|
|
|
2014.10.12 |
Straciły punkty i fotel lidera
|
|
Moravia Morawica -
Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)
66' Pawlik - 57' Czyż
Resovia:
Mścisz, Czyż, Słomka, Węgrzyn, Prucnal, Kudła, Paterek, Furdak, Giera,
Bać (71' Rzeszutek), Mik (59' Buż)
Piłkarki Resovii po raz drugi z rzędu podzieliły się punktami z
rywalkami. Rzeszowianki wyszły na prowadzenie w 57 minucie spotkania po
strzale z rzutu wolnego Katarzyny Czyż. Rzeszowianki w drugiej połowie
meczu posiadały nieznaczną przewagę na boisku i wydawało się, że
przywiozą do Rzeszowa komplet punktów. Tymczasem w 66 minucie spotkania
Magdalena Pawlik zdecydowała się na strzał z 32 metrów. Piłka odbita od
słupka zaskoczyła zdezorientowaną bramkarkę Resovii i wpadła do siatki.
Rzeszowianki starały się zdobyć gola na wagę trzech punktów, ale wynik
meczu nie uległ zmianie. Podopieczne Sabiny Wargackiej straciły dwa
punkty i fotel lidera II-ligowych rozgrywek.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.12 |
Dynovia rozbiła rezerwy
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Dynovia Dynów 0:5 (0:2)
29' Mielniczek, 35' 61' Siry, 50' (k) Rebizak, 72' Pantoł
Resovia
II: Gąsior, Bełz, Sadecki (46' Lelek), Piecuch, K. Kmiotek, Lorenc,
Jaroch (46' Szafar), M. Krawczyk, Ząbkiewicz, Dziedzic, Mołdoch
Dynovia: Kurdziel, Chrzan, Szczawiński, Chudzikiewicz (70'
Baran), Hadam, Siry (80' Tarnawski), Szczepański (46' Winiarz), Pantoł,
Domin, Mielniczek, Rebizak (82' Wojdyło)
Widzów: 60
Piłkarze rezerw Resovii otrzymali od rywali
bolesną lekcję skutecznego futbolu. Rzeszowianie przegrali trzeci z
rzędu mecz i po rozegraniu 10 kolejek wylądowali w ogonie tabeli.
„Biało-czerwonym” nie można było odmówić zaangażowania i walki, ale
popełnili kilka błędów w defensywie i dosyć łatwo dali sobie wbić 5
bramek.
Pierwszy na listę strzelców wpisał się w 29 minucie Paweł Mielniczek,
który mocnym strzałem z pola karnego zmusił do kapitulacji bramkarza
„Pasiaków”. W 35 minucie wynik na 2:0 podwyższył Marcin Siry, który
wykorzystał błąd bramkarza Resovii i strzałem z 22 metrów umieścił piłkę
w siatce.
W 50 minucie spotkania strzałem z rzutu karnego wynik meczu na 0:3
podwyższył Paweł Rebizak. Kilkanaście minut później efektownym
wolejem popisał się Marcin Siry, który trafił do siatki idealnie koło
słupka, po raz kolejny zmuszając do kapitulacji bramkarza Resovii. W 72 minucie meczu
Jakub Pantoł zakończył dynowski festiwal strzelecki plasowanym strzałem
na drugi słupek.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.12 |
Prezent na osiemnastkę
|
|
Resovia Rzeszów - JKS 1909 Jarosław 1:0 (0:0)
73' Bieniasz
Resovia: Pietryka, Szkolnik,
Sękowski, Makowski, Wilk, Adamski (68' Dziedzic),Tabaka, Domoń, Kaliniec
(90' Ząbkiewicz), Bieniasz (81' Sadecki), Skuba (60' P. Krawczyk)
JKS: Cisek, Puńko, Gliniak, Saramak, Kłak ,
Soczek (63' Oziębło), Fedor, Bańka, Jurczak (58' Sobczak), Raba, Świst
(63' Tyrawski)
Sędzia: Pająk (Mielec), Widzów: 800
Pojedynki Resovii z Jarosławskim Klubem Sportowym od lat są bardzo
emocjonujące. Nie inaczej było i tym razem. Rzeszowianie w końcu zagrali
dobry mecz i zgarnęli pełna pulę punktów, pokonując rywala z ligowej
górnej półki. „Biało-czerwoni” od pierwszego gwizdka byli zespołem
aktywniejszym. Już w 5 minucie bohaterem meczu mógł zostać Radosław
Adamski. Skrzydłowy „Pasiaków” wykorzystał kiks Bartłomieja Gliniaka i
popędził z piłką na bramkę Ciska. Czasu miał wiele zarówno na strzał jak
również na podanie. Ostatecznie zagrał bardzo niecelnie za plecy
wbiegającego w pole karne Skuby i goście odzyskali piłkę.

foto:
K. Kapica (Nowiny)
Jarosławianie nie ograniczali się do obrony własnej bramki. Starali się
rozgrywać piłkę i prostopadłymi podaniami przenosić grę pod pole karne
Resovii. W 33 minucie meczu w polu karnym gospodarzy zrobiło się
groźnie, ale napastnikowi gości odskoczyła piłka. Rzeszowianie
odpowiedzieli strzałem z główki Karola Skuby, który posłał piłkę pół
metra od słupka. W 43 minucie meczu ponownie dał znać o sobie Adamski,
który atomowym strzałem postraszył bramkarza gości. Minutę później
gospodarze mieli kolejną okazję do zdobycia bramki. Tym razem w roli
środkowego napastnika znalazł się Bartłomiej Makowski. Środkowy obrońca
Resovii otrzymał podanie od Skuby, ale trafił nieczysto w piłkę i jego
strzał z 11 metrów pozostawiał wiele do życzenia.
W ostatniej akcji przed gwizdkiem na przerwę resoviakom udało się
pokonać Ciska, ale sędzia wskazał strzelca (Dawida Bieniasza) na pozycji
spalonej.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Na
drugą połowę meczu goście wyszli zdecydowanie odważniej. Mieli jednak
problemy z rozmontowaniem rzeszowskiej defensywy i próbowali strzałów z
dystansu.
W 72 minucie spotkania „biało-czerwoni” zdobyli bramkę na wagę 3
punktów. Inicjatorem akcji był Sebastian Dziedzic, który wypuścił „w
uliczkę” Dawida Bieniasza, a ten jak rasowy napastnik zabrał się z piłką
i uderzył idealnie koło słupka. Była to pierwsza bramka wychowanka
Stali Łańcut w barwach Resovii, który sprawił sobie prezent na
zbliżające się 18-te urodziny.
Goście po stracie gola rzucili się do odrabiania strat, ale niewiele
wskórali. W 79 minucie z wolnego uderzał Maciej Saramak, ale bramkarz „Sovii”
był na stanowisku i wynik meczu nie uległ zmianie.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
JKS Jarosław |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
4 |
5 |
| strzały niecelne |
7 |
4 |
| rzuty rożne |
4 |
3 |
| na spalonym |
1 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
7 |
| żółte kartki |
0 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
5. Karol Skuba (napastnik) |
|
 |
czas gry |
60 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
17 |
| strzały celne |
1 |
| strzały niecelne |
2 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
5 |
| podania niecelne |
5 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
3 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Dawno nie wygraliśmy. Mamy kłopot z
tym wygrywaniem. W szatni powiedzieliśmy sobie jasno, ze trzeba ten mecz
wygrać wszelkimi możliwymi sposobami. Nie ukrywam, że za pierwsza połowę
chce pochwalić zespół. Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji bramkowych. Ta
gra - jeśli zdobylibyśmy dwie bramki - byłaby perfekcyjna. Mamy jednak
problem ze skutecznością. Za grę do przerwy należą się brawa. Druga
połowa nie była już tak dobra w naszym wykonaniu. Rywale oddali mnóstwo
strzałów i z naszą koncentracją było różnie. Chłopcy za wszelką cenę
chcieli wygrać. Atakowaliśmy lewym obrońcą, prawym obrońcą i stoperem.
Mogliśmy się nadziać na kontrę i trzeba było uważać. Udało się strzelić
ta bramkę i z tego się cieszymy. Na każdym treningu pracujemy nad
skutecznością, ale w meczach wygląda to zupełnie inaczej. To zwycięstwo
było nam bardzo potrzebne. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.09 |
Patryk Barszcz powołany na konsultację kadry U-15
|
|
Trener
Robert Wójcik powołał sześciu zawodników na konsultację bramkarzy kadry
Polski U-15. W gronie wyróżnionych piłkarzy znalazło się miejsce dla
zawodnika Resovii Patryka Barszcza.
14-letni wychowanek Igloopolu Dębica jest uczniem gimnazjum Szkoły
Mistrzostwa Sportowego Resovia. Zgrupowanie odbędzie się w dniach 22-25
października w Białej Podlaskiej.
|
|
PZPN,
resoviacy.pl
|
|
2014.10.08 | Resovia w latach 70. (cz.
7 - Awans!)
|
|

Przed sezonem 1976/77 Wydział Ligi i Gier Polskiego
Związku Piłki Nożnej zatwierdził reorganizację rozgrywek piłkarskich w kraju.
Utworzono Klasę Międzywojewódzką, w której (w ośmiu grupach) rywalizować miało
118 zespołów. Drużyny dawnej rzeszowskiej klasy okręgowej przydzielono do grupy
IV. W grupie tej rywalizować miały: Resovia, Stal Sanok, Glinik Gorlice, Polna
Przemyśl, MZKS Jasło, Chemik Pustków, Karpaty Krosno, Cracovia, Borek Kraków (w
ostatniej chwili zastąpił Unię Tarnów), Garbarnia Kraków, Prokocim Kraków, Metal
Tarnów, Tarnovia i Sandecja Nowy Sącz.
W nowym regulaminie rozgrywek zatwierdzono również ważną i jak się później
okazało - istotną dla naszego klubu zmianę. Mistrzowie grup uzyskają
automatyczny awans do II ligi bez konieczności rozgrywania kontrowersyjnych
eliminacji. Drugą nowinką we wprowadzonym regulaminie rozgrywek był obowiązek
odmłodzenia zespołów klasy M. W składzie każdego zespołu miało się znaleźć
miejsce dla dwóch młodzieżowców (piłkarze w wieku do 21 lat), którzy mają grać
cały mecz oraz jednego juniora (w wieku do 19 lat), który musi występować na
boisku przez 45 minut.
Przed sezonem do kadry "Pasiaków" wrócił Marian Motowidło, ostatnio grający w
Karpatach Krosno. Resoviacy zainaugurowali rozgrywki ligowe w Tarnowie, gdzie
zmierzyli się z miejscowym Metalem. Rzeszowianie pokonali tarnowskich
"kolejarzy" 3:1 i po pierwszej kolejce zostali liderem tabeli. Resovia wystąpiła
w tym meczu w składzie: Chruściński, Sochacki, Lewandowski, Szarek, Pielach,
Siekieryn (Szeląg), Daniło, Grzyb, Kucaj, Szarama, Janicki.
W pierwszym meczu rozegranym przed rzeszowską publicznością, resoviacy urządzili
sobie koncert strzelecki, pokonując Chemik Pustków 5:0.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2014.10.08 | Awans
rezerw do kolejnej rundy Pucharu Polski
|
|
Zryw Dzikowiec - Resovia II SMS Rzeszów 1:3 (0:2)
59' Płaza - 5' Pałys-Rydzik, 7' Grygiel, 68' M. Kmiotek
Resovia
II: Bujak, Patyna, Panek (72' Kowalski), Bednarz, K. Kmiotek, M. Kmiotek
(80' Czerski), Grygiel,
Lorenc, Wisz (60' Jaroch), Put (46' Rurak), Pałys-Rydzik (88' Bełz)
Podopieczni Szymona Duszy awansowali do kolejnego etapu okręgowych
rozgrywek Pucharu Polski. Resoviacy pokonali w meczu wyjazdowym
jedenastą drużynę dębickiej "okręgówki". Pucharowe spotkanie idealnie
ułożyło się dla rzeszowskiego zespołu, który już w 7 minucie prowadził
2:0. Gospodarze w 59 minucie spotkania zdołali zdobyć bramkę kontaktową,
ale ostatnie słowo należało do "biało-czerwonych". W 68 minucie meczu
wynik na 1:3 ustalił Mirosław Kmiotek.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.07 |
Dwa oblicza Resovii
|
|
Pogoń Leżajsk - Resovia Rzeszów 2:3 (2:1)
21' Lebioda, 25' Kusy - 43' Skuba, 48' Kaliniec, 58' Domoń
Pogoń:
Pietrycha, Warenica, Bubiłek (46' Murawski), Bucior, Bukowski, Lebioda
(46' Fabianowski), Gilar, Kusy, Maruszak (60' Kasprzak), Czarniecki,
Dąbek
Resovia:
Tomczyk, M. Krawczyk (46' Domoń), Sękowski, Makowski, Konefał, Dziedzic
(46' Kaliniec), Sadecki (75' Tabaka), Rop, P. Krawczyk, Mołdoch (46'
Adamski ),
Skuba (56' Szkolnik)
Sędzia: Ziemba (Rzeszów), Widzów: 60
W meczu III rundy Pucharu Polski Podokręgów Rzeszów-Dębica rzeszowianie
pokazali dwa różne oblicza. W pierwszej połowie spotkania
"biało-czerwoni" zmarnowali kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramki i
sami dali sobie strzelić dwa gole.
Już w 5 minucie spotkania Sebastian Dziedzic miał dogodną okazję do
pokonania bramkarza "Piwoszy". Kilkanaście minut później na bramkę
Pietrychy strzelali kolejno Piotr Krawczyk i Karol Skuba, ale również
bez efektu bramkowego.
Gospodarze odpowiedzieli uderzeniem Krystiana Lebiody w 18 minucie
meczu. Grający trener Pogoni uderzył mocno, ale minimalnie niecelnie.
Trzy minuty później był już bezbłędny i po szybkim kontrataku zmusił do
kapitulacji Piotra Tomczyka.
W 25 minucie meczu Pogoń podwyższyła wynik meczu na 2:0 po sprytnie
rozegranym rzucie wolnym i strzale Daniela Kusego. Dziesięć minut
później rzeszowianie mieli sporo szczęścia, bo piłka po uderzeniu
jednego z zawodników Pogoni wylądowała na poprzeczce. W 42 minucie meczu
w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii znalazł się Arkadiusz Dąbek,
który ostatecznie przestrzelił koło słupka.
W 43 minucie meczu przebudzili się "biało-czerwoni". Piłkę z rzutu
wolnego wrzucił w pole karne Kacper Rop i Karol Skuba głową zdobył
bramkę kontaktową.
W przerwie meczu piłkarze Resovii musieli usłyszeć mocne słowa od
trenerów, bo po zmianie stron zabrali się do roboty. Na boisku pojawili
się zmiennicy, którzy poprawili grę zespołu i na efekty nie trzeba było
długo czekać. W 48 minucie meczu Szymon Kaliniec efektownym strzałem z
dystansu doprowadził do wyrównania. Trzy minuty później Adam Sadecki
obsłużył idealnym podaniem Piotra Krawczyka, który fatalnie przestrzelił
w stuprocentowej sytuacji. Resovia z każdą kolejną minutą zwiększała
napór na bramkę gospodarzy, ale jednocześnie raziła nieskutecznością. W
58 minucie meczu goście przechylili losy meczu na swoją korzyść. Po
dośrodkowaniu z rzutu rożnego na bramkę Pietrychy uderzał Piotr Krawczyk
i bramkarz wyszedł z opresji, ale przy dobitce Konrada Domonia był
bezradny i po raz trzeci wyjmował piłkę z siatki. W ostatnich minutach
meczu na bramkę gospodarzy strzelali jeszcze Kaliniec, Rop i Adamski,
ale wynik nie uległ zmianie.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.05 |
Porażka rezerw w meczu derbowym
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Stal II Rzeszów 0:1 (0:0)
55' Motyl
Resovia
II: Bujak, Patyna, Mateusz Panek, Kowalski, Cach, Grygiel,
Piskorowski, Bełz (72' Piecuch), Ząbkiewicz, Bieniasz ,
Róg
Stal II Rz.: Beszczyński, Łagowski, Gil (46' Surowiec), Drożdżal
(65' Kudła), Pawełek (46' Michał Panek), Szymański, Bartkiewicz,
Antkiewicz, Lisańczuk, Motyl, Wójcik
Sędzia: Krzak (Mielec), Widzów: 150
Jak na derby przystało, obie drużyny walczyły o każdy metr sztucznej
murawy. Trener Szymon Dusza miał tego dnia utrudnione zadanie, bo
dysponował kadrą złożoną tylko z 13 zawodników z Marcinem Pietryką w
roli rezerwowego. Stalowcy wytoczyli cięższe armaty. W ich kadrze
znalazło się miejsce dla doświadczonych piłkarzy (Beszczyński,
Antkiewicz, Lisańczuk).
W pierwszej połowie spotkania nieznaczną przewagę na boisku osiągnęli
"biało-czerwoni". Sygnał do ataku dał Dawid Bieniasz, który w 22 minucie
meczu solową akcję zakończył groźnym strzałem na bramkę Beszczyńskiego.
Kilka minut później najlepszą okazję meczu zmarnował Patryk Róg.
Napastnik Resovii wyminął z piłką bramkarza Stali i z ostrego kąta
uderzył na bramkę rywali, ale celował dokładnie w miejsce gdzie na linii
bramkowej stał jeden z defensorów gości.
W drugiej połowie do głosu doszli przyjezdni. O ich wygranej
zadecydowała bramka zdobyta w 55 minucie spotkania, której autorem był
Sebastian Motyl. Napastnik Stali niesygnalizowanym strzałem z pola
karnego zaskoczył bramkarza Resovii. "Pasiaki" mogły wyrównać po akcjach
Dawida Bieniasza. W 75 minucie napastnik Resovii znalazł się sam na sam z Beszczyńskim, ale bramkarz Stali
skutecznym wyjściem do piłki skrócił kąt strzału i wynik meczu nie uległ
zmianie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.04 |
"Wala" i "Lolo" załatwili Resovię
|
|
Karpaty Krosno - Resovia Rzeszów 2:1 (2:0)
17' Walaszczyk, 21' (k) Madeja - 81' Adamski
Karpaty:
Hajduk, Jarząb, Chmielowski, Kolbusz, Kapuściński, Zych ,
Sikorski (90' T. Kasperkowicz), Walaszczyk
(81' Kozubal), Krzysztoń (51' Popielarz), Madeja
(72' Ovchar), Buczek
Resovia: Pietryka, Wilk, Tabaka (30' Skuba), Sękowski ,
Szkolnik ,
Adamski, Kaliniec, Domoń, M. Krawczyk (46' Dziedzic), Sadecki (80'
Mołdoch), Rop
(64' P. Krawczyk)
Sędzia: Mroczek (Mielec), Widzów: 1000
Piłkarze Resovii wrócili z Krosna bez punktów, a załatwili ich byli
piłkarze "Pasiaków" - Kamil Walaszczyk i Bartosz Madeja. Pierwsza połowa
meczu należała do gospodarzy, którzy stworzyli sobie mnóstwo okazji
strzeleckich i dwukrotnie zmusili Marcina Pietrykę do kapitulacji.
Sygnał do ataku dał miejscowym w 4 minucie Bartłomiej Buczek, który
uderzył minimalnie koło słupka z 16 metrów.
W 8 minucie meczu odpowiedzieli rzeszowianie akcją Daniela Wilka, który
dośrodkował z lewej strony pola karnego wzdłuż linii bramkowej na głowę
Kacpra Ropa, a ten w dogodnej sytuacji nieczysto trafił w piłkę. Pod
bramką "biało-czerwonych" groźnie było głównie po wrzutkach Kamila
Walaszczyka i prostopadłych podaniach Bartosza Madei. W 15 minucie
spotkania Walaszczyk dorzucił piłkę idealnie na nogę Sylwestra
Sikorskiego, a ten strzelił z woleja mocno, ale bardzo niecelnie.
Gospodarze coraz pewniej poczynali sobie przed polem karnym Resovii. W
17 minucie meczu Bartosz Madeja wypuścił prostopadłym podaniem Kamila
Walaszczyka, a ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii uderzył
bezbłędnie, koło prawego słupka. Obrońcy Resovii sygnalizowali pozycję
spaloną, ale sędzia Tomasz Mroczek wskazał na środek boiska.
Cztery minuty później gospodarze cieszyli się z kolejnej bramki, również
kontrowersyjnej. Zaczęło się od zabawy z piłką Szymona Kalińca na 20
metrze przed polem karnym. Rozgrywającemu Resovii piłkę odebrał Madeja i
natychmiast zagrał do Walaszczyka, a ten wypuścił na czystą pozycję
Bartłomieja Buczka. Napastnik Karpat upadł w polu karnym podcięty przez
Marcina Pietrykę i sędzia Mroczek wskazał na "wapno". Rzeszowianie
ruszyli w stronę sędziego liniowego, bo byli pewni, że wcześniej złapali
faulowanego piłkarza na pozycji spalonej. Niewiele wskórali, a stracili
drugiego trenera, którego arbiter wysłał na trybuny. Bartosz Madeja
strzałem z rzutu karnego podwyższył wynik na 2:0.
Resoviacy mieli okazję na bramkę kontaktową w 27 minucie meczu po akcji
Radosława Adamskiego, który po podaniu Szkolnika wpadł z piłką w pole
karne, ale naciskany przez obrońcę fatalnie przestrzelił. Przed przerwą
kilka razy groźnie było jeszcze w polu karnym Resovii. Najlepszą okazję
do podwyższenia wyniku miał Madeja, który po dośrodkowaniu Walaszczyka
trafił piłką w słupek.
Drugą połowę gospodarze zagrali spokojnie, czekając na dogodne okazje z
kontrataku. Resovia dążyła do zdobycia bramki kontaktowej, ale akcje
rzeszowian przypominały bicie głową w mur. W 68 minucie meczu Piotr
Krawczyk próbował uderzyć z woleja, ale jego strzał pozostawiał wiele do
życzenia. Gospodarze odpowiedzieli soczystym strzałem z 30 metrów Kamila
Walaszczyka.
W 81 minucie rzeszowianie zdobyli bramkę kontaktową po rzucie rożnym i
strzale z główki Radosława Adamskiego. "Biało-czerwoni" uwierzyli, że są
w stanie doprowadzić do remisu, wzięli się do roboty i pod bramką
Hajduka zrobiło się kilka razy gorąco. Po jednym ze stałych fragmentów
gry w polu karnym gospodarzy upadł Łukasz Sękowski. Resoviacy domagali
się rzutu karnego - wskazując, że był powstrzymywany za koszulkę. Niestety arbiter nie
był tak aktywny jak w pierwszej połowie i zignorował całe zamieszanie. W
ostatnich minutach meczu bramkarz Karpat popisał się fenomenalnym
refleksem przy strzale Szymona Kalińca i punkty zostały w Krośnie.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Szymon
Szydełko (trener Karpat, były piłkarz Resovii): Dla nas każde
zwycięstwo jest ważne. Nie ustawiamy jakoś kategorii według
przeciwników. Wiadomo, że Resovia jest ciężkim przeciwnikiem i mecz
chcieliśmy wygrać. Wygrywamy któryś mecz do przerwy, a później sami
sobie robimy nerwówkę na koniec. Gramy fajnie, stwarzamy sytuację, ale
brakuje nam wiary i kontynuacji. z tego biorą się te nerwy. Jeśli się
cofamy to oddajemy pole rywalowi i z tego stwarzane są sytuacje.
Maciej
Huzarski (trener Resovii): W pierwszej połowie Karpaty były
lepszą drużyną i strzelili zasłużenie jedną bramkę. Druga bramka została
podarowana przez sędziego. myślę, że rywale zdecydowanie zasłużyli
jeszcze przynajmniej na dwie bramki, bo mieli tych sytuacji sporo. W
drugiej połowie moja drużyna wyszła z większą determinacją. Te akcje
lepiej nam się układały i myślę, ze mogliśmy się pokusić o remis.
Gratuluję drużynie Karpat wygranej. Zostaliśmy potraktowani przez
kibiców z trybuny tak, że przykro. Moja córka została odepchnięta przez
jednego z kibiców. Zachowanie tych ludzi jest żenujące. Podkreślę jednak
jeszcze raz, że gratuluję Karpatom zwycięstwa. Pomógł im w tym sędzia,
ale myślę, że bez niego też o tą jedną bramkę mogliby być lepsi. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.01 |
Rozlosowano pary III rundy Pucharu Polski
|
|
W
siedzibie Podkarpackiego Okręgowego Związku
Piłki Nożnej rozlosowano pary III rundy Pucharu Polski na szczeblu
Podokręgów Rzeszów-Dębica.
Piłkarze III-ligowej Resovii w losowaniu trafili na Pogoń Leżajsk (9
miejsce w IV lidze podkarpackiej). Rezerwy Resovii zmierzą się na tym
etapie rozgrywek w Dzikowcu z miejscowym Zrywem (10 miejsce w klasie
okręgowej - grupa Dębica).
Pozostałe pary: Wisłok Wiśniowa - Izolator Boguchwała, Orzeł Wólka Niedź.-
Sawa Sonina, Igloopol Dębica - Stal II Rzeszów, Radomyślanka Radomyśl
Wlk.- Wisłoka Dębica, Strug Tyczyn - Błękitni Ropczyce, Rzemieślnik
Pilzno - Stal Rzeszów.
Mecze zaplanowano na 8 października godz. 15.00
|
|
POZPN,
resoviacy.pl
|
|
2014.09.27 |
Kontuzja Karoliny Mścisz
|
|
Resovia Rzeszów - Naprzód Sobolów 1:1 (0:1)
74' Kudła - 6' Jamka
Resovia:
Mścisz, Czyż (80' Rzeszutek), Zadernowska, Słomka, Lew, Kiełtyka, Gola
(66' Mik), Giera, Furdak, Bać, Kudła
Sędzia: Grabowska (Stalowa Wola), Widzów: 50
Naprzód Sobolów przerwał serię zwycięstw Resovii. Mecz był pechowy dla
rzeszowianek nie tylko ze względu na stratę punktów. Groźnej kontuzji
doznała bramkarka Resovii. Karolina Mścisz pod koniec spotkania po
zderzeniu z rywalką straciła przytomność i musiała udać się do szpitala.
Przyjezdne wyszły na prowadzenie już w 6 minucie meczu po strzale
Angeliki Jamki. Przez większą część meczu rzeszowianki posiadały
przewagę na boisku, ale miały problem z przedostaniem się w pole karne
Naprzodu. W 74 minucie podopieczne Sabiny Wargackiej doprowadziły do
wyrównania po strzale Kamili Kudły. Mecz rozegrano na wojskowym
stadionie "Podhalańczyk".

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.27 |
Rezerwy bez punktów w Grodzisku Dolnym
|
|
Grodziszczanka Grodzisko Dln. -
Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (1:0)
30' Miazga, 70' Leja, 80' Płoszaj
Grodziszczanka:
Woźniak, Ładak, Myćka, Kryla, Pałys, Miazga, Kędzierski (83'
Moszkowicz), Duda, K. Konieczny (55' Płoszaj), Leja, Bosak (83' Krzywonos)
Resovia II: Gąsior, K. Kmiotek, Kowalski (84' Bednarz), Patyna,
Jaroch, Piskorowski, Bełz, Grygiel, Rurak, Różak (46' Pałys-Rydzik), Róg
(46' Barczak, 50' Piecuch)
Widzów: 100
W meczu 8 kolejki rzeszowskiej "okręgówki"
piłkarze rezerw Resovii przegrali w Grodzisku Dolnym z miejscową
Grodziszczanką 0:3. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 30 minucie meczu
po strzale Piotra Miazgi. Po przerwie miejscowi zaliczyli jeszcze dwa
trafienia. W 70 minucie Kamil Gąsior skapitulował po strzale Roberta
Leji, a 10 minut później wynik meczu na 3:0 ustalił Piotr Płoszaj.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.27 |
Koszmarny mecz "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Lublinianka Lublin 1:1 (0:0)
89' Skuba - 80' Kanarek
Resovia:
Pietryka, Wilk (82' Bieniasz), Sękowski, Tabaka, Szkolnik, Dziedzic,
(46' Ząbkiewicz), Kaliniec ,
Domoń, Rop ,
Grześkiewicz (46' Adamski), P. Krawczyk (46' Skuba)
Lublinianka: Zapał ,
Ręba (63' Kwiatkowski), Kursa, Mazurek, Kanarek, Skoczylas, Zabielski,
Kotowicz (88' Tomczuk), Gąsior, Kucharzewski, Stępień
(67' Gawrylak)
Sędzia: Sitkowski (Biała Podlaska), Widzów: 400
Piłkarze Resovii dawno nie zaprezentowali
się tak słabo na własnym stadionie. Rzeszowianie mieli zacząć wygrywać,
a tymczasem dosyć szczęśliwie zremisowali oddając na bramkę gości tylko dwa
celne strzały.
Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał w 5 minucie meczu Konrad Domoń.
Piłka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dosyć niespodziewanie trafiła do
stojącego na 6 metrze pomocnika Resovii, ale nie zdołał jej opanować i
skończyło się na kolejnym rzucie rożnym.
W 30 minucie meczu zabawa defensorów Resovii z piłką mogła zakończyć się
stratą bramki. Futbolówkę przed polem karnym przejął napastnik
Lublinianki i soczystym strzałem postraszył Marcina Pietrykę. Kibice
mogli jednak odetchnąć z ulgą, bo piłka o centymetry minęła słupek.
Goście z każdą kolejną minutą meczu grali coraz odważniej,
wykorzystywali niedokładne zagrania "Pasiaków" i groźnie kontrowali.
Rzeszowscy defensorzy mieli problemy z upilnowaniem wszędobylskiego
Huberta Kotowicza. Wychowanek Górnika Łęczna kilka razy "zatańczył" z
obrońcami Resovii.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 40 minucie meczu jeden z nielicznych
kontrataków przeprowadzili "biało-czerwoni". Z piłką szarżował Sebastian
Dziedzic, ale przekombinował z dryblingiem i stracił piłkę. W 44 minucie
efektownym strzałem popisał się Przemysław Gąsior i Marcin Pietryka z
trudem ratował swój zespół przed stratą bramki.
Po przerwie na murawie pojawili się zmiennicy (Skuba, Ząbkiewicz,
Adamski), którzy mieli obudzić zespół do intensywniejszej pracy. Przez
kwadrans wydawać się mogło, że wprowadzą w grze Resovii nową jakość. W
58 minucie meczu Radosław Adamski popędził z piłką w stronę bramki
rywali, minął dwóch piłkarzy Lublinianki, ale trzeciego faulował. W 62
minucie meczu zakotłowało się w polu karnym gospodarzy. Po raz kolejny
Kotowicz zakręcił obrońcami Resovii, ale do jego podania wzdłuż bramki
nie doszedł żaden z piłkarzy Lublinianki. Resovia odpowiedziała strzałem
Łukasza Sękowskiego. Obrońca Resovii po dośrodkowaniu z rzutu rożnego
strzelił głową, ale piłka po odbiciu od ziemi poszybowała nad
poprzeczką.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 80 minucie goście przeprowadzili akcję,
po której uwierzyli, że z Rzeszowa mogą wywieźć nie tylko jeden, ale
trzy punkty. Wrzutka Kotowicza trafiła do Przemysława Kanarka, który
strzałem z główki (na raty) pokonał Marcina Pietrykę.
Resovia zdołała wyrównać w 89 minucie meczu po strzale Karola Skuby.
Akcję bramkową zainicjował wrzutką wzdłuż linii bramkowej Kacper Rop. Do
piłki wyskoczył Dawid Bieniasz, a obrońca Lublinianki wybił futbolówkę
prosto do Karola Skuby.
Rezerwowy Resovii wykorzystał zamieszanie podbramkowe i strzałem po
ziemi zmusił do kapitulacji Zapałę. Goście sygnalizowali pozycję
spaloną, wskazując na leżącego przed bramkarzem Bieniasza, ale sędzia
główny po konsultacji z liniowym ostatecznie uznał bramkę.
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Lublinianka |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
2 |
4 |
| strzały niecelne |
2 |
7 |
| rzuty rożne |
6 |
8 |
| na spalonym |
4 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
9 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
4. Piotr Szkolnik (lewy obrońca) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
39 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
4 |
| podania celne |
20 |
| podania niecelne |
9 |
| faulował |
2 |
| faulowany |
4 |
| odbiory piłki |
4 |
| straty piłki |
1 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Karol
Skuba (napastnik Resovii): Pachniało niespodzianką, ale w
ostatnich minutach uratowałem remis. Cała drużyna uratowała remis.
Według mnie zasłużyliśmy na zwycięstwo i ten remis traktujemy jak
porażkę. Pierwsza połowa była przespana przez Resovię. Nie było sytuacji
strzeleckich. W drugiej połowie cała drużyna ruszyła do przodu.
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Obserwujemy swoich przeciwników.
Wiemy, że Lublinianka gra nieźle i wiemy, że jest nieskuteczna. Jej
miejsce w tabeli nie odzwierciedla tego na co ich stać. Dzisiaj to
pokazali. Co do bramki to uważam, że nasz zawodnik być może był na
pozycji spalonej, (zobaczę to na materiale video) natomiast absolutnie
tej piłki nie dotknął. W związku z tym nie zgadzam się z trenerem z
Lublina, że ktokolwiek zabrał Lubliniance dwa punkty. Jedyne co
Lubliniance się nie udało to, strzelić nam dwa lub trzy gole i wygrać
3:0. Wówczas nie byłoby dyskusji o bramce. Poziom meczu był, ale w
wykonaniu gości. Mój zespół zagrał bardzo słabo. Można powiedzieć, że
była to kompromitacja w naszym wykonaniu. Cały zespół zaprezentował się
bardzo źle. Mamy problem, jak gramy co trzy dni. Nasza kadra nie jest na
tyle mocna, żeby zagrać w środę i sobotę dobry mecz. Strzeliliśmy gola i
uratowaliśmy honor, ale nasza gra wyglądała dramatycznie. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.24 |
Napastnik pilnie poszukiwany
|
|
Sokół Sieniawa -
Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)
60' Hass - 47' Szkolnik
Sokół: Kukulski, Siwyj, Skała, M. Padiasek
(70' Zajchowski), S. Padiasek, Bigas,
Dziekan , Wilusz
(76' Bursztyka), Malyk (87' Flis), Jędryas (12' Hass), Adamczyk
Resovia: Pietryka, Szkolnik , Tabaka, Sękowski, Bieniasz (46'
Dziedzic), Rop , Domoń, Kaliniec, Adamski (46' Skuba), P. Krawczyk (79'
Ząbkiewicz)
Sędzia: Mroczek (Mielec), Widzów: 300
W zaległym spotkaniu 9 kolejki zdecydowanie bliżsi zgarnięcia kompletu
punktów byli gospodarze, którzy jednak w samej końcówce nie wykorzystali
idealnej wręcz 200-procentowej okazji bramkowej. Mecz nabrał rumieńców
dopiero po przerwie. Tuż po wznowieniu gry Skuba z prawej strony zagrał
na 16 metr do pozostawionego bez opieki Szkolnika, ten zaś płaskim
strzałem w długi róg nie dał żadnych szans miejscowemu golkiperowi.
Niezrażeni utratą gola gospodarze mocno zabrali się za odrabianie strat
i na efekty tego nie trzeba było zbyt długo czekać. Najpierw Adamczyk z
pola karnego przymierzył w poprzeczkę. Chwilę później dośrodkowanie z
rzutu rożnego autorstwa Wilusza na bramkę zamienił Hass. W 78 minucie
futbolówka po strzale Sebastiana Padiaska z wolnego ponownie wylądowała
na poprzeczce.
|
|
hm, Super Nowości |
|
2014.09.21 |
Rezerwy pokonały Astrę
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Astra Medynia Głogowska 3:1 (0:1)
47' Sadecki, 59' Bełz, 63' Mołdoch - 42' Syrda
Resovia II: Tomczyk, Lelek (46' Sadecki), Barczak, Kowalski, Patyna,
Bełz (60' Rurak), Lorenc, Piskorowski ,
Put ,
Ząbkiewicz, Dziedzic (46' Mołdoch)
Widzów: 100
Piłkarze rezerw Resovii pokonali na własnym
boisku Astrę Medynia Głogowska 3:1 i podskoczyli w tabeli na wysokie,
piąte miejsce. W pierwszej połowie spotkania na boisku działo się
niewiele. W 42 minucie goście wykonywali rzut rożny i dośrodkowanie w
pole karne wykorzystał grający trener gości, który strzałem z woleja
pokonał Piotra Tomczyka.
Po przerwie trener Szymon Dusza wprowadził na boisko rezerwowych Adama
Sadeckiego i Adriana Mołdocha, którzy pokazali nową jakość w grze
ofensywnej "Pasiaków".
W 47 minucie spotkania rzeszowianie doprowadzili do wyrównania po
strzale głową Adama Sadeckiego. Gospodarze z każdą kolejną minutą
drugiej połowy coraz groźniej atakowali na bramkę Dawida Wawro i w 59
minucie podwyższyli wynik meczu na 2:1 po strzale Arkadiusza Bełza. Trzy
minuty później bramkarz gości skapitulował po raz trzeci po dobitce
Adriana Mołdocha. Pod koniec spotkania dwukrotnie kapitalnymi
interwencjami popisał się Piotr Tomczyk i gościom nie udało się zmienić
wyniku.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.17 |
Zwycięstwo rezerw w meczu z IV-ligowcem
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Strumyk Malawa 3:1 (1:0)
M. Kmiotek, Pałys-Rydzik, Put - (sam.) ?
Resovia
II:
Bujak, Patyna, Bednarz, Cichocki (82' Lelek), K. Kmiotek,Rurak (60'
Bełz), Piskorowski (60' Put), Grygiel (46' Lorenc), Daniel, M. Kmiotek
(89' Barczak), Pałys-Rydzik
Widzów: 80
Piłkarze rezerw Resovii w meczu II rundy
Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Rzeszów-Dębica pokonali IV-ligowy
Strumyk Malawa 3:1. Rzeszowianie po 45 minutach meczu prowadzili 1:0 po
bramce Mirosława Kmiotka. W 55 minucie spotkania podopieczni Szymon
Duszy stracili bramkę po strzale samobójczym. Ostatnie pół godziny meczu
należało jednak do "Pasiaków", którzy dwukrotnie trafiali do siatki
gości (63 min. Dawid Pałys-Rydzik, 67 min. Hubert Put).
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.17 |
Wymęczone zwycięstwo "Pasiaków"
|
|
Galicja Chmielnik - Resovia Rzeszów 0:1 (0:0)
90' Tabaka
Resovia:
Tomczyk (46' Gąsior), M. Krawczyk , Tabaka, Konefał, Bieniasz, Mołdoch
(75' Adamski), Grześkiewicz, Dziedzic, Sadecki , Ząbkiewicz, Róg (65' Skuba)
Sędzia: Żuczek (Nowa Sarzyna), Widzów: 180
Piłkarze Resovii o meczu II rundy Pucharu
Polski, rozegranym w Chmielniku będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.
"Biało-czerwoni" rozegrali bardzo słaby mecz i o tym, że zagrają w
kolejnej rundzie rozgrywek zadecydował strzał w ostatnich sekundach
spotkania.
W pierwszej połowie mecz toczył się głównie na połowie rywali, ale gra
"z klepy" na nierównym boisku z góry skazana była na porażkę, a
indywidualne dryblingi "Pasiaków" były raczej przejawem bezradności i do
niczego nie prowadziły. Strzały z dystansu również nie należały do
takich, które mogłyby sprawić kłopot bramkarzowi Galicji.
W pierwszej połowie meczu na bramkę gospodarzy strzelali Dziedzic,
Sadecki i Bieniasz, ale za każdym razem golkiper Galicji wychodził bez
trudu z opresji. W 28 minucie ciekawą akcję przeprowadzili Grześkiewicz,
Bieniasz i Dziedzic, ale strzał tego ostatniego został zablokowany przez
obrońcę. Gospodarze odpowiedzieli groźną akcją w 31 minucie, ale
bramkarz Resovii popisał się udaną interwencją.
Najlepszą okazję do zdobycia bramki Resovia miała w 37 minucie meczu. Na
bramkę Mateusza Gnatowskiego strzelali na raty Sebastian Dziedzic i
Patryk Róg, ale bramkarz Galicji (wychowanek Resovii) nie dał się
zaskoczyć. Po przerwie akcji bramkowych było jak na lekarstwo, a w
ostatnich minutach spotkania to gospodarze przy odrobinie szczęścia
mogli umieścić piłkę w siatce.
Rzeszowianie zdobyli bramkę dająca im zwycięstwo w ostatnich sekundach
meczu. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Alan Grześkiewicz, a Oleg
Tabaka strzałem z główki przelobował bramkarza miejscowych.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.16 | Z
Galicją i Strumykiem w Pucharze Polski
|
|
17
września (śr.) o godz. 16.00 rozegrane zostaną mecze II rundy Pucharu Polski
na szczeblu Podokręgów Rzeszów-Dębica. W rozgrywkach biorą udział
zespoły Resovii. Drugoligowcy zmierzą się w Chmielniku z miejscową
Galicą (klasa A), a piłkarze rezerw na stadionie przy ul. Wyspiańskiego
podejmować będą Strumyk Malawa (IV liga).
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.14 |
"Rzeszowska lokomotywa" umacnia się na pozycji lidera
|
|
Resovia Rzeszów - Górnik II Łęczna 1:0 (0:0)
72' Kudła
Resovia:
Prucnal, Kiełtyka, Słomka, Czyż, Węgrzyn, Giera (46' Furdak), Matuszek,
Prugar, Gola, Wargacka (64' Kudła), Paterek
Sędzia: Grabowska (Stalowa Wola), Widzów: 70
Piłkarki Resovii zdobyły piąty z rzędu komplet punktów i od początku
rozgrywek nie straciły ani jednej bramki. Rzeszowianki zasłużył na słowa
uznania bo tym razem trafiły na wyjątkowo solidnego rywala. Zespół
rezerw Górnika przyjechał do Rzeszowa z pięcioma piłkarkami z
ekstraklasy, a tymczasem rzeszowianki z powodu nieobecności bramkarki
Karoliny Mścisz, zmuszone były w bramce postawić zawodniczkę z pola -
Magdalenę Prucnal. Dodatkowo liderka zespołu Sabina Wargacka wyszła na
murawę z z kontuzją i dotrwała na placu gry do 64 minuty meczu.
W pierwszej połowie spotkania minimalną przewagę na boisku uzyskały
piłkarki z Łęcznej, które nie tylko imponowały warunkami fizycznymi, ale
pokazały poukładany i dobry technicznie futbol.
Po przerwie "biało-czerwone" pokazały, że są w stanie powalczyć w tym
roku o awans do pierwszej ligi. Rzeszowianki opanowały środek boiska,
gdzie wygrywały większość piłek i nie pozwalały na zbyt wiele rywalkom.
W 64 minucie meczu na murawie pojawiła się 16-letnia Kamila Kudła, która
kilka minut później zdobyła bramkę na wagę trzech punktów. Rezerwowa
Resovii otrzymała podanie od Barbary Furdak i naciskana przez jedną z
rywalek uderzyła piłkę idealnie koło słupka.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.13 |
Zabajka nie porywa, ale wygrywa
|
|
KP Zabajka - Resovia II SMS Rzeszów 1:0
(0:0)
60' Pastuła
Zabajka:
Ślączka, Mendoń, Górny, M. Lewicki, Kłeczek, Polny, Chruściel, Kozicki
(90' Głuch), P. Lewicki (46' Pałka), Sicarz (85' Sondej), Pastuła
Resovia II: Gnatek (51' Bujak), Lelek, Panek (54' Rurak), Patyna,
Cach, Bełz, Piskorowski, Put, M. Kmiotek (70' Mołdoch), Barczak, Róg
Sędzia: Pryga (Mielec), Widzów: 130
Nie było to porywające widowisko, raczej
mecz walki. Obyło się jednak bez brzydkich fauli i sędzia ani razu nie
musiał sięgać po kartki. Pierwsze 45 minut było wyrównane; ani jedni,
ani drudzy specjalnie nie forsowali tempa. W drugiej części mocniej
zaatakowali podopieczni Leszka Pady. Po akcji Marcina Siciarza
Przemysław Polny trafił w słupek, a potem czujność bramkarza Resovii II
sprawdził Siciarz. W 60 minucie na czystej pozycji znalazł się Krzysztof
Pastuła i plasowanym strzałem pokonał Piotra Bujaka, który zastąpił
kontuzjowanego Gnatka.
Resoviacy starali się odrobić stratę, ale pokonywanie terenu
przychodziło im z trudem i za wielu okazji nie mieli. W 74 minucie
główkował Róg - Ślączka zdołał obronić. Chwilę później Róg wypalił zza
"16", ale celownik miał źle ustawiony.
Groźniejsze były wypady Zabajki. Ładną akcję przeprowadził Maciej Pałka;
poszedł na przebój, minął dwóch rywali, ale strzał mu się nie udał. Z
kolei po uderzeniu Krzysztofa Pastuły interweniował Bujak. W końcówce
Pastuła miał jeszcze szanse na gola. Jego szarżę odważnym wybiegiem
przerwał jednak golkiper.
|
|
C. Kassak (Nowiny) |
|
2014.09.13 |
16-latek "oskubał" Wisłokę z punktów
|
|
Resovia Rzeszów - Wisłoka Dębica 1:0 (0:0)
72' Skuba
Resovia:
Pietryka, Wilk, Sękowski, Tabaka, Szkolnik, Adamski (58' M. Krawczyk),
Domoń, Kaliniec, Bieniasz (58' Dziedzic) Rop (64' Skuba), P. Krawczyk
(89' Sadecki)
Wisłoka: Ćwiczak, Rokita, Bieszczad, Remut, Oślizło ,
Pęcak
(71' Konik), Konrad, Podlasek, Barycza, Wolański, Kantor
Sędzia: Mroczek (Mielec), Widzów: 999
Rzeszowianie w meczu 8 kolejki III ligi
lubelsko-podkarpackiej zdobyli komplet punktów, ale zwycięstwo nie
przyszło im łatwo. Do 72 minuty męczyli się z Wisłoką Dębica, której
trener Mirosław Kalita narzekał na wyjątkowo krótką ławkę rezerwowych.
Swoje problemy mają również "biało-czerwoni". Z kadry wypadli
kontuzjowani Sebastian Fedan i Bartłomiej Makowski i w kolejnym meczu
widać było, że w zespole brakuje snajpera z prawdziwego zdarzenia.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Tym razem 3 punkty "biało-czerwoni"
zawdzięczają 16-letniemu Karolowi Skubie, który wszedł na boisko w 64
minucie. Resoviacy przez większą część meczu posiadali przewagę, ale nie
potrafili postawić kropki nad "i". W pierwszej połowie spotkania kilka
efektownych akcji prawym skrzydłem przeprowadził Radosław Adamski,
jednak dogrywane przez niego piłki nie trafiały do napastników. W 35
minucie przypomniał o sobie były piłkarz Resovii, a obecnie napastnik
Wisłoki - Dariusz Kantor. 27-letni piłkarz poirytowany monotonnym
przebiegiem spotkania strzałem z 25 metrów postraszył Marcin Pietrykę.
W drugiej połowie meczu rzeszowianie męczyli się z atakiem pozycyjnym, a
goście spokojnie oczekiwali na zabójczy kontratak. W 56 minucie na
bramkę gości uderzał z dystansu Szymon Kaliniec, ale Ćwiczak (nie bez
problemów) wyłapał piłkę. Dwie minuty później coś ruszyło w grze
ofensywnej Resovii, a sygnał do ataku dał Sebastian Dziedzic. Napastnik
Resovii znalazł się w dogodnej sytuacji przed bramką gości, ale jego
strzał z lewej nogi pozostawiał wiele do życzenia. W 64 minucie meczu
zakotłowało się w polu karnym gości. Po dośrodkowaniu Szkolnika na
bramkę rywali uderzali kolejno: Domoń, Tabaka i Rop, ale trafiali
głównie w nogi defensorów Wisłoki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 72 minucie miejscowym w końcu udało się
rozmontować defensywę gości. Konrad Domoń dograł do Karola Skuby, a ten
bez ceregieli, zewnętrzną częścią stopy uderzył piłkę po ziemi i trafił
idealnie koło słupka. Rezerwowy Resovii zdobył swoją pierwszą bramkę na
III-ligowych boiskach. W 81 minucie ten sam zawodnik mógł podwyższyć
swoje konto strzeleckie, ale tym razem zabrakło precyzji.
Pięć minut później kibice Resovii zgromadzeni na stadionie złapali się
za głowy, po zmarnowanej okazji Szymona Kalińca. Rzeszowianie wyszli z
kontratakiem i Miłosz Krawczyk wyłożył "jak na patelni" piłkę
rozgrywającemu "Pasiaków", a ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem,
strzelił prosto w niego.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Karol
Skuba (napastnik Resovii): Źle przyjąłem na początku piłkę, ale
złapałem bramkarza Wisłoki na wykroku. Cieszymy się ze zwycięstwa i ja
cieszę się, że dałem trzy punkty Resovii. Otrzymałem dokładne od Konrada
Domonia i wykorzystałem to. Przy drugiej okazji piłka otarła się o
słupek. Gdybym wiedział, że mam czas na oddanie strzału to inaczej bym
to wykończył. Dedykuje tą bramkę mojej mamie, która zawsze mnie wspiera. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.11 |
Rafał Surmiak zagra w Serie D
|
|
18-letni
Rafał Surmiak odszedł z Resovii i w sezonie 2014/15 reprezentował będzie
włoski zespół z Serie D - FC Potenza.
Piłkarz grający na pozycji środkowego pomocnika w sezonie 2013/14
rozegrał 2 mecze w rzeszowskich "Pasiakach". W zespole rezerw Resovii
zagrał w 6 meczach, w których zdobył 3 bramki.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.10 |
Wynik ustalony w 6 minut
|
|
Orlęta Radzyń Podlaski - Resovia Rzeszów 1:1 (1:1)
6' (sam.)
Wilk -
2' P. Krawczyk
Orlęta:
Wasiluk, Leszkiewicz
(69' Szymala), Jakubiec, Zarzecki, Komar, Melnychuk
(86' Król), Borysiuk ,
Kot, Tymosiak, Zmorzyński, Maca (64' Adison)
Resovia: Pietryka, Wilk, Sękowski, Tabaka ,
Szkolnik, (56' Ząbkiewicz ),
Adamski, Domoń, Kaliniec, Rop (82' Dziedzic), Sadecki (54' Skuba, 84'
Róg), P. Krawczyk
Sędzia: Łaszkiewicz (Zamość), Widzów: 300
Kibice Resovii nie zdążyli jeszcze dojechać do oddalonego o 240 km
Radzynia Podlaskiego, a wynik meczu już został rozstrzygnięty.
Rzeszowianie wyszli na prowadzenie w 2 minucie spotkania. Piłkę na linii
pola karnego wywalczył Szymon Kaliniec i dośrodkował po ziemi wzdłuż
bramki. Akcję skutecznie zamknął Piotr Krawczyk i "biało-czerwoni" mogli
cieszyć się z prowadzenia. Radość Resovii nie trwała jednak długo. W 6
minucie spotkania gospodarze doprowadzili o wyrównania po niefortunnej
interwencji Daniela Wilka. Obrońca Resovii starał się wybić piłkę
skierowaną w stronę bramki przez Piotra Zmorzyńskiego i trafił pod
poprzeczkę.
Pierwsza połowa była w miarę wyrównana, ale to gospodarze stworzyli
sobie więcej akcji bramkowych. Marcina Pietrykę do interwencji
zaangażowali w tej części gry: Tomasz Tymosiak, Rafał Borysiuk i Piotr
Zmorzyński. Bramkarza miejscowych strzałem z dystansu postraszył Adam
Sadecki.
Po przerwie rzeszowianie długo rozgrywali piłkę w ataku pozycyjnym i pod
bramką Wasiluka groźnie było głównie po wrzutkach Piotra Szkolnika.
Bramkarz gospodarzy uratował swój zespół przed strata gola po strzale z
pola karnego Jakuba Ząbkiewicza.
Gospodarze wykorzystując ofensywną grę Resovii mieli sporo miejsca pod
polem karnym Marcina Pietryki. Stworzyli sobie mnóstwo okazji, po
których mogli pokusić się o gola. Razili jednak nieskutecznością. Po
jednym ze strzałów Tymosiaka piłka wylądowała na słupku. Dobre okazje do
podwyższenia wyniku mieli również Adison Pereira Rafał Borysiuk i Adrian
Zarzecki. Wynik meczu do końca nie uległ jednak zmianie.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Przyjechaliśmy tutaj wygrać. Mieliśmy
do tej pory trzy zwycięstwa i trzy remisy. Początek wymarzony, ale
szybka odpowiedź gospodarzy zniweczyła nasze plany. Mecz był remisowy. W
pierwszej połowie spotkanie toczyło się głównie w środku pola. Dużo było
walki. Gospodarze postawili nam wysoko poprzeczkę. W drugiej połowie
zawodnicy zrealizowali to co ustalaliśmy w przerwie przez 10 minut.
Ostatnie pół godziny to sytuacje bramkowe gospodarzy i tylko interwencje
bramkarza i defensywy sprawiły, że meczu nie przegraliśmy. W kolejnym
spotkaniu widoczny jest brak klasowego napastnika. Za druga połowę
należą się brawa gospodarzom. Tak jak powiedziałem, że derby Rzeszowa
powinniśmy wygrać - my, tak ten mecz - gospodarze powinni wygrać jedną
bramką. Pochwalić należy jednak naszego bramkarza i obrońców. Mamy
niedosyt, ale gospodarze również tak mogą się czuć. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.07 | Karol
Skuba uratował punkty
|
|
Resovia II SMS
Rzeszów - Bratek Bratkowice 2:1 (1:0)
29' Ząbkiewicz, 90' Skuba - 88' Łoboda
Resovia
II: Tomczyk, Cach (70' Wisz), Panek ,
Patyna, M. Krawczyk ,
Lorenc, Put, Ząbkiewicz (37' Skuba ),
Zuchowski (80' Mołdoch), Róg ,
Bieniasz
Bratek: Depa, D. Hejnig, K. Hejnig, Tarczyński, Cyło , Kurowski, Świst, M.
Hejnig, P. Hejnig , Łoboda, Bednarz (90' Przywara)
Widzów: 120
Beniaminek z Bratkowic wrócił do domu z niczym, ale
rozegrał na stadionie przy ul. Wyspiańskiego dobry mecz. W pierwszej połowie
spotkania stroną przeważającą byli rzeszowianie. W 29 minucie efektownym
strzałem na bramkę Depy popisał się Jakub Ząbkiewicz i było 1:0 dla
"biało-czerwonych". Kilka minut później szansę na podwyższenie wyniku miał
Patryk Róg, ale piłka po jego uderzeniu głową, poszybowała nad poprzeczką. W
drugiej połowie spotkania do głosu doszli goście, którzy groźni byli głównie
przy stałych fragmentach gry. Prawdziwe emocje zaczęły się kwadrans przed
zakończeniem spotkania. Goście napierali na bramkę Tomczyka i w 88 minucie
spotkania zmusili go do kapitulacji po strzale głową Rafała Łobody. Wydawało
się, że mecz zakończy się podziałem punktów, ale do ataków ruszyli miejscowi. W
ostatniej akcji meczu długą piłkę na lewe skrzydło posłał Hubert Put i tym samym
uruchomił Dawida Bieniasza. Napastnik Resovii uderzył na bramkę, ale trafił
nieczysto w piłkę i ze strzału wyszło podanie do wbiegającego na 5 metr Karola
Skuby. Napastnikowi Resovii nie pozostało nic innego jak skierować futbolówkę do
siatki. W zespole z Bratkowic wystąpili wychowankowie Resovii: Marcin Tarczyński
i Patryk Świst.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.06 |
Niedosyt po derbach Rzeszowa
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Rzeszów 1:1 (1:0) mecz na stadionie miejskim
38' Kaliniec - 89' Szczoczarz
Resovia:
Pietryka, Szkolnik, Sękowski ,
Makowski (58' Tabaka), Wilk, P. Krawczyk (46' Dziedzic), Domoń, Kaliniec ,
Sadecki, Adamski, Rop (90' Skuba)
Stal Rz.:
Lewandowski, Suswam, Bednarczyk, Drelich (72' Szczoczarz ),
K. Hus (56' Drożdżal), Szymański (60' Murawski ),
Jędryas, Lisańczuk (68' Karwacki), Brocki , Jakubowski, Prędota
Sędzia:
Pożarowszczyk (Lublin),
Widzów:
2650
Rzeszowskie derby nie były meczem
pięknym, ale na brak emocji kibice narzekać nie mogli. W Resovii po
słabym meczu w Przeworsku dało się odczuć pewien niepokój, a biorąc pod
uwagę pięć bramek strzelonych przez "stalowców" Tomasovii - jasne było,
że trenerzy "Pasiaków" będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Dodatkowo
na kilka dni przed meczem z kadry wypadł Sebastian Fedan, który doznał
na jednym z treningów ciężkiego urazu.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Już po kilku minutach od pierwszego
gwizdka okazało się, że jak zwykle mecz derbowy to będzie walka o każdy
metr boiska. Stalowcy dłużej utrzymywali się przy piłce, ale trafili
tego dnia na dobrze grających obrońców Resovii i przez 90 minut nie
stworzyli sobie akcji bramkowej. Tymczasem Resovia stworzyła trzy akcje,
po których aż prosiło się o gola.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 34 minucie spotkania bliski strzału
życia był Piotr Szkolnik. Kapitan Resovii uderzył z rzutu wolnego z 34
metrów na bramkę Lewandowskiego i trafił w słupek. Piłkę starali się
jeszcze dobijać Szymon Kaliniec i Kacper Rop, ale skończyło się jedynie
na rzucie rożnym. W 38 minucie meczu trybuna stadionu miejskiego
zajmowana przez kibiców Resovii oszalała z radości. Sprawcą euforii był
wychowanek "Pasiaków" Szymon Kaliniec. Akcję zaczął Bartłomiej Makowski,
który stojąc tyłem do bramki, wrzucił piłkę w pole karne za plecy
obrońców. Do futbolówki dopadł Radosław Adamski i kąśliwym strzałem
zmusił do interwencji bramkarza Stali. Do odbitej piłki dopadł jeszcze w
polu bramkowym Kaliniec i z 4 metra wpakował piłkę do siatki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Przed przerwą po jednym z kontrataków
Radosław Adamski wślizgiem starał się wbić piłkę do siatki, ale
skutecznie przeszkodził mu nigeryjski obrońca Stali Suswam.
Po zmianie stron Stalowcy próbowali zaskoczyć Marcina Pietrykę strzałami
z dystansu. Groźnie strzelali głównie Sebastian Brocki i Peter Suswam.
Resovia zbyt szybko traciła piłkę, ale podobnie jak w pierwszej połowie
to "biało-czerwoni" byli bliscy zdobycia gola.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 63 minucie spotkania Kacper Rop
zakręcił trzema obrońcami Stali i uderzył instynktownie z 11 metrów na
długi słupek, ale trafił nieczysto w piłkę i Lewandowski mógł odetchnąć
z ulgą. Kilka minut wcześniej Bartłomiej Makowski doznał kontuzji
obojczyka i na noszach opuścił plac gry. Na jego pozycji pojawił się
debiutujący w barwach Resovii Oleg Tabaka.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 81 minucie spotkania Murawski
bezpardonowo powstrzymywał szarżującego Dziedzica i musiał opuścić plac
gry, bo ujrzał drugą żółtą kartkę. Do rzutu wolnego podszedł Kacper Rop,
który nie raz z takiej pozycji zdobywał bramki, ale tym razem uderzył
prosto w mur.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Wszystko wskazywało na to, że Resovia
wygra kolejne derby z rzędu. Jednak goście w przedostatniej minucie uratowali
remis. Zaczęło się od długiej piłki posłanej przed pole karne Resovii
przez bramkarza Stali. Pojedynek główkowy z jednym z piłkarzy Resovii
wygrał Bednarczyk, który w przedłużył piłkę w pole karne do
wybiegającego Szczoczarza. Napastnik Stali wykorzystał nieudaną pułapkę
ofsajdową rzeszowskich obrońców i strzałem po ziemi umieścił piłkę w
siatce.
|
|
resoviacy.pl
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stal Rzeszów |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
5 |
4 |
| strzały niecelne |
3 |
5 |
| rzuty rożne |
1 |
4 |
| na spalonym |
4 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
20 |
19 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
20. Piotr Krawczyk (napastnik) |
|
 |
czas gry |
45 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
18 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
8 |
| podania niecelne |
1 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
3 |
| straty piłki |
1 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Jesteśmy źli, bo nie potrafiliśmy w
końcówce dotrzymać dobrego wyniku. Do tego poważna kontuzja podstawowego
zawodnika Bartka Makowskiego. W czwartek na treningu poważnej kontuzji
doznał Fedan. Trochę te kłopoty się nam kumulują i nie jestem z tego
zadowolony. Zgadzam się, że piłkarsko ten mecz nie stał na wysokim
poziomie. Natomiast nie mogę się zgodzić z trenerem Szymańskim, że ten
remis jest zasłużony. Stworzyliśmy trzy sytuacje bramkowe. Raz był
słupek. Trzeba było zdobyć bramkę na 2:0 i byłoby po meczu. Stal tak
naprawdę do ostatniej minuty nie stworzyła sobie okazji bramkowej. Poza
stałymi fragmentami gry, które doskonale bije Jakubowski, nie zagrażali
nam. Zabrakło trochę szczęścia. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.06 |
Koncert strzelecki piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - Centrum Staszów 6:0 (3:0)
24' Czyż,40' Matuszek, 43' Wargacka, 51' Gola, 53' Paterek, 76' Łacek
Resovia:
Mścisz, Zadernowska, Słomka, Czyż, Prucnal (46' Furdak), Kiełtyka,
Matuszek, Giera (46' Łacek), Gola (80' Mik), Paterek (63' Kudła),
Wargacka
Sędzia: Szewczyk (Dębica), Widzów: 80
Rzeszowianki zdobyły czwarty z rzędu komplet punktów i do tej pory w
lidze nie straciły bramki. Tym razem na drodze rozpędzonej rzeszowskiej
lokomotywy próbował stanąć beniaminek ze Staszowa. Podopieczne Sabiny
Wargackiej wzięły się do roboty w 24 minucie meczu. Pierwsza na listę
strzelców wpisała się Katarzyna Czyż. Przed przerwa do bramki trafiały
jeszcze Karolina Matuszek (40 min.) i Sabina Wargacka (43 min.). W
drugiej połowie mecz toczył się również pod dyktando gospodyń i efektem
tego były kolejne bramki. Na listę strzelców wpisały się jeszcze:
Justyna Gola (51 min.), Natalia Paterek (53 min.) i Łucja Łacek (76
min).
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.09.04 |
"Będę kibicował Resovii" - Tomasz Tułacz
|
|
Rozmowa
z Tomaszem Tułaczem, byłym trenerem Resovii, który w derbach Rzeszowa, poza
remisem, zanotował same wygrane.
- Od poniedziałku nie jest już pan trenerem Siarki
Tarnobrzeg, ale ja mam pytania z innej beczki, które troszeczkę powinny panu
poprawić nastrój.
- Bardzo się cieszę, bo o moim rozstaniu z Siarką w tej chwili nie mam za bardzo
ochotę rozmawiać.
- Za to gdy prowadził pan Resovię, niemal zawsze miał pan
dobry humor po derbach Rzeszowa.
- No tak, nigdy nie przegrałem, prawie wszystkie mecze ze Stalą za moich czasów
wygraliśmy.
- Jaki jest patent na derby?
- Nie ma patentu. Trzeba zasuwać, gryźć trawę, być
skoncentrowanym, robić to, co się zakłada przed grą, strzelać
gole i mieć trochę szczęścia.
|
|
więcej | T.
Ryzner (Nowiny) |
|
2014.09.03 |
Hokejowy wynik rezerw
|
|
KS Stobierna - Resovia II SMS Rzeszów 3:4 (0:4)
50' (k) 84' (k) Furdak, 61' Uram -
11' 26' Zuchowski, 15' M. Kmiotek, 45' Różak
Resovia
II: Gnatek (46' Ozimek), Patyna, Cichocki, Panek (46' Cach), K.
Kmiotek (46' Lorenc), Różak ,
Piskorowski, Daniel, (46' Bednarz), Put (46' Grygiel), Zuchowski,
M. Kmiotek
Sędzia: Cyrek (Rzeszów), Widzów: 30
W meczu rundy wstępnej Pucharu Polski na szczeblu podokręgów Rzeszów-
Dębica piłkarze rezerw Resovii pokonali KS Stobierną 4:3. Rzeszowianie w
pierwszej połowie zdominowali zespół miejscowych i czterokrotnie
trafiali do siatki.
W 11 minucie spotkania Mateusz Różak dogrywał do Andrzej Zuchowskiego i
skrzydłowy Resovii skutecznym lobem trafił do celu po raz pierwszy.
Cztery minuty później wynik na 2:0 podwyższył plasowanym strzałem
Mirosław Kmiotek, a asystę przy tej bramce odnotował Hubert Put.
Bramkarz miejscowych miał tego dnia sporo roboty. W 20 minucie spotkania
groźnym strzałem postraszył go Mateusz Różak, a kilka minut później
Andrzej Zuchowski strzałem koło słupka podwyższył wynik meczu na 3:0.
Rzeszowianie z łatwością radzili sobie z defensywą gospodarzy i dążyli
do zdobycia kolejnych bramek. W 30 minucie piłka po strzale głową
Michała Daniela wylądowała na słupku. W ostatnich sekundach pierwszej
połowy Hubert Put dograł piłkę do Mateusza Różaka i bramkarz Stobiernej
po raz czwarty musiał skapitulować.
Po przerwie trener Szymon Dusza wprowadził na boisko kilku zmienników i
zobaczyliśmy zupełnie inną Resovię. "Biało-czerwoni" zaczęli grać zbyt
nerwowo i niedokładnie. Do głosu doszli miejscowi. W 50 minucie
spotkania rzeszowianie stracili pierwszą bramkę po rzucie karnym
ykonanym przez Krzysztofa Furdaka.
"Jedenastkę" sędzia odgwizdał po dotknięciu ręką futbolówki przez
jednego z rzeszowskich piłkarzy. Gospodarze zaczęli konstruować coraz
groźniejsze akcje i w 61 minucie meczu po błędzie defensywy Resovii
Damian Uram zdobył druga bramkę dla gospodarzy.
W 84 minucie meczu piłka po mocnym strzale w polu karnym trafiła w rękę
jednego z obrońców Resovii i sędzia po raz kolejny wskazał na wapno.
Skuteczym strzelcem ponownie okazał się Krzysztof Furdak i było 3:4.
W
ostatnich minutach spotkania dwie groźne akcje przeprowadzili
"biało-czerwoni", ale wynik meczu nie uległ zmianie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
ARCHIWUM:
|