|
|
|
2021.05.19 | Rezerwy bez punktów
|
|
Orzeł Przeworsk - Resovia II SMS Rzeszów 2:0 (1:0)
27' Boratyn, 61' Czyrny
Orzeł:
Kurosz, Broda, Salwach, Lech, Flis, Dec (90' Pieczek), Obłoza ,
Boratyn (90' Szewczyk), Wilk, Czyrny (79' Bogacz), Bednarz
Resovia
II: Daniel, Chuchro (62' Cygan), Sypek (46' Sowa), Tolmachov (62'
Zbyradowski), Bomba (46' Szymkiewicz), Radulj, Dziubiński (86' Pikuła),
Ostrowski, Feret, Piestrak, Rusinek
Sędzia:
Kublas
(Jarosław),
Widzów:
200
W zaległym meczu 4 ligi podkarpackiej podopieczni Adama Bukały nie dopisali
punktów niezbędnych do utrzymania się na tym poziomie rozgrywek. Rzeszowianie
mogli ułożyć sobie to spotkanie, bo już w 5 minucie piłka trafiła w rękę
stojącego w polu karnym Dawida Obłozę i arbiter odgwizdał rzut karny na korzyść
"Pasiaków". "Jedenastki" jednak nie wykorzystał Kamil Radulj i po chwili do
natarcia ruszyć mogli gospodarze.
Pierwszy na bramkę Resovii uderzał Marcin Dec, a po chwili do interwencji zmusił
golkipera Resovii Piotr Boratyn. W 27 minucie ta dwójka piłkarzy dała
prowadzenie swojej drużynie. Dec dośrodkował futbolówkę z bocznych rejonów
boiska, a doświadczony Boratyn wykończył akcję skutecznym trafieniem.
Resovia odpowiedziała uderzeniem Adriana Dziubińskiego z rzutu wolnego, po
którym Kurosz wybił piłkę na słupek.
Po przerwie ponownie do wyrównania miał okazję doprowadzić "Dziubek", ale w
sytuacji sam na sam z rywalem pojedynek wygrał golkiper Orła.
Piłkarze Pawła Załogi byli konkretniejsi w wykańczaniu akcji i w 61 minucie
Dawid Czyrny ustalił wynik spotkania na 2:0.
|
|
2021.05.15 | Wygrana rezerw z rezerwami
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Stal II Stalowa Wola 3:0 (2:0)
11' Sypek, 15' Czernysz, 56' Feret
Resovia
II: Daniel (60' Siryk), Chuchro , Sowa (46' Gnap), Sypek, Czernysz,
Krzysztofek (60' Bomba), Tolmachov (67' Wiernik), Podsiadły (78' Ząbkowicz),
Ostrowski, Feret, Piestrak
Stal II:
Siudak, Bosak, B. Gnatek, Stelmach, Białas (64' Burdzy), El Bouh, S. Gnatek (82'
Fedejko), F. Moskal (88' Popek), Hascak, Lebioda, Tłuczek (88' Świerad)
Sędzia:
Kogut (Przemyśl),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Pewnym zwycięstwem rezerw Resovii zakończył się mecz z drugim garniturem Stali
Stalowa. Rzeszowianom dobrze gra przeciwko ekipie z hutniczego miasta. W tym
sezonie zaaplikowali "zielono-czarnym" tuzin bramek. Szkoleniowiec "Pasiaków"
Adam Bukała po spotkaniu podkreślał, że w końcu dało się widzieć w rzeszowskim
zespole: kolektyw, motywację i determinację.
"Biało-czerwoni" już po kwadranise prowadzili 2:0. Pierwszy na listę strzelców
wpisał się Mikołaj Sypek, który strzałem zza pola karnego pokonał Siudaka. W 15
minucie Jarosław Czernysz zdecydował się na strzał z dystansu i piłka po odbiciu
od jednego z graczy Stali - wylądowała w siatce.
Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli powyższyć rezultat spotkania.
Szarżującego w polu karnym Oskara Sowę faulował Bartłomiej Gnatek i przemyski
arbiter odgwizdał rzut karny. Do "jedenastek" ostatnio w ekipie Resovii
podchodzi Wojciech Daniel. Golkiper Resovii uderzył jednak niezbyt precyzyjnie i
Maciej Siudak zdołał odbić futbolówkę.
Po przerwie rzeszowianie mieli znaczną przewagę na boisku i niepowodzenie
golkipera chcieli zrehabilitować kolejnym trafieniem. W 56 minucie na listę
strzelców wpisał się Szymon Feret. Wychowanek Lechii Sędziszów Młp. strzałem z
ostrego kąta zaskoczył golkipera Stali.
Rzeszowianie dopisali komplet punktów w tabeli, ale ich sytuacja w walce o
utrzymanie statusu czwartoligowca nadal jest bardzo trudna.
|
|
2021.05.14 | Bez punktów w Gdyni
|
|
Arka Gdynia - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
4'
Żebrowski
Arka:
Kajzer, Kasperkiewicz, Marcjanik, Memić, Danch, Letniowski (89' Ł. Wolsztyński),
Hiszpański ,
Aleman, Siemaszko (59' Marcus), Żebrowski (80' R. Wolsztyński), Rosołek
Resovia:
Dybowski (90' Łakota), Słaby, Kubowicz , Podhorin, Persak (56' Jaroch), Adamski,
Wasiluk, Kuczałek (56' Wróbel), Twardowski (78' Mikulec), Hebel, Zdybowicz
(56' Usarz )
Sędzia: Marciniak (Płock), Widzów: mecz bez udziału publiczności
Bez punktów z dalekiej Gdyni wracają piłkarze Resovii po meczu z Arką.
"Biało-czerwoni" rozegrali przyzwoite spotkanie, ale dośrodkowania Maksymiliana
Hebla to był zbyt mały argument do pokonania tegorocznego finalisty Pucharu
Polski i głównego kandydata do awansu.
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego dostali zabójczy cios już w 4 minucie
spotkania. Koronkową akcję gospodarzy po zbyt krótkim wybiciu piłki przez Karola
Dybowskiego wykończył strzałem po ziemi Mateusz Żebrowski.
25-letni napastnik gdyńskiego zespołu dostał precyzyjne podanie głową od
Mateusza Letniowskiego, z łatwością wziął na plecy Jakuba Persaka i w sytuacji
sam na sam z golkiperem Resovii pewnym strzałem trafił do siatki.
W rzeszowskim zespole najbardziej widoczny był Maksymilian Hebel. Bohater meczu
z Widzewem jest wychowankiem gdyńskiego zespołu i jak to zwykle bywa, to jemu
zależało najbardziej, aby utrzeć nosa swojemu macierzystemu klubowi.
Po raz pierwszy na bramkę Kajzera uderzał już w 10 minucie, ale nieprzygotowany
strzał nie mógł przynieść zamierzonego efektu. Po kilku mnutach zaskoczyć
gokipera Arki starał się Radosław Adamski, ale i jego strzał nie sprawił
kłopotów bramkarzowi.
Resovia coraz częściej zaczęła przenosić grę pod bramkę gospodarzy i pojawiały
się szanse na rozmontowanie gdyńskiej defensywy. Najlepszą miał Hebel w 32
minucie z rzutu wolnego. Piłka uderzona z 22 metrów skozłowała przed bramkarzem,
który z trudem zdołał wybić ją na rzut rożny.
Tempo spotkania nie było zbyt duże i mecz nie obfitował w okazje bramkowe.
Podopieczni trenera Dariusza Marca z wyrachowaniem starali się budować kolejną
akcję bramkową, która jeszcze bardziej uspokoić miała to spotkanie. Tymczasem
rzeszowianie przed przerwą poczynali sobie na boisku rywala coraz odważniej.
Drugą połowę meczu znowu zaczęli jednak niemarowo. Arki nie trzeba było zachęcać
do ofensywy. Gospodarze dosyć łatwo przenosili się pod pole karne "Pasiaków" i
zaraz po wznowieniu gry Maciej Rosołek stanął przed
szansą wpisania się na listę strzelców. Prostopadłe podanie Letniowskiego
zaskoczyło rzeszowskich obrońców, ale tym razem na posterunku był Dybowski.
W polu karnym gospodarzy bito na alarm głównie po stałych fragmentach gry i
strzałach (dośrodkowaniach) Hebla. W 55 minucie po jednym z takich zagrań z
piłką minął się Kamil Słaby.
Wydawać się mogło, że resoviacy mogą coś ugrać w tym spotkaniu, ale po godzinie
gry zaroiło się od fauli i mecz zrobił się brzydkim widowiskiem. Niewiele dało
też pojawienie się na boisku zmienników: Wróbla, Jarocha i Usarza.
Ostatnimi akcentami tego spotkania było groźne dośrodkowanie Hebla z rzutu
rożnego i kontuzja Karola Dybowskiego. Golkiper Resovii w 90 minucie meczu
doznał kontuzji pachwiny i na murawie pojawił się Paweł Łakota. Był to debiut
20-letniego bramkarza w meczu ligowym "biało-czerwonych".
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Arka |
Resovia |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
2 |
3 |
| strzały niecelne |
7 |
5 |
| rzuty rożne |
2 |
6 |
| na spalonym |
0 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
24 |
22 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Nie udało nam się dzisiaj
wywieźć żadnych punktów. Na początku zabrakło koncentracji, a później z
minuty na minutę zespół grał w miarę solidnie. Po straconej bramce
ograniczaliśmy atuty Arki. Były też sytuacje. Cały czas dążyliśmy do
tego, aby te punkty wywieźć. Z postawy zawodników jestem zadowolony,
pomimo, że przytrafił nam się słabszy moment. Zapłaciliśmy za niego dużą
cenę. Wiele fragmentów było pozytywnych i z tego jestem zadowolony.
Chcemy dawać szansę młodym graczom i oni dziś nie odstawali. Oni też
potrafią coś zrobić dla zespołu. |
|
2021.05.09 | Rezerwy blisko spadku
|
|
Sokół Kolbuszowa Dln. - Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (1:0)
23' K. Dziedzic, 65' (k) Kołacz, 70' B. Dziedzic
Sokół:
Bieleń, Skowron, Darłak, Ilnycki, Szkolnik, K. Dziedzic
(75' Serwon), Sroka (80' Korab), Kołacz, Prokop (63' B. Dziedzic), Mazurek (63'
Gorzelany), Duszkiewicz (75' Niśko)
Resovia II:
Daniel, Bomba (46' Gnap), Czernysz, Feret, Golec (24' Ecker ),
Kapłan, Krzysztofek
(80' Sowa), Ostrowski (82' Mikuła), Sypek (78' Piatnoczka), Tolmachov, Wiernik
(78' Ząbkiewicz)
Sędzia: Tomasiewicz (Dębica), Widzów: mecz bez udziału publiczności
Sytuacja rezerw Resovii po porażce w Kolbuszowej staje się
coraz trudniejsza. Rzeszowianie wystawili do meczu z Sokołem eksperymentalny,
mocno odmłodzony skład i niewiele wskórali w starciu z doświadczonym rywalem.
Sokół objłął prowadzenie w 23 minucie po strzale Klaudiusza Dziedzica. Przewaga
gospodarzy (w składzie eksresoviacy: Piotr Szkolnik i Jakub Bieleń) była
niewątpliwa, ale i rzeszowianie mieli w pierwszej połowie okazje bramkowe.
Po przerwie gospodarze byli konkretniejsi i przypieczętowali przewagę dwoma
trafieniami. W 65 minucie strzałem z rzutu karnego pokonał golkipera Resovii
Kornel Kołacz, a 5 minut później wynik spotkania na 3:0 ustalił Brian Dziedzic.
Rzeszowianie na kilka kolejek przed końcem sezonu stanęli przed widmem spadku do
"okręgówki". |
|
2021.05.09 | Porażka piłkarek w meczu z Radomiem
|
|
Resovia Rzeszów - Sportowa Czwórka Radom 3:5 (0:3)
46'
Mikrut, 77' 89' Bednarz - 11' Karoń, 18' 33' Stasikowska, 67' Kosiarska, 90'
Mazurkiewicz
Resovia:
Byczek, Niemczycka (70' Kizhnerava), Florek, Mokrzycka, Łach  ,
Jużecka (60'
Lindström),
Michalska, Paterek (46' Kaput ),
Kwoka (46' Litwin), Bednarz ,
Mikrut 
Czwórka: Snopczyńska ,
Rosińska
(65' Chmura), Barczak, Mućka, Molenda, Stasikowska, Szydło
(90' Wnukowska), Karoń (60' Zielińska), Sobczak (46' Płóciennik), Bińkowska,
Kosiarska (82' Mazurkiewicz)
Widzów:
mecz bez udziału publiczności
Piłkarki Resovii zostały pokonane na własnym boisku przez Sportową Czwórkę Radom
3:5. Nie był to udany występ podopiecznych Pawła Szurgocińskiego, które już w
pierwszej połowie spotkania straciły 3 gole.
W 11 minucie meczu w sytuacji sam na sam z Klarą Karoń golkiperka Resovii
skapitulowała po raz pierwszy. Kilka minut później Natalia Stasikowska
efektownym szczupakiem podwyższyła rezultat na 0:2. Ta sama zawodniczka jeszcze
przed przerwą strzałem zza pola karnego skarciła defensywę Resovii i do szatni
"Biało-czerwone" schodziły w ponurych nastrojach.
Druga połowa meczu lepiej zaczęła się w wykonaniu "biało-czerwonych" i Wiktoria
Mikrut już w pierwszej akcji po wznowieniu gry zdobyła bramkę dającą
nadzieję na ratowanie wyniku.
Przyjezdne dały jednak znać o sobie po raz kolejny w 67 minucie. Tym razem
Karina Kosiarska strzałem z pola karnego pokonała Aleksandrę Byczek. W 73
minucie Patrycja Łach ukarana została za kolejny faul czerwoną kartką i szanse
Resovii na chociażby remis stały się minimalne.
Pomimo sporych kłopotów i błędów w defensywie rzeszowianki starały się coś
jeszcze wskórać w tym spotkaniu. Końcówka meczu należała do Karoliny Bednarz.
Srzydłowa Resovii dwukrotnie trafiała do siatki (w 77 min. i 89 min.) i w
doliczonym czasie gry zrobiło się nerwowo na ławce trenerskiej przyjezdnych.
Rzeszowianki zaatakowały odważniej większą liczbązawodniczek i w ostatnich
sekundach meczu straciły jeszcze jedną bramkę. Wynik spotkania na 3:5 w
doliczonym czasie gry ustaliła Julita Mazurkiewicz.
|
|
2021.05.09 | Punkty na wagę złota
|
|
Resovia Rzeszów - Widzew Łódź 2:0 (1:0)
32' Hebel, 90' Zdybowicz
Resovia: Dybowski,
Jaroch, Podhorin, Kubowicz, Słaby, Twardowski (69' Zdybowicz),
Šoljić ,
Wasiluk (90' Kuczałek), Hebel (69' Mikulec), Adamski ,
Wróbel (90' Usarz)
Widzew: Wrąbel, Kosakiewicz
(58' Gach), Nowak, Tanżyna, Stępiński, Kun, Caique (46' Robak), Poczobut ,
Mucha, Ameyaw (80' Samiec-Talar), Tomczyk (84' Czubak)
Sędzia: Kiełczewski (Białystok), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
To było spotkanie z ogromnym ciężarem gatunkowym dla
rzeszowskich "Pasiaków", którzy na finiszu rozgrywek muszą zbierać punkty za
wszelką cenę. Widzew walczy o baraże i wiadomo było, że łatwo skóry nie odda.
Wielkiego futbolu jednak w Rzeszowie nie pokazał i gospodarze odnieśli niełatwe,
ale zasłużone zwycięstwo.
Początek meczu należał do piłkarzy Marcina Broniszewskiego, którzy mieli
optyczną przewagę i już w 4 minucie na bramkę Karola Dybowskiego uderzał
Kosakiewicz.
Resovia odpowiedziała strzałem Bartosza Jarocha, któy po dośrodkowaniu z rzutu
rożnego głową starał się pokonać Wrąbla.
Od pierwszego gwizdka sporo działo się w polu karnym Resovii, gdzie z opresji
starał się wychodzić golkiper gospodarzy. W 20 minucie na bramkę rzeszowian
uderzał Tomczyk, a kilkadziesiąt sekund później na listę strzelców mógł wpisać
się Tanżyna. Łodzianie notorycznie pudłowali, a podopieczni Radosława
Mroczkowskiego starali się przetrwać napór rywali. W 28 minucie piłka wrzucona z
autu trafiła do Tomczyka. 23-letni wychowanek Lecha Poznań wziął na plecy
Olivera Podhorina i strzałem z obrotu ostemplował poprzeczkę.
W 32 minucie rzeszowianie wyciągnęli asa z rękawa, a był nim Maksymilan Hebel.
24-letni piłkarz Resovii perfekcyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Wrąbla.
Była to kopia uderzenia wychowanka Arki Gdynia z meczu przeciwko Sandecji. Tym
razem piłka nie wylądowała jednak w okienku, ale po odbiciu od murawy zaskoczyła
bramkarza.
Gol dodał "Pasiakom" animuszu i to pod bramą gości kotłowało się coraz
częściej. W 37 minucie lewą stroną boiska przedarł się Radosław Adamski i przed
szansą stanął Kamil Słaby. Strzał defensora Resovii zdołał jednak zablokować
jeden z widzewiaków.
"Spokojnie, mamy sporo czasu!" - starał się układać grę swoich
podopiecznych trener Widzewa, który po przerwie wprowadził do gry Marcina
Robaka. Czasu było dużo, ale z każdą kolejną minutą to "Pasiakom" gra kleiła się
coraz bardziej.
W 71 minucie Patryk Stępiński faulował w polu karnym szarżującego Adamskiego i
arbiter odgwizdał rzut karny. Do "jedenastki" podszedł Jakub Wróbel, któy
uderzył precyzyjnie obok słupka, ale Wrąbel wyczuł intencje napastnika Resovii i
śwetną interwencją wybronił strzał.
Wydawać się mogło, że ta sytuacja wprawi Resovię w kłopoty. Widzew mocno
zaatakował, ale rzeszowska defensywa nie pękała. W 81 minucie ponownie przed
szansą stanął Wróbel. Tym razem golkiper Widzewa ratował sytuację wyjściem z
bramki.
Końcówka meczu należała do gospodarzy, którzy nie dali się zagonić do defensywy.
Resovia utrzymywała grę na połowie rywali, a niezmordowany Radosław Adamski
żądlił przyjezdnych swoimi ułańskimi szarżami. W 90 minucie "Rado" ruszył lewą
stroną boiska i w odpowiednim momencie zagrał do Przemysława Zdybowicza.
Napastnik Resovii znalazł lukę w defensywie Widzewa i strzałem po ziemi ustalił
wynik meczu na 2:0.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Widzew |
| bramki |
2 |
0 |
| strzały celne |
5 |
2 |
| strzały niecelne |
5 |
10 |
| rzuty rożne |
8 |
10 |
| na spalonym |
0 |
3 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
22 |
15 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Trudne minuty od początku.
Jednak po rzucie rożnym mieliśmy sytuację po rzucie rożnym fajną
sytuację, gdzie zabrakło centymetrów. Do przerwy Widzew miał lepsze
sytuacje i dobrze, że wyszliśmy z tego. Brawa dla chłopaków, że
poradzili sobie i to my zdobyliśmy bramkę. To uderzenie Maksa dało nam
spokoju. Po przerwie w moim zespole było więcej determinacji. Chcieliśmy
podwyższyć wynik. Nietrafiony rzut karny to mógł być zły moment dla
zespołu, ale fajnie, że ten poziom determinacji był ciągle duży. Radek
Adamski to był skrzydłowy jakbym sobie go życzył w każdym meczu. Dla nas
ważne trzy punkty i one nas przybliżają do celu. Myślę, że damy radę. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.05.05 | Obudzili się w końcówce
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Stal II Mielec 2:3 (0:2)
70' Feret, 76' Wolański - 15' 25' Bajorek, 62' Pawłowski
Resovia
II: Daniel, Feret, Cholewa (60' Sypek), Szymański ,
E. Kiełbasa (46' Ostrowski), Czernysz, Tolmachov, Sitek (46' Kałaska), Kyciński
(46' Wolański), Szymkiewicz (46' Kojder), Dziubiński (68' Mikrut)
Stal II: Dudek, Bakowski, Lisowski, Łyszko, Maj (62' Kramarz ),
Wyparło (90' Woś), Pawłowski, Kardyś (80' D. Pyryt), M. Pyryt (65' Czop),
Bajorek, Zięba (70' Kron)
Sędzia: Kijowski (Krosno),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
W zaległym meczu 4. ligi podkarpackiej podopieczni Adama Bukały przegrali z
rezerwami Stali Mielec 2:3. Rzeszowianie słabo zaprezentowali się w pierwszej
połowie i już po 25 minutach mielczanie z dwubramkowym prowadzeniem myśleli o
powrocie do Mielca na ekstraklasowe spotkanie z Rakowem.
Bramki w 15 i 25 minucie zdobył Bartosz Bajorek. 22-letni reprezentant kadry
młodzieżowej Polski pierwszego gola zdobył po kontrataku, a później po rzucie
wolnym wykorzystał ospałość rzeszowskiej defensywy i strzałem obok słupka
pokonał Wojciecha Daniela.
Druga połowa spotkania była już lepsza w wykonaniu "biało-czerwonych", a
prawdziwe emocje zaczęły się w końcowych fragmentach meczu. Gospodarzy
rozruszała potężna ulewa, która rozpętała się nad stadionem Crasnovii.
Rzeszowianie starali się golem kontaktowym nawiązać walkę o punkty z wyżej
notowanym rywalem.
W 62 minucie kolejny kontratak zakończył się trzecią bramką mieleckiego zespołu.
Tym razem strzałem obok słupka pokonał golkipera Resovii inny piłkarz kadry
młodzieżowej Damian Pawłowski.
Wydawać się mogło, że jest już po meczu, ale "biało-czerwoni" atakowali bramkę
Dudka. Okazję bramkową miał Szymański, a w 70 minucie gola na 1:3 zdobył Szymon
Feret.
Po chwili faulowany w polu karnym był jeden z piłkarzy Resovii i arbiter
odgwizdał rzut karny. Strzałem z jedenastu metrów nie popisał się jednak
Jarosław Czernysz, który posłał piłkę obok celu.
Już w kolejnej akcji resoviacy zaskoczyli mielecką defensywę i bramkę na 2:3
zdobył Jakub Wolański.
Gospodarze atakowali do ostatniego gwizdka i w końcówce mieli jeszcze szansę,
aby ugrać chociażby punkt. Szczęścia jednak nie mieli strzelający na bramkę
gości: Filip Mikrut i Kyrylo Tolmachov.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.05.02 | Podział punktów w meczu piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - UKS SMS II Łódź 2:2 (1:0)
57 (k) 63' Jużecka - 54' Rohn, 64' Orłowska
Resovia:
Byczek, Niemczycka (57' Michalska), Mokrzycka, Florek, Kwoka, Marszał, Łach,
Paterek (57' Bukowiec), Jużecka (65' Dańko), Bednarz,
Lindström
UKS SMS II: Ptaszek, Dobroń, Jankowska, Czołnowska, Szubert, Świątek,
Orłowska, Rohn, Czuj, Wroniarska (85' Nijak), Czartoryska (65' Lulkowska)
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Powody do zadowolenia po meczu piłkarek może mieć trener Paweł Szurgociński, bo
z wyżej notowanym rywalem jego podopieczne zanotowały dobry występ. Rzeszowianki
mogły pokusić się o wygraną w tym spotkaniu, bo stworzyły sobie sporo okazji
bramkowych. Najkonkretniejsza w ofensywie była tego dnia Wanessa Jużecka autorka
dwóch bramek dla Resovii.
Już w 7 minucie meczu w polu karnym rywalek faulowana była Elin
Lindström
i sędzina odgwizdała rzut karny dla Resovii. "Jedenastkę" na bramkę zamieniła
pewnym strzałem obok lewego słupka Wanessa Jużecka.
Rywalki odpowiedziały uderzeniem w słupek Natalii Rohn. 16-letnia wychowanka
Orła Wałcz była wyróżniającą się postacią w zespole z Łodzi.
Rzeszowianki jeszcze przed przerwą miały dwie okazje, aby ustawić sobie to
spotkanie. Brakowało jednak precyzji, bo piłka po strzale głową Wioletty Florek
przeszła minimalnie obok słupka, a po chwili Karolina Bednarz posłała futbolówkę
nad poprzeczką.
Druga połowa lepiej zaczęła się dla łodzianek. W 54 minucie po dośrodkowaniu z
rzutu rożnego piłkę do siatki wbiła Rohn.
"Biało-czerwone" po stracie bramki nie traciły rezonu. W 58 minucie świetną
akcję przeprowadziła
Lindström,
ale zamiast dogrywać futbolówkę do koleżanek z zespołu, zdecydowała się na
strzał, z którego niewiele wyszło.
Dwie minuty później bezpośrednio z rzutu rożnego wkręcała do siatki piłkę
Karolina Bednarz i futbolówka wylądowała na słupku.
Po chwili sprawy w swoje ręce wzięła ponownie Jużecka i strzałem z 17 metrów po
raz drugi tego dnia pokonała Kingę Ptaszek.
Resovia częściej była przy piłce i posiadała nieznaczną przewagę, ale defensywa
nie ustrzegła się błędów. W 64 minucie rzeszowiankom zabrakło koncentracji i
18-letnia Wiktoria Orłowska strzałem z dystansu doprowadziła do wyrównania.
W końcówce meczu łodzianki miały jeszcze dwie okazje, aby sięgnąć po komplet
punktów. W bramce Resovii świetną formą wykazała się jednak Aleksandra Byczek,
która wybroniła dwa atomowe uderzenia.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.05.02 | Wojciech Daniel strzela gole
|
|
Partyzant Targowiska - Resovia II SMS Rzeszów 0:1 (0:0)
73' (k) Daniel
Partyzant:
Kozak, Szczurek, Chmielowski, Suszko
,
Penar (46' Pelczar), Głód, Śliwiński, Stodolak (68' Filar), Kozubal (81'
Haznar), Szubrycht (57' Prykhodko), Nikitchuk

Resovia II:
Daniel,
Feret, Sitek ,
Szymański, E. Kiełbasa ,
Czernysz (86' Krzysztofek), Dziubiński, Szymkiewicz (81' Tolmachov),
Kałaska, Kojder, Podsiadły (57' Wolański)
Sędzia:
Mastaj (Dębica),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
O zwycięstwie "Pasiaków" w Targowiskach zadecydował strzał z rzutu
karnego wykonany przez bramkarza Wojciecha Daniela. Golkiper
rzeszowskiego klubu pewnym strzałem w lewy róg bramki nie dał szans na
skuteczną reakcję Patrykowi Kozakowi.
To było ważne spotkanie dla obydwu zespołów, które walczą o utrzymanie w
lidze. Duży wpływ na wydarzenia boiskowe miał stan murawy, która po
ulewnym deszczu przypominała pole ryżowe.
Obydwa zespoły miały swoje okazje do zdobycia kolejnych bramek.
Rzeszowianie częśćiej byli przy piłce, ale nasiąknięta wodą murawa
skutecznie utrudniała budowanie akcji. Miejscowi również wykazywali się
ogromną determinacją. Trafili tego dnia jednak na bramkarza, który nie
tylko zdobywa bramki, ale jest niezawodny we własnym polu karnym.
|
|
Resovia Rzeszów - GKS Bełchatów 1:3 (1:2)
6' Adamski - 7' Bartków, 14' Flaszka, 77' (sam.) Podhorin
Resovia: Dybowski,
Jaroch, Persak, Podhorin ,
Słaby (59' Twardowski), Mikulec (46' Radulj),
Šoljic, Kuczałek (59' Zdybowicz), Hebel (46' Demianiuk), Adamski, Wróbel
(80' Usarz)
GKS: Niżnik, Sierczyński, Bartków ,
Zalepa, Szymorek ,
Laskowski (78' Koziara), Pawlik ,
Gancarczyk ,
Flaszka (78' Ryszka), Grzelak (64' Żurek), Šabala (64' Mas)
Sędzia: Myć (Lublin), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
"Życie to są chwile, chwile, tak ulote jak motyle..."-
rozbrzemiawał refren piosenki Zenona Martyniuka z szatni GKS-u Bełchatów po
niedzielnym spotkaniu z Resovią. Outsider ligowej tabeli miał powody do radości,
bo znokautował w Rzeszowie Resovię, która margines błędu w walce o utrzymanie
statusu pierwszoligowca ma już bardzo mały. To brzydkie spotkanie rzeszowianie
mogli ułożyć pod siebie, bo po bramce Radosława Adamskiego prowadzili 1:0.
Skrzydłowy Resovii w 6 minucie meczu dostał podanie "z klepy" w pole karne od
Jakuba Wróbla i pomimo starań Sebastiana Zalepy i jego dwóch kolegów z defensywy
- wbił piłkę do siatki z kilku metrów.
Radość rzeszowskiego zespołu nie trwała jednak długo. Kilkadziesiąt sekund
później piłka wrzucona z 35 metrów z rzutu wolnego trafiła na głowę
niepilnowanego w polu karnym Mateusza Bartkówa i Karol Dybowski po raz
pierwszy wyjmował piłkę z siatki.
Rzeszowianie częściej byli przy piłce, atakowali odważnie bramkę Niżnika i już w
10 minucie przed szansą na kolejną zmianę rezultatu stanął Jakub Wróbel.
Napastnik Resovii posłał jednak piłkę nieznacznie obok celu.
Kilka minut później znowu bito na alarm w polu karnym bełchatowian. Tym razem
Maksymilian Hebel uderzał z rzutu wolnego, a Niżnik nie bez problemów,
piąstkował piłkę.
Nie minął kwadrans meczu, a goście odgryźli się drugą akcją, która ponownie
zakończyła się katastrofą w defensywie "Pasiaków". Z lewego narożnika pola
karnego uderzał na bramkę Mikołaj Grzelak i Karol Dybowski zdołał odbić
futbolówkę przed siebie. Do piłki ruszył Dawid Flaszka, który dostawił nogę i
wykończył akcję golem.
W kolejnych minutach meczu grę prowadzili resoviacy i wszystkie statystyki
meczowe wskazywały na ich przewagę. Marne to jednak pocieszenie, bo przyjezdni
łatwo rozbijali zapędy ofensywne "biało-czerwonych". W 28 minucie piłka po
strzale głową Wróbla nieznacznie minęła cel, a pięc minut później Jakub Persak
(podobnie jak w Nowym Sączu) z 4 metrów trafił futbolówką prosto w bramkarza.
Po 40 minutach gry mecz przeistoczył się w brzydką wojnę psychologiczną, w którą
zawodnicy chcieli wciągnąć arbitra. Mnożyły się faule po obu stronach i gra na
czas w wykonaniu golkipera gości. Bełchatowianie za wszelką cenę chcieli zejść
na przerwę z korzystnym rezultatem.
W przerwie trener Radosław Mroczkowski dokonał dwóch zmian, wprowadzając na
murawę Cezarego Demianiuka i Kamila Radulja. Ten ostatni już w 47 miinucie miał
świetną okazję, aby odmienić losy tego meczu. Atomowe uderzenie rozgrywającego
Resovii jakimś cudem wybronił jednak Niżnik.
Resoviacy prowadzili atak pozycyjny, a przyjezdni starali się odpowiadać
kontratakami. W 55 minucie jedna z takich akcji omal nie zakończyła się kolejnym
golem. Wracający do defensywy Jakub Persak pośliznął się na błotnistej
nawierzchni i Dawid Flaszka znalazł się sam na sam z Dybowskim. 24-letni
pomocnik GKS-u pośpieszył się jednak ze strzałem i futbolówka wylądowała na
bocznej siatce bramki.
Rzeszowianie atakowali głównie lewą stroną boiska. Tam sporo do powiedzenia
mieli Adamski z Demianiukiem. Ten drugi w 67 minucie posłał mocną piłkę wzdłuż
linii bramkowej, ale żaden z jego kolegów nie zdołał zamknąć akcji.
W 77 minucie goście przeprowadzili kolejną kontrę. Maciej Mas dośrodkował piłkę
z prawej strony, a Olivier Podhorin starał się ją wybić. Powracający po kontuzji
do gry słowacki obrońca zrobił to na tyle niefortunnie, że futbolówka rykosztem
wpadła do siatki pomiędzy Karolem Dybowskim, a słupkiem.
W końcowych fragmentach meczu siłę ofensywną "Pasiaków" stanowiła trójka
młodzieżowców: Twardowski, Zdybowicz i Usarz. Rzeszowianie nadal starali się
atakować bramkę Niżnika, ale było w tym wszystkim sporo chaosu i golkiper GKS-u
kontrolował sytuację.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS Bełchatów |
| bramki |
1 |
3 |
| strzały celne |
8 |
3 |
| strzały niecelne |
2 |
3 |
| rzuty rożne |
7 |
2 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
19 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Mecz zaczęliśmy tak jak
chcieliśmy. Szybko strzelona bramka, ale mam wrażenie, że od tego
momentu wyglądało to tak, że byliśmy zadowoleni z wygranego meczu.
Daliśmy dwa prezenty. Takich bramek mój zespół dawno nie tracił. Trudno
mi to wytłumaczyć. Dzisiaj praktycznie słabo się prezentowaliśmy.
Szukałem zmian, inego ustawienia. Dałem szansę nowym zawodnikom, ale na
nic to się zdało. Mam nadzieję, że to jedno takie spotkanie nam się
przydarzyło. Przed nami ciężki bój o byt. Mogliśmy sobie dziś dużo
pomóc, a bardziej sobie skomplikowaliśmy sytuację. Trochę pokory przyda
się wszystkim i od tego trzeba zacząć. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.04.28 | Remis o smaku zwycięstwa
|
|
Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)
81' Piter-Bučko - 84' Hebel
Sandecja:
Tokarz, Danek, Boczek,
Piter-Bučko , Dziwniel , Błanik (57' Chmiel), Walski ,
Hajda, Šovšić, Ogorzały (81' Małkowski), Rubio (58' Victor, 90' Szufryn)
Resovia: Dybowski, Mikulec (85' Feret), Persak, Kubowicz  , Adamski,
Twardowski, Wasiluk , Kuczałek, Hebel (89' Radulj), Demianiuk (85'
Kiełbasa), Wróbel (72' Zdybowicz)
Sędzia: Tarnowski (Wrocław),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Wyściskany i wycałowany przez kolegów z zespołu schodził do szatni po końcowym
gwizdku Maksymilian Hebel, który zapewnił "Pasiakom" dopisanie punktu w tabeli.
Do Nowego Sącza podopieczni Radosława Mroczkowskiego jechali nie bez obaw, bo
seria meczów bez porażki w wykonaniu Sandecji może robić duże wrażenie.
Dodatkowo szkoleniowiec Resovii musiał sporo główkować, aby ustawić rozsypaną
przez kontuzje i kartki defensywę. Dla Radosława Mroczkowskiego zapewne nie był
to zwykły mecz. Jeszcze niedawno wprowadził zespół Sandecji do ekstraklasy, a w
szerokiej kadrze gospodarzy można było się dopatrzyć aż siedmiu piłkarzy,
których wówczas prowadził.
Rzeszowianie nie utyskiwali na kadrowe problemy i podeszli do spotkania mocno
skoncentrowani.
Po raz kolejny okazało się, że kłopoty w Resovii napędzają zespół.
"Biało-czerwoni" zaprezentowali się w Nowym Sączu bardzo dobrze. W pierwszej
połowie byli zespołem groźniejszym, a po przerwie pomimo gry w osłabieniu wyszli
z tarapatów.
Pierwszą szansę na zdobycie bramki goście mieli już w 10 minucie. Cezary
Demianiuk strzałem po ziemi skierował piłkę precyzyjnie obok słupka i
wyciągnięty jak struna Tokarz z trudem wybił futbolówkę na rzut rożny.
Nie było to spotkanie, w którym pierwszoligowcy narzuciliby jakieś duże tempo
gry. Obydwa zespoły grały dosyć spokojnie i obydwa zespoły starały się
skrupulatnie budować akcję bramkową.
W 16 minucie wymusić na arbitrze rzut karny starał się Wojciech Hajda. Sędzia
jednak nie dał się oszukać, ale nie pokazał też kartonika kombinującemu
20-latkowi.
Kilka minut później "setkę" miał Jakub Persak. Środkowy obrońca Resovii nie
spodziewał się, że piłka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego spadnie pod jego nogi
i z okazji strzeleckiej zrobił raczej podanie do bramkarza. To była najlepsza
okazja rzeszowskiego zespołu w tym meczu. Piłkarze Dariusza Dudka odpowiedzieli
groźnym uderzeniem Hajdy. W tej sytuacji instynktem bramkarza wykazał się Karol
Dybowski.
Przed gwizdkiem na przerwę gospodarze nie stworzyli sobie większej okazji do
pokonania golkipera Resovii, natomiast "biało-czerwoni" zmuszali do pracy
20-letniego bramkarza Sandecji. Na jego bramkę uderzali jeszcze Wróbel i
Adamski.
Druga połowa spotkania zaczęła się dosyć niemrawo w wykonaniu gości. Nowosądecki
zespół zamknął "Pasiaków" na ich połowie i wykorzystywał całą szerokość boiska,
aby znaleźć dziurę w rzeszowskiej defensywie.
Przełomowym momentem meczu okazała się 62 minuta. Piłka dośrodkowana z rzutu
rożnego trafiła do Dawida Kubowicza i środkowy obrońca Resovii strzałem z
przewrotki starał się wpisać na listę strzelców. Przy okazji poturbował Daniela
Chmiela i arbiter za niebezpieczne zagranie ukarał stopera Resovii żółtą kartką.
Piłkarz Resovii miał już na koncie kartonik i przedwcześnie musiał opuścić plac
gry.
Grająca w przewadze Sandecja poczuła się bardzo pewnie i zmuszała rzeszowian do
pozostania w okopach przed własnym polem karnym. Coraz więcej pracy miał Karol
Dybowski, który dwoił się i troił, aby zachować czyste konto bramkowe. To
bramkarzowi Resovii koledzy z zespołu zawdzięczają, że w 77 minucie nie padła
bramka po strzale portugalskiego napastnika Rafaela Victora.
Jednak w 81 minucie
miejscowi osiągnęli cel. Bramkarz Resovii zbyt krótko piąstkował piłkę po
dośrodkowaniau z rzutu rożnego i futbolówka skozłowała w okolicach linii bramkowej.
Tam głową starał się
ją wbić do bramki Adrian Danek, a na przeszkodzie stanęli mu Cezary Demianiuk i
Przemysław Zdybowicz. W ogromnym zamieszaniu najwięcej wyrachowania zachował
Michal Piter-Bučko.
35-letni obrońca ze Słowacji wsadził nogę i z odległości metra wcisnął piłkę do
bramki pomiędzy nogami kotłujących się rzeszowskich obrońców.
Wydawało się, że Resovia nie będzie w stanie podnieść się po tak straconym golu,
jednak w 84 minucie Maksymilian Hebel zdobył bramkę z gatunku "stadiony świata!".
W
okolicach linii bocznej pola karnego faulowany był Rafał Mikulec i do rzutu wolnego podszedł
wychowanek gdyńskiej Arki. Piłka uderzona z chirurgiczną precyzją i atomową mocą
wylądowała idealnie w okienku bramki i zaskoczony Szymon Tokarz mógł tylko
złapać się za słupek. Radość rzeszowskich piłkarzy była ogromna.
Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, ale biorąc pod uwagę
wydarzenia boiskowe remis może mieć dla rzeszowian smak zwycięstwa.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Sandecja |
Resovia |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
6 |
3 |
| strzały niecelne |
4 |
2 |
| rzuty rożne |
7 |
5 |
| na spalonym |
0 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
15 |
| żółte kartki |
7 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Jestem zadowolony, że w
takich okolicznościach i po takim spotkaniu mamy chociaż ten punkt. Od
początku byliśmy stroną przeważającą, jeśli chodzi o sytuacje bramkowe.
Nie mówię, że tworzylismy ich dużo, ale do przerwy były trzy klarowane
sytuacje. Było blisko bramki i trochę byliśmy źli na siebie, że nie
mogliśmy tego zmienić na gola. Strata zawodnika zawsze powoduje to, że
musisz coś zmienić, musisz coś przestawić. Dzisiaj nasi piłkarze
zareagowali no fanatastycznie i wykonali kawał dobrej pracy. Dla mnie
jest to jak zwycięstwo, pomimo tego, że to tylko punkt. Piłkarze, którzy
dostali dziś szansę potwierdzili, że są ważną częścią zespołu. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.04.25 | Tarnovia kroczy do ekstraligi
|
Tarnovia Tarnów - Resovia Rzeszów 7:3 (4:1)
26' 59' 89' Derus, 27' (sam.) Gajdur, 36' Gębica, 45' Kubaszek, 76'
Krawczyk
- 30' 87' Bednarz, 54' Łach
Tarnovia: Syrek,
Wałąszek, Kubaszek, Gębica (78' Kusion), Drwal (46' Trytek), Krawczyk , Gęślak , Dudziak
(85' Bojdo), Duszyk (61' Skrzyniarz), Derus, Białoszewska (82' Wzorek)
Resovia: Butkevich, Niemczycka, Czyż, Florek, Gajdur, Michalska (75'
Mokrzycka), Łach, Lindström,
Jużecka (64' Paterek), Bednarz, Mikrut (46' Matuszek, 85' Kizhnerava)
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Krocząca do ekstraligi Tarnovia okazała się zespołem poza zasięgiem dla
rzeszowianek. To nie był dobry występ w wykonaniu piłkarek Pawła
Szurgocińskiego. Już w pierwszej połowie spotkania Resovia straciła 4 bramki.
Pierwsza na listę strzelców wpisała się w 26 minucie Agnieszka Derus, a
kilkadziesiąt sekund później Klaudia Gajdur zaliczyła "swojaka". Honor Resovii
starała się ratować Karolina Bednarz, która w 30 minucie zdobyła bramkę
kontaktową.
Rywalki z Tarnowa nie traciły jednak animuszu i już w 36 minucie Gabriela Gębica
podwyższyła wynik meczu na 3:1. Jeszcze przed przerwą kolejny błąd rzeszowskiej
defensywy zakończył się trafieniem tarnowianek. Tym razem snajperskim nosem
wykazała się była piłkarka GKS Katowice - Klaudia Kubaszek.
Po przerwie Resovia starała się nawiązać walkę z liderem i Patrycja Łach
pokonała golkiperkę Tarnovii.
Po raz kolejny w tym meczu tarnowski zespół po stracie bramki odpowiedział w
ekspresowym tempie i ze zdwojoną siłą. Pogubiona defensywa Resovii nie była w
stanie powstrzymać atakujących rywalek. Bramki strzelały jeszcze Derus (w 59 i
89 minucie) oraz Krawczyk (76 min.). Rozmiary porażki zmniejszyła Karolina
Bednarz, która w 87 minucie zdobyła 13 bramkę w sezonie.
|
|
2021.04.24 | Hat-trick Adriana Dziubińskiego
|
|
Legion Pilzno - Resovia II SMS Rzeszów 0:4 (0:3)
2' 27' 67' Dziubiński, 7' Feret
Legion:
Kochan, Tragarz, Mazur, Misztal (87' Turczyn), Buras, Pęcak, Kędzior
(69' Kuczek), Nalepka (67' Gliwa), Barycza (78' Chmura), Sztuka (62'
Kozioł), Dereń (57' Menzo
Resovia II: Daniel, Wolański (72' Wiernik), Golec, Szymański, Ostrowski (46'
Bomba), Feret, Tolmachov, Sypek
(55' Mikrut), Czernysz (82' Ecker), Podsiadły (63' Krzysztofek),
Dziubiński
Sędzia: Kozner (Krosno),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Bohaterem meczu rezerw Resovii z Legionem Pilzno był Adrian Dziubiński,
strzelech trzech bramek, który poprowadził ekipę "Pasiaków" do zwycięstwa.
Podopieczni Adama Bukały dobrze zaczęli to spotkanie i już w 2 minucie "Dziubek"
pokonał Kochana. Pięć minut później kolejne trafienie autorstwa Szymona Fereta
ułożyło ten mecz. Dwubramkowe prowadzenie dodało "Pasiakom" pewności i na małym,
specyficznym boisku w Pilźnie rzeszowianie byli zespołem zdecydowanie lepszym.
Swoją przewagę rresoviacy udokumentowali kolejnymi trafieniami. W 27 minucie
ponownie na listę strzelców wpisał się Dziubiński, a po przerwie ustalił wynik
meczu na 0:4.
W zespole Adama Bukały zadebiutowała tego dnia trójka młodzieżowców: Kacper
Golec, Łukasz Ostrowski i Igor Podsiadły.
|
|
2021.04.24 | Nadal nad przepaścią
|
|
Resovia Rzeszów - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (1:1)
11' Kubowicz - 32' Ambrosiewicz, 84' Mišak
Resovia:
Dybowski, Jaroch ,
Marković  ,
Kubowicz ,
Adamski, Mikulec (74' Kiełbasa),
Šolijć ,
Wasiluk (46' Kuczałek), Demianiuk (58' Antonik), Twardowski (58'
Zdybowicz), Wróbel (88' Usarz)
Zagłębie: Frankowski, Turzyniecki, Duriška,
Polczak, Gojny Seedorf (82' Pisarek), Masłowski (87' Radkowski),
Korzeniecki
(72' Karbowy), Ambrosiewicz, Mišak ,
Sobczak 
Sędzia: Opaliński (Legnica),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Po serii meczów bez porażki podopieczni Radosława Mroczkowskiego
przegrali ważne spotkanie z sąsiadującym w tabeli sosnowieckim Zagłębiem
i można powiedzieć, że ciągle balansują nad przepaścią.
Początek meczu należał do "Pasiaków", którzy pressingiem narzucili
na boisku swoje warunki gry. W 11 minucie przewagę rzeszowskiego zespołu
udokumentował golem Dawid Kubowicz. Środkowy obrońca Resovii wykorzystał
dośrodkowanie z rzutu wolnego i głową pokonał Frankowskiego.
Jednak po kwadransiee z gospodarzy uszło powietrze i do głosu zaczęli
dochodzić przyjezdni. Z każdą kolejną minutą piłkarze Kazimierza Moskala
coraz pewniej poczynali sobie na murawie rzeszowskiego stadionu.
W 23 minucie Radosław Adamski zdołał zablokować groźny strzał Quentina
Seedorfa, a po chwili 20-letni bratanek legendarnego gracza Milanu
Clarensa Seedorfa uruchomił Patrika Misaka i tylko dzięki świetnej
interwencji Dybowskiego rzeszowianie nie stracili bramki.
Resoviacy grali tego dnia bardzo chimerycznie, starali się przenosić grę
na połowę rywali, ale osamotniony w ofensywie Jakub Wróbel był
skrupulatnie pilnowany przez desfensorów Zagłębia. W 32 minucie
sosnowiczanie doprowadzili do wyrównania i przyznać należy, że gola czuć
było od kilku dobrych minut. Nikolas Korzeniecki podał piłkę do Macieja
Ambroisewicza i aż prosiło się, aby któryś z piłkarzy Resovii doskoczył
do rywala. W okolicach był i Karol Twardowski i Bartłomiej Wasiluk, ale
niestety 22-letni pomocnik Zagłębia miał sporo czasu i miejsca, aby
oddać soczysty strzał na bramkę, a piłka po otarciu od jednego z graczy
Resovii zakoczyła golkipera "Pasiaków" i wpadła do siatki.
Przyjezdni zaczęli rozkręcać się na dobre i w 39 minucie mieli okazję,
aby wyjść na prowadzenie. Dawid Kubowicz faulował Szymona Sobczaka przed
linią pola karnego i Karol Dybowski sporo napracował się, aby
przygotować rzeszowski mur. Uderzenie ze stałego fragmentu gry na
szczęście dla gospodarzy było na tyle lekkie, że golkiper zdołał ratować
sytuację.
Po przerwie do natarcia ruszyli rzeszowianie, ale ich akcje były
chaotyczne i wielkiego zagrożenia w polu karnym Zagłębia nie było.
Szkoleniowiec rzeszowskiego zespołu posyłał do gry zmienników, którzy
mieli sprawić, że gra zacznie się kleić. Jednak żaden z piłkarzy
rezerwowych nie zapisał się w historii tego meczu. "Biało-czerwoni"
naciskali, ale nie potrafili sobie stworzyc klarownej sytuacji.
Uderzenia na bramkę były blokowane przez defensorów Zagłębia, a
dośrodkowania skrzydłowych nie stanowiły większego zagrożenia dla
sosnowiczan.
W 84 minucie goście sięgnęli po komplet punktów. Pojedynek główkowy
przegrał w środkowych rejonach boiska Josip
Šolijć i Szymon Sobczak miał sporo miejsca, aby precyzyjnie
rozegrać akcję meczu. Piłka dograna w boczne rejony pola karnego trafiła
do Patrika Misaka i zanim rzeszowska defensywa zdążyła ustawić szyki
-futbolówka po odbiciu od nóg Dybowskiego, zatrzepotała w siatce.
Resoviacy starali jeszcze coś wskórać w tym meczu i w 88 minucie na
murawie pojawił się debiutujący w zespole seniorów Sebastian Usarz.
19-letni wychowanek Tarnovii to jednak ciągle melodia przyszłości i nie
miał zbyt wiele czasu, aby zapoznać się z realiami pierwszoligowej
piłki. Dwukrotnie został dosyć bezpardonowo potraktowany przez rywali.
Ostatnim akcentem spotkania była druga żółta kartka dla stopera Resovii
Nemanji Markovića. Środkowy obrońca opuścił plac gry przed czasem, ale
nie miało to już większego znaczenia w tym spotkaniu.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Zagłębie |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
2 |
3 |
| strzały niecelne |
5 |
1 |
| rzuty rożne |
3 |
2 |
| na spalonym |
2 |
5 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
16 |
21 |
| żółte kartki |
5 |
3 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Wydawało się, że nie zasługujemy na
zwycięstwo, ale też nie zasłużyliśmy na porażkę. Piłka jest brutalna, bo
kto strzeli tą bramkę - wygra. W końcówce brakło koncentracji i
przegraliśmy ważne spotkanie. Gramy jednak dalej, bo to kolejny mecz,
który nie był łatwy. Dziś dużo było rzeczy, które nie przytrafiały się
nam w poprzednich spotkaniach. Spokojnie, bo gramy dalej i walczymy o
punkty. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.04.18 | Emocje w meczu piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - SWD Wodzisław Śląski 4:1 (3:0)
7'
Łach, 12' 33' Lindström, 53' Mikrut
- 85' Gulec
Resovia:
Butkevich, Niemczycka (46' Kwoka), Czyż, Florek, Gajdur, Jużecka
(65' Dańko), Litwin (46' Marszał), Łach, Bednarz (65' Mokrzycka), Lindström,
Mikrut (74' Matuszek )
SWD: Bzowska (46' Dulak), Wołczyk, Kasperska, Jaszek, Mandrela (69'
Przeciszewska ), Szymanowska, Psota, Skupień (67' Herzog),
Gulec, Jendrzejczyk (77' Karwowska), Piętakiewicz
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Cenne punkty w ligowej tabeli dopisały piłkarki Pawła Szurgocińskiego.
Rzeszowianki przez większą część meczu były zespołem zdecydowanie lepszym i
mogły, a nawet powinny postarać się o jeszcze wyższy rezultat.
Spotkanie zaczęło się od serii rzutów rożnych wykonywanych przez
"biało-czerwone". Resovia szybko narzuciłą swoje warunki gry i już w 7 minucie
Patrycja Łach fantastycznym strzałem pokonała Bzowską. Piłkarka Resovii
wykorzystała precyzyjne dośrodkowanie aktywnej Karoliny Bednarz.
W 12 minucie meczu bramkarka gości po raz kolejny sięgała po piłkę do siatki.
Tym razem skutecznością wykazała się Ellin Lindström.
Fińska piłkarka technicznym strzałem zdobyła swoją pierwszą bramkę dla
rzeszowskiego klubu.
Zespół z Wodzisławia Śląskiego miał szansę na gola kontaktowego, ale w 30
minucie Julia Piętakiewicz nie wykorzystała rzutu karnego. Białoruska golkiperka
Resovii pewnym chwytem wybroniła "jedenastkę".
Rzeszowianki nie traciły animuszu i już po trzech minutach świętowały kolejne
trafienie. Ponownie akcję zainicjowała Bednarz, a kropkę nad "i" postawiła
ponownie Lindström.
Po przerwie piłkarki obydwu zespołów również zadbały o duże emocje. W 48 minucie
szansę na hat-trick miała Lindström.
Piłkarka Resovii po raz kolejny dostała piłkę od Bednarz, ale tym razem nie
zdołała złożyć się do strzału i futbolówka rykoszetem przeszła obok bramki.
Trzy minuty później ofensywnych zapędów pozazdrościła koleżankom Wiktoria Mikrut.
Niespełna 16-letnia piłkarka Resovii wykazała się snajperskim nosem, bo
wykorzystując dalekie wyjście rezerwowej bramkarki rywalek, technicznym strzałem
z 30 metrów - posłała futbolówkę precyzyjnie pod poprzeczkę.
Czterobramkowa zaliczka wprowadziła w grę rzeszowianek spore rozluźnienie i
piłkarki z Wodzisławia w ostatnich 30 minutach coraz częściej zagrażały bramce
Butkevich. Świetnie w defensywie radziły sobie środkowe obrończynie Resovii
Katarzyna Czyż i Wioletta Florek. Obydwie zagrały tego dnia z ogromnym
zaangażowaniem i kilka razy były mocno poturbowane w starciach z rywalkami.
W 69 minucie w polu karnym faulowała jednak Florek i sędzina po raz drugi tego
dnia przyznała przyjezdnym "jedenastkę". Kolejnej szansy nie wykorzystała Aneta
Szymańska, bo piłka po jej strzale z wapna wylądowała na słupku.
Honor piłkarek z Wodzisławai ratowała w 88 minucie Roksana Gulec, która strzałem
po ziemi w końcu pokonała Kamilę Butkevich.
To było dobre spotkanie wykonaniu piłkarek Resovii. Rzeszowianki wykazały
się dużym zaangażowaniem, a trenerowi Pawłowi Szurgocińskiemu udało się
zwiększyć rywalizację w zespole.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.04.17 | Podział punktów w Jaśle
|
|
Czarni Jasło - Resovia II SMS Rzeszów 1:1 (0:0)
70' (k) Urban - 82' Kojder
Czarni:
Lepucki, Setlak, Sabik, Remut, Szydło, Florian, Urban, Mastaj, Sowa, Szopa (40'
Krajewski), Fryc
Resovia II: Daniel , Kałaska, Sitek, Sypek (46' Kojder),
Szymański (46' Usarz), Wódz (58' E. Kiełbasa), Feret, Radulj,
Szymkiewicz, Czernysz, Dziubiński
Sędzia: Koza (Dębica),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Podziałem punktów zakończyło się czwartoligowe spotkanie rezerw Resovii z
Czarnymi Jasło. Rzeszowianie po wpadce organizacyjnej z poprzedniej kolejki
bardzo chcieli sięgnąć w Jaśle po komplet punktów, jednak do ostatnich minut
walczyć musieli o ratowanie remisu. Po golu Kojdera udało im się doprowadzić do
wyrównania i po ostatnim gwizdku obydwa zespoły schodziły do szatni z dużym
niedosytem.
Miejscowi w pierwszej połowie mieli dogodną okazję, aby wyjść na prowadzenie,
ale golkiper Resovii świetnie wybronił strzał z przewrotki Bartosza
Szopy.
Po przerwie rzeszowianie długo utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili
wykończyć sytuacji podbramkowych.
W 65 minucie Kacer Szymkiewicz strzelał do
pustej bramki, ale piłkę zdołał wślizgiem wybić Remut.
Pięć minut później
gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale z rzutu karnego Łukasza Urbana.
Strzelec bramki wcześniej zderzył się w "szesnastce" z Szymkiewiczem i i arbiter
dosyć pochopnie wskazał na wapno.
Piłkarze Adama Bukały do ostatnich minut starali się ratować niekorzystny dla
nich wynik. W 82 minucie Kacper Kojder dośrodkowywał z 26 metrów w pole karne i
wyszedł mu fantastyczny strzał, dający "Pasiakom" punkt.
|
|
2021.04.17 | Ubłoceni, zwycięscy, szczęśliwi...
|
|
Resovia Rzeszów - Stomil Olsztyn 1:0 (0:0)
85'
Jaroch
Resovia:
Dybowski, Jaroch ,
Marković, Kubowicz, Słaby, Mikulec (70' Antonik),
Šolijć, Wasiluk (70' Hebel), Adamski (58' Demianiuk), Twardowski
(58' Kiełbasa), Wróbel (83' Zdybowicz)
Stomil: Leszczyński, Bucholc, Byrtek ,
Remisz, Carolina, Sierant, Van Huffel ,
Skrzypczak (80' Tecław), Łuczak, Szramka (46' Szczutowski), Mysiorski (69'
Kuświk)
Sędzia: Malec (Łódź), Widzów: mecz bez udziału publiczności
Bardzo ważne punkty zdobyli podopieczni Radosława Mroczkowskiego, którzy
pokonali 1:0 sąsiadujący w tabeli Stomil Olsztyn. Był to kolejny trudny mecz dla
"biało-czerwonych", ale rzeszowianie zdali kolejny egazmin i zanotowali czwarte
wiosenne zwycięstwo. Bramkę na wagę wygranej zdobył w 85 minucie strzałem z
rzutu wolnego Bartłomiej Jaroch.
Kilkudniowe opady śniegu i deszczu sprawiły, że murawa na stadionie przy ul.
Wyspiańskiego była w dużej części pokryta wodą i planowano rozegranie meczu na
bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią. Działacze Resovii stanęli jednak na
wysokości zadania i podjęli wyzwanie przygotowania nawierzchni. Przy użyciu
sprzętu i dzięki pracy ochotników udało się stworzyć piłkarzom warunki do
gry.Murawa była nadal grząska i wiadomo było, że będzie to mecz walki i
determinacji.
W pierwszym kwadransie nie było jednak dużego tempa. Pierwsi groźną sytuację
stworzyli sobie przyjezdni. W 15 minucie na bramkę Karola Dybowskiego uderzał
Jakub Mysiorski, ale golkiper Resovii zdołał wybić futbolówkę. "Więcej
życia..." - pobudzał szkoleniowiec "Pasiaków" swoich podopiecznych. Pierwszy
rozbudził się Jakub Wróbel. Snajper Resovii w polu karnym sprytnie piętą zagrał
piłkę do Radosława Adamskiego i 28- letni skrzydłowy jeśli nie miał "setki", to
na pewno stanął przed szansą bramkową. Niestety uderzenie z 10 metrów nie było,
na tyle udane, aby pewnie czujący się w bramce Michał Leszczyński dał się
zaskoczyć.
W 31 minucie Rafał Mikulec faulował przed szesnastką Juricha Carolinę i do
stałego fragmentu podszedł Wojciech Łuczak. 31-letni były piłkarz holenderskiego
Willem II Tilburg był etatowym wykonawcą rzutów wolnych i to po jego zagraniach
robiło się zamieszanie w polu karnym gospodarzy. Tym razem zdecydował się na
uderzenie i piłka wylądowała na poprzeczce.
Przed gwizdkiem na przerwę w starciu z Leszczyńskim padł na murawę Karol
Twardowski. Napastnik Resovii mocno gestykulując domagał się rzutu karnego, ale
arbiter nie dał się namówić na "jedenastkę" i zaprosił tylko obydwa zespoły na
przerwę.
Po zmianie stron częściej przy piłce byli rzeszowianie. Przyjezdni czuli się w
defensywie bardzo pewnie i wpuszczali "Pasiaków" na swoją połowę. W odpowiednich
momentach Sam van Huffel uruchamiał groźne kontrataki.
W 61 minucie z ulgą odetchnąć mógł golkiper Stomilu, bo świetną okazję miał
Jakub Wróbel. Napastnik Resovii dostał piłkę od Cezarego Demianiuka i na 5
metrze zdołał się obrócić do strzału. Stracił jednak równowagę i nieczysto
trafona piłka wylądowała w rękawicach bramkarskich Leszczyńskiego. Kilka minut
później piłkę stracił atakujący Bartłomiej Wasiluk i gorąco zrobiło się pod
bramką Resovii. Bramkarskim fachem tym razem wykazał się Karol Dybowski.
W końcowych fragmentach spotkania szkoleniowiec Resovii podjął ryzyko,
wprowadzając do gry ofensywnych graczy. Na boisku pojawili się głodni gry:
Demianiuk, Kiełbasa, Antonik i Hebel.
"Biało-czerwoni" podkręcili tempo i to do nich należało ostatnie 25 minut. Akcje
rzeszowian były rozbijane przez olsztyńską defensywę i gospodarze swoich szans
zaczęli szukać w stałych fragmentach gry.
W 76 strzał Maksymiliana Hebla golkiper gości zdołał obronić, a dobitka
Bartłomieja Kiełbasy była minimalnie niecelna. Czasu było coraz mniej, ale
resoviacy zaczęli się rozkręcać i wzajemnie motywować do jeszcze większego
zaangażowania.
W 85 minucie przy narożniku pola karnego faulowany był Przemysław Zdybowicz i
golkiper gości wysłał do muru trzech kolegów z zespołu. Do rzutu wolnego
podszedł Bartłomiej Jaroch i wszyscy spodziewali się dośrodkowania. Egzekutor
sprytnym strzałem nad murem zaskoczył wszystkich i spóźniony z reakcją
Leszczyński zdołał tylko wpaść z piłką do siatki.
Radość ubłoconych piłkarzy Resovii ze strzelonej bramki była tak wielka, że
gratululować strzelcowi pobiegli w okolice bocznego boiska.
Zdobyta bramka pokrzyżowała plany olsztynian, którzy do 85 minuty sprawiali
wrażenie zadowolonych z remisu. W ostatnich pięciu minutach meczu to im zaczęło
się spieszyć, ale nie zagrozili już rzeszowskiej bramce.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Stomil |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
4 |
3 |
| strzały niecelne |
3 |
3 |
| rzuty rożne |
6 |
3 |
| na spalonym |
2 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
16 |
19 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Dla nas bardzo ważne punkty, które
niełatwo nam przyszły, bo ten mecz nie był fartowny dla Resovii.
Sytuacje mieliśmy od początku, ale bramki nie było.Okazje były w
pierwszej i drugiej połowie, oczywiście Stomil też miał kluczową
sytuację ze stałego fragmentu. Wybroniliśmy się, a później mecz
przebiegał w kierunku - kto zdobędzie bramkę, ten może to spotkanie
wygrać. Zdobyliśmy gola ze stałęgo fragmentu i to dało nam bardzo...
bardzo cenne punkty - w kontekście walki o utrzymanie. Zmiennicy fajnie
uzupełnili to, co nam brakowało w meczu. Z tego się cieszymy. Brak
Oliviera Podhorina związany jest z drobną kontuzją. Nie ryzykowaliśmy
jego gry. Mam nadzieję, że szybko wróci do treningu. Jego zastępstwo
dziś było jednak bardzo solidne. |
|
2021.04.14 | Zamiast punktów - wpadka
|
|
Piłkarze
rezerw Resovii zainaugurowali rundę wiosenną zwycięskim meczem z Polonią
Przemyśl, jednak punktów w tabeli nie dopiszą.
Po niedzielnym spotkaniu czwartoligowych zespołów (zakończyło się wynikiem 3:0
na korzyść "Pasiaków") Podkarpacki Związek Piłki Nożnej zweryfikował wynik meczu
jako walkower na korzyść gości.
Powodem decyzji jest gra nieuprawnionego zawodnika w zespole "biało-czerwonych".
Chodzi o Kamila Antonika, który w meczu rezerw zagrał 70 minut, a dzień
wcześniej wystąpił w pierwszoligowym spotkaniu Resovii z Łódzkim Klubem
Sportowym. Był to trzeci występ 22-letniego piłkarza w rundzie wiosennej w meczu
seniorów, który odebrał mu uprawnienia do gry w zepole niższej klasy
rozgrywkowej.
W Regulaminie Rozgrywek IV ligi i niższych klas rozgrywkowych na sezon 2020/21 z
dnia 22 czerwca 2020 r. znaleźć możemy:
§ 11 ust. 3 pkt. c "w przypadku klubów
posiadających dwie drużyny, z których przynajmniej jedna uczestniczy w
rozgrywkach Ekstraklasy, I i II ligi: zawodnik, który w roku kalendarzowym w
którym następuje zakończenie danego sezonu rozgrywkowego kończy 23 rok życia lub
starszy, rozegrał w danym sezonie, w okresie po 1 stycznia 3 mecze z udziałem
drużyny wyższej klasy rozgrywkowej (mistrzowskie lub pucharowe), nie może
występować w meczach z udziałem drużyny klasy niższej (mistrzowskich lub
pucharowych).
|
|
2021.04.11 | Pewne zwycięstwo rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Polonia Przemyśl 3:0 (2:0)
28' 41' Kiełbasa, 90' Kyciński
Resovia
II: Daniel, Czernysz (65'
Kyciński), Drozd, Persak, Kiełbasa,
Kałaska, Feret, Radulj, Antonik (70' Kojder), Dziubiński, Usarz
(46' Szymkiewicz)
Polonia: Kuźma, Solarz, Zanko, Kuźniar, Szpilka, Janas (67'
Janas), Błahuciak, Kazek, Wanat, Kowalski, Stopa (62' Sedlaczek)
Sędzia: Kantor (Dębica),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Z przytupem wznowili czwartoligowe rozgrywki podopieczni Adama Bukały,
którzy pokonali przemyską Polonię 3:0. Rzeszowianie mieli zdecydowaną
przewagę i mecz był dosyć jednostronnym widowiskiem. Z bardzo dobrej
strony pokazał się w tym spotkaniu Bartłomiej Kiełbasa i jego dyspozycja
nie powinna umknąć uwadze trenera Mroczkowskiego.
Przemyślanie najlepszy okres gry mieli w pierwszym kwadransie, bo to
wówczas zdołali sobie stworzyć dwie sytuacji bramkowe. Przed szansą
wpisania się na listę strzelców stanęli Kamil Janas i Mateusz Kowalski,
ale trafili na broniącego rzeszowskiej bramki Wojciecha Daniela,
który pokazał, że zna swój fach i nawet w sytuacji sam na sam z rywalem
potrafił wyjść z opresji.
Gospodarze długo utrzymywali się przy piłce, ale przez pierwsze 15 minut
spotkania starali się raczej zapoznać z murawą obiektu w Krasnem (na
stadionie Crasnovii rozgrywać będzie w rundzie wiosennej mecze domowe
zespół rezerw).
Pierwszą koronkową akcję rzeszowianie przeprowadzili w 28 minucie. Kamil
Antonik z prawego skrzydła zagrał piłkę w pole karne, a akcję zamknął
wszędobylski Bartłomiej Kiełbasa. Z przyjemnością oglądało się grę tego
zawodnika i jego radość po zdobytej bramce.
Cztery minuty przed przerwą golkiper Polonii skapitulowa po raz drugi.
Tym razem Antonik podawał do Adriana Dziubińskiego, a ten wypatrzył na
drugim słupku Kiełbasę. Piłka była dograna tak precyzyjnie, że
pochodzący z Brzozowa 20 latek nie miał problemów, aby ponownie wpisać
się na listę strzelców.
Po przerwie rzeszowianie zagrali z jeszcze większym animuszem, ale długo
nie mogli przypieczętować przewagi kolejnym trafieniem. W 57 minucie
Adrian Dziubiński strzałem z rzutu wolnego ostemplował bramkę gości,
którzy po godzinie gry zaczęli tracić wiarę w korzystny rezultat.
W 72 minucie ponownie pokazał się Adrian Dziubiński. Ofensywny piłkarz
Resovii minął z piłką bramkarza Polonii jednak nie zdołał wykończyć
akcji trafieniem do siatki. Piłka po jeg uderzeniu wyladowała na bocznej
siatce.
Trzy minuty później przed szansą na hat-tricka stanął Bartłomiej
Kiełbasa uruchomiony prostopadłym podaniem przez Kamila Radulja.
Niestety również po jego strzale piłka przeszła minimalnie obok celu.
W ostatniej minucie meczu swoje trzy grosze do wyniku dołożył Gabriel
Kyciński, który strzałem pod poprzeczkę, podwyższył rezultat na 3:0.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.04.10 | Powtórka z historii, ŁKS pokonany w Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - ŁKS Łódź 1:0 (0:0)
57' Wróbel
Resovia:
Dybowski, Jaroch, Podhorin, Kubowicz, Słaby, Mikulec (81' Antonik),
Šolijć ,
Wasiluk, Adamski (66' Demianiuk) Zdybowicz (54' Twardowski ),
Wróbel (81' Hebel)
ŁKS: Malarz, Nawotka
(46' Rozwandowicz), Dąbrowski, Sobociński, Marciniak ,
Pirulo, Tosik, Trąbka (62' Ricardinho), Rygaard, Klimczak (72' Sekulski ),
Januczkowicz (62' Sajdak)
Sędzia: Wajda (Żywiec),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
40 lat czekali działacze Resovii, aby podjąć na własnym stadionie Łódzki Klub
Sportowy. Rzeszowianie po raz ostatni gościli "Rycerzy Wiosny" 13 maja 1981 r.
"Biało-czerwoni" w składzie z... Pawiłowskim, Domarskim, Ostalczykiem i
Siekierynem, pokonali wówczas łodzian 3:2, a zwycięstwo pozwoliło im
zakwalifikować się do półfiału Pucharu Polski. Radość sympatyków Resovii została
wówczas jednak popsuta doniesieniami z Rzymu, bo jak wspominają starsi kibice -
po ostatnim gwizdku dotarła do Rzeszowa informacja o zamachu na papieża Jana
Pawła II.
Dziś w Rzeszowie ŁKS został pokonany po raz kolejny, dzięki bramce zdobytej
przez Jakuba Wróbla, który obecny sezon zaczynał jako piłkarz łódzkiego klubu.
Podopieczni Ireneusza Mamrota byli faworytami tego spotkania, ale do meczu
podeszli chyba zbyt rozluźnieni. Rzeszowianie od pierwszego gwizdka przejawiali
ogromną chęć do gry i wolę walki. W pierwszej połowie spotkania wyróżniającymi
się postaciami tego spotkania byli boczni pomocnicy Resovii: Rafał Mikulec i
Radosław Adamski, którzy wygrywali większość pojedynków z rywalami.
"Biało-czerwoni" jeszcze przed przerwą zaskoczyli rywali odważną ofensywną grę i
przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o pokonanie Arkadiusza Malarza.
W 19 minucie piłka po główce Adamskiego wylądowała na poprzeczce i był to sygnał
dla przyjezdnych, że warto zabrać się do roboty. Gra jednak nie bardzo kleiła
się kandydatowi do awansu, a tymczasem resoviacy prostymi środkami poczynali
sobie na boisku coraz odważniej.
Po główce Dawida Kubowicza ożywiła się ławka trenerska "Pasiaków", bo wydawać
się mogło, że piłka minęła linię bramkową. Doświadczony bramkarz ŁKS-u zdołał
wybić futbolówkę, ale gospodarze domagali się uznania bramki. Sędziowie nie
przerwali gry i obydwa zespoły schodziły na przerwę przy bezbramkowym remisie.
Druga połowa zaczęła się od rzutu rożnego dla łodzian wykończonego niecelnym
uderzeniem Jana Sobocińskiego.
Później ponownie do głosu doszli piłkarze Radosława Mroczkowskiego. Rzeszowianie
atakowali prawą i lewą stroną boiska, ale osamotniony w przodzie Jakub Wróbel
był skrupulatnie pilnowany przez defensorów. W 57 minucie dostał wsparcie
kolegów i jak rasowy snajper wykończył koronkową akcje "Pasiaków".
Wszystko zaczęło się od wymiany podań pomiędzy Radkiem Adamskim i Kamilem
Słabym, a piłka dorzucona przez tego pierwszego na bliższy słupek - trafiła
idealnie na głowę wbiegającego między trzech rywali Wróbla. Napastnik Resovii wcale nie miał łatwej sytuacji,
dostawił głowę i po chwili mógł odbierać gratulacje od kolegów z zespołu.
Po godzinie gry rzeszowianie zbyt głęboko się cofnęłi i akcje faworyzowanych
przed meczem łodzian były coraz groźniejsze. Najlepszą okazję do wyrównania miał
Pirulo. 28-letni hiszpański pomocnik wycelował z rzutu wolnego w poprzeczkę.
Poźniej z celnie uderzał Przemysław Sajdak i z przewrotki starał się jeszcze
ratować wynik Ricardinho, ale defensywa Resovii do końca stanowiła monolit.
Gospodarze starali się jeszcze odgryzać kontratakami, a główną rolę w
wypracowaniu kolejnych okazji bramkowych mieli pełnić zmiennicy: Hebel,
Demianiuk i Antonik. Żaden z nich nie miał okazji do podwyższenia rezultatu, ale
jednobramkowe zwycięstwo "Pasiaków" uznać można za w pełni zasłużone.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
ŁKS |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
3 |
1 |
| strzały niecelne |
8 |
4 |
| rzuty rożne |
7 |
1 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
14 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Takiego meczu oczekiwałem od moejej
drużyny. Pełne zaangażowanie od pierwszej minuty. Mieliśmy optyczną
przewagę i sporo sytuacji w pierwszej połowie. Druga połowa od początku
z dobrą determinacją. Bramka to było to, co nas interesowało od
początku, bo mieliśmy sytuacje niezamienione na gola. Zespół pracował
ciężko na to. Nagrodą są trzy punkty, istotne w walce o utrzymanie i
bardzo cenne. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.04.03 | W roli głównej... Dawid Kubowicz
|
|
Resovia Rzeszów - Odra Opole 1:1 (0:1)
70'
Kubowicz - 40' (sam.) Kubowicz
Resovia:
Dybowski, Marković (61' Adamski), Podhorin, Kubowicz, Słaby, Jaroch,
Šolijć ,
Kuczałek (46' Wasiluk ),
Mikulec, Twardowski (46' Zdybowicz), Wróbel
Odra: Kucht, Mikinić, Żemło, Wypych, Matuszewski, Nowak (74' Gancarczyk),
Trojak ,
Drewniak, Niziołek (82' Kort), Janus, Czapliński
(74' Piech)
Sędzia: Małyszek (Lublin),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Świąteczny mecz "Pasiaków" z Odrą Opole zakończył się podziałem punktów.
Obydwa zespoły schodziły z boiska po ostatnim gwizdku ze sporym
niedosytem, bo spotkanie miało dwa oblicza i zarówno jedni, jaki i
drudzy mogli sięgnąć po pełną pulę. Emocje w tym meczu zapewnił
środkowy obrońca Resovii Dawid Kubowicz, który zaliczył "swojaka", aby
po przerwie się zrehabilitować i zapewnić "Pasiakom" punkt.
Z pierwszej połowy bardziej zadowoleni mogą być goście. Zaskoczyli
rzeszowian szybką i agresywną grą. Najwięcej działo się w bocznych rejonach
boiska. Tam sporo pracy mieli boczni pomocnicy Resovii: Rafał Mikulec i
gościnnie w występujący w tej roli Bartosz Jaroch.
Pierwsi zaatakowali przyjezdni i już w 7 minucie Karol Dybowski miał
sporo szczęścia, bo piłka po woleju Szymona Drewniaka wylądowała na
słupku. Kilka minut później strzałem w słupek odpowiedział Jakub Wróbel.
Futbolówka tego dnia wyjątkowo często trafiała w aluminiową część
bramki. W 21 minucie szczęścia nie miał Rafał Niziołek, bo i on poszedł
śladem poprzedników.
W 40 minucie futbolówka dośrodkowana z lewej strony boiska trafiła w
pole karne na nogę Dawida Kubowicza. Stojący przodem do swojej bramki
defensor "Pasiaków" starał się wybić futbolówkę i z 6 metrów dosyć
niefortunnie wpakował ją do własnej bramki.
Przed gwizdkiem na przerwę starał się ratować rezultat jeszcze Bartosz
Jaroch, ale jego uderzenie zdołał zablokować jeden z rywali. Po chwili
mocno pudłował Karol Twardowski.
Druga połowa była dużo lepsza w wykonaniu piłkarzy Radosława
Mroczkowskiego. Rzeszowianie naciskali coraz mocniej i w 63 minucie
bramkę ostemplował Bartosz Jaroch. Tym razem futbolówka uderzona z 22
metrów trafiła nie w słupek, a w poprzeczkę. Kilka minut później groźnie
z rzutu wolnego uderzał pracujący na całym boisku Jakub Wróbel.
W 70 minucie rzeszowianie dopięli swego. Po rzucie rożnym piłkę do
Rafała Mikulca dograł Josip
Šolijć, a skrzydłowy "Pasiaków" spod linii końcowej dośrodkował
futbolówkę wzdłuż bramki. W polu bramkowym jak rasowy snajper akcję
zamknął Dawid Kubowicz, który soczystym uderzeniem do siatki
zrehabilitował się za kiks z pierwszej połowy.
Resoviacy odetchnęli z ulgą i końcówka meczu należała do nich. W 79
minucie przed szansą stanął Rafał Mikulec, ale trafił w boczną siatkę.
Ostatnim akcentem spotkania były strzały Jarocha i Adamskego, ale i oni
nie mieli tego dnia szczęścia.
Resoviacy opuszczali plac gry w niezbyt świątecznych nastrojach, bo ich
sytuacja w tabeli nadal jest bardzo niepokojąca.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Odra |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
4 |
2 |
| strzały niecelne |
8 |
4 |
| rzuty rożne |
6 |
1 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
23 |
11 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Pierwsza połowa nie była po naszej
myśli. Strzeliliśmy bramkę samobójczą, ale mieliśmy też dwie dogodne
okazje bramkowe. Przeciwnik też miał swoje szanse. Gol samobójczy podciął
nam skrzydła, ale po przerwie nasza determinacja spowodowała, że
odrobiliśmy straty. Mieliśmy też parę fajnych sytuacji. Może było za
nerwowo, może za szybko chcieliśmy zdobyć te gole. Przy uderzeniu w
poprzeczkę widziałem już piłkę w siatce. Po meczu wiemy, że sporo
zdrowia musieliśmy zostawić, aby zdobyć ten punkt. Wycisnęliśmy to, co można
było w danym momencie z tego meczu. Z okazji świąt życzę wszystkim
sympatykom Resovii, aby były one zdrowe i radosne. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.04.01 | Hat-trick Gabrieli Kaput
|
|
Praga Warszawa - Resovia Rzeszów 1:5 (1:1)
40'
Dymitrowicz - 4' (k) 63' 90' Kaput, 48' Kurasz, 71' Bednarz
Praga: Felczak ,
Bartman  , Laur, Marciszewska
(72' Dębska), Dąbrowska (78' Trojanowska), Dymitrowicz, Olszewska , Furmaniak ,
Krzyżanowska, Wołosiewicz (70' Strasińska), Glinka (31' Krzyczkowska)
Resovia: Byczek (46' Butkevich), Florek,
Mokrzycka, Gajdur, Kurasz (69' Bukowiec),
Bednarz, Łach (46' Marszał), Niemczycka (64' Kizhnerava), Paterek
(46' Lindström),
Bednarz, Kaput
Widzów: mecz bez udziału publiczności
W dobrych nastrojach ze stolicy wróciły piłkarki Pawła Szurgocińskiego, które
pokonały Pragę Warszawa 5:1. To ważne zwycięsto dla rzeszowianek, które chcą
piąć się w górę tabeli.
Z przytupem do zespołu wróciła pauzująca ostatnio za kartki Gabriela Kaput.
Snajperka Resovii zanotowała hat-trick i była kluczową postacią meczu.
Rzeszowianki dobrze zaczęły to spotkanie. Już w 4 minucie w polu karnym
faulowana była Karolina Bednarz i sędzina ogwizdała rzut karny. "Jedenastkę" na
bramkę zamieniła Kaput, która precyzyjnym strzałem obok słupka po raz
pierwszy pokonał bramkarkę rywalek.
W 31 minucie plac gry opuściła ukarana
czerwoną kartką bramkarka Pragi, która przed polem karnym faulowała Gabrielę
Kaput. Wydawać się mogło, że rzeszowianki mają ułatwione zadanie i mecz bedzie
toczył się pod ich dyktando, ale w 40 minucie zaspały przy
stałym fragmencie gry i Dominika Dymitrowicz zdobyła wyrównującą bramkę.
Druga połowa meczu zaczęła się również po myśli resoviaczek. W 47 minucie na
listę strzelców wpisała się Karolina Kurasz. Dziesięć minut później Justyna
Bartman
bezpardonowo zaatakowała nogi Karoliny Bednarz i sędzina po raz drugi sięgnęła
po czerwoną kartkę.
Grające w przewadze resoviaczki mocno ruszyły do natarcia i
kolejne trafienia były kwestią czasu. W 63 minucie na 1:3 podwyższyła świetnym
uderzeniem z dystansu Gabriela Kaput, a osiem minut później swoją 11 bramkę w
sezonie zanotowała Karolina Bednarz. Takiego dorobku bramkowego pozazdrościła jej
Gabriela Kaput i w doliczonym czasie gry ustaliła wynik meczu na 1:5. Było to
również 11 trafienie wychowanki DAP-u Dębica w sezonie.
W zespole Resovii zadebiutowały dwie zawodniczki z Białorusi: Kamilla Butkevich
(bramkarka) i Hanna Kizhnerava. Udany występ zanotowała również grająca już w
barwach "Pasiaczek" poprzedniej kolejce finka: Elin Lindström.
|
|
2021.03.27 | Bez fajerwerków
|
|
Resovia Rzeszów - GKS Tychy 0:0
Resovia: Dybowski,
Jaroch, Podhorin, Kubowicz, Słaby, Mikulec,
Šolijć, Wasiluk,
Adamski (66' Demianiuk), Twardowski (70' Kiełbasa), Wróbel
GKS Tychy: Jałocha, Mańka, Sołowiej, Szymura, Szeliga, Kargulewicz
(66' Piątek ),
Paprzycki, Żytek, Steblecki (66' Lewicki), Biel (83' Moneta) Nowak
Sędzia: Kiełczewski (Białystok),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Bezbramkowy remis w pojedynku "Pasiaków" z tyskim GKS-em nie zadowalał
żadnego z zespołów. To było spotkanie bez historii, obfitujące w
wyrachowanie i walkę na boisku, ale z deficytem bramkowych sytuacji.
Przed meczem podopieczni Artura Derbina zapowiadali, że spodziewają się
w Rzeszowie ciężkiej przeprawy, ale głównie obawiają się stałych
fragmentów gry i stanu murawy. Początek meczu należał do nich, bo
rzeszowianie weszli w to spotkanie dosyć niemrawo. Jednak w 9 minucie
Rafał Mikulec strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Wcześniej piłkę
wywalczył Karol Twardowski, ale jego podanie było o ułamek sekundy
spóźnione i arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Skrzydłowy Resovii nie
protestował, a po chwili to w polu karnym Resovii bito na alarm.
W 21 minucie rzeszowianie mieli sporo szczęścia, bo piłka po mocnym
woleju Bartosza Biela wylądowała na poprzeczce. Rzeszowianie częściej
byli przy piłce, ale grali wolno i czytelnie. Jeszcze przed przerwą
dwukrotnie tyszanie zdołali postraszyć rzeszowską defensywę po akcjach
skrzydłami.
W 43 minucie zawrzało na ławce szkoleniowej GKS-u. Trener gości domagał
się rzutu karnego po starciu Olivera Podhorina z Sebastianem Stebleckim.
Arbiter jednak nie przerwał akcji - uznając, że środkowy obrońca
"Pasiaków" nie zawinił w starciu o piłkę.
Pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie z impetem ruszyli do natarcia rzeszowianie, ale brakowało
pomysłu na rozmonotwanie defensywy gości. "Brawo moi żołnierze!" -
krzyczał po jednej z udanych interwencji swoich kolegów defensor
GKS-u Kamil Szymura.
W 47 minucie za głowę złapał się Dawid Kubowicz. Środkowy obrońca
Resovii po rzucie rożnym uderzył piłkę głową i do szczęśćia zabrakło
kilku centymetrów. Futbolówka otarła się o słupek. W 57 minucie na
bramkę starał się uderzać Bartłomiej Wasiluk, ale i po jego próbie piłka
nie znalazła drogi do celu.
Kilka minut później zapędy ofensywne "Pasiaków" ostudził Bartosz Biel.
Skrzydłowy GKS-u zgubił obrońców Resovii i niezbyt mocnym strzałem,
zmusił do interwencji Karola Dybowskiego. Boczny pomocnik GKS-u był
wyróżniającą się postacią na boisku i rzeszowscy defensorzy musieli się
sporo napracować, aby powstrzymać jego akcje.
W końcowych minutach spotkania rzeszowianie próbowali różnych sposobów,
aby sięgnąć po upragnione zwycięstwo. Z rzutu wolnego starał się pokonać
golkipera gości Bartosz Jaroch, a kilka minut później indywidualną akcją
pokazał się Bartłomiej Kiełbasa. Szczęście nie sprzyjało w ostatnim
kwadransie również kapitanowi "biało-czerwonych" - Josipowi
Šoljicowi. 33-letni pomocnik Resovii miał świetną okazję, aby załatwić
sprawę strzałem po ziemi z pola karnego. Na nierównym boisku, trafił
jednak nieczysto w piłkę i uderzenie było kompletnie nieudane.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS Tychy |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
1 |
2 |
| strzały niecelne |
11 |
6 |
| rzuty rożne |
7 |
2 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
14 |
6 |
| żółte kartki |
0 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Spotkanie bardzo trudne. Pierwszą
połowę mieliśmy słabszą, graliśmy pod wiatr i to nam utrudniało
budowanie akcji. Dużo prostych środków z jednej i drugiej strony i ten
mecz był szarpany. Goście do przerwy mieli strzał w poprzeczkę i groźną
sytuację. W drugiej połowie my mieliśmy dwie okazje. Nie potrafiliśmy tej
piłki umieścić w siatce. Josip
Šolijć miał wyśmienitą okazję do zdobycia bramki
po rzucie rożnym. Wyglądało to tak, że wygra ten - kto zdobędzie
pierwszy
bramkę. Szanuję ten punkt, bo GKS to zespół walczący o awans.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.03.21 | Pojedynek reprezentantek
|
|
Resovia Rzeszów - Trójka Staszówka Jelna 2:3 (0:1)
49' 86' Bednarz - 39' 84' Tomasiak, 58' Piksa
Resovia: Byczek,
Florek, Mokrzycka,
Czyż , Kurasz (50' Andrea Ząbek),
Jużecka (46' Dańko), Bednarz, Łach (56' Lindström),
Bukowiec (71' Marszał), Kwoka, Litwin
Trójka: Bałuszyńska, Kubisz, Dudka, Leśniak, Różycka (46'
Łomako), Cygan (60' Gniadek ),
Piksa, Romuzga (90' Fryczek), Smoleń (15' Brdej), Tomasiak ,
Sokulska
Widzów: mecz bez udziału publiczności
To był pojedynek reprezentantek kraju Karoliny Bednarz i Pauliny
Tomasiak. Obydwie piłkarki były tego dnia motorem napędowym swoich
zespołów i dwukrotnie wpisywały się na listę strzelców.
Spotkanie zaczęło się od ataków Resovii, która w pierwszej połowie
posiadała nieznaczną przewagę na boisku. Rzeszowianki odważnie atakowały
bramkę rywalek, ale brakowało wykończenia i sytuacje ofensywne kończyły
się głównie na rzutach rożnych. "Biało-czerwone" radzić musiały sobie
tego dnia bez Gabrieli Kaput, bo snajperka Resovii pauzowała za żółte
kartki.
W 39 minucie koszmarny błąd przytrafił się Aleksandrze Mokrzyckiej.
Defensorka "Pasiaczek" zbyt długo zwlekała z rozegraniem i futbolówkę
przechwyciła Tomasiak. Rozgrywająca Trójki skrupulatnie skorzystała z
prezentu i w sytuacji sam na sam z bramkarą Resovii umieściła piłkę w
siatce.
Po przerwie rzeszowianki ruszyły do odrabiania strat. Lewą stroną
próbowała dwukrotnie przedrzeć się przez defensywę rywalek Karolina
Bednarz, ale piłka po jej dośrodkowaniach nie trafiała do koleżanek z
zespołu. W 49 minucie skrzydłowa Resovii postanowiła wziąść sprawy w
swoje ręce i fantastycznym strzałem z rzutu wolnego pokonała Annę
Bałuszyńską.
Rzeszowianki bardzo chciały sięgnąć po komplet punktów i po
wznowieniu gry starały się prowadzić grę na połowie przeciwnika z
Jelnej. W 58 minucie przytrafił się im jednak kolejny błąd. Paulina
Tomasiak uruchomiła długim podaniem Paulinę Piksę, a całą akcję powinna
przerwać Andrea Ząbek. Defensorka Resovii źle obliczyła lot piłki i
16-letnia Piksa efektownym strzałem pod poprzeczkę dała prowadzenie
przyjezdnym.
Resovia po raz kolejny starała się ratować rezultat meczu. W akcjach
ofensywnych bardzo chciała wesprzeć Karolinę Bednarz debiutująca w
barwach Resovii Ellin Lindström.
27-letnia piłkarka z Finlandii pojawiła się na murawie w
56 minucie meczu i niewątpliwie może być sporym wzmocniem zespołu.
W końcowych fragmentach meczu rzeszowianki postawiły wszystko na jedną
kartę i większą liczbą atakowały bramkę podpopiecznych Wojciecha Mroza.
Skorzystała z tego po raz kolejny Paulina Tomasiak, która w 84 minucie
indywidualną akcję zakończyła kolejnym trafieniem.
Na odpowiedź Resovii nie trzeba było długo czekać. Dwie minuty później
Karolina Bednarz na lewej stronie boiska ograła jedną z defensorek
Trójki i strzalem z ostrego kąta zdobyła kontaktową bramkę. Na więcej
"biało-czerwonym" zabrakło czasu.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.03.20 | Lider poległ w Rzeszowie!
|
|
Resovia Rzeszów - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3:1 (0:1)
56'
63' Jaroch, 59' Wróbel - 45' (k) Gergel
Resovia:
Dybowski, Jaroch ,
Podhorin ,
Kubowicz, Słaby, Mikulec ,
Šolijć, Wasiluk
(62' Kuczałek), Adamski (62' Demianiuk ),
Twardowski (75' Kiełbasa), Wróbel
(87' Hebel)
Nieciecza:
Loska, Grzybek
(58' Wasielewski), Biedrzycki  ,
Putiwcew, Grabowski,
Štefanik (68' Bezpalec), Hubinek (80' Czarnowski), Bonecki
(58' Żyra, Radwański (68' Zeman), Gergel, Śpiewak
Sędzia:
Jarzębak (Bytom),
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego sprawili sporą niespodziankę ogrywając na
stadionie przy ul. Wyspiańskiego lidera pierwszoligowych rozgrywek Bruk-Bet
Termalicę Nieciecza. Do przerwy nie zapowiadało się na to, że na twarzach
"Pasiaków" zagości radość.
Przed meczem nie brakowało opinii, że rzeszowianie nie są na straconej pozycji,
bo lider ostatnio zgubił formę. Jednak to przyjezdni byli faworytem i to oni
pierwsi ruszyli tego dnia do natarcia.
W 8 minucie zawrzało na ławce trenerskiej Mariusza Lewandowskiego, bo goście
domagali się rzutu karnego. W starciu z Oliverem Podhorinem padł na murawę
Kacper Śpiewak, ale uważny arbiter nie dał się nabrać i gwizdka nie użył.
Kilkadziesiąt sekund później resoviacy odpowiedzili groźną akcją, po której
Jakub Wróbel nożycami starał się pokonać Tomasza Loskę.
Rzeszowianie całkiem dobrze radzili sobie na nierównej i błotnistej murawie i
już przed przerwą nie widać było różnicy jaka dzieli obydwa zespoły w
tabeli. Odnieść można było wrażenie, że goście z premedytacją wpuszczają
"Pasiaków" na własną połowę.
W 17 minucie pod bramkę niecieczan przedarł się Karol Twardowski, a kropkę nad
"i" starał się postawić soczystym strzałem Bartłomiej Wasiluk. Golkiper gości
zdołał jednak wypiąstkować piłkę na rzut rożny.
Wydawać się mogło, że wyrównana pierwsza połowa spotkania zakończy się
bezbramkowym remisem, ale goście przeprowadzili koronkową akcję, po której
zmusili do błędów rzeszowską defensywę. Dawid Kubowicz starał się wślizgiem
wybić piłkę szarżującemu Kacprowi Śpiewakowi i trafił rywala w nogę. Trudno
winić defensora Resovii za niefortunną interwencję skutkującą rzutem karnym, bo
na podjęcie decyzji miał ułamek sekundy. W całym zamieszaniu jednak spory udział
miał Bartłomiej Wailuk, który odpuścił krycie Adama Radwańskiego i to podanie
tego piłkarza było kluczowe w całej sytuacji.
Ostatecznie "jedenastkę" na bramkę zamienił Roman Gergel i obydwa zespoły na
przerwę schodziły z wynikiem zgodnym z sytuacją w tabeli.
Po przerwie znowu pierwsi zaatakowali goście i już w 49 minucie groźnie na
bramkę Karola Dybowskiego uderzał nalepszy strzelec ligi Roman Gergel. Piłkarze
Mariusza Lewandowskiego poczuli się zbyt pewnie i nie spodziewali się, że
gospodarze szykują siedmiominutową rewolucję.
Wszystko zaczęło się od uderzenia z rzutu wolnego Bartosza Jarocha w 56 minucie.
Boczny obrońca "Pasiaków" z 25 metrów wycelował idealnie w okienko bramki i
zanim Loska się zorientował, futbolówka zatrzepotała w bramce.
Przyjezdni nie zdążyli ochłonąć po stracie pierwszego gola, a "biało-czerwoni"
zaliczyli kolejne trafienie. Bartłomiej Wasiluk wywalczył piłkę przed polem
karnym rywali i głową uruchomił Jakuba Wróbla. Napastnik Resovii uprzedził
wychodzącego z bramki Loskę i wbił futbolówkę do siatki.
Defensywa gości kompletnie się pogubiła i już w 63 minucie rzeszowianie
świętowali trzecie trafienie. Piłka dośrodkowana przez Rafała Mikulca otarła się
w polu karnym o głowę Marcina Grabowskiego, a w polu bramkowym dopadł do niej
Bartosz Jaroch, który jak rasowy snajper - głową zdobył kolejną bramkę.
W kolejnych minutach spotkania resoviacy skrupulatnie i mądrze bronili dostępu
do własnej bramki i nie dali sobie odebrać dwubramkowej przewagi. Okazji
bramkowych goście wielu nie mieli, ale w 74 minucie przed szansą pokonania
Dybowskiego był Michał Bezpalec. W 87 minucie spotkania Wiktor Biedrzycki
faulował Cezarego Demianiuka i po drugiej kartce opuścił przedwcześnie plac gry.
Nie miało to już jednak większego znaczenia na losy meczu.
Po ostatnim gwizdku zawodnicy udali się pod otaczające stadion ogrodzenie, aby
podziękować zgromadzonym tam kibicom za doping.
Nie był to pierwszy gest piłkarzy w kierunku kibiców tego dnia. Przed spotkaniem
minutą ciszy uczcili oni pamięć wieloletniego sympatyka Resovii Sławomira
Zenknera, który zmarł tydzień wcześniej.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Nieciecza |
| bramki |
3 |
1 |
| strzały celne |
5 |
3 |
| strzały niecelne |
5 |
4 |
| rzuty rożne |
6 |
1 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
25 |
15 |
| żółte kartki |
5 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Bardzo się cieszymy z tych punktów,
bo to dla nas dużo tlenu. Dobrze, że po golu do szatni zespół przeniósł
ta złość w dalszą część spotkania. Sami nie wierzyliśmy, że taki błąd
zrobiliśmy. Potrafiliśmy to zmienić. Trochę determinacji i charakteru
było. Nie graliśmy źle, dążyliśmy do odwrócenia tego rezultatu. To się
nam udało. Dla nas ważne punkty. Celem jest się nauczyć robić te małe
kroki. Przed nami jeszcze daleka droga. Idziemy dalej i takich spotkań
potrzebujemy. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.03.14 | Zmarł Sławomir Zenkner - "Slaby"
|
|
W
dniu wczorajszym w jednym z rzeszowskich szpitali zmarł w wieku 44 lat nasz
bliski kolega Sławomir Zenkner - "Slaby".
Były piłkarz grup młodzieżowych Resovii, związany z rzeszowskim klubem od
najmłodszych lat również jako zagorzały kibic. W ostatnim czasie pomagał w
organizacji meczów piłkarskich na stadionie Resovii.
Składamy kondolencje i wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższym śp. Sławka.
|
|
2021.03.13 | Piłkarki walczą do końca
|
|
Polonia Środa Wielkopolska - Resovia Rzeszów 2:2 (0:0)
54' (k) Nogalska, 61' Ziemba - 83' Bednarz, 87' Florek
Polonia: Mądra
(69' Parecka), Nowak (61' Wojtecka), Hyża, Ratajczak, Brzykcy, Grzybowska, Stasiak ,
Ciesiółka , Nogalska, Olek, Ziemba
Resovia:
Byczek, Florek
, Mokrzycka, Czyż
, Kurasz, Jużecka (57' Bukowiec), Bednarz,
Niemczycka (70' Paterek), Łach, Litwin
(80' Gołojuch), Kaput

Widzów: mecz bez udziału publiczności
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego przywiozły ze Środy Wielkopolskiej jeden punkt
po meczu, w którym wiele się działo. W pierwszej połowie nie padły gole, a
rzeszowianki mogą czuć ogromny niedosyt po tym okresie gry, bo okazje do zmiany
rezultatu miały wyśmienite. "Biało-czerwone" groźne były szczególnie po stałych
fragmentach gry. Gabriela Kaput efektownym wolejem po rzucie rożnym zmusiłą do
desperackiej interwencji bramkarkę Polonii, a później Wioletta Florek z 5 metrów
pudłowała na bramkę, uderzając piłkę głową.
Po przerwie skutecznością wykazały się miejscowe piłkarki. W 54 minucie
nieporozumienie Aleksandry Byczek i Katarzyny Czyż zakończyło się rzutem karnym.
Po niefortunnej interwencji zawodniczek Resovii Julia Olek została faulowana
przez Katarzynę Czyż i sędzina zawodów odgwizdała rzut karny. Skuteczną
egzekutorką "jedenastki" była 21-letnia Klaudia Nogalska, która strzałem pod
poprzeczkę nie dała szans bramkarce Resovii na skuteczną interwencję.
Siedem minut później było już 2:0. Akcja prawą stroną boiska zakończyła się
dośrodkowaniem w pole karne, a tam Patrycja Ziemba wykazała się snajperskim
nosem.
Pomimo dotychczasowych niepowodzeń rzeszowianki nie traciły wiary w korzystny
rezultat. W ostatnim kwadransie ich starania przyniosły zamierzony efekt. W 84
minucie kontratak "biało-czerwonych" zakończyła skutecznym strzałem po ziemi
Karolina Bednarz. Cztery minuty później fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego
popisała się Wioletta Florek. Piłka uderzona z 26 metrów wylądowała perfekcyjnie
w okienku bramki, a autorka trafienia nie zdążyła odebrać gratulacji od
koleżanek, bo te w ekspresowym tempie ustawiły piłkę na środku boiska z chcęcią
zdobywania kolejnych goli.
Okazje ku temu były jeszcze w ostatniej minucie meczu. Piłka po rzucie rożnym
wróciła do Karoliny Bednarz, a jej mocny strzał oddany na bramkę sprawił niemało
kłopotu Julii Pareckiej. Bramkarka Polonii wykazała się jednak refleksem i
wybiła futbolówkę.
|
|
2021.03.13 | Niedosyt po meczu z "Miedzianką"
|
|
Resovia Rzeszów - Miedź Legnica 0:0
Resovia: Dybowski,
Jaroch, Podhorin, Kubowicz, Słaby ,
Mikulec (86' Antonik),
Šolijć, Wasiluk ,
Demianiuk (76' Hebel), Wróbel, Zdybowicz (63' Kiełbasa)
Miedź: Lenarcik, Zieliński, Biernat ,
Pleśnierowicz ,
Pinillos, Tupaj (55' Garuch), Purzycki  ,
Tront, Makuch, Roman (65' Azikiewicz), Zapolnik (55' Bednarski)
Sędzia: Krztoń (Olsztyn), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Duży niedosyt po meczu z Miedzią Legnica mogą czuć piłkarze Resovii,
którzy w trzecim wiosennym spotkaniu zanotowali remis. Rywal "Pasiaków"
to ligowy potentat i do Rzeszowa przyjechał niewątpliwie po komplet
punktów. Scenariusz tego spotkania ułożył się jednak w ten sposób, że to
"biało-czerwoni" mogli pokusić się o więcej.
Resoviacy bardzo chcieli się zrewanżować "Miedziance" za porażkę 0:4 z
rundy jesiennej. Wiedzieli, że sposobem na mocną ekipę z Dolnego Śląska
jest oddalenie gry od własnego pola karnego. W pierwszej połowie
spotkania resoviacy odważnie atakowali skrzydłami i udało im się
prowadzić wyrównany mecz. To jednak goście pierwsi oddali groźny strzał,
po którym piłka nieznacznie minęła rzeszowską bramkę. W 19 minucie po
rzucie rożnym do dośrodkowanej piłki najwyżej wyskoczył Dani Pinillos i
piłka po jego strzale przeszła nieznacznie obok słupka.
Resoviacy aktywni byli szczególnie lewą strona boiska, gdzie akcje
ofensywne starali się zawiązać Cezary Demianiuk i Jakub Wróbel. Na
prawym skrzydle szczególnie aktywny był Rafał Mikulec. Kibice Resovii
dotychczas nie mieli okazji oglądać tak ofensywnie grającego 23-latka.
który w tym spotkaniu był wyróżniającą się postacią. W 25 minucie miał
okazję zaskoczyć golkipera Miedzi uderzeniem na bramkę, ale niezbyt
dobrze złożył się do strzału i futbolówka poszybowałą nad poprzeczką.
Rzeszowianie pudłowali w tym spotkaniu jeszcze wiele razy.
W 32 minucie piłkę nad poprzeczką posłał Cezary Demianiuk, a kilka minut
później bramkarz odporowadzał piłkę wzrokiem po strzale Bartosza
Jarocha.
Piłkarze Jarosława Skrobacza podkręcili tempo gry po trzydziestu minutach i przed
gwizdkiem na przerwę sporo działo się w polu karnym "Pasiaków". W 38
minucie na bramkę Resovii uderzał Kamil Zapolnik i desperacko - w
hokejowym stylu piłkę zablokował Bartłomiej Wasiluk. Dwie minuty później
soczystym strzałem popisał się Patryk Makuch, ale i tym razem piłka
minęła cel.
Po przerwie murawa była już na tyle grząska i nierówna, że piłkarzom
trudno było konstruować bardziej koronkowe akcje. Zapowiadało się jednak
dobrze, bo dwa celne strzały na bramkę oddał Cezary Demianiuk. Goście
odpowiedzieli uderzeniem Damiana Tronta, po którym Karol Dybowski
z trudem wybijał piłkę.
Sytuacja na boisku radykalnie się zmieniła w 51 minucie po bezpardonowym
ataku Adriana Purzyckiego na nogi Rafał Mikulca. 23-letni pomocnik
Miedzi ukarany został kolejną żółtą kartką i opuścić musiał plac gry.
Goście ostrożnie cofnęli się w oczekiwaniu na możłiwość kontrataków, a
tymczasem rzeszowianie nie bardzo wiedzieli co zrobić z przewagą na
boisku.
W 56 minucie prostym podbiciem po rzucie rożnym strzelał na bramkę
Jaroch. Podobnie jak wcześniej, piłka poszybowałą nad poprzeczką.
Resovia szukała sposobów na rozmontowanie legnickiej defensywy, ale
akcje "Pasiaków" kończyły się na linii pola karnego. W 81 minucie
futbolówka dośrodkowana w pole karne przez Mikulca trafiła w Pinillosa i
były piłkarz Nottingham Forest omal nie zaliczył samobója.
Kilka minut później rzeszowianie domagali się rzutu karnego. Piłka
dośrodkowana w pole bramkowe przez Jarocha trafiła do Zielińskiego, a
ten dosyć ryzykownie klatką piersiową odgrywał do bramkarza.
Rzeszowianie dopatrzyli się ręki, ale arbiter, który dobrze radził sobie
w swojej roli, nie dał się nabrać.
W ostatnich minutach piłkarze Miedzi starali się przenosić grę z dala od
własnej bramki, a "biało-czerwoni" walczyli ze swoją strzelecką niemocą.
Bohaterem spotkania miał szanse zostać Kamil Antonik, ale i on w 89
minucie po podaniu Maksymiliana Hebla, przeniósł piłkę nad poprzeczką.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Miedź |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
3 |
1 |
| strzały niecelne |
10 |
3 |
| rzuty rożne |
6 |
4 |
| na spalonym |
1 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
20 |
19 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Po tym ostatnim spotkaniu ten punkt
jest pozytywny. Mecz tak siępoukładał, że sporo czasu graliśmy w
przewadze i liczyliśmy na to, że będzie to można wykorzystać. Myśle, ze
dobry początek 20-30 minut naszej gry. Pierwszą część graliśmy pod wiatr
i to było utrudnienie. Patrząc na to, jak toczy się piłka na tym
podłożu, to myślę, że każde podanie jest ryzykiem dla zespołu
prowadzącego grę. Warunki są takie same dla wszystkich, ale myślę, że
zawodnicy mający większe umiejętności - to im to nie pomaga. Punkt to
jest punkt, ale wiele innych rzeczy to ja nie wiem, czy my potrafimy,
czy nie, bo nie do końca się da to pokazać. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.03.06 | Łatwo nie było
|
|
Resovia Rzeszów - Pogoń Tczew 4:2 (0:1)
48' Kaput, 51' Kurasz, 60' Jużecka, 70' Bednarz - 44' Jędrzejewska, 78'
Kurek
Resovia: Byczek
(86' Niemiec), Florek, Czyż, Mokrzycka, Kurasz, Łach (70' Paterek),
Andrea Ząbek, Litwin, Niemczycka (54' Jużecka), Bednarz, Kaput
Pogoń: Kowalik, Jędrzejewska (70' Tabor), Osowska (70' Kurek),
Jeleń, Rembalska, Sobal ,
Tryka, Ziewiec (58' Czarnecka), Magulska, Dziadzio (70' Grunwald),
Boichuk (58' Podsiadło)
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Od zwycięstwa w meczu z Pogonią Tczew zaczęły rundę wiosenną piłkarskich
rozgrywek podopieczne Pawła Szurgocińskiego. Początek spotkania nie był
dobry w wykonaniu piłkarek Resovii. Po przerwie było już znacznie
lepiej, na murawie pojawił się
zupełnie odmieniony zespół "biało-czerwonych".
Początek spotkania należał do piłkarek z Tczewa. Przyjezdne zaskoczyły
rzeszowską drużynę świetną organizacją w ofensywie i od pierwszego
gwizdka trwał napór na bramkę Resovii. Pogoń świetnie radziła sobie
szczególnie w akcjach z bocznych rejonów boiska i defensywa rzeszowianek
sporo musiała się napracować, aby powstrzymać skrzydłowe z Pomorza.
Bohaterką pierwszej połowy została bez wątpienia bramkarka Resovii
Aleksandra Byczek. 21-letnia golkiperka Resovii trzykrotnie
ratowała swój zespół przed stratą bramki. W 44-minucie musiała jednak
skapitulować, po strzale Julii Jędrzejewskiej.
Po przerwie można było zobaczyć Resovię, która zabrała się do roboty.
Już 3 minuty po wznowieniu gry akcja Karoliny Bednarz i Gabrieli Kaput
zakończyła się celnym strzałem tej ostatniej. Niespełna 3 minuty później
rzeszowianki wyszły na prowadzenie. Piłkę przed szesnastką odebrała
rywalce Gabriela Kaput i dogranie w pole karne do Karoliny Kurasz
zakończyło się bramką.
Zaskoczona takim obrotem sprawy defensywa Pogoni kompletnie się pogubiła
i w 60 minucie rzeszowianki po raz trzeci świętowały trafienie do
siatki. Ponownie skuteczny presing Gabrieli Kaput przyniósł
rzeszowiankom zamierzony efekt. Tym razem przy wyprowadzaniu piłki
pogubiła się bramkarka Pogoni. Przechwycona przez Kaput futbolówka
trafiła do Wanessy Jużeckiej, a ta dopełniła formalności.
Wkrótce okazało się, że to nie konie emocji. W 70 minucie pokazała się
Karolina Bednarz, która soczystym strzałem podwyższyła rezultat meczu na
4:1.
Przyjezdne starały się jeszcze odrabiać straty i w 78 minucie Aleksandra
Kurek zmusiła do kapitulacji bramkarkę Resovii.
W ostatnich minutach meczu miały świetną okazję do kolejnej bramki, ale
rzut karny wybroniła rezerwowa bramkarka Resovii - Natalia Niemiec.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
Resovia Rzeszów - Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
37' Krykun, 90' Jagiełło
Resovia:
Dybowski, Jaroch, Podhorin, Marković ,
Słaby, Demianiuk (66' Antonik),
Šolijć, Wasiluk (76' Kuczałek), Adamski (56' Hebel ),
Zdybowicz (66' Twardowski), Wróbel
Górnik: Gostomski, Orłowski, Baranowski ,
Midzierski, Leandro, Krykun (90' Kukułowicz), Kalinkowski (71' Cierpka),
Stromecki, Struski, Mak
(71' Jagiełło), Wojciechowski (82' Banaszak)
Sędzia: Kruczyński (Żywiec), Widzów: mecz bez udziału
publiczności,
Nowaczek (rezerwowy Górnika)
Przyjezdni pokazali solidny futbol i byli zespołem lepszym, ale
"biało-czerwoni" wcale nie musieli tego spotkania przegrać. Mieli swoje
okazje do pokonania Gostomskiego, któremu mocno sprzyjało szczęście.
Piłka lądowała po strzałach Jakuba Wróbla na poprzeczce i słupku.
Obydwa zespoły walczą o różne cele w tej lidze, jednak wielkiej różnicy
w grze nie było - goście byli konkretniejsi w ofensywie. Górnicy
ostatnio dołączyli do czuba tabeli i śmiało mogą walczyć o awans do
ekstraklasy, a mający nóż na gardle miejscowi, muszą walczyć o
pozostanie w lidze. Od pierwszego gwizdka widać było, że drużyny są
naładowane energią i na boisku nikt nie będzie odstawiał nogi.
Pierwszą okazję strzelecką mieli przyjezdni, ale piłka po strzale z
rzutu wolnego poszybowała nad poprzeczką i Karol Dybowski mógł odetchnąć
z ulgą. Resoviacy odpowiedzieli soczystym strzałem Wasiluka, po którym
piłka trafiła w boczną siatkę.
Grząskie boisko na stadionie Resovii nie ułatwiało piłkarzom zadania,
ale mecz obfitował w sytuacje podbramkowe. W pierwszym kwadransie
dwukrotnie kotłowało się w polu karnym "Pasiaków". Rzeszowska defensywa
dwoiła się i troiła, aby ratować sytuację. Dwukrotnie po strzałach Maka
i Struskiego, któryś ze środkowych obrońców blokował piłkę.
Pod bramką Gostomskiego największe zagrożenie stwarzał Jakub Wróbel.
Napastnik Resovii ustępował wzrostem obrońcom Górnika, ale pojedynki
główkowe należały tego dnia do niego. W 28 minucie wyskoczył do piłki
dośrodkowanej z prawej strony boiska i Gostomski zdążył tylko
odprowadzić wzrokiem futbolówkę lądującą na słupku.
Kluczowym momentem spotkania była 37 minuta. Lewą stroną boiska popędził
z piłką Paweł Wojciechowski i zanim defensorzy Resovii zdążyli poukładać
szyki, Serhij Krykun strzałem z 10 metrów pokonał Karola Dybowskiego.
Sześć minut później górnicy mogli zakończyć ten mecz kolejnym
trafieniem. Golkiper Resovii wybił piłkę uderzoną z dystansu przez
Wojciechowskiego i odbita od słupka futbolówka spadła pod nogi
wbiegającego w pole karne Karola Struskiego. 20-letni wychowanek Górnika
nie popisał się jednak i uderzył piłkę prosto w nogi bramkarza Resovii.
Po przerwie goście zmarnowali kolejną okazję. Tym razem Michał Mak
przegrał pojedynek z golkiperem "Pasiaków".
W 48 minucie ponownie pokazał się Jakub Wróbel. Napastnik Resovii
uderzył mocno z dystansu i piłkę odbitą od poprzeczki, większa część
uprzywilejowanych działaczy, którzy mieli okazję oglądać to spotkanie -
widziała w bramce. Arbiter z Żywca był innego zdania i uznał, że
futbolówka odbiła się na linii bramkowej.
Po godzinie gry, mecz się zaostrzył i na murawie dominowała już tylko
desperacka walka o piłkę. Trener rzeszowskiego zespołu zachęcał swoich
piłkarzy, aby większą liczbą atakowali pole karne gości. Rzeszowianie w
tym okresie częściej byli w posiadaniu piłki, ale defensywa gości nie
pękła do ostatniego gwizdka. Dośrodkowania rzeszowian nie trafiały tam
gdzie trzeba, a i Maciej Gostomski w górnych piłkach pokazywał, że zna
swój fach. "Biało-czerwoni" bili głową w mur.
W doliczonym czasie gry goście przeprowadzili kontratak, po którym
przypieczętowali swoje zwycięstwo. Dwójkowa akcja rezerwowych Górnika -
Przemysława Banaszaka i Aleksandra Jagiełły, zakończyła się skutecznym
strzałem do siatki tego ostatniego.
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Wygrał zespół skuteczniejszy. My
mieliśmy też swoją sytuację. Szkoda, że ta piłka nie wtoczyła się do
bramki, bo dałoby nam to takiej pozytywnej energii. Straciliśmy bramkę,
którą zespół później chciał odrobić. Stwarzaliśmy szczególnie w drugiej
połowie sytuację. Może to było dobrym sygnałem na przyszłość. Dziś tych
punktów nie mamy. Są kolejne mecze, w których będziemy się starać być
skuteczniejsi. Druga bramka w końcówce była efektem tego, że mocno
poszliśmy do przodu i ten błąd się przytrafił. Z tym się trzeba liczyć w
takim momencie. Było sporo twardej gry. Dla nas pierwszy mecz na
naturalnej murawie. Musimy też lepiej w to wejść. Momentami brakowało
nam tego wyczucia. Kolejne mecze będziemy skuteczniejszym zespołem. Nie
wiem czy była bramka po uderzeniu Jakuba Wróbla. Wydawać się mogło, że
to była ewidentna sytuacja. Nie będę sędzią dla sędziów. Z naszej oceny
wydaje się, że mamy kontaktową bramkę, która nie wpadła. Trudno.
Brakowało takiego wykończenia, zimnej krwi. Mogę pochwalić zespół za
to, że była determinacja. |
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Górnik |
| bramki |
0 |
2 |
| strzały celne |
1 |
5 |
| strzały niecelne |
5 |
5 |
| rzuty rożne |
4 |
2 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
14 |
18 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.03.05 | Piłkarki wracają do gry
|
|
W
sobotę (6 bm.) pierwszoligowe piłkarki Resovii zainaugurują rundę
wiosenną meczem na własnym boisku z Pogonią. Tczew. W zespole Pawła
Szurgocińskiego doszło do zmian, które pozwolą zwiększyć rywalizację. W
kadrze pojawiły się piłkarki z innych klubów: Wiktoria Bukowiec (Wanda
Kraków) i Hanna Kizhnerava (Praga Warszawa). Ponadto drużynę seniorek
wzmocniły utalentowane juniorki, które w meczach kontrolnych zwróciły na
siebie uwagę szkoleniowca: Wiktoria Mikrut i Wiktoria Litwin.
|
|
2021.02.26 | Udany początek
|
|
Resovia Rzeszów - Puszcza Niepołomice 2:1 (2:1)
15' Wróbel, 19' Słaby - 17' (k) Radionow
Resovia:
Dybowski, Słaby, Marković , Podhorin, Jaroch, Adamski,
Šolijć, Wasiluk, Mikulec
(65' Demianiuk), Zdybowicz
(55' Twardowski), Wróbel (90' Hebel )
Puszcza: M. Górski ,
Bartosz,Czarny, Žarskis ,
Mikołajczyk, Wyjadłowski (46' Rakoczy), Klec (46' Knap), Kobusiński
(59'
Tomalski), Stępień ,
Pięczek
(59' Spławski, 74' S. Górski), Radionow 
Sędzia: Kawałko (Białystok), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Po dziesięciu tygodniach przerwy do ligowych rozgrywek wrócili piłkarze
Resovii. Rzeszowianie w związku z remontem murawy na stadionie miejskim cierpią na brak obiektu przystosowanego do rozegrania pierwszoligowych zawodów.
Niedawno działacze rzeszowskiego klubu ogłosili, że PZPN warunkowo wydał
zgodę, na grę "Pasiaków" na stadionie Resovii. Wyjątkiem miało być
inauguracyjne spotkanie z Puszczą Niepołomice. Wstępnie ustalono, że
zespół Radosława Mroczkowskiego w roli gospodarza zagra z Puszczą na jej
własnych obiektach w Niepołomicach. W ostatnich dniach okazało się, że
to nie koniec zawirowań, bo działacze z Niepołomic przesłali komunikat,
w którym poinformowali o fatalnym stanie murawy na ich stadionie.
Patowa sytuacja trwała dwa dni i ostatecznie za zgodą PZPN-u podjęto
decyzję o rozegraniu meczu na boisku ze sztuczną nawierzchnią, na
stadionie Resovii. Wiele godzin trwały prace związane z odśnieżaniem
boiska i przygotowaniem obiektu do gry. Po 27 latach rozgrywki ligowe na
zapleczu ekstraklasy wróciły na stadion przy ul. Wyspiańskiego!
Nerwową atmosferę czuć było już przed spotkaniem. Przyjezdni pojawili się na
stadionie przy ul. Wyspiańskiego na krótko przed pierwszym gwizdkiem i
głośno utyskiwali na miejsce rozgrywania meczu. Resoviacy wyszli na
plac gry mocno skoncentrowani i wiadomo było, że obydwa zespoły zrobią
wszystko, aby sięgnąć po komplet punktów.
Pierwszą groźną akcję przeprowadzili rzeszowianie i już w 4 minucie
Rafał Mikulec efektownym wolejem posłał piłkę nieznacznie obok bramki
Górskiego. Goście odpowiedzieli celnym i mocnym uderzeniem Jakuba
Bartosza, po którym debiutujący w bramce Resovii Karol Dybowski z
niemałym trudem wybijał piłkę na rzut rożny.
Spotkanie było interesujące i przez cały mecz wiele się działo, ale
wszystkie akcje bramkowe wydarzyły się w okresie trzech minut. W 15
minucie rzeszowianie mieli rzut rożny i do piłki dośrodkowanej w pole
karne przez Rafała Mikulca wyskoczył Jakub Wróbel. Napastnik Resovii
bardzo chciał pokazać w tym meczu swoje umiejętności snajperskie i już
pierwsze uderzenie jego autorsta na bramkę było perfekcyjne. Piłka
uderzona głową wylądowała z impetem w siatce.
Wydawać się mogło, że rzeszowianie pójdą za ciosem, ale ich radość nie
trwała długo. W 17 minucie w polu karnym nieczysto zagrał Nemanja
Marković i Jewhen Radionow upadł na murawę. Uważny arbiter odgwizdał
rzut karny, a "jedenastkę" na bramkę zamienił sam poszkodowany.
Rzeszowianie się nie podłamali, a do boju mocno zagrzewał swoich kolegów
nowy kapitan zespołu Josip
Šolijć. Po chwili ponownie dał znać o sobie Rafał Mikulec.
Dotychczasowy obrońca Resovii ustawiany jest na prawej pomocy i radzi
sobie na tej pozycji jak rasowy skrzydłowy. Tym razem dośrodkowywał
piłkę z rzutu wolnego, a w polu karnym trącił ją Przemysław Zdybowicz.
Całą akcję zamknął Kamil Słaby. Boczny
obrońca Resovii idealnie wyczuł miejsce gdzie zmierzać będzie futbolówka i
fantastycznym uderzeniem z powietrza zaskoczył Górskiego. Jak się
później okazało, wynik meczu został ustalony właśnie tym uderzeniem już w
19 minucie.
Przed przerwą gospodarze mogli pokusić się o kolejne trafienia, ale
więcej goli nie padło. W 22 minucie ponownie na bramkę gości uderzał Słaby
i tym razem piłka przeszła obok słupka. Później pudłowali Wróbel i
Šoljic, a goście starali się odgryzać akcjami Radionowa. To po stronie
30-letniego ukraińskiego napastnika można było się spodziewać
największego zagrożenia.
Po przerwie rzeszowianie jeszcze przez kwadrans starali się panować nad
sytuacją, jednak po godzinie gry do głosu doszli przyjezdni i to oni
częściej byli przy piłce. W końcówce mecz się zaostrzył i sędzia coraz
częściej temperował krewkich zawodników żółtymi kartkami.
Podopieczni Tomasza Tułacza starali się dośrodkowaniami zmusić do
kapitulacji defensywę "Pasiaków" jednak rzeszowska obrona nie pękła.
Najlepszą okazję do wyrównania miał Michał Czarny. Środkowy obrońca w
jednej z ostatnich akcji meczu miał dogodną okazję strzelecką, ale
nieczysto uderzona piłka - z 8 metrów trafiła prosto w golkipera Resovii.
Gospodarze mogli uspokoić sytuację na boisku kontratakami, ale akcjom
Karola Twardowskiego i Maksymiliana Hebla brakowało wykończenia.
Rzeszowianie chcieli wygrać za wszelką cenę i wykonali zadanie.
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Trudne spotkanie, ale zwycięskie.
Cieszymy się z tego dorobku punktowego. Graliśmy z zespołem, który już
gra o stawkę. My mamy swoje cele. Takich spotkań potrzebujemy kilka,
abyśmy mogli się uśmiechać. Sporo zmian i inauguracja sprawiła, że był to
poważny sprawdzian. Brawa dla zespołu, dla całej dwudziestki. Wszyscy
żyli tym meczem i oby tak dalej.
Tomasz
Tułacz (trener Puszczy, w latach 2007-09 i 2012-2013 trener Resovii):
Ciężko cokolwiek powiedzieć. Nie wiem jak to nazwać. Mecz? Dużo
agresji, dużo walki o piłkę, dużo pojedynków, bardzo prosta gra.
Wynikało to wszystko z tego, że piłka odbijała się w taki sposób. Była
nieprzewidywalna. I była w tym elemencie przewaga piłkarzy Resovii. O
wyniku zadecydowały stałe fragmenty gry. Można powiedzieć, że nie było
sytuacji wypracowanej po akcji. Może tylko to, że Michał Czarny miał tą
swoją okazję w końcówce meczu. Kompromitacja, że doszło do takiej
sytuacji. Nie zgłaszam pretensji do gospodarzy, ale do ludzi, którzy
podjęli pewne decyzje. Myślę, że w I lidze pewne zasady i reguły
obowiązują. Nie chcę się usprawiedliwiać, bo przegrałem tutaj mecz.
Absolutnie. Resovia wygrała ten mecz i życzę jej utrzymania. Zostawili
bardzo dużo zdrowia i zaangażowania. Próbowaliśmy się temu
przeciwstawić. Dziś piłki - w piłce było bardzo mało. Chcę podkreślić,
że nie szukamy żadnych usprawiedliwień. Obydwa zespoły grały w takich
samych warunkach. |
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Puszcza |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
3 |
4 |
| strzały niecelne |
13 |
2 |
| rzuty rożne |
10 |
4 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
20 |
18 |
| żółte kartki |
4 |
6 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2021.02.25 | Inauguracja rundy wiosennej na stadionie
Resovii
|
|
Piłkarze
Resovii zainaugurują rundę wiosenną meczem z Puszczą Niepołomice na
stadionie przy ul. Wyspiańskiego na bocznym boisku ze sztuczną
nawierzchnią.
Początkowo mecz miał odbyć się w Niepołomicach. Rzeszowianie wstępnie
porozumieli się z ligowym rywalem i w roli gospodarza mieli podejmować
Puszczę na jej własnych obiektach. W ostatniej chwili działacze klubu z
Niepołomic przesłali informację, że murawa na stadionie nie nadaje się
do rozegrania meczu w przewidzianym terminie.
W trybie awaryjnym włodarze Resovii" z pomocą sympatyków klubu i przy
użyciu ciężkiego sprzętu zorganizowali odśnieżanie bocznego boiska na
obiektach Resovii. Przygotowanie murawy i jej okolic trwało wiele godzin
i w dniu dzisiejszym delegaci PZPN wydali warunkową zgodę na rozegranie
zawodów na boisku znanym kibicom raczej z meczów rezerw Resovii.
Mecz odbędzie się 26 bm. o godz. 14.00 bez udziału publiczności (w
związku z sytuacją epidemiologiczną). Transmisja spotkania odbędzie się
bezpłatnie na platformie IPLA.
|
|
2021.02.22 | Msza św. w intencji Resovii
|
|
W
czwartek (25 bm.) o godz. 18.00 na rzeszowskim Staromieściu w kościele
pw. Św. Józefa odprawiona zostanie Msza św. w intencji zawodników,
szkoleniowców, pracowników i działaczy CWKS Resovia.
W imieniu klubu serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków
rzeszowskiego klubu.
|
|
2021.02.19 | Smutek Radulja, radość Kojdera
|
|
Resovia Rzeszów - Głogovia Głogów Młp. 3:0 (1:0)
2' Twardowski, 61' (k) Geniec, 81' Kojder
Resovia:
Łakota, Wódz, Persak, Kubowicz, Geniec, Kiełbasa (46' B. Szymański),
Kuczałek, Radulj (30' Kojder), Hebel, Twardowski, Usarz
Głogovia: Lipka, Kloc, Załucki, Hus, Bożek, Kądziołka,
Frankiewicz, Pałys-Rydzik, Tarała, Pyrdek, Buczek, oraz Leja, Brogowski,
K. Szymański, Tarnowski, Skoczylas, Kłak, Szyszka
Sędzia: Szydełko (Rzeszów), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W drugim rozegranym dzisiaj sparingu podopieczni Radosława
Mroczkowskiego pokonali IV-ligową Głogovię Głogów Małopolski 3:0. Mecz
rozgrywany był w fatalnych warunkach pogodowych na sztucznej murawie,
pokrytej wodą i widowisko niewiele miało wspólnego z futbolem do jakiego
przyzwyczaili nas "biało-czerwoni". Piłkarzom nie można było odmówić
woli walki, ale piłka zachowywała się bardzo nieprzewidywalnie na
trudnej do gry nawierzchni.
Spotkanie okazało się pechowe dla Kamila
Radulja, który w 30 minucie meczu opuścić musiał plac gry z powodu
kontuzji.
Powody do optymizmu miał jednak jego zmiennik 17-letni Kacper Kojder,
który w swoim debiucie nie tylko wywalczył rzut karny, ale również
wpisał się na listę strzelców.
Trener gości Adam Wałczyk po ostatnim gwizdku tłumaczył, że wynik
spotkania nie do końca odzwierciedlał postawę jego zespołu. Jednak
głogowianie już w 2 minucie skapitulowali po indywidualnej akcji i
atomowym strzale Karola Twardowskiego. W zespole gości pierwsze skrzyce
grali piłkarze znani i cenieni na stadionie przy ul. Wyspiańskiego:
Dariusz Frankiewicz, Bartłomiej Buczek, Przemysław Pyrdek i Dawid
Pałys-Rydzik. Mieli sporo okazji, aby odwrócić losy tego spotkania, ale
w bramce "Pasiaków" pewnym punktem był tego dnia bramkarz Paweł Łakota.
Przed przerwą żaden z zespołów nie zanotował trafienia, a po zmianie
stron mocno podkręcili tempo rzeszowianie. W 61 minucie w polu karnym
gości faulowany przez rywala był Szymon Kojder i arbiter odgwizdał rzut
karny. Po chwili Mateusz Geniec zamienił "jednastkę" na gola.
W końcowych fragmentach meczu po raz kolejny pokazał się Kojder, który
fantastycznym strzałem z 20 metrów ulokował piłkę w samym okienku
bramki.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
|
2021.02.19 | Zwycięski sparing "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Skra Częstochowa 1:0 (1:0)
18'
Mikulec
Resovia:
Dybowski, Słaby, Podhorin, Marković, Jaroch, Adamski (46' Demianiuk),
Šolijć
, Wasiluk, Mikulec (65' Kiełbasa), Zdybowicz (75' Hebel), Wróbel
(80' Kuczałek)
Skra: Biegański (46' Kos), Sadowski, Brusiło, Olejnik, Napora
(75' Warnecki), Niedbała (46' Kwencer), Holik, Gołębiowski, Nocoń,
Noiszewski (46' Milasius), Wojtyra (59' Pietraszkiewicz)
Sędzia: Bieniasz (Rzeszów), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Jednobramkowym zwycięstwem "Pasiaków" zakończył się sparing ze Skrą
Częstochowa. Rzeszowianie przez godzinę byli zespołem przeważającym,
który powinien pokusić się o więcej trafień. W ostatnich 30 minutach
meczu do głosu doszli drugoligowcy. Nie mieli jednak wielu okazji do pokonania
Karola Dybowskiego.
Akcję bramkową resoviacy przeprowadzili w 18 minucie meczu. Kontratak
rzeszowskiego zespołu zaczął i zakończył Rafał Mikulec. 23-letni obrońca
Resovii w meczach kontrolnych ustawiany jest na prawej pomocy i w
dzisiejszym meczu pokazał, że nie jest to dla niego żaden kłopot.
Uruchomił akcję swojego zespołu podając piłkę do Jakuba Wróbla, a po
chwili precyzyjnym strzałe po ziemi pokonał Biegańskiego.
Więcej bramek w tym spotkaniu nie padło. Rzeszowianie mieli sporo
okazji, ale brakowało precyzji. W 32 minucie w dogodnej sytuacji
minimalnie przestrzelił Wróbel. Jeszcze przed przerwą przeegzaminowali
golkipera gości Mikulec i Wasiluk.
Goście najlepszą okazję do rozmontowania defensywy "Pasiaków" mieli w 57
minucie. Pomysłowo rozegrany rzut rożny sprawił sporo problemów
gospodarzom i kończące akcję uderzenie na bramkę mocno postraszyło
Dybowskiego.
W końcowych fragmentach meczu mocniej przycisnęli goście, ale to Resovia
miała lepsze okazje do zmiany wyniku. W 77 minucie groźnym uderzeniem na
bramkę popisał się Josip
Šolijć, a w 85 minucie rzut wolny pośredni z pola karnego był
rozegrany przez gospodarzy na tyle flegmatycznie, że goście zdołali
ratować sytuację.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.02.19 | "Pasiaki" wracają na Maltę
|
|
Działacze
Resovii poinformowali w regionalnych mediach o powrocie I-ligowego
zespołu na stadion przy ul. Wyspiańskiego. Piłkarze Resovii dwanaście
spotkań rundy wiosennej najprawdopodobniej rozegrają na swoim stadionie
przy ul. Wyspiańskiego. Taką decyzję podjęła Komisja Licencyjna
Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Runda jesienna bieżącego sezony była pełna zawirowań i utrudnień nie
tylko z powodu sytuacji epidemiologicznej w kraju. "Biało-czerwoni"
cierpieli od początku sezonu na brak miejsca do rozgrywania meczów.
We wniosku licencyjnym działacze zgłosili stadion w Stalowej Woli,
jednak ostatecznie (warunkowo) domowe mecze resoviacy rozgrywali w
Rzeszowie na stadionie przy ul. Hetmańskiej. Obecnie obiekt ten przeżywa
kolejny niekończący się remont. Trwa montaż podgrzewanej murawy, a
terminy zakończenia inwestycji po raz kolejny są przekładane.
Powrót Resovii na "Maltę" to świetna informacja dla zespołu, ale kibice
na oglądanie występów swojego zespołu z trybun będą niestety musieli
jeszcze poczekać. Obostrzenia wynikające z pandemii uniemożliwiają
rozgrywanie spotkań przy udziale publiczności.
Pierwszy mecz, w którym rzeszowianie podejmą na własnym stadionie rywala
będzie spotkanie z Górnikiem Łęczna. Wcześniej w 18 kolejce rzeszowianie
w roli gospodarza zagrają w Niepołomicach z miejscową Puszczą.
- Powrót na stadion przy ul. Wyspiańskiego ma dla nas ogromne
znaczenie. To tutaj jest nasz sportowy dom. Chcemy, aby nowe pokolenia
kibiców Resovii razem z naszymi starszymi fanami utożsamiali się z
drużyną grającą przy W22 - zaznacza Paweł Janda, przewodniczący rady
nadzorczej CWKS Resovia S.A.
|
|
CWKS Resovia, resoviacy.pl
|
|
2021.02.17 | Sebastian Zalepa odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii rozstał się na warunkach porozumienia stron Sebastian
Zalepa. 31-letni środkowy obrońca reprezentował barwy rzeszowskich
"Pasiaków" od sierpnia 2018 r. Rozegrał w tym czasie 77 meczów ligowych
i pucharowych., w których zdobył 9 goli. Był nie tylko mocnym punktem
defensywy, ale również kluczową postacią w zespole. W sezonie 2019/20
awansował z "biało-czerwonymi" do I ligi.
Przez dwa sezony był piłkarzem, który spędził na boisku najwięcej minut.
|
|
2021.02.14 | Zmarł Ferdynand Kanas
|
|
W
dniu 13 bm. zmarł w wieku 79 lat w szpitalu w Łańcucie były piłkarz i trener Resovii
Ferdynand Kanas.
Karierę piłkarską zaczynał w rzeszowskich "Pasiakach". W późniejszych
latach grał również w Tarnovii. Piłkarskiego abecadła uczył się w latach
50-tych u trenerów Grzegorza Żelaznego i Jana Ketza. W Resovii w latach
60-tych miał okazję grać m. in. z Edwardem Kwiatkowskim, Leonem Szalachą
i Ryszardem Rachwałem.
Pracował w roli szkoleniowca w wielu klubach na terenie całego kraju:
Sokół Sokołów Mazowiecki, Orzeł Wierzbica, Lechia Sędziszów Małopolski,
Stal Rzeszów, Górnik 09 Mysłowice. Victoria Jaworzno, Łada Biłgoraj,
Igloopol Dębica, Lubuszanin Drezdenko. Po trzydziestu latach powróćił do
przeżywającej kryzys organizacyjny Resovii i w sezonie 2004/05 był
szkoleniowcem pierwszego zespołu. W rzeszowskim klubie prowadził również
zespoły młodzieżowe. Pracował ponadto z drużyną Res-Gest Rzeszów
należącą do Federacji Sportu Niesłyszących. Z tym zespołem awansował do
finału Mistrzostw Polski.
Do ostatnich dni był aktywnym widzem meczów piłkarskich Resovii - nie
tylko pierwszego zespołu, ale również rezerw Resovii, drużyn
młodzieżowych i pierwszoligowych piłkarek.
|
|
2021.02.13 | Eksresoviacy przypomnieli o sobie
|
|
Resovia Rzeszów - KS Wiązownica 2:3 (1:2)
23' Demianiuk, 71' Hebel - 16' (k) Rop, 40' Staszczak, 75' Róg
Resovia:
Łakota, Ostrowski, Kubowicz ,
Persak, Geniec, Kiełbasa, Kuczałek, Radulj, Feret, Hebel, Demianiuk oraz
Kałaska, Twardowski
Wiązownica: Cynar, zawodnik tesowany, Staszczak, Zając, Gliniak,
Gil, Janiczak, Kmiotek, Trochim, Michalik, Rop oraz Słysz, Lorenc, Róg
Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego przegrali mecz kontrolny z
III-ligowym KS Wiązownica 2:3. O zwycięstwie piłkarzy Jacka Piszczka
zadecydowały bramki byłych piłkarzy Resovii: Kacpra Ropa, Arkadiusza
Staszczaka i Patryka Roga.
Zmrożona i śliska sztuczna murawa bocznego boiska na stadionie Resovii
utrudniała piłkarzom konstruowanie koronkowych akcji, ale na brak
sytuacji bramkowych obydwa zespoły nie mogły narzekać.
W zespole gości zagrała spora grupa byłych resoviaków, którzy wcale nie
ustępowali pola wyżej notowanym gospodarzom. Uważne oko kibiców mogło
zobaczyć w akcji: Arkadiusza Cynara, Arkadiusza Staszczaka, Mirosława
Kmiotka, Rafała Michalika, Kacpra Ropa, Mateusza Lorenca i Patryka Roga.
Początek spotkania należał do gospodarzy, ale to przyjezdni pierwsi
trafili do siatki. W 16 minucie po niepewnej interwencji Mateusza Geńca
arbiter odgwizdał rzut karny i do "jedenastki" podszedł Kacper Rop.
Wychowanek Resovii przy stałych fragmentach gry jest nieomylny i po
chwili strzałem obok prawego słupka pokonał Pawła Łakotę.
W 23 minucie do wyrównia doprowadził Cezary Demianiuk. Napastnik Resovii
strzałem po ziemi pokonał Cynara.
W 40 minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie. Piłka dośrodkowana z
rzutu rożnego przez Ropa, zakotłowała się w polu karnym, a tam
snajperskim nosem popisał się Staszczak. Środkowy obrońca gości w latach
2016-17 bronił barw rzeszowskich "Pasiaków" i bardzo chciał pokazać się
w dzisiejszym meczu.
Rzeszowianie jeszcze przed przerwą mieli okazję do wyrównania, ale piłka
po strzale Hebla lądowała na poprzeczce.
W drugiej połowie mocno zaatakowali rzeszowianie i rezerwowy bramkarz
gości Arkadiusz Słysz miał sporo pracy. W 71 minucie przyjezdni stracili
piłkę pod własnym polem karnym i Maksymilian Hebel pewnym strzałem
doprowadził do wyrównia.
Wkrótce okazało się, że ambitni goście nie powiedzieli jeszcze
ostatniego słowa. W 75 minucie Rop dograł piłkę z rzutu wolnego do
Staszczaka, a ten precyzyjnym dośrodkowaniem uruchomił Patryka Roga.
25-letniemu napastnikowi wystarczył ułamek sekundy, aby precyzyjnym
strzałem ustalić wynik meczu na 2:3.
Trener Resovii do meczu wystawił zupełnie inną "jedenastkę: niż we
wczorajszym sparingu z Sokołem Sieniawa. W meczu swój debiut zanotował
16-letni Łukasz Ostrowski. Kibiców ucieszy na pewno powrót do gry
leczącego do niedawna kontuzję Kamila Radulja.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.02.12 | Hat-trick Wróbla
|
|
Resovia Rzeszów - Sokół Sieniawa 5:1 (3:0)
Wróbel
3, Mikulec, Adamski - Mazurek
Resovia:
Dybowski, Słaby, Podhorin, Marković, Jaroch, Adamski,
Šolijć, Wasiluk, Mikulec, Zdybowicz, Wróbel
Mecz "Pasiaków" z wiceliderem trzecioligowych rozgrywek rozgrywany był w
bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Siarczysty mróz i śliska
nawierzchnia bocznego boiska nie ułatwiały zespołom zadania.
W takich okolicznościach lepiej radzili sobie rzeszowianie, którzy już w
pierwszej połowie trzykrotnie trafiali do siatki.
Powody do optymizmu może mieć po tym spotkaniu szczególnie Jakub Wróbel,
który zanotował hat-trick. Na listę strzelców w zespole
"biało-czerwonych" wpisali się ponadto Rafał Mikulec i Radosław Adamski.
Honorowe trafienie dla zespołu Ryszarda Kuźmy zanotował 20-letni
wychowanek Gwarka Zabrze Łukasz Mazurek.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.02.06 | Porażka w meczu z Motorem
|
|
Motor Lublin - Resovia Rzeszów 3:1 (1:0) / mecz w Radomiu
8'
Świderski, 57' Ropski, 62' Swędrowski - 55' Wróbel
Motor:
Madejski, M. Król, Grodzicki, Łukasik, Bogacz, Duda, Kumoch, Kunca,
Wójcik, Jagodzińki, Świderski oraz Kiełpin, Michota, Janiszek,
Wawszczyk, Moskwik, Kusiński, R. Król, Swędrowski, Rak, Ceglarz, Ropski
Resovia: Dybowski, Jaroch, Podhorin, Marković, Słaby, Mikulec,
Šolijć, Hebel, Adamski, Zdybowicz, Wróbel oraz Wasiluk, Geniec,
Demianiuk
W meczu kontrolnym rozegranym w Radomiu podopieczni Radosława
Mroczkowskiego doznali porażki z II-ligowym Motorem Lublin. Rywale
"Pasiaków" na prowadzenie wyszli już w 8 minucie spotkania po strzale
Daniela Świderskiego.
Kwadrans gry po przerwie był najciekawszym okresem tego sparingu. W 55
minucie do wyrównania doprowadził Jakub Wróbel, dla którego było to
pierwsze trafienie w barwach rzeszowskiego klubu.Jednak radość
"Pasiaków" nie trwała długo, bo już dwie minuty później Krzysztof Ropski
dał prowadzenie swojej drużeynie. W 62 minucie wynik meczu na 3:1
ustalił Tomasz Swędrowski. 27-letni wychowanek Warty Sieradz wykończył
dobijał piłkę po odbiciu od słupka. Wczesniej na rzeszowską bramkę
uderzał Rafał Król.
|
|
2021.02.01 | Przemysław Zdybowicz w kadrze Resovii
|
|
Do
kadry rzeszowskich "Pasiaków" dołączył Przemysław Zdybowicz. 21-letni
piłkarz podpisał półroczny kontrakt z Resovią na warunkach wypożyczenia.
Jest wychowankiem GKS Bełchatów i w swoim macierzystym klubie grał w
rundzie jesiennej sezonu 2020/21. W 15 meczach ligowych zanotował na
boiskach 1 ligi dwie bramki. Z bełchatowskim zespołem w sezonie 2018/19
awansował na zaplecze ekstraklasy.
W sezonie 2019/20 w barwach Wisły Kraków rozegrał 8
spotkań w ekstraklasie. W 2019 r. był kadrze Polski U20, jednak nie
udało mu się zadebiutować w żadnym ze spotkań reprezentacji.
|
|
2021.01.30 | Wieczysta pokonana
|
|
Resovia Rzeszów - Wieczysta Kraków 2:0 (1:0)
22' Jaroch, 64' zawodnik testowany
Resovia:
Łakota, Jaroch, Podhorin, Domoń, Mikulec, Kiełbasa,
Šolijć, Kuczałek, Geniec, Demianiuk, Wróbel oraz Dybowski,
Persak, Marković, Kubowicz, Hebel, Feret, Adamski,
Twardowski, Zdybowicz
Wieczysta: Miśkiewicz, Frańczak, Michalski, Jurkiewicz, Kura,
Peszko, Pietras, Zieliński, Majewski, Kumah, Szewczyk oraz Krawczyk,
Bąk, Urbański, Madejski, Piejak
Sędzia: Ziemba (Rzeszów), Widzów: mecz bez udziału publiczności
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego pokonali w meczu
kontrolnym, rozegranym na bocznym boisku Resovii Wieczystą Kraków 2:0.
Przyjezdni to lider krakowskiej ligi okręgowej z kadrą złożoną z
piłkarzy, którzy bez wątpienia mogliby kontynuować karierę piłkarską w
wyższych ligach. Zespół Przemysława Cecherza do Rzeszowa
przyjechał z byłymi kadrowiczami: Sławomirem Peszko, Radosławem
Majewskim i Michałem Miśkiewiczem.
Mecz od pierwszego gwizdka nabrał szybkiego tempa, a dobrze przygotowana
nawierzchnia boiska zachęcała obydwa zespoły do ofensywnych akcji.
Resoviacy już w 22 minucie wyszli na prowadzenie po strzale z 17 metrów
Bartosza Jarocha. Uderzenie defensora Resovii nie było mocne, ale
zasłonięty Miśkiewicz nie zdążył zareagować.
Po przerwie obydwa zespoły miały swoje okazje, aby zmienić rezultat
meczu. Konkretniejsi byli piłkarze Resovii. W 64 minucie akcja prawą
stroną boiska zakończona dośrodkowaniem w pole karne zakończyła się
drugim golem dla "Pasiaków". Na listę strzelców wpisał się testowany
przez Radosława Mroczkowskiego napastnik Przemysław Zdybowicz.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.01.27 | Zapachniało niespodzianką
|
|
Resovia Rzeszów - Korona Rzeszów 3:2 (2:1)
7' Hebel, 41' Podhorin, 88' (sam.) Jędryas - 32' Piątek, 68' (k) Jędryas
Resovia:
Dybowski, Słaby, Marković, Podhorin, Jaroch,
Feret, Wasiluk,
Šolijć, Kiełbasa, Hebel, Wróbel oraz Łakota, Geniec, Persak,
Kubowicz, Mikulec, Adamski, Domoń, Kuczałek, Demianiuk, Twardowski
Sędzia: Charchut (Rzeszów), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Walcząca o awans do III ligi Korona Rzeszów postawiła się "Pasiakom" w
meczu sparingowym rozegranym na bocznym boisku stadionu Resovii.
Sztuczna murawa boiska, pokryta warstwą śniegu nie ułatwiała obydwu
jedenastkom zadania i w meczu było sporo chaotycznych zagrań.
"Biało-czerwoni" posiadali znaczną przewagę i mecz toczył się głównie na
połowie gości, ale podopieczni Grzegorza Opalińskiego wcale nie byli na
straconej pozycji. Dzięki stałym fragmentom gry, byli bliscy zremisowania
tego meczu.
Mecz zaczął się po myśli "biało-czerwonych". Już w 7 minucie spotkania
kontra Resovii zakończyła się kąśliwym strzałem Maksymiliana Hebla,
który trafił do siatki precyzyjnie obok słupka. Wydawać się mogło, że
Resovia pójdzie za ciosem i kolejne trafienia będą kwestią czasu.
Tymczasem to goście pierwszym celnym strzałem na bramkę doprowadzili do
wyrównania. Piątek uderzył na bramkę z rzutu wolnego i odbita od rąk
golkipera Resovii futbolówka wylądowała w siatce.
W końcowych minutach pierwszej połowy gospodarze mocno zaatakowali, ale
ich akcje były przerywane bezpardonowymi faulami rywali. W 41 minucie
piłka dośrodkowana z rzutu rożnego przez Hebla wylądowała na głowie
Olivera Podhorina i słowacki defensor ładnym strzałem zapisał swoje
pierwsze trafienie w barwach Resovii.
W drugiej połowie spotkania resoviacy prowadzili głównie atak pozycyjny.
Goście nieczęsto zapuszczali się pod bramkę strzeżoną przez Pawła
Łakotę, ale w 68 ponownie dali znać o sobie. Piłka trafiona w rękę
jednego z defensorów Resovii zmusiła arbitra do odgwizdania rzutu
karnego, a "jedenastkę" na bramkę zamienił Mateusz Jędryas.
Remis zespołów grających na odległych poziomach ligowych rozgrywek byłby
sporą niespodzianką, na którą nie chcieli pozwolić podopieczni Radosława
Mroczkowskiego. Resoviacy z uporem ruszyli do natarcia, ale z ich akcji
niewiele wynikało. W 88 minucie pomogło im szczęście i niefrasobliwość
Jędryasa. Zawodnik Korony starał się wybić głową piłkę dośrodkowaną z
rzutu rożnego przez Szymona Fereta i niefortunnie zaliczył "swojaka".
Meczu kontrolnego nie będzie dobrze wspominał Mateusz Geniec, który po
uderzeniu piłką w twarz doznał nieprzyjemnego urazu oka. Defensor
Resovii przed czasem opuścił plac gry w towarzystwie służb medycznych.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.01.27 | Mateusz Wójcik trenerem bramkarzy
|
|
Do
sztabu szkoleniowego Resovii dołączył Mateusz Wójcik. 34-letni
szkoleniowiec z licencją UEFA A będzie pełnił funkcję trenera bramkarzy
I-ligowego zespołu. Na tym stanowisku zastąpił Tomasza Kowalika, który
pełnił tą rolę w rundzie jesiennej bieżącego sezonu.
Mateusz Wójcik wcześniej pracował z grupami młodzieżowymi i zespołem
rezerw Piasta Gliwice, a przez ostatnie 2,5 roku był trenerem bramkarzy
w Podhalu Nowy Targ.
|
|
2021.01.25 | Bohater spotkań barażowych w Koronie Kielce
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Marcel Zapytowski, który na warunkach
transferu definitywnego przenosi się do Korony Kielce.
20-letni bramkarz miał ogromny udział w awansie "Pasiaków" do I ligi.
Obronione przez niego rzuty karne w meczach barażowych rozgrywanych w
Bytowie i Rzeszowie na długo pozostaną w pamięci kibiców rzeszowskiej
"Malty".
W Resovii spędził niespełna rok, a w tym czasie rozegrał 27 spotkań w
"biało-czerwonej" koszulce.
|
|
2021.01.25 | Grzegorz Płatek piłkarzem Olimpii Grudziądz
|
|
Z
zespołem rzeszowskich "Pasiaków" pożegnał się Grzegorz Płatek. 23-letni
pomocnik podpisał umowę z II-ligową Olimpią Grudziądz. W Resovii
rozegrał 40 meczów ligowych, w których zdobył 6 bramek.
W sezonie 2019/20 awansował z "Pasiakami" do I ligi. W pamiętnych
barażach decydujących o awansie "biało-czerwonych" był dwukrotnie jednym
z ostatnich egzekutorów rzutów karnych. Za każdym razem wytrzymywał
"wojnę nerwów" i miał swój ogromny udział w sukcesie Resovii. Był
również autorem wyjątkowych goli.
|
|
2021.01.23 | Nemanja Marković dołączył do kadry "Pasiaków"
|
|
Serb
Nemanja Marković jest kolejnym piłkarzem, który dołączył w przerwie
zimowej do kadry rzeszowskich "Pasiaków". 28-letni środkowy obrońca w
rundzie jesiennej grał na drugim szczeblu serbskich rozgrywek
piłkarskich w klubie FK Zelenicar Pancevo. Wcześniej reprezentował kluby
Serbii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, oraz Szwajcarii.
Z Resovią związał się półrocznym kontraktem z opcją przedłużenia na rok.
|
|
2021.01.23 | Zwycięstwo w meczu z Siarką
|
|
Resovia Rzeszów - Siarka Tarnobrzeg 2:0 (0:0)
54' Kiełbasa, 71' Domoń
Resovia:
Dybowski, Słaby, Kubowicz, Podhorin, Jaroch, Adamski,
Šolijć, Hebel, Antonik, Twardowski, Wróbel oraz zawodnik
testowany, Geniec, Zalepa, Domoń, Persak, Kiełbasa, Kuczałek, Wasiluk,
Feret, Dziubiński, Demianiuk
Siarka: Pietryga, zawodnik testowany, Józefiak, Duda, Wdowiak,
D'Apollonio, Głowa, Paczocha, Janeczko, Rogala, Gajewski oraz Bury,
Wawrylak, Tabor, Sulkowski, Podolak, Orzechowski, Mróz, Szołtys,
Skrzypek, Bałdyga
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Dwubramkowe zwycięstwo w meczu kontrolnym z 3-ligową Siarką Tarnobrzeg
odnieśli piłkarze Resovii. Rzeszowianie w całym meczu posiadali znaczną
przewagę, ale do zgrania przemeblowanego zespołu trzeba będzie jezcze
poczekać.
"Pasiakom" nie można odmówić zaangażowania i ogromnej rywalizacji o
miejsce w kadrze, ale nadal "piętą achillesową" jest brak snajpera.
Kibice w rundzie jesiennej spodziewać się mogą, że to będzie zupełnie
inny zespół "Pasiaków". Trener Radosław Mroczkowski zapowiadał
wietrzenie szatni i w każdej formacji sporo do powiedzenia mogą mieć
nowe twarze w zespole.
W pierwszej połowie meczu to właśnie nowi zawodnicy Resovii mieli
najlepsze okazje bramkowe. Pierwszy groźnie na bramkę uderzał Bartosz
Jaroch. Prawy obrońca Resovii nie tylko czuł się pewnie na swojej
pozycji, ale w dogodnych momentach uderzeniami z dystansu starał się
zaskoczyć golkipera Siarki. Groźnym strzałęm popisał się też Josip
Šolijć, który starał się rzadzić i dzielić w środkowych rejonach
boiska.
Po przerwie świetną okazję do zdobycia bramki miał Jakub Persak, ale
nieczysto trafił w piłkę i zaprzepaścił okazję. W 54 minucie na listę
strzelców wpisał się Bartłomiej Kiełbasa. 19-letni skrzydłowy Resovii
wykorzystał dośrodkowanie Szymona Fereta i strzałem głową zdobył swoją
pierwszą bramkę dla "Pasiaków".
Resovia w końcowych minutach meczu starała się udokumentować swoją
przewagę kolejnymi trafieniami. W 71 minucie piłka dośrodkowana z rzutu
rożnego przez Adriana Dziubińskiego trafiła na głowę Konrada Domonia, a
wychowanek Resovii precyzyjnym strzałem ustalił wynik meczu.
Swoje trzy grosze do rezultatu miał jeszcze okazję dołożyć Sebastian
Zalepa. Środkowy obrońca Resovii w swoim stylu mocno walczył pod bramką
gości i po jednym z dośrodkowań - posłał głową piłkę kilkanaście
centymetrów obok słupka.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.01.23 | Adrian Rudawski sternikiem CWKS Resovia S.A.
|
|
Sportowa Spółka Akcyjna CWKS Resovia została w dniu 22 stycznia 2021 r. wpisana
do Krajowego Rejestru Sądowego. Akcjonariuszami Spółki zostali: CWKS Resovia,
SMS Resovia, APK Developer Sp. z o.o., CHDE Polska S.A. Pro-One Invest Sp. z o.o
oraz Miłosz Kruczek. Prezesem Zarządu został Adrian Rudawski, Wiceprezesem
Maciej Bajorek, a przewodniczącym Rady Nadzorczej Paweł Janda.
W skład Rady Nadzorczej weszli: Jan Bieńkowski, Dariusz Jęczkowski, Piotr
Kawalec, Roman Kawalec, Jerzy Żukowski, Sebastian Zabłocki, Piotr Krztoń, Paweł
Krztoń, Miłosz Kruczek. Kapitał zakładowy nowopowstałej spółki oszacowano na 1
500 000 zł.
|
|
2021.01.22 | Słowacki obrońca w kadrze Resovii
|
|
Transferowa
karuzela w zespole Resovii rozkręciła się na dobre. Kolejnym piłkarzem, któy
dołączył do kadry "Pasiaków" jest Oliver Podhorin. 28-letni piłkarz grający na
pozycji środkowego obrońcy jest wychowankiem słowackiego Zemplinu Michalovce.
W kolejnych latach grał w austriackim klubie SC Wiener Neustadt i słowackich FK
Senica i FC Nitra. W rundzie jesiennej bieżącego sezonu rozegrał w barwach Nitry
na boiskach najwyższej ligi słowackiej 17 meczów, w których zdobył 1 bramkę.
Z Resovią podpisał półroczną umowę z opcją przedłużenia na kolejny rok.
|
|
2021.01.22 | Bartosz Jaroch wraca do Resovii
|
|
Kolejnym
nowym nabytkiem Resovii, który już wcześniej reprezentował rzeszowski klub jest
Bartosz Jaroch. 25-letni prawy obrońca grał w zespole "Pasiaków" w latach
2012-13. Zanotował 34 występy ligowe w biało-czerwonej koszulce. Był wówczas
piłkarzem młodzieżowej reprezntacji kraju z dużymi aspiracjami i sezonie 2013/14
zamienił III-ligową Resovię na grający w II lidze Radomiak Radom. Kolejnymi
klubami w jego karierze były: Olimpia Grudziądz (I liga), Znicz Pruszków (I
liga) i Podbeskidzie Bielsko-Biała. Z tym ostatnim zespołem w sezonie 2019/20
świętował sukces awansu do ekstraklasy. Na najwyższym szczeblu rozgrywek
krajowych rozegrał 11 spotkań.
Z Resovią podpisał półroczną umowę.
|
|
2021.01.20 | Piłkarki Resovii po pierwszym sparingu
|
|
Piłkarki
Resovii wznowiły przygotowania do rundy wiosennej 5 stycznia i mają za
sobą rozegrany pierwszy mecz kontrolny.
Rzeszowianki pokonały (17 bm.) drugoligowy KSP Kielce 3:1 (bramki: Kaput
2, Paterek). W sparingu zagrała przymierzana do wzmocnienia "Pasiaczek"
Angelika Niezgoda. 20-letnia piłkarka ostatnio reprezentowała Grodzisko
Wietrzno.
Trener Resovii Paweł Szurgociński zaplanował jeszcze sześć sparingów.
"Biało-czerwone" zmierzą się w najbliższych dniach z AZS UJ Kraków,
Prądniczanką Kraków, Respektem Myślenice, Tarnovią, ROW Rybnik i
Podgórzem Kraków.
|
|
2021.01.18 | Kamil Słaby ponownie w Resovii
|
|
Do
zespołu Radosława Mroczkowskiego dołączył Kamil Słaby. 27-letni piłkarz
grający na pozycji lewego obrońcy reprezentował już barwy Resovii w
sezonie 2012/13. Rozegrał wówczas w II-ligowym zespole trenera Tomasza
Tułacza 28 meczów. Kolejne 4 sezony spędził w Sandecji Nowy Sącz. W
sezonie 2016/17 awansował z tą drużyną do ekstraklasy.
W sezonie 2017/18 reprezentował na najwyższym szczeblu rozgrywek
Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Ostatnie jego kluby w dotychczasowej
karierze to: GKS Katowice i Odra Opole. W maju 2020 r. na jednym z
treningów Odry doznał kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych. W ostatnich
miesiącach przechodził intensywną rehabilitację.
|
|
2021.01.18 | Przemysław Brychlik odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą rzeszowskich "Pasiaków" pożegnał się Przemysław Brychlik. 31-letni
napastnik Resovii nie może uznać rundy jesiennej bieżącego sezonu za
udaną. Zagrał w 13 meczach ligowych rzeszowskiego zespołu. Nie można mu
było odmówić zaangażowania i waleczności, jednak nie zanotował żadnej
bramki na boiskach I ligi.
|
|
2021.01.17 | Kamil Antonik ponownie w Resovii
|
|
Kadrę
Resovii w przerwie zimowej wzmocnił znany z występów w rzeszowskim
klubie Kamil Antonik. Absolwent SMS-u Resovia w przeszłości rozegrał 30
meczów w barwach Resovii. W sezonie 2019/20 podpisał kontrakt z
ekstraklasową Arką Gdynia. W gdyńskim zespole zagrał w 22 meczach
ligowych.
W rundzie jesiennej sezonu 2020/21 reprezentował I-ligowy zespół
Zagłębia Sosnowiec. Z jego przejściem do Sosnowca wiązano spore
nadzieje, ale zagrał tylko w 4 meczach i nie znalazł uznania w oczach
trenera Kazimierza Moskala. Za porozumieniem stron rozwiązał umowę z
klubem z Sosnowca i w rundzie wiosennej zagra w Resovii.
|
|
2021.01.16 | Trzy
gole w sparingu z Hutnikiem
|
|
Resovia Rzeszów - Hutnik Kraków 3:0 (0:0)
47' Wasiluk, 79' Domoń, 87' Feret
Resovia:
Zapytowski, Mikulec, Kubowicz, zawodnik testowany, zawodnik testowany,
Adamski ,
Šolijć, Kuczałek, zawodnik testowany, Hebel, Wróbel oraz Łakota,
Kiełbasa, zawodnik testowany, zawodnik testowany, Geniec, Czernysz,
Domoń, Wasiluk, Feret, zawodnik testowany, Demianiuk
Hutnik: Smug, Jaklik, Stawarczyk, Kędziora, Olszewski, Jodłowski,
Drąg, Świątek, Tetych, Hafez, Sobala oraz Dul, Leśniak, Wojcinowicz,
Zając, Ozimek, Kieliś, zawodnik testowany, Handzlik, Linca, Zmorzyński,
Bełczowski, zawodnik testowany
Widzów: mecz bez udziału publiczności
W rozegranym dzisiaj meczu kontrolnym podopieczni Radosława
Mroczkowskiego pokonali II-ligowy Hutnik Kraków 3:0. Zmrożona
nawierzchnia sztucznego boiska na stadionie Resovii nie ułatwiała obydwu
zespołom zadania i więcej było walki o piłkę i przypadku, niż składnych
i precyzyjnych akcji.
W pierwszej połowie mecz był wyrównany. Po stronie Resovii najlepszą
okazję bramkową miał Radosław Adamski, który nie zdołał postawić kropki
nad "i", po jednym z dośrodkowań z prawej strony boiska.
Przyjezdni w 40 minucie mieli sporo pretensji do arbitra, bo po
interwencji w polu karnym jednego z testowanych defensorów Resovii,
faulowany był Kamil Sobala. Arbiter nie użył gwizdka, ale po chwili
wzywać musiał sztab medyczny. Przy
interwencji obrońca Resovii ratował "Pasiaków" przed stratą bramki, ale
zapłacił za to urazem i opuścił plac gry przed czasem.
Po przerwie konkretniejsi byli "biało-czerwoni". Już w 47 minucie
Bartłomiej Wasiluk strzałem z pola karnego zaskoczył Adama Dula. W 79
minucie na listę strzelców wpisał się Konrad Domoń. Wychowanek Resovii
wykorzystał niefrasobliwość w defensywie piłkarzy Szymona Szydełki i
strzałem z kilku metrów wbił piłkę do siatki.
Najładniejszą akcję meczu rzeszowianie przeprowadzili w 87 minucie.
Piłka dograna przez Cezarego Demianiuka trafiła do wbiegającego w pole
karne Szymona Fereta, a ten zewnętrzną częścią stopy, precyzyjnie
umieścił piłkę tuż przy słupku.
W kadrze Resovii wystapiło sześciu testowanych zawodników. Zagrali
również piłkarze, którzy ostatnio podpisali kontrakty z rzeszowskim
klubem: Josip
Šolijć i Jakub Wróbel.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2021.01.15 | Jakub
Wróbel w kadrze Resovii
|
|
Kadrę
Resovii przed rundą wiosenną wzmocnił 27-letni Jakub Wróbel. Pikarz
grający na pozycji napastnika jest wychowankiem Unii Tarnów. W rundzie
jesiennej sezonu 2020/21 reprezentował barwy ekstraklasowej Stali
Mielec. Rozegrał w mieleckim zespole 8 spotkań ligowych. Na najwyższym
szczeblu rozgrywek reprezentował wcześniej: Termalicę Bruk-Bet Nieciecza
i ŁKS Łódź. Grał ponadto w niższych ligach w barwach: GKS 1962
Jastrzębie, Garbarni Kraków, Radomiaku Radom, Siarce Tarnobrzeg, MLKS
Żabno.
|
|
2021.01.14 |
Karol Dybowski zawodnikiem Resovii
|
|
Kolejnym
zawodnikiem, który dołączył do I-ligowego zespołu Resovii jest Karol
Dybowski. 23-letni bramkarz jest wychowankiem Jutrzenki Wierzchosławice.
W rundzie jesiennej sezonu 2020/21 grał w śląskiej okręgówce w rezerwach
Piasta Gliwice. W sezonie 2019/20 zanotował 13 występów na boiskach I
ligi w barwach Bruk-Betu Nieciecza. Wcześniej reprezentował Unię Tarnów,
Siarkę Tarnobrzeg i grający w ekstraklasie Piast Gliwice. Nie
zadebiutował jednak dotychczas na najwyższym szczeblu rozgrywek. Z
Resovią podpisał półroczny kontrakt z możliwością przedłużenia.
|
|
2021.01.12 |
Adrian Jarecki w sztabie szkoleniowym Resovii
|
|
Do
sztabu szkoleniowego I-ligowych piłkarzy Resovi dołączył Adrian Jarecki.
35-letni trener przygotowania motorycznego będzie asystentem Radosława
Mroczkowskiego odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne zawodników.
Ostatnio współpracował z drugim trenerem Resovii Dawidem Kroczkiem w
III-ligowym Sokole Aleksandrów Łódzki. W poprzednich latach pracował
również w łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego.
|
|
2021.01.11 |
Resovia po pierwszym treningu
|
|
Piłkarze
Resovii rozpoczęli przygotowania do rundy rewanżowej sezonu 2020/21.
Przed południem podopieczni Radosława Mroczkowskiego przeszli badania
wydolnościowe, a w godzinach wieczornych spotkali sie na pierwszym
treningu. W zajęciach przeprowadzonych na boisku ze sztuczną
nawierzchnią wziął udział Josip
Šolijć, który w ostatnich dniach grudnia podpisał umowę na grę w
rzeszowskim klubie. W najbliższych tygodniach rzeszowianie trenować będą dwa
razy dziennie.
|
|
ARCHIWUM:
|