|
|
|
2022.06.08 | Daniel Pietraszkiewicz odchodzi z Resovii
|
|
Kolejnym
piłkarzem, który rozstaje się z
kadrą Resovii jest Daniel Pietraszkiewicz.
20-letni wychowanek Legionovii Legionowo grał w rzeszowskich "Pasiakach"
na warunkach wypożyczenia z Bruk-Betu Nieciecza. W sezonie 2021/22
rozegrał w "biało-czerwonej" koszulce 24 mecze ligowe, w których zdobył
1 bramkę.
|
|
2022.06.07 | Sebastian Strózik odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Sebastian Strózik, który grał w rzeszowskich
"Pasiakach na warunkach wypożyczenia z Cracovii.
23-letni napastnik rozegrał w rzeszowskim klubie 28 meczów ligowych, w których
zdobył 1 bramkę.
|
|
2022.06.06 | Bartłomiej Eizenchart odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Bartłomiej Eizenchart, który grał w
rzeszowskich "Pasiakach na warunkach wypożyczenia z Górnika Zabrze.
Boczny obrońca rozegrał w rzeszowskim klubie 28 meczów ligowych, w
których zdobył 2 gole.
|
|
2022.06.03 | Tomasz Grzegorczyk trenerem Resovii
|
|
Tomasz
Grzegorczyk w roli szkoleniowca poprowadzi I-ligowy zespół piłkarzy
Resovii w sezonie 2022/23.
41-letni trener z licencją UEFA PRO karierę piłkarską zaczynał w
Błękitnych Stargard, a później kontynuował w Niemczech, gdzie
reprezentował kluby niższych lig: SG Sonnenhof Großaspach,
Lüneburfer SK oraz Torgelower SV.
W tym ostatnim klubie w 2010 r. zaczął pracę w roli szkoleniowca
początkowo prowadząc grupy młodzieżowe, a później pierwszy zespół. W
Polsce roli trenera zadebiutował w sezonie 2020/21 w II-ligowym zespole
Błękitnych Stargard, początkowo współpracując z Adamem Topolskimm a
później jako pierwszy trener. Od 25 czerwca 2021 r. prowadził zespół II-ligowej
Olimpii Elbląg. Jego drużyna po zakończeniu sezonu uplasowała się na 9.
miejscu w tabeli.
|
|
2022.05.29 | Zabrakło punktu
|
|
Polonia Środa Wlkp. - Resovia Rzeszów 0:1 (0:1)
25' (k) Kaput
Polonia:
Parecka, Nowak (56' Mikołajczak), Falkowska, Ratajczak, Szewczyk, Dróżak,
Walczak, Sroczyńska, Wielińska, Szukalska
,
Ciesiółka
Resovia:
Barszcz, Karpińska, Florek, Czyż, Gajdur (80' Dąbrowska), Misiak ,
Komanda, Strasińska (72' Mroczka), Bednarz, P.
Harko (46' Bukowiec), Kaput
Piłkarki Resovii wykonały plan i wróciły ze
Środy Wielkopolskiej z kompletem punktów, ale pozostałe mecze ostatniej kolejki
ligowych rozgrywe nie ułożyły się po myśli "Pasiaczek" i do awansu zabrakło w
ostatecznym rozrachunku 1 punktu.
Bramkę na wagę zwycięstwa zdobyła niezastąpiona snajperka Resovii Gabriela
Kaput. Wychowanka DAP-u Dębica strzałem z rzutu karnego w 25 minucie meczu
pokonała golkiperkę Polonii.
Ostatnia kolejka rozgrywek ligowych decydowała o miejscach premiowanych awansem
do Ekstraligi. Na najwyższy szczebel rozgrywek awansowały Sportowa Czwórka Radom
i Pogoń Tczew. Z I ligą żegnają się natomiast zespoły: ROW-u Rybnik i Rolnika
Biedrzychowice.
|
|
2022.02.28 | Josip
Šolijć odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii po zakończeniu sezonu 2021/22 pożegnał się Josip
Šolijć. Chorwacki piłkarz grający na pozycji defensywnego
pomocnika rozegrał w rzeszowskim klubie 45 meczów ligowych i 1 mecz
Pucharu Polski.
W kończącym się sezonie był kapitanem "Pasiaków".
|
|
2022.02.26 | Dawid Kroczek odchodzi z Resovii
|
|
Trener
piłkarzy Resovii Dawid Kroczek po zakończeniu sezonu 2021/22 pożegnał
się z rzeszowskim klubem. O odejściu trenera "Pasiaków" oficjalny portal
CWKS Resovii informował już na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek
ligowych.
W oficjalnym komunikacie z dnia 15 bm. poinformowano, że: "W
porozumieniu z trenerem Dawidem Kroczkiem i jego sztabem szkoleniowym,
Zarząd podjął wspólną decyzję o zakończeniu współpracy w obecnym
sezonie".
33-letni trener pojawił się w rzeszowskim klubie 3 grudnia 2020 r. i
dołączył wówczas do sztabu Radosława Mroczkowskiego, aby pełnić fukcję
jego asystenta.
Po odejściu trenera Mroczkowskiego od 29 września 2021 r. pełnił funkcję
I trenera. Prowadził Resovię w 25 meczach ligowych i 1 meczu Pucharu
Polski (9 zwycięstw, 8 remisów, 9 porażek).
|
|
2022.05.22 | Finisz z happy endem
|
|
Odra Opole - Resovia Rzeszów 0:3 (0:2)
9' 68' Chuchro, 30' Kubowicz
Odra:
Sapielak, Klimek (46' Szrek), Kędziora, Kostrzycki, Tkocz (66' Petrak),
Maćkowiak, Nowak (46' Sauczek), Hrebeń, Pawlik (81' Paszkowski), Janus, Żak
(66' Piech)
Resovia: Łakota, Jaroch (75' Pietraszkiewicz), Chuchro, Kubowicz, Adamski
(85' Myszka), Strózik (75' Antonik), Mikulec, Wasiluk, Hilbrycht (65' Krasa),
Eizenchart (85' Ostrowski), Wróbel
Sędzia: Trochimiuk (Ciechanów), Widzów: 1936
Meczem w Opolu piłkarze zakończyli sezon ligowy 2021/22. To było pożegnalne
spotkanie trenera Dawida Kroczka, o którego odejściu z rzeszowskiego klubu
działacze poinformowali przed kilkoma dniami.
Rzeszowianie zagrali bardzo dobre spotkanie i dosyć łatwo pokonali wyżej
notowanego rywala, a więc po ostatnim gwizdku w obozie "Pasiaków" było sporo
radości.
Bohaterem meczu był debiutujący w zespole Resovii Karol Chuchro, który zanotował
prawdziwe wejście smoka. Środkowy obrońca Resovii dwukrotnie trafiał do siatki.
Po raz pierwszy 19-letni uczeń SMS-u Resovia pokonał Błażeja Sapielaka już w 9
minucie meczu. Piłka dośrodkowana z dużą precyzją przez Damiana Hilbrychta
trafiła na 5 metr pola karnego, a tam dosyć niespodzewanie zamknął akcję
debiutujący w zespole Chuchro. Uderzenie głową piłki i wykończenie akcji było
przednie i młodzieżowiec Resovii po chwili odbierał gratulacje od starszych
kolegów.
Miejscowi odpowiedzieli w 16 minucie indywidualną akcją Krzysztofa Janusa, który
uderzał na bramkę i zmusił do interwencji Pawła Łakotę. Dobijał piłkę jeszcze
któryś z napastników Odry, ale akcję ostatecznie przerwał arbiter, bo strzelec
był na pozycji spalonej.
W 30 minucie meczu wypełniony po brzegi sektor kibiców gości oszałał z radości,
bo ich zespół zdobył kolejną bramkę. Piłkę dogrywał w pole karne ponownie Damian
Hilbrycht (tym razem z rzutu rożnego), a na bramkę głową uderzał Jakub Wróbel.
Piłka odbita od słupka trafiła do Dawida Kubowicza. Kapitan "Pasiaków" ma w tym
sezonie snajperskiego nosa, bo bez ceregieli strzałem po ziemi umieścił piłkę w
siatce. Było to jego czwarte trafienie w sezonie.
O tym, że siłą "Pasiaków" są środkowi obrońcy przekonać się mieli kibice jeszcze
w kolejnych minutach spotkania, bo po raz kolejny dał znać o sobie Karol
Chuchro.
W 44 minucie starał się jeszcze uderzeniem głową zaskoczyć golkipera gospodarzy
Jakub Wróbel, ale Sapielak wykazał się refleksem.
Po przerwie rzeszowianie z ogromną chęcią dążyli do kolejnych trafień. Sytuacja
w tabeli obydwu zespołów nie nakładała na piłkarzy większej presji, ale mecz
miał odpowiednie tempo i mógł się podobać publiczności.
W 68 minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę w pole karne zagrał
Bartłomiej Eizenchart, a tam kolejną efektowną główą popisał się Chuchro.
W ostatnim kwadransie "biało-czerwoni" grali już dużo spokojniej i do
zmniejszenia rozmiarów porażki ruszyli miejscowi. Dobrze jednak w barmce
"Pasiaków" radził sobie Paweł Łakota, który do ostatniego gwizdka zachował
czyste konto. Ostatecznie rzeszowianie odnieśli zasłużone zwycięstwo, po którym
otrzymali gromkie brawa od rzeszowskich kibiców.
Gromkie "Kroczek dziękujemy!" rozbrzmiewało z sektora gości jeszcze długo
po ostatnim gwizdku. Był to wyraz podziękowania kibiców skierowany do trenera,
którego praca została doceniona przez przez kilkusetosobową grupę rzeszowian,
którzy do Opola wybrali się wyczarterowanym pociągiem.
Resovia zakończyła niełatwy sezon na 11 miejscu w tabeli. Z Fortuna I ligą
pożegnały się ekipy: Stomilu Olsztyn, GKS-u Jastrzębie i Górnika Polkowice. Do
Ekstraklasy bezpośredni awans wywalczyły: Miedź Legnica i Widzew Łódź. O
ostatnie, premiowane awansem miejsce w barażach rywalizować będą: Arka Gdynia,
Korona Kielce, Odra Opole i Chrobry Głogów.
|
|
statystyki meczu |
| |
Odra |
Resovia |
| bramki |
0 |
3 |
| strzały celne |
3 |
6 |
| strzały niecelne |
6 |
3 |
| rzuty rożne |
1 |
6 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
18 |
| żółte kartki |
0 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Zacznę od podziękowań, bo to moje
ostatnie spotkanie w barwach Resovii. Podziękowania dla sztabu, który
wykonał bardzo dobrą pracę. Czasem nie widać tych pierwszych efektów
pracy, ale są to osoby, które bardzo mi pomogły w funkcjonowaniu klubu i
zespołu. Podziękowania dla zawodników, bo zrobili fantastyczną pracę.
Najpierw utrzymanie, teraz zespół zakończył rundę z klasą. Brakło tych
punktów, jeśli chodzi o baraże, ale jesteśmy tu drugi sezon i wykonaliśmy
dobrą pracę. W trudnym momencie nikt z piłkarzy nie przestał wierzyć, w
to co robimy. Wiedzielśmy, że Odra da odpocząć kilku zawodnikom z racji
tego, że gra baraże. My zagraliśmy bardzo poprawne spotkanie. Myślę, że
Karol Chuchro dzisiaj nie zaśnie, bo strzelił dwie bramki i jest to
niesamowite przeżycie dla niego. Jesteśmy zadowoleni i chcieliśmy
zakończyć z klasą i szacunkiem do kibiców, którzy nas świetnie
wspierali. Mogliśmy liczyć na ich wsparcie. Dużo dobrego, jeśli chodzi o
funkcjonowanie w Resovii. Podziękowania od kibiców są bardzo miłe. Nie
przypominam sobie od czasów trenera Grabowskiego, żeby takie rzeczy tu
miały miejsce. Na pewno trener Grabowski zrobił dwa awanse, a dla nas
jest to miłe, bo jest docenieniem naszej pracy. Pracowaliśmy ciężko i
wdzięczność była dla mnie miła. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.05.21 | Matematyczne szanse na awans
|
|
Resovia Rzeszów - Rolnik Biedrzychowice 1:0 (0:0)
55' Kaput
Resovia:
Byczek, Karpińska, Komanda, Czyż, Kurasz, P.
Harko ,
Marszał (46' Mroczka), Strasińska, Misiak, Bednarz (65' Czubat), Kaput
Rolnik:
Giercuszkiewicz, Juchno, Czekała (74' Benroth), Moknach, Stokolssa (60' Ejzel),
Jesuino da Costa, Gritsenok, Aleksandra Sobkowicz, Agata Sobkowicz
,
Małolepsza (60' Krawczyk), Starukhina
Widzów: 100
Piłkarki Resovii pokonały ligowego outsidera
1:0, ale nie był to dla nich łatwy mecz. W pierwszych minutach spotkania więcej
z gry miały przyjezdne wzmocnione piłarkami z Ukrainy i Brazylijką Jenefer
Jesuino da Costą.
Zespół z Biedrzychowic w pierwszej połowie spotkania dotrzymywał kroku wyżej
notowanym piłkarkom z Resovii, ale Aleksandra Byczek tylko raz zmuszona była
interweniować w bramce. Wyszła z opresji w dobrym stylu, ale przyznać należy, że
i Resovia nie miała zbyt dużo o powiedzenia w ofensywie. "Biało-czerwone" przed
przerwą zmagały się nie tylko z rywalkami, ale i z porywistym wiatrem, który
skutecznie utrudniałim rozgrywanie akcji.
Po przerwie wiatr sprzyjał już podopiecznym Pawła Szurgocińskiego, które zaczęły
atakować bramkę Anny Giercuszkiewicz. Na początku pierwszej połowy bramkarka
Rolnika popełniła błąd przy wyjściu z bramki i przed szansą bramkową stanęła
Karolina Bednarz. Ostatecznie piłka po strzale skrzydłowej Resovii nieznacznie
minęła cel.
Akcję meczową "biało-czerwone" przeprowadziły w 55 minucie spotkania. Piłka
wrzucona z autu trafiłą pod nogi stojacej przed szesnastką Gabrieli Kaput, a
snajperki Resovii do zdobywania bramek nie trzeba w tym sezonie zachęcać.
Wystarczył jej ułamek sekundy, aby precyzyjnym strzałem pokonała zaskoczoną
golkiperę.
Do zakończenia rozgrywek została jedna kolejka i piłkarki Resovii mają jeszcze
matematyczne szanse na awans do Ekstraligi. Za tydzień muszą jednak wrócić z
punktami ze Środy Wielkopolskiej i liczyć na potknięcia pozostałych zespołów
liczących się w walce o najwyższy szczebel rozgrywek. W boju o awans poza
Resovią rywalizują jeszcze: Sportowa Czwórka Radom, Pogoń Tczew, Stomilanki
Olsztyn i SWD Wodzisław Śląski.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.05.16 | Spadkowicz dał lekcję gry
|
|
Górnik Polkowice - Resovia Rzeszów 3:0 (0:0)
75' Karmelita, 79' Piątkowski, 84' Szuszkiewicz
Górnik:
Furtak, Krakowski
(46' Karmelita), Bojdys, Ratajczak, Fryzowicz, Hehedosz (68'
Baranowski), Żołądź (76' Kozubal), Makuch
(87' Sowiński), Hafez (76' Szuszkiewicz), Piątkowski
Resovia: Pindroch (63' Łakota), Adamski (77' Jaroch ),
Šolijć ,
Kubowicz, Eizenchart, Antonik
(77' Myszka), Wasiluk (68' Krasa ),
Mróz, Hilbrycht, Mikulec ,
Wojciechowski
Sędzia: Ostrowski (Szczecin), Widzów: 360
Lekcję gry dał "Pasiakom" Górnik Polkowice, którego spadek z Fortuna I
ligi był przesądzony już wcześniej. Rzeszowianie w pojedynku z ekipą
Szymona Szydełki w niczym nie przypominali zadziornej Resovii, która
kilka dni wcześniej w Łodzi rozbiła Widzew.
Spotkanie zaczęło się od serii rzutów rożnych wykonywanych przez
Resovię. Dośrodkowania "Pasiaków" były precyzyjne, ale krzywdy
gospodarzom nie zrobiły, bo defensywa Górnika z uwagą czyściła pole
karne. Miejscowi po raz pierwszy odpowiedzieli w 15 minucie za sprawą
Mateusza Piątkowskiego. Doświadczony napastnik Górnika postraszył
Pindrocha nieznacznie pudłując na bramkę gości. Dwie minuty później
gospodarzom zabrakło szczęścia, bo piłka po przewrotce Abdallaha Hafeza
i główce Piątkowskiego, wylądowała na słupku rzeszowskiej bramki.
"Biało-czerwoni" przed przerwą nie narzucili oszałamiającego tempa i
defensywa Górnika nie miała większych kłopotów z rozbijaniem akcji
rzeszowskiego zespołu. Strzałami z dystansu próbowali zaskoczyć rywali:
Rafał Mikulec, Bartłomiej Wasiluk i Marek Mróz, ale golkiper gospodarzy
błędów nie popełniał. W 43 minucie świetną okazję do wpisania się na
listę strzelców miał Damian Hilbrycht, który w pojedynku sam na sam z
golkiperem uderzył piłkę prosto w niego.
Kwadrans gry po przerwie był najlepszym okresem gry "Pasiaków".
Rzeszowianie długo utrzymywali się przy piłce i mecz toczył się głównie
na połowie gospodarzy. Na bramkę Marcina Furtaka, uderzali Kamil Antonik
i Paweł Wojciechowski, ale 22-letni golkiper był na stanowisku.
Kłopoty Resovii zaczęły się w 63 minucie. Po jednej z interwencji urazu
doznał Branislav Pindroch i na murawie pojawił się zmiennik: Paweł
Łakota. Resoviacy nadal przeważali, ale nie potrafili udokumentować
przewagi trafieniem do siatki.
Tymczasem w 75 minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Piłkę dograną z
odległości 40 metrów w pole karne starał się piąstkować Łakota, ale w
zderzeniu z Piątkowskim nie zdołał tego zrobić i prezent otrzymał Rafał
Karmelita, któy głową wbił piłkę do siatki. Po tym trafieniu
rzeszowianie kompletnie się pogubili i rezerwowy bramkarz "Pasiaków" w
końcowym kwadransie dwoił sięi troił, aby powstrzymać napór Górnika.
Bramkarz Resovii mógł mieć sporo pretensji do kolegów z zespołu, którzy
w 79 minucie mieli spory udział przy stracie kolejnego gola. Dawid
Kubowicz pospieszył się z wykonaniem rzutu wolnego i właściwie podał do
jednego z rywali. Po chwili piłka dotarła w pole karne do osamotnionego
Mateusza Piątkowskiego, a czołowy snajper Górnika takich prezentów nie
marnuje i pewnym strzałem zdobył swoją 11 bramkę w rozgrywkach.
W końcowych fragmentach meczu chęć do zespołowej gry przejawiali raczej
już tylko miejscowi. W 84 minucie piłkę stracił Klaudiusz Krasa i nie
niepokojony przez żadnego z resoviaków Mariusz Szuszkiewicz miał sporo
czasu i miejsca aby oddać strzał z 17 metrów. Piłka była wycelowana w
okolice słupka zaskoczyła golkipera Resovii i spotkanie zakończyło się
wynikiem 3:0 na korzyść gospodarzy.
|
|
statystyki meczu |
| |
Górnik |
Resovia |
| bramki |
3 |
0 |
| strzały celne |
7 |
9 |
| strzały niecelne |
8 |
7 |
| rzuty rożne |
4 |
11 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
16 |
9 |
| żółte kartki |
2 |
5 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Gratuluję dryżynie Górnika Polkowice
wyniku, bo rywale byli zespołem skuteczniejszym w dniu dzisiejszym i tak
jak widzieliśmy wygrali to spotkanie. Jeśli chodzi o nas dużo się działo
ostatnio. Dziś brakowało koncentracji, spójności i drużyny, czyli tego
co dawaliśmy we wcześniejszych meczach. Dzisiaj ze względu na wiele
okoliczności ciężko to było wyegzekwować |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.05.14 | CharakteRRne dziewczyny!
|
|
Resovia Rzeszów - Pogoń Tczew 3:2 (0:1)
56' Gajdur, 63' Strasińska, 73' Kaput - 45' Jędrzejewska, 47' Sobal
Resovia:
Barszcz ,
Gajdur, Strasińska (84' Mroczka), Czyż, Kurasz (26' Karpińska ),
Bednarz ,
Komanda, Florek (46' Marszał), Misiak, P. Harko (70' Czubat), Kaput
Pogoń: Niemaszyk, Tryka, Wziątek (80' Czarnecka), Tabor, Dziadzio (71'
Podsiadło),
Nowak, Jeleń, Jędrzejewska
(90' Sitarz) , Rembalska , Osowska, Sobal  
Widzów: 90
Takie mecze kształtują charakter zespołu. Piłkarki Resovii przegrywały na
własnym boisku 0:2, ale nie oddały łatwo skóry i zdołały odwrócić losy niezwykle
trudnego spotkania. Po ostatnim gwizdku w ich zespole zapanowała ogromna radość,
bo ostatecznie wygrały 3:2.
Pierwsza połowa meczu była wyrównanym widowiskiem, ale to przyjezdne stworzyły
sobie lepsze okazje bramkowe. Rzeszowianki przed polem karnym rywalek grały
dosyć nerwowo, niedokładnie i defensywa Pogoni skutecznie rozbijała ich ataki.
Przed przerwą okazję bramkową miała Paulina Harko, ale zwlekała z oddaniem
strzału i akcja nie została sfinalizowana.
W 35 minucie w jednym ze starć ucierpiała wyróżniająca się w zespole Resovii
Wioletta Florek. Defensywna pomocniczka Resovii dograła mecz do przerwy, ale jej
uraz miał spory wpływ na wydarzenia na boisku w końcowch minutach pierwszej
połowy spotkania. Zawodniczki z Tczewa przejęły inicjatywę i w 45 minucie
zmusiły do kapitulacji Alicję Barszcz. Golkiperka Resovii obroniła strzał jednej
z piłkarek Pogoni, ale przy dobitce Jędrzejewskiej była już bezradna.
Początek drugiej połowy należał do przyjezdnych, które w 47 minucie wykorzystały
zagapienie rzeszowskiej defensywy i Magdalena Sobal podwyższyła rezultat na 0:2.
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego nie rezygnowały jednak z ratowania wyniku. W
56 minucie Karolina Bednarz zagrała piłkę w pole karne, a tam na bramkę uderzała
Gabriela Kaput. Piłka nie doszła do celu, ale dobitka Klaudii Gajdur była już
jednak skuteczna.
Siedem minut później ponownie na skrzydle szarżowała Bednarz, a tym razem akcję
zamknęła Martyna Strasińska, która solidnym strzałem doprowadziła do wyrównania.
Na brak emocji kibice nie mogli narzekać, bo już kilkadziesiąt sekund później
Iga Karpińska faulowała w polu karnym jedną z rywalek i sędzina przyznała Pogoni
rzut karny.
"Jedenastki" nie wykorzystała jednak Magdalena Sobal i rzeszowianki ruszyły do
natarcia z ogromną motywacją. Piłkarki z Tczewa też walczył o każdy metr boiska
i w końcowych fragmentach meczu sporo pracy miały służby medyczne.
W 73 minucie rzeszowianki dopięły swego. Ponownie z piłką ruszyła niezmordowana
Karolina Bednarz, która tym razem zagrała do Gabrieli Kaput. Czołowa snajperka
Resovii nie była już tak skrupulatnie pilnowana jak w początkowych fragmentach
meczu i pewnym strzałem do siatki doprowadziła zespół Resovii do euforii.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.05.09 | Piłkarki Resovii w kadrze U15
|
|
Trenerka
reprezentacji Polski kobiet do lat 15 Paulina Kawalec powołała 24 zawodniczki na
zgrupowanie, które odbędzie się w dniach 16-29 maja w Cracovia Training Center w
Rącznej.
W gronie zaproszonych piłkarek znalazły się dwie reprezentantki Resovii:
Iga Zdeb oraz Maja Ostaszewska.
Obydwie są podopiecznymi trenerki Natalii Paterek, której zespół
ostatnio awansowały do ćwierćfinału Mistrzostw Polski U15. W fazie pucharowej
rozgrywek piłkarki Resovii zmierzą się z GKS-em Katowice. Mecz rozegrany
zostanie w niedzielę 16 bm. na stadionie Resovii.
|
|
2022.05.07 | Porażka piłkarek w meczu z liderem
|
|
Sportowa Czwórka Radom - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
83' Dall'Ara
Czwórka:
Snopczyńska, Mućka, Barzak, Sobczak, Rosińska, Zielińska, Szydło, Kosiarska,
Chmura, Franaszek (60' Żabicka), Dall'Ara
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Czyż, Florek, Gajdur, Strasińska (69' Mroczka),
Misiak, Komanda, Bednarz, P. Harko (46' Mikrut), Kaput 
W meczu I ligi piłki nożnej kobiet piłkarki Resovii przegrały bardzo ważny
pojedynek z kandydatem do awansu. Piłkarki z Radomia potwierdziły aspiracje w
kierunku ekstraligi, a sytuacja reszowskiego zespołu skomplikowała się na
finiszu rozgrywek.
To było wyrównane spotkanie, w którym obydwa zespoły walczył o każdy metr
boiska. O zwycięstwie radomskiego zespołu przesądziła bramka zdobyta przez
Federicę Dall'Arę w 83 minucie.
Rzeszowianki tracą do drugiej pozycji w tabeli (dającej awans) pięć punktów, a
do końca rozgrywek pozostały już tylko trzy kolejki.
|
|
2022.05.07 | Widzew wypunktowany!
|
|
Widzew Łódź - Resovia Rzeszów 1:4 (0:2)
90' Pawłowski - 3'
Kubowicz, 32' Wasiluk, 53' Mikulec, 61' Wojciechowski
Widzew:
Ravas, Kreuzriegler (65' Nowak), Hanousek (81' Zieliński), Stępiński,
Nunes (55' Villa), Kun, Lipski (81' Gołębiowski), Danielak, Hansen (55'
Letniowski), Terpiłowski ,
Pawłowski 
Resovia: Pindroch, Jaroch, Komor (6' Mikulec ,
84' Rębisz), Kubowicz, Adamski, Antonik (62' Strózik ),
Wasiluk,
Šolijć ,
Eizenchart, Mróz (62' Hilbrycht), Wojciechowski (62' Wróbel)
Sędzia: Szczech (Warszawa), Widzów: 16 018
Po zwycięstwie nad Arką, rzeszowianie wypunktowali kolejnego kandydata
do awansu. Resovia po wczorajszym remisie Stomilu ze Skrą ma pewne
utrzymanie w lidze i do meczu w Łodzi piłkarze Dawida Kroczka
mogli podejść bez noża na gardle.
Gospodarze w przypadku zwycięstwa mogli być o krok od awansu, ale szybko
przekonali się, że pycha kroczy przed porażką. Trafili na wyrachowaną,
zmotywowaną i skuteczną ekipę "biało-czerwonych", która ma na Widzew
patent.
Mecz świetnie ułożył się "Pasiakom", bo już w 3 minucie Dawid Kubowicz
wbił głową piłkę do siatki. Środkowy obrońca Resovii świetnie
przewidział gdzie w polu karnym zawędruje pika dośrodkowana z rzutu
rożnego przez Bartłomieja Eizencharta. Nie musiał wyskakiwać nawet do
piłki, aby pokonać zdezorientowanego Ravasa.
Rzeszowianie zaskoczyli wypełniony po brzegi łódzki stadion szybko
strzelonym golem, ale równie szybko musieli też wziąść się do pilnowania
zdobyczy bramkowej, bo kłopoty ich nie omijały. W 6 minucie plac gry
opuścił kontuzjowany Aleksander Komor, który nie tylko jest ostoją
defensywy, ale i czołowym strzelcem zespołu.
Miejscowi początkowo traktowali straconą bramkę jako wypadek przy pracy.
Długo wymieniali podania, zmusili Resovię do defensywy, ale z ich akcji
nic nie wynikało.
Defensywa Resovii pieczołowicie pilnowała pola karnego i drużyna Janusza
Niedźwiedzia odbijała się od ściany. Sposobem na rzeszowski zespół miały
być strzały z dystanu, ale i one nie przynosiły powodzenia. Pierwszy na
bramkę "Pasiaków" uderzał w 13 minucie Patryk Lipski, ale futbolówka
przeszła bezpiecznie obok słupka.
Rzeszowianie odpowiedzieli również niecelnym strzałem Rafała Mikulca, a
w 18 minucie kontratak mógł lepiej zakończyć Paweł Wojciechowski, ale
przegrał pojedynek z Markiem Hanouskiem.
Niekorzystne dla łodzian losy spotkania miał okazję odwrócić Bartłomiej
Pawłowski, ale piłka po jego uderzeniu z 22 metrów wylądowała na słupku.
Rzeszowianie zmuszeni do głębokiej defensywy niespodziewanie w 32
minucie zadali kolejny cios. Przed polem karnym faulowany był Rafał
Mikulec, a po krótko rozegranym rzucie wolnym Bartłomiej Wasiluk uciszył
miejscową publiczność.
Po przerwie można było się spodziewać huraganowych ataków gospodarzy,
ale szybko okazało się, że z dużej chmury mały deszcz. Rzeszowianie nic
nie robili sobie z akcji portugalskiego skrzydłowego Fabio Nunesa
i dryblingów Dominika Kuna. Pozwalali miejscowym wymieniać podania i w
dogodnych momentach wyprowadzali kontrataki. Okazało się, że to jest
dobry sposób na Widzew, bo w 53 minucie rzeszowianie świętowali kolejne
trafienie. Na bramkę uderzał z ostrego kąta Kamil Antonik i golkiper
Widzewa zdołał odbić piłkę, ale dobitka Rafała Mikulca z 15 metrów była
perfekcyjna.
24-letni wychowanek LKS-u Nakło strzałem po ziemi podwyższył rezultat na
0:3. Po godzinie gry konsternacja w zespole Janusza Niedźwiedzia rosła,
a tymczasem "Pasiakom" grało się lekko, łatwo i przyjemnie.
W 57 minucie rzeszowianie kolejny kontratak mogli zakończyć trafieniem,
ale strzały Marka Mroza i Pawła Wojciechowskiego w dobrym stylu wybronił
Henrich Ravas. Słowacki golkiper Widzewa skapitulował jednak po raz
kolejny już cztery minuty później. Szybką akcję Mikulca sfinalizował
Wojciechowski, który uderzeniami na raty podwyższył rezultat na 0:4 i
chyba odebrał miejscowym ochotę do gry.
Nie minęło pięć minut, a rzeszowianie po raz piąty trafili do siatki.
Podanie aktywnego Bartłomieja Eizencharta wykorzystał Damian Hilbrycht i
na stadionowym zegarze pojawił się wynik 0:5, ale arbiter po sygnale z
VAR przeanalizował jeszcze raz akcję rzeszowskiego zespołu i dopatrzył
się zagrania ręką Sebastiana Strózika.
Bramka nie została uznana, lecz rozpędzony rzeszowski zespół w końcowym
kwadransie walczył o każdy metr boiska i widać było, ze Resovii ciągle
mało. Rzeszowianie uskrzydleni rezultatem dążyli do kolejnych
skutecznych kontrataków. Bezradni gospodarze starali się ratować honor
strzałami z dystansu, ale uśmiech na twarzy Branislava Pindrocha był
podsumowaniem ich niegroźnych strzałów.
W doliczonym czasie gry Bartłomiej Pawłowski zdołał zmiejszyć rozmiary
porażki. Bohater łódzki derbów rozgrywanych kilka dni temu, z bliskiej
odległości uderzył piłkę głową i ustalił wynik meczu na 1:4.
|
|
statystyki meczu |
| |
Widzew |
Resovia |
| bramki |
1 |
4 |
| strzały celne |
6 |
6 |
| strzały niecelne |
7 |
2 |
| rzuty rożne |
11 |
3 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
8 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): W pierwszej kolejności chciałbym
pogratulować drużynie i sztabowi szkoleniowemu za to spotkanie, bo
naprawdę im te gratulacje się należą za dobry mecz. Sztab przygotował
się bardzo dobrze do tego spotkania, co przełożyło ssię na wynik
końcowy. Ostatnie mecze też mieliśmy niezłe, bo ograliśmy Arkę,
strzelając cztery bramki. Tu też przyjechaliśmy z zamiarem zdobycia
trzech punktów. Mecz był bardzo ważny dla nas. Także dla mnie, bo jestem
z tego miasta. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepiej zorganizowanym.
Szybko zdobyliśmy bramkę, dołożyliśmy drugą. Zagraliśmy bardzo
zdyscyplinowani, jeśli chodzi o nasze działania w obronie. Taki też był
zamysł. Wiedzieliśmy, że Widzew będzie większą liczbę zawodników
angażował się w akcje ofensywne. Cieszę się, że nasz zespół pokazuje,
jaki ma potencjał. |
|
2022.05.01 | Wygraną zadedykowały koleżankom
|
|
Resovia Rzeszów - UKS SMS II Łódź 4:0 (1:0)
17' Misiak, 63' Czyż, 70' Kaput, 73' Bednarz
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Florek (74' Marszał), Misiak, Gajdur (77'
Karpińska),
Mroczka (46' Czyż), P. Harko (68' Mikrut), Komanda, Puzio (46'
Strasińska), Bednarz, Kaput
UKS II SMS: Niedzielska, Libera, Domin
(46' Wroniarska), Orłowska, Piórkowska, Onoszko, Majtczak, Miś, Malesa,
Kiełczewska, Lulkowska (46' Żegota )
Piłkarki Resovii w końcu dopisały komplet punktów do ligowej tabeli i nadal
liczą się w rywalizacji o awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Przed przerwą rzeszowianki grały dosyć nerwowo i chaotycznie, ale kolejne
trafienia wprowadzały zespół Pawła Szurgocińskiego na właściwe tory.
Pierwsza na listę strzelców wpisała się Aleksandra Misiak, która w 17 minucie
zmusiła do kapitulacji łódzką bramkarkę.
Bramka zdobyta w 63 minucie przez Katarzynę Czyż wprowadziła dużo spokoju w
poczynania rzeszowianek. W końcowych fragmentach spotkania :Biało-czerwone"
potwierdziły swoją przewagę kolejnymi trafieniami. W 70 minucie na 3:0
podwyższyła wynik Gabriela Kaput, a trzy minuty później Karolina Bednarz
ustaliła wynik spotkania na 4:0. Zawodniczki Resovii swoje zwycięstwo
zadedykowały nieobecnym w kadrze piłkarkom: Elin Lindström
i Patrycji Łach. Obydwie piłkarki przechodzą rehabilitację po ciężkich
kontuzjach.
|
|
2022.05.01 | Zabójcza końcówka
|
|
Resovia Rzeszów - Arka Gdynia 4:1 (0:1)
63' Jaroch, 66' Mróz, 75' Eizenchart, 90' Kubowicz - 37' Kuzimski
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor ,
Kubowicz, Adamski, Antonik (60' Mikulec),
Šolijć ,
Wasiluk (60' Hilbrycht), Mróz (83' Krasa), Eizenchart (88' Strózik),
Wojciechowski (60' Wróbel)
Arka: Krzepisz, Stępień (14' Memić), Marcjanik, Bunoza
, Dobrotka
(41' Diaw) Kobacki, Adamczyk (83' Żebrowski), Bednarski, Kuzimski,
Aleman, Czubak (83' Siemaszko)
Sędzia: Krasny (Kraków), Widzów: 1711
Piłkarze Resovii w ostatnich spotkaniach nie przypominali rozpędzonej
lokomotywy, a raczej pociąg przewozów regionalnych. Dzisiejsze spotkanie
miało dla piłkarzy Dawida Kroczka duży ciężar gatunkowy, bo rywale z
ogona tabeli zaczęli punktować i sytuacja "Pasiaków" stała się na
finiszu rozgrywek bardzo niepewna.
Pojedynek z kandydatem do awansu długo nie układał się po myśli
"biało-czerwonych", ale końcówka była w ich wykonaniu zabójcza.
Na brak emocji kibice zgromadzeni na stadionie miejskim nie mogli tego
dnia narzekać. Już w 2 minucie przed szansą wpisania się na listę
strzelców stanął Marek Mróz. 23-letni wychowanek Sandecji był motorem
napędowym rzeszowskich "Pasiaków". Przełożył futbolówkę z lewej nogi na
prawą i uderzył pod poprzeczkę z odległości 12 metrów. Kacper Krzepisz w
świetnym stylu wybronił strzał pomocnika Resovii, ale był to sygnał, że
rzeszowianie z ligowym potentatem wcale nie będą grać zachowawczo.
W 11 minucie z boiska wyleciał Gordan Bunoza. Doświadczony obrońca Arki
starał się podawać do bramkarza i fatalnie skiksował. Piłkę przejął
wychodzący na czystą pozycję Kamil Antonik i w ułamku sekund 34-letni
Chorwat ratował sytuację nieprzepisowym faulem łapiąc skzydłowego
Resovii za koszulkę. Sędzia nie miał wątpliwości, aby dać winowajcy
czerwoną kartkę i rzeszowianie sporą część meczu mieli grać w przewadze.
Wydawać się mogło, że "Pasiaki" spokojniej realizować będą założenia
przedmeczowe, ale w 37 minucie dostali zaskakujący cios.
W polu karnym zabawił się Hubert Adamczyk i futbolówka zagrana przez
niego wzdłuż bramki (po odbiciu od Dawida Kubowicza) trafiła do Mateusza
Kuzimskiego. 30-letni wychowanek Unii Tczew nie mógł spudłować z 7
metrów. Uderzył piłkę precyzyjnie obok słupka i Branislav Pindroch
niewiele mógł zrobić, aby ratować "biało-czerwonych". Arka prowadziła
1:0, a na stadionie miejskim zapanowała konsternacja.
Po przerwie rzeszowianie starali się wrócić na właściwe tory i z czasem
zaczęli przeważać na boisku. Defensywa arkowców długo nie kapitulowała,
a można było mieć wrażenie, że przyjezdni czekają na zabójcze kontry.
Ryszard Tarasiewicz miał na murawie takie strzelby jak Karol
Czubak czy Hubert Adamczyk.
Po godzinie gry dosyć anemicznej gry gospodarzy trener Dawid Kroczek
dokonał trzech zmian. Na boisku pojawili się: Rafał Mikulec, Damian
Hilbrycht, Jakub Wróbel i rzeszowianie rozkręcili się na dobre.
W 63 minucie do remisu doprowadził Bartosz Jaroch. Obrońca Resovii
dostał precyzyjne podanie w pole karne od Jospia
Šolijcia i bez zbędnych ceregieli uderzył piłkę po ziemi,
zmuszając Krzepisza do kapitulacji.
Nie minęły trzy minuty, a na stadionie zapanowała euforia. Z prawej
strony boiska piłkę dogrywał Jaroch, a Marek Mróz z linii pola karnego
zdecydował się na strzał. Piłka po odbiciu od jedengo z obrońców minęła
zdezorientowanego golkipera Arki, a pomocnik Resovii zasalutował
trybunom wykonanie zadania.
Do ostatniego gwizdka było jeszcze 24 minuty i przyjezdni starali się
wzajemnie motywować do większego wysiłku, ale to resoviacy złapali wiatr
w żagle i w końcu na ich twarzach można było dopatrzeć się uśmiechów.
W 75 minucie na 3:1 podwyższył Bartłomiej Eizenchart, który wykorzystał
dośrodkowanie Damiana Hilbrychta i z bliskiej odległości wbił piłkę pod
poprzeczkę.
Można było odnieść wrażenie, że krocząca do Ekstraklasy Arka traci siły,
a "Pasiakom" ciągle było mało.
W 90 minucie jak rasowy napastnik zachował się Dawid Kubowicz. Były
zawodnik Arki wpadł z piłką w pole karne i perfekcyjnie przymierzył obok
prawego słupka, a futbolówka wylądowała w siatce idealnie tam, gdzie
zaplanował.
"Biało-czerwoni" dopisali upragniony komplet punktów, a porażka
gdyńskiej Arki, dała już dziś bezpośredni awans Miedzi Legnica.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Arka |
| bramki |
4 |
1 |
| strzały celne |
11 |
4 |
| strzały niecelne |
7 |
4 |
| rzuty rożne |
7 |
1 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
7 |
19 |
| żółte kartki |
2 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Mecz od początku ułożył się dla nas
bardzo fajnie, bo dobrze funkcjonowaliśmy gdy graliśmy po jedenastu.
Byliśmy zespołem, który kreował więcej sytuacji, a później była ta
czerwona kartka. Po tym fragmencie trochę straciliśmy panowanie nad
meczem. Gra się z przewagą i psychologicznie czuje się, że ma się tego
jednego zawodnika więcej, ale to nie zawsze pomaga. Trzeba być mądrym i
uważnym, szczególnie przy przejściu z ataku do obrony. Pilnować, aby nie
dostać bramki z kontrataku i my taką bramkę otrzymaliśmy. Zrobiło się
newrowo, ale mogliśmy zareagować inaczej. Później zespół pokazał wielką
klasę i to nie jest proste, co oni zrobili. Dla całej drużyny i sztabu
duży szacunek za cały występ. Z przekroju całego spotkania zagrali brdzo
dobre zawody i zasłużyli na słowa uznania. Nie przegraliśmy od sześciu
meczy i to też jest ważne. Oczywiście remisowaliśmy, ale w żadnym z tych
spotkań nie powiedziałbym, że nie było sytuacji i nie byliśmy w stanie
wykreować więcej. Dzisiaj to wszystko zostało zrealizowane i to się
przełożyło na wynik. Jesteśmy zadowoleni , bo widzimy jaką pracę
wykonują zawodnicy. Wszystkich nas boli, jeśli nie jesteśmy w stanie
wygrać meczu. Podkreślam jeszcze raz, że zawodnicy zasługują na duże
słowa uznania. To samo dotyczy się sztabu odpowiadającego za
przygotowanie. Z elementów piłkarskich druga połowa była bardzo
żywiołowa w naszym wykonaniu i tak chcielibyśmy grać zawsze. W ataku i
przejściu z ataku do obrony byliśmy zespołem bardzo dobrze
zorganizowanym. To przełożyło się na wynik. Rywal grał w dziesięciu, ale
jest to zespół zmierzający do Ekstraklasy. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.04.27 | Zadyszka na finiszu rozgrywek
|
|
SWD Wodzisław Śląski - Resovia Rzeszów 3:1 (1:0)
44'
(k) Gulec, 66' Sarapata, 82' (k) Gajdur - 89' (k) Dragunowicz
SWDi:
Hadada, Jaszek, Dragunowicz, Langosz, Jendrzejczyk, Chaika, Rosak
(85' Z. Przeciszewska), Botor ('70 Karwowska), Sarapata, Rozmus (60' Zawadzka),
Gulec
Resovia:
Barszcz, Kurasz (58' Mikrut), Marszał, Misiak ,
Florek ,
Gajdur (85' Mroczka), P. Harko, (78' Bukowiec), Puzio, Strasińska (58'
Karpińska), Bednarz ,
Kaput 
W zaległym meczu 15. kolejki rozgrywek I ligi kobiet piłkarki Resovii nie
poradziły sobie z sąsiadem tabeli SWD Wodzisław Śląski. Była to kolejna z rzędu
porażka piłkarek Pawła Szurgocińskiego i można powiedzieć, że rzeszowianki na
finiszu rozgrywek złapały zadyszkę.
Pierwszą bramkę "biało-czerwone" straciły po kontrowersyjnym rzucie karnym.
Skutecznym wykonawcą "jedenastki" przyznanej zbyt pochopnie przez sędzinę była
Roksana Gulec. Po przerwie zespół z Wodzisławia był jeszcze konkretniejszy w
ofensywie. W 66 minucie wynik na 2:0 podwyższyła Patrycja Sarapata, a
dwadzieścia minut później Klaudia Gajdur zaliczyła trafienie samobójcze.
Błędy w tym meczu popełniały nie tylko rzeszowianki, bo w 89 minucie samobójcze
trafienie zanotowała Magdalena Dragunowicz.
Trener Resovii na to spotkanie musiał znacznie przemeblować skład, bo z różnych
powodów nie zagrały Alona Komanda i Katarzyna Czyż.
|
|
2022.04.26 | Podział punktów w Głogowie
|
|
Chrobry Głogów - Resovia Rzeszów 3:3 (2:2)
5' (k) 15'
Lebedyński, 64' Ilków-Gołąb
- 2'
Eizenchart, 22' Wasiluk, 76' Wojciechowski
Chrobry:
Leszczyński, Tupaj (46' Ilków-Gołąb), Michalec ,
Praznovsky ,
Ziemann, Kolenc, Mandrysz, Bochnak, Rzuchowski (90' Cywka), Piła (69'
Dziąbek), Lebedyński (90' van der Heijden)
Resovia: Łakota. Jaroch (73' Mikulec),
Šolijć,
Kubowicz, Adamski, Antonik (79' Pietraszkiewicz ),
Wasiluk, Mróz (73' Hilbrycht), Eizenchart, Wróbel, Strózik
(74' Wojciechowski)
Sędzia: Gryckiewicz (Toruń), Widzów: 758
W meczu 30. kolejki Fortuny I ligi, piłkarze Resovii zremisowali w Głogowie z
miejscowym Chrobrym 3:3. To było wyrównane, emocjonujące spotkanie, w którym po
obydwu stronach doszukać się można było ciekawych zagrań, ale i koszmarnych
błędów.
Początek meczu był wymarzony dla "Pasiaków" bo już 110 sekund po pierwszym
gwizdku Kamil Antonik precyzyjnym podaniem uruchomił Bartłomieja Eizencharta.
Skrzydłowy Resovii strzałem z ostrego kąta znalazł miejsce, aby obok nogi
bramkarza posłać piłkę do siatki.
Resovia jednak nie cieszyła się zbyt długo z prowadzenia, bo już w 5 minucie
futbolówka trafiła w rękę biegnącego w polu karnym Radosława Adamskiego i
arbiter odgwizdał "jedenastkę" na korzyść gospodarzy. Skutecznym egzekutorem
rzutu karnego był Mikołaj Lebedyński. 31-letni wychowanek Arkonii Szczecin
pewnym strzałem po ziemi pokonał Pawła Łakotę.
Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie i po kwadransie to
rzeszowianie musieli gonić wynik. Szybki kontratak prawą stroną boiska sprawił
ogromne zamieszanie w defensywie "Pasiaków" i zanim trzech rzeszowskich graczy
(Adamski, Kubowicz, Wasiluk) zdołało ustawić szyki - Mikołaj Lebedyński
świętował kolejne trafienie.
Miejscowi nie przywykli do porażek na własnym stadionie i wydawać się mogło, że
po tym trafieniu Resovia będzie w dużych tarapatach.
"Biało-czerwoni" mieli jednak w swoich szeregach Marka Mroza, który starał się
być motorem napędowym zespołu gości. W 22 miucie wyłożył piłkę wbiegającemu na
25 metr Bartłomiejowi Wasilukowi, a ten atomowym strzałem zmusił do kapitulacji
Leszczyńskiego.
Kibice zacierali ręce na kolejne trafienia, ale do przerwy rezulatat nie uległ
zmianie. Okazje ku temu były jeszcze za sprawą Marcela Ziemanna, Dominika Piły
(Chrobry) i Sebastiana Strózika (Resovia).
Po przerwie kibice nadal ogladali otwarte, ofensywne widowisko. W 52 minucie
sporo pretensji do Bartosza Jarocha mógł mieć Paweł Łakota. Golkiper Resovii w
świetnym stylu wybronił uderzenie Piły, a sporo za uszami przy tej akcji miał
właśnie obrońca Resovii, który pilnował rywala na odległość kilku kroków.
Boczny obrońca Resovii miało okazję naprawić swój błąd kilka minut później, bo
został obsłużony podaniem przez Sebastiana Strózika. Jednak jego strzał po ziemi
nie sprawił kłopotów Leszczyńskiemu.
W 64 minucie ponownie zapanowała radość w szeregach gospodarzy, a rzeszowianie
ponownie przysnęli w defensywie. Do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego
wyskoczył doświadczony Michał Ilków-Gołąb i aż prosiło się, aby ktoś z
rzeszowskich graczy przynajmniej starał się utrudnić strzał rywalowi. Reakcji po
stronie "biało-czerwonych" nie było i rezerwowy Chrobrego z bliskiej odległości
zaskoczył bezradnego Pawła Łakotę.
Rzeszowianie nie tracili wiary w ratowanie wyniku i końcowy kwadrans spotkania
należał do nich. W 76 minucie skopiowali bramkę Chrobrego po rzucie rożnym. Tym
razem dogrywał piłkę Damian Hilbrycht, a uderzał głową na bramkę Paweł
Wojciechowski, który zdobył pierwszego gola w barwach rzeszowskiego klubu. Jak
cenna może to być bramka, okaże się na mecie ligowych rozgrywek.
Po golu Wojciechowskiego rzeszowianie nabrali jeszcze większego rozmachu i w
końcowych minutach mogli pokusić się o komplet punktów.
W 78 minucie wyśmienitą okazję do wpisania się na listę strzelców miał Kamil
Antonik. Skrzydłowy Resovii wyłuskał piłkę po błędzie Michała Michalca, ale
zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie fatalnie posłał lewą nogą piłkę obok
słupka.
Ostatnim akcentem spotkania były desperackie ataki niezmordowanego Rafała
Mikulca, który też chciał dołożyć swoje trzy grosze do wyniku. Golkiper
gospodarzy nie dał jednak już się zaskoczyć i spotkanie zakończyło się hokejowym
wynikiem 3:3.
|
|
statystyki meczu |
| |
Chrobry |
Resovia |
| bramki |
3 |
3 |
| strzały celne |
4 |
7 |
| strzały niecelne |
2 |
3 |
| rzuty rożne |
2 |
6 |
| na spalonym |
0 |
6 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
12 |
| żółte kartki |
2 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Mecz mógł się podobać kibicom. Jedna i
druga drużyna czuje ogromny niedosyt. My możemy to oceniać przez pryzmat
pozytywów. Dwa razy wybroniliśmy wynik. Do samego końca graliśmy
zdeterminowani, aby to spotkanie wygrać. Piąty remis z rzędu, ale też
piąty mecz bez porażki. Bramki straciliśmy za łatwo. Karny oczywiście
był ale przypadkowa ręka, a później jakieś kolejne błędy. Bramka na 1:2
i rożny. Znowu się tam zdrzemnęliśmy i musieliśmy znowu gonić wynik. W
ataku było dużo akcji, które można było przełożyć na bramki. Piłkarze
pokazali dużo woli walki i dążyli do zwycięstwa. Chrobry u siebie traci
mało bramek. Jest to zespół poukładany, z trenerem pracującym od trzech
sezonów. Mamy remis i też go szanujemy. Mój zespół włożył w to sporo
pracy. |
|
2022.04.24 | Piłkarki bez punktów w Olsztynie
|
|
Stomilanki Olsztyn - Resovia Rzeszów 2:1 (1:0)
45'
Kędzia, 54' Kałużna - 90' Kaput
Stomilanki:
Ptaszek, Osajkowska, Kędzia, Silny, Trofimiuk, Postol, Sokołowska
(89' Lewandowska), Rosiak (46' Sivakova) Kałużna ,
Topal, Tkaczyk
Resovia: Barszcz, Gajdur (68' Karpińska), Czyż (83' Marszał),
Misiak, Kurasz, Komanda ,
Dańko (46' Harko ),
Strasińska (68' Mroczka), Bednarz, Florek, Kaput 
Piłkarki Resovii przegrały ważne spotkanie w Olsztynie. Obydwa zespoły
nadal liczą się w walce o awans i emocji nie mogło tego dnia zabraknąć.
Zespół z Olsztyna przed przerwą stowrzył sobie dwie dogodne okazje
bramkowe, ale rzeszowska defensywa trzymała fason. Jednak w ostatniej
minucie pierwszej połowy piłkarki Dariusza Maleszewskiego wyszły na
prowadzenie. Piłka dośrodkowana z rzutu wolnego trafiła na głowę
Gabrieli Kędzi, która precyzyjnym trafieniem wykorzystała okazję.
Po przerwie zaatakowała Resovia, ale to ponownie olsztynianki były
konkretniejsze w ofensywie. W 54 minucie podanie z głębi pola
wykorzystała Katarzyna Kałużna, która w sytuacji sam na sam z bramkarką
- podwyższyła rezultat na 2:0.
Rzeszowianki w końcówce zaatakowały większą liczbą zawodniczek i zmusiły
Stomilanki do głębokiej defenywy. W 90 minucie bramkę kontaktową zdobyła
Gabriela Kaput, ale na więcej nie starczyło już jednak czasu. Mecz
zakończył się wygraną olsztyńskiego zespołu.
|
|
2022.04.22 | Trwa seria remisów
|
|
Resovia Rzeszów - Zagłębie Sosnowiec 0:0
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor ,
Kubowicz, Adamski, Mikulec (62' Antonik),
Šolijć,
Mróz (90' Rębisz), Hilbrycht (63' Wojciechowski), Pietraszkiewicz (90'
Krasa), Wróbel (77' Wasiluk)
Zagłębie: Gliwa, Ryndak ,
Kamiński ,
Jończy, Bodzioch
(46' Dalić), Seedorf (70' Gojny), Szumilas, Masłowski (61' Peterman ),
Oliveira, Pawłowski, Sanogo (61' Sobczak)
Sędzia: Złotnicki (Lublin), Widzów: 1672
Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie Resovii z sosnowieckim
Zagłębiem i kibice "Pasiaków" po ostatnim gwizdku kolejny raz psioczyli
na postawę podopiecznych Dawida Kroczka. Rzeszowianie nie
rozpieszczają swoich kibiców widowiskową grą, a marzenia udziału w
barażach zamieniły się w rzeczywistość walki o byt w Fortuna I lidze.
Początek spotkania był dosyć wyrównany. Piłkarze Artura Skowronka
starali się konstruować akcje, ale Resovia (podobnie jak w poprzednich
remisowych meczach) wykazała się ogromną koncentracją w obronie. W
efekcie przyjezdni przez długi okres gry nie zdołali oddać celnego
strzału na bramkę.
"Biało-czerwoni" pierwszą solidną akcję przeporwadzili w 20 minucie, a
finalizował ją Marek Mróz, który kąśliwym strzałem rozruszał Gliwę.
Wcześniej po ziemi dosyć lekko uderzał na bramkę Daniel Pietraszkiewicz.
Ostatni kwadrans meczu przed przerwą należał do "Pasiaków", a w ich
szeregach pierwsze skrzypce starali się grać: Adamski, Hilbrycht,
Mikulec i Wróbel. Rzeszowianie bardzo chcieli odczarować bramki, ale po
raz kolejny nie zdołali postawić kropki nad "i".
Drugą połowę odważniej zaczęli goście, a ich akcje strzałami z dystansu
starał się wykończyć Szymon Pawłowski. 35-letni były reprezentant Polski
uderzał na bramkę Pindrocha dwukrotnie, ale za każdym razem niecelnie.
Po godzinie gry trener Kroczek dokonał zmian, które dodały nieco blasku
postawie gospodarzy. Za sprawą Wojciechowskiego i Antonika golkiper
Zagłębia miał więcej pracy w polu karnym. W 65 minucie świetną okazję do
zdobycia bramki zmarnował Marek Mróz. Od dawna kibice Resovii nie
widzieli na stadionie miejskim tak precyzyjnie przeprowadzonego
kontrataku w wykonaniu Resovii. Prawą stroną boiska popędził przez 30
metrów z piłką Kamil Antonik i futbolówka posłana w pole karne z
zegarmistrzowską precyzją dotarła pod nogi Marka Mroza. Niestety czołowy
strzelec Resovii w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył piłkę nad
poprzeczką i na widowni dało się słyszeć tylko jęk zawodu.
W 82 minucie bohaterem spotkania mógł zostać Bartłomiej Wasiluk, ale
piłka po jego strzale z 19 metrów wyladowała na słupku. Rzeszowianie do
ostatnich sekund starali się sięgnąć po komplet punktów, jednak kolejny
raz rzeszowskie działa nie funkcjonowały tak - jak życzyliby sobie tego
zgromadzeni na widowni kibice. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem
punktów.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Zagłębie |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
7 |
1 |
| strzały niecelne |
5 |
7 |
| rzuty rożne |
8 |
7 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
14 |
17 |
| żółte kartki |
1 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Mecz był bardzo otwarty i dynamiczny,
ale był to inny obraz spotkania w porównaniu do tego w Nowym Sączu. Dziś
było dużo więcej piłkarstwa i przełożyło się to na sytuacje bramkowe. W
drugiej połowie sytuacja Marka Mroza i uderzenie Bartka Wasiluka z
dystansu - szkoda, że nie zakończyło się to bramką. Bardzo
przygotowywaliśmy się do tego meczu. Rywal jest jednym z najlepiej
zorganizowanych zespołów w lidze, pomimo miejsca w tabeli. Mają bardzo
dużo rozwiązań w ataku i obronie. Są nieprzyjemnym przeciwnikiem. Jeśłi
nie można meczu wygrać, to trzeba go nie przegrać. Szkoda, bo tych
sytuacji mieliśmy więcej. Kamil Antonik dał dziś pozytywny bodziec.
Przepracował tydzień i dziś włożył dużo do tego meczu. Szanujemy punkt,
który nie krzywdzi żadnego z zespołów. Jeśłi nie strzelamy, to nie
mogliśmy też stracić bramki i tak to dzisiaj wyglądało. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.04.20 | Wygrana w trudnym boju
|
|
Resovia Rzeszów - ROW Rybnik 2:1 (2:1)
14' Strasińska, 28 (k) Kaput - 25'
Matła
Resovia:
Barszcz, Marszał (76' Mroczka), Karpińska (66' Gajdur), Strasińska, Bednarz (82'
Harko), Florek ,
Czyż, Komanda, Kaput, Kurasz, Dańko (89' Michalska)
ROW: Rydlewska (64' Jasińska), Predecka, Zdechovanova, Franzante,
Pluta ,
Niesłańczyk, Fal, Kasperska, Stopka, Parzych (53' Bulavova), Matla
Widzów: 100
Piłkarki z Rybnika to spadkowicz z Ekstraligi, który aktualnie walczy o
byt na szczeblu I ligi i nie było zaskoczeniem, że podopieczne Pawła
Szurgocińskiego bedą musiały sporo się napracować, aby zapewnić sobie
komplet punktów. Wykonały jednak plan i w trudnym boju pokonały solidną
ekipę ze Śląska.
To był fizyczny, twardy pojedynek, którego scenariusz rozgrywał się
głównie w środkowych rejonach boiska. W pierwszych minutach spotkania
dwukrotnie pod bramkę Resovii zapuściły się piłkarki ze Śląska, ale
defensywa "Pasiaczek" uważnie realizowała zadania w grze obronnej.
Resovia starała się przebić w pole karne rywalek grą na skrzydłowe:
Karolinę Bednarz i Alicję Dańko, ale rywalki też nie popełniały błędów w
obronie. Defensywą rybnickiego zespołu kierowała urodzona w Bueno Aires
argentyńska piłkarka Ailin Franzante.
W 14 minucie sposob na rozmontowanie obrony ROW-u znalazła Martyna
Strasińska, która fantastycznym strzałem z dystansu ulokowała piłkę w
okienku bramki.
Przyjezdne w 25 minucie przeprowadziły koronkową akcję, po której
Patrycja Matla doprowadziła do wyrównania. Nie cieszyły się jednak zbyt
długo z bramki, bo już 3 minuty później sędzina przyznała Resovii rzut
karny za zagranie piłki ręką.
Skuteczną egzekutorką "jedenastki" była Gabriela Kaput. Snajperka
Resovii strzałem po ziemi po raz 17 w sezonie wpisała się na listę
strzelców.
Po przerwie kibice oglądali dosyć wyrównany pojedynek, ale to
rzeszowianki stwarzały sobie dogodniejsze sytuacje bramkowe. Wynik
spotkania nie uległ jednak zmianie, pomimo kłootów kadrowych rybnickiego
zespołu. W 64 minucie plac gry opuścić musiała kontuzjowana bramkarka
Beata Rydlewska, a jej miejsce w bramce zajęła Katarzyna Jasińska, która
debiutowała w roli bramkarki.
Resovia zdobyła cenne punkty i umocniła swoją pozycję w gronie zespołów
walczących o Ekstraligę. Niestety w walce o awans w kolejnych meczach
swoim koleżankom nie pomoże Elin Lindström.
Pochodząca z Wysp Alandzkich piłkarka Resovii w rozgrywanym meczu
przeciwko Ząbkovii Ząbki doznała kontuzji, a wykonane badania wykazały
zerwanie więzadeł krzyżowych.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.04.14 | Punkt i kolekcja kartek
|
|
Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 0:0
Sandecja:
Pietrzkiewicz, Kobryń, Szufryn ,
Boczek, Słaby, Chmiel
(76' Szczepanek ),
Walski, Fall, Šovšić, Nawotka, Zjawiński
Resovia: Pindroch, Jaroch, Komor ,
Kubowicz ,
Eizenchart, Mikulec,
Šolijć
,
Wasiluk ,
Mróz, Pietraszkiewicz (46' Strózik), Wróbel (66' Wojciechowski)
Sędzia: Różycki (Łódź), Widzów: bez udziału publiczności
Z jednym punktem i kolekcją żółtych kartoników wrócili do Rzeszowa
piłkarze Resovii, którzy w Nowym Sączu zmierzyli się z Sandecją.
Rzeszowianie odnieśli trzeci z rzędu rezultat remisowy, a ich zdobycz
punktowa po 28. kolejkach ligowych mocno odbiega od przedsezonowych
zapowiedzi. Rzeszowianie nie rozpieszczają też swoich kibiców stylem
gry, a mecz w Nowym Sączu będzie kolejnym, który szybko zostanie
zapomniany.
Stadion w Nowym Sączu przechodzi gruntowną przebudowę i mecz rozgrywano
bez udziału widzów, a w tle boiskowych wydarzeń słychać było pracę
silników maszyn budowlanych.
Spotkanie od pierwszego gwizdka nie nabrało dużego tempa. Pierwsi
zaatakowali rzeszowianie i już w 4 minucie Bartosz Jaroch strzałem po
ziemi rozruszał golkipera gospodarzy. Dwie minuty później na bramkę
gospodarzy główkował Josip
Šolijć, a później zaczęła się seria fauli. Pierwszy mocno
ucierpiał w zderzeniu z rywalem Branislav Pindroch, a później służby
medyczne pomagały Rafałowi Mikulcowi, który mocno ucierpiał w starciu z
Damianem Chmielem. Rzeszowianie odpowiedzieli faulem Dawida, a po chwili
na murawie wylądował Jakub Wróbel poturbowany przez kapitana gospodarzy.
W 29 minucie w wyskoku do piłki zderzyli się głowami Aleksander Komor i
Łukasz Zjawiński. W tym niefortunnym zderzeniu mocno ucierpiał najlepszy
strzelec gospodarzy, który resztę meczu dograł ze sporym opatrunkiem a
głowie.
W pierwszej połowie spotkania więcej z gry mieli rzeszowianie, którzy
sporo strzelali na bramkę Pietrzkiewicza. Najlepszą okazję do wpisania
się na listę strzelców miał Marek Mróz. Pomocnik Resovii w doliczonym
czasie pierwszej połowy koronkową akcję zakończył soczystym strzałem z
10 metrów. Uderzał jednak piłkę z ostrego kąta i golkiper gospodarzy nie
dał się zaskoczyć.
Po przerwie mocniej zaatakowali gospodarze, któzy częściej zapuszczali
się pod bramkę Resovii. Rzeszowska defensywa grała tego dnia uważnie i
ataki gospodarzy były skutecznie rozbijane. Z czaem gra nie była już tak
płynna jak w pierwszej połowie. Mecz stopniowo tracił tempo, a obydwa
zespoły zaczeły szukać zwycięstwa w stałych fragmentach gry.
W 62 minucie kolejna akcja najaktywniejszego w szeregach Resovii Marka
Mroza zakończyła się mocnym strzałem z dystansu. Na bramkę Sandecji
uderzał Bartosz Jaroch, ale i tym razem Pietrzkiewicz wykazał się
bramkarskim kunsztem.
W końcowym kwadransie do natarcia ruszyli ponownie gospodarze.
Rzeszowianie sprawiali wrażenie zadowolonych z rezultatu i cofnęłi się
nieco pod własną bramkę. Swoje umiejętności pokazać chcieli szczególnie
Damir
Šovšić i Łukasz Zjawiński. To ten duet kreował większość akcji
ofensywnych i to ze strony tych zawodników defesywa "Pasiaków" mogła się
spodziewać największego zagrożenia. Ostatecznie jednak żadnemu z
zespołów nie udało się zmienić rezultatu spotkania i remis wydaje się
rozstrzygnięciem sprawiedliwym.
|
|
statystyki meczu |
| |
Sandecja |
Resovia |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
1 |
9 |
| strzały niecelne |
9 |
4 |
| rzuty rożne |
8 |
5 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
9 |
15 |
| żółte kartki |
3 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Nie było to wielkie widowisko zarówno z
jednej, jaki drugiej strony. Dużo było walki w powietrzu. Nastawialiśmy
się, że trzeba będzie tutaj stawić czoła w tych pojedynkach. Sandecja to
silna, wysoka drużyna. My chcieliśmy pokazać charakter i nie dopuścić,
aby rywal nas zdominował. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem.
Szanujemy ten punkt i szykujemy się do kolejnego spotkania.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.04.08 | Podział punktów z Podbeskidziem
|
|
Resovia Rzeszów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)
12'
Komor - 50' Misztal
Resovia:
Pindroch, Jaroch ,
Komor, Kubowicz, Adamski, Pietraszkiewicz (72' Strózik ),
Mikulec (72'
Šolijć), Wasiluk ,
Mróz (86' Hilbrycht), Eizenchart, Wróbel (86' Wojciechowski)
Podbeskidzie: Polaček, Bonifacio (60' Gutowski), Mikołajewski ,
Wypych, Kowalski-Haberek, Simonsen (80' Milašius),
Çeltik (80' Janota), Misztal, Scalet (46' Merebaszwili), Román (89'
Wełniak), Biliński
Sędzia: Kawałko (Olsztyn), Widzów: 1207
Podziałem punktów zakończyło się piątkowe
spotkanie Resovii z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Obydwa zespoły sąsiadują ze
sobą w tabeli, ale trener gości ma w swoim arsenale potężne armaty i biorąc pod
uwagę ostatnią formę "Pasiaków" - z remisu można się raczej cieszyć.
Trener Dawid Kroczek dokonał pewnych zmian w zespole i od pierwszych minut na
murawie pojawił się Daniel Pietraszkiewicz. Do składu powrócił również pauzujący
za kartki Bartłomiej Wasiluk.
Od pierwszego gwizdka rzeszowianie wykazywali sporą determinację, ale
międzynarodowe towarzystwo Podbeskidzia (w meczu zagrało ośmiu piłkarzy gości z
obcym paszportem) zna doskonale piłkarskie rzemiosło i mecz był bardzo wyrównany.
W 10 minucie Bartłomiej Eizenchart dośrodkowaniem uruchomił w polu karnym Jakuba
Wróbla. Napastnik Resovii czubkiem buta starał się wbić futbolówkę do siatki,
ale jego wślizg był o ułamek sekundy spóźniony i strzelec minął się z piłką.
Dwie minuty później ponownie z piłką ruszył Eizenchart, ale tym razem piłkę
podał do Wróbla przed "szesnastką". Napastnik Resovii znalazł wbiegającego w
pole karne Aleksandra Komora, a ten przełożył piłkę na lewą nogę i wycelował
piłkę pod poprzeczkę, dając "Pasiakom" prowadzenie.
Poirytowani takim obrotem sprawy piłkarze Piotra Jawnego ruszyli do natarcia i
zmusili "biało-czerwonych" do głębokiej defensywy. Rzeszowska obrona starała się
rozbijać akcje kreowane głównie przez Joana Romana i szukać kolejnych trafień po
kontratakach.
Odebrana rywalom piłka trafiała głównie do Jakuba Wróbla i Daniela
Pietraszkiewicza. Ten ostatni w 40 minucie zdecydował się na strzał z dystansu i
sprawił niemałe problemy słowackiemu bramkarzowi gości.
Druga połowa meczu była lepsza w wykonaniu gości, którzy już w 50 minucie
doprowadzili do wyrównania. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego dosyć
niefortunnie odbiła się od Bartłomieja Eizencharta i potoczyła się w kierunku
nadbiegającego Marcela Misztala. 18-letni pikarz urodzony w Tychach strzałem po
ziemi znalazł futbolówce drogę do siatki i zanotował pierwsze trafienie na
boiskach Fortuna I ligi.
W 57 minucie rzeszowianie nie wykorzystali świetnej okazji, aby po raz drugi
wyjść na prowadzenie. Koronkowa akcja Wróbla i Mroza zakończyła się zbyt lekkim
strzałem tego ostatniego i
Polaček nie dał się zaskoczyć.
Goście odpowiedzieli strzałem z rzutu wolnego Kowalskiego-Haberka, po którym
kunsztem bramkarskim wykazał się Branislav Pindroch.
W końcowych fragmentach meczu widać było, że przyjezdni chcą sięgnąć po komplet
punktów, jednak nie zdołali złamać defensywy rzeszowskiego zespołu i spotkanie
zakończyło się remisem.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Podbeskidzie |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
5 |
6 |
| strzały niecelne |
2 |
6 |
| rzuty rożne |
3 |
6 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
15 |
19 |
| żółte kartki |
3 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Szanujemy ten punkt, bo przeciwnik nie
należy do łatwych. Naszym celem była dzisiaj neutralizacja gry
Podbeskidzia, która opierała się na budowie, krótkimi podaniami,
wyciągnięcie zawodników ze środkowej strefy i próby grania piłki za
plecy. W pierwszej połowie wyglądaliśmy w tym elemencie bardzo fajnie i
szukaliśmy swoich działań z przejścia. Jakub Wróbel musiał się
utrzymywać przy piłce i z tego chcieliśmy stworzyć sytuację bramkową. To
funkcjonowało i przyniosło nam bramkę. Ten plan zawodnicy realizowali
bardzo dobrze. W drugiej połowie za bardzo oddaliśmy to pole
przeciwnikowi. Mimo wszystko w drugiej części stworzyliśy najlepszą
sytuację, gdzie Marek Mróz powinien zamienić to na bramkę. Zbyt łatwo
straciliśmy bramkę, bo piłka poszła w środek, nie zrobiliśmy bloku.
Czterech zawodnikó stało w linii, łącznie z bramkarzem. Punkt jest
punkt. Drugi mecz, gdzie zapunktowaliśymy. Krok po kroku staramy się
wyjść z impasu. |
|
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.04.05 | Gorzki remis "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Stomil Olsztyn 1:1 (0:0)
90'
Mróz - 62' (k) Mikita
Resovia:
Pindroch ,
Jaroch, Komor, Kubowicz, Adamski,
Mikulec (72' Wojciechowski),
Šolijć, Krasa (46' Hilbrycht), Mróz,
Eizenchart (71' Pietraszkiewicz ),
Wróbel (71' Strózik)
Stomil: Tobiasz, Remisz, Bwanga, Reiman ,
Czajka, Straus, Fundambu (57' Moneta), Tymosiak (72' Toporkiewicz),
Kisiel
(57' Tecław), Mikita (82' Szabaciuk), Szramka (46' Wójcik)
Sędzia: Marciniak (Płock), Widzów: 800
Duże rozczarowanie przeżyli kibice Resovii, którzy na
stadionie miejskim oglądali zaległy mecz ich ulubieńców z walczącym o
utrzymanie w lidze Stomilem Olsztyn. Podopieczni Dawida Kroczka byli
faworytem meczu i liczyli na komplet punktów, ale styl jaki
zaprezentowali we wtorkowym spotkaniu pozostawia sporo do życzenia.
Resoviacy w ostatnich sekundach uratowali remis po efektownym trafieniu
Marka Mroza. Strzał pomocnika Resovii to jedyny pozytywny aspekt tego
spotkania.
Pierwsza połowa meczu była dosyć nerwowa wykonaniu obydwu zespołów.
Rzeszowianie od pierwszego gwizdka posiadali inicjatywę, ale ich gra
była szarpana i przerywana faulami.
To jednak goście przeprowadzili pierwszą groźną akcję. W 8 minucie
mocnym i niebezpiecznym strzałem z dystansu popisał się Jakub Kisiel.
Rzeszowianie odpowiedzieli dośrodkowaniem Jakuba Wróbla, po którym przed
szansą bramkową stanął Aleksander Komor. Środkowy obrońca Resovii
strzelał głową na bramkę, ale instynktem bramkarskim wykazał się Kacper
Tobiasz, który zdołał wybić piłkę.
W kolejnych minutach spotkania rzeszowianie tracili rezon i starali się
osiągnąć cel strzałami z dystansu. W 29 minucie na uderzenie z dużej
odległości zdecydował się Bartłomiej Eizenchart i Tobiasz piąstkował
piłkę na rzut rożny. Kilka minut później ponownie golkiper Stomilu
wygrał pojedynek z młodzieżowcem Resovii. Tym razem Eizenchart prawą
nogą starał się skierować piłkę do siatki z 13 metrów.
Po przerwie ponownie więcej z gry mieli rzeszowianie, ale klarownych
sytuacji sobie nie stwarzali. W 60 minucie sporo czasu i miejsca na
uderzenie z dystansu miał Wojciech Reiman. Wydawać się mogło, że
uderzenie 33-letniego piłkarza Stomilu nie sprawi problemów golkiperowi
Resovii, ale ten nie zdołał opanować piłki i do dobitki doskoczył Filip
Wójcik. 20-letni wychowanek Orląt Reszel został podcięty przez Pindrocha
i arbiter przyznał gościom "jedenastkę". Do karnego podszedł Patryk
Mikita, który pewnym strzałem pod poprzeczkę dał prowadzenie gościom.
Kilka minut później ponownie Reiman miał sporo czasu, aby zmusić
Pindrocha do interwencji. Tym razem bramkarz Resovii stanął na wysokości
zadania, ale mógł mieć sporo pretensji do kolegów z zespołu, bo
pozwalali rywalom na zbyt wiele.
W końcowych fragmentach meczu "Pasiakom" nie pozostawało nic innego, jak
zaatakować większą liczbą graczy.
W 74 minucie Sebastian Strózik wycelował piłką w słupek i był to sygnał,
że mecz jeszcze się nie zakończył.
Kilka minut później do siatki trafił Damian Hilbrycht, ale i tym
razem rzeszowianie nie mieli szczęścia, bo autor trafienia był na
pozycji spalonej.
Wydawać się mogło, że "Pasiaki" zakończą spotkanie bez punktów, ale w
doliczonym czasie gry na strzał z dystansu zdecydował się Marek Mróz.
Pomocnik Resovii z 18 metrów przymierzył precyzyjnie w okienko bramki i
ku rozpaczy gości - doprowadził do wyrównania.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stomil |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
11 |
4 |
| strzały niecelne |
4 |
3 |
| rzuty rożne |
7 |
4 |
| na spalonym |
4 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
13 |
9 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Dzisiaj od samego początku spotkania
byliśmy dosyć nerwowi i to było widać z trybun. W pierwszej połowie
stworzyliśmy kilka sytuacji, ale gra była szarpana i nie byliśmy wstanie
zyskać płynności. W tym elemencie powinniśmy funkcjonować zdecydowanie
lepiej. Szczególnie, ze Stomil miał sporo problemów z ustawieniem. Była
tam zmiana trenera, który chce wdrożyć swój pomysł na grę i to zacznie
działać. Szkoda, ze nie wykorzystaliśmy sytuacji z pierwszej połowy. W
drugiej połowie po raz trzeci w rundzie wiosennej doprowadzamy do rzutu
karnego i to jest nasza wina. Na własne życzenie powodujemy problemy. W
ostatnich minutach na całe szczęście doprowadziliśmy do remisu, bo
sytuacja byłaby bardzo nerwowa. Stomil doskoczyłdo grupy pościgowej w
rywalizacji o utrzymanie i mogło zrobić się mało przyjemnie. Wiele
rzeczy wymaga poprawy. Głównie dyscyplina i zachowania w kluczowych
momentach. Na Miedzi graliśmy niezłe spotkanie, ale bez punktów. Sporo
rozmawiamy nad tym w czym tkwi problem. W Legnicy tracimy dwa gole po
stałych fragmentach gry. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, piłkarze muszą
podejmować jak najlepsze decyzje. W każdym meczu popełniamy rażące
błędy. Od Niepołomic po dzisiejszy dzień. Dzisiaj czuję po części
rozczarowanie i też jestem zły. Chcieliśy wygrać ten mecz. Nikt tutaj
nie jest na wakacjach i ma zakres obowiązków, które musi wykonywać. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.04.02 | Za wysokie progi
|
|
Miedź Legnica - Resovia Rzeszów 2:1 (2:1)
43' Zapolnik, 45' (sam.) Hilbrycht - 31' Mikulec
Miedź:
Lenarcik, Gammelby, Mijušković, Aurtenetxe, Martinez, Śliwa (88'
Lewandowski), Tront ,
Chuca (74' Matuszek), Dominquez
(83' Garcia), Zapolnik, Makuch
Resovia: Pindroch, Jaroch ,
Komor, Kubowicz, Eizenchart, Mikulec (81' Pietraszkiewicz),
Wasiluk
(71' Krasa),
Šolijć, Mróz, Hilbrycht (65' Strózik ),
Wojciechowski (65' Wróbel)
Sędzia: Gryckiewicz (Toruń),
Widzów: 2680
Za wysokie okazały się legnickie progi dla piłkarzy Dawida Kroczka.
Rzeszowianie tanio w Legnicy skóry nie sprzedali, ale nie udało im się
powstrzymać kroczącej do Ekstraklasy Miedzi.
Rzeszowianie punków szukać muszą w kolejnych meczach, bo ich sytuacja na
finiszu ligowych może być niewesoła.
Początek meczu był dobry w wykonaniu "biało-czerwonych". Rzeszowianie
starannie rozgrywali piłkę, koncentrowali się na uważnej defensywie, a w
odpowiednich momentach starali się uruchomić Pawła Wojciechowskiego.
Napastnik Resovii nie miał tego dnia dobrej okazji strzeleckiej, ale w
20 minucie to po jego podaniu w pole karne resoviacy po raz pierwszy
postraszyli gospodarzy. Piłkę zagraną w pole karne odbił Lenarcik, a
przymierzającemu się do strzału Markowi Mrozozowi jeden z defensorów
zdołał przeszkodzić. Pchnięty przez rywala pomocnik Resovii upadł na
murawę i goście domagali się rzutu karnego. Arbiter był jednak
bezwzględny i nie przerywał gry, a kilka sekund później w polu karnym
padł jak rażony piorunem Bartłomiej Wasiluk. Tym razem podobnie jak
wcześniej arbiter nie skorzystał z systemu VAR i nie przerwał gry.
W 30 minucie piłka wylądowała w siatce "Pasiaków", ale Makuch nie
cieszył się z trafienia zbyt długo, bo arbiter odgwizdał pozycję
spaloną. Kilkadziesiąt sekund później golem odpowiedzieli resoviacy.
Niefrasobliwość hiszpańskich fefensorów Miedzi wykorzystał Rafał
Mikulec. Piłki dogranej w pole karne przez
Šolijća
nie zdołał wybić ani Jon Aurtenetxe, ani Carlos Julio Martines, a z
okazji skorzystał Mikulec, który znalazł lukę i sprytnym strzałem
zaskoczył Lenarcika.
Po stracie gola do roboty wzięli się miejscowi i wydarzenia boiskowe
przeniosły się na połowę "Pasiaków". Rzeszowianie uważnie starali się
rozbijać akcje gospodarzy, ale w końcowych minutach pierwszej połowy -
plan rzeszowskiego zespołu runął.
W 43 minucie po rzucie wolnym zakotłowało się w polu karnym Resoviii.
Piłka wstrzelona po ziemi przez Chucę trafiła do stojącego przed bramką
Zapolnika, a ten czubkiem buta doprowadził do wyrównania.
Rzeszowianie jeszcze nie otrząsnęli się po stracie bramki, a tymczasem
gospodarze zadali kolejny cios. W ostatnich sekundach pierwszej połowy
po króko rozegranym rzucie rożnym w pole karne dośrodkował piłkę
Dominguez, a Damian Hilbrychy interweniował na tyle niefortunnie, że
wbił piłkę do siatki.
Taki scenariusz spotkania musiał mieć wpływ napostawę "Pasiaków" w
kolejnych minutach meczu i po przerwie rzeszowianie długo nie mogli
wrócić na właściwe tory. Tymczasem miejscowi grali coraz szybciej i
pewniej. W 55 minucie Dominguez trafił w słupek, a po kolejnych akcjach
z opresji ratował rzeszowian Branislav Pindroch.
W 77 minucie rzeszowianie ocknęli się nieco z letargu i przed szansą
bramkową stanął Bartłomiej Eizenchart. Boczny obrońca Resovii miał przed
sobą wychodzącego z bramki Lenarcika, ale piłka szybująca na wysokości
dwóch metrów nie była łatwym celem. Piłkarz Resovii trącił ją butem
wyskakując w stylu legendarnego Bruce Lee, ale golkiper nie dał się
zaskoczyć i wyczuł intencje rywala.
W końcowych fragmentach meczu rzeszowianie starali się postawić wszystko
na jedną kartę, atakowali bardzo odważnie, ale nie stworzyli sobie
klarownych okazji do wyrównania. Miejscowi skutecznie rozbijali akcje
gości, chłopcy do podawania piłek nie byli już tak chętni do swoich
zadań i rezultat nie uległzmianie.
Rzeszowianie po ostatnim gwizdku opuczali plac gry w ponurych
nastrojach, bo mieli okazję sięgnąć przynajmniej po jeden cenny punkt.
|
|
statystyki meczu |
| |
Miedź |
Resovia |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
4 |
5 |
| strzały niecelne |
4 |
1 |
| rzuty rożne |
7 |
4 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
16 |
16 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Nikt z nas nie jest zadowolony z
przebiegu tego spotkania. Liczyliśmy się z tym, że jedziemy na boisko
lidera i ten mecz nie będzie prosty. Miedź ma imponującą serię i dla
sztabu oraz zespołu z Legnicy należy się szacunek, że podtrzymują dobrą
passę. Nie jechaliśmy tutaj jednak na skazanie. W pierwszej połowie
graliśmy bardzo odważnie. Wyszliśmy na prowadzenie i później trzeba
powiedzieć wprost, że zbyt łatwo straciliśmy bramki. Nie możemy przy
stałych fragmentach być tak zorganizowani. Pierwsza bramka padła w
sytuacji, gdy siedmiu piłkarzy jest wokół Zapolnika, a mimo wszystko
rywal potrafi strzelić bramkę. Drugi gol to brak naszej koncentracji,
determinacji i szybkiego ustawienia w strefie. To nasz pierwsze stracone
bramki po stałych fragmentach gry na wiosnę. Dotychczas byliśmy w tym
skuteczni, a dzisiaj to nie funkcjonowało tak, jak byśmy chcieli. Po
przerwie mecz zrobił się otwarty i obydwie strony mogły zdobyć bramkę.
Szkoda. Czujemy noedosyt, pomimo faktu, że graliśmy z zespołem, który
jsest w tej lidze kompleksową drużyną. Miedź w każdych fazach potrafi
grać skutecznie. Punkt dla nas byłyby bardzo ważny. We wtorek bardzo
ważne spotkanie dla nas, czyli pojedynek ze Stomilem. Musimy przerwać
niekorzystną serię i zacząć punktować. Zawodnicy muszą stanąć na
wysokości zadania. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.03.25 | Chciałoby się tak w lidze
|
|
Górnik Łęczna
- Resovia Rzeszów 0:4 (0:1)
7' Eizenchart, 50' Kubowicz, 71' Kwiecień, 77' Adamski
Górnik:
Kostrzewski, de Amo, Rymaniak, Gerson, Goliński,
Gol ,
Serrano, Lobato, Mak, Lokilo, Banaszak oraz, Woźniak, Leandro, Midzierski,
Krykun, Drewniak, Szramowski, Dziwniel, Król, Kalinkowski, Tkacz
Resovia: Łakota, Jaroch, Komor, Kubowicz, Adamski, Eizenchart, Wasiluk,
Šolijć, Mróz, Pietraszkiewicz, Wojciechowski oraz
Chuchro, Krasa, Kwiecień, Strózik, Antonik, Hilbrycht, Wróbel
Do sporej niespodzianki doszło w Łęcznej, gdzie miejscowy Górnik w meczu
towarzyskim podejmował rzeszowskie "Pasiaki". Z uwagi na przerwę w ligowych
rozgrywkach szkoleniowcy obydwu zespołów wykorzystali okazję i sprawdzali nowe
ustawienia oraz dali pograć sporej liczbie zawodników.
"Biało-czerwoni", którzy w rundzie wiosennej nie rozpieszczają swoich kibiców
wynikami, w starciu z zespołem Ekstraklasy pokazali, że tkwi w nich potencjał.
Wynik spotkania otworzył użw 7 minucie Bartłomiej Eizenchart, któy strzałem do
siatki pokonał Kostrzewskiego.
Po przerwie piłkarze Dawida Kroczka trafiali do bramki rywala jeszcze
trzykrotnie. W 50 minucie precyzyjnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego popisał się
Damian Hilbrycht, a w polu karnym snajperskim instynktem wykazał się Dawid
Kubowicz.
W 71 minucie fantastyczną bramkę z dystansu zdobył Bartosz Kwiecień, a sześć
minut później swoje "trzy grosze" do rezultatu dołożył Radosław Adamski.
|
|
2022.03.20 | Pirulo katem "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - ŁKS Łódź 1:2 (0:2)
70'
(sam.) Koprowski - 23' 36' Pirulo
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor, Kwiecień, Adamski, Mikulec, Krasa
(86' Pietraszkiewicz),
Šolijć, Mróz, Hilbrycht (64' Eizenchart),
Wojciechowski (64' Wróbel)
ŁKS: Kozioł, Bąkowicz, Dąbrowski ,
Koprowski, Szeliga, Moreno (46' Janczukowicz), Rozwandowicz, Trąbka (88'
Kuźma), Pirulo (71' Rocardinho), Wolski, Corral (80' Kowalczyk)
Sędzia: Lasyk (Bytom), Widzów: 3468
Resoviacy podeszli do meczu z ŁKS-em z ogrmną determinacją, ale nie
zdołali pokonać rywali, bo zabrakło skuteczności i chyba trochę jakości.
Gra Resovii w pierwszej połowie mogła się podobać licznie zgromadzonym
kibicom, marne to jednak pocieszenie, bo gole w tej części spotkania
strzelali łodzianie.
Mecz od pierwszego sędziowskiego gwizdka nabrał szybkiego tempa.
Rzeszowianie bardzo odważnie ruszyli do ofenywy, a po stracie piłki
stosowali presing na rywalach. Sposobem na łódzką defensywę miały być
podania za plecy obrońców. Tą taktykę stosował głównie Josip
Šolijć i w pierwszym kwadransie jedno z jego podań sprawiło
niemałe zamieszanie w polu karnym gości.
Można stwierdzić, że zarysowała się nieznaczna przewaga Resovii, ale
przyjezdni szybko przechodzili do groźnych kontrataków. Na bramkę
gospodarzy uderzali groźnie Pirulo i Maciej Wolski, ale golkiper
"Pasiaków" był w gotowości.
W 23 minucie defensywa "Pasiaków" zostałą rozklepana w dosyć łatwy
sposób. Samu Corral dograł piłkę w polu karnym do Pirulo, a hiszpański
pomocnik przy dosyć flegmatycznych staraniach rzeszowskich obbrońców nie
miał problemu, aby znaleźć drogę do siatki.
Po stracie bramki ponownie aktywniejsi byli gospodarze. W 30 minucie
Marek Mróz miał szansę na wyrównanie, ale nie zdołał opanować piłki i
golkiper ŁKS-u zdołał ratować sytuację. Był to okres solidnej gry
"Pasiaków", którzy ku zaskoczeniu widowni w 36 minucie stracili kolejną
bramkę. Po szybkim kontrataku na bramkę Resovii uderzał Maciej Wolski i
Branislav Pindroch zdołał obronić strzał, ale przy dobitce Pirulo musiał
skapitulować. Po raz kolejny rzeszowska defensywa dosyć ślamazarnie
ustawiała szyki i akcja rywali nie została przerwana.
W 38 minucie okazję do bramki kontaktowej mieli rzeszowianie. Piłka po
soczystym dośrodkowaniu Radosława Adamskiego (201 spotkań ligowych w
barwach Resovii) trafiła na głowę Damiana Hilbrychta. Strzelec jednak
spudłował i miał sporo pretensji do arbitra, bo sygnalizował, że był
faulowany przez rywala.
Po przerwie do natarcia ponownie ruszyli rzeszowianie, ale długo nie
potrafili wykończyć sytuacji bramkowych. W 59 minucie Paweł
Wojciechowski mógł wpisać się na listę strzelców, ale w dogodnej
sytuacji również on nie opanował futbolówki. Dwie minuty później
strzałem z pola karnego starał się zakoczyć gokipera gości Bartosz
Kwiecień. On także nie miał szczęścia, bo bramkarz stał dokładnie tam,
gdzie zaadresowana była futbolówka.
W 70 minucie odżyły nadzieje rzeszowskiego zespołu na dobry wynik. Piłkę
dośrodkowaną w pole karne przez Jakuba Wróbla trącił nogą Bartłomiej
Eizenchart, a starał się ją jeszcze wybić Oskar Koprowski. Zrobił to
jednak na tyle niefortunnie, że zaskoczył swojego bramkarza i wbił ją do
siatki.
W ostatnim kwadranise resoviacy atakowali głównie lewą stroną boiska.
Tam dwoił i troił się Radosław Adamski, aby dośrodkowaniami uruchomić w
polu karnym swoich kolegów z zespołu. Ambitna gra "Pasiaków" nie została
jednak wynagrodzona kolejną bramką, bo łodzianie przetrwali ofensywę
gospodarzy i ostatecznie zgarnęli komplet punktów.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
ŁKS |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
4 |
6 |
| strzały niecelne |
8 |
4 |
| rzuty rożne |
8 |
3 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
18 |
| żółte kartki |
1 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Uważam, że z perspektywy całego
spotkania zrobiliśmy dużo, aby strzelić nie jedną, a więcej bramek.
Niestety nie zrealizowaliśmy tego. W pierwszej połowie pomimo okazji
stracilśmy koncentrację w kluczowych momentach. Pierwsza bramka, gdy
byliśmy blisko siebie, mieli\smy doskakiwać do zawodników, gdy mają
"małą grę". W działaniach jeden na jeden są bardzo groźni i tutaj
zabrakło determinacji. Szczególnie po bardzo dobrych naszych 20
minutach. Kontrolowaliśmy wówczas przebieg gry i straciliśmy bramkę.
Druga sytuacja była odmienna. W drugiej połowie mieliśmy
konsekwentnie dążyć do zdobycia bramki. Zdobyliśmy gola, ale dalej
zabrakło konsekwencji. Nie uważam, że byliśmy słabsi od rywali z Łodzi. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.03.19 | Kości trzeszczały
|
|
Resovia Rzeszów - Trójka Staszówka/Jelna 5:0 (3:0)
15'
(k) 26' 37' 51' Kaput, 89' P. Harko
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Czyż, Florek, Komanda ,
Karpińska, Misiak
(61' Mroczka), Strasińska
(58' Marszał), Dańko (72' Czubat), Bednarz (66' P. Harko), Kaput (72' Aumiller)
Trójka: Kaźmierczak, Potengova, Szlosek, Leśniak
, Brdej
(75' Nędza), Fryczek, Golonka (46' Duda), Gniadek (45' Lichoń), Romuzga,
Tomasiak, Smoleń (75' Sobolewska)
Widzów: 140
Kości trzeszczały w starciu piłkarek Resovii z rywalkami z Pogórza
Rożnowskiego. Służby medyczne miały wyjątkowo sporo pracy, bo obydwa
zespoły nie przebierały w środkach, aby sięgnąć po zwycięstwo.
W tym twardym pojedynku lepiej radziły sobie jednak rzeszowianki, a
ogromną zasługę w zwycięstwie "Pasiaczek" miała Gabriela Kaput.
Piłkarka Resovii czterokrotnie wpisywała się na listę strzelców.
Kluczowym momentem spotkania była 15 minuta. Julia Leśniak starała się
uniemożliwić Gabrieli Kaput wbicie futbolówki do pustej bramki i pchnęła
rzeszowiankę w okolicach linii bramkowej tak niefortunnie, że ta
uderzyła głową w słupek. Sędzina zawód odgwizdała rzut karny i ukarała
krewką piłkarkę gości czerwoną kartką.
Skutecznym egzekutorem "jedenastki" była sama poszkodowana, która pewnym
strzałem do siatki pokonała bramkarkę Trójki.
W 26 minucie było już 2:0. Piłka dośrodkowana przez Karolinę Bednarz
sprawiła sporo zamieszania w polu karnym przyjezdnych, a tam rządziła
tego dnia nieomylna Gabriela Kaput. Snajperka Resovii solidnym strzałem
zdobyła kolejną bramkę.
Grające w osłabieniu piłkarki z nowosądeczcyzny w kolejnych minutach
traciły rezon, a piłkarki Resovii rozkręcały się na dobre.
W 37 i 51 minucie kolejne trafienia zanotowała Kaput, a w końcowych
fragmentach meczu na listę strzelców zapisała się jeszcze Paulina Harko.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.03.13 | Rzutem na taśmę
|
|
Ząbkovia Ząbki - Resovia Rzeszów 1:2 (1:1)
34' Kozarzewska - 30' (k) Czyż, 90' Mroczka
Ząbkovia:
Walaszek, Komosińska, Dziemidowicz, Lewalska, Prochowska, Warachowska, Piskorz,
Kozarzewska (82' Chapska), Baranowska ,
Syta
(70' Maryc), Kodym 
Resovia: Byczek, Kurasz, Czyż, Florek ,
Strasińska (74' Marszał), Misiak, Czubat (50' Mroczka), Komanda ,
Karpińska, Harko (65' Bednarz), Lindström
(14' Rostecka, 86' Michalska)
Rzutem na taśmę zapewniły sobie zwycięstwo w Ząbkach podopieczne Pawła
Szurgocińskiego. W starciu z niżej notowaną Ząbkovią piłkarki Resovii
przekonały się, że nie ma w tej lidze spotkań łatwych.
Pierwsza na listę strzelców wpisała się Katarzyna Czyż, kóra strzałem z
rzutu karnego nie dałą szans na obronę bramkarce gospodarzy. Piłkarki z
Ząbek zareagowały na stratę bramki bardzo szybko i już w 34 minucie
Patrycja Kozarzewska doprowadziła do wyrównania.
Po przerwie szkoleniowiec Resovii dokonałkilku zmian i piłkarki
wprowadzone do gry odwdzięczyły mu się solidną grą.
W doliczonym czasie gry zmienniczki przeprowadziły koronkową akcję na
wagę trzech punktów. Magdalena Marszał dograła piłkę do Izabeli Mroczki,
a ta efektownym uderzeniem zapewniła zwycięstwo "biało-czerwonym".
Warto dodać, że w drugiej połówie spotkania na murawie pojawiła się
powracająca po ciężkiej kontuzji do gry Karolina Bednarz.
|
|
2022.03.13 | Tylko postraszyli gospodarzy
|
|
Korona Kielce - Resovia Rzeszów 2:1 (1:0)
26' (k) Podgórski, 72' Błanik - 54' Mikulec
Korona:
Forenc, Podgórski, Szymusik (65' Petrović ,
89' Frączczak), Malarczyk, Zebić (46' Koj), Corral, Błanik, Szpakowski,
Takač (83' Sewerzyński), Górski (46' Oliveira), Szykawka
Resovia: Pindroch, Adamski (46' Jaroch), Komor, Kubowicz (80'
Kwiecień), Eizenchart, Mikulec, Wasiluk (46' Wojciechowski),
Šolijć ,
Mróz, Hilbrycht (80' Antonik), Wróbel (90' Krasa)
Sędzia: Sulikowski (Gdańsk), Widzów: 4187
Smak drugiej wyjazdowej porażki w rundzie wiosennej poznali piłkarze
Resovii, którzy po gwizdku kończącym spotkanie z miejscową Koroną Kielce
schodzili do szatni w minorowych nastrojach.
Miejscowi dyktowali warunki tego meczu, ale "biało-czerwoni" mieli
wystarczająco dużo okazji, aby ugrać coś na kieleckiej Suzuki Arenie.
Rzeszowianie w drugiej połowie spotkania mocno postraszyli gospodarzy,
jednak po golu klatką piersiową Dawida Błanika - Korona zaksięgowała
komplet punktów.
Rzeszowianie zaczęli mecz bardzo nerwowo i początek należał do
gospodarzy. Dwie groźne akcje miejscowych przerwane zostały faulami, a
szarża Dawida Błanika nie zakończyła się po myśli 24-letniego wychowanka
AKS-u Mikołów.
W kolejnych minutach mecz był bardziej wyrównany, bo rzeszowianie
uspokoili grę i dłużej utrzymywali się przy piłce. Jednak w 24 minucie
Rafał Mikulec faulował w polu karnym Błanika i arbiter odgwizdał
"jedenastkę". Skutecznym egzekutorem rzutu karnego był Jacek Podgórski.
Jego intencje wyczuł golkiper Resovii, ale uderzenie z jedenastu metrów,
było na tyle solidne, że piłka przeszła pod ręką Branislava Pindrocha.
W 37 minucie za głowę złapał się Marek Mróz, bo uderzona przez niego
futbolówka wylądowała na poprzeczce. Był to sygnał, że "biało-czerwoni"
chcą mieć coś do powiedzenia w tym meczu.
Po przerwie nadal więcej z gry mieli miejscowi, ale resoviacy zaczęli
budować coraz groźniejsze akcje i jedna z nich przyniosła oczekiwany
efekt. W 54 minucie piłkę dośrodkował w pole karne Damian Hilbrycht, a
precyzyjna główka Rafała Mikulca zmusiła Forenca do kapitulacji.
W 72 minucie koroniarze ponownie wyszli na prowadzenie. Dalibar Takać
dośrodkował piłkę w pole karne, a tam snajperskim instynktem wykazał się
Dawid Błanik. Pomocnik Korony uprzedził golkipera Resovii i klatką
piersiową w dosyć niecodzienny sposób skierował piłkę do siatki.
W końcowych fragmentach spotkania rzeszowianie rzucili się jeszcze do
natarcia, ale ich akcje były dosyć chaotyczne i nie przyniosły
zamierzonego efektu.
Nie był to mecz "Pasiaków", który pozostanie na dłużej w pamięci
kibiców, ale nadmienić należy o dwusetnym ligowym występie Radosława
Adamskiego w barwach Resovii.
|
|
statystyki meczu |
| |
Korona |
Resovia |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
3 |
1 |
| strzały niecelne |
5 |
5 |
| rzuty rożne |
3 |
2 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
23 |
13 |
| żółte kartki |
1 |
1 |
| czerwone kartki |
1 |
1 |
|
|
Dawid
Kroczek (trener Resovii): Początek meczu był dla nas bardzo
nerwowy. Brakowało płynności gry i z tego w konsekwencji straciliśmy
bramkę po rzucie karnym. Później dokonaliśmy kilku roszad i taki był
cel, aby wnieśc trochę świeżości w ofensywie. Wyglądało to już później
lepiej. Strzeliliśmy bramkę i mieliśmy dobre momenty, które powinniśmy
wykorzystać. Straciliśmy bramkę w bardzo prosty sposób, gdzie brakowało
ustawienia, kontroli pola karnego. Nie byliśmy w stanie odrobić wyniku,
bo w końcówce było sporo chaosu. Jesteśmy źli na siebie, bo nie uważam,
że zagraliśmy złe spotkanie. Mecz był bardzo poprawny, ale w piłce tak
jest, że za błędy się płaci. Gospodarzom należą się gratulacje.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.03.06 | Festiwal strzelecki w wykonaniu piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - Skra Częstochowa 6:0 (2:0)
29' Czubat, 35' (k) 64' 77' Kaput, 68' Strasińska, 82' Marszał
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Florek (80' Mroczka), Czyż, Komanda, Dańko (53'
Lindström),
Karpińska, Misiak (80' Michalska), Strasińska (72' Marszał), Czubat (72' P.
Harko), Kaput 
Skra: Szulc, Miniak ,
Wojciechowska, Baszewska, Liczko, Wodarz, Koszownik, Cichoń, Młynek,
Ozierańska, Mucha (46' Dannheisig)
Widzów: 120
To było bardzo dobry występ piłkarek Resovii, które w meczu inaugurjącym
rundę wiosenną rozbiły Skrę Częstochowa 6:0.
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego przez 90 minut dyktowały warunki gry
na murawie, a worek z bramkami rozwiązała Aleksandra Czubat. Kolejne
trafienia jeszcze bardziej nakręcały rzeszowski zespół do aktywniejszej
gry w ofensywie.
Przez niespełna 30 minut piłkarki Skry starały się dotrzymywać kroku
"Pasiaczkom", ale po pierwszej bramce mecz przypominał "obronę
Częstochowy". Rzeszowianki przewyższały częstochowski zespół warunkami
fizyznymi i skutecznym pressingiem nie pozwalały rywalkom na
wyprowadzanie akcji.
Pierwsza na listę strzelców wpisała się Aleksandra Czubat, która w 29
minucie solidnym uderzeniem z pola karnego zmusiła do kapitulacji
Karolinę Szulc.
Kilka minut później na 2:0 strzałem z rzutu karnego podwyższyła rezultat
Gabriela Kaput. Po tym trafieniu ze Skry uszło powietrze i kolejne
trafienia wydawać się mogły kwestią czasu.
Rzeszowska ofensywa rozkręciła się jednak na dobre po godzinie gry.
Kolejne trafienia zanotowały: w 64 i 77 minucie Gabriela Kaput, w 68
minucie Martyna Strasińska i w 82 minucie Magdalena Marszał.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.03.05 | Zwycięstwo bez fajerwerków
|
|
Resovia Rzeszów - GKS Jastrzębie 1:0 (0:0)
51'
Mróz
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor, Kubowicz, Adamski ,
Mikulec, Wasiluk (86' Krasa),
Šolijć,
Eizenchart, Mróz (86' Hilbrycht), Wróbel (74' Wojciechowski)
GKS: Neugebauer, Borkała (83' Zalewski), Słodowy, Bondarenko ,
Zejdler (83' Stanclik), Kamiński  ,
Kuczałek
(60' Gulczyński), Okhronchuk, Ali, Handzlik (60' Łaski), Fabry
Sędzia: Trochimiuk (Ciechanów), Widzów: 1413
Pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej nie przyszło "Pasiakom" łatwo,
bo walczący o utrzymanie zespół GKS-u Jastrzębie tanio skóry nie oddał.
Rzeszowianie posiadali przewagę, której długo nie potrafili jej
udokumentować trafieniem do siatki. Snajperskim nosem wykazał się w 51
minucie Marek Mróz, który strzałem do siatki zapewnił rzeszowianim
komplet punktów.
Był to jednak mecz bez fajerwerków, w którym arbitrzy często sięgali do
analiz systemu VAR.
Od pierwszego gwizdka widać było, że gospodarze przejawiają większą
ochotę do ofensywy. Już w 5 minucie dośrodkowanie Rafała Mikulca
zakończyło się próbą strzału na bramkę. Uderzeniem głową starał się
wówczas pokonać golkipera gości Dawid Kubowicz.
W 18 minucie po dalekim podaniu Josipa
Šolijća, przed szansą stanął Jakub Wróbel. Naciskany przez
jednego z rywali napastnik Resovii nie miał możliwości, aby przygotować
sobie strzał na bramkę i Bartosz Neugebauer wyłapał piłkę.
Były jeszcze strzały Eizencjarta i Mroza, ale od 30 minuty coraz śmielej
atakowali przyjezdni i gra przeniosła się pod bramkę Resovii. W 38
minucie defensywa Resovii została łatwo ograna przez duet
Kamiński-Borkała i pozagraniu tego ostatniego w pole karne, piłkę do
bramki skierował Konrad Handzlik. Radość 24-letniego wychowanka
krakowskiej Wisły nie trwała długo, bo arbiter dostał sygnał z VAR-u, że
gol padł po ofsajdzie. Rzeszowianie mogli odetchnąć z ulgą, ale był to
sygnał ostrzegawczy dla rzeszowskich defensorów. W końcowych fragmentach
pierwszej połowy na boisku niewiele było składnych akcji, a kibice
ogladać mogli jedynie sporo fauli.
Gra obydwu zespołów poprawiła się po przerwie. W 51 minucie rzeszowianie
przeprowadzili koronkową akcję, po której Marek Mróz zapewnił "Pasiakom"
komplet punktów. W pole karne dograł piłkę Rafał Mikulec, a Jakub Wróbel
przepuścił futbolówkę do wbiegającego za jego plecy Mroza. Pomocnik
Resovii płaskim strzałem z 11 metrów pokonał Neugebauera.
Resovia po zdobytym golu chciała sięgnąć po kolejne, ale i goście,
którzy dotychczas stawiali na uważną grę w obronie - przeszli do
otwartej gry. W 74 minucie drugą żółtą kartką ukarany został Dariusz
Kamiński, który faulował Rafała Mikulca i rzeszowianie kończyli
spotkanie w przewadze jednego zawodnika. Jednak przyjezdni nie poddawali
się i to pod bramką rzeszowskiego zespołu działo się więcej w końcowych
fragmentach meczu. Na bramkę Pindrocha uderzali jeszcze Farid Ali i
Vladyslav Okhronchuk, ale rezultatu spotkania nie udało im się zmienić.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS Jastrzębie |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
6 |
2 |
| strzały niecelne |
4 |
7 |
| rzuty rożne |
6 |
3 |
| na spalonym |
3 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
16 |
17 |
| żółte kartki |
1 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii): Gratuluję drużynie zwycięskiego spotkania. Ten tydzień
nie należał do najłatwiejszych. Jestem zadowolony, że w wygraliśmy
spotkanie. Byliśmy zespołem solidniejszym. Zdobyliśmy bardzo fajną
bramkę. Wiedzieliśmy jak będzie grał rywal. Piłki grane na Farida
Ali-ego, zgrywane długie piłki. Działania bezpośrednie w atakowaniu
miały być atutem rywali. W większości tych działań byliśmy skuteczni i
radziliśmy sobie z tym.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.02.26 | Falstart "Pasiaków"
|
|
Puszcza Niepołomice - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
81' (k)
Čikoš
Puszcza:
Kobylak, Stępień, Sołowiej, Kościelny ,
Bartosz (89' Aftyka), Hajda (89' Mroziński), Serafin ,
Thiakane (64' Pięczek), Tomalski,
Čikoš, Kidrič
Resovia: Pindroch, Jaroch, Komor ,
Kubowicz, Eizenchart
(89' Pietraszkiewicz), Mikulec (70' Antonik),
Šolijć, Mróz, Strózik (89' Adamski), Wróbel, Wojciechowski (70'
Hilbrycht)
Sędzia: Małyszek (Lublin), Widzów: 867
W cieniu tragedii wojennej, która zaczęła się kilka dni temu za
wschodnią granicą Polski wystartowały rozgrywki piłkarskie Fortuna I
ligi.
Rzeszowianie nie zaliczą wyjazdu do Niepołomicic do udanych, bo mieli
apetyty na komplet punktów, a po golu z rzutu karnego doznali porażki.
Decydująca o losach spotkania była 81 minuta. Walczący o piłkę
Bartłomiej Eizenchart, uderzył przypadkowo łokciem jednego z rywali w
polu karnym i po analizie VAR, sędziowie wskazali "na wapno".
To był mecz, w którym statystyki były po stronie rzeszowskiego zespołu.
Posiadanie piłki, rzuty rożne i strzały na bramkę były potwierdzeniem,
że piłkarze Dawida Kroczka przyjechali do Niepołomic po komplet punktów.
Marne to jednak pocieszenie, bo nie wykorzystali żadnej (z trzech)
wyśmienitych okazji do pokonania Gabriela Kobylaka.
"Pasiakom" od pierwszego gwizdka udawało się utrzymywać przeciwnika z
dala od własnego pola karnego. Oważnie atakowali, ale w okolicach pola
karnego gospodarzy tracili rezon.
Miejscowi odgryzali się solidnymi strzałami z dystansu i groźni byli
przy stałych fragmentach gry. W 17 minucie efektownym strzałem z
półwoleja popisał się Tomalski, lecz piłka przeszła minimalnie obok
słupka. Na przerwę obydwa zespoły schodziły do szatni z czystym kontem
bramkowym.
Po zmianie stron mocniej zaatakowali gospodarze. Świętną okazję do
wpisania się na listę strzelców miał w 49 minucie Emile Thiakane.
Senegalski pomocnik świetnie złożył się do strzału głową i piłka po jego
uderzeniu o centymetry minęła bramkę Resovii.
Cztery minuty później "setkę" miał Jakub Wróbel. Napastnik Resovii w
sytuacji sam na sam z bramkarzem Puszczy strała się technicznym lobem
przechytrzyć rywala. Uderzenie jednak było kompletnie nieudane i Kobylak
bez problemu wyłapał piłkę.
Na rozpamiętywanie sytuacji nie było czasu, bo po chwili pod bramką
Puszczy znów bito na alarm. Tym razem przed szansą był Rafał Mikulec.
Piłkarz Resovii był wyróżniającą się postacią meczu, ale i przy jego
strzale z 6 metrów Kobylak wyszedł z opresji.
W 81 minucie arbitrzy po analizie VAR doszukali się przewinienia w
zagraniu Eizencharta i piłkarz ukarany został żółtą kartką, a
gospodarzom przyznany został rzut karny. Skutecznym wykonawcą
"jedenastki" okazał się Erik
Čikoš. Słowacki bramkarz Resovii wyczuł intencje swojego rodaka, rzucił
się na piłkę i zdołał ją sięgnąć, ale uderzenie było na tyle solidne, że
piłka wpadła do siatki.
Czasu na ratowanie wyniku było niewiele, ale rzeszowianie starali się
coś ugrać jeszcze w tym spotkaniu. Rzucili się do ataków, ale gospodarze
skutecznie przerywali grę. Jak to w polskim futbolu bywa pojawiły się
przerwy spowodowane kontuzjami, a chłopcy do podawania piłek nie byli
już tak chętni do pomocy, jak we wcześniejszych fragmentach meczu.
W 87 minucie spotkania zgromadzeni za bramką gospodarzy kibice Resovii
jęknęli z bólem: "Och
Kamil!".
Słowa skierowane były do pomocnika Resovii Kamila Antonika, który miał
świetną okazję, aby doprowadzić do wyrównania. Jego uderzenie
pozostawiało jednak wiele do życzenia i piłka przeszła nad poprzeczką.
|
|
statystyki meczu |
| |
Puszcza |
Resovia |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
2 |
5 |
| strzały niecelne |
4 |
4 |
| rzuty rożne |
0 |
3 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
24 |
17 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii): Przegraliśmy spotkanie i nie jesteśmy
zadowoleni. Stworzyliśmy kilka sytuacji, które powinniśmy zamienić na
bramkę. Karny podyktowany z VAR-u i nie mamy co o tym dyskutować, bo
najprawdopodobniej był. My musimy zacząć analizę od siebie. Z
perspektywy gry dominujemy, w pierwszej połowie nie ma z tego sytuacji,
ale druga część - a zwłaszcza jej początek był dla nas dobry. Mieliśmy
dwie sytuacje kluczowe, które powinniśmy zamienić na bramki. Później
weszliśmy w taką grę, w jakiej nie chcemy funkcjonować. Dużo
bezpośrednich działań, w których lepiej czuje się Puszcza. Nie możemy
tracić punktów w taki sposób. Jeśli chcemy być solidnym zespołem, to
musimy wykazywać się większą skutecznością i dyscypliną.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
foto:
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.02.21 | Msza św. w intencji CWKS Resovia
|
|
We
wtorek (22 bm.) o godz. 18.00 w kościele pod wezwaniem św. Wojciecha i
św. Stanisława (rzeszowska Fara) sprawowana będzie Msza św. w intencji
CWKS Resovia. Eucharystii przewodniczyłli będą: ks. prałat Ireneusz
Folcik oraz ks. Robert Śliwa.
W imieniu CWKS Resovia serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków
rzeszowskiego klubu.
|
|
2022.02.19 | Słowacy pokonani w Sanoku
|
|
Resovia Rzeszów - FC Kosice 4:3 (1:2) / mecz w Sanoku
?' ?' Wróbel, ?' Wojciechowski, ?' Kumorek - 10'
Gallovič, 19' Cortés, 51' Václav
Resovia:
brak danych
FC Kosice:
Šemrinec, Jonec (60' Kiss), Kavka (60' Moško), Jakúbek, Václav, Lásik,
Gallovič (60' Gladiš), Ntuli, Vasil, (60' Gall), Mølvadgaard, Cortés
Pierwszoligowi piłkarze Resovii pokonali w meczu springowym 6. zespół
słowackiej 2. ligi FC Koszyce. Bramki dla "Pasiaków zdobyli Jakub Wróbel
(2), Paweł Wojciechowski i Dawid Kumorek.
|
|
2022.02.19 | Sławomir Adamus w sztabie szkoleniowym
Resovii
|
|
Do
sztabu szkoleniowego Resovii dołączył Sławomir Adamus. 60-letni
szkoleniowiec karierę piłkarską zaczynał w Naprzodzie Jędrzejów. Grał
również m.in. W Koronie Kielce, Stali Stalowa Wola Błękitnych Kielce,
KSZO Ostrowiec Św. i Pogoni Staszów. Karierę piłkarską zakończył w 2001
r. w Stali Stalowa Wola i w tym klubie podjął pierwsze kroki w roli
szkoleniowca. W Stali Stalowa Wola pracował do 2007 r., a w kolejnych
latach prowadził: Ruch Wysokie Maz. Ładę Biłgoraj i Stal Kraśnik. Do
Stalowej Woli w roli trenera II-ligowej Stali powrócił w sezonie
2010/11.
|
|
2022.02.18 | Remis w sparingu z trzecioligowcem
|
|
Wólczanka Wólka Pełkińska - Resovia Rzeszów 1:1
?' Pietluch - ?' Chuchro
Wólczanka:
Dutka, Wach, zawodnik testowany, Pawłowski, Markiewicz, Lorek, Soboń,
Kędzior, Pietluch, Durda, Twardowski
Resovia: brak danych
W meczu sparingowym rozegranym w Makowisku piłkarze Resovii zremisowali
z III-ligowym zespołem Wólczanki Wólka Pełkińska 1:1.
Bramkę dla Wólczamki zdobył były piłkarz Resovii Krzysztof Pietluch. Po
raz pierwszy na listę strzelców w szeregach rzeszowskich "Pasiaków"
wpisał się Karol Chuchro.
|
|
2022.02.12 | Piłkarki pokonały Wandę Kraków
|
|
Resovia Rzeszów - Wanda Kraków 5:0 (2:0)
1'
Kaput, 30' Lindström,
48' Misiak, 71' Dąbrowska 75' Michalska
Resovia:
Barszcz (46' Byczek), Rostecka (46' Kurasz) Czyż (70' Dąbrowska),
Komanda, Karpińska, Dańko (46' Czubat), Misiak (70' Michalska), Mroczka (46'
Marszał), Florek (46' Strasińska), Lindström
(65' Bukowiec), Kaput (65' Aumiller)
Przygotowujące się do rundy rewanżowej piłkarskich rozgrywek podopieczne
Pawła Szurgocińskiego pokonały Wandę Kraków 5:0. Poprzednie sparingi
"Pasiaczek" nie były udane, ale tym razem zespół Resovii wykazał się
skutecznością i nie pozwolił na zbyt wiele rywalkom z Krakowa.
Szkoleniowiec Resovii podkreślał w pomeczowej analizie, że zespół
potrzebował zwycięstwa, ale ważne jest też "0 z tyłu".
|
|
2022.02.12 | Porażka w sparingu z Bośniakami
|
|
Resovia Rzeszów- Borac Banja Luka 0:2 (0:0) / mecz w Belek (Turcja)
76'
Moraitis, 80'
Čavić
Resovia:
Łakota (78' Grabowski), Myszka (85' Ostrowski), Kumorek, Chuchro,
Adamski, Pietraszkiewicz ,
Wasiluk
(46'
Rębisz),
Krasa, Antonik (46' Szymkiewicz), Hilbrycht (46' Mróz), Wróbel (46'
Strózik)
Borac (skład wyjściowy): Pavlović, Račić,
Cucin, Bošnjak, Kulašin,
Čavić, Erić, Popara, Jotić, Moraitis, Drča
W drugim rozegranym dzisiaj sparingu piłkarze Resovii przegrali z
bośniackim FK Borac Banja Luka 0:2.
Przed przerwą więcej z gry mieli piłkarze z Bałkanów, ale żadne bramki
nie padły. Rywale Resovii skutecznością wykazali się w końcowych
fragmentach spotkania.
Po raz pierwszy rzeszowska defensywa skapitulowała w 76 minucie meczu.
Po rzucie rożnym piłkę z pola karnego wybijał Kacper Szymkiewicz, ale
futbolówka szybko wróciła w "szesnastkę" Resovii, a tam snajperskim
nosem wykazał się 24-letni Panagiotis Moraitis.
Cztery minuty później rywale rozklepali w polu karnym
"biało-czerwonych", a kropkę nad "i" postawił David Cavić.
|
|
2022.02.12 | Kolorowo od kartek
|
|
Resovia Rzeszów - Arsenal Tula 2:0 (1:0)
37'
Mikulec, 73' Hilbrycht
Resovia:
Pindroch, Eizenchart, Kubowicz
, Komor
,
Jaroch, Mikulec ,
Šolijć ,
Mróz (46' Wasiluk), Strózik (46' Antonik), Wróbel
(46'
Hilbrycht), Wojciechowski
Arsenal: Szamow (46' Lewaszow), Chagusz, Kostadinow (30' Causić,
62' K. Kangwa), Iluchin ,
Björnström,
Jakuszyn ,
Kajnow, Chabibow, Panczenko, Adżojew (78' Stiepanow), Łucenko (62'
Markow)
Dużą niespodziankę sprawili piłkarze Resovii, pokonując w tureckim Belek
12 zespół rosyjskiej ekstraklasy. To było twarde spotkanie, w którym
arbiter pokazał "Pasiakom" 5 (!) czerwonych kartoników. Ukarani gracze
nie musieli jednak opuszczać placu gry dzięki uzgodnieniom sztabów
szkoleniowych i mecz mógł być kontynuowany. Spotkanie obfitowało jednak
nadal w faule i arbiter nie do końca radził sobie z sytuacją.
Pierwszy czerwoną kartką już w 11 minucie ukarany został Dawid Kubowicz,
który zaczepił nogą rywala wychodzącego na czystą a pozycję.
W 13 minucie Rosjanie zdołali zmusić do kapitulacji Branislava
Pindrocha, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej i bramki nie
uznał.
Dziesięć minut później dwa niebezpieczne zagrania Aleksandra Komora
zakończyły się kolejnymi kartkami. W sumie środkowy obrońca Resovii
zarobił w tym meczu cztery żółte kartoniki.
"Kanonierzy" zaskoczyli rzeszowski zespół szybką grą, często wymieniali
podania z pierwszej piłki, ale "biało-czerwoni" starali się dotrzymywać
kroku rywalom.
W 37 minucie szybko rozegrany rzut wolny zakończył się niespodziewaną
bramką dla Resovii. Josip
Šolijć
uruchomił Rafała Mikulca, a skrzydłowy Resovii zrobił kółeczko z piłką i
strzałem po ziemi wpisał się na listę strzelców.
W 45 minucie zakotłowało się po raz kolejny na boisku po faulu Rafała
Mikulca i w efekcie przepychanek czerwień ujrzał faulujący, ale również
Jakub Wróbel.
Początek drugiej połowy należał do Resovii i pod bramką Lewaszowa kilka
razy bito na alarm. Od 55 minuty jednak mocniej zaatakowali Rosjanie. W
64 minucie z rzutu wolnego idealnie w okienko przymierzył Kings Kangwa i
golkiper Resovii jakimś cudem zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Resovia odpowiedziała już 3 minuty później i tym razem precyzji zabrakło
Bartoszowi Jarochowi, bo piłka po jego solidym uderzeniu przeszła
nieznacznie obok słupka.
W 72 minucie rzeszowianie mogli świętować drugie trafienie. Z prawej
strony boiska piłkę posłał wzdłuż linii bramkowej Rafał Mikulec, a akcję
zamknął Damian Hilbrycht i było 2:0 dla "Pasiaków".
W 86 minucie rzeszowianie preprowadzili świetny kontratak, po którym
Rafał Mikulec miał iealną okazję bramkową. Michaił Lewaszow popisał się
jednak bramkarskim wyczuciem i i zdołał nogą wybronić strzał
rzeszowskiego piłkarza.
|
|
2022.02.09 | Mirosław Kalita w sztabie szkoleniowym
reprezentacji Polski
|
|
Selekcjoner
reprezentacji Polski Czesław Michniewicz przedstawił listę członków
sztabu szkoleniowego drużyny narodowej. W gronie asystentów trenera
znalazł się były piłkarz Resovii - Mirosław Kalita.
51-letni szkoleniowiec w sezonie 2003/04 rozegrał w barwach Resovii 15
meczów ligowych. Karierę piłkarską zaczynał w Wisłoce Dębica i rezerwach
Resovii. W kolejnych latach reprezentował Amicę Wronki, Śląsk Wrocław,
RKS Radomsko, KSZO Ostrowiec Św., III-ligową Resovię, LKS Nagoszyn i
Watrę Białka Tatrzańska.
Na poziomie ekstraklasy rozegrał 103 mecze. Ma ponadto w swoim dorobku
piłkarskim dwa Puchary Polski.
Pracę szkoleniowca zaczynał w Wisłoce Dębica, a później kontynuował w
Partyzancie Targowiska, Stali Stalowa Wola i Watrze Białka Tatrzańska. W
2017 r. znalazł się w składzie sztabu szkoleniowego kadry Polski U21.
W sztabie szkoleniowym Czesława Michniewicza odpowiadał będzie za
organizację treningów.
Ponadto współpracownikami pierwszego trenera zostali: Kamil Potrykus
(analizy i bank informacji), Tomasz Muchiński (treningi bramkarzy),
Andrzej Dawidziuk (treningi bramkarzy), Grzegorz Witt (przygotowanie
motoryczne), Karol Bortnik (przygotowanie motoryczne), Robert Musiałek
(analiza video)
|
|
2022.02.09 | Wygrana Serbów w drugim sparingu
|
|
Resovia Rzeszów - FK Mladost Novi Sad 0:1 (0:0) / mecz w Belek
(Turcja)
75'
Švonja
Resovia:
Łakota, Eizenchart, Kwiecień (70' Kumorek), Chuchro ,
Myszka, Antonik, Rębisz, Wasiluk, Pietraszkiewicz (65' Szymkiewicz),
Hilbrycht ,
Wojciechowski
FK Mladost: Milojević, Mijić, N. Ilić, Milovanović, M. Ilić,
Gojkov, Ozegović, Sekulić, Dimitrov, Savković, Popović
W drugim rozegranym dzisiaj meczu towarzyskim podopieczni Dawida Kroczka
zmierzyli się z wiceliderem serbskiej Prvej ligi (drugi szczebel
rozgrywkowy).
Mecz (podobnie jak wcześniejsze spotkanie) zakończył się jednobramkową
przegraną "Pasiaków". Bramkę decydującą o wygranej Serbów zdobył w 75
minucie 25-letni defensywny pomocnik Zvoran
Švonja.
Rzeszowianie podobnie jak w meczu z ukraińskim Metalistem i i tym razem
mieli kilka dogodnych okazji bramkowych. Kamil Antonik zmarnował
sytuację sam na sam z golkiperem rywali, a bramki zdobytej przez Damiana
Hilbrychta strzałem z rzutu wolnego w 58 minucie nie uznał arbiter.
Sędzia dopatrzył się faulu jednego z interweniujących piłkarzy Resovii.
|
|
2022.02.09 | Resovia szlifuje formę w Turcji
|
|
Resovia Rzeszów - Metalist 1925 Charków 0:1 (0:1) / mecz w Belek
(Turcja)
4' Rusyn
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor, Kubowicz ,
Adamski, Mikulec,
Šolijć, Krasa, Strózik, Wróbel, Mróz
Metalist: Sydorenko, Erraji ,
Kwirkwelia, Szerszeń, Czenbaj, Krawczenko, Rusyn, Emere (87' Potimkov),
Kowalenko (60' Batiuszyn), Durueke, Marylson (65' Ostrowskyj)
Sędzia: Bulent (Turcja)
Przebywający na zgrupowaniu w tureckim Belek piłkarze Resovii rozegrali
dzisiaj dwa mecze kontrolne.
W pierwszym, przedpołudniowym sparingu rzeszowianie doznali porażki 0:1
z dziesiątym zespołem ukraińskiej najwyższej ligi rozgrywkowej
Metalistem 1925 Charków.
Spotkanie nie zaczęło się dobrze dla "Pasiaków", bo już w 4 minucie
rzeszowianie stracili kuriozalną bramkę. Piłka uderzona z okolic
narożnika rzutu karnego potoczyła się po ziemi pomiędzy obrońcami
Resovii, a ustawiony w okolicach 10 metra niepilnowany Rostysłav Rusyn
dostawił stopę i zaskoczył Branislava Pindrocha.
Golkiper rzeszowskiego zespołu miał przed przerwą sporo pracy, bo rywale
stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych, a groźni byli głównie przy
stałych fragmentach gry.
Okazje do wyrównania mieli też rzeszowianie. W 25 minucie strzałem z
dystansu postraszył ukraińskiego bramkarza Sebastian Strózik.
W 40 minucie Ayoub Erraji dotknął piłkę ręką w polu karnym i arbiter
odgwizdał rzut karny. "Jedenastki" jednak nie zdołał wykorzystać Marek
Mróz, który uderzył piłkę po ziemi zbyt flegmatycznie i Sydorenko nie
dał się zaskoczyć.
Druga połowa spotkania była już dużo lepsza w wykonaniu rzeszowskiego
zespołu. Resovia stwarzała sobie okazje do wyrównania, ale dobrze w
bramce ukraińskiego zespołu spisywał się Denis Sydorenko. Okazje do
wpisania się na listę strzelców mieli: Sebastian Strózik i Bartosz
Jaroch. Piłka po strzale skrzydłowego Resovii nieznacznie przeszła nad
poprzeczką, a uderzenie obrońcy z rzutu wolnego zdołał wybronić
golkiper.
|
|
2022.02.05 |
Wygrany sparing z ligowym rywalem
|
|
Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 3:4 (2:4) / mecz w Sanoku
25' 76' (k) Zjawiński,
32' Dikow, - 11'
Strózik, 14' 16' Mikulec, 37' (k) Wasiluk
Sandecja:
Pietrzkiewicz, Osyra, Szufryn, Rudol, Maślanka, Walski, Janicki, Kobryń,
Chmiel, Zjawiński, Dikow oraz Tokarz, Boczek, Słaby, Nawotka, Fall,
Kasprzak, Kosakiewicz, Zych, Szczepanek
Resovia: Pindroch, Jaroch, Kubowicz, Komor, Eizenchart, Strózik,
Šolijć, Wasiluk, Mikulec, Wojciechowski, Wróbel oraz Łakota,
Myszka, Ostrowski, Chuchro, Kumorek, Krasa, Adamski, Rębisz,
Szymkiewicz, Mróz, Hilbrycht
To był ostatni mecz sparingowy "Pasiaków" przed wylotem na zgrupowanie
do tureckiego Belek. Rzeszowianie w meczu rozegranym na boisku ze
sztuczną nawierzchnią w Sanoku pokazali dwa oblicza.
Do 30 minuty nie pozwalali na zbyt wiele rywalom z Nowego Sącza i bardzo
łatwo zdobyli trzy bramki. Później do głosu zaczęli dochodzić
podopieczni Dariusza Dudka i rzeszowska defensywa popełniała coraz
więcej błędów.
Pierwszą akcję meczu przeprowadzili "biało-czarni". W 3 minucie meczu
Robert Janicki przestrzelił, uderzając na bramkę Pindrocha z bliskiej
odległości.
Rzeszowianie odpowiedzieli skuteczną akcją już w 11 minucie, po której
Sebastian Strózik pierwszy wpisał się na listę strzelców. To był dobry
mecz w wykonaniu skrzydłowego Resovii. Ataki "Pasiaków" prowadzone były
głównie po jego stronie, a jego współpraca z Bartłomiejem Eizenchartem
układała się bardzo dobrze.
W 14 minucie sądecka defensywa skapitulowała po raz kolejny. Tym razem
pokazał się Rafał Mikulec, który w sytuacji sam na sam z golkiperem
pokonał Pietrzkiewicza.
Po 16 minutach gry było już 3:0, a autorem kolejnego trafienia był
ponownie Mikulec. Rzeszowianie nie pozwalali na zbyt wiele rywalom, ale
po trzech trafieniach poczuli się chyba zbyt pewnie na sanockim boisku.
W 25 minucie po szybkiej wymianie podań z kilku metrów na bramkę Resovii
uderzał Łukasz Zjawiński i Branislav Pindroch nie zdążył ratować
"Pasiaków" przed stratą bramki.
W 32 minucie było już tylko 3:2. Igor Maślanka dograł do Damiana
Chmiela, a akcję bramkową sfinalizował Svetosłav Dikov.
Pięć minut później w polu karnym rywali faulowany był Rafał Mikulec i
arbiter odgwidzał "jedenastkę". Rzut karny skutecznym trafieniem
wykorzystał Bartłomiej Wasiluk i obydwa zespoły na przere schodziły przy
wyniku 2:4 na korzyść Resovii.
W drugiej połowie meczu na murawie pojawili sięzmiennicy i gra nie była
już tak płynna jak przed przerwą. W 60 minucie rzeszowianie stanęli
przed szansą na kolejne trafienie, ale jeden z defensorów Sandecji
zdołał ratować sytuację.
W 76 minucie arbiter po raz drugi w tym meczu odgwizdał rzut karny. Tym
razem "jedneastkę" przyznał Sandecji po zagraniu piłki ręką przez
jednego z graczy Resovii. Skutecznym egzekutorem stałego fragmentu gry
okazał się Zjawiński, który ustalił wynik meczu na 2:4.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.02.04 | Marcel Myszka piłkarzem Resovii
|
|
Do
kadry rzeszowskich "Pasiaków" dołączył 19-letni Marcel Myszka.
Wychowanek akademii Hetmana Zamość to piłkarz grający na pozycji obrońcy
lub defensywengo pomocnika.
W latach 2018-2021 grał w juniorskich zespołach Legii Warszawa. Ze
stołecznym klubem zdobył w 2019 roku Mistrzostwo Polski juniorów
młodszych.
W rundzie jesiennej sezonu 2021/22 reprezentował barwy czwartoligowego
klubu Gryf Gmina Zamość.
|
|
2022.02.01 | Bojan Gvozdenović odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą pierwszoligowego zespołu Resovii pożegnał się Bojan Gvozdenović.
23-letni chorwacki obrońca rozwiązał umowę z rzeszowskimi "Pasiakami" na
warunkach porozumienia stron.
W rundzie jesiennej sezonu 2021/22 reprezentował Resovię w 4 meczach
ligowych. W nadchodzącej rundzie wiosennej zagra w drugoligowym zespole
Wigry Suwałki.
|
|
2022.01.27 | Porażka w drugim sparingu
|
|
Resovia Rzeszów - KSZO Ostrowiec Św. 2:3 (1:1) / mecz w Stalowej Woli
20'
Strózik, 60' Chuchro - 45' Stefanowicz, 67' Domagała, 73' Sylwestrzak
Resovia:
Grabowski, zawodnik testowany, Komor, Chuchro, Eizenchart, Kiełbasa (46'
Ostrowski), Wasiluk, Rębisz, Strózik, Mróz, Wojciechowski
KSZO: Szymkowiak, Domagała, Sylwestrzak, Dereń, Zając, Brągiel,
Stefanowicz, Żurek, Nawrot, Czernysz zawodnik testowany oraz J. Burek,
Camargo, Szymański, Szela, Persona, Lipka, zawodnik testowany Garbacz,
Toboła, Kosik, Grudziński
W drugim rozegranym dzisiaj sparingu piłkarze Resovii przegrali z
III-ligowm KSZO Ostrowiec Św. 2:3. Drugie spotkanie "Pasiaków" na
stalowowolskim boisku ze sztuczną nawierzchnią toczyło się przy gęsto
padającym śniegu.
W zespole pojawiło się kilku uczniów SMS-u Resovia, którzy starają się
na stałe dołączyć do kadry I-ligowców.
W zespole z Ostrowca Świętokrzyskiego zagrali byli piłkarze Resovii:
Dariusz Brągiel i Jarosław Czernysz.
|
|
2022.01.27 | Zwycięstwo w meczu z drugoligowcem
|
|
Resovia Rzeszów - Wisła Puławy 3:2 (1:2) / mecz w Stalowej Woli
7'
Wróbel, 79'
Šolijć, 89' Hilbrycht - 14' Drozdowicz, 22' Furtado
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Kwiecień (72' Chuchro), Kubowicz, Adamski, Antonik,
Šolijć, Krasa, Mikulec, Hilbrycht, Wróbel
Wisła: Socha, Wiech, Gaio, Cheba ,
Flak, Kona, Puton, Daniel ,
Kondracik, Furtado, Drozdowicz oraz Owczarzak, Kubań ,
Lisowski, Bartosiak, Kacprzycki, Paluchowski
W pierwszym rozegranym dzisiaj sparingu w Stalowej Woli piłkarze Dawida
Kroczka pokonali II-ligową Wisłę Puławy 3:2.
"Biało-czerwoni" dobrze zaczęli to spotkanie, bo już w 7 minucie Jakub
Wróbel strzałem z pola karnego pokonał golkipera Wisły. W kolejnych
minutach spotkania sporo do powiedzenia mieli puławianie. W 14 minucie
Emil Drozdowicz doprowadził do wyrównania, a 8 minut później Edilson
Furtado po raz kolejny zmusił do kapitulacji Pindrocha.
Po przerwie do natarcia ruszyli rzeszowianie, którzy stworzyli sobie
kilka sytuacji bramkowych. Początkowo snajperskiego nosa zabrakło w polu
karnym Bartoszowi Jarochowi i Jakubowi Wróblowi, ale w końcowych
fragmentach defensywa drugoligowców została rozmontowana. W 79 minucie
do wyrównania strzałem z rzutu wolnego doprowadził Josip
Šolijć, a 10 minut później zwycięstwo zapewnił "Pasiakom" Damian
Hilbrycht.
|
|
ARCHIWUM:
|