|
|
|
2022.01.24 | Michał Rostkowski wraca do Zabrza
|
|
Do
grupy zawodników, którzy rozstali się z zespołem pierwszoligowej Resovii
dołączył Michał Rostkowski.
21-letni piłkarz od sierpnia 2021 roku reprezentował barwy rzeszowskich
"Pasiaków" na warunkach wypożyczenia z Górnika Zabrze. Umowa zawarta
pomiędzy klubami oowiązywać miała okres do końca sezonu, jednak została
skrócona i urodzony w Rudzie Śląskiej zawodnik wraca do macierzystego
klubu. W Resovii rozegrał 7 spotkań ligowych.
|
|
2022.01.24 | Karol Twardowski piłkarzem Wólczanki
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Karol Twardowski. Absolwent SMS-u Resovia
rozegrał w latach 2017-2021 w barwach rzeszowskich "Pasiaków" 100 meczów
ligowych i 5 spotkań w rozgrywkach Pucharu Polski. Zdobył dla
rzeszowskiego klubu 6 bramek.
W sezonie 2017/18 świętował z Resovią awans do II ligi, a w sezonie
2019/20 po pamiętnych barażach i konkursie rzutów karnych awansował z
Resovią na zalecze Ekstraklasy.
W rundzie wiosennej sezonu 2021/22 reprezentował będzie barwy
III-ligowej Wólczanki Wólka Pełkińska.
|
|
2022.01.22 | Bartosz Kwiecień w kadrze Resovii
|
|
Do
kadry rzeszowskich "Pasiaków" dołączył Bartosz Kwiecień. 27-letni
wychowanek Juventy Starachowice ostatnio reprezentował barwy Jagiellonii
Białystok.
Jest piłkarzem grającym na pozycji środkowego obrońcy, który w rundzie
jesiennej bieżącego sezonu ligowego zagrał w 7 meczach Ekstraklasy. W
poprzednich latach swojej bogatej kariery piłkarskiej grał w Koronie
Kielce, Górniku Łęczna, Chrobrym Głogów i Arce Gdynia. Z Jagiellonią
Białystok w sezonie 2017/18 zdobył wicemistrzostwo Polski. Ponadto ma na
swoim koncie 2 mecze w młodzieżowej reprezentacji Polski. W 2013 roku
wystąpił w dwóch towarzyskich spotkaniach kadry U19 przeciwko Gruzji.
|
|
2022.01.22 | Wysoka porażka piłkarek
|
|
Górnik Łęczna - Resovia Rzeszów 11:1 (5:1)
6'
17' MacLeans, 11' Kazanowska, 30' 32' Guściora, 48' Ratajczyk, 54' Rapacka, 70'
(sam.), 71' Dębińska, 76' 82' Nestorowicz - 80' Dańko
Resovia:
Barszcz (46' Byczek), zawodniczka testowana (46' Dąbrowska), zawodniczka
testowana, Komanda, Rostecka, P. Harko (46' Dańko), Misiak (75' Kaput), Mroczka
(70' Czubat), Czubat (46' Bukowiec), Strasińska (46' Marszał), Kaput (46'
Aumiller)
W meczu towarzyskim piłkarki Pawła Szurgocińskiego otrzymały solidną lekcję
piłkarskiego rzemiosła. Rzeszowianki doznały wysokiej porażki z zespołem
krajowej czołówki Górnikiem Łęczna.
Rzeszowianki miały okazję zmierzyć się z renomowanym rywalem, który od
pierwszych minut na oblodzonym boisku zmusił :biało-czerwone" do defensywy.
Honorową bramkę dla "Pasiaczek" zdobyła w 80 minucie Alicja Dańko. W zespole
Resovii zabrakło: Karoliny Bednarz, Karoliny Kurasz, Ellin Lindström,
Aleksandry Michalskiej, Katarzyny Czyż i Klaudii Gajdur.
|
|
2022.01.22 | Nieciecza gościnna dla "Pasiaków"
|
|
Hutnik Kraków - Resovia Rzeszów 0:2 (0:2) / mecz w
Niecieczy
5' Wróbel, 40' Jaroch
Hutnik:
Leszczyński, Jaklik, Hoyo-Kowalski, Leśniak, Korczyk, Andrzejewski,
Zawadzki, Kieliś, Hafez, Chmiel, Kitliński oraz Frasik, Stasik,
Chełmecki, Jurkowski, Edosomwan, Drąg, Skrzypek, Elorhan, Ozimek,
Handzlik, Wilczyński
Resovia: Pindroch, Jaroch, Kubowicz,
Šolijć, Adamski, Wasiluk, Krasa, Antonik, Mikulec, Wojciechowski, Wróbel
oraz Łakota, Komor, Chuchro, Ostrowski, Rębisz, Mróz, Hilbrycht.
W swoim drugim sparingu piłkarze Resovii pokonali drugoligowy Hutnik
Kraków 2:0. Mecz rogrywany na boisku ze sztuczną murawą w Niecieczy
dobrze zaczał się dla "Pasiaków". Już w 5 minucie Jakub Wróbel pierwszy
wpisał na liste strzelców.
Jeszcze przed przerwą rezultat spotkania na 0:2 ustaliłł strzałem do
siatki Bartosz Jaroch.
Po przerwie trener Dawid Kroczek przyglądał się grze kilku młodzieżowcom
z rzeszowskiego SMS-u, którzy pukają do kadry pierwszego zespołu.
|
|
2022.01.15 | Remis "Pasiaków" w Sosnowcu
|
|
Zagłębie Sosnowiec - Resovia Rzeszów 2:2 (1:1)
35'
Oliveira, 67' (sam.) Wasiluk - 37' Wróbel, 65' Pietraszkiewicz
Zagłębie:
Bielikov (81' Siuta), Jończy (46' Machała), Dalić (46' Duriśka),
Kamiński (46' Staniak), Smoleń (33' Kaczmarek), Korzeniecki (46'
Szumilas), Oliveira (46' Ambrosiewicz), Gojny (46' Seedorf), Banaszewski
(46' Troć ,
67' Chęciński), Sobczak (46' Popczyk), Pawłowski (46' Bryła)
Resovia: Łakota (46' Pindroch), Jaroch (46'' zawodnik testowany),
Šolijć (46' Chuchro), Kubowicz, Ostrowski (46' Adamski), Strózik (46'
Pietraszkiewicz), Szymkiewicz (46' Mikulec), Krasa (46' Wasiluk), Mróz
(46' Rębisz), Antonik (46' Wojciechowski) , Wróbel
Sędzia: Rokosz (Katowice), Widzów: 180
W meczu towarzyskim rozegranym na boisku ze sztuczną nawierzchnią w
Sosnowcu podopieczni Dawida Kroczka zemisowali z miejscowym Zagłębiem
2:2.
Mecz odważnie zaczęli rzeszowianie i już w pierwszyn kwadransie na
bramkę Bielikova uderzali Jakub Wróbel i Klaudiusz Krasa.
Pierwszego gola w meczu zdobył jednak zawodnik gospodarzy. W 35 minucie
piłka dośrodkowana z rzutu rożnego trafiła na głowę Joao Oliveiry, który
mocnym strzałem pokonał Pawła Łakotę.
Rzeszowianie szybko szybko zareagowali na niekorzystny rezultat i już w
37 minucie Jakub Wróbel doprowadził do wyrównania.
Po przerwie więcej z gry mieli gospodarze, ale to rzeszowianie stwarzali
sobie groźniejsze okazje bramkowe.
W 65 minucie do piłki dośrodkowanej z prawej strony boiska doskoczył
Daniel Pietraszkiewicz, który uprzedził dwóch rywali i z bliskiej
odległości trafił do siatki.
Dwie minuty później fatalny błąd przytrafił się bramkarzowi Resovii.
Branislav Pindroch starał się przyjąć futbolówkę wycofaną przez
Bartłomieja Wasiluka i chwilowy brak koncentracji kosztował go stratę
bramiki.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.12.11 | Oliver Podhorin piłkarzem GKS Jastrzębie
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Oliver Podhorin. 29-letni słowacki obrońca w
rundzie wiosennej reprezentował będzie barwy GKS-u Jastrzębie.
W rzeszowskich "Pasiakach" rozegrał 29 spotkań ligowych i 1 mecz Pucharu
Polski. Zdobył dla "biało-czerwonych" 2 bramki w rozgrywkach Fortuna I
ligi.
|
|
2022.01.10 | Pierwszy trening "Pasiaków"
|
|
Rzeszowskie
"Pasiaki" mają za sobą pierwszy trening przed rundą wioseną
sezonu piłkarskiego. To był
pracowity dzień dla sztabu szkoleniowego i piłkarzy Resovii, którzy rano
przeszli testy medyczne, a w kolejnej części dnia trenowali w Słocinie
na boisku ze sztuczną nawierzchnią.
W zajęciach uczestniczyło 27 zawodników, a wśród nich nowe nabytki:
Klaudiusz Krasa (Olimpia Elbląg) i Paweł Wojciechowski (Górnik Łęczna).
Ten drugi zawodnik ma uzupełnić lukę w linii ataku po odejściu do
krakowskiej Wieczystej Maksymiliana Hebla. 25-letni wychowanek Arki
Gdyni nie jest jedynym piłkarzem, którzy opuścili szeregi rzeszowskiego
pierwszoligowca. W zajęciach nie uczestniczył również Oliver Podhorin.
29-letni środkowy obrońca w rundzie rewanżowej zagra w GKS Jastrzębie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.01.10 |
Paweł Wojciechowski piłkarzem Resovii
|
|
Nowym
zawodnikiem rzeszowskich "Pasiaków" został Paweł Wojciechowski. Umowa
31-letniego byłego piłkarza Górnika Łęczna z Resovią obowiązywać ma
najbliższe półtora roku.
Nowy nabytek "Pasiaków" gra na pozycji cofniętego napastnika. W rundzie
jesiennej sezonu 2021/22 rozegrał w barwach Górnika 10 spotkań na
boiskach Ekstraklasy.
Wychowanek Odry Malczyce z zespołem z Łęcznej
świętował kolejno awanse do I ligi i Ekstraklasy. Jest doświadczonym
zawodnikiem, który piłkarskie szlify zdobywał w klubach
polskich, holenderskich i białoruskich. Ma również na swoim koncie
zdobycie Pucharu Holandii z SC Heerenveen, Pucharu Polski z Zawiszą
Bydgoszcz i Pucharu Białorusi z FK Mińsk oraz występy w kadrze Polski
U16 i U19.
|
|
2022.01.07 | Maksymilian Hebel piłkarzem krakowskiego
krezusa
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Maksymilain Hebel. 25-letni wychowanek Arki
Gdynia w ostatnich dniach podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków.
Umowa piłkarza z czwartoligowcem wstępnie obowiązywać miała od 1 lipca
2022 r., jednak działacze rzeszowskiego klubu porozumieli się z
krakowskim krezusem i ofensywny piłkarz "Pasiaków" już wiosną zagra w
zespole Franciszka Smudy.
W barwach Resovii rozegrał 51 meczów ligowych, w których zdobył 8
bramek. Ponadto zanotował 1 występ w Rozgrywkach Pucharu Polski.
|
|
2021.12.20 | Zmarł Miroslav
Čopjak
|
|
W
wieku 58 lat zmarł były trener Resovii Miroslav
Čopjak. Szkoleniowiec urodzony w czeskiej
miejscowości Klatovy prowadził II-ligowy zespół rzeszowskich "Pasiaków"
od czerwca do września 2010 r.
Podczas swojej kariery trenerskiej trenował ponadto: Świt Nowy Dwór
Mazowiecki, Odrę Opole, Zagłębie Sosnowiec, Ruch Wysokie Mazowieckie,
Odrę Wodzisław Śląski oraz FK Bodvę. Od lipca 2021 r. pracował w Piaście
Cieszyn. W sezonie 2003/2004 prowadzony przez niego Świt Nowy Dwór
Mazowiecki awansował do Ekstraklasy.
|
|
2021.12.09 | Klaudiusz Krasa piłkarzem Resovii
|
|
Do
kadry Resovii dołączył Klaudiusz, który ostatnio reprezentował II-ligową
Olimpię Elblag. 20-letni wychowanek Huraganiu Morąg to piłkarz grający
na pozycji defensywnego pomocnika. W rundzie jesiennej sezonu 2021/22
rozegrał w barwach Olimpii Elbląg 19 spotkań ligowych. Nowy nabytek
rzeszowskich "Pasiaków" w latach 2014-2017 grał w zespołach
młodzieżowych Legii Warszawa.
|
|
2021.12.04 | Pożegnanie kapitana
|
|
Skra Częstochowa - Resovia
Rzeszów 0:1 (0:1) /mecz w Rzeszowie
27' Strózik
Skra:
Kos, Napora, Krzyżak, Mesjasz, Brusiło, Winiarczyk (58' Niedbała),
Kwietniewski (58' Baranowicz), Szymański, Sajdak (84' Stromecki), Nocoń,
Mas
Resovia:
Pindroch, Eizenchart ,
Kubowicz, Domoń (1'
Šolijć), Adamski, Strózik, Mróz,
Wasiluk, Hebel (88' Twardowski), Antonik (72' Pietraszkiewicz), Wróbel
(88' Hilbrycht)
Sędzia:
Różycki (Łódź), Widzów: 953
To było pożegnalne spotkanie
Konrada Domonia w barwach Resovii. Wychowanek "Pasiaków" rozegrał w
rzeszowskim klubie 416 spotkań, w których 22 razy
trafiał do siatki. Tym samym kończy się pewna epoka, bo zawodnik z
pejoratywnym pseudonimem "Gamoń" to ostatni z wychowanków, który
piłkarską karierę zaczynał w zespołach młodzieżowych prowadzonych w
strukturach klubu.
W Resovii pojawił się w ślad za starszymi braćmi: Robertem i Piotrem.
Był to czasy, kiedy najmłodsi adepci piłkarstwa na trening wychodzili w
strojach o kilka numerów za dużych, ale z pietyzmem dobranych przez
panią Stefanię, rządzącą w klubowych magazynach. Piłkarskiego rzemiosła
uczył się pod okiem legendarnych szkoleniowców: Stanisława Roga, Mariana
Kozerskiego i Edwarda Musiała. Przechodził cierpliwie wszystkie szczeble
kariery od trampkarza, przez juniora i zespół rezerw, aby wiosną 2004
zostać przez trenera Macieja Huzarskiego zaproszony do trzecioligowej
drużyny seniorów.
W pierwszym zespole Resovii nieprzerwanie grał przez
19 sezonów ligowych. W tym czasie poznawał gorzki smak spadków do
niższych lig, ale świętował również sukcesy: dwukrotnie awans do II
ligi, trzykrotnie mistrzostwo III ligi, awans do I ligi w sezonie 2019/20.
Grającego na pozycji środkowego obrońcy, a w razie potrzeby defensywnego pomocnika
nie omijały też kontuzję. Problemy ze stawem skokowym i rekonstrukcja
więzadła nie zniechęciły do go jednak ciężkiej pracy na treningach i po
rehabilitacji wracał do pełnej formy. W meczach mógł liczyć zawsze na
wsparcie żony i córki, które bez względu na warunki pogodowe pojawiały
się na trybunie rzeszowskiego stadionu.
Poprzednim jego meczem było spotkanie
ligowe z Resovii z Arką Gdynia (21 listopada 2020 r.) Po tym spotkaniu pojawiła się
kontuzja, konieczność operacji kolana i kilkumiesięczna rehabilitacja. W
dzisiejszym spotkaniu kapitan Resovii wyszedł w pierwszym składzie, aby
po pierwszym gwizdku pożegnać się z kibicami skandującymi: "Konrad
dziękujemy!" Jego bogatą karierę uhonorowali również piłkarze obydwu
zespołów, którzy utworzyli honorowy szpaler kierujacy go na ławkę
rezerwowych Resovii, na której zasiadł w roli piłkarza "Pasiaków"po raz
ostatni.
W Resovii bardzo często używa się określenia "resoviackie
charaktery" i grający z numerem "8", wieloletni kapitan zespołu właśnie
taką cechą będzie zapamiętany w historii klubu.
Rzeszowianie już od pirwszego gwizdka pokazywali, że chcą w dobrych
nastrojach zakończyć tegoroczne mecze ligowe. Zaatakowali odważnie i
golkiper Skry w pierwszej połowie meczu nie mógł narzekać na brak zajęć.
Pierwszy na bramkę częstochowian uderzał w 12 minucie głową Jakub
Wróbel, który po wrzutce z rzutu rożnego starał się zaskoczyć Kosa.
Cztery minuty później ponownie dogrywał z narożnika Hebel, a groźnym
strzałem popisał się Sebastian Strózik. 22-letni piłkarz był tego dnia
największym zagrożeniem dla rywali, a okazji do pokonania Kosa miał
kilka. W 20 minucie w pole karne Skry przedarł się Bartłomiej Wasiluk,
który jak rosyjski czołg w bitwie pod Lenino taranował kolejnych
przeciwników, aby zagrać do Maksymiliana Hebla. Ostatecznie futbolówka
uderzona przez Maksa minimalnie przeszła obok celu.
W 27 minucie rzeszowianie przeprowadzili akcję, która zapewniła im
zwycięstwo w tym spotkaniu. Piłkę zagraną z autu przedłużył głową w pole
karne Kamil Antonik, a tam jak rasowy napastnik zachował się Sebastian
Strózik. Były zawodnik Cracovii obrócił się z futbolówką i z ostrego
kąta lewą nogą uderzył precyzyjnie do siatki.
W 41 minucie ponownie bito na alarm w polu karnym Skry. Po akcji
Strózika na bramkę uderzali Antonik i Hebel, ale Kos jakimś cudem
wyszedł z opresji.
Druga połowa spotkania była już dużo gorsza w wykonaniu piłkarzy Dawida
Kroczka. Rzeszowianie oddali inicjatywę rywalom i rzeszowscy kibice do
ostatniego gwizdka wcale nie byli pewni wygranej.
W 46 minucie atomowym uderzeniem z dystansu popisał się Szymon Szymański
i futbolówka przeszła minimalnie nad poprzeczką. W odpowiedzi na bramkę
Skry również z dystansu, uderzał Radosław Adamski.
W ostatnim kwadransie spotkania Skra zaatakowała większą liczbą
zawodników i tylko dzięki świetnej dyspozycji Branislava Pindrocha
rzeszowianie dowieźli zwycięstwo do końca meczu. W 81 minucie groźnie
główkował Szymański, a w doliczonym czasie gry radość "Pasiakom" starał
się odebrać Stromecki, który strzałem głową zmusił do kolejnej
interwencji bramkarza "Sovii".
|
|
statystyki meczu |
| |
Skra |
Resovia |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
3 |
6 |
| strzały niecelne |
3 |
5 |
| rzuty rożne |
4 |
4 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
18 |
11 |
| żółte kartki |
0 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii): Zanim odniosę się do meczu myślę, że warto wspomnieć o
Konradzie Domoniu, bo to nie jest sytuacja codzienna, że piłkarz gra w
jednym klubie całą karierę. To pokazuje przywiązanie do barw i kibice
mogą być z niego dumni. Mam nadzieję, że nadal będzie w naszych
strukturach działał i tego mu życzymy. Jeśli chodzi mecz, to późna pora
dnia, temperatura i twarde boisko miało wpływa na grę. Było to nasze
szóste spotkanie bez porażki. Należy pogratulować piłkarzom i z
optymizmem podejść do przygotowań na rundę wiosenną. Trenować będziemy
nieco więcej, czeka nas zgrupowanie i gry kontrolne. Będziemy nadal
robili swoje.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.12.01 | Remis okupiony kontuzjami
|
|
Resovia Rzeszów - GKS Katowice 2:2 (1:2)
28'
Mróz, 73' Wróbel - 5' 45' Szwedzik
Resovia:
Pindroch, Jaroch (25' Adamski),
Komor (36' Podhorin), Kubowicz, Eizenchart, Pietraszkiewicz (64' Antonik),
Mikulec
(65' Wróbel), Wasiluk ,
Mróz, Strózik (64' Hilbrycht), Hebel
GKS: Kudła, Janiszewski, Jędrych, Sadowski, Wojciechowski, Figiel,
Jaroszek, Woźniak (79' Błąd), Szwedzik (89' Samiec-Talar), Pawłas,
Szymczak (89' Kozłowski)
Sędzia: Szczerbowicz (Olsztyn), Widzów:
1453
Remisy Resovii z katowicką "Gieksą" stają się powoli tradycją. Tak było w
meczu inaugurującym ligowy sezon, ale i wcześniej, gdy obydwa zespoły
spotykały się na poziomie 2 ligi. Ewentualne zwycięstwo dawało szansę
"Pasiakom" dołączyć do grupy zespołów zainteresowanych strefą barażową,
ale okazji rzeszowianie nie wykorzystali, bo to spotkanie od pierwszego gwizdka nie
układało się po ich myśli.
Najwięcej pretensji do swoich podopiecznych szkoleniowcy Resovii mogą
mieć po akcji bramkowej katowiczan przeprowadzonej już w 5 minucie
meczu.
Filip Szymczak zagrał futbolówkę na głowę Arkadiusza Woźniaka, a ten
idealnie uruchomił Patryka Szwedzika. 20-letni wychowanek Miedzi Legnica
nie był pilnowany przez żadnego z resoviaków i z ogromną łatwością
wpisał się na listę strzelców. To była składna akcja katowickiego
zespołu, ale rzeszowianie nie zrobili nic, aby utrudnić jej
przeprowadzenie i Branislav Pindroch musiał skapitulować.
Po straconej bramce rzeszowianie wzięli się do roboty i szybko przejęli
inicjatywę. W 14 minucie fantastycznym strzałem z rzutu wolnego popisał
się Makymilian Hebel, ale golkiper gości zdołał wyjść z opresji. Kilka
mnut później Dawid Kubowicz starał się zaskoczyć bramkarza uderzeniem
głową, a po chwili Sebastian Strózik efektowną przewrotką był bliski
wpisania się na listę strzelców. To był dobry okres gry w wykonaniu
"Pasiaków", kórzy w 28 minucie dopięli swego. Piłka wstrzelona po rzucie
wolnym w pole karne trafiła pod nogi Marka Mroza, a ten bez zbędnych
ceregieli uderzył precyzyjnie do siatki, doprowadzając do wyrównania.
Wydawać się mogło, że rzeszowianie łapią wiatr w żagle i kolejne bramki
są kwestią czasu, ale pojawiły się też kłopoty. W 38 minucie Aleksander
Komor ratując zespół przed stratą bramki upadł tak niefortunnie, że ze
stadionu zabrało go pogotowie. Wcześniej plac gry z powodu kontuzji
opuścił Bartłomiej Jaroch i trener Dawid Kroczek musiał sporo się
nagłowić, aby dokonać roszad w defensywie.
Poprzestawiana obrona "Pasiaków" zaczęła popełniać błędy i w końcowych
fragmentach pierwszej połowy ponownie pewniej poczuli się goście.
Słowacki bramkarz Resovii zdołał w świetnym stylu obronić strzał Daniana
Pawłasa, ale w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, skapitulował po
raz kolejny po uderzeniu Szwedzika. Po rzucie rożnym uderzał na bramkę
Arkadiusz Woźniak i Pindroch wybronił strzał, ale dobitka
Szwedzika była już na tyle precyzyjna, że futbolówka zatrzepotała w
siatce.
Po przerwie goście cofnięci na własną połowę, szukali kolejnych bramek w
kontratakach. Rzeszowianie tymczasem skupiali się na graniu długich
podań do wszędobylskiego Maksa Hebla. W 67 minucie świętną okazję do
hattricka miał Szwedzik, ale Pindroch wygrał pojedynek sam na sam z
rywalem. Resovia odgryzła się soczystym strzałem Kamila Antonika, który
starał się z dystansu zaskoczyć Kudłę.
W 73 rzeszowianie doprowadzili do wyrównania. Piłka dośrodkowana z rzutu
rożnego dotarła idealnie na głowę Jakuba Wróbla, który w okolicach
pierwszego słupka trafił do siatki.
W kolejnych minutach spotkania żaden z zespołów nie stworzył już sobie
sytuacji bramkowych i po ostatnim gwizdku piłkarze schodzili do szatni
dopisując po punkcie w tabeli.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS Katowice |
| bramki |
2 |
2 |
| strzały celne |
9 |
7 |
| strzały niecelne |
3 |
4 |
| rzuty rożne |
8 |
3 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
16 |
| żółte kartki |
2 |
0 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii):
Wyciągnęliśmy ten wynik, bo dwukrotnie przegrywaliśmy. Mecz ten
nie układał się nam, byłdla nas bardzo ciężki. W pierwszej połowie
musieliśy zdjąć dwóch zawodników. Nie było to komfortowe, ale zmiennicy
utrzymali dobry poziom. Potrafiliśmy podnieść się przegrywając i
doprowadzić do remisu. Zespół zasłużył dziś na słowa uznania.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.11.28 | Tyskie VARiacje
|
|
GKS Tychy - Resovia Rzeszów
0:1 (0:0)
63' Hebel
GKS
Tychy:
Jałocha, Połap (75' G. Jaroch), Nedić, Szymura, Mańka ,
Machowski (75' Misztal), Piątek  ,
Steblecki (69' Żytek ),
Biel (69' Kargulewicz), Nowak (38' Grzeszczyk), Malec
Resovia:
Pindroch ,
B. Jaroch, Kubowicz,
Šolijć ,
Eizenchart, Pietraszkiewicz (61' Hilbrycht), Wasiluk ,
Mikulec (86' Komor), Mróz (90' Szymkiewicz), Strózik, Wróbel (61' Hebel)
Sędzia:
Małyszek (Lublin), Widzów: 2189
Komplet punktów po meczu w
Tychach zanotowali piłkarze Dawida Kroczka, którzy w starciu z wyżej
notowanym GKS-em pokazali się z dobrej strony. W spotkaniu rozgrywaneym
na finiszu rundy jesiennej sporą rolę odegrał system VAR i po ostatnim
gwizdku jeden z miejscowych kibiców podsumował mecz określeniem
"Tyskie VARiacje".
Rzeszowscy kibice zastaniawiali się w jakiej formie są ich ulubieńcy, bo
od kilku dni z klubu dochodziły informacje o zdziesiątkowanej
koronawirusem kadrze. Duża grupa piłkarzy nie uczestniczyła w
treningach, przebywając w izolacji. Okazało się jednak, że tak to już w
rzeszowskim klubie jest, że im więcej kłopotów, tym lepiej zespół radzi
sobie na boisku.
Gra "Pasiaków" mogła się podobać szczególnie w pierwszej części
spotkania. Rzeszowianie grali otwarty, ofensywny futbol, a przesunięcie
Sebastiana Strózika na skrzydło okazało się strzałem w dziesiątkę. To po
zagraniu tego zawodnika w 15 minucie meczu "setkę" miał Marek Mróz.
22-letni piłkarz Resovii ładnie przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył
na bramkę, ale golkiper gospodarzy zdołał palcami wybić futbolówkę.
To nie była pierwsza interwencja Jałochy, bo kilka minut wcześniej
mocnym strzałem popisał się Rafał Mikulec.
W 16 minucie w pole karne zagrał fubolówkę Bartłomiej Eizenchart i
wydawać się mogło, że Nemanja Nedić w starciu z Jakubem Wróblem, zagrał
piłke ręką. Piłkarz z Czarnogóry protestował, że futbolówka trafiła go w
twarz, ale arbiter odgwizdał rzut karny. Bartłomiej Wasiulk już szykował
się do "jedenastki", ale po analizie VAR - sędzia zmienił decyzję.
W doliczonym czasie pierwszej połowy ponownie sędziowie odnieśli się do
wskazań na monitorze VAR-u. Tym razem piłka zagrana z rzutu wolnego
przez Łukasza Grzeszczyka trafiła w rękę walczącego w powietrzu (w polu
karnym) Josipa
Šolijća. Arbiter początkowo nie przerywał gry, ale po chwili po raz drugi
tego dnia, udał się w kierunku ekranu VAR. Tym razem karny był, ale
strzał Malca z jedenastu metrów w świetnym stylu wybronił jego rodak -
Branislav Pindroch.
Po przerwie mocniej zaatakowali miescowi, ale trener Resovii dokonał
kilku zmian i rzeszowianie ponownie złapali wiatr w żagle.
W 63 minucie do rzutu wolnego z odległości 33 metrów podszedł Maksymilan
Hebel. Golkiper gospodarzy chyba zlekceważył nieco zagrożenie, bo do
muru wysłał tylko dwóch kolegów. Rezerwowy Resovii w stylu Roberta
Carlosa uderzył soczyście futbolówkę, a ta po niecodziennej paraboli
lotu, wylądowała w bramce idealnie obok słupka.
Dwie minuty później miejscowi grali w osłabieniu bo za faul na
Hilbrychcie drugą żółtą kartkę ujrzał Jakub Piątek.
W końcowych fragmentach rzeszowianie mogli podwyższyć rezultat
spotkania, a przed szansą na bramkę ponownie tego dnia stanął Marek
Mróz. Jednak golkiper gospodarzy w sytuacji sam na sam z rywalem,
dalekim wybiegiem z bramki zdołał ratować sytuację.
|
|
statystyki meczu |
| |
GKS Tychy |
Resovia |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
7 |
4 |
| strzały niecelne |
2 |
3 |
| rzuty rożne |
3 |
2 |
| na spalonym |
0 |
3 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
15 |
14 |
| żółte kartki |
4 |
3 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii): Gratulację dla ludzi z mojego sztabu i zawodników za
wykonaną pracę. Zrobiliśmy dzisiaj kawał dobrej roboty. Poprzedni
tydzień nie należał do najprostszych w związku z COVID-em i treningami w
mocno okrojonym składzie. Do meczu podchodzilismy z pokorą. To trudny
teren i wiemy jaką pracę wykonuje tu trener Derbin. Staraliśmy się jak
najlepiej przygotować do spotkania. Pierwsza połowa była w naszym
wykonaniu bardzo dobra do momentu rzutu karnego. Później niestety był
chaos. Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, ale dobrze
broniliśmy. Strzały Maksa Hebla z rzutów wolnych są trudne do obrony dla
każdego bramkarza. Skończyło się wynikiem 1:0 dla nas, ale to wynik
ciężkiej pracy zespołu.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.11.20 | Rzeszowianki walczące
|
|
Resovia Rzeszów - UKS SMS Łódź 0:4 (0:2) (Puchar Polski)
18'
Filipczak, 45' Grzybowska, 46' Jedlińska, 79' Konat
Resovia:
Barszcz, Kurasz , Czyż , Komanda, Gajdur (80' Rostecka), Strasińska, Łach ,
Michalska (60' Mroczka), Bednarz (30' Czubat), Lindström,
Kaput

SMS:
Paturaj, Enjo, Zieniewicz, Konat, Skrzypińska, Gąsieniec , Kopińska (70'
Sokołowska), Grzybowska (80' Piórkowska), Rędzia (70' Malesa), Filipczak (46'
Lichwa), Jedlińska
Widzów: 100
Piłkarki Resovii odpadły z rozgrywek Pucharu Polski po ciężkim meczu z krajowym
potentatem. Łodzianki to aktualny wicelider Ekstraligi oraz wicemistrz Polski
i nie było niespodzianką, że to one dykowały warunki spotkania. Jednak rozmiary
porażki są trochę krzywdzące dla ambitnych piłkarek Pawła Szurgocińskiego, które
po ostatnim gwizdku schodziły z boiska mocno poturbowane.
Rzeszowska defensywa skapitulowała po raz pierwszy w 18 minucie meczu, po akcji
rywalek prawą stroną boiska. Piłka dograna w pole karne przez Annę Rędzie
trafiła do Pauliny Filipczak, która bez przyjęca uderzyła na rzeszowską bramkę.
Futbolówka odbita od poprzeczki wylądowała w opinii sędziny za linią bramkową i
reprzentantka Polski zapisała się w protokole meczowym jako autorka pierwszego
gola.
To było bardzo nieprzyjemne spotkanie dla piłkarek Resovii, które opłaciły
ambitną walkę kontuzjami. Pierwsza skutki meczu odczuła Karolina Bednarz.
Skrzydłowa Resovii po jednym ze starć w 30 minucie opuściła plac gry.
Służby medyczne miały tego dnia sporo pracy, bo w dalszych częściach meczu mocno
ucierpiały kolejne piłkarki Resovii: Czyż, Kaput, Strasińska i Kurasz.
Rzeszowianki starały się dotrzymywać kroku rywalkom, ale w 45 minucie zabrakło
trochę koncentracji i skończyło się trafieniem do szatni. Na listę strzelców
wpisała się Gabriela Grzybowska, która efektownym strzałem pod poprzeczkę
zaskoczyła bramkarkę Resovii.
Po przerwie mocno do natarcia ruszyły przyjezdne i już pierwsza akcja po
wznowieniu zakończyła się golem. Trzecią bramkę dla łodzianek zdobyła kolejna
piłkarka reprezentacji Polski - Klaudia Jedlińska.
Rzeszowianki starały się zdobyć honorową bramkę, ale łódzka defensywa nie
popełniała błędów. Swoją przewagę na boisku łodzianki udokumentowały jeszcze
jednym trafieniem. W 79 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę do
rzeszowskiej bramki skierowała głową Katarzyna Konat.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.11.16 | Mecz Resovia - GKS Katowice przełożony!
|
|
Zaplanowany
na niedzielę (21 bm.) mecz pomiędzy Resovią, a GKS-em Katowice nie odbędzie się
w zaplanowanym terminie. W zespole Resovii stwierdzono kilka przypadków
zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Drużyna rzeszowskich "Pasiaków" objęta została
kwarantanną i pierwszoligowe spotkanie odbędzie się w innym terminie.
|
|
2021.11.13 | Hat-trick Karoliny Bednarz
|
|
Resovia Rzeszów - Polonia Środa Wielkopolska 3:0 (2:0)
14'
27' 67' Bednarz
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Czyż,
Marszał, Gajdur (72' Rostecka), Misiak (50' Michalska ), Łach (83'
Mroczka),
Komanda, Bednarz
(80' Czubat), Lindström
(72' Dańko), Kaput
Polonia: Parecka, Nowak, Ratajczak, Drożak, Falkowska (46' Karasińska),
Szewczyk (80' Tomaszewska), Grońska (76' Walczak), Grzybowska, Ciesiółka Nogalska, Mikołajczak
Widzów: 100
Piłkarki
Resovii zakończyły rundę jesienną ligowego sezonu bardzo dobrym
występem, pokonujac Polonię Środa Wielkopolska 3:0. Rzeszowianki przez
całe spotkanie były zespołem świetnie zorganizowanym i przy odrobinie
szczęścia rozmiary zwycięstwa piłkarek Pawła Szurgocińskiego mogły być
wyższe.
Na miano bohaterki spotkania zasłużyła Karolina Bednarz, która
hat-trickiem zapewniła "biało-czerwonym" komplet punktów. Skrzydłowa
Resovii na listę strzelców wpisała się już w 14 minucie, a kolejne
trafienia dołożyła w 27 i 67 min.
Resovia przez całe spotkanie grała z dużą determinacją i wysoko
ustawione piłkarki w "Pasiakach" nie pozwalały rywalkom na konstruowanie
akcji.
Trener rzeszowskiego zespołu po ostatnim gwizdku mógł mieć powody do
zadowolenia, bo komplet punktow pozwolił "Pasiaczkom" utrzymać kontakt z
czubem tabeli.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.11.12 | Piłkarski roller coaster
|
|
Resovia Rzeszów - Odra Opole 3:3 (1:2)
10'
Hebel, 56' Mikulec, 67' (k) Wasiluk - 12' M. Wróbel, 14' Czapliński, 90'
(k) Niziołek
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Podhorin, Kubowicz, Mikulec ,
Pietraszkiewicz (55' Rostkowski),
Šolijć ,
Wasiluk, Eizenchart, Hebel
(74' J. Wróbel ),
Strózik
Odra: Kuchta, Szrek, Kamiński, Kostrzycki, Petrak (70' Sauczek),
Mikinič (70' Spychała), Trojak, Pawlik (63'
Niziołek), M. Wróbel (78' Klimek), Marzec
(78' Żak), Czapliński 
Sędzia: Dobrynin (Łódź), Widzów: 1163
To był
piłkarski roller coaster w wykonaniu piłkarzy Resovii, którzy
zremisowali z Odrą Opole 3:3. Sytuacja na boisku zmieniała się jak w
kalejdoskopie, bo obydwa zespoły wychodziły na prowadzenie, aby po
chwili stracić przewagę bramkową.
W gorszych nastrojach opuszczali murawę po ostatnim gwizdku piłkarze
Dawida Kroczka, bo
zwycięstwo trochę na ich własne życzenie, umknęło w ostatnich sekundach
spotkania.
Emocji nie brakowało od pierwszego do ostatniego gwizdka i już po
kwadransie bramkarze trzykrotnie kapitulowali.
W 10 minucie meczu rzeszowianie przeprowadzili zabójczy kontratak, po
którym Maksymilian Hebel pierwszy wpisał się na listę strzelców.
Akcję bramkową zaczął długim podaniem Bartłomiej Wasiluk, który
uruchomił napastnika Resovii, a ten po ograniu Miłosza Trojaka i
Mateusza Kamińskiego - prawą nogą skierował piłkę do siatki.
Rzeszowianie nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bo już w 12
minucie Maciej Wróbel doprowadził do wyrównania. Wszystko zaczęło się od
piłki wstrzelonej w pole karne "Pasiaków" przez Trojaka. Futbolówka
wybita z pola bramkowego przez Dawida Kubowicza okazała się prezentem
dla stojącego na linii szesnastu metrów Macieja Wróbla. 18-letni
pomocnik Odry efektownym wolejem nie dał szans golkiperowi Resovii na
interwencję.
Wkrótce okazało się, że to nie koniec kłopotów rzeszowskiego zespołu. W
14 minucie w pole karne ponownie dogrywał górną piłkę Trojak, a tam
akcję zamknął precyzyjnym trafieniem Dawid Czapliński.
Do końca pierwszej połowy gole już nie padły, ale okazje ku temu miały
obydwa zespoły. W 29 minucie efektownym strzałem z dystansu popisał się
Bartłomiej Jaroch, a po chwili pudłował Hebel po podaniu pracowitego
Rafała Mikulca.
Przyjezdni nieznacznie cofnięci, bardzo szybko potrafili przedostać się
pod bramkę "Pasiaków" i w 39 minucie Mateusz Marzec postraszył
Branislava Pindrocha. Trzy minuty później świetną okazję bramkową miał
Czapiliński, ale piłka po jego strzale głową, trafiła prosto w ręce
bramkarza Resovii.
Po przerwie ponownie bito na alarm w polu karnym Resovii. W 52 minucie
rzeszowianie mieli sporo szczęścia, bo piłka po główce Marca wylądowała na
poprzeczce. Ofensywni gracze Odry zbyt często tego dnia byli
pozostawiani przez środkowych obrońców Resovii
opieki.
Po tej akcji gości do natarcia ruszyli rzeszowianie i był to świetny
okres gry w ich wykonaniu. W 54 minucie futbolówkę w środkowych rejonach
boiska przechwycił Josip Šolijć,
który precyzyjnym podaniem między obrońców obsłużył Rafała Mikulca.
Grający z numerem 4 wychowanek LKS-u Nakło potwierdził, że jest to
świetny sezon w jego wykonaniu i precyzyjnym strzałem po ziemi
doprowadził do wyrównania.
Resoviacy poszli za ciosem i sporo działo się
w polu karnym gości. W 67 minucie w "szesnastce" faulowany był Sebastian
Strózik i za sprawą systemu VAR arbiter odgwizdał rzut karny. Skutecznym
egzekutorem "jedenastki" okazał się Bartłomiej Wasiluk, który zapewnił
prowadzenie "Pasiakom". Gospodarze w końcowych fragmentach kontrolowali
wydarzenia na boisku, ale wkrótce okazać się miało, że losy tego
spotkania po raz kolejny się odwrócą.
Na zegarze pojawiła się 94 minuta meczu i goście zdecydowali się zrobić
to, co wprawiało rzeszowian w największe kłopoty. Wstrzelona w
pole karne piłka zrobiła sporo zamieszania w szykach obronnych Resovii.
W szesnastce futbolówkę przedłużył Cezary Sauczek, a po chwili Michał
Rostkowski bardzo niefortunnie kopnął w plecy Mateusza Spychałę. Arbiter
bez wahania wskazał na punkt 11 metrów, a Rafał Niziołek pewnym strzałem
doprowadził do wyrównia.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Odra |
| bramki |
3 |
3 |
| strzały celne |
7 |
8 |
| strzały niecelne |
6 |
3 |
| rzuty rożne |
4 |
4 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
1 |
1 |
| rzuty wolne |
17 |
15 |
| żółte kartki |
4 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii): Na pewno czuję się nie jako osoba, która zdobyła punkt,
ale jako osoba tracąca dwa punkty. Nie mamy prawa popełnić takiego błędu
w 94 minucie, gdzie napastnik przestawia naszego środkowego obrońcę jak
w piłce juniorskiej, a później skrzydłowy popełnia błąd kuriozalny,
faulujac przeciwnika, który w tej sytuacji nie był w stanie nic zrobić.
Takie rzeczy nie mają prawa mieć mejsca, bo zespół traci dwa punkty.
Zagraliśmy bardzo dobrą drugą połowę, po przeciętnej pierwszej.
Robiliśmy wszystko, aby wygrać i zdobyć 3 punkty. Nie zrealizowaliśmy
tego i trzeba wyciągać konsekwencje. Ja na pewno nie jestem zadowolony z
tego jaki jest rezultat. Należy pochwalić zespół za podniesienie się do
stanu 3:2 i kontrolę drugiej części spotkania. Zagraliśmy jedną z
lepszych połów. Zachowania w ostatniej minucie doprowadziły do remisu.
Nie będziemy się klepali po plecach i mówili, że zremisowaliśmy. My
straciliśmy dzisiaj dwa punkty.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.11.09 | Łukasz Tomczyk w sztabie szkoleniowym
|
|
Do
sztabu szkoleniowego Resovii dołączył Łukasz Tomczyk. 33-letni szkoleniowiec z
licencją UEFA będzie pełnił funkcję asystenta trenera Dawida Kroczka.
Dotychczas pracował z grupami młodzieżowymi Rakowa Częstochowa i Wisły Kraków.
Prowadził również seniorski zespół Victorii Częstochowa.
|
|
2021.11.07 | Outsider bez sznas
|
|
Rolnik Biedrzychowice
- Resovia Rzeszów 1:6 (1:3)
23' Juchno - 22' Bednarz, 27' Lindström,
42' 85' Kaput, 81' Michalska, 89' Misiak
Rolnik:
Giercuszkiewicz, Chruściel, Sobkowicz ,
Ejzel, Juchno, Duda, Gogolin (85' Pilarska), Krawczyk, Czekała, Kuczek, Wojtas
(83' Benroth)
Resovia:
Byczek,
Kurasz,
Czyż,
Komanda, , Gajdur (68' Rostecka),
Misiak, Łach (70' Czubat), Marszał, (64' Michalska), Bednarz, Lindström,
(82' Dąbrowska), Kaput
Piłkarki Resovii nadal chcą włączyć się do
walki o miejsca premiowane awansem i w spotkaniu z outsiderem nie mogły pozwolić
sobie na stratę punktów. To był mecz, w którym podopieczne Pawła Szurgocińskiego
dyktowały warunki.
Pierwsza na listę strzelców wpisała się Karolina Bednarz. To właśnie po golu
skrzydłowej Resovii w 22 minucie Anna Giercuszkiewicz po raz pierwszy sięgała po
piłkę do siatki.
Niespodziewana odpowiedź Rolniczek nastapiła jużkilkadziesiąt sekund później.
Wiktoria Juchno doprowadziła do wyrównania i przez chwilę wydawać się mogło, że
rzeszowianki zlekceważyły rywala.
Na szczęście "biało-czerwone" mają w swoich szeregach doświadczoną finkę Ellin
Lindström.
Filigranowa piłkarka Resovii golem zdobytym w 27 minucie sprawiła, że zespół
wrócił na właściwe tory. Od tej pory na boisku rządziła już tylko Resovia i
kolejne bramki były kwestią czasu. Do siatki trafiały jeszcze: Gabriela Kaput (dwukrotnie),
Aleksandra Michalska i Aleksandra Misiak.
|
|
2021.11.07 | Tylko punkt w meczu z beniaminkiem
|
|
Resovia Rzeszów - Górnik
Polkowice 0:0
Resovia:
Pindroch, Gvozdenović
, Komor ,
Kubowicz, Jaroch, Pietraszkiewicz (71' Antonik),
Šolijć, Mikulec (83' Wasiluk),
Mróz (90' Podhorin), Eizenchart, Strózik (71' Hebel)
Górnik: Szymański, Fryzowicz ,
Kucharczyk, Magdziak, Opałacz (71' Radziemski), Bancewicz (71'
Wacławczyk), Purzycki ,
Pałaszewski ,
Sypek, Sobków
(87' Baranowski), Szuszkiewicz 
Sędzia:
Marciniak (Płock), Widzów: 1117
Z ogromnym niedosytem opuszczali
stadion miejski kibice Resovii, bo oczekiwania w starciu "Pasiaków" z
ousiderem pierwszoligowych rozgrywek były większe. Podział punktów w
meczu z bieniaminkiem z Polkowic wydaje się jedak sprawiedliwy.
Rzeszowianie byli zespołem nieznacznie przeważającym, ale gra
"biało-czerwonych" w ofensywie po raz kolejny pozostawia wiele do
życzenia.
Przyjezdni zaczęli mecz odważnie i w pierwszym kwadransie do defensywa
Resovii dużo musiała pracować, aby uspokajać ofensywne zakusy Górników.
Gospodarze po raz pierwszy zagrozili bramce Szymańskiego w 28 minucie.
Josip
Šolijć wrzucił z autu piłkę do Rafała Mikulca, a ten niezbyt mocnym
strzałem przetestował formę bramkarza gości. Trzy minuty później Marek
Mróz dograł futbolówkę do Bartłomieja Eizencharta, a skrzydłowy Resovii
soczystym strzałem z ostrego kąta starał się dać prowadzenie "Pasiakom".
Refleksem popisał się jednak 21-letni golkiper gości, który nogą zdołał
odbić piłkę.
Po chwili ponownie z dobrej strony pokazał się Marek Mróz. Pomocnik
Resovii tym razem sam chciał wykończyć akcję i uderzył piłkę lewą nogą z
11 metrów, ale trafił w sam środek bramki i Szymański po raz kolejny
wyszedł z opresji.
W drugiej połowie meczu obraz gry nie uległ zmianie. Groźniejsze akcje
mieli resoviacy, ale to goście częściej byli przy piłce. W 51 minucie na
bramkę Górnika uderzał Eizenchart i bramkarz wypluł piłkę. Do dobitki
niewiele brakowało, jednak napastnicy "Pasiaków" już kilka kolejek
wcześniej zgubili snajperski instynkt i żaden z ofensywnych graczy nie
zdołał doskoczyć do prezentu.
Wsparcie w przodzie starali się dawać kolegom z zespołu obrońcy Resovii
i to oni byli największym zagrożeniem w polu karnym Szymańskiego. W 56
minucie Bartosz Jaroch nie miał szczęśćia, bo piłka po jego uderzeniu z
dystansu wylądowała na poprzeczce.
Goście odpowiedzieli strzałem Marka Opałacza, któy z rzutu wolnego
postraszył Branislava Pindrocha.
Obydwa zespoły nie miały problemów, aby przedostawać w pole karne
rywala, ale po obu stronach brakowało wykończenia.
W końcowych fragmentach meczu mocniej przycisnęli gospodarze, którzy
kończyli mecz w okrojonym składzie. w 89 minucie plac gry opuścił Bojan
Gvozdenović. 23-letni piłkarz z Chorwacji ukarany został czerwoną kartką
za faul na rywalu.
Ostatnim akcentem spotkania były indywidualne akcje Maksymiliana Hebla.
Napastnik Resovii w doliczonym czasie gry był bliski wpisania się na
listę strzelców.Rezerwowy Resovii z łatowścią ograł dwóch rywali i oddał
mocny strzał na prawy słupek, ale Szymański wyciągnął się jak struna i
po raz kolejny wybronił niełatwy strzał.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Górnik |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
5 |
1 |
| strzały niecelne |
10 |
5 |
| rzuty rożne |
5 |
6 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
14 |
| żółte kartki |
1 |
5 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|

Dawid Kroczek (trener
Resovii): Po meczu czujemy lekki niedosyt, bo chcieliśmy go
oczywiście wygrać. Plan był taki, aby wykorzystać miejsce za linią
obrony Polkowic, w momencie kiedy budują grę. Tutaj wielokrotnie
odebraliśmy piłkę w średniej strefie i przeszliśmy do ataku. Wbiegaliśmy
w pole karne, mieliśmy cztery czy pięć sytuacji dobrych. Może nie były
one jakieś 100%, ale jeśli chcemy wygrywać takie mecze, to musimy te
okazje finalizować. Niestety dzisiaj tego nie zrealizowaliśmy. Plus jest
jedynie taki, że nasza gra w obronie była solidna. Jeśli chcemy się piąć
w górę tabeli, to trzeba dążyć do zdobyca 3 punktów. Brakło nam takiej
determinacji i wykończenia sytuacji pod bramką przeciwnika. Jest
niedosyt, ale nie jest to sytuacja dramatyczna. Remis nie krzywdzi
żadnej z drużyn. Może stworzyliśy lepsze sytuacje, ale podział punktów
jest sprawiedliwy.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.11.06 | "W cieniu wielkich stadionów" (epilog) -
Andrzej Bielak
|
|

Słów kilka, od kolegów z boiska
Andrzej Bielak to
przykład człowieka i piłkarza, którego z całą odpowiedzialnością można określić
"Resoviak z krwi i kości". Jednym z atrybutów dawnej Resovii była waleczność,
niezależnie od pozycji na boisku. I tę cechę, jako napastnik, miał Andrzej.
Po stracie piłki uprzykrzał grę obrońcom, a to wślizgiem, a to delikatnym
"skrobaniem" po łydkach. Co ciekawe robił to z taką gracją, że sędziowie czasem
tylko odgwizdywali faul, ale obywało się bez żółtych kartek. Oprócz tego dawał
drużynie tę pewność, że jak dostawał piłkę, to było wiadomo, że coś sensownego z
nią zrobi. A to w szalonym rajdzie minie kilku przeciwników (miał tę zdolność,
że piłka go lubiła i często odbijała się od rywala, ale dziwnym trafem wracała
do Andrzeja), a to wywalczy rzut rożny, a to "odpali petardę" na bramkę
przeciwnika, kiedy ten niczego takiego się nie spodziewał. Z przodu
nieobliczalny, ale też szybki i groźny dla obrońców. Ci, mając przed sobą
niewysokiego napastnika, podchodzili do "Białostockiego Żubra" z przymrużeniem
oka. A Andrzej, w swoim stylu, robił z nich "wiatraki". Ośmieszył, kiwnął na
pełnym biegu, zwinnie uciekł przed wślizgiem, czy brutalnym atakiem. Taki
defensor na długie minuty miał dość grania.
Poza tym nasz bohater
miał niezwykle sympatyczny charakter, dzięki czemu szybko stał się integralną
częścią drużyny. Był jednym z kilku "intelektualistów" w drużynie, tj. kolegów,
którzy studiowali. Co ciekawe nie była to AWF, lecz studia
prawa administracyjnego
na Uniwersytecie Warszawskim w Białymstoku. I na tym polu Andrzej też
pokazał charakter - co dwa tygodnie jeździł na zajęcia na drugi koniec Polski.
Szacunek. Andrzej to również intelektualista muzyczny. Do dziś jest wierny
muzyce lat 70 i 80-tych i zespołom AC/DC, Rainbow, UFO, Deep Purple, z drugiej
strony fanem jazzu.
I jeszcze jedna
ciekawostka - nasz bohater jest autorem sztuk teatralnych. Można łączyć intelekt
ze sportem i pracą zawodową? Jak widać jedno napędza kolejne.
Wyznawał zasadę, że
nic na "p": nie pił, nie palił itd. I tym zasadom wierny jest do dzisiaj. I tak
trzymaj.
Na koniec jeszcze
jedna istotna uwaga: od 40 lat Andrzej mieszka w Szwecji. Zdarza się, że bywa w
Polsce ze względu na swoją pracą. Zawsze dzwoni do starej ekipy i spotykamy się
czy to na meczu, czy na spotkaniu w gronie dawnych kolegów. I to jest DNA
Resovii: nieważne, gdzie jesteś, jesteś jednym z nas. Rozmawiamy i żartujemy
tak, jakbyśmy się widzieli parę dni temu.
- Waldemar Kłos, Jerzy
Bogdanowicz, Zbigniew Maćkowiak, Ryszard Nalepa |
|
2021.11.03 | Kanonada w Białymstoku
|
|
Włókniarz Białystok - Resovia Rzeszów 0:6 (0:4)
6'
Kaput, 17' Łach, 26' 55' Bednarz, 35' Misiak, 87' Czubat
Włókniarz:
Fiedorczuk
(70' Zalewska), Tupalska, Żaworonek (52' Jabłońska), Kachnowicz
(70' Nikołajuk), Szóstko ,
Sokołowska, Lasota, Sajewska, Markowska (36' Kowalczyk), Hryniewicka, Radulska
Resovia:
Byczek , Rostecka, Komanda, Czyż, Niemczycka, Kurasz (55' Czubat),
Strasińska, Łach , Misiak (46' Mroczka), Bednarz, Kaput 
W spotkaniu 1/32 Pucharu Polski, rozegranym w Białymstoku, piłkarki Resovii
rozgromiły miejscowy Włókniarz 6:0. Kanonadę strzelecką w wykonaniu rzeszowianek
zaczęła Gabriela Kaput, która już w 6 minucie meczu wpisała się na listę
strzelców.
To był mecz do jednej bramki, w którym pierwszoligowe piłkarki Resovii swoją
przewagę udokumentowały kolejnymi trafieniami. W 17 minucie na bramkę zdobyła
Patrycja Łach, a kolejne trafienia jeszcze przed przerwą dołożyły: Karolina
Bednarz i Aleksandra Misiak.
W drugiej połowie meczu piłkarki Resovii nadal dyktowały warunki tego spotkania.
W 55 minucie po raz kolejny do bramki trafiła Karolina Bednarz, a w 87 minucie
Aleksandra Czubat ustaliła wynik spotkania na 0:6.
|
|
2021.09.30 | Porażka piłkarek Resovii
|
|
Pogoń Tczew - Resovia Rzeszów 2:1 (1:1)
7' (sam.) Rostecka, 83' Sobal
- 33' Kurasz
Pogoń:
Kowalik, Jeleń, Wziątek, Tabor , Rembalska, Czarnecka
(66' Ścisłowska), Nowak (89' Banaszkiewicz), Kwiatkowska (82' Wołejszo),
Osowska (90' Biskupska), Jędrzejewska, Sobal
(90' Kurek)
Resovia:
Barszcz, Kurasz (59' Michalska) , Marszał (68' Mroczka), Czyż, Gajdur,
Rostecka (85' Czubat), Misiak , Komanda, Bednarz, Lindström,
Kaput 
Bez punktów z dalekiego Tczewa wróciły
podopieczne Pawła Szurgocińskiego. Szkoleniowiec
Resovii zadowolony mógł być z gry swojego zespołu jedynie w pierwszej połowie
meczu, ale i ta część spotkania nie zaczęła się dobrze dla "biało-czerwonych".
W 7 minucie meczu Katarzyna Nowak zagrała piłkę wzdłuż linii bramkowej i jWiktoria
Rostecka niefortunnie wbiła ją do własnej bramki.
Resovia doprowadziła do wyrównania w 33 minucie. Piłka dośrodkowana z lewego
skrzydła trafiła na głowę Karoliny Kurasz, która zmusiła do kapitulacji
bramkarkę Pogoni.
Po przerwie inicjatywę przejęły piłkarki z Tczewa. W 83 minucie Joanna
Ścisłowska dograła futbolówkę do Magdaleny Sobal, a ta precyzyjnym strzałem
ustaliła wynim meczu na 2:1.
|
|
2021.10.30 | Lider poległ w Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - Widzew Łódź
1:0 (1:0)
30' Komor
Resovia:
Pindroch, Gvozdenović, Komor, Kubowicz, Adamski (74' Rostkowski),
Pietraszkiewicz,
Šolijć
(46' Podhorin), Mikulec ,
Mróz (89' Hebel), Eizenchart, Strózik (74' Antonik)
Widzew: Wrąbel, Stępiński (84' Tomczyk), Dejewski, Tanżyna ,
Zieliński, Hanousek, Kun (87' Mucha), Danielak (66' Karasek), Michalski,
Nunes, Guzdek (66' Montini)
Sędzia:
Szczech (Warszawa), Widzów: 3000
"Nie dla nas dziś porażki smak, nie dla nas forma zła!" -
śpiewali na stadionie miejskim kibice Resovii dopingujący w dzisiejszym
spotkaniu rzeszowskie "Pasiaki". Różnie ostatnio z tą formą Resovii
jest, ale w pojedynku z liderem rzeszowianie pokazali piłkarski pazur i
dopisali 3 punkty w tabeli.
"Biało-czerwoni" zagrali w ultradefensywnym, eksperymentalnym
ustawieniu, ale przez całe spotkanie każdy z zawodników bardzo
skrupulatnie realizował wytyczne Dawida Kroczka i dało to oczekiwany
efekt.
Przyjezdni początek spotkania zaczęli grając trójką obrońców, a siłą
łódzkiego zespołu mieli być skrzydłowi. To ich zadaniem było
rozmontowanie rzeszowskiej defensywy. Pierwszy na bramkę Branisłava
Pindrocha uderzał w 5 minucie Tomasz Dejewski po rzucie rożnym i
dośrodkowaniu Michalskiego. Gospodarze odpowiedzieli kontratakiem, po
którym Jakuba Wrąbla przeegzaminował Daniel Pietraszkiewicz.
Częściej przy piłce byli piłkarze Janusza Niedźwiedzia, ale z ich
optycznej przewagi niewiele wynikało, bo defensywa Resovii nie
popełniała tego dnia błędów. Dodać należy, że Widzew do przerwy nie
oddał celnego strzału na bramkę Pindrocha. Najlepszą okazję do pokonania
bramkarza Resovii łodzianie mieli w 22 minucie, jednak piłki dogranej z
bocznych rejonów boiska przez Pawła Zielińskiego nie zdołał czysto
trafić Bartosz Guzdek.
Przełomowym momentem spotkania była 30 minuta. Rafał Mikulec posłał z
rzutu wolnego piłkę w pole karne, a tam wyskoczył do niej golkiper
Widzewa i środkowy obrońca Resovii Aleksander Komor. Wydawać się mogło,
że bramkarz nie będzie miał problemów z piąstkowaniem, ale Komor zdołał
zmienić kierunek lotu piłki, a ta ku zaskoczeniu wszystkich
wylądował obok słupka w siatce.
Do przerwy rzeszowianie nie pozwolili rywalom na skonstruowanie żadnej
groźnej okazji, a po zmianie stron publiczność zacierała ręce z nadzieją
na korzystny wynik rzeszowskiego zespołu.
Po przerwie na murawie nie pojawił się już Josip
Šolijć, który jeszcze w pierwszej połowie zarobił żółty kartonik, a miał
okazję na kolejny. Obraz meczu nie zmienił się w drugiej połowie. Akcje
gości kończyły się na linii pola karnego gospodarzy, a miejscowi
szykowali się na kontrataki.
Po jednej z takich akcji w 76 minucie powinno być 2:0. Kamil
Antonik wyłożył piłkę Michałowi Rostkowskiemu, a ten mając przed sobą
pustą bramkę, fatalnie spudłował z 10 metrów.
W 82 minucie to łodzianie mieli okazję zmienić wynik. Tym razem Domonik
Kun podawał do Kacpra Karaska, ale uderzenie 19-letniego wychowanka Unii
Skierniewice nie mogło zaskoczyć świetnie dysponowanego Pindrocha.
Sześć minut później mecz zakończyć mógł Rafał Mikulec, ale przegrał
pojedynek o piłkę z bramkarzem Widzewa.
Kilkadziesiąt sekund później na murawie pojawił się ulubieniec
rzeszowskich kibiców Maksymilian Hebel. On też mógł dołożyć swoje trzy
grosze do wyniku, ale z rzutu wolnego trafił w mur, a w doliczonym
czasie gry jego strzał został zablokowany prez rywala.
Rzeszowianie dowieźli jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka i
dopisali 3 punkty w tabeli. Lider oddał na rzeszowską bramkę jeden celny
strzał i wygrana zdeterminowanych "Pasiaków" była w pełni zasłużona.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Widzew |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
4 |
1 |
| strzały niecelne |
3 |
2 |
| rzuty rożne |
1 |
6 |
| na spalonym |
5 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
21 |
24 |
| żółte kartki |
2 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): Chciałbym
pogratulować drużynie. Nie zaangażowania, bo tego się nie negocjuje.
Zaangażowanie ma być zawsze i o tym nie będziemy rozmawiać. Muszę
pochwalić zespół za organizacjęgry w obronie, bo tutaj zagraliśmy bardzo
dobre i mądre spotkanie. Widzew nie byłw stanie stworzyćgroźnych
sytuacji. Kosztowało nas to sporo zdrowia, ale przełożyło się na końcowy
wynik. Mogliśy i powinniśmy zamknąć wynik na 2:0, bo w takich meczach
musimy wykorzystywać takie okazje. Wytrzymaliśmy do końca i wygraliśmy
spotkanie. Brawa dla drużyny i brawa dla kibiców. To wsparcie było czuć.
Jest ono dla nas bardzo ważne. Potrzebujemy go w pozostałych meczach. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.10.28 | "W cieniu wielkich stadionów" (cz.10) -
Andrzej Bielak
|
|
Zawodnicy
Resovii, których pamiętam z lat 1978-81
Bramkarze:
Chruściński Henio
– stał się legendą Resovii, zanim zostałem Resoviakiem. Tutaj powinienem
zakończyć moje refleksje. Nie będę obalał statusu legendy, ale podzielę się
paroma spostrzeżeniami. Henio miał niesamowity refleks na linii bramkowej.
Natomiast wycieczki Henia w pole karne zawsze były dla niego, ale też i dla nas
sporym wyzwaniem. Bardziej religijni zawodnicy modlili się o szczęśliwy powrót
Henia do bramki.
Skromny Marek
– były pierwszoligowiec i ekwilibrysta w bramce. Podobnie jak Henio Chruściński
lepszy na linii niż w polu. Podczas wycieczek w pole karne, mimo smukłej
postury, potrafił staranować swoich i obcych. Orli nos à la Szarmach wysyłał
sygnały do przeciwników: ze mną nie będzie przelewek. Chwiejnym stylem chodzenia
przypominał kowboja Zebulona „Zeba” Macahana z serialu "Jak zdobywano dziki
zachód".
Pawiłowski Henio
– młody, odważny, dobry refleks, dobre wyczucie w polu karnym. O
sąsiedzie z Baranówki powinienem mówić w pozytywach. Nie przypominam
sobie, żeby wpuścił szmatę, ale moja pamięć nie jest bazą danych.
Ustalmy, wpuszczał szmaty, ale tylko po moich strzałach. Ma się
rozumieć, że nie w meczach ligowych. |
|
2021.10.23 | Kwadrans to za mało
|
|
Arka Gdynia - Resovia Rzeszów
2:0 (2:0)
18'
Adamczyk, 28' Kobacki
Arka:
Kajzer, Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka (74' Memić), Valcarce,
Bednarski ,
Milewski, Kobacki (80' Stępień), Aleman
(74' Siemaszko), Adamczyk, Rosołek (65' Czubak)
Resovia:
Pindroch, Adamski (82' Ostrowski), Podhorin, Kubowicz ,
Jaroch ,
Mikulec,
Šolijć ,
Mróz (61' Szymkiewicz), Pietraszkiewicz (61' Eizenchart), Antonik (69'
Gvozdenović), Strózik (82' Hebel )
Sędzia:
Krztoń (Olsztyn), Widzów: 3979
Bez punktów z dalekiej Gdyni
wracają piłkrze Resovii, którzy przegrali kolejny ligowy pojedynek.
Animuszu w starciu z jednym z ligowych potentatów wystarczyło "Pasiakom"
jedynie na pierwszy kwadrans meczu. Był to krótki okres, w którym gra
rzeszowian mogła się podobać. Bramka stracona w 18 minucie odmieniła
kompletnie oblicze rzeszowskiego zespołu. W kolejnych minutach
"biało-czerwoni" grali bojaźliwie i niedokładnie, z czego skrupulatnie
korzystali miejscowi.
W pojedynku z Resovią debiut na ławce trenerskiej Arki zanotował Ryszard
Tarasiewicz. Nowy szkoleniowiec gdyńskiego zespołu nie dokonał zbyt
wielu roszad w kadrze, ale przeprowadził zmiany w ustawieniu. Arkowcy
zagrali czwórką obrońców, piątką zawodników w środku pola i jednym
napastnikiem.
Pierwsi zaatakowali rzeszowianie i już w 2 minucie w polu karnym rywali
szarżował Rafał Mikulec. Skrzydłowy Resovii dostał piłkę od Olivera
Podhorina i upadł w "szesnastce" po starciu z rywalem, ale rzutu karnego
trudno było się w tej sytuacji doszukiwać.
Dwie minuty później rzeszowianie mieli pierwszy rzut rożny po akcji
Radosława Adamskiego, a po chwili przed szansą bramkową stanąć mógł
Sebastian Strózik, ale uprzedzony został przez golkipera Arki.
W 10 minucie piłkę z autu posłał w pole karne gospodarzy Josip
Šolijć i po raz kolejny zakotłowało się w polu karnym gospodarzy, a tym
razem zagrożenie zażegnał Martin Dobrotka.
W 17 minucie miejscowi ocknęli się z letargu i po chwili świętowali
pierwszą bramkę w meczu. Piłka po strzale Michała Bednarskiego z 18
metrów odbiła się od jednego z piłkarzy Resovii i wyszła na rzut rożny.
Dośrodkowanie Christiana Alemana trafiło na głowę Dobrotki i nieczysto
trafiona futbolówka wróciła do piłkarza z Ekwadoru. Do kolejnego
dośrodkowania w okolice drugiego słupka wyskoczyli Dobrotka i Jaroch.
Pierwszy trafił w głowę drugiego, a futbolówka spadła na 13 metr pod
nogi Huberta Adamczyka. 23-letniemu pomocnikowi Arki nie było trudno
płaskim uderzeniem pokonać golkipera Resovii. Rzeszowianie domagali się
rzutu wolnego, ale arbiter z Olsztyna był nieubłagany i wskazał na
środek boiska.
Po tym trafieniu rzeszowianie stracili rezon i w kolejnych minutach
spotkania warunki na boisku dyktowali już tylko miejscowi.
Na kolejną bramkę nie trzeba było długo czekać. W 28 miucie na
indywidualną akcję zdecydował się Olaf Kobacki. 20-letni były piłkarz
włoskiej Atalanty przejął futbolówkę na prawym skrzydle i po zejściu do
środka z 16 metrów uderzył precyzyjnie w okienko rzeszowskiej bramki,
ustalając wynik meczu na 2:0. Pomocnik Arki zanotował trafienie, które
będzie ozdobą kolejki, ale przy akcji na słowa reprymendy zasłużyli
rzeszowscy gracze, bo nie zrobili nic, aby przeszkodzić rywalowi w
oddaniu strzału.
W 35 minucie rzeszowianie mieli sporo szczęścia, bo piłka po strzale z
rzutu wolnego Alemana wylądowała na słupku.
W odpowiedzi strzałem z dystansu próbował zaskoczyć bramkarza Arki
Sebastian Strózik. Jednak to miejscowi rozkręcali się na dobre i jeszcze
w 41 minucie stanęli przed szansą na wyższy rezultat. Po fatalnym
błędzie rzeszowian przy rozegraniu, w sytuacji sam na sam z Pindrochem
znalazł się Maciej Rosołek. Napastnik Arki miał wymarzoną okazję do
wpisania się na listę strzelców, ale nieczysto trafił w piłkę i golkiper
Resovii wyłapał piłkę uderzoną prosto w niego.
Początek drugiej połowy nie zapowiadał nic dobrego dla gości.
Kilkanaście sekund po wznowieniu gry żółtą kartkę zarobił Josip
Šolijć, a po chwili w jednym z pojedynków o piłkę mocno ucierpiał Oliver
Podhorin.
W 50 minucie po koszmarnym błędzie
Šolijća na bramkę Resovii uderzał Kobacki. Po raz kolejny okazja bramkowa
była wymarzona, ale strzał nieudany i ponownie Pindroch wyłapał piłkę.
Przełomu w grze Resovii nie było, a błędów które popełniali rzeszowianie
starczyłoby, aby przegrać nie jedno - a kilka spotkań. "Biało-czerwoni"
nie stanowili żadnego zagrożenia w ofensywie, bardzo szybko tracili
piłkę, przegrywali większość pojedynków główkowych, a ich dośrodkowania
przyprawiały raczej o ból głowy, niż stwarzały jakiekolwiek zagrożenie w
polu karnym Arki. Miejscowi rozochoceni nieporadnością podopiecznych
Dawida Kroczka, konstruowali kolejne akcje.
W 72 minucie przed stratą gola ratował
rzeszowskie "Pasiaki" Bojan Gvozdenović. Piłka uderzona przez Karola
Czubaka minęła wychodzącego z bramki Pindrocha i zmierzała do siatki,
ale rezerwowy Resovii zdążył ją wśligiem wybić sprzed linii bramkowej.
Resovia w końcowych fragmentach spotkania ruszyła nieco do ataku. Na bramkę
Kajzera uderzali: Eizenchart, Szymkiewicz, a większość akcji ofensywnych
starał się konstruować niezmordowany Rafał Mikulec.
Efektu bramkowego jednak nie było, a miejscowi w ostatnich sekundach
meczu mieli jeszcze jedną szansę, aby podwyższyć. Tym razem pojedynek z
Branislavem Pindrochem przegrał Artur Siemaszko, który nie zdołał
wykończyć kontrataku skutecznym trafieniem.
|
|
statystyki meczu |
| |
Arka |
Resovia |
| bramki |
2 |
0 |
| strzały celne |
7 |
3 |
| strzały niecelne |
4 |
6 |
| rzuty rożne |
4 |
4 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
18 |
21 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): Zagraliśmy
dzisiaj bardzo słabe spotkanie, aby nie powiedzieć beznadziejne. To
słowo też byłoby adekwatne do tego co widzieliśmy na boisku. Nie możemy
wygrać spotkania, jeśli będziemy myśleć, że 15 minut będzie się liczyć
do wyniku końcowego. Po straceniu bramki przestaliśmy funkcjonować jako
drużyna. Popełnialiśmy mnóstwo błędów indywidualnych, które nas
kosztowały utratę kolejnego gola. Nawet jeśli stwarzaliśmy zagrożenie
pod bramką Arki, to nie potrafiliśmy tego w żaden sposób przekuć na
konkrety. Nie potrafiliśmy wygrać pojedynku jeden na jeden, nie
potrafiliśmy przyjąć dobrze piłki, nie potrafiliśmy wyczuć w którym
momencie podać. W konsekwencji przełożyło się to na wynik 2:0. To, że
skończyło się tylko na 2:0, był to najniższy wymiar kary. Wstyd było
patrzeć jak funkcjonowaliśmy jako drużyna i jest to niedopuszczalne. My
jeśli tracimy bramkę musimy mieć impuls, aby odrobić wynik. Dziś byliśy
apatyczni, schowani. Był to obraz bezsilności. Nie ma się co wybielać,
trzeba brać za to odpowiedzialność. |
|
2021.10.21 | "W cieniu wielkich stadionów" (cz.9) -
Andrzej Bielak
|
|
Możliwość
transferu do Västerås Sportklubb w dalszym ciągu była w powijakach. Szwedom nie
przeszła jednak chęć zwerbowania mnie. Byli zainteresowani i kontaktowali się z
PZPN-em. Ku mojemu zdziwieniu nie dostali definitywnie negatywnej odpowiedzi. To
wzbudziło we mnie nadzieję, że była szansa wyjścia z mojej sportowo niewygodnej
sytuacji. Chciałem grać, gdziekolwiek, byle grać i być potrzebny kolektywowi.
Nie uprawiałem indywidualnej dyscypliny i brakowało mi bycia realną cząstką lub
ogniwem sukcesów czy porażek zespołu. Siedzenie na ławce rezerwowych nie było
zakodowane w moim dna.
Szwedzi przedstawili konkretną propozycję. Finansowo miałbym znacznie lepiej niż
w Polsce. Poza tym nie bez znaczenia był fakt, że nie musielibyśmy walczyć o
kilogram mięsa czy wędliny,
staczając kolejkowy bój pod sklepem,
z innymi będącymi w podobnej samej. To było upokarzające. |
|
2021.10.19 | Legnicki taran z kompletem punktów
|
|
Resovia Rzeszów - Miedź
Legnica 0:2 (0:0)
52' Lehaire, 77' Aurtenetxe
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor
,
Kubowicz, Mikulec ,
Pietraszkiewicz (56' Eizenchart), Wasiluk (25' Podhorin ),
Šolijć,
Mróz (56' Hilbrycht, 78' Strózik), Antonik (46' Twardowski), Wróbel
Miedź:
Lenarcik, Martinez, Mijusković, Aurtenetxe, Carolina, Stróżyński
(57' Śliwa), Tront, Chuca (70' Matuszek), Lehaire
(84' Garcia), Zapolnik (84'
Bednarski), Makuch
Sędzia:
Szczech (Warszawa), Widzów: 1178
Piłkarze Dawida Kroczka w
zaległym meczu 9. kolejki Fortuna I ligi musieli uznać wyższość Miedzi
Legnica. Rzeszowianie nie mieli zbyt wielu argumentów, aby zapunktować w
starciu z rozpędzoną legnicką maszyną, która taranuje kolejnych ligowych
rywali.
Goście mieli ułatwione zadanie, bo gospodarze od 20 minuty grali w
osłabieniu po czerwonym kartoniku Aleksandra Komora. Jeden celny strzał
oddany na bramkę rywali to zdecydowanie za mało, aby postraszyć
przyjezdnych, którzy wyjadą z Rzeszowa na fotelu wicelidera tabeli.
Początek spotkania nie był zły w wykonaniu "Pasiaków". Rzeszowianie
mocno zaatakowali, ale po spotkaniu trener Miedzi Wojciech Łobodziński
przyznał, że jego zespół chciał zaprosić miejscowych do ofensywy, aby
rozluźnić szyki obronne Resovii.
Tak, czy inaczej, rzeszowianie w pierwszym kwadransie meczu mieli coś do
powiedzenia. Kamil Antonik mógł pokazać swoje umiejętności już w 8
minucie, ale uciekła mu futbolówka, a po chwili strzał Rafała Mikulca
został przyblokowany przez obrońców Miedzi. Przed szansą sonstruowania
sytuacji bramkowej był też Jakub Wróbel. Napastnik Resovii od dłuższego
czasu pracuje na boisku za dwóch, ale bramek nie strzela. Tym razem
trochę przekombinował, bo zamiast uderzać na bramkę, szukał w polu
karnym kolegów z zespołu.
Goście grali zdecydowanie szybszy futbol i na początku szukali swoich
szans w kontrach. Już w 4 minucie na bramkę Resovii uderzał Mehdi
Lehaire, ale Branislav Pindroch świetnie wybronił jego strzał. Bramkarz
Resovii był najlepszym piłkarzem w ekipie Dawida Kroczka i to dzięki
niemu porażka Resovii nie była wyższa.
Kluczowym momentem tego spotkania była 20 minuta. Pod polem karnym
rywali piłkę stracił aktywny Rafał Mikulec i gościom wystarczyły dwa
podania, aby Patryk Makuch wychodził na czystą pozycję strzelecką.
22-letniego wychowanka SMS-u Łódź zahaczył nogą interweniujący
Aleksander Komor i arbiter sięgnął po czerwony kartonik. Rzeszowianie
zdezorientowani takim obrotem sprawy stracili trochę pomysł na grę. Po
chwili do natarcia ruszyli przyjezdni. W 25 minucie z 17 metrów uderzał
na bramkę Resovii Chuca, ale Pindroch nie dał się zaskoczyć.
W ostatnich sekundach pierwszej połowy strzelali jeszcze: Szymon
Stróżyński i Damian Tront, ale golkiper Resovii nie skapitulował.
Na drugą połowę rzeszowianie wyszli z mocnym postanowieniem bronienia
remisu. Defensywa rzeszowskiego zespołu pękła jednak w 52 minucie. Chuca
zagrał piłkę w pole karne za plecy obrońców, a tam Mehdi Lehaire, pomimo
starań Olivera Podhorina, zdołał oddać precyzyjny strzał na bramkę.
21-letni wychowanek holenderskiego FC Utrecht dopisał na swoje konto
drugiego gola w sezonie, a sytuacja Resovii zrobiła się bardzo trudna.
Grający w dziesiątkę rzeszowianie robili co mogli, aby doprowadzić do
wyrównania i kilkadziesiąt sekund później groźnym strzałem odpowiedział
Karol Twardowski. Lenarcik jednak nie skapitulował przy uderzeniu
skrzydłowego Resovii.
Legniczanie długo utrzymywali się przy piłce i po strzale Twardowskiego
na kolejne okazje raczej rzeszowianom nie pozwalali.
W 77 goście minucie zadali kolejny cios. Z rzutu rożnego piłkę
dośrodkował w pole karne Damian Tront, a w "szesnastce" snajperskim
nosem wykazał się Jon Aurtenetxe Borde. Hiszpan, który w swojej karierze
strzelał bramki takim klubom, jak m.in. Paris Saint-Germian - nic nie
robił sobie z opieki Olivera Podhorina i Josipa
Šolijća - i głową skierował piłkę
do siatki.
Rzeszowianie próbowali coś wycisnąć jeszcze z meczu i na bramkę w 81
minucie uderzał z dystansu Sebastian Strózik a dwie minuty później
z linii pola karnego piłkę wybijać musiał Carlos Julio Martinez.
W odpowiedzi goście przeprowadzili dwa solidne kontrataki, po których
mogli pokusić się o kolejną bramkę, ale Pindroch ratował "Pasiaków" po
raz kolejny w tym meczu.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Miedź |
| bramki |
0 |
2 |
| strzały celne |
1 |
9 |
| strzały niecelne |
4 |
5 |
| rzuty rożne |
4 |
7 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
13 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): Jest
nam brdzo szkoda, że ten mecz przegraliśmy. Zakładaliśmy inny scenariusz
spotkania. Byliśmy dobrze przygotowani i ostatnie mecze pokazały, że
potrafimy grać dobrze i skutecznie. Niestety grając ok. 70 minut w
dzieisęciu przeciwko takiemu zespołowi jak Miedź Legnica jest ciężko o
korzystny rezultat. Oczywiście Alek Komor popełnił błąd, bo nie ma co
dyskutować, decyzja arbitra była słuszna. Jednak zespół zrobił wszystko,
aby dążyć do wygrania meczu. Trzeba przyjąć to wszystko na klatę. Na tym
polega siła zespołu, że w takich momentach jeden za jednego da z siebie
wszystko. W piłce nie zawsze wyglada to zero-jedynkowo. Przegraliśmy ten
mecz, mam jednak nadzieję, że do Gdyni pojedziemy z takim samym
nastawieniem jak dzisiaj. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.10.16 | Grek odblokował rzeszowian
|
|
Resovia Rzeszów - Chrobry
Głogów 3:0 (2:0)
22'
(sam.) Bougaidis, 41' Mróz, 69' Komor
Resovia:
Pindroch,
Jaroch, Komor, Kubowicz, Adamski (89' Podhorin),
Pietraszkiewicz ,
Šolijć,
Wasiluk (84' Szymkiewicz), Mróz (75' Hilbrycht), Mikulec (75' Antonik),
Wróbel (84' Strózik)
Chrobry:
Leszczyński, Ilków-Gołąb
(80' Tupaj), Praznovsky, Bougaidis, Ziemann, Bochnak (68' Dziąbek),
Cywka
(46' Rzuchowski), Mandrysz (46' Kolenc), Lebedyński, Piła, van der
Heijden (73' Turski )
Sędzia:
Małyszek (Lublin), Widzów: 1014
Pewnym zwycięstwem ekipy Dawida Kroczka zakończył się mecz 13. kolejki Fortuna I
ligi Resovia - Chrobry Głogów.
Rzeszowianie ostatnio byli w sporym dołku i nawet po zwycięstwie w Sosnowcu na
twarzach sztabu szkoleniowego "Pasiaków" trudno było znaleźć oznaki radości.
Dzisiaj było inaczej. Rzeszowianie zagrali dobre spotkanie, zanotowali pewne
zwycięstwo i na twarzach pojawił się uśmiech. Odblokować się rzeszowskim piłkarzom pomógł grecki obrońca Chrobrego
Mavroudis Bougaidis. Młodzieżowy wicemistrz Europy z 2012 r. w 22 minucie
zaliczył niecodziennego "swojaka", wbijając głową piłkę w samym okienku własnej
bramki.
Resovia od pierwszego gwizdka ruszyła do natarcia dużym impetem i już w 5
minucie Rafał Mikulec strzałem zza pola karnego zmusił do interwencji Rafała
Leszczyńskiego. Po chwili resoviacy rozklepali w polu karnym defensywę Chobrego
i Mikulec z bliska wbił piłkę do siatki. Jego radość nie trwała jednak
długo, bo podobnie jak w Sosnowcu, trafił do siatki po minimalnym ofsajdzie. Na
spalonym kilka sekund wcześniej był Jakub Wróbel, który wyłożył piłkę
strzelcowi.
W 18 minucie po rzucie wolnym główkował Jakub Wróbel. Publiczność i snajper
Resovii długo odprowadzali szybującą piłkę wzrokiem, ale ta ostatecznie przeszła
minimalnie obok słupka.
Goście odpowiedzieli składną akcją i uderzeniem Dominika Piły. Piłkarz
młodzieżowej rerezentacji Polski postraszył soczystym strzałem golkipera
Resovii, ale ten ostatnio jest w świetnej formie i futbolówkę wyłapał.
W 22 minucie doszło do kuriozalnej sytuacji, po której Bougaidis zaliczył bramkę
samobójczą. Grek starał się wybić piłkę dośrodkowaną głową przez Jakuba Wróbla,
ale zrobił to na tyle niefrasobliwie, że trafił idealnie w okienko bramki.
Zmiana wyniku na zegarze dodała jeszcze bardziej pewności "Pasiakom", którzy
dążyli do kolejnych trafień. W 42 minucie w środku pola piłkę przechwycił Marek
Mróz, który indywidualną akcję zakończył golem na 2:0. Sporo za uszami po przy
tej bramce miał Praznovsky, który podał piłkę rywalowi z Rzeszowa.
Po przerwie do natarcia ruszyli przyjezdni i kilka razy zakotłowało się w polu
karnym Resovii. Rzeszowska defensywa nie popełniała jednak tego dnia błędów i
większych okazji do zdobycia bramki Chrobry sobie nie stworzył.
W 60 minucie efektowną akcją popisał się Radosław Adamski. Skrzydłowy Resovii
oszukał dwóch rywali i podał piłkę do Jakuba Wróbla, ale snajperowi Resovii na
przeszkodzie stanął Leszczyński.
Przewaga Resovii udokumentowana została kolejnym trafieniem, a autorem
gola był Aleksander Komor. Środkowy obrońca Resovii w 69 minucie przejął piłkę
po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i z bliskiej odległości ustalił wynik meczu na
3:0.
W końcowych fragmentach meczu goście dłużej utrzymywali się przy piłce, ale
resoviacy kontrolowali to spotkanie. Przyjezdni w doliczonym czasie gry starali
się jeszcze zmiejszyć rozmiary porażki, ale akcja Huberta Turskiego i aktywnego
Dominika Piły zakończyła się fiaskiem.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Chrobry |
| bramki |
3 |
0 |
| strzały celne |
7 |
4 |
| strzały niecelne |
4 |
2 |
| rzuty rożne |
1 |
8 |
| na spalonym |
5 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
15 |
| żółte kartki |
1 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): W
pierwszej kolejności gratulacje dla zespołu, bo zawodnicy wykonali bardzo dobrą
pracę. Cieszę się, ze piłkarze robili to o czym rozmawialiśmy przed
meczem. Wiedzieliśmy, ze rywal będzie budował grę długimi podaniami za
linię obrony. Tutaj była dobra gra naszej formacji defensywnej. Zarówno
Dawid Kubowicz i Alek Komor dobrze radzili sobie w tych sytuacjach.
Zbierali te długie piłki. Staliśmy blisko siebie i w defensywie byliśmy
też mobilni. Chrobry bronił w trzech liniach, grali systemem 4-4-2.
Wiedzieliśmy, że pomiędzy formacjami stworzy się sporo miejsca, aby
wbiec w te linie i szukać podania. Zawodnicy dołożyli dużą dyscyplinę w
obronie i ataku. Wygrana jest zasłużona. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.10.13 | "W cieniu wielkich stadionów" (cz.8) -
Andrzej Bielak
|
|
Ciemno,
ciemniej i odstawka
Słabszy wynik Resovii, niż oczekiwano,
zebrał pokłosie. Trener Latawiec stracił posadę pierwszego trenera. Na jego
miejsce zatrudniono Ryszarda Wrzosa z Opola, który wcześniej pracował z
Chemikiem Kędzierzyn. Ryśka Latawca zdegradowano do funkcji asystenta.
Przygotowania do sezonu zaczęliśmy tradycyjnie od wyjazdu na zgrupowanie na
południe strefy krajów RWPG. W dalszym ciągu pogłębialiśmy braterskość z
kolegami z Rumunii, a przy okazji przyczynialiśmy się do rozwoju czarnego rynku
ku obopólnej korzyści. Byliśmy tam w okresie od 8 do 18 lipca. Rumuni, jak
zwykle o wątpliwej gościnności na boisku, najpierw pokonali nas 4:3 a potem
zremisowali 1:1. Na naszą obronę można powiedzieć, że był to zespół I ligi Baia
Mare. W kolejnym meczu zremisowaliśmy 1:1 z innym rumuńskim pierwszoligowcem,
drużyną Tirgu Mures. Pod koniec zgrupowania pokonaliśmy 3:1 II ligowy Textil
Nasuat. Jak na przygotowania do sezonu można było to uznać za dobre wyniki.
Jeszcze lepsze wyniki osiągaliśmy na czarnym rynku, gdzie owocowały wcześniejsze
doświadczenia z wyjazdów do Rumunii i Bułgarii. Banda Janosika znowu zrobiła
furorę u rumuńskich celników. Widok w kożuchach, w autobusie, w środku lata,
śpiewający zbójnickie piosenki musiał wywrzeć na celnikach wrażenie, nie muszę
dodawać, że niezatarte. |
|
2021.10.10 | Lider poległ w Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - Sportowa Czwórka Radom 3:1 (2:1)
23'
(k) Kaput, 45' Strasińska, 90'
Lindström
- 37' Dall'ara
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Czyż, Misiak, Gajdur, Komanda, Łach ,
Strasińska, Bednarz, Lindström,
Kaput 
Czwórka:
Snopczyńska, Rosińska, Mućka, Barczak  ,
Molenda
(65' Sobczak), Zielińska, Kosiarska (46' Karoń), Szydło (80' Franaszek), Chmura,
Płóciennik (46' Żabicka), Dall'ara
Cennym zwycięstwem Resovii zakończyło sięspotkanie rzeszowskiego zespołu z
dotychczasowym liderem z Radomia.
Piłkarki Pawła Szurgocińskiego wyszły na prowadzenie już w 23 minucie po strzale
z rzutu karnego Gabrieli Kaput. "Jedenastka" przyznana rzeszowiankom to był
główny powód pretensji, jakie do pracy trójki sędziowskiej kierował radomskiego
zespołu Wojciech Pawłowski.
W 37 minucie po indywidualnej akcji do wyrównania doprowadziła Federica
Dall'ara, która strzałem pod poprzeczkę pokonała Alicję Barszcz.
W ostatniej minucie pierwszej połowy rzeszowianki cieszyły się z kolejnego
trafienia. Tym razem. na listę strzelców wpisała się Martyna Strasińska.
Wychowanka Pragi Warszawa wykorzystała niefrasobliwość radomskiej defensywy i
pewnym strzałem pokonała Anitę Snopczyńską.
W 90 minucie spotkania swoje snajperskie umiejętności pokazała jeszcze Ellin
Lindström.
Pochodząca ze Szwecji piłkarka Resovii postawiła kropkę nad "i", kończąc
kontratak trafieniem i ustalając wynik meczu na 3:1.
|
|
2021.10.10 | W roli głównej VAR
|
|
Zagłębie Sosnowiec - Resovia Rzeszów
0:1 (0:1)
45'
Kubowicz
Zagłębie:
Bielikow, Duriska, Jończy, Machała, Smoleń (46' Ryndak),
Ambrosiewicz, Szumilas, Gojny Seedorf (48' Pawłowski ),
Sobczak (67' Tanque), Bryła (66' Banaszewski)
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor, Kubowicz, Adamski, Pietraszkiewicz,
Šolijć,
Wasiluk ,
Mróz (61' Hilbrycht), Mikulec (90' Twardowski), Wróbel (72' Antonik)
Sędzia:
Opaliński (Legnica), Widzów: 1103
Bardzo ważne punkty z Sosnowca przywieźli piłkarze Resovii, którzy w meczu 12.
kolejki Fortuna I ligi pokonali tamtejsze Zagłębie 1:0. To było ciekawe
spotkanie, którego losy rozstrzygały się przy sporym udziale systemu VAR.
Miejscowi meczem z Resovią chcieli przerwać serię domowych spotkań bez wygranej,
ale i rzeszowianie mieli coś do udowodnienia swoim kibicom.
Dosyć wyrównany pojedynek lepiej zaczęli piłkarze Dawida Kroczka i już w 4
minucie zaskoczyli gospodarzy skuteczną akcją ofensywną. Długie podanie Jospia
Šolijća za plecy obrońców przechwycił Jakub Wróbel, który sprytnie
wycofał futbolówkę do nadbiegającego Rafała Mikulca. Skrzydłowy Resovii pewnym
strzałem przy lewym słupku nie dał szans na reakcję golkiperowi Zagłębia. Radość
"Pasiaków" z trafienia była ogromna, ale nie trwała długo, bo arbiter po długiej
analizie VAR zasygnalizował ofsajd.
Gospodarze odpowiedzieli soczystym strzałem Macieja Ambrosiewicza, po którym
Branislav Pindroch nie bez trudu piąstkował piłkę na rzut rożny.
Przed przerwą rzeszowianie wykazywali się sporą determinacją i na murawie było
więcej walki niż sytuacji strzeleckich. "Biało-czerwoni" groźni byli głównie
przy rzutach rożnych wykonywanych przez Rafała Mikulca. W 45 minucie po kolejnym
dośrodkowaniu skrzydłowego Resovii z narożnika rzeszowianie dopięli swego. Piłka
dograna z duża rotacją na 5 metr od linii bramkowej sprawiła niemałe
zamieszanie, w którym snajperskim nosem wykazał się niezastąpiony w takich
sytuacjach Dawid Kubowicz. Środkowy obrońca trącił futbolówkę głową w kierunku
siatki i po chwili mógł odbierać gratulacje za zdobytą bramkę od kolegów z
zespołu.
Po przerwie spodziewać się można było, że sosnowiczanie ruszą do natarcia i już
po wznowieniu gry groźnym strzałem po raz kolejny w tym spotkaniu popisał się
Ambrosiewicz.
W kolejnych minutach gry trener Zagłębia wprowadzał do gry nowych graczy i
gospodarze podkręcili nieco tempo rozgrywanych akcji. Rzeszowianie cofnięci do
głębokiej defensywy, jak to zwykle bywa - szukali swojej szansy w kontratakach.
W 76 minucie koronkowa akcja Alexa Tanque i Maksymiliana Banaszewskiego
zakończyła się faulem Josipa
Šolijća. Chorwacki pomocnik Resovii podciął w polu karnym Banaszewskiego
i arbiter odgwizdał rzut karny. Czujni jednak byli po raz kolejny sędziowie
odpowiedzialni za system VAR, którzy dopatrzyli się pozycji spalonej i arbiter
główny po analizie, zweryfikował swoją wcześniejszą decyzję. Karny został
odwołany i goście mogli odetchnąć z ulgą.
W ostatnim kwadransie gospodarze długo utrzymywali się przy piłce i mecz toczył
się głównie na połowie Resovii. Głęboka defensywa mogła sporo kosztować
rzeszowski zespół, bo akcje Zagłębia z każdą kolejną minutą zazębiały się coraz
bardziej.
Wsparcie kolegom z defensywy starał się dawać Rafał Mikulec. Niezmordowany
skrzydłowy Resovii w końcowych fragmentach meczu swoimi szarżami z piłką, dawał
odpocząć obrońcom, skutecznie oddalał grę od swojej bramki, a miał również sporo
do powiedzenia w kontratakach.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Zagłębie |
Resovia |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
3 |
2 |
| strzały niecelne |
7 |
1 |
| rzuty rożne |
4 |
5 |
| na spalonym |
3 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
21 |
| żółte kartki |
1 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): Jechaliśmy
do Sosnowca po bardzo trudnym okresie dla nas. Przez cztery ostatnie
mecze było nam ciężko zapunktować. Ten mecz był dla nas ważny pod kątem
przełamania. Cieszę się, że zagraliśmy skutecznie w obronie i na zero z
tyłu. Szczególnie w drugiej połowie, kiedy graliśy w obronie niskiej i
Zagłębie dążyło do odrobienia straty. Zawodnicy pokazali dobrą
dyscyplinę w defensywie, wolę walki i dążenie do zwycięstwa. W kilku
meczach graliśmy nieźle, a brakowało punktów. Dzisiaj to spotkanie nie
było wybitne, ale nadrabialiśmy innymi cechami. Brawa dla drużyny, bo
nasi piłkarze włożyli w ten mecz mnóstwo pracy. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.10.04 | Bartłomiej Eizenchart w kadrze Polski U20
|
|
Bartłomiej
Eizenchart otrzymał powołanie na zgrupowanie reprezentacji Polski U20, któe
odbędzie się w dniach 4-13 października w Woli Chorzelowskiej.
W trakcie zgrupowania kadra młodzieżowa rozegra dwa mecze towarzyskie. 7
października podopieczni trenera Miłosza Stępińskiego zmierzą się w Rzeszowie
(stadion miejski) z reprezentacją Niemiec, a 11 października zagrają w
Lillestrom z kadrą Norwegii.
Dla bocznego obrońcy Resovii jest to drugie zaproszenie do kadry U20. We
wrześniu reprezentował już Polskę w meczach z Włochami i Portugalią.
|
|
2021.10.03 | Alicja Sokołowska katem Resovii
|
|
UKS SMS II Łódź - Resovia Rzeszów 2:1 (1:1)
39' 61' Sokołowska - 22' (k) Kaput
UKS
SMS II:
Niedzielska ,
Piórkowska, Skrzypińska, Libera (80' Szubert), Niedzielska, Miś, Malesa
Filipczak (46' Czuj), Orłowska (30' Lichwa), Olkiewicz (46' Gruca), Kwiatkowska
(63' Lulkowska), Sokołowska
Resovia:
Byczek (46' Barszcz), Kurasz, Czyż, Misiak, Kwoka (75' Aumiller), Komanda,
Łach, Michalska (63' Strasińska), Bukowiec (68' Czubat), Bednarz, Kaput
Bez punktów z Łodzi wróciły podopieczne Pawła Szurgocińskiego, które musiały
uznać wyższość rezerw UKS-u SMS Łódź. Mecz dobrze zaczął się dla rzeszowianek,
bo już w 22 minucie Gabriela Kaput strzałem z rzutu karnego pokonała Amelię
Niedzielską.
Łodzianki miały jednak w swoich szeregach Alicję Sokołowską, która dwukrotnie
trafiała do siatki. Reprezentantka Polski w 39 minucie zmusiła do kapitulacji
Aleksandrę Byczek, a w drugiej połowie spotkania ustaliła wynik meczu na 2:1,
pokonując zmienniczkę w bramce Resovii - Alicję Barszcz.
|
|
2021.10.02 | Trwa marazm "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Sandecja
Nowy Sącz 0:1 (0:1)
37' Kasprzak
Resovia:
Łakota, Jaroch ,
Komor, Kubowicz (85' Strózik), Adamski ,
Twardowski (46' Hilbrycht),
Šolijć,
Wasiluk (61' Mróz), Antonik (61' Rostkowski), Mikulec (70'
Pietraszkiewicz), Wróbel
Sandecja: Pietrzkiewicz, Kobryń, Rudol ,
Boczek ,
Słaby ,
Chmiel ,
Kasprzak
(46' Fall), Walski,
Šovsić, Zych (80' Prochownik), Dikow
(80' Piter-Bucko)
Sędzia: Małyszek (Lublin), Widzów: 1942
Podopieczni Dawida Kroczka ulegli w meczu 12. kolejki Sandecji Nowy Sącz
0:1. Rzeszowianie są w dołku, a ich marazm trwa od przegranego spotkania
ze Stomilem w Olsztynie.
Rzeszowianie, nie punktują, nie strzelają bramek, a ich gra jest dosyć
przewidywalna. Po trzech z rzędu porażkach "biało-czerwoni" są coraz
bliżej strefy spadkowej.
Marnym pocieszeniem jest fakt, że Resovia tego meczu wcale nie musiała
przegrać. Statystyki spotkania były po stronie gospodarzy, nie brakowało
również okazji bramkowych, jednak bez zdobytych bramek spotkania nie
można wygrać.
W pierwszym kwadransie "biało-czerwoni" zapraszali rywali na własną
połowę i szukali swojej szansy w kontratakach. Tych jednak nie było zbyt
wiele. W tym okresie gry najlepszą okazję bramkową miał Kamil Antonik.
Wychowanek SMS-u Resovia uderzał na bramkę z ostrego kąta i piłka o
centymetry minęła słupek.
Antonik pudłował jeszcze 23 minucie. Tym razem piłka uderzona z dystansu
poszybowała nad poprzeczką.
Goście odpowiedzieli strzałem Michała Walskiego. Pomocnik Sandecji
uderzył piłkę zza pola karnego i refleksem popisał się Paweł Łakota.
W 37 minucie składna akcja sądeckiego zespołu zakończyła się jedyną
bramką tego meczu. Damir
Šovsić popędził z piłką przez połowę boiska i podał futbolówkę na prawe skrzydło
do Damiana Chmiela. Po chwili piłka dośrodkowana w pole karne została
wycofana na linię szesnastu metrów przez jednego z piłkarzy Sandecji, a
tam dopadł do niej Bartłomiej Kasprzyk. Strzał zewnętrzną częścią stopy
był na tyle precyzyjny, że Paweł Łakota nie zdążył zareagować i piłka
wylądowała w bramce tuż przy słupku.
Goście mieli szansę zwiększyć prowadzenie jeszcze w 58 minucie, ale
Svetoslav Dikov z 10 metrów nie trafił do bramki.
Resovia miała sporo czasu, aby odrobić straty. Swoje okazje mieli Damian
Hilbrycht i Bartosz Jaroch (74 minuta). Pierwszy trafił jednak z
bliskiej odległości w bramkarza, a po strzale drugiego piłka wylądowała
na poprzeczce.
W końcowych fragmentach rzeszowianom nie pozostawało nic innego, ajk
mocniej przycisnąć defensywę gości. Środkowi obrońcy "Sączersów" nie
popełniali jednak błędów i radzili sobie z dośrodkowaniami, które
trafiać miały do Jakuba Wróbla. Napastnik Resovii przez 90 minut dużo
pracował walcząc o piłkę, ale nie wypracował sobie okazji strzeleckiej.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Sandecja |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
3 |
4 |
| strzały niecelne |
8 |
3 |
| rzuty rożne |
7 |
1 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
9 |
| żółte kartki |
2 |
6 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): Wszyscy
widzieliśmy, jak wyglądał mecz. Po raz kolejny powtórzyły się błędy z
poprzednich spotkań. Sandecja stworzyła cztery czy pięć okazji, jedną
zamieniła na bramkę, nam się to nie udało. Widać, że zespół jest w
cięższym momencie, musimy się zastanowić w jaki sposób znaleźć
rozwiązanie, aby zacząć punktować, bo sytuacja robi się mówiąc wprost
trochę niebezpieczna. Każdy widział przebieg spotkania, drugą połowę, w
której atakowaliśmy przez większosć czasu gry, ale nie byliśmy w stanie
pokonać bramkarza i to jest konsekwencja tego, że tych punktów
rzeczywiście brakuje. Sytuacja robi się trudna i trzeba wyciągnąć mądre
wnioski, aby to zaczęło funkcjonować w lepszym kierunku. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.08.25 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.7) - Andrzej Bielak
|
|
Przygotowania
do rundy wiosennej rozpoczęły się na początku stycznia. Trenowaliśmy dwa razy
dziennie. Trochę to kolidowało z moimi nowymi obowiązkami ojca. Radziłem sobie,
jak większość młodych ojców, na zasadzie
ambicji i włożonego serca niż umiejętności. Na tych dwóch atutach można było
daleko zajechać, w każdej dyscyplinie. Pogrążone oczy były normą, a notoryczny
brak snu – zmorą. Na przedpołudniowe zajęcia chodziłem krokami w stylu zombie.
Zbliżał się czasu wyjazdu na zimowe zgrupowanie do Zakopanego. Maria zostałaby w
domu sama, bez pomocy. Pomyślałem, że należałoby na ten okres załatwić Marii
jakąś pomoc. Wpadłem na genialny, według mnie, pomysł. Poszedłem pod pobliski
dom starców i zaczepiałem wychodzące z niego starsze panie. Przyznaję, że
patrząc na to z boku, mogłoby to się wydawać trochę podejrzane. Nie byłem
zboczeńcem i miałem szczere intencje znaleźć starszą chętną panią... O kurczę,
czuję, że coraz bardziej się pogrążam. Prościej i jaśniej, pytałem starsze panie
czy byłyby chętne... No tak, miało być prościej i jaśniej.
|
|
2021.09.29 | Koniec pucharowej przygody
|
|
Resovia Rzeszów - Widzew Łódź 1:2 (0:1)
70'
(k) Kubowicz - 30' Guzdek, 72' Karasek
Resovia:
Łakota, Jaroch, Podhorin, Kubowicz
,
Adamski, Twardowski (75' Pietraszkiewicz), Wasiluk
(90' Szymkiewicz),
Šolijć,
Hilbrycht (77' Mróz), Antonik (75' Mikulec), Wróbel (77' Strózik)
Widzew:
Wrąbel, Kun, Dejewski, Nowak, Tanżyna, Nunes (70' Gołębiowski), Karasek,
Aziz Tetteh (70; Zieliński(, Hanousek
,
Michalski (84' Danielak), Guzdek (70' Montini)
Sędzia:
Wajda (Żywiec),
Widzów:
1107
Koniec pucharowej przygody rzeszowskich "Pasiaków" nastąpił po meczeu
1/32 finału. "Biało-czerwoni" przystąpili do spotkania z Widzewem bez
trenera Radosława Mroczkowskiego, którego obowiązki na dzień przed
meczem przejął jego dotychczasowy asystent Dawid Kroczek.
Resoviacy od jakiegoś czasu są w dołku i wielkiego meczu nie zagrali,
ale wcale nie byli na pozycji straconeji z faworyzowanym Widzewem.
Rzeszowscy pierwszoligowcy mieli sporo okazji do pokonania Wrąbla,
jednak po raz kolejny cierpieli na przypadłość braku skuteczności.
Pierwsza połowa spotkania nie toczyła się w dużym tempie. Obydwa zespoły
badały sytuacje i od czasu do czasu starały się podkręcić nieco tempo
wymienianych podań i prowadzonych akcji. W 22 minucie pomysłowo wykonany
rzut rożny "Pasiaków" zaskoczył defensywę Widzewa i akcja mogła
zakończyć się bramką, gdyby któryś z rzeszowian zdecydował się postawić
kropkę nad "i".
Po chwili "setkę" miał Damian Hilbrycht. Bohater spotkania z ŁKS-em
dostał piłkę od Antonika na 12 metrze od bramki, ale posłał fatalne
pudło.
Goście odpowiedzieli groźnym strzałem Krystiana Nowaka w 29 minucie, po
którym piłka spadła na górną siatkę bramki. Nie roztrząsali jednak długo
zmarnowanej okazji, bo już kilkadziesiąt sekund później cieszyli się ze
zdobycia bramki. Piłka po akcji Dominika Kuna i Mateusza Michalskiego
trafiła pod nogi stojącego w polu karnym Bartosza Guzdka. Pochodzący z
Wadowic 19-latek nie mógł zmarnować takiej okazji i strzałem po ziemi
zmusił do kapitulacji Pawła Łakotę. Bramkarz Resovii mógł mieć sporo
pretensji do kolegów z zespołu, bo i Kamil Antonik i Bartosz Jaroch
pozwolili rywalom na zbyt wiele, a uderzenie łódzkiego napastnika było
właściwie formalnością.
Po zdobytej bramce goście nabrali dużej pewności i do przerwy to oni
byli zespołem przeważającym. Rzeszowianie rozkręcili się po przerwie. W
54 minucie wrzutka Jarocha postraszyła Wrąbla, a po chwili groźnie
dobijał Karol Twardowski.
Od 60 minuty Resovia zepchnęła rywali do defensywy i publiczność na
stadionie miejskim w końcu się ożywiła. Lewą stroną boiska szarpał
aktywny Radosław Adamski, a Dawid Kubowicz dośrodkowaniami starał się
wykorzystać skoczność Jakuba Wróbla. To napastnik Resovii miał najlepszą
okazję do wyrównania. W 63 minucie uderzył piłkę głową z 4 metrów
mocno i precyzyjnie, ale golkiper Widzewa instynktownie zdołał wybić
futbolówkę.
W 70 minucie nadzieje rzeszowskiej publiczności odżyły. W walce o piłkę
z Karolem Twardowskim piłkę ręką w polu karnym zgarnął Fabio Nunes i
arbiter udał się do monitora VAR. Decyzja była jednoznaczna - rzut
karny. Dawid Kubowicz podszedł do "jedenastki", uderzył precyzyjnie i
mógł odbierać gratulacje od kolegów.
Radość "Pasiaków" nie trwała jednak długo. Już 120 sekund później po
rzucie rożnym widzewiacy ponownie wyszli na prowadzenie. Piłka wybita
przed pole karne trafiłą pod nogi Kacpra Karaska i potężne uderzenie
wylądowało w bramce "Pasiaków". Po raz kolejny Paweł Łakota mógł mieć
słuszne uwagi do kolegów z zespołu. Strzelec bramki miał zbyt dużo czasu
na solidny strzał z 19 metrów.
Rzeszowianie próbowali jeszcze przycisnąć defensywę Widzewa, ale nie
stworzyli sobie już dogodnej okazji bramkowej. Na dodatek mecz kończyli
w okrojonym składzie, bo w 83 minucie plac gry opuścił Dawid Kubowicz,
który zarobił drugą żółtą kartkę.
|
|
Dawid
Kroczek
(trener Resovii): Mecz przegrany aczkolwiek uważam,
że nie mamy się czego wstydzić. Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji
bramkowych, nawet grając o jednego zawodnika mniej. Piłkarze szczególnie
w drugiej połowie pokazali bardzo taki pozytywny bodziec do dążenia do
dobrego wyniku. Zdobylismy bramkę z rzutu karnego, jednak szkoda
straconej bramki, bo padła po rzucie rożnym. Źle byliśmy zabezpieczeni
jeśli chodzi o przedpole. Zawodnik Widzewa oddał bardzo dobre uderzenie,
które przesądziło o wyniku końcowym. Był to dobry prognostyk przed
sobotnim meczem. Piłkarze dali z siebie bardzo dużo w tym meczu.
Najważniejsze dla nas będzie spotkanie sobotnie. Ja skupiam się na
najbliższym meczu i to jest nasz cel. Nie wybiegamy w dalszą przyszłość.
Wszyscy byliśmy w sztabie i wszyscy odpowiadamy za to co działo się
dotychczas. Trener Mroczkowski wykonał bardzo dobrą pracę i utrzymał
drużynę w I lidze. W pewnym momencie byliśmy na ostatnim miejscu. Jest
tu pełny szacunek dla trenera zarówno mój, jak również zespołu. Trzeba
powiedzieć wprost, że jestem w Rzeszowie dzięki trenerowi
Mroczkowskiemu. Jest mi przykro z tego co nastąpiło, natomiast trener
Mroczkowski jest bardzo dobrym człowiekiem i dzięki niemu tu jestem.
Teraz najważniejsze jest najbliższe spotkanie. Mamy dwa dni treningowe i
potrzebujemy czasu na regenerację. Od tego jesteśmy tu, aby starać się
poprawić deficyty i dążyć do tego, aby było jak najlepiej. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.09.29 | Dawid Kroczek w roli pierwszego trenera
|
|
Działacze
rzeszowskiej Resovii ogłosili nazwisko nowego szkoleniowca. Jest nim Dawid
Kroczek dotychczasowy asystent trenera Radosława Mroczkowskiego.
32-letni szkoleniowiec z licencją UEFA A do sztabu trenerskiego Resovii dołączył
3 grudnia 2020 r. W dzisiejszym meczu o Puchar Polski zadebiutuje w roli
pierwszego trenera rzeszowskich "Pasiaków".
|
|
2021.09.28 | Radosław Mroczkowski odwołany z funkcji
trenera
|
|
Działacze
Resovii podjęli decyzję o odwołaniu z funkcji trenera Radosława Mroczkowskiego.
Nastroje w rzeszowskim klubie po przegranym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała
były bardzo ponure. W dniu dzisiejszym ogłoszono oficjalny komunikat o
rozwiązaniu umowy z 54-letnim szkoleniowcem.
Radosław Mroczkowski prowadził zespół I-ligowych "Pasiaków" od 20 listopada 2021
r. Pod jego opieką "biało-czerwoni" rozegrali 30 meczów ligowych: 8 zwycięstw, 9
remisów, 13 porażek.
|
|
2021.09.26 | Hat-trick Gabrieli Kaput
|
|
Resovia Rzeszów - Stomilanki Olsztyn 3:1 (0:1)
48' 53' (k) 75' Kaput - 25' Kędzia
Resovia:
Barszcz,
Gajdur, Florek, Czyż,
Kurasz, Misiak (46' Kaput), Strasińska (57' Michalska),
Komanda ,
Dańko (46' Bukowiec), Bednarz (82' Aumiller), Lindström
(70' Czubat)
Stomilanki:
Szczerbaczewicz, Krech (80' Trofimiuk), Kędzia, Sivakova, Lewandowska,
Osajkowska, Turrentino (70' Waszczuk), Tkaczyk, Kałużna, Rosiak,
Zawistowska
Komplet punktów w niedzielnym spotkaniu ze Stomilankami Olsztyn zgarnęły
piłkarki Pawła Szurgocińskiego. Szkoleniowiec Resovii po ostatnim gwizdku mógł
odetchnąć z ulgą, bo początek zawodów nie przebiegał po myśli "biało-czerwonych".
W 25 minucie piłkarki z Olsztyna wyszły na prowadzenie po golu Gabrieli Kędzi.
Po przerwie pokaz snajperskiego nosa dała Gabriela Kaput. Piłkarka Resovii
zaliczyła hat-tricka i zasłużyła na miano bohaterki spotkania.
Pierwszą bramkę zdobyła w 48 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Kilka
minut później podwyższyła rezultat meczu strzałem z rzutu karnego. "Jedenastka"
przyznana została Resovii po zagraniu ręką jednej z piłkarek olsztyńskiego
zespołu.
21-letnia wychowanka DAP-u Dębica ustaliła wynik w 75 minucie po raz trzeci
pokonując Aleksandrę Szczerbaczewicz.
Zwycięstwo w meczu ze Stomilankami pozwoliło zbliżyć się "biało-czerwonym" do
czuba tabeli.
|
|
2021.09.26 | Szybkość, precyzja, pomysł... Podbeskidzie
|
|
Podbeskidzie Bielsko-Biała
- Resovia Rzeszów 2:0 (1:0)
1'
Roman, 48' Merebaszwili
Podbeskidzie: Polaček,
Gutowski, Mikołajewski, Rodriguez, Kowalski-Haberek, Gach (87'
Bonifacio), Roman (46' Wypych), Janota (46' Bieroński), Frelek (90'
Polkowski), Merebaszwili
(74'
Wełniak), Biliński

Resovia: Pindroch, Jaroch, Komor (46' Twardowski), Podhorin,
Kubowicz, Adamski, Pietraszkiewicz (42' Eizenchart), Mróz
(46' Wróbel), Hilbrycht ,
Antonik (59' Gvozdenović), Strózik (62' Rostkowski)
Sędzia: Jakubik (Siedlce), Widzów: 2963
Szybkość, precyzja i pomysł na
grę to elementy piłkarskie, kórymi przewyższała rzeszowskie "Pasiaki"
ekipa z Podbeskidzia. Gospodarze byli zespołem zdecydowanie lepszym i
rzeszowianie, którzy przez godzinę grali w przewadze, nie potrafili zbyt
wiele wskórać w meczu 10. kolejki Fortuna I ligi.
Miejscowi z dużym impetem ruszyli do natarcia już po pierwszym gwizdku
arbitra i zanim publiczność zdążyła zasiąść na obiekcie sportowym (na
zegarze wybiła 1 minuta 54 sekunda spotkania) Branislav Pindroch
wyjmował piłkę z siatki.
Akcje bramkową zainicjował Juan Roman, który prostopadłym podaniem za
linię obrońców starał się uruchomić Kamila Bilińskiego. Podanie zdołał
przeciąć Oliver Podhorin i futbolówka trafiła do Aleksandra Komora. Pech
chciał, że piłka zatrzymała się w kałuży wody, w miejscu gdzie kilka
minut wcześniej stadionowy grzybek zraszający, solidnie podlał murawę.
Środkowy obrońca Resovii ostatecznie stracił piłkę na rzecz Juana
Romana, a były piłkarz FC Barcelony skrzętnie skorzystał z okazji.
Hiszpanowi wystarczył ułamek sekundy, aby precyzyjnym strzałem zza linii
pola karnego umieścić piłkę w siatce.
Podbeskidzie dyktowało warunki tego spotkania, a motorem napędowym
zespołu Piotra Jawnego była formacja drugiej linii, która w odróżnieniu
od "biało-czerwonych" pokazała bardzo szybki i radosny futbol.
Goście starali się reagować na wydarzenia kontratakami i przed przerwą
mieli swoje okazje bramkowe. Pierwszy przed szansą stanął Sebastian
Strózik, któremu zabrakło zdecydowania po kiksie golkipera gospodarzy.
W 22 minucie świetną akcją popisał się Radosław Adamski, który ograł
trzech obrońców Podbeskidzia i z okolic linii końcowej boiska posłał
piłkę na pierwszy słupek. Tam starał się wbić piłkę do siatki Strózik,
ale i tym razem nie miał szczęścia. Niezbyt czysto trafiona futbolówka
minęła nieznacznie dalszy słupek i przeszła obok celu.
W 31 minucie bito na alarm w polu karnym "Pasiaków". Kamil Biliński
szarżował z piłką i w sytuacji sam na sam zderzył się z Branislavem
Pindrochem. Napastnik Podbeskidzia źle przyjął piłkę i próbując ratować
sytuację, uderzył butem w twarz słowackiego bramkarza "Pasiaków". Faul
raczej nie był złośliwy, ale niebezpieczny i bramkarz Resovii długo nie
podnosił się z murawy, a pierwszą osobą sygnalizującą konieczną
interwencję służb medycznych był sprawca całego zdarzenia.
Sędzia Krzysztof Jakubik po analizie VAR pokazał kapitanowi gospodarzy
czerwoną kartkę i wydawać się mogło, że sytuacja Resovii nie jest tak
beznadziejna, a czasu na odrobienie strat sporo.
Rzeszowianie ruszyli odważniej do ofensywy i przed szansą na
wyrównanie stanął Kamil Antonik. Skrzydłowy Resovii miał okazję
wykończyć kontratak efektownym uderzeniem, ale posłał piłkę wysoko w
trybuny.
Po przerwie trener gospodarzy wzmocnił nieco defensywę, wprowadzając na
murawę Jakuba Bierońskiego i Mateusza Wypycha. Nowe ustawienie
gospodarzy nie tylko okazało się ścianą nie do przebicia dla
rzeszowskiego zespołu, ale przez długie momenty gry to grający w
dziesięciu miejscowi zmuszali do głębokiej obrony Resovię.
Pokazali też "Pasiakom" jak przeprowadzać kontrataki. Już w 48 minucie
swoje umiejętności zaprezentował Giorgi Merebaszwili. Gruziński piłkarz
w łatwy sposób poradził sobie z Bartoszem Jarochem i Oliverem Podhorinem
i fantastycznym strzałem pod poprzeczkę odebrał Resovii nadzieje na
dobry rezultat.
Rzeszowianie starali się wyjść z beznadziejnej sytuacji prostymi
środkami. Było sporo wrzutek w pole karne, ale doświadczona defensywa
gospodarzy nie popełniała błędów.
Na bramkę Martina Polacka uderzali w końcowych fragmentach gry Adamski i
Wróbel, ale słowacki bramkarz rządził w swoim polu karnym i rezultat na
zegarze nie zmienił się do ostatniego gwizdka.
Debiut w zespole Resovii zanotował tego dnia Bojan Gvozdenović, który z
dużą determinacją walczył na prawej stronie boiska. Spotkanie okupił
jednak złamanym palcem i podobnie jak jego koledzy z zespołu opuszczał
murawę w fatalnym nastroju.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Podbeskidzie |
Resovia |
| bramki |
2 |
0 |
| strzały celne |
6 |
5 |
| strzały niecelne |
3 |
7 |
| rzuty rożne |
5 |
9 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
8 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Dla nas to
przykre spotkanie, które zaczęło się pechowo. Ten pech przyszedł szybko
i było jednak dużo czasu na to, aby odpowiednio zareagować. Gra w
przewadze to też argument, żeby się pokusić o więcej. Nie potrafiliśmy
stworzyć sobie sytuacji. Jeśli jakieś były to też brakowało tego co
ostatnio, czyli cwaniactwa lub wykończenia. To też temat do
przeanalizowania. Dzisiaj mogę pogratulować gospodarzom za zasłużone
zwycięstwo. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.09.17 | Mecz odwołany!
|
|
Resovia Rzeszów - Miedź
Legnica (mecz odwołany)
Resovia
(skład wyjściowy):
Pindroch, Adamski, Komor, Kubowicz, Jaroch, Antonik, Wasiluk, Mróz,
Pietraszkiewicz, Hilbrycht, Strózik
Miedź (skład wyjściowy):
Lenarcik, Carlos, Matuszek, Mijusković, Aurtenetxe, Garuch, Tront,
Dominguez, Lehaire, Makuch
Sędzia:
Szczech
(Warszawa), Widzów: 1786
Mecz
Resovii z Miedzią Legnica zostanie rozegrany w innym terminie.
Zaplanowane na piątkowy wieczór pierwszoligowe spotkanie na stadionie
miejskim, który po kolejnym remoncie okazuje się wielkim bublem - nie
odbyło się z powodu fatalnego stanu murawy.
1786 kibiców zgromadzonych na trybunie (wśród
nich spora liczba fanów z Legnicy) zostało odprawionych z kwitkiem.
Długo trwały dyskusje arbitrów
z przedstawicielami obydwu pierwszoligowych zespołów w sprawie losów
tego meczu.
Piłkarze przeprowadzili przedmeczową rozgrzewkę, a sędziowie
wstrzymywali się z podjęciem decyzji do ostatnich minut. Ostatecznie
ustalono, że mecz się nie odbędzie w zaplanowanym terminie, bo woda
zalegająca na całej powierzchni murawy boiska, uniemożliwiała rozegranie zawodów.
Wojciech
Łobodziński (trener Miedzi): Decyzja nie mogła być inna, bo boisko nie nadawało się do gry.
Wydaję mi się, że to nawet trochę za długo trwało, bo już od momentu
naszego przyjazdu na stadion wiadome było, że ten mecz nie może
się odbyć. Rozumiem, że telewizja rządzi się swoimi prawami, ale po
prostu nie dało się tu dzisiaj grać.
Paweł
Bukała (rzecznik prasowy Resovii): Robiliśmy naprawdę
wszystko aby to spotkanie doszło do skutku. Przywieźliśmy nasz sprzęt do
usuwania wody ze stadionu przy ul. Wyspiańskiego. Byliśmy na stadionie
przy ul. Hetmańskiej już przed południem i walczyliśmy o to, żeby mecz
się odbył. Niestety z przykrością muszę powiedzieć, że byliśmy zdani
tylko na siebie. Nie było żadnej reakcji ze strony miasta, które jest
gospodarzem stadionu. Woda na boisku była do połowy kostki i nie było
mowy o płynnej grze. Była telewizja, dziennikarze i wszyscy patrzyli na
sytuację trochę ze zdziwieniem. Nam bardzo zależy na reklamie Rzeszowa i
tego stadionu, ale niestety dzisiaj nikt nam w tym nie pomógł.
Były jakieś pomysły, żeby ściągać wodę łopatami lub stosować jakieś
nakłucia, ale nie chcieliśmy zniszczyć tej nowej murawy. Tak na dobrą
sprawę mieliśmy trochę związane ręce i nie mogliśmy nic zrobić. Przykro
nam, że kibice do końca nie wiedzieli czy mecz się odbędzie. Nie można
było jednak ich trzymać przed bramą stadionu i trzeba było ich wpuścić.
Ciężko powiedzieć, czy coś jest nie tak z drenażem, ale dzisiaj na pewno
nie działało to tak, jak powinno i oby się to nie powtórzyło.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.09.13 | Dwa oblicza Resovii
|
|
Stomil Olsztyn -
Resovia Rzeszów 4:2 (0:1)
50' 90' Straus, 59' Bwanga, 80'
Mikita - 9' Pietraszkiewicz, 83' Twardowski
Stomil:
Bąkowski, Straus, Bwanga ,
Remisz ,
Pawlak (30' Ciechanowski), Spychała (46' Tecław), Reiman, Fundambu,
Pyrdoł, Mikita ,
Moneta (58' Żwir, 82' Dampc)
Resovia: Pindroch, Adamski ,
Komor, Podhorin ,
Jaroch, Pietraszkiewicz (64' Eizenchart), Wasiluk (64'
Šolijć )
, Mróz, Antonik (70' Mikulec), Hilbrycht (53' Rostkowski), Strózik (70'
Twardowski)
Sędzia: Karski (Słupsk), Widzów: 1045
Dwa oblicza Resovii w starciu z
outsiderem ligowej tabeli mieli okazję oglądać kibice zgromadzeni na stadionie w
Olsztynie. Rzeszowianie w pierwszej połowie spotkania dominowali na boisku,
stworzyli sobie mnóstwo okazji bramkowych i powinni załatwić sprawę zwycięstwa
jeszcze przed przerwą.
Niestety podopieczni Radosława Mroczkowskiego wracają do Rzeszowa bez punktów,
bo na drugą połowę wyszli - zostawiając determinację w szatni.
Poniedziałkowe spotkanie zaczęło się od zdecydowanych ataków Resovii, która z
dużą łatwością stwarzała sobie sytuacje bramkowe. Już w 2 minucie Radosław
Adamski z lewej strony boiska posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej i aż prosiło
się, aby któryś z jego kolegów dostawił czubek buta.
Niestety akcja nie została wykończona wbiciem piłki do siatki, ale już 120
sekund później na bramkę gospodarzy szarżował z piłką Kamil Antonik. Skrzydłowy
Resovii miał przed sobą wychodzącego z bramki golkpera Stomilu i w dogodnej
sytuacji strzelił prosto w niego.
Na zegarze nie upłynęła jeszcze 7 minuta meczu a rzeszowianie mieli dwie
wyśmienite okazje bramkowe, dwa rzuty rożne i trafienie do siatki. Gola jednak
nie było, bo arbiter odgwizdał pozycję spaloną, po uderzeniu Sebastian Strózika.
Spora przewaga rzeszowskiego zespołu na murawie udokumentowana została bramką w
9 minucie. Po koronkowej akcji Strózika i Antonika, piłka trafiła pod nogi
Daniela Pietraszkiewicza, a ten strzałem z kilku metrów pokonał Bąkowskiego.
Rzeszowianie z każdą kolejną minutą rozkrecali się na dobre i gospodarze w
pierwszej połowie byli tłem dla rozpędzonego zespołu "Pasiaków". W 20 minucie na
bramkę Bąkowskiego uderzał Bartłomiej Wasiluk, a po chwili przed kolejną szansą
stanął Antonik. Tym razem jeden z defensorów Stomilu zdołał w ostatniej chwili
zablokować groźny strzał rzeszowianina.
W kolejnej akcji pokazał się Damian Hilbrycht. Piłkarz Resovii pędził na bramkę
gospodarzy z kontratakiem i Rafał Remisz nieprzepisowym faulem przerwał akcję,
która mogła być kluczową sytuacją tego spotkania. Arbiter dosyć życzliwie
potraktował piłkarza Stomilu pokazując mu jedynie żółtą kartkę.
W 26 minucie po raz kolejny zakotłowało się w polu karnym gospodarzy. Piłkę
przed "szesnastką" odebrał rywalowi Marek Mróz, a po chwili na bramkę uderzał
Hilbrycht. Tym razem na przeszkodzie stanął rzeszowianom Krzysztof Bąkowski.
18-letni bramkarz młodzieżowej kadry Polski wypiął się jak struna i jakimś cudem
zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny.
Gospodarze pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie w 29 minucie meczu. Kąśliwe
uderzenie na bramkę Resovii posłał Piotr Pyrdoł i golkiper Resovii nie bez trudu
wybijał futbolówkę na rzut rożny.
Na odpowiedź "Pasiaków" nie trzeba było długo czekać, bo już 2 minuty później z
kolejnym kontratakiem pędził na bramkę rywali Hilbrycht. Miał sporo czasu na
wykończenie akcji, jednak pospieszył się ze strzałem i posłał piłkę obok celu.
Defensywa Stomilu przed przerwą nie stanowiła dla "Pasiaków" wielkiej zapory.
Pod polem karnym miejscowi przeważnie ratowali sytuacje blokując strzały
rzeszowian lub uciekajc się do fauli. W 38 minucie przed linią pola karnego
faulowany był Pietraszkiewicz i do rzutu wolnego podszedł Bartosz Jaroch.
Uderzenie rzeszowskiego obrońcy było mocne i precyzyjne. Piłka idealnie przeszłą
obok muru, ale po raz kolejny swoim fachem wykazał się Krzysztof Bąkowski.
Na drugą połowę rzeszowianie wyszli, jakby myślami byli już w drodze powrotnej
do Rzeszowa z kompletem punktów w plecakach, a tymczasem do pracy zabrali się
miejscowi.
W 50 minucie Jonatan Straus skorzystał z okazji, że "biało-czerwoni" przyglądają
się jego prowadzeniu piłki i zdecydował się na strzał z odległości 35 metrów.
Uderzenie wyszło mu idealne i piłka wylądowała w okolicach łączenia słupka z
poprzeczką rzeszowskiej bramki.
To był koszmarny kwadrans w wykonaniu rzeszowskiego zespołu, który nie
przypominał w niczym drużyny z pierwszej połowy. W 59 minucie Wojciech Reiman
dośrodkowywał piłkę z rzutu rożnego i stojących w strefie obrońców Resovii
obudził wbiegający Jonathan Simba Bwanga. Zanim rzeszowianie się spostrzegli,
kongijski obrońca dopadł do futbolówki i skierował ją precyzyjnie do siatki.
"Biało-czerwoni" zaskoczeni takim obrotem sprawy oddali inicjatywę rywalom. Na
murawie pojawili się zmiennicy, ale i oni nie potrafili znaleźć lekarstwa na
postawę zespołu. Wkrótce okazać się miało, że to nie koniec kłopotów zespołu
Radosława Mroczkowskiego. W 80 minucie piłka dograna w pole karne odbiła się od
Josipa
Šolijca i trafiła do
nadbiegającego Patryka Mikity. Wystarczył ułamek sekundy, aby zdobywca tytułu
Mistrza Polski z Legią Warszawa w 2014 roku, złożył się do strzału i podwyższył
rezultat na 3:1.
Emocji w tym spotkaniu nie brakowało do ostatniego gwizdka. Rzeszowianie długo
budzili się z letargu i dopiero w końcowych minutach meczu ponownie przycisnęli
rywali. W 83 minucie piłka dograna z lewej strony boiska przez Radka Adamskiego
trafiła pod nogi Karola Twardowskiego. "Twardy" pomimo asysty dwóch rywali
zdołał wbić futbolówkę do siatki z bliskiej odległości i dał swojemu zespołowi
nadzieję, że można coś z meczu jeszcze wycisnąć.
Miejscowi jednak nie popełnili błędu Resovii i nie poczuli się w końcowych
fragmentach zbyt pewnie. Z dużym cwaniactwem starali się przedłużać rozgrywanie
piłki, celebrować wykonywanie stałych fragmentów gry i w odpowiednim momencie
prowadzić skuteczne kontrataki.
Tak było w 3 minucie doliczonego czasu gry. Miejscowi ekspresowo przenieśli
akcję pod bramkę Branislava Pindrocha i Jonatan straus pomimo starań Rafała
Mikulca ustalił rezultat spotkania na 4:2.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Stomil |
Resovia |
| bramki |
4 |
2 |
| strzały celne |
6 |
8 |
| strzały niecelne |
2 |
4 |
| rzuty rożne |
6 |
8 |
| na spalonym |
3 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
19 |
17 |
| żółte kartki |
3 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Scenariusz pierwszej połowy
zwiastował, że mecz powinniśmy wygrać, a punkty do zgarnięcia powinnśmy
zgarnąć. Pierwsza połowa była dla nas z dużą przewagą. Największy
problem braku skuteczności powrócił. Kamil Antonik miał sytuację sam na
sam i jej nie wykorzystał. Później był rzut wolny. Niestety na własne
życzenie straciliśmy tą przewagę. W drugiej połowie było dużo błędów w
defensywie. Straciliśmy 4 bramki i to też jest odpowiedź jak było źle.
Dzisiejszy mecz potwierdził, że jesteśmy drużyną nieobliczalną.
Potrafimy wygrać z faworytem, a kilka dni później przegrywamy ze
Stomilem. Po takim meczu trzeba wrócić do równowagi, ale łatwo nie
będzie. |
|
2021.09.11 | Złoty gol Karoliny Bednarz
|
|
ROW Rybnik - Resovia
Rzeszów 1:2 (0:1)
61' Bulavova - 22' Lindström,
90' Bednarz
ROW:
Rydlewska, Dolnik (40' Kasperska), Pluta, Parzych (46' Piwowarczyk
),
Stopka, Matla Guzik ,
Predecka (81' Fal), Zdechovanova, Bulavova, Przelicka
Resovia: Barszcz, Czyż, Florek (46' Łach),
Kurasz, Gajdur,
Misiak,
Komanda,
Strasińska, Bednarz, Lindström,
Kaput (63' Dańko)
Komplet punktów z Górnego Śląska przywiozły piłkarki Resovii.
Rzeszowianki na boisku w Kamieniu pokonały ROW Rybnik 2:1, a bramkę
decydującą o zwycięstwie zdobyła w doliczonym czasie gry Karolina
Bednarz.
Trener Paweł Szurgociński w pomeczowych wypowiedziach chwaił swój zespół
za walkę do końca. Na słowa uznania rzeszowianki zasłużyły już po
pierwszej połowie, bo zyskały na boisku sporą przewagę. Wyjątkowo dobrze
funkcjonowała tego dnia współpraca pomiędzy formacjami pomocy i ataku.
W 22 minucie Wioletta Florek podaniem z głębi pola uruchomiła Karolinę
Bednarz, a skrzydłowa Resovii z łatwością ograła Weronikę Parzych i
Beatę Rydlewską. Reprezentantka kraju akcję wykończyła podaniem wzdłuż
linii bramkowej, a futbolówkę do pustej bramki wbiła Ellin Lindström.
W 61 minucie piłkarki z Rybnika doprowadziły do wyrównania po strzale z
rzutu wolnego Martiny Bulavovej. Wychowanka Sigmy Ołomuniec strzałem po
ziemi z 17 metrów zaskoczyła bramkarkę Resovii.
Spotkanie wyrównało się i obydwa zespoły miały swoje okazje, aby sięgnąć
po komplet punktów. Konkretniejsza w ofensywie była jednak Resovia. W
doliczonym czasie gry fantastyczną akcję przeprowadziły autorki
pierwszego gola w meczu: Ellin Lindström
i Karolina Bednarz. Po wymianie podań pomiędzy piłkarkami przed szansą
bramkową znalazła się Bednarz. Wychowanka Resovii ograła jedną z
defensorek i strzałem na raty pokonała Beatę Rydlewską.
|
|
2021.09.07 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.6) - Andrzej Bielak
|
|
W
końcu listopada Maria wyglądała jak bogini już o mocno zaokrąglonych kształtach.
Długi warkocz podkreślał jej młodzieńczość. Zbliżał się czas rozwiązania. Na
zaproszenie mamy, miałem pojechać na tydzień w odwiedziny do Szwecji i wrócić
przed narodzinami dziecka. Na wszelki wypadek postanowiliśmy zostawić Marię pod
opieką jej rodziców w Białymstoku. Amadeusz mógł spłatać figla i przyjść na
świat przed wyznaczonym terminem w okresie Świąt Bożego Narodzenia, a już
konkretniej na Wigilię.
Dlaczego Amadeusz? Takie było po prostu nasze, niepoparte powszechną wiedzą
medyczną, przeczucie. Lekarze nie zdradzali wówczas płci dziecka z prostej
przyczyny, bo nie wiedzieli i nie potrafili tego odszyfrować. Dzisiaj jest to
oczywiste, ustalenie płci dziecka za pomocą aparatury USG, w 1979 roku było w
powijakach. Trudno było oczekiwać, że wszelkie nowostki z dziedziny medycyny,
|
|
2021.09.05 | Nierówna forma piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - SWD Wodzisław Śląski 1:2 (0:0)
81'
Kaput - 53' Piętakiewicz, 90' Rozmus
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Florek, Czyż, Gajdur (75' Michalska), Dańko (65'
Bukowiec), Komanda, Misiak, Łach (55' Lindström)
Bednarz, Kaput
SWD: Bzowska, Jaszek, Dragunowicz, Langosz ,
Jendrzejczyk, Rosak (75' Herzog), Botor, Rozmus ,
Gulec ,
Sarapata (46' Błatoń, 83' Zawadzka), Piętakiewicz
Sędzia: Olesiak (Limanowa), Widzów: 120
Piłkarki Resovii nie ukrywają, że chcą włączyć się o awans do
Ekstraligi, ale ich forma jest bardzo nierówna. Po dobrym występie w
Jelnej rzeszowianki przegrały na własnym boisku z SWD Wodzisław.
W pierwszej połowie meczu niewiele działo się na boisku. Obydwa zespoły
miały po jednej sytuacji bramkowej. Po przerwie konkretniejsze w
ofensywie były przyjezdne, które w 53 wyszły na prowadzenie. Po świetnej
akcji lewą stroną boiska piłkę do siatki skierowała głową Julia
Piętakiewicz.
Po straconej bramce lepiej w ofensywie zaczęły sobie radzić podopieczne
Pawła Szurgocińskiego i Gabriela Kaput w 80 minucie meczu doprowadziła
do wyrównania.
W doliczonym czasie gry rzeszowiankom zabrakło boiskowego cwaniactwa.
Popełniły w defensywie kolejny błąd, po którym Katarzyna Rozmus zmusiła
do kapitulacji golkiperkę Resovii.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.09.05 | Sensacja w Łodzi!
|
|
ŁKS Łódź - Resovia Rzeszów
0:3 (0:2)
21'
Komor, 41' 58 Hilbrycht
ŁKS:
Kozioł, Wolski (46' Klimczak), Sobociński, Marciniak
(73' Lorenc),
Szeliga, Gryszkiewicz (46'
Kelechukwu), Trąbka, Rozwandowicz (66' Rygaard), Pirulo, Javi
Moreno, Janczukowicz (46' Jurić)
Resovia: Pindroch ,
Adamski, Komor, Kubowicz
(39' Podhorin),
Jaroch, Pietraszkiewicz (73' Ostrowski), Mróz (62'
Šolijć), Wasiluk, Hilbrycht (62'
Wróbel),
Antonik, Strózik (73' Rostkowski)
Sędzia: Szczech (Warszawa). Widzów: 5098
Do dużej sensacji doszło w
Łodzi, gdzie miejscowy ŁKS został pokonany przez rzeszowskie "Pasiaki"
0:3. "Biało-czerwoni" zaskoczyli gospodarzy poukładaną,
konsekwentną i wreszcie... skuteczną grą.
Resoviacy nie dali się oczarować tańcom flamenco w wykonaniu piłkarzy
hiszpańskiego szkoleniowca Kibu Vicuny i prostymi środkami rozbili
faworyzowanego rywala.
Od początku grę prowadzili gospodarze, którzy długo utrzymywali się przy
piłce i atakiem pozycyjnym starali się znaleźć lukę w rzeszowskiej
defensywie. Szyki obronne "Pasiaków" były jednak tego dnia solidnie
zabezpieczone i łodzianie nic nie wskórali. Pierwszy na bramkę Pindrocha
uderzał już w 3 minucie spotkania Piotr Janczukowicz. Rzeszowianie
początek meczu mieli dosyć nerwowy, ale już w 6 miuncie odpowiedzieli
uderzeniem z dystansu Bartłomieja Wasiluka.
Przez pierwszy kwadrans trwał napór łódzkiego zespołu i w tym okresie
meczu szczególnie napracować się musiał Bartosz Jaroch, bo to głównie jego
stroną miejscowi prowadzili swoje groźne szarże.
Wkrótce okazać się miało, że ten mecz będzie majstersztykiem w wykonaniu
piłkarzy Radosława Mroczkowskiego. W 21 miucie z rzutu wolnego na dalszy
słupek dośrodkowywał Kamil Antonik, a akcję zamknął Aleksander Komor. Z
przypilnowowaniem wbiegającego w pole karne defensora Resovii nie
poradził sobie Maciej Wolski i graczowi Resovii wystarczyło dostawić
głowę, aby odbierać gratulację od kolegów.
Miejscowi sprawiali wrażenie, jakby bardzo się nie przejęli stratą
gola. Koronkowe akcje konstruowali hiszpańscy pomocnicy: Javi Moreno i
Pirulo, którzy świetnie operowali piłką, ale koniecznie chcieli
wejśc z nią do rzeszowskiej bramki i niewiele z ich akcji wynikało.
Tymczasem rzeszowianie po zdobytej bramce poczynali sobie coraz odważniej i w 24
minucie Marek Mróz uderzając piłkę lewą nogą, minimalnie przestrzelił.
Strzałów na bramki po obydwu stronach było w tym spotkaniu sporo.
Jeszcze przed przerwą na bramkę Pindrocha uderzali: Javi Moreno i
Rozwandowicz. W szeregach Resovii atomowym strzałem popisał się w 35
minucie Jaroch, a po chwili aktywny Antonik przeegzaminował golkipera
gospodarzy.
Miejscowi sporo dryblowali i wymieniali prostopadłe podania, które miały
być sposobem na rzeszowską defensywę, a tymczasem "biało-czerwoni" w 41
minucie zadali kolejny cios. Piłkę przed polem karnym wyłuskał Kamil
Antonik i po upadku na murawę zdołał zagrać w pole karne. Tam walkę o
piłkę wygrał z Maciejem Wolskim Damian Hilbrycht, któremu wystarczyła
chwila, aby precyzyjnym strzałem podwyższyć rezultat na 0:2.
Miejscowi starali się ratować wynik i jeszcze przed przerwą po akcji
prawą stroną, piłkę wrzucał Javi Moreno i przed szansą na pokonanie
rzeszowskiego golkipera stanął Gryszkiewicz. 20-letni wychowanek Lechii
Gdańsk jednak nieczysto trafił głową w piłkę i Pindroch mógł odetchnąc z
ulgą.
Resovia przy odrobinie szczęścia mogła zamknąć to spotkanie jeszcze
przed gwizdkiem na przerwę, ale piłka po strzale Jarocha (obrońca
Resovii uderzał z okolic narożnika boiska) wylądowała na słupku.
Po zmianie stron łódzcy kibice liczyli, że "rycerze wiosny" ruszą do
natarcia z impetem, ale mocno się rozczarowali. Rzeszowianie nie cofnęli
się do desperackiej obrony, ale wysokim pressingiem zmuszali gospodarzy
do błędów. W 55 minucie swoją pierwszą bramkę dla Resovii miał okazję
zdobyć Daniel Pietraszkiewicz, ale po akcji Antonika nie zdołał opanowac
piłki.
Dwie minuty później piłkę do łodzkiej bramki skierował Sebastian
Strózik. Napastnik Resovii wykorzystał podanie Hilbrychta i uprzedził
golkipera gospodarzy, ale arbiter dopatrzył się faulu na bramkarzu i
gola nie uznał. Arbitrzy analizowali jeszcze sytuację w systemie VAR,
ale zdania nie zmienili.
Rzeszowianie bardzo nie protestowali, bo po chwili wzięli po raz kolejny
sprawy w swoje ręce. Szarżujący lewą strona boiska Antonik zmusił
obrońcę do błędu i piłka odbita od skrzydłowego Resovii trafiła do
Damiana Hilbrychta. 23-letni wychowanek Rekordu Bielsko-Biała po raz
drugi w tym meczu wykazał się snajperskim nosem, ustalając wynik meczu
na 0:3.
W ostatnim kwadransie gospodarze zasypali pole karne Resovii
dośrodkowaniami i golkiper Resovii miał sporo pracy. Jego interwencje
były tego dnia bezbłędne, a na słowa pochwały zasłużył szczególnie w 77
minucie. Obronił wówczas dwa soczyste strzały: Rygaarda i Pirulo. W 82
minucie futbolówka po kolejnym uderzeniu Pirulo przeszła po rękach
słowackiego bramkarza Resovii i otarła się o poprzeczkę.
Kolejne ataki łodzian nie były już tak groźne, a ostatnim akcentem
spotkania była "setka" Kamila Antonika. Skrzydłowy Resovii w dogodnej
sytuacji posłał piłkę minimalnie obok słupka. Bramki w tym spotkaniu nie
zdobył, ale zanotował trzy asysty i miał duży udział w wygranej Resovii.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
ŁKS |
Resovia |
| bramki |
0 |
3 |
| strzały celne |
6 |
7 |
| strzały niecelne |
8 |
7 |
| rzuty rożne |
10 |
2 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
18 |
16 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Cieszymy się po tym meczu z
wielu względów. Chcę nawiązać do poprzednich spotkań, gdzie nie
zdobywaliśmy punktów. Zespół dziś zagrał na zero z tyłu. Początek był
nerwowy, ale trudno się gra nam na takim obiekcie. Z minuty na minutę
nabieraliśmy pewności siebie. Bramka była dla nas uskrzydleniem. Byliśmy
zespołem pracującym dobrze w defensywie. Nie był to wielki mecz w naszym
wykonaniu, ale zagraliśmy konkretnie z przełożeniem na bramki. Duży plus
dla chłopaków. Taki mecz też jest nam potrzebny, aby budować swoją
pozycję. Dziś cały zespół będzie podekscytowany tą wygraną. Gratulacje
dla chłopaków, ale nie popadamy w huraoptymizm. |
|
2021.09.04 | Tadeusz Grabowski w kadrze Resovii
|
|
Do
kadry Resovii dołączył Tadusz Grabowski.18-letni bramkarz ostatnio
występował w trzecioligowym Rekordzie Bielsko-Biała. W poprzednim
sezonie rozegrał 1 mecz ligowy.
Jest wychowankiem Naprzodu Żernica, a w kolejnych latach kariery
piłkarskiej reprezentował również barwy: Piasta Gliwice i Podhala Nowy
Targ. W Resovii o miejsce w składzie rywalizował będzie z Pawłem Łakotą
i Branislavem Pindrochem.
|
|
2021.08.31 | Bartłomiej Kiełbasa w Stalowej Woli
|
|
W
ostanim dniu okienka transferowego kadrę Resovii opuścił Bartłomiej
Kiełbasa. Skrzydłowy rzeszowskich "Pasiaków" na warunkach wypożyczenia
przechodzi do III-ligowej Stali Stalowa Wola.
W Resovii rozegrał 16 spotkań ligowych, w których zdobył 1 bramkę. W
bieżącym sezonie zagrał w meczu GKS 1962 Jastrzębie - Resovia.
|
|
2021.08.29 | Zwycięstwo na trudnym terenie
|
|
Trójka Staszówka Jelna - Resovia Rzeszów 1:2 (1:1)
22'
Potengova - 33' Kaput, 86' Lindström
Trójka:
Kaźmierczak, Szlosek, Leśniak, Łomako, Potengova, Cygan ,
Gniadek (55' Fryczek), Piksa ,
Romuzga, Tomasiak ,
Sokulska
Resovia: Barszcz, Kurasz, Czyż, Florek, Łach ,
Rostecka, Komanda, Misiak
(70' Michalska), Bednarz, Bukowiec (60' Dańko ),
Kaput (73' Lindström)
Powody do satysfakcji miał po
niedzielnym spotkaniu w Jelnej trener piłkarek Resovii Paweł
Szurgociński. Rzeszowianki pokonały na wyjeździe zespół, który w
poprzednim sezonie zdecydowanie im "nie leżał".
UKS Trójka to solidna drużyna w składzie z reprezentantką Polski Pauliną
Tomasiak i utalentowaną bramkarką Martą Kaźmierczak. "Bialo-czerwone"
podeszły jednak do meczu z odpowiednią koncentracją i co podkreślał
szkoleniowiec "zrealizowały założenia taktyczne".
Początek spotkania nie układał się jednak po myśli resoviaczek. W
33 minucie Livia Potengova wykorzystała błąd rzeszowskiej defensywy i
zmusiła do kapitulacji bramkarkę Resovii.
Przyjezdne jednak odpowiednio zareagowały na stratę bramki, bo już w 33
minucie pracowita w ofensywie Gabriela Kaput doprowadziła do wyrównania.
Po przerwie mecz zaostrzył się i obydwa zespoły starały się walczyć o
każdy metr boiska.
W 86 minucie zapanowała radość w szeregach rzeszowskiego zespołu, bo
Ellin Lindström
zdobyła bramkę na wagę 3 punktów.
|
|
2021.08.29 | Jarosław Czernysz w Polonii Bytom
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Jarosław Czernysz. 21-letni wychowanek JKS-u Jarosław
rozegrał w barwach rzeszowskiego klubu 15 meczów ligowych i 1 mecz w rozgrywkach
Pucharu Polski.
W bieżącym sezonie reprezentował będzie na warunkach wypożyczenia trzecioligową
Polonię Bytom, w której rozegrał już 2 spotkania ligowe.
|
|
2021.08.27 | Pech debiutanta
|
|
Resovia Rzeszów - Korona Kielce 0:1 (0:0)
79' (sam.) Pietraszkiewicz
Resovia:
Pindroch, Jaroch, Komor, Kubowicz, Eizenchart (57' Pietraszkiewicz), Antonik
(71' Twardowski ),
Wasiluk (84' Rostkowski), Mróz (71'
Šolijć), Adamski, Strózik ,
Wróbel (57' Hilbrycht)
Korona: Forenc, Szymusik, Malarczyk, Koj, Sierpina ,
Podgórski (63' Kiełb, 85' Lewandowski), Szpakowski ,
Zebić, Oliveira, Łukowski, Frączczak (77' Danek)
Sędzia: Wajda (Żywiec), Widzów: 1932
Rzeszowianie mieli sporo argumentów, aby pokonać lidera z Kielc, ale po raz
kolejny wykazali się sporą nieskutecznością i nie dopisali punktów w ligowej
tabeli. Dodatkowo bramkę decydującą o porażce stracili po samobójczym trafieniu
debiutanta Daniela Pietraszkiewicza.
Pozostawili po sobie jednak dobre wrażenie, bo ich gra wyglądała dużo lepiej od
stylu, jaki prezentowali w poprzednich spotkaniach. Pomimo bolesnej przegranej,
opuszczających murawę piłkarzy Resovii, żegnały brawa.
Rzeszowianie w pierwszym kwadransie zaskoczyli rywali ofensywną, szybką grą.
Mieli przewagę na boisku, radzili sobie w wysokim pressingu i liczniej niż
zwykle zgromadzeni na trybunach rzeszowscy kibice - zacierali ręce szykując się
do zwycięstwa swoich ulubieńców.
W 12 minuie po rzucie rożnym strzał głową Komora został zablokowany przez
defensorów Korony. Do odbitej piłki dobiegł Jakub Wróbel i trybuna stadionu
miejskiego wypełniona kibicami westchnęła z bólem, bo piłka uderzona przez
napastnika - wylądowała na słupku.
Po 30 minutach nieznaczną przewagę zyskali na murawie goście. Kielczanie
wypracowali sobie kilka dogodnych okazji strzeleckich, ale fatalnie pudłowali.
Najlepszą sytuację miał Łukowski, ale słowacki golkiper Resovii wykazał się
kunsztem bramkarskim. W 43 minucie składna akcja Korony zakończyła się
desperacką interwencją Komora, który czyścił pole karne z piłki bez zbędnych
ceregieli.
Po przerwie kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Znowu do natarcia ruszyła
Resovia. Rzeszowianie bliscy szczęścia byli po akcji Marka Mroza. Pomocnik
"Pasiaków" poradził sobie z dwoma rywalami, ale w polu karnym uderzył piłkę
nieczysto i fatalnie skiksował, zamiast postawić kropkę nad "i".
Dwoił sięi troił Sebastian Strózik, który nie miał zbyt wielu sytuacji
strzeleckich, ale starał się dogrywać piłkę kolegom z zespołu. Po jednym z
dośrodkowań napastnika Resovii, z trybun rozległo się głośne "Och, Karol !",
bo precyzji zabrakło Karolowi Twardowskiemu. Wychowanek SMS-u Resovii afektownym
szczupakiem uderzył futbolówkę na 10 metrze, ale skończyło się ponownie pudłem.
Kolejne dośrodkowania nie dochodziły do zamykających akcję graczy. Tak było m.
in. przy podaniu Hilbrychta, po którym Strózik nie sięgnął piłki.
Wydawać się mogło, że w końcu Resovia zdoła rozmontować defensywę gości, a
tymczasem w 79 minucie to kielczanie wyszli na prowadzenie. Kontratak gości
zakończył się dośrodkowaniem z lewej strony boiska, a w polu karnym
główkował Kiełb i piłka po jego strzale trafiła w klatkę piersiową wbiegającego
Pietraszkiewicza. Debiutujący w barwach Resovii 19-latek starał się zablowoać
strzał rywala, ale trafiona w niego futbolówka wpadła do siatki.
W końcowych minutach Resovii nie pozostało nic innego, jak desperacko atakować
bramkę gości. "Biało-czerwoni" czuli, że mogą coś jeszcze wycisnąć z tego
spotkania. W 94 minucie Stózik z kilku metrów główkował i podobnie jak jego
koledzy wcześniej, posłał piłkę obok celu. Nie trafił też w ostatniej akcji
meczu Radek Adamski, który po ostatnim gwizdku sędziowskim długo nie mógł
pogodzić się z porażką.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Korona |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
1 |
2 |
| strzały niecelne |
11 |
4 |
| rzuty rożne |
8 |
1 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
21 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Jest nam smutno, że nie mamy
po tym meczu żadnej zdobyczy punktowej. Uważam, że są pewne pozytywy
jeśli chodzi o samą grę. Byliśmy poprawni w stwarzaniu sytuacji, ale po
raz kolejny nie wykorzystywaliśmy ich. Przegraliśmy spotkanie wydawać
sięmoże niemożliwe do przegrania. Ta jedna sytuacja nas zabiła. Niestety
tak w piłce jest, że jeśli nie strzelasz to co możesz, to się sytuacja
zemści. Mankamenty i nieskuteczność musimy wyrzucić. Trzeba dążyć do
tego, aby to zmienić. Dziś byłem spokojny, że te bramki padną i niestety
tej skuteczność brakło znowu. Trzeba te mankamenty rozwiązać.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.08.26 | Michał Rostkowski w Resovii
|
|
Działacze
Resovii przedstawili kolejnego zawodnika, który przed zamknięciem okienka
transferowego dołączył do rzeszowskich "Pasiaków". Jest nim grający na lewej
pomocy Michał Rostkowski, który na warunkach wypożyczenia przechodzi z Górnika
Zabrze.
Pochodzący z Rudy Śląskiej piłkarz karierę zaczynał w MSPN Górnik Zabrze. W 2016
roku przeniósł się do klubu Stadion Śląski Chorzów, a w kolejnych latach
reprezentował ROW 1964 Rybnik. W barwach tego klubu rozegrał na II-ligowych
boiskach 29 spotkań ligowych.
W czerwcu 2019 r. dołączył do szerokiej kadry Górnika Zabrze. Początkowo grał
głównie w trzecioligowych rezerwach zabrzańskiego klubu, ale w marcu 2020 r.
zadebiutował w meczu Ekstraklasy.
W bieżącym sezonie również udało mu się zagrać w meczu ekstraklasy, a łącznie w
barwach Górnika na najwyższym szczeblu rozgrywkowym rozegrał 13 spotkań.
|
|
2021.08.25 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.5) - Andrzej Bielak
|
|
Smak
północy i Amadeusz
Latem 1979 roku w ramach przygotowań do nowego sezonu piłkarskiego 1979/80
wyjechaliśmy z Resovią na 12-dniowy obóz przygotowawczy do Rumunii. Znowu była
okazja zaopatrzyć się w kożuchy. Rynek krajowy w dalszym ciągu był nienasycony.
Drużynę opuściło dwóch Mańków i zarazem najstarszych zawodników i byłych
reprezentantów Polski, Szarama i Kozerski. „Ulubieniec” Kielczan, Janek
Potasiewicz, wrócił do Karpat Krosno,
a Janusz Szarek przeszedł do Śląska Wrocław. Klub zasilili Wiesiek Kucaj, Waldek
Kłos i Józek Janicki.
W tym nowym składzie wybraliśmy się na podbój Rumunii. Trenowaliśmy ostro.
Pojemność płuc trenera, Ryśka Latawca, w dalszym ciągu była imponująca. Nie
dawał nam spokoju i nadawał tempo na zabawach biegowych.
W pierwszym sparringu Rumuni z Glorii Bistrica pokazali nam nie tylko jak się
biega, ale przede wszystkim jak się gra w piłkę i dołożyli nam 4:0. Po
kilkudniowej aklimatyzacji i mobilizacji poszło nam lepiej w drugim meczu –
przegraliśmy z Bihor Oradea 1:2. W ostatnim meczu towarzyskim z Ilfratera Oradea
pozbieraliśmy się i pokazaliśmy się z naszej lepszej strony. Nazwa mecz
towarzyski w wypadku tego spotkania nie była zbyt trafna. Rumuni nie zwykli
przegrywać i pokazali prawdziwe oblicze rumuńskiego futbolu – brutalną grę. Po
naszym prowadzeniu 2:0 doszli do wniosku, że nadszedł czas na sianokosy i kosili
trawę ze wszystkim, co wystawało ponad nią, łącznie z nogami przeciwników.
Miejscowy sędzia musiał zaniedbać kontakty z okulistą i pozwolił swoim rodakom
na przejście z sianokosów na oranie boiska. Cudownym sposobem odzyskiwał wzrok w
momentach, kiedy staraliśmy twardo stać na nogach i pokazywać rywalom, że się
nie ugniemy. Mecz zakończył naszym zwycięstwem 3:0. Wydawało się, że jeszcze
kilka dni obozu pozwoliłoby nam doszczętnie złamać kod do rumuńskiego futbolu.
Widok sportowców w autobusie ubranych w środku lata w kożuchy musiał ponownie
zrobić na rumuńskich celnikach, a potem i na polskich, niezatarte wrażenie. |
|
2021.08.24 | Daniel Pietraszkiewicz wypożyczony do Resovii
|
|
Do
kadry Resovii dołączył Daniel Pietraszkiewicz. 19-letni piłkarz grający na
pozycji bocznego pomocnika ostatnio reprezentował ekstraklasowy Bruk-Bet
Nieciecza. Jest wychowankiem Legionovii, a w kolejnych latach grał w Akademii
Piłkarskiej Lechii Gdańsk, Jaguarze Gdańsk, Pogoni Szczecin i Skrze Częstochowa.
W tym ostatnim zespole rozegrał 24 mecze na boiskach II ligi (2 gole). W sezonie
2020/21 awansował ze Skrą na zaplecze Ekstraklasy.
|
|
2021.08.21 | Beniaminek zgarnął punkty w Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - Ząbkovia Ząbki 1:2 (0:0)
60' Michalska - 83' Warachowska, 90' Lesińska
Resovia:
Barszcz, Gajdur, Czyż, Komanda, Kurasz, Bukowiec (60' Bednarz), Florek,
Michalska (60' Łach), Misiak (80' Aumiller), Dańko (73' Czubat), Lindström
(60' Kaput)
Ząbkovia: Walaszek, Rudy, Wrzesińska, Komosińska, Prochowska, Lesińska,
Kodym, Kozarzewska (70' Dziemidowicz), Piskorz, Walak (60' Florczuk),
Warachowska (89' Witkowska)
Sędzia: Olesiak (Limanowa)
Piłkarki Resovii w 2. kolejce ligowych rozgrywek przegrały z beniaminkiem z
Ząbek 1:2. W pierwszej połowie spotkania przyjezdne zaskoczyły rzeszowski zespół
poukładaną i odważną grą. Zespół z Mazowsza jeszcze przed przerwą umieścił piłkę
w rzeszowskiej bramce, ale sędzina zawodów dopatrzyła się pozycji spalonej i na
przerwę obydwa zespoły schodziły przy wyniku bezbramkowym.
Przed przerwą gra nie kleiła się rzeszowiankom, ale druga połowa meczu była już
lepsza w wykonaniu piłkarek Pawła Szurgocińskiego.
W 60 minucie Aleksandra Michalska pokonała bramkarkę Ząbkovii i wydawać się
mogło, że "biało-czerwone" złapały wiatr w żagle. Końcówka meczu należała jednak
do zdeterminowanych piłkarek z Mazowsza.
W 83 minucie Nina Warachowska doprowadziła do wyrównania, a w ostatnich
sekundach spotkania Małgorzata Lesińska golem na wagę 3 punktów popsuła nastroje
"Pasiaczkom".
|
|
2021.08.21 | Trzeci remis "Pasiaków"
|
|
GKS 1962 Jastrzębie - Resovia Rzeszów 1:1 (1:1)
33' Rumin - 38' (k) Mróz
GKS
Jastrzębie: Reclaf, Borkała, Słodowy ,
Bojdys, Witkowski (79' Zalewski), Kamiński (69' Jadach), Feruga (79'
Gulczyński), Kuczałek, Handzlik (59' Balboa), Zejdler (59' Gajda), Rumin
Resovia:
Pindroch, Jaroch ,
Komor, Podhorin, Adamski, Antonik (46' Strózik),
Šolijć
(46' Hebel), Wasiluk, Mróz, Kiełbasa (87' Ostrowski ),
Wróbel
(66' Mikulec)
Sędzia: Marciniak (Płock), Widzów: 1125
W 5. kolejce Fortuna 1 Ligi piłkarze Resovii podzielili się punktami z GKS 1962
Jastrzębie. To trzeci remis "Pasiaków" w sezonie i kolejny mecz, w którym gra
"biało-czerwonych" pozostawiała sporo do życzenia.
Pierwsza połowa meczu była wyrównana. Początek należał do gospodarzy, ale po
kwadransie do głosu doszli również rzeszowianie. Pierwszy na bramkę gości
uderzał już w 7 minucie Dariusz Kamiński. Z powstrzymaniem ofensywnych zapędów
byłego piłkarza Wisłoki Dębica mieli najwięcej problemów rzeszowscy defensorzy.
W 12 minucie 22-latek ponownie postrzaszył Pindrocha mocnym, ale niecelnym
strzałem.
W 16 minucie Resovia mogła pokusić się o zdobycie bramki, ale podobnie jak w
poprzednich spotkaniach nie potrafiła wykończyć akcji. Radosław Adamski
oddał mocny strzał z lewej strony boiska i dobijający piłkę Marek Mróz fatalnie
spudłował z 10 metrów. Kilka minut później Mróz uruchomił Kamila Antonika, a ten
zamiast oddać soczysty strzał, starał się przekładać futbolówkę na drugą nogę.
Skończyło się na stracie piłki.
W 27 minucie miejscowi odpowiedzieli akcją zainicjowaną przez Daniela Ferugę.
Doświadczony pomocnik gospodarzy zagrał za plecy obrońców do Kamińskiego, ale
szybszy był golkiper Resovii który uprzedził rywala.
W 33 minucie defensywa Resovii została w łatwy sposób ograna przez Aktywnego
Kamińskiego. Piłkarz GKS-u sprytnie przyjął sobie piłkę i na nic były starania
Podhorina i Komora. Futbolówka przełożona na drugą nogę była gotowa do strzału,
ale swojego kolegę uprzedził Daniel Rumin, który z 8 metrów nie dał szans
golkiperowii Resovii na interwencję.
Gospodarze długo nie cieszyli się z prowadzenia, bo już w 38 minucie do
wyrównania doprowadził Marek Mróz. Wszystko zaczęło się od akcji lewą stroną
boiska Bartłomieja Wasiluka. Pomocnik Resovii uderzał na bramkę po ziemi, a w
polu karnym wślizgiem futbolówkę starał się zablokować Mateusz Słodowy. Zrobił
to jednak na tyle niefortunnie, że został trafiony w rękę. Arbiter Tomasz
Marciniak obejrzał powtórkę akcji na monitorze VAR i podyktował "jedenastkę,
którą na bramkę zamienił Mróz.
Po przerwie trener Mroczkowski dokonał zmian i wydawać się mogło, że "Pasiaki"
zagrają z większą mocą w ofensywie. Ich gra jednak mogła mocno rozczarować, bo
nie stworzyli większego zagrożenia pod bramką 17-letniego Mikołaja Reclafa.
Tymczasem gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, wygrywali większość
pojedynków główkowych i nie tylko nie pozwolili Resovii na zbyt wiele, ale
pisali scenariusz tego spotkania.
W 57 minucie minimalnie pudłował Daniel Feruga, a po chwili Michał Bojdys
główkował z 9 metrów nad poprzeczką. Słowacki bramkarz Resovii dwoił się i
troił, aby ratować remis i przyznać trzeba, że zasłużył na słowa pochwały, bo
pracy miał sporo. Rzeszowianie dowieźli remis do ostatniego gwizdka, ale styl
jaki zaprezentowali w tym spotkaniu może mocno rozczarować rzeszowskich kibiców.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
GKS 1962 J. |
Resovia |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
6 |
2 |
| strzały niecelne |
12 |
4 |
| rzuty rożne |
10 |
5 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
11 |
11 |
| żółte kartki |
1 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): To spotkanie w naszym
wykonaniu można podzielić na fragmenty początkowe, gdzie było nawet
optymistycznie. Mieliśmy pierwsi sytuację, którą można było zamienić na
bramkę. I ten problem skuteczności nam się powiela. Na pewno nie był to
dobry mecz w naszym wykonaniu. Było mało jakości. Nie było w drugiej
połowie sytuacji. Dużo własnych błędów. Ta ocena nie może być nawet
dobra.
|
|
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.08.19 | Bartłomiej Eizenchart w kadrze Polski U20
|
|
Trener
reprezentacji Polski U-20 Miłosz Stępiński ustalił listę zawodników powołanych
na mecze Elite League z Włochami i Portugalią. W kadrze wyróżnionych zawodników
znalazł się piłkarz Resovii Bartłomiej Eizenchart. 19-letni lewy obrońca
"Pasiaków" rozegrał w tym sezonie 4 mecze ligowe.
Mecze reprezentacji U20 odbędą się 2 września (w Łomży) i 7 września (w
Lizbonie).
|
|
2021.08.17 | Wtorkowe granie
|
|
Resovia Rzeszów - Puszcza Niepołomice 1:1 (1:1)
30' Podhorin - 40' Mroziński
Resovia:
Pindroch, Jaroch ,
Komor, Podhorin, Eizenchart
, Antonik
(82' Hilbrycht), Mróz
(56'
Šolijć), Wasiluk, Hebel (57' S. Strózik), Adamski, Wróbel (82' Mikulec)
Puszcza: Kobylak, Aftyka, Hladik, Bardanca, Mroziński (80'
Thiakane), Boguski, Serafin, Stępień ,
Hajda, Górski, Kobusiński
(65' J. Strózik)
Sędzia: Bartos (Łódź), Widzów: 1029
"Takie tam..., wtorkowe granie" - podsumował pierwszoligowy
pojedynek Resovii z Puszczą jeden z kibiców wychodzących ze stadionu
miejskiego po ostatnim gwizdku. Było to spotkanie dwóch zespołów, które
ostatnio nie zapunktowały i za wszelką cenę w dzisiejszym meczu chciały
sięgnąć po pełną pulę. Jak to zazwyczaj bywa w takich spotkaniach,
kibice mogli oglądać sporo walki i determinację z jednoczesnym deficytem
jakości. Szczególnie w wykańczaniu akcji.
Obydwa zespoły zagrały ofensywny futbol i już w 6 minucie rzeszowianie
mieli możliwość oddania strzału na bramkę Kobylaka. Pierwszy
umiejętności 19-letniego bramkarza Puszczy miał okazję sprawdzić Bartosz
Jaroch. Defensor "Pasiaków" uderzał po ziemi, ale odbitej przez golkipera
futbolówki nie miał kto dobić. Kilkadziesiąt sekund później główkował po
rzucie rożnym Jakub Wróbel. Tym razem również Kobylak zachował czyste
konto.
W 14 minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili podopieczni Tomasza
Tułacza. Wymianę podań zakończył mocnym strzałem z dystansu Wojciech
Hajda i słowacki golkiper Resovii po raz pierwszy zapoznał się z
futbolówką.
To było wyrównane spotkanie, ale rzeszowianie mieli więcej sytuacji
bramkowych. W kolejnych minutach na bramkę gości uderzali: Kamil Antonik
i Maksymilian Hebel. Jednak za każdym razem Kobylak wychodził z opresji.
W 22 minucie ponownie Antonik przeegzaminował bramkarza gości.
Skrzydłowy Resovii tym razem popisał się efektownym strzałem z
przewrotki, lecz posłał piłkę metr nad bramką.
Bramkarz Resovii również nie mógł narzekać na brak zajęcia. W 25 minucie
wolejem popisał się Rafał Boguski.
W 30 minucie spotkania rzeszowianie wyszli na prowadzenie. Krótko
rozegrany rzut rożny i wymiana podań pomiędzy Eizenchartem, a Heblem
zakończyła się strzałem na bramkę tego ostatniego. Futbolówka uderzyła w
Olivera Podhorina i po rykoszecie wylądowała w siatce.
Poirytowani takim obrotem sprawy przyjezdni ruszyli do natarcia i już
dwie miuty później piłka po strzale Hajdy wylądowała na słupku.
W 40 minucie defensywa Resovii pękła (podobnie jak defensywa gości) po
rzucie rożnym. Rywale zamknęli "Pasiaków" niczym w hokejowym zamku i
futbolówkę dośrodkowaną w pole karne klatką piersiową starał się wybić
Bartosz Jaroch. Odbitą piłkę dopadł Piotr Mroziński i przewrotką
doprowadził do wyrównania.
Po przerwie mocno do natarcia ruszyli rzeszowianie. W 49 minucie
Radosław Adamski dograł piłkę do wbiegającego w pole karne Antonika, a
ten uderzył z 9 metrów mocno, ale niecelnie. Piłka wylądowała na bocznej
siatce.
Od 50 minuty spotkanie zaostrzyło się i akcje po obu stronach
przerywane były faulami. W 65 minucie akcję meczową miał Radosław
Adamski. Skrzydłowy Resovii miał sporo miejsca i czasu, aby zakończyć
kontratak "Pasiaków" sukcesem. Przekombinował jednak podając do
Antonika, który po raz kolejny nie postawił kropki nad "I".
W kolejnej akcji na bramkę Puszczy uderzał Sebastian Strózik, ale i jemu
nie dane było wpisać się na listę strzelców.
Rzeszowianie zaczęli podkręcać tempo i zdobywać przewagę na boisku, ale
w 73 minucie zostali zaskoczeni groźnym kontratakiem. Szarżującego z
piłką Hajdę powstrzymał nieprzepisową interwencją Bartłomiej Eizenchart
i arbiter sięgnął po czerwony kartonik.
Przyjezdni poczuli, że mogą
sięgnąc po komplet punktów i końcowe fragmenty meczu należały do nich.
Na bramkę Resovii uderzał Jakub Serafin, a po chwili przed szansą na
pokonanie Pindrocha stanął Boguski.
Rzeszowianie pomimo gry w osłabieniu
też mieli w końcówce coś do powiedzenia. W 90 minucie miał okazję
pokazać się Damian Hilbrycht, ale i on nie zdołał wykończyć dogodnej
sytuacji strzeleckiej. Po gwizdku końcowym obydwa zespoły schodziły do
szatni ze sporym niedosytem.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Puszcza |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
8 |
3 |
| strzały niecelne |
10 |
8 |
| rzuty rożne |
10 |
5 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
13 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Znowu możemy być na siebie
źli. Mamy zdobytą bramkę, mamy sytuacje i znów nie potrafimy wygrać
meczu. Przy 1:0 Antonik miał doskonałą sytuację. Jego stać na to, aby
przy takiej sytuacji zdobyć bramkę. Widzieliśmy zespół, który stwarzał
sytuacje. Brakuje nam jednak spokojnej głowy, może strzelenia paru
bramek, abyśmy uwierzyli w siebie. Taka jest piłka, że kto nie strzela
bramek, ten później cierpi. Dziś mamy punkt, kótry musieliśy wybronić.
Chwalę zespół za stwarzanie sytuacji, ale musimy wykorzystywać okazję.
Myślę, że te bramki będą wpadać. Może przyszedł taki moment, że coś się
zacięło.
Tomasz
Tułacz (trener Puszczy, były trener Resovii): Bardzo
mieszane odczucia mam po tym meczu. Widowisko to duże słowo na to
spotkanie. Z jednej strony pochwalę moich graczy, bp punkt trzeba
szanować, ale graliśmy w przewadze i było widać nerwowość. Za szybko
chcieliśmy zmienić wynik. Mało brakło, a rywal by to jeszcze
wykorzystał. Mieliśmy taki moment, gdzie wszedł drugi napastnik Resovii
i w obronie pogubiliśmy się. Działania graczy defensywnych powinny być
konkretniejsze. Cieszy mnie reakcja zespołu po przypadkowej bramce
straconej. Jest trochę rzeczy do zrobienia w zespole, ale liczę na to,
że standardy funkcjonowania w lidze graczy będą na warunki I ligi dobre.
|
|
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.08.15 | Udana inauguracja w wykonaniu piłkarek
|
|
Skra Częstochowa - Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)
16' Czyż, 57' Bednarz
Skra:
Szulc, Miniak, Kowalska, Baszewska , Wodarz, Wojciechowska (64' Kaim), Koszownik
(67' Dannheisig), Matusiak , Grzonka, Liczko, Cichoń
Resovia: Barszcz, Misiak, Kurasz (84' Rostecka), Łach (61' Gajdur),
Florek, Czyż, Bednarz, Komanda, Bukowiec (70' Dańko), Lindström
(67' Michalska), Kaput (81' Aumiller)
To była udana inauguracja rozgrywek ligowych w wykonaniu piłkarek Resovii.
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego nie ukrywają, że chcą powalczyć o awans do
ekstraklasy i w pojedynku z beniaminkiem zainteresowane były zaksięgowaniem
kompletu punktów.
Początek jednak należał do Skry, która w pierwszym kwadransie mocno ruszyła do
natarcia. Po kwadransie do głosu doszły rzeszowianki. W 16 minucie świetnym
uderzeniem z rzutu wolnego popisała się Katarzyna Czyż. Doświadczona defensorka
Resovii strzałem z 25 metrów zaskoczyła bramkarkę Skry i jako pierwsza wpisała
się na listę strzelców.
Miejscowe piłkarki odpowiedziały groźną akcją już dwie minuty później, ale
Paulina Koszownik spudłowała nieznacznie. W 31 minucie meczu Alicja Barszcz
uratowała rzeszowski zespół przed stratą bramki, wygrywając pojedynek sam na sam
z rywalką.
Po przerwie mocniej zaatakowały rzeszowianki. W 57 minucie indywidualna akcja
Karoliny Bednarz zakończyła się kolejnym trafieniem. Skrzydłowa Resovii w swoim
stylu przedarła się z piłką lewą stroną boiska i precyzyjnym trafieniem,
pokonała Karolinę Szulc.
|
|
2021.08.12 | Bez pomysłu, bez punktów
|
|
Resovia Rzeszów - Skra Częstochowa 0:1 (0:0)
57'
Mas
Resovia:
Pindroch, Jaroch ,
Komor, Podhorin, Eizenchart, Antonik,
Šolijć ,
Wasiluk (58' Mróz), Hebel (58' Wróbel), Hilbrycht (61' Twardowski), Strózik (74'
Adamski)
Skra: Kos, Brusiło, Krzyżak, Mesjasz, Winiarczyk, Kwietniewski
(72' Napora), Szymański, Stromecki, Nocoń, Niedbała, Mas (D. Wojtyra)
Sędzia: Kuźma (Białystok), Widzów: 1121
To był jeden z najsłabszych meczów Resovii w ostatnich miesiącach. Rzeszowianie
na stadionie przy ul. Hetmańskiej przegrali z beniaminkiem, który przewyższał
gospodarzy determinacją i szybkością. Pierwsza połowa spotkania była dosyć
bezbarwnym widowiskiem, ale "biało-czerwoni" wydawać się mogło - kontrolowali
sytuację na boisku. Po przerwie piłkarze Radosława Mroczkowskiego razili
nieporadnością i brakiem pomysłu na grę. Mnożyły się straty, niecelne podania i
niedokładne dośrodkowania.
Przed gwizdkiem na przerwę wspomnieć należy przebojowe szarże Kamila Antonika,
który kilka razy przedarł pod bramkę rywali. Starał się mu wtórować Maksymilian
Hebel, który z uporem walczył o każdą piłkę. Obydwaj piłkarze byli jednak mocno
osamotnieni w akcjach ofensywnych i goście nie pękli w pierwszych 45 minutach
przed wyżej notowanym rywalem.
Po zmianie stron Resovia była cieniem zespołu, który kilka dni wcześniej ograł
GKS Tychy. Grający wolno i przewidywalnie gospodarze oddali rywalowi środkowe
rejony boiska i Skra coraz odważniej radziła sobie na murawie.
Już w 47 minucie groźnie na bramkę "Pasiaków" uderzał Mikołaj Kwietniewski, ale
piłkę zablokowali środkowi obrońcy Resovii. Dwie minuty później ponownie
Kwietniewski pokazał, że Skra przechodzi do ofensywy, ale i tym razem
rzeszowianie mieli szczęście - piłka przeszła nieznacznie obok słupka.
Zgodnie z zasadą "do trzech razy sztuka" goście za trzecim podejściem dopięli
swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał celnie na bramkę Adam Mesjasz i
Branislav Pindroch zdołał odbić piłkę, ale przy dobitce Macieja Masa, bramkarz
"Pasiaków" był bez szans.
Stracona bramka nieco pobudziła rzeszowski zespół do szybszej gry i mecz
przeniósł się na połowę gości. Akcje "biało-czerwonych" były jednak bardzo
chaotyczne. Dalekie piłki dogrywane do skrzydłowych Resovii ginęły gdzieś w
okolicach reklamowych banerów i z każdą kolejną minutą widać było coraz większą
bezradność rzeszowskiego zespołu. Szansę na wyrównanie miał w 78 minucie Bartosz
Jaroch. Boczny obrońca Resovii po dośrodkowaniu Bartłomieja Eizencharta starał
się wykończyć akcję strzałem głową, ale piłka minęła cel. Dziesięć minut później
Kamil Antonik zdołał przedrzeć się w pole karne gości, ale i on nie zdołał
skierować piłki w światło bramki.
Efektu nie przynosiły też indywidualne dryblingi Marka Mroza i próby gry "z
klepy" Karola Twardowskiego. "Pasiakom" gra kompletnie się nie kleiła i kibice z
bólem spoglądali na upływający czas na stadionowym zegarze.
W 89 minucie trybuny ożywiły się nieco, bo rzeszowianie mieli rzut rożny i w
pole karne gości wyruszył słowacki golkiper Resovii. Nie udało mu się jednak nic
wskórać, bo dośrodkowanie (podobnie jak w poprzednich fragmentach meczu)
pozostawiało sporo do życzenia. Mecz zakończył się zwycięstwem gości, którzy
zdobyli pierwsze punkty na pierwszoligowym froncie.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Skra |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
3 |
6 |
| strzały niecelne |
11 |
4 |
| rzuty rożne |
9 |
3 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
12 |
| żółte kartki |
2 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Powiem krótko. Na własne
życzenie mecz sobie skomplikowaliśmy. Patrząc na pierwszą połowę, gdzie
sytuacje tworzyliśmy, mieliśmy okazje, może nie klarowne, ale powinniśmy
je wykorzystać. Ich wykorzystanie było kluczem, aby ułożyć sobie mecz.
Później popełnialiśmy błędy w środku pola. Przy wyprowadzeniu piłki były
również błędy i kończyło to stałym fragmentem. Zabrakło też koncentracji
przy stałym fragmencie i straciliśmy bramkę. Było dużo czasu, aby
odrobić stratę. Byliśmy nerwowi w graniu. Chcieliśmy za szybko wszystko
zrobić i sami sobie przeszkadzaliśmy. Ustawialiśmy się nie tu, gdzie
trzeba było. W ataku pozycyjnym nie radziliśmy sobie. Druga połowa była
dla nas bardzo bolesna, bo zagraliśmy bardzo słabo. Nie stworzyliśmy
sytuacji. Powinniśmy mieć więcej zimnej krwi. Jest to nauczka dla nas.
Czeka nas dużo pracy. Trzeba jednak spokojnie podchodzić do każdego
spotkania. Urośliśmy trochę po tych dwóch meczach i dzisiaj dostaliśmy
zimny przysznic. |
|
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.08.12 | Z Widzewem w Pucharze Polski
|
|
W
siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej w Warszawie odbyło się
losowanie par 1/32 (I runda) finału Pucharu Polski.
Zespół pierwszoligowej Resovii w losowaniu trafił na ligowego rywala
Widzew Łódź. Gospodarzem spotkania będą rzeszowianie, a spotkania par I
rundy zaplanowano na 22 i 29 września.
|
|
2021.08.06 | Antonik reaktywacja
|
|
Resovia Rzeszów - GKS Tychy 1:0 (1:0)
16'
Antonik
Resovia:
Pindroch, B. Jaroch, Komor, Podhorin ,
Eizenchart, Twardowski (69' Adamski), Wasiluk,
Šolijć, Hebel (59' Mróz), Antonik (84' Hilbrycht ),
Strózik (69' Wróbel)
GKS Tychy: Jałocha, Mańka, Nedić ,
Szymura, Wołkowicz, Staniucha (59' Janiak
),
Żytek ,
Grzeszczyk, J. Piątek (73' G. Jaroch), Steblecki (77' K. Piątek), Malec
Sędzia: Kiełczewski (Białystok), Widzów: 1306
W meczu 2. kolejki Fortuna I ligi piłkarze Resovii pokonali GKS Tychy
1:0. Rzeszowski zespół schodził po ostatnim gwizdku do szatni przy
gromkich brawach publiczności, bo rozegrał emocjonujące zawody i odniósł
zasłużone zwycięstwo.
To był dobry mecz w wykonaniu Kamila Antonika, który budzi się z letargu po
niemrawym poprzednim sezonie. Skrzydłowy Resovii w dzisiejszym
spotkaniu pokazał swoje umiejętności i trafieniem w 16 minucie,
zapewnił "Pasiakom" zwycięstwo.
Obydwa zespoły stworzyły szybkie i obfitujące w akcje bramkowe
widowisko. Już w 14 minucie Antonik po akcji z Karolem Twardowskim
pokonał Jałochę, ale arbiter dopatrzył się spalonego.
Dwie minuty później akcję bramkową zainicjował bardzo aktywny
Maksymilian Hebel. Piłka dośrodkowana z lewej strony boiska wylądowała
ostatecznie w okolicach linii pola karnego. Tam pojedynek główkowy z
rywalem wygrał Bartłomiej Eizenchart. Futbolówkę przechwycił Antonik,
który strzałem po ziemi z 16 metrów umieścił piłkę precyzyjnie przy
lewym słupku bramki.
Wktórce okazać się miało, że był to jedyny gol spotkania, ale na brak
emocji kibice narzekać nie mogli. Przyjezdni to zespół typowany do walki
o ekstraklasę i w dalszej części spotkania starali się grać ofensywną,
odważną piłkę. Defensywa "Pasiaków" grała jednak uważnie, była
dobrze zorganizowana i w
odpowiednich momentach środkowi obrońcy bez ceregieli czyścili pole
karne z zagrożenia.
Rzeszowianie grali to co lubią, czyli wychodzili z szybkimi
kontratakami. Jednak w decydujących momentach nie potrafili zachować
spokoju, wykończyć akcji i przypieczętować przewagi kolejnym trafieniem.
W 79 minucie sytuacja piłkarzy Artura Derbina dodatkowo się
skomplikowała, bo plac gry za kolejny faul i drugą żółtą kartkę, opuścił
Kacper Janiak.
Pomimo gry w ograniczonym składzie, goście w końcowych fragmentach
rzucili się do desperackich ataków, ale była to raczej woda na młyn dla
kontrolujących mecz rzeszowian.
Na murawie pojawili się zmiennicy, którzy chcieli wnieść swoje trzy
grosze w to spotkanie. Dwukrotnie prawą stroną boiska szarżował w pole
karne rywali Radosław Adamski, ale i jego akcje kończyły się fiaskiem.
Zamierzonego efektu nie przynosiły też stałe fragmenty gry.
"Biało-czerwoni" mieli tego dnia 8 rzutów rożnych, ale w powietrzu pod
swoją bramką rządził Konrad Jałocha.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS Tychy |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
6 |
2 |
| strzały niecelne |
9 |
7 |
| rzuty rożne |
8 |
3 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
15 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Spotkanie w dla nas było dobre
w defensywie. W Katowicach było dużo błędów i bramki nam łatwo wpadły.
Dziś była większa solidność. Nie ma co ukrywać przy wyniku 1:0, gdy są
sytuacje bramkowe, można było wynik podwyższyć. Nie udawało się i jest
niebezpieczeństwo, że jeden błąd może wszystko zmienić. Graliśmy
poprawnie i wykonywaliśmy założenia. To było na plus. Jest trochę zmian
i musimy też trochę się rozumieć. Cieszymy się z tych punktów. Cieszę
się również, że nie było urazów i kontuzji. |
|
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.08.03 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.4) - Andrzej Bielak
|
|

9 maja
przyszedł prawdziwy sprawdzian naszych umiejętności – mecz z liderem, Górnikiem
Zabrze przed własną publicznością. Przeciwnicy byli poza zasięgiem w tabeli i
prowadzili 12 punktami nad drugą drużyną. Przeogromna przewaga przy systemie
dwóch punktów za wygrany mecz. Miałem nadzieję, że będę się mógł zrewanżować
Jurkowi Gorgoniowi i w końcu go objechać... chociaż raz. Trener Latawiec nie
dawał za wygraną i do ataku znowu wystawił parę Pigmejów, czyli Mańka
Kozerskiego i mnie. Zadanie było to samo: objeżdżać nieruchliwych obrońców
Górnika.
Pierwsze rozczarowanie. Ku naszemu zdziwieniu w liniach obronnych zabrzan nie
zobaczyliśmy Gorgonia. Za niego na środku obrony zagrał... inny reprezentant
kraju – Wieczorek. Pomyślałem, zamienił stryjek siekierkę na kijek.
Mając w pamięci pierwsze przegrane spotkanie w Zabrzu zaczęliśmy mecz ostrożnie
i z respektem dla utytułowanego rywala. W miarę upływu czasu pozwalaliśmy sobie
na więcej i w pierwszej połowie byliśmy bliżsi zdobycia bramki. W drugiej
odsłonie spotkania ruszyliśmy do ataku. Kozerski, według zaleceń trenera,
objechał środkowych obrońców Górnika i w sytuacji sam na sam z bramkarzem
strzelił... za słabo. Bramkarz odbił piłkę na bok, ale po dobitce Saszy
Siekieryna był bezradny. Wynik, 1:0 dla Resovii.
Trener Latawiec idąc za ciosem rzucił na boisko świeże posiłki. Moje miejsce
zajął ciekawy typ zawodnika, wysoki gość z kręconymi włosami – Zbyszek
Maćkowiak. Graliśmy przeciwko sobie w pucharze Polski. Zbyszek był wtedy w BKS
Bielsko-Biała, a ja w Jagiellonii. Strzeliłem wtedy gola, ale to on był górą.
BKS wygrał 3:1 i przeszedł dalej w rozgrywkach pucharowych. Zbyszek miał styl
biegania, który musiał się nauczyć często oglądając wyścigi konne w Wielkiej
Pardubickiej. Styl biegania Zbyszka był zabawą dla nas wszystkich, łącznie z
przeciwnikami. Podnosił kolana tak wysoko, że sprawiał wrażenie, że za chwilę
wzniesie się w powietrze. Styl był na tyle nieprzewidywalny, że przeciwnicy
często nie potrafi znaleźć recepty na Zbyszka.
Niewiele minut później Kozerski skończył swoje objeżdżanie obrońców przeciwnika
i zastąpił go Jurek Bogdanowicz. Jurek podwyższył naszą średnią wzrostu w ataku.
Z ataku liliputów zrobił się atak wieżowców. Jurek był rosły, szybki i miał nosa
do ustawienia się w odpowiednim miejscu przed bramką przeciwnika. Teraz oni
nękali linię obrony Górnika. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się naszym
zwycięstwem 1:0, Sasza Siekieryn postanowił przepytać bramkarza Górnika,
z obrony bramki po długim rogu. Bramkarz nie zdał egzaminu. 2:0 i zwycięstwo nad
liderem II ligi. To dało nam awans na czwarte miejsce w tabeli, ze stratą tylko
jednego punktu do drugiego
Andrzej Bielak, Resoviak w latach 1978-81
|
|
2021.07.31 | Zmarł Stanisław Skiba, były trener Resovii
|
|
Zmarł
w wieku 76 lat były trener Resovii Stanisław Skiba. Karierę piłkarską
zaczynał w Stali Rzeszów, gdzie był wychowankiem przedwojennego piłkarza
Resovii Tadeusza Hogendorfa.
Był trzykrotnie trenerem Resovii w latach 1995-1996,1997-1998 oraz
1999-2001. W sezonie 1999/2000 wprowadził rzeszowskie "Pasiaki" do III
ligi.
W roli szkoleniowca pracował również w Stali Rzeszów, Zelmerze Rzeszów,
Lechii Sędziszów Młp., Brzozovii Brzozów i Izolatorze Boguchwała.
|
|
2021.07.31 | W pogoni za beniaminkiem
|
|
GKS Katowice - Resovia Rzeszów 2:2 (1:0)
18' Błąd, 52' Szymczak - 74' Jaroch, 90' Komor
GKS:
Kudła, Wojciechowski (80' Gierach), Jędrych, Janiszewski, Pawłas, Sanocki (74'
Woźniak), Jaroszek, Figiel (71' Urynowicz), Błąd, Kościelniak
(80' Kiebzak), Szymczak (79' Kozłowski)
Resovia: Pindroch, Jaroch, Komor, Podhorin, Eizenchart, Adamski (55'
Twardowski),
Šolijć
(55' Mróz), Wasiluk, Hilbrycht
(68' Antonik), Strózik, Wróbel (55' Hebel)
Sędzia: Pskit (Łódź), Widzów: 2067
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego zainaugurowali sezon ligowy w Katowicach,
gdzie podzielili się punktami z miejscowym GKS-em. Rzeszowianie do ostatnich
minut spotkania gonili beniaminka i po końcowym gwizdku to oni cieszyli się z
rezultatu. Gospodarze przed przerwą byli zespołem przeważającym, który zaskoczył
rzeszowskie "Pasiaki" szybką, kombinacyjną grą. W końcowych fragmentach meczu w
zespole z Rzeszowa obudził się "resoviacki charakter".
Przed inauguracyjnym spotkaniem było sporo niewiadomych. Obydwa zespoły dokonały
w przerwie między rozgrywkami zmian kadrowych i kibice zgromadzeni pod
katowickim "Blaszokiem" zobaczyć mogli kilka debiutów. W zespole gospodarzy na
bramce pojawił się Dawid Kudła, natomiast w ataku przedstawił się śląskim fanom
młodzieżowiec Filip Szymczak. W rzeszowskim zespole znalazło się w podstawowej
"jedenastce" pięciu graczy, którzy po raz pierwszy założyli koszulkę z
maltańskim krzyżem: Branislav Pindroch, Aleksander Komor, Bartłomiej Eizenchart,
Damian Hilbrycht i Sebastian Strózik.
Początek był dosyć nerwowy w wykonaniu gospodarzy i rzeszowianie częściej byli
przy piłce. W 14 minucie meczu ładnym uderzeniem przedstawił się kibicom Damian
Hilbrycht, ale piłkę wyłapał katowicki golkiper.
To jednak katowiczanie byli konkretniejsi w akcjach ofensywnych. W 18 minucie
meczu Rafał Figiel sprytnym podaniem uruchomił w polu karnym Adriana Błąda, a
ten ograł Olivera Podhorina i technicznym, kręconym strzałem na drugi słupek -
otworzył rezultat spotkania.
Resovia starała się odrabiać straty, gra często toczyła się pod polem karnym
gospodarzy, ale brakowało szybkości i wykończenia akcji.
W 25 minucie wolejem próbował zaskoczyć bramkarza GKS-u Jakub Wróbel, kilka
minut później podobnie, ale również niecelnie uderzali: Sebastian Strózik i
Bartosz Jaroch.
Pod koniec pierwszej połowy piłkę w środkowych rejonach boiska stracił
Bartłomiej Wasiluk i na bramkę Resovii szarżował ponownie Adrian Błąd. Na
szczęście dla "Pasiaków" słowacki golkiper Branislav Pindroch zdołał ratować
sytuację i obydwa zespoły schodziły na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem
gospodarzy.
W 52 minucie gospodarze zadali kolejny cios. Filip Szymczak miał sporo miejsca i
czasu, aby oddać strzał z 19 metrów i wydawać się mogło, że sytuacja nie jest
groźna, ale piłka po odbiciu od Podhorina - wylądowała w siatce po raz drugi.
Poirytowany bezradnością swoich podopiecznych szkoleniowiec Resovii zareagował
zmianami. Na boisku już w 55 minucie pojawili się zmiennicy: Twardowski, Hebel i
debiutant Mróz.
Rzeszowianie konkretniej ruszyli do natarcia i już cztery minuty później zrobiło
się groźnie pod bramką Kudły. Na linii pola karnego Rafał Figiel faulował
Aleksandra Komora i arbiter wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł
Maksymilian Hebel, ale arbiter po konsultacji z sędziami VAR (system
wideoweryfikacji jest nowością na boiskach pierwszoligowych) zmienił decyzję i
przyznał "biało-czerwonym" rzut wolny zamiast karnego. Hebel uderzył piłkę z 16
metrów, ale minimalnie spudłował.
Wreszcie w 74 minucie rzeszowianie zdobyli bramkę kontaktową. Z lewej strony
boiska piłkę w pole karne dośrodkował Sebastian Strózik, a jeden z katowiczan
odesłał futbolówkę głową przed pole karne. Tam perfekcyjnym wolejem popisał się
Bartosz Jaroch. Obrońca Resovii perfekcyjnie złożył się do strzału i skierował
futbolówkę idealnie w okienku bramki.
Resoviacy w końcu podkręcili tempo gry i już 3 minuty później zapachniało
kolejnym golem. Po akcji Marka Mroza golkiper GKS-u odbił kolanem strzał i
gospodarze mogli odetchnąć z ulgą. W końcowych fragmentach meczu Resovia
atakowała większą liczbą graczy i widać było, że można jeszcze coś ugrać w tym
spotkaniu.
Miejscowi odpowiadali groźnymi kontratakami, ale w doliczonym czasie gry to
"biało-czerwoni" dopięli swego. Na zegarze stadionowym pojawiła się 95 minuta
meczu i Marek Mróz zagrał do Karola Twardowskiego. "Twardy" jakimś cudem
dostrzegł wbiegającego w pole karne Aleksandra Komora i podał po ziemi piłkę jak
na tacy.
27-letni obrońca Resovii precyzyjnym strzałem do siatki wykończył akcję i po
chwili mógł wskoczyć na ogrodzenie, aby odbierać gratulację od rzeszowskich
kibiców zgromadzonych w sektorze za bramką.
Resovii ciągle było mało i kilkadziesiąt sekund później ochotę do gry chciał
odebrać miejscowym Jaroch. Boczny obrońca "Pasiaków" w ostatniej akcji meczu
uderzył jeszcze raz na bramkę i futbolówka odbita przez golkipera zatrzymała się
na słupku.
|
|
statystyki meczu |
| |
GKS Katowice |
Resovia |
| bramki |
2 |
2 |
| strzały celne |
7 |
8 |
| strzały niecelne |
8 |
11 |
| rzuty rożne |
4 |
6 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
6 |
14 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Powiem, że różne mam odczucia po
tym meczu. Graliśmy bardzo nierówno. Początek był taki troszeczkę
usztywniony. Nie byliśmy sobą. Widać było napięcie, ale to nas nie
tłumaczy. Zrobiliśmy błąd taktyczny w ustawieniu i z tego Adrian Błąd
zdobył bramkę. Później trochę nieszczęśia podcięło nam skrzydła.
Szukaliśmy rozwiązań, chcieliśmy dać dodatkowe bodźce zespołowi i stąd
te zmiany. Zmiennicy dali to, co chcieliśmy. Tych sytuacji było później
sporo. Zespół się nie poddał i to jest dla mnie cenne. Punkt na
wyjeździe jest cenny, szczególnie w takich okolicznościach. Pracujemy
dalej. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.07.29 | Resovia przedstawiła kadrę
|
|
Nie
lada gratkę dla kibiców Resovii przygotowali działacze rzeszowskiego
klubu. W kameralnym i znanym każdemu rzeszowiakowi kinie "Zorza" odbyła
się prezentacja I-ligowego zespołu Resovii.
Na widowni zgromadzili się przedstawiciele władz miasta, działacze
Resovii, reprezentanci Szkoły Mistrzostwa Sportowego, sponsorzy,
sportowcy i kibice Resovii. Kulmincyjnym momentem uroczystości
okraszonej w występy artystyczne, było zaprezentowanie kadry piłkarskiej
Resovii w nowych piłkarskich koszulkach.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.07.29 | Michał Kuczałek odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Michał Kuczałek. 27-letni piłkarz grający na pozycji
środkowego pomocnika w nadchodzącym sezonie założy koszulkę GKS 1962 Jastrzębie.
W rzeszowskich "Pasiakach rozegrał 27 spotkań ligowych, w których zdobył 1
bramkę. Zanotował ponadto 1 mecz w rozgrywkach Pucharu Polski.
|
|
2021.07.27 | Msza św. w intencji "Pasiaków"
|
|
We
wtorek (27 bm.) o godz. 19.00 w kościele pod wezwaniem św. Wojciecha i św.
Stanisława (rzeszowska Fara przy ul. 3 Maja) sprawowana bedzie Msza św. w
intencji Cywilno-Wojskowego Klubu Sportowego Resovia.
Eucharystii przewodniczył będzie kapelan Resovii, ks. infułat Ireneusz Folcik.
|
|
2021.07.24 | Remis z krakowskim krezusem
|
|
Wieczysta Kraków - Resovia Rzeszów 4:4 (3:1)
5' Mišák,
32' (k) 40' Majewski, 85' Szewczyk - 45'
Šolijć, 48' Komor, 50' Twardowski, 86' Strózik
Wieczysta:
Miśiewicz, Burliga, Kołodziej, Michalski, Jampich, Guzik, Peszko,
Gamrot, Majewski,
Mišák,
Piejak oraz Frańczak, Jurkowski, Kura, Bąk, Urbański, Pietras, Nowicki,
Krasuski, zawodnik testowany, Linca, Szewczyk
Resovia:
Pindroch, Eizenchart, Podhorin, Komor, Adamski, Mikulec,
Šolijć,
Mróz, Hilbrycht, Antonik, Wróbel oraz Łakota, Gvozdenović, Kubowicz,
Kiełbasa, Szymkiewicz, Twardowski, Hebel, Strózik
Widzów:
250
W pierwszej połowie gospodarze zaprezentowali skuteczny, ofensywny
futbol i już w 5 minucie Patrik
Mišák
pokonał rzeszowskiego golkipera. Przed przerwą na boisku rządził i
dzielił Radosław Majewski we współpracy ze Sławomirem Peszko. Ten
pierwszy dwukrotnie trafiał do siatki: w 32 minucie po rzucie karnym i w
40 minucie po koronkowej akcji krakowskiego zespołu.
"Biało-czerwoni" pierwsze trafienie zanotowali po strzale Jospia
Šolijća w 45 minucie, któy efektownym strzałem od poprzeczki pokonał
Miśiewicza. W 48 minucie Aleksander Komor zdobył bramkę kontaktową po
dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dwie minuty później Sebastian Strózik
wyłożył piłkę Karolowi Twardowskiemu, któremu nie pozostawało nic,
innego jak doprowadzić do wyrównania.
Podopieczni Franciszka Smudy do ostatnich minut starali się pokonać
wyżej notowanego rzeszowskiego rywala. W 85 minucie efektowną główką
popisał się Krzysztof Szewczyk i wydawało się, że gospodarze sięgną po
zwycięstwo.
Jednak już minutępóźniej świetną akcją popisał się Bartłomiej Kiełbasa.
Skrzydłowy Resovii zabawaił się z rywalami w polu karnym i z okolic
linii końcowej boiska wyłożył piłkę Sebastianowi Strózikowi. 22-letni
napastnik Resovii strzałem z 8 metrów doprowadził do wyrównania i
zakończył serię sparingów rzeszowskiego zespołu.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.07.22 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.3) - Andrzej Bielak
|
|
RWPG,
Maluszek i więcej nas...
Marysia zajęła się urządzaniem mieszkania. Pomyślałem sobie, że taki mały metraż
przyjdzie nam urządzić z prędkością światła. Nie w PRL-u. Na wszystko były
zapisy i kolejki. Chyba że... No właśnie, trzeba było mieć znajomości. Nie
dotyczyło to jedynie piłkarzy, ale to my mieliśmy trochę więcej wolnego czasu i
byliśmy też po części ulepieni z innej gliny. Zawsze znalazł się ktoś, kto
interesował się piłką i przy odrobinie chęci mógł coś załatwić bez kolejki.
Najeździliśmy się po sklepach, żeby kupić coś do spania, co mogłoby się zmieścić
w pokoiku o gabarytach lekko przyciasnych – 8 metrów kwadratowych. Kupiliśmy
składany tapczan. Po jego rozłożeniu przedostanie się z jednego krańca pokoju na
drugi był możliwy z pomocą helikoptera. Nie było sensu narzekać, ponieważ zawsze
znaleźli się tacy, którzy mieli trochę trudniej. Resovia musiała mieć chody w
tej spółdzielni mieszkaniowej, bo w naszym bloku mieszkali także inni sportowcy
grający dla Resovii. Byli siatkarze i koszykarze. Zaprzyjaźniliśmy się z parą
koszykarską – Wysockimi. Mieli mieszkanie o identycznych wymiarach, jak nasze.
Przy dwóch metrach wzrostu poruszanie się po takim mieszkaniu wymagało
planowania i ostrożności. W małym pokoiku Krzysiek Wysocki nie mógł się położyć
wszerz, bo nie zmieściłby się. Wniosek – inni mieli gorzej. W bloku mieszkali
też dygnitarze Resovii jak prezes sekcji piłki nożnej
-
Jerzy Trześniowski i kierownik sekcji piłki nożnej
-
Marian Gierlak.
Andrzej Bielak, Resoviak w latach 1978-81
|
|
2021.07.20 | Marek Mróz dołączył do "Pasiaków"
|
|
Do
pierwszoligowego zespołu Resovii dołączył Marek Mróz. 22-letni piłkarz
grający na pozycji środkowego pomocnika jest wychowankiem Sandecji Nowy
Sącz. W sezonie 2020/21 reprezentował barwy GKS-u 1962 Jastrzębie. W 33
meczach ligowych zdobył 3 bramki. W zespole z Jastrzębia-Zdroju grał
przez trzy sezony. W swoim piłkarskim CV ma ponadto występy w barwach
Bruk-Betu Nieciecza i Lecha Poznań. W 2014 r. rozegrał 2 towarzyskie
spotkania w kadrze Polski U16.
|
|
2021.07.20 | Cezary Demianiuk w Pogoni Siedlce
|
|
Cezary
Demianiuk po sobotnim sparingu z Hutnikiem Kraków pożegnał się z kadrą
Resovii. 28-letni piłkarz przechodzi na warunkach wypożyczenia do
II-ligowej Pogoni Siedlce, której jest wychowankiem.
W I-ligowym zespole rzeszowskich "Pasiaków" rozegrał 28 meczy ligowych i
1 mecz w rozgrywkach Pucharu Polski.
|
|
2021.07.18 | Jakub Persak wypożyczony do Stali Stalowa
Wola
|
|
Za
kadrą Resovii pożegnał się Jakub Persak. 21-letni wychowanek Igloopolu
Dębica na warunkach wypożyczenia w sezonie 2021/22 zagra w III-ligowej
Stali Stalowa Wola.
W rzeszowskich "Pasiakach" rozegrał 13 meczów ligowych. W sezonie
2019/20 świętował z Resovią awans do I ligi.
|
|
2021.07.17 | Wygrany sparing z Hutnikiem
|
|
Resovia Rzeszów - Hutnik Kraków 2:1 (1:0)
27' Wasiluk, 52' Wróbel - 66' Hafez
Resovia:
Łakota, Mikulec, Kubowicz, Podhorin, Eizenchart, Twardowski, Wasiluk, zawodnik
testowany, Hilbrycht, Antonik, Strózik oraz Ostrowski, Kubowicz, Komor,
Gvozdenović, Kiełbasa,
Šolijć, Szymkiewicz, Kojder, Adamski, J. Wróbel, Hebel
Hutnik: Frasik, Wojcinowicz, Stawarczyk, Hoyo-Kowalski, Stasz, Drąg, Bernal,
Tetych, Kieliś, Świątek, Sobala oraz M. Wróbel, Kędziora, Zmorzyński, Gajda
Stryczula, Jaklik, Lelek, Stasz, Hafez, Zawadzki, Kitliński, Tarała
Sędzia: Szydełko (Rzeszów), Widzów: 80
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego pokonali w meczu sparingowym krakowski
Hutnik 2:1. Rzeszowianie zakończyli kilkudniowy obóz szkoleniowy w Sanoku i
widać było w dzisiejszym spotkaniu, że okres przygotowawaczy jest ciężko
przepracowany.
W dosyć leniwym spotkaniu, rozgrywanym w tropikalnym upale sporo do powiedzenia
mieli piłkarze Szymona Szydełki. Krakowianie szczególnie w pierwszej połowie
dotrzymywali kroku wyżej notowanym gospodarzom.
W 27 minucie Bartłomiej Wasiluk uderzył mocno zza pola karnego i futbolówka
odbita od Piotra Stawarczyka wylądowała precyzyjnie w okienku bramki.
Resoviacy przed gwizdkiem na przerwę nie mieli zbyt wielu okazji bramkowych.
Odnotować można indywidualną akcję Kamila Antonika, który efektowny rajd w polu
karnym zakończył strzałem w boczną siatkę.
Po przerwie pojawiło się na murawie sporo zmienników, którzy ożywili widowisko.
W 52 minucię fantasyczną główką popisał się Jakub Wróbel. Napastnik Resovii
wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Barłomieja Kiełbasy i szczupakiem pokonał
Frasika.
Wydawać się mogło, że "Pasiaki" pójdą za ciosem i kolejne bramki są kwestią
czasu. Nie obyło się jednak bez błędów. W 66 minucie po fatalnym błędzie Bojana
Gvozdenovića bramkę kontaktową zdobył Abdallah Hafez. Egipcjanin przejął piłkę
po niedokładnym podaniu bocznego obrońcy Resovii i strzałem z 20 metrów pokonał
Pawła Łakotę.
W końcowych minutach rzeszowianie kontrolowali spotkanie i mogli pokusić się o
kolejne trafienia. Więcej bramek jednak nie padło i spotkanie zakończyło się
wynikiem 2:1.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.07.16 | Bartłomiej Eizenchart w kadrze Resovii
|
|
Do
kadry rzeszowskich "Pasiaków" dołączył Bartłomiej Eizenchart. 19-letni
wychowanek Górnika Łęczyca gra na pozycji lewego obrońcy i ma w swoim dorobku
piłkarskim 10 spotkań w kadrze Polski U17.
W rundzie wiosennej sezonu 2020/21 reprezentował barwy Górnika Zabrze. Nie
zadebiutował jednak na boiskach ekstraklasy.
Wcześnie grał w pierwszoligowych zespołach GKS-u Bełchatów i Puszczy
Niepołomice. W przeszłości reprezeał również zespoły z niższych klas
rozgrywkowych: rezerwy Górnika Zabrze, Pogoni Szczecin oraz UKS SMS Łódź.
|
|
2021.07.15 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.2) - Andrzej Bielak
|
|

Było mi trochę żal żony, że musiała zrezygnować ze swoich ambicji i wyjechać ze
mną w świat. O finanse nie musieliśmy się martwić. Wyjazd traktowaliśmy jako
przygodę, a przede wszystkim jako życiowe doświadczenie i wyzwanie.
Hotele w PRL-u, zwłaszcza tego typu, były specyficznymi miejscami. Po tygodniu
pobytu dostrzegliśmy jego wszelkie walory i mankamenty. Do tych pierwszych
bezsprzecznie należało, że dawały dach nad głową. I tu kończyły się zalety.
Dostaliśmy pokój, w którym mieściliśmy się, ale walizki musieliśmy schować pod
łóżka, żeby móc się po nim swobodnie poruszać. Toaleta i łazienki były wspólne,
na korytarzu. Ściany pokojów pozwalały na dowolne śledzenie rozmów sąsiadów, o
każdej porze dnia i nocy. Czyli były to tak zwane „rozmowy kontrolowane”. Żeby
było sprawiedliwie, sąsiedzi musieli się wsłuchać w narrację i odgłosy
dochodzące z pokoju nowożeńców. Spotkania w hotelowym korytarzu dawały możliwość
do wymiany spojrzeń, uśmieszków i czasami komentarzy.
Tam też poznaliśmy sportowców z innych dyscyplin, którzy także byli na podobnym
etapie życia jak my – oczekiwania na mieszkanie. Byli to siatkarze i koszykarze.
Resovia miała prężne sekcje siatkarskie i koszykarskie, które liczyły się w
Polsce. Jednym z nich był siatkarz, bodajże miał na imię Franek. Jak na
siatkarza przystało, musiał się schylać, żeby się zmieścić w drzwiach. Był
sympatyczny. Szybko znaleźliśmy wspólny język. To on mi otworzył świat do
muzyki, której dotychczas nie słuchałem.
Al di Meola, Paco de Lucia, Weather Report, Rick Wakeman, King Crimson, Genesis,
Tangerine Dream, Jean-Michel Jarre, Vangelis i wielu innych.
Franek posiadał dobrej klasy magnetofon szpulowy i puszczał mi kawałki ze swojej
kolekcji. Nasze głośne muzyczne przesłuchania nie znalazły jednak aprobaty u
części mieszkańców hotelu i wkrótce ukrócono nasze koncerty.
Z powodu odebrania nam tej możliwości i kilku innych praktycznych nieudogodnień
powiedziałem w klubie, że w końcu chcielibyśmy się wyspać i poprosiłem o szybsze
załatwienie mieszkania. Sprawa była w toku, ale nie na tyle sfinalizowana,
żebyśmy mogli dostać klucze. Miało to potrwać około miesiąca. Klub wsłuchał się
w nasze prośby i załatwił nam najlepsze miejsce noclegowe w Rzeszowie, w hotelu
o tej samej nazwie. Tam mieliśmy przebywać do czasu otrzymania mieszkania.
Hotel był położony centralnie i często mieliśmy okazję poznawać i odkrywać te
inne Kresy. Na pierwszy, a nawet i drugi rzut oka, Rzeszów nie różnił się wiele
od Białegostoku, może poza nazwami niektórych ulic. Często chodziliśmy do
sklepu... rybnego. Rzeszów w tamtych czasach nie miał dostępu do morza (dzisiaj
też nie ma), ale miał to, czego nie było w Białymstoku – tuńczyka w oleju
słonecznikowym w puszce. Tak jak wiele rzeczy w Polsce z w końcu lat 70.,
tuńczyk był produktem deficytowym i trzeba było go „upolować”, to znaczy trafić
na dostawę albo załatwić. Po kilku wizytach w sklepie rybnym położonego blisko
dworca PKP awansowałem do rangi stałego klienta.
Kilka spacerów wystarczyło, żeby zmierzyć miasto wzdłuż i wszerz. Białystok
sprawiał wrażenie większego miasta i miał przede wszystkim o 100 tysięcy więcej
mieszkańców. W jednym temacie Rzeszów był zdecydowanie lepszy od Białegostoku –
posiadał prawdziwy port lotniczy. To powodowało, że człowiek czuł się bliżej
Polski i świata. W rodzinnym mieście też mieliśmy lotnisko, a w zasadzie pole
dla dwóch szybowców i jakiegoś powojennego dwupłatowca. Kierownik Poleski miał
rację, Rzeszów to były Kresy, ale inne.
Andrzej Bielak, Resoviak w latach 1978-81
|
|
2021.07.14 | Niespodzianka w Arłamowie
|
|
Wisła Kraków - Resovia Rzeszów 1:2 (1:1) / mecz w Arłamowie
39' Starzyński - 45' Hebel, 62' Strózik
Resovia:
Pindroch, Jaroch (46' Gvozdenović), Komor, Podhorin, zawodnik testowany (70'
Ostrowski), Wasiluk (70' Mikulec),
Šolijć (60' Szymkiewicz), Adamski (46' Hilbrycht), Strózik (46'
Twardowski), Hebel (46' Antonik), Wróbel (60' Strózik) oraz Kubowicz, Szymański
Wisła: Biegański (46' Rosa), Gruszkowski (46' Szot), Frydrych (72'
Koncewicz-Żyłka), Sadlok (46' Szota), Hanousek (72' Wachowiak), Starzyński (65'
Młyński), El Mahdioui (72' Zdybowicz), Żukow (65' Kuvejlić),
Škvarka (46' Chuca, 82' Duda), Yeboah (46' Savić), Sobol (46' Dor Hugi)
Niespodziewanym zwycięstwem Resovii zakończył się sparing z Wisłą Kraków
rozegrany w Arłamowie. Rzeszowianie pokonali krakowski zespół 2:1 po bramkach
Maksymiliana Hebla i Sebastiana Strózika.
Piłkarze Radosława Mroczkowskiego na mecz w Arłamowie pojechali prosto z Sanoka,
gdzie solidnie trenują, przygotowując się do zbliżającego się sezonu ligowego.
Początek należał do graczy z "grodu Kraka". W 39 minucie 17-letni Piotr
Starzyński pokonał bramkarza Resovii, ale już kilka minut później Maksymilian
Hebel doprowadził do wyrównania.
Po przerwie mocno do natarcia ruszyli krakowianie i już w 48 minucie po strzale
Żukowa piłka lądowała na słupku. W 62 minucie dało sobie znać nowy nabytek
Resovii Sebastian Strózik, który pewnym strzałem pokonał krakowskiego bramkarza.
W końcowych fragmentach meczu rezultat miał okazję podwyższyć Karol Twardowski,
ale z dogodnej sytuacji bramkowej nic nie wyszło.
|
|
2021.07.10 | Sparing w Sanoku
|
|
Resovia Rzeszów - FC Košice 2:1 (1:0) / mecz w
Sanoku
43' Hilbrycht, 74' Kuczałek, 87' (k) Hebel - 56'
Pavŭk
Resovia:
Łakota, Jaroch, Podhorin, Komor, Adamski, Mikulec, Wasiluk, Szymkiewicz,
Hilbrycht, Antonik, Wróbel oraz Pindroch, Gvozdenović, Persak, Kubowicz,
Kojder, Ostrowski, Kiełbasa,
Šolijć,
Kuczałek, Twardowski, Strózik, Hebel
FC FC Košice: Valach, Novak (60' Liener), Jonec (68' Min-Su), Kavka
(81' Magda), Jakubek, Gallović (46' Kris), Guba (60' Pačinda),
Pavŭk, Karaš (81' Sovič), Gáll (60' Cortès), Molvadgaard
Przebywający na obozie szkoleniowym w
Sanoku piłkarze Resovii pokonali w meczu kontrolnym słowacki FC Košice
3:1.
Rywal Resovii to 5. zespół II ligi słowackiej, który ma kadrę okraszoną
piłkarzami z Kolumbii, Danii i Korei Południowej.
Rzeszowianie schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. W 43
minucie akcję Kamila Antonika wykończył Damian Hilbrycht, dla którego
był to pierwszy gol w rzeszowskim klubie. Po przerwie do wyrównania
doprowadził 27-letni lewy obrońca Frantisek
Pavŭk.
Końcowe fragmenty spotkania należały jednak do Resovii, która kolejnymi
bramki zapewniła sobie zwycięstwo. Na listę strzelców wpisali się:
Michał Kuczałek i Maksymilian Hebel.
|
|
2021.07.08 | "W cieniu wielkich stadionów"
(cz.1) - Andrzej Bielak
|
|

Pomysł na napisanie wspomnień o
mojej „karierze” piłkarskiej zrodził się z braku... innego, lepszego pomysłu.
Świadomie ująłem pojęcie kariera w cudzysłów. Zdaję sobie sprawę z tego, że moja
kariera piłkarska nie była czymś spektakularnym i nie posiadała wielkich
wzlotów, ale też oszczędziła mi mrożących krew w żyłach upadków. Jednak różni
się w jednym i zasadniczym aspekcie od innych, podobnych – jest moja i
opowiedziana przeze mnie.
Kto w takim razie mógłby być nią zainteresowany? Z dużą pokorą zacznę od tych
wszystkich, którzy będą na tyle ciekawi, żeby poświęcić kilka chwil i przekonać
się, że życie w cieniu wielkich stadionów też ma swoje odcienie, nawet odcienie
szarości. Dla fanów filmu "Fifty Shades of Grey" wyjaśniam od razu, że takich
odcieni szarości jak w filmie u mnie nie doświadczycie. Znajdziecie natomiast
świat widziany oczami młodego chłopca z białostockich Kresów, który postanowił
odkryć te inne Kresy, rzeszowskie.
Po napisaniu i przeczytaniu tekstu poczułem, że Resovia i Rzeszów stały się
cząstką mojego życia, którą ciepło wspominam. Córka Amanda, urodzona w
Rzeszowie, mimo że wyjechała z Rzeszowa w wieku 1,5 roku, dumnie twierdzi do
dziś, że jest rzeszowianką. Na nic zdały się moje próby przekupstwa i
przeciągnięcia jej na białostocką stronę. Tej struny dzisiaj już nie przeginam.
Wspomnienia z okresu rzeszowskiego są fragmentem tekstu pod roboczym
tytułem „W cieniu wielkich stadionów”. Mam nadzieję, drogi czytelniku,
że tekst, choć fragmentarycznie przybliży Ci Resovię i Rzeszów z końca
lat 70. i początku 80. Dla wielu z Was będzie to powrót do ówczesnej
rzeczywistości, a młodsi czytelnicy będą próbowali zaszufladkować
niektóre rzeczy do lektury w kategorii science fiction. Zapewniam, życie
w PRL-u w końcu lat 70. nie było fantastyką, choć niejednokrotnie trzeba
było się uszczypnąć, żeby sobie uzmysłowić, że to naprawdę się
wydarzyło.
Życzę ciekawej podróży do przeszłości, jeśli zdecydowałeś się podjąć
takie ryzyko.
Andrzej Bielak, Resoviak w latach 1978-81
|
|
2021.07.07 | Zwycięstwo przed wyjazdem do Sanoka
|
|
Resovia Rzeszów - Siarka Tarnobrzeg 3:1 (2:1)
31' Antonik, 42' (k) Wróbel, 87' Demianiuk - 20' Józefiak
Resovia:
Pindroch, Gvozdenović, Komor, Kubowicz, Adamski, zawodnik testowany,
Šolijć,
Hilbrycht,
Twardowski, Antonik, Wróbel oraz Łakota, Podhorin, Persak, Wasiluk,
Kuczałek, Kiełbasa, Demianiuk, zawodnik testowany
Siarka: Pietryga, Józefiak, Stefanik, zawodnik testowany, Janeczko, Tyl,
Rogala, zawodnik testowany, zawodnik testowany, Skrzypek, Bałdyga oraz
Skwarek, Tabor, Sulkowski, Orzechowski, Zmarzlik, Broda, Krempa, D' Apollonio, Mróz,
zawodnik testowany
Sędzia: Godek (Rzeszów), Widzów: 60
Pewne zwycięstwo w meczu kontrolnym z Siarką Tarnobrzeg zanotowali piłkarze
Radosława Mroczkowskiego. Rzeszowianie przed wyjazdem na zgrupowanie do Sanoka
podejmowali na własnych obiektach trzecioligowców z Tarnobrzega i w dobrych
nastrojach chcieli wsiąść do autokaru.
Mecz lepiej zaczęli podopieczni Sławomira Majaka, bo już w 20 minucie skutecznym
strzałem do siatki popisał się 20-letni Kacper Józefiak.
Rzeszowianie wrócili na właściwe tory za sprawą Kamila Antonika. Ofensywny
piłkarz Resovii w 31 minucie doprowadził do wyrównania i w kolejnych fragmentach
gry Resovia zyskiwała coraz większą przewagę na boisku.
Jeszcze przed gwizdkiem na przerwę w polu karnym rywali faulowany był Radosław
Adamski i sędzia odgwizdał "jedenastkę". Skutecznym wykonawcą rzutu karnego był
Jakub Wróbel, który strzałem zapewnił Resovii prowadzenie.
Po przerwie rzeszowianie mieli kilka dogodnych okazji do podwyższenia rezultatu.
Jednak atomowe strzały Bartłomieja Wasiluka i koronkowe dryblingi Cezarego
Demianiuka długo nie dawały oczekiwanego rezultatu. W 87 minucie ten ostatni
wykazał się snajperskim nosem i precyzyjnym trafieniem ustalił wynik spotkania
na 3:1.
W zespole Resovii testowany był 17-letni piłkarz grający na pozycji pomocnika.
Zabrakło leczących urazy kilku piłkarzy: Maksymiliana Hebla, Rafała Mikulca,
Bartosza Jarocha, Konrada Domonia i Sebastiana Strózika.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.07.04 | Zaczęli z przytupem
|
|
Resovia Rzeszów - Hapoel Beer Sheva 2:1 (1:0) / mecz w Kielcach
3' Jaroch, 51' Antonik - 85' Yosefi
Resovia:
Łakota, Jaroch, Podhorin, Komor, Adamski, Mikulec,
Šolijć,
Wasiluk, Hilbrycht, Hebel, Wróbel oraz Pindroch, Gvozdenović, Kubowicz, Persak,
zawodnik testowany, zawodnik testowany, Kuczałek, Demianiuk, Twardowski,
Antonik, Strózik
Hapoel: Harush, Dadia, Vitor, Abd Elhamed, Cohen, Bareiro,
Gordana, Safouri, Azut, Ansah, Yehezkel oraz Glazer,
Abu Abaid, Yosefi, Tibi, Kabha, Acolatse, Shabiru, Hatuel, Schechter
Z przytupem zaczęli przygotowania do nowego sezonu podopieczni Radosława
Mroczkowskiego, którzy mają za sobą pierwszy mecz sparingowy. W spotkaniu
rozegranym w Kielcach piłkarze Resovii pokonali czwarty zespół izraelskiej
najwyższej ligi Hapoel Beer Szewa 2:1.
Zwycięstwo "Pasiaków" można uznać za dużą niespodziankę, bo egzotyczny rywal to
pięciokrotny mistrz Izraela, od wielu lat grający w europejskich pucharach,
który w swoich szergach ma kilku reprezentantów kraju.
Rzeszowianie mieli wymarzony początek spotkania, bo już w 3 minucie Maksymilian
Hebel dograł piłkę w pole karne, a Bartosz Jaroch zaskoczył 33-letniego
izraelskiego bramkarza skutecznym trafieniem.
Po przerwie z dobrej strony pokazał się Kamil Antonik. Wychowanek SMS-u Resovia
zakończony sezon nie może zaliczyć do udanych. W meczach rundy wiosennej spędził
na boisku tylko 178 minut i będzie musiał mocno pracować, aby przekonać do
siebie szkoleniowca "Pasiaków". W dzisiejszym meczu udało mu się pokazać swoje
umiejętności. W 51 minucie świetnym strzałem z dystansu podwyższył wynik meczu
na 2:0, a w końcowych minutach wycelował piłką w słupek.
Podopieczni Ronny Levy'ego w 85 zdobyli bramkę kontaktową, po strzale
22-letniego ofensywnego pomocnika Tomera Yosefiego.
|
|
2021.07.03 | Przemysław Zdybowicz odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Przemysław Zdybowicz. 21-letni piłkarz grał w
rzeszowskich "Pasiakach" na warunkach wypożyczenia z Wisły Kraków.
Rozegrał w I-ligowym zespole Radosława Mroczkowskiego 15 spotkań
ligowych, w których zdobył 1 bramkę. Wychowanek GKS-u Bełchatów kilka
dni temu zagrał w meczu sparingowym Wisły ze Stalą Mielec.
|
|
2021.07.02 | Sebastian Strózik piłkarzem Resovii
|
|
Do zespołu Resovii przed sezonem 2021/22 dołączył Sebastian Strózik.
22-letni piłkarz grający na pozycji środkowego napastnika ostatnio
reprezentował Cracovię. W krakowskich "Pasach" w sezonie 2020/21
roezegrał 6 spotkań w Ekstraklasie. Grał również na boiskach III ligi w
rezerwach krakowskiego zespoołu. Na tym szczeblu rozgrywkowym rozegrał
26 spotkań, w których zdobył 4 bramki.
Z Cracovią w sezonie 2019/20 zdobył Puchar Polski. Ma na swoim koncie
ponadto występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski U19 i U20.
Pochodzący z Opola piłkarz karierę piłkarską zaczynał w klubach: Tor
Dobrzeń Wielki oraz Pomologia Prószków.
|
|
2021.06.30 | Mateusz Geniec odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Mateusz Geniec. 20-letni piłkarz grający na
pozycji prawego obrońcy rozegrał w barwach rzeszowskiego klubu 71 meczów
ligowych i 3 mecze Pucharu Polski. W sezonie 2019/20 awansował z Resovią
do I ligi. W rundzie wiosennej ubiegłego sezonu leczył konuzję.
|
|
2021.06.29 | Resovia wzmacnia defensywę
|
|
Działacze
Resovii nie zatrzymują transferowej karuzeli i najprawdopodobniej w
nadchodzącym sezonie kibice będą mieli okazję oglądać mocno przebudowany
zespół rzeszowskich pierwszoligowców.
Kolejnym nowym nabytkiem Resovii jest 27-letni Aleksander Komor. Piłkarz
grający na pozycji środkowego obrońcy ostatnio reprezentował barwy GKS
1962 Jastrzębie, z którym Resovia rywalizowała o punkty w walce o
utrzymanie statusu pierwszoligowców.
Mierzący 190 cm wzrostu wychowanek Widoku Lublin rozegrał w rundzie
wiosennej poprzedniego sezonu 15 spotkań ligowych, w których zdobył 1
bramkę.
Ma na swoim koncie również występy na boiskach Ekstraklasy w barwach
Podbeskidzia Bielsko-Biała. Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym rozegrał
12 spotkań, w których zanotował 1 bramkę. W swojej karierze piłkarskiej
reprezentował ponadto: Górnika Łęczna, Motor Lublin i Ruch Chorzów.
|
|
2021.06.28 | Resoviacy wznowili treningi
|
|
Punktualnie
o godzinie 18 wyszli na popołudniowy trening piłkarze Resovii, którzy
zaczęli dzisiaj przygotowania do nowego sezonu ligowego.
W zajęciach, które odbyły się na odnowionej płycie głównej stadionu
Resovii, wzięło udział 24 zawodników.
Trener Radosław Mroczkowski miał do dyspozycji piłkarzy, z którymi
działacze pierwszoligowego klubu podpisali już umowy, ale była też spora
grupa zawodników testowanych.
Z piłkarzy, którzy reprezentowali barwy Resovii w poprzednim sezonie
zobaczyć można było: Pawła Łakotę, Michała Kuczałka, Dawida Kubowicza,
Bartosza Jarocha, Maksymiliana Hebla, Bartłomieja Wasiluka, Cezarego
Demianiuka, Rafała Mikulca, Kamila Antonika, Jakuba Persaka, Karola
Twardowskiego, Radosława Adamskiego, Sebastiana Usarza, Bartłomieja
Kiełbasę oraz Josipa Šoljica.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.06.27 | Kamil Radulj odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Kamil Radulj. 32-letni piłkarz grający na pozycji
rozgrywającego zagrał w barwach Resovii w 33 meczach ligowych i 2 meczach o
Puchar Polski, w których zdobył 9 bramek.
W sezonie 2019/20 awansował z rzeszowskimi "Pasiakami" do I ligi.
|
|
2021.06.26 | Trener Szurgociński buduje skład
|
|
Do
inauguracji rozgrywek ligowych 1 ligi kobiet zostało jeszcze sporo
czasu, ale szkoleniowiec Resovii Paweł Szurgociński już zaczął budować
kadrę na nowy sezon.
Działaczom i trenerowi Resovii udało się zatrzymać w zespole większość
zawodniczek. Klub podpisał umowy z piętnastoma zawodniczkami,
które dotychczas reprezentowały barwy "Pasiaków". Ponadto zespół
wzmocniły dwie nowe piłkarki spadkowicza z Ekstraligi. Są nimi byłe
piłkarki Rolnika B. Głogówek: 25-letnia Wiktoria Aumiller i 20-letnia
Aleksandra Misiak.
|
|
2021.06.23 | Szymon Feret odchodzi z Resovii
|
|
W
grupie zawodników, którzy opuścili Resovię znalazł się Szymon Feret.
22-letni wychowanek Lechii Sędziszów Młp. i absolwent SMS Resovia w
zespole seniorów Resovii rozegrał 88 spotkań ligowych i 8 w rozgrywkach
Pucharu Polski. Zdobył dla rzeszowskich "Pasiaków" 9 bramek. W sezonie
2017/18 awansował z drużyną Szymona Grabowskiego do II ligi, a w sezonie
2019/20 świętował awans na zaplecze ekstraklasy.
|
|
2021.06.22 | Bojan Gvozdenović w kadrze Resovii
|
|
Kadrę
rzeszowskich "Pasiaków" wzmocnił przed zbliżającym się sezonem Bojan
Gvozdenović.
22-letni Chorwat jest piłkarzem grającym na pozycji prawego obrońcy,
który piłkarską karierę zaczynał w chorwackiej Akademiji Krpan&Babić.
W ostatnich sezonach grał w drugoligowym NK BSK Bijelo Brdo. W tym
klubie rozegrał 58 meczów, w których zdobył 7 bramek. Był mocnym punktem
chorwackiego zespołu, który zakończył rozgrywki ligowe na 3 miejscu.
|
|
2021.06.20 | Rezerwy zakończyły sezon
|
|
Błękitni Ropczyce - Resovia II SMS Rzeszów 2:2 (0:1)
67' Majcher, 75' A. Ogrodnik -
3' Czernysz, 48' Ząbkowicz
Błękitni:
Kosiba, Świętoń, Szczybło (68' A. Ogrodnik), Gdowik, Delekta (68'
Waszczuk), Siepierski (65' Bęben), Sulisz (46' Piwowar), Majcher,
Fornek, Majka, Darłak (46' Zawiślak)
Resovia II: Siryk (46' Stodolak), Chuchro, Czernysz, Krzysztofek
(60' Fronk), Tolmachov (46' Bomba), Dziubiński, Ostrowski
(46' Fluda), Ząbkowicz, Jabłoński, Sypek
(70' Cholewa), Wiernik
Sędzia: Myszka (Stalowa Wola), Widzów: 100
Piłkarze rezerw Resovii zakończyli sezon ligowy remisem w Ropczycach z
miejscowymi Błękitnymi. Rzeszowianie dobrze zaczęli to spotkanie, bo już
w 3 minucie Jarosław Czernysz pierwszy wpisał się na listę strzelców. W
48 minucie Filip Ząbkowicz podwyższył rezultat spotkania na 0:2 i
podopieczni Adama Bukały powinni kontrolować mecz. Mieli kolejne okazje
do zdobycia bramek, ale szwankowała skuteczność.
Wkrótce do głosu doszli piłkarze Marka Ormiańskiego i w 67 minucie
Szymon Majcher zdobył bramkę kontaktową. Miejscowi odważnie zaatakowali
w końcowych fragmentach i w 75 minucie Alan Ogrodnik doprowadził do
wyrównania.
Później okazję na zapewnienie kompletu punktów dla swojego zespołu
zmarnował Zawiślak i mecz zakończył się podziałem punktów.
Rzeszowianie zakończyli rozgrywki na odległym 20. miejscu w tabeli i w
przyszłym sezonie rywalizować będą z zespołami ligi okręgowej.
|
|
2021.06.20 | Kamil Słaby odchodzi z Resovii
|
|
Kolejnym
zawodnikiem, który pożegnał się z kadrą Resovii po zakończeniu sezonu
202/21 jest Kamil Słąby. Boczny obrońca Resovii był kluczową postacią w
defensywie rzeszowskich "Pasiaków".
Rozegrał w rundzie wiosennej sezonu 2020/21 13 spotkań ligowych, w
których zdobył 1 bramkę.
|
|
2021.06.17 | Nemanja Marković odchodzi z Resovii
|
|
Z
pierwszoligowym zespołem Resovii pożegnał się Nemanja Marković. 28-letni
serbski obrońca pojawił się w kadrze Radosława Mroczkowskiego przed
rundą wiosenną sezonu 2020/21. Rozegrał w barwach Resovii 5 spotkań
ligowych.
Po zakończeniu rozgrywek ligowych znalazł się w gronie piłkarzy, z
którymi działacze rzeszowskiego klubu nie przedłużyli umowy.
|
|
2021.06.16 | Karol Dybowski odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Karol Dybowski. Działacze Resovii nie
przedłużyli umowy z 24-letnim bramkarzem, który rozegrał w barwach
rzeszowskiego klubu 13 spotkań ligowych.
|
|
2021.06.15 | Wojciech Daniel odchodzi z Resovii
|
|
Kolejnym
pikarzem, który odchodzi z Resovii jest Wojciech Daniel. 34-letni bramkarz w
latach 2018-2021 rozegrał w barwach rzeszowskiego klubu 51 spotkań ligowych i 3
mecze w rozgrywkach Pucharu Polski. W sezonie 2019/20 awansował z rzeszowskimi
"Pasiakami" do I ligi.
Jego sytuacja w kadrze "Pasiaków" skomplikowała się po objęciu funkcji
szkoleniowca przez Radosława Mroczkowskiego. Zawodnik został przesunięty do
zespołu IV-ligowych rezerw, w którym rozegrał 12 spotkań.
|
|
2021.06.15 | Adrian Dziubiński odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii po zakończeniu sezonu 2020/21 pożegnał się Adrian Dziubiński.
28-letni wychowanek Beniaminka Radom rozegrał w barwach rzeszowskiego klubu 41
meczy ligowowych i 3 mecze w rozgrywkach Pucharu Polski. Zdobył dla
"biało-czerwonych" 4 bramki. W sezonie 2019/20 awansował z Resovią do I ligi.
Po przyjściu do Resovii trenera Radosława Mroczkowskiego został przesunięty do
kadry rezerw Resovii. W IV-ligowym zespole rezerw rozegrał 10 spotkań, w których
zdobył 5 goli.
|
|
2021.06.13 | Oda do młodości
|
|
GKS 1962 Jastrzębie - Resovia Rzeszów 2:1 (0:1)
53' Mróz, 87' Apolinarski - 37' (k) Kubowicz
GKS:
Drazik, Słodowy (65' Skórecki), Bondarenko ,
Komor, Zalewski (46' Mróz), Apolinarski, Zejdler
(64' Jadach), , Ali ,
Niewiadomski, Rumin (90' Bojdys), , Szczepan (88' Dzida)
Resovia: Łakota, Persak, Kubowicz, Podhorin, Słaby, Kiełbasa (51'
Antonik), Wasiluk, Twardowski, Hebel
(63' Kuczałek), Zdybowicz (75' Demianiuk), Usarz
Sędzia: Urban (Warszawa), Widzów: 795
Porażką na Górnym Śląsku zakończyli sezon piłkarski piłkarze Radosława
Mroczkowskiego. Obydwa zespoły już wcześniej zapewniły sobie utrzymanie w lidze
i w meczu o pietruszkę pokazać mieli się piłkarze na dorobku - punktujący w
systemie pro junior system młodzieżowcy. Szkoleniowiec Resovii do wyjściowej
"jedenastki" wstawił ich aż sześciu.
Nie była to jednak "oda do młodości" w wykonaniu "Pasiaków", bo poza Pawłem
Łakotą gra młodzieży w tym spotkaniu pozostawiała wiele do życzenia.
Od pierwszego gwizdka kibice mogli oglądać otwartą grę obydwu zespołów.
Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i już w 14 minucie Paweł Łakota
zmuszony został do interwencji. Golkiper Resovii wykazał się refleksem i
wybronił strzał, ale kwadrans później miał sporo szczęścia, bo piłka po strzale
Bondarenki wylądowała na poprzeczce.
Rzeszowianie zaczęli od uderzenia z dystansu Kamila Słabego i efektownej akcji
Bartłomieja Kiełbasy, który ostatecznie posłał piłkę obok bramki.
W 37 minucie resoviacy mieli rzut rożny i po dośrodkowaniu nieprawidłowo
powstrzymywany przez rywala był Oliver Podhorin. Arbiter słusznie dopatrzył się
przewinienia i wskazał na wapno. "Jedenastkę" na bramkę zamienił pewnym
uderzeniem do siatki Dawid Kubowicz, który po chwili mógł świetować swoją 7
bramkę dla Resovii efektowną przewrotką.
Po straconym golu gospodarze ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków i już w 43
minucie przed szansą bramkową stanął Daniel Szczepan. 26-letni wychowanek
Gosławia Wodzisław Śląski fatalnie przestrzelił i obydwa zespoły na przerwę
zeszły przy jednobramkowym prowadzeniu gości.
Po przerwie rzeszowianie na zbyt wiele pozwlalali rywalom i już w 48 minucie w
polu karnym Resovii ponownie bito na alarm. Po jednym ze strzałów na rzeszowską
bramkę piłkę na linii blokował Oliver Podhorin.
W 53 minucie futbolówka wrzucona z autu trafiła na nogę Marka Mroza i rezerwowy
gospodarzy przy biernej postawie rzeszowian, zdołał złożyć się do strzału i
zaskoczyć Pawła Łakotę.
Stracona bramka ożywiła "biało-czerwonych", którzy starali się przenieść grę na
połowę rywali. W 61 minucie soczystym strzałem przetestował golkipera gospodarzy
Bartłomiej Wasiluk. Resovia dosyć łatwo traciła piłkę, ale to "biało-czerwoni" w
końcowych fragmentach meczu mieli lepsze okazje do zdobycia kompletu punktów.
W 74 minucie w polu karnym faulowany był szarżujący Kamil Antonik i arbiter z
Warszawy po raz drugi przyznał "Pasiakom" rzut karny. Do "jedenastki" podszedł
Oliver Podhorin, ale uderzenie słowackiego obrońcy było bardzo nieudane. Piłka
poszybowała dwa metry nad poprzeczką.
Po chwili rzeszowianie mieli kolejną okazję, aby sięgnąć po komplet punktów. Tym
razem na czystą sytuację wychodził Antonik i również on zaprzepaścił szansę, bo
nie zdołał opanować piłki.
Niewykorzystane okazje rzeszowian zemściły się w 87 minucie meczu. Daniel
Szczepan zagrał piłkę do Jakuba Apolinarskiego i 22-latek z Leszna pewnym
strzałem do siatki zapewnił swojej drużynie komplet punktów.
"Biało-czerwoni" zakończyli sezon na 16 miejscu pozostawiając w za soba w tabeli
Zagłębie Sosnowiec i GKS Bełchatów. Bezpośredni awans do Ekstraklasy zapewniły
sobie: Radomiak Radom i Bruk-Bet Nieciecza. O trzecie miejesce premiowane
awansem na najwyższy szczebel rozgrywkowy rywalizować będą w barażach: GKS
Tychy, Górnik Łęczna, Arka Gdynia i ŁKS Łódź.
|
|
statystyki meczu |
| |
GKS 1962 J. |
Resovia |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
8 |
5 |
| strzały niecelne |
5 |
7 |
| rzuty rożne |
9 |
5 |
| na spalonym |
3 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
2 |
| rzuty wolne |
15 |
17 |
| żółte kartki |
3 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Ostatnie spotkanie, takie dla
nas niefartowne. Z przebiegu meczu wydawać się mogło, że będzie minimum
punkt. Nie potrafiliśmy podwyższyć rezultatu. Rzut karny i sytuacja
Kamila Antonika to były niewykorzystane okazje, które się zemściły. W
końcówce straciliśmy bramkę i zabrakło czasu na wyrównanie. Dziś
zmieniliśmy zespół, bo chcieliśmy walczyć o ten drugi cel - jakim jest
Pro Junior System. Zawodnicy stanęli na wysokości zadania i przy tych
rotacjach fragmentami wyglądało to nawet nieźle. Zależało nam, aby dać
szansę pokazać się młodym zawodnikom i to jest jakiś pozytyw. |
|
2021.06.11 | Damian Hilbrycht piłkarzem Resovii
|
|
Działacze
I-ligowej Resovii ogłosili kolejny transfer do rzeszowskiego klubu. Kadrę
Resovii przed kolejnym sezonem zasilił Damian Hilbrycht.
23-letni wychowanek Rekordu Bielsko-Biała gra na pozycji ofensywnego pomocnika
lub napastnika. Ostatnio reprezentował GKS Bełchatów i w klubie tym w trwającym
jeszcze sezonie rozegrał 21 meczów ligowych, w których zdobył 4 bramki.
Wcześniej reprezentował również I-ligowy zespół Podbeskidzie Bielsko-Biała. Z tą
drużyną w sezonie 2019/20 wywalczył awans do Ekstraklasy.
W swoim piłkarskim CV ma ponadto tytuł Młodzieżowego Mistrza Polski Futsalu w
kategorii U20 i tytuł Króla Strzelców na Futsalowych Młodzieżowych Mistrzostwach
Polski.
Z Resovią związał się rocznym kontraktem z opcją przedłużenia na kolejny sezon.
|
|
2021.06.10 | Ruszyła transferowa karuzela
|
|
Sezon
piłkarski jeszcze się nie zakończył, a pierwszoligowe kluby piłkarskie opanowała
transferowa karuzela. Zmiany kadrowe zaczęła również Resovia, której działacze
ogłosili pierwszy transfer.
Do kadry rzeszowskiego klubu dołączył 29-letni bramkarz Branislav Pindroch.
Pochodzący ze słowackiej Bańskiej Bystrzycy golkiper ostatnio bronił barw
ekstraklasowego Rakowa Częstochowa. W klubie tym rozegrał 2 mecze ligowe i jedno
spotkanie w Pucharze Polski. Z Rakowem zdobył Puchar Polski i wywalczył
wicemistrzostwo kraju. Jest wychowankiem Dukli Bańska Bystrzyca, a w kolejnych
latach piłkarskiej kariery grał w klubach Słowacji i Anglii: MFK Karvina, Notts
County, FC Nitra, FC Vion Zlate Moravce.
|
|
2021.06.09 | W meczu o pietruszkę, górą "Pasiaki"
|
|
Start Pruchnik - Resovia II SMS Rzeszów 0:4 (0:1)
7'
Feret, 64' 87' Dziubiński, 90' Czernysz
Start:
Rożek ,
Stecko, M. Mikłasz, K. Mikłasz, Bochnak, Parawa (75' Czura), Jarosz, Gemra,
Drzymała, Rabczak (65' Pilch), Kubas (46' Czarnecki)
Resovia II: Daniel, Kumorek, Krzysztofek (75' Zięba), Czernysz, Tolmachov
(65' Sypek), Fluda (46' E. Kiełbasa), Dziubiński, Feret, Dubniewicz (62'
Ostrowski), Szymański
(46' Sitek), Podsiadły (46' Wolański)
Sędzia: Kublas (Jarosław), Widzów: 150
W meczu rozegranym awansem piłkarze rezerw Resovii pokonali w Pruchniku
miejscowy Start 4:0. Było to spotkanie o przysłowiową pietruszkę, bo obydwa
zespoły już nie mają szans na utrzymanie się w lidze.
"Biało-czerwoni" już w 7 mnucie wyszli na prowadzenie po golu Szymona Fereta i
mogli spokojnie ustawiać warunki spotkania. Gospodarze starali się doprowadzić
do wyrównania, ale Wojciech Daniel był przeszkodą nie do przejścia i na przerwę
rzeszowianie schodzili z jednobramkową zaliczką.
Po przerwie rzeszowianie urządzili sobie mocne strzelanie. W 64 i 87 minucie
Adrian Dziubiński dwukrotnie pokonał Rożka, a w doliczonym czasie gry swoje trzy
grosze do wyniku dołożył Jarosław Czernysz.
|
|
2021.06.08 | Zmarł Adam Sochacki, były piłkarz Resovii
|
|
Dotarła
do nas smutna informacja, że w ostatnich dniach zmarł w wieku 70 lat Adam
Sochacki, były piłkarz Resovii i jeden z bohaterów awansu rzeszowskich
"Pasiaków" do II ligi w 1977 roku.
Barwy Resovii reprezentował w latach 1970-1980. Był wychowankiem rzeszowskiego
klubu, który do drużyny seniorów dołączył za kadencji trenera Henryka Bobuli.
Razem z Ignacym Lewandowskim, Adamem Pielachem, Wiesławem Popem i Waldemarem
Kłosem przez lata stanowił trzon defensywy najstarszego rzeszowskiego klubu.
|
|
2021.06.07 | Rezerwy pogodzone ze spadkiem
|
|
Sokół Nisko - Resovia
II SMS Rzeszów 2:0 (2:0)
15'
Tur - 35' Marut
Sokół:
Drozd, Drelich, Stępień ,
Telak, Tabaka ,
Stypa (85' Przepłata), Marut, Szewczyk, Dziopak, Tur
(75' Soboń), Juda (90' Krasoń)
Resovia
II: Daniel, Sypek
(71' Modrzejewski), Mroziński, Jabłoński, Ostrowski (46' Ząbkowicz), Feret,
Rusinek, Radulj, Czernysz, Fluda (46' Piestrak ),
Dziubiński
Widzów: 150
Wszystko wskazuje na to, że zespół Adama Bukały pogodził się ze spadkiem do
rzeszowskiej "okręgówki". Rzeszowianie nie finiszu rozgrywek nie rozpieszczają
swoich kibiców formą i nie inaczej było w spotkaniu z Sokołem Nisko.
Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 15 minucie spotkania. Dariusz Drelich
dośrodkował futbolówkę w pole karne, a Patryk Tur wykończył akcję skutecznym
trafieniem do siatki.
W 35 minucie było już 2:0 po akcji Patryka Maruta. 18-letni wychowanek Stali
Stalowa Wola strzałem z dystansu pokonał Wojciecha Daniela.
Po przerwie Sokół mógł spokojnie kontrolować wydarzenia na boisko, a przy
odrobinie szczęścia pokusić się o wyższe zwycięstwo. W brame Resovii świetnie
jednak spisywał się Wojciech Daniel, który do ostatniego gwizdka prezentował
wysoki kunszt bramkarski.
|
|
Resovia Rzeszów - Chrobry Głogów 1:0 (1:0)
16'
Jaroch
Resovia:
Łakota, Jaroch ,
Podhorin, Kubowicz ,
Adamski,
Wasiluk, Šolijć,
Hebel, Mikulec
(58' Antonik), Wróbel (77' Zdybowicz)
Usarz (63' Twardowski)
Chrobry:
Leszczyński, Niski (79' Dziąbek), Praznovsky, Bougaidis, Stolc (79' Oleksy),
Ziemann (79' Ilków-Gołąb), Kolenc
,
Mandrysz (75' Kowalczyk
),
Machaj, Piotrowski (61' Cywka), Lebedyński
Sędzia: Krztoń (Olsztyn), Widzów:
1214
"Mamy to! - krzyczeli kibice Resovii po ostatnim gwizdku kończącym mecz
przedostatniej kolejki ligowej sezonu 2020/21. Rzeszowianie pokonali Chrobrego
Głogów 1:0 i bez oglądania się na rezultat walczących o utrzymanie górniczych
rywali z Bełchatowa i Jastrzębia Zdroju zapewnili sobie status pierwszoligowca.
To duży sukces rzeszowskiego klubu, który przez większą część rozgrywek uczył
się tej ligi. Nie tylko ze względu na pandemię był to jeden z trudniejszych
sezonów rozgrywkowych dla rzeszowskich "Pasiaków". Przez kłopoty z miejscem do
rozgrywania meczów rzeszowianie byli traktowani jak piłkarski Kopciuszek. Dziś
drużyna trenera Radosława Mroczkowskiego wykonała zadanie.
Goście starali się zmusić Resovię do głębokiej defensywy i chcieli atakować od
pierwszych minut. Groźnie na bramkę Pawła Łakoty uderzali: Marcel Ziemann i
Mavroudis Bougaidis. W 14 minucie Radosław Adamski wyczyścił piłkę zmierzającą
do siatki po kolejnym strzale Ziemanna.
W 16 minucie rzeszowianie wyszli na prowadzenie. "Biało-czerwoni" przejęli
futbolówkę w środku pola i Jakub Wróbel delegował w pole karne Bartosza Jarocha.
Boczny obrońca Resovii precyzyjnym strzałem lewą nogą posłał piłkę po ziemi i po
chwili mógł odbierać gratulacje od kolegów. Jak się później okazało była to
jedyna bramka w tym spotkaniu.
Mecz miał spory ciężar gatunkowy, ale nie był prowadzony w dużym tempie.
Częściej w posiadaniu piłki byli przyjezdni i odnieść można było wrażenie, że
uśpiona prowadzeniem Resovia zbyt głęboko cofnęła się do defensywy.
Po zmianie stron przyjezdni podkręcili tempo i pod bramką Pawła Łakoty znowu
kilka razy zrobiło się groźnie. W 55 minucie bramkarz Resovii fantastycznie
wybronił główkę Olivera Praznovskyego.
Resovia starała się odgryzać kontratakami. W 73 minucie atomowym uderzeniem
ożywił rzeszowską publiczność Maksymilian Hebel. Futbolówka z ogromną siłą
trafiła w Leszczyńskiego i aż prosiło się, aby któryś z piłkarzy Resovii
postarał się dobić piłkę. Lewą stroną boiska próbował szarpać Kamil Antonik.
Skrzydłowy Resovii dwukrotnie ograł rywala, ale po jego dograniach w pole karne
żaden z resoviaków nie zamknął akcji.
W końcowyc fragmentach meczu gospodarze znali już wynik z Bełchatowa gdzie
miejscowy GKS przegrywał 0:2.
"Biało-czerwoni" jeszcze odważniej ruszyli do ataków, aby wynagrodzić dopinującą
publiczność kolejnym golem. Na bramkę Leszczyńskiego uderzali Hebel i
Zdybowicz, ale bramkarz Chrobrego nie dał się zaskoczyć.
Goście też mieli coś do powiedzenia w ostatnich minutach, a najlepszą okazję
zmarnował Damian Kolwaczyk. Futbolówka po uderzeniu 25-letniego napastnika
trafiła jedynie w boczną siatkę. Mecz zakończył się zwycięstwem "Pasiaków",
którzy po ostatnim gwizdku mogli odetchnąć z ulgą i pogratulować sobie
utrzymania w 1 lidze.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Chrobry |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
7 |
4 |
| strzały niecelne |
3 |
7 |
| rzuty rożne |
1 |
5 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
20 |
17 |
| żółte kartki |
3 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Dzisiaj będzie radosne
podsumowanie. Mam dobrą wiadomość dla kibiców Resovii. Zostajemy w I
lidze! Chcieliśmy bardzo wygrać mecz. Zespół na to pracował. Było trochę
emocji, bo wyniki z innych boisk mogły też na naszą świadomość wpływać.
Fajnie, że wygraliśmy i na koniec przed naszymi widzami. Nie chcę dziś
dużo tłumaczyć. Jest dużo rzeczy, które chcę powiedzieć, ale na to
przyjdzie czas. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.05.30 | Podział punktów w meczu rezerw Resovii
|
|
Resovia
II SMS Rzeszów - Lechia Sędziszów Młp. 1:1 (1:0)
5'
Czernysz - 72' Posłuszny
Resovia
II: Olko, Chuchro, Sypek, Fluda, Feret, Czernysz ,
Radulj (60' Daniel), Jabłoński ,
Bielenda (60' Cygan), Dziubiński, Podsiadły (60' Ząbkowicz)
Lechia: Ł. Ćwiczak, Linek, Lesiński, Malisiewicz, Am. Czółno (75'
Tęczar), Róg, Osztreicher, Potwora
(79' Reichel), B. Posłuszny, O. Ćwiczak (60' Branas), Urbaniak (60' Al. Czółno)
Sędzia: Tomczyk (Jarosław), Widzów: mecz bez udziału publiczności
Piłkarze rezerw Resovii podzielili się punktami z Lechią Sędziszów Małopolski.
Mecz dobrze zaczął siędla piłkarzy Adama Bukały, bo już w 5 minucie Jarosław
Czernysz wpisał sięna listę strzelców. Asystę przy trafieniu zanotował Szymon
Feret, który był wyróżniającą się postacią tego spotkania.
Do przerwy "biało-czerwoni" byli zespołem przeważajacym i powinni pokusić się o
kolejne trafienia. Gole jednak nie padły i na przerwę obydwa zespoły schodziły z
jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy.
Po zmianie stron do głosu doszli podopieczni Jakuba Słomskiego. W 72 minucie
doprowadzili do wyrównania po golu Bartłomieja Posłusznego.
|
|
2021.05.29 | Piłkarki zakończyły sezon
|
|
Stomilanki Olsztyn - Resovia Rzeszów 3:2 (2:0)
12'
Mazurkiewicz, 25' Kałużna, 56' Macleans - 47' Florek, 70' Bednarz
Stomilanki:
Szczerbaczewicz, Krech (84' Lenard), Trofimiuk, Sivakova, Mazurkiewicz,
Kałużna, Tkaczyk, Grzesik (84' Zawistowska), Augustyniak, Macleans (85'
Cichowska), Rosiak
Resovia: Byczek ,
Florek, Czyż, Kurasz
(60' Butkevich), Niezgoda, Łach ,
Paterek, Michalska, Bednarz, Kizhnerava, Wodzińska
Piłkarki Resovii meczem w Olsztynie zakończyły rozgrywki ligowe w sezonie
2020/21. Podopieczne Pawła Szurgocińskiego ze stolicy województwa
warmińsko-mazurskiego nie przywiozły punktów i zakończyły rozgrywki na odległym
9 miejscu.
Rzeszowianki liczyły na więcej i po niełatwym, obfitującym w kontuzje sezonie
mogą czuć spory niedosyt.
Olsztynianki już do przerwy prowadziły 2:0 po golach Pauliny Mazurkiewicz i
Katarzyny Kałużnej. Kilkadziesiąt sekund po przerwie bramkę kontaktową zdobyła
Wioletta Florek i rzeszowski zespół odzyskał wiarę w zdobycie chociażby punktu.
Niestety Stomilanki były tego dnia zespołem przeważającym i w 56 minucie
Chinonyerem Macleans podwyższyła rezultat na 3:1. "Biało-czerwone" w 70 minucie
odpowiedziały jeszcze jedną bramką. Tym razem Karolina Bednarz po raz 16 w
sezonie wpisała się na listę strzelców.
Na więcej rzeszowiankom zabrakło czasu, ale również i sił. Szkoleniowiec Resovii
na ławce rezerwowej do dyspozycji miał tylko jedną zawodniczkę - Kamilę
Butkevich.
|
|
2021.05.29 | Brakuje punktu
|
|
Radomiak Radom - Resovia Rzeszów 3:1 (3:1)
3' 45' Angielski, 21' Rossi - 5' Kiełbasa
Radomiak:
Kochalski, Jakubik, Rossi, Cichocki, Abramowicz, Leandro (77' Mikita), Kaput,
Karwot (73' Radecki ),
Gąska (77' Sokół ),
Kozak, Angielski (89' Bogusz)
Resovia:
Łakota, Jaroch, Persak (69' Kubowicz), Podhorin, Adamski, Twardowski, Šolijć,
Kuczałek (46' Wasiluk
),
Kiełbasa (63' Antonik), Zdybowicz (46' Wróbel), Usarz (75' Hebel)
Sędzia: Sulikowski (Gdańsk), Widzów:
1022
"Pasiakom" nie udało się zwojować Radomia. Rzeszowianie w meczu 32. kolejki
Fortuna 1 Ligi przegrali z kroczącym do Ekstraklasy Radomiakiem 1:3.
Trener Radosław Mroczkowski dał pograć zmiennikom, ale pamiętać musi, że
"biało-czerwoni", aby nie oglądać się na wyniki GKS-u Bełchatów na finiszu
rozgrywek muszą zaksięgować jeszcze chociażby punkt.
Resoviacy pierwszą bramkę stracili już w 5 minucie meczu. Piłka po wrzucie z
autu i dośrodkowaniu Abramowicza trafiła na głowę Cichockiego. Golkiper Resovii
zdołał odbić strzał, ale przy dobitce Angielskiego musiał już skapitulować.
Wydarzenia na boisku toczyły się w ekspresowym tempie i już 120 sekund później
goście doprowadzili do wyrównania. Akcja młodzieżowców: Usarz - Twardowski -
Kiełbasa, zakończyła się technicznym strzałem tego ostatniego do bramki.
19-letni były zawodnik Stali Mielec przelobował Kochalskiego i mógł odbierać
gratulacje od kolegów za swoje pierwsze trafienie dla Resovii.
Rzeszowianie grali odważnie i szczególnie w pierwszej połowie mieli jeszcze
okazje, aby zaskoczyć gospodarzy. Strzałami z dystansu próbowali pokonać
golkipera Radomiaka: Kiełbasa i Twardowski. Piłka jednak za każdym razem miała
cel.
To jednak gospodarze pokazali publiczności, kto walczy o ekstraklasę. Byli
konkretniejsi w ofensywie i w 21 minucie potwierdzili swoją skutecznośc kolejnym
trafieniem. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego przez Damiana Gąskę trafiła na
głowę Raphalea Rossiego, a ten znalazł lmiejsce, aby złożyć się do strzału i z 8
metrów pokonać Pawła Łakotę.
Jeszcze przed przerwą gospodarze ułożyli spobie ten mecz kolejnym trafieniem. Po
raz drugi pokazał się Karol Angielski. 25-letni wychowanek Korony Kielce
fantastycznym strzałem z 25 metrów trafił precyzyjnie w okienko rzeszowskiej
bramki.
Młody bramkarz Resovii skapitulował trzykrotnie w tym spotkaniu i przyznać
należy, że pracy miał tego dnia sporo. W 36 minucie w świetnym stylu wybronił
uderzenie Meika Karwota.
Po przerwie trener Radosław Mroczkowski wprowadził kilku doświadczonych graczy,
którzy chcieli jeszcze wycisnąć coś więcej z tego spotkania. Jednak kroczący do
ekstrakasy Radomiak nieprzypadkowo jest w ścisłej czołówce tabeli.
Gospodarze nie pozwalali na zbyt wiele "Pasiakom". Akcje Kamila Antonika i
Jakuba Wróbla nie przynosiły zamierzonego efektu i mecz zakończył się pewnym
zwycięstwem "biało-zielonych".
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Radomiak |
Resovia |
| bramki |
3 |
1 |
| strzały celne |
9 |
2 |
| strzały niecelne |
9 |
2 |
| rzuty rożne |
5 |
2 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
8 |
| żółte kartki |
2 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Gratuluje gospodarzom
zwycięstwa i dobrego momentu w kierunku ekstraklasy. My wyszliśmy do
tego meczu bardzo odważnie i chcieliśmy osiągnąć swoje cele. Ten mecz
tak się ułozył, że padła szybko stracona bramka, ale reakcja mojego
zespołu też była szybka.Ta bramka do szatni podcięła nam skrzydła.
Młodzi zawodnicy mogli dziś poczuć jak to jest mieć na barkach
jakąś presję od samego początku. W całym spotkaniu też były dobre
momenty. Po kilku zmianach byliśmy lepiej zorganizowani. Przegraliśmy to
spotkania, ale liczę, że te ważne dla nas punkty przyjdą. |
|
2021.05.23 | Rezerwy blisko "okręgówki"
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Ekoball Stal Sanok 0:2 (0:1)
24'
Kalemba, 70' K. Słysz
Resovia
II: Daniel ,
Sypek (76' Fluda),
Chuchro, Piestrak, Ostrowski (53' Ząbkowicz), Feret, Tolmachov (46' Krzysztofek  ),
Radulj, Czernysz
(87' Zięba), Podsiadły (53' Bomba), Dziubiński
Ekoball Stal: Krzanowski ,
Sz. Słysz, Lorenc, Kar. Adamiak, Kaczmarski (65' K. Słysz ),
Tabisz ,
Baran, Jaklik (83' Pielech), Ząbkiewicz ,
Kalemba (80' Gąsior), Kam. Adamiak (75' Szomko)
Sędzia: Mroczek (Mielec), Widzów: bez udziału publiczności
Podopieczni Adama Bukały na finiszu czwartoligowych rozgrywek
doznali kolejnej porażki i chyba już pogodzili się ze spadkiem do "okręgówki".
Sanoczanie nie byli zespołem, który dominował na boisku, ale w grze
rzeszowskiego zespołu trudno było doszukiwać się pozytywów. Tego dnia widać
było, że mieszanka doświadczonych seniorów zesłanych do zespołu rezerw z
juniorami nie może znaleźć zrozumienia.
Goście wyszli na prowadzenie po strzale Kalemby w 24 minucie spotkania. Kilka
minut później Kamil Radulj stanął przed szansą na wyrównanie, ale doświadczony
bramkarz sanockiego zespołu w dobrym stylu wybronił mocne uderzenie rywala.
Po przerwie nie tylko rzeszowianom gra się nie kleiła, ale i sędzia z Mielca nie
miał dobrego dnia. Zagranie ręką jednego z defensorów Stali w polu karnym widać
było z oddalonego o kilkanaście metrów budynku klubowego Crasnovii (mecz
rozgrywano w Krasnem). Stojący kilka metrów od uczestników akcji arbiter nie
spostrzegł przewinienia i nie użył gwizdka.
Po przerwie rzeszowianie starali się doprowadzić do wyrównania, ale indywidualne
akcje Jarosława Czernysza i Adriana Dziubińskiego były przerywane przez
defensorów. Swoich kolegów starał się motywować Wojciech Daniel, który
dwukrotnie ratował zespół przed stratą kolejnych bramek. W 70 minucie
skapitulował jednak po kontrze sanockiego zespołu i strzale Kacpra Słysza.
Obydwa zespoły kończyły mecz w okrojonym składzie, bo arbiter w ostatnich
minutach spotkania dwukrotnie sięgał po czerwony kartonik. Nie miało to już
jednak większego wpływu na losy spotkania.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.05.23 | Krok do utrzymania
|
|
Resovia Rzeszów - Korona Kielce 1:1 (0:0)
82'
Podhorin - 61' Podgórski
Resovia:
Łakota, Jaroch, Persak (46' Podhorin), Kubowicz, Słaby ,
Twardowski (69' Šolijć)
Hebel, Wasiluk ,
Adamski (80' Mikulec ),
Zdybowicz (58' Kiełbasa), Wróbel (80' Demianiuk)
Korona:
Zapytowski, Szymusik, Zebić, Szarek, Lisowski ,
Podgórski (73' Thiakane), Oliveira, Szpakowski (70' Petrović), Pervan, Kiełb
(78' Łysiak), Łukowski
Sędzia: Złotnicki (Lublin), Widzów: 2200
W meczu 31. kolejki Fortuna 1 Ligi piłkarze Resovii
zremisowali z Koroną Kielce 1:1. To spotkanie nie przypominało poprzednich, bo
rozegrane było na odnowionym stadionie miejskim, przy świetle nowych jupiterów i
przede wszystkim z publicznością na trybunach. Działacze Resovii chcieli dodać
większy smaczek temu wydarzeniu i zaplanowali mecz o symbolicznej godzinie
19.05.
Licznie zgromadzona rzeszowska publiczność na brak emocji nie mogła narzekać, bo
piłkarze obydwu zespołów stanęli na wysokości zadania i zagrali dobry mecz.
Przed jego rozpoczęciem działacze Resovii przywitali Marcela Zapytowskiego
okolicznościową koszulką i statuetką za 10. miejsce w 61. plebiscycie
sportowym gazety codziennej "Nowiny". Bramkarz Korony Kielce miał duży udział w
awansie Resovii do I ligi i jeśli nie jest jeszcze ze względu na młody wiek w
rzeszowskim klubie legendą formatu Henryka Chruścińskiego lub Marcina Pietryki -
to na pewno jest w Resovii uwielbiany. Dali temu wyraz kibice Resovii, którzy po
pierwszym gwizdku zaczęli skandować nazwisko golkipera gości.
Początek meczu należał do gości, którzy zaczęli ofensywnie, ale poza rzutami
rożnymi w pierwszym kwadransie nie zagrozili bramce Pawła Łakoty. Bramkarz
Resovii długo czekał, aby dostać szansę zagrania w wyjściowej "jedenastce".
Cierpliwość się opłaciła, bo przedstawił się rzeszowskiej widowni bardzo dobrym
występem.
Rzeszowianie rozkręcali się powoli, ale ich akcje były konkretniejsze i to oni
pierwsi zaczęli stwarzać sobie okazje bramkowe.
W 32 minucie po prostopadłym zagraniu Bartosza Jarocha w sytuacji sam na sam z
golkiperem znalazł się Przemysław Zdybowicz. Uderzył piłkę po ziemi obok
wychodzącego z bramki Zapytowskiego i po chwili mógł tylko złapać się za głowę,
bo piłka wylądowała na słupku.
W 43 minucie świetną okazję miał kolejny z młodzieżowców Resovii - Karol
Twardowski. Wychowanek Sandecji po rzucie wolnym Maksymiliana Hebla uderzał na
bramkę, ale trafił w Przemysława Szarka.
Po przerwie rzeszowianie nie tracili rezonu i druga połowa była jeszcze
ciekawsza. "Biało-czerwoni" niesieni dopingiem publiczności starali się
odwdzięczyć oczekiwanym golem. Defensywa Korony nie popełniała większych błędów
i resoviacy szukali swoich szans po uderzeniach z dystansu i akcjach prawą lub
lewą stroną boiska.
W 58 minucie Koronie nie wyszedł rzut rożny i rzeszowianie przeprowadzili
ekspresowy kontratak. Na bramkę Zapytowskiego pędziło trzech graczy w pasiastych
trykotach i wydawać się mogło, że Resovia postawi kropkę nad "i", ale ponownie
strzał Hebla został zablokowany.
Kilka minut później skutecznością wykazali się goście. Rzeszowianom nie wyszła
pułapka ofsajdowa i do piłki posłanej przez Pervana za plecy obrońców dobiegł
Podgórski. Pierwszy strzał piłkarza Korony wyciągnięty jak struna Paweł Łakota
zdołał obronić, ale przy dobitce był już bez szans.
Poirytowani takim obrotem sprawy resoviacy szybko chcieli odpowiedzieć. Na
bramkę gości starali się uderzać: Bartłomiej Kiełbasa, Radek, Adamski i
Bartłomiej Wasiluk, ale brakowało precyzji.
W 74 minucie Jakub Wróbel zagrał piłkę do Hebla, a ten uderzył mocno z 8 metrów
na bramkę i Zapytowski jakimś cudem odbił futbolówkę.
Rzeszowianie nie zwalniali tempa i 82 minucie ich starania zostały nagrodzone.
Maksymilian Hebel po rzucie wolnym wycelował z odległości 30 metrów i odbitą
przez Zapytowskiego piłkę dopadł Oliver Podhorin. Doświadczonemu środkowemu
obrońcy Resovii wystarczył ułamek sekundy, aby skierować piłkę do siatki i
doprowadzić do wyrównania. Radość rzeszowskiego zespołu była ogromna.
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego zrobili krok do utrzymania statusu
pierwszoligowców. Do zakończenia rozgrywek pozostało trzy kolejki i piłkarze
rzeszowskiej "Malty", aby nie oglądać się na wyniki rywali - potrzebują jednego
punktu.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Korona |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
7 |
3 |
| strzały niecelne |
12 |
4 |
| rzuty rożne |
5 |
7 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
18 |
| żółte kartki |
3 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Do przerwy byliśmy na siebie
bardzo źli, że nie potrafiliśmy przełożyć tych sytuacji na bramki.Tak
się układał ten mecz. Dziś bramka rywali była jak zaczarowana, ale nam
też brakowało cierpliwości. Była duża chęć zwycięstwa i może to był
powód, że brakowało precyzji. Chcieliśmy wszystko zrobić za szybko. Była
świetna atmosfera i można mieć pozytywne odczucia. Dziękuję kibicom za
doping. Chcieliśmy się dobrze zaprezentować na nowym-starym obiekcie.
Dzisiaj przy zwycięstwie moglibyśmy powiedzieć, że cel mamy
zrealizowany. Dziś byliśmy blisko. Straciliśy bramkę, ale nie
wyobrażałem sobie, że przy tylu sytuacjach nie będziemy mieć tu punktów.
Walczyliśmy do końca, aby odmienić niekorzystny wynik i to się udało. To
była mała nagroda za dążenie do celu. Statystyki dziś zapamiętam. Występ
Pawła Łakoty oceniam pozytywnie. Dobra postawa i prawdziwy debiut. Na to
pracował i dostał szansę w meczu o stawkę. Był solidnym punktem zespołu.
Jeśli chodzi o występy młodzieżowców to jest to też nasz cel, który
realizujemy od samego początku. Kolejne mecze też są bardzo istotne i my
musimy postawić kropkę nad "i". Dziś słychać było kibiców, był fajny
doping i spontaniczne reakcje. Mieliśmy dla kogo grać i była fajna
atmosfera. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.05.22 | Rekordowe lanie
|
|
Resovia Rzeszów
- Rekord Bielsko-Biała 0:5 (0:4)
4'
44' Moskała, 21' Nowacka, 45' Knysak, 89' Karolina Czyż
Resovia:
Butkevich, Niemczycka, Katarzyna Czyż, Florek, Gajdur, Jużecka (46' Kurasz), Michalska
(72' Bukowiec), Łach, Paterek (46' Wodzińska), Bednarz,
Lindström
Rekord: Berdys, Palichleb (46' Polnik), Skolarz, Knysak, Pietrzyk,
Nowacka (46' Nowak), Kłębek (46' Madeja), Włodarczyk, Moskała (46' Karolina Czyż),
Adamek, Chóras (34' Galus)
Widzów:
50
To był bardzo słaby mecz w wykonaniu piłkarek Resovii. Rzeszowianki nie podjęły
walki z wyżej notowanym rywalem i już do przerwy zapowiadało się na rekordowe
lanie.
Po raz pierwszy Kamilla Butkevich skapitulowała już w 4 minucie spotkania. Akcja
z prawego skrzydła piłkarek Rekordu zakończona precyzyjnym strzałem pod
poprzeczkę Katarzyny Moskały była sygnałem, że egipa gości zainteresowana jest
wyłącznie kompletem punktów.
Defensywa Resovii popełniała sporo błędów, ale i białoruska bramkarka Resovii
nie może zaliczyć tego występu do udanych. W 21 minucie Klaudia Nowacka wpisała
się na listę strzelców bezpośrednio z rzutu rożnego.
Mecz toczył się głównie na połowie Resovii, która starała się wydostać z
tarapatów za sprawą kontrującej od czasu do czasu Karoliny Bednarz. Skrzydłowa
Resovii była jednak osamotniona pod bramką rywalek i Wiktora Berdys nie miała
zbyt wiele pracy.
W 44 minucie przyjezdne swoją przewagę przypieczętowały kolejnym trafieniem.
Ponownie na listę strzelców wpisała się Katarzya Moskała, która znalazła się na
czystej pozycji po prostopadłym podaniu za linię rzeszowskiej defensywy.
Kilkadziesiąt sekund później w bramce zaspała Klaudia Butkevich i uderzenie z
dystansu Magdaleny Knysak zakończyło się golem na 0:4.
Po przerwie świeżo upieczony beniaminek ekstraligi kontrolował przebieg
spotkania. Resovia starała się zdobyć honorowe trafienie, ale rywalki z
Bielska-Białej nie pozwalały na zbyt wiele "biało-czerwonym".
Ostatnim akcentem tego nieudanego dla Resovii spotkania był gol Karoliny Czyż,
która w 89 minucie ustaliła wynik spotkania na 0:5.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
ARCHIWUM:
|