|
|
|
2014.06.22 |
5. miejsce rezerw na koniec sezonu
|
|
Stal II Rzeszów
- Resovia II SMS Rzeszów 4:2 (2:0)
21' Żebrakowski, 43' Lekki, 58' Bartkiewicz, 64' Lorenowicz - 70' Rop,
74' Surmiak
Stal
II: Kaszuba, Drożdżal, Łagowski (60' Lorenowicz), Serwatka, Rusin,
Sitek (60' Szybko), Zieliński, Daszyk, Bartkiewicz, Żebrakowski, Lekki
(46' Swist)
Resovia II: Ozimek, Patyna (46' K. Kmiotek), Kowalski, Cach (46'
Lelek), Wilk, Dziedzic, Bieniasz (46' Daniel), Surmiak, Różak (46' M.
Kmiotek), Rop, Bereś
W meczu na szczycie rzeszowskiej "okręgówki"
rezerwy Resovii uległy rezerwom Stali 2:4. Po godzinie meczu,
rozegranego na bocznym boisku stadionu miejskiego, wydawało się, że "stalowcy"
są na najlepszej drodze, aby zrewanżować się za lanie jakie dostali w
rundzie jesiennej na stadionie przy ul. Wyspiańskiego. Wówczas
"biało-czerwoni" wygrali 6:1. Tym razem po 64 minutach gry Stal
prowadziła 4:0. Resoviacy wzięli się do roboty w 70 minucie spotkania.
Najpierw honorowe trafienie zaliczył najlepszy strzelec zespołu Kacper
Rop, a 4 minuty później rozmiary porażki zmniejszył Rafał Surmiak. W
końcowej fazie meczu filigranowy pomocnik "Pasiaków" miał okazję zdobyć
jeszcze dwa gole. Niestety dwukrotnie przegrał pojedynek "sam na sam" z
bramkarzem gospodarzy.
Awans do IV ligi wywalczył zespół Sawy Sonina. Resoviacy na koniec
sezonu zajęli 5 miejsce w tabeli.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.19 |
Dwie bramki Beresia w meczu rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Strug Tyczyn 2:0 (1:0)
29' 84' Bereś
Resovia II:
Gąsior, Cach, Kowalski, Wilk, Lelek, Wisz, Daniel, Vatseba, Surmiak,
Bereś, Buczek
oraz Bieniasz, R. Jaroch, M. Kmiotek
Widzów: 100
W przedostatniej kolejce rzeszowskiej "okręgówki"
rezerwy Resovii zmierzyły się ze Strugiem Tyczyn. Goście przyjechali do
Rzeszowa z "nożem na gardle", bo tylko zdobycie kompletu punktów
przedłużało ich szanse na utrzymanie się w lidze.
Niestety powrót na stadion przy ul. Wyspiańskiego dla trenera Wiesława
Gołdy nie był szczęśliwy. Tyczynianie walczyli, ale grali bardzo
nieskutecznie i przegrali szósty z rzędu mecz.
Katem dla przyjezdnych okazał się Bartosz Bereś, który dwukrotnie
wpisał się na listę strzelców. Po raz pierwszy trafił do siatki w 25
minucie meczu po akcji "sam na sam" z bramkarzem gości. Wynik meczu na
2:0 ustalił w 84 minucie spotkania, trafiając do pustej bramki po ładnej
akcji i wymianie podań przez Rafała Surmiaka i Dawida Bieniasza.
Goście tez mieli kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, ale bardzo
dobrze zagrał tego dnia bramkarz Resovii - Kamil Gąsior, który zachował
czyste konto bramkowe. Piłkarze z Tyczyna nie potrafili też wykorzystać
przewagi liczebnej na murawie. Pod koniec spotkania boisko opuścił
ukarany drugą żółtą kartką Dorian Buczek.
W zespole z Tyczyna w drugiej połowie meczu pojawił się na murawie
wychowanek Resovii Michał Skowronek.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.24 |
Rzeszowianie odpadli z baraży po dramatycznym meczu
|
|
Resovia Rzeszów - Kotwica Kołobrzeg 0:1 (0:0)
89' Biegański
Resovia: Pietryka,
Fedan ,
Sękowski ,
Nikanovych, P. Krawczyk ,
Dziedzic, Domoń, Kaliniec, Świechowski ,
Ogrodnik (71' Rop ),
Pyrdek
Kotwica: Szybka, Chruściński, Poznański ,
Szutenberg, Cebulski, Rydzak, Pietras, Danilczyk ,
Ambroziak (62' Bejuk), Skórecki, Biegański
(90' Kokosiński)
Sędzia: Wajda (Żywiec), Widzów: 900
Piłkarze Resovii przegrali w drugim meczu barażowym 0:1 i odpadli z
kolejnej fazy eliminacji o II ligę. Rzeszowianie byli bliscy szczęścia,
ale błąd w 89 minucie kosztował ich awans.
Przez większą część spotkania to rzeszowianie byli zespołem lepszym i to
oni pisali scenariusz gry na boisku. Nie ograniczali się do obrony
korzystnego dla nich wyniku 0:0, ale zagrali ofensywnie. Mecz zaczął się
od żółtej kartki dla Mateusza Świechowskiego, który przy strzale na
bramkę Szybki pomógł sobie ręką. Pomocnik Resovii kilka minut później
przeegzaminował bramkarza gości strzałem z 16 metrów. Najlepszą okazję
do zdobycia bramki mieli "biało-czerwoni" w 16 minucie spotkania.
Przemysław Pyrdek przedarł się z piłką w pole karne gości i po
zamieszaniu Michał Ogrodnik zagrał na głowę Szymona Kalińca.
Rozgrywający Resovii fatalnie spudłował z 5 metrów. Na bramkę gości
strzelali też po stałych fragmentach gry Łukasz Sękowski i Konrad Domoń.
Przyjezdni w pierwszej połowie spotkania nie zagrozili bramce Resovii, a
duża w tym zasługa bardzo dobrej gry bocznych obrońców Resovii:
Krawczyka i Fedana.
Goście zabrali się natomiast do roboty po przerwie. W ich szeregach
wyróżniającą się postacią był Patryk Skórecki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 63 minucie rzeszowianie przeprowadzili groźną kontrę, po której
stracili najlepszego na boisku Mateusza Świechowskiego. Najpierw w polu
karnym padł szarżujący Michał Ogrodnik, a próbujący odzyskać piłkę "Świechu",
wyciął Cebulskiego i otrzymał drugą żółtą kartkę. Goście grający w
przewadze jednego zawodnika, coraz groźniej zaczęli zagrażać bramce
"Pasiaków". W 68 minucie piętą na bramkę Resovii strzelał Krzysztof
Biegański, ale jego intencje przewidział Pietryka. W 70 minucie
rzeszowianie stracili kolejnego wartościowego zawodnika. Z powodu
kontuzji murawę musiał opuścić Michał Ogrodnik, którego zastąpił Kacper
Rop. W 78 minucie meczu sędzia po raz kolejny sięgnął po czerwony
kartonik. Tym razem za faul na Krawczyku drugą żółtą kartkę ujrzał
Michał Danilczyk. Po wyrównaniu sił resoviacy mogli myśleć o
odważniejszym zaatakowaniu bramki gości. Wyprowadzali szybkie akcje, ale
przed polem karnym nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Kotwicy.
Osamotniony Przemysław Pyrdek niewiele mógł zdziałać w rywalizacji z
wysokimi obrońcami. W 87 minucie meczu sędzia wyrzucił kolejnego
zawodnika z boiska. Tym razem głupotą popisał się Jakub Poznański, który
odepchnął chłopca podającego piłkę.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Wydawało się, że na boisku nic nie może się już wydarzyć, ale w 89
minucie spotkania resoviacy popełnili błąd, po którym szanse na awans
stały się tylko marzeniem "ściętej głowy". Strata piłki przed własnym
polem karnym zakończyła się dośrodkowaniem Tomasza Bejuka dokładnie na
głowę niepilnowanego Krzysztofa Biegańskiego i napastnik Kotwicy
wpakował piłkę do siatki.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Gratuluję trenerowi Kotwicy. Od
pierwszych minut było widać, że zespół ten przyjechał po zwycięstwo i
udało im się wygrać. Ja uczulałem przed meczem optymistów, że ten mecz
będzie trudniejszy od pierwszego i taki był. Grały dwa równorzędne
zespoły, które chcą grać w piłkę i walczą. Nie wiem czy ten mecz był tak
brutalny, żeby było tyle kartek. Do przerwy mieliśmy dwie okazje
bramkowe. Trzeba było jedną wykorzystać i mecz ułożyłby się po naszej
myśli. Zespół zagrał konsekwentnie. Brakowało nam jednak zmienników.
Gratuluję trenerowi, a co do zawodników Kotwicy zwrócić należy uwagę na
ich chamskie zachowanie podczas meczu, prowokowanie moich zawodników w
trakcie i po meczu, uderzenie jednego z działaczy. Dla mnie jest to
niewyobrażalne. Mają się cieszyć i niech się cieszą, ale to było nie do
pojęcia. Żyliśmy tą nadzieją awansu, ale dziś ona prysła, Żegnamy się z
podniesioną głową. Nie wiemy jaka będzie nasza przyszłość.
Michał
Ogrodnik (pomocnik Resovii): Ciężko ocenić ten mecz obiektywnie.
Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy. Nie zakładaliśmy, że odpadniemy
dzisiaj z walki o II ligę. W pierwszej połowie mieliśmy swoje 2-3
sytuacje, po których mogliśmy coś strzelić. Później wszystko się
posypało. Czerwona kartka. Dwie kartki przeciwnika, który w 9
przeprowadził akcję, po której padła bramka. To bardzo boli, bo gdyby
rywal dominował to inaczej to by wyglądało. |
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Kotwica
Kołobrzeg |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
4 |
2 |
| strzały niecelne |
6 |
5 |
| rzuty rożne |
2 |
3 |
| na spalonym |
3 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
8 |
13 |
| żółte kartki |
6 |
3 |
| czerwone kartki |
1 |
2 |
|
7. Michał Ogrodnik (pomocnik) |
|
 |
czas gry |
71 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
25 |
| strzały celne |
1 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
3 |
| podania celne |
10 |
| podania niecelne |
4 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
4 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.15 | Piłkarki zakończyły sezon
|
|
MUKS Kraśnik -
Resovia Rzeszów 1:2 (0:0)
79' Wieczorek - 69' 84' Wargacka
Piłkarki Resovii w ostatnim meczu
sezonu 2013/14 pokonały w Kraśniku miejscowy MUKS 2:1. Siła
rzeszowskiego zespołu po raz kolejny opierała się na skuteczności Sabiny
Wargackiej.
Po raz pierwszy piłkarka Resovii wpisała się na listę strzelców w 69
minucie po szybkiej kontrze rzeszowskiego zespołu. Kilka minut później
Karolina Wieczorek doprowadziła do wyrównania strzałem z pola karnego.
W 84 minucie meczu po raz drugi za sprawą Wargackiej na prowadzenie
wyszły rzeszowianki. Oddała precyzyjny strzał z kilkunastu metrów
zmuszając Badurę do kapitulacji.
Piłkarka Resovii Resovii dopisała kolejne 2 bramki na swoim koncie i w
sumie zgromadziła w tym sezonie 17 trafień.
Do I ligi awansowały zespoły Sokoła Kolbuszowa i Korony Łaszczów.
Rzeszowianki zakończyły sezon na 6 pozycji w tabeli.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.15 | Zbyt wysoko, zbyt łatwo
|
|
Dynovia Dynów -
Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (2:0)
25' Rebizak, 30' Domin, 80' Siry
Dynovia:
Migut, Winiarz (88' M. Gierula), P. Gierula (65' Baran), T. Hadam, Siry,
Domin, Szczawiński (74' Mielniczek), Chrzan, K. Hadam, Pantoł (80'
Szczepański), Rebizak (89' Chudzikiewicz)
Resovia II: Ozimek, K. Kmiotek, Patyna, Kowalski, Cach (74' R.
Jaroch), Wisz (46' Bieniasz), Vatseba, Daniel, (78' Lelowski), Surmiak,
Put, M. Kmiotek
Widzów: 300
W meczu sąsiadujących w tabeli
zespołów lepsi okazali się piłkarze z Dynowa. Rzeszowska młodzież
ustępowała miejscowym głównie warunkami fizycznymi, ale nie ustrzegła
się też błędów w defensywie. Najlepszy okres gry podopieczni Szymona
Duszy mieli przez 20 minut po pierwszym gwizdku sędziego. To właśnie na
początku meczu kilka razy zakotłowało się pod bramką Krystiana Miguta.
W 25 minucie spotkania rzeszowscy defensorzy zaspali przy rzucie wolnym.
Dokładne dośrodkowanie Pantoła wykorzystał Paweł Rebizak, który strzałem
głową pokonał Rafała Ozimka.
Pięć minut później gospodarze przeprowadzili akcję, po której bramkarz
Resovii ponownie wyjmował piłkę z siatki. Wówczas piłka po dośrodkowaniu
z prawej strony boiska trafiła dokładnie w tempo i dokładnie na głowę
wbiegającego Bartłomieja Domina.
Resoviacy starali się dokładnie rozgrywać piłkę, ale niewiele mogli
wskórać z agresywnie grającymi gospodarzami. W 75 minucie w poprzeczkę
rzeszowskiej bramki trafił Paweł Mielniczek.
Pięć minut później wynik meczu na 3:0 ustalił Marcin Siry, który
technicznym strzałem z 20 metrów lobował bramkarza Resovii. Piłka po
jego strzale odbiła się od słupka i wpadła po raz ostatni do bramki.
Na słowa uznania zasłużył tego dnia Andrij Vatseba, który prosto po
wyczerpującej podróży z Kołobrzegu (w którym Resovia rozgrywała baraż)
sam zgłosił gotowość do gry w rezerwach.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.14 |
Pokazali charakter i poukładaną grę
|
|
Kotwica Kołobrzeg - Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)
85' Pietras - 69' Świechowski
Kotwica:
Szybka, Chruściński, Poznański, Szutenberg, Cebulski, Pietras, Danilczyk,
Rydzak, Skórecki, Bejuk (74' Grabarczyk), Biegański
Resovia:
Pietryka, Fedan, Sękowski, Nikanovych, P. Krawczyk ,
Dziedzic, Kaliniec (86' Rop), Świechowski ,
Domoń, Ogrodnik, Pyrdek
Sędzia:
Lyczmański (Bydgoszcz), Widzów:
2500
Pięć minut zabrakło "Pasiakom" do
zwycięstwa w Kołobrzegu. Rzeszowianie pokazali na wybrzeżu charakter i
poukładany futbol, ale na wyłonienie zwycięzcy kibice muszą poczekać do
środy.
Miejscowi akcję bramkową przeprowadzili już w 1 minucie spotkania. Po
niedokładnym podaniu Szymona Kalińca, z piłką przed Marcinem Pietryką
znalazł się Patryk Skórecki. Na szczęście kibice Resovii, którzy
pojawili się w Kołobrzegu w sporej liczbie, mogli spokojnie odetchnąć,
bo ich bramkarz uratował zespół przed stratą gola.
Pierwsza połowa spotkania toczyła się w niezbyt szybkim tempie. Rywale
podeszli do siebie z respektem i gra opierała się głównie na szanowaniu
piłki. Rzeszowianie wiedzieli, że gospodarze, którzy od października
ubiegłego roku na własnym stadionie nie przegrali, będą groźni przy
stałych fragmentach gry.
W 13 minucie spotkania po rzucie rożnym udało się miejscowym umieścić
piłkę w siatce, ale sędzia nie uznał bramki, odgwizdując przewinienie.
Resovia odpowiedziała akcją Sebastiana Dziedzica, po którego
dośrodkowaniu zakotłowało się pod bramką Cezarego Szybki.
W 21 minucie Przemysław Pyrdek uruchomił Mateusza Świechowskiego
prostopadłym podaniem, ale skończyło się jedynie na "ofsajdzie". Kilka
minut później Konrad Domoń sfaulował Skóreckiego na 30 metrze od
rzeszowskiej bramki. Piłkę po strzale Biegańskiego pewnie wyłapał
Pietryka.
Po przerwie rzeszowianie zagrali zdecydowanie odważniej. W 54 minucie
meczu rzut rożny wykonywał Mateusz Świechowski. Piłkę głową przedłużył
Andrij Nikanovych i futbolówka uderzyła w poprzeczkę. Kilka minut
później gospodarze odpowiedzieli akcją Pietrasa i Biegańskiego. Ten
ostatni huknął jak z armaty na bramkę Resovii, ale na posterunku był
Marcin Pietryka.
Rzeszowianie z trudem starali się zapanować nad środkowymi rejonami
boiska. Gospodarze pilnie strzegli Michała Ogrodnika i skrzydłowemu
Resovii grało się wyjątkowo trudno. Ciężar gry przejął tego dnia Mateusz
Świechowski, który w 69 minucie wpisał się na listę strzelców. Akcja
bramkowa zaczęła się od Sebastian Dziedzica. Pomocnik Resovii wywalczył
piłkę w środku pola, podał do Pyrdka, a ten uruchomił Świechowskiego. "Scholes"
mierzonym strzałem z 16 metrów skierował piłkę do siatki. Radość ze
zdobytej bramki okupił jednak żółtą kartką.
Konsternacja w szeregach Kotwicy nie trwała długo. Podkręcili tempo gry
i przeprowadzili trzy groźne akcje, ale nie mieli pomysłu na
rozmontowanie rzeszowskiej defensywy. W 74 minucie meczu na bramkę
Pietryki strzelał Tomasz Rydzak, a chwilę później Patryk Skórecki.
Rzeszowianie starali się odsunąć grę z dala od własnej bramki. Wydawało
się, że wynik do końca meczu nie ulegnie zmianie, ale niecodziennym
strzałem popisał się Patryk Pietras. 21-letni pomocnik Kotwicy
wykorzystał zbyt krótkie wybicie Marcina Pietryki. Technicznym lobem
uderzył futbolówkę z 40 metrów dokładnie pod poprzeczkę i
zdezorientowany bramkarz "Pasiaków" pomimo starań skapitulował.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): To był mecz na bardzo dobrym poziomie
jak na warunki trzecioligowe. Myślę, ze mógł też podobać się kibicom.
Zespoły pokazały, że chcą wygrać i narzuciły wysokie tempo. My mamy
zespół nastawiony na grę ofensywną. Kotwica podobnie. Prowadziliśmy i
szkoda tej straconej bramki, ale takie gole też się zdarzają. Wynik mógł
być lepszy, ale mógł też być i gorszy, bo gospodarze mieli swoje okazje.
Szanujemy ten remis. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.13 | Baraż o awans do II ligi. Resovia w
Kołobrzegu
|
|
Piłkarze
Resovii dziś zameldowali się w Kołobrzegu. W sobotę przy jupiterach
zagrają tam z miejscową Kotwicą.
Celem "pasiaków” jest wywalczenie dobrego wyniku przed rewanżem w
Rzeszowie.
W barażach o awans gra 8 ekip. Awansują dwie. Tym samym, aby po roku
wrócić do II ligi Resovia musi wyeliminować dwóch rywali. Na początek
trafia na mistrza grupy pomorsko zachodniej. Kotwica w 30 meczach
zgromadziła 60 punktów. W nadmorskim mieście głośno się mówi o awansie.
Podopieczni trenera Wiesława Bańkosza (prowadził pod koniec lat 90
Wisłokę Dębica) w wywiadach podkreślają, że nie będą mieli z Resovią
problemów.
– Słyszeliśmy, że rywale są pewni siebie – mówi Andrij Nikanowycz,
pomocnik "pasiaków”.
– Nie rusza to nas. Bądźmy poważni. Czego tu się bać. To trzecia, a de facto
czwarty stopień rozgrywek. Nikt nie ma Bóg wie jakich budżetów, czy gwiazd w
składach. Nie pękamy przed Kotwicą.
Trener Maciej Huzarski przez ostatnie dni rozkładał rywala na czynniki pierwsze.
– Nasz człowiek oglądał jeden z meczów Kotwicy, mamy też nagrania jej meczów.
Potrafią grać w piłkę, ale jak każdy, mają też słabsze strony. Nie ruszymy
oczywiście na hurra, musimy uważać w tyłach, najlepiej zachować czyste konto.
Nie oznacza to chowania się za podwójną gardą. Jedziemy tam, aby zagrać swoje,
poczekać na swoje szanse i coś strzelić.
W ostatnim czasie Resovia miała trochę problemów kadrowych. Na urazy narzekali
Mateusz Świechowski, Łukasz Sękowski i Piotr Szkolnik.
– Dwaj pierwsi trenują i będą gotowi do gry. Piotrek jedzie z nami, ale na
miejscu się okaże, czy wystąpi – informuje Stanisław Mandela, kierownik
drużyny.
Mecz rozpocznie się o godzinie 20. W czasach PRL-u latem o tej porze dnia
odbywał się w Kołobrzegu festiwal piosenki żołnierskiej. Może to dobry omen. W
końcu Resovia to Cywilno-Wojskowy Klub Sportowy. Życzymy, aby dała w sobotę
fajny koncert.
|
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2014.06.13 |
"Nie jedziemy się opalać" -
wywiad z Maciejem Huzarskim
|
|
W
sobotę o godz. 20 na stadionie im. S. Karpiniuka w Kołobrzegu piłkarze
Resovii zagrają z Kotwicą w pierwszym meczu barażowym o awans do II
ligi. „Pasiaki” wyjechały nad morze w czwartek wieczorem. Rewanż w
Rzeszowie w środę, 18 czerwca, o godz. 17.
- Co pan wie o Kotwicy?
- Obejrzeliśmy kilka ostatnich spotkań tej drużyny, wysłaliśmy nad
Bałtyk swojego „szpiega”, informacji nam zatem nie brakuje. Kotwica to
zespół mocny w ofensywie i nieco słabszy w obronie. Dużo goli strzelają,
ale też sporo tracą. Spróbujemy to wykorzystać. Na pewno musimy jednak
uważać na stałe fragmenty gry. Gospodarze mają czterech ludzi powyżej
1,90 m.
- Trzecia liga na Pomorzu jest mocniejsza niż u nas?
- Moim zdaniem, poziom jest porównywalny, co nie znaczy, że wysoki. Ta
konfrontacja nie ma faworyta.
|
|
więcej |
T. Szeliga (Super Nowości) |
|
2014.06.08 |
Chimeryczna gra rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Jawor Krzemienica 1:2 (0:2)
54' Buczek - 2' Leja, 11' H. Wiącek
Resovia II: Gąsior, Lelek
(50' Micał), Cichocki,
Kowalski , Patyna, Wisz, Put, Panek
(50' Daniel), Konefał (50' Mołdoch), Bereś (46' K. Kmiotek), Buczek (55'
R. Jaroch)
Jawor: Kontek, Miazga, Woźniak (75' Prędki), Świder (70'
Rejkowski), Mach, Bróż (55' Antkiewicz), P. Wiącek, Tokarz ,
Kawa
(78' Morycz), H. Wiącek, Leja
Sędzia: Pająk (Mielec), Widzów: 80
Mecz fatalnie zaczął się dla
gospodarzy, którzy po niespełna kwadransie przegrywali już 0:2. W 2 minucie
koszmarne podanie jednego z obrońców Resovii wykorzystał Wojciech Leja i
bramkarz „Pasiaków” skapitulował po raz pierwszy. Kilka minut później, po
szybkiej akcji przeprowadzonej prawy skrzydłem, na 0:2 podwyższył Hubert Wiącek.
Rzeszowianie, którzy w kolejnym meczu grali w przemeblowanym składzie, nie
radzili sobie z akcjami szybkich napastników Jawora. Goście zadowoleni z wyniku
zmusili Resovię do ataku pozycyjnego i rzeszowianie męczyli się nie tylko z
tropikalnym upałem, ale również z rozgrywaniem piłki.
Po przerwie gra „biało-czerwonych” wyglądała już lepiej. Resoviacy zasłużyli na
słowa uznania do ostatnich minut starali się ratować wynik i to oni nadawali ton
grze. Groźni byli jednak głównie przy stałych fragmentach. Pierwszy postraszył
bramkarza gości Bartosz Bereś. Piłka po jego atomowym uderzeniu z 30 metrów
wylądowała na poprzeczce. W 54 minucie spotkania Dorian Buczek skutecznie
przymierzył koło muru w samo okienko bramki i rzeszowianie uwierzyli, że są w
stanie odebrać rywalom punkty.
Przyjezdni w myśl zasady „cel uświęca środki”, skupili się na wybijaniu
futbolówki poza stadion i stosowaniu gry na czas. W końcowym okresie gry okazje
do zdobycia bramki mieli Hubert Put i Artur Patyna, ale pierwszy wdał się
niepotrzebnie w drybling w polu karnym, a drugi zwlekał z oddaniem strzału i
wynik nie uległ zmianie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.07 |
Udane zakończenie ligi
|
|
Resovia Rzeszów - Avia Świdnik 1:0 (0:0)
66' Róg
Resovia:
Pietryka, Wilk (81'
Konefał), Domoń, Makorin ,
Nikanovych, Dziedzic, Vatseba, Kaliniec, Rop (60' Buczek), Pyrdek (63'
Bereś), Róg (74' Grześkiewicz)
Avia: Gieresz, Czępiński, Bednarek, Gregorowicz, Wołodkko,
Jeleniewski, Starok, Sadło (74' Radziewicz), Kowalski, Nowak (77'
Podstawka), Joć (46' Krawiec)
Sędzia: Tucki (Zamość), Widzów: 500
Piłkarze Resovii pokonali Avię Świdnik w
ostatnim meczu sezonu ligowego 2013/14. Do meczu o przysłowiową
"pietruszkę" rzeszowianie wyszli w mocno rezerwowym składzie. W kadrze
zabrakło tego dnia takich piłkarzy jak: Szkolnik, Świechowski, Ogrodnik,
Krawczyk i Fedan. Pojawiło się natomiast kilku zawodników z zespołu
rezerw: Wilk, Konefał, Grześkiewicz, Róg.
Mecz nie należał do emocjonujących, ale piłkarzom nie można było odmówić
ambicji i chęci do gry. Pierwsza połowa spotkania należała do
"biało-czerwonych". Już w 15 minucie meczu gospodarze mieli "setkę".
Sebastian Dziedzic uruchomił prostopadłym podaniem Kacpra Ropa i
pomocnik Resovii znalazł się w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem Avii.
Niestety próbował lobować przeciwnika i przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Dwie minuty później Sebastian Dziedzic strzelał z główki i niewiele
brakowało, a zdobyłby bramkę kandydującą do gola sezonu. Piłka po jego
szczupaku minimalnie minęła słupek bramki.
Z czasem tempo gry opadło. Na bramkę Gieresza uderzali jeszcze w
pierwszej połowie Kacper Rop, Szymon Kaliniec i Przemysław Pyrdek.
Golkiper Avii do przerwy zachował jednak czyste konto.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po przerwie Marcina Pietrykę postraszył
mocnym strzałem Kamil Starok, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała
nad poprzeczką. W 50 minucie spotkania rzeszowianie przeprowadzili
szybką kontrę i gdyby Przemysław Pyrdek nie zwlekał z oddaniem strzału
to zamiast rzutu rożnego rzeszowianie cieszyliby się z bramki.
Goście również mieli swoje okazje bramkowe. W 61 minucie meczu po rzucie
rożnym stojący tyłem do bramki Kacper Krawiec uderzył z główki i piłka
trafiła w poprzeczkę.
W 66 minucie meczu resoviacy zdobyli bramkę na wagę trzech punktów.
Mieli przy tej akcji trochę szczęścia. Sytuacyjna piłka odbiła się
kolejno od Piotra Bednarka i Doriana Buczka, a na końcu trafiła do
wychodzącego na czystą pozycję Patryka Roga. 18-letni napastnik Resovii
zachował się jak boiskowy profesor. Spokojnie przymierzył po ziemi koło
dalszego słupka i mógł odbierać gratulacje od kolegów.

foto: K. Kapica
(Nowiny)
W ostatnich minutach spotkania na murawie
pojawili się debiutanci: Alan Grześkiewicz i Jakub Konefał. Radzili
sobie na murawie całkiem nieźle, ale w 89 minucie meczu fatalny błąd
popełnili ich starsi koledzy z defensywy. Nieporozumienie Konrada
Domonia i Romana Makorina zakończyło się sytuacją "sam na sam" Michała
Jeleniewskiego z Marcinem Pietryką. Pomocnik Avii strzelił mocno
koło słupka, ale Marcin Pietryka nie dał się zaskoczyć i fantastyczną
interwencją ratował zespół przed stratą punktów.
|
|
resoviacy.pl
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Avia Świdnik |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
2 |
3 |
| strzały niecelne |
4 |
3 |
| rzuty rożne |
4 |
2 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
10 |
| żółte kartki |
1 |
0 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
24. Daniel Wilk (prawy obrońca) |
|
 |
czas gry |
81 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
17 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
2 |
| podania celne |
12 |
| podania niecelne |
2 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
0 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa.
Podchodzę do swojej pracy profesjonalnie i tego uczę moich zawodników.
Pomimo tego, że mecz jeśli weźmiemy pod uwagę układ tabeli, nie miał już
dużego znaczenia, to chcieliśmy go wygrać. Mieliśmy przewagę, jeśli
chodzi o utrzymanie piłki. Graliśmy mądrze, ale widać było kłopoty w
akcjach ofensywnych. Głównie szwankowało wykończenie akcji i ich
stwarzanie. Wykorzystaliśmy jednak to co mieliśmy i wygraliśmy
zasłużenie. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.07 |
Piłkarki zakończą sezon na 6. miejscu
|
|
Resovia Rzeszów - Zielonka Wrząsowice 1:0 (0:0)
70' (k) Słomka
Resovia:
Mścisz, Węgrzyn, Kiełtyka, Słomka, Prucnal, Furdak, Prugar, Matuszek,
Neumann (30' Łuszcz), Pawlina (55' Kudła), Turczyn (65' Mazur)
Sędzia:
Wosiewicz (Krosno),
Widzów:
50
Drugoligowe piłkarki Resovii pokonały w sobotę przed własną
publicznością Zielonkę Wrząsowice 1:0. O punktach zdobytych przez
rzeszowianki zadecydował rzut karny skutecznie wykonany przez Karolinę
Słomkę. Bez względu na wynik ostatniego meczu z MUKS-em Kraśnik
rzeszowianki zakończą rozgrywki na 6 miejscu w tabeli. Awans do I ligi
zapewniły sobie zespoły Sokoła Kolbuszowa i Korony Łaszczów.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.07 |
DAP Dębica awansował do II ligi
|
|
DAP Dębica
- Resovia II Rzeszów 2:0
Jarząb, Szlachetka
Piłkarki
DAP-u Dębica przypieczętowały awans do II ligi małopolskiej. Dębiczanki
w ostatnim meczu rozgrywek III ligi pokonały na własnym boisku rezerwy
Resovii 2:0. Rzeszowianki zakończyły sezon na pozycji wicelidera ze
stratą 8 punktów do pierwszego miejsca.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.04 |
Piłkarki rezerw rozgromiły San Gorzyce
|
|
San Gorzyce -
Resovia II Rzeszów 1:7
Janas - Furdak, Michalska, Wargacka 2, Kudła, Neumann, Kąkol
Piłkarki
rezerw Resovii w przedostatnim meczu rozgrywek III ligi podkarpackiej
pokonały gorzycki San 7:1. Rzeszowianki zrewanżowały się za porażkę z
meczu rozegranego w kwietniu na stadionie Resovii. Wówczas komplet
punktów zdobyły piłkarki Sanu.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.04 |
Powalczyli i wygrali
|
|
Piast Nowa Wieś -
Resovia II SMS Rzeszów 2:3 (1:1)
37' Kloc, 52' Ataman - 42' Pałys-Rydzik, 53' Bieniasz, 62' M. Krawczyk
Resovia II: Ozimek, Patyna, Bednarz,
Panek, K. Kmiotek, M. Krawczyk (65' Wisz), Grygiel, Grześkiewicz,
Zuchowski (46' Bieniasz), Różak, Pałys-Rydzik (88' Put)
Podopieczni trenera Szymona Duszy
zrehabilitowali się za dotkliwą porażkę z poprzedniej kolejki i z Nowej
Wsi przywieźli komplet punktów. "Biało-czerwoni" zasłużyli na słowa
uznania, bo dwukrotnie musieli gonić wynik i ostatecznie przechylili
szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale Kloca w 37 minucie
spotkania. Kilka minut przed przerwą do wyrównania doprowadził Dawid
Pałys-Rydzik. Po przerwie błąd rzeszowskiej defensywy wykorzystał
Mateusz Ataman, który podwyższył wynik meczu na 2:1. Resovia szybko
doprowadziła do wyrównania po strzale Dawida Bieniasza. W 62 minucie
meczu kropkę nad "i" postawił Miłosz Krawczyk, który zdobył gola na
wagę trzech punktów.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.04 |
Piąte zwycięstwo z rzędu
|
|
Polonia Przemyśl -
Resovia Rzeszów 0:2 (0:2)
9' Ogrodnik, 23' Pyrdek
Polonia:
Shpuk, Rogalski, Kozak (40' Rosochacki), Mikołajczak
(58' Sokil),
Khlibkevycz, Delikat, K. Kazek (68' Orzechowski), A. Kazek (58' Kocur), Riabyi,
Ovchar, Gosa
Resovia: Pietryka, Fedan ,
Nikanovych, Sękowski, P. Krawczyk ,
Dziedzic (75' Vatseba), Domoń, Kaliniec, Świechowski (58' Rop), Ogrodnik
(90' Wilk),
Pyrdek (83' Róg)
Sędzia: Kwaśny (Dębica), Widzów: 600
W przedostatniej kolejce rozgrywek III ligi lubelsko-podkarpackiej
piłkarze Resovii pokonali w Przemyślu miejscową Polonię 2:0. Była to
piąta z rzędu wygrana rzeszowskich "Pasiaków", którzy zapewnili już
sobie tytuł najlepszego zespołu III ligi lubelsko-podkarpackiej.
Trener
Maciej Huzarski uczestniczył w zajęciach Szkoły Trenerów PZPN w Białej
Podlaskiej i przekazał tego dnia swoje pełnomocnictwa asystentowi
Szymonowi Grabowskiemu.
Rzeszowianie od pierwszych minut zagrali wysokim pressingiem i zapewnili sobie punkty już w pierwszej połowie spotkania.
Pierwszy na listę strzelców wpisał się w 9 minucie meczu Michał Ogrodnik.
Skrzydłowy Resovii, który pod koniec sezonu odzyskał wysoką formę
wykorzystał asystę Szymona Kalińca i technicznym strzałem pokonał
golkipera "przemyskiej Barcelony".
W 23 minucie meczu wynik na 0:2
ustalił jeden z najmłodszych piłkarzy na boisku - Przemysław Pyrdek.
Napastnik Resovii dobijał skutecznie futbolówkę po strzale Sebastiana
Fedana.

foto: Ł. Solski (Nowiny)
Największego zagrożenia pod bramką Resovii spodziewać się można było ze
strony czołowego strzelca ligi Arkadiusza Gosy. Tym razem snajper
Polonii był dobrze pilnowany przez środkowych obrońców Resovii. Raz
udało mu się znaleźć w stuprocentowej sytuacji, ale jego strzał
instynktownie obronił Marcin Pietryka.
"Biało-czerwoni" w ostatnich minutach meczu również mieli okazje do
podwyższenia wyniku. Okazje do zwiększenia statystyk strzeleckich
marnowali kolejno: Pyrdek, Fedan, Krawczyk i Rop.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.01 |
Wysoka porażka rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Sokół Sokołów Małopolski 1:6 (0:5)
60' Konefał - 9' 27' 38' (k) 49' Nowak, 41' Darocha, 43' Nizioł
Resovia
II: Gąsior, Konefał, Kowalski, Cichocki (33' Grześkiewicz), Patyna,
Bereś, Buczek
(75' Put), Vatseba, Wilk, Zuchowski, Róg
Sokół: Kwiecień, Pietroński, Gorący, Świst, (83' Piękoś),
Pietrucha, Darocha, Brzychczy, Szalacha, Nizioł (70' Kuca), Bal (90'
Węglowski), Nowak (78' Mika)
Sędzia: Krasowski (Leżajsk), Widzów: 100
Bardzo słaby występ zanotowali piłkarze rezerw
Resovii, którzy na własnym boisku przegrali z Sokołem Sokołów Młp. 1:6.
Rzeszowianie grali niedokładnie, zbyt wolno rozgrywali piłkę i zbyt łatwo ją
tracili. Piłkarze z Sokołowa, którzy zasłużyli na miano „Rycerzy Wiosny”
pokazali, że nieprzypadkowo zabierają punkty czołowym zespołom ligi. Kamil
Gąsior po raz pierwszy wyciągał piłkę z siatki już w 9 minucie meczu. Podanie od
Piotra Szalachy (wychowanka Resovii) otrzymał Karol Nowak, który bez problemów
pokonał bramkarza „Pasiaków”. Napór na bramkę Resovii trwał nieustannie do
przerwy. Rzeszowianie nie radzili sobie z szybkimi akcjami rywali, w których
prym wiedli: Karol Nowak, Piotr Darocha i grający trener Tomasz Brzyski. W 27
minucie meczu jedna z licznych akcji przyjezdnych zakończyła się kolejnym
trafieniem. Ponownie na listę strzelców wpisał się Karol Nowak, który tym razem
otrzymał piłkę od Michała Bala. W 38 minucie meczu piłka w polu karnym trafiła w
rękę jednego z obrońców Resovii i arbiter wskazał „na wapno”. Skutecznym
egzekutorem rzutu karnego okazał się nie kto inny jak: Karol Nowak. Trzy minuty
później efektownym wolejem popisał się Piotr Darocha i było 0:4. Dziurawa
defensywa „biało-czerwonych” pozostawiona bez wsparcia pomocników, skapitulowała
przed przerwą jeszcze raz. W 43 minucie meczu bramkę zdobył Łukasz Nizioł.
Festiwal strzelecki przyjezdni zakończyli w 49 minucie meczu, a kolejnym
trafieniem popisał się Karol Nowak. Rzeszowianie w drugiej połowie zagrali nieco
lepiej. W końcu zaczęli zagrażać bramce przyjezdnych i zaliczyli honorowe
trafienie. W 60 minucie atomowym strzałem z 22 metrów pokonał bramkarza gości
Jakub Konefał. Rozmiary porażki miał okazję zmniejszyć jeszcze Miłosz Kowalski,
który strzelał głową po rzucie rożnym, ale piłka uderzyła w poprzeczkę.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.06.01 |
Akademiczki wywiozły z Rzeszowa komplet punktów
|
|
Resovia Rzeszów - AZS II UJ Kraków 1:5 (1:5)
Prugar (dla Resovii)
Resovia:
Mścisz,
Prucnal, Węgrzyn, Czyrek, Pawlina (70' Nosal), Neumann, Matuszek (46'
Malicka), Prugar, Furdak, Wargacka, Turczyn
Krakowskie akademiczki wywiozły z Rzeszowa
komplet punktów, pokonując rzeszowską Resovię 5:1. Do kadry Resovii
powróciła po kontuzji Karolina Mścisz. W 70 minucie spotkania na murawie
pojawiła się również trenerka Monika Nosal. Jedyną bramkę dla
"biało-czerwonych" zdobyła Maria Prugar. Mecz rozegrano na stadionie
wojskowym "Podhalańczyka.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.31 |
Resovia mistrzem III ligi!
|
|
Resovia Rzeszów - Chełmianka Chełm 1:0 (0:0)
54' Dziedzic
Resovia:
Pietryka, P. Krawczyk ,
Makorin
(46' Rop ),
Sękowski, Szkolnik (8' Fedan ),
Dziedzic, Domoń, Nikanovych, Świechowski, Ogrodnik, Pyrdek
Chełmianka: Kijańczuk, Bodziak, Borys
(66' Fiedeń), Grzywna, Kobiałka (77' Huk), Tywoniuk, Młynarski, Olszak
(65' Fornal), Wróbel, Rusiecki, Wójcik
Sędzia: Wąsik (Lublin), Widzów: 800
"Spokojnie, to my zagramy w barażach!"
- zapewniał w listopadzie ubiegłego roku ukraiński obrońca Resovii
Andrij Nikanovych. Miał rację. Jego zespół na dwie kolejki przed
zakończeniem sezonu zapewnił sobie tytuł mistrza III ligi
lubelsko-podkarpackiej.
Kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Wyspiańskiego mieli okazję
oglądać interesujące widowisko, w którym obydwa zespoły pokazały, że
zasługują na miejsce w czubie tabeli.
Mecz zaczął się pechowo dla Piotra Szkolnika. Obrońca "biało-czerwonych"
już w 8 minucie musiał z powodu kontuzji opuścić plac gry.
Jego koledzy zaatakowali bramkę Kijańczuka już minutę później. Szybka
akcja rzeszowskiego zespołu zakończyła się minimalnie niecelnym strzałem
Przemysława Pyrdka. W 17 minucie spotkania kilka podań między sobą
wymienili w polu karnym gości Mateusz Świechowski i Michał Ogrodnik.
Piłka po tej akcji znalazła się w bramce rywali, ale sędzia słusznie
odgwizdał pozycję spaloną. Okazję w tej części gry miał też Roman
Makorin, ale jego strzał był zbyt słaby, aby zaskoczyć Kijańczuka.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Goście nie ukrywali, że postarają się w Rzeszowie sięgnąć po komplet
punktów. Nie bronili za wszelką cenę dostępu do własnej bramki, bo w
ofensywie mieli mocne atuty w postaci: Piotra Wójcika (11 bramek) i
Mateusza Olszaka (13 bramek). Ten drugi w 22 minucie meczu znalazł się z
piłką przed Marcinem Pietryką i tylko refleks i wysoka forma bramkarza
Resovii sprawiły, że piłka poszybowała poza bramką.
Na mokrej murawie bardzo dobrze radził sobie z rywalami Michał Ogrodnik
i to głównie po akcjach skrzydłowego "Pasiaków" gorąco było pod bramką
gości. Po jednej z takich akcji rzeszowianie zdobyli bramkę, którą (jak
się później okazało) przypieczętowali tytuł mistrza ligi. Piłka po
szarży i dośrodkowaniu Michała Ogrodnika z prawej strony boiska trafiła
dokładnie na głowę zamykającego akcję Sebastiana Dziedzica i bramkarz z
Chełma musiał skapitulować.
Piłkarze Chełmianki po stracie bramki groźni byli głównie przy stałych fragmentach. W
56 minucie meczu ponownie refleksem popisał się "Cinek". Bramkarz
Resovii po rzucie rożnym instynktownie wybił odbitą od ziemi piłkę.
Rzeszowianie zaprosili rywali na własną połowę i odpowiadali szybkimi
kontratakami. Kilka razy podopieczni trenera Huzarskiego stanęli przed
szansą podwyższenia wyniku. Dwukrotnie swój zespół ratował bramkarz z
Chełma, który odważnymi wyjściami do piłki zmusił do błędu atakujących
resoviaków. Tak było przy akcjach Michała Ogrodnika i Przemysława Pyrdka.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 85 minucie spotkania po raz drugi na listę strzelców mógł wpisać się
Sebastian Dziedzic. Kacper Rop podciął piłkę w polu karnym wzdłuż linii
bramkowej, a napastnik Resovii wślizgiem starał się ją wbić do siatki.
Do szczęścia zabrakło kilkunastu centymetrów. Mecz zakończył się
wynikiem 1:0 i rzeszowianie mogą myśleć o barażach z Kotwicą Kołobrzeg.
Pamiętać jednak muszą, że do rozegrania mają jeszcze mecze ligowe z
Polonią Przemyśl i Avią Świdnik.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Chełmianka |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
8 |
4 |
| strzały niecelne |
4 |
6 |
| rzuty rożne |
11 |
5 |
| na spalonym |
6 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
15 |
| żółte kartki |
4 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
8. Konrad Domoń (pomocnik) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
26 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
17 |
| podania niecelne |
4 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
5 |
| straty piłki |
0 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Sebastian
Dziedzic (napastnik Resovii): Można powiedzieć, że był to jeden z
najważniejszych meczów w tym sezonie i jednocześnie jeden z
najtrudniejszych. Chełmianka starała się grać piłką, walczyła, ale udało
się nam opanować środek pola. Konrad i Andrij wypełnili swoje zadania w
100%. Ja cieszę się, że strzeliłem bramkę. Jest to mój pierwszy gol w
lidze i najważniejszy, bo dał nam pierwsze miejsce. Jedziemy na baraże.
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Do meczu podchodziliśmy z respektem.
Rywale wygrali trzy ostatnie spotkania i zdawaliśmy sobie sprawę z siły
ofensywnej rywali. Dzisiaj to było widać. Zespół z Chełma ofensywnie
momentami dominował. Mieliśmy spore kłopoty w defensywie. Natomiast my
również czujemy się w akcjach ofensywnych lepiej. Myślę, ze kibice mogli
być zadowoleni. Jak na III lige był to bardzo dobry mecz. Cieszę się ze
zwycięstwa, bo zapewniło nam pierwsze miejsce w tabeli. Z takim
założeniem zostałem przyjęty do pracy w Resovii. To się udało i z tego
należy się cieszyć. Wbrew pozorom sytuacja w tabeli nie była taka
kolorowa. JKS dzisiaj wygrał i ewentualna nasza strata punktów dałaby
tylko 4 punkty różnicy. Postawiliśmy kropkę nad "i". Co będzie dalej?
Zobaczymy.
Gratuluję zawodnikom. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.30 |
Piłkarki pokonały przemyski Motor
|
|
Resovia II Rzeszów - Motor Przemyśl 3:1
(1:0)
Lew (k), Krzysztoń, Kudła (dla Resovii)
Piłkarki
rezerw Resovii w przedostatniej kolejce III ligi podkarpackiej pokonały
przemyski Motor 3:1. W pierwszej połowie spotkania przewagę na
boisku uzyskały piłkarki z Przemyśla. Gra rzeszowskiej jedenastki
opierała się głównie na kontratakach. Zespoły stworzyły sobie po dwie
okazje bramkowe, ale nie potrafiły skierować piłki do siatki. W 39
minucie meczu jedna z piłkarek Resovii była nieprawidłowo
powstrzymywana w polu karnym Motoru i sędzina zawodów odgwizdała rzut
karny. Skuteczną wykonawczynią jedenastki była Justyna Lew.
Po zmianie stron gra Resovii wyglądała już lepiej. Rzeszowianki
jeszcze dwukrotnie trafiały do siatki po strzałach Wiktorii Krzysztoń i Kamili
Kudły.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.25 |
Mirosław Kmiotek bohaterem meczu
|
|
Iskra Jawornik Polski - Resovia II SMS Rzeszów 1:2 (1:0)
20' Ł. Pieniądz - 61' 67' M. Kmiotek
Resovia
II: Ozimek, Cichocki, Kowalski, K. Kmiotek ,
Micał (50' M. Krawczyk), Wisz, Wilk, Put, M. Kmiotek, Różak (46'
Bieniasz), Śliwiak
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii przywieźli z Jawornika Polskiego komplet punktów, które
w ostatecznym podsumowaniu ligi mogą okazać się bardzo cenne. Gospodarze
niedzielnego spotkania zajmują ostatnie miejsce w lidze, ale mecz do łatwych nie
należał. Na nierównym boisku sztuką było wymienienie kilku celnych podań i
skonstruowaniu składnej akcji. Dodatkowo miejscowi urządzili sobie „polowanie na
kości” i tylko łaskawość arbitra pozwoliła im zakończyć mecz w pełnym składzie.
Podopieczni Szymona Duszy pojechali do Jawornika Polskiego z bardzo krótką ławką
rezerwowych. Mieli jednak w swoich szeregach Mirosława Kmiotka, który dwukrotnie
wpisał się na listę strzelców.
Pierwszy bramce Iskry zagroził Daniel Wilk, który w 16 minucie meczu popisał się
efektownym strzałem z rzutu wolnego. Kilka minut później podopieczni trenera
Stybaka cieszyli się z bramki. „Biało-czerwoni” zaspali przy rzucie rożnym i
Łukasz Pieniądz strzałem z główki zmusił do kapitulacji Ozimka.
Do przerwy na boisku było sporo kopaniny i żadna z drużyn nie stworzyła sobie
klarownej sytuacji bramkowej. Druga połowa była zdecydowanie lepsza w wykonaniu
„Pasiaków”. W 55 minucie meczu przed szansą na wyrównanie stanął Damian Śliwiak,
ale piłka po jego dobitce trafiła wprost w bramkarza gospodarzy. Kilka minut
później na bramkę miejscowych po ziemi uderzał Dawid Bieniasz, ale do szczęścia
zabrakło kilkudziesięciu centymetrów. W 66 minucie fenomenalnym strzałem popisał
się Mirosław Kmiotek. Piłka po jego uderzeniu zza pola karnego trafiła idealnie
w „okienko” i resoviacy cieszyli się z wyrównania. Kolejną bramkę zdobyli już 6
minut później. Miłosz Krawczyk dośrodkował piłkę w pole karne do wbiegającego
Mirosława Kmiotka, a ten postawił kropkę nad „i”.
W ostatnich minutach spotkania nie brakowało emocji. Miejscowi dążyli do
wyrównania i nie przebierali w środkach. Coraz częściej na murawie pojawiała się
pomoc medyczna. W 81 minucie przed stratą bramki ratowała rzeszowską
„jedenastkę” poprzeczka. W odpowiedzi, w doliczonym czasie gry w poprzeczkę
bramki miejscowych trafił pomocnik Resovii - Hubert Put.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.25 |
Resovia blisko baraży
|
|
Stal Kraśnik - Resovia Rzeszów 1:2 (1:0)
45' Melnychuk - 49' Pyrdek, 75' Świechowski
Stal
Kraśnik:
Mazur, Leziak (75' Pacek), Matysiak, Pietroń, Orzeł, Kłyk, Melnychuk,
Wojtaszek (70' Gawron), Szewc, Ryczek ,
Drozd (87' Chrzanowski)
Resovia: Pietryka, Fedan, Sękowski, Makorin
(58' Domoń), Szkolnik, P. Krawczyk (68' Rop), Kaliniec, Nikanovych,
Świechowski, Ogrodnik, Pyrdek
Sędzia: Małodziński (Mielec), Widzów: 600
Po 45 minutach zanosiło się, że
kraśniczanie po raz pierwszy w historii wygrają z Resovią. Po zmianie
stron nasi byli skuteczniejsi i do historycznej porażki na szczęście nie
doszło.
Rzeszowianie mieli pod górkę w Kraśniku. W 10 minucie Tomasz Ryczek
"zrobił" karnego i ustawił piłkę na 11 metrze. Marcin Pietryka wyczuł
rywala i odbił piłkę. W 18 minucie Michał Ogrodnik w dobrej sytuacji
uderzył nad poprzeczką. Kiedy sędzia szykował się do zarządzenia
przerwy, Ryczek uruchomił Szewca, ten posłał centrę do Melnyczuka, który
główkował bez pudła.
Szybko po zmianie stron swego pierwszego gola w seniorach zdobył
Przemysław Pyrdek. Nastolatek huknął z woleja spoza 16 metrów i Mazur
był bez szans. Po paru minutach młodzieżowiec Resovii mógł trafić na
2-1, ale przegrał w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Podobna rzecz
przytrafiła się Mateuszowi Świechowskiemu. Za moment w brodę pluł sobie
Szewc; uderzył, Pietryka obronił, dobijał, ale trafił w obrońcę.
Resoviacy nie kusili więcej losu. Po dwójkowej akcji Kacpra Ropa ze
Świechowskim ten dobrze ustawił celownik i powtórzył wyczyn z jesieni,
gdy też wbił gola stalowcom. - Mamy czego żałować. Mieliśmy więcej
okazji, ale zamiast strzelać, niepotrzebnie szukaliśmy lepiej
ustawionych kolegów - mówi Jacek Nowoświatłowski, kierownik Stali.
|
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Kultura gry była po naszej stronie,
ale lekko nie było. Mogliśmy zremisować, a nawet przegrać. Okazji wcale
tak mało nie mieliśmy, ale faktem jest, że po długich piłkach Drozd z
Ryczkiem sprawiali nam kłopot. Fajnie, że w końcu gola doczekał się
Przemek. O pierwszym miejscu na razie nie rozmawiam. Zostały trzy trudne
mecze i trzeba się koncentrować na grze, a nie na tabeli. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2014.05.24 |
Piłkarki się nie popisały
|
|
Moravia Morawica - Resovia Rzeszów 5:2 (2:0)
Pawlik, Olesińska 2, Gotowiecka 2 -
Wargacka 2
Moravia:
Kobylańska, Dębowska, M. Moskwa, A. Michta, Walkiewicz, (65' Choińska),
K. Michta (60' Piątkowska), Olesińska, Cedro, Pawlik, Gotowiecka (75'
Szmal), Kasprzyk
Resovia:
Turczyn Prucnal (75' Rzeszutek), Czyż, Węgrzyn, Zadernowska, Furdak,
Gola, Kiełtyka, Neumann (46' Mazur, 76' Pawlina), Wargacka, Kudła (46'
Sowa)
Piłkarki Resovii bez punktów wróciły z
Morawicy, gdzie zmierzyły się z miejscowa Moravią. Piłkarki Resovii
pierwszego gola straciły już w 1 minucie spotkania. Do przerwy
rzeszowianki przegrywały 2:0. Po raz kolejny okazało się, ze ciężar gry
spoczywa na Sabinie Wargackiej, która nie ma wsparcia u koleżanek.
Najlepsza zawodniczka Resovii zdobyła po raz kolejny dwie bramki.
Niestety, na więcej zabrakło czasu i sił.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.18 |
Hokejowy wynik w meczu rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Grodziszczanka Grodzisko Dln. 7:1 (1:1)
42' Bereś, 49' Zuchowski, 62' 90' Pałys-Rydzik, 75' M. Krawczyk, 81' Vatseba,
87' Grześkiewicz - 24' Leja
Resovia
II: Ozimek, Patyna, Vatseba, Panek, Konefał, Grześkiewicz,
Zuchowski (70' M. Krawczyk), Wilk, Bereś (83' M. Kmiotek), Rop, Róg (60' Pałys-Rydzik)
Widzów: 150
Piłkarze rezerw Resovii urządzili sobie festiwal
strzelecki i pokonali Grodziszczankę Grodzisko Dolne 7:1. Pierwszą groźna
akcję rzeszowianie przeprowadzili już w 5 minucie spotkania. Kacper Rop
zagrał prostopadłą piłke do wychodzącego na czystą pozycję Andrzeja
Zuchowskiego, ale skrzydłowy "Pasiaków" w dogodnej sytuacji fatalnie
spudłował. Kwadrans później na bramkę gości uderzał Kacper Rop. Piłka po
rykoszecie wylądowała na rzucie rożnym.
W 25 minucie meczu goście przeprowadzili szybki kontratak i Robert Leja
pierwszy wpisał się na listę strzelców. Resoviacy starali się doprowadzić do
wyrównania jeszcze przed przerwą. W 40 minucie po rzucie rożnym głową
uderzał Andrij Vatseba, ale nie trafił w bramkę. Dwie minuty później do
wyrównania wyniku doprowadził aktywny Bartosz Bereś.
Po zmianie stron na boisku rządzili już głownie gospodarze. W 49 minucie
meczu rzut wolny wykonywał Kacper Rop. Piłkę zmierzającą w samo okienko
bramki wybił na słupek bramkarz gości, ale przy dobitce Andrzeja
Zuchowskiego nie mógł już nic poradzić. "Biało-czerwonym" z każdą kolejną
minutą grało się coraz lepiej, a goście kompletnie opadli z sił. W 62
minucie spotkania na listę strzelców wpisał się Dawid Pałys-Rydzik,
który strzałem po ziemi zaskoczył bramkarza Grodziszczanki. Kilkanaście
minut później rzeszowianie po bramce Miłosza Krawczyka prowadzili już 4:1. W
80 minucie doskonałym strzałem z dystansu popisał się Andrij Vatseba, który
podwyższył wynik meczu na 5:1. W ostatnich minutach meczu na listę strzelców
wpisali się jeszcze Alan Grześkiewicz i Dawid Pałys-Rydzik.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.14 | Lider
wykorzystał potknięcie grupy pościgowej
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Sanok 1:0 (0:0)
72' Świechowski
Resovia:
Pietryka, Fedan ,
Makorin, Sękowski, Nikanovych, Ogrodnik (90' Vatseba), Świechowski ,
Domoń ,
P. Krawczyk ,
Pyrdek (65' Buczek), Dziedzic
(46' Kaliniec)
Stal Sanok: Krzanowski, Jaklik ,
Kokoć, Zarzycki, Faka, Karol Adamiak, Lorenc, Ząbkiewicz, Kamil Adamiak,
Wójcik (46' Sobolak), Kuzio Sędzia: Mroczek (Mielec), Widzów:
400
Sanocki klub przeżywa spore kłopoty
finansowo-organizacyjne i w Rzeszowie pojawiła się skromna,13-osobowa
kadra piłkarzy Stali. Pewne było jednak, że rywale Resovii będą chcieli
pokazać charakter i powalczyć o sprawienie niespodzianki. Przez ponad
godzinę udawało im się dotrzymywać kroku rzeszowskiej jedenastce.
"Biało-czerwonym" w meczach z potencjalnie słabszymi rywalami gra się
zdecydowanie ciężko. Tym razem postanowili nie marnować czasu i
zaatakowali już od pierwszych minut spotkania. Pierwszy na bramkę
Krzanowskiego strzelał 17-letni Przemysław Pyrdek, który czeka na
pierwszą ligową bramkę od początku rundy wiosennej.
W 15 minucie po rzucie rożnym głową strzelał Roman Makorin, ale trafił
prosto w dobrze ustawionego bramkarza gości. Po 20 minutach meczu
Resovia wykonywała juz szósty rzut rożny, po którym niecelnie na bramkę
gości strzelał Piotr Krawczyk.
Pod bramką Resovii zakotłowało się po raz pierwszy w 32 minucie. Goście
przeprowadzili szybką kontrę, której nie wykończyli, bo z piłka minął
się Mateusz Kuzio.
Kilka minut przed gwizdkiem na przerwę Piotr Krawczyk (ponownie po
rzucie rożnym) uderzył futbolówkę głową i znowu zabrakło szczęścia, bo
tym razem... trafił w słupek.
Po przerwie grę Resovii ożywiło pojawienie się na boisku Szymona Kalińca.
Rzeszowianie przeważali na boisku i coraz częściej rozgrywali futbolówkę
do wychodzących skrzydłowych. W 47 minucie spotkania strzałem z ostrego
kąta próbował zaskoczyć Krzanowskiego Przemysław Pyrdek. Piłka odbita
przez golkipera powędrowała wzdłuż linii bramkowej, a do dobitki nie
zdążył Mateusz Świechowski. Kilkanaście minut później futbolówka po
dośrodkowaniu Ogrodnika spadła na nogę Piotra Krawczyka. Napastnik
Resovii nie spodziewał się takiego zagrania i zdołał uderzyć odruchowo,
ale nie trafił w światło bramki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po godzinie gry rzeszowianie atakowali coraz większą liczbą zawodników.
W 72 minucie spotkania przeprowadzili akcję decydującą o wyniku
spotkania. Dorian Buczek prostopadłym podaniem uruchomił Michała
Ogrodnika. Szarżującego z piłką w polu karnym skrzydłowego Resovii
powstrzymał nieprawidłowo jeden z obrońców Stali i sędzia odgwizdał rzut
karny. Wykonawcą jedenastki był Mateusz Świechowski. Jego pierwszy
strzał odbił tańczący "Dudek-dance" bramkarz Stali, ale przy dobitce był
już bez szans.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Kilka minut później "biało-czerwoni" powinni prowadzić 2:0, ale Dorian
Buczek zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i wynik na zegarze nie
zmienił się. Napastnik Resovii nie popisał się również w ostatniej
minucie spotkania. Trójka rzeszowian kilkoma podaniami (Krawczyk,
Nikanovych, Buczek) rozklepała sanocką defensywę i po strzale Doriana
Buczka piłka po raz kolejny minęła słupek bramki Krzanowskiego.
Rzeszowianie odnieśli skromne, ale zasłużone zwycięstwo i wykorzystując
potknięcia rywali z czołówki tabeli, nieznacznie umocnili się na pozycji
lidera.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stal Sanok |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
6 |
2 |
| strzały niecelne |
9 |
2 |
| rzuty rożne |
13 |
2 |
| na spalonym |
5 |
3 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
26 |
| żółte kartki |
5 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
11. Sebastian Dziedzic (napastnik) |
|
 |
czas gry |
45 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
20 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
6 |
| podania niecelne |
6 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
2 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
2 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Mamy problem w drużynie z atakiem
pozycyjnym. Wymieniamy podania do 35 metra, natomiast później brakuje
ostatniego podania, wykończenia, strzału na bramkę, przyśpieszenia gry.
Myślę, ze w tym meczu mieliśmy optyczną przewagę. Do 35 metra było
dobrze, a później jak trzeba było zagrać szybką prostopadłą piłkę to
przeciwnik nam to skutecznie umożliwiał. Zagraliśmy o tempo za późno i z
tym był problem. Kolejna sprawa, że mieliśmy mnóstwo stałych fragmentów
gry, nad którymi pracujemy i byliśmy blisko, a nie potrafiliśmy tego
wykorzystać. Z kontry mieliśmy akcję na karny. Myślę, ze należało nam
się
strzelenie jeszcze jednej, dwóch bramek i wygraliśmy zasłużenie. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.11 |
Andrij Nikanovych w roli głównej
|
|
Orlęta Radzyń Podlaski - Resovia Rzeszów 0:2 (0:0)
63' (k) 90' Nikanovych
Orlęta:
Stężała, Leszkiewicz, Zarzecki, Łakomy ,
Chorolski, Ptaszyński, Borysiuk, Tymosiak, Król
(70' Struk), Zmorzyński, Oziemczuk (74' Hołowieńko)
Resovia: Pietryka, Fedan, Domoń ,
Sękowski, Makorin, Dziedzic ,
Nikanovych ,
Świechowski, Ogrodnik (90' Vatseba), P. Krawczyk, Pyrdek (85' Bereś)
Sędzia: Kantor (Dębica), Widzów: 800
W meczu na szczycie III ligi lubelsko-podkarpackiej piłkarze Resovii
okazali się zespołem skuteczniejszym i komplet punktów zdobytych w
Radzyniu Podlaskim pozwolił im utrzymać się na fotelu lidera.
Rzeszowianie mieli utrudnione zadanie, bo zagrali tego dnia bez dwóch
podstawowych piłkarzy Piotra Szkolnika i Szymona Kalińca. Trener
gospodarzy również musiał dokonać roszad w składzie i z powodu choroby
pierwszego bramkarza (Fabiana Cioka) między słupkami stanął doświadczony
Krzysztof Stężała. Bramkarz Orląt ostatnio na boisku pojawił się w
listopadzie ubiegłego roku.
Od pierwszego gwizdka do natarcia ruszyli gospodarze. Pierwszy na bramkę
Marcina Pietryki uderzał w 4 minucie meczu Konrad Król. W 21 minucie
meczu ponownie zrobiło się groźnie pod bramką rzeszowian. Tym razem
Rafał Borysiuk dograł piłkę do wbiegającego w pole karne Króla, który
przegrał pojedynek sam na sam z Marcinem Pietryką. Rzeszowianie
odpowiedzieli akcją Michała Ogrodnika, ale jego strzał skutecznie został
zablokowany przez jednego z obrońców. Z każdą kolejną minutą meczu coraz
pewniej na murawie czuli się piłkarze Resovii. Przed przerwą na bramkę
Pietryki strzelał jeszcze Kamil Oziemczuk, ale piłka minęła nieznacznie
słupek. Tuż przed przerwą bramkarza gospodarzy przeegzaminował Mateusz
Świechowski, który otrzymał piłkę od Przemysława Pyrdka.
Po przerwie gra rzeszowskiego zespołu wyglądała dużo lepiej. W 55
minucie meczu Michał Ogrodnik z dużą łatwością ograł Jewhenija
Chorolskiego i dograł w pole karne do wbiegającego Przemysława Pyrdka.
Napastnik Resovii uderzył kolanem, ale futbolówka poszybowała nad
poprzeczką.
W 63 minucie spotkania Jewhenij Chorolski zagrał przypadkowo piłkę ręką
w polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę skutecznie wykonał
Andrij Nikanovych i rzeszowianie wyszli na prowadzenie. Trzy minuty
później strzałem z dystansu popisał się Michał Ogrodnik. Piłka
poleciała nad poprzeczką, a do szczęścia zabrakło kilkunastu
centymetrów. Pudłowali również miejscowi. W 68 minucie strzelał
niecelnie Kamil Oziemczuk.
"Biało-czerwoni" nie ograniczali się do pilnowania wyniku w
83 minucie piłka po strzale Przemysława Pyrdka wylądowała na poprzeczce.
Minutę później boisko musiał opuścić ukarany czerwoną kartką obrońca
Orląt - Mateusz Łakomy.
W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry w
polu karnym gospodarzy faulowany był Michał Ogrodnik. Do rzutu karnego
ponownie podszedł Andrij Nikanovych, ale tym razem fatalnie przestrzelił
koło słupka. W doliczonym czasie gry Sebastian Dziedzic dostał drugą
żółtą kartkę i liczba zawodników na murawie wyrównała się. Wydawać się mogło, że na boisku
nie wydarzy się już nic ciekawego, ale w ostatniej minucie doliczonego
czasu gry podopieczni Macieja Huzarskiego przeprowadzili skuteczną
kontrę, po której Andrij Nikanovych pokonał Stężałę po raz drugi.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.10 |
Surmiak uratował remis
|
|
LKS Trzebownisko - Resovia II SMS Rzeszów 2:2 (1:0)
14' B. Tomasik, 50' Kozioł - 57'
Róg, 87' Surmiak
Trzebownisko:
Flak, M. Tomasik
(30' Kozioł), Chorzępa
(78' Stec), Pieczonka, Miś, J. Tomasik (72' Porada ),
Pukała, Majcher, B. Tomasik, Wiśniewski, Mikłoś
Resovia II: Gąsior, Konefał, Kowalski, Panek, K. Kmiotek, M.
Krawczyk, Wilk (46' Grygiel), Grześkiewicz, Surmiak, Różak, Buczek (46'
Róg )
Sędzia: Redwan (Mielec), Widzów: 120
Rezerwy Resovii nie należą do drużyn, które
zbyt często dzielą się punktami w rzeszowskiej "okręgówce". Rzeszowianie
do meczu w Trzebownisku zremisowali tylko dwukrotnie. Z punktu
wywiezionego z Trzebowniska mogą się jednak cieszyć, bo bramkę na
wyrównanie zdobyli tuż przed zakończeniem zawodów.
Gospodarze wyszli na prowadzenie w 14 minucie spotkania. Akcję
zainicjował Bartosz Wiśniewski, a Bartłomiej Tomasik postawił kropkę nad
"i". W 50 minucie spotkania do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego
najwyżej wyskoczył Kozioł i było 2:0 na korzyść miejscowych. Podopieczni
Szymona Duszy obudzili się w 57 minucie spotkania. Piłkę dorzuconą przez
aktywnego Rafała Surmiaka wykorzystał Patryk Róg, zdobywca bramki
kontaktowej. Rzeszowianie poczuli szansę na wywiezienie z Trzebowniska
korzystnego wyniku i atakowali coraz mocniej na bramkę Flaka. Kilka razy
golkiper Trzebowniska ratował swój zespół przed stratą bramki. W 87
minucie meczu skapitulował przy strzale Rafała Surmiaka. W zespole
gospodarzy wystąpił grający trener i były piłkarz Resovii Zbigniew
Pieczonka.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.07 |
Koniec pucharowej przygody
|
|
Stal II Rzeszów - Resovia Rzeszów 2:0 (0:0)
54' Żebrakowski, 81' Szymański
Stal
II: Beszczyński, Krzysztoń (71' Lorenowicz), Bartkiewicz (60'
Szybka), Łagowski, Lekki, Daszyk (81' Armata), Jakubowski ,
Maca, Szymański (81' Zieliński), Szczoczarz (46' Żebrakowski), Wójcik
Resovia: Gąsior, P. Krawczyk, Sękowski, Makorin, Fedan, Dziedzic
(60' Ogrodnik ),
Rop (46' Nikanovych), Vatseba
(68' Róg), Domoń, Surmiak (46' Świechowski), Bereś (46' Pyrdek )
Sędzia: Małodziński (Mielec), Widzów: 100
W rozegranym na stadionie przy ul.
Hetmańskiej finale Pucharu Polski okręgu Rzeszów-Dębica piłkarze
III-ligowej Resovii ulegli rezerwom Stali Rzeszów 0:2.
Trener Maciej Huzarski przemeblował skład i dał odpocząć kilku
zawodnikom z podstawowego zespołu. Dzięki temu na boisku mieli okazję
pokazać się czterej piłkarze z rocznika 1996. Wśród nich znalazł
się debiutujący w pierwszym zespole trzeci bramkarz "Pasiaków" Kamil
Gąsior. Mieszanka młodości z rutyną nie dała jednak piorunującego efektu
i resoviacy zakończyli pucharową przygodę.
W pierwszej połowie spotkania na listę strzelców miał okazję wpisać się
Kacper Rop, ale jego strzał z pola karnego był niecelny. Okazje miał też
Bartosz Bereś, który zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Pierwsza
połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a po zmianie stron popis
skuteczności dali podopieczni Adam Domaradzkiego. W 55 minucie meczu
Michał Żebrakowski strzałami na raty zmusił do kapitulacji Kamila
Gąsiora. Wynik meczu w 82 minucie ustalił Michał Szymański, który
dobijał strzał z dystansu Jakubowskiego.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.06 |
W środę finał okręgowego Pucharu Polski
|
|
W
finale Pucharu Polski Okręgu Rzeszów-Dębica piłkarze III-ligowej Resovii
zmierzą się z rezerwami Stali Rzeszów.
Rywal Resovii jest aktualnie liderem rzeszowskiej "okręgówki". Mecz
odbędzie się 7 maja o godz. 17.00 na stadionie przy ul. Hetmańskiej.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.04 |
Piłkarki umacniają pozycję w środku tabeli
|
|
Wisła Nowy Korczyn -
Resovia Rzeszów 2:4 (2:2)
Ciurlik, Gawłowska - Wargacka 2, Pawlina, Matuszek
Wisła:
Religa, Warzecha (72' Borzęcka), Szybka, Mrugał, Stępień, Kądziela,
Ciurlik, Bartusiak, Ostatek, Gawłowska, Piernik
Resovia: Turczyn, Zadernowska, Węgrzyn, Lech, Pawlina (46' Malicka),
Prugar, Furdak, Matuszek, Mróz (46' Neumann), Wargacka, Słomka
Piłkarki Resovii coraz lepiej radzą sobie
na boiskach piłkarskich II ligi. Tym razem rzeszowianki przywiozły
komplet punktów z Nowego Korczyna nad Nidą. Do przerwy na boisku
zanosiło się na podział punktów, ale w drugiej połolwie rzeszowianki
wzięły się do roboty i udokumentowały przewagę na murawie dwoma
bramkami. Podopieczne Moniki Nosal wyprzedziły w tabeli Bronowiankę, a
przed zakończeniem rozgrywek mają szansę powalczyć o 4 miejsce w lidze.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.04 |
Rezerwy znowu bez punktów
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - KS Przybyszówka 0:1 (0:1)
31' S. Rząsa
Resovia II: Ozimek,
Kowalski, Cichocki ,
Domoń (46' K. Kmiotek), M. Kmiotek, Bereś, Vatseba, Wilk (35' Put, 82'
Śliwiak), Rop, Dziedzic, Róg (46' Różak)
Przybyszówka: Superson, Kardasz, S. Świst ,
Urbaniak, P. Rząsa, Woźny (60' Sitek), Pieńkosz, Kucharzyk ,
Guzek, Wróbel (88' Truchan), S. Rząsa
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii zawiedli w kolejnym spotkaniu. Rzeszowianie po
porażce w Głogowie, stracili punkty z kolejnym ligowym "średniakiem". Na
niewiele zdało się uzupełnienie kadry piłkarzami z pierwszego zespołu.
Rzeszowianie prowadzili grę i przeważali na murawie, ale nie potrafili
skierować piłki do siatki.
Po kwadransie gry dwukrotnie na bramkę Michała Supersona strzelał Kacper
Rop. Bramkarz gości, Michał Superson nie dał się jednak zaskoczyć.
Podobnie było również przy strzałach Sebastiana Dziedzica i Patryka Roga.
W 31 minucie spotkania goście zdobyli jedyną bramkę meczu. Łukasz Wróbel
dośrodkował piłkę na 8 metr przed linią bramkową i do piłki wyskoczył
Rafał Ozimek i Sebastian Rząsa. Bramkarz naciskany przez napastnika
wypuścił piłkę z rąk, a ta trącona głową Rząsy, wpadła do siatki. W
większości tego typu sytuacji sędziowie odgwizdaliby pewnie faul na
bramkarzu. Tym razem arbiter wskazał na środek boiska.
Druga połowa toczyła się głównie pod polem karnym przyjezdnych.
Rzeszowianie długo rozgrywali piłkę i niesamowicie męczyli się w
rozgrywaniu ataku pozycyjnego. Ambitnie grający piłkarze z Przybyszówki
dowieźli wynik do końcowego gwizdka. W zespole z Przybyszówki zagrali
wychowankowie Resovii: Łukasz Kucharzyk, Sebastian Rząsa, Sławomir Świst i Michał Superson.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.04 | Lider
sprowadzony na ziemię
|
|
Resovia Rzeszów - Omega Stary Zamość 1:2 (1:1)
29' (k) Szkolnik - 17' Mikulski, 71' Pedro Perin
Resovia:
Pietryka, Fedan, Makorin (79' Vatseba), Sękowski
(46' Rop), Szkolnik ,
P. Krawczyk (78' Dziedzic), Świechowski, Kaliniec ,
Nikanovych, Ogrodnik, Pyrdek (59' Buczek )
Omega: Mańka, Denis ,
Paździor ,
Mikulski, Maciej Bojar, Diego
(65' Kaznocha), Rafael Andrade (55' Luann), Kamiński, Pedro Perin, (84'
Ramian), Paczkowski, Lucas (90' Bartoń)
Sędzia: Kozłowski (Zamość), Widzów: 400
Kubeł zimnej wody spadł na piłkarzy Resovii
w meczu 27 kolejki III ligi lubelsko-podkarpackiej. Rzeszowianie nie
bardzo wiedzieli czego mogą się spodziewać po zespole Omegi Stary
Zamość, który był do tej pory jedynie dostarczycielem punktów.
Przyjezdni mieli w swoich szeregach pięciu piłkarzy z Brazylii, którzy
wcale nie mieli ochoty na murowanie dostępu do własnej bramki. Groźni
byli zwłaszcza przy stałych fragmentach gry i to one zadecydowały o tym,
że punkty pojechały do Starego Zamościa.
Resoviacy zaatakowali od pierwszego gwizdka i już w 3 minucie
spotkania na bramkę Mańki groźnie, ale niecelnie strzelał Przemysław
Pyrdek. Goście odpowiedzieli trzykrotnie strzałami Rafaela Andrade,
który szczególnie w 16 minucie postraszył Marcina Pietrykę.
W 17 minucie meczu przyjezdni wyszli na prowadzenie po raz pierwszy.
Rzut wolny z ok. 30 metrów wykonywał Maciej Bojar. Piłka po jego
dośrodkowaniu w pole karne otarła się o głowę jednego z obrońców Resovii
i zaskoczyła Marcina Pietrykę na tyle, że zdołał ją tylko trącić
rękawicami, a przy dobitce najszybszy był Łukasz Mikulski.
Dziesięć minut później mogło być 0:2. W zamieszaniu podbramkowym na
bramkę Pietryki uderzał Paczkowski, ale piłka po odbiciu trafiła w nogi
Świechowskiego i wyszła poza boisko.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Rzeszowianie starali się grać skrzydłami i zagrożenie pod bramką Omegi
stwarzali głównie dwaj piłkarze: Piotr Szkolnik i Michał Ogrodnik. W 20
minucie meczu ten pierwszy po raz kolejny posłał piłkę z lewej strony
boiska w okolice pola bramkowego i po "szczupaku" Ogrodnika piłka tylko
kilkanaście centymetrów minęła cel. W 29 minucie resoviacy
przeprowadzili akcję, która miała ich skierować na właściwe tory,
prowadzące do zwycięstwa. W polu karnym na bramkę gości uderzał Szymon
Kaliniec i futbolówka trafiła w rękę Jacka Paździora. Sędzia odgwizdał
rzut karny, który na bramkę zamienił Piotr Szkolnik.
Rzeszowianie dążyli do zdobycia kolejnych bramek. Brakowało jednak
szczęścia i snajpera z prawdziwego zdarzenia. W przodzie dwoił się i
troił Przemysław Pyrdek, ale osamotniony w walce z obrońcami Omegi wiele
nie mógł zdziałać. Przed gwizdkiem na przerwę na bramkę gości strzelali
jeszcze Kaliniec, Ogrodnik i Fedan, ale piłka za każdym razem mijała
bramkę gości.
Po przerwie rzeszowianie podkręcili tempo gry, ale ich ataki były dosyć
chaotyczne. W 61 minucie spotkania na czystą pozycję wychodził z piłką
Dorian Buczek, ale przeszkodził mu arbiter, który zamiast zastosować
przywilej korzyści przerwał akcję, odgwizdując rzut wolny na korzyść
gospodarzy.
W 71 minucie goście ustalili wynik spotkania na 1:2. Piłkę po
dośrodkowaniu z rzutu rożnego starał się piąstkować Marcin Pietryka.
Zrobił to na tyle niefortunnie, że ta odbiła się od kolan jednego z
naszych obrońców i spadła pod nogi stojącego na 5 metrze Pedro Perina.
Brazylijczyk skorzystał z prezentu i wpakował futbolówkę do pustej
siatki.
W ostatnim kwadransie gry goście skutecznie opóźniali rozgrywanie piłki
i dowieźli wynik do ostatniego gwizdka. Rzeszowianie mieli utrudnione
zadanie pod koniec spotkania, ponieważ kończyli je w dziewiątkę. Boisko
za czerwone kartki (trochę na własne życzenie) opuścili Dorian Buczek i
Piotr Szkolnik. Ten pierwszy najpierw skomentował decyzje sędziego, a
później odepchnął opóźniającego rozpoczęcie gry rezerwowego gości. Piotr
Szkolnik, który należał do najlepszych tego dnia piłkarzy na boisku
poirytowany wynikiem, "wyciął" rywala rozgrywającego piłkę.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Omega |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
6 |
5 |
| strzały niecelne |
10 |
3 |
| rzuty rożne |
6 |
4 |
| na spalonym |
7 |
1 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
22 |
16 |
| żółte kartki |
5 |
3 |
| czerwone kartki |
2 |
0 |
|
18. Mateusz Świechowski (środkowy pomocnik) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
39 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
27 |
| podania niecelne |
4 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
3 |
| odbiory piłki |
2 |
| straty piłki |
2 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Po meczu w Sieniawie raze z trenerem
Szymonem Grabowskim uczulaliśmy zespół, że ostatnia drużyna w tabeli nie
ma nic do stracenia. Czy przegra, wygra, czy zremisuje - to dla nich nie
ma większego znaczenia. W związku z tym wiedziałem, że będzie to trudny
mecz. Dodatkowo wzmocnienia 4 czy 5 brazylijskich piłkarzy pokazały, że
oni tak naprawdę prezentują się nieźle. Okazało się, że na Resovię
dzisiaj to wystarczyło. Obudziła nas pierwsza bramka. W pierwszej
połowie zawodziła skuteczność. Jeśli się traci dwie bramki po stałych
fragmentach gry to trochę przybija to drużynę. Nie jest ona mentalnie
przygotowana, aby się podnieść po takich golach. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.01 |
Wpadka rezerw w Głogowie
|
|
Głogovia Głogów Młp. - Resovia II SMS Rzeszów 1:0 (0:0)
73' Brusik
Głogovia:
Nieckarz, Benedyk, Gubernat, Brusik, Kadaj, Hajduk (40' Jagodziński),
Inglot, Staroń, Kołodziej (88' Poźniak), Woś, Kłeczek
Resovia II: Ozimek, Cichocki, Patyna, Gaweł, J.Konefał, Grygiel,
M. Krawczyk ,
Bieniasz, Put ,
Wilk (46' M. Kmiotek), Pałys-Rydzik
Sędzia: Krzak (Mielec), Widzów: 90
Mecz w Głogowie Małopolskim zakończył się niespodziewaną porażką rezerw
Resovii. Ambitnie grający piłkarze gospodarzy (outsidera rzeszowskiej "okręgówki")
pomimo wąskiej kadry po raz pierwszy w rundzie wiosennej wywalczyli
komplet punktów. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 73 minucie meczu
doświadczony Marek Brusik. W zespole gospodarzy zagrał wychowanek
Resovii Dariusz Inglot.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.05.01 |
Resovia odzyskała fotel lidera
|
|
Sokół Sieniawa
- Resovia Rzeszów 1:2 (0:2)
72' Adamczyk - 13' Szkolnik, 28' Ogrodnik
Sokół:
Kukulski, Skała, S. Padiasek, Wrona, Sivyj, Kołodziej (57' Pigan),
Wilusz, Bursztyka (71' Halejcio ),
Malyk, M. Padiasek (60' Wróbel), Adamczyk - Karwacki
(rezerwowy Sokoła)
Resovia: Pietryka, Fedan, Sękowski, Makorin, Szkolnik, Kaliniec,
Nikanovych, Ogrodnik (90' Bereś), Rop (83' Dziedzic), P. Krawczyk (73'
Domoń), Pyrdek (76' Buczek)
Sędzia: Kantor (Dębica), Widzów: 700
Rzeszowianie jechali do Sieniawy skoncentrowani, bo zdawali sobie
sprawę, że ambitnie walczący gospodarze są w stanie namieszać w III
lidze lubelsko-podkarpackiej. Mecz ułożył się jednak po myśli
"biało-czerwonych". Sygnał do ataku dał Michał Ogrodnik, który w swoim
stylu wbiegł w pole karne gości z prawej strony boiska, posłał mocną
piłkę wzdłuż linii bramkowej i zmusił Kukulskiego do akrobatycznej
interwencji.
W 13 minucie spotkania rzeszowianie prowadzili 1:0. Piotr Szkolnik
wykorzystał złe ustawienie bramkarza gospodarzy i strzałem z ok. 25
metrów wpakował piłkę do siatki tuż przy słupku.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 22 minucie na bramkę Resovii uderzał Andrij Malyk, ale piłka po jego
uderzeniu nieznacznie minęła rzeszowską bramkę. Kilka minut później
rzeszowianie podwyższyli wynik meczu na 2:0. Strzał Kacpra Ropa
instynktownie odbił Kukulski, ale przy dobitce Michała Ogrodnika nie
mógł już nic poradzić. Przed gwizdkiem na przerwę bliski zdobycia bramki
kontaktowej był Malyk, ale fatalnie spudłował z 7 metrów. Okazje mieli
też "biało-czerwoni". Piłka po strzale Andrija Nikanovycha wylądowała na
słupku. Kilka po przerwie ponownie pokazał się Michał Ogrodnik. Piłka po
jego strzale została wybita przez Kukulskiego na rzut rożny.
W 72 minucie meczu gospodarze zdobyli bramkę kontaktową i odzyskali
wiarę w uratowanie ligowych punktów. Andrij Malyk dograł głową piłkę w
pole karne do Pawła Adamczyka, a jeden z najskuteczniejszych strzelców
ligi sprytnym lobem przerzucił futbolówkę nad wychodzącym z bramki
Marcinem Pietryką.
Rzeszowianie stracili bramkę, ale w ostatnich minutach spotkania mądrze
przenosili grę z dala od własnego pola karnego i nie dali sobie
odebrać punktów. Przed zakończeniem spotkania mieli jeszcze okazje do
podwyższenia wyniku.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że w
Sieniawie czeka nas ciężkie zadanie. Była twarda i ostra walka i tak
naprawdę nie do końca potrafiliśmy sobie poradzić z długimi piłkami
piłkarzy Sieniawy i nie do końca potrafiliśmy się utrzymać przy piłce.
Trochę pretensji mam do zawodników, jeśli chodzi o grę. Walczyli jednak
w kolejnym meczu i to zwycięstwo się nam należało.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.30 |
Porażka piłkarek w III lidze
|
|
Resovia II Rzeszów - DAP Dębica 4:5
Kudła, Czyż, Pajda, Furdak - Rogowska, Gil 2, Ząbek 2
Mecz
czołowych zespołów III ligi podkarpackiej kobiet zakończył się wynikiem
hokejowym 4:5. Piłkarki DAP Dębica pokonały zespół Resovii i pewnie
kroczą po awans do wyższej ligi.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.27 |
Hat-trick Sabiny Wargackiej
|
|
Resovia Rzeszów - Bronowianka Kraków 3:2 (1:1)
Wargacka 3 (dla Resovii)
Resovia:
Turczyn, Matuszek (46' Słomka), Kiełtyka, Czyż, Węgrzyn, Sowa, Prugar, Gola,
Furdak, Wargacka (84' Malicka), Mróz (80' Pawlina)
Sędzia: Grabowska (Stalowa Wola), Widzów: 70
Piłkarki Resovii zdobyły cenne trzy punkty w meczu
z sąsiadującym w tabeli zespołem z krakowskich Bronowic. Pierwsze do siatki
trafiły piłkarki Bronowianki, które przeprowadziły koronkową akcję w polu karnym
Resovii. Rzeszowianki miały jednak w swoich szeregach niezastąpioną Sabinę
Wargacką, która trzykrotnie trafiała do siatki. Wynik meczu zmieniał się jak w
kalejdoskopie. Resovia doprowadziła do wyrównania jeszcze przed przerwą. Pod
koniec meczu podopieczne Sabiny Nosal prowadziły 3:1, ale w ostatnich minutach
straciły bramkę na 3:2.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.27 | Nie
byle jaka bramka Surmiaka
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Astra Medynia Głogowska 1:1 (0:0)
66' Surmiak - 85' Bułaś
Resovia
II:
Gąsior, Bereś, Patyna, Kowalski, K. Kmiotek, Różak (46' M. Krawczyk),
Wilk, Vatseba, Surmiak, Dziedzic, Buczek
Sędzia: Rauza (Leżajsk),
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii podzielili się punktami z siódmym zespołem
rzeszowskiej klasy okręgowej. Resoviacy przez większą część meczu
zmuszeni byli do prowadzenia ataku pozycyjnego i na boisku emocji nie
było zbyt dużo. W 19 minucie spotkania mocnym strzałem koło słupka
postraszył bramkarza Astry Dorian Buczek.
Kilka minut później paradą bramkarską popisał się Kamil Gąsior, który z
trudem obronił mocny strzał z rzutu wolnego.
Po przerwie okazało się, że to właśnie stałe fragmenty gry decydować
będą o losach meczu. W 66 minucie spotkania rzut rożny wykonywał Rafał
Surmiak. Posłał półgórną, podkręconą piłkę, a ta ku zaskoczeniu
wszystkich wpadła bezpośrednio do siatki w okolicach drugiego słupka.
Wydawało się, że rzeszowianie dowiozą wynik do końca spotkania, ale
kilka minut przed jego zakończeniem zaspali przy rzucie wolnym.
Piłkę dośrodkowaną w pole karne przedłużył głową Grzegorz Bułaś i goście
mogli cieszyć się z wyrównania.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.26 |
JKS pokonany w Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - JKS 1909 Jarosław 1:0 (0:0)
56' Ogrodnik
Resovia:
Pietryka, Fedan ,
Nikanovych, Makorin, Szkolnik, P. Krawczyk (90' Bereś), Kaliniec ,
Rop (64' Vatseba), Świechowski ,
Ogrodnik, Pyrdek (78' Dziedzic)
JKS: Cisek, Barszczak, Klucznik ,
Saramak, Gliniak, Tyrawski, Sobol, Fedor, Bańka (59' Raba), Wolan,
Jurczak
Sędzia: Wąsik (Lublin), Widzów: 800
W meczu na szczycie III ligi
lubelsko-podkarpackiej resoviacy pokonali Jarosławski KS 1:0. Zwycięstwo
"Pasiaków" było w pełni zasłużone, ale JKS łatwo skóry nie oddał.
Piłkarze z Jarosławia nie przypadkowo do soboty byli liderem tabeli. W
Rzeszowie pokazali poukładany futbol i przez większą część meczu ich
styl gry przynosił zakładany efekt.
Rzeszowianie zagrali w mocno ofensywnym ustawieniu. Z przodu groźni byli
szczególnie skrzydłowi Ogrodnik i Krawczyk. Do akcji często podłączali
się boczni obrońcy Fedan i Szkolnik.
Pierwszą groźną akcję "biało-czerwoni" przeprowadzili w 21 minucie
meczu. Michał Ogrodnik z prawej strony boiska posłał mocną piłkę na
piąty metr pola karnego, ale tam zabrakło skutecznego egzekutora i piłka
wylądowała na aucie. Kilka minut później Przemysław Pyrdek wyskoczył do
główki i gdyby trafił w piłkę, zdobyłby pewnie najładniejszą bramkę w
dotychczasowej karierze.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 32 minucie Kacper Rop prostopadłym
podaniem uruchomił Michała Ogrodnika, ale skrzydłowy Resovii wypuścił
sobie za mocno piłkę i przegrał pojedynek z Ciskiem. Była to najlepsza
okazja Resovii do zdobycia bramki. W ostatnich minutach przed przerwą
bramkarza gości postraszył jeszcze Piotr Krawczyk, ale nie zmienił
bezbramkowego wyniku.
Resoviacy zdobyli bramkę w 56 minucie spotkania. Szarżujący z piłką
Michał Ogrodnik ruszył w poprzek boiska i niesygnalizowanym strzałem z
22 metrów posłał efektownego "rogala". Piłka po jego strzale odbiła się
jeszcze od słupka i zasłonięty Piotr Cisek nie był w stanie ratować
zespołu przed stratą gola.
Goście odpowiedzieli kilkoma strzałami z dystansu. W 57 minucie z rzutu
wolnego niecelnie uderzał Mateusz Jurczak. Kilkanaście minut później
Damian Barszczak postraszył mocnym uderzeniem Marcina Pietrykę.
Najlepszą okazję do wyrównania przyjezdni mieli w 74 minucie spotkania.
Efektownym strzałem po ziemi popisał się wówczas Bartłomiej Gliniak, ale
bramkarz Resovii odbił futbolówkę i zachował czyste konto bramkowe.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Rzeszowianie po zdobyciu bramki czuli się
na boisku coraz pewniej i konstruowali kolejne akcje. Po jednej z nich
Michał Ogrodnik po raz kolejny umieścił piłkę w siatce, ale sędzia
słusznie odgwizdał pozycję spaloną.
W doliczonym czasie gry kontra Resovii powinna zakończyć się kolejną bramką. Piotr
Krawczyk posłał piłkę do Sebastiana Dziedzica, a ten zamiast dogrywać do
wychodzącego na czystą pozycję Ogrodnika, dośrodkował w miejsce gdzie
nie było żadnego z jego kolegów i mecz zakończył się wynikiem 1:0.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
JKS |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
3 |
1 |
| strzały niecelne |
8 |
4 |
| rzuty rożne |
6 |
1 |
| na spalonym |
3 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
15 |
18 |
| żółte kartki |
3 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
45 Przemysław Pyrdek (napastnik) |
|
 |
czas gry |
78 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
14 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
10 |
| podania niecelne |
0 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
3 |
| straty piłki |
1 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Michał
Ogrodnik (pomocnik Resovii): Spotkanie było na pewno trudne, ale
zakładaliśmy od początku zdobycie trzech punktów i nam się to udało. W
jakim stylu to jest mniej ważne. Próbowaliśmy jakoś kreować grę, ale
dzisiaj nam to nie wychodziło. JKS grał z kontry, ale za wiele sytuacji
nie miał. Nam wpadła jedna bramka, a mogło więcej.
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Bardzo cieszę się wraz z Szymonem
Grabowskim, że dostaliśmy szansę objęcia drużyny. Myślę, że nasza praca
przyniesie efekty. Cieszymy się ze zwycięstwa. zasługa zawodników jest
tutaj olbrzymia. Zespół przygotowywaliśmy od środy. Zwracaliśmy dużą
uwagę na organizację gry. Na to, aby zawodnicy wiedzieli jak się
poruszać, jak się zmieniać na boisku i w momencie ataku i obrony.
Wypadło to nieźle, ale popełniliśmy też sporo błędów. Staraliśmy się
utrzymywać przy piłce i szukać okazji do uwalniania bocznych sektorów,
dośrodkowywać i zdobywać bramki.
Paweł
Załoga (trener JKS-u, były piłkarz Resovii): Dużo walki, ale
sytuacji jak na lekarstwo z jednej i drugiej strony. Mysmy swojej szansy
szukali, ale niestety Resovia świetnie grała w defensywie. Nie pozwalała
na m na wiele w tym meczu. Jeden strzał Gliniaka w drugiej połowie to za
mało jak na lidera.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.23 |
Zwycięstwo "Pasiaków" w Medyni Głogowskiej
|
|
Astra Medynia Głogowska
- Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)
17' Pyrdek, 65' Vatseba
Resovia:
Pietryka, Szkolnik, Makorin, Nikanovych, Fedan, Ogrodnik (60' Sękowski),
Świechowski (65' Dziedzic), Kaliniec (60' Bereś), P. Krawczyk, Rop (46'
Vatseba), Pyrdek (46' Domoń)
Widzów: 280
Piłkarze Resovii odnieśli skromne, ale
pewne zwycięstwo w spotkaniu półfinałowym Pucharu Polski okręgu
Rzeszów-Dębica. Był to pierwszy mecz, w którym na ławce trenerskiej
zasiedli trenerzy: Maciej Huzarski i Szymon Grabowski. Rzeszowianie
przeważali na boisku w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, ale nie
stworzyli sobie zbyt wielu okazji bramkowych.
Pierwszą groźną akcję "biało-czerwoni" skonstruowali w 10 minucie meczu.
Sebastian Fedan dośrodkował po ziemi futbolówkę w pole karne do Piotra
Krawczyka, a ten bez przyjęcia ostemplował słupek bramki.
Gospodarze praktycznie nie opuszczali własnej połowy boiska i skupiali
się głównie na obronie własnego pola karnego. Pierwszy na listę
strzelców wpisał się Przemysław Pyrdek, który niesygnalizowanym strzałem
z pola karnego pokonał bramkarza gospodarzy.
Podopieczni Krzysztofa Koraba po raz pierwszy przedostali się pod bramkę
Marcina Pietryki w 40 minucie meczu. Kontratak gospodarzy zakończony
został strzałem jednego z napastników Astry, ale na posterunku był
Marcin Pietryka.
W drugiej połowie spotkania rzeszowianie wymieniali dziesiątki podań i
starali się zaprosić rywali na własną połowę. W 63 minucie meczu
strzałem z dystansu próbował podwyższyć wynik Łukasz Sękowski, ale
bramkarz Astry nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później Sebastian
Fedan posłał dokładną piłkę wprost na głowę wbiegającego w pole karne
Andrija Vatseby i ukraiński pomocnik ładnym strzałem ustalił wynik meczu
na 2:0. W końcowych fragmentach meczu na bramkę gospodarzy strzelali
jeszcze Roman Makorin i Sebastian Dziedzic, ale ich strzały były
minimalnie niecelne. W zespole gospodarzy wystąpili dwaj wychowankowie
Resovii: Sebastian Mendoń i Maciej Sieradzki.
W finale rozgrywek okręgowego Pucharu Polski Resovia zmierzy się z
rezerwami Stali Rzeszów.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.22 |
Zmiana sztabu szkoleniowego
|
|
Trener
Roman Borawski nie jest już szkoleniowcem III-ligowych piłkarzy Resovii.
Prowadził zespół rzeszowskich "Pasiaków" w 23 meczach ligowych
(12 zwycięstw, 7 remisów, 5 porażek) i 3 meczach Pucharu Polski.
W dniu dzisiejszym funkcję szkoleniowca piłkarzy Resovii przejął były piłkarz i trener Resovii -
Maciej Huzarski.
42-letni Maciej Huzarski jest trenerem I klasy z licencją UEFA A i
pracownikiem naukowym Wydziału Wychowania Fizycznego Uniwersytetu
Rzeszowskiego. W przeszłości prowadził
już zespół rzeszowskich "Pasiaków" czterokrotnie.
Po raz pierwszy objął funkcję trenera Resovii w 1998 roku. Po pierwszym
jego sezonie trenerskim rzeszowianie zajęli 5 miejsce w IV lidze. W sezonie
1999/2000 został w trakcie trwania rozgrywek zastąpiony przez Stanisława
Skibę.
Po raz drugi został trenerem Resovii w sezonie 2001/02. Jego drużyna w
rozgrywkach IV ligi zajęła wówczas 3 miejsce. Po sezonie trenerem został
Jerzy Daniło.
W październiku 2003 roku "Huzar" ponownie został szkoleniowcem Resovii.
Prowadzony przez niego zespół zajął 15 miejsce
w III lidze. Po kilku kolejkach rundy jesiennej sezonu 2004/05 zastąpił
go Marek Kramarz.
Po raz czwarty w roli trenera "Pasiaków pojawił się w lipcu 2006 roku.
Jego zespół po zakończeniu sezonu 2006/07 awansował do III ligi. Po
zakończeniu rundy jesiennej sezonu 2007/08 został zastąpiony przez
Tomasza Tułacza.
Wybrany "Trenerem Roku 2007" w plebiscycie "Dziennika Polskiego" i
Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. Odebrał również nagrodę "Trenera Roku 2012" w plebiscycie
"Podkarpacka Nike" zorganizowanym przez Podkarpacki OZPN i dziennik "Super
Nowości".
Po odejściu z Resovii prowadził Karpaty Krosno i Orzeł Przeworsk.
Z tymi zespołami awansował do III ligi. Od czerwca 2013 roku rozpoczął
kurs w nowej szkole trenerów PZPN w Białej Podlaskiej, gdzie stara się o
licencję UEFA Pro.
W rzeszowskim klubie nastąpiła również zmiana na stanowisku II trenera.
Z zespołem pożegnał się Bogusław Pacanowski, a jego miejsce zajął Szymon
Grabowski. Były piłkarz Resovii pracował wcześniej z młodzieżowymi
zespołami Resovii, a w latach 2010-2013 był trenerem Wisłoka Strzyżów.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.22 |
Zwycięstwo piłkarek w Sobolowie
|
|
Naprzód Sobolów
- Resovia Rzeszów 1:2 (0:2)
Wargacka 2 (dla Resovii)
Resovia:
Mścisz, Węgrzyn, Czyż, Kiełtyka, Matuszek (46' Zadernowska, 57' Mazur), Sowa,
Prugar, Gola, Furdak, Wargacka, Mróz (65' Czyrek)
Piłkarki Resovii wywiozły z Sobolowa komplet punktów i po 12. kolejkach II ligi
małopolskiej zajmują 6 miejsce w tabeli. W Sobolowie dwukrotnie na listę
strzelców wpisała się Sabina Wargacka.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.04.19 |
Brak skuteczności, brak punktów
|
|
Hetman Zamość
- Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
34' D. Dębicki
Hetman:
P. Dobromilski, Baran, Herda, Mazur, D. Dobromilski, D. Dębicki (66'
Cieślik), Kycko ,
Markowski, Wołoch (73' Bubeła ),
Jesionek
(78' Omański), Pliżga (86' Muda)
Resovia: Pietryka, Makorin ,
Sękowski ,
Domoń ,
Nikanovych, Ogrodnik
(87' Surmiak), Kaliniec, Świechowski, Dziedzic (46' Pyrdek), Rop (62'
Szkolnik ),
P. Krawczyk (86' Buczek)
Sędzia:
Jagieła (Krosno),
Widzów:
400
Gorzką pigułkę porażki musieli przełknąć
piłkarze Resovii w Zamościu, gdzie zmierzyli się z miejscowym
Hetmanem. Gospodarze ostatni raz komplet punktów zdobyli w październiku
ubiegłego roku i doświadczony trener Jan Złomańczuk postanowił ustawić
swój zespół za podwójnymi zasiekami. Po meczu określił nawet ustawienie
swojego zespołu jako 4-6-0.
Rzeszowianie od pierwszych minut spotkania ruszyli do natarcia na bramkę
Patryka Dobromilskiego. W pierwszym kwadransie na bramkę miejscowych
uderzali Świechowski, Ogrodnik i Krawczyk. Ten ostatni w 13 minucie
spotkania fatalnie spudłował, strzelając z główki po dośrodkowaniu
Romana Makorina. Akcje rzeszowskiej jedenastki kończyły się głównie
rzutami rożnymi, niecelnymi strzałami i udanymi interwencjami Patryka
Dobromilskiego. W 32 minucie spotkania po dośrodkowaniu Konrada Domonia
bliski zdobycia bramki samobójczej był Mateusz Herda.
W 34 minucie meczu sprawdziło się najpopularniejsze piłkarskie
porzekadło: "Niewykorzystane sytuację się mszczą". Miejscowi
przeprowadzili szybką kontrę i na bramkę Marcina Pietryki uderzał
najgroźniejszy zawodnik Hetmana - Kamil Pliżga. "Cinek" piłkę odbił, ale
przy dobitce Damiana Dębickiego był już bez szans.
Utrata gola podziałała na rzeszowską jedenastkę jak kubeł zimnej wody.
Rzeszowianie jeszcze zwiększyli tempo gry i zamknęli rywali na ich
własnej połowie. W 41 minucie rzeszowianie mieli kolejne "setki".
Tym razem "biało-czerwoni" (Ogrodnik, Dziedzic) strzelali celnie, ale
refleksem popisał się bramkarz miejscowych.
Cztery minuty po zmianie stron rzeszowianie sygnalizowali zagranie ręką
w polu karnym Macieja Markowskiego, ale sędzia Jagieła nie zareagował.
Kilkanaście minut później po strzale Romana Makorina dobijał piłkę
Mateusz Świechowski i udało mu się skierować futbolówkę do siatki, ale
tym razem sędzia był aktywniejszy i... odgwizdał pozycję spaloną.
W 62 minucie meczu z 5 metrów na bramkę gospodarzy uderzał Piotr
Krawczyk, ale zamiast do siatki trafił wprost w bramkarza. Kilka minut
później sytuacja się odwróciła. Tym razem w doskonałej sytuacji znalazł
się napastnik gospodarzy Pliżga, który również zmarnował dogodną okazję.
W 72 minucie meczu z kolejnego pojedynku Krawczyk - Dobromilski po raz
kolejny z podniesioną głową wychodził ten drugi.
Dziesięć minut przed końcem spotkania drugą żółtą kartkę otrzymał Konrad
Domoń i rzeszowianie kończyli mecz w osłabieniu. Nie rezygnowali jednak
z kolejnych akcji ofensywnych.
Pięć minut przed końcowym gwizdkiem Piotr Krawczyk wybił bramkarzowi
Hetmana futbolówkę i skierował ją do siatki, ale sędzia odgwizdał
przewinienie napastnika Resovii. Rzeszowianie do ostatnich minut meczu
starali się zmienić niekorzystny wynik, ale upragnionego celu nie
osiągnęli i szansa na odzyskanie pozycji lidera została zmarnowana. |
|
Roman
Borawski (trener Resovii): Co mogę powiedzieć o meczu, w
którym posiadamy totalną przewagę i zamiast wykorzystywać sytuacje to
tracimy bramkę. Nie możemy takich meczów przegrywać. Na pewno dobra
dyspozycja bramkarza gospodarzy przyczyniła się też do tego, że Hetman
wygrał ten mecz. Mnóstwo okazji, posiadanie piłki, ale z tego się meczów
nie wygrywa. Jeszcze raz podkreślę, że takich meczów nie powinniśmy
przegrać. |
|
ARCHIWUM:
|