|
|
|
2011.12.21 | Ihor Vitiv odchodzi z Resovii
|
|
Ihor
Vitiv jest kolejnym zawodnikiem, który pożegnał się z drużyną II-ligowej Resovii.
27-letniemu bramkarzowi z Ukrainy nie udało się wygrać rywalizacji o miejsce w
składzie z prezentującym wysoką formę Marcinem Pietryką. Reprezentował Resovię w
meczu Pucharu Polski Resovia - Wisła Płock (5:3). Ma na swoim koncie również 11
występów w meczach ligowych rezerw Resovii. |
|
resoviacy.pl |
|
2011.12.16 | Piotr Piechniak odchodzi z Resovii
|
|
Piotr
Piechniak odchodzi z Resovii. 34-letni wychowanek Stali Stalowa Wola rozwiązał
kontrakt z Resovią za porozumieniem stron. W 17 spotkaniach ligowych,
rozegranych w barwach Resovii strzelił 2 bramki. |
|
resoviacy.pl |
|
2011.12.10 | Resovia w latach 60. (cz.6)
|
|

Podopieczni Mieczysława Kruka rozpoczęli sezon 1964/65 od wysokiej porażki w
Stalowej Woli. W inauguracyjnym spotkaniu w rzeszowskiej jedenastce
zadebiutowali Stanisław Róg i Józef Myśliwczyk (były zawodnik Stali Rzeszów).
Początek rundy jesiennej nie był udany, a "biało-czerwoni cieszyli się ze
zdobycia kompletu punktów dopiero w czwartej kolejce, po zwycięstwie nad
Walterem. (2:1). W kolejnych meczach rzeszowianie grali "w kratkę", przeplatając
remisy i zwycięstwa z porażkami. Dopiero pokonanie drużyn przemyskich pozwoliło
Resovii po ośmiu kolejkach znaleźć się w grupie ligowych średniaków.
14 października "biało-czerwoni" podejmowali II-ligową Garbarnię Kraków w
rozgrywkach Pucharu Polski. Mecz zakończył się niespodziewanym zwycięstwem
Resovii 4:2, a krakowskiej jedenastce nie pomógł nawet Robert Gadocha.
W połowie października działacze Resovii dokonali uroczystego otwarcia nowego
budynku klubowego zlokalizowanego na rzeszowskich Olszynkach.
Piłkarze kontynuowali dobrą passę do końca października zwyciężając rezerwy
Stali Rzeszów i Stali Mielec. Na półmetku sezonu resoviacy zajmowali wysokie 4
miejsce z dwoma punktami straty do liderującego Górnika Gorlice. W listopadzie
rozegrano awansem trzy kolejki z rundy wiosennej. Rzeszowianie w trudnych
zimowych warunkach prezentowali się bardzo słabo i zdobyli w tych spotkaniach
tylko jeden punkt.
11 listopada w meczu 1/16 Pucharu Polski resoviacy zmierzyli się z I-ligową
drużyną Szombierek Bytom. Mecz był bardzo emocjonujący, a końcówka wręcz
dramatyczna. Ostatecznie po dogrywce zwyciężyli bytomianie (3:1), ale do 111
minuty resoviacy spisywali się bardzo dobrze i toczyli z wyżej notowanym rywalem
równorzędny pojedynek. |
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
20011.12.05 | Zmiany kadrowe w Resovii
|
|
Paweł
Cygnar rozwiązał za porozumieniem stron umowę z Resovią. W rundzie jesiennej
przebywał na boisku tylko 510 minut, wystąpił w 11 meczach ligowych.
Z "Pasiakami" rozstaje się również Michał Twardowski, który wraca do
macierzystej Jagiellonii Białystok. Utalentowany napastnik w 15 meczach ligowych
zdobył 3 bramki. Klubów dla siebie szukają również trzej obcokrajowcy: Tihomir
Czeneskow, Peter Zahradnik i Igor Vitiv, którzy wzięli udział w sparingowym
meczu III-ligowego Partyzanta Targowiska. |
|
resoviacy.pl
|
|
20011.12.05 | Resovia źle weszła w sezon, ale pod wodzą
Jałochy wyszła z dołka
|
|
Przed
startem ligi szefów Resovii interesowała pozycja zdecydowanie wyższa, niż
siódma. Dziś nikt na nią nie narzeka. Nic dziwnego, bo w pewnym momencie sezon
wydawał się stracony.
Przed inauguracją w Resovii zatrudniono dyrektora sportowego (słynny "Guma”
czyli Jerzy Podbrożny) sprowadzono tłum nowych graczy. Tymczasem po 6 kolejkach
drużyna, której postawiono zadanie awansu, miała na koncie 0 goli i 3 punkty.
Minimalna ilość straconych goli (3) była marnym pocieszeniem.
Faktem jest, że przez remont boiska Resovia za gospodarza początkowo robiła w
Boguchwale, że Michał Twardowski w dwóch pierwszych meczach zmarnował 4 setki, a
Marcin Juszkiewicz miał problemy z potwierdzeniem do gry. Jednak gdy piłkarze
zaczęli przebąkiwać o braku sił, los trenera Artur Łuczyka był przesądzony
(stracił pracę po 4 kolejkach).
Zastąpił go Marcin Jałocha, facet z piękną zawodniczą kartą i solidną trenerska
(Bruk-Bet poprowadził z V do I ligi). Nowy coach dał sobie 3 tygodnie na
wyprowadzenie zespołu z dołka. Miał mu w tym pomóc fizjolog. Jałocha z czasem
postawił na węższą grupę graczy i raczej dobrze wybrał.
W meczu z Wigrami Resovia pokazała wreszcie skuteczność, potem coraz częściej
dorzucała do tego piłkarski rozmach i polot w grze. – Chcę, abyśmy budując
akcje korzystali z całej szerokości boiska – mówił Jałocha i piłkarze
zaczęli iść tym tropem. |
|
więcej
| T. Ryzner, Nowiny |
|
2011.11.30 | Kolejny test-mecz Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Crasnovia Krasne 2:1 (2:0)
14'
25' K. Pietryka - Pietrasiewicz
W
dzisiejszym meczu sparingowym drużyna Resovii pokonała IV-ligową Crasnovię
Krasne 2:1. Kadra "pasiaków" składała się głównie z młodzieżowców kandydujących
do gry w rzeszowskim klubie i wychowanków z rocznika 1993. Mecz obfitował w
mnóstwo niewykorzystanych sytuacji zarówno z jednej jak i drugiej strony.
W pierwszej połowie na boisku wyróżniali się wychowankowie "pasiaków" Bereś,
Dziedzic, Pietryka i testowany bramkarz Resovii. Po przerwie minimalną przewagę
uzyskali goście, którzy za sprawą Pietrasiewicza zdobyli bramkę kontaktową. Ostatni mecz roku 2012
rozegrano przy sztucznym świetle na boisku ze sztuczną nawierzchnią |
|
resoviacy.pl
|
|
2011.11.29 | "Wycisnęliśmy, ile się dało" - Marcin
Jałocha
|
|
Rozmowa
z Marcinem Jałochą, trenerem piłkarzy Resovii.
Tomasz Szeliga (Super Nowości): 24 punkty w 14
meczach – to pański dorobek w Resovii. Jest pan zadowolony z tego wyniku?
Marcin Jałocha (trener Resovii): Decydując się na pracę w Rzeszowie,
powiedziałem do działaczy: jeśli na koniec rundy z przodu pojawi się cyfra 2,
nie będzie źle. Szkoda jedynie ostatniego meczu z Puszczą. I nie chodzi o
porażkę, ale o styl. Generalnie jednak – wycisnęliśmy z tego zespołu, ile się
dało.
- Przejmowanie drużyny w trakcie sezonu nigdy nie
jest łatwe. Pan też długo szukał optymalnej jedenastki i znalazł ją dopiero na
finiszu rundy.
- Pierwszy raz znalazłem się w sytuacji, gdy w trakcie rozgrywek zastępowałem
trenera. Na początku najważniejsze było zdobywanie punktów, jakość w grze
przyszła później, a dopiero po zimie będzie można powiedzieć, iż Resovia to
“moja” drużyna.
- Po Arturze Łuczyku otrzymał pan w spadku świetną
linię obrony, ale ludzie odpowiedzialni za kreowanie sytuacji i zdobywanie goli
już tak skuteczni nie byli. Jednak poradził pan sobie, to przy panu Sebastian
Hajduk zaczął przypominać zawodnika, który dwa lata wcześniej był królem
strzelców II ligi.
- Cieszy, że zaczęliśmy strzelać gole, że Hajduk doszedł do siebie. Trochę
martwi, że do siatki trafiali głównie napastnicy. U mnie w zespole każdy musi
bronić, a bramki powinni zdobywać również obrońcy. Będziemy nad tym pracować. |
|
więcej | T.
Szeliga, Super Nowości |
|
2011.11.28 | Resovia szuka młodzieżowców
|
|
Resovia Rzeszów - Lublinianka/Wieniawa Lublin 1:1 (1:0)
Ciećko -
Putkaradze
W
dniach 24-26 bm. trenerzy i działacze Resovii przyglądali się grupie piłkarzy -
młodzieżowców, którzy kandydują do gry w II-ligowej Resovii. W ostatnim dniu
zgrupowania rozegrano mecz towarzyski z IV-ligową drużyną Lublinianki. W
sparingu poza Kacprem Horodeńskim i Grzegorzem Krzakiem zagrało kilku piłkarzy,
którzy starają się o angaż w kadrze "pasiaków". Bramkę dla Resovii zdobył
Tomasz Ciećko (Kolejarz Stróże), o którego Resovia zabiegała już w 2008 roku. W
sobotnim meczu wzięli udział również: Bereś, Dziedzic, Kaliniec (wychowankowie),
Smok (Orzeł Balin), Jaroch (Polonia P.), Kowalczyk (MKS Kutno), Mikołajczyk,
Ślęzak (Unia T.), Frankiewicz (Lechia Sędziszów), Brągiel (Czarni J.), Wanat (Igloopol
D.).


 |
|
resoviacy.pl
|
|
2011.11.21 | "Musimy być jeszcze silniejsi" - Marcin
Jałocha
|
|
Rozmowa
z Marcinem Jałochą, trenerem II-ligowych piłkarzy Resovii
Tomasz Ryzner (Nowiny): Nie było szans na wygraną z Puszczą i przedłużenie
dobrej passy do pięciu meczów?
Marcin Jałocha (trener Resovii): Rozmawiałem z trenerem Wójtowiczem i
obserwatorami meczu w Niepołomicach. Twierdzili, że przecierali oczy ze
zdziwienia, bo tak grającej Puszczy dawno nie widzieli. Rzeczywiście rywalom
mecz wyszedł, my zagraliśmy nieco słabiej i stad wynik zero dwa. Został po nim
niedosyt, bo mimo wszystko remis można było osiągnąć.
- Ostatni mecz w jakimś stopniu wyznacza nastrój na całą zimę.
- Po prostu szkoda punktów. Żaden kubeł zimnej wody nie był nam potrzebny.
Gdybyśmy wygrali piąty raz z rzędu, nie chodziłbym z głową w chmurach i sądził,
że mam zespół bez słabych punktów. Zwycięstwo nie przeszkodziłoby w wyciągnięciu
właściwych wniosków po jesieni.
- Poradził pan sobie jesienią w Resovii, ale aby wiosną walczyć o awans,
drużyna musi grać od początku na poziomie, bo runda będzie krótka.
- Zespół na pierwszą ligę trzeba budować już w drugiej. Coś się nam udało
stworzyć, ale nadal musimy pracować, drużyna musi rosnąc siłę, aby wiosna nie
została stracona. Oczywiście gwarancji w sporcie nie ma. Ale nawet, jeśli coś
nie wyjdzie, trzeba wykorzystywać czas i mieć zespół, który stać będzie na
postęp i mocniejszą walkę o swoje.
- Dużo roszad w składzie się szykuje?
- Dwie, trzy. Konkurencji nigdy za wiele. Szukamy głównie młodzieżowców,
obrońcy, bramkarza, pomocnika, napastnika. Gdyby trafił się jakiś rodzynek to i
środkowy pomocnik się przyda. Proste to wszystko nie będzie, bo młodzież jest
rozchwytywana.
- Działacze zgadzają się z pana planami?
- Swoje propozycje przedstawiłem. W tym tygodniu siądziemy, porozmawiamy i
dowiem się, co myśli druga strona.
- Plany sportowe Resovii na najbliższy czas.
- W sobotę na sztucznej murawie u siebie gramy sparing z Lublinianką. W
następnym tygodniu rozegramy jeszcze jeden. Treningi potrwają jeszcze do dwóch
tygodni. |
|
T. Ryzner (Nowiny), foto: K. Kapica (Nowiny) |
|
2011.11.20 | Porażka na koniec jesieni
|
|
Puszcza Niepołomice - Resovia Rzeszów 2:0 (0:0)
49' Mizia
51' Kałat
Puszcza: Turbasa, Zontek ,
Lewiński, Księżyc, Radwański, Janik, Nowak, Strózik, Kałat (70' Cholewiak), Paul
(63' Morawski), Mizia (81' Moskwik)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Bogacz, Nikanovych, Horodeński, Ogrodnik (70'
Kot), Chrabąszcz, Juszkiewicz (64' Cygnar), Szkolnik (53' Kwiek), Kantor (53'
Piechniak ),
Hajduk
Sędzia: Przybył (Kluczbork), Widzów: 500
– Moim piłkarzom zabrakło determinacji
– narzekał trener gości Marcin Jałocha. Nie było piątego z rzędu
zwycięstwa Resovii. “Pasiaki” rozegrały najsłabszy mecz od miesięcy i zasłużenie
uległy marzącej o I lidze Puszczy.
Puszcza wygrała latem w Rzeszowie, gdy trenerem “pasiaków” był jeszcze Artur
Łuczyk. Wygrała też wczoraj u siebie, zatrzymując rozpędzoną drużynę Marcina
Jałochy. Szkopuł w tym, że “pasiaki” w niczym nie przypominały drużyny z
ostatnich tygodni. Choć zaczęły obiecująco.
W 15 minucie padł gol dla Resovii, ale sędzia uznał, że w momencie podania
Sebastiana Hajduka do Dariusza Kantora, ten drugi był na spalonym. Rzeszowianie
nie mieli czasu na rozpamiętywanie sytuacji, bo pod bramką Marcina Pietryki co
rusz bito na alarm. Nasz zespół miał mnóstwo szczęścia – Łukasz Nowak najpierw
spudłował bowiem z 5 metrów, a potem posłał piłkę w słupek.
Gospodarze, widząc, że diabeł nie taki straszny, od początku II połowy ruszyli
do ataków i bardzo szybko zostali nagrodzeni. Najpierw głową trafił niezawodny
ostatnio Marek Mizia, 120 sekund później podwyższył Dawid Kałat. Załamanym
resoviakom nic nie wychodziło, rywali w tej części postraszył tylko Dawid Kwiek.
Tuż przed końcem spotkania. – Puszcza była lepsza, nie ma nad czym
dyskutować. Strasznie dużo piłek traciliśmy w środku boiska – komentował
bramkarz Resovii Marcin Pietryka. |
|
TSz, Super Nowości |
|
Marcin
Jałocha (trener Resovii): To nie tak miało być. Przyjechaliśmy po
trzy punkty, tymczasem nie byliśmy się w stanie przeciwstawić
krakowskiej piłce prezentowanej przez Puszczę. Jestem rozczarowany, bo
moim zawodnikom zabrakło determinacji i serca do walki. |
|
TSZ, Super Nowości |
|
2011.11.16 | Rusza Szkoła Mistrzostwa Sportowego Resovia
|
|
W
nadchodzącym roku rozpocznie działalność Szkoła Mistrzostwa Sportowego Resovia
prowadzona przez Stowarzyszenie CWKS Resovia Rzeszów. Celem projektu będzie
kształcenie i wychowywanie na szczeblach gimnazjum i liceum uczniów szczególnie
uzdolnionych piłkarsko. Baza sportowa szkoły opierać się będzie na
infrastrukturze CWKS Resovia i ZSO nr 3 w Rzeszowie; składać się będzie m.in. z
boisk pełnowymiarowych o nawierzchni trawiastej i sztucznej, bieżni
lekkoatletycznej, sali gimnastycznej, siłowni, sali fitness.
Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego Resovia w Rzeszowie
mają uprawnienia szkoły publicznej i obowiązują w nich te same treści nauczania
jak w każdym publicznym liceum ogólnokształcącym i gimnazjum.
Terminy pierwszej rekrutacji kandydatów zaplanowane zostaną zgodnie z
kalendarzem roku szkolnego 2012/13 i wytycznymi Kuratorium Oświaty.
Wszelkie informacje o szkole, zakresie kształcenia, naborze pod numerem tel. 506
128 234 oraz na stronie: www.smsrzeszow.pl |
|
www.smsrzeszow.pl, resoviacy.pl |
|
2011.11.12 | Koncertowa gra Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Świt Nowy Dwór Maz. 4:1 (4:0)
22'
Kantor, 28' (k) Hajduk, 35' Juszkiewicz, 37' Chrabąszcz - 71' Cyzio
Resovia: Pietryka, Krzak
(79' Horodeński), Bogacz, Nikanovych, Szkolnik, Ogrodnik (88' Kot), Juszkiewicz,
Chrabąszcz, Kwiek (63' Piechniak), Kantor (70' Twardowski ),
Hajduk
Świt: Bigajski, Sosowski, Cyzio, Gmitrzuk, Maślanka ,
Makowski (79' Gajewski), Kosiec (67' Zawiska), Zjawiński, Siwek (59' Świderski),
Strzałkowski, Bajera
Sędzia: Zych (Lublin), Widzów: 1100
Resovia ciągle w formie - w kwadrans strzeliła 4 gole i w ostatnim w roku meczu
u siebie wygrała ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.
I połowa w wykonaniu Resovii była profesorska. Świt, jak to ma w zwyczaju,
czekał na rozwój wypadków przyczajony na swej połowie, ale postawił zbyt rzadkie
zasieki. Resovia grała niby spokojnie, ale odpowiednio zaangażowana i świadoma
własnej wartości. Po szarży Dawida Kwieka, podaniu Michała Ogrodnika, Dariusz
Kantor przegrał pojedynek z bramkarzem. Za moment „Daro” pociągnął do końcowej
linii posłał piłkę wzdłuż pola bramkowego i gdyby któryś z resoviaków tam
był, trafiłby do siatki z zamkniętymi oczami.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Najlepszy kwadrans Resovii tej jesieni rozpoczęła akcja w trójkącie Ogrodnik,
Hajduk, Kantor. Sebastiana zwiódł bramkarza, zacentrował „na nos” do kolegi, ten
wyskoczył w tempo i ładną główką „zapalił” jedynkę na tablicy wyników. W rewanżu
Piotr Bajera główkował prawie dobrze, bo piłka po koźle zatrzymała się na
słupku. Gol nr 2 poprzedził faul Sosnowskiego na Hajduku. Czy był rzeczywiście?
Zawodnik gości protestował, kiedy arbiter wskazał na wapno. Hajduk dziennikarzy
bojkotuje. Trener Resovii przekonywał, że karny był. Coach gości był bliżej, ale
jego „skoro sędzia gwizdnął, to był” było raczej wyraz złości na decyzję
arbitra. Tak czy owak poszkodowany pewnie podwyższył na 2-0.
Przy golu nr 3 wątpliwości nie było; Ogrodnik idealnie uruchomił wbiegającego w
linię obrony Marcina Juszkiewicza, ten wpadł w pole karne i lekkim, za to
sprytnym strzałem zmylił Bigajskiego. Nawałnicę Resovii zwieńczył przedniej
urody strzał sprzed szesnastki Michała Chrabąszcza.
– Celowałem na długi róg i pika tam wpadła. Za wiele goli w Resovii nie
strzeliłem, więc to na pewno najładniejsze trafienie – mówi pomocnik
"pasiaków".

foto: K. Kapica (Nowiny)
W II połowie sytuacja uległa zmianie. Świt zaatakował większą ilością piłkarzy.
Resovia szukała 5 gola, więc rywale mieli miejsce do gry i znajdowali dziury w
obronie miejscowych. Tradycyjnie korzystali z dobrej gry swoich graczy w
powietrzu. Główka Gmitrzuka skończyła się trafieniem boczną siatkę, ale Daniel
Cyzio z paru metrów musiał trafić. To samo po rogu zrobił Piotr Piechniak,
jednak bramkarz końcami palców odbił piłkę.
Za moment (77 min.) Michał Strzałkowski celował z dystansu. Piłka trafiła w
słupek i wróciła do leżącego Pietryki. W 81. min w głowę drapał się Hajduk, bo
po świetnym podaniu Piotra Piechniaka pozwolił Bigajskiemu wyjść z opresji.
– Piłka uciekała Sebastianowi. Gdyby był bliżej mijałby bramkarza, zamiast
uderzać – wyjaśniał trener rzeszowian. Dla odmiany lepszy od Bajery w
bezpośrednim pojedynku okazał się też bramkarz Resovii.
Kibice nie nudzili się do końca. Rezerwowy Michał Twardowski nabrał na kiwkę
Sosnowskiego, po czym został zahaczony w polu karnym. Zamiast „jedenastki”,
zarobił... żółtą kartkę. – Bardziej tu był faul i karny, niż w I połowie
– komentował Piotr Maślanka, obrońca Świtu. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
Marcin
Jałocha (trener Resovii): Wygraliśmy kolejny mecz u siebie. Chcieliśmy
przede wszystkim pożegnać się z kibicami dobrym meczem i to nam się udało.
Wiedzieliśmy, że Świt jest mocnym zespołem. Zwłaszcza stałe fragmenty gry są ich
mocnym punktem i na to uczulałem zawodników. Po części nam się to udało, choć
straciliśmy jedną bramkę po stałym fragmencie gry. Mogliśmy jeszcze jedną lub
dwie stracić. Jeśli chodzi o taką czystą grę piłkarską to uważam, że zwłaszcza w
pierwszej połowie byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. W drugiej połowie
trochę pary z nas uszło. Zawodnicy kontrolowali grę na boisku, aczkolwiek
uważam, że powinniśmy szukać kolejnej bramki. Z drugiej połowy trochę jestem
niezadowolony, ale cieszymy się, że mogliśmy godnie pożegnać się z kibicami. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
2011.11.11 | Dwa błędy, zero punktów
|
|
Resovia II Rzeszów - Rzemieślnik Pilzno 1:2 (0:0)
67' Fedan
- 62' Łapa, 90' Leśniowski
Resovia
II: Szyszko, Pietrucha, Domoń ,
Ślęzak, Fedan ,
Szalacha (82' Świst), Codello
(66' Warchoł), Rop (50' Góra), Krawczyk, Michał Skowronek (53' Adamski),
Zahradnik
Rzemieślnik: Wilczyński, Nowak, Pokrywka, Tragarz, Lesiak, Łapa,
Leśniowski, Mitek, K. Mędrek, Szewczyk (88' Kiwior), Łazowski (75' W. Mędrek)
Sędzia: Zaremba (Krosno), Widzów: 200
Podopieczni trenera Gołdy od pierwszych minut zaatakowali drużynę przyjezdnych i
byli zespołem dyktującym warunki. Przewaga ta nie przekładała się jednak na
sytuacje bramkowe. Goście mądrze się bronili i od czasu do czasu, za sprawą
rozgrywającego Jacka Mitka uruchamiali szybkich napastników. W pierwszej połowie
meczu swoją szansę na zdobycie bramki miał Piotr Krawczyk. Napastnik Resovii
zbyt długo zwlekał ze strzałem i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym
remisem. Po przerwie Peter Zahradnik został przesunięty na pozycję
rozgrywającego i poprawiło to grę "pasiaków" w drugiej linii. Resoviacy zaczęli
stwarzać sobie sytuacje bramkowe, ale gola zdobyli niespodziewanie przyjezdni. W
62 minucie meczu Dawid Łapa przy biernej postawie obrońców Resovii oddał strzał
z okolic linii końcowej boiska i piłka wylądowała w siatce mijając źle
ustawionego bramkarza Resovii. Pięć minut później bramkę na 1:1 zdobył
aktywny Sebastian Fedan, który precyzyjnym strzałem pokonał Michała
Wilczyńskiego. W 80 minucie meczu dał o sobie znać sędzia główny, który nie
zareagował na ewidentny faul w polu karnym na Krawczyku. O końcowym wyniku meczu
zadecydował fatalny błąd Sławomira Śwista. Rezerwowy Resovii w 90 minucie
wyłożył piłkę "jak na tacy" Rafałowi Leśniowskiemu i szybki pomocnik gości
zdobył bramkę na wagę 3 punktów. |
|
resoviacy.pl |
|
2011.11.06 | Rzeszowska młodzież rozbiła Czuwaj
|
|
Resovia II Rzeszów - Czuwaj Przemyśl 5:1 (2:0)
39' 41'
Michał Skowronek, 52' (k) Domoń, 84' 87' (k) Krawczyk - 79' Kilian
Resovia II: Vitiv ,
Góra, Domoń ,
Ślęzak, Horodeński (76' Marynowski), Adamski, Codello, Szalacha (87' Krupa),
Fedan (68' Świst), Krawczyk, Michał Skowronek (62' Warchoł)
Czuwaj: Sochacki, Turek, Rybkiewicz, Trawka, Szymański, Kilian ,
Kocaj, Błaszczyk, (68' Klucznik), Zając, Przytuła, Cwynar
Sędzia: Wierdak (Krosno), Widzów: 300
Rezerwy Resovii zgodnie z planem pewnie pokonały nieco zrezygnowanych już
piłkarzy z Przemyśla. Wynik otworzył aktywny Michał Skowronek, który nie tylko
finalizował akcję kolegów, ale także sam brał udział w konstruowani akcji.
Miejscowi cały czas kontrolowali sytuację, a w ostatnich minutach koncertowo
zagrał Piotr Krawczyk.

foto: resoviacy.pl
- Na starcie z ostatnią drużyną w tabeli ciężko zmotywować. Jesteśmy
zadowoleni z takiego wyniku tym bardziej, że szansę dostała nasza młodzież. W
składzie było 8 wychowanków, w tym 5 młodzieżowców – podkreślał Wiesław
Gołda, trener rzeszowian.
- Po osłabieniach mieliśmy problem z zestawieniem obrony. Rywal grał szybko,
ma dobrze przygotowanych piłkarzy, którzy na równym boisku nas zdominowali.
Humory możemy poprawić sobie punktami w ostatniej kolejce i dobrze przepracowaną
zimą – podkreślał Andrzej Błażej, kierownik Czuwaju. |
|
M. Jastrzębski, Nowiny |
|
Michał
Skowronek (napastnik rezerw Resovii): Zrobiłem swoje. Otrzymałem
dobre piłki od Piotrka Krawczyka, który miał spory wkład w nasz sukces.
Rywal nas nie postraszył, a sami mieliśmy siły i pomysł na grę. Cieszy
fakt, że podobnie jak paru młodszych kolegów dostałem szansę gry w
podstawowym składzie. Ta wygrana nam się należała. |
|
M. Jastrzębski, Nowiny |
|
2011.11.05 | Sokół Sokółka wycofał się z rozgrywek II ligi
|
|
Kłopoty
finansowe i organizacyjne spowodowały, że zespół Sokoła Sokółki wycofał się z
rozgrywek II ligi grupy wschodniej. W myśl regulaminu rozgrywek wyniki z
udziałem Sokoła zostaną anulowane. Najbardziej skorzystały na tym drużyny, które
zgubiły punkty w pojedynku z Sokołem. Jst wśród nich również Resovia, która w I
kolejce rozgrywek zremisowała bezbramkowo w Sokółce.
W punkcie czwartym paragrafu czternastego Regulaminu Rozgrywek Piłkarskich II
ligi na sezon 2011/2012 opracowanym przez Polski Związek Piłki Nożnej czytamy:
Weryfikację spotkań drużyn wycofanych przeprowadza się następująco:
a) w przypadku rozegrania mniej niż 50 % spotkań, anuluje się wyniki
dotychczasowych spotkań tej drużyny,
b) w przypadku rozegrania 50 % lub więcej, zalicza się do punktacji wyniki
uzyskane na boisku, natomiast w pozostałych nierozegranych meczach przyznaje się
walkowery dla przeciwników.
Drużyny Sokółki dotyczy punkt "a" regulaminu, dlatego wszystkie wyniki, po
zatwierdzeniu przez PZPN, zostały anulowane. Podczas tego weekendu "Pasiaki"
miały zagrać na Wyspiańskiego 22 właśnie z zespołem Sokółki, dlatego będą
pauzować. |
|
resoviacy.pl |
|
2011.11.04 | 100 lat w biało-czerwonych barwach
|
|
Przygotowania
do Walnego Zgromadzenia rozpoczęły się już w lipcu 1911 r. W pracach komitetu
założycielskiego uczestniczyło siedem osób: Alfred Kober, Józef Jedliczka,
Mieczysław Arciszewski, Herman Kleinmann, Jan Kotowicz, Mieczysław Kwiatkowski i
Stanisław Żmuda. Wpisy do Koła Sportowego przyjmowano w godzinach od 18.30 do
19.30 (środy i soboty) w lokalu przy ul. Dąbrowskiego 1 (domu Stierera).
Ustalono wówczas opłaty członkowskie: członek wspierający 10 koron/rocznie,
członek zwyczajny 1 korona/kwartalnie, wpisowe 1 korona.
W sobotę 4 listopada 1911 r. odbyło się pierwsze Walne Zgromadzenie
Członków Koła Sportowego „Resovia”. Spotkanie, które odbyło się w Sali
Towarzystwa Szkoły Ludowej rozpoczął prezes komitetu organizacyjnego Alfred
Kober. Prowadzący przedstawił zebranym historię koła, zakres działalności
sportowej, sprawozdanie kasowe (saldo 21 kor. 38 hal.) oraz liczbę uczestników
(59 uczestników, 42 członków). |
|
więcej |
resoviacy.pl |
|
2011.10.30 | Bez bramek w meczu na szczycie
|
|
Resovia II Rzeszów - Czarni Jasło 0:0
Resovia II: Vitiv, Pietrucha, Ślęzak, Kozubek, Horodeński, Codello (86'
Adamski), Domoń, Krawczyk, Rop (56' Szalacha), Záhradník (63' Michał
Skowronek), Czeneskow (46' Fedan)
Czarni: Kwiek, Setlak, Bernacki, Maczuga, Dziobek, Grzesiak (64' Munia),
Chrząszcz, Madejczyk (65' Kukowski), Warchoł (46' Bragiel), Cempa
(78' Wardęga), Bieniasz (90' Matysik)
Sędzia: Kogut (Przemyśl), Widzów: 350
Mecz drużyn sąsiadujących w tabeli IV ligi podkarpackiej zakończył się
sprawiedliwym, bezbramkowym remisem. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie,
obfitowało w częste straty piłki i niecelne podania. W 33 minucie meczu groźnie
zaatakowali gospodarze. Piłkę po mocnym strzale Tihomira Czeneskowa z trudem na
rzut rożny wybijał Sławomir Kwiek. Kilka minut później bułgarski napastnik
Resovii nie popisał się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości, kiedy to
zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Goście odpowiedzieli groźną akcją w 40
minucie meczu. Na szczęście dla „Pasiaków” piłka po strzale Piotra Chrabąszcza
minimalnie minęła słupek bramki Vitiva.

foto: resoviacy.pl
Po
przerwie drużyna gości zaatakowała odważniej, ale defensywa Resovii grała
poprawnie i ataki jaślan rozbijane były na 16 metrze. Do 68 minuty kiedy to
fatalny błąd popełnił Paweł Ślęzak. Napastnik gości znalazł się w dogodnej
sytuacji strzeleckiej, ale zdecydowana interwencja Konrada Domonia uratowała
rzeszowian przed utratą bramki. W ostatnich 20 minutach meczu gra toczyła się
głównie w środkowej strefie boiska i obydwaj bramkarze mieli niewiele pracy. |
|
resoviacy.pl |
|
2011.10.29 | Nie taki Motor straszny
|
|
Resovia Rzeszów - Motor Lublin 4:0 (1:0)
6' 78'
Kantor, 59' (s) Dykyj, 90' Piechnak
Resovia: Pietryka, Krzak, Bogacz, Nikanovych, Szkolnik, Ogrodnik (85'
Kot), Juszkiewicz, Chrabąszcz, Kwiek (62' Piechniak), Kantor (81' Twardowski),
Hajduk
Motor: Oszust, Młynarski (73' Tomczuk), Falisiewicz ,
Karwan, Dykyj, Popławski, Batata ,
Niżnik, Litun (32' Temeriwśkyj), Szpak (58' Górniak), Prędota
Sędzia: Szrek (Kielce), Widzów: 1600
Resoviacy zagrali kolejny dobry mecz i rozgromili wyżej notowanego rywala 4:0.
„Biało-czerwoni” od pierwszych minut meczu przeprowadzali groźne akcje na bramkę
Mateusza Oszusta i już w 6 minucie meczu kibice cieszyli się z pierwszej bramki.
Michał Bogacz długim podaniem uruchomił Dariusza Kantora, a napastnik gospodarzy
przekładając piłkę na prawą nogę, oszukał obrońców i mocnym strzałem umieścił
piłkę w siatce. Wcześniej dwukrotnie w pułapce ofsajdowej znalazł się pracowity
Sebastian Hajduk. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. W 8 minucie
meczu zakotłowało się w polu karnym Resovii. Piotr Prędota walczący o piłkę z
jednym z obrońców Resovii zdołał oddać strzał i piłka otarła się o poprzeczkę.
Po stracie bramki goście przejęli inicjatywę i coraz częściej atakowali bramkę
Marcina Pietryki. W 20 minucie meczu Damian Szpak wychodził na czystą pozycję,
ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i został powstrzymany przez powracającego
Andrija Nikanovycha. Resoviacy odpowiedzieli groźną akcją w 25 minucie, kiedy to
Sebastian Hajduk został ślizgiem powstrzymany w polu karnym.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po przerwie lublinianie zaatakowali ze zdwojonymi siłami i defensywa Resovii
miała jeszcze więcej pracy. W 57 minucie resoviacy przeprowadzili groźną kontrę,
ale piłkę po strzale Davida Kwieka z dużymi problemami obronił bramkarz Motoru.
W 59 minucie meczu gospodarze (przy dużym współudziale lubelskiego obrońcy)
zadali kolejny cios. Piotr Szkolnik z lewego skrzydła wdarł się w pole karne i
posłał mocną piłkę na 5 metr, a rozpędzony Ivan Dykyj tak niefortunnie wybijał
piłkę, że ta wylądowała w siatce.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Ostatnie 30 minut meczu to szybka i
widowiskowa gra z obu stron. Piłkarze Motoru dobrze operowali piłką, ale chcąc
zdobyć kontaktową bramkę musieli przyśpieszyć grę i jednocześnie zaryzykować
większą liczbą atakujących. Resovia zastosowała pressing i skutecznie rozbijała
akcje gości. W 76 minucie meczu dwójkowa akcja Hajduk – Piechniak zakończyła się
spalonym. Dwie minuty później Sebastian Hajduk popędził prawym skrzydłem, wyłożył
piłkę Dariuszowi Kantorowi, a napastnik Resovii bez problemów pokonał bezradnego
Mateusza Oszusta. Wynik na 4-0 ustalił w 90 minucie Piotr Piechniak, który
wykorzystał idealne dośrodkowanie Tomasza Kota. |
|
resoviacy.pl |
|
Marcin
Jałocha (trener Resovii): Cieszę się, że trzeci mecz zagraliśmy
na zero z tyłu i cieszę się, że z meczu na mecz strzelamy tych bramek
coraz więcej. Strzelona szybko bramka trochę nas zdeprymowała i mieliśmy
problemy z piłkami granymi za plecy naszych obrońców. Napastnicy Motoru
do tych piłek dobrze wychodzili. W drugiej połowie Motor nie stworzył
sobie praktycznie żadnej sytuacji. Gra z przodu jest coraz lepsza i oby
tak było dalej. |
|
resoviacy.pl |
|
2011.10.26 | Koniec pucharowej przygody
|
|
Resovia II Rzeszów - Strumyk Malawa 0:1 (0:0)
77'
Wójtowicz
Resovia
II: Szyszko, Góra, Niedbalec (46' Bąk), Ślęzak, Świst, Adamski, Rop (46'
Szalacha), Fedan, Hajczuk
(46' Codello) Warchoł (70' Domoń), Michał Skowronek (54' Krawczyk)
Strumyk: Pomianek, Stawarz (46' Bieda), Gaca, Skała, Patryn,
Jandziś (80' Szczepański), Dudek, Wójtowicz ,
Grad, Gaweł (46' Dziedzic), Szymański (66' Łysek)
Sędzia: Ziemba (Rzeszów), Widzów: 250
Do głębokich rezerw sięgnął trener Wiesław Gołda kompletując jedenastkę do meczu
pucharowego z III-ligowym zespołem Strumyka Malawa. Pomimo tego młodzi resoviacy
do 77 minuty radzili sobie z doświadczonym zespołem całkiem przyzwoicie. W
drugiej połowie meczu na boisku pojawił się powracający po kontuzji Mateusz Bąk.
Jedyną bramkę meczu zdobył wychowanek mieleckiej Stali - Igor Wójtowicz. |
|
resoviacy.pl
|
|
2011.10.23 | Jeziorak pokonany
|
|
Jeziorak Iława - Resovia Rzeszów 0:1 (0:1)
22' Hajduk
Jeziorak: Kręt, Kalkowski, Eid, Imbiorowicz (59' Kowalski), Sulkowski
(76' Kowalczyk), Sedlewski, Pietroń ,
Skokowski, Kuciński (54' Klein ),
Sobociński, Figurski (46' Żaglewski)
Resovia: Pietryka, Horodeński, Bogacz, Nikanovych, Kozubek ,
Ogrodnik, Chrabąszcz, Juszkiewicz, Kwiek (90' Szkolnik), Kantor (90'
Twardowski), Hajduk
Sędzia: Lewicki (Gdańsk), Widzów: 1000
Po golu Sebastiana Hajduka Resovia wygrała w Iławie z Jeziorakiem 1-0. "Pasiaki"
po raz pierwszy w sezonie wygrały drugi mecz z rzędu. - Lepiej nam się gra na
wyjazdach – mówił przed meczem Marcin Jałocha, trenera rzeszowian. Słowa
znalazły potwierdzenie w kwestii najważniejszej - dorobku punktowym. Sam mecz
nie był łatwy dla „pasiaków” i mógł się skończyć wynikiem bardziej korzystnym
dla Jezioraka, by nie powiedzieć jego zwycięstwem. Zwycięzców jednak się nie
sądzi, Resovia swoje na początku sezonu wycierpiała i zasługuje na uśmiechy
fortuny. Iławianie budzili szacunek, bo wygrali w Sokółce w imponujących
rozmiarach. Z drugiej strony u siebie im nie idzie, w niedzielę nie wygrali u
siebie piąty raz z rzędu. Żeby ta seria mogła mieć ciąg dalszy, Resovia musiała
się mocno napocić i mieć trochę piłkarskiego szczęścia, bo gospodarze mieli parę
klarownych okazji bramkowych. Kiedy już było naprawdę było groźnie, klasę
pokazywał Marcin Pietryka. Już na początku obronił mocny strzał Bartosza
Sulkowskiego.
Resovia początkowo więcej uwagi poświęcała zabezpieczeniu własnej bramki, ale
gdy po raz pierwszy zaatakowała większą ilością zawodników, od razu cieszyła się
z gola. Sebastian Hajduk zdobył go po podaniu Michała Bogacza i mocnym
uderzeniem po ziemi z kilkunastu metrów.
W I połowie najlepszą okazję do wyrównania miał Remigiusz Sobociński. Były
ekstraklasowy piłkarz znalazł się w sytuacji sam na sam z Pietryką, minął go,
skierował piłkę w stronę bramki, jednak w ostatnim momencie wybili ją nasi
obrońcy.
Druga połowa to dążenie Jezioraka w stronę wyrównania i pewna postawa najlepszej
defensyw w lidze, która miała za plecami świetnie dysponowanego „Cinka”.
Bramkarz Resovii na duże piwo u kolegów zasłużył zwłaszcza w 70 minucie; z lewej
strony centrował Skokowski, Sobociński przedłużył dośrodkowanie, a piłka
wylądowała pod nogami Christiana Kleina. Młody, rezerwowy napastnik uderzył
mocno, ale Pietryka stanął piłce na drodze
W 72. minucie piłka po strzale Łukasza Pietronia przeleciała tuż nad poprzeczką.
Potem z wolnego dobrze mierzył Sobociński, na szczęście golkiper Resovii na
wszystko znajdował receptę. Nasza ekipa miałaby więcej spokoju w końcówce meczu,
gdyby po „bombie” Wiesława Kozubka piłka przeleciała z pół metra niżej. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
2011.10.23 | Zwycięstwo rezerw w meczu na szczycie
|
|
Crasnovia Krasne - Resovia II Rzeszów 1:2 (1:1)
15'
Pietrasiewicz - 22' Zahradnik, 84' Pietrucha
Crasnovia: Joniec, Drapała ,
Górak (76' Ostrowski), Baran ,
Parys, Kędzierski, Burak ,
Rozborski, Szczepański ,
Pietrasiewicz, Stępień (39 Smężeń )
Resovia II: Szyszko, Pietrucha ,
Ślęzak, Domoń, Góra, Rop (46' Fedan), Szalacha, Codello, Krawczyk (90' Warchoł),
Záhradník
(75' Michał Skowronek), Czeneskow (57' Hajczuk)
Sędzia: Tylski (Mielec), Widzów: 200
Piłkarze rezerw Resovii pokonali na wyjeździe walczącą o awans drużynę Crasnovii
Krasne. Początek spotkania nie wskazywał na to, że rzeszowianie wywiozą z
Krasnego komplet punktów. Gospodarze, dla których była to pierwsza porażka w
sezonie zaatakowali z impetem. W 15 minucie meczu w środkowej strefie boiska
piłkę stracił Kacper Rop, skrzydłowy gospodarzy dośrodkował idealnie na głowę
Pietrasiewicza, a ten mocnym strzałem z 5 metrów pokonał Szyszkę.

foto: resoviacy.pl
Kilka minut później najlepszy na boisku Peter Zahradnik niesygnalizowanym
strzałem na drugi słupek pokonał zaskoczonego Jońca i tym samym wyrównał wynik
spotkania na 1-1. Po tej bramce w szeregach gospodarzy zrobiło się nerwowo i gra
się zaostrzyła. W drugiej połowie meczu resoviacy przeprowadzali coraz
groźniejsze akcje. Sytuacje bramkowe mieli m.in. Krawczyk i Skowronek. W 84
minucie meczu na przebojowe wejście w pole karne zdecydował się Marcin
Pietrucha. Boczny obrońca "pasiaków" pomimo asysty trzech obrońców Crasnovii
znalazł się sam na sam z Jońcem i zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. |
|
resoviacy.pl
|
|
2011.10.22 | Strumyk na pucharowej drodze rezerw
|
|
W
kolejnej fazie regionalnych rozgrywek Pucharu Polski rezerwy Resovii zmierzą się
ze Strumykiem Malawa. W III-ligowej drużynie z Malawy występuje wychowanek
Resovii Wiktor Solarz.
Mecz rozegrany zostanie 26 października (środa) o godz. 14.00 na stadionie
Resovii (sztuczne boisko).
Wyniki losowania ćwierćfinału PP (okręg Rzeszów-Dębica) : Resovia II - Strumyk
Malawa, Czarni Trześń - Błękitni Ropczyce, Sokół Kolbuszowa Dln. - Stal Mielec,
Pogoń Leżajsk - Limblach Zaczernie
|
|
resoviacy.pl
|
|
2011.10.18 | Resoviaczki piłkę kopią
|
|
W
rzeszowskim klubie ćwiczy już 30 dziewcząt w różnym wieku. - To był
strzał w dziesiątkę – mówi o powstałej w sierpniu w Resovii sekcji piłki
nożnej kobiet trenerka Monika Nosal. Futbolówkę kopie już 30 dziewcząt.
Najstarsze mają 25, najmłodsze – osiem lat.
Można przypuszczać, że grupa trenujących będzie jeszcze liczniejsza. – Sekcja
jest otwarta dla wszystkich, studentki już zaczynają się zgłaszać – tłumaczy
Monika Nosal. Była zawodniczka Sokoła Kolbuszowa Dolna, opiekująca się również
kadrą Podkarpacia do lat 16, studentka piątego roku wychowania fizycznego na
Uniwersytecie Rzeszowskim. – Piłka nożna kobiet w Polsce nigdy nie będzie tak
popularna jak w Niemczech, USA albo krajach skandynawskich, ale nasze
województwo to już w ogóle biała plama. Czas najwyższy coś z tym zrobić –
uśmiecha się.
Plan jest następujący: juniorki starsze Resovii zostaną zgłoszone do ligi
wojewódzkiej, którą tworzą kluby z Dębicy, Pustyni, Pustkowa, Kolbuszowej i
Przemyśla, seniorki od września 2012 roku grałyby w III lidze lubelskiej. |
|
więcej l T. Szeliga, Super Nowości |
|
2011.10.16 | Rezerwy gromią kolejnego rywala
|
|
Resovia II Rzeszów - Cosmos Nowotaniec 5:0 (2:0)
5' 27'
Piechniak, 46' 60 Cygnar, 89' Domoń
Resovia II: Vitiv, Góra , Kozubek,
Ślęzak, Pietrucha, Rop (55' Adamski), Domoń, Piechniak (46' Codello), Cygnar
(60' Hajczuk), Krawczyk (81 Michał Skowronek), Czeneskow (46' Zahrádník)
Cosmos: Potok, Śmietana, Gazda, Badowicz (84' B. Adamski), Gołda,
Królicki (80' Swalarz), Jęczkowski, Spaliński (46' Biesiada), Kłodowski,
Laskowski, Łoch (46' Majka)
Sędzia: Rak (Jarosław), Widzów: 300
Rezerwy Resovii zostały wzmocnione II-ligowymi piłkarzami, którzy już do przerwy
wypracowali przewagę. Nie mogli jej roztrwonić pozostali, także solidni
piłkarze. Choć dwubramkowa strata wydawała się teoretycznie możliwa do
odrobienia, to przy równo grającej obronie rzeszowian była praktycznie nie do
wykonania. - Gracze z pierwszego zespołu grając w rezerwach, mogą sie
odbudować. Traktują te mecze poważnie i rzeczywiście nam pomagają -
podkreśla Wiesław Gołda, trener rzeszowian. Mimo kolejnych straconych bramek
goście ambitnie dążyli do odegrania się na lepiej zorganizowanych resoviakach. -
Trzeba przyznać gościom, że w żadnym momencie meczu nie wyglądali na
zrezygnowanych. Grali ambitnie. Mnie cieszy postawa naszych młodych wychowanków,
którzy po zmianie stron otrzymali szansę gry. W środę rozegramy wewnętrzny
sparing z pierwszym zespołem. Chłopaki będą mogli się pokazać - dodał Gołda.
- Ta porażka boli, ale w takim starciu po prostu nie mieliśmy szans.
Rzeszowianie grając swobodnie, konstruowali kolejne akcje, a my traciliśmy siły
na bieganie bez piłki. Bagaż pięciu bramek jest przykry, ale rezerwy Resovii w
takim zestawieniu mogłyby rozbić każdego rywala w tej lidze - mówił Henryk
Majka, sekretarz Cosmosu.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
mj, Nowiny |
|
2011.10.16 | "Pasiaki" rozbiły Stalową Wolę
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Stalowa Wola 3:0 (2:0)
8' Kwiek,
16' Hajduk, 84' Ogrodnik
Resovia: Pietryka, Krzak, Bogacz, Nikanovych, Szkolnik ,
Ogrodnik (86' Kot), Juszkiewicz, Chrabąszcz, Kwiek (72' Piechniak), Hajduk,
Kantor
Stal: Dydo ,
Demusiak, Kusiak, Lewandowski, Żmuda ,
Piątkowski, Walaszczyk ,
Horajecki (18' Ciołek), Skórski (70' Rosłoń ),
Turczyn, Fabianowski (70' Białek)
Sędzia: Chudy (Zabrze), Widzów: 1800
W 15. kolejce II ligi Resovia pokonała 3-0 Stal ze Stalowej Woli i tym samym po
raz pierwszy wygrała na nowej murawie. Takiej Resovii w tym sezonie jeszcze nie
widziano. Gospodarze nie tylko starali się, ale wreszcie grali piłką, poczynali
sobie z rozmachem, korzystając z całej szerokości boiska. Było chłodno, ale
kibice co chwilę bili brawo i nie narzekali.

foto: resoviacy.pl
Pasiaki obnażyły słabość Stali w obronie. Marek Kusiak i Tomasz Lewandowski
niedzielny mecz chcieliby zapewne zapomnieć jak najszybciej. Ten pierwszy,
niczym oldboy, dał się objechać Sebastianowi Hajdukowi i potem mógł tylko
patrzeć, jak „Hajdi” wykłada piłkę Dawidowi Kwiekowi. Skrzydłowy Resovii miał
czas, miejsce i całość zwieńczył solidnym uderzeniem pod poprzeczkę. 10 minut
później na prawej stronie, przed linią końcową znalazł się Dariusz Kantor. Przed
sobą miał Przemysława Żmudę, ale zwiódł go zwodem, posłał mocną piłkę na 5 metr,
gdzie Hajduk idealnie dostawił głowę. Nie minęła minuta, gdy „Stalówka”
otrzymała trzeci cios; Bartosz Horajecki chciał podać do Bartłomieja Dydo, a
uruchomił... Hajduka. Tego sfaulował przed szesnastką bramkarz i goście musieli
sobie radzić w dziesięciu.

foto: resoviacy.pl
Mimo to szybko mogło się zrobić 1-2 - po wolnym Jarosława Piątkowskiego,
Wojciech Fabianowski główkował w poprzeczkę. Resovia jednak ani myślała bronić
wynik. Gdy w polu karnym poślizgnął się Lewandowski i Żmuda blisko gola znalazł
się Michał Ogrodnik (strzał na długi słupek, metr od celu). Ten sam gracz zebrał
burzę braw 38. min, gdy ośmieszył całą obronę Stali. Miał „setkę”, ale uderzył o
tempo za późno i trochę niedokładnie. W końcówce połowy bramkę gości ostrzelał
Kantor i obie strony mogły udać się na odpoczynek.

foto: resoviacy.pl
Po zmianie stron Resovia chciała szybko dobić rywala i przez 20 minut „hutnicy”
nie mieli wiele do powiedzenia. W Resovii dwoił się i troił w Kantor; strzela
sprzed i z pola karnego, nogą, głową, ale piłka nie chciała wpaść drogi do
siatki. Ciołek miał w tym udział, a najbardziej się popisał, gdy obronił strzał
Kwieka w okolice okienka.
U przyjezdnych z czasem rozkręcił się na prawej stronie Piątkowski. Zadanie miał
ułatwione, bo Piotr Szkolnik w I połowie złapał głupią kartkę i nie ryzykował
ostrych wejść. W 65. min jednak sfaulował. Do piłki podszedł Kamil Walaszczyk,
zasugerował głęboką centrę, uderzył oczywiście na krótki słupek, do piłki
skoczył Szkolnik i... głową omal nie strzelił samobója (Marcin Pietryka nie
pozwolił piłce zmieścić piłce przy długim słupku).

foto: resoviacy.pl
Generalnie obrona Resovii trzymała jednak fason. Niczym profesor poczynał sobie
w niej Michał Bogacz, a gdy raz zabawił się w napastnika, wypracował sytuację
Kantorowi. Strzał z kąta Ciołek obronił. Golkiper Stali nabił notę także przy
„bombie” Michała Chrabąszcza. W końcu jednak w polu karnym Stali w swoim stylu
„zatańczył” Michał Ogrodnik, po okiwaniu obrońców huknął, ile sił w nodze i mógł
się cieszyć z pierwszego w sezonie gola dla „pasiaków”.

foto: resoviacy.pl |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
Marcin
Jałocha (trener Resovii): Było widać, że chłopcy dobrze weszli w
mecz i od pierwszej minuty realizowali to co sobie zaplanowaliśmy, czyli
odbieranie piłki zawodnikom Stali na bokach i przeprowadzanie kontry. To
nam się udawało i dzięki temu wpadły dwie bramki. Potem czerwona kartka,
wiec graliśmy w przewadze i uważam, że w pierwszej połowie powinniśmy
jeszcze dwie bramki strzelić, bo były ku temu okazje. Trzeba to
wykorzystywać, bo Stalowa Wola jest groźnym zespołem, zwłaszcza w
stałych fragmentach gry, i gdybyśmy głupio stracili bramkę ten mecz
mógłby potoczyć się inaczej. Ciągnęliśmy grę do przodu, chcąc nadal
strzelać bramki. Udało się strzelić na 3:0, co nas już trochę uspokoiło.
Wyszło dla nas słońce i chyba kibice obejrzeli taką Resovię, jaką
chcieliby oglądać w każdym meczu.
Dariusz
Kantor (napastnik Resovii): Asysty oczywiście cieszą. Nastrzelałem
się jak nigdy, a gol jakoś nie chciał wpaść. Trudno, ważny jest wynik, a z
Sebastianem współpracowało się nam jak za dawnych czasów. Mecz miał podteksty,
po drugiej stronie grało czterech byłych resoviaków (Walaszczyk, Kusiak,
Turczyn, Piątkowski). W tabeli wyżej jest Stal, ale postawiliśmy twarde warunki,
potrafiliśmy wykorzystać sytuację, osłabienie rywala i wygraliśmy w dobrym
stylu. Pograliśmy piłeczką po całym boisku, Stal sobie trochę pobiegała. Cieszy
też, że współpraca z kibicami dobrze wygląda. Liczę, że złapiemy na dobre wiatr
w żagle. Chciałem dodać, ze mam podwójną radość, bo Wisłoka wygrała derby Dębicy
z Igloopolem.
Kamil
Walaszczyk (pomocnik Stali, były piłkarz Resovii): Szybko stracone
bramki ustaliły mecz, potem była czerwona kartka dla Bartka. Rozdaliśmy
"Mikołaja" już w październiku... Mówimy w szatni, że wychodzimy skoncentrowani,
a tu dajemy rywalom dwa prezenty. A w dziesięciu ciężko odrobić dwubramkową
stratę. Gratuluję chłopakom z Resovii, z paroma trzymam się nadal.
Marek
Kusiak (obrońca Stali, były piłkarz Resovii): Pierwszego gola zawaliłem,
nie sądziłem, że Sebastian Hajduk jest taki szybki. Problemem jest jednak gra
defensywna całego zespołu. Nie może być tak, że zespół z czuba traci 17 goli.
Jak czegoś z tym nie zrobimy, możemy zapomnieć o dobrym wyniku na koniec rundy.
|
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
|