|
|
|
2007.03.28 | Resovia jedzie do Boguchwały
|
|
W
następnej kolejce ligowej Resovia rozegra wyjazdowe spotkanie
z Izolatorem Boguchwała. Drużyna z podrzeszowskiej Boguchwały przez lata
gromadziła piłkarzy Resovii, którzy nie mogli znaleźć miejsca w ścisłej
kadrze "pasiaków". Było to powodem dodatkowej mobilizacji piłkarzy
Izolatora przed meczami z Resovią. Derbowe spotkania Resovii i Izolatora
zawsze były zacięte i widowiskowe. W ciągu ostatnich trzydziestu lat
Resovia rozegrała 19 meczów ligowych z Izolatorem (5 zwycięstw, 7
remisów, 7 porażek). Najwyższe zwycięstwo Resovii to wynik 7-1, w
Boguchwale, w sezonie 01/02. W ostatnim pucharowym spotkaniu w
Boguchwale "pasiaki" przegrały po dogrywce 3-6. W drużynie Izolatora gra
obecnie tylko jeden wychowanek Resovii - Marcin Kopiec. |
|
resoviacy.pl
|
|
2007.03.24 | Do jednej bramki
|
|
Resovia Rzeszów - Tłoki
Gorzyce 7:0 (6:0)
Mazurkiewicz 7', Domoń
11', Jakubowski 12', Zieliński 19', 25', B.Bogacz 35', Biliński 72
Resovia:
Pietryka, Mita, Kozubek, M. Bogacz, Polak, Szydełko
(46' Grabowski), Zieliński (46' Biliński), Domoń,
Jakubowski (46' Oślizło), B. Bogacz (65' Przybyła), Mazurkiewicz
Tłoki: Maksymiuk, Kędzierski, Kowalski, Czerwonka, Bernaś,
Kaczmarski, Michalski (46'.Winiarski), Surma (76' Elżakowski),
Pacholak (46' Teter), Samołyk (83' Stefański),
Tarnowski
Resoviacy po 25 minutach gry
prowadzili już 5:0. Młodzi piłkarze z Gorzyc walczyli w pierwszej
połowie nie tylko z gospodarzami, ale również z porywistym wiatrem.
Bardzo rzadko udawało się im przedostać na połowę gospodarzy. Swoją
pierwszą w barwach Resovii bramkę strzelił Piotr Mazurkiewicz. Kibice
mieli również okazję oglądać wyjątkowej urody bramki pomocnika Resovii
Artura Zielińskiego. Po przerwie resoviacy mogli pokusić się o
strzelenie jeszcze kilku bramek, ale Mazurkiewicz, Oślizło, Bartłomiej
Bogacz, Przybyła czy Biliński uderzali niecelninie.
Jak padły gole
1-0 Artur Zieliński dośrodkował z wolnego w pole karne, a stojący
tyłem do bramki Piotr Mazurkiewicz trącił piłkę głową.
2-0 Po podaniu Bartłomieja Bogacza Konrad Domoń przełożył sobie
piłkę z prawej na lewą nogę i technicznym strzałem w róg nie dał
bramkarzowi Tłoków szans.
3-0 Po strzale Zielińskiego z wolnego Mateusz Maksymiuk nie
utrzymał piłki w dłoniach, a stojący przed nim Witold Jakubowski z 2
metrów wpakował ją do siatki.
4-0 Najładniejsze trafienie meczu. Zieliński przymierzył z
wolnego z 35 metrów i z pomocą wiatru futbolówka wylądowała w górnym
rogu bramki Tłoków.
5-0 Też efektownie i też "Zielak". Tym razem był to klasyczny
"rogal".
6-0 Mazurkiewicz do Jakubowskiego, ten głową zgrał piłkę do B.
Bogacza, który z bliska dopełnił formalności.
7-0 Podał Mazurkiewicz, strzelił z kilku metrów Maciej Biliński
| |
Dziennik Polski, resoviacy.pl |
|
2007.03.17 | 3 punkty na początek
|
|
Sokół Nisko - Resovia
Rzeszów 1:2 (1:1)
1:0
Orliński 4' 1:1 Juda 34'. (s.) 1:2 B.Bogacz 74'
Sokół: Michalak, Surma, Ryfczyński, Bartnik, Rybak ( 32' Tkacz,
76' Warchoł), Sobiło
(78' Wala), Skiba, Lebioda, Juda, Niemiec, Orliński (80' Szeser)
Resovia: Pietryka, Mita, Kozubek, M.Bogacz, Polak, Szydełko (46'
Przybyła), Zieliński, Domoń, Jakubowski, Mazurkiewicz (46' Biliński),
B.Bogacz (90' Grabowski)
sędzia: M. Gumiński (Jarosław)
widzów: 600 / około 120 z Rzeszowa
Dopiero pod koniec I połowy Resovia zaczęła grać jak na lidera
przystało. Wcześniej rzeszowianie razili niedokładnością i nonszalancją.
Podawali piłkę przeciwnikom, a linia pomocy, która jest wizytówką
drużyny, praktycznie nie istniała.
Było widać jak na dłoni, że goście nie potrafią się otrząsnąć z szoku po
stracie gola. Kuriozalnego, bo Marcin Pietryka jeszcze nigdy w swojej
przygodzie z piłką nie pomylił się tak okrutnie. Sokół zwietrzył szansę,
grał rozsądnie, prostymi środkami. Dwa razy zakotłowało się w polu
karnym Resovii i w powietrzu coraz bardziej pachniało niespodzianką.
Jednak los gospodarzy nie oszczędzał. Po pół godzinie gry z boiska
zszedł kontuzjowany Paweł Rybak, najstarszy zawodnik IV ligi (rocznik
1967), kierujący defensywą. Trener Janusz Gierach na ławce miał samych
20-latków, więc każdy wybór obarczony był sporym ryzykiem. Zdecydował
się na nominalnego napastnika Marcina Tkacza, a rozgrywającego Artura
Lebiodę przesunął na pozycję stopera. Cała operacja sprawiła, że Sokół
stracił impet. Kilka chwil później także bramkę, również w kuriozalnych
okolicznościach.
Pierwszą składną akcję "pasiaki" przeprowadziły w 45 minucie. Szymon
Szydełko zagrał na skrzydło do Wiesława Kozubka, ten dośrodkował w pole
karne, ale Piotr Mazurkiewicz nie trafił w piłkę.
Druga połowa to już dominacja lidera. Wprowadzeni na boisko Sławomir
Przybyła i Maciej Biliński rozruszali kolegów, a gol był tylko kwestią
czasu. Resovia powinna zresztą wygrać wyżej, ale doskonałych okazji nie
wykorzystali wspomniani Biliński i Przybyła, natomiast po "bombie"
Witolda Jakubowskiego bramkarz Sokoła o mało nie wpadł z piłką do
bramki. Największą pomyłkę popełnił jednak Konrad Domoń. Rzeszowski
pomocnik w 75 minucie pięknie wystartował do prostopadle zagranej piłki,
a gdy stanął oko w oko z Marcinem Michalakiem i mógł się spytać, w który
róg mu strzelić, posłał futbolówkę obok słupka.
Za marnotrawstwo lider mógł zapłacić wysoką cenę, ale pod koniec meczu
Piotr Niemiec z kilku metrów
źle trafił głową w piłkę.
Maciej Huzarski (Resovia):
- Zawsze obawiam się pierwszego meczu po tak długiej przerwie. Moi
zawodnicy wyszli na boisko trochę spętani i przez pół godziny ich nie
poznawałem. Po bramce wyrównującej wszystko zaczęło wracać do normy, a
już druga połowa toczyła się pod nasze dyktando. Zmiany okazały się
trafione, choć trzeba przyznać, że Szydełko i Mazurkiewicz dobrze
wywiązali się ze swoich zadań. Powtórzę raz jeszcze: największym atutem
Resovii jest wyrównana kadra.
| |
Dziennik Polski |
|
2007.03.14 | Liga startuje
|
|
W
sobotę piłkarze IV ligi podkarpackiej zaczynają rozgrywki rundy
wiosennej. W pierwszym meczu rzeszowskie "pasiaki" jadą do Sokoła Nisko,
który w Rzeszowie wygrał 1:0. Obydwie drużyny w ostatnich latach
spotkały się tylko 5 razy (2 zwycięstwa Resovii, 1 remis, 2 zwycięstwa
Sokoła). Ostatnią bramkę Resovia strzeliła niżańskiej drużynie w 2003 roku. W
sobotnim spotkaniu nie wystąpi Maciej Dziwisz, który odbywa karę za czerwoną
kartkę. Mecz na pewno nie będzie łatwy, ale czas poprawić statystyki.. |
|
resoviacy.pl |
|
2007.03.10 | Podsumowanie sparingów
|
|
W
przedsezonowych przygotowaniach do rundy wiosennej piłkarze Resovii
rozegrali 11 meczów kontrolnych: 5 zwycięstw, 4 remisy i 2 porażki.
Strzelili przeciwnikom 32 bramki, tracąc 19. W meczach zagrało 25
zawodników. Najwięcej- 6 bramek strzelił M. Biliński, po 4 B.Bogacz i
nowy obrońca D. Polak, 3 razy trafiali do siatki M. Dziwisz i K.Oślizło,
po 2 razy A. Zieliński, L.Latuszek i K. Domoń, po 1 bramce zanotowali
na koncie Sz. Grabowski, A.Wojtowicz, W. Kozubek, S. Przybyła, W.
Jakubowski i Sz. Szydełko. Po raz pierwszy od wielu lat piłkarze Resovii
mieli okazję trenować na dwóch obozach szkoleniowych w Czaszynie i
Straszęcinie.
|
|
resoviacy.pl |
|
2007.03.10 | Ostatni sparing przed sezonem
|
|
Karpaty Krosno - Resovia
Rzeszów 1:1 (1:1)
Płoucha - Zieliński
Karpaty: Such, Śliwiński, Bożek, Ginalski,
Włodarski, Ziobro, D. Ruszała, Balasa, P. Ruszała, Płoucha, Zarzyka oraz
Gębarowski, Gąsiorek.
Resovia: Pietryka, M. Bogacz, Kozubek, Rajzer, Polak,
Grabowski, Zieliński, Szydełko, Jakubowski, B. Bogacz, Mazurkiewicz
oraz Kut, Mita, Przybyła, Domoń, Latuszek, Kucharzyk, Wojtowicz,
Oślizło, Biliński
| |
resoviacy.pl |
|
2007.03.08 | Walkower za mecz w Mielcu
|
|
Rozgrywek
o mistrzostwo IV ligi seniorów, przyznał drużynie CWKS Resovia Rzeszów 3
punkty walkowerem za mecz ze Stalą Mielec rozegrany 8 listopada
ubiegłego roku. Jak się okazało w mieleckiej drużynie grał nieuprawniony
do gry zawodnik.
Piłkarze Resovii nie liczą na regulaminowe potknięcia rywali i
pracowicie przygotowują się do rundy wiosennej.
|
|
resoviacy.pl |
|
2007.03.06 | Grad bramek w sparingu
|
|
Lechia Sędziszów Młp. -
Resovia 3:6 (2:4)
Iwański, Idzik, Omiotek- Polak, Grabowski, B.Bogacz 2,
Biliński, Domoń
Resovia: Pietryka, M. Bogacz, Kozubek, Rajzer, Polak, Grabowski, Zieliński, Szydełko,
Jakubowski, B. Bogacz, Mazurkiewicz oraz Kut, Mita, Przybyła, Domoń,
Latuszek, Kucharzyk, Wojtowicz, Oślizło, Biliński, Dziwisz.
Lechia: Kwaśny, Bąkowski, Doroba, Fitoł, Omiotek, Iwański,
Graczyk, Majcher, Pazdan, Magdoń, Idzik oraz Szeliga, Płonka, Ciepiela,
Babicz | |
resoviacy.pl |
|
2007.03.05 | Po powrocie ze Straszęcina
|
|
Piłkarze
Resovii Bać-Pol wczoraj wieczorem wrócili z drugiego tej zimy
zgrupowania. W tak komfortowych warunkach "pasiaki" nie przygotowywały
się do ligi od dobrych kilku lat.
W Straszęcinie, dokąd zjeżdżają co roku także czołowe polskie zespoły,
lider IV ligi podkarpackiej przebywał od czwartku. - Ćwiczyliśmy trzy
razy dziennie, organizmy regenerowaliśmy w saunie i na basenie. Do tego
dochodziły zajęcia z teorii. Na brak obowiązków nikt nie narzekał. Nie
było czasu obejrzeć nawet wiadomości w telewizji - uśmiecha się Maciej
Huzarski, szkoleniowiec Resovii, zachwalający ośrodek pod Dębicą.
Na tym etapie przygotowań piłkarze pracują nad szybkością i taktyką. -
Po ciężkich treningach wytrzymałościowych zrobiliśmy badania i okazało
się, że poszliśmy właściwą drogą - podkreśla Huzarski. Przyznaje, że w
klubie już dawno nie panowała tak dobra atmosfera, a drużyna koncentruje
się wyłącznie na podnoszeniu swoich umiejętności. Trener nie chce
rozmawiać o tym, co udało mu się zrobić, a na co jeszcze musi zwrócić
uwagę. - Powiem tylko, że wiosną nadal będziemy prezentować ofensywny
styl. Chcemy strzelać jak najwięcej goli, bo one są solą futbolu.
Sparingi w naszym wykonaniu były różne. Raz lepsze, raz gorsze. Jestem
człowiekiem, który pragnie zwyciężać zawsze, choćby na treningu, ale mam
świadomość, iż w środku zimy nie należy oczekiwać od drużyny pięknej gry
- tłumaczy.
O konkurentach do awansu "Huzar" wypowiada się lakonicznie. - Skłamałbym
mówiąc, że nie czytam gazet, lecz koncentruję się głównie na swoich
zadaniach. Na szczęście, drużynę ominęły kontuzje. Jedynie Jarosław Mita
skręcił staw kolanowy. Komfort pracy wynika nie tylko ze stabilnej
sytuacji finansowej sekcji, ale i niesamowitej rywalizacji piłkarzy o
miejsce w podstawowym składzie. - I o to w tym wszystkim chodzi - cieszy
się Maciej Huzarski. - W kadrze jest 22 równorzędnych zawodników i
gdybyśmy dziś z Markiem Kramarzem musieli wybierać jedenastkę,
mielibyśmy duży ból głowy.
| |
Dziennik Polski |
|
|