|
|
|
2020.08.12 | Dzień
Piątka
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Korona Rzeszów 1:4
(0:2)
53' (k) Kantor - 26' 32' 76' Piątek, 90' Buczek
Resovia
II: Siryk, Cholewa, Drozd, Chuchro, Kiełbasa, Bomba, Kałaska (77' Usarz),
Szymkiewicz (84' Tolmachov), Kojder (70' Wolański), Kantor, Mikrut (46'
Grabowski )
Korona: Pawlus, Kardyś (79' Dziedzic), Kocój, Konefał ,
Padiasek, Maślany (75' Sitek), Skiba, Karwacki (66' Buczek), Jędryas (55'
Wawrylak ),
Przybyło (77' Puzon), Piątek (79' Syvyi)
Sędzia: Szelc (Krosno), Widzów: mecz bez udziału publiczności
"Pod górkę mam..." mogliby zacytować słowa jednej z polskich piosenkarek
piłkarze rezerw Resovii, którzy nie zapunktowali w kolejnym meczu. Młodzi
resoviacy zagrali najlepsze zawody w tym sezonie i na tle doświadczonego
(walczącego o awans do wyższej ligi rywala) pokazali się z dobrej strony. Na
komplet punktów muszą jednak liczyć w kolejnych meczach, bo rywale mieli w
swoich szeregach Pawła Piątka. Napastnik Korony miał swój dzień i zanotował
hat-trick.
Natomiast w składzie gospodarzy pojawił się tego dnia Mateusz Kantor. Piłkarz z ekipy
Szymona Grabowskiego zagrał na lewej pomocy i był mocnym wsparciem dla młodszych
kolegów. Układał grę, ustawiał defensywę i w odpowiednich momentach zagrywał
precyzyjne piłki do napastników. Wpisał się też na listę strzelców, a przy
odrobinie szczęścia mógł pokusić się o więcej trafień.
W pierwszych 30 minutach mecz był wyrównany i wydawać się mogło, że piłkarze
Adama Bukały nie stoją na straconej pozycji. Jednak w 26 minucie Paweł Piątek
poradził sobie z defensorami Resovii i na raty pokonał Bartosza Siryka. Po kilku
minutach było już 0:2 i ponownie "Pasiakom" zagrał na nosie Piątek. Szanse na
trafienie miał też przed przerwą Maślany, ale minimalnie spudłował.
Po zmianie stron zaatakowali resoviacy i kilka minut po przerwie mieli spory żal
do arbitra. Piłka zagrana w pole karne uderzyła w rękę jednego z piłkarzy Korony
i "biało-czerwoni" domagali się rzutu karnego. Arbiter jednak nie dopatrzył się
przewinienia.
W 53 minucie nie miał już wątpliwości, bo ewidentnie w polu karnym faulowany był
Kacper Bomba. Bramkę z rzutu karnego pewnym strzałem zdobył Mateusz Kantor i
gospodarze poczuli, że mogą coś w tym spotkaniu osiągnąć. Atakowali odważnie
bramkę przyjezdnych, ale w 76 ponownie przypomniał o sobie Piątek, który po raz
trzeci pokonał Siryka. W odpowiedzie Kantor z wolnego przymierzył piłką w
słupek.
W końcowych fragmentach meczu gra mocno się zaostrzyła i arbiter się
pogubił w swoich decyzjach. Obydwa zespoły miały sporo pretensji do pracy
sędziego, któremu kilka razy zabrakło zdecydowania, aby użyć gwizdka, czy
też sięgnąć po kartonik. W 84 minucie wykluczył jednak z gry Macieja Grabowskiego i
gospodarze kończyli mecz w dziesięciu.
W 66 minuci na murawie pojawił się Bartłomiej Buczek. Do niedawna czołowy
snajper II-ligowej Resovii, który ekipie z rzeszowskiego Załęża ma pomóc w
awansie. Ze względu na kłopoty zdrowotne zagrał w tym meczu niewiele minut, ale
i tak zdążył dołożyć swoje trzy grosze w historię tego spotkania. W 90 minucie
nie wykorzystał rzutu karnego, ale w doliczonym czasie gry efektowną główką
zdołał się zrehabilitować i ustalił wynik meczu na 1:4. Przy tym trafieniu sporo
winy było golkipera Resoovii, który kilka sekund wcześniej zamiast łapać piłkę,
wybił ją z bramki pod nogi rywala.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.08.11 |
Michał Kuczałek piłkarzem Resovii
|
|
Pomocnik
Michał Kuczałek podpisał umowę z Resovią i w nadchodzącym sezonie będzie
reprezentował barwy rzeszowskiego I-ligowca.
26-letni wychowanek Olimpii Zambrów ostatnio grał w II-ligowej Olimpii Elbląg. W
sezonie 2019/20 zagrał w 25 meczach ligowych, w których zdobył 6 goli.
|
|
2020.08.10 |
Serhij Krykun piłkarzem Górnika Łęczna
|
|
Z
zespolem Resovii pożegnał się Serhij Krykun. 23-letni piłkarz grający na
pozycji bocznego pomocnika w nadchodzącym sezonie zagra w Górniku
Łęczna. Z beniaminkiem I ligi związał się dwuletnią umową.
W Resovii rozegrał 33 mecze ligowe, w których zdobył 5 bramek.
|
|
2020.08.08 |
Doświadczenie górą
|
|
Ekoball Stal Sanok - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
80' Tabisz
Ekoball-Stal:
Krzanowski, Ząbkiewicz, Karol Adamiak, Niemczyk (18' K. Słysz), Kamil
Adamiak (90' Władyka), Sobolak (71' Kalemba), Kaczmarski, Lorenc, Jaklik
(35' Baran), Posadzki (46' S. Słysz), Tabisz 
Resovia: Siryk, Kiełbasa, Drozd ,
Chuchro, Kyciński (55' Ecker), Kałaska (60' Szymański), Szymkiewicz (50'
Kojder), Cholewa, Tolmachov, Mikrut (77' Wolański), Bomba (65' Fluda)
Sędzia: Kublas (Jarosław), Widzów: 200
Zespół Ekoballu Stali Sanok pokonał rezerwy Resovii 1:0 w meczu czwartej
kolejki IV ligi podkarpackiej. Bramkę na wagę kompletu punktów zdobył w
80 minucie doświadczony pomocnik gospodarzy Łukasz Tabisz, który po
dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu podbramkowym z 3
metrów wbił piłkę do siatki.
Sanoczanie byli najgroźniejszym rywalem Resovii w dotychczasowych
rozgrywkach, ale zwycięstwo gospodarzom wcale łatwo nie przyszło.
Rzeszowska młodzież zaskoczyła gospodarzy szczególnie w pierwszej
połowie konsekwentną, uważą grą w defensywie. Do przerwy piłkarze Adama
Bukały skutecznie rozbijali akcje miejscowych i od czasu do czasu
starali się przeprowadzić szybkie kontrataki. Po przerwie sanoczanie
podkręcili tempo gry i w polu karnym "biało-czerwonych" zaroiło
się od sytuacji bramkowych. Najlepszych okazji do wpisania się na listę
strzelców nie wykorzystali Szymon Słysz i Damian Baran.
Po stronie Resovii najlepszą szansę na trafienie miał Filip Mikrut.
Napastnik Resovii po jednym kontrataków pospieszył się jednak ze
strzałem i Piotr Krzanowski wyłapał mocno uderzoną piłkę.
|
|
2020.08.08 |
Zwycięstwo w sparingu na
Suchych Stawach
|
|
Hutnik Kraków - Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)
8' Demianiuk, 63' (k) Hebel
Hutnik:
Smug, zawodnik testowany, Stawarczyk, Kędziora, zawodnik testowany,
Sobala, zawodnik testowany, Reczulski, Świątek, zawodnik testowany,
Wójcik oraz Linca, Hafez, Zając, Hndzlik, zawodnik testowany, zawodnik
testowany
Resovia: zawodnik testowany, Kantor, Persak, Domoń, Adamski,
Kuczałek, zawodnik testowany, Dziubiński, zawodnik testowany, Demianiuk,
Brychlik oraz Geniec, Kubowicz, Wasiluk, Feret, Szymkiewicz, Kałaska,
Hebel, Twardowski
Pierwszy sparing przed nowym sezonem mają za sobą piłkarze Resovii.
Rzeszowianie pokonali dzisiaj na Suchych Stawach miejscowy Hutnik 2:0.
Już w 8 minucie meczu na listę strzelców wpisał się debiutujący w
barwach Resovii Cezary Demianiuk. Po przerwie wynik meczu na 0:2 ustalił
strzałem z rzutu karnego Maksymilian Hebel.
"Biało-czerwoni" zagrali w mocno eksperymentalnym składzie, w którym
znalazło się trzech graczy testowanych i dwóch juniorów. Zadebiutowali
również byli piłkarze Olimpii Elbląg, którzy w Rzeszowie pojawili się
kilka dni temu.
|
|
2020.08.08 |
Filip Majchrowicz wrócił
do Cracovii
|
|
Z
kadrą Resovii już w na finiszu ligowych rozgrywek rozstał się Filip
Majchrowicz. 20-letni bramkarz zakończył umowę na warunkach wypożyczenia
do rzeszowskiego klubu i powrócił do Cracovii.
W Resovii nie udało mu się wygrać rywalizacji o miejsce w bramce z
Wojciechem Danielem i Marcelem Zapytowskim.
W sezonie 2019/20 rozegrał w brawach rzeszowskich "Pasiaków" 3 mecze
ligowe i 1 mecz o Puchar Polski.
|
|
2020.08.07 |
Resovia wróciła do treningów
|
|
Piłkarze
Resovii wrócili dziś do treningów. Ekipa Szymona Grabowskiego pod
szyldem beniaminka I ligi po dwóch dniach testów wytrzymałościowych
przeszła dziś testy na obecność koronawirusa. Po badaniach medycznych
piłkarze wzięli udział w treningu na głównej płycie boiska. W zajęciach
uczestniczyło 23 zawodników. Pierwsi na stadionie Resovii pojawili się
dziś byli piłkarze Olimpii Elbląg: Cezary Demianiuk, Przemysław Brychlik
i Michał Kuczałek.
W zajęciach wzięli również udział trzej testowani zawodnicy (bramkarz,
obrońca i pomocnik).
|
|
2020.08.07 |
Spotkanie piłkarzy z
kibicami odwołane
|
|
Planowany
na sobotę (8 bm.) pikinik Resovii z okazji awansu piłkarzy do Fortuna 1.
ligi został odwołany.
W związku z panującą sytuacją epidemiologiczną w kraju działacze Resovii
w porozumieniu z władzami Rzeszowa podjęli decyzję o odwołaniu
uroczystości.
|
|
2020.08.06 |
Ostatni sparing piłkarek Resovii
|
|
Sokół Kolbuszowa Dln. - Resovia Rzeszów 3:2 (1:1)
4' Nowak, 78' Korab, 90' Paterak - 7' Matuszek, 80' Mikrut
Resovia:
Byczek, Niemczycka, Czyż (62' Dąbrowska), Florek, Mokrzycka (53'
Wodzińska), Ząbek (53' Marszał), Mroczka (14' Paterek), Matuszek (56'
Mikrut), Dańko, Bednarz, Łach
Piłkarki Resovii meczem z Sokołem Kolbuszowa Dolna zakończyły serię
sparingów przed kolejnym sezonem ligowym.
Rzeszowianki nie mogą być zadowolone z wyniku, bo przegrały mecz po golu
w ostatnich sekundach spotkania. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobyła
Klaudia Korab. Pierwsze trafienie w zespole seniorek zanotowała Wiktoria
Mikrut, która w 80 minucie doprowadziła do wyrównania wyniku. Mniej
szczęścia miała Karolina Bednarz, która kilka minut wcześniej uderzając
z rzutu wolnego, wycelowała w poprzeczkę. W pierwszej połowie meczu
snajperskim nosem wykazały się: Nowak i Matuszek.
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego 15 sierpnia zainaugurują rozgrywki
ligowe w spotkaniem w Tczewie z miejscową Pogonią.
|
|
2020.08.06 |
Podziękujmy piłkarzom!
|
|
W
sobotę (8 bm.) o godz. 17.00 na scenie parkowej przy ul. Pułaskiego (k.
Hali ROSiR) odbędzie się uroczyste spotkanie świeżo upieczonych
I-ligowców Resovii z kibicami. Obecni będą piłkarze, szkoleniowcy,
działacze Resovii oraz przedstawiciele sponsorów i władz Rzeszowa.
Władze najstarszego rzeszowskiego klubu zapowiadają wiele atrakcji i na
uroczystą fetę zapraszają wszystkich sympatyków Resovii. Będzie okazja
jeszcze raz serdecznie podziękować piłkarzom.
|
|
2020.08.05 |
Mikołaj Sypek piłkarzem
Błękitnych Ropczyce
|
|
Z
kadrą Resovii rozstał się Mikołaj Sypek. 19-letniemu piłkarzowi nie
udało się zadebiutować w seniorskim zespole Szymona Grabowskiego. W
sezonie 2019/20 rozegrał 15 spotkań w rezerwach Resovii, w których
zdobył 1 bramkę. Z drugim zespołem "biało-czerwonych" awansował do 4
ligi.
W bieżącym sezonie reprezentuje zespół Błękitnych Ropczyce.
|
|
2020.08.05 |
Jakub Kurek piłkarzem Błękitnych Ropczyce
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Jakub Kurek. 19-letniemu wychowankowi Pogoni
Lubaczów nie udało się zadebiutować w seniorskim zespole Szymona
Grabowskiego. Zagrał w kilku meczach sparingowych Resovii.
W sezonie 2019/20 był kluczowym zawodnikiem rezerw Resovii. W drugim
zespole Resovii na pozycji środkowego pomocnika rozegrał 18 meczów, w
których zdobył 7 goli. Z drugim zespołem "biało-czerwonych" awansował do
4 ligi.
W bieżącym sezonie reprezentuje zespół Błękitnych Ropczyce.
|
|
2020.08.03 |
Daniel Świderski piłkarzem Motoru
|
|
Po
zakończeniu sezonu z kadrą Resovii pożegnał się Daniel Świderski.
25-letni napastnik rozegrał w "biało-czerwonej" koszulce rzeszowskiego
klubu 33 mecze, w których zdobył 9 goli. Zapisał się w historii klubu
jako najlepszy snajper zespołu w sezonie 2019/20. Miał ogromny wkład w
sukces, jakim był awans Resovii do I ligi.
W zbliżających się rozgrywkach piłkarskich reprezentował będzie barwy
II-ligowego Motoru Lublin.
|
|
2020.08.02 |
Bezbramkowy remis rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Partyzant Targowiska 0:0
Resovia:
Olko, Sitek
(56' Fluda), Drozd, Chuchro, Kiełbasa, Kałaska, Szymkiewicz, Cholewa
(62' Bomba), Tolmachov (77' Wolański), Mikrut (52' Kojder), Usarz
Partyzant: Niemiec, Haznar (8' Śliwiński), Chmielowski, Suszko,
Penar (83' Pelczar), Kozioł (89' Jurczak), Kavatsiuk, Moskalets
(64' Stodolak ),
Szubrycht (77' Czok), Borowczyk, Nikitchuk
Sędzia: Koza (Dębica), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek rezerw Resovii z
Partyzantem Targowiska. Resovia była zespołem zdecydowanie lepszym i
goście z tego wyniku powinni być mocno zadowoleni.
Piłkarze Adama Bukały sporo biegali, ale więcej w ich grze było
juniorskiej piłki niż boiskowego cwaniactwa. Brakowało przede wszystkim
chłodnej głowy, wyrachowania i wykończenia akcji.
Najlepsze okazje do pokonania Niemca mieli: Karol Cholewa i Kamil
Mikrut. Pierwszy nie wykorzystał sytuacji sam n sam z bramkarzem, a
drugi trafił w poprzeczkę.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.07.31 | Resovia w I lidze!
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Rzeszów 0:0 pd. k 7:6
karne: 1:0 Kubowicz, 1:1 Kotwica, 2:1 Geniec, 2:2 Rejman, 3:2 Krykun, 3:3
Sylwestrzak, 4:3 Dziubiński, 4:4 Głowacki, 5:4 Radulj, 5:5 Pieczara, 6:5
Twardowski, 6:6 Kostkowski, 7:6 Płatek, Kłos (ns.)
Resovia:
Zapytowski , Geniec, Kubowicz, Zalepa, Adamski, Płatek, Domoń , Hebel (94'
Dziubiński), Radulj, Krykun, Świderski (81' Twardowski)
Stal: Kaczorowski, Sylwestrzak, Kostkowski, Szeliga, Głowacki , Michalik (49'
Jarecki ) Kotwica, Reiman, Plewka (62' Kłos), Goncerz (85' Pieczara) Pląskowski
(114' Szczepanek)
Sędzia: Krasny (Kraków), Widzów: 712
Złotymi głoskami pisze historię Resovii zespół Szymona Grabowskiego i Rafała
Rajzera. Rzeszowski duet trenerski osiągnął ogromny sukces, bo biorąc pod uwagę
jeden z niższych budżetów w lidze oraz wołającą o pomstę do nieba infrastrukturę
rzeszowskiego stadionu - awans wydawał się "mission impossible".
Resoviacy na zapleczu ekstraklasy (w dawnej drugiej lidze) grali ostatni 26 lat
temu. Określano ich wówczas przydomkiem "wiecznych drugoligowców".
To był morderczy sezon, w którym piłkarze Resovii pokazali, że są ludżmi nie do
zdarcia.
Derby Rzeszowa to zawsze coś więcej nic mecz piłkarski, ale tym razem stawka
spotkania była wyjątkowa, a zasady proste. Zwycięzca meczu w kolejnym sezonie
gra w I lidze!
Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem walki. W 7 minucie niecelnie na bramkę
Resovii uderzał Reiman, a w 11 goście wykonywali pierwszy rzut
rożny."Biało-czerwoni" pierwsze zagrożenie stworzyli po dośrodkowaniu z rzutu
wolnego Kamila Radulja. W polu karnym do główki szykował się Sebastian Zalepa,
ale uważny arbiter dopatrzył się faulu środkowego obrońcy.
Obydwa zespoły starały się nie ryzykować zbyt ofensywej, otwartej gry.
Gospodarze częściej operowali piłką, walczyli z ogromną determinacją, ale
brakowało akcji kończących się strzałem.
W 26 minucie Kamil Radulj uruchomił Radka Adamskiego, a ten dośrodkował w pole
karne na głowę Grzegorza Płatka. Pomocnik Resovii naciskany przez defensora
Stali posłał piłkę nad poprzeczką.
Z każdą kolejną minutą akcje Resovii nabierały coraz większego rozmachu. W 33
minucie kibice zgromadzeni na stadionie poderwali się z krzesełek, bo większość
z nich widziała już piłkę w siatce. Futbolówkę po strzale Serhija Krykuna
wypuścił z rąk Kaczorowski i wydawało się, że Daniel Świderski czubkiem buta
wpakuję ją za linię bramkową. Golkiper Stali o ułamek sekundy był jednak szybszy
i w ostatniej chwili naprawił swój błąd.
Po 45 minutach gry gospodarze byli zespołem przeważającym, a ich zadaniem w
drugiej połowie było postawić kropkę nad "i".
Po przerwie kibice Resovii zastanawiali się jak ich zespół zniesie trudy
spotkania rozgrywanego w palącym słońcu. Resoviacy mieli jeszcze w nogach
dwugodzinny półfinał w odległym Bytowie. Okazało się, że niesiona dopingiem
trybun ekipa Resovii wcale nie myśli odetchnąć i to ona nakręcała tempo tego
spotkania.
W 52 minucie zrobiło się groźnie pod bramką gości po dośrokowaniu Maksymiliana
Hebla. Znowu główkował Zalepa i po raz kolejny w "szesnaste" było sporo
szarpaniny nie zakończonej skutecznym strzałem.
Kilka minut później na bramkę Kaczorowskiego resoviacy uderzali trzykrotnie
(Krykun, Domoń, Geniec), ale piłka za każdym razem blokowana była przez
defensorów i wynik na zegarze stadionowym był bez zmian.
W 72 minucie zaatakowali piłkarze trenera Wołowca, a autorem groźnej akcji był
Wiktor Kłos - piłkarz mający w swoim CV epizod w szkółce piłkarskiej Resovii.
20-letni pomocnik Stali zrobił wszystko jak należy i uderzył mocno na bramkę
"Pasiaków", ale na posterunku był Marcel Zapytowski.
W 83 minucie do grona młodzieżowców, którzy chcieli pokazać się w tym meczu
dołączył Karol Twardowski. Napastnik Resovii po zamieszaniu w polu karnym posłał
bombę na bramkę rywali, ale Kaczorowski z niemałym trudem zdołał odbić piłkę.
W dogrywce mocniej do natarcia rzuciła się Stal. Trafiła jednak tego dnia na
najlepszą defensywę w lidze. Kwartet w składzie: Geniec, Kubowicz, Zalepa,
Adamski pracował bezbłędnie i stalowcy wiele nie wskórali.
W drugiej połowe dogrywki resoviacy przeprowadzili szybką kontrę, którą strzałem
z dystansu zakończył Adrian Dziubiński. Takich akcji brakowało, ale emocji i tak
było sporo, a rozgorączkowanie na trybunach rosło z upływem kolejnych minut. Po
dwóch godzinach gry było jasne, że do roztrzygnięcia potrzebne będą rzuty karne.
Pierwszy do bramki trafił Dawid Kubowicz, a wtórował mu po chwili Kotwica.
Kolejni zawodnicy wytrzymywali wojnę nerwów i precyzyjnie trafiali do siatki. Na
listę strzelców wpisali się później: Geniec, Reiman, Krykun, Sylwestrzak,
Dziubiński, Głowacki, Radulj, Pieczara, Twardowski. Do ostatniej serii podszedł
Damian Kostkowski. Obrońca Stali uderzył mocno, ale Zapytowski wyczuł jego
intencje. Na stadionie zapanowała euforia i pierwsi kibice pojawili się na
murawie, aby uściskać swojego bramkarza. Radość przerwał jednak arbiter, który
stwierdził nieregulaminowe wyjście z linii bramkowej golkipera i nakazał
powtórzyć "jedenastkę". Sytuacja identyczna jak w meczu półfinałowym w Bytowie.
Powtórzony strzał był już jednak skuteczny i po chwili sytuację Resovii ratować
musiał Płatek. Filigranowy piłkarz Resovii pewnym strzałem pokonał
Kaczorowskiego. Po chwili do piłki podszedł Wiktor Kłos. Przy jego strzale
Zapytowski fantastyczną interwencją wybił piłkę i tym razem arbiter nie miał już
nic do powiedzenia.
Do głosu doszli rozentuzjazmowani kibice, którzy
szturmem ruszyli, aby pogratulować bohaterom Rzeszowa.
A są nimi ludzie, którzy zapracowali na sukces: Wojciech Daniel, Macel
Zapytowski, Filip Majchrowicz, Bartosz Siryk, Mateusz Geniec, Konrad Domoń,
Mateusz Kantor, Rafał Mikulec, Sebastian Zalepa, Dawid Kubowicz, Jakub Persak,
Jakub Kurek, Bartłomiej Wasiluk, Serhij Krykun, Kamil Radulj, Radosław Adamski,
Szymon Hajduk, Szymon Kaliniec, Grzegorz Płatek, Szymon Feret, Maksymilian
Hebel, Maciej Grabowski, Miłosz Przybecki, Hubert Antkowiak, Adrian Dziubiński,
Karol Twardowski, Daniel Świderski, Piotr Gnatek, Bartłomiej Makowski, Krzysztof
Gancarczyk, Michał Puzon, Mikołaj Sypek, Dariusz Frankiewicz, Szymon Grabowski
(trener), Rafał Rajzer (asystent), Tomasz Kowalik (asystent), Stanisław Mandela
(kierownik), Bartłomiej Chwaszcz (fizjoterapeuta), Wojciech Bałut
(fizjoterapeuta).
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stal |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
6 |
3 |
| strzały niecelne |
9 |
2 |
| rzuty rożne |
5 |
3 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
22 |
17 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
77. Daniel Świderski (napastnik) |
|
|
czas gry |
81 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
17 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
2 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
7 |
| podania niecelne |
2 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
4 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie będę się odnosił szczegółowo do tego
meczu. Chcę jednak powiedzieć, że to co zrobiliśmy dzisiaj to było to -
czego nie zrobiliśmy w meczu ligowym ze Stalą. Wtedy nie postawiliśmy
kropki nad "i". Derby po naszej przewadze w całym spotkaniu. Po
kilkudziesięciu latach wracamy na zaplecze ekstraklasy. Nie dawaliśmy w
tej rundzie wielu powodów do radości, ale dawaliśmy emocje. Od tych
skrajnych po te najwspanialsze. To dla całej społeczności resoviackiej
fantastyczne zwycięstwo. Cieszmy się z tego, bo zrobiliśmy kawał dobrej
roboty. Nikt na nas nie stawiał. Po raz kolejny pokazaliśmy, że Resovia
to jest silna nazwa. My nie byliśmy na dogrywkę przygotowani. My byliśmy
gotowi na dwie dogrywki. Dzisiaj nie mogli być wszyscy na meczu. Dla
nich będziemy rozsławiać Resovię w Polsce. Dzisiaj należy się nam radość
i zabawa. Wygraliśmy 87 derby, które zadecydowały o awansie do I ligi.
Jestem szczęśliwym człowiekeim. |
|
2020.07.29 |
Rezerwy bez punktów w starciu beniaminków
|
|
Lechia Sędziszów Młp. - Resovia II SMS Rzeszów 4:3 (3:1)
25' (k) 41' (k) Al. Czółno, 26' Potwora, 56' Urbaniak
- 8' Cholewa, 64' Bomba, 90' Mikrut
Lechia:
Ł. Ćwiczak, Łagowski (65' J. Posłuszny), Lesiński, Rogóż , Aleksander
Czółno (72' Linek), Róg (80' Malisiewicz), Salamon (55' B. Posłuszny ),
Potwora, Am. Czółno (55' Osztreicher), Urbaniak, Makuch (50' O. Ćwiczak)
Resovia
II: Siryk ,
Chuchro, Ecker (46' Mikrut), Drozd, Usarz (60' Wolański ), Kojder (80'
Kolmachov), Krzysztofek (23' Kiełbasa), Kałaska, Szymkiewicz (60'
Bomba), Fluda (40' Olko), Cholewa
Sędzia: Kogut (Przemyśl), Widzów: 300
W pojedynku beniaminków komplet punktów dopisali piłkarze Jakuba
Słomskiego. Rzeszowianie pierwsi trafili tego dnia do siatki już w 8
minucie meczu, ale w kolejnych fragmentach mieli mocno pod górkę.
Pierwszy na listęstrzelców wpisał się Karol Cholewa. Miejscowi
doprowadzili do wyrównania po strzale z rzutu karnego Aleksandra Czółno
w 25 minucie. Po chwili bład rzeszowskiej defensywy pomógł gospodarzom
wyjśćna prowadzenie. W 26 minucię Siryk skapitulował po strzale Potwory.
Jeszcze przed przerwą arbiter podyktował kolejną "jedenastkę" i ponownie
Aleksander Czółno wpisał sięna listę strzelców. Wcześniej czerwoną
kartkę ujrzał bramkarz Resovii Bartosz Siryk i sytuacja rzeszowskich
piłkarzy mocno się skomplikowała. W bramce gości stanął rezerwowy
bramkarz 15-letni Albert Olko.
Po przerwie miejscowi przypieczętowali swoją przewagę kolejnym
trafieniem. W 56 minucie piłkę dośrodkował 20-letni Aleksander Czółno, a
Szymon Urbaniak pokonał bramkarza Resovii.
Ambitni rzeszowianie chcieli jednak udowodnić, że nie powiedzieli
jeszcze ostatniego słowa. W 64 minuice "biało-czerwoni" zdobyli druga
bramkę po strzale Kacpra Bomby.
W 67 minucie doszło do przykrej sytuacji. Mecz został przerwany na około
15 minut. Powodem było zasłabnięcie kierownika zespołu gospodarzy. Na
boisku pojawiła się karetka i interwencja służb medycznych wstrzymała
zawody sportowe.
W 90 minucie rzeszowianie po trafieniu Filipa Mikruta zdobyli bramkę
kontaktową. Na więcej zabrakło jednak już czasu i chyba sił.
|
|
2020.07.28 |
Resovia w finale!
|
|
Bytovia Bytów - Resovia Rzeszów 1:1 pd. k 6:7 (0:0) (mecz barażowy)
107' Feruga - 95' (k) Radulj
karne: 0:1 Kubowicz, 1:1 Czubak, 1:2 Zalepa, 2:2 Deleu, Radulj (ns.),
3:2 Zawistowski, 3:3 Dziubiński, Ameyaw (ns.), 3:4 Płatek, 4:4 Feruga,
4:5 Adamski, 5:5 Giel. 5:6 Feret, 6:6 Rutkowski, 6:7 Twardowski,
Kwiatkowski (ns.)
Bytovia:
Gostomski, Deleu, Memić  ,
Piekarski, Liberacki
(99' Feruga ),
Ameyaw, Zawistowski, Lech (99' Rutkowski ),
Bielawski (78' Kwiatkowski), Giel, Czubak
Resovia: Zapytowski ,
Geniec (49' Kantor ),
Zalepa, Kubowicz, Adamski, Krykun (102' Feret), Domoń, Radulj, Płatek,
Hebel (95' Dziubiński), Antkowiak (49' Twardowski )
Sędzia: Malec (Łódź)
ukarani na ławce rezerwowych: Daniel

Resovia po rzutach karnych wywalczyła w odległym Bytowie awans do finału
baraży o grę w 1 lidze. Prawdziwy horor z happy endem zafundowali swoim
kibicom piłkarze Szymona Grabowskiego, którzy po ostatnim gwizdku
zasłużyli na ogromne słowa uznania.
"Biało-czerwoni" zaczęli mecz bardzo odważnie i już w 3 minucie
Gostomski drapał się po głowie, bo piłka wylądowała w jego siatce.
Konrad Domoń dalekim wyrzutem z autu posłał piłkę na głowę Sebastiana
Zalepy, a ten zgrał do Dawida Kubowicza, który trafił do siatki.
Rzeszowianie nie cieszyli się jednak zbyt długo, bo arbiter odgwizdał
spalonego.
W pierwszym kwadransie resoviacy byli zespołem aktywniejszym. W 20
minucie pierwszą setkę mieli miejscowi. Michael Ameyaw przymierzył po
ziemi i piłka minimalnie przeszła obok słupka. Po 30 minutach gry do
głosu doszli bytowianie, ale defensywa Resovii stanowiła monolit. W 44
minucie rzeszowianie nie ustrzegli się jednak błędu Ameyaw ograł
Mateusza Geńca, a po chwili w polu karnym został podcięty przez
Kubowicza. Arbiter wskazał na 11 metr i do rzutu karnego podszedł Adrian
Bielawski. Strzał 24-letniego piłkarza Bytovii pewnie wybronił Marcel
Zapytowski, który po raz pierwszy tego dnia dał sygnał, że jest w
świetnej formie. Piłkę mógł jeszcze dobijać Piotr Giel, ale defensorzy
Resovii ruszyli w jego stronę i wyczyścili pole karne.
Na początku drugiej połowy meczu okazało się, że resoviacy znowu będą
mieli pod górkę. Kontuzji doznał Mateusz Geniec i trener Grabowski,
który mecz oglądał z trybun (kara za krytykę pracy arbitra w
Katowicach), musiał dokonać niemałych przetasowań w składzie. Do boju
trzeba było wysłać młodzieżowca (Karol Twardowski) i bocznego obrońcę
(Mateusz Kantor).
W 56 minucie rzeszowianie mieli świetną okazję, aby wyjść na
prowadzenie. Po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkęw pole karne dograł
Kamil Radulj, a głową na bramkę uderzył Sebastian Zalepa. Klasę w swoim
fachu pokazał jednak Gostomski, który jakimś cudem wybronił ten strzał.
Po godzinie gry widać było, że tropikalny upał i trudy sezonu ligowego
dały się odczuć obydwu zespołom. Tempo meczu spadło i sytuacji
bramkowych nie było zbyt wiele. W 62 minucie pokazał się najlepszy snajper
gospodarzy Karol Czubak. Utalentowany piłkarz kadry młodzieżowej wziął
na plecy Mateusza Kantora i strzałem z obrotu posłał piłkę obok słupka.
W ostatnich dziesięciu minutach mecz nabrał rumieńców i pod bramkami
zaczęło się dziać więcej. Było sporo dośrodkowań, ale brakowało
precyzji, bo piłka łukiem omijała bramkę.
Na początku dogrywki niezłą okazję mieli miejscowi. Przy rzucie rożnym
Zapytowski wypuścił piłkę z rąk, ale Giel nie skorzystał z szansy.
W 95 minucie Radosław Adamski dograł piłkę w pole karne, a tam Memić
sfaulował Karola Twardowskiego. Holenderski obrońca ujrzał drugą
żółtą kartkę, ale to nie był koniec kar dla gospodarzy, bo arbiter
wskazał na jedenasty metr.
Do rzutu karnego podszedł Kamil Radulj. Pomocnik Resovii w swojej
dotychczasowej karierze nie zmarnował jeszcze rzutu karnego. Nie inaczej
było i w tej sytuacji, bo pewnym strzałem pokonał Gostomskiego. W 101
mincie mogło być po meczu. Płatek dograł do Serhija Krykuna, a ten lobem
chciał oszukać wychodzącego z bramki golkipera Bytovii. Do szczęścia
brakło kilkunastu centymetrów, bo piłka spadła na poprzeczkę.
Zmiana wyniku na stadionowym zegarze sprawiła, że miejscowi zabrali się
mocniej do odrabiania strat, nic nie robiąc sobie z gry w osłabieniu.
Od
99 minuty mieli w swoich szeregach boiskowego wygę - Daniela Ferugę.
Pochodzący z Pszczyny pomocnik Bytovii znany jest z asyst i
efektownych goli. Potrafi też uderzyć precyzyjnie ze stałego fragmentu
gry. Długo szukał okazji do pokazania się w tym meczu właśnie przy
rzucie wolnym. Za pierwszą
symulację faulu otrzymał żółtą kartkę. W 107 minucie arbiter jednak dał
się nabrać i odgwizdał przewinienie Mateusza Kantora w okolicy 17 metrów
od bramki. Feruga tylko na to czekał i kilkadziesiąt sekund później
piłka po jego strzale precyzyjnie wylądowała w okienku rzeszowskiej
bramki.
Rozochoceni takim obrotem sprawy miejscowi zaatakowali jeszcze mocniej
na połowie Resovii. W 112 minucie na bramkę gości groźnie strzelał
Michael Ameyaw. Resovia odpowiedziała akcją Szymona Fereta, który w 117
minucie przegrał pojedynek z Gostomskim.
Ostatecznie o tym, który z zespołów zagra w finale zadecydować miały
rzuty karne. Serię "jedenastek" zainaugurował Dawid Kubowicz, który
pewnym strzałem pokonał Gostomskiego. Po chwili Zapytowskiego pokonał
Karol Czubak.
Po drugiej serii było 2:2, bo trafili obrońcy: Zalepa i
Deleu. W trzeciej serii doszło do kuriozalnej sytuacji. Kamil Radulj,
dotąd nieomylny - pośliznął się przy oddaniu strzału i fatalnie
spudłował. Paweł Zawistowski atomowym strzałem dał gospodarzom
prowadzenie 3:2 i sytuacja Resovii zrobiła się nieciekawa.
W czwartej
serii Adrian Dziubiński precyzyjnie skierował piłkę w prawy róg, a po
chwili Zapytowski wyłapał piłkę po strzale Ameyawa. Arbiter doszukał się
jednak nieregulaminowego wyjścia przed linię bramkową rzeszowskiego
golkipera i rzut karny nakazał powtórzyć. Zapytowski otrzymał żółtą
kartkę i poirytowany takim
obrotem sprawy postanowił piłkę wyłapać jeszcze raz. Tym samym sprawił,
że "biało-czerwoni"
wrócili do gry o finał.
W piątej serii nie pomylił się Płatek, ale również Feruga stanął na
wysokości zadania. Wojna nerwów trwała na dobre i w kolejnej dodatkowej
serii na listę strzelców wpisali się solidarnie: Adamski i Giel. Póżniej
precyzyjnym, skutecznym i wyjątkowo lekkim strzałem po ziemi popisał się Feret, ale
kłopotów z pokonaniem Zapytowskiego nie miał też Rutkowski.
Roztrzygnięcie nastąpiło dopiero w 8 serii. Karol Twardowski pewnie
pokonał Gostomskiego, a intencje 22-letniego Adriana Kwiatkowskiego
wyczuł Marcel Zapytowski. Golkiper Resovii chwilę później utonął w
objęciach kolegów z zespołu. Miał ogromny wkład w sukces "Pasiaków".
Piłkarze rzeszowskiej Malty po meczu wyglądali jak maratończycy po biegu,
ale do mety dobiegną dopiero w piątek. Wówczas rozegranie zostanie
spotkanie finałowe.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Wygraliśmy bardzo ważny mecz. Jesteśmy w
finale baraży o I ligę i dalej może zdażyć się wszystko. Radośćdzisiaj
przeważa chociaż zdaje sobie sprawę, że niepotrzebne emocje sami sobie w
końcówce zgotowaliśmy. Powinniśmy wygrać w regulaminowym czasie gry, ale
stało się inaczej. Życzymy sobie, aby ta dogrywka i rzuty karne pchnęły
nas do zwycięstwa w finale. Teraz chcemy szczęśliwie wrócić do Rzeszowa,
odbyć regenerację, oblizać rany i przygotoać się taktycznie oraz
mentalnie do finału. W piątek damy radę. Naszym celem w klubie były
baraże. W szatni wiedzieliśmy, że nas czas nadejdzie. W piątek będzie
prawdziwa radość. |
|
2020.07.27 | Piast
Gliwice pojawi się w Rzeszowie
|
|
W
siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej odbyło się losowanie par 1/32 Totolotek
Pucharu Polski.
Los nie był łaskawy dla rzeszowskiej Resovii, bo okazało się, że przydzielił
"Pasiakom" jeden z czołowych zespołów ekstraklasy. Jest nim Piast Gliwice, który
jeszcze niedawno świętował tytuł wicemistrza i Mistrza Polski, a w zakończonym
sezonie regularnym najwyższego szczebla rozgrywek zajął 3. miejsce.
Mecze Pucharu Polski zaplanowano na 15 i 16 sierpnia. Gospodarzem spotkania
będzie Resovia.
|
|
2020.07.26 |
Piłkarki Resovii pokonały Prądniczankę
|
|
Resovia Rzeszów - Prądniczanka Kraków 1:0 (0:0)
80' (k) Kaput
Resovia:
Byczek, Niemczycka, Czyż, Wodzińska, Mokrzycka, Dańko, Michalska, Łach, Paterek,
Kurasz, Kaput oraz Antos, Bednarz, Gajdur, Matuszek, Mroczka, Dąbrowska
Piłkarki Resovii na głownej murawie stadionu Resovii rozegrały mecz sparingowy z
drugoligową Prądniczanką Kraków. O zwycięstwie piłkarek Pawła Szurgocińskiego
zadecydował strzał Gabrieli Kaput z rzutu karnego.
Wcześniej najlepszą okazję do wpisania się na listę strzelców miała Karolina
Bednarz.
W poniedziałek (27 bm.) piłkarki Resovii wyjadą na tygodniowy obóz szkoleniowy
do Białej Podlaskiej. W planie do rozegrania mają jeszcze 4 sparingi.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.07.26 | Remis
na inaugurację
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Start Pruchnik 0:0
Resovia
II: Siryk ,
Ecker, Drozd, Chuchro, Fluda, Kałaska, Szymkiewicz, Kojder (55' Mikrut),
Cholewa (81' Kiełbasa), Usarz (55' Bomba), Krzysztofek (46' Wolański )
Start: Czerwiński, Bieniasz, Bochnak, Strączek, Drzymała, Jarosz
(67' Czarniecki), Kubas (65' Czura), K. Mikłasz, Parawa ,
Ziętek (70' Kochanowicz), Znamieńczyków (89' Tuleja)
Sędzia: Wolan (Tarnobrzeg), Widzów: bez udziału
publiczności
Bezbramkowym remisem w meczu ze Startem Pruchnik zainaugurowali
czwartoligowe rozgrywki piłkarze rezerw Resovii. Było to wyrównane
spotkanie, w którym niewiele było okazji bramkowych. Rzeszowianie
częściej byli przy piłce i wykazywali ogromną chęć zwycięstwa. Brakowało
jednak zdecydowania pod bramką gości.
Goście w 89 minucie mieli świetną okazję, aby zgarnąć komplet punktów.
Nie wykorzystali jednak rzutu karnego. Piłka dośrodkowana z rzutu
wolnego trafiła w rękę jednego z defensorów Resovii i arbiter
odgwizdał "jedenastkę". Po chwili Radosław Strączek z jedenastu metrów
posłał piłkę w poprzeczkę.
Resoviacy nie mieli klarownych sytuacji do pokonania Czerwińskiego. Na
uwagę zasługuje fantastyczny strzał Kacpra Szymkiewicza. Piłka uderzona
z 22 metrów szybowała idealnie w okienko bramki, ale Czerwiński nie dał
się przechytrzyć.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.07.25 |
Gramy baraże!
|
|
GKS Katowice - Resovia Rzeszów 1:1 (1:1)
45' (k) Rogalski - 44' Twardowski
GKS:
Frankowski, Woźniak, Jędrych, Błąd (72' Bętkowski), Urynowicz (63'
Stefanowicz), Gałecki, Wojciechowski ,
Kiebzak ,
Pavlas (69' Wroński), Rogalski (80' Szwedzik), Dejmek
Resovia: Zapytowski, Geniec, Zalepa, Kubowicz (58' Wasiluk),
Adamski, Krykun, Domoń, Płatek (90' Feret), Hebel
(83' Antkowiak), Dziubiński (74' Radulj), Twardowski
Sędzia: Tarnowski (Wrocław), Widzów: 1318
ukarani na ławce rezerwowych: Świderski
,
Grabowski ,
Mandela 
Do ostatniej kolejki sytuacja w drugiej lidze była bardzo zagmatwana.
Szanse na dwa miejsca premiowane bezpośrednim awansem miały trzy
zespoły: Widzew, GKS i Górnik Łęczna.
"Pasiakom" do zapewnienia sobie udziału w barażach, bez oglądania się na
inne wyniki - brakowało punktu. Podopiecznym Szymona Grabowskiego na
gorącym terenie w Katowicach udało się zrealizować cel. Wynik 1:1
zapewnił Resovii udział w barażach.
Od pierwszego gwizdka mocno do ataków ruszyli miejscowi. Rzeszowianie
zaczęli spotkanie bardzo ostrożnie i nie pozwalali gospodarzom na zbyt
wiele.
W 11 minucie "biało-czerwoni" mieli świetną okazję, aby wyjść na
prowadzenie. Maksymilian Hebel dograł z rzutu wolnego do Sebastiana
Zalepy, a ten odegrał futbolówkę wzdłuż linii bramkowej. Koronkową akcję
zakończyć miał wbiegający w okolice słupka Dawid Kubowicz. Obrońca
Resovii był tam gdzie trzeba, ale nieczysto trafił w piłkę i fatalnie
spudłował.
Wydawać się mogło, że głęboko cofnięta defensywa Resovii pęknie pod
naporem gospodarzy. Jednak ataki pozycyjne katowiczan nie robiły
wielkiej krzywdy "Pasiakom". Groźniej pod bramką Resovii robiło się po
kontrach GKS-u. Tak było po stracie piłki przez Karola Twardowskiego w
21 minucie.
Kilka minut później resoviacy mieli sporo szczęścia, bo Adrian Błąd z
rzutu wolnego przymierzył w słupek.
W 44 minucie Resovia miała kolejny rzut wolny na środku boiska. Piłka
dograna przez Maksymiliana Hebla trafiła na głowę Dawida
Kubowicza, a ten zagrał w okolice piątego metra. Tam snajperskim nosem
wykazał się Karol Twardowski, który slizgiem wbił piłkę do siatki.
Rzeszowianie nie cieszyli się długo z prowadzenia, bo już minutę
póżniej piłka dośrodkowana w pole karne przez Arkadiusza Woźniaka,
trafiła w dłoń Radka Adamskiego. Arbiter nie miał wątpliwości i
odgwizdał rzut karny. "Jedenastkę" na bramkę precyzyjnym strzałem koło
słupka zamienił Dawid Rogalski.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Nadal częściej przy piłce
byli miejscowi. Resoviacy długimi piłkami starali się uruchamiać
skrzydłowych. W 60 minucie ponownie pokazał się Karol Twardowski.
Powracający do gry po kontuzji młodzieżowiec mógł zostać bohaterem
spotkania, gdyby kapitalny rajd z piłką skończył podaniem do
Grzegorza Płatka. Zdecydował się zakończyć akcję strzałem, który został
zablokowany przez Wojciechowskiego.
Po chwili na bramkę Resovii pędzili gospodarze i to oni mieli świetną
okazję, aby wyjśc na prowadzenie. Tym razem na przeszkodzie stanął im
Mateusz Geniec. Obrońca Resovii wślizgiem przeciął piłkę, która
zmierzała do wychodzącego na czystą pozycję Wojciechowskiego.
Po godzinie gry obydwa zespoły zaczęły odważniej atakować, a z każdą
kolejną minutą rzeszowianie grali coraz ofensywniej. W 66 minucie przed
szansą stanął Serhij Krykun. Skrzydłowy Resovii zbyt długo zwlekał ze
strzałem i zamiast bramki rzeszowianie zyskali tylko rzut rożny.
W ostatnim kwadransie gra mocno się zaostrzyła. Mnożyły się przepychanki
i faule. Nerwowo było też na ławkach rezerwowych, czego dowodem są
kartki dla trenera Szymona Grabowskiego, kierownika zespołu Stanisława
Mandeli i Daniela Świderskiego, który nie musiał pojawiać się na
murawie, aby dostać 4 kartkę w sezonie.
Końcowe minuty tego spotkania należały jednak do Marcela Zapytowskiego.
Bramkarz Resovii miał sporo pracy i wywiązywał się ze swojeje roli
kapitalnie. W 68 minucie wybronił grożny strzał Kiebzaka z ostrego kąta,
a w doliczonym czasie gry ponownie po rzucie wolnym nie dał się
przechytrzyć temu piłkarzowi. Dzięki świetnym interwencjom miał spory
wkład w sukces "Pasiaków".
Resoviacy dowieźli remis do ostatniego gwizdka i we wtorek w Bytovie
zagrają mecz barażowy z miejscową Bytovią. W przypadku zwycięstwa zespół
Szymona Grabowskiego zagra kolejny mecz o awans już w piątek (31 bm.).
Drugą parę brażową tworzą GKS Katowice i Stal Rzeszów.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Mecz był fajny dla kibiców. Do 90
minuty było sporo zaangażowania i walki z obydwu stron. Mogliśmy
strzelić bramkę na początku spotkania, później gospodarze mieli okazje
bramkowe. Ta przewaga Katowic rosła w końcowych fragmentach, bo
wiedzieli, że mogą awansować już dzisiaj. W barażach wszystko może się
zdarzyć. Ta liga była szalona. Katwowicom i sobie życzę, abyśmy się
tutaj spotkali w piątek. |
|
2020.07.24 |
W weekend rusza IV liga
|
|
W
weekend rusza kolejny sezon 4 ligi podkarpackiej. W rywalizacji z
seniorskimi zespołami zobaczymy juniorów Resovii, którzy reprezentować będą
rezerw Resovii. "Dwójka" jest beniaminkiem tej ligi. Do rozgrywek przygotowuje
się od kilku tygodni pod okiem nowego sztabu szkoleniowego: Adam Bukała
(trener), Maciej Jarosz (asystent), Marcin Pietryka (trener bramkarzy).
Resoviacy niedawno wrócili z Sanoka, gdzie przebywali na obozie szkoleniowym.
Rozegrali tam trzy mecze kontrolne: Karpaty Krosno (1:3), MKS Arłamów Ustrzyki
Dln. (1:1), Start Rymanów (0:1). Wszystkich meczów towarzyskich przed
rozpoczynającym się sezonem rzeszowianie rozegrali aż 9.
Zapowiada się sporo emocji już od pierwszej kolejki, bo 22 drużyny po rozegraniu
rundy jesiennej podzielone zostaną na grupę mistrzowską (8 zespołów) i spadkową
(14 zespołów).
Resovia swoje mecze rozgrywać będzie na boisku ze sztuczną nawierzchnią, bez
udziału publiczności.
|
|
2020.07.19 |
Pierwszy sparing piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - Respekt Myślenice 0:0
Resovia: Byczek, Gajdur (46' Zenderowska), Czyż (46' Florek), Dąbrowska
(46' Wodzińska), Niemczycka (15' Mokrzycka, 75' Gajdur), Bednarz (46' Andrea
Ząbek), Marszał (65' Łach), Paterek (20' Michalska), Łach (46' Aleksandra
Ząbek), Kurasz (65' Bednarz), Antos (46' Kaput)
Piłkarki Resovii po wcześniejszym zakończeniu rozgrywek w sezonie 2019/20
powróciły do treningów i mają za sobą pierwszy sparing przed kolejnm sezonem. W
Dębicy rzeszowianki bezbramkowo zremisowały z Respektem Myślenice.
Kadra zespołu aktualnie liczy 26 piłkarek, z którymi trenuję ponadto 7 juniorek.
W dniach 21-31 lipca podopieczne Pawła Szurgocińskiego wyjadą na obóz
szkoleniowy do Białej Podlaskiej.
|
|
2020.06.19 | Nie
taki lider straszny
|
|
Resovia Rzeszów - Widzew Łódź 1:0 (0:0)
64' Hebel
Resovia:
Zapytowski ,
Geniec, Persak, Zalepa, Adamski, Krykun (90' Feret), Domoń, Hebel
(89' Radulj ),
Płatek (90' Kantor), Antkowiak (70' Twardowski), Świderski
Widzew:
Pawłowski ,
Kosakiewicz ,
Rudol, Tanżyna (85' Wołąkiewicz) Kordas, Gutowski, Poczobut
(66' Wolsztyński), Możdżeń, Radwański, Ojamaa (72' Mandiangu ),
Robak
Sędzia:
Kawałko (Białystok), Widzów:
356 (ograniczona liczba widzów)
Nie lada gratkę swoim kibicom sprawili piłkarze Resovii, którzy
pokonali po raz drugi w tym sezonie głównego kandydata do awansu.
Rzeszowianie do meczu wychodzili mocno podenerwowani, bo na
finiszu ligowych rozgrywek kompletnie im nie idzie. Na dodatek do meczu
z Widzewem wyszli w mocno eksperymentalnym składzie. Szybko okazało się,
że... nie taki lider straszny.
Do podstawowej jedenastki wrócił odstawiony ostatnio na boczny tor
Daniel Świderski. Snajper Resovii miał do pary z Hubertem Antkowiakiem
tworzyć duet ofensywny, którego celem było rozmontowanie defensywy
Widzewa. Obydwaj zawodnicy bramki nie strzelili tego dnia, ale pracowali
w przodzie, aż miło.
Już w 10 minucie zrobiło się groźnie pod bramką gości. Wymiana podań
pomiędzy Świderskim i Antkowiakiem zakończyła się strzałem tego
ostatniego. Piłka jednak została zablokowana przez jednego z defensorów.
Kilkadziesiąt sekund później ponownie czujnością wykazali się obrońcy
Widzewa. Tym razem dogrywał Maksymilian Hebel, a na bramkę uderzał
Świderski.
W kolejnych minutach mecz nie toczył się w szybkim tempie. W 27 minucie
resoviacy przeprowadzili kolejną dobrą akcję. Na bramkę znowu uderzał
Świderski i tym razme piłka przeszłą obok celu.
Sporo było walki i szarpanych akcji, a znający stawkę meczu gracze
obydwu zespołów, nie przebierali w środkach, aby narzucić swój styl gry.
W 30 minucie spotkania w jednym ze starć ucierpieli Sebastian Zalepa i
Daniel Tanżyna. Piłkarz Widzewa w przerwie meczu z podejrzeniem wstrząsu
mózgu odjechał do szpitala. Po kolejnym starciu służby medyczne Resovii
musiały zająć się rozbitym łukiem brwiowym Hubetra Antkowiaka.
Przed przerwą mocniej nacisnęli łodzianie, którzy długo budowali swoje
akcje. Podopieczni trenera Kaczmarka jednak większej krzywdy "Pasiakom"
nie zrobili, bo rzeszowska defensywa gryzłą tego dnia trawę, aby
zachować czyste konto.
Po przerwie cześciej piłką operowali goście. W 55 minucie bliski
szczęścia był Marcin Robak, który z 8 metrów główkował na bramkę
Resovii. Intencje dwukrotnego "Króla Strzelców" ekstraklasy wyczuł
jednak Marcel Zapytowski, który był na posterunku. Napastnik Widzewa już
kilkadziesiąt sekund później ponownie miał szansę wpisania się na listę
strzelców. Tym razem piłka po jego strzale z rzutu wolnego, przeszła nad
poprzeczką.
W 59 minucie fantastycznym rajdem prawą stroną boiska pokazał się Serhij
Krykun. Skrzydłowy Resovii dograł do Daniel Świderskiego na 4 metr, ale
arbiter dopatrzył się zagrania ręką.
W 64 minucie rzeszowski stadion oszalał ze szczęścia. Mateusz Geniec
dośrodkował piłkę do Świderskiego, a ten odegrał do Maksymiliana Hebla.
Pomocnik Resovii strzałem po ziemi precyzyjnie umieścił piłkę w
siatce i mógł z radością zasalutować wykonanie zadania widzom z trybuny
głównej.
Poirytowani takim obrotem sprawy przyjezdni ruszyli do natarcia i w 68
minucie piłka po uderzeniu głową Robaka - wylądowała na słupku.
Rzeszowianie przetrzymali napór rywali i w ostatnim kwadransie starali
się przenosić grę pod bramkę Widzewa. Mieli w swoich szeregach Radosława
Adamskiego i Serhija Krykuna, którzy byli motorem napędowym kontrataków.
W 78 minucie po jednej z takich akcji z piłką pędził na bramkę gości
Świderski. Golkiper Widzewa ratował sytuację desperackim wyjściem i
przed polem karnym zatrzymał akcję, zagrywając piłkę ręką. Nie mogło się
obyć bez czerwonej kartki i na ławce szkoleniowej Widzewa zrobiło się
wyjątkowo nerwowo. Limit zmian w zespole gości już wcześniej
został wykorzystany i w bramce pojawił się... obrońca Hubert
Wołąkiewicz.
Mimo gry w osłabieniu Widzew starał się atakować i szukać okazji
bramkowych po stałych fragmentach gry. Rzeszowianie też mieli w końcwych
minutach coś do powiedzenia. Na bramkę uderzał Karol Twardowski, ale
jego strzał nie był na tyle mocny, aby zaskoczyć Wołąkiewicza.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Ciężko cokolwiek mądrego,
obiektywnego powiedzieć. Dziękuję kibicom i piłkarzom. To duża sprawa
wygrać mecz o takim ciężarze gatunkowym. Niech się wszyscy z tego cieszą
i o to w piłce chodzi. Pracowaliśmy na dobre słowo. Nie mogę zawodnikom
zarzucić braku chęci. Wpadliśmy w jakiś dołek, którego nikomu nie życzę.
To były ciężkie chwile. Kadra jest szeroka i dziś nie mogę nikomu nic
zarzucić. Wygraliśmy z liderem, który był faworytem. Mamy kolektyw i
szatnia jest zżyta z sobą. Niejedna szatnia po takiej serii niepowodzeń
już dawno by się położyła. Uszanujmy wszystkich graczy. Też tych, którzy
nie grali dziś, a motywowali kolegów na murawie. Dziś chcieliśmy zagrać
tak, abyśmy byli zadowoleni. Mogliśmy strzelić więcej goli. Rywal
również miał swoje okazje, ale nasze zwycięstwo jest zasłużone. |
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Widzew |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
3 |
2 |
| strzały niecelne |
7 |
7 |
| rzuty rożne |
2 |
2 |
| na spalonym |
1 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
19 |
| żółte kartki |
3 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
15. Jakub Persak (środkowy obrońca) |
|
|
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
10 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
7 |
| podania niecelne |
2 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
2 |
| straty piłki |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.07.15 |
Kolejny remis
|
|
Elana Toruń - Resovia Rzeszów 2:2 (2:2)
31' Kozłowski, 37' (k) Kryszak - 17' Płatek, 41' Krykun
Elana:
Sokół, Górka ,
Onsorge, Świeciński, Kryszak,
Hrnčiar
(69' Kacper Jóźwicki),
Kołodziej
(83' Pisarek), Andrzejewski, Kościelniak (78' Machaj), Stryjewski (48'
Boniecki), Kozłowski
Resovia: Zapytowski, Geniec, Persak, Domoń ,
Adamski, Krykun
(87' Twardowski), Wasiluk, Radulj (73' Dziubiński ),
Płatek, Hajduk (81' Feret), Hebel
Sędzia: Idzik (Poznań), Widzów: 300
Był to wyrównany pojedynek zespołów, które od czasu wznowienia rozgrywek
zgubiły formę i ciułają punkty. Na finiszu ligi ten remis może być kosztowny dla
jednych, jak i drugich. Rzeszowianom grozi utrata szans na baraże, a
tymczasem miejscowi są na najlepszej drodze do III ligi.
Przed meczem szkoleniowiec Resovii musiał sporo główkować, aby poukładać
defensywę. W ważnym spotkaniu nie mógł skorzystać z usług: Sebastiana
Zalepy, Dawida Kubowicza i Rafała Mikulca. Ze składu wypadł ponadto
reżyser gry "Pasiaków" Szymon Kaliniec.
Pierwsi na bramkę rywali ruszyli rzeszowianie i już w 6 minucor lewą
stroną boiska szarżował Radosław Adamski. Jego strzał został jednak
zablokowany i po chwili miejscowi odpowiedzieli kontratakiem, po którym
Filip Kozłowski posłał piłkę nad poprzeczką.
Obydwa zespoły starały się już od początku spotkania narzucić swój styl
gry. W 8 minucie w boczną siatkę bramki uderzył Maksymilian Hebel, a
kilkadziesiąt sekund później Kordian Górka postraszył rzeszowskiego
bramkarza strzałem z ostrego kąta.
Resoviacy dochodzili do sytuacji bramkowych i wydawać się mogło, że jest
to dobry zwiastun na kolejne minuty tego meczu. W 13 minucie blisko
wpisania się na listę strzelców byłSerhij Krykun. Skrzydłowy Resovii
uderzyłmocno i precyzyjnie, ale Paweł Sokół zdołał odbić piłkę ręką.
W 17 minucie perfekcyjnym dośrodkowaniem popisał się Hebel i Mateuszowi
Płatkowi wystarczyło dostawić głowę. Na nic zdały się starania Górki, bo
niewysoki pomocnik Resovii dosyć łatwo skierował piłkę do siatki.
Po zdobytym golu gra "Pasiakom" przestała się kleić, z czego skrzętnie
skorzystali miejscowi. W 22 minucie po błędzie debiutującego Jakuba
Persaka, udaną interwencją popisał się Marcel Zapytowski. To nie był
koniec kłopotów Resovii, bo po chwili Persak zrehabilitował się
wybijając futbolówkę z linii bramkowej.
W kolejnych minutach bramkarz Resovii dwoił się i troił, aby ratować
swój zespół przed stratą gola. Na bramkę dwukrotnie uderzał Lukas
Hrnčiar, a kilkadziesiąt sekund później wtórował mu Krzysztof
Kołodziej. Rzeszowianie pogubili się, ale mecz mógł się potoczyć
inaczej, gdyby w 30 minucie Krykun główkując, nie pomylił się o
kilkanaście centymetrów.
W 31 minucie precyzją wykazali się gospodarze, któzy skopiowali akcję
bramkową "biało-czeronych". Dominik Kościelniak miał zbyt dużo miejsca i
czasu, aby z prawej strony boiska dograć piłkę idealnie na głowę
Kozłowskiego i napastnik Elany doprowadził do wyrównania. Wkrótce
okazało się, że to nie koniec kłopotów Resovii. W 36 minucie w pole
karne ponownie z prawej strony wpadł Kołodziej i arbiter doszukał się
faulu Radulja. Po chwili pewnym strzałem z rzutu karnego Mariusz Kryszak
dał prowadzenie swojemu zespołowi.
Kibice nie mogli narzekać na brak emocji, bo jeszcze przed przerwą do
roboty zabrali się rzeszowianie. W 41 minucie Adamski fantastycznym
podaniem wypuścił Krykuna, a ten precyzyjnym strzałem w samo okienko,
doprowadził do wyrównania.
Kwadrans gry po przerwie należał do gości, któzy mieli okazję, aby
powalczyć o coś więcej niż remis. W 52 minucie świetnym zagraniem
popisał się Szymon Hajduk. Młodziezowiec Resovii wyłożył piłkę
Bartłomiejowi Wasilukowi, ale strzał tego ostatniego został zablokowany
przez Wojciecha Onsorge. W 55 minucie powinno być 3:2 dla Resovii.
Maksymilian Hebel umieścił piłkę w siatce, ale arbiter gola nie uznał,
bo tym razem dopatrzył się faulu Krykuna na Sokole.
Po godzinie gry rzeszowianie znowu zaczęli oddawać pole gospodarzom. W
61 minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Bartosz
Boniecki. Rezerwowy Elany starał się przelobować Zapytowskiego, ale
golkiper wyczuł intencje rywala i zaskoczyć się nie dał. Była to kolejna
dobra interwencja bramkarza Resovii. W końcowych minutach spotkania
gospodarze byli zdecydowanie aktywniejsi i niewiele brakowało, aby
Resovia straciła gola. Przy rzucie rożnym kompletnie osamotniony Onsorge
był bliski, aby trafieniem zakończyć ten mecz. W 89 minucie minimalnie
przestrzelił Dominik Pisarek.
W doliczonym czasie gry dwie wyśmienite okazje mieli również pryjezdni,
ale po strzałach Adamskiego i Hebla z opresji wychodził bramkarz Elany.
Po ostatnim gwizdu obydwie jedenasti opuszczały plac gry ze porym
niedosytem. Sytuacja Resovii, która jeszcze niedawno była trzecim
zespołem ligi - mocno się skomplikowała!
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Dla kibiców był to fajny mecz, jak na
warunki drugoligowe. Wymiana ciosów zakończyła się remisem, który nie
zadowala żadnego z zespołów. Stwarzając tyle sytuacji 100% powinniśmy to
spotkanie wygrać. Mamy pretensje do siebie. Chcęteż powiedzieć, że gdyby
było gwizdane to, co było na boisku - mielibyśmy trzy bramki. Ta
sytuacja z Serhijem Krykunem powinna zakończyć się golem. Piłkarz uderza
i bramkarz wpada w niego. Piłka ląduje w siatce. Arbiter sygnalizuje
faul. Tu pretensje nie tylko mamy do siebie, ale i do orzeczeń arbitra.
Elana w końcowej fazie też przycisnęła. Przyczyną naszej słabszej
dyspozycji jest brak wykorzystanych sytuacji. |
|
2020.07.11 |
Idzie jak po grudzie
|
|
Resovia Rzeszów - Górnik Polkowice 1:1 (0:0)
64' Radulj - 80' Azikiewicz
Resovia:
Zapytowski, Geniec, Kubowicz ,
Zalepa ,
Adamski, Feret (63' Kantor), Kaliniec (17' Dziubiński), Wasiluk, Radulj
(72' Świderski), Płatek, Hebel
Górnik:
Furtak, Fryzowicz, Kowalski-Haberek ,
Karmelita, Azikiewicz, Sobków (90' Ciupka), Mucha ,
Ekwueme, Szuszkiewicz (63' Baszak) Baranowski
(54' Szmyt), Bednarski (79' Radziemski)
Sędzia:
Szrek (Kielce), Widzów:
356
Idzie jak po grudzie rzeszowskim "Pasiakom" zdobywanie punktów na
finiszu drugoligowych rozgrywek. Podopieczni Szymona Grabowskiego bardzo
liczyli, że w meczu z Górnikiem Polkowice wrócą do formy z początku
sezonu. Okazało się jednak, że "Górnicy" to solidny zespół, który do
Rzeszowa przyjechał nie po remis, a po komplet punktów. Ostatecznie
wyrównany pojedynek zakończył się podziałem punktów, z którego mocno
niezadowolona była rzeszowska publiczność.
"W dzisiejszej piłce trzeba mieć charakter, jeśli się go nie ma -
można tylko biegać po murawie" - podsumował po meczu albański
szkoleniowiec Górnika, Enkeleid Dobi Alb. Zaangażowania i charakteru
żadnemu z zespołów nie można było odmówić i od pierwszego gwizdka mecz
nabrał szybkiego tempa.
Już w 4 minucie głową na bramkę gości uderzał piłkę Szymon Feret, ale
20-letni Marcin Furtak nie dał się zaskoczyć. Goście starali się
przebijać pod bramkę Resovii akcjami z bocznych rejonów boiska.
Defensywa gospodarzy już od pierwszych minut miała sporo pracy z
powstrzymaniem szybkich skrzydłowych. Po kwadransie gry przyjezdni mieli
na swoim koncie już 4 rzuty rożne.
W 17 minucie sytuacja rzeszowskiego zespołu dodatkowo się skomplikowała,
bo plac gry opuścił kontuzjowany Szymon Kaliniec. To nie był koniec
kłopotów Resovii. W 22 minucie Marcel Zapytowski z niemałym trudem
bronił strzał Szuszkiewicza, a osiem minut później w walce o piłkę mocno
ucierpiał Sebastian Zalepa.
W 40 minucie rzeszowianie mieli świetną okazję, aby na przerwę schodzić
z jednobramkowym prowadzeniem. Z prawej strony piłkę dograł Adrian
Dziubiński, a Maksymilian Hebel starał się uderzyć pod poprzeczkę. Piłka
jednak minęła cel i bramki w pierwszej połowie nie padły.
Po przerwie "biało-czerwoni" mieli sporo rzutów wolnych i rożnych, ale
strzałów na bramkę długo nie możńa było się doczekać. W 64 minucie
przypomiał o sobie Kamil Radulj. Pomocnik Resovii efektowną szarżę w
pole karne zakończył precyzyjnym strzałem do bramki i wprawił stadion w
euforię.
Górnicy od razu rzucili się do odrabiania strat, jednak świetną robotę w
defensywie wykonywali obrońcy Resovii, którzy do 80 minuty grali
bezblędnie.
W 70 minucie gospodarze mogli pokusić się o podwyższenie wyniku. Z
prawej strony piłkę dogrywał w pole karne Hebel, a wbiegający Dziubiński
instynktownie starał się zamknąć akcję. Do szczęścia brakowało niewiele,
ale piłkarz Resovii o ułamek sekundy się spóźnił. Chwilę późńiej przed
szansą stanął Daniel Świderski. Napastnik Resovii minął z piłką
bramkarza gości, ale jego strzal z okolic linii końcowej boiska,
pozostawiał wiele do życzenia.
W 80 minucie gościom udało się rozmontować rzeszowską defensywę. W
podbramkowym zamieszaniu na bramkę Marcela Zapytowskiego uderzał Piotr
Azikiewicz. Piłkę starali się zablokować defensorzy, ale ta po dziwnym
rykoszecie wylądowała w bramce.
Wynik spotkania do ostatnich minut był sprawą otwartą. Do natarcia
ruszyli miejscowi (w 88 minucie na bramkę uderzał Hebel), ale i goście
starali się pokazać, że chcą wywieźć z Rzeszowa komplet punktów. Wynik
jednak do ostatniego gwizdka nie uległ zmianie.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Górnik |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
2 |
3 |
| strzały niecelne |
6 |
3 |
| rzuty rożne |
5 |
8 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
19 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
33. Sebastian Zalepa (środkowy obrońca) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
21 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
13 |
| podania niecelne |
2 |
| faulował |
2 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
5 |
| straty piłki |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie jesteśmy zadowoleni z końcowego
rezultatu. Wynik powinien być inny, bo powinniśmy zdobyć bramkę na 2:0.
Nie potrafiliśmy jednak skierować piłki do bramki w prostej sytuacji.
Nie oddaliśmy wówczas strzału. Musimy przeanalizować dlaczego przeciwnik
lepiej się odnalazł w zamieszaniu i zdobył bramkę. Jesteśmy zawiedzeni
tym wynikiem. Radość była krótka. Kluczowa była sytuacja na 2:0. Byłto
mecz walki i sporo w num było niedokładności. Sami nie pomogliśmy sobie
i ten wynik jest taki, a nie inny.Trzeba nam tych trzech punktów. Trzeba
ich kibicom, którym dziękuję za wsparcie dzisiaj. Wierzę nadal, że ta
karta niepowodzeń nam się odwróci. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.07.10 |
Jan Bieńkowski
przezesem sekcji piłki nożnej Resovii
|
|
W
czartek (9 bm.) na zebraniu członków sekcji piłki nożnej CWKS Resovia
działacze rzeszowskiego klubu podjęli decyzję o zmianie na stanowisku
prezesa sekcji.
Nowym sternikiem sekcji piłkarskiej został Jan Bieńkowski, który
zastąpił na tym stanowisku Wojciecha Zająca.
Wybrano róznież nowy Zarząd sekcji w skład, którego wchodzą: Agnieszka
Majka-Rzeszutek, Piotr Krzotń, Leszek Ochab, Adrian Rudawski, Stanisław
Mandela.
Jan Bieńkowski jest pochodzącym Sokołowa Małopolskiego działaczem
piłkarskim, byłym sędzią piłkarskim i pierwszym prezesem Podkarpckiego
Związku Piłki Nożnej.
|
|
2020.07.06 |
Zdzisław Myrda nie żyje
|
|
W
poniedziałek 6 lipca zmarł w wieku 69 lat Zdzisław Myrda, legenda
rzeszowskiej koszykówki, olimpijczyk, wielokrotny reprezentant Polski i
Resovii.
Urodzony w podrzeszowskich Siedliskach koszykarz, barwy Resovii
reprezentował w latach 1967-88. Z rzeszowskim klubem sięgnął po
mistrzostwo Polski w 1975 roku. W latach 1974-80 czołowy zawodnik kadry
narodowej. W koszulce z białym orłem rozegrał 139 meczów. Uczestnik
Igrzysk Olimpijskich (1980) oraz mistrzostw Europy (1973, 1975, 1979). W
swoim bogatym dorobku sportowym zdobywał również trzykrotnie srebrny i
dwukrotnie brązowy medal Mistrzostw Polski. W 1974 roku sięgnął po
Puchar Polski. Z Resovią dwukrotnie awansował do najwyższej klasy
rozgrywkowej (w latach: 1971, 1987).
Po ukończeniu kariery zawodniczej trener koszykówki i działacz sportowy,
wiceprezes klubów MKS Rzeszów oraz KKS Resovia.
|
|
Lech II Poznań - Resovia Rzeszów 2:0 (1:0)
6' Gumny, 53' Letniowski
Lech
II: Mleczko, Gumny (46' Kaczmarek), Skrzypczak, Dejewski, Smajdor,
Marciniak ,
Białczyk, Letniowski
(86' Sobol), Skóraś ,
Szymczak (69' Tomczyk), Marchwiński (60' Kołtański)
Resovia: Zapytowski, Adamski, Zalepa, Kubowicz, Geniec, Krykun (46'
Świderski), Płatek, Hebel (57' Kaliniec), Wasiluk ,
Feret (84' Twardowski), Dziubiński (57' Antkowiak)
Sędzia: Bukowczan (Żywiec), Widzów: bez udziału publiczności
Rzeszowianie wciąż bez przełamania na finiszu drugoligowych rozgrywek.
Poznańska młodzież w meczu rozgrywanym we Wronkach nie pozwoliła na zbyt
wiele "biało-czerwonym". Lechici wyszli już w 6 minucie meczu
wyszli na
prowadzenie i do ostatniego gwizdka kontrolowali to spotkanie.
Pierwsi zaatakowali goście i w 3 minucie po akcji Fereta i Hebla, na
bramkę uderzał Płatek. To było jednak "na tyle" przed przerwą ze strony
rzeszowskiego zespołu.
W 6 minucie podopieczni Szymona Grabowskiego dali się w łatwy sposób
przechytrzyć gospodarzom. Miejscowi wykonywali rzut rożny i większość
piłkarzy Lecha zgromadziła się w okolicach pierwszego słupka. Wydawać
się mogło, że tam należy skupić się na solidnym kryciu przez defensorów,
a tym czasem piłka dośrodkowana przez Letniowskiego poszybowała na drugi
słupek. Tam zaskoczył wszystkich wbiegający z głębi pola Robert Gumny,
który w łatwy sposób skierował piłkę do siatki.
W kolejnych minutach grę prowadzili głównie gospodarze, którzy niewiele
dali pograć "Pasiakom". Prawą stroną boiska kilka razy starał się
przedrzeć Szymon Feret, ale strzałów na bramkę podobnie jak w ostatnich
meczach było jak na lekarstwo.
Gospodarze mieli więcej do powiedzenia pod bramką Resovii. W 13 minucie
strzałem po ziemi postraszył golkipera Resovii Letniowski. Po chwili
przed szansą stanął Marciniak, ale nieczysto trafił w futbolówkę.
Rzeszowianie męczyli się w ataku pozycyjnym, a ich dośrodkowania nie
przynosiły efektu, bo dorzucaną piłkę przechwytywali gospodarze. Akcje
"Pasiaków" przypominały bicie głową w mur. W 42 minucie piłka
dośrodkowana przez Hebla poszybowałą za linię końcową boiska.
W 47 minucie miejscowi domagali się rzutu karnego, bo piłka po zagraniu
Kaczmarka uderzyła w dłoń Adamskiego. Arbiter jednak nie przerwał akcji.
Druga połowa spotkania była dużo lepsza w wykonaniu rzeszowskiego
zespołu. Resoviacy w końcu zaczęli stwarzać sobie okazje. W 51 minucie z
piłką dośrodkowaną przez Hebla minął się Świderski.
Niestety w 53 minucie "Biało-czerwoni" przysnęli po raz kolejny, a
utalentowani lechici udowodnili po raz kolejny, że błędy rywali potrafią
bezlitośnie wykorzystać. Juliusz Letniowski dostał sporo czasu i
miejsca, aby minąć dwóch rywali (Wasiluk, Zalepa) i fantastycznym
strzałem zmusić Marcela Zapytowskiego do kapitulacji.
Rzeszowianie od 60 minuty mocno pracowali, aby zdobyć bramkę kontaktową.
W 62 minucie świetną okazję zmarnował Świderski, który posłał głową
piłkę obok bramki. Napastnik Resovii już 2 minuty później miał okazję,
aby się zrehabilitować, ale tym razem Mleczko udowodnił, że
nieprzypadkowo jest w kadrze seniorów Lecha. W 65 minucie na bramkę
Lecha główkował Zalepa, a kilka minut później po ziemi strzelał Feret.
Gospodarze przeczekali napór rzeszowian i w końcowych fragmentach meczu
wyprowadzili dwie solidne kontry. W 88 minucie fatalnie pudłował Tomczyk
po akcji Sobola, a w doliczonym czasie gry Kaczmarek w dogodnej sytuacji
nie opanował piłki i Zalepa wślizgiem skutecznie przerwał akcje
"Kolejorza".
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie tak chcieliśmy zakończyć to
spotkanie. Duże słowa krytyki należą się nam jeśli chodzi o nasze
zachowanie do drugiej bramki. Pretensje musimy mieć również, jeśli
chodzi o stały fragment gry. Powinniśmy być przygotowani i wiedzieliśmy
jak Lech może rozegrać ten stały fragment. Nie robiliśmy tego, o co nam
chodziło. Mieliśmy wywierać presję na rywali. Miało być bliskie i
agresywne krycie, a tego nie było. Drużyna Lecha wzmocniona zawodnikami
z pierwszego zespołu, ale to nas nie usprawiedliwia. Mieliśmy duży
udział przy zwycięstwie gospodarzy. |
|
2020.07.01 |
Bolesna porażka Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Garbarnia Kraków 1:2 (1:0)
25' Kubowicz - 59' Kuczak, 81' (k) Kowalski
Resovia:
Zapytowski, Geniec, Kubowicz ,
Domoń ,
Adamski
(90' Twardowski), Płatek (82' Antkowiak) Wasiluk, Kaliniec
(66' Feret) Hebel, Krykun (75' Przybecki), Dziubiński
Garbarnia: Kozioł, Kowalski, Nakrosius, Masiuda, Mruk, Marszalik
(46' Górecki), Szewczyk (57' Radwanek) Kostrubała (25' Serafin), Kołbon ,
Kuczak, Feliks (57' Wyjadłowski)
Sędzia: Bielawski (Katowice), Widzów: 356 (liczba widzów
ograniczona)
"Zawiedliśmy. Nie można wygrać spotkania w II lidze popełniając takie
błędy w defensywie i ofensywie" - podsumował na po meczowej
konferencji grę swojego zespołu Szymon Grabowski. Szkoleniowiec Resovii
ma twardy orzech do zgryzienia, bo "biało-czerwoni" przypominają chorego
pacjenta, któremu trudno postawić diagnozę.
Dzisiaj rzeszowianie zagrali jedno z lepszych spotkań od czasu powrotu
na murawę po przerwie spowodowanej pandemią. Odnieść jednak można
wrażenie, że po zdobytej bramce zbyt łatwo dopisali punkty w tabeli i
zostali boleśnie skarceni.
Początek meczu był dla piłkarze rzeszowskiej "Malty" obiecujący. Już w 8
minucie przed szansą bramkową stanął Adrian Dziubiński. Napastnik
Resovii dostał piłkę z głębi pola i w sytuacji, gdy przymierzał się do
decydującego strzału, jeden z obrońców wślizgiem wyłuskał futbolówkę.
"Dziubek" domagał sie rzutu karnego, ale defensor wykazał się
chirurgiczną precyzją i karnego nie było.
W 24 minucie aktywny Maksymilian Hebel fantastycznym strzałem z dystansu
postraszył golkipera gości i mocno ożywił trybuny. Minutę później
rzeszowianie udokumentowali swoją przewagę golem. Piłkę z rzutu rożnego
dośrodkował Hebel, a Dawid Kubowicz efektowną główką wpisał się na listę
strzelców.
Goście odpowiedzieli groźną akcją w 34 minucie. Wówczas z oddaniem
strzału zwlekał Michał Feliks i defensywa Resovii wyszła z opresji.
Po przerwie tempo gry nieco spadło, bo obydwu ekipom dawał się we znaki
tropikalny upał. W 50 minucie resoviacy przygotowali kopię akcji
bramkowej. Znowu dogrywał z rzutu rożnego Hebel i ponownie uderzał
Kubowicz. Tym razem jednak Kozioł nie dał się zaskoczyć. Chwilę późńiej
defensywie "Garbarzy" urwał się Serhij Krykun i ponownie Kozioł z trudem
wybijał futbolówkę. Rzeszowianie rozochoceni swoją przewagą na boisku
atakowali bramkę rywali z coraz większym impetem. W 55 minucie za głowę
złapał się Hebel, bo piłka po jego uderzeniu o centymetry minęła słupek.
Niewykorzystane sytuację się mszczą, ale po kolejnej sytuacji nikt na
stadionie nie spodziewał się, że za chwilę zacznie się dramat
gospodarzy.
W 59 minucie Szymon Kaliniec sprezentował futbolówkę Kamilowi Kuczakowi,
który bez zastanowienia huknął pod poprzeczkę z 35 metrów. Trafił
perfekcyjnie w samo okienko bramki. Zdezorientowani stratą gola
rzeszowianie potrzebowali kilku minut, aby ochłonąć. W 61 minucie mieli
okazję, aby ponownie wyjść na prowadzenie. Bohaterem meczu miał okazje
zostać Dawid Kubowicz. Jednak piłka po jego strzale (wślizgu) spadła na
poprzeczkę. W 76 minucie ponownie dał znać o sobie Maksymilian Hebel.
Tym razem futbolówka wylądowała na bocznej siatce bramki. Rzeszowianie
mieli sporo argumentów, aby ten mecz wygrać zwłaszcza, że goście nie
kwapili sięspecjalnie do ataków. Punkty jednak pojechały pod Wawel, a
wszystko za sprawą kolejnego błędu "Pasiaków". Zaczęło się od straty
piłki przed szesnastką, a w polu karnym Konrad Domoń nieprzepisowo
faulował Błażeja Radwanka. Rezerwowy gości runął na murawę i sędzia
odgwizdał rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił pewnym strzałem po
ziemi Jakub Kowalski i na stadionie zapanował stan osłupienia.
Zostało niespełana 10 minut do końca meczu i rzeszowianie postawili
wszystko na jedną kartę. W ataku pojawił się środkowy obrońca Dawid
Kubowicz i rezerwowi: Miłosz Przybecki i Karol Twardowski. Wiele jednak
nie udało im się wskórać, a swoje okazje mieli jeszcze w doliczonym
czasie gry. Piłka bezlitośnie mijała cel po woleju Przybeckiego i
strzale Kubowicza.
Ostatnim akcentem spotkania była druga żółta karta dla Konrada Domonia,
który za kolejny faul opuścił plac gry przed końcowym gwizdkiem.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Garbarnia |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
4 |
3 |
| strzały niecelne |
7 |
2 |
| rzuty rożne |
5 |
2 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
15 |
15 |
| żółte kartki |
5 |
1 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
29. Adrian Dziubiński (napastnik) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
12 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
3 |
| podania niecelne |
1 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
3 |
| odbiory piłki |
1 |
| straty piłki |
3 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Co tu komentować. Kto był to widział.
Zawiedliśmy. Zawiedlismy przede wszystkim siebie. To co zrobiliśmy, to
ciężko byłoby powtórzyć. Powinniśmy ten mecz wygrać i to był nasz
obowiązek. Jeśli popełnia się takie błędy w defensywie i ofensywie, to
na tym poziomie się mecze przegrywa. Trudno cokolwiek powiedzieć
mądrego. Należy tylko przeprosić tych ludzi, którzy nas wspierają. Jest
rozgoryczenie i zdenerwowanie. Problem jest we wszystkim. Nie ma wyniku,
bo straciliśmy bramkę na 1:1. Oczywiście wyszedł piłkarzowi gości strzał
życia, ale przede wszystkim on nie powinien znaleźć się w takiej
sytuacji. Narzekaliśmy na brak skuteczności, a dzisiaj to już była
kompletna indolencja strzelecka. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.06.27 | Trwa
seria remisów
|
|
Legionovia Legionowo - Resovia Rzeszów 0:0
Legionovia:
Podleśny, Kaczorowski, Zembrowski ,
Choroś, Maślanka, Trubeha
(75' Będzieszak), Koprowski, Kluska (87' Zaklika), Koziara, Bajdur
(46' Małek), Podliński
Resovia: Zapytowski, Geniec, Kubowicz ,
Domoń, Adamski, Feret (82' Twardowski), Wasiluk, Kaliniec, Płatek (67'
Świderski), Dziubiński (59' Kantor), Antkowiak
Sędzia: Aluszyk (Toruń), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Do remisów przyzwyczajać zaczynają swoich kibiców piłkarze Resovii,
którzy tym razem punktami podzielili się w Legionowie z przedostatnim
zespołem w tabeli.
W pierwszej połowie spokania niewiele działo się na boisku. Rzeszowianie
posiadali minimalną przewagę, z której niewiele wynikało. Jedyny celny
strzał przed gwizdkiem na przerwę oddał zawodnik gospodarzy Oskar
Koprowski, który po stracie piłki przez Szymona Fereta, starał się
wykończyć jedną z nielicznych akcji.
"Biało-czerwoni" atakowali głównie prawą stroną boiska, a tam piłkę
starali się dograć w pole bramkowe młodzieżowcy: Feret i Geniec. O
jakimkolwiek zagrożeniu pod bramką Podleśnego można jednak mówić tylko
po rzutach rożnych i autowych. Po jednym z dalekich rzutów z autu
autorstwa Konrada Domonia blisko było bramki samobójczej. Piłkę po
niefrasobliwym wybiciu jednego z piłkarzy Legionovii z trudem piastkować
musiał bramkarz Legionovii.
Przed gwizdkiem na przerwę strzały "Pasiaków" na bramkę (Wasiulk,
Adamski, Geniec) pozostawiały sporo do życzenia.
Po przerwie mocniej ruszyli do natarcia gospodarze i dwukrotnie w polu
karnym Resovii bito na alarm. Podopieczni Szymona Grabowskiego długo nie
mieli pomysłu na skonstruowanie groźnej akcji. Swoich szans szukali do
znudzenia w dalekich dośrodkowaniach piłki z autu.
Po raz pierwszy Damian Podleśny moc strzelecką "Pasiaków" poczuł dopiero
w 76 minucie. Wówczas atomowym strzałem z dystansu popisał się
Bartłomiej Wasiluk, a piłkę szybującą pod poprzeczkę 25-letni bramkarz
gospodarzy z trudem wybijał na rzut rożny.
Nieporadne ataki "Pasiaków" dodały ochoty do gry gospodarzom, którzy
szybkimi kontratakami starali się nieco ubarwić to spotkanie. W 81
minucie po jednej z takich akcji mocnym strzałem popisał się Mateusz
Małek.
W ostatnich minutach meczu rzeszowianie wykonywali kolejne auty i rzuty
rożne, ale efektu bramkowego do ostatniego gwizdka nie było. Wszystkich
celnych strzałów na bramkę obydwa zespoły oddały w tym spotkaniu 4.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Brak nam konkretów pod bramką rywali.
Sytuacje budujemy, ale zawodzimy w fazie finalizacji. Może głowy też
"pracują", bo każdy chce jak najlepiej, a jak nie idzie - to nie po
całości. Nie chcę tłumaczyć się kontuzjami, ale Mikulca nie zobaczymy do
końca sezonu, Radulja nie wiadomo jak długo, a Krykuna uraz miał nie być
poważny. Hebel pauzował za kartki. Problemów jest sporo, a to ważby
czynnik. Mam nadzieję, że pokarzemy sportową złość w meczu z Garbarnią.
|
|
2020.06.21 |
Pokazali pazur
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Rzeszów 0:0
Resovia:
Zapytowski, Geniec ,
Kubowicz, Domo\n, Adamski, Hajduk (83' Feret) Wasiluk, Kaliniec,
Dziubiński (58' Hebel ),
Płatek (82' Kantor), Świderski (69' Antkowiak)
Stal: Bieszczad, Sylwestrzak (62' Trznadel) Kostkowski ,
Góra, Głowacki ,
Kłos, Szeliga (67' Szczepanek) Kotwica ,
Plewka (68' Michalik), Reiman, Pieczara
Sędzia: Kochanek (Opole), Widzów: 356 (liczba
widzów ograniczona)
Resoviacy w meczu derbowym pokazali sportowy pazur i byli zespołem
lepszym. Czuć mogą po 68. derbach Rzeszowa ogromny niedosyt, bo nie
potrafili przekuć przewagi na boisku na bramki i to oni po ostanim
gwizdku schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami. Przyznać trzeba, że
"biało-czerwoni" zagrali mecz na przyzwoitym poziomie, a do szczęścia
brakowało niewiele. Stalowcy najlepsze momenty gry mieli w pierwszym
kwadransie derbowego spotkania. W kolejnych minutach przewagę na boisku
posiadali piłkarze Szymona Grabowskiego.
Czarną robotę w tym spotkaniu odwalali dwaj środkowi: Szymon Kaliniec i
Adrian Dziubiński. Ten ostatni w 6 minucie starał się zaskoczyć
Bieszczada mocnym strzałem, ale piłka została zablokowana przez jednego
z rywali. Podopieczni trenera Wołowca dobrą okazję otwarcia meczu bramką
mieli w 11 minucie, ale Rejman z rzutu wolnego przymierzył w mur. Po
chwili spudłował dobijający piłkę Szeliga
i gospodarze mogli odetchnąć.
Kibice na brak emocji nie mogli narzekać, bo już w 11 minucie
efektownym wolejem popisał się ten, na którego liczyli najbardziej.
Mowa tu o Danielu Świderskim, który postraszyć chciał Bieszczada, ale i
tym razem piłka minęła cel.
Napastnik Resovii mocno pracował w przodzie. Walczył o piłki z
defensorami Stali, ale był to kolejny mecz, po którym na jego twarzy
widać było grymas niezadowolenia. Wiadomo, że napastnika rozlicza się za
zdobyte gole.
W 16 minucie Po raz pierwszy dał znać o sobie zasługujący na miano
postaci meczu Radosław Adamski. To jego rajdy lewą stroną boiska
ubarwiały niesamowicie to spotkanie. Pierwszą szarżę zakończył
dośrodkowaniem do Daniela Świderskiego. Snajper "Pasiaków"
posłał futbolówkę koło słupka.
Dwie minuty później po raz kolejny przed szansą stanął Reiman.
Pomocnik Stali z 17 metrów uderzył jednak na tyle słabo, że Marcel
Zapytowski nie miał kłopotów z wyłapaniem piłki.
W 18 minucie zawrzało na trybunach po raz pierwszy. Adrian
Dziubiński centrował piłkę w pole karne i piłka uderzyła w rękę Łukasza
Górę. Sędzia nie użył gwizdka, a kilkoma decyzjami w następnych
minutach gry sprawił, że publiczność zgromadzona na trybunie nie
przebierała w słowach, oceniając jego pracę.
Po chwili na bramkę gości pędził z piłką Grzegorz Płatek i tym razem
piłka szybująca pod poprzeczkę została wysłana nad bramkę przez rosłego
golkipera Stali.
Po przerwie obydwa zespoły starały się zdobyć środek boiska.
Gospodarzom pomógł w tym Maksymilian Hebel. Pojawił się na boisku w 58
minucie i rozruszał jeszcze mocniej ofensywę "Pasiaków".
Po godzinie gry Resovia przejęła całkowicie inicjatywę i wydawać się
mogło, że gol jest kwestią czasu. W 63 minucie mocnym strzałem z
dystansu popisał się Bartłomiej Wasiluk i ponownie na drodze gospodarzy
stanął Bieszczad, który palcami wybił futbolówkę na rzut rożny.
Kilkadziesiąt sekund później, po wrzutce piłki z autu na bramkę uderzał piłkę Hebel.
Stalowcy w końcowych fragmentach meczu postawili na kontrataki. W 76
minucie swoich sił próbował Głowacki, ale w ostatniej chwili trafił na
Konrada Domonia, który był tego dnia pewnym punktem zespołu. W 77
minucie po kolejnej wrzutce z autu, piłkę na głowie miał Szymona
Kaliniec, jednak i on uderzył niecelnie.
W 90 minucie Radosław Adamski wywalczył rzut wolny przy linii bocznej
pola karnego. Hebel długo celebrował stały fragment gry, aż w końcu
piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę. W ostatniej akcji
meczu groźnie kontrowali przyjezdni i Mateusz Geniec, aby przerwać akcję
musiał uciekać się do faulu taktycznego. Otrzymał po tej interwencji
żółty kartonik, bo dzięki asekuracji Adamskiego, rywal nie wychodził na
czystą pozycję.
Resoviacy po ostatnim gwizdku nie kryli niezadowolenia. Kompletu punktów
muszą szukać w następnych meczach.
W związku z poprawą sytuacji związanej z panującą w kraju epidemii było
to pierwsze spotkanie Resovii z udziałem publiczności. Wytyczne
pozwalały przyjąć na stadion 356 osób na wyznaczonych siedziskach.
Działacze Resovii mieli mnóstwo pracy przy organizacji tego spotkania i
przyznać należy, że zasłużyli na słowa uznania.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie chcę oceniać tego meczu, bo
emocje we mnie dają znac Były to nasze najlepsze zawody. Dawno nie
pamiętam meczu derbowego z taką przewagą Resovii. Byłem przekonany, że
zespół będzie grał coraz lepiej. W piłce chodzi o to, żeby zdobywać
bramki. Podziwiam moich ludzi za to co zrobili na boisku. Bramkarz Stali
zrobił swoje, ale gdyby Mateusz Kanotor trafił w światło bramki, to
pewnie tych punktów więcej by było. Trzeba przyznać, że jesteśmy
niezadowoleni. W Resovii nigdy nie jset spokojnie i po tym meczu tak
jest. Ci ludzie sumiennie wykonują swoją pracę. |
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stal |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
1 |
3 |
| strzały niecelne |
8 |
2 |
| rzuty rożne |
10 |
4 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
17 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
94. Daniel Świderski (napastnik) |
|
 |
czas gry |
69 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
8 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
2 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
3 |
| podania niecelne |
0 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
1 |
| straty piłki |
2 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.06.17 |
Bezbramkowy remis w Częstochowie
|
|
Skra Częstochowa - Resovia Rzeszów 0:0
Skra:
Kos, Napora, Holik, Mesjasz, Gołębiowski, Kieca, Zalewski, Olejnik (82'
Kazimierowicz), Nocoń, Niedbała (69' Andrzejczak), Wolny (58'
Rumin)
Resovia: Zapytowski, Geniec, Domoń, Kubowicz, Adamski, Płatek ,
Kaliniec (83' Dziubiński), Hebel, Wasiluk ,
Krykun (65' Hajduk), Hebel (90' Feret), Świderski (75' Antkowiak)
Sędzia: Różycki (Łódź), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Bezbramkowym remisem w Częstochowie przerwali piłkarze Resovii zwycięski
marsz miejscowej Skry. Gospodarze po serii czterech zwycięstw trafili na
ostrożnie grający zespół "Pasiaków", który stara się wrócić na właściwe
tory. W pierwszej połowie spotkania to gospodarze byli zespołem
przeważającym, ale po przerwie podopieczni Szymona Grabowskiego mogli
pokusić się o komplet punktów.
W 6 minucie meczu z pozycji spalonej na bramkę uderzał głową Daniel
Świderski i mogło się wydawać, że "biało-czerwoni" weszli w ten mecz
zgodnie z oczekiwaniami rzeszowskich kibiców. Szybko okazało się jednak,
że gra "Pasiakom" dalej się nie klei. Wolno rozgrywane akcje i
dziesiątki podań w poprzek boiska nie mogły zaskoczyć gospodarzy, którzy
niedawno rozpracowali czołowe ekipy rozgrywek.
W 11 minucie spotkania koronkowa akcja Skry zakończyła się efektownym
uderzeniem Niedbały i było to pierwsze ostrzeżenie dla Marcela
Zapytowskiego. Wkrótce okazać się miało, że golkiper Resovii jest
jedynym zawodnikiem "Pasiaków", który tego dnia stanął na wysokości
zadania. W 15 minucie popisał się fantastyczną interwencją po strzale
Wolnego i koledzy z zespołu mogli mu dziękować, bo najprawdopodobniej
wracaliby do Rzeszowa bez punktu.
W 21 minucie ponownie gorąco zrobiło się w polu karnym Resovii. Tym
razem na bramkę uderzał Kieca.
Po drugiej stronie boiska przed przerwą działo się niewiele. W 29
minucie za głowę złapał się Adam Mesjasz, bo piłka po jego
niefrasobliwej interwencji poszybowała nieznacznie obok słupka.
Pierwszy celny strzał rzeszowianie oddali w 39 minucie meczu, a autorem
soczystego uderzenia był Serhij Krykun.
Po przerwie gra "Pasiaków" wyglądała już nieco lepiej. W 49 minucie
przed szansą na zdobycie gola stanął Daniel Świderski, ale jeden z
defensorów zdołał wyłuskać futbolówkę. Napastnik Resovii kilkanaście
minut później starał się zaskoczyć golkipera Skry strzałem z
ostrego kąta, ale Kos zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Po stałych
fragmentach gry niecelnie główkowali Kubowicz i Domoń. Pudłowali też
Antkowiak i Kaliniec. Rzeszowianie zaczęli stwarzać sobie okazje
bramkowe, ale ich strzały były mocno nieprzygotowane i piłka
przechodziła obok celu.
W końcowych fragmentach obydwa zespoły szukały upragnionego trafienia,
ale rezultat spotkania nie zmienił się do ostatniego gwizdka. Hubert
Antkowiak pudłował z 13 metrów, a po chwili kontratak gospodarzy
niecelnym strzałem wykończył Rumin. W doliczonym czasie gry na listę
strzelców mogli też wpisać się Dziubiński, i Nocoń, ale za każdym razem
swoim fachem wykazywali się bramkarze jednej i drugiej drużyny.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Myślę, że mecz mógł się podobać jak
na drugoligowe warunki, pomimo tego, że nie było bramek. Spotkanie było
zacięte. Jestem zadowolony z tego, jak zespół reagował na boisku od
samego początku. W pierwszej połowie mieliśmy ciężkie momenty. W drugiej
połowie robiliśmy już to co chcieliśmy, poza strzelaniem bramek. Akcje
muszą być zakończone i tu mamy niesmak. Szanujemy ten wynik, bo Skra to
mocny zespół. Zrobilismy jakiś krok do przodu w naszej grze. W szatni
głowy mamy spuszczone, bo grupa ludzi ambitnych chce zwycięstwa. |
|
2020.06.14 | Remis
w meczu z Górnikiem
|
|
Resovia Rzeszów - Górnik Łęczna 1:1 (0:0)
62' (k) Hebel - 80' Banaszak
Resovia:
Zapytowski Wasiluk ,
Kubowicz, Zalepa ,
Adamski, Feret (89' Hajduk), Kaliniec (89' Domoń), Dziubiński ,
Hebel (73' Radulj) Krykun, Świderski (60' Antkowiak )
Górnik:
Kostrzewski, Orłowski, Baranowski, Midzierski, Leandro (77'
Banaszak), Goliński (66' Lewandowski) Tymosiak, Stromecki ,
Cierpka (69' Śpiączka ),
Stasiak (78' Turek ),
Wojciechowski
Sędzia:
Gawęcki (Kielce), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Obydwa zespoły wyszły do tego spotkania z mocnym postanowieneim
zwycięstwa i od pierwszego gwizdka zgromadzona przed telewizorami
publiczność (mecz transmitowała telewizja TVP3) oglądała typowy mecz
walki.
Pierwszą groźną akcję rzeszowianie przeprowadzili w 38 minucie gry.
Maksymilian Hebel z prawej strony boiska posłał górną piłkę w pole
bramkowe, ale tam przymierzającego się do strzału głową Daniela
Świderskiego, uprzedził golkiper gości.
W pierwszej połowie meczu akcji bramkowych było jak na lekarstwo, a
obydwie ekipy skupiały się raczej na przerywaniu akcji rywala. Zaroiło
się od fauli i już po 30 minutach gry w starciach mocno ucierpieli:
Dziubiński, Zalepa i Krykun.
Na uwagę przed przerwą zasługiwały efektowne szarże Serhija Krykuna i
waleczna gra Adriana Dziubińskiego. Ten ostatni dwoił się i troił na
całej długości boiska, nie odstawiał nogi w walce o piłkę i kilka razy
mocno odczuł starcia z defensorami Górnika.
Resoviacy starali się wyeliminować z gry czołowego strzelca "Górników"
Pawła Wojciechowskiego. Zadanie to w 100% udało im się i 30 letni
napastnik nie był zbyt widoczny tego dnia.
Po przerwie mecz nabrał rumieńców. W 52 minucie Serhij Krykun przedarł
się lewą stroną boiska i piłka dograna na 5 metr od linii bramkowej
trafiła pod nogi Szymona Fereta. Skrzydłowy Resovii zbyt długo zwlekał z
decyzją na strzał lub podanie i doświadczeni defensorzy odzyskali piłkę.
Była to najlepsza sytuacja bramkowa miejscowych w tym dniu.
W 62 minucie ponownie rzeszowianie zaatakowali lewą stroną boiska. Tym
razem Radosław Adamski pokazała swoją szybkość, a piłka po jego
dośrodkowaniu trafiła w rękę Macieja Orłowskiego. Sędzia nie zwlekał z
odgwizdaniem rzutu karnego, a bramkę z "jedenastki" zapisał do swojego
CV Maksymilian Hebel.
Poirytowani takim obrotem sprawy goście mocno zaatakowali i po chwili
rzeszowska defensywa miała sporo pracy. W 64 minucie soczystym strzałem
popisał się Aron Stasiak i Marcel Zapytowski z trudem łapał piłkę. Kilka
minut póżniej bramkarz Resovii ponownie wykazał się udaną interwencją.
Tym razem mocny strzał na bramkę Resovii posłał Marcin Stromecki.
Piłkarze Szymona Grabowskiego w ostatnim kwadransie zbyt łatwo oddali pole rywalom i w 80 minucie goście
dopięli swego. Piłka dograna z rzutu rożnego trafiła na głowę Tomasza
Midzierskiego. Mierzący blisko 200 cm wzrostu defensor Górnika był
jedyną osobą na boisku, która może wygrać pojedynek główkowy z
równie wysokim Sebastianem Zalepą i wyczyn ten mu się niestety udał. Trącił piłkę przed
linię bramkową, a tam snajperskim nosem wykazał się Przemysław Banaszak.
Remis nie satysfakcjonował żadnego z zespołów i w końcówce obydwie ekipy
mogły pokusić się o pełną pulę. W 83 minucie za głowę złapał się Szymon
Feret, bo piłka po jego strzale przeszła minimalnie nad poprzeczką.
Goście odpowiedzieli główką Bartosza Śpiączki i strzałem Pawła
Baranowskiego, ale i oni nie potrafili już zmienić rezultatu. Obydwa
zespoły po ostatnim gwizdku schodziły do szatni z poczuciem dużego
niedosytu, bo kompletu punktów szukać będą musiały w kolejnych meczach.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Górnik Łęczna |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
2 |
5 |
| strzały niecelne |
3 |
3 |
| rzuty rożne |
2 |
6 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
12 |
| żółte kartki |
4 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
99. Szymon Feret (prawy pomocnik) |
|
 |
czas gry |
89 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
14 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
6 |
| podania niecelne |
2 |
| faulował |
2 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
3 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Spotkanie pokazało w jak cięzki okres
wchodzimy. Kazdy kolejny mecz będzie miał już swój ciężar gatunkowy.
Lepiej weszliśmy w drugą połowę i to było widać w kilku akcjach. Tak
było w sytuacji z rzutem karnym i bramką. Później były słabsze momenty.
Pretensje do siebie mamy za grę po strzelonej bramce. Daliśmy za dużo
miejsca rywalom. Nie powinna nam się przydarzać również strata bramki po
stałym fragmencie gry. Niestety tak się stało i szkoda. Nasze zachowanie
powinno być lepsze. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.06.07 | Znów
bez wygranej
|
|
Olimpia Elbląg - Resovia Rzeszów 2:1 (1:0)
22' 52' Miller - 80' Hebel
Olimpia:
Madejski, Kiełtyka, Lewandowski, Wenger, Balewski ,
Miller (83' Jabłoński), Kuczałek, Krasa, Demianiuk ,
Prytuliak
(85' Ryk), Brychlik (58' Morys)
Resovia: Daniel, Kantor
(58' Wasiluk), Kubowicz ,
Zalepa, Geniec ,
Krykun (66' Dziubiński), Kaliniec, Radulj (46' Hebel), Płatek,
Feret, Antkowiak
(78' Hajduk)
Sędzia: Kaliszewski (Gdańsk), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Fatalną formę zaprezentowali piłkarze Resovii w Elblągu, gdzie zmierzyli
się z miejscową Olimpią. Schematyczna i wolna gra "Pasiaków" nie była
żadnym zagrożeniem dla gospodarzy, którzy od 53 minuty grali w
dziesięciu.
Rzeszowianie obudzili się z letargu dopiero w 80 minucie spotkania.
Wówczas bramkę kontaktową zdobył Maksymilian Hebel. Po krótko rozegranym
rzucie wolnym i wymianie piłki z Szymonem Kalińcem, rezerwowy Resovii
przymierzył precyzyjnie koło słupka i po raz pierwszy zanotował
trafienie dla Resovii.
23-letni wychowanek gdyńskiej Arki główkował jeszcze groźnie na bramkę
Madejskiego w doliczonym czasie gry. Więcej wartych odnotowania okazji
bramkowych rzeszowianie nie mieli. Na bramkę Madejskiego strzelał
jeszcze w 25 minucie Sebastian Zalepa, ale jego główka po rzucie rożnym
nie sprawiła większego kłopotu golkiperowi.
Miejscowi od pierwszego gwizdka wykazywali większą ochotę do gry. W ich
szeregach zabrakło tego dnia najlepszego strzelca Damiana
Szuprytowskiego. Scenariusz meczu starali się pisać zamiast niego dwaj
doświadczeni gracze: Cezary Demianiuk i Oleksij Prytuliak. Szczególnie
ten ostatni dał się mocno we znaki defensorom Resovii.
W 22 minucie miejscowi po raz pierwszy pokonali Wojciecha Daniela. Akcja
Demianiuka i Kiełtyki lewą stroną boiska zakończyła się precyzyjnym
dośrokowaniem w pole karne, gdzie snajperskim nosem wykazał się Michał
Miller.
Resoviacy długo rozgrywali piłkę, a pod bramkę rywali starali się
przedostać głównie prawą stroną boiska. Tam kilka razy mieli okazję
pokazać się modzieżowcy Geniec i Feret. Ich dośrodkowania były jednak
mało precyzyjne i piłka lądowała przeważnie w rękach Madejskiego.
Po przerwie wydawać się mogło, że podopieczni Szymona Grabowskiego ruszą
do natarcia. To jednak gospodarze byli tego dnia konkretnejsi i w 52
minucie Miller ponownie pokonał Wojciecha Daniela.
Kilkadziesiąt sekund po drugim golu Michał Balewski wyleciał z boiska za
bezpardonowy faul na Serhiju Krykunie. Mógł to być punkt zwrotny meczu i
rzeszowianie zaczęli być częściej w posiadaniu piłki, ale długo nie
potrafili wykorzystać przewagi. Miejscowi skutecznie rozbijali czytelne
akcje "biało-czerwonych" i od czasu do czasu odgryzali się kontratakami.
W 75 minucie przed szansą stanął Demianiuk, którego strzał zablokował
Sebastian Zalepa.
Po bramce kontaktowej w 80 minucie rzeszowianie podkręcili w końcu tempo
gry, ale na drugiego gola nie mieli pomysłu.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Wiedzieliśmy czego możemy się
spodziewać w tym meczu. Do spotkania byliśmy przygotowani dobrze. Czas
pokazał, że niekoniecznie byliśmy przygotowani mentalnie. Po ostatnim
spotkaniu dużo rozmawialiśmy i wiedzieliśmy czego zabrakło. Wydawało
się, ze wszystko zmierza w dobrym kierunku do tego, aby tu zapunktować.
Nie potrafiliśmy się przeciwstawić agresywnie grającej drużynie Olimpii
w ofensywie. Byli zdeterminowani w pojedynkach w powietrzu. Pretensje do
zawodników mam o błędy przy stratach bramek. Nie chcę jednak wszystkiego
zwalać na nich. Kilka decyzji błędnych podjąłem również ja i tą porażkę
biorę w zupełności na siebie. |
|
2020.06.03 |
Mamy nad czym pracować
|
|
Resovia Rzeszów - Błękitni Stargard 1:1 (1:0)
18' Krykun - 50' Sanocki
Resovia:
Zapytowski, Geniec, Kubowicz, Domoń, Adamski, Przybecki (57' Płatek),
Kaliniec, Dziubiński (63' Hebel), Radulj, Krykun, Świderski (64'
Antkowiak)
Błękitni: Sasiak, Szrek, Ostrowski, Sadowski, Sitkowski, Sanocki
(84' Bochnak), Krawczun ,
Gawron (71' Polkowski) Łysiak, Fadecki, Paczuk (78' Kompanicki)
Sędzia: Rokosz (Katowice), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Piłkarskie rozgrywki przerwane przez epidemię wirusa SARS-Cov-2 zostały
wznowione po długiej przerwie i forma obydwu zespołów byłą sporą
niewiadomą.
"Mamy nad czym pracować" - utyskiwał po dzisiejszym meczu Resovii
szkoleniowiec "Pasiaków" Szymon Grabowski. W odmiennym nastroju na
pomeczowej konferencji wypowiadał się trener gości Jarosław Piskorz:
"Bierzemy ten remis w ciemno. Znaliśmy atuty gospodarzy i na świetnie
przygotowanej murawie potrafiliśmy postawić się rywalowi z czołówki".
To było wyrównane spotkanie, w którym wynik był otwarty dla obydwu
stron do ostatniego gwizdka. Już w 5 minucie spotkania Krystian Sanocki
postraszył strzałem nad poprzeczką Marcela Zapytowskiego.
Golkiper Resovii radził sobie w bramce tego dnia dobrze, podobnie jak
jego rywal w bramce gości - Dominik Sasiak. Obydwaj bramkarze mają 19
lat i przed nimi jeszcze sporo pracy, ale za dzisiejszy występ zebrali
sporo pochwał.
Sasiak po raz pierwszy stanął na wysokości zadania w 7 minucie po główce
Daniela Świderskiego i dosyć flegmatycznej dobitce Konrada Domonia.
Goście groźni byli w kontratakach i w 14 minucie po jednej z takich
akcji Wojciech Fadecki był bliski pokonania golkipera Resovii. Po chwili
resoviacy odpowiedzieli akcją, po której Daniel Świderski wycelował
piłkę w boczną siatkę.
W 18 minucie bramkę "z niczego" zdobył Serhij Krykun. Wszędobylski
skrzydłowy Resovii wykorzystał nieporozumienie bramkarza z defensorem i
z ostrego kąta popisał się zaskakującym, celnym strzałem do siatki.
Wydawać się mogło, że "Pasiaki" rozkręcają się na dobre. W 27 minucie
Miłosz Przybecki miał okazję pokazać swoje umiejętności, ale odważnym
wyjściem uprzedził go bramkarz gości. Kilka minut później z 30 metrów
uderzał na bramkę Adrian Dziubiński, a przed gwizdkiem na przerwę przed
szansą stanęli jeszcze Radulj (zablokowany strzał), Kubowicz (udana
interwencja Sasiaka) i Świderski (minimalnie niecelne uderzenie).
Goście odgrażali się książkowymi kontratakami. Sporo pracy miał na lewej
stronie obrony Radosław Adamski, który toczył wyczerpujące pojedynki z
Wojciechem Fadeckim.
Kilka minut po przerwie sprawdziło się piłkarskie przysłowie o
niewykorzystanych sytuacjach i Krystian Sanocki doprowadził do
wyrównania. 23-letni wychowanek Lecha Poznań z łatwością przedarł się
przez defensywę Resovii i strzałem na dalszy słupek nie dał szans
Zapytowskiemu na interwencję.
Rzeszowianie starali się wrócić do gry, jaką pokazali w pierwszej
połowie, ale defensywa gości skutecznie radziła sobie z atakami
rzeszowian. Inna sprawa, że "biało-czerwonym" gra nie do końca się
układała. Podania Grzegorza Płątka nie były tak precyzyjne jak zawsze, a
dośrodkowania Mateusza Geńca pozostawiały sporo do życzenia.
W 62 minucie przypomniał o sobie Daniel Świderski, który wygrał
pojedynek z obrońcą, ale na przeszkodzie stanął mu po raz kolejny
Sasiak. Goście nie chcieli być gorsi i po chwili Sanocki zmusił do
niełatwej interwencji Zapytowskiego.
W 79 minucie meczową piłkę miał Serhij Krykun. Skrzydłowy Resovii
wślizgiem starał się wbić piłkę do siatki po dośrodkowaniu Płatka, ale i
tym razem Sasiak wyszedł z opresji.
W końcowych fragmentach resoviacy mocno przycisnęli. W 87 minucie Dawid
Kubowicz posłał głową piłkę wzduż linii bramkowej i aż prosiło się
zakończyć akcję strzałem. Niestety jego intencji nie przewidział żaden z
rzeszowian.
Ostatnimi akordami tego obfitującego w okazje bramkowe meczu były
strzały Kamila Radulja i Maksymiliana Hebla. Piłka jednak i tym razem
nie dotarła do celu i "biało-czerwoni" w niezbyt dobrych nastrojach
opuszczali plac gry.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Błękitni |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
10 |
4 |
| strzały niecelne |
5 |
4 |
| rzuty rożne |
8 |
3 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
10 |
| żółte kartki |
0 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
16. Miłosz Przybecki (prawy pomocnik) |
|
 |
czas gry |
57 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
8 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
5 |
| podania niecelne |
1 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
2 |
| straty piłki |
1 |

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie ukrywamy, że chcieliśmy ten mecz
wygrać i ten wynik nam nie wyszedł. Wiedzieliśmy, że będa cięzkie
momenty, ale nie spodziewałem się, że będzie ich tak dużo. Mamy nad czym
pracować. Doceniamy klasę rywala. Jest to dobry zespół z bardzo dobrymi
napastnikami i równie dobrymi pomocnikami. To było dzisiaj widać. Byli
groźni. Wiedzieliśmy, że obrona rywali jest trochę słabsza, ale nie
wykorzystaliśmy tego. Wynik remisowy jest sprawiedliwy. U nas zawiodła
głowa. Jeśli mamy zagrać prosta piłkę, to powinna być ona zagrana. Ze
zmian zadowolony jestem połowicznie. Zmiennicy mogli więcej wnieść w ten
mecz. Pewnie czegoś zabrakło. Będziemy to analizować. |
|
2020.06.01 |
"Pasiaki" wracają do gry
|
|
Drugoligowi
piłkarze Resovii wznawiają ligowe rozgrywki, które w marcu przerwane
zostały przez sytuację epidemiologiczną w kraju.
Niespełna miesiąc temu rzeszowianie wrócili do treningów. W klubie przy
ul. Wyspiańskiego nie brakuje kłopotów kadrowych, ale szkoleniowcy
obiecują, że na środowe spotkanie z Błękitnymi Stargard zespół będzie
przygotowany na 100%.
Sporo pracy mają też działacze "Malty". Zgodnie z wytycznymi władz
państwowych i PZPN pierwsze mecze rozgrywane będą bez udziału
publiczności.
Piłkarze, trenerzy i grupa ludzi obsługujących mecz (50 osób) przeszła
dwukrotnie badania na obecność koronawirusa. Negatywne wyniki badań
pozwalają wytypowanym osobom stawić sięw komplecie na mecz. Spotkanie
odbędzie się w środę (3 bm.) o godz. 17.00. Transmisja na kanale
internetowym TVCom.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.05.23 |
Mecze Resovii w TVCOM
|
|
Za
niespełna dwa tygodnie piłkarze Resovii wracają do gry. W związku
z zagrożeniem epidemicznym mecze mecze piłkarskie rozgrywane będą bez
udziału publiczności.
Wszystkie mecze domowe rzeszowskich "Pasiaków" będą transmitowane przez
ResoviaTV na platformie TVCOM. Jednorazowy dostęp do transmisji w cenie
15 zł. Posiadacze karnetów będą mogli oglądać relację ze spotkań bez
opłaty. Szczegółówe informacje na:
https://www.facebook.com/cwksresoviapl/
|
|
2020.05.12 |
Resovia wróciła do treningów
|
|
Piłkarze
Resovii po piątkowych testach medycznych dostali zgodę na treningi
grupowe i dzisiaj wrócili do treningów. Piątkowe badania na obecność
koronawirusa okazały się dla "biało-czerwonych" na tyle pomyślne, że
zespół mógł dzisiaj pojawić się na stadionie przy ul. Wyspiańskiego.
W oficjalnym komunikacie Resovii ogłoszono: "Wszystkie wymazy
resoviaków w ramach diagnostyki Real Time RT-PCR dały wynik ujemny.
Oznacza to, że rzeszowscy drugoligowcy dostali zielone światło do
powrotu do treningów. Zajęcia mogą odbywać się w grupie do 25 osób".
|
|
2020.05.08 |
Awans rezerw Resovii do IV ligi!
|
|
W
czwartek (7.05) w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej odbyło się
nadzwyczajne zebranie Prezesów wojewódzkich związków. Na spotkaniu
podjeto decyzję o zakończeniu sezonu 2019/20 w 4 lidze oraz na niższych
szczeblach rozgrywek.
Podjęto również decyzje o awansach i spadkach. Spadków w bieżącym
sezonie rozgrywkowym nie będzie, natomiast awans na wyższy szczebel
rozgrywkowy uzyskają zespoły, które zajmują aktualnie pierwsze miejsca w
tabelach.
To pozytywna wiadomość dla rzeszowskiej Resovii, której rezerwy po
rozegraniu 16 kolejek z 34 punktami na koncie zajmują pierwsze miejsce w
rzeszowskiej "okręgówce". Podopieczni Artura Łuczyka w przyszłym sezonie
zagrają w 4 lidze!
|
|
2020.05.01 | Zmarł
były piłkarz Resovii - Bogdan Siorek
|
|
27
kwietnia br. zmarł w Austrii w wieku 62 lat były piłkarz Resovii, Stali
Stalowa Wola i młodzieżowej reprezentacji Polski - Bogdan Siorek.
Był wychowankiem rzeszowskiego klubu. W kadrze "Pasiaków"
pojawił się w sezonie 1975/76. Trenerem zespołu był wówczas Witold
Szyguła.
W latach 1975-1987 rozegrał dla Resovii 246 meczów ligowch, w których
strzelił 7 bramek. W sezonie 1976/77 awansował z "Pasiakami" do II ligi.
W sezonie 1987/88 przeszedł do Stali Stalowa Wola.
W barwach tego klubu rozegrał 27 spotkań na najwyższym szczeblu
rozgrywek piłkarskich. W 1989 roku wyjechał do Austrii. Karierę
piłkarską zakończył w austriackim klubie Fussballverein Furth bei
Gottweig.
|
|
2020.04.21 |
Wracamy do gry!
|
|
Departament
Rozgrywek Krajowych PZPN poinformował, że rozgrywki II ligi zostaną
wznowinione w okresie 30 maja - 6 czerwca.
W wydanym komunikacie ogłoszono, że planowane jest rozegranie wszystkich
zaległych kolejek oraz meczów barażowych, z uwzględnieniem możliwości
zakończenia sezonu po 30 czerwca 2020 r.
|
|
2020.03.20 |
Rozgrywki piłkarskie wstrzymane!
|
|
Departament
Rozgrywek Krajowych Polskiego Związku Piłki Nożnej poinformował, że w
związku z sytuacją zagrożenia epidemicznego wszystkie mecze ekstraklasy
oraz I i II ligi zostały odwołane włącznie do 26 kwietnia.
Zawieszono również wszystkie rozgrywki III ligi oraz pozostałych klas
rozgrywkowych.
|
|
2020.03.19 | Mecz
Olimpia Elbląg - Resovia odwołany
|
|
Zaplanowany
na sobotę 21 (bm.) mecz 24. kolejki pomiędzy Olimpią Elbląg, a Resovią nie odbędzie się z powodu
przerwania rozgrywek przez
PZPN w związku z sytuacją epidemiologiczną w kraju.
Wszystkie spotkania tej kolejki najprawdopodobniej odbędą się w
późniejszym terminie.
|
|
2020.03.13 | Mecz
Resovia - Błękitni Stargard odwołany
|
|
Zaplanowany
na sobotę 14 (bm.) mecz 23. kolejki pomiędzy Resovią, a Błękitnymi
Stargard nie odbędzie się z powodu odwołania kolejki rozgrywek przez
PZPN w związku z sytuacją epidemiologiczną w kraju.
Wszystkie spotkania tej kolejki najprawdopodobniej odbędą się w
późniejszym terminie.
|
|
2020.03.12 |
Decyzje PZPN w związku z
sytuacją epidemiologiczną
|
|
Zarząd
PZPN na dzisiejszym nadzwyczajnym posiedzeniu w związku z zagrożeniem
epidemiologicznym wydał decyzję w sprawie kontynuacji rozgrywek piłki
nożnej w Polsce.
Mecze rozgrywek II ligi będą odbywały się bez udziału publiczności. W
sytuacji, gdy mecze przez pewien nie będą rozgrywane na skutek zarządzeń
administracji państwowej, zostaną ustalone nowe terminy spotkań.
Jeżeli przerwa w rozgrywkach będzie zbyt długa, aby ich dokończenie było
możliwe, to jako końcowe uznane zostaną tabele po ostatniej w pełni
rozegranej kolejce. W takim przypadku nie dojdzie do baraży o awans do
wyższej klasy rozgrywkowej, a premiowane awansem będą trzy pierwsze
miejsca w tabeli.
|
|
2020.03.07 |
Przegrana "Pasiaków" na
Kaszubach
|
|
Bytovia Bytów - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
55' Liberacki
Bytovia:
Gostomski, Deleu ,
Bąk, Memić ,
Rutkowski, Ameyaw
(84' Szela), Feruga (80' Giel),
Lech, Zawistowski, Liberacki
(76' Bielawski), Czubak
Resovia: Zapytowski (46' Daniel), Mikulec, Zalepa ,
Domoń, Kantor ,
Hajduk (82' Twardowski), Radulj (60' Dziubiński), Kaliniec, Krykun,
Hebel, Świderski (60' Antkowiak)
Sędzia: Ostrowski (Szczecin), Widzów: 358
W minorowych nastrojach z podróży na
Kaszuby wracają piłkarze Resovii. Rzeszowianie przegrali w Bytowie z
miejscowymi "Czarnymi Wilkami" 0:1.
To był wyrównany pojedynek, w którym gospodarze byli jednak
konkretniejsi w wykończeniu akcji. O tym, że punkty pozostaną w Bytowie zadecydowała
sytuacja z 55 minuty. Miejscowi "rozklepali" rzeszowską defensywę w
polu karnym i do siatki precyzyjnym strzałem piłkę skierował Adrian Liberacki. "Pasiakom" brakowało szczęścia,
bo w
doliczonym czasie gry mieli trzy wyśmienite okazje do wyrównania.
Mecz zaczął się od odważnych ataków Resovii. Prawą stroną boiska kilka
razy przedarł się Szymon Hajduk. Skrzydłowy Resovii już po kwadransie
gry miał na koncie cztery dośrodkowania w pole karne rywali.
Po stronie gospodarzy pierwszy pokazał się Dawid Zawistowski. 35-letni
wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego w 14 minucie meczu strzałem z
dystansu starał się zaskoczyć bramkarza Resovii, ale piłka po jego
uderzeniu poszybowała nad bramką.
W 16 minucie rzeszowianie mieli pierwszą dogodną okazję do zmiany
rezultatu. Przed szansą stanął Serhij Krykun, który po obrocie uderzył
piłkę mocno, ale prosto w Macieja Gostomskiego. 31-letni bramkarz Bytovii
ma w swoim piłkarskim CV tytuł Mistrza Polski i tego dnia kilka razy
udowodnił, że zna swój fach. Podobnie jak on, bez zarzutu na grząskiej
murawie spisywali się doświadczeni defensorzy Bytovii: Deleu, Bąk,
Memić i Rutkowski.
W 18 minucie piłka dograna z rzutu wolnego przez Sebastiana Zalepę
trafiła pod nogi Maksymiliana Hebla. Piłkarz "Pasiaków" nie zdołał
jednak opanować futbolówki i z kolejnej okazji ponownie nic nie wyszło.
Po 20 minutach gry inicjatywę na boisku przejęli gospodarze. W 27
minucie mocnym strzałem z dystansu popisał się Deleu. Piłka po odbiciu
od jednego z defensorów Resovii sprawiła niemało kłopotu Marcelowi
Zapytowskiemu. Brazylijski obrońca dwie minuty później dośrodkował
futbolówkę z prawej strony boiska, a w polu karnym efektownym
szczupakiem popisał się Liberacki. Na szczęście dla "biało-czerwonych"
futbolówka przeszła obok bramki.
Przed gwizdkiem na przerwę dwukrotnie w pole karne gospodarzy udało się
przedrzeć Serhijowi Krykunowi. W "szesnatce" na jego drodze stawali
jednak za każdym razem defensorzy: Rutkowski i Zawistowski.
Po przerwie w bramce rzeszowskiego zespołu pojawił się Wojciech Daniel,
który zmienił kontuzjowanego (uraz barku) Marcela Zapytowskiego.
Rezerwowy bramkarz Resovii mógł mieć sporo pretensji do swoich kolegów z
defensywy, bo w 55 minucie w łatwy sposób dali się ograć trójce
bytowskich graczy. Akcję bramkową zaczął Michael Ameyaw, który zakręcił
rzeszowskimi obrońcami i wycofał piłkę do stojącego przed linią pola
karnego Daniela Ferugi. Pomocnik Bytovii zagrał piłkę ponownie w pole
karne, a tam Adrian Liberacki pewnym strzałem zakończył koronkową akcję.
Wydawać się mogło, ze miejscowi złapali wiatr w żagle, bo już 10 minut
później ponownie zakotłowało się w pod bramką gości. Tym razem Feruga
uderzył piłkę w boczną siatkę bramki. Wojciech Daniel na brak zajęcia
nie narzekał, bo już kilka minut później na bramkę uderzali Czubak i
Liberacki.
Chwilowo pogubiony po przerwie zespół Resovii, na właściwe tory wrócił
na ostatni kwadrans meczu. Resoviacy odważnie zaatakowali bramkę Bytovii,
ale nie potrafili wykończyć żadnej z wielu okazji bramkowych.
W 75 minucie Adrian Dziubiński starał się zaskoczyć Gostomskiego
strzałem z przewrotki. W 89 minucie na listę strzelców mógł wpisać się
Mateusz Kantor, lecz nieczysto trafił w piłkę i nie zrobił większej
krzywdy Gostomskiemu.
Arbiter zasygnalizował 4 minuty dodatkowego czasu gry, a resoviacy nie
tracili nadziei na ratowanie wyniku. W 91 minucie piłka po soczystym
strzale Szymona Kalińca wylądowała na poprzeczce, a kilkadziesiąt sekund
później za głowę złapał się Adrian Dziubiński. 27-letni piłkarz Resovii
znalazł się z piłką przed bramkarzem gospodarzy i w niełatwej sytuacji,
gdy miał ułamek sekundy na oddanie strzału - wycelował prosto w rywala.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Ludzie oglądający ten mecz mogli się
przekonać, że piłka nie zawsze jest sprawiedliwa. W mojej ocenie ten
mecz był wyrównany. Nie pomogliśmy szczęściu. Szczególnie szkoda mi
sytuacji z ostatnich minut. Sytuacji klarownych mieliśmy dużo, ale
wracamy do Rzeszowa bez punktów. Szkoda mi moich zawodników, którzy
wyłączając kilka fragmentów gry, byli równorzędni z rywalami. Bramka
podcięła nam skrzydła. Czegoś dzisiaj brakło i stracone punkty
szczególnie bolą. Dziś szczęście piłkarskie było przy Bytovii. Wypada
nam zakasać rękawy i pracować jeszcze więcej. Gospodarzom życzę
wszystkiego dobrego i gratuluję zwycięstwa. |
|
2020.02.29 |
Zagrali na "szóstkę" z Gryfem
|
|
Resovia Rzeszów - Gryf Wejherowo 6:0 (3:0)
20' 58'
Świderski, 32' Mikulec, 45' Kaliniec, 62' Zalepa, 83' Twardowski
Resovia:
Zapytowski, Kantor, Domoń, Zalepa Mikulec, Hajduk, Kaliniec, Hebel (58'
Dziubiński), Radulj (65' Płatek), Krykun (65' Adamski), Świderski (65'
Twardowski)
Gryf: Ferra, Kankowski ,
Lisiecki, Burkhardt, Sławek, Kolus (57' Sroka), Sikorski (85'
Godlewski), Goerke (63' Gęsior), Nowicki, Baranowski (75' Pek), Gabor
Sędzia: Gąsiorowski (Biała Podlaska), Widzów: 1466
Walczący o utrzymanie statusu drugoligowca
zespół z Kaszub niewiele miał do powiedzenia z grającą o inne cele ekipą
rzeszowskich "Pasiaków". W przerwie zimowej zespół z północy
Polski opuścili kluczowi gracze: Maksymilian Hebel, Dawid Leleń i Filip
Szewczyk.
Szymon Grabowski wykazał się trenerskim nosem, wystawiając do składu
głodnych gry zawodników: Szymona Hajduka i Mateusza Kantora. Obydwaj
piłkarze jesienią grali niewiele, ale w dniu dzisiejszym
pokazali, że warto na nich stawiać. Szkoleniowiec Resovii zdawał sobie
sprawę z kadrowych kłopotów rywala i pomimo wysokiego zwycięstwa, na
pomeczowej konferencji daleki był od huraoptymizmu: "Na ocenę formy
mojego zespołu poczekajmy do meczu w Bytowie".
Rzeszowianie od pierwszego gwizdka podeszli do sprawy poważnie i już w
3 minucie meczu Daniel Świderski wpakował piłkę do siatki rywali.
Świetnym dośrodkowaniem popisał się przy tej akcji Maksymilan Hebel, ale
radość "Pasiakom" z trafienia odebrał arbiter spotkania, który odgwizdał
spalonego.
Już dwie minuty później przed szansą bramkową stanął Kamil Radulj, ale
piłka po jego strzale poszybowała nad bramką. W 20 minucie meczu Wiesław
Ferra po raz pierwszy skapitulował po uderzeniu z półobrotu Daniela
Świderskiego.
Gospodarze pomimo tego, że grali pod wiatr, nie schodzili z połowy
rywali. Atakowali szeroką ławą i raz za razem piłka po dośrodkowaniach
Hebla i i Krykuna sprawiała dużo problemów defensywie gości.
W 32 minucie
meczu koronkowa akcja Serhija Krykuna i Rafała Mikulca zakończyła się
precyzyjnym strzałem tego ostatniego. Futbolówka po odbiciu od słupka wpadła
do siatki i bezradny Fera mógł tylko wzrokiem ją odprowadzić.
Spory niedosyt po tym meczu może odczuwać Daniel Świderski. Napastnik
Resovii dwukrotnie trafiał tego dnia do siatki, ale w pierwszej połowie
meczu zmarnował dwie "setki". W 35 minucie spudłował uderzając piłkę
nogą po dośrodkowaniu Hajduka, a pięć minut później efektownym
szczupakiem posłał piłkę nad bramką.
W 45 minucie Serhij Krykun zagrał piłkę do wbiegającego na 16 metr
Szymona Kalińca, a ten ze stoickim spokojem wycelował tuż przy słupku i
mógł odbierać gratulacje od kolegów.
Po przerwie goście ruszyli odważnie do natarcia i przez kwadrans
dotrzymywali kroku "biało-czerwonym". Niewiele jednak wynikało z ich
starań, bo pierwszy celny strzał na bramkę debiutującego w Resovii
Zapytowskiego oddali w 56 minucie. Honor przyjezdnych starał się ratować
20-letni Oskar Sikorski, ale golkiper "Pasiaków" był na stanowisku i bez
trudu wyłapał piłkę.
Rzeszowianom było ciągle mało. W 58 minucie Daniel Świderski z kilku
metrów wykazał się skuteczną "dobitką", a w 62 minucie Sebastian Zalepa
wyskoczył do piłki wrzuconej z autu i głową podwyższył wynik meczu na
5:0.
W 83 minucie dopiął swego również Karol Twardowski. Ambitnie walczący w
polu karnym rywali rezerwowy Resovii wykorzystał podanie Szymona Hajduka
i strzałem po ziemi ustalił wynik meczu na 6:0.
Rzeszowianie pokazali, że mają spore możliwości i potrafią grać nie
tylko skutecznie, ale również widowiskowo.
Był to setny mecz Resovii
prowadzonej przez trenera Szymon Grabowskiego. Jego bilans to 57
zwycięstw, 20 remisów i 23 porażki.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Gryf |
| bramki |
6 |
0 |
| strzały celne |
10 |
1 |
| strzały niecelne |
8 |
3 |
| rzuty rożne |
4 |
0 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
8 |
| żółte kartki |
0 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
32. Maksymilian Hebel (środkowy pomocnik) |
|
 |
czas gry |
58 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
12 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
6 |
| podania celne |
3 |
| podania niecelne |
0 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
3 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Cieszę się, że po kilkumiesięcznej
przerwie w końcu się spotykamy. Chcę podziękować mojej drużynie za to,
jak podeszła do tego meczu. Celem naszym było dobre zmotywowanie ekipy.
Piłkarze nie zadowolili się wynikiem... 1:0, 2:0, 3:0, ale chcieli
zdobywać kolejne bramki. Oczywiście zwycięstwo mogło być większe, ale
myślę, ze ciężka praca będzie owocować w kolejnych meczach. Rywalom
życzę siły i spokoju, bo będą przechodzić ciężkie chwile. Jest to młody
zespół. Ja cieszę się z tego co dzisiaj pokazaliśmy na boisku, ważne
jest, aby przenieść ten styl do Bytowa. Na pewno dziennikarzom i
publiczności jeszcze przysporzymy w tym sezonie sporo radości. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.02.27 | Msza
św. w intencji Resovii
|
|
Dzisiaj o godz. 18.00 na rzeszowskim Staromieściu, w kościele pw.
Św. Józefa, odprawiona zostanie Msza św. w intencji zawodników,
pracowników i działaczy Cywilno-Wojskowego Klubu Sportowego
Resovia.
W imieniu CWKS Resovia serdecznie zapraszamy wszystkich związanych z rzeszowskim klubem.
|
|
2020.02.26 |
Dawid Andronic nie zagra w
Resovii
|
|
David
Andronic, który jeszcze niedawno podpisał umowę na grę w II-ligowej
Resovii nie zagra w rzeszowskim klubie. 24-letni mołdawski pomocnik
przymierzany do gry w zespole Szymona Grabowskiego po raz ostatni zagrał
w sparingu z Górnikiem Łęczna (29.01).
O rozwiązaniu umowy z piłkarzem działacze Resovii poinformowali w
komunikacie opublikowanym wczoraj na oficjalnym portalu klubowym.
|
|
2020.02.22 |
Powody do optymizmu
|
|
Stal Stalowa Wola - Resovia Rzeszów 0:3 (0:2)
12' Świderski, 35' Radulj, 81' Płatek
Stal:
Pietrzkiewicz, Mroziński (70' zawodnik testowany), Kiercz (25' Jarosz),
Witasik (80' Tłuczek), Sobotka (60' Waszkiewicz), M. Płonka (80'
Stępniowski), Jopek (60' Zmorzyński), Szifer (60' Szczutowski),
Chromiński (60' Ciepiela), T. Płonka (60' Stelmach), Fidziukiewicz (80'
Śpiewak)
Resovia: Zapytowski (46' Siryk), Kantor, Zalepa (65' Persak),
Kubowicz (46' Domoń), Adamski, Krykun, Hajduk (46' Wasiluk), Kaliniec
(46' Płatek), Radulj (46' Przybecki), Dziubiński (65' Twardowski),
Świderski (46' Antkowiak)
Powody do umiarkowanego optymizmu na
tydzień przed inauguracją ligowych rozgrywek mogą mieć szkoleniowcy
Resovii. Zespół "Pasiaków" pokonał w dzisiejszym sparingu Stal Stalową
Wolę 3:0.
"Biało-czerwoni" szybko zdobyli bramkę, bo już w 12 minucie strzelecką
formę potwierdził Daniel Świderski. W 35 minucie wynik spotkania na 0:2
podwyższył Kamil Radulj. Piłkarze "Stalówki" nie mieli tego dnia
szczęścia. Piłka po strzałach Fidziukiewicza i Stelmacha lądowała na
poprzeczce rzeszowskiej bramki.
W 81 minucie wynik spotkania na 0:3 ustalił Grzegorz Płatek. W meczu
rozegranym na boisku Sanu Rozwadów zadebiutował w barwach Resovii Hubert
Antkowiak.
|
|
2020.02.21 |
Krzysztof Gancarczyk piłkarzem Legionovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Krzysztof Gancarczyk. 31-letni pomocnik
zagrał tylko w 5 meczach drugoligowego zespołu "Pasiaków". Tyle samo
spotkań ma na swoim koncie w zespole rezerw Resovii. W rozgrywkach ligi
"okręgowej" zdobył 2 bramki.
W rundzie rewanżowej sezonu 2019/20 reprezentował będzie drugoligową
Legionovię Legionowo.
|
|
2020.02.20 |
Hubert Antkowiak wzmocni
linię ataku
|
|
Linię
ataku w zespole Resovii wzmocnił 23-letni Hubert Antkowiak. Piłkarz
grający na pozycji środkowego napastnik dołączył do rzeszowskiego klubu
na warunkach wypożyczenia z Miedzi Legnica.
Jest wychowankiem Jaroty Jarocin, który w bieżącym sezonie zagrał 4
mecze w I-ligowej Miedzi. Ponadto ma na swoim koncie 6 rozegranych
spotkań (3 gole) w III-ligowych rezerwach legnickiego klubu. W
poprzednich latach reprezentował również barwy Warty Poznań, MKS-u
Kluczbork oraz KKS-u Kalisz.
|
|
2020.02.18 |
Piotr Gnatek odchodzi z
Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Piotr Gnatek. 22-letni bramkarz w rundzie
rewanżowej sezonu 2019/20 zagra w IV-ligowym zespole KS Wiązownica. W
rzeszowskich "Pasiakach" dotychczas rozegrał 15 spotkań ligowych w
sezonie 2017/18. W rundzie jesiennej bieżącego sezonu nie wystąpił na
drugoligowych boiskach.
|
|
2020.02.15 |
Remis w sparingu z Siarką
|
|
Resovia Rzeszów - Siarka Tarnobrzeg 1:1 (1:0)
13' Krykun - 74' Gajewski
Resovia:
Zapytowski, Geniec, Zalepa, Kubowicz, Mikulec, Płatek, Kaliniec,
Radulj, Hebel, Krykun, Świderski oraz Daniel, Kantor, Domoń, Adamski,
Wasiluk, Grabowski, Hajduk, Przybecki, Dziubiński, Twardowski
Siarka: Kieliszek, Głaz, Kapuściński, Kloc, Sulkowski, Duda,
Wiktor, Janeczko, Galara, Kargulewicz, Mróz oraz zawodnik testowany,
Kowalik, Wdowiak, Wolski, Głowa, Gajewski
Widzów: 90
Piłkarze Resovii w swoim przedostatnim meczu kontrolnym zremisowali z
III-ligową Siarką Tarnobrzeg 1:1. "Biało-czerwoni" przez większą część
spotkania posiadali znaczną przewagę na boisku. Nie potrafili jednak jej
przełożyć na korzystny dla siebie rezultat.
Rzeszowianei na prowadzenie wyszli w 13 minucie spotkania. Dawid
Kubowicz długim podaniem uruchomił na lewym skrzydle Rafała Mikulca, a
ten głową posłał piłkę w pole karne. Tam do piłki dopadł Serhij Krykun,
który strzałem po ziemi wpisał się na listę strzelców.
Rzeszowianie długo utrzymywali się przy piłce i do przerwy mecz toczył
się głównie na połowie gości. Nie potrafili jednak wypracować sobie
okazji do kolejnych bramek. Szansę na zmianę wyniku mieli środkowi
pomocnicy po strzałach z rzutów wolnych, ale ani Kamilowi Raduljemu, ani
Maksymilianowi Heblowi nie udała się ta sztuka.
W 74 minucie Bartłomiej Wasiluk stracił piłkę w środkowych rejonach
boiska i błąd ten kosztował gospodarzy stratę bramki. Szybki kontratak
gości wykończył skutecznym strzałem Arkadiusz Gajewski.
W końcowych fragmentach meczu zwycięstwo "Pasiakom" mógł zapewnić
Resovii Karol Twardowski. Napastnik Resovii miał dwie świetne okazje
bramkowe. W 82 minucie meczu został obsłużony świetnym podaniem przez
Miłosza Przybeckiego, ale nie zdołał opanować piłki, a kilkadziesiąt
sekund później po błędzie bramkarza gości, znalazł się w sytuacji sam na
sam z golkiperem. Również i tym razem nie zdołał wykazać się strzeleckim
instynktem.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.02.15 |
Resovia zgarnęła nagrody
|
|
W
piątek (14 bm.) w Hotelu Łańcut odbyła się XVIII Gala Podkarpackiej
Nike, ma której wręczono okolicznościowe statuetki piłkarzom, trenerom i
działaczom. Nagrody przyznano w dziesięciu kategoriach.
Podobnie jak w roku poprzednim, również i tym razem Resovia wystawiła na
uroczystość liczną reprezentację. "Biało-czerwoni" razem ze Stalą Mielec
zdominowali ceremonię, zdobywając cztery statuetki Nike i siedem
wyróżnień. Kapituła przyznała przedstawicielom rzeszowskiego klubu
statuetki w kategoriach:
Działacz Roku - Wojciech Zając,
Odkrycie Roku - Szymon Feret,
Piłkarka Roku - Karolina Bednarz,
Trener, wychowawca młodzieży - Dariusz Jęczkowski.
Ponadto wyróżnienia trafiły do sponsora Resovii - firmy Deweloper Apklan,
trenera drugoligowców - Szymona Grabowskiego, piłkarki - Katarzyny Czyż,
młodzieżowca "Pasiaków" - Mateusza Geńca oraz piłkarzy: Sebastiana
Zalepy i Serhija Krykuna.
Wyróżnienie przyznano również zespołowi drugoligowej Resovii.
Tytuł Drużyny Roku 2019 przyznano wiceliderowi I-ligi - Stali Mielec, a
statuetka Piłkarza Roku przypadła Krystianowi Getingerowi, który przez
wiele sezonów związany jest z mieleckim klubem.

foto: CWKS Resovia

foto: CWKS Resovia
Drużyna Roku - Stal Mielec
Wyróżnienia: Resovia, Wisłoka Dębica
Nominacje: KS Wiązownica, Stal Rzeszów, Wólczanka Wólka Pełkińska
Piłkarz Roku - Krystian Getinger (Stal Mielec)
Wyróżnienia: Sebastian Zalepa (Resovia), Serhij Krykun (Resovia), Krystian
Getinger (Stal Mielec)
Nominacje: Damian Łanucha (Wisłoka Dębica), Bartosz Nowak (Stal Mielec),
Wojciech Reiman (Stal Rzeszów)
Piłkarka Roku - Karolina Bednarz (Resovia)
Wyróżnienia: Katarzyna Czyż (Resovia), Klaudia
Korab (Sokół Kolbuszowa Dolna)
Nominacje: Gabriela Kaput (Resovia), Małgorzata Kot (Sokół
Kolbuszowa Dolna), Sylwia Witalec (Izolator Boguchwała)
Trener Roku - Marcin Wołowiec (Wólczanka Wólka Pełkińska)
Wyróżnienia: Szymon Grabowski (Resovia), Walerij Sokolenko (KS
Wiązownica)
Nominacje: Dariusz Kantor (Wisłoka Dębica), Grzegorz Opaliński (Korona
Rzeszów/ Siarka Tarnobrzeg), Szymon Szydełko (Sokół Sieniawa/ Stal
Stalowa Wola)
Trener Wychowawca Młodzieży Roku - Dariusz Jęczkowski (SMS Resovia)
Wyróżnienia: Jacek Cyganowski (APPN Mielec), Krzysztof Hus (Stal
Rzeszów)
Nominacje: Paweł Młynarczyk (SMS Resovia), Lech Czaja (Karpaty Krosno),
Paweł Chlastawa (SMS Jarosław)
Sponsor Roku - Fibrain (Stal Rzeszow),
Wyróżnienia: Deweloper Apklan (Resovia), PGE (Stal
Mielec)
Nominacje: Fulsport (zespoły piłkarskie regionu), Heiro (Heiro Rzeszów),
Stal-Systems (Wólczanka Wólka Pełkińska)
Działacz Roku -
Wojciech Zając (Resovia)
Wyróżnienia: Radosław Garlewski (Wisłoka Dębica), Ernest Kasia (KS
Wiązownica)
Nominacje: Łukasz Krawczyk (Heiro Rzeszów), Mariusz Olejarka (Wólczanka
Wólka Pełkińska), Tadeusz Świgoń (Korona Rzeszów)
Odkrycie Roku/Młodzieżowiec Roku - Szymon Feret (Resovia)
Wyróżnienia: Mateusz Geniec (Resovia), Wiktor Kłos
(Wólczanka Wólka Pełkińska)
Nominacje: Dominik Kulon (Karpaty Krosno), Wiktor Kaczorowski (Stal
Rzeszów), Szymon Stasik (Stal Mielec)
Futsalowy Zawodnik Roku - Sebastian Brocki (Heiro Rzeszów)
Wyróżnienia: Sebastian Fedan (Heiro
Rzeszów), Paweł Hady (Heiro Rzeszów)
Nominacje: Bartłomiej Bać (Zaczernie Futsal Team), Mateusz Dopart
(FK Stal Mielec), Bartłomiej Przybyło (Heiro Rzeszów)
Samorządowiec Roku -
Lucjusz Nadbereżny (prezydent Stalowej Woli)
Wyróżnienia: Paweł Baj (burmistrz Głogowa Małopolskiego), Grzegorz Bara
(wójt gminy Nowy Żmigród)
Nominacje: Edward Dobrzański (wójt gminy Czarna k. Łańcuta), Wiesław
Kapel (wójt gminy Lubaczów), Lesław Kuźniar (wójt gminy Trzebownisko)
|
|
2020.02.12 |
Wygrany sparing w Szalowej
|
|
Wigry Suwałki - Resovia Rzeszów 1:3 (0:1)
68' Oremo - 36' 81' Krykun,
85' Twardowski
Wigry:
Balawejder, Król, Dobrotka, Najemski, Matuszewski, Loua, Huertas,
Najem, Gojko, Sauczek, Żebrakowski oraz Kąkolewski, Ozga, Aftyka, Oremo,
Gierach, Czułowski, Bartczak, Łapiński, Wasilewski, Wełniak
Resovia: Zapytowski, Geniec, Zalep, Kubowicz, Mikulec, Kaliniec,
Radulj, Hebel, Płatek, Krykun, Świderski oraz Daniel, Kantor, Domoń,
Persak, Adamski, Wasiluk, Dziubiński, Twardowski
W urokliwej miejscowości Szalowa (pow. gorlicki) piłkarze Resovii
pokonali I-ligowy zespół Wigry Suwałki 3:1. Na boisku ze sztuczną
nawierzchnią, należącym do ośrodka sportowego "Szalowa Sport Arena"
świetne zawody rozegrał Serhij Krykun. Pomocnik Resovii dwukrotnie
trafiał do bramki Wigier (w 36 i 81 min.). W końcowych fragmentach meczu
na listę strzelców wpisał się również Karol Twardowski. Bramkę dla
"biało-niebieskich" zdobył były reprezentant Szwecji 33-letni Johan
Oremo.
Szkoleniowcy Resovii mogli być zadowoleni nie tylko z wyniku spotkania,
ale również z powrotu do gry rekonwalescentów: Grzegorza Płatka i
Adriana Dziubińskiego. W sparingu nie zagrali jednak Miłosz Przybecki i
Dawid Andronic. Występy w rzeszowskich "Pasiakach" tego ostatniego
zawodnika stanęły pod znakiem zapytania.
|
|
2020.02.08 |
Wasiluk zapewnił
zwycięstwo "Pasiakom"
|
|
Resovia Rzeszów - Wisłoka Dębica 1:0 (0:0)
60' Wasiluk
Resovia:
Daniel, Mikulec, Zalepa, Kubowicz, Geniec, Feret, Kaliniec, Radulj,
Hebel, Przybecki, Świderski oraz Zapytowski, Kantor, Persak, Domoń,
Adamski, Wasiluk, Krykun, Twardowski
Wisłoka: Libera, Makowski, Król, Remut, Kogut, Wrzosek, Prokop,
Łanucha, Pawlak, Michalik, Siedlik oraz Dybski, Cabała, Partyka,
Pawlak, Lubera
Sędzia: Petela (Rzeszów), Widzów: 100
Podopieczni Szymona Grabowskiego mają za
sobą kolejny mecz towarzyski. O zwycięstwie Resovii zadecydował strzał
zza szesnastki Bartłomieja Wasiluka. Środkowy pomocnik Resovii w
kolejnym test-meczu potwierdził, że dobija się mocno do ścisłej
"jedenastki" rzeszowskiego zespołu.
Trzecioligowcy pokazali się na stadionie przy ul. Wyspiańskiego z bardzo
dobrej strony. Przy odrobinie szczęścia mogli wrócić do Dębicy z
remisem. Mieli kilka świetnych okazji, aby trafić do rzeszowskiej
bramki. Przed szansą był m.in. Łukasz Siedlik, który trafił w słupek.
W zespole Resovii zadebiutował pozyskany kilka dni wcześniej Miłosz
Przybecki. Zabrakło natomiast Grzegorza Płatka, Adriana Dziubińskiego i
Dawida Andronicia. W Wisłoce zagrał Bartłomiej Makowski, który do
niedawna był filarem defensywy rzeszowskiego zespołu.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.02.05 |
Miłosz Przybecki piłkarzem
Resovii
|
|
Kadrę
Resovii przed rundą wiosenną sezonu 2019/20 wzmocnił kolejny zawodnik.
Jest nim 29-letni Miłosz Przybecki, który ostatnio reprezentował
I-ligową Chojniczankę Chojnice.
Nowy nabytek rzeszowskich "Pasiaków" to pochodzący ze Śremu piłkarz
grający na pozycji prawego pomocnika. Karierę piłkarską zaczynał w
młodzieżowych zespołach: As Czempiń, Helios Czempiń i Promień Opalenica.
Jego pierwszym seniorskim zespołem był Sokół Pniewy, a kolejne kluby w
jego bogatej karierze piłkarskiej to: Ruch Radzionków (II liga), Polonia
Warszawa (ekstraklasa), Zagłębie Lublin (ekstraklasa), Pogoń Szczecin
(ekstraklasa), Ruch Chorzów (ekstraklasa, I liga) i Chojniczanka
Chojnice (I liga).
Łącznie na boiskach ekstraklasy rozegrał 95 meczów, w których zdobył 10
goli.
Ma na swoim koncie również rozegrane 2 mecze w kadrze U20 prowadzonej
przez Stefana Majewskiego i 4 mecze w reprezentacji Polski U21, której
szkoleniowcem był Andrzej Zamilski. W kadrze Polski U21 grał m.in. z
Sebastianem Zalepą. Dla młodzieżowych reprezentacji zdobył 2 bramki.
|
|
2020.02.01 |
Porażka w meczu z
pierwszoligowcem
|
|
Stal Mielec - Resovia Rzeszów 3:2 (1:2)
32' (k) Tomasiewicz, 69' Lisowski, 74' Nowak -
21' Świderski, 44' Zalepa
Stal:
Primel, Żyro, Stasik, Kramarz, Bajorek, Paluchowski, Tomasiewicz,
Getinger, Bielak, Bartosz, Kiełbasa oraz Strączek, Seweryn, Urbańczyk,
Prokić, Nowak, Boodzioch, Lisowski, Domański, Sadłocha, Dadok, Skrzyniak
Resovia: Zapytowski, Geniec, Zalepa, Kubowicz, Mikulec, Adamski,
Kaliniec, Wasiluk, Hebel, Krykun, Świderski oraz Daniel, Kantor, Persak,
Domoń, Kurek, Feret
Sędzia: Krzak (Mielec)
Spotkanie I-ligowej Stali Mielec z rzeszowskimi "Pasiakami" miało dwa
oblicza. Do przerwy rzeszowianie prowadzili z wyżej notowanym rywalem
2:1. Po zmianie stron gospodarze dwoma trafieniami potwierdzili, że to
oni są obecnie piłkarskim liderem w naszym regionie.
Resoviacy wyszli na prowadzenie w 21 minucie po trafieniu do siatki
Daniela Świderskiego.
W 32 minucie Grzegorz Tomasiewicz strzałem z rzutu karnego doprowadził
do wyrównania. Marcel Zapytowski nie miał szczęścia przy tym uderzeniu,
bo piłka po odbiciu od poprzeczki, wpadła do siatki.
Kilkadziesiąt sekund przed gwizdkiem na przerwę Sebastian Zalepa zmusił
do kapitulacji Primela.
Końcowe fragmenty meczu należały jednak do gospodarzy. W 69 minucie
Wojciech Lisowski precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Wojciecha
Daniela, a pięć minut później wynik spotkania ustalił 26-letni Bartosz
Nowak.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Pozytywnie oceniam to spotkanie, bo
mierzyliśmy się dzisiaj z bardzo dobrym przeciwnikiem. Na tle Stali
Mielec prezentowaliśmy się dziś dobrze. Jednak nie ustrzegliśmy się
również błędów. Straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry, a
trzecią po błędzie naszego młodego zawodnika. Były fragmenty, które dają
nam optymizm, ale były również takie, gdzie przeciwnik pokazał nam, nad
czym musimy jeszcze pracować. |
|
2020.02.01 |
Resoviacy w gronie najlepszy sportowców regionu
|
|
W
piątek (31.01) w G2A Arenie w Jasionce odbyła się uroczysta Gala
Mistrzów Sportu organizowana przez Gazetę Codzienną Nowiny, na której
wręczono nagrody dla najlepszych sportowców 2019 r. w naszym regionie.
W jubileuszowym 60. Plebiscycie na najlepszych i najpopularniejszych
sportowców Podkarpacia nie zabrakło resoviaków.
Na 9. pozycji w kategorii Najlepszy Sportowiec 2019 roku uplasował się
Sebastian Zalepa.
Środkowy obrońca Resovii to nie tylko filar defensywy
"Pasiaków", ale również ulubieniec publiczności na stadionie przy ul.
Wyspiańskiego. Rozegrał dla "Pasiaków" 47 meczów ligowych, w których
zdobył 7 bramek. Ma ogromny udział w wysokiej pozycji "biało-czerwonych"
w drugoligowej tabeli.
Anna Sabat (lekkoatletka Resovii) zajęła 3. miejsce w kategorii
Najlepszy Sportowiec Roku 2019.
Dla biegaczki rzeszowskiego klubu
ubiegły rok był najlepszym w dotychczasowej karierze. Obroniła tytuł
mistrzyni Polski w biegu na 800 metrów. Zdobyła srebrny medal w Halowych
Mistrzostwach Polski. Reprezentowała Polskę na Mistrzostwach Świata i
dotarła do biegu półfinałowego. Zajęła 6. miejsce w drużynowych Halowych
Mistrzostwach Europy.
Oliwer Wdowik (lekkoatleta Resovii) zdobył tytuł Talent Roku.
Wychowanek
trenera Janusza Mazura w letnim Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy w
Azerbejdżanie indywidualnie zdobył brązowy medal w biegu na 200 metrów i
złoto z reprezentacją Polski w tzw. sztafecie szwedzkiej. Ma na swoim
koncie również Mistrzostwo Polski juniorów w biegach na 100 i 200
metrów.
Na gali uhonorowani zostali również trenerzy Resovii zwiazani z sekcją
lekkoatletyczną: Janusz Mazur, Lesław Lasota, Michał Tittinger, Piotr
Kowal.
Najlepszy Sportowiec 2019 r.
1. Li Qian (tenis stołowy, Siarka Tarnobrzeg)
2. Katarzyna Zaroślińska-Król (siatkówka, Developres Rzeszów)
3. Anna Sabat (lekkoatletyka, Resovia)
4. Agnieszka Sajdutka (karate, Akademia Karate Tradycyjnego Rzeszów)
5. Krystian Getinger (piłka nożna, Stal Mielec)
6. Jelena Blagojević (siatkówka, Developres Rzeszów)
7. Łukasz Różański (boks, Stal Rzeszów)
8. Bartłomiej Lemański (siatkówka, Asseco Resovia)
9. Sebastian Zalepa (piłka nożna, Resovia)
10. Iwona Nieroda-Zdziebko (kickboxing, Diament Pstrągowa)
Trener Roku 2019 r.
Zbigniew Nęcek (tenis stołowy, Siarka Tarnobrzeg)
Talent Roku 2019 r.
Oliwer Wdowik (lekkoatletyka, Resovia)
|
|
2020.01.31 |
Michał Puzon odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się 19-letni Michał Puzon. Wychowanek LKS-u
Głowaczowa w rundzie jesiennej grał w Resovii na warunkach wypożyczenia
za Stali Mielec. Nie udało mu się jednak zadebiutować w zespole Szymona
Grabowskiego.
W rezerwach Resovii rozegrał 16 meczów ligowych, w których zdobył 3
bramki. W rundzie rewanżowej reprezentował będzie Koronę Rzeszów, która
walczy o awans do III ligi.
|
|
2020.01.29 |
Dawid Andronic piłkarzem
Resovii
|
|
Do
kadry Resovii dołączył kolejny piłkarz. Jest nim pochodzący z Mołdawii
Dawid Andronic, który gra na pozycji defensywnego pomocnika.
Rzeszowskie "Pasiaki" to pierwszy polski klub piłkarza, który dotychczas
występował w ligach: rosyjskiej, mołdawskiej, litewskiej i greckiej. Od września
2019 r. był zawodnikiem mołdawskiego FC Milsami Orhei.
W latach 2015-16 zagrał w 18 meczach reprezentacji Mołdawii U19 i U21.
|
|
2020.01.29 |
Zwycięstwo Górnika po
samobójczym trafieniu
|
|
Resovia Rzeszów - Górnik Łęczna 0:1 (0:0)
56' (sam.) Geniec
Resovia:
Zapytowski, Kantor, Zalepa, Kubowicz, Mikulec, Wasiluk, Kaliniec, Radulj,
Adamski, Hebel, Krykun oraz Daniel, Geniec, Domoń, Persak, Andronic,
Kurek, Gancarczyk, Świderski
Górnik: Rojek,
Leândro, Midzierski, Baranowski, Orłowski, Wojciechowski, Kalinkowski,
Stromecki, Dzięgielewski, Lewandowski, Banaszak oraz Kostrzewski, Sasin,
Turek, Zagórski, Tymosiak, Cierpka, Wójcik, Cielebąk, Stasiak, zawodnik
testowany
W czwartym styczniowym sparingu piłkarze Szymona Grabowskiego przegrali
na własnym boisku z Górnikiem Łęczna 0:1. O zwycięstwie gości
zadecydowała samobójcza bramka, która padła po dośrodkowaniu z rzutu
rożnego i zamieszaniu podbramkowym.
Przed meczem z Górnikiem działacze Resovii przedstawili kolejnego
piłkarza, który zasili szeregi rzeszowskiego klubu. Jest nim mołdawski
defensywny pomocnik Dawid Andronic, którego grze szkoleniowcy
przyglądali się już w poprzednich sparingach.
|
|
2020.01.29 |
Zmarł Jan Szela - były
szermierz i działacz Resovii
|
|
26
stycznia zmarł w Czudcu, w wieku 80 lat Jan Szela - były sportowiec i
działacz Resovii. Uprawiał szermierkę w Legii Warszawa, Stali Rzeszów i
Resovii.
W Resovii pojawił się w nowoutworzonej sekcji szermierki w 1965 r. w
roli instruktora i sportowca. Startował jako zawodnik w szabli i
szpadzie. W latach 1967-72 był również kierownikiem sekcji szermierczej.
W latach 1971-75 pełnił funkcję wiceprezesa ds. sportowych. W tym
okresie szermierze Resovii stanowili jedną z najmocniejszych sekcji w
województwie. W latach 1965-69 był wiceprezesem Okręgowego Związku
Szermierczego w Rzeszowie.
Był absolwentem Szkoły Głównej Pożarnictwa w Warszawie oraz Wydziału
Prawa na UMCS w Lublinie. Pracował jako komendant powiatowej Straży
Pożarnej w Mielcu, starszy oficer, a później naczelnik KW Straży Pożarnej
w Rzeszowie, kierownik wydziału BHP, Ochrony Przeciwpożarowej i Obrony
Cywilnej Politechniki Rzeszowskiej.
Rodzina i przyjaciele pożegnali zmarłego w dniu dzisiejszym na cmentarzu
parafialnym w Czudcu.
|
|
2020.01.25 |
Bezbramkowo z Motorem
|
|
Resovia Rzeszów - Motor Lublin 0:0
Resovia:
Zapytowski, Mikulec, Kubowicz, Domoń, Geniec, Wasiluk, zawodnik
testowany, Radulj, Hebel, Krykun, Świderski oraz Daniel, Kantor, Persak,
Zalepa, Adamski, Kaliniec, Kurek
Motor: Kalinowski, Michota, Grodzicki, Cichocki, zawodnik
testowany, Kunca, Duda, Król, Swędrowski, Ceglarz, Ropski oraz
Olszewski, Michota, Łukasik, Kajpust, Gruszkowski, Nowak, Rymek, Kumoch,
Darmochwał, zawodnk testowany, Paluch
Sędzia: Szydełko (Rzeszów), Widzów: 180
Bezbramkowym rezultatem zakończył się sparing "Pasiaków" z III-ligowym
Motorem Lublin. Przyjezdni na boisku ze sztuczną nawierzchnią pokazali z
wyżej notowanymi gospodarzami równorzędny futbol.
Obydwa zespoły miały sporo okazji do zdobycia bramki, ale bramkarze za
każdym razem wychodzili z opresji.
W pierwszej połowie meczu minimalną przewagę posiadali rzeszowianie.
Efektowne piłki rozdzielał grający w środku pola Kamil Radulj, a z
przodu dwoił się i troił Daniel Świderski. Licznie zgromadzeni na
trybunie bocznego boiska kibice szczególnie chwalili postawę Bartłomieja
Wasiluka. Pozyskany przed kilkoma dniami przez Resovię pomocnik nie
unikał ostrej walki i był w tym meczu wyróżniającą się postacią na
boisku.
Po przerwie mocno zaatakowali piłkarze Mirosława Hajdy i Wojciech Daniel
nie narzekał na brak zajęć.
Szkoleniowcy Resovii po raz kolejny przyglądali się grze defensywnego
pomocnika, o który stara się o angaż w rzeszowskim klubie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.01.24 |
Maksymilian Hebel
piłkarzem Resovii
|
|
Do
kadry Resovii dołączył Maksymilian Hebel. 23-letni piłkarz grający na
pozycji ofensywnego pomocnika reprezentował w rundzie jesiennej
bieżącego sezonu II-ligowy Gryf Wejherowo. W klubie tym grał na
warunkach wypożyczenia z Arki Gdynia, której jest wychowankiem. W latach
2017-19 grał w Bytovii Bytów. W 20 meczach ligowych rozegranych dla
Gryfu zdobył 6 goli.
|
|
2020.01.22 |
Zwycięstwo w Nowym Sączu
|
|
Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 1:2 (0:0)
67' Klichowicz - 62' 72' Świderski / grano 3 razy 35 minut
Sandecja:
K. Baran, Piter-Bučko,
Szufryn, Flis, Chmiel, Walski, Kanach, Kun, Kałahur, Ogorzały, Korzym
oraz Mrózek, Basta, G. Baran, zawodnik testowany, Socha, Kasprzak, Sz.
Kuźma, Małkowski, Palacz, Klichowicz, Gabrych, Tokarz, zawodnik
testowany, J. Kuźma, Leśniak, Urban, Oleksy, Żołądź, Bryja, Dudzic,
Orlof, Kuzera
Resovia:
Zapytowski, Kantor, Zalepa, Domoń, Mikulec, zawodnik testowany, Płatek,
zawodnik testowany, Radulj, Krykun, Twardowski oraz Daniel,
Kubowicz, Persak, Adamski, Geniec, Kurek, Wasiluk, Hajduk, Świderski
W meczu sparingowm rozegranym w Nowym Sączu piłkarze Resovii pokonali
I-ligową Sandecję 2:1. Obydwie bramki dla "Pasiaków" zdobył Daniel
Świderski.
W rzeszowskim zespole oficjalny debiut zanotował pozyskany w dniu
wczorajszym Bartłomiej Wasiluk. Wszystko wskazuje na to, że to nie
koniec transferów. W dzisiejszym sparingu szkoleniowcy Resovii
przyglądali się grze dwóch testowanych piłkarzy: ofensywnemu i
defensywnemu pomocnikowi.
Pierwsza tercja (grano systemem 3x35 min) nie przyniosła goli. W
kolejnej do bramki Resovii trafił Maciej Małkowski, ale arbiter gola nie
uznał, bo wcześniej jeden z "Pasiaków" był faulowany.
Rzeszowianie wyszli na prowadzenie w 62 minucie po golu Daniela
Świderskiego, ale ich radość nie trwała długo. Pięć minut później
Mateusz Klichowicz w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii
doprowadził do wyrównania.
Trzecią tercję świetnie zaczęli rzeszowianie i Daniel Świderski strzałem
głową ustalił wynik meczu na 2:1.
|
|
2020.01.21 |
Bartłomiej Wasiluk piłkarzem Resovii
|
|
Do
kadry Resovii przed rundą rewanżową dołączył Bartłomiej Wasiluk.
24-letni wychowanek TOP-u 54 Biała Podlaska jest piłkarzem
grającym na pozycji środkowego pomocnika.
W rundzie jesiennej sezonu 2019/20 grał w III-ligowym Sokole Ostróda. W
16 meczach ligowych zdobył 2 bramki. We wcześniejszych latach swojej
kariery piłkarskiej grał w Chełmiance, Rekordzie Bielsko-Biała,
Nadwiślanie Góra, Stali Stalowa Wola i ROW-ie 1964 Rybnik.
|
|
2020.01.20 |
"Maka" odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą rzeszowskich "Pasiaków" rozstał się Bartłomiej Makowski. Działacze
Resovii poinformowali o rozwiązaniu za porozumieniem stron umowy ze
środkowym obrońcą, który rozegrał w biało-czerwonej koszulce 119 meczów
ligowych i 14 spotkań w Pucharze Polski.
"Maka" reprezentował barwy rzeszowskiego klubu (z przerwami w sezonach
2013/14 i 2015/16) od 2012 roku i zdobył w tym czasie w lidze i Pucharze
Polski 9 bramek.
|
|
2020.01.19 | Jakub
Kurek wyróżniony na Laurach Podokręgu Rzeszów
|
|
W
piątek (17 bm.) w rzeszowskim hotelu Alabaster odbyła się II edycja
piłkarskiej gali Laury Podokręgu Rzeszów. Kapituła plebiscytu wybierała
laureatów i wyróżnionych w ośmiu kategoriach.
Statuetkę Wyróżniony w kategorii "Odkrycie Roku" przypadło piłkarzowi
rezerw Resovii Jakubowi Kurkowi. 18-letni środkowy pomocnik w rundzie
jesiennej sezonu 201/20 był kluczową postacią w zespole lidera
rzeszowskiej "okręgówki". Wychowanek Pogoni-Sokoła Lubaczów zdobył dla
rezerw Resovii 5 bramek.
Piłkarzem Roku Podokręgu Rzeszów został były zawodnik Resovii Karol
Skuba. W rundzie jesiennej zdobył dla Crasnovii Krasne 20 bramek. Tytuł
Działacza Roku przypadł prezesowi Korony Rzeszów - Tadeuszowi
Świgoniowi. Nagrodę Sponsora Roku odebrała firma Watkem. Statuetkę
Arbitra Roku odebrał Mateusz Warzocha, Odkryciem Roku został Szymon
Wajda (Sawa Sonina), Trenerem Wychowawcą Młodzieży - Krzysztof Hus (Stal
Rzeszów), Trenerem Roku - Jacek Sowa (Głogovia Głogów Młp., a Zespołem
Roku - Głogovia Głogów Młp.
|
|
2020.01.18 |
Remis w pierwszym sparingu
|
|
Resovia Rzeszów - Puszcza Niepołomice 1:1 (1:1)
10' Świderski - 22' Stępień
Resovia:
Daniel, Geniec, Zalepa, Kubowicz, Mikulec, M. Grabowski, Radulj,
Kaliniec, Ganczarczyk, Dziubiński, Świderski oraz Zapytowski, Kantor,
Persak, Adamski, Kurek, Hajduk, Płatek, Domoń, zawodnik testowany,
Krykun, Twardowski
Puszcza: Górski, Bartków, Stępień, Stawarczyk, Mikołajczyk,
Sitek, Uwakwe, Serafin, Tomalski, Klec, Rumin oraz Niemczycki, Furtak,
Czarny, Stefanik, Drobot, Żytek, Bąk, Szczepaniak, zawodnik testowany,
Nowak, Żurek, Orłowski, Klisiewicz
W pierwszym meczu sparingowym piłkarze
Resovii zremisowali w Mielcu z I-ligowym zespołem Puszczy Niepołomice
1:1.
Rzeszowianie wyszli na prowadzenie po strzale Daniela
Świderskiego, który w 10 minucie wykorzystał dośrodkowanie Mateusza
Geńca. W 22 minucie Wojciech Daniel skapitulował po strzale 26-letniego
Konrada Stępnia.
Po przerwie szkoleniowcy wprowadzili do gry nowe jedenastki.
Rzeszowianie mający za sobą pracowity tydzień na obozie szkoleniowym w
Sanoku nie zdobyli już jednak kolejnych bramek.
W zespole Resovii pojawiło się kilka nowych twarzy: Jakub Kurek
(rezerwy), Maciej Grabowski (juniorzy) i testowany środkowy pomocnik.
|
|
2020.01.14 |
Dariusz Frankiewicz odchodzi z Resovii
|
|
Dariusz
Frankiewicz pożegnał się z kadrą Resovii. 33-letni pomocnik rozegrał w
barwach Resovii 100 meczów ligowych i 6 spotkań o Puchar Polski, w których
zdobył 5 goli. Rzeszowskie "Pasiaki", z przerwą na grę w Siarce
Tarnobrzeg, reprezentował w latach 2012-13 oraz 2017-20.
W rundzie jesiennej sezonu 2019/20 zagrał w 6 spotkaniach ligowy Resovii.
|
|
2020.01.07 |
Pierwszy trening "Pasiaków"
|
|
Na
pierwszym tegorocznym treningu spotkali się piłkarze II-ligowej Resovii,
którzy mają za sobą udaną rundę jesienną. "Biało-czerwoni" w 25-osobowej
grupie trenowali na tartanowej bieżni lekkoatletycznej.
W zajęciach zabrakło Adriana Dziubińskiego, Sebastiana Zalepy oraz
Marcela Zapytowskiego. Wszyscy nieobecni dołączą do treningów w
najbliższych dniach.
|
|
2020.01.03 |
Marcel Zapytowski piłkarzem "Pasiaków"
|
|
Do
kadry Resovii na zasadzie transferu definitywnego dołączył Marcel
Zapytowski. 18-letni bramkarz jest wychowankiem Wisły Płock. Ma na swoim
koncie dwa występy na boiskach ekstraklasy w sezonie 2018/19. W ubiegłym
sezonie zmagał się z kontuzją nadgarstka. W grudniu zagrał w meczu
towarzyskim: Resovia - Siarka Tarnobrzeg.
|
|
2019.12.23 |
Zmarł Jacek Machciński były trener Resovii
|
|
22
grudnia w wieku 71 lat zmarł w Łodzi trener Jacek Machciński, który w
sezonie 1977/78 prowadził II-ligowy zespół piłkarski Resovii.
W rzeszowskim klubie na stanowisku szkoleniowca zastąpił w w grudniu
1977 r. Mariana Szygułę. Prowadzona przez niego drużyna "Pasiaków" grała
systemem 4-4-2. Rzeszowianie byli wówczas zespołem nieobliczalnym,
który dzięki skutecznym kontratakom był groźny dla najlepszych w lidze.
Jacek Machciński przez wiele lat swojej piłkarskiej i trenerskiej
kariery związany był z Łodzią. Jako zawodnik grał m.in. w Łodziance i Widzewie
Łódź. Największe sukcesy w roli szkoleniowca odnosił właśnie z Widzewem.
Z tym klubem świętował wicemistrzostwo (1980 r.) i mistrzostwo Polski
(1981 r.). Pod jego wodzą łodzianie wyeliminowali w rozgrywkach Pucharu
UEFA Manchester United i Juventus Turyn.
Przez wiele lat był asystentem Leszka Jezierskiego, z którym pracował w
Widzewie Łódź, Łódzkim Klubie Sportowym i Ruchu Chorzów. Ponadto był
pierwszym trenerem: Włókniarza Pabianice, Concordii Piotrków
Trybunalski, Stali Mielec, Lecha Poznań, Ruchu Chorzów, Startu Łódź i
Turu Turek.
|
|
2019.12.04 | Remis
w meczu sparingowym
|
|
Resovia Rzeszów - Siarka Tarnobrzeg 2:2 (1:1)
40' Persak, 55' zawodnik testowany - 50' zawodnik testowany, 71'
Wdowiak.
Resovia:
zawodnik testowany, Kantor, Drozd, Persak, Adamski, Kurek, Grabowski,
Wilczak, zawodnik testowany, Twardowski, zawodnik testowany oraz Siryk,
Makowski, Szymkiewicz, Sypek, Gancarczyk, Chuchro
Siarka: Kieliszek, Kowalik, Kapuściński, Józefiak, Sulkowski,
zawodnik testowany, Wiktor, zawodnik testowany, zawodnik testowany,
Kargulewicz, Mróz oraz Banach, Janeczko, Ropski, Wdowiak, Orzechowski,
Janczyk, Głaz, D'Apollonio, zawodnik testowany, zawodnik testowany
W rozegranym dzisiaj sparingu piłkarze
Resovii zremisowali z III-ligową Siarką Tarnobrzeg 2:2. Zespół Szymona
Grabowskiego złożony był głównie z piłkarzy rezerw Resovii, juniorów i
kilku graczy, którzy w zakończonych rozgrywkach ligowych spędzili na
boisku niewiele minut.
Szkoleniowcy rzeszowskiego zespołu przyglądali się również grze trzech
testowanych zawodników.
|
|
2019.12.01 |
"Pasiaki" przezimują na 4. miejscu
|
|
Znicz Pruszków - Resovia Rzeszów 2:1 (0:0)
55' Noiszewski, 59' Zjawiński - 71' Płatek
Znicz:
Misztal
,
Bochenek, Rybak, Baran,
Drobňák,
Rackiewicz (46' Pyrka), Noiszewski, Machalski, Moskwik (76'
Obst), Tarnowski, Zjawiński (86' Suchanek)
Resovia:
Daniel , Mikulec, Zalepa, Kubowicz, Geniec, Adamski
(46' Krykun), Domoń (76' Makowski), Kaliniec,
Płatek , Feret, Świderski
(68' Gancarczyk)
Sędzia:
Bukowczan (Żywiec)
Przegranym meczem w Pruszkowie piłkarze Resovii zakończyli tegoroczne
występy na drugoligowych boiskach i wiosenną rywalizację zaczną na 4.
miejscu w tabeli.
W pojedynku z miejscowym Zniczem "biało-czerwoni" potrafili narzucić
swoje warunki gry jedynie w pierwszym i ostatnim kwadransie meczu. W
pozostałych fragmentach powiało ligową szarzyzną, a obydwa zespoły
skupiały się na zdobyciu bramki po stałych fragmentach gry. Cel ten
osiągnęli gospodarze, którzy w 55 minucie po rzucie rożnym wyszli na
prowadzenie. Po dośrodkowaniu z narożnika przez Dariusza Zjawińskiego
zakotłowało się w polu karnym Resovii i piłka spadła pod nogi Karola
Noiszewskiego. 22-letni pomocnik Znicza strzałem po ziemi skierował
piłkę do siatki precyzyjnie koło słupka.
Rzeszowianie przed przerwą mieli dwie dogodne okazje do zdobycia gola. W
2 minucie meczu na bramkę Misztala główkował Zalepa i piłka nieznacznie
przeszła obok celu. Żałować jednak mogą szczególnie sytuacji Daniela
Świderskiego. Napastnik Resovii w 8 minucie spotkania pospieszył się ze
strzałem i w dogodnej sytuacji posłał piłkę nad poprzeczką.
Gra rzeszowskiego zespołu po kwadransie zrobiła się wolna i niemrawa, z
czego korzystać zaczęli miejscowi. Sporo działo się w bocznych rejonach
boiska, gdzie ofensywnymi akcjami wykazywał się doświadczony obrońca
Marcin Bochenek.
Po przerwie gospodarze zaczęli się rozkręcać na dobre i potrzebowali
czterech minut, aby ułożyć sobie mecz.
W 55 minucie do siatki trafił Noiszewski, a po chwili wynik meczu na 2:0
podwyższył Dariusz Zjawiński. Piłka dośrodkowana z prawej strony boiska
(tam za akcją nie zdążył Serhij Krykun) trafiła do byłego piłkarza
Legii, a ten odbił ją od Rafała Mikulca i z woleja wbił do siatki.
Resoviacy starali się odrabiać straty, ale nie stwarzali sobie sytuacji
podbramkowych. Strzały z dystansu (Kaliniec, Płatek) były skutecznie
blokowane przez defensorów Znicza, a dośrodkowania piłki z bocznych
rejonów boiska pozostawiały sporo do życzenia.
Akcje ofensywne rzeszowskiego zespołu zaczęły nabierać jakości po
pojawieniu się na boisku Krzysztofa Ganarczyka. Rezerwowy Resovii w 71
minucie dograł precyzyjnie piłkę Płatkowi i wystarczyło dostawić stopę,
aby zdobyć bramkę kontaktową.
W ostatnim kwadransie gra Resovii nabrała koloru. Rzeszowianie zmusili
gospodarzy do głębokiej defensywy. W 73 minucie groźnie na bramkę Znicza
uderzał Gancarczyk, a po chwili wtórował mu Krykun.
Nacierająca Resovia poluzowała szyki obronne i w 87 minucie kontratak
gospodarzy mógł zakończyć się golem, ale strzał Bochenka świetnie
wybronił Wojciech Daniel.
W doliczonym czasie gry Resovia miała jeszcze jedną szansę do zmiany
wyniku. Piłkę po zamieszaniu w polu karnym mocno uderzył na bramkę
Gancarczyk, ale stojący na linii bramkowej Misztal, wykazał się
bramkarskim kunsztem.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie tak zaplanowaliśmy sobie końcówkę
rundy. Jest to nasza druga porażka z rzędu, która bardzo boli. Po
pierwszej połowie powinniśmy schodzić z jednobramkowym prowadzeniem. Po
przerwie gospodarze wykorzystali nasze może nie roztargnienie, ale
błędy. Jedna bramka po drugiej ustawiła ten mecz. Wróciliśmy do gry, ale
to dziś było za mało. Nawet ta sytuacja z 90 minuty, gdzie piłka została
wybita z linii, pokazała, że nie potrafimy wykorzystać swoich okazji.
Znicz wygrał zasłużenie, bo wykorzystał nasz przestój. Serdecznie
gratuluję trenerowi gospodarzy. Na urlopy udamy się ze sportową złością. |
|
2019.11.30 |
Bez niespodzianki w
Pucharze Polski
|
|
Resovia Rzeszów - Czarni Sosnowiec 0:4 (0:1)
42' Daleszczyk, 48' 55' 78' Wiankowska
Resovia:
Barszcz, Dziura, Czyż, Florek, Marszał (85' Niemczycka), Mroczka
(72' Andrea Ząbek), Michalska, Matuszek, Łach (63' Aleksandra Ząbek),
Kaput, Kurasz
Czarni: Szymańska, Grad, Wieczorek (66' Czechowska), Horvathova,
Fischerova, Wycisk, Hałatek (70' Fuchs), Zawistowska (66' Długokęcka), Tobiczyk, Daleszczyk, Wiankowska
Sędzia: Walczyńska (Lublin), Widzów: 50
Piłkarki z Sosnowca były zdecydowanie najmocniejszym zespołem z jakim
przyszło grać rzeszowiankom w dotychczasowej historii żeńskiej sekcji piłkarskiej.
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego w pierwszej połowie meczu starały się
dotrzymywać kroku mocnej ekipie z ekstraligi. Ich plan oparty na uważnej
defensywnej grze runął w 42 minucie.
Wówczas na listę strzelców wpisała się Katarzyna Daleszczyk, która
strzałem z rzutu wolnego zmusiła do kapitulacji bramkarkę Resovii.
Po przerwie koncert strzelecki pokazała Martyna Wiankowska. 22-letni
reprezentantka Polski była tego dnia nie do zatrzymania dla rzeszowskich defensorek.
W 48 minucie piłkarki z Rzeszowa zaspały przy rzucie rożnym i Wiankowska
nie miała większych problemów, aby strzałem z 9 metrów pokonać
bramkarkę. Siedem minut później po raz kolejny wpisała się na listę
strzelców. Tym razem wykazała się snajperskim instynktem i skierowała do
siatki piłkę odbitą po przez Alicję Barszcz, po strzale z dystansu.
W 78 minucie podwyższyła rezultat meczu na 4:0 efektownym strzałem z
rzutu wolnego, po którym piłka wylądowała w okienku bramki.
W końcowych fragmentach meczu Andrea Ząbek faulowała w polu karnym
Paulinę Czechowską i sędzina odgwizdała rzut karny. Jedenastki nie
wykorzystała Katarzyna Daleszczyk, która trafiła w słupek i niezgodnie z
przepisami sama próbowała dobić piłkę do siatki.
Rzeszowianki nie stworzyły sobie w tym meczu dogodnej okazji do zdobycia
bramki, ale swojej postawy nie muszą się wstydzić. Zostawiły na murawie
sporo zdrowia i nie można im było odmówić zaangażowania w grze. Świetnie
radziła sobie szczególnie Karolina Matuszek, która kilkoma rajdami
starała się zaskoczyć defensywę rywalek.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2019.11.26 |
Poważna kontuzja
Adriana Dziubińskiego
|
|
W
przegranym przez Resovię meczu przeciwko Pogoni Siedlce poważnej
kontuzji doznał Adrian Dziubiński.
27-letni napastnik Resovii po starciu z senegalskim obrońcą Aya Dioufem
długo nie podnosił się z murawy i w 71 minucie opuścił plac gry.
Wstępne badania lekarskie przeprowadzone po meczu wykazały złamanie
kości jarzmowo-szczękowej. Kolejne badania zaplanowane na czwartek (28
bm.) określą, ile potrwa leczenie i jak przebiegać będzie rehabilitacja
zawodnika rzeszowskich "Pasiaków".
|
|
2019.11.23 |
Skra wyeliminowana z
Pucharu Polski
|
|
Skra Częstochowa - Resovia Rzeszów 1:6 (0:2)
48' (sam.) Łach - 12' 23' 72' 88' Kaput, 52' Michalska, 57' Kurasz
Skra:
Zbirek (65' Młynek), Baszewska, Kowalska, Wiśniewska, Włoch,
Bojakowska, Wojciechowska, Mesjasz, Chrzęstek (77' Slusarczyk),
Liczko (82' Tomczyk),Grajcar (38' Słaboń),
Resovia: Pieniążek, Marszał (78' Niemczycka), Czyż, Florek, Dziura,
Michalska (57' Aleksandra Ząbek) Matuszek, Łach (72' Paterek), Kurasz
(68' Andrea Ząbek), Bednarz (35' Mroczka), Kaput
Piłkarki Resovii nie miały większych
problemów z wyeliminowaniem Skry Częstochowa z Pucharu Polski.
Fantastyczny mecz rozegrał Kabriela Kaput, która czterokrotnie wpisywała
się na listę strzelców.
Piłkarki Resovii dominowały na boisku przy ul. Loretańskiej od
pierwszych minut i już na początku objęły dwubramkowe prowadzenie. Po
przerwie samobójcze trafienie zanotowała Patrycja Łach i nadzieje
miejscowych piłkarek na odrobienie strat odżyły.
Radość piłkarek Skry nie trwała jednak długo, bo już 5 minut później
Aleksandra Michalska zdobyła kolejną bramkę dla "biało-czerwonych".
Kolejne bramki były kwestią czasu. W 57 minucie na listę strzelców
wpisała się Karolina Kurasz, a w końcowych fragmentach meczu swoją formę
strzelecką udokumentowała jeszcze dwukrotnie Gabriela Kaput.
|
|
2019.11.23 |
Bez fajerwerków, bez
punktów
|
|
Resovia Rzeszów - Pogoń Siedlce 0:1 (0:0)
76' Firlej
Resovia:
Daniel, Geniec (71' Twardowski), Kubowicz, Zalepa, Mikuelc, Feret (46'
Hajduk), Domoń
,
Płatek (63' Świderski), Radulj  ,
Krykun, Dziubiński (71' Kantor)
Pogoń: Misztal, Krawczyk ,
Wełna, Diouf ,
Olszewski  ,
Kozłowski I, (64' Firlej), Mosiejko
(73' Walków ),
Wiktoruk, Kozłowski II, Mójta, Barciak (63' Skibicki)
Sędzia: Rokosz (Katowice), Widzów: 1082
Ostatni tegoroczny mecz ligowy rozegrany na
stadionie przy ul Wyspiańskiego był jednym ze słabszych występów Resovii w sezonie. Rzeszowianie ostatnio przyzwyczaili swoich
kibiców do emocjonujących występów, obfitujących w koronkowe akcje i
efektowne gole. Tym razem obyło się bez fajerwerków.
Biało-czerwoni" przez większą część spotkania posiadali na murawie
przewagę, której nie potrafili wykorzystać. Brakowało strzałów na
bramkę, a jedyną okazję do pokonania bramkarza gości miał Szymon Hajduk,
który w 72 minucie mocnym uderzeniem starał się dać prowadzenie swojej
drużynie.
Kluczowym momentem meczu była 38 minuta. Kamil Radulj nieprzepisowym
zagraniem powstrzymał zaczynającego kontratak gości Bartosza Wiktoruka i
arbiter sięgnął po żółty kartonik. Rozgrywający Resovii miał już na
swoim koncie jedną żółtą kartkę za przewinienie z początkowych
fragmentów meczu i opuścić musiał plac gry. Piłkarze Resovii przed
przerwą mieli sporą przewagę, bo taktyka rywali ułożona głownie na grze
defensywnej. Rzeszowianie starali się przedostać w pole karne rywali,
ale w obronie bezbłędnie spisywali się Tomasz Wełna i Aya Diouf.
Środkowi obrońcy Pogoni skutecznie czyścili pole karne z piłki
dośrodkowywanej niezbyt precyzyjnie przez skrzydłowych Resovii.
Po zmianie stron gospodarze oddali pierwszy celny strzał na bramkę
siedlczan. Autorem uderzenia był Szymon Hajduk, który pojawił się na
boisku w drugiej połowie. Po chwili z dystansu wycelował Mateusz Geniec,
ale i on nie miał szczęścia. Piłka trafiła w senegalskiego obrońcę
Dioufa. Grający w dziesięciu resoviacy nie oszczędzali sił i zdrowia.
Nacierali na pole karne rywali, ale nie potrafili sobie stworzyć
dogodnej sytuacji bramkowej. Najlepszą miał ponownie Hajduk.
Młodzieżowiec Resovii po raz drugi przymierzył z dystansu i tym razem
Misztal miał większe problemy z wybiciem futbolówki.
W 76 minucie goście wykonywali rzut wolny. Piłka wrzucona z dużej
odległości przed pole karne, trafiła do Macieja Firleja. 23-letni
wychowanek Orła Wojcieszów potrzebował kilku sekund, aby obrócić się z
piłką i precyzyjnym strzałem koło słupka zaskoczyć Wojciecha Daniela.
Rzeszowianie do ostatnich minut wierzyli, że są w stanie odrobić straty.
W końcowych fragmentach mocno przycisnęli defensywę gości. Od 80 minuty
mieli równe szanse, bo plac gry opuścił ukarany czerwoną kartką
Bartłomiej Olszewski. Wyrzucony został z boiska za przepychankę z
Karolem Twardowskim. Końcowe fragmenty spotkania nie były ładnym
widowiskiem. Gra przerywana faulami nie pozwalała "Pasiakom" stworzyć
sobie okazji na wyrównanie. Nie pomogło nawet pojawienie się Sebastiana
Zalepy na pozycji napastnika. Rzeszowianie schodzili do szatni w
minorowych nastrojach, ale publiczność mająca na uwadze dokonania
zespołu z całej rundy - pożegnała ich oklaskami.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Pogoń |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
2 |
2 |
| strzały niecelne |
3 |
4 |
| rzuty rożne |
4 |
2 |
| na spalonym |
3 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
14 |
14 |
| żółte kartki |
3 |
5 |
| czerwone kartki |
1 |
1 |
|
5. Dawid Kubowicz (środkowy obrońca) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
28 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
22 |
| podania niecelne |
3 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie tak wyobrażaliśmy sobie
zakończenie roku 2019 na naszym stadionie. Chcieliśmy zapunktować za 3 i
pożegnać się z publicznością. Kibice pomimo przegranej potrafili
przekazać nam miłe słowa. Nie zasłużyliśmy dzisiaj, żeby wygrać to
spotkanie. Nie zasłużyliśmy jednak też, aby ten mecz przegrać. Rywal
obrał jasną i klarowną drogę do podziału punktów. Gratuluję trenerowi
Pogoni zwycięstwa. My musimy jeszcze sporo pracować, aby przy takiej
taktyce wyglądać lepiej i takie mecze wygrywać. Do kartek Kamila Radulja
bym się nie przyczepiał. Myślę, że kartka zasłużona. Można mieć raczej
do zawodnika jakieś pretensje. Pretensje można mieć przy innych
sytuacjach. Dlaczego takie, a nie inne decyzje były podjęte. Nie chcę
się nad tym rozwodzić. Na tą chwilę nie dojrzeliśmy, aby z tak
zorganizowanym rywalem w dziesięciu wygrać mecz. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2019.11.17 |
Rezerwy Resovii mistrzem jesieni
|
|
Błękit Żołynia - Resovia II SMS Rzeszów 1:6 (0:4)
60' (k) Witkowski - 10' 32' 55' 63' Twardowski, 23' Hajduk, 35'
Gancarczyk
Błękit:
Gwizdak, Miazga, G. Dudek (76' Skiba), Nowak, Pszona (50' Fus), Urban
(87' Wal), Walawender, Filip (65' Kowalski), Cupryś, M. Dudek, Witkowski
Resovia II: Gnatek
,
Kantor, Persak, Gancarczyk, Puzon (70' Pasternak), Sypek (76' Moskwa), Adamski, Kurek (75'
Szymański), Frankiewicz, Hajduk, Twardowski
Piłkarze rezerw Resovii byli w ostatniej kolejce
rundy jesiennej jedynym zespołem z czołówki, który zgarnął komplet punktów i
rzutem na taśmę zostali mistrzami jesieni.
W Żołyni "biało-czerwoni" rozgromili miejscowy Błękit, pomimo tego, że przez
większą część meczu grali w dziesiątkę. W 19 minucie plac gry opuścił ukarany
czerwoną kartką Piotr Gnatek. W kadrze "Pasiaków" nie było rezerwowego bramkarza
i pomiędzy słupkami stanął... Mateusz Kantor. Debiutujący na tej pozycji piłkarz
Resovii w pierwszej połowie spotkania wybronił strzał Przemysława Walawendra z
rzutu wolnego. Skapitulował po przerwie, przy strzale z rzutu karnego Kamila
Witkowskiego. Jedenastka została podyktowana po faulu na Konradzie Cuprysiu.
Przewaga Resovii pomimo wydarzeń kadrowych była bezdyskusyjna, a po raz kolejny
snajperskim nosem popisał się Karol Tawrdowski. Napastnik Resovii czterokrotnie
wpisywał się w tym meczu na listę strzelców i rundę jesienną zakończył z
dorobkiem 19 goli.
Bramki w tym spotkaniu zdobyli ponadto Krzysztof Gancarczyk i Szymon Hajduk,
którzy po raz kolejny potwierdzili, że zasłużyli na większą uwagę ze strony
szkoleniowców pierwszego zespołu.
|
|
2019.11.16 |
Derby błędami pisane
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Stalowa Wola 3:2 (0:1)
55' Zalepa, 60' 62' Dziubiński - 30' (k) Dadok, 82' Kiercz
Resovia:
Daniel, Geniec, Domoń, Zalepa, Mikulec, Feret (80' Hajduk), Kaliniec
 ,
Dziubiński, Radulj (82' Świderski), Płatek, Krykun (73' Adamski)
Stal: Kalinowski, Waszkiewicz, Mroziński, Kiercz ,
Jarosz ,
Sobotka, Ciepiela (64' Wójcik), Pietras (64' Stelmach), Jopek (84'
Śpiewak ),
Dadok, Płonka (63' Fidziukiewicz)
Sędzia: Owsiany (Opole), Widzów: 1685
Drugoligowe derby Podkarpacia nie stały na
najwyższym poziomie, ale na brak emocji kibice nie mogli narzekać.
Rzeszowianie po raz kolejny w tym sezonie mieli "pod górkę", bo po 30
minutach gry musieli ratować punkty.
Potrafili jednak wyjść z opresji, a do zwycięstwa poprowadzili ich
Sebastian Zalepa i Adrian Dziubiński. Obydwaj strzelcy mają w swoim CV
grę w Stali Stalowa Wola.
Początek nie był najlepszy w wykonaniu "biało-czerwonych". "Do piłki,
więcej ruchu!" - motywował swoich piłkarzy po kwadransie gry trener
Szymon Grabowski.
Szkoleniowiec rzeszowskiego zespołu posadził tego dnia na ławce
rezerwowych Daniela Świderskiego, którego zadania w ofensywie przejąć
miał Adrian Dziubiński. 27-letni napastnik "Pasiaków" świetnie
wywiązywał się ze swojej roli. "To sęp pola karnego" - padło
hasło z ust kibica zasiadającego na trybunie za ławką rezerwowych.
"Dziubek" w 26 minucie spotkania po raz pierwszy uderzał na bramkę
gości, ale piłka po jego strzale głową, poszybowała nad poprzeczką.
Pierwszą "setkę" miał jednak Serhij Krykun. Po zamieszaniu przed polem
karnym gości piłka trafiła do wychodzącego na czystą pozycję
skrzydłowego, ale Kalinowski wykazał się bramkarskim instynktem i
wybronił strzał.
W 30 minucie goście przeprowadzili szybką akcję lewą stroną boiska, po
której piłka (dośrodkowana przez Bartosza Sobotkę) trafiła w rękę
stojącego w polu karnym Szymona Fereta. Kibice długo zastanawiali się,
czy arbiter spotkania popełnił błąd, odgwizdując umyślne zagranie ręką
piłkarza. Sędzia był nieubłagany i wskazał "na wapno". Po chwili Robert
Dadok pewnym strzałem z 11 metrów dał swojej drużynie prowadzenie.
Siedem minut później na trybunach zawrzało po raz kolejny, bo
publiczność znowu miała żal do arbitra z Opola. Wychodzący na czystą
pozycję Adrian Dziubiński został wzięty w kleszcze przez dwóch rywali i
w efekcie starcia, runął na murawę. Obrońcy Stali interweniowali w
okolicach linii pola karnego i publiczność domagała się jeśli nie
"jedenastki", to przynajmniej rzutu wolnego.
Dziubiński sprawiał obrońcom Stali sporo kłopotów i jeszcze przed
końcem pierwszej połowy meczu starał się zaskoczyć Kalinowskiego
efektowną główką.
Po przerwie gospodarze rzucili się do natarcia i potrzebowali dziesięć
minut, aby doprowadzić do wyrównania. W akcji bramkowej Sebastian Zalepa
strzelał na bramkę gości dwukrotnie. Za pierwszym razem starał się
zaskoczyć Kalinowskiego po wrzutce Geńca z autu. Uderzenie głową nie
było precyzyjne, ale po chwili piłka wróciła do niego (podanie Krykuna)
i precyzyjnym wolejem skierował skierował ją do siatki.
Wkrótce okazało się, że to będzie zabójcze siedem minut w wykonaniu
gospodarzy. W 60 minucie dopiął swego Dziubiński. Wygrał w polu karnym
walkę o piłkę z Krzysztofem Kierczem i przewrotką z kilku metrów
wpakował piłkę do siatki. Dwie minuty później ponownie wykorzystał
niefrasobliwość rywali w polu karnym. Najpierw przeszkodził bramkarzowi
Stali wyłapać górną piłkę i padł na murawę, a po chwili z pozycji
siedzącej zdobył niecodzienną bramkę na 3:1. Dobijał wówczas strzał
Krykuna, a trener Szymon Szydełko widząc błędy swoich podopiecznych mógł
jedynie złapać się za brodę.
Przyjezdni wcale nie myśleli o kapitulacji, a w ostatnim kwadransie
mieli ułatwione zadanie, aby ratować wynik, bo za czerwoną kartkę do
szatni powędrował Szymon Kaliniec. Stalowcy poczuli, że jeszcze nie
wszystko stracone i w końcowych fragmentach defensywa Resovii miała
sporo do roboty. Groźnie było głównie po stałych fragmentach gry. Piłki
posyłane z dystansu przez Dadoka i Sobotkę sprawiały sporo zamieszania w
polu karnym Resovii. Po jednym z takich dośrodkowań Krzysztof Kiercz
wykorzystał błąd "Pasiaków" i zdobył bramkę kontaktową.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stal St. Wola |
| bramki |
3 |
2 |
| strzały celne |
8 |
6 |
| strzały niecelne |
5 |
1 |
| rzuty rożne |
4 |
2 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
14 |
15 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
33. Sebastian Zalepa (środkowy obrońca) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
1 |
| kontakty z piłką |
20 |
| strzały celne |
2 |
| strzały niecelne |
2 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
10 |
| podania niecelne |
4 |
| faulował |
2 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
3 |
| straty piłki |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Mogę przyłożyć kalkę do tego co
ostatnio mówię na konferencjach. Gratuluję mojej drużynie za to, co po
raz kolejny zrobili. Po raz kolejny wyszliśmy z niełatwej sytuacji po
golu z rzutu karnego. Ten mecz nam się na początku źle ułożył, bo
przyznać trzeba, że źle się prezentowaliśmy. Te 30 minut było słabsze w
naszym wykonaniu. Późniejszy kwadrans był lepszy. W szatni powiedziałem,
że jest t dobry prognostyk na kolejną połowę spotkania. Zespół dobrze
zareagował. Bramki były konsekwencją tego co drużyna robiła na boisku.
Pretensje mamy jednak do siebie o końcówkę meczu. Po kartce czerwonej
dla Szymona Kalińca powinniśmy grać spokojniej. Bramka na 3:2 ze stałego
fragmentu gry trochę psuje obraz naszego występu. Po raz kolejny
dziękuję kibicom, którzy całą trybuną ponieśli do tego cennego sukcesu. |
|
2019.11.13 |
Piłkarki grają dalej w Pucharze Polski
|
|
Staszówka Jelna - Resovia Rzeszów 2:4 po dogr. (2:1,2:2)
5' 34' Tomasiak - 28' 70' 111' Kaput, 104' Matuszek
Staszówka: Sadłoń, Wysowska (80'
Fryczek), Cygan, Kubisz, Leśniak, Różycka, Jeleń (46' Szary), Sokulska,
Tomasiak
,
Burek (65' Brdej), Smoleń
Resovia: Barszcz, Dziura, Czyż
(110' Marszał), Kaczmar, Michalska ,
Florek, Łach (56' Matuszek), Aleksandra Ząbek (70' Mroczka), Kurasz,
Bednarz (116' Andrea Ząbek), Kaput 
W czwartej rundzie rozgrywek Pucharu Polski
piłkarki Resovii pokonały II-ligowy UKS 3 Saszówkę Jelna 2:4. Piłkarki
Pawła Szurgocińskiego do zwycięstwa potrzebowały dogrywki, a bohaterką
meczu została Gabriela Kaput, która zdobyła hat-trick.
|
|
2019.11.10 |
Kanonada Karola
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - KS Stobierna 5:1 (4:0)
2' 10' 15' 35' Twardowski, 72' Adamski - 49' (k) Jakubowski
Resovia
II:
Majchrowicz, Sypek, Makowski, Persak ,
Kantor, Mastaj
(46' Drozd), Puzon (71' Pasternak), Hajduk, Gancarczyk, Adamski ,
Twardowski
Stobierna: Fabiński ,
Lech, Hadała ,
Warzocha, M. Grzesik (75' Lepionka), Nowak, Oczoś (85' M. Uram), Puc
(46' Wiech), Bednarz, B. Grzesik (85' Bal), Jakubowski
Widzów: 50
To był świetny mecz w wykonaniu Karola
Twardowski, który dla rezerw Resovii zdobył już 15 bramek. 19-letni
napastnik Resovii rozpoczął swoją kanonadę strzelecką już w 2 minucie.
Potrzebował kwadransa, aby zaliczyć hat-trick, a w 35 minucie po raz
czwarty pokonał doświadczonego Adama Fabińskiego.
Po przerwie tempo spotkania nieco spadło. W 49 minucie Kamil Jakubowski
zdobył honorową bramkę dla gości, pokonując strzałem z rzutu karnego
bramkarza Resovii. Wynik meczu na 5:1 ustalił w 72 minucie Radosław
Adamski, który precyzyjnym trafieniem nie dał szans na interwencję
Fabińskiemu.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2019.11.10 |
Remis w meczu z outsiderem
|
|
Respekt Myślenice - Resovia Rzeszów 1:1 (0:1)
65' Węglarz - 41' Bednarz
Respekt:
Socha, Karolina Topa, M. Topa, Kamila Topa, Mucha (55' Kuchta),
Dziadkowiec, Węglarz, Duszyk ,
Martinczak, Bobowska, Stojeba
Resovia: Pieniążek, Mroczka (61' Kurasz), Michalska (65'
Aleksandra Ząbek), Czyż, Dziura (75' Andrea Ząbek), Florek, Łach
(81' Paterek ),
Kaczmar, Matuszek, Bednarz, Kaput
Podziałem punktów zakończył się mecz
piłkarek Resovii z dotychczasowym outsiderem I-ligowch rozgrywek
Respektem Myślenice.
Początkowo spotkanie układało się po myśli piłkarek Pawła
Szurgocińskiego. Rzeszowianki wyszły na prowadzenie po golu Karoliny
Bednarz w 41 minucie. Po przerwie piłkarki z Myślenic doprowadziły do
wyrównania po akcji Dominiki Martinczak i efektownym strzale Zuzanny
Węglarz.
|
|
2019.11.09 |
Uwierzcie w tą drużynę,
uwierzcie w ten klub
|
|
Resovia Rzeszów - GKS Katowice 2:2 (0:2)
54' (k) 90' (k) Radulj - 9' Rogalski, 24' Dejmek
Resovia:
Daniel, Geniec, Kubowicz
(46' Domoń), Zalepa ,
Mikulec, Feret (86' Twardowski), Kaliniec, Płatek (77' Adamski ),
Dziubiński, Krykun, Świderski (46' Radulj)
GKS: Mrozek ,
Michalski ,
Jędrych, Dejmek, Rogala, Kiebzak ,
Gałecki, Stefanowicz (85' Habusta), Błąd (77' Urynowicz), Woźniak (53'
Wroński), Rogalski
(90' Grychtolik )
Sędzia: Marciniak (Kraków), Widzów: 2784
"Uwierzcie w ta drużynę, uwierzcie w ten
klub..." - apelował na pomeczowej konferencji prasowej trener
"Pasiaków" Szymon Grabowski. Jego zespół rozegrał kolejny emocjonujący
mecz i z sytuacji beznadziejnej wyszedł na prostą.
Rzeszowianie na koniec pierwszej rundy ligowych rozgrywek zremisowali
2:2 z GKS-em Katowice. Po pierwszej połowie goście prowadzili 2:0 i mogli
być myślami w drodze powrotnej na Górny Śląsk. Po przerwie (który to już
raz?) Resovia pokazała charakter. Wprowadzony do gry Kamil Radulj wypracował dwa rzuty karne i dwukrotnie po
strzałach z "jedenastki" odrobił straty.
Do meczu obydwa zespołu podchodziły do siebie z dużym respektem. W 4
minucie akcję Serhija Krykuna starał się wykończyć Grzegorz Płatek, ale
obrońca desperackim wślizgiem zablokował strzał pomocnika Resovii.
Kibice jeszcze wchodzili na wypełniony stadion Resovii, a tymczasem
goście już cieszyli się z pierwszego gola. Lewą stroną boiska przedarł
się z piłką Grzegorz Rogala, a w polu karnym snajperskim instynktem
wykazał się Dawid Rogalski. Bramkarz Resovii Wojciech Daniel utyskiwał w
pomeczowym wywiadzie: "Mogłem się lepiej zachować przy tej akcji",
ale przyznać trzeba że bronił tego dnia jak natchniony.
Resovia starała się odrabiać niekorzystny rezultat i już 120 sekund po
stracie gola, groźnie główkował Adrian Dziubiński. Napastnik Resovii
harował tego dnia na całym boisku. Starał się wesprzeć Daniela
Świderskiego, który miały przy sobie "ogon" w postaci Dejmka i Jędrycha.
W 14 minucie Dziubiński kapitalnym strzałem z dystansu posłał piłkę
minimalnie nad poprzeczką. To jednak do gości zdecydowanie należała
pierwsza połowa. Rzeszowianie mieli spore kłopoty z powstrzymaniem
Dawida Rogalskiego. 23-letni napastnik, który większą część piłkarskiej
kariery spędził w Anglii mógł już w pierwszej połowie pokusić się o
hat-trick.
W 24 minucie resoviacy przysnęli przy rzucie rożnym i Radosław Dejmek
podwyższył rezultat meczu na 0:2. Po zdobytym golu goście rozkręcili się
na dobre. Najwięcej działo się na lewym skrzydle. Tam desperackie boje z
Rogalą, Woźniakiem i Błądem toczyli Feret i Geniec.
Resovia szukała kontaktu z rywalem. W 31 minucie za głowę złapał się
Serhij Krykun, bo piłka po jego strzale otarła się o słupek. Goście
odpowiedzieli strzałem Rogalskiego, który pewnie wybronił bramkarz
"biało-czerwonych". W 42 minucie piłka wylądowała w bramce Resovii po
raz trzeci. Arbiter trafienia jednak nie zaliczył, sygnalizując ofsajd.
Po przerwie goście wyszli na murawę chyba zbyt pewni siebie, a przyznać
trzeba, że trafili też na inną Resovię. Rzeszowianie ruszyli mocno do
natarcia i już w 46 minucie piłka po główce Zalepy wylądowała na
poprzeczce.
W 54 minucie Kamil Radulj został faulowany w polu karnym i arbiter
wskazał na 11 metr. Goście długo starali się przekonać sędziego, że do
przewinienia doszło przed linią 16 metrów, ale niewiele wskórali. Po
chwili sam poszkodowany pewnym uderzeniem zmienił rezultat meczu na 1:2.
Resovia ruszyła z jeszcze większym impetem, a miała w swoich szeregach
wszędobylskiego Krykuna, który był bliski wyrównania wyniku. Tak było w
68 (strzał głową) i 77 minucie (uderzenie nad bramką).
W końcowych minutach meczu kibice Resovii zachęcali głośnym dopingiem
swój zespół, bo wydawało się, że gospodarze mogą jeszcze coś z tego
spotkania wycisnąć.
W doliczonym czasie gry goście padli na murawę jak rażeni piorunem.
Piłka dośrodkowana przez Mateusza Geńca w pole karne, trafiła do Kamila
Radulja, a ten został powalony przez rywala. Arbiter nie miał
wątpliwości, aby odgwizdać kolejną "jedenastkę".
Długo trwały dyskusje piłkarzy. Bramkarz GKS-u starał się zdezorientować
podchodzącego do rzutu karnego Radulja. Doszło nawet do rozmontowywania
murawy przez jednego z graczy GKS-u w miejscu, z którego strzelać miał
piłkarz Resovii. Długo trwały przepychanki, ale pomocnik Resovii wykazał
się ogromnym spokojem i pewnym strzałem do siatki po raz drugi pokonał
Mrozka. Sędzia po rzucie karnym nie wznowił już gry i mecz na szczycie 2
ligi zakończył się podziałem punktów.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS Katowice |
| bramki |
2 |
2 |
| strzały celne |
4 |
7 |
| strzały niecelne |
7 |
4 |
| rzuty rożne |
4 |
9 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
2 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
15 |
| żółte kartki |
3 |
6 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
94. Daniel Świderski (napastnik) |
|
 |
czas gry |
45 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
4 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
1 |
| podania celne |
3 |
| podania niecelne |
0 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
1 |
| straty piłki |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Zacznę od apelu do ludzi, którzy nie
wierzą w ten klub, w tą drużynę. Wierzcie w nich, bo pokazują, że warto.
Nawet jak wynik jest ciężki to nie wieszajcie na nas psów. Pomagajcie
nam, bo tylko wspólnie możemy do czegoś dojść. Po meczu z Widzewem,
każdy widział nas w lidze wyżej. Tutaj chcieliśmy pokazać, że Widzew
jest dla nas historią. Umiejętnościami nie ustępowaliśmy najlepszemu
zespołowi, który tutaj przyjechał. Ten mecz mógł być zakończony po
pierwszej połowie. Po przerwie pokazał się kolektyw i udało nam się
wydostać z dołka. Uwierzcie w Resovię. |
|
2019.11.04 |
Karolina Bednarz ponownie
w kadrze Polski
|
|
Na
rozpoczynające się dzisiaj w Warszawie konsultacje szkoleniową
reprezentacji Polski U19 kobiet powołana została Karolina Bednarz.
Piłkarka Resovii zaproszona została przez trenerkę Ninę Patalon w
miejsce Weroniki Wójcik (AZS UJ Kraków).
|
|
2019.11.03 |
Zapomnieli o defensywie
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Stal II Rzeszów 1:2 (0:2)
65' Szymkiewicz - 9' Grabowski, 20' Pieniążek
Resovia
II:
Strzelec, Łaski, Persak ,
Sitek, Pasternak (46' Perczyk), Puzon (75' Sonciński), Kałaska,
Kurek ,
Sypek, Szymkiewicz, Wilczak
Stal II: Pęksa, Mustafaev  ,
Doroz (61' Drath ),
Pawłowski, Szpytma, Walas, Gielar (46' Płocica), Lorek, Grabowski (80'
Zaborowski), Buda, Pieniążek (74' Ślesiński)
Sędzia: Babiński (Mielec), Widzów: 40
W sobotę juniorzy starsi Resovii pokonali Stal 3:0
i do niedzielnego meczu derbowego rezerw "biało-czerwoni" wychodzili z dużym
optymizmem. Resoviacy mocno zaatakowali od pierwszego gwizdka i trochę
zapomnieli o defensywie. W 9 minucie Filip Grabowski wykorzystał zamieszanie
podbramkowe i płaskim strzałem pokonał Dawida Strzelca.
Szansę na wyrównanie miał kilka minut później Damian Wilczak, ale wdał się w
niepotrzebny drybling i z sytuacji bramkowej nic nie wyszło.
Goście w 20 minucie meczu przeprowadzili szybki kontratak prawą stroną boiska,
po którym Kacper Pieniążek strzałem głową po raz kolejny zmusił do kapitulacji
golkipera Resovii.
Po przerwie podopieczni Artura Łuczyka rzucili się do odrabiania strat i
w 65 minucie efektownym golem popisał się Kacper Szymkiewicz. W 78 minucie
ukarany drugim "żółtkiem" Ramil Mustafaev opuścił plac gry i stalowcy kończyli
mecz w okrojonym składzie. Gospodarzom jednak nie udało się doprowadzić do
wyrównania i zanotowali pierwszą w tym sezonie ligowym porażkę na własnym
stadionie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2019.11.03 |
Twierdza "Widzew" zdobyta
|
|
Widzew Łódź - Resovia Rzeszów 0:1 (0:0)
90'+1'
Adamski
Widzew:
Pawłowski, Kosakiewicz, Rudol ,
Tanżyna, Kordas, Mąka
(50' Mandiangu), Możdżeń, Poczobut, Gutowski (62' Ameyaw), Kita (74'
Wolsztyński ),
Robak
Resovia:
Daniel , Mikulec, Zalepa, Kubowicz,
Geniec, Feret (90' Hajduk), Kaliniec (89' Domoń), Płatek, Krykun,
Dziubiński, Świderski (86' Adamski)
Sędzia: Dziopak (Tychy), Widzów: 16643
W meczu na szczycie drugoligowej tabeli
piłkarze Resovii dokonali nie lada wyczynu, pokonując w Łodzi miejscowy
Widzew. Faworytem spotkania byli łodzianie, którzy w tym sezonie ligowym
nie doznali porażki na własnym stadionie. Resoviacy byli zespołem
lepszym, ale długo nie mogli przypieczętować przewagi trafieniem do
siatki.
Bramkę na wagę zwycięstwa zapewnił "Pasiakom" Radosław Adamski, który w
doliczonym czasie gry dostał precyzyjne podanie od Serhija Krykuna.
Rzeszowianie przeprowadzili książkowy kontratak, po którym sektor
wypełniony przez kibiców Resovii oszalał z radości.
Podopieczni Szymona Grabowskiego od pierwszych minut świetnie radzili
sobie na murawie łódzkiego stadionu. "Biało-czerwoni" wygrywali
większość piłek w powietrzu, zanotowali sporo odbiorów i z ogromną
płynnością przechodzili z defensywy do ataku.
W pierwszym kwadransie gospodarze zapraszali "biało-czerwonych na swoją
połowę, a rzeszowianie ochoczo z tego korzystali. W tym czasie na bramkę
Pawłowskiego uderzali Daniel Świderski Dawid Kubowicz i Serhij Krykun.
W 19 minucie meczu przed szansą bramkową znaleźli się widzewiacy, ale
Adrian Dziubiński w ostatniej chwili wygarnął piłkę Danielowi Mące.
Kilkadziesiąt sekund później Szymon Feret nieznacznie spudłował,
uderzając piłkę głową.
Najlepszą okazję do zmiany wyniku w pierwszej połowie spotkania miał
Serhij Krykun, którego w 27 minucie dokładnym podaniem uruchomił
Grzegorz Płatek. Ukraiński skrzydłowy "Pasiaków" jednak zbyt długo
zwlekał ze strzałem i piłkę uderzoną z ostrego kąta, kolanem odbił
Pawłowski.
Rzeszowianie nie ustępowali rywalom w żadnym elemencie piłkarskiego
rzemiosła. W środku pola świetnie radzili sobie Grzegorz Płatek i Szymon
Kaliniec. To po ich zagraniach groźnie robiło się pod bramką gospodarzy.
W 32 minucie piłka poszybowała wzdłuż linii bramkowej Widzewa i tylko
kilkunastu centymetrów zabrakło Świderskiemu, aby skierować piłkę do
celu.
Gospodarze groźni byli głównie na prawej stronie boiska. Tam pojedynki o
piłkę toczyli Mateusz Geniec z Konradem Gutowskim i Danielem Mąką.
W 41 minucie meczu Marcin Robak upadł na murawę po starciu z Dawidem
Kubowiczem i gospodarze domagali się karnego. Arbiter nie dał się nabrać
i akcji nie przerwał, podobnie jak przy teatralnym upadku Daniela Mąki w
pierwszych minutach meczu.
Na przerwę obydwa zespoły schodziły z bezbramkowym remisem, ale to
resoviacy mogli mieć niedosyt, bo byli zespołem konkretniejszym, który
stworzył sobie więcej bramkowych sytuacji.
Po przerwie defensywę "Pasiaków" rozmontować miał pochodzący z Kinszasy
Christopher Mandiangu. Obrońcy Resovii nie pozwalali jednak na zbyt
wiele, ani jemu, ani Marcinowi Robakowi. Czołowy strzelec ligi w 66
minucie miał kilka sekund, aby urwać się rzeszowskim defensorom. Oddal
atomowy strzał z 16 metrów, po którym piłka przeszła minimalnie koło
celu.
Rzeszowianie mądrze przenosili grę z dala od własnej bramki. Dwukrotnie
strzałami z dystansu starał się Pawłowskiego zaskoczyć Adrian
Dziubiński. W 77 minucie bohaterem spotkania miał szansę zostać Szymon
Feret. Piłka dośrodkowaną prze Rafała Mikulca zlekceważył golkiper
Widzewa, a młodzieżowiec Resovii starał się zamknąć akcję. Jednak
naciskany przez Ameyawa przestrzelił z kilku metrów.
W 89 minucie fantastyczną interwencją popisał się Wojciech Daniel, który
wyłapał futbolówkę po główce Wolsztyńkiego.
W doliczonym czasie gry Widzew ruszył do zdecydowanego natarcia, ale
wkrótce okazało się, że jest to woda na młyn dla wyrachowanego zespołu
Resovii.
Zegar stadionowy wskazywał 91 minutę spotkania, gdy miejscowi domagali
się rzutu wolnego. Ich zdaniem arbiter powinien odgwizdać zagranie ręką.
"Biało-czerwoni" nie zwlekali z kontratakiem. Serhij Krykun pokazał
plecy dwóm truchtającym za nim widzewiakom i w sytuacji sam na sam z
bramkarzem, wyłożył piłkę Radosławowi Adamskiemu. Rezerwowemu
rzeszowskiego zespołu nie wypadało zmarnować takiej okazji. Pewnym
strzałem do siatki zapewnił Resovii zwycięstwo.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Marzyliśmy o zwycięstwie nad Widzewem
na ich stadionie i dzisiaj to osiągnęliśmy. Chciałbym pogratulować mojej
drużynie. Zagraliśmy dobry mecz i zdobyliśmy w mojej ocenie zasłużone 3
punkty. Dziękuję również naszym kibicom, którzy jeżdżą za swoją drużyną
na każdy mecz wyjazdowy. Jeśli chodzi o wydarzenia na boisku to można
powiedzieć, że zrealizowaliśmy dziś założenia, które mieliśmy do
wykonania. W sytuacji bramkowej, z mojej perspektywy ręka przed akcją
bramkową była, natomiast trzeba patrzeć na interpretację. Moim zdaniem
sędzia podjął odpowiednią decyzję. Po dzisiejszym meczu jesteśmy liderem
rozgrywek, ale podchodzimy z pokorą do każdego kolejnego spotkania. |
|
2019.10.30 |
Piłkarki rezerw wyeliminowane z Pucharu Polski
|
|
Resovia II Rzeszów - UKS 3 Staszówka Jelna 1:2 (0:1)
87' Pawłowska - 39' Sokulska, 85' Fryczek
Resovia
II:
Barszcz, Wojdyła (70' Puzio), Szałaj ,
Schmidt, Marszał, Paterek (60' Litwin), Dubiel, Dąbrowska ,
Bury (46' Pawłowska), Drymajło, Maciejko
Staszówka: Sadłoń, Szary, Cygan, Brdej (70' Fryczek), Wysowska,
Kubisz, Tomasiak, Leśniak, Rosiek, Smoleń, Sokulska 
Drugoligowe piłkarki UKS-u 3 Staszówki
Jelna wyeliminowały z rozgrywek Pucharu Polski rezerwy Resovii Rzeszów.
Po 45 minutach gry piłkarki z Jelnej prowadziły 1:0 po golu Pauliny
Sokulskiej. W końcowych fragmentach meczu podopieczne Jarosława Baziaka
podwyższyły rezultat na 2:0. Bramkę kontaktową dla "biało-czerwonych"
zdobyła w 87 minucie Kinga Pawłowska.
W IV etapie rozgrywek piłkarki Małopolski zmierzą się pierwszym
zespołem Resovii.
|
|
ARCHIWUM:
|