanisławie Baranie, Tadeuszu Hogendorfie i
Józefie Wróblu. Rzeszowska drużyna wygrała w cuglach rozgrywki ligi
okręgowej, co pozwoliło jej wziąć udział w eliminacjach do I ligi.
Pierwsze mecze były wprost rewelacyjne, a kibice z niedowierzaniem
przecierali oczy, bo oto pod naporem rzeszowian "padła" Unia Lublin 8-0,
Rewera Stanisławów 5-0 i Strzelec Janowa Dolina 2-1. Niestety, runda
rewanżowa nie była już tak udana. Resoviacy przegrali w Lublinie 1-4,
zaledwie zremisowali z Rewerą 3-3 i ulegli Strzelcowi 1-2. W
eliminacjach do ligi państwowej tryumfowała drużyna Unii Lublin i to ona
awansowała do dalszej fazy rozgrywek. Wkrótce też z drużyną Resovii
pożegnali się jej najlepsi zawodnicy: Baran i Hogendorf. Zasilili oni
szeregi ŁKS-u Łódź i Warszawianki.
Pierwszy rzeszowski olimpijczyk
W okresie międzywojennym, obok sekcji piłki nożnej, prężnie rozwijała
się także lekkoatletyka i właśnie w tej dyscyplinie Resovia miała swoich
pierwszych reprezentantów Polski. Mamy tu na myśli Józefa i Jana Barana-
Bilewskiego. Ten pierwszy był ośmiokrotnym rekordzistą Polski w
pchnięciu kulą i sześciokrotnym rekordzistą w rzucie dyskiem. Był on też
pierwszym olimpijczykiem z Rzeszowa (Amsterdam, 1928). Jan
Baran-Bilewski był zarówno świetnym piłkarzem, jak i lekkoatletą.
Wielokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski w biegach na 1500 i 5000
metrów.
Inna dyscypliną , w której reprezentanci Resovii odnosili sukcesy na
arenie krajowej w tym okresie, było kolarstwo. Należy wymienić tu
znakomitych cyklistów jak Janik i Fijałkowski.
Dalszy rozwój działalności sportowej przerwał wybuch II wojny światowej
i okupacja zarówno niemiecka, jak i sowiecka. Sportowcy Resovii
zamienili stroje sportowe na mundury. Z wojennej tułaczki wielu z nich
miało już nie powrócić.
Piłkarze pierwsi na starcie
Po prawie pięcioletniej przerwie spowodowanej działaniami wojennymi
pierwsi na start znowu stanęli piłkarze. Niespełna dwa miesiące od
chwili wyzwolenia miasta zorganizowano mecz z piłkarzami
przemyskiej Polonii. Warto nadmienić, że na wiosnę 1945 roku Resovia
zmierzyła się z drużyną PZLot Rzeszów i odniosła zwycięstwo 6-2. Były to
pierwsze powojenne derby Resovia-Stal (Stal Rzeszów kontynuuje tradycje
PZLotu).
Historię klubu w latach powojennych tworzyli nie tylko piłkarze. Do
głosu dochodzić zaczęły inne sekcje: lekkoatletyka, boks, a nieco
później siatkówka i koszykówka.
W Polsce, wzorem "wielkiego brata" ze wschodu, zapoczątkowano tzw.
resortowość w sporcie. W Związku Radzieckim drużyny występowały pod
nazwą Dynama, Spartaka, a u nas: Budowlanych, Spójni, Ogniw, Kolejarzy i
wielu innych kojarzących się z socjalistycznym ładem społecznym. Resovia
w tym okresie przyjęła zatem nazwę Ogniwa, a od roku 1956 występowała
jako Budowlani. Fuzja z Budowlanymi spowodowała wielki rozwój
organizacyjny, pozytywnie wpływający na podniesienie poziomu sportowego
klubu.
Nasza mistrzyni świata
Na arenie krajowej i międzynarodowej jako pierwsi sukcesy zaczęli
odnosić łucznicy. Nie można tutaj nie wspomnieć o mistrzyni świata
Katarzynie Wiśniowskiej, Marii Wisz, Zdzisławie Zychowicz oraz w
późniejszym okresie o Janie Popowiczu, Bogumile Bielas-Kustrze czy Marii
Palczak-Szelidze. Ekipa łucznicza Resovii przez wiele lat dzierżyła
miano stolicy polskich łuków, wielokrotnie zdobywając mistrzostwo
Polski.
W latach 60-tych ubiegłego wieku aspiracje walki o państwowe ligi
zgłosili piłkarze. Wielokrotnie szturmowali bramy
II ligi, lecz sztuka ta udała się dopiero w roku 1977. Autorami tego
sukcesu byli trenerzy Witold Szyguła i Ryszard Latawiec. Resovia nie
zadowoliła się tylko statystowaniem innym, o wiele bardziej utytułowanym
zespołom, lecz już w debiutanckim sezonie zajęła wysokie czwarte
miejsce. W sezonie 1982/83 o mały włos drużyna z grodu nad Wisłokiem nie
awansowałaby do pierwszej ligi, zaprzepaściła jednak szansę w Lublinie.
Tamtejszy Motor pokonał Resovię 4-0. W szeregach drugoligowców Resovia
przebywała nieprzerwanie aż do roku 1994. W ostatnich latach resoviacy
balansowali między III i IV ligą przyprawiając swoich kibiców o
chroniczny ból głowy. I choć każdy uważał, że gorzej już być nie może,
bieżący sezon pokazuje, że nawet IV-ligowi przeciwnicy moga okazać sie
zbyt silni dla słabiutko grającej Resovii.
Siatka to jest to
Pomimo że to właśnie piłka nożna była pierwszą, najdłużej działającą
dyscypliną reprezentującą gry zespołowe, to nie ona przysporzyła
sympatykom rzeszowskiego klubu najwięcej satysfakcji.
To powstałe zdecydowanie później sekcje: koszykarska i siatkarska,
spowodowały, że o Resovii zaczęto mówić nie tylko na arenie krajowej,
ale także międzynarodowej, a przedstawiciele tych dyscyplin
niejednokrotnie reprezentowali nasz kraj w najważniejszych imprezach
sportowych.
O piłce siatkowej pierwsze wzmianki znajdujemy w kronikach Resovii już w
roku 1932, ale jak tam wspomniano, nie była to sekcja w dzisiejszym tego
słowa znaczeniu. Mecze siatkówki rozgrywano zazwyczaj przy okazji
spotkań piłkarskich. Na wielkie sukcesy przyszło poczekać rzeszowianom
prawie pół wieku. W roku 1969 resoviacy po zdystansowaniu na
drugoligowym froncie drużyn Płomienia Milowiec i rezerw AZS-u Warszawa
nieśmiało zapukali do bram I ligi. Rok 1971 przyniósł drużynie pierwszy
tytuł mistrza Polski. Sukces ten nasz zespól powtórzył jeszcze w 1972,
1974 i 1975. Ekipa prowadzona w tych latach przez trenerów Jana
Strzelczyka i Władysława Pałaszewskiego z racji efektywnego stylu gry
zyskała przydomek "mistrzów podwójnej krótkiej" , a o Stanisławie
Gościniaku, Marku Karbarzu, Janie Suchu czy Włodzimierzu Stefańskim
zaczął mówić cały świat. W tym okresie Resovia dwukrotnie awansowała do
finałów europejskich, zdobywając w tych rozgrywkach drugie i trzecie
miejsce.
Lata 80. XX wieku nie były już tak bogate w sukcesy, lecz drużyna nadal
sukcesywnie występowała na pierwszoligowym froncie. W latach 1987-88
Resovia ze znakomitymi Zbigniewem Zielińskim i Arkadiuszem Czaporem w
składzie zdobyła ligowy brąz i Puchar Polski. Pozwoliło to na kolejną
przygodę z siatkówką w europejskim wydaniu. Kolejne lato to już,
niestety, same pasmo porażek przypieczętowane spadkiem z ekstraklasy w
1991 roku.
Kiedyś byli mistrzami
Kolejną przedstawicielką gier zespołowych jest koszykówka. Zawodnicy
rzeszowskiego basketu, jakby zazdroszcząc siatkarzom wspaniałych
sukcesów w roku 1971, dołączyli do najlepszych w kraju, by cztery lata
później wywalczyć tytułu drużynowego mistrza Polski. W tym czasie prym w
szeregach Resovii wiedli reprezentanci kraju: Franciszek Niemiec,
Zdzisław Myrda i
Andrzej
Klee. Sukcesu tego, pomimo tak wielkiego potencjału,
nie udało się już później powtórzyć. W 1982 roku na skutek znacznych
osłabień drużyna musiała pożegnać się z I ligą. Co prawda jeszcze
dwukrotnie w latach 1984 i 1987 udało się awansować do najwyższej klasy
rozgrywkowej, lecz w obu przypadkach była to zaledwie jednoroczna
przygoda. Jeszcze parę lat temu zawodnicy reprezentujący resoviacki
basket występowali ze zmiennym szczęściem na pierwszoligowym froncie.
Kłopoty finansowe doprowadziły jednak do wycofania drużyny z rozgrywek.
Królowa sportów
Nie sposób przedstawić historii tego klubu pomijając dyscyplinę zwaną
królową sportów. To właśnie zawodnicy tej sekcji, jak już wcześniej
wspomniano, byli pierwszymi reprezentantami kraju wywodzącymi się z
Rzeszowa. Lekkoatleci rzeszowskiego klubu niejednokrotnie stawali na
podium imprez o charakterze krajowym. Mamy tu na myśli: Barbarę
Wojnar-Baran (skok w dal), jej męża Krzysztofa, przedstawiciela tej
samej dyscypliny, oraz olimpijczyka z Montrealu, Bogusława Dudę (chód na
20 i 50 km).
W ślad za nimi poszli Jan Kłos, pięciokrotny mistrz Polski w chodzie,
sprinter Robert Kseniuk i Jacek Pastusiński (trójskok). Lata
transformacji ustrojowej, a co za tym idzie ograniczenie dotowania
sportu ze strony państwa, zakładów pracy, związków zawodowych, siłą
rzeczy musiały spowodować obniżenie poziomu sportowego większości
sekcji. Jednakże na tle dotychczas wiodących w klubie - siatkówki,
koszykówki czy piłki nożnej - lekkoatletyka zanotowała kilka znaczących
sukcesów.
Czekamy na odrodzenie
Podsumowując naszą opowieść, chcielibyśmy wymienić kilka sekcji
sportowych działających w Klubie Sportowym "Resovia". O wielu z nich
większość z nas już zapomniała, a są również i tacy, którzy nie mają
zielonego pojęcia, że takie istniały. Kto pamięta boks, żużel, piłkę
ręczną, sekcję hokeja na lodzie, tenisa stołowego, narciarską? Wierzcie
nam, one również istniały
Tak w skrócie przedstawia się historia jednego najbardziej zasłużonych
klubów w Polsce zarówno tej przedwojennej, jak i współczesnej. Pomimo
braku w ostatnich latach bardziej spektakularnych sukcesów sympatycy
Resovii nadal wypełniają stadion czy halę sportową, zdzierając gardła i
kurczowo zaciskając kciuki.
Ubiegłoroczny awans siatkarzy do najwyższej klasy rozgrywkowej czy
odradzająca się w Rzeszowie koszykówka niech będą iskierką nadziei na
lepszą przyszłość "pasiaków".
|