|
|
|
2006.10.21 | Zwycięstwo Resovii z Polonią Przemyśl
|
|
Resovia Rzeszów - Polonia Premyśl 3:0 (1:0)
B. Bogacz 4', 51', Dziwisz 61'
Resovia: Pietryka, Wojtowicz, Kozubek, M. Bogacz, Jakubowski, Grabowski, Domoń (89' Barłowski), Zieliński (83' Pietrucha), Szydełko, B.
Bogacz (63' Przybyła), Dziwisz (85' Smężeń)
Polonia: Daniel, Bartnik, Rogowski (31' Lebioda), Jabłoński, Strzałkowski, Marszałek (46' Mosevych), Szczygieł, Radawiec, Czuryk, Rybkiewicz, Sawa (52' Quaye)
Sędzia: Piotr Foryt z Łańcuta
Zwycięstwo pozwoliło Resovii wrócić na fotel lidera, bo w meczu na
szczycie Galicja pokonała Siarkę. Poloniści potwierdzili w Rzeszowie, że
są zbiorem indywidualności. Każdy z osobna prezentuje bardzo przyzwoity
poziom, ale razem nie tworzą zespołu. Dlatego ten sezon przyniósł im
same rozczarowania.
Mecz ułożył się "pasiakom" doskonale, ale do przerwy goście w niczym im
nie ustępowali. I kto wie, co by się stało, gdyby w 32 minucie Marek
Rybkiewicz w sytuacji sam na sam strzelił do siatki, a nie w nogi ładnie
skądinąd interweniującego Marcina Pietryki. Kilka chwil później Mariusz
Sawa wbiegł w pole karne Resovii i zagrał wzdłuż bramki, do Rybkiewicza.
Lot piłki przeciął Michał Bogacz i o mały włos nie strzelił "samobója".
Za moment "Ryba" groźnie uderzał głową. Miejscowi tradycyjnie wymieniali
dużo podań, z których nic konkretnego nie wynikało. Dobrze funkcjonowała
prawa strona rzeszowian. Z Andrzejem Wojtowiczem na obronie (zastąpił
Jarosława Mitę, który wyjechał w sprawach służbowych) i Szymonem
Grabowskim w pomocy. Nieźle prezentował się Maciej Dziwisz, który w
ataku zajął miejsce pauzującego za kartki Macieja Bilińskiego. W
składzie i ustawieniu Polonii też zaszły zmiany. W rolę rozgrywającego
wcielił się Daniel Radawiec, ale niczym
specjalnym nie zaimponował. Problem przemyślan leży zresztą nie w
pomocy, a w obronie. Mecz z Resovią był kolejnym, w którym doświadczeni
zawodnicy popełniali kardynalne błędy.
Tuż przed końcem I połowy "pasiaki" powinny prowadzić 2-0. Po pięknej
akcji Witolda Jakubowskiego i Dziwisza, piłka trafiła do Bartłomieja
Bogacza, ten miał przed sobą jedynie Wojciecha Daniela i... trafił w
słupek.
Na początku drugiej części meczu na Polonię spadły dwa ciosy i było po
herbacie. Gospodarze przestali forsować tempo, w końcówce na boisku pojawili się
juniorzy. Poloniści zasłużyli na honorowe trafienie, mogli zdobyć nawet filmowej
urody gola, lecz po "bombie" Dariusza Bartnika z 25
metrów, futbolówka odbiła się od poprzeczki, spadła na ziemię i wyszła w pole.
| |
resoviacy.pl |
|
2006.10.14 | Przegrany mecz w Tarnobrzegu
|
|
Siarka Tarnobrzeg - Resovia 2:0 (1:0)
Stępień 24', Leptacz 83' (k)
Siarka: Maksymiuk, Szymański, Stępień,
Kozłowski, Pietrucha, Łuczakowski, Leptacz, Hynowski, Kabata, Gielarek
(90' Krzemiński), Stąporski (90' Pikus)
Resovia: Pietryka, Mita, Kozubek (78' Smężeń), M. Bogacz, Jakubowski (46' Wojtowicz), Przybyła (66' Kiełbasa), Domoń, Zieliński (88' Barłowski), Szydełko,
B. Bogacz, Biliński
Sędzia: Marek Guzik z Krosna.
Siarka przerwała imponującą serię sześciu
wyjazdowych zwycięstw Resovii i wyprzedziła najgroźniejszego konkurenta
do awansu. Mecz miał być hitem kolejki, a może i całej rundy, ale nim
nie był. Zawodnicy tylko chwilami pokazywali rekordowo licznej
publiczności, że całkiem dobrze potrafią kopać piłkę.
Resoviacy nie wygrali na boisku w Tarnobrzegu od
ponad dwóch lat, ale w sobotę odczuwali wyjątkowo duży niedosyt.
Stracili gole po rzucie wolnym i błędzie bramkarza oraz po karnym,
którego - jak twierdzą - nie było. Z wysokości trybun wyglądało na to,
że Maciej Biliński jednak sfaulował składającego się do strzału Janusza
Hynowskiego. Przez większą część drugiej połowy rzeszowianie przeważali,
lecz ich ataki rozbijały się o szczelny blok obronny gospodarzy.
"Pasiaki" zdobywały teren z pomocą ogromnej liczby podań, ładnie to
wszystko wyglądało, ale korzyści żadnej nie przynosiło. Brakowało
strzałów z dystansu i indywidualnych prób. Zresztą, wszystko co dobre w
tym meczu zawierało się w rzutach wolnych. Dziesięć minut po golu
Siarki, pięknie z rogu "szesnastki" przymierzył Witold Jakubowski.
Czysto uderzona piłka trafiła jednak w słupek. W 74 minucie gospodarzy
uratowała poprzeczka po strzale Artura Zielińskiego, w odpowiedzi huknął
Michał Kozłowski i pomylił się o dwa metry. Od 78 minuty resoviacy grali
czterema napastnikami, ale najlepsi z nich - Biliński i Bartłomiej
Bogacz - nadal nie mogli się doczekać na sensowne podanie otwierające im
drogę do bramki. Miejscowi, korzystając z zaangażowania rywala w
ofensywie, od czasu do czasu niebezpiecznie kontratakowali. W końcówce
mogli zdobyć więc trzecią bramkę - Michał Gielarek znalazł się w
sytuacji sam na sam z Marcinem Pietryką i zamiast spokojnie przymierzyć,
huknął Panu Bogu w okno.
Trener Resovii
Maciej Huzarski zapowiadał przed meczem, że jego zespół nie zmieni taktyki,
która pozwoliła na zdobycie 28 punktów i pozycji lidera. Okazał się
konsekwentny, drużyna grała tak jak lubi czyli do przodu i odważnie. Nie
zapłaciła za brak kunktatorstwa. Na przeszkodzie stanęły raczej indywidualne
pomyłki, słabiej niż zwykle prezentowali się też pomocnicy. Siarka nie dała
sobie zrobić krzywdy i wychodzi na to, iż tej jesieni twierdza Tarnobrzeg nie
padnie.
| |
resoviacy.pl |
|
2006.10.10 | Resovia Park- inwestycja za 300 milionów
|
|
Aquapark, nowoczesne kryte
lodowisko, multikino, hotel, hala łuczniczo-piłkarska i galeria handlowa
- wszystko to może powstać w Rzeszowie w ciągu trzech najbliższych lat.

Wstępna koncepcja zagospodarowania
terenu u zbiegu ulic Wyspiańskiego i Witosa 1 - stadion Resovii, który
ma otrzymać nowe trybuny (15 tys. widzów) 2 - multikino 3 - kryte
lodowisko 4 - aquapark 5 - hala łuczniczo-piłkarska 6 - hotel 7 -
galeria handlowa (ok. 30 tys. m kw. powierzchni handlowej)
Gigantyczna
inwestycja ma powstać u zbiegu ulic Wyspiańskiego i Witosa. Obejmie
tereny, na których obecnie znajdują się jedyne w Rzeszowie lodowisko,
korty tenisowe oraz stadion klubu Resovia.
- Od około
ośmiu miesięcy klub Resovia prowadzi rozmowy z inwestorem, który jest
zainteresowany tego typu inwestycją - mówi senator Aleksander
Bentkowski, prezes CWKS Resovia. Bentkowski nie chce na razie zdradzić
nazwy inwestora.
- Sprawa trafi na nadzwyczajną sesję rady miasta i wtedy nazwa firmy
zostanie zapewne ujawniona - mówi senator.
Co planuje inwestor? - Na powierzchni 10,5 hektara będzie kilka
inwestycji, m.in. budowa nowych trybun stadionu Resovii na 15 tys.
widzów, powstanie hala łuczniczo-piłkarska o wymiarach 130 na 80 m -
wylicza senator.
Na bazie istniejącego przy Witosa starego lodowiska miałoby powstać
nowoczesne, zadaszone. Nieopodal krytego lodowiska powstać ma pierwszy
na Podkarpaciu aquapark. W planach inwestora jest także budowa
wielosalowego kina, hotelu oraz galerii handlowej, której powierzchnia
komercyjna ma wynosić ok. 30 tys. m kw. Całość przedsięwzięcia szacowana
jest na ok. 300 mln zł.
Inwestor chce, by dzięki takim inwestycjom, jak kryte lodowisko, trybuny
stadionu i hala łucznicza, rada miasta zezwoliła na powstanie galerii
handlowej.
- Znamy ten projekt. Ze swojej strony gwarantujemy wszelką pomoc od
strony formalnej, jednak wiele spraw jest zależnych od rady miasta -
mówi Marcin Stopa, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Rada miasta musi bowiem
zgodzić się na zmiany w miejscowym planie zagospodarowania
przestrzennego. Radni klubu PiS zapowiedzieli we wtorek na konferencji
prasowej poparcie dla tej inwestycji.
- Wydaje nam się, że jest to bardzo atrakcyjna propozycja, dzięki której
miasto w "offsecie" otrzyma nowoczesne obiekty sportowe - mówi Robert
Kultys (PiS), przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej w radzie
miasta. Poparcie obiecali także radni SLD. - Zawsze głosowaliśmy za
inwestycjami w Rzeszowie. Nigdy z naszej strony nie było blokady - mówi
Konrad Fijołek, radny SLD.
W tej sprawie w najbliższy wtorek zwołana zostanie nadzwyczajna sesja
rady miasta. - Chcemy podjąć uchwałę, w której m.in. zapisane zostaną
proporcje powierzchni poszczególnych części tej inwestycji, tak by
później nie wyniknęły jakieś niedomówienia, np. w postaci zwiększenia
powierzchni handlowej - tłumaczy Robert Kultys.
Wtorkowa sesja będzie pierwszym krokiem w kierunku realizacji tego
przedsięwzięcia i ostatnim, który wykona rzeszowska rada miasta w
obecnym składzie. Wynik kolejnych czterech głosowań, dzięki którym
inwestycja zostanie wpisana do planu zagospodarowania, będzie zależny od
radnych przyszłej kadencji. - Prace nad zmianami w planie
zagospodarowania i kolejne głosowania mogą zająć około roku - mówi
Kultys.
- Sądzę, że ciągu trzech lat ta inwestycja może zostać zrealizowana -
mówi senator Aleksander Bentkowski.
| |
resoviacy.pl |
|
2006.09.30 | Resovia liderem
|
|
Igloopol Dębica- Resovia 0:2 (0:1)
A.
Zieliński 7', Przybyła 78'
Igloopol: Wilczyński, Chmura, Chmiel, Nowak, Madura (82' G.
Kubas), Juszkiewicz, Micek, Bańka, Machnik (68' Długosz), M. Kubas, Kiwacki
(63' Janasiewicz)
Resovia: Pietryka, Mita, Kozubek, M. Bogacz, Jakubowski, Przybyła, Domoń, A. Zieliński (83' Wojtowicz), Szydełko (65' Dziwisz),
B. Bogacz (89' Latuszek), Biliński (73'
Grabowski)
Sędzia: Tomasz Jagieła (Krosno)
Przed meczem kibice Igloopolu wyłamali bramę wejściową na stadion oraz
znieważyli prezesa klubu, Adama Wiszyńskiego. - Po takim zachowaniu
''szalikowców'' podjąłem decyzję o rezygncji z zajmowanej przeze mnie
funkcji - powiedział Wiszyński. - Po zakończonym meczu poinformowałem o
tym zarząd klubu.
Igloopol przystąpił do tego pojedynku osłabiony brakiem kontuzjowanego
obrońcy, Mirosława Barana. - W przeddzień meczu na treningu zderzyło się głowami
podczas wyskoku do piłki dwóch naszych zawodników - wyjaśniał
trener Igloopolu, Janusz Kapuściński. - Baran doznał poważnej kontuzji i
nie mógł zagrać przeciw Resovii. Drugi nasz kontuzjowany zawodnik, Paweł
Micek wystąpił w siatce ochronnej na głowie.
Początek należał do przyjezdnych; Artur Zieliński wymienił piłkę z
Bartłomiejem Bogaczem. Po chwili ''Zielak'' z bliska nie dał żadnych
szans Michałowi Wilczyńskiemu. Igloopol odpowiedział uderzeniem Kamila
Machnika (13. min), który nie trafił w bramkę Marcina Pietryki, będąc w
polu karnym Resovii. W 16. min z kolei Wiesław Kozubek posłał głową
piłkę tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką. W 22. Min znakomitej
sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystali dębiczanie; Artur Bańka
przerzucił piłkę ponad wychodzącym z bramki Pietryką. Futbolówka odbiła
się tuz przed linią bramkową i wyleciała ponad poprzeczką poza plac gry.
Resovia odpowiedziała ponownie uderzeniem Kozubka po centrze Artura
Zielińskiego z kornera. Wilczyński obronił płaskie uderzenie obrońcy
gości.
10. minut po przerwie Bartłomiej Bogacz znalazł się w polu karnym swojej
byłej drużyny. Obrońcy Igloopolu zdołali jednak zażegnać
niebezpieczeństwo. W 71. Min miała miejsce najbardziej kontrowersyjna
sytuacja meczu: Kamil Janasiewicz zagrał do Mateusza Kubasa, który
zdobył gola. Arbiter jednak dopatrzył się pozycji spalonej dębiczanina.
W 78. Min aktywny Sławomir Przybyła znalazł się tuz przed Wilczyńskim.
Ostro uderzył, piłka otarła się jeszcze o obrońcę miejscowych i wpadła
do siatki gospodarzy. 5. minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra Grzegorz
Kubas nie wykorzystał dogodnej okazji do zdobycia gola. 180 sekund przed
końcem gry świeżo wprowadzony do gry piłkarz Resovii, Szymon Grabowski
nie wytrzymał nerwowo i kopnął bez piłki Piotra Długosza za co otrzymał
czerwona kartkę i musiał opuścić plac gry.
|
|
resoviacy.pl |
|
|