|
|
|
2021.01.03 |
Asystenci odchodzą ze sztabu szkoleniowego
|
|
Działacze
Resovii poinformowali o rozwiązaniu umów z trenerami: Tomaszem
Kowalikiem i Mateuszem Ostrowskim.
Tomasz Kowalik był asystentem Szymona Grabowskiego i szkoleniowcem
bramkarzy Resovii od 19 lutego 2019 r.
Mateusz Ostrowski dołączył do sztabu szkoleniowego "Pasiaków" w sierpniu
2020 r. Razem z Rafałem Rajzerem i Tomaszem Kowalikiem pełnił funkcję
asystenta Szymona Grabowskiego w I-ligowym zespole Resovii.
|
|
2021.01.02 |
Mateusz Kantor odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Mateusz Kantor. Boczny obrońca Resovii na
zasadach porozumienia stron rozwiązał umowę z rzeszowskim klubem.
28-letni wychowanek Wisłoki Dębica w barwach Resovii rozegrał 63 mecze
ligowe i 5 spotkań w Pucharze Polski (1 gol). Z "Pasiakami" świętował w
sezonie 2017/18 awans do II ligi, a w sezonie 2019/20 na zaplecze
ekstraklasy.
|
|
2020.12.30 |
Chorwacki pomocnik w kadrze Resovii
|
|
Pierwszym
piłkarzem, który zasilił w przerwie zimowej kadrę pierwszoligowego
zespołu Resovii jest 33-letni Josip
Šoljić.
Pochodzący z Chorwacji piłkarz gra na pozycji defensywnego pomocnika, a
w razie potrzeby na pozycji środkowego obrońcy.
Jest wychowankiem NK Zagreb, który grał również w innych chorwackich
klubach: NK Lucko, HNSK Moslavina, NK Rudes, NK Inter Zapresic. W swoim
piłkarskim CV ma ponadto występy w szwajcarskim FC Grossau, czeskim FC
Zbrojovka Brno i rumuńskich Milsami Orhei, ACS Poli Timisoara.
W 2018 zadebiutował w lidze polskiej w barwach I-ligowej Stali Mielec.
Ostatnio grał w Miedzi Legnica i Wigrach Suwałki. W tym ostatnim klubie
zagrał w 9 meczach II ligi, w których zdobył 1 bramkę. Wcześniej na
boiskach I ligi rozegrał 69 meczów, w których zaliczył 8 trafień.
|
|
2020.12.23 |
Resovia zmienia formę organizacyjno-prawną
|
|
W
dniu dzisiejszym podpisano akt notarialny stanowiący pierwszy krok do
zmian formy organizacyjnej Cywilno-Wojskowego Klubu Sportowego Resovia.
Jest nim statut działalności nowego podmiotu: "CWKS Resovia Spółka
Akcyjna". Spółka ma przejąć prowadzenie pierwszoligowej drużyny
Resovii i grup młodzieżowych Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Do grona
udziałowców wstąpiło sześć podmiotów.
15 grudnia odbyło się 106. Walne Zgromadzenie sprawodawcze członków CWKS
Resovia, które zgromadziło 21 delegatów uprawnionych do głosowania. Na
zebraniu podjęto kluczowe dla funkcjonowania klubu uchwały, które
umożliwiają przekształcenie Sekcji Piłki Nożnej oraz Sekcji Zespołów
Młodzieżowych SMS w Sportową Spółkę Akcyjną.
Kolejnym etapem będzie wpis do Krajowego Rejestru Sądowego i
zatwierdzenie go w poczet członków PZPN.
|
|
2020.12.13 | Simon
Loshi odchodzi z Resovii
|
|
Działacze
Resovii poinformowali o rozwiązaniu kontraktu z Simonem Loshim. 20-letni
piłkarz rozstał sięz kadrą "Pasiaków" na warunkach porozumienia stron.
Nie udało mu się zadebiutować w zespole pierwszoligowców.
Kibice rzeszowskiego klubu mieli okazję oglądać jego grę w sparingu z
Garbarnią Kraków i w 4 meczach rezerw Resovii.
|
|
2020.12.12 | Koszmar trwa
|
|
Resovia Rzeszów - GKS 1962 Jastrzębie 1:2 (0:0)
90' Adamski - 59' Rumin, 85' Ali
Resovia:
Daniel, Geniec (80' Persak), Kuczałek, Zalepa, Adamski, Feret (68'
Kiełbasa), Dziubiński (80' Hebel), Wasiluk ,
Czernysz, Brychlik (46' Płatek), Rogalski (58' Twardowski)
GKS: Pawełek, Kulawiak, Szcześniak, Bondarenko, Witkowski (69'
Słodowy), Jadach (90' Apolinarski), Bielak, Mróz ,
Feruga (69' Zejdler), Ali, Rumin (86' Sokół)
Sędzia: Kruczyński (Żywiec), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W koszmarnych nastrojach opuszczali murawę piłkarze Resovii po gwizdku
arbitra kończącym rundę jesienną pierwszoligowych rozgrywek.
Rzeszowianie nie zdołali przeciwstawić się ligowym średniakom z
Jastrzębia-Zdroju i po 12. porażce w sezonie stali się głównym
kandydatem do spadku.
To był bardzo ważny mecz dla podopiecznych Radosława Mroczkowskiego.
Zwycięstwo pozwoliłoby "Pasiakom" złapać uciekający ogon ligowej tabeli
i przede wszystkim dodać wiary piłkarzom, którzy już kilka kolejek
wcześniej stracili radość z gry.
Przyjezdni nie grali wielkiego futbolu, ale byli kolejnym przeciwnikiem
Resovii, który do miasta nad Wisłokiem przyjeżdża po punkty, jak po
swoje.
Mecz zaczął się od strzału Sebastiana Zalepy na bramkę rywali, ale
uderzenie piłki głową było zbyt lekkie, aby zaskoczyć doświadczonego
Mariusza Pawełka. Przyjezdni odpowiedzieli akcją Farida Aliiego, któy po
błędzie Mateusza Geńca starał się zaskoczyć Wojciecha Daniela akcją na
lewym skrzydle.
Przed przerwą niewiele działo się na boisku. Było sporo walki w
środkowych rejonach murawy. W rolę pierwszych skrzypiec w rzeszowskiej
orkiestrze starał się wcielić Bartłomiej Wasiluk, który angażował się w
rozgrywanie piłki, wykonywanie rzutów wolnych i dośrodkowania w pole
karne. Brakowało jednak precyzji i wielkiego efektu z tego wszystkiego
nie było, bo większość piłek lądowała w rękach 39-letniego golikpera
gości. W 23 minucie pomocnik Resovii zdecydował się na strzał z
dystansu, ale i tym razem uderzenie było z kategorii "na wiwat". Piłka
poszybowała wysoko nad poprzeczką.
W 38 minucie ponownie pokazał się Farid Ali. Razem razem sytuację
ratował Wojciech Daniel, któy kąśliwy strzał 28-letniego pomocnika gości
,wybił na rzut rożny.
Po przerwie lepiej zaczęli rzeszowianie. W 55 minucie mocno głową
uderzał na bramkę Sebastian Zalepa, ale Pawełek pokazał, że zna swój
fach i stoper Resovii z grymasem niezadowolenia mógł tylko sprinetem
wracać do defensywy.
W 58 minucie goście wyszli na prowadzenie. Rzeszowianie mieli rzut rożny
i po dalekim wybiciu piłki przez Pawełka nie zdążyli poukładać szyków
obronnych. Akcję i dośrodkowanie Kamila Jadacha wykończył strzałem głową
Daniel Rumin.
"Pasiakom" nie pozostawało nic innego, jak rzucić się do desperackich
ataków. Już kilkadziesiąt sekund po stracie gola na bramkę Pawełka
uderzał Zalepa, ale i tym razem pojedynek wygrał golkiper gości. Piłkę
starał się dobijać jeszcze Adrian Dziubiński, ale i on nie miał
szczęścia tego dnia.
W 68 minucie na murawie pojawił się Bartłomiej Kiełbasa, który dodał
nieco barw w grze rzeszowskiego zespołu. To akcje jego stroną sprawiały
najwięcej problemów defensywie gości.
W 79 minucie za głowę złapał się Grzegorz Płatek. Rezerwowy Resovii z
kilku metrów dobijał piłkę odbitą przez Pawełka (po strzale
Dziubińskiego), ale futbolówka po jego uderzeniu tylko otarła się o
poprzeczkę.
Mecz rozkręcił się na dobre w końcowych minutach. W 85 minucie Farid Ali
dostał piłkę na lewej stronie boiska i zbiegając ze skrzydła do środka
boiska uderzył prosto w okienko rzeszowskiej bramki. Wojciech Daniel
starał się interweniować, ale uderzenie było kapitalne i zapewniło
gościom dwubramkowe prowadzenie
Honor gospodarzy ratował Radosław Adamski, który w doliczonym czasie gry
popisał się jeszcze ładniejszym strzałem. Piłka uderzona z 25 metrów
otarła się o poprzeczkę i wpadła idealnie za kołnierz zdezorientowanego
Mariusza Pawełka. To była 11 bramka w karierze wychowanka Resovii dla
jego macierzystego klubu i bez wątpienia najładniejszy gol w jego CV.
Niestety na twarzy strzelca nie zagościł uśmiech, bo arbiter po chwili
zakończył spotkanie.
Rzeszowianie do rundy wiosennej przygotowywać będą się z pozycji
ostatniego zespołu w lidze i do ratowania statusu pierwszoligowca
potrzebować będą nie tylko solidnej pracy w okresie przygotowawczym, ale
przede wszystkim wsparcia działaczy i kibiców.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
GKS 1962
Jastrzębie |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
5 |
3 |
| strzały niecelne |
4 |
1 |
| rzuty rożne |
2 |
4 |
| na spalonym |
4 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
11 |
| żółte kartki |
1 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): To było ważne spotkanie dla nas. To
podsumowanie naszego potencjału. Czwarte, które prowadzę i w każdym z
tych spotkań praktycznie zespół ma pierwszy sytuację na 1:0. Nie ma kto
tych bramek strzelać. Przykład Radka Adamskiego, który jest lewym
obrońcą, ma 2 bramki i jest najlepszym strzelcem zespołu. Sytuacje były.
Na pewno popełniliśmy błąd rzy pierwszej bramce, ale są okazje, któe
musi się zamienić na gole. Brakuje bramki, dającej wiary w swoje
umiejętności. Jesteśmy zblokowani w polu karnym. To jest cały problem. W
ostatnich 4 meczach mamy 1 gol zdobyty i sporo straconych. Do bramki nie
byliśmy zespołem gorszym. Boisko też nie było łatwe. Dla nas to była
weryfikacja, podsumowanie i liczę, że powaznie podejdziemy do tematu
wzmocnienia zespołu. Trzeba dać możliwość rywalizacji i na pewno będzie
sporo zmian. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.12.09 | Defensywa nie pękła
|
|
Resovia Rzeszów - Radomiak Radom 0:0
Resovia:
Daniel, Geniec ,
Persak, Zalepa Mikulec (19' Czernysz), Adamski, Kuczałek, Dziubiński ,
Feret (82' Kiełbasa), Demianiuk ,
Brychlik (65' Twardowski)
Radomiak:
Kochalski, Jakubik, Cichocki, Bodzioch, Banasiak, Leandro
(82' Ebwelle), Kaput ,
Radecki, Gąska (69' Kozak ),
Angielski (89' Diane), Podliński
Sędzia:
Urban (Legionowo), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Podziałem punktów zakończył się mecz rzeszowskich "Pasiaków" z
Radomiakiem, który ma apetyt na miejsce w czubie tabeli. Rzeszowianie
wykazali się dużym zaangażowaniem i nieustępliwością, a ich defensywa
nie pękła w tym spotkaniu i z punktu powinni się cieszyć.
Niestety po raz kolejny "biało-czerwoni" nie postraszyli rywali w
ofensywie. Najlepszą okazję do pokonania Kochalskiego miał w 45 minucie
Adrian Dziubiński, ale piłkę w ostatniej chwili sprzątnął mu jeden z
rywali.
Resovia osłabiona kilkoma kontuzjami i brakiem pauzującego za kartki
Wasiluka w 19 minucie straciła Rafała Mikulca. Boczny obrońca "Pasiaków"
po starciu z rywalem opuścił plac gry z podejrzeniem złamania żebra.
Gra rzeszowskiego zespołu polegała na skrupulatnej defensywie i
budowaniu kontrataków. Pierwszy element wychodził "biało-czerwonym" bez
zarzutu, ale kontry były tego dnia bardzo chaotyczne.
Przyjezdni nie ukrywali, że zadowoli ich wyłącznie komplet punktów. Już
w 14 minucie Wojciech Daniel ratował swój zespół przed stratą bramki po
główce Mateusza Bodziocha. Kilkanaście minut później golkipera Resovii
przeegzaminował strzalem po ziemi Damian Gąska. To ze strony 24-letniego
skrzydłowego Radomiaka w pierwszej połowie rzeszowianie mogli czuć
największe zagrożenie. Dwoił się i troił Mateusz Geniec wspierany przez
Michała Kuczałka, ale Gąska miał sporo do powiedzenia na swojej lewej
stronie boiska.
Rzeszowianie przed przerwą zdołali zbudować akcję po której byli bliscy
trafienia. Szymon Feret w polu karnym precyzyjnie wyłożył futbolówkę
Adrianowi Dziubińskiemu i wydawać się mogło, że ten uderzy do siatki,
ale w ostatniej chwili jeden z defensorów uprzedził strzelca.
Po zmianie stron częściej przy piłce byli goście i to po ich stronie
były wszystkie statystyki meczowe. W Resovii starał się pokazać Cezary
Demianiuk, ale jego indywidualne akcje nie przynosiły zamierzonego
rezultatu. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego w tej części gry nie
zagrozili bramce Kochalskiego.
Akcje Radomiaka był konkretniejsze, ale piłka dogrywana na głowę Karola
Podlińskiego, a później Mateusza Bodziocha - nie znalazła drogi do
siatki.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Dzisiaj dużo było koncentracji,
której zabrakło w poprzednich występach. Nie ma co ukrywać, nie był to
dobry mecz piłkarsko, ale próbowaliśmy taktycznie przeciwstawić się
drużynie będącej w czołówce. Zespół od pierwszej minuty pracował
ambitnie, dobrze się organizował. To są takie podstawowe elementy, ale
jeśli one się pojawiają to jest coś, co może być fragmentem pozwalającym
stworzyć jakieś sytuacje. Tych jednak mieliśmy mało. Koncentrowaliśmy
się na defensywie i przejściu do ofensywy. W pierwszej połowie była taka
sytuacja, z której coś można było zrobić. Kontry były dosyć chaotyczne.
Zespół ostatnio nie punktuje. Zawsze będziemy patrzeć w kierunku innym,
bardziej piłkarskim. Wiem w jakim momencie jest zespół. Dziś dobrze
popracował i był skoncentrowany. Dziś nie było to ładne spotkanie.
Bardziej wyrachowanie z naszej strony. Ten tydzień jest trudny.
Wróciliśmy z Głogowa, dziś graliśy mecz i w sobotę kończymy rozgrywki.
Wierzę, że w ostatnim meczu będą pozytywy. |
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Radomiak |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
0 |
5 |
| strzały niecelne |
1 |
7 |
| rzuty rożne |
2 |
9 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
20 |
22 |
| żółte kartki |
3 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
2020.12.05 | Na równi pochyłej
|
|
Chrobry Głogów - Resovia Rzeszów 3:0 (2:0)
29' Banaszewski, 31' Bryła, 90' Cywka
Chrobry:
Bieszczad, Stolc, Praznovsky, Stolc, Michalec, Oleksy ,
Bryła
(87' Piotrowski), Cywka, Mandrysz
(59' Kolenc) Banaszewski, Ziemann (86' Piła), Lebedyński
Resovia: Zapytowski, Mikulec ,
Zalepa ,
Persak ,
Geniec, Adamski (78' Czernysz), Wasiluk ,
Kuczałek (78' Płatek), Demianiuk (80' Hebel), Dziubiński (46' Feret),
Brychlik (56' Twardowski)
Sędzia: Sulikowski (Gdańsk), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Rzeszowski walec jeszcze niedawno szturmem otworzył bramy I ligi, a po
16. kolejce rozgrywek stacza się po równi pochyłej w kierunku ostatniego
miejsca w tabeli. Spotkanie "biało-czerwonych" z Chrobrym Głogów było w
wykonaniu rzeszowskiego zespołu piłkarskim bublem. Zagrania "Pasiaków"
bardziej mogły kłuć w oczy obserwatorów tego spotkania, niż stwarzać
zagrożenie dla pewnych swego gospodarzy.
Mecz właściwie zakończył się w 31 minucie. Po dwóch koszmarnych błędach,
resoviacy przegrywali to spotkanie 0:2. Pomysłu na wyjście z marazmu nie
było do ostatniego gwizdka.
Początek meczu nie zapowiadał tak kiepskiej formy rzeszowskiego zespołu.
Gospodarze częściej byli przy piłce, ale Resovia zapuszczała się pod
pole karne miejscowych. Inna sprawa, że zbyt wiele pracy Kacper
Bieszczad nie miał, bo dośrodkowania gości były niezbyt precyzyjne.
Dwukrotnie górną piłkę w pole karne dogrywał Radosława Adamski, a
wtórował mu Cezary Demianiuk.
Gospodarze pierwszą okazję do przeegzaminowania Marcela Zapytowskiego
mieli w 11 minucie. Piłka dośrodkowana przez Pawła Oleksego trafiła na
głowę Michała Michalca, ale lekki strzał nie zaskoczył golkipera
Resovii.
Po kwadransie gry wydawać się mogło, że coś drgnęło w grze Resovii.
Mocny wolej w 16 minucie i strzał z dystansu Przemysława Brychlika miały
być zapowiedzią ofensywnej gry rzeszowskiego zespołu.
Wkrótce jednak okazało się, że presing gospodarzy będzie na tyle
skuteczny, że taktyka Resovii rozsypie się jak domek z kart.
W 29 minucie naciskany przez rywala Mateusz Geniec podał niecelnie
wzdłuż linii bocznej boiska i po chwili mógł tylko oglądać plecy
pędzącego z piłką Marcela Ziemanna. Akcję Chrobrego wykończył
perfekcyjnie Maksymilian Banaszewski. Typowany do roli najlepszego
skrzydłowego ligi, były piłkarz Stali Mielec z łatwością ograł
Sebastiana Zalepę i między nogami Zapytowskiego skierował piłkę do
siatki.
Dwie minuty później miejscowi obnażyli całkowicie bezradność Resovii i
jej problemy przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy.
Niepewne podanie Marcela Zapytowskiego do Michała Kuczałka okazało się
raczej niedźwiedzią przysługą, bo pomocnik Resovii naciskany przez
Ziemanna zgubił futbolówkę. Gracze Chrobrego skwapliwie skorzystali z
prezentu. Marcel Ziemann podał do Patryka Bryły, a 30 letni pomocnik
pewnym strzałem podwyższył rezultat meczu na 2:0.
Po chwili miejscowi mieli kolejną okazję bramkową. Piłka dograna w pole
karne przez Ziemanna trafiła do Bryły, a jego wolej był mocny, ale
niecelny.
Po przerwie rzeszowianie starali się coś wskórać strzałami z dystansu.
Uderzenia Radosława Adamskiego i Michała Kuczałka blokowane był przez
defensorów Chrobrego i po kwadransie Resovia całkowicie spuściła z tonu.
Tymczasem miejscowi wcale nie poprzestawali na pilnowaniu wyniku. W 55
minucie Ziemann po raz kolejny ograł rzeszowskich obrońców i słupek
ratował gości przed stratą kolejnej bramki, a kilka minut później Jaka
Kolenc przegrał pojedynek z Zapytowskim.
W końcowych fragmentach meczu rzeszowianie oddali całkowicie pole
rywalom i pod bramką Zapytowskiego sporo się działo. W 67 minucie
minimalnie niecelnym strzałem postraszył bramkarza Resovii Banaszewski,
a kilkanaście minut później szarżę Lebedyńskiego faulem zakończył Rafał
Mikulec.
W doliczonym czasie gry przewaga miejscowych została przypieczętowana
kolejnym trafieniem. Kontratak gospodarzy zakończył dośrodkowaniem w
pole karne Przemysław Stolc, a wbiegający w tempo akcji Tomasz Cywka
mocnym wolejem ustalił wynik meczu na 3:0.
|
|
statystyki meczu |
| |
Chrobry |
Resovia |
| bramki |
3 |
0 |
| strzały celne |
7 |
3 |
| strzały niecelne |
8 |
2 |
| rzuty rożne |
1 |
2 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
13 |
18 |
| żółte kartki |
3 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Wypada mi pogratulować gospodarzom
zwycięstwa. Wygrał zespół lepszy, który w całym swoim składzie dysponuje
większą jakością, potencjałem i my się z tym zderzamy. W 16 minucie
mieliśmy stuprocentową sytuację i mogliśmy sobie nią pomóc. My musimy
być skoncentrowani, aby błędów nie popełniać. Do 30 minuty zespół
funkcjonował poprawnie i ta dyscyplina była. Natomiast pierwsza bramka
była stracona na własne życzenie. Po chwili moment dekoncentracji i
popełniamy kolejny błąd. To przybiło zespół i widać to było na boisku.
Prawda jest taka, że mamy zderzenie z wyższą ligą. Czy to mój
poprzednik, czy ja - widzimy podobny obraz. Potrzeba jakości. Są chęci,
jest zaangażowanie, ale to jest za mało na tą ligę. Jest to liga
szybsza, która nie wybacza takich błędów. Nic nam nie pozostaje, jak
uczyć ten zespół jakości, elementarnych rzeczy. Jest to dla nas przykra
weryfikacja, ale prawdziwa. Zostały dwa mecze i musimy z większą
koncentracją do nich podejść. Jest dużo do zmian i czeka nas sporo
pracy. Bez rywalizacji w naszym zespole będzie trudno pójść do przodu. |
|
2020.12.03 |
Dawid Kroczek w sztabie szkoleniowym Resovii
|
|
Do
sztabu szkoleniowego I-ligowych piłkarzy Resovii dołączył Dawid Kroczek.
31-letni szkoleniowiec będzie pełnił funkcję asystenta Radosława
Mroczkowskiego.
Jest trenerem z licencją UEFA A, który ostatnio prowadził zespół
III-ligowego Sokoła Aleksandrów Łódzki. Współpracował z łódzkim UKS SMS,
gdzie prowadził zespoły CLJ U-19, U-17 i U-15. Prowadził również
reprezentację Łódzkiego ZPN U-16.
|
|
2020.12.01 | Mecz z Radomiakiem przełożony
|
|
Departament
Rozgrywek PZPN przychylił się do wniosku CWKS Resovia o zmianę terminu
meczu Resovia - Radomiak Radom 15. kolejki Fortuna 1 ligi.
Powodem decyzji są niekorzystne warunki atmosferyczne uniemożliwiające
odpowiednie przygotowanie murawy na stadionie miejskim.
Mecz przełożono na 9 grudnia (śr.) godz. 12.00.
|
|
CWKS Resovia,
resoviacy.pl
|
|
2020.11.28 |
Efekt "nowej miotły" nie zadziałał
|
|
Korona Kielce - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
69' Thiakane
Korona:
Kozioł, Szymusik, Tzimópoulos, Grzelak ,
Kordas, Podgórski, Petrović (67' Łysiak), Kaczmarski ,
Thiakane, Kiełb, Długosz (67' Firlej)
Resovia: Zapytowski, Geniec, Persak ,
Zalepa, Mikulec ,
Demianiuk (62' Twardowski) Kuczałek (81' Dziubiński), Wasiluk, Hebel
(52' Płatek), Adamski (62' Feret), Rogalski (46' Brychlik )
Sędzia: Ostrowski (Szczecin), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W Kielcach rzeszowianie wykazali się ogromną determinacją i chęcią
zwycięstwa, ale nie było to wystarczające, aby pokonać równie
zmotywowanych gospodarzy. Nowy szkoleniowiec "Pasiaków" nie miał zbyt
wiele czasu, aby poznać swoich podopiecznych, nie zrewolucjonizował
składu i w starciu z Koroną efekt "nowej miotły" nie zadziałał.
Mecz poprzedziła minuta ciszy poświęcona zmarłemu kilka dni temu Diego
Mardonie. Legendę światowego futbolu pożegnano na stadionowym telebimie.
Najlepszym okresem gry "Pasiaków" było pierwsze 30 minut spotkania. Już
w 2 minucie Maksymilian Hebel miał sporą chęć, aby sprawdzić formę
doświadczonego bramkarza kielczan. Jednak piłka po jego uderzeniu z
rzutu wolnego trafiła w mur ustawiony skrupulatnie przez golkipera.
Korona odpowiedziała akcją, którą sfinalizował strzałem Jacek Kiełb. To
z jego strony można było spodziewać się największego zagrożenia. Były
reprezentant kraju uderzył mocno, ale świetną interwencją wykazał się
Marcel Zapytowski. Golkiper Resovii bardzo przeżywał powrót do bramki
"Pasiaków". Bronił tego dnia wyśmienicie, ale czystego konta nie udało
mu się zachować.
Rzeszowianie zagrali w otwarte karty, ofensywnie i odważnie. W 12
minucie Dawid Rogalski strzałem po ziemi starał się wpisać na listę
strzelców. Piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła dalszy słupek. Na
bramkę Korony uderzałj eszcze głową Michał Kuczałek, ale i on nie zdołał
dać radości swojej ekipie.
Z czasem do głosu coraz mocniej zaczęli dochodzić miejscowi Podkręcili
tempo spotkania, stosowali nieprzyjemny dla "biało-czerwonych" presing i
zdołali opanowac środek boiska.
Groźnie zza pola karnego uderzał Emil Thiakane, a po chwili pudłował
Kiełb.
W 42 minucie piłkę stracił Jakub Persak i Wiktor Długosz znalazł się w
sytuacji sam na sam z Zapytowskim. 20-latek pośpieszył się jednak ze
strzałem i posłał futbolówkę obok bramki.
Po przerwie miejscowi rozkręcili się na dobre i coraz częściej gorąco
było w polu karnym Resovii. Rzeszowianie radzili sobie z defensywą, ale
nie potrafili odgryzać się kontratakami.
W 69 minucie kielczanie w końcu dopięli swego. Piłka po dośrodkowaniu
Jacka Podgórskie trafiła do Macieja Firleja. Napastnik Korony ograł
Sebastiana Zalepę i uderzył na bramkę. Piłkę odbił Zapytowski, ale
dobitka Emila Thiakane była precyzyjna i skuteczna. Do senegalskiego
pomocnika starał się doskoczyć jeszcze Mateusz Geniec, ale wszystko
działo się w ułamku sekund i nie zdołał przeszkodzić rywalowi.
Gospodarze po zdobytym golu nie skupiali się na pilnowaniu wyniku. Mieli
kolejne sytuacje, aby przypieczętować przewagę.
W końcowym kwadransie do natarcia ruszyli "biało-czerwoni". Z trudem
zapuszczali się pod pole karne gospodarzy, ale przy odrobinie szczęscia
mieli okazje, aby doprowadzić do wyrównania.
W 76 minucie Grzegorz Płatek przestrzelił z kilku metrów. Jednak
najwięcej żałować miał czego Przemysław Brychlik. Piłka dośrodkowana w
88 minucie przez Szymona Fereta trafiła na głowę wbiegającego w pole
karne napastnika, a po jego mocznym uderzeniu wylądowała na poprzeczce.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Korona |
Resovia |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
7 |
3 |
| strzały niecelne |
9 |
5 |
| rzuty rożne |
7 |
2 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
18 |
18 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Radosław
Mroczkowski (trener Resovii): Nie jesteśmy szczęśliwi z końcowego
wyniku. Chcieliśmy przywieźć punkty z tego spotkania, ale widzieliśmy
dzisiaj, że grając z zespołem Korony trafiliśmy na rywala, któy zmusił
nas do tego, że sporo musieliśmy napracować się na swoje sytuacje. Nie
moge swojemu zespołowi odmówić zaangażowania i ambicji. To wszystko
jest. Brakuje nam trochę jakości i trzeba sobie to wszystko szczerze
powiedzieć. Mieliśmy fragmenty, może nie dużo, ale np. sytuacje z
pierwszej połowy, po których mogliśmy prowadzić. Były też momenty, kiedy Korona
nas mocno zdominowała. Były fazy, że potrafimy coś zrobić, a później
brakowało nam czegoś. Na tak przygotowanym boisku jest weryfikacja
umiejętności piłkarskich. Pracujemy dalej, z pełną wiarą, bo w środę
gramy kolejny pojedynek. Zespół się starał, ale musimy zadbać, aby
podnieść rywalizację. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.11.25 |
Radosław Mroczkowski trenerem Resovii
|
|
Zarząd
Sekcji Piłki Nożnej CWKS Resovia poinformował o zmianie na stanowisku
szkoleniowca I-ligowych piłkarzy Resovii. Obowiązki trenera powierzono
Radosławowi Mroczkowskiemu i rozwiązano umowy z dotychczasowymi
szkoleniowcami: Szymonem Grabowskim i Rafałem Rajzerem.
Radosław Mroczkowski to urodzony w Poddębicach (woj. łódzkie), 53-letni
szkoleniowiec z licencją UEFA PRO, który karierę piłkarską zaczynał w
Starcie Łódź.
W klubie tym również podjął pierwszą pracę w charakterze trenera. W
późniejszych latach prowadził zespoły młodzieżowe Widzewa i UKS SMS
Łódź.
W roku 2006 został szkoleniowcem kadry Polski U-18, a w kolejnych latach
prowadził również reprezentacje U16, U-21 i U-23. W roku 2009 znalazł
się w szerokim sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski, gdzie był
jednym z asystentów trenera Leo Benhakkera. W tamtym okresie ma również
w swoim CV krótki epizod w roli trenera Dolcanu Ząbki. W latach 2011-14
prowadził Widzew Łódź, a później Raków Częstochowa. Kolejnym etapem jego
kariery trenerskiej była Sandecja Nowy Sącz. Z klubem tym awansował w
2017 r. do ekstraklasy. Przed ostanim meczem sezonu 2017/18 zastąpił
Franciszka Smudę na stanowisku trenera Widzewa Łódź. Zakończył sezon
zwycięstwem z Sokołem Ostróda i przypieczętował awans łódzkiego zespołu
do II ligi. Ostatnim jego klubem w dotychczasowej karierze trenerskiej
było I-ligowe Zagłębie Sosnowiec, które prowadził przez 5 miesięcy 2019
r.
Dotychczasowi trenerzy, Szymon Grabowski i Rafał Rajzer prowadzili
rzeszowskie "Pasiaki" od 19 czerwca 2017 r. W tym okresie udało im się
zapisać złotymi zgłoskami w historii piłkarskiej sekcji Resovii. W
krótkim okresie czasu z piątego zespołu trzeciej ligi zbudowali
pierwszoligową drużynę. W sezonie 2017/18 awansowali z Resovią do II
ligi, a w sezonie 2019/20 po pamiętnych meczach barażowych, powtórzyli
sukces trenera Witolda Szyguły z sezonu 1976/77 - wprowadzając Resovię
na zaplecze ekstraklasy!
Obydwaj trenerzy prowadzili Resovię w 128 meczach, w których ich zespół
61 razy wygrywał, 30 razy remisował i 37 razy przegrywał.
Już na przełomie września i października zostali
poinformowani o rozwiązaniu z nimi umowy. Wówczas na skutek wsparcia i
protestów kibiców, działacze wycofali się ze swojej decyzji. Trenerzy
poprowadzili zespół jeszcze w siedmiu spotkaniach.
|
|
2020.11.21 |
Blisko sensacji
|
|
Resovia Rzeszów - Śląsk Wrocław 2:5, po dogr. (2:2, 1:1) / Puchar Polski
20' 64' Bednarz
- 6' Wróblewska, 71' 109' Buś , 106' Czudecka, 112' Tracz
Resovia:
Byczek, Kwoka (76' Pacuła), Dąbrowska, Florek, Gajdur (120' Andrea Ząbek),
Litwin, Łach, Michalska, Bednarz, Antos (120' Jużecka), Kaput 
Śląsk: Rydlewska (91' Bocian), Turowska, Tracz, Korda, Żurek,
Kulig (110' Mularczyk), Martyna Buś (65' Jurczenko), Wróblewska ,
Pompa (46' Marcelina Buś), Przelicka (46' Czudecka), Iwaśko 
Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W 1/16 Pucharu Polski kobiet piłkarki Pawła Szurgocińskiego musiały
uznać wyższość rywalek, bo przegrały po dogrywce 2:5. Jednak przez
większą część spotkania na stadionie przy ul. Wyspiańskiego pachniało
sensacją. Rzeszowianki prowadziły z ekstraklasowym Śląskiem Wrocław 2:1
i miały spore szanse, aby wyeliminować wyżej notowany zespół z
rozgrywek.
Pierwszą bramkę zdobyły wrocławianki. W 6 minucie meczu Joanna
Wróblewska precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego dała prowadzeni ekipie
"wojskowych". 24-letnia reprezentntka Polski znalazła dziurę w
trzyosobowym murze ustawionym przez Aleksandrę Byczek.
W pierwszych minutach wrocławianki miały sporo do powiedzenia pod bramką
Resovii, ale z czasem do głosu zaczęły dochodzić "biało-czerwone".
Podopieczne Pawła Szurgocińskego o każdy metr boiska walczyły z ogromnym
zaangażowaniem i w 20 minucie przekonały się o swoim dużym potencjale.
Rzeszowianki przeprowadziły akcję, której nie powstydziłyby się
najlepsze krajowe zespoły. Gabriela Kaput odebrała piłkę rywalce w polu
karnym i odegrała piętą do Karoliny Bednarz. 19-letnia snajperka Resovii
fantastycznym strzałem prawą noga umieściła piłkę w samym okienku
bramki.
Po zdobytym golu gospodynie nabrały jeszcze większej odwagi i mecz miał
wyrównany przebieg. W 44 minucie rzeszowianki miały świetną okazję, aby
zdobyć gola do szatni, ale karnego nie wykorzystała Gabriela Kaput.
Rzeszowianki nie traciły rezonu również w drugiej połowie i przyjezdne
poczuły, że trafiły na wyjątkowo niewygodnego przeciwnika. W 64 minucie
ponownie przypomniała o sobie Karolina Bednarz, która po raz kolejny
obsłużona zostałą precyzyjnym podaniem przez Gabrielę Kaput. Obydwie
piłkarki rozklepały defensywę Śląska i Bednarz pewnym strzałem po ziemi
odwróciła losy meczu. Rzeszowianki wyszły na prowadzenie.
W 71 minucie do wyrównania doprowadziła Marcelina Buś.W regulaminowym
czasie więcej bramek nie padło i o tym, który z zespołów zagrać miał w
kolejnym etapie rozgrywek zadecydować miała dogrywka.
Pierwsze zaatakowały rzeszowianki i Karolina Bednarz miałą okazję do
hat-tricka, ale tym razem zabrakło precyzji.
Przyjezdne wykorzystały swoją okazję w doliczonym czasie pierwszej
połowy dogrywki. Kamila Czudecka przymierzyła z rzutu wolnego i
futbolówka wylądowała w samym okienku rzeszowskiej bramki. Resovia
powoli traciła siły, a tymczasem Śląsk rozkręcał się na dobre.
W 109 minucie Marcelina Buś wykończyła kontratak kolejnym trafieniem i
szanse na zwycięstwo Resovii stały się minimalne.
W 112 podopieczne Piotra Jagieły piątym trafieniem potwierdziły, że to
one grają w ekstraklasie. Dośrodkowanie z lewej strony boiska Amandy
Turowskiej trafiło dokładnie do wbiegającej w pole karne Izabeli Tracz i
była piłkarka Medyka Konin ustaliła wynik meczu.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.11.21 | Karny
z kapelusza
|
|
Resovia Rzeszów - Arka Gdynia 1:2 (0:1)
90' Hebel - 43' Deja, 47' (k) Letniowski
Resovia:
Daniel, Mikulec ,
Zalepa, Domoń, Persak, Płatek (74' Hebel), Kuczałek, Wasiluk, Adamski
(64' Czernysz), Rogalski
(74' Brychlik), Twardowski
(56' Demianiuk)
Arka: Kajzer, Danch, Kwiecień, Marcjanik, Marciniak ,
Żebrowski (84' Boniecki), Deja, Drewniak, Letniowski (87' Soszyński),
Młyński
(84' Wawszczyk), Wolsztyński (76' Jankowski)
Sędzia: Kruczyński (Żywiec), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W 13. kolejce rozgrywek I ligi "biało-czerwoni" nie sprostali trudnemu
zadaniu pokonania gdyńskiej Arki. Rzeszowianie postawili się rywalom,
którzy w tym meczu byli faworytem, ale po kontrowersyjnym rzucie karnym
w 47 minucie, zdobycie punktów w tym meczu stało się "mission
impossible".
Kandydat do awansu przyjechał do Rzeszowa z mocnym postanowieniem
powrotu do rywalizacji o czołowe miejsce w tabeli i wydawać się może, że
w mieście nad Wisłokiem zrobił w tym kierunku pierwszy krok. Tymczasem
sytuacja niepunktującego rzeszowskiego zespołu na finiszu jesiennej
rundy staje się coraz trudniejsza.
Arka rezultat spotkania miała okazję zmenić już w 2 minucie meczu, a
sytuację ratował Konrad Domoń, który z pustej bramki wybijał futbolówkę.
Rzeszowianie odpowiedzieli strzałami ostrzegawczymi: Domonia, Płatka i
Twardowskiego. W 22 minucie w swoim stylu w pole karne przedarł się
Radosław Adamski. Na wykończenie akcji zabrakło jednak i precyzji i
szczęścia. Piłkę wyczyścili defensorzy Arki.
Rzeszowianie mieli swój plan na to spotkanie nieprzypadkowo cofnięta
defensywa, gra trzema stoperami i pełna koncentracja pod własną bramką.
Mecz od pierwszego gwizdka miał odpowiednie tempo i Arkowcy długo nie
mogli dokonać wyłomu w murze postawionym przez rzeszowski zespół.
Po 30 minutach gry przyjezdni mocniej przycisnęli. Świętną okazję
bramkową miał Wolsztyński, który po dośrodkowaniu Żebrowskiego
minimalnie spudłował głową.
W 43 minucie piłkę dośrodkowaną w pole karne wybijał głową Konrad Domoń.
Nie miał zbyt wiele możliwości i naciskany przez rywala zbyt krótko
wysłał futbolówkę przed pole karne. Tam piłkę dopadł Adam Deja, który
bez zbędnych ceregieli uderzył mocno po ziemi zaskakując Wojciecha
Daniela.
Druga połowa meczu fatalnie zaczęła się dla "biało-czerwonych". Piłka
dośrodkowana z rzutu wolnego trafiła w pole karne a tam Bartosz Kwiecień
runął na murawę. Arbiter dopatrzył się faulu Karola Twardowskiego na
obrońcy Arki, ale po kilkukrotnym obejrzeniu powtórek trudno doszukać
się nieregulaminowego zagrania. Długo trwały dyskusje poirytowanych
rzeszowian z sędzią Kruczyńskim, ale ten był nieubłagany i wskazał na
"jedenastkę".
22-letni Juliusz Letniowski to fachowiec przy egzekwowaniu rzutów
karnych. Nie inaczej było i tym razem. Wojciech Daniel rzucił się w
kierunku uderzonej piłki, ale strzał był wystarczająco mocny i
precyzyjny, aby pomocnik Arki "odfajkował" szóstą trafioną "jedenastkę".
Resovia rzuciła się do odrabiania strat i teraz to przyjezdni ustawili
szyki obronne. Mecz układał się po ich myśli i mogli spokojnie czekać na
kontratak.
Rzeszowianie dwoili się i troili, aby coś wyszarpać z tego spotkania,
ale trzeba przyznać, że rywal na zbyt wiele nie pozwalał. Atomowe
uderzenia Wasiluka i Płatka zablokowali obrońcy, a rajdy Hebla i
Demianiuka były odpowiednio powstrzymane.
W 61 minucie po jednym ze starć z rywalem w polu karnym runął na murawę
Rafał Mikulec i "biało-czerwoni" z nadzieją skierowali wzrok w kierunku
arbitra, pamiętając karnego z kapelusza w pierwszej połowie. Tym razem
gwizdek milczał i sędzia nie przerwał gry.
W ostatniej akcji meczu bezpańską piłkę w polu karnym przejął
Maksymilian Hebel i precyzyjnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. Była
to już jednak musztarda po obiedzie, bo arbiter kilka sekund później
zakończył spotkanie.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Arka |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
2 |
4 |
| strzały niecelne |
5 |
6 |
| rzuty rożne |
2 |
4 |
| na spalonym |
0 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
22 |
22 |
| żółte kartki |
4 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Zagadką było dla nas, jak będziemy
wygladać pod względem fizycznym po meczu z Sandecją. Należy pochwalić
zespół za walkę, determinację i chęci, bo cechy te było dziś widać od
pierwszych minut.. Czy przez całe 90 minut? Może nie, ale po okresach
gorszych wracali do gry. Z mojej perspektywy fajnie zaczeliśmy. Bez
jakiegoś myślenia, że Arka nas może zdominować. Respekt do rywala był,
ale w pierwszej połowie można było powiedzieć, że przewaga rywala była
duża. Fajnie organizowaliśmy się w defensywie. Przejścia do ofensywy też
można powiedzieć, że były takie, jakich dawno w naszych szeregach nie
widzieliśmy. Były też momenty, że Arka zaczęła dochodzić do głosu i
uderzenia z dystansu były tego potwierdzeniem. Tutaj widać było różnicę
między gośćmi, a nami. Nasze strzały z dystansu nie były zagrożeniem.
Nie znajdowały drogi do bramki. Jak zaczęła się druga połowa - wiemy.
Nie chcę tego komentować, ale widać, że powietrze z nas uszło. Musiało
upłynąć trochę czasu, abyśmy wrócili na właściwe tory. Graliśmy do końca
i zdobyliśmy bramkę na 1:2. Na dzisiaj najwidoczniej nie było nas stać
na więcej. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.11.18 |
Bez bramek w meczu z Sandecją
|
|
Resovia Rzeszów - Sandecja Nowy Sącz 0:0
Resovia:
Daniel, Geniec, Domoń, Zalepa, Mikulec, Feret, Wasiluk, Kuczałek ,
Płatek (90' Brychlik), Adamski (70' Czernysz), Demianiuk (75'
Twardowski)
Sandecja: Pietrzkiewicz, Danek, Szufryn, Piter-Bučko,
Dziwniel ,
Chmiel (68' Kałahur ),
Walski, Kasprzak, Małkowski (69' Korzym ),
Ogorzały, Rubio
Sędzia: Złotnicki (Lublin), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Po 26. latach nieobecności wróciła do Rzeszowa piłka nożna na zapleczu
ekstraklasy. Po raz ostatni "biało-czerwoni" zagrali w mieście nad
Wisłokiem w drugoligowych wówczas rozgrywkach mecz z Bugiem Wyszków 11
czerwca 1994. Spadek rzeszowskiego zespołu do III ligi był już
przesądzony, ale spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0 na korzyść
Resovii. Bramkę z rzutu karnego zdobył Marek Haber, a "jedenastkę"
wywalczył Maciej Biliński. Jeden z najlepszych strzelców w historii
klubui (121 goli) w 40 minucie spotkania indywidualną szarżą przedarł
się w pole karne rywali i w ostatniej chwili bezpardonowym wejściem
został powstrzymany przez jednego z defensorów Bugu.
Dziś tak bramkostrzelnego, nietuzinkowego piłkarza brakowało w
rzeszowskiej ekipie i dosyć monotonny pojedynek rozgrywany na stadionie
miejskim, zakończył się bezbramkowym remisem.
Obydwa zespoły wyszły na to zaległe spodkanie 10. kolejki
pierwszoligowych rozgrywek z mocnym postanowieniem, aby przede wszystkim
meczu - "Nie przegrać!"
"Mocniej na nogach, przegrywamy walkę w środku pola!" - strofował
swoich podopiecznych szkoleniowiec Resovii Szymon Grabowski.
W obozie rywali trener Dariusz Dudek zapowiadał, że jego ekipa nabiera:
"Sądeckiego charakteru". Widać to było od pierwszych minut, bo
goście z Nowego Sącza nie tylko nie pękali w defensywie, ale w przodzie
wykazywali więcej ikry od gospodarzy.
Rzeszowianie skupiali się na stałych fragmentach gry. Szukali szansy
przy autach i dośrodkowaniach z rzutów wolnych. W 12 minucie po
interwencji Michala Piter-Bućko w polu karnym padł na murawę Cezary
Demianiuk, ale arbiter nie użył gwizdka i zachęcił napastnika Resovii do
szybkiego powrotu do gry. Po kwadransie było jasne, że bedzie to typowy
mecz walki, przerywany faulami i więcej będzie przeszkadzania rywalowi,
niż szukania drogi do bramki.
W 18 minucie mocnym, lecz niecelnym strzałem zachęcił swoich kolegów do
zaangażowania Michał Walski. Rzeszowianie odpowiedzieli akcją
Demianiuka. Dośrodkowana przez niego w pole karne piłka trafiła do
Szymona Fereta, a ten w zderzeniu z obrońcą chciał postarać się o
"jedenastkę". Sędzia po raz kolejny nie dał się nabrać. W pierwszej
połowie było sporo strzałów niecelnych, ale uderzenie Daniela Dziwniela
w 31 minucie mogło sprawić kłopot Wojciechowi Danielowi.
Osiem minut później lekko za pola karnego uderzył Rafał Mikulec i ten
strzał Pietrzkiewicz wyłapał bez problemu. Po chwili mocniej zza pola
karnego uderzał pod poprzeczkę Feret i ponownie golkiper gości (już z
większym trudem) wybił piłkę.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił i na boisku trudno było
dopatrzeć się akcji, po której możnaby złożyć ręce do oklasków. Mnożyły
się faule i bezpardonowa walka o każdą piłkę. W 49 minucie Adrian Danek
był bliski wpisania się na listę strzelców po rzucie rożnym, ale
defensorzy Resovii wybili futbolówkę.
"Sovia" coraz częściej była w defensywie, ale w 52 minucie rozstrzygnąć
to spotkanie mógł Sebastian Zalepa. Tradycyjnie piłka dośrodkowana z
rzutu rożnego szukała w polu karnym defensora Resovii i adresat uderzył
mocno z 9 metrów, ale minimalnie chybił.
Po stronie gości, bohaterem dnia miał szansę zostać Rubio. 25-letni
hiszpański napastnik miał w końcowych fragmentach meczu dwie okazje, aby
pokonać Wojciecha Daniela. Za pierwszym razem po rogu trafił w boczną
siatkę, a kilka minut później uderzył z 8 metrów nad poprzeczką.
"Biało-czerwoni" w końcowym kwadransie nieczęsto zapuszczali się pod
bramkę rywali. Ostatnim akordem w tym spotkaniu było niecelne uderzenie
z rzutu wolnego Rafała Mikulca.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Sandecja |
| bramki |
0 |
0 |
| strzały celne |
3 |
1 |
| strzały niecelne |
6 |
9 |
| rzuty rożne |
2 |
9 |
| na spalonym |
4 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
25 |
21 |
| żółte kartki |
1 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Mecz nie stałna niewiadomo jak
wysokim poziomie piłkarskim. Był to typowy mecz walki, prowadzony do
momentu, kiedy jedna z drużyn strzeli bramkę. Dużo zaangażowania, dużo
stałych fragmentów gry. Było t ospowodowane naszą sytuacją.
Wiedzieliśmy, że Sandecja to dobry zespół, pomimo tego, że ma tylko 1
punkt. Są w tej drużynie zawodnicy, którzy potrafią zdobywać gole i
tylko kwestią czasu jest, kiedy oni będą punktować. Zdawaliśmy sobie
sprawę jak bardzo gatunkowo jest to ważny mecz. Było widać, że
staraliśmy się realizować to co zakładaliśmy sobie. W ofensywie mieliśmy
problemy, stąd zero z przodu. Zawodnikom dziękuję za walkę. |
|
2020.11.15 |
Piłkarki zakończyły rundę jesienną
|
|
Resovia Rzeszów - Piastovia Piastów 4:2 (1:2)
38' 64' (k) 74' Kaput, 77' Antos - 10' 23' (k) Boćkowska
Resovia:
Byczek, Andrea Ząbek (63' Jużecka), Czyż ,
Florek, Gajdur, Michalska ,
Aleksandra Ząbek, Łach, Antos, Bednarz, Kaput (86' Mokrzycka)
Piastovia: Rosłonek, Dąbrowska ,
Chudy, Kaczmarczyk, Boćkowska, Bartman ,
Wasil, Falandysz-Zięcik (65' Jałocha), Kusiak (80' Hajduk), Mauryc,
Bekker (56' Umilska)
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Piłkarki Resovii niełatwym zwycięstwem zakończyły rundę jesienną.
Rzeszowianki w zaległym spotkaniu I-ligowych rozgrywek pokonały ekipę
Piastovii Piastów 4:2.
Podopieczne Pawła Szurgocińskiego źle zaczęły to spotkanie, bo po 23
minutach gry straciły dwa gole.
W 10 minucie Agnisezka Boćkowska atomowym strzałem z pola karnego
wykorzystała zamiesanie pod bramką Resovii. Wszystko działo się po
dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Kilkanaście minut później po zagraniu
ręką w polu karnym przez jedną z piłkarek Resovii sędzina przyznała
przyjezdnym rzut karny. Skutecznym egzekutorem "jedenastki" okazała się
ponownie Boćkowska.
Konsternacja w zespole Resovii nie trwała długo. Rzeszowianki mocn
wzięły się do odrabiania strat, a do zwycięstwa poprowadziła je
najlepsza snajperka zespołu Gabriela Kaput. Napastniczka Resovii jeszcze
przed przerwą skutecznym trafieniem wykończyła akcję Karoliny Bednarz.
Po przerwie "biało-czerwone" zyskały większą przewagę na boisku i w 64
minucie wywalczyły rzut karny. "Jedenastkę" na bramkę zamieniła Gabriela
Kaput. Dziesięć minut później napastniczka Resovii zanotowała hat-trick,
a jej zespół mógł spokojniej prowadzić grę. W 77 minucie Natalia Antos
ustaliła wynik spotkania na 4:2 i zespół mógł po ostatnim gwizdku
odetchnąć z ulgą.
|
|
2020.11.14 | Mucha
i Robak siłą Widzewa
|
|
Widzew Łódź
-
Resovia Rzeszów 2:0 (0:0)
64' Mucha, 82' Robak
Widzew:
Mleczko, Kosakiewicz ,
Nowak, Tanżyna, Stępiński, Michalski (79' Kun), Możdżeń, Poczobut
(79' Ojamaa), Prochownik (88' Mąka), Fundambu (63' Mucha), Robak
(88' Czubak)
Resovia: Daniel, Geniec, Zalepa, Domoń, Adamski, Feret
(46' Demianiuk ,
71' Czernysz), Kuczałek, Wasiluk
(81' Rogalski), Płatek (77' Hebel), Mikulec, Brychlik (71' Twardowski)
Sędzia: Sulikowski (Gdańsk), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Bez punktów z trudnego, łódzkiego terenu wracają piłkarze Resovii,
którzy przez godzinę grali z faworyzowanym Widzewem wyrównany pojedynek.
Rzeszowianie stracili rezon po pierwszym golu. W 64 minucie po
niefortunnym zagraniu rzeszowskich defensorów snajperskim nosem wykazał
się 23-letni Patryk Mucha. Osiem minut później miejscowi rozklepali w
polu karnym rzeszowską defensywę i wynik spotkania ustalił Marcin Robak.
Szymon Grabowski po słabym występie "Pasiaków" w Bełchatowie dokonał
sporych roszad w składzie. Szkoleniowiec "Pasiaków" nie mógł skorzystać
z usług Dawida Kubowicza, Kamila Radulja i Adriana Dziubińskiego. Szansę
pokazania się w meczu dostali od pierwszej minuty: Wojciech Daniel,
Mateusz Geniec, Rafał Mikulec i Przemysław Brychlik.
Po pierwszej połowie rzeszowianie zasłużyli na słowa pochwały. Zaczęli
mecz odważnie i sporo mieli do powiedzenia pod bramką Widzewa.
Gospodarze okazję strzelecką mieli już w 4 minucie, ale Mateusz Możdżeń
w polu karnym nie opanował piłki i Wojciech Daniel mógł odetchnąć z
ulgą. Po tej akcji więcej z gry mieli resoviacy. W 10 minucie groźnym
dośrodkowaniem postraszył rywali Radosław Adamski, a kilkadziesiąt
sekund później ten sam zawodnik głową posłał piłkę w poprzeczkę bramki.
W 20 minucie przed szansą wpisania się na listę strzelców stanął Szymon
Feret. Skrzydłowy Resovii dostał piłkę od Grzegorza Płatka i strzałem z
10 metrów starał się pokonać Miłosza Mleczkę. Golkiper gospodarzy nie
był jednak na straconej pozycji, bo Feret uderzał z ostrego kąta.
Kilkanaście sekund później po rzuce rożnym uderzał na bramkę Sebastian
Zalepa. Tym razem zabrakło precyzji i piłka przeszła nad bramką, a
okazja do wpisania się na listę strzelców była wyborna.
Mecz z wiadomych względów rozgrywany był bez udziału publiczności, ale
kibice zgromadzeni przed telewizorami (relacja Polsat Sport) na brak
emocji nie mogli narzekać. Z przyjemnością patrzyło się na pojedynki
Mikulca z Michalskim i Fereta ze Stępińskim. Przyznać trzeba, że w
bocznych rejonach boiska w pierwszej połowie meczu to gra rzeszowskiego
zespołu wyglądała lepiej.
Sporo działo się również po stałych fragmentach gry. W 29 minucie piłkę
z autu dorzucał w pole karne Konrad Domoń, a jeden z najaktywniejszych
graczy Resovii - Michał Kuczałek brzuchem (!) starał się wbić piłkę do
siatki.
Gospodarze długo budowali akcję, która pozwoliłaby im ułożyć spotkanie
po ich myśli. W 31 minucie świetnym podaniem popisał się Marcin Robak.
Po jego zagraniu "z klepki" w sytuacji sam na sam z Wojciechem Danielem
znalazł się Mateusz Michalski. 29-letni pomocnik Widzewa przegrał ten
pojedynek z bramkarzem Resovii, dla którego był to dopiero drugi mecz w
sezonie.
Cztery minuty później golkiper Resovii zasłużył na miano bohatera
zespołu. Najpierw w świetnym stylu odbił jedną ręką piłkę po mocnym
strzale Daniela Tanżyny, a po chwili nogami wybronił strzał Krystiana
Nowaka. Bramkarz zasłużył na słowa uznania, bo obydwa strzały wykonane
były z okolic 9-11 metra.
Od 40 minuty gospodarze podkręcili tempo, ale rzeszowska defensywa
starała się nie pozwalać na zbyt wiele ani Marcinowi Robakowi, ani
pochodzącemu z Konga 21-letniemu pomocnikowi Mervilllovi Fundumbu.
W przerwie sporo chyba działo się w szatni gospodarzy, bo to oni mocno
zaczęli drugą połowę. Pierwszą świetną okazję zaprzepaścił Robak, który
po akcji Roberta Prochownika z 7 metrów posłał piłkę nad bramką.
Rzeszowianie starali się odgryzać strzałami z dystansu. Na bramkę
Mleczki uderzali solidnie: Wasiluk, Adamski i Płatek, ale żadna z prób
nie była precyzyjna.
W 63 minucie albański szkoleniowiec Widzewa, Enheleid Dobi wprowadził na
plac gry Patryka Muchę i kilkadziesiąt sekund później były piłkarz
Zagłębia Lublin odwdzięczył się golem. Zaczęło się od zagrania piłki w
pole karne przez Roberta Prochownika. Futbolówkę starał się wybić
Sebastian Zalepa, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że trafił w
Konrada Domonia. Odbita od nóg środkowego obrońcy Resovii piłka stała
się prezentem dla Muchy. Takiej okazji nie mógł zmarnować i zmusił po
raz pierwszy do kapitulacji Wojciecha Daniela.
Stracona bramka była przełomowym momentem meczu. Gospodarze złapali
wiatr w żagle, a rzeszowianie powoli zaczęli tracić pewność. W 69
minucie z rzutu wolnego groźnie uderzał Robak, ale golkiper Resovii po
raz kolejny tego dnia wykazał się bramkarskim kunsztem. Podobnie było po
strzale Łukasza Kosakiewicza. Tym razem Daniel kozłującą piłkę wybijał
na rzut rożny.
W 82 minucie miejscowi przeprowadzili koronkowy kontratak, po którym
ustalili rezultat meczu na 2:0. Piłka po akcji Prochownika trafiła na
prawą stronę boiska do Mateusza Możdżenia, a 29-letni pomocnik do spółki
z Robakiem rozmontował jednym podaniem rzeszowską defensywę. Pięciu
piłkarzy Resovii było w polu karnym, ale żaden z nich nie zdołał
zastopować Marcina Robaka, któremu do strzału wystarczył ułamek sekundy.
Wszystko rozegrane w tempo, precyzyjnie i skutecznie.
Gospodarze przerwali serię trzech spotkań bez wygranej, a dla
rzeszowskiego zespołu była to ósma porażka w sezonie.
|
|
statystyki meczu |
| |
Widzew |
Resovia |
| bramki |
2 |
0 |
| strzały celne |
9 |
3 |
| strzały niecelne |
9 |
6 |
| rzuty rożne |
7 |
2 |
| na spalonym |
0 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
21 |
19 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Nie był to najlepszy mecz w naszym
wykonaniu. Pretensje mamy przede wszystkim do siebie, bo w pierwszej
połowie to było wyrównane spotkanie. Nie stało może na najwyższym
poziomie, ale obydwie ekipy miały swoje okazje do zdobycia gola. Mamy do
siebie żal o to, że straciliśmy takie bramki. Daniel obronił w
niewiarygodnej sytuacji, w drugą część weszliśmy poprawnie, oddaliśmy
kilka uderzeń z dystansu. Popełniliśmy jednak kuriozalne błędy, które
zdarzają nam się w całym sezonie i kończą sięgolami/ Pierwsza bramka
zabiła mecz. Wracamy do Rzeszowa z bagażem dwóch goli. |
|
2020.11.11 |
Bez niespodzianki w Głogowie
|
|
Głogovia Głogów Młp. - Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (3:0)
20' Pyrdek, 26' Tarała, 30' Kądziołka
Głogovia:
Lipka, Bożek
(46' Brogowski), Frankiewicz, Hus, Kłak, Pyrdek, Chamera, Pałys-Rydzik,
Kądziołka
(75' Codello), Szymański (80' Sarzyński)
Resovia II: Siryk, Chuchro, Kumorek (57' Sitek), Usarz, Kojder,
Kyciński, Fluda, Wolański (72' Bomba), Szymański, Wódz (46' Mikrut),
Cholewa
Sędzia: Kantor (Dębica), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej Głogovia Głogów Młp. pokonała
rezerwy Resovii 3:0. Miejscowi, w których składzie zaroiło się od byłych
piłkarzy Resovii - zwycięstwem przypieczętowali awans do ósemki.
Rzeszowianie razem ze Startem Pruchnik i Lechią Sędziszów Młp. zamykają
ligową tabelę.
Już w 20 minucie meczu nieporozumienie obrońców Resovii wykorzystał
Przemysław Pyrdek, który pokazał swój strzelcki instynkt.
Sześć minut później "biało-czerwoni" stracili kolejną bramkę. Tym razem
na listę strzelców wpisał się Igor Tarała. To nie koniec dziecinnych
błędów w defensywie, które popełniali podopieczni Adama Bukały. W 30
minucie kolejną bramkę zdobył Jakub Kądziołka.
Po przerwie resoviacy próbowali jeszcze odmienić rezultat spotkania. Nie
potrafili jednak wykorzystać świetnych okazji bramkowych. Sytuacji sam
na sam z bramkarzem nie wykorzystał jednak Kacper Kojder, a po chwili
Bartłomiej Fluda nie wykorzystał rzutu karnego.
|
|
2020.11.08 |
Karpaty szybko załatwiły sprawę
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Karpaty Krosno 0:2 (0:2)
3' Stańko, 10' Czelny
Resovia
II: Siryk, Chuchro, Kumorek (46' Szymański), Drozd ,
Usarz, Kyciński (60'
Bomba), Tolmachov (33' Kojder), Fluda (80' Gnap), Wolański (70' Mikrut),
Wódz (46' Sitek), Cholewa
Karpaty: Krawczyk, Gierlasiński, Blezień (72' Majewski), Pelczar
,
Król ,
Wojtasik (87' K. Głód), Stańko, Dziados (84' R. Głód), Fundakowski (46'
Sęp), Sikorski, Czelny (58' Wajs)
Sędzia: Ciak (Stalowa Wola), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Mecz z Karpatami był dla "Pasiaków" ostanim występem rundy jesiennej na
stadionie przy ul. Wyspiańskiego. Krośnianie zaczęli kapitalnie to
spotkanie, bo już w 10 minucie prowadzili 2:0. W 3 minucie pierwszy na
listę strzelców wpisał się 18-letni Sylwester Stańko, a 7 minut później
kolejnym trafieniem popisał się Karol Czelny.
Rzeszowianie mieli swoje okazje w drugiej połowie meczu, ale brakło
wykończenia i chyba trochę wiary w lepszy rezultat. Okazje strzeleckie
mieli: Chuchro, Kojder i Wolański.
"Sami sobie strzelaliśmy bramki, nie doskakiwaliśmy do piłki, nie
powalczyliśmy o nią. Nie daliśmy z siebie 100 procent w tym spotkaniu"
- utyskiwał po meczu trener Resovii Adam Bukała.
|
|
2020.11.07 |
Piłkarki bez punktów
|
|
Resovia Rzeszów - Stomilanki Olsztyn 1:3 (0:2)
76' Czyż - 28' Grzesik, 39' 89' Zawistowska
Resovia:
Byczek, Gajdur, Czyż, Florek, Niemczycka (48' Pacuła),
Michalska (75' Andrea Ząbek), Aleksandra Ząbek, Bednarz,Łach (60'
Kwoka), Antos (70' Marszał), Kaput 
Stomilanki: Kaźmierczak, Krech, Kędzia, Sivakova, Mazurkiewicz,
Bielińska
(74' N. Lenard), Tkaczyk, Rosiak, Grzesik, Franaszek (65'
Szóstko), Zawistowska (89' Cichowska)
Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W przedostatnim pojedynku rundy jesiennej piłkarki Pawła Szurgocińskiego
musiały uznać wyższość ekipy z Warmii.
Do 28 minuty wszystko
szło zgodnie z planem i Resovia starała się narzucić swój scenariusz gry
na ten mecz. Niestety po błędzie rzeszowskiego zespołu przyjezdne wyszły
na prowadzenie. Pierwsza na listę strzelców wpisała się Katarzyna
Grzesik. W 39 minucie Stomilanki po raz kolejny zmusiły Aleksandrę
Byczek do kapitulacji po golu Pauli Zawistowskiej.
Po przerwie "biało-czerwone" próbowały zdobyć bramkę kontaktową i w 76
minucie nadzieję na ratowanie wyniku dała Katarzyna Czyż.
Niestety
ostatnie słowo należało do przyjezdnych. W 89 minucie ponownie na listę
strzelców wpisała się Zawistowska i mecz zakończył się wynikiem 1:3.
|
|
2020.11.07 | Bez
pomysłu, bez punktów
|
|
GKS Bełchatów -
Resovia Rzeszów 3:0 (2:0)
6'
Makuch, 41' Winsztal, 83' Magiera
GKS:
Lenarcik, Sierczyński, Michalski, Magiera, Szymorek, Wroński
(49' Błanik), Gancarczyk, Witek
(75' Najemski), Ejzenchart (81' Bator), Makuch (81'
Zdybowicz), Winsztal (75' Mas)
Resovia: Zapytowski, Kantor, Kubowicz (19' Zalepa ), Domoń,
Adamski,
Czernysz (46' Rogalski), Kuczałek, Wasiluk, Płatek (70' Kiełbasa), Feret
(79' Hebel), Demianiuk
Sędzia: Urban (Siedlce), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Fatalną formę zaprezentowali piłkarze Resovii w Bełchatowie,
przegrywając z miejscowym GKS-em 0:3. Gospodarze mają swoje problemy i
nie przypominają już solidnej firmy, która jeszcze kilka sezonów temu
walczyła o punkty w ekstraklasie, ale z rzeszowskim zespołem poradzili
sobie bardzo łatwo.
Resoviacy nie mieli argumentów w ofensywie, a w obronie popełniali
kuriozalne błędy. Już w 6 minucie po serii niefrasobliwych zagrań
dali sobie wbić piłkę do siatki. Zaczęło się od niecelnego trącenia
piłiki przez Jarosława Czernysza i przegranego pojedynku główkowego
Bartłomieja Wasiluka z Patrykiem Winsztalem. Po chwili w polu karnym
Resovii o piłkę walczył Łukasz Wroński z Radosławem Adamskim. W
zamieszanie włączył się niepewnym wyjściem Marcel Zapytowski. Gdzieś w
okolicach akcji był jeszcze Konrad Domoń i Dawid Kubowicz, ale najwięcej
sprytu zachował Wroński, który praktycznie siedząc na murawie, podał do
Patryka Makucha. 21-letni napastnik skorzystał z faktu, że w bramce nie
było golkipera i precyzyjnym trafieniem umieścił piłkę w siatce.
Resoviacy przed przerwą mieli jedną okazję strzelcką. W 19 minucie po
dośrodkowaniu Grzegorza Płatka głową na bramkę uderzał Szymon Feret.
"Biało-czerwoni" częściej niż w poprzednich meczach utrzymywali się przy
piłce, ale ich akcje kończyły się w większości przed polem karnym
gospodarzy. Nie mieli pomysłu na bełchatowian, którzy w przodzie mieli
więcej miejsca.
W 40 minucie na bramkę znów uderzał Makuch. Napastnik GKS-u znalazł się
w sytuacji sam na sam z Zapytowskim, ale tym razem golkiper Resovii
spisał się jak należy.
Minutę później było już 2:0. Z wolnego mocno uderzył Seweryn Michalski i
bramkarz Resovii z trudem odbił piłkę przed siebie. Dobijający Makuch
trafił w poprzeczkę i ponownie w pole karne piłkę dogrywał Bartłomiej
Ejzenchart. Sytuację wyjaśnić mógł Bartłomiej Wasiluk, ale tylko trącił
piłkę głową i w dodatku pod nogi Makucha. Ten precyzyjnie dośrodkował na
głowę Patryka Winsztala i bramkarz Resovii ponownie sięgnąć musiał
do siatki po piłkę.
W drugiej połowie rzeszowianie chcieli narzucić rywalpm swój styl gry.
Niewiele jednak wskórali, bo skoncentrowani rywale nie pozwalali im na
wiele. Jedną z nielicznych akcji resoviacy przeprowadzili w 56 minucie
spotkania. Cezary Demianiuk wyłożył piłkę Szymonowi Feretowi, ale strzał
młodzieżowca Resovii został zablokowany.
Goście nie ukrywali, że mają apetyt na kolejne trafienia. W 63 minucie
Marcel Zapytowski z trudem obronił strzał z Mariusza Magiery z rzutu
wolnego. "Stoimy i patrzymy" - krzyczał na swoich podopiecznych
szkoleniowiec Szymon Grabowski. Miał rację, bo po raz kolejny piłka
odbita przez bramkarza Resovii trafiła pod nogi jednego z rywali i po
raz kolejny było blisko groźnej dobitki. Przestrzelił tym razem Mateusz
Szymorek.
W ostatnim kwadransie w końcu coś drgnęło w grze ofensywnej
rzeszowskiego zespołu i do interwencji zmusili Pawła Lenarcika dwaj
zmiennicy: Dawid Rogalski i Maksymilian Hebel.
Jednak to gospodarze byli konkretniejsi i w 83 minucie po raz trzeci
nosa "Pasiakom" utarł Mariusz Magiera. Doświadczony 36-letni obrońca
przymierzył z rzutu wolnego i z okolic narożnika pola karnego posłał
piłkę Marcelowi Zapytowskiemu idealnie "za kołnierz".
W doliczonym czasie gry rozmiary porażki miał okazję zmniejszyć
Maksymilian Hebel, ale piłka po jego strzale głową trafiła prosto w
bramkarza.
Siódma porażka Resovii sprawiła, że rzeszowski zespół coraz mocniej
zagnieździł się w ogonie tabeli.
|
|
statystyki meczu |
| |
GKS Bełchatów |
Resovia |
| bramki |
3 |
0 |
| strzały celne |
7 |
4 |
| strzały niecelne |
6 |
3 |
| rzuty rożne |
9 |
3 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
23 |
| żółte kartki |
2 |
1 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Zdawaliśmy sobie sprawę, że po
spotkaniu w Sosnowcu, tutaj ta poprzeczka będzie zawieszona wyżej. Z
kilku względów, nad którymi nawet nie będę się rozwodził. Wiadomo w
jakim fragmencie sezonu jesteśmy, z jakimi problemami się mierzymy.
Wiedzieliśmy, że rywal na 9 zdobytych punktów, 7 zdobył u siebie. 4
zdobyte bramki zostały strzelone u siebie. Wiadomo, że GKS dobrze na
własnym stadionie się czuje. Potwierdzili to dziś. W kluczowych
momentach byliśmy tłem dla przeciwnika, który był szybszy,
skuteczniejszy, bardziej konkretny. Nam tego brakło. Byliśmy
przygotowani na kilka może rozwiązań w tym spotkaniu. Niestety bramka, a
później kontuzja Dawida Kubowicza pozamykała nam pewne rzeczy. Kadra z
dwoma kontuzjowanymi graczami na ławce nie sprostała temu rywalowi.
Trzymam kciuki za graczy, którzy w poniedziałek przejdą testy i mam
nadzieję, że od poniedziałku będziemy mogli przygotowywać się w
komplecie. |
|
2020.11.04 |
Zwycięstwo w Sosnowcu
|
|
Zagłębie Sosnowiec - Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)
22' Kuczałek, 52' Płatek
Zagłębie:
Stępniowski, Turzyniecki, Duriska, Grudziński, Gojny, Kieca (59'
Małecki), Korzeniecki (59' Karbowy), Maia, Antonik
(70' Sangowski ),
Pawłowski, Gregorio
(76' Nowak)
Resovia:
Zapytowski ,
Kantor ,
Kubowicz, Domoń, Adamski, Czernysz, Wasiluk, Kuczałek, Płatek (75'
Hebel), Feret (84' Kiełbasa), Demianiuk (69' Rogalski)
Sędzia: Opaliński (Legnica),
Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W zaległym meczu 9. kolejki pierwszoligowych rozgrywek piłkarze Resovii
pokonali Zagłębie Sosnowiec 2:0. Ten mecz był wielką niewiadomą zarówno
dla gospodarzy, jak również gości.
Obydwa zespoły wróciły do gry po przymusowej przerwie spowodowanej
zakażeniami koronawirusem. Miejscowi treningi wznowili 25 października.
W dużo gorszej sytuacji byli rzeszowianie, którzy na treningu spotkali
się dopiero w poniedziałek (2 br.). W szerokiej kadrze meczowej znalazło
się miejsce dla piłkarzy ostatnio odstawionych na boczne tory: Mateusza
Kantora, Pawła Łakoty, Simona Loshiego.
Mecz mógł świetnie zacząć się dla gospodarzy, bo już w 5 minucie Szymon
Pawłowski wycelował piłką w słupek. Rzeszowianie odpowiedzieli już
kilkadziesiąt sekund później, ale strzał Bartłomieja Wasiluka był bardzo
niecelny. Chwilę później Dawid Kubowicz po wolnym Grzegorza Płatka,
uderzył piłkę głową i futbolówka wyladowała na poprzeczce. Akcję
przerwał jednak arbiter, który zasygnalizował faul defensora Resovii.
Resovia zaczęła to spotkanie odważnie i po chwili przed szansą
stanął Michał Kuczałek. Piłka wrzucona z autu w pole karne trafiła na
nogę pomocnika Resovii, ale jego wolej okazał sie zbyt lekki, aby
zaskoczyć Stępniowskiego.
Obydwa zespoły swoich szans szukały przy stałych fragmentach gry:
rzutach rożnych, autach i rzutach wolnych. W 16 minucie piłka po
strzale Goncalo Gregorio z 18 metrów przeszła nieznacznie obok prawego
słupka.
W 22 minucie znany z występów w Resovii Kamil Antonik w środkowych
rejonach boiska faulował Bartłomieja Wasiluka. Do stałego fragmentu gry
podszedł Grzegorz Płatek, który po chwili 30-metrowym lobem posłał piłkę
na głowę stojącego w polu karnym Konrada Domonia. Obrońca Resovii
odegrał futbolówkę głową do wbiegajacego w pole bramkowe Michała
Kuczałka, a ten precyzyjnym strzałem postawił kropkę nad "i".
Poirytowani takim obrotem sprawy gospodarze ruszyli do natarcia i już 5
minut później przed szansą stanął Gregorio. Portugalski napastnik
Zagłębia miał sporo miejsca w polu karnym, aby wolejem przetestować
formę Marcela Zapytowskiego. Ostatecznie bramkarz Resovii był na
stanowisku i z trudem wyłapał piłkę.
W 28 minucie indywidualną akcję przeprowadził Szymon Feret. Skrzydłowy
Resovii swoją szarżę zakończył kąśliwym strzałem, ale golkiper Zagłębia
nie dał się zaskoczyć.
Po 40 minutach gry inicjatywę przejęli gospodarze, którzy częściej byli
w posiadaniu piłki, ale to "biało-czerwoni" stwarzali sobie groźniejsze
okazje do zmiany rezultatu. Na listę strzelców miał okazję wpisać się
Jarosław Czernysz. W dogodnej sytuacji trochę jednak przekombinował, bo
futbolówka uderzona zewnętrznym podbiciem nie mogła trafić do celu.
Po przerwie miejscowi jeszcze mocniej zepchnęli Resovię do defensywy,
ale w 52 minucie okazało się, że "Pasiaki" mają jeszcze asa w rękawie.
Był nim Cezary Demianiuk dotychczas niewidoczny i trochę osamotniony w
indywidualnych akcjach. 28-letni napastnik Resovii popędził z piłką
przez kilkadziesiąt metrów, aby ostatecznie w polu karnym wycofać
futbolówkę do Grzegorza Płatka. Ten ostatni skorzystał z prezentu i
precyzyjnym strzałem zmusił Stępniowskiego do kapitulacji .
Dwubramkowe prowadzenie dodało rzeszowianom pewności. Resoviacy zaczęli
dłużej utrzymywać się przy piłce i mieli kolejne okazje bramkowe. Nie
ustrzegli się jednak też błędów. W 54 minucie Michał Kuczałek stracił
piłkę i przed szansą na pokonanie Zapytowskiego stanął Gregorio.
Napastnik gospodarzy chciał jednak wymusić rzut karny i akcji nie
wykończył skutecznym trafieniem.
W końcowych fragmentach meczu to rzeszowianie mogli podwyższyć wynik. W
73 minucie pracujący za dwóch Radosław Adamski był bliski
udokumentowania swojej formy golem. Po akcji z lewej strony boiska wpadł
z piłką w pole karne i piłka po jego strzale może trafiłaby do celu,
gdyby nie ofiarna interwencja obrońcy, któy wybił piłkę głową na róg.
Swoje trzy grosze do wyniku chciał tego dnia dołożyć również Maksymilian
Hebel. Powracający po kontuzji do gry 23-latek na murawie pojawił się w
75 minucie, ale i on miał szansę wpisania się na listę strzelców. Przy
rzucie wolnym jego autorstwa zabrakło jednak 30 centymetrów do celu.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Zagłębie |
Resovia |
| bramki |
0 |
2 |
| strzały celne |
5 |
6 |
| strzały niecelne |
6 |
5 |
| rzuty rożne |
14 |
4 |
| na spalonym |
0 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
18 |
17 |
| żółte kartki |
3 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Jestem bardzo szczęśliwy z tego, co
zobaczyłem na boisku. Byliśmy drużyną, która od samego początku wie, po
co tutaj przyjechała. Termin tego meczu był dla nas bardzo ciężki, ale
daliśmy radę, pokazaliśmy charakter i ambicję. Mimo kwarantanny i tego,
że dopiero w poniedziałek jedenastu zawodników dowiedziało się, że może
wrócić do treningów, to widać było, że mamy pomysł na ten mecz. |
|
2020.11.03 |
Zwycięstwo piłkarek w Pucharze Polski
|
|
Widok Lublin - Resovia Rzeszów 0:2 (0:2)
8' Aleksandra Ząbek, 20' Florek
Widok:
Komanda ,
Żróbek, Weronika Dymowska ,
Wiktoria Dymowska, Głodek, Furmańczuk, Sprawka, Szabała Wójtowicz , Kosior
(46' Stoma, 78' Hawryluk), Pielecha
Resovia: Byczek, Gajdur, Czyż  ,
Florek (80' Wodzińska), Niemczycka (63' Pacuła), Bednarz, Łach
(70' Jużecka), Michalska (63' Mroczka), Aleksandra Ząbek ,
Antos, Kaput 
Piłkarki Resovii w meczu 1/32 Pucharu Polski pokonały II-ligowy Widok
Lublin 2:0. Rzeszowianki na prowadzenie wyszły już w 8 minucie spotkania
po trafieniu Aleksandry Ząbek. Jeszcze przed przerwą przewagę Resovii
kolejnym trafieniem przypieczętowała Wioletta Florek.
"Biało-czerwone" kontrolowały to spotkanie, ale w 78 minucie plac gry
opuściła ukarana drugim żółtym kartonikiem Katarzyna Czyż. Bez
doświadczonej defensorki na placu gry zrobiło się nerwowo. ale defesywa
Resovii zachowała czyste konto bramkowe i rzeszowianki awansowały do
kolejnej rundy rozgrywek.
|
|
2020.10.31 | Pewne
zwycięstwo Rekordu
|
|
Rekord Bielsko-Biała - Resovia Rzeszów
5:1 (4:1)
13' 21' Nowacka, 24' 31' Karolina Czyż, 57' Adamek - 45' Bednarz
Rekord:
Ciupa, Skolarz, Knysak, Palichleb, Gąsiorek, Włodarczyk, Cygan, Rosak
(46' Madeja), Nowacka (46' Adamek), Moskała (80' Kłębek), Karolina Czyż
(46' Chóras )
Resovia: Byczek, Gajdur (75' Andrea Ząbek), Wodzińska, Katarzyna
Czyż (83' Jużecka), Niemczycka (36' Kwoka), Bednarz, Łach (71' Marszał),
Michalska, Aleksandra Ząbek, Antos ,
Kaput
Piłkarki Rekordu już w pierwszeł połowie ułożyły sobie to spotkanie
według własnego planu. Autorką pierwszych dwóch goli była Klaudia
Nowacka, która wykazała się snajperskim nosem. Jeszcze przed przerwą
kolejne bramki dołożyła Karolina Czyż.
Honor piłkarek Pawła Szurgocińskiego starała się ratować Karolina
Bednarz. Piłkarka Resovii w 45 minucie zmieniła rezultat na 4:1.
Po przerwie piłkarki Rekordu nie pozwoliły rzeszowiankom na zbyt wiele
na boisku. W 57 minucie kolejną bramką przypieczętowały swoją przewagę.
Akcję Katarzyny Moskały wykończyła celnym trafieniem Klaudia Adamek.
|
|
Stal II Mielec - Resovia II SMS Rzeszów 13:0 (5:0)
1'
8' 35' Wróbel, 25' 69' Seweryn, 40' Zjawiński, 47' 55' Maj, 52' 80' 84'
Lisowski, 76' Pawłowski, 90' Kramarz
Stal
II: Gliwa, Lisowski, Skrzyniak, Maj, Seweryn, Pawłowski,
Chorbadzhiyski (63' Załucki), Wyparło, Zjawiński (63' Szumilas),
Kramarz, Wróbel (63' Chmielowiec)
Resovia II: Wanat, Fluda, Drozd, Cholewa, Szymański (61' Sitek),
Bomba (46' Wolański), Kumorek, Tolmachov (60' Kojder), Grabowski (74'
Ząbkowicz), Kyciński (82' Gnap), Usarz
Takiego lania resoviacy nie pamiętają od czasów reaktywacji zespołu
rezerw w 2002 roku. Mielczanie wzmocnieni kilkoma zawodnikami z
pierwszego zespołu zapewnili sobie punkty właściwie po 30 minutach gry.
Już pierwsza akcja gospodarzy zakończyła się golem. Pierwszy na listę
strzelców wpisał się Jakub Wróbel. Wracający po kontuzji do gry
napastnik Stali dołożył w ty meczu jeszcze dwa trafienia. Na przerwę
miejscowi schodzili do szatni z pięciobramkową zaliczką. W drugiej
połowie zdobyli jeszcze 8 bramek.
|
|
2020.10.25 | Wysokie
zwycięstwo rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Sokół Kolbuszowa Dln. 3:0 (1:0)
38' 62' Kumorek, 68' Usarz
Resovia
II: Siryk, Różański (58' Grabowski), Drozd ,
Kumorek ,
Kyciński
(78' Mikrut), Tolmachov, Fluda (86' Ząbkowicz), Usarz (86' Wiernik),
Szymański, Szymkiewicz (81' Krzysztofek), Cholewa (90' Szary)
Sokół: Gnatek, Skowron, Ilnytskyi ,
Darłak ,
Szkolnik, Mazurek (60' K. Dziedzic), Kołacz
, Miazga
(80' Mokrzycki), Bik (75' Płudowski), Aab (60' Adrianowicz), Prokop (65'
Korab)
Sędzia: Pająk (Mielec), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W końcu powody do radości mają podopieczni Adama Bukały, którzy pokonali
Sokół Kolbuszową Dln. 3:0. Wynik spotkania można uznać za niespodzianką,
bo rzeszowianie zagrali w juniorskim składzie, który dotychczas raczej
nie dopisywał punktów do ligowej tabeli.
Pierwszy na listę strzelców przed przerwą wpisał się Marcin Kumorek,
który pokonał Piotra Gnatka. Znany z występów w Resovii i absolwent
tutejszego SMS-u bramkarz Sokoła w 62 minucie po raz kolejny musiał
skapitulowac po strzale Kumorka.
W 68 minucie wynik spotkania ustalił Sebastian Usarz.
|
|
2020.10.21 | Niespodzianka
w derbach Rzeszowa
|
|
Heiro Rzeszów - Resovia II SMS Rzeszów 1:0 (1:0)
32' Głowacz
Heiro:
Zając, Naumov, Warzybok
(63' Ryba), Wojnarowski, Haligowski, Wojtowicz, Wdowik, Depta ,
Boruta, Krupa, Głowacz

Resovia
II: Siryk, Wódz (46' Szary), Drozd (46' Szymański), Cholewa (46'
Usarz ),
Sitek, Kumorek (46' Krzysztofek), Szymkiewicz (66' Kyciński), Fluda (46'
Ząbkowicz), Grabowski, Tolmachov, Mikrut
Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Rezerwy Resovii w środowe popołudnie rywalizowały z Heiro Rzeszów (klasa
B) w meczu IV rundy Pucharu Polski na szczeblu Rzeszów-Dębica. O
zwycięstwie gospodarzy zadecydowała bramka Krzysztofa Głowacza, który
strzałem głową pokonał Siryka.
Resoviacy mocno zaatakowali po przerwie, ale świetnie w bramce Heiro
spisywałsię Paweł Zając. Golkiper gospodarzy w ostatniej minucie
spotkania obronił rzut karny i "biało-czerwoni" pożegnali się z
rozgrywkami Pucharu Polski.
|
|
2020.10.21 | Mecz
Resovii z Sandecją odwołany!
|
|
W
wyniku pozytywnych testów na obecność COVID-19 w zespole Resovii mecz 10. kolejki Fortuna 1 Ligi pomiędzy
Resovią,
a Sandecją Nowy Sącz został odwołany. Spotkanie rozegrane zostanie w innym
terminie.
|
|
2020.10.17 | W Jarosławiu bez niespodzianki
|
|
JKS Jarosław - Resovia II SMS Rzeszów 1:0 (0:0)
73' Rączka
JKS:
T. Siryk, Ptaszkin
Szakiel, Saramak, Bartnik, Soczek (69' Socha), Sobolewski
Borowski (46' Brodowicz), Kopcio (46' Stankiewicz), Raba, Rączka 
Resovia II: B. Siryk, Wódz, Drozd, Cholewa, Kumorek (80'
Krzysztofek), Szymański, Szymkiewicz (80' Ząbkowicz), Kyciński, Rusinek (53'
Tolmachov), Fluda, Bomba (52' Karcz)
Sędzia: Wais (Krosno), Widzów: mecz bez udziału publiczności
Wygrana JKS-u z rezerwami Resovii nie jest niespodzianką, ale rzeszowianie długo
dotrzymywali kroku wyżej notowanemu rywalowi i za mecz w Jarosławiu zebrali
pochwały od szkoleniowców.
Gospodarze mieli dwie dobre okazje do zdobycia już w pierwszej połowie. W 12
minucie w zamieszaniu podbramkowym piłkę otrzymał Maciej Saramak, ale piłka po
jego strzale przeszła nad poprzeczką. Poźniej obok słupka futbolówkę posłał
Raba.
Po przerwie gospodarze byli w natarciu, jednak rzeszowska defensywa dzielnie się
broniła. W 73 minucie miejscowi przeprowadzili akcję meczu. Michał Stankiewicz
podał do Kacpra Rączki, a ten w sytuacji "sam na sam" z golkiperem Resovii,
skierował piłkę do siatki.
|
|
2020.10.17 | Zwycięstwo w sparingu z Garbarnią
|
|
Resovia Rzeszów - Garbarnia Kraków 2:0 (1:0)
39'
Kuczałek, 82' Rogalski
Resovia:
Zapytowski (46' Daniel), Geniec (46' Loshi), Domoń, Zalepa, Mikulec
(46' Kantor), Czernysz
(46' Feret), Kuczałek (65' Wasiluk), Wasiluk (46' B. Kiełbasa), Płatek (46'
Rogalski), Adamski (46' Brychlik), Demianiuk (46' Twardowski)
Garbarnia: Kozioł (46' Kieliszek), Kowalski (80' Surma), Kardas (46'
Pająk), Nakrosius
(83' Niedzielski), Górecki (46' Laskoś), Duda (72' Serafin), Kołbon (46'
Marszalik), Morys, Bąk (46' Kuczak), Wacławek (46' Feliks), Radwanek
(46' Balicki)
Sędzia: Charchut (Rzeszów), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
W meczu sparingowym rozegranym na stadionie Resovii rzeszowskie
"Pasiaki" pokonały drugoligową Garbarnię Kraków 2:0. To było
interesujące spotkanie, w którym nie odstawiano nóg, a obydwa zespoły
stworzyły sobie kilka okazji bramkowych. Rzeszowianie byli jednak
konkretniejsi, a przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o wyższe
zwycięstwo.
Mecze ligowe obydwu zespołów odwołano w związku z pozytywnymi wynikami
testów na koronawirus u rywali. Rzeszowianie mieli grać z Zagłębiem
Sosnowiec, a Garbarnia z Sokołem Ostróda. W związku z sytuacją
epidemiologiczną panującą w kraju spotkanie odbyło się bez publiczności.
W pierwszej połowie resoviacy posiadali przewagę na boisku, ale
nasiąknięta wodą murawa nie sprzyjała rozgrywaniu koronkowych akcji.
Najwięcej działo się na lewym skrzydle rzeszowskiego zespołu, gdzie
świetnie radziła sobie para Mikulec-Adamski. To z tej strony
zainicjowana została akcja, po której Michał Kuczałek wpisał się na
listę strzelców. Piłka dośrodkowana w "szesnastkę" spadła w okolice
dalszego słupka, a tam wślizgiem akcję wykończył pomocnik Resovii.
W 42 minucie meczu wyśmienitą okazję do podwyższenia wyniku miał Cezary
Demianiuk. Wychodzący z bramki golkiper Garbarni minął się z piłką i
napastnik Resovii próbował z 19 metrów uderzać na pustą bramkę.
Futbolówka toczyła się długo w kierunku celu na błotnistej murawie, ale
po odbiciu od nierówności przeszła nieznacznie obok celu.
Przed gwizdkiem na przerwę doszło do szarpaniny pomiędzy piłkarzami
obydwu zespołów, a główne role w incydencie brali Donatas Nakrosius i
Jarosław Czernysz. Szczególnie krewki był litewski obrońca Garbarni.
Sporo nasłuchał się z jego strony arbiter główny spotkania, który
cierpliwie ukarał 29-latka tylko żółtą kartką.
Po przerwie mecz się wyrównał i kilka razy przyjezdni przedarli się pod
bramkę Resovii. Najlepszą okazję bramkową miał Kacper Laskoś. Były
piłkarz krakowskiej Wisły po dośrodkowaniu piłki z rzutu wolnego oddał
mocny strzał na bramkę Resovii, ale minimalnie spudłował. W pozostałych
sytuacjach bezbłędnie radził sobie Wojciech Daniel, który pewnymi
interwencjami ratował zespół przed stratą bramki.
W końcowych fragmentach meczu okazje do zdobycia bramki mieli Karol
Twardowski i Przemysław Brychlik. Pierwszego piłkarza uprzedził jednak
golkiper Garbarni, a drugiemu zabrakło do szczęścia kilkudziesięciu
centymetrów. Piłka po jego strzale (wślizgu) przeszła obok bramki.
W końcowych fragmentach meczu błotnista murawa mało wspólnego miała z
boiskiem piłkarskim, ale resoviacy zdołali przeprowadzić widowiskową
akcję. Z piłką szarżował po lewej stronie Simon Loshi, aby ostatecznie
wyłożyć futbolówkę Dawidowi Rogalskiemu.
"Rogal" uderzył po ziemi z 25 metrów na bramkę, a zaskoczony Bartosz
Kieliszek nie zdołał złapać piłki.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.10.15 | Odwołane mecze seniorów i seniorek Resovii
|
|
W
wyniku pozytywnych testów na obecność COVID-19 w zespole Zagłębia
Sosnowiec mecz. 9. kolejki Fortuna 1 Ligi pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec,
a Resovią został odwołany. Spotkanie rozegrane zostanie w innym
terminie.
Odwołany został również mecz I-ligowych piłkarek Resovii, które w sobotę
(17 bm.) miały się zmierzyć w meczu I ligi kobiet z Piastovią Piastów.
|
|
2020.10.11 | Rezerwy zamykają tabelę
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Igloopol Dębica 1:2 (0:2)
56' Rusinek - ' 14'
P. Nalepka, 18' Stańczyk
Resovia
II:
Łakota, B. Kiełbasa, Kantor, Drozd ,
Wódz, Ząbkowicz (46' Rusinek ),
Kałaska (51' Faron), Kyciński, Feret, Grabowski (69' Gnap), Twardowski
Igloopol:
Psioda, Wanat, Ligęzka, Stefanik, Wiszyński, Lamparty (60' Pyskaty), T.
Nalepka ,
Janus, Syguła, P. Nalepka, Stańczyk
(90' Homik)
Sędzia: Kijowski (Krosno), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Z kompletwm punktów wyjechał z Rzeszowa dębicki Igloopol, który w meczu
16. kolejki IV ligi rozegranym na stadionie przy ul. Wyspiańskiego
pokonał rezerwy Resovii 2:1.
Goście szczególnie przed przerwą pokazali konkretniejszy, skuteczniejszy
futbol i po trafieniach Przemysława Nalepki i Mateusza Stańczyka
ustawili sobie warunki spotkania.
Bramkarz Resovii Paweł Łakota od początku spotkania miał sporo
pracy. Już w 14 minucie meczu na rzeszowską bramkę uderzał Sebastian
Wanat, ale piłka minęła cel. Minutę później futbolówka wrzucona z autu w
pole karne Resovii trafiła do Przemysława Nalepki, a ten z bliskiej
odległości pokonał bramkarza Resovii.
Przyjezdni przed przerwą grali szybko i bardzo ambitnie. W 18 minucie
Mateusz Stańczyk ośmieszył defensywę gospodarzy i strzałem pod
poprzeczkę podwyższył wynik meczu.
Goście mieli jeszcze dwie świetne okazje do podwyższenia rezultatu
jeszcze przed przerwą. W 35 minucie po raz kolejny świetną współpracę w
ataku pokazali Stańczyk z Przemysławem Nalepką. Po koronkowej akcji
dwóch ofensywnych piłkarzy Igloopolu sytuację ratował desperackim
wślizgiem Igor Wódz. Dwie minuty później wychodzącego z bramki Łakotę
lobować starał się Stańćzyk. Tym razem piłka o kilkanaście centymetrów
minęła cel.
Po przerwie do pracy zabrali się gospodarze i Szymon Feret dwoma
strzałami na bramkę dał sygnał, że mecz jeszcze się nie zakończył.
W 56 minucie debiutujący w zespole rezerw 16-letni Wojciech Rusinek
oddał ładny strzał z dystansu i Psioda musiał skapitulować. Bramka
kontaktowa dodała skrzydeł rzeszowianom i końcowe minuty rozgrywano
głównie pod bramką gości.
Dwoił się i troił na lewej stronie Bartłomiej Kiełbasa, a Mateusz Kantor
zasypał pole karne gości wrzutkami. Defensywa Igloopolu grała jednak
uważnie i dowiozła wynik meczu do ostatniego gwizdka. Rzeszowianie
przegrali kolejne spotkanie i zamykają ligową tabelę.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.10.10 | Zabójcza końcówka
|
|
Sportowa Czwórka Radom - Resovia Rzeszów 2:2 (2:0)
18' (k) Szydło, 39' Barczak - 85' Al. Ząbek, 88' Bednarz
Czwórka:
Snopczyńska, Rosińska, Mućka, Barczak, Molenda, Chmura, Stasikowska ,
Szydło, Zielińska  ,
Płociennik (76' Mazurkiewicz), Kosiarska (60' Karoń)
Resovia: Barszcz, Kwoka (75' An. Ząbek), Florek, Czyż, Marszał,
Bednarz, Matuszek, Michalska (46' Łach), Al. Ząbek
(90 Niemczycka), Antos, Kaput 
To była zabójcza końcówka meczu w wykonaniu piłkarek Resovii.
Rzeszowianki do 85 minuty spotkania przegrywały w Radomiu 0:2. Nie
traciły jednak wiary w ratowanie wyniku i w ostatnich pięciu minutach
doprowadziły do wyrównania. Bramki dla "biało-czerwonych" zdobyły
Aleksandra Ząbek i Karolina Bednarz.
Po pierwszym gwizdku zaatakowały radomianki i już w 2 minucie na bramkę
Resovii uderzała Amelia Chmura. Po chwili dwiema grożnymi akcjami
odpowiedziały piłkarki Pawła Szurgocińskiego. Brakowało jednak
wykończenia akcji i Anita Snopczyńska wyszła z opresji broniąc w
sytuacji sam na sam.
W 18 minucie sędzina odgwizdała rzut karny dla radomskiego zespołu po
faulu na Aleksandrze Zielińskiej. Skuteczną ekzekutorką "jedenastki"
okazała się Aleksandra Szydło, która pewnym strzałem pokonała Alicję
Barszcz.
W 39 minucie rzeszowianki zaspały przy rzucie rożnym i dośrodkowanie
Amelii Chmury zakończyło się golem zdobytym przez Karolinę Barczak.
Po przerwie gra się zaostrzyła i sędzina musiała gwizdkiem i kartkami
uspokajać krewkie piłkarki.
W 85 minucie Resovia zdobył bramkę kontaktową. Piłka dośrodkowana w pole
karne po rzucie wolnym trafiła pod nogi Aleksandry Ząbek, a pochodząca z
Dębicy piłkarka Resovii w końcu zmusiła Anitę Snopczyńską do
kapitulacji.
Trzy minuty później snajperskim nosem wykazała się Karolina Bednarz.
Skrzydłowa Resovii fantastycznym strzałem w okienko zapewniła Resovii
cenny punkt.
W doliczonym czasie gry Aleksandra Zielińska opuściła plac gry za drugą
żółtą kartkę i zespół z Radomia ostatnie sekundy spotkania kończył w
okrojonym składzie. Nie miało oto już jednak wpływu na losy spotkania.
|
|
2020.10.10 | Podział punktów w Olsztynie
|
|
Stomil Olsztyn - Resovia Rzeszów 1:1 (0:1)
90' Kuświk - 45' Wasiluk
Stomil:
Skiba, Sierant (78' Straus), Szota, Biedrzycki, Byrtek ,
Carolina, Łuczak, Spychała (66' S. Loshi), Ogrodowski
(69' Sadowski),
Hinokio, Kuświk
Resovia:
Zapytowski, Mikulec, Kubowicz (46' Domoń), Zalepa, Geniec, Adamski
(87' Feret) Wasiluk ,
Kuczałek ,
Czernysz (87' Twardowski), Płatek (72' Radulj), Demianiuk (74' Rogalski)
Sędzia:
Rasmus (Toruń), Widzów:
647
Z jednym punktem z dalekiego Olsztyna wracają piłkarze Resovii, kórzy
przed meczem 8. kolejki nie ukrywali, że chcą sięgnąć po pełną pulę.
"Biało-czerwoni" mogą czuć ogromny niedosyt po tym meczu, bo do 90
minuty prowadzili 1:0. Do szczęścia "Pasiakom" zabrakło kilkudziesięciu
sekund, a nastroje skutecznie im popsuł Grzegorz Kuświk, który w
doliczonym czasie gry doprowadził do wyrównania.
Rzeszowianie na Warmii zaprezentowali się słabo. To gospodarze przez
większą część spotkania chcieli grać w piłkę, mocno pracowali, aby
zdobyć bramkę i mecz toczył się głównie na połowie "Pasiaków".
Już w 5 minucie Wojciech Łuczak z rzutu wolnego przeegzaminował Marcela
Zapytowskiego. Olsztynianie grali wysokim pressingiem i podopieczni
Szymona Grabowskiego mieli problem z przedostaniem się na połowę rywali.
W 23 minucie zrobiło się groźnie w polu karnym rzeszowskiego zespołu,
ale na posterunku był Rafał Mikulec, który wślizgiem wybił piłkę na rzut
rożny.
W końcowych fragmentach pierwszej połowy z dystansu na bramkę Piotra
Skiby uderzali Radosława Adamski i Rafał Mikulec. Obydwa strzały
były jednak bardzo niecelne.
Wydawać się mogło, że pierwsza część spotkania zakończy się bezbramkowym
remisem, ale resoviacy wywalczyli rzut wolny. Piłka dośrodkowana w pole
karne wybita została przed "szesnastkę" przez jednego z graczy Stomilu,
a w okolicach 20 metra dopadł do niej Bartłomiej Wasiluk. 25-letni
piłkarz Resovii idealnie złożył się do strzału i precyzyjnym trafieniem
zaskoczył nie tylko golkipera gospodarzy, ale cały stadion.
Po przerwie pierwsi zaatakowali resoviacy. Ich kontratak mógł zakończyć
się sukcesem, gdyby podanie Michała Kuczałka do wychodzącego Cezarego
Demianiuka było dokładniejsze.
Po chwili dwukrotnie w polu karnym Resovii bito na alarm i defensorzy
wybijać musieli futbolówkę na rzut rożny. W 53 minucie Damian Sierant
postraszył Marcela Zapytowskiego. Piłka po jego strzale przeszła nad
poprzeczką.
W 57 minucie przed szansą na kolejne trafienie stanął Bartłomiej
Wasiluk, ale po dograniu przez Demianiuka, z 15 metrów fatalnie
spudłował.
Olsztynianie częściej byli w posiadaniu piłki. Starali się rozmontować
rzeszowską defensywę, która do czasu akcji Kuświka nie pękła ani razu.
Niestety w doliczonym czasie gry (arbiter doliczył 5 minut) miejscowi
dopięli swego. Piłka zagrana w pole karne została wybita przed
"szesnastkę", aby po chwili trafić do Kuświka. 33-letni napastnik
Stomilu precyzyjnym strzałem do siatki potwierdził, że gospodarze w tym
meczu wcale nie byli słabszym zespołem.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Stomil |
Resovia |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
3 |
3 |
| strzały niecelne |
2 |
6 |
| rzuty rożne |
7 |
1 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
23 |
18 |
| żółte kartki |
1 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Przyjeżdżając do Olsztyna nie
kalkulowaliśmy ile punktów mamy wywieźć. Wiedzieliśmy, że my
potrzebujemy punktów. W końcu chcieliśmy być pochwaleni nie tylko za grę
dłuższymi fragmentami, ale przede wszystkim za wynik. Co mogę
powiedzieć? Przed nami długa droga do Rzeszowa. Będzie czas na analizę
tego, co wydarzyło się w 90 minucie. Stracić gola w 90 minucie w
sytuacji, gdzie nie zanosiło się na to - jest sporą sztuką. Praktycznie
mamy asystę przy bramce Kuświka, który miał niewiele miejsca. Wiadomo
jaki to jest napastnik. Wykończył sytuację bramką i zapewnił punkt
Stomilowi. Byliśmy blisko zgarnięcia trzech punktów po meczu
konsekwentnym. Pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu.
Mieliśmy problemy szczególnie na bokach. Korekta w przerwie poprawiła
sytuację i piłkę odbieraliśmy trochę wyżej. Pretensję można mieć nie
tylko o tę sytuację w ostatnich sekundach, ale również o to, że nie
ułożyliśmy tego meczu na 2:0. Takie sytuacje trzeba strzelać. Jak się
nie wygrywa 2:0 to do końca trzeba drżeć o wynik. Bardzo duży żal,
bardzo duża złość. Tej drużyny jednak nie złamały różne rzeczy, gdy
miała pod górkę. Ta bramka też nas nie załamie. |
|
2020.10.06 |
Zwycięstwo rezerw w Pucharze Polski
|
|
Strumyk Malawa - Resovia II SMS Rzeszów 3:5 (0:3)
63' Stawarz, 88' 89' Kierepka - 11' 33' Twardowski, 34' Feret, 80'
B.Kiełbasa, 86' Kantor
Strumyk:
Szczepański (65' Migut), Mendoń, Stawarz, Ślęzak, Ziemiński,
Szczepanik, Laskoś (46' Kierepka), Gaweł ,
Fąfara (56' Stawarz), Lech (38' Ferenc), Tłuczek  
Resovia II: Daniel (46' Łakota), Loshi, B. Kiełbasa, Persak,
Piestrak (56' Wędrocha), Kantor, Feret (46' Fluda), Cholewa (56'
Kojder), Sitek
(46' Szymański), Wódz (46' Grabowski), Twardowski
Rezerwy Resovii w zaległym spotkaniu Pucharu Polski pokonały Strumyk Malawę 5:3
i awansowały do 4 rundy regionalnego Pucharu Polski na szczeblu podokręgu
Rzeszów/Dębica.
Gospodarze na specyficznym boisku w Malawie od 25 minuty grali w osłabieniu, bo
murawę opuścił ukarany czerwoną kartą Patrycjan Tłuczek. Rzeszowianie wzmocnieni
piłkarzami z zespołu seniorów potraktowali sprawę poważnie i już w 11 minucie
Karol Twardowski pierwszy wpisał się na listę strzelców. Napastnik Resovii w 33
minucie zdobył kolejną bramkę, a kilkadziesiąt sekund później Szymon Feret
podwyższył wynik meczu na 0:3.
Po przerwie gra toczyła się pod dyktando "Pasiaków", jednak w 63 minucie Dawid
Stawarz pokonał Pawła Łakotę i tym samym dał sygnał, że spotkanie się jeszcze
nie zakończyło. Emocji nie brakowało również w końcowych fragmentach meczu. W 70
minucie Jakub Persak doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. Rzeszowianie
dokonali już wcześniej wszystkich regulaminowych zmian i obydwa zespoły kończyły
mecz w okrojonych składach.
W 80 minucie na listę strzelców wpisał się Bartłomiej Kiełbasa, a sześć minut
póżniej kolejną bramkę dl Resovii zdobył Mateusz Kantor.
Miejscowi dzielnie walczyli do ostatniego gwizdka, i w ostatnich minutach meczu
rozmiary porażki zmniejszył Dawid Kierepka. 29-letni wychowanek LKS-u Nakło
dwukrotnie pokonał Pawła Łakotę i mecz zakończył się hokejowym wynikiem 3:5.
|
|
2020.10.04 | Bez
punktów w meczu z liderem
|
|
UKS SMS II Łódź
Resovia Rzeszów 2:1 (0:1)
58' Kałużna, 78' Glinka - 16' Kaput
UKS
SMS II:
Macała, Piórkowska, Sokołowska, Drej (56; Skrzypińska), Dyśkowska (56' Libera),
Świątek (65' Malesa), Miś, Lulkowska (46' Orłowska), Glinka ,
Kałużna (75' Czartoryska), Mordel
Resovia:
Barszcz, Kwoka (75' Andrea Ząbek), Florek, Czyż, Marszał, Bednarz,
Matuszek, Michalska, (78' Łach),
Aleksandra Ząbek, Antos (68' Kurasz), Kaput
Podopieczene Pawła Szurgocińskiego zostawiły punkty w Łodzi, ale szkoleniowiec
Resovii bardzo chwalił grę swoich podopiecznych. Rzeszowianki do przerwy
prowadziły 1:0 z liderem rozgrywek po bramce Gabrieli Kaput. Mogły pokusić się o
kolejne trafienia, ale brakło szczęścia i boiskowego cwaniactwa.
Po przerwie mocno przycisnęły łodzianki i w 58 minucie Katarzyna Kałużna
strzałem głową doprowadziła do wyrównania. Stracona bramka wprowadziła w grę
rzeszowskiego zespołu trochę nerwowości i akcje "biało-czerwonych" nie był już
tak płynne jak przed przerwą.
W 78 minucie Agnieszka Glina wykorzystała dośrodkowanie Marty Czartoryskiej i
pewnym strzałem ustaliła wynik spotkania na 2:1.
|
|
2020.10.04 |
Walczyli z liderem, przegrali z arbitrem
|
|
ŁKS Łódź - Resovia Rzeszów 2:1 (1:0)
40' (k) 85' (k) Dominguez - 70' Adamski
ŁKS:
Arndt, Klimczak, Sobociński, Dąbrowski, Dankowski (65' Sajdak),
Nawotka (65' Kelechukwu), Trąbka, Rozwandowicz (58' Tosik ),
Dominguez, Wolski, Sekulski (46' Corral )
Resovia: Zapytowski, Adamski
(71' B. Kiełbasa ),
Zalepa, Kubowicz, Geniec
,
Płatek (84' Rogalski), Domoń (46' Mikulec), Kuczałek
,
Wasiluk, Czernysz, Twardowski (46' Demianiuk)
Sędzia: Kawałko (Białystok), Widzów: 2621
Podopieczni Szymona Grabowskiego spodziewali się, że bardzo trudno
będzie przywieźć punkty z Łodzi. Nie brali jednak pod uwagę sytuacji, że
na przeszkodzie stanie im nieudolny arbiter, którego skandaliczne
decyzje będą mieć znaczący wpływ na rezultat spotkania.
Rzeszowianie do przerwy postawili na heroiczną defensywę i ŁKS długo
męczył się rozgrywając atak pozycyjny.
W 4 minucie miejscowi rozgrywali rzut rożny i Jan Sobociński po
dośrodkowaniu uderzał piłkę głową na bramkę "Pasiaków". Posłał jednak
piłkę kilkanaście centymetrów nad poprzeczką. Łodzianie zdecydowanie
częściej byli w posiadaniu piłki, ale skoncentrowana na włąsnej połowie
defensywa Resovii starała się rozbijać ich akcje.
W 20 miinucie na bramkę gości uderzał Adrian Klimczak, ale piłka została
zablokowana przez jednego z rzeszowskich defensorów.
Z biegiem czasu akcje ŁKS-u traciły rozmach, a od czasu do czasu starali
się odgryzać rzeszowianie. W 22 minucie lewą stroną boiska szarżował
Jarosław Czernysz. 20-letni wychowanek JKS-u Jarosław zwlekał jednak z
oddaniem strzału i zamiast postawić kropkę nad "i", stracił piłkę.
Po chwili na bramkę uderzał aktywny Michał Kuczałek. Pomocnik Resovii po
rzucie rożnym starał się zaskoczyć Dawida Arndta wolejem, jednak
nieczysto uderzył w futbolówkę. "Biało-czerwoni" przed przerwą nieczęsto
zapędzali się pod bramkę gospodarzy, ale kilka okazji do pokazania się w
ofensywie mieli. Brakowało jednak podobnie jak w poprzednich meczach
wykończenia.
W 31 minucie Sebastian Zalepa spudłował po rzucie rożnym, a
kilkadziesiąt sekund później wtórował mu Dawid Kubowicz, który
półwolejem posłał piłkę obok słupka.
W 35 minucie resoviacy mieli sporo szczęśćia. Po koronkowej akcji
łodzian piłkę odbitą od nogi Dawida Kubowicza dopadł Łukasz Sekulski.
29-letni napastnik gospodarzy starał się umieścić futbolówkę pod
poprzeczką, lecz na przeszkodzie stanął golkiper Resovii, który
desperackim rzutem utrudnił zadanie. Ostatecznie futbolówka uderzyła w
poprzeczkę.
Kilka minut później Michał Trąbka dośrodkował piłkę w pole karne, a ta
po odbiciu od uda Mateusza Geńca uderzyła go w rękę i arbiter popełnił
pierwszy fatalny błąd, odgwizdując rzut karny.
Podobna sytuacja spotkała w meczu z Puszczą Niepołomice Dawida
Kubowicza. Wówczas rzutu karnego nie było - zgodnie z zapisem
opublikowanym w przepisach gry w piłkę nożną:
"Nie jest przewinieniem sytuacja, gdy piłka dotyka ręki/ramienia
zawodnika: - bezpośrednio po kontakcie z głową lub ciałem (włączając
stopę) zawodnika, u którego następuje kontakt piłki z ręką".
Co kierowało arbitra Grzegorza Kawałko do użycia gwizdka? Wie tylko
on sam.
Karnego na gola pewnym strzałem zamienił Antonio Dominguez i strategia
gry defensywnej "Pasiaków" straciła sens. W przerwie meczu trener Szymon
Grabowski dokonał dwóch zmian i rzeszowianie na druga połowę wyszli z
bardziej ofensywnym nastawieniem.
W 56 minucie po świetniej akcji z dystansu uderzał Radosław Adamski, a
dobijać starał się Cezaty Demianiuk. Ostatecznie 19-letni bramkarz
gospodarzy wyłapał futbolówkę, ale był to sygnał, że ten mecz jeszcze
się nie zakończył. Po godzinie gry to na bramkę lidera ciągnęły groźne
ataki. W 63 minucie po akcji Grzegorza Płątka soczystym strzałem popisał
się Rafał Mikulec i widać było, że w grze Resovii w końcu coś zaczęło
się układać. Po chwili rzeszowianie zdołali wyrównać.
W 70 minucie fantastycznym trafieniem zaskoczył cały stadion Radosław
Adamski. To nie był pierwszy rajd w tym meczu piłkarza Resovii, ale tym
razem boczny obrońca wykończył swoją akcję uderzeniem wybitnym. Piłka po
jego strzale dostała nietypowej rotacji i wylądowała w samym okienku
bramki.
Fantastyczny gol zachęcił piłkarzy Resovii do odważniejszej gry i mecz
częściej toczył się w polu karnym gospodarzy. W 75 minucie z ostrego
kąta uderzał na bramkę Cezary Demianiuk, a kilkadziesiąt sekund później
trochę nieprzygotowanym strzałem starał się zaskoczyć bramkarza ŁKS-u
Grzegorz Płatek.
Mecz nabrał rumieńców, ale nikt nie spodziewał się, że kolorytu temu
spotkaniu ponownie doda arbiter. W 80 minucie w polu karnym Resovii padł
Przemysław Sajdak podcięty przez Bartłomieja Kiełbasę ewidentnie przed
linią "szesnatki". Arbiter po raz drugi tego dnia wskazał na wapno.
Sędzia tego spotkania ponownie się pomylił, ale nieomylny był Dominguez,
który po raz drugi wykorzystał "jedenastkę". Przy tym strzale szczęście
nie sprzyjało Marcelowi Zapytowskiemu, bo bramkarz był bliski wyłapania
futbolówki.
W końcowych fragmentach meczu obydwa zespoły chciały jeszcze pokazać
sportową złość i pod bramkami sporo się działo, ale wynik nie uległ
zmianie.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
ŁKS |
Resovia |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
4 |
4 |
| strzały niecelne |
5 |
6 |
| rzuty rożne |
5 |
3 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
2 |
0 |
| rzuty wolne |
19 |
16 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Było to spotkanie zacięte jak się
okazało do samego końca. Wbrew powszechne opinii, która panowała w środowisku,
że jedziemy tutaj na skazanie rozegrać tylko mecz i dostać kilka bramek.
Okazało się, że mecz mógł potoczyć się inaczej, jeśli chodzi o końcowy wynik w
obie strony. Chcę podziękować moim zawodnikom za to co dzisiaj zrobili.
Zostawili tu sporo zdrowia i w drugiej połowie wnieśli sporo jakości
piłkarskiej. Nie będę mówił, że mieliśmy tu jakiś plan. Każdy zespół
chce realizować to co sobie zakłada. Wiadomo z jakimi problemami
borykaliśmy się przed meczem. Nasza forma mogła być niewiadomą. Przegrać
na ŁKS-ie to nie jest wstyd. Przegrać w takim stylu nie jest wstydem.
Postawiliśmy się zespołowi, któy rozjeżdza wszystkich jak walec. Mam żal
do tego co się stało. Jeśli ŁKS strzela nam dwie bramki z rzutów karnych
i jeśli cała Polska mówiła o nas w tygodniu, to teraz cała Polska pisze
o tych dwóch karnych. Jest żal, że nasze starania nie zostały
nagrodzone. Wiem, że zostaną nagrodzone. Takie mecze jak ten jeszcze nas
wzmocnią. Cieszę się, że mecz był transmitowany w telewizji Polsat Sport,
bo każdy moze wyciągnąć wnioski sam. |
|
2020.10.03 |
Izolator wypunktował rezerwy
|
|
Izolator Boguchwała - Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (0:0)
66' Dudek, 78' Kowal, 88' Worosz
Izolator:
Ziobro, Gajdek, Bogacz, Cach
,
Worosz, Ciemierkiewicz (68' Buda), Edosomwan
(46' Dobrzański), K. Wilk (64' Łeń), Kowal (85' Mazur), Dudek
,
Daniel (84' Penar)
Resovia II: Łakota, Loshi (81' Wódz), Chuchro, Drozd, E. Kiełbasa (17'
Cholewa), Grabowski (64' Bomba), Kałaska
,
Kyciński (74' Kumorek), Kojder
 ,
Feret, Usarz (87' Gnap)
Sędzia: Łącz (Tarnobrzeg), Widzów: 100
Do przerwy rzeszowianie dotrzymywali kroku gospodarzom. Sytuacja podopiecznych
Adama Bukały skomplikowała się w 55 minucie, bo plac gry opuścił ukarany drugim
żółtym kartonikiem Kacper Kojder. Izolator podkręcił tempo i w 66 minucie
defensywa "Pasiaków" pękła po raz pierwszy. Piłka po dośrodkowaniu
Michała Cacha doszła do Marcina Dudka, któy głową pokonał Pawła Łakotę.
Dwanaście minut później Konrad Kowal zdecydował się na strzał z dystansu i
rzeszowski bramkarz skapitulował po raz drugi. Przy dwubramkowym prowadzeniu
miejscowi mogli ozwolić sobie na większy luz na boisku, ale nie poprzestawali na
atakowaniu bramki gości. W 88 minucie Michał Worosz wykończył akcję Łenia i mecz
zakończył się trzybramkowym prowadzeniem gospodarzy.
Rzeszowianie mieli swoje okazje bramkowe, jednak piłka po uderzeniu Sebastiana
Usarza wylądowała na słupku, a przy strzale Szymona Fereta sytuację ratował
Krystian Wilk.
|
|
2020.10.02 |
Szkoleniowcy Resovii zostają na stanowiskach
|
|
Według
oficjalnych doniesień z klubu, działacze Resovii odwołali decyzję o
pożegnaniu się ze szkoleniowcami Resovii. "W drodze obustronnej wymiany
stanowisk pomiędzy przedstawicielami Zarządu Sekcji Piłki Nożnej oraz
trenerami osiagnięto niezwykle wyczekiwany kompromis. Jego głównym i
podstawowym założeniem jest troska o dobro Resovii"- głosi komunikat
na oficjalnym portalu CWKS Resovia.
W efekcie rozmów pomiędzy trenerami i działaczami rzeszowskiego klubu
oraz po licznych głosach wsparcia ze strony sympatyków rzeszowskich
"Pasiaków" szkoleniowcy Resovii Szymon Grabowski i Rafał Rajzer zostają
na dotychczasowych stanowiskach.
|
|
2020.10.01 |
Przesilenie w Resovii, kibice murem za Grabowskim!
|
|
Działacze
Resovii podjęli decyzję o zwolnieniu szkoleniowców Resovii Szymona
Grabowskiego i Rafała Rajzera. Zarząd sekcji piłkarskiej przed
wczorajszym meczem postawił szkoleniowcowi "Pasiaków" ultimatum, którego
głównym założeniem miało być zwycięstwo w meczu z Odrą Opole.
Rzeszowianie z Opola wrócili bez punktów. W dniu dzisiejszym na
oficjalnej stronie klubu pojawił się komunikat o rozstaniu ze
szkoleniowcami.
Obydwaj trenerzy prowadzili rzeszowskie "Pasiaki" od 19 czerwca 2017 r.
W tym okresie udało im się zapisać złotymi zgłoskami w historii
piłkarskiej sekcji Resovii. W krótkim okresie czasu z piątego zespołu
trzeciej ligi zbudowali pierwszoligową drużynę. W sezonie 2017/18
awansowali z Resovią do II ligi, a w sezonie 2018/19 po pamiętnych
meczach barażowych, powtórzyli sukces trenera Witolda Szyguły z sezonu
1976/77 - wprowadzając Resovię na zaplecze ekstraklasy!
Obydwaj trenerzy prowadzili Resovię w 121 meczach, w których ich zespół
60 razy wygrywał, 28 razy remisował i 33 razy przegrywał. Niewątpliwie
rzeszowskim działaczom zabrakło cierpliwości po serii 5 porażek w lidze.
Pamiętać jednak należy, że ekipa Szymona Grabowskiego jako beniaminek II
ligi w sezonie 2018/19 zwyciężył dopiero po 8. kolejce ligowej, aby
później stać się "czarnym koniem" rozgrywek.
Na dzisiejszym treningu pojawiła się spora grupa kibiców Resovii, która
zaprotestowała przeciwko odejściu szkoleniowców. Fani najstarszego klubu
Rzeszowa dają również sygnały poparcia dla trenerów w mediach
społecznościowych. Znając i ceniąc profesjonalizm obydwu trenerów oraz
szanując wkład i wysiłek jaki poczynili, aby budować ten zespół -
podkreślamy że stoimi za nimi murem.
|
|
2020.09.30 |
Arkadiusz Piech katem "Pasiaków"
|
|
Odra Opole - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
11'
Piech
Odra:
Rosa, Tabiś, Kamiński, Żemło
,
Matuszewski, Mikinić, Bonecki (59' Nowak), Trojak
,
Janus (69' Gancarczyk), Kort
(81' Niziołek), Piech (61' Czapliński)
Resovia: Zapytowski, Mikulec, Kubowicz, Zalepa (76' Brychlik),
Geniec (46' Czernysz), Adamski, Kuczałek (46' Płatek), Wasiluk
,
Radulj (60' Rogalski), Demianiuk
(46' Twardowski), Dziubiński
Sędzia: Wajda (Żywiec)
Do 10 minuty spotkania gra "Pasiaków" mogła dawać powody do optymizmu.
Resoviacy grali uważnie, a Michał Kuczałek dokładnymi piłkami starał się
uruchamiać skrzydłowych na lewym i prawym boku. W 7 minucie meczu po
jednym z takich zagrań pomocnika Resovii, płaskim dośrodkowaniem w pole
karne postraszył defensorów Odry Rafał Mikulec.
Nestety już w 11 minucie wróciły demony z poprzednich spotkań. Po
stracie przez Resovię piłki w środkowych rejonach boiska gospodarze
przeprowadzili zabójczy kontratak. Na finiszu akcji Tomas Mikitić
wyłożył piłkę Arkadiuszowi Piechowi, a były reprezentant Polski pewnym
strzałem pokonał golkipera Resovii.
Rzeszowianie przed przerwą byli częściej w posiadaniu piłki, ale
niewielka to pociecha dla "biało-czerwonych", bo nie potrafili
konstruować akcji bramkowych. Najlepszą i chyba jedyną okazję do
zdobycia bramki miał Sebastian Zalepa w 44 minucie meczu. Piłkę po
stałym fragmencie gry, rozegranym przez Kamila Radulja, dośrodkował w
pole karne Rafał Mikulec, a środkowy obrońca Resovii o ułamek sekundy
spóźnił się z zamknięciem akcji.
Po przerwie w okolicach narożnika pola karnego faulowany był Karol
Twardowski. Do rzutu wolnego podszedł Kamil Radulj, ale jego strzał
pozostawiał sporo do życzenia.
Gospodarze nie kwapili się do narzucenia wielkiego tempa w tym
spotkaniu. Skupiali się na sprowokowaniu Resovii do popełnienia błędów
przy wyjściu z własnej połowy, aby szybkim podaniem uruchomić Arkadiusza
Piecha, Tomasa Mikinica lub Dawida Korta.
W 64 minucie na bramkę uderzał Adrian Dziubiński, jednak jego strzał
został zablokowany. Kwadrans przed końcowym gwizdkiem Sebastiana Zalepę
zmienił na placu gry Przemysław Brychlik i pewnym było, że Resovia
stawia wszystko na jedną kartę.
Mecz w końcowych fragmentach nabrał większego tempa i resoviacy, którzy
na placu gry mieli już trzech napastników, częściej zaczęli zagrażać
bramce rywali. Swoich umiejętności strzeleckich próbowali Karol
Twardowski i Radosław Adamski. Piłka jednak za każdym razem posyłana
była daleko od bramki.
W doliczonym czasie gry po zamieszaniu podbramowym futbolówka trafiła
pod nogi stojącego na 3 metrze Karola Twardowskiego. Po chwili napastnik
Resovii mógł tylko złapać się za głowę, bo nie zdołał czysto uderzyć na
bramkę, a futbolówka odbita od jego nóg wylądowała w rękach bramkarza.
|
|
statystyki meczu |
| |
Odra |
Resovia |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
4 |
3 |
| strzały niecelne |
1 |
7 |
| rzuty rożne |
3 |
4 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
23 |
| żółte kartki |
3 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
2020.09.27 |
Trenerski nos szkoleniowca Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Tarnovia Tarnów 2:2 (0:0)
49' Bednarz, 90' Andrea Ząbek - 51' Białoszewska, 63' Szostak
Resovia:
Barszcz, Marszał (82' Andrea Ząbek
),
Czyż, Florek, Gajdur, Aleksandra Ząbek (60' Michalska), Łach, Matuszek,
Bednarz, Kaput, Kurasz (72' Kwoka)
Tarnovia: Piątek, Wzorek, Szostak, Gębica, Drwal, Wałaszek, Krawczyk
,
Skrzyniarz (76' Łucek), Derus, Dudziak (59' Trytek), Białoszewska
Piłkarki Resovii podzieliły się punktami z Tarnovią w meczu 6. kolejki I
ligi kobiet. Podopieczne Pawła Szurgocińskiego miały apetyt na komplet
punktów, ale scenariusz tego spotkania tak się ułożył, że doceniać
powinny również remis.
Rzeszowiankie do przerwy dobrze radziły sobie w defensywie,
powstrzymując groźne ataki rywalek. Gorzeł wyglądał ich gra pod bramką
Tarnovii. Podania do Karoliny Kurasz, Karoliny Bednarz i Gabrieli Kaput
nie były na tyle precyzyjne, aby ofensywne piłkarki mogły zagrozić
bramce rywalek.
Drugą połowę rzeszowianki zaczęły z impetem i już po 3 minutach
Karolina Bednarz wpisała się na listę strzelców. Reprezentantka
młodzieżowej kadry Polski dostała piłkę od Gabrieli Kaput i precyzyjnym
strzałem po ziemi pokonała bramkarkę Tarnovii.
Resovia nie cieszyła się z prowadzenia zbyt długo, bo 2 minuty później
Katarzyna Białoszewska doprowadziła do wyrównania. Tym razem asystę
zanotowała Agnieszka Derus.
W 62 minucie rzeszowianki popełniły błąd przy wyprowadzaniu piłki.
Katarzyna Białoszewska odebrała piłkę Klaudii Gajdur i po chwili została
w polu karnym faulowana przez defensorkę Resovii. Sędzina odgwizdała
rzut karny, który na bramkę zamieniła Julia Szostak.
W 82 minucie spotkania trener Paweł Szurgocińki wprowadził do gry Andreę
Ząbek i po kilku minutach okazało się, że wykazał się trenerskim nosem.
19-letnia wychowanka DAP-u Dębica w doliczonym czasie gry wpisała się na
listę strzelców. Piłka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Karolinę
Bednarz została wybita przez defensorki Tarnovii przed pole karne, a
rezerwowa Resovii precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę wywalczyła punkt
dla swojego zespołu. Po chwili sędzina zakończyła spotkanie, a bohaterka
Resovii mogła odbierać gratulacje od koleżanek.
|
|
2020.09.27 | Jakub
Persak Show!
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Czarni 1910 Jasło 4:0 (3:0)
8' 14' 44' Persak, 70' Kyciński
Resovia II:
Łakota, Kantor, Persak, Drozd, Czernysz
(46'
Tolmachov), B. Kiełbasa, Feret
(46' Sitek), Kałaska, Kyciński (74' Krzysztofek), Grabowski
(65' Piestrak), Twardowski (76' Gnap)
Czarni: Niemczyński, Krzysztof Szydło, Myśliwiec, Sabik, Sowa
,
Setlak (62' Mchedlidze), Musiał (72' Karol Szydło), Wietecha (72'
Frączek), Majka (62' Kulish), R. Mastaj, Kiełtyka
Sędzia: M. Mastaj (Dębica), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Podopieczni Adama Bukały zaczęli punktować. W meczu 14 kolejki rozegrywk
4 ligi "biało-czerwoni" pokonali zespół Czarnych Jasło 4:0. To był pokaz
umiejętności środkowego obrońcy Resovii Jakuba Persaka. Wychowanek
Igloopolu Dębica swoje strzeleckie "show" zaczął już w 8 minucie
uderzając piłkę do siatki głową.
20-letni piłkarz "Pasiaków" sześć minut później po raz kolejny pokonał
Niemczyńskiego. Tym razem do bramki wbił futbolówkę nogą, uprzedzając
przymierzającego się do uderzenia Karola Twardowskiego.
Rzeszowianie przez cały mecz byli zespołem dyktującym warunki gry i
kolejne trafienia były kwestią czasu. W 22 minucie Gabriel Kyciński
ostemplował poprzeczkę bramki gości uderzając z okolic "szesnastki".
W ostatnich sekundach pierwszej części meczu ponownie dał o sobie znać
Jakub Persak. Obrońca Resovii wyskoczył do piłki dośrodkowanej z lewej
strony przez Bartłomieja Kiełbasę i atomowym strzałem z główki zaskoczył
bezradnego Niemczyńskiego.
Gospodarzom ciągle było mało i mecz toczył się głównie na połowie gości.
W 45 minucie piłkę ośrodkowaną przez Mateusza Kantora uderzył głową
Karol Twardowski. Napastnik Resovii nie miał jednak tyle szczęścia co
Persak, bo futbolówka wylądowała na poprzeczce.
Goście najlepszą okazję do zmiejszenia rozmiaru porażki mieli w 69
minucie. Emihrad Mchedlidze idealnym podaniem uruchomił Pavlo Kulisha i
akcja obcokrajowców pewnie zakończyłaby się golem, gdyby nie świetna
forma Pawła Łakoty. Golkiper Resovii wykazał się bramkarskim wyczuciem i
wygrał pojedynek sam na sam z rywalem.
Rzeszowianie kilkadziesiąt sekund później odpowiedzieli akcją po której
cieszyć się mogli z kolejnego gola. Ponownie świetnym dośrodkowaniem
popisał się Bartłomiej Kiełbasa, a akcję bramkową celnym strzałem
wykończył Gabriel Kyciński.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.09.25 |
Bezradność w Tychach
|
|
GKS Tychy - Resovia Rzeszów 2:1 (1:0)
41' Steblecki, 82' (sam.) Mikulec - 86'
Radulj
GKS Tychy: Jałocha,
Wołkowicz, Sołowiej, Nedić, Szeliga
,
Steblecki, J. Biegański (90' Szymura), Paprzycki, Biel (64'
Moneta), Grzeszczyk
(90' K. Piątek), Nowak (64' Kasprzyk
)
Resovia:
Zapytowski, Mikulec, Kubowicz, Zalepa, Geniec, Demianiuk (73' Czernysz),
Płatek (46' Wasiluk), Kuczałek, Adamski (84' Brychlik), Dziubiński (84'
Twardowski), Rogalski (61' Radulj)
Sędzia:
Małyszek (Lublin),
Widzów:
2264
Czwartą z rzędu porażkę zanotowali
piłkarze pierwszoligowej Resovii, którzy w Tychach nie znaleźli sposobu
na pokonanie miejscowego GKS-u. Rzeszowianie dwukrotnie zbyt łatwo dali
się ograć w bocznych rejonach boiska i po dośrodkowaniach w pole karne
stracili obydwie bramki.
Podopieczni Szymona Grabowskiego grali w tym meczu bardzo nierówno.
Momentami chcieli udowodnić, że mają coś do powiedzenia na efektownym
stadionie Górniczego Klubu Sportowego, ale mieli też momenty, w których
widać było ich ogromną bezradność.
Już w 8 minucie sytuację na zdobycie bramki miał Damian Nowak, ale
Marcel Zapytowski w dobrym stylu ratował swój zespół przed stratą gola
Rzeszowianie groźni byli głównie na prawym skrzydle, gdzie przedzierał
się z piłką kilka razy Radosław Adamski. Pomocnik Resovii był
najaktywniejszym graczem w zespole gości i jeśli można stwierdzić, że
"biało-czerwoni" próbowali organizować jakieś akcje ofensywne - to
właśnie za sprawą swojego wychowanka.
Do przerwy podopieczni Szymona Grabowskiego nie oddali żadnego celnego
strzału na bramkę Jałochy. W 22 minucie uderzeniem głową starał
się zaskoczyć golkipera gospodarzy Sebastian Zalepa, ale posłał piłkę
obok słupka.
Po stronie tyszan największe obawy można było mieć po akcjach Sebastiana
Stebleckiego. Boczny pomocnik GKS-u w 24 minucie kąśliwym strzałem
zasygnalizował, że ma ochotę zostać bohaterem spotkania. W 36 minucie
jego uderzenie zablokował Adamski, ale w 41 minucie dopiął swego,
wbijając piłkę do siatki po akcji z lewej strony boiska.
Kilkadziesiąt sekund później Adrian Dziubiński odpowiedział trafieniem
do siatki, ale arbiter odgwizdał spalonego. Podanie Adamskiego za plecy
obrońców było o ułamek sekundy spóźnione.
Od 50 minuty mocniej zaatakowali rzeszowianie. Podopieczni Szymona
Grabowskiego częściej utrzymywali się przy piłce, ale ich akcje były
dosyć ślamazarne i nie były wykończone celnym strzałem. Uderzenia z
dystansu Adriana Dziubińskiego, Mateusza Geńca i Kamila Radulja
były bardzo niecelne.
W 82 minucie rzeszowska defensywa zaspała po raz kolejny. Łukasz
Grzeszczyk uderzył piłkę głową w kierunku bramki, a futbolówka odbita od
Rafała Mikulce po rykoszecie wpadła do siatki.
Cztery minuty później "biało-czerwoni" zdobyli bramkę kontaktową.
Znakomite uderzenie Kamila Radulja z rzutu wolnego zaskoczyło Jałochę,
który nie zdążył sięgnąć piłki zmierzającej w samo okienko bramkowe. By
to pierwszy celny strzał "Pasiaków" w tym meczu.
|
|
statystyki meczu |
| |
GKS Tychy |
Resovia |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
2 |
1 |
| strzały niecelne |
3 |
6 |
| rzuty rożne |
3 |
5 |
| na spalonym |
0 |
4 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
15 |
24 |
| żółte kartki |
3 |
0 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Pomimo tegoże przez większość
meczu prowadziliśy wyrównane zawody z GKS-em Tychy, to jednak dzisiaj
zespół gospodarzy pokazałnam jak trzeba być konkretnym. Nie mówię tylko
o grze w obronie, ale również o ofensywie. Utrzymanie się przy piłce
było w miarę ok, ale decyzje przy uderzenniach i dośrodkowaniach nie
były dobre. Jeśli oddaje się w meczu jeden celny strzał i ten strzał
kończy się bramką, to z takim rywalem jak gospdarze nie można wygrać.
Przeciwnik nam pokazał jak konkretnie powinny wyglądać akcje
oskrzydlające. Dwa gole padły po takich właśnie akcjach. Nam zabrakło
cwaniactwa, wyrachowania pod polem karnym. Nie jesteśmy zadowoleni, że
graliśmy w miarę dobre zawody, bo przyjechaliśmy tutaj po punkty. |
|
2020.09.20 | Bez
zbędnych ceregieli
|
|
Stal II Stalowa Wola - Resovia II SMS Rzeszów 0:9 (0:5)
6' 34' 52' 88' Twardowski, 9' Wasiluk, 16' Kantor, 36' Mikulec, 56' 74'
Płatek
Stal
II: Konefał, Bosak, S. Gnatek, Popek, Mścisz (46' Buczek), Lebioda
(46' F. Moskal), Stępniowski (67' K. Moskal), Szifer, Świerad,
Piotrowski (46' Wojtak)
Resovia II: Zapytowski (46' Łakota), Kantor, Persak,
Wasiluk (70' Sitek), Mikulec (46' Szymański ),
Drozd (46' Czernysz), Kałaska (60' Cholewa), B. Kiełbasa (60' Kyciński),
Loshi, Płatek, Twardowski
Sędzia: Koza (Dębica), Widzów: 100
Kanonadę strzelecką urządzili sobie piłkarze rezerw Resovii, którzy w
starciu beniaminków pokonali rezerwy Stali 9:0. Rzeszowianie wzmocnieni
piłkarzami z pierwszego zespołu kilka dni temu mocno zawiedli
przegrywając z Błękitnymi Ropczyce, ale tym razem pdoeszli do meczu bez
zbędnych ceregieli i już po 16 minutach trzykrotnie Łukasz Konefał
wyjmował piłkę z siatki.
Motorem napędowym rzeszowskiego zespołu był Mateusz Kantor, który
zainicjował pierwszą akcję bramkową w 6 minucie. Wychowanek Wisłoki
Dębica ograł jednego rywali i wyłożył futbolówkę Karolowi
Twardowskiemu. "Twardy" miał swój dzień bo wbił piłkę do siatki, a w
dalszych fragmentach meczu dołożył jeszcze 3 gole!
W 9 minucie rezultat spotkania podwyższył Bartłomiej Wasiluk, a kolejne
trafienie należało do Kantora, który dobijał strzał Twardowskiego. W
pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się jeszcze Twardowski i
Mikulec.
Po przerwie rzeszowianom było ciągle mało i nadal dążyli do kolejnych
bramek. W 52 minucie swoją trzecią bramkę zdobył Twardowski, a pięc
minut później na 0:7 podwyższył Grzegorz Płatek. Pomocnik Resovii w 74
minucie po raz kolejny pokonał Konefała, a ostatnie słowo należało do
"Twardego". Napastnik Resovii w 88 minucie ustalił wynik meczu na 0:9.
|
|
2020.09.19 |
"Sovia" płaci frycowe
|
|
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Resovia Rzeszów 2:0 (1:0)
8' Putiwcew, 90'
Gergel
Termalica:
Loska, Grzybek ,
Perez, Putiwcew, Grabowski
, Stefanik, Wlazło, Mišák
(75'
Zeman), Żyra (74' Jovanović ),
Gergel, Orzechowski
Resovia:
Daniel, Geniec, Kubowicz
,
Zalepa, Adamski, Feret (57' Mikulec), Kuczałek (80' Wasiluk), Dziubiński
(80' Twardowski), Hebel (28' Radulj), Demianiuk
,
Brychlik (57' Rogalski)
Sędzia:
Pskit (Łódź),
Widzów: 1670
Rzeszowski beniaminek płaci frycowe w pierwszoligowych rozgrywkach. Tym
razem "biało-czerwoni" okazali się bezslini w meczu z kolejnym
kandydatem do awansu. Solidny zespół z Niecieczy szczególnie w pierwszej
połowie spotkania pokazał "Pasiakom", że błędy w defensywie będą
bezwzględnie wykorzystywane.
W 8 minucie rzeszowska obrona przysnęła przy rzucie rożnym i stojący w
okolicach pierwszego słupka Artem Putiwcew strzałem z woleja nie dał
szans na reakcję Wojciechowi Danielowi.
Przewaga gospodarzy przed przerwą była bezdyskusyjna i powracający po
przerwie do bramki golkiper Resovii miał sporo pracy. W 25 minucie
Michał Orzechowski był bliski podwyższenia wyniku. Z łatwością ograł
Mateusza Geńca i skierował piłkę do bramki, ale w ostatniej chwili na
linii bramkowej instynktem wykazał się Radek Adamki, który wybił piłkę. Kilkanaście minut później ponownie na bramkę uderzał
Orzechowski i tym razem zaporą okazał się Dawid Kubowicz, który
zablokował strzał. 19-letni wychowanek Gryfu Świdnicy przed przerwą był
najaktywniejszym piłkarzem "Słoni". W 39 minucie ograł Sebastiana Zalepę
i minął Wojciecha Daniela, aby ostatecznie dośrodkować piłkę wzdluż
linii bramkowej. Na szczęście żaden z jego kolegów nie zdołał zamknąć
akcji i rzeszowianie mogli odetchąć z ulgą.
Przed gwizdkiem na przerwę mecz toczył się głównie pod bramką Resovii i
tylko dzięki dobrej postawie bramkarza rzeszowianie na przerwę
schodzili z jedną straconą bramką. Golkiper Pasiaków" w 43 minucie
obronił mocny strzał Patrika
Mišáka.
Przed przerwą gospodarze zdominowali rzeszowski zespół, po zmianie
strona gra piłkarzy Szymona Grabowskiego wyglądała już nieco lepiej.
Rzeszowianie częściej odbierali piłkę miejscowym, ale przede wszystkim zagrali agresywniej i
odważniej.
W 67 minucie mieli pierwszą szansę do wyrównania. Piłkę po
efektownej główce Michała Kuczałka wybronił jednak golkiper gospodarzy.
Kilkadziesiąt sekund później z rzutu wolnego w mur trafił Kamil Radulj,
a dobitkę Dawida Kubowicza zablokował nogą jeden z defensorów.
Miejscowi odpowiedzieli grożnymi akcjami, po których na bramkę uderzali
Orzechowski i Wlazło. Na posterunku był jednak za każdym razem
Daniel.
W doliczonym czasie gry resoviacy mieli stały fragment gry i pod
bramkę "Słoni" powędrował golkiper Resovii. Po chwili ekipa z
Rzeszowa w trybie alarmowym musiała powracać na własną połowę, aby
zapobiec kontratakowi miejscowych. W pośpiechu Bartłomiej Wasiluk
wycofał futbolówkę do zdezorientowanego bramkarza "biało-czerwonych".
Ten wdał się w nieportrzebny drybling z Romanem Gergelem i niestety
wszystko zakończyło się kolejnym golem. Nie miał on większego wpływu na
podział punktów w tym meczu, bo wszystko działo się w ostatnich
sekundach doliczonego czasu gry. Miejscowi odnieśli zasłużone,
dwubramkowe
zwycięstwo.
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
statystyki meczu |
| |
Nieciecza |
Resovia |
| bramki |
2 |
0 |
| strzały celne |
8 |
1 |
| strzały niecelne |
3 |
0 |
| rzuty rożne |
7 |
5 |
| na spalonym |
3 |
3 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
20 |
26 |
| żółte kartki |
3 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Na początku chcę się odnieść do dwóch
transparentów przygotowanych przez kibiców Resovii. Podpisuję się obiema
rękami pod tym jeśli mogę: "Stadion dla Resovii!" Dziś w Niecieczy
zobaczyliśmy, jak powinny wyglądac stadiony. W tamtym tygodniu
widzieliśmy w Legnicy 0 jak powinny wyglądać stadiony. Za tydzień
zobaczymy w Tychach - jak powinny wyglądac stadiony. I to nie w wielkich
aglomeracjach, ale w niedużych miastach, gdzie władzom zależy na
promowaniu regionu poprzez sport. Dziękuję kibicom, za wsparcie i
doping. Chcę podziękować moim zawodnikom za sprawy wolicjonalne i
momentami za pomysł. Mamy jednak do siebie pretensję, za to że nie
byliśmy kreatywni, skuteczni. Mimo charakteru zostawionego na boisku,
musimy mieć pretensje głównie za pierwszą bramkę. Szanując rywala i
doceniając jego klasę, bo wiemy że gospodarz jest jednym z kandydatów do
awansu, - mamy nadzieję, że zdobywamy doświadczenie dające nadzieję na
przyszłość.
Dawid
Rogalski (napastnik Resovii): Szkoda szybko straconej bramki.
Wiedzieliśmy, że Termalica jest bardzo dobrym zespołem, dobrym w
defensywie, szybko grającym piłką. Wiedzieliśmy, ze będzie ciężko. Jako
zmiennicy trochę za mało wnieśliśmy do spotkania, bo mecz przegraliśmy.
W końcówce wszystko postawiliśmy na jedną kartę i straciliśmy bramkę z
kontry. Rywal świetnie zakłada pressing, po stracie piłki szybko ją
odzyskuje. My za mało sytuacji kreowaliśmy. W szatni musimy obejrzeć ten
mecz i wyciągnąć wnioski. To dla nas trudny okres. pozostaje nam cięzko
pracować na treningach i myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej.
wypowiedzi dzięki uprzejmości Pawła Bukały - Rzecznika Prasowego CWKS
Resovia |
|
2020.09.18 |
Miłosz Przybecki odchodzi z Resovii
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Miłosz Przybecki. Umowa 29-letniego piłkarza
z rzeszowskim klubem została rozwiązana za porozumieniem stron.
Były pomocnik rzeszowskich "Pasiaków" w poprzednim sezonie zagrał w 2
spotkaniach ligowych. W sezonie 2019/20 awansował z Resovią do I ligi. W
bieżącym sezonie w związku z kontuzją nie zagrał w żadnym z meczów.
|
|
2020.09.17 |
Remis piłkarek w Wodzisławiu
|
|
SWD Wodzisław - Resovia Rzeszów 1:1 (0:1)
68' Gulec - 35' Bednarz
SWD:
Seweryn, Wołczyk, Kasperska, Błatoń (51' Piwowarczyk), Jaszek, Kaim
,
Mandrela, Gulec ,
Jendrzejczyk, Szymanowska (64' Jaskólka), Piętakiewicz
Resovia:
Byczek (82' Barszcz), Marszał ,
Czyż ,
Florek, Mokrzycka (86' Andrea Ząbek), Bednarz, Michalska (60' Łach),
Aleksandra Ząbek, Matuszek, Kurasz (57' Antos), Kaput
Od pierwszego gwizdka piłkarki Pawła
Szurgocińskiego posiadały przewagę na boisku. W 35 minucie Karolina
Bednarz indywidualną akcję zakończyła precyzyjnym trafieniem do siatki i
rzeszowianki wyszły na prowadzenie. Do przerwy "biało-czerwone" miały
kilka okazji do podwyższenia rezultatu, ale świetnie w bramce gospodyń
prezentowała się Kinga Seweryn.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, na murawie warunki gry
dyktowały piłkarki z Rzeszowa. Jednak w 68 minucie Roksana Golec
niecodziennym strzałem z rzutu wolnego doprowadziła do wyrównania.
Futbolówka uderzona z 35 metrów wylądowała precyzyjnie w okienku bramki
i Aleksandra Byczek nie zdołała zareagować.
|
|
2020.09.16 |
Rezerwy Resovii zagrają ze Strumykiem
|
|
Podkarpacki
Związek Piłki Nożnej ogłosił zestaw par drugiej rundy Pucharu Polski na
szczeblu Podokręgów Rzeszów-Dębica. Rywalem czwartoligowych rezerw
Resovii będzie Strumyk Malawa. Rywal "Pasiaków" po rozegraniu 10 kolejek
zajmuje 4 miejsce w rzeszowskiej "okręgówce".
Mecz odbędzie się 30 września (śr.) w Malawie .
|
|
2020.09.15 |
Biblioteka Resoviaka: "Działalność sekcji bokserskiej Resovii..."
|
|
Długo
oczekiwana publikacja dotycząca sekcji bokserskiej funkcjonującej w
przedwojennej Resovii pojawiła się dziś w sprzedaży. Autorzy monografii
bracia Marcin i Maciej Gancarzowie w swojej książce przypominają, że
przedwojenna Resovia nie tylko piłką nożną, ale i .... boksem stała.
Niespełna trzy lata temu sympatycy nastarszego rzeszowskiego klubu
podjęli się niełatwego zadania zebrania informacji dotyczących
przedwojennego pięściarstwa w mieście nad Wisłokiem.
Efektem żmudnej i benedyktyńskej pracy, godzin spędzonych w archiwach i
dziesiątkach rozmów z potomkami rzeszowskich pięściarzy jest wyjątkowa
monografia pt." Resovia Boks. Działalność sekcji bokserskiej Resovii w
latach 1935-39". Autorzy dołożyli wszelkich starań, aby publikacja była
precyzyjna merytorycznie i w pełni oddawała klimat dawnego Rzeszowa.
Wartością dodatkową jest oprawa graficzna książki i dziesiątki
fotografii udostępnionych z rodzinnych szuflad. Książka do nabycia w
klubie. Polecamy!
|
|
2020.09.13 |
Rezerwy zamykają tabelę
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Błękitni Ropczyce 0:2 (0:0)
49' (k) Kot, 67'
Majcher
Resovia
II: Daniel, Loshi (68' Bomba),
Persak, Wasiluk, Mikulec ,
Kantor, Kałaska, Szymkiewicz (46' Grabowski), Płatek, Feret (68'
Cholewa
), Brychlik (46' Twardowski)
Błękitni:
Albrycht, Szczybyło , Kmiotek, Majka
(87' Darłak),
Majcher, Bęben (51' Kurek), Kukla (46' Świętoń ), Piwowar
(70' Sypek ),
Sulisz, Gdowik, Kot (76' Zawiślak)
Rezerwy Resovii
wzmocnione w dużej grupie piłkarzami z pierwszego zespołu mocno zawiodły
w meczu 12. kolejki IV ligi podkarpackiej. Rzeszowianie po słabym
występie przegrali z Błękitnymi Ropczyce 0:2.
Była to dziewiąta porażka "biało-czerwonych", którzy spadli na
ostatnie miejsce w tabeli.
Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy praktycznie
nie opuszczali połowy rywali. Z akcji "Pasiaków" niewiele jednak było
pożytku, bo kilka świetnych okazji do zdobycia bramki nie zostało
wykorzystanych.
Po przerwie goście pokazali skuteczność i to oni odnieśli zasłużone
zwycięstwo. W 49 minucie faulowany w polu karnym był Szymon Majcher i
arbiter pokazał na wapno. Skutecznym egzekutorem "jedenastki" okazał się
były piłkarz Resovii Tomasz Kot.
Po straconej bramce rzeszowianie ruszyli do natarcia, ale ich gra
pozostawiała sporo do życzenia. W 67 minucie goście przeprowadzili
kontratak, po którym Majcher ustalił wynik meczu na 0:2. Asystę przy tej
bramcę zaliczył Tomasz Kot.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.09.11 |
Zderzenie z ligowym potentatem
|
|
Miedź Legnica - Resovia Rzeszów 4:0 (3:0)
18' 42' 48' Román,
25' Zapolnik
Miedź:
Hewelt, Pietrowski, Musa ,
Biernat, Zieliński, Roman (83' Panka), Matuszek, Tront
(66' Purzycki), Tupaj (73' Śliwa), Drzazga (65' Bartkowiak), Zapolnik
(74' Bednarski)
Resovia: Zapytowski,
Geniec, Kubowicz ,
Zalepa, Czernysz, Demianiuk (46' Dziubiński), Domoń (46' B. Kiełbasa ),
Kuczałek (69' Wasiluk), Adamski ,
Hebel (77' Brychlik), Rogalski (60' Twardowski)
Sędzia: Rasmus
(Toruń),
Widzów: 2528
Zderzenie z ligowym potentatem okazało
się dla piłkarzy Szymona Grabowskiego bardzo bolesne. Rzeszowianie
jeszcze przed przerwą stracili 3 bramki i przez większą część meczu
musieli pracować, aby wyjść z tego spotkania z twarzą.
Gospodarze mieli w swoich szeregach Joana
Romána,
który grał tego dnia pierwsze skrzypce w orkiestrze Jarosława Skrobacza.
Były reprezentant hiszpańskiej młodzieżówki i wychowanek takich klubów
jak FC Barcelona i Manchester City zaliczył hat-trick, a mógł pokusić
się o więcej.
Gospodarze ruszyli z impetem do ataków już od pierwszego gwizdka. Bardzo
szybko przenosili grę z prawej strony boiska na lewą i defensywa
"Pasiaków" musiała sporo się nabiegać, aby powstrzymywać legnicką
nawałnicę.
Na dodatek rzeszowianie sami ułatwili rywalom zadanie. W 17 minucie
meczu Sebastian Zalepa wycofał piłkę do Marcela Zapytowskiego, a ten
złapał futbolówkę w ręce. Arbiter podyktował rzut wolny pośredni z linii
pola bramkowego. Odległość stałego fragmentu gry od bramki była tak
niewielka, że na nic zdał się skrupulatnie ustawiany przez rzeszowian
mur.
Joan
Román
po krótkim zagraniu od kolegi z zespołu, znalazł lukę i mocnym strzałem
koło slupka, umieścił piłkę w bramce.
Miejscowi poczuli się jeszcze pewniej, a rzeszowska defensywa zaczęła
drżeć w posadach. W 25 minucie piłka po zbyt krótkim i niepewnym wybiciu
Mateusza Geńca, zatańczyła w polu karnym Resovii. Tam starał się jeszcze
coś zdziałać Cezary Demianiuk, ale Kamil Zapolnik nie potrzebował
zachęty, aby strzałem z ostrego kąta zmienić rezultat spotkania na 2:0.
Dopiero po tym golu Miedzianka zwolniła tempo meczu i "biało-czerwoni"
zaczęli organizować wycieczki pod bramkę Hewelta. W 27 minucie bramkarza
gospodarzy starał się zaskoczyć płaskim strzałem radosława Adamski, a
kilka minut później kilkunastu centymetrów zabrakło Cezaremu
Demianiukowi, aby wślizgoem zamknąć dośrodkowanie Jarosława Czernysza. W
40 minucie z dystansu uderzał pracowity Maksymilian Hebel, ale za każdym
razem były bramkarz angielskiego Evertonu wychodził z opresji.
Wydawać się mogło, że rzeszowianie pozbierali się po fatalnym początku i
są w stanie coś jeszcze ugrać w tym meczu. Jednak w 42 minucie ponownie
przypomniał o sobie utalentowany
Román.
Trzy krótkie podania w polu karnym Resovii wystarczyły, aby hiszpański
piłkarz wziął na zamach Dawida Kubowicza i z dużym spokojem -
technicznym strzałem pokonał Marcela Zapytowskiego.
W przerwie trener "Pasiaków" dokonał dwóch zmian, ale Miedź niewiele
robiła sobie ze starań Resovii. W 48 minucie gospodarze ponownie
rozklepali rzeszowską defensywę i zadali kolejny cios. Tym razem Kamil
Zapolnik świetnym podaniem obsłużył
Romána,
a ten na raty ustalił wynik spotkania na 4:0.
Hiszpanowi ciągle było mało. W 57 minucie z rzutu wolnego uderzył w
poprzeczkę. Rzeszowianie próbowali zaliczyć honorowe trafienie strzałami
z dystansu i przyznać trzeba, że nie sprzyjało im szczęście. W 59
minucie po akcji Adamskiego atomowym strzałem popisał się Hebel, ale i
tym razm piłka niznacznie przeszła obok celu. Podobnie było po strzałach
Bartłomieja Kiełbasy i Radka Adamskiego w końcowych fragmentach meczu.
Rzeszowianie w starciu z legnicką nawałnicą niewiele mogli wskórać.
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Trzeba pogratulować rywalom i trenerowi
Miedzi tego jak się zaprezentowali. W pewnych momentach nie sprostaliśmy
zadaniu. Chcieliśmy mocno postawić się rywalowi, zdając sobie sprawę z
tego, jak mocnym przeciwnikiem się spotykamy. |
|
|
statystyki meczu |
| |
Miedź |
Resovia |
| bramki |
4 |
0 |
| strzały celne |
6 |
3 |
| strzały niecelne |
4 |
6 |
| rzuty rożne |
2 |
4 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
16 |
22 |
| żółte kartki |
2 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
2020.09.09 |
Bolesna porażka rezerw
|
|
Polonia Przemyśl - Resovia II SMS Rzeszów 1:0 (0:0)
90' Popynaka
Polonia:
Cisek, Czuryk, Solarz
, Stopa (12'
Gielarowski, 82' Hajduk), Wanat, Zanko, Janas (73' Babieczko), Kowalski ,
Valihura (87' Popynaka), Głuszko  ,
Sedlaczek (90' Dzidek)
Resovia II: Łakota, Kantor,
Drozd , Persak, E. Kiełbasa, B. Kiełbasa (46' Cholewa), Kałaska ,
Szymkiewicz, Wolański (57' Szymański), Grabowski (70' Bomba), Twardowski
(46' Usarz)
Podopieczni Adama Bukały doznali
bolesnej porażki w Przemyślu, bo bramkę decydującą o zwycięstwie
gospodarzy stracili w doliczonym czasie gry. Ostatnie fragmenty spotkania
obydwa zespoły kończyły w ograniczonych składach. Arbiter tego dnia
trzykrotnie sięgał po czerwone kartki. Polonia kończyła mecz w
dziewiątkę po kartkach Krystiana Solarza (68 min.) i Jakuba Głuszko (80
min.). W szeregach Resovii czerwony kartonik ujrzał Jakub Drozd (52
min.).
Był to kolejny mecz, w którym rzeszowianie nie ustrzegli się sporych
błędów. Po jednym z nich gospodarze przeprowadzili skuteczny kontratak
zakończony golem na wagę 3 punktów.
|
|
2020.09.06 |
Niedosyt po meczu z Pragą
|
|
Resovia Rzeszów - Praga Warszawa 1:1 (0:1)
72'
Florek - 7' Olszowska
Resovia: Byczek, Mokrzycka, Czyż, Florek, Niemczycka (82'
Wodzińska), Bednarz, Paterek, Łach (60' Aleksandra Ząbek),
Michalska, Antos, Kaput
Praga: Felczak, Dąbrowska, Glinka, Wisniowska  ,
Kizhnerava (65' Brendota), Kucharska ,
Laur, Dymitrowicz, Frączek (88' Kubuj), Furmaniak, Olszowska
Piłkarki Resovii zapowiadają walkę o czołowe miejsca w tabeli i przed
meczem z Pragą nie ukrywały apetytu na komplet punktów. Boiskowa
rzeczywistość okazała się jednak nie tak kolorowa jak zapowiedzi.
Już w 7 minucie meczu Natalia Olszowska fantastycznym uderzeniem z rzutu
wolnego dała prowadzenie piłkarom ze stolicy. Podopieczne Pawła
Szurgocińskiego ruszyły mocno do natarcia, ale przyjezdne skutecznie
rozbijały ataki rzeszowianek.
Świetnie w bramce gości spisywała się też Klaudia Felczak, która broniła
niełatwe strzały rzeszowskiego zespołu. W 72 minucie musiała jednak
skaitulować po efektownym uderzenie Wioletty Florek.
Rzeszowianki po zdobytej bramce poczuły, ze mogą sięgnąć jeszcze po
komplet punktów. W 90 minucie drugą żółtą kartką ukarana została
Wiktoria Wisniowska i Resovia grała w przewadze. W doliczonym czasie gry
sporo się działo pod bramką warszawianek, ale upragnionego gola
"biało-czerwone" nie zdobyły. Mecz zakończył się remisem.
|
|
2020.09.06 |
Rezerwy w ogonie tabeli
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Legion Pilzno 0:2 (0:1)
32' (sam.) E. Kiełbasa, 53' Wolański
Resovia:
Łakota, Kantor, Szymański, Drozd, E. Kiełbasa (60' Fluda), Cholewa,
Szymkiewicz (79' Wiernik), Kałaska, Grabowski, Kojder (46' Tolmachov),
Usarz (60' Krzysztofek)
Legion: Kochan Bieszczad, Buras, Pęcak, Wolański (90' Czyjt),
Manzo (80' Słota), Barycza (90' Barszcz), Sikora (46' Pierzchała),
Mazur, Sztuka (60' Dereń), Misztal
Sędzia: Kozner (Krosno), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
To było słabe spotkanie w wykonaniu podopiecznych Adama Bukały, którzy
coraz mocniej rozsiadają się w ogonie ligowej tabeli. Rzeszowianie
zaczęli odważnie i na początku meczu mieli okazję, aby postraszyć
doświadczonego rywala. Swoje okazje mieli Karol Cholewa i Maciej
Grabowski. Poźniej do głosu doszli przyjezdni.
Goście wyszli na prowadzenie po golu samobójczym Eryka Kiełbasy w 32
minucie. Po przerwie gola na 0:2 zdobył Wolański i było już chyba po
meczu. "Pasiakom" brakowało wiary w zwycięstwo i przyjezdni kontrolowali
sytuację na boisku.
|
|
2020.09.06 | W
starciu beniaminków Górnik z punktami
|
|
Górnik Łęczna - Resovia Rzeszów 2:0 (1:0)
34' Cierpka, 55' Śpiączka
Górnik:
Gostomski, Sasin, Baranowski, Midzierski, Leandro ,
Goliński, Stromecki, Cierpka (90' Tymosiak), Wojciechowski (71'
Banaszak), Krykun (89' Stasiak), Śpiączka 
Resovia:
Zapytowski, Geniec
(70' Rogalski), Kubowicz, Zalepa, Adamski, Feret (46' Czernysz),
Kuczałek, Domoń
(46' Radulj), Dziubiński (59' Hebel), Demianiuk, Brychlik (54'
Twardowski)
Sędzia:
Dobrynin (Łódź), Widzów:
1443
W starciu beniaminków lepszy okazał się
Górnik, który pokonał rzeszowskie "Pasiaki" 2:0. Kibice w Łęcznej
oglądali ciekawe widowisko, w którym więcej do powiedzenia mieli
gospodarze. Górnicy obydwa gole zdobyli po błędach gości, którzy
momentami zapominali o defensywie.
Początek meczu nie miał dużego tempa, bo obydwa zespoły podchodziły do
siebie z dużym respektem. Piłka krążyła precyzyjnie od nogi do nogi i
więcej było gry pozycyjnej niż podbramkowych fajerwerków. Pierwszy
pokazał się Sergiej Krykun, który jeszcze niedawno zamienił
biało-czerwonego "Pasiaka" na górniczą zieloną koszulkę. Skrzydłowy
gospodarzy starał się zaskoczyć Zapytowskiego strzałem z przewrotki, ale
nie trafił w piłkę.
Odnieść można wrażenie, że "Pasiakom" ta spokojna gra pasowała, długo
budowali akcje i w odpowiednim momencie uruchamiali swoich ofensywnych
graczy. Mowa tu głównie o Cezarym Demianiuku i Adrianie Dziubińskim. To
oni stwarzali największe zagrożenie pod bramką Gostomskiego.
W 11 minucie Dziubiński starał się zaskoczyć bramkarza gospodarzy
strzałem z 16 metrów. Uderzenie po pomysłowo rozegranym rzucie rożnym
miało szanse, aby przynieść efekt, ale Gostomski był na stanowisku i
wybił piłkę. Miejscowi odpowiedzieli strzałem z główki Bartosza
Śpiączki, który starał się uprzedzić Marcela Zapytowskiego. W 17 minucie
w dogodnej sytuacji spudłował Marcin Stromecki, a kilkadziesiąt sekund
później to samo zrobił Paweł Wojciechowski.
W 30 minucie przed szansą stanął Adrian Dziubiński i wydawać się mogło,
że pokona bramkarza gospodarzy, ale Tomasz Midzierski w ostatniej chwili
dostawił nogę i zablokował uderzenie rzeszowskiego piłkarza. Kolejną
akcję "Pasiaków" przeprowadził Mateusz Geniec. Boczny obrońca Resovii
przedarł się w pole karne rywali i strzałem po ziemi starał się pokonać
golkipera gospodarzy. Uderzenie było precyzyjne, ale na tyle lekkie, że
Gostomski ręką zdołał wybić piłkę na róg.
W 34 minucie rzeszowianie popełnili pierwszy fatalny błąd na wagę straty
gola. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego nie trafiła do Sebastiana
Zalepy, a przejął ją Wojciechowski. Wystarczyło kilka sekund, aby piłka
po szybkim kontrataku gospodarzy przerzucona została do Adriana Cierpki,
a ten perfekcyjnym strzałem pokonał Zapytowskiego. Akcję "Górników"
starało się przerwać czterech wracających na pozycje resoviaków, którzy
niewiele wskórali, bo 25-letni był piłkarz Lecha Poznań całą sprawę
załatwił szybko i precyzyjnie.
Po przerwie resoviacy dłużej utrzymywali się przy piłce i wydawało się,
że są w stanie odrobić straty. Jednak w 55 minucie dostali kolejny cios.
Tym razem Mateusza Geńca z łatwością ograł Leandro, a Bartosz Śpiączka
przewrotką wbił piłkę do siatki z bliskiej odległości.
Rzeszowianie szukali gola kontaktowego, ale w ostatnich fragmentach
meczu nie bardzo mieli pomysł na rozmontowanie uważnej defensywy
gospodarzy. W 72 minucie Kamil Radulj starał się przelobować
Gostomskiego i wyszedł mu efektowny strzał, po którym piłka odbiła się
od poprzeczki i linii bramkowej, aby ostatecznie wyjść w pole. Okazje do
gola kontaktowego miał jeszcze Sebastian Zalepa, ale i po jego strzale
głową futbolówka nie doszła do celu.
|
statystyki meczu |
| |
Górnik |
Resovia |
| bramki |
2 |
0 |
| strzały celne |
6 |
6 |
| strzały niecelne |
5 |
8 |
| rzuty rożne |
2 |
8 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
10 |
14 |
| żółte kartki |
2 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): Mam mieszane odczucia po tym meczu.
Gratuluję Górnikowi zwycięstwa. Myślę, że nie zasłużyliśmy dzisiaj na
wygraną. Jak się później okazało nie zasłużyliśmy też na remis. W
kluczowych momentach popełnialiśmy błędy, które pozwalały przeciwnikowi
zdobyć bramki. Na tym poziomie tak to się będzie kończyć. Mamyzal i
pretensje o niewykorzystane sytuacje. Takie mieliśmy i w pierwszej
połowie, gdyby ten celownik był ustawiony mecz mógłby się inaczej
potoczyć. Żałujemy tego wszystkiego, dziś ewidentnie czegoś brakło. |
|
2020.09.05 |
Boczny obrońca dołączył do kadry "Pasiaków"
|
|
Do
kadry Resovii dołączył Simon Loshi. 20-latek grający na pozycji bocznego
obrońcy karierę piłkarską zaczynał w znanych piłkarskim kibicom
holenderskich klubach: Willem II Tilburg, Feyenoord Rotterdam i ADO Den
Haag. Posiada obywatelstwo Holandii i Kosowa. W poprzednim sezonie grał
w Kosowie w klubie KF Feronikeli Drenas (1 liga).
|
|
2020.09.02 |
Nowe twarze w sztabie szkoleniowym Resovii
|
|
Sztab
szkoleniowy I-ligowego zespołu Resovii poszerzony został o nowe osoby.
Do trójki trenerów: Szymona Grabowskiego, Rafała Rajzera i Tomasza
Kowalika, dołączył Mateusz Ostrowski (na fot.), który będzie pełnił
funkcję II trenera. Jest szkoleniowcem I klasy z licencją UEFA, który
ostatnio pracował z IV-ligowym zespołem Ekoball Stal Sanok.
Ponadto trenerem przygotowania motorycznego został Łukasz Oleksy, a lekarzem
klubowym Łukasz Surmacz. Obydwaj współpracować będą z fizjoterapeutami,
którzy już od dłuższego czasu związani są z Resovią: Bartłomiejem
Chwaszczem oraz Wojciechem Bałutem.
|
|
2020.08.30 |
Porażka piłkarek Resovii
|
|
UKS Trójka Staszówka Jelna - Resovia Rzeszów 5:3 (2:2)
17' Cygan, 23' 90' Tomasiak, 51' 73'
Dudka - 13' Michalska, 28' Matuszek, 82' Bednarz,
Trójka:
Bałuszyńska, Kubisz, Leśniak, Piksa, Różycka (46' Romuzga), Smoleń ,
Sokulska, Tomasiak, Fryczek (46' Brdej), Dudka (90' Łomako), Cygan 
Resovia:
Niemiec (46' Byczek), Wodzińska, Florek ,
Czyż, Marszał (75' Paterek), Bednarz
,
Aleksandra Ząbek, Michalska (59' Łach), Matuszek, Kurasz (46' Antos), Kaput
Bez punktów z urokliwego Pogórza Rożnowskiego
wróciły piłkarki Resovii, które w 3. kolejce I-ligowych rozgrywek przegrały 3:5
z UKS Trójka Staszówka/Jelna.
Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Pierwsze na prowadzenie
wyszły w 13 minucie rzeszowianki po golu Oli Michalskiej. Podopieczne Pawła
Szurgocińskiego nie cieszyły się jednak długo z prowadzenia, bo już 4 minuty
później 16-letnia Aleksandra Cygan doprowadziłą do wyrównania.
Rzeszowska defensywa nie pracowała tego dnia tak, jak życzyłby sobie tego
szkoleniowiec "Pasiaczek". W 23 minucie Paulina Tomasiak zmusiła Natalię Niemec
do kapitulacji. Emocji nie brakował, bo po 5 minutach wyrównały rzeszowianki.
Tym razem na listę strzelców wpisała się doświadczona Karolina Matuszek.
Po przerwie gra nie układała się piłkarkom z Rzeszowa i ambitne piłkarki UKS-u
trzema trafieniami zapewniły sobie pierwsze zwycięstwo w sezonie. Na listę
strzelców wpisały się Wiktoria Dudka (dwukrotnie) i ponownie Paulina Tomasiak.
Resovia odpowiedziała też jednym trafieniem za sprawą Karoliny Bednarz, ale na
więcej rzeszowiankom brakowało już czasu i pomysłu.
|
|
2020.08.30 |
Pierwsze zwycięstwo rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Orzeł Przeworsk 3:2 (3:0)
3' Wasiluk, 33' Rogalski, 35' Kantor - 47' 67' (k) Czyrny
Resovia
II:
Łakota, Wódz (55' Sitek), Chuchro (65' Kumorek), Persak,
M. Kantor, Kyciński (55' Mikrut), Wasiluk, Szymkiewicz (75' Tolmachov),
Czernysz, Twardowski, Rogalski
Orzeł: Mikus, Najsarek, Salwach (65' Andreasik ),
Pikuła, Broda, Bednarz (46' Dec), Lech ,
Obłoza (88' Słoma), Flis, Boratyn (65' Bogacz), Czyrny
Sędzia: P. Kantor (Dębica), Widzów: mecz bez udziału
publiczności
Pierwszy komplet punktów w ligowej tabeli dopisali podopieczni Adama
Bukały po meczu z Orłem Przeworsk. Na rozgrzewce przedmeczowej trener
gości Grzegorz Sitek nie był zbyt zadowolony, bo w kadrze gospodarzy
wypatrzył kilku graczy z pierwszego zespołu Resovii. Do przerwy wszystko
szło zgodnie z planem.
Już w 3 minucie rzeszowianie rozklepali defensywę gości i Bartłomiej
Wasiluk strzałem po ziemi z okolic narożnika pola karnego pokonał
Mikusa.
Pół godziny później Dawid Rogalski przeprowadził solową akcję w stylu
Andrzeja Szarmacha i z sytuacji wydawałoby się przegranej powalczył o
piłkę i pewnym strzałem zaliczył swoje pierwsze trafienie dla nowego
klubu.
"Biało-czerwoni" rozkręcali się na dobre, bo nie mineło dwie minuty od
drugiej bramki, a na listę strzelców wpisał się Mateusz Kantor.
Pracowity piłkarz Resovii strzałem do pustej bramki pokonał golkipera
gości.
Rzeszowianie na przerwę schodzili z trzybramkową zaliczką i wydawalo
się, że jest już właściwie po meczu. W drugiej połowie gra "Pasiakom"
przestała się kleić i do głosu doszli przyjezdni.
W 47 minucie Dawid Czyrny zmieścił piłkę między słupkiem, a debiutującym
w barwach Resovii Pawłem Łakotą i było 3:1. Rzeszowianie niby prowadzili
grę, ale ich indywidualne akcje i holowanie piłki nie przynosiły
zamierzonego rezultatu. Tymczasem goście coraz śmielej radzili sobie pod
bramką gospodarzy. W 55 minucie bramkarz Resovii miał sporo szczęścia,
bo piłka po strzale jednego z piłkarzy Orła wylądowała na slupku.
Resovia odpowiedziała strzałem Rogalskiego z dystansu i wolejem Sitka. W
67 minucie Łakota podciął szarżującego w polu karnym Boratyna i uważnie
sędziujący to spotkanie arbiter Paweł Kantor odgwizdał "jedenastkę".
Gola z wapna pewnym strzałem zdobył sam poszkodowany i na łąwce Resovii
zrobiła się nerwowo.
Uspokoić mecz miał okazję Bartłomiej Wasiluk, ale piłka po jego strzale
w 80 minucie wylądowała na slupku.
Goście w końcowych fragmentach tego spotkania starali się wszelkimi
sposobami doprowadzić do remisu. Niewiele jednak wskórali, bo gospodarze
mądrze oddalali grę od własnej bramki.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.08.29 |
Wycięli Puszczę w pień
|
|
Puszcza Niepołomice - Resovia Rzeszów 0:3 (0:1)
25' Kubowicz, 47' Zalepa, 90' Twardowski
Puszcza:
Górski,
Čikoš, Stępień (46' Czarny), Stefanik ,
Mikołajczyk (59' Żurek), Bartosz, Uwakwe
(46' Skrzypczak), Serafin, Żytek, Tomalski
(58' Spławski ),
Radionow (90' Knap)
Resovia: Zapytowski, Geniec, Kubowicz, Zalepa, Adamski, Feret
(88' Rogalski), Kuczałek, Domoń, Dziubiński (75' Wasiluk), Demianiuk
(75' Czernysz), Brychlik (79' Twardowski)
Tułacz
(trener Puszczy), Sędzia: Złotnicki (Lublin), Widzów:
540
"Wycięli Puszczę w pień" - zażartował po meczu w
Niepołomicach jeden z kibiców Resovii, którzy pojawili
się na historycznym dla rzeszowian meczu. To była wymarzona inauguracja
ekipy Szymona Grabowskiego w I-ligowych rozgrywkach. Beniaminek z
Rzeszowa pokonał na wyjeździe faworyzowanego rywala i dał sygnał, że
może nadać kolorytu tej lidze.
Rzeszowianie borykają się z kłopotami kadrowymi związanymi z kontuzjami.
Dodatkowo na rozgrzewce ze składu wypadł Kamil Radulj, który miał być
reżyserem gry w tym meczu. "Biało-czerwoni" jednak szybko pokazali, że
nie jest ich zwyczajem narzekanie na problemy. Od pierwszych minut byli
zespołem przeważającym, który zmusił gospodarzy do biegania za piłką.
To był mocno zmieniony zespół Resovii, w którym wiodącą postacią był
Cezary Demianiuk. Grający na lewej stronie pomocnik napsuł sporo
krwi rywalom. Gospodarze mieli problemy z powstrzymaniem przebojowego i
grającego bardzo ofensywnie piłkarza. Często uciekali się do
nieprzepisowych fauli i to za jego sprawą zarobili trzy żółte kartki. To
również on w 25 minucie wywalczył rzut karny dla Resovii. Faulował go
wówczas Konrad Stępień. "Jedenastkę" na bramkę zamienił pewnym strzałem
Dawid Kubowicz, który nie przejął się faktem, że golkiper gospodarzy
jeszcze niedawno fachu bramkarskiego uczył się nie byle gdzie, bo
szkółce... Ajaxu Amsterdam.
W przerwie szkoleniowiec gospodarzy Tomasz Tułacz dokonał zmian i
wydawać się mogło, że miejscowi rzucą się do ataków. To jednak
rzeszowianie zadali kolejny cios. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego
trafiła na głowę Sebastiana Zalepy, a ten w swoim stylu zmusił do
kapitulacji Górskiego.
"W środkowych obrońcach siła" - można powiedzieć po tym meczu Resovii.
Rzeszowska defensywa grała tego dnia bezbłędnie, a ponadto zadawała
decydujące ciosy.
Gospodarze starali się ratować wynik, ale nie potrafili przejąć
inicjatywy, zaskoczeni pewną grą rzeszowskiego zespołu. Goście
zaskoczyli rywali również nietypowym ustawieniem, w którym Konrad Domoń
starał się przerywać akcje rywali już pod ich polem karnym. Tak często
pod bramkę rywala wychowanek Resovii nie zapuszczał się chyba od wieku
juniorskiego.
W 56 minucie meczu ponownie na listę strzelców mógł wpisać się Zalepa,
ale piłka po jego strzale o centymetry minęła cel. Kilkadziesiąt sekund
późńiej Górski z trudem wybronił strzałe Demianiuka, a po chwili ratował
swój zespół przed stratą bramki po główce Domonia.
W 65 minucie spotkania dostało się sędziemu od miejscowej publiczności.
Piłka po strzale jednego z piłkarzy Puszczy, wylądowała na ręce Dawida
Kubowicza i na trybunach zawrzało. Bardziej zorientowani twierdzili, że
"jedenastki" słusznie nie było, bo futbolówka trafiła w dłoń, po odbiciu
od uda piłkarza.
W końcowych fragmentach meczu gospodarze zaatakowali z większym impetem,
ale była to woda na młyn świetnie funkcjonującego zespołu Resovii.
"Biało-czerwoni" nie ukrywali, że kontrataki to ich ulubiony styl gry i
to oni mieli więcej do powiedzenia pod bramką. Po jednej z takich akcji
efektownym strzałem zaskoczył Górskiego pracujący na całej długości
boiska Adrian Dziubiński. Piłka po jego technicznym strzałem przeszła
nieznacznie obok łączenia słupka z poprzeczką.
Gospodarze odpowiedzieli strzałem Jewgiena Radionowa, który w 88 zmusił
do interwencji Marcela Zapytowskiego.
W doliczonym czasie gry rzeszowianie przeprowadzili szalony kontratak,
którym przypieczętowali swoją przewagę na boisku. Na bramkę Górskiego
pędziło czterech piłkarzy Resovii. Piłkę miał przy nodze Karol
Twardowski, który postanowił nie kombinować, a uderzyć zza pola karnego
i zakończyć tą akcję indywidualnie. Młodemu piłkarzowi Resovii wyszedł
soczysty strzał, po którym golkiper Puszczy mógł tylko wyjmować piłkę z
siatki.
Rzeszowianie odnieśli zasłużone zwycięstwo i po ostatnim gwizdku zebrali
gromkie brawa.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Puszcza |
Resovia |
| bramki |
0 |
3 |
| strzały celne |
3 |
5 |
| strzały niecelne |
5 |
7 |
| rzuty rożne |
7 |
7 |
| na spalonym |
1 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
22 |
23 |
| żółte kartki |
5 |
0 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
Szymon
Grabowski (trener Resovii): W najśmielszych snach nie myśleliśmy o
tym, ze wygramy w takim stylu. Podchodziliśmy bardzo spokojnie do tej
inauguracji. Nie pompowaliśmy tego balonika. Wiedzieliśmy co może się
stać, jeśli pójdzie to w druga stronę. Zwycięstwo 3:0 bardzo nas cieszy,
szczeóglnie, że graliśmy z rywalem grającym do końca o baraże do
ekstraklasy. Ja za Resovią pojadę za tak grającą i za grającą gorzej.
Warto za nami jeździć. Nie jesteśmy bylejacy. Jesteśmy jacyś. Dobrze
wyglądaliśmy z przodu, ale i w defensywie. Graliśy do końca i
utrzymaliśmy wynik na 0 z tyłu. Mogliśmy pokusić się o kolejne bramki.
Stać nas na jeszcze lepszą grę. Na wysokości zadania stanęli też ludzie,
których dziś nie ma w składzie. Mamy kolektyw i tu liczy się przede
wszystkim zespół. Dziś wygrał zespół i kolektyw.
Sebastian
Zalepa (środkowy obrońca Resovii): Próbowałem strzelić gola i przy
kilku strzałach brakowało centymetrów. Cieszy ta bramka, bo jest to
nabranie pewności na nowy sezon. Dzisiaj zasłużyliśmy na to zwycięstwo.
Puszcza ma nieprzypadkowych napastników. Natomiast grali dziś na tyle,
na ile my im pozwoliliśmy. Cieszymy się z zera w defensywie. Dzisiaj na
fajnym boisku, przy niezłej pogodzie, na stadionie z oświetleniem. Czego
chcieć więcej?
Marcel
Zapytowski (bramkarz Resovii): Zakładaliśmy, że z tyłu ma być zero.
Udało się nie stracić bramki i co najważniejsze sami strzeliliśmy trzy
gole. Motywuje nas to do jeszcze większej pracy na kolejne mecze.
Jesteśmy pewni swoich umiejętności, bo ciężo pracujemy. Mieliśmy też
szacunek dla rywala. Nasza pewność to jeden z czynników, który pozwolił
nam dziś wygrać.
Karol
Twardowski (napastnik Resovii): Cieszy mnie gol, tym bardziej, że
jest to nasza inauguracja. To cieszy i buduje na przyszłość. Miałem coś
do udowodnienia i to się udało. Daliśmy rewelacyjny popis. Śmialo moge
powiedzieć, że byliśmy lepszą drużyną. Zawsze będziemy walczyć o trzy
punkty.
Cezary
Demianiuk (pomocnik Resovii): Bardzo czekaliśmy na ten pierwszy
mecz. Bardzo dobrze zaczęliśmy, byliśmy zdeterminowani. W żadnym wypadku
nie lekceważyliśmy tego rywala, ale chcieliśy pokazać, że jesteśmy
dobrym zespołem. Ja uwielbiam grać ofensywnie. Uwielbiam atakować. Nie
mogłem się doczekać tego meczu. To są tylko trzy punkty, bo teraz liczy
się kolejny mecz. Nie można zadowalac się tylko jednym spotkaniem. |
|
2020.08.28 |
Szymon Kaliniec odchodzi z Resovii
|
|
W
17 minucie II-ligowego meczu Resovia - Górnik Polkowice (11 lipca br.)
murawę z powodu kontuzji opuścił Szymon Kaliniec. Wówczas jeszcze
nikt nie spodziewał się, że będzie to pożegnalne spotkanie
rozgrywającego Resovii z rzeszowskimi "Pasiakami". Kontuzja
uniemożliwiła mu grę w spotkaniach na finiszu ligi i udział w
emocjonujących meczach barażowych. Po zakóńczeniu sezonu umowa z
zawodnikiem nie została przedłużona.
26-letni piłkarz był wychowankiem Resovii, związanym z klubem od
początku swojej kariery. W zespole seniorów zadebiutował w 2011 r. w
meczu II-ligowej Resovii ze Startem Otwock. Na murawie zmienił wówczas
Michała Ogrodnika, a szansę gry dał mu trener Wojciech Borecki.
Szkoleniowiec Resovii wypatrzył wówczas młodego piłkarza w zespole
rezerw Resovii, które pod okiem Wiesława Gołdy świętowały awans do IV
ligi. Z tego zespołu wyszło wówczas wielu kluczowych piłkarzy
rzeszowskiego klubu: m. in. Radosława Adamski, Sebastian Fedan,
Sebastian Dziedzic, Marcin Pietrucha, Łukasz Świst, Kacper Rop, Piotr
Krawczyk.
W pierwszym swoim II-ligowym sezonie pochodzący z rzeszowskiej Baranówki
piłkarz rozegrał 3
spotkania ligowe w zespole. Kolejni szkoleniowcy nie dawali mu jednak
szansy i w sezonach 2011/12 i 2012/13 ponownie częściej grał w
rezerwach. Dwukrotnie szansę gry dał mu jeszcze w sezonie 2012/13 Tomasz
Tułacz, ale prawdziwa kariera piłkarza zaczęła się po pojawieniu się w
klubie trenera Macieja Huzarskiego.
Przed sezonem 2013/14 z powodu braku licencji na grę w II lidze
rzeszowianie zostali zdegradowani na niższy poziom rozgrywek i w
III-ligowym zespole Macieja Huzarskiego kluczową postacią stał się
właśnie Szymon Kaliniec. Od tamtego czasu należał do graczy mających
najwięcej minut na boisku. Przez wiele sezonów zakładał opaskę kapitana.
Rozegrał w barwach Resovii 218 spotkań, w których zdobył 30 bramek. Jego
precyzyjne asysty otwierały kolegom z zespołu drogę do zdobywania goli i
niejednokrotnie decydowaly o zwycięstwie "Pasiaków". Miał ogromny udział
w sukcesach zespołu: mistrzostwie III ligi w sezonie 2013/14, awansie do
II ligi w sezonie 2017/18 oraz awansie do I ligi w sezonie 2019/20.
|
|
2020.08.28 |
Hubert Antkowiak wraca do Miedzi
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Huber Antkowiak. 23-letni napastnik wraca do
Miedzi Legnica.
W rzeszowskim zespole w sezonie 2019/20 rozegrał 12 meczów
ligowych. Razem z rzeszowskimi "Pasiakami" świętował sukces awansu do I
ligi.
|
|
2020.08.28 |
Paweł Łakota dołączył do "Pasiaków"
|
|
Paweł
Łakota dołączył do kadry I-ligowej Resovii. Pochodzący z Pszczyny
19-letni bramkarz jest wychowankiem LKS-u Wisła Wielka. W czasie gry w
zespołach junorskich reprezentował również Górnik Zabrze. Od 2015 r.
związał się ze stołeczną Legią. W 2018 r. z juniorami warszawskiego
klubu doszedł do półfinału Mistrzostw Polski. Ponadto zadebiutował w
III-ligowych rezerwach Legii i znalazł się w kadrze "wojskowych" na
mecze młodzieżowej Ligi Mistrzów. W sezonie 2018/19 został wypożyczony
do Motoru Lublin. Rozegrał w tym zespole 25 spotkań w Centralnej Lidze
Juniorów.
W poprzednim sezonie przebywał na kolejnym wyporzyczeniu z Legii. Tym
razem grał w III-ligowej Concordii Elbląg. W klubie tym rozegrał 14
meczów ligowych. Dobra postawą na boisku zdobyłsobie zaufanie kibiców i
został wybrany najlepszym zawodnikiem klubu.
Warto dodać, że z Pszczyny pochodzi również były bramkarz Resovii Tomasz
Król. Uwielbiany przez kibiców Resovii golkiper, rzeszowskie "Pasiaki"
reprezentował w latach 2007-2009.
|
|
2020.08.27 |
Szymon Hajduk w Hutniku Kraków
|
|
Z
kadrą Resovii pożegnał się Szymon Hajduk. 21-letni pomocnik zagrał w
barwach Resovii w 31 spotkaniach ligowych i w 1 meczu o Puchar Polski.
Zdobył dla rzeszowskiego zespołu 2 gole. W sezonie 2019/20 awansował z
rzeszowskim klubem do I ligi.
W nadchodzącym sezonie reprezentował będzie barwy II-ligowego Hutnika
Kraków.
|
|
2020.08.26 |
Piłkarki Katarzyny Czyż sięgnęły po puchar
|
|
Resovia II Rzeszów - DAP Dębica 5:2 (2:2)
11' Ząbek, 26' Litwin, 53' 59' Mikrut, 77' Dąbrowska - 30' Rogaczewska,
36' Pleban
Resovia
II: Niemiec (88' Socha), Ząbek
(75' Dubiel), Gołujuch (79' Tarkowska), Mikrut, Schmidt (46' Bury),
Dańko, Kwoka, Dąbrowska, Puzio, Marszał, Litwin (69' Wojdyła)
DAP: Gac, Pleban, Szymaszek, G. Pyskaty (70' Ćwik), Bielatowicz
,
Gac
(63' Placek), Michoń, Mucha, Ozga, M. Pyskaty, Rogaczewska, Sąsiadek
Piłkarki rezerw Resovii, których
szkoleniowcem jest Katarzyna Czyż sięgnęły po Puchar Polski na szczeblu
wojewódzkim.
Dla młodego zespołu Resovii grającego na codzień w czwartoligowych
rozgrywkach to pierwszy większy sukces w seniorskiej piłce.
Do przerwy było trochę nerwowo i obydwa zespoły schodziły do szatni przy
remisie 2:2. Na listę strzelców w zespole Resovii wpisały się Andrea
Ząbek i Wiktoria Litwin.
W drugiej połowie na murawie rzeszowianki dyktowały warunki gry. Miały
też w swoich szeregach Wiktorię Mikrut, która dwoma trafieniami
przypieczętowała przewagę Resovii na boisku. Szczególnej urody był
pierwszy gol piłkarki, która do bramki posłała piłkę z 30 metrów. Wynik
meczu ustaliła w 77 minucie Agata Dąbrowska.
|
|
2020.08.26 |
Porażka w meczu z liderem
|
|
Piast Tuczempy - Resovia II SMS Rzeszów 3:1 (1:0)
15' (k), 78' Kloc, 51' Kogut - 60' (k) Kantor
Piast:
Buła, Stopyra (73' Strawa), Demski, Sobol, Pasaj, Buczkowski (86'
Krzesiński), Kloc, Wota (58' Czub), Wielgosz, Barszczak, Kogut
Resovia II: Wanat, Kantor, Drozd, Kumorek, Fluda, Bomba (62'
Gnap), Kyciński (78' Wiernik), Kojder (81' Krzysztofek), Tolmachov,
Grabowski (62' Wódz), Twardowski (46' Mikrut)
Sędzia: Szczur (Krosno), Widzów: 150
Piast Tuczempy nie miał większych problemów z pokonaniem rezerw Resovii.
Już w 4 minucie przed szansą na bramkę stanął Kogut, ale zamiast uderzać
na bramkę zdecydował się podawać do kolegi z zespołu i rzeszowianie
wyszli z opresji.
W 15 minucie meczu po rzucie rożnym rozegranym przez Tomasza Pasaja
jeden z obrońców Resovii dotknął piłkę ręką i arbiter przyznał
gospodarzom "jedenastkę". Rzut karny na bramkę zamienił Jakub Kloc.
Druga połowa meczu dobrze zaczęła się dla Piasta. Po wrzutce Kloca piłkę
do bramki skierował Kacper Kogut.
Rzeszowianie bramkę kontaktową zdobyli w 60 minucie meczu po strzale z
rzutu karnego Mateusza Kantora. Wcześniej w polu karnym gospodarzy
faulowany był Maciej Grabowski.
W 78 minucie rzeszowska defensywa zaspała przy stałym fragmencie gry.
Piłkę dogrywał znany z występów w Resovii Damian Barszczak, a wynik
spotkania na 3:1 ustalił Kloc.
|
|
2020.08.26 | Msza
Św.
w intencji CWKS Resovia
|
|
W
czwartek (27 bm.) o godz. 18 w Kościele pw. Św. Józefa (na rzeszowskim
Staromieściu) odbędzie się Msza Święta w intencji CWKS Resovia.
Nabożeństwo, które od lat stało się juź naszą tradycją przed
rozpoczęciem każdego sezonu rozgrywek celebrował będzie kapelan Resovii
ks. infułat Ireneusz Folcik.
Zapraszamy wszystkich sympatyków rzeszowskiego klubu.
|
|
2020.08.23 |
Zbyt dużo błędów
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Sokół Nisko 1:3 (1:2)
6' Szymkiewicz - 17' M. Tur, 37' Tyczyński, 64' Stypa
Resovia
II:
Olko, Kantor, Persak, Chuchro (46' Drozd),
Usarz, Mikrut (58' Grabowski), Kojder (71' Kyciński), Kałaska, Bomba
(78' Kumorek
), Szymkiewicz,
E. Kiełbasa

Sokół: Drzymała, Maciorowski,
Tetlak, Tabaka (85' Szpyra), Przepłata
,
Drelich
(58' Wojtak), Stępień (85' Rutyna),
Stypa (88' Szewczyk), Tyczyński (62' Buda),
P.Tur (68' Soboń), M.Tur
Sędzia: Kozner (Krosno), Widzów: mecz bez udzału
publiczności
Początek meczu zapowiadał się obiecująco, bo efektowną bramkę już w 6
minucie zdobył Kacper Szymkiewicz. W kolejnych minutach rzeszowianie
popełniali jednak już tylko błędy, które przyjezdni skrupulatnie
wykorzystali.
Radość "Pasiaków" po zdobytej bramce nie trwała długo. Już 17 minucie
nieporozumienie bramkarza Resovii z jednym z defensorów wykorzystał
Marcin Tur, który trafił do pustej bramki. Jeszcze przed przerwą goście
wyszli na prowadzenie. Piłka dośrodkowana z lewej strony boiska trafiła
w pole bramkowe gospodarzy, gdzie rządzić powinien golkiper "Pasiaków".
Niestety bramkarza Resovii uprzedził Tyczyński, który szpicem buta wbił
piłkę do siatki.
Druga połowa spotkania była słaba w wykonaniu rzeszowskiego zespołu i
więcej z gry mieli piłkarze Rafała Leśniowskiego. W 64 minucie Stypa
strzałem po ziemi po raz kolejny zmusił do kapitulacji Olkę.
Rzeszowianie z każdą kolejną minutą tracili wiarę w korzystny dla nich
rezultat. W 75 minucie Usarz starał się strzałem z dystansu zaskoczyć
Drzymałę, ale niewiele wskórał. Goście spokojnie pilnowali korzystnego
wyniku i odnieśli zasłużone zwycięstwo.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2020.08.22 |
Powody do radości
|
|
Resovia Rzeszów - Polonia Środa Wielkopolska 1:0 (1:0)
32' Matuszek
Resovia:
Niemiec, Niemczycka (30' Wodzińska), Czyż, Florek, Mokrzycka (59' Antos),
Kurasz, Matuszek, Michalska (77' Łach), Aleksandra Ząbek ,
Bednarz, Kaput 
Polonia: Mądra, Szafran, Hyża, Ratajczak, Ładniak, Sawicka
, Nogalska,
Ciesiółka, Wojtecka
, Frończak (34' Szukalska
), Mikołajczak (84' Brzykcy)
Powody do radości ma trener I-ligowych piłkarek Resovii Paweł
Szurgociński. Jego zespół w drugiej kolejce ligowych rozgrywek zdobył
kolejny komplet punktów i ulokował się w czubie tabeli. Rzeszowianki
musiały walczyć nie tylko z rywalkami z Wielkopolski, ale z
tropikalnym upałem, który panował w sobotnie popołudnie.
Początek meczu należał do przyjeznych, które stworzyły sobie kilka
sytuacji podbramkowych. Po 30 minutach gry inicjatywę przejeły
rzeszowianki i mecz toczył się częściej na połowie gości. W 32 minucie
po dośrodkowaniu Karoliny Bednarz z rzutu wolnego piłkę głową do bramki
skierowała Karolina Matuszek i rzeszowianki wyszły na prowadzenie.
Po przerwie obydwa zespoły mocno odczuwały trudy spotkania w palącym
słońcu i tempo meczu spadło. Żaden z zespołów nie stworzył sobie
klarownej okazji do zmiany rezultatu.
|
|
2020.08.22 |
Dwa gole Szymkiewicza
|
|
Zagłębie Sosnowiec - Resovia Rzeszów 0:2 (0:0)
66' 90' Szymkiewicz
Zagłębie:
Stępniowski, Ryndak (60' Turzyniecki), Duriska (46' Radkowski)
Grudziński, Gojny (60' Polczak), Małecki (60' Szwed), Maia (46'
Karbowy), Korzeniecki, Pawłowski (60' Mularczyk) Seedorf (60' Kieca),
Nowak (46' Sangowski)
Resovia: Zapytowski (46' Daniel), Geniec, Kubowicz (60' Persak),
Zalepa (65' Kałaska), Adamski, Czernysz (46' Feret), Kuczałek (65'
Szymkiewicz), Wasiluk (46' Domoń), Hebel (60' Twardowski), Demianiuk
(46' Kiełbasa), Brychlik (46' Rogalski)
Sędzia: Kruczyński (Żywiec)
W sparingowym sptokaniu rozegranym w Sosnowcu na Stadionie Ludowym
"biało-czerwoni" pokonali miejscowe Zagłębie 2:0. Obydwa gole dla
zespołu rzeszowskiej "Malty" zdobył Kacper Szymkiewicz.
17-letni wychowanek Wiernej Małogoszcz to nowa postać w zespole Szymona
Grabowskiego, który przyglądał się od kilku kolejek jego grze w
rezerwach Resovii.
Rzeszowianie meczem w Sosnowcu zakończyli krótkie zgrupowanie, na którym
pracowicie szlifowali formę. Od poniedziałku rzeszowskie "Pasiaki"
myślami będą już tylko na meczu inaugurującym rozgrywki. Rywalem
rzeszowskiego zespołu będzie Puszcza Niepołomice.
|
|
2020.08.20 |
Kacper Szymkiewicz w kadrze Resovii
|
|
Do
zespołu "Pasiaków" dołączył 17-letni Kacper Szymkiewicz. Wychowanek
Wiernej Małogoszcz to piłkarz grający na pozycji środkowego pomocnika,
który jest uczniem Szkoły Mistrzostwa Sportowego Resovia. W 2017 roku
był powoływany przez trenera Marcina Dornę na zgrupowania selekcyjne
kadry Polski U15.
W bieżącym sezonie rozegrał 6 spotkań w czwartoligowych rezerwach
Resovii. |
|
2020.08.19 |
Sparing w Kolbuszowej
|
|
Resovia Rzeszów - Znicz Pruszków 3:0 (1:0)
29' Zalepa, 52' Feret, 60' (sam.) ?
Resovia: Daniel, Geniec, Kubowicz, Zalepa, Adamski, Kuczałek,
Radulj, Hebel, Kiełbasa, Demianiuk, Brychlik oraz zawodnik testowany,
Domoń, Persak, Kałaska, Szymkiewicz, Feret, Wasiluk, Czernysz,
Dziubiński, Twardowski, Rogalski
Znicz: Jurczak, Bochenek, Baran, Wichtowski, Drobnak, Tabara,
Machalski, Pomorski, Grabowski, Kubicki, Zjawiński oraz Wysocki,
Jeliński, Rybak, zawodnik testowany, zawodnik testowany, Proczek,
Faliszewski, Landsberg, Falkowski, Zagórski, Szymański
Przebywający na zgrupowaniu w Chotowej piłkarze Resovii rozegrali
dzisiaj na stadionie Kolbuszowianki mecz kontrolny z II-ligowym zespołem
Znicza Pruszków.
Do przerwy "biało-czerwoni" prowadzili 1:0 po bramce Sebastiana Zalepy.
W drugiej połowie meczu w bramce Resovii pojawił się testowany golkier.
Gola na 2:0 w 52 minucie zdobył Szymon Feret, a kilka minut później po
również po jego akcji jeden z rywali zaliczył samobójcze trafienie.
Rzeszowianie w poddębickiej Chotowej trenują dwa razy dziennie.
Zakończeniem krótkiego zgrupowania będzie sobotni sparing w Sosnowcu z
miejscowym Zagłębiem. |
|
2020.08.19 | Jakub
Kałaska w kadrze Resovii
|
|
Do
kadry Resovii dołączył 18-letni pomocnik Jakub Kałaska. Wychowanek RKS
Ryki jest uczniem Szkoły Mistrzostwa Sportowego Resovia.
W obecnym sezonie zagrał w 5 spotkaniach rezerw Resovii na boiskach IV
ligi.
W meczu 1/32 Pucharu Polski Resovia - Piast Gliwice znalazł się w kadrze
meczowej. Nie udało mu się jednak zadebiutować w tym spotkaniu. |
|
2020.08.15 |
Hat-trick Gabrieli Kaput
|
|
Pogoń Tczew - Resovia Rzeszów 2:4 (2:2)
35' Sobal, 45' Jędrzejewska - 17' 20' 83' Kaput, 61' Bednarz
Pogoń:
Niemaszyk, Rembalska, Dziadzio (69' Ziewiec), Tryka, Jeleń,
Podsiadło (77' Sokół), Górska (60' Osowska), Jędrzejewska (77' Socha),
Magulska, Sobal, Tabor
Resovia: Byczek (85' Niemiec), Mokrzycka, Florek, Czyż, Niemczycka
(60' Łach), Bednarz, Paterek (60' Wodzińska), Michalska, Matuszek
(65' Mroczka), Kurasz (60' Antos), Kaput
Piłkarki Resovii na inaugurację sezonu ligowego pokonały w odleglym
Tczewie miejscową Pogoń 4:2. Podopieczne Pawła Szurgocińskiego świetnie
zaczęły mecz i po 20 minutach gry prowadziły 2:0. Wkrótce okazało się
jednak, że to spotkania będzie miało kilka przełomowych momentów. W
końcowych fragmentach pierwszej połowy miejscowe piłkarki doprowadził do
wyrównania i w szatni rzeszowskiego zespołu były powody, aby zrobiło się
nerwowo.
Po przerwie jednak rzeszowianki świetnie zareagowały na to, co wydarzyło
się wcześniej. Miały w swoim zespole świetnie dysponowaną Gabrielę
Kaput. Piłkarka Resovii w 83 minucie zdobyła swojego trzeciego gola w
tym meczu. Wcześniej do siatki trafiła Karolina Bednarz i
"biało-czerwone" w dobrych nastrojach mogły wyruszyć w drogę powrotną do
Rzeszowa. |
|
2020.08.15 |
Rezerwy bez punktów w Wiśniowej
|
|
Wisłok Wiśniowa - Resovia II SMS Rzeszów 4:1 (2:0)
8' Nowak, 42' 50' Wiktor, 90' Zięba - 78' Bomba
Wisłok:
Dziok, Koczela (60' Peret), Zięba, Stanek (75' Kuta), Złamaniec ,
Krok, Kovtok , Orzech, Wiktor (68' Oliwa), Nowak (90' Szypuła), Złotek
Resovia II: Olko, Chuchro, Drozd, Usarz (65' Bomba), Kojder (80'
Wiernik), Grabowski (65' Mikrut), Tolmachov (90' Kapłan), Fluda (65'
Ząbkowicz), Szymkiewicz, Kiełbasa, Cholewa (87' Różański)
Sędzia: Pająk (Mielec), Widzów: 50
Wynik spotkania otworzył w 8 minucie Adrian Nowak Piłkarz Wisłoka
precyzyjnym strzałem po raz pierwszy zmusił do kapitulacji bramkarza
Resovii. Przed przerwą przewagę gospodarzy kolejnym trafieniem
udokumentował znany z występów w Resovii snajper - Mariusz Wiktor. Ten
piłkarz jeszcze na początku drugiej połowy dopisał kolejne trafienie i
gospodarze spokojnie mogli dyktować warunki tego spotkania.
Na przeszkodzie chciał stanąć gospodarzom Kacper Bomba. Młody piłkarz
Resovii w 78 minucie ratował honot zespołu i lobem zdobył bramkę na 3:1.
Druga połowa w wykonaniu "Pasiaków" była odrobinę lepsza. Rzeszowiaie
dzielnie walczyli w pojedynkach o piłkę, ale i tak nie ustrzegli się
kolejnego błędu. W 90 minucie stracili kolejnego gola, a na listę
strzelców wpisał się tym razem Jakub Zięba.
|
|
2020.08.15 |
Lekcja futbolu
|
|
Resovia Rzeszów - Piast Gliwice 0:4 (0:2)
8' (k) Parzyszek, 45' (k) Steczyk, 88' 90' Pyrka
Resovia: Zapytowski, Geniec, Kubowicz,
Domoń, Adamski, Feret (46' Czernysz) Dziubiński (46' Radulj), Kuczałek,
Hebel, Demianiuk, (68' Wasiluk), Brychlik (77' Twardowski)
Piast: Plach, Konczowski, Czrwiński, Huk, Kireskov, Steczyk (77'
Pyrka), Sokołowski (77' Jodłowiec), Hyjek, Vida (61' Milewski), Badia
(77' Lipski), Parzyszek (70' Żyro)
Sędzia: Złotek (Stalowa Wola), Widzów: 712
Lekcję futbolu rzeszowskim "Pasiakom" dali piłkarze Piasta Gliwice,
którzy od kilku sezonów są ekstraklasowym potentatem. "Biało-czerwoni"
robili co mogli, ale dwa rzuty karne przyznane ekipie Waldemara
Fornalika ułożyły ten mecz już w pierwszej połowie.
To był mecz debiutów, bo obydwa zespoły ostatnio dokonały sporych
przetasowań w kadrach. W meczu 1/32 Fortun Pucharu Polski trener Resovii
Szymon Grabowski postawił na sprowadzoną z Elbląga trójkę graczy: Michał
Kuczałek, Cezary Demianiuk i Przemysław Brychlik. W obozie byłego
Mistrza Polski zadebiutiwali Dominik Steczyk i Javier Ajenjo Hyjek. Ten
pierwszy przed przerwą napsuł sporo krwi rzeszowskiej defnesywie. To po
jego szarżach w polu karnym arbiter dopatrzył się przewinień Radosława
Adamskiego (8 minuta) i Konrada Domonia (45 minuta).
Marcel Zapytowski ostatnio po serii jedenastek został bohaterem miasta
nad Wisłokiem. Tym razem dwukrotnie musiał skapitulować, bo zarówna
strzał z jedenastu metrów Piotra Parzyszka, jak i Dominika Steczyka były
perfekcyjne.
Resovia do przerwy wcale nie była na straconej pozycji. Rzeszowianie nie
grali źle, ale górą tego dnia było doświadczenie rywali. Mecz mógł
inaczej się potoczyć, gdyby Szymon Feret nie zmarnował idealnej okazji
do pokonania Placha. W 12 minucie po centrze Adamskiego, słowacki
bramkarz odbił piłkę przed siebie, a tam z 3 metrów Feret uderzył prosto
w golikpera. Wiadomo było, że lepszej okazji gospodarze tego dnia mieć
nie będą!
W 40 minucie soczystym strzałem z narożnika pola karnego próbował Placha
zaskoczyć Maksymilian Hebel. Piłka szybowała pod poprzeczkę, ale Słowak
pokazał, że zna swój fach.
W drugiej połowie rzeszowianie starali się odwrócić losy tego spotkania.
Wcale nie byli tłem w obliczu wyżej notowanego rywala. Przyznać jednak
trzeba że podopieczni Fornalika mądrze i uważnie bronili dostępu do
swojej bramki i środkowi obrońcy (Jakub Czerwiński, Tomas Huk) dbali o
to, aby ich kolega z bramki nie miał zbyt wiele pracy.
"Biało-czerwoni" swojej szansy szukali po strzałach z okolic linii pola
karnego. Strzelał Hebel, a później Radulj, ale brakowało precyzji.
W 66 minucie zawrzao na trybunie rzeszowskiego stadionu bo piłka po
strzale Radulja, trafiła w rękę stojącego w polu karnym Tomasa Huka.
Arbiter Mariusz Złotek uznał jednak, że przewinienia nie było, a
wątpliwości nie miał, bo nie skorzystał również z systemu VAR, który na
stadionie Resovii wykorzystano tego dnia po raz pierwszy w historii.
W ostatnim kwadransie spotkania rolę napastnika przejął środkowy obrońca
Resovii Dawid Kubowicz. "Biało-czerwoni" zaryzykowali mocno i okazało
się, że Piast potrafi bardzo szybko reagować na wydarzenia na boisku.
Rozluźniona defensywa Resovii w ostatnich fragmentach meczu miała sporo
pracy. Dobrze w bramce radził sobie Marcel Zapytowski, który brawa
otrzymał od publiczności po wygraniu pojedynku sam na sam z Hyjkiem.
W 77 minucie na murawie pojawił się Arkadiusz Pyrka. Wkrótce okazać się
miało, że 17-letni rezerwowy Piasta będzie katem Resovii. W 88
minucie ograł Hebla, przedarł się prawą stroną w pole karne Resovii i precyzyjnym
strzałem pokonał bramkarza Resovii.
Dwie minuty później ponownym rajdem wdarł się pole karne gospodarzy,
tym razem ograł Wasiluka i strzałem z 15 metrów lewą nogą ustalił wynik spotkania
na 0:4.
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Piast |
| bramki |
0 |
4 |
| strzały celne |
2 |
6 |
| strzały niecelne |
5 |
3 |
| rzuty rożne |
1 |
3 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
2 |
| rzuty wolne |
11 |
13 |
| żółte kartki |
0 |
0 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
Przemysław Brychlik (napastnik) |
|
|
czas gry |
77 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
6 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
2 |
| podania niecelne |
0 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
2 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2020.08.15 |
Bartłomiej Kiełbasa piłkarzem Resovii
|
|
Kolejnym
piłkarzem, który zasilił kadrę Resovii jest 18-letni Bartłomiej Kiełbasa.
Piłkarz grajcy na prawej pomocy związał się z rzeszowskim klubem trzyletnią
umową.
Nowy nabytek rzeszowskich "Pasiaków" jest wychowankiem LKS-u Izdebki, który od
2017 roku reprezentował barwy Stali Mielec.
W sezonie 2019/20 zadebiutował w I-ligowym zespole Stali. Rozegrał jednak w
pierwszym zespole seniorów Stali Mielec tylko 2 mecze ligowe. |
|
2020.08.14 |
Jarosław Czernysz Piłkarzem Resovii
|
|
Kolejnym
piłkarzem, który dołączył do zespołu rzeszowskich I-ligowców jest 23-letni
napastnik Dawid Rogalski. Pochodzący ze Szczytna piłkarz w wieku 5 lat wyjechał
z rodziną do Wielkiej Brytanii. Pierwsze kroki piłkarskie stawiał w angielskich
klubach półamatorskich: White Wings FC, Greenford Celtic FC, Wealdstone FC,
Spartans Youth FC, Maidenhead United FC oraz PFC Victoria London.
Do Polski wrócił w 2017 roku i wówczas podpisał umowę z I-ligowym GKS Tychy. W
klubie tym jednak nie zadomowił się na długo. Zagrał tylko w jednym meczu
Pucharu Polski. Kolejny etap jego kariery to wypożyczenie do II-ligowego Gryfu
Wejherowo, a w ostatnim sezonie reprezentowanie GKS-u Katowice. Od czasu powrotu
do Polski rozegrał 62 mecze, w których zdobył 21 goli. Ma na swoim koncie
również dwa gole strzelone rzeszowskim "Pasiakom". |
|
2020.08.13 |
Jarosław Czernysz Piłkarzem Resovii
|
|
Do
zespołu I-ligowej Resovii dołączył Jarosław Czernysz. 20-letni wychowanek JKS-u
Jarosław przeszedł do rzeszowskich "Pasiaków" na zasadzie transferu
definitywnego.
W rundzie rewanżowej sezonu 2019/20 grał w I-ligowej Odrze Opole (13 meczów/2
gole). Wcześniej był zawodnikiem Polonii Bytom. Poza macierzystym JKS-em
Jarosław ma również w swoim dorobku występy w juniorach Stali Rzeszów i
IV-ligowym Piaście Tuczempy. |
|
2020.08.13 |
Cezary Demianiuk piłkarzem Resovii
|
|
Kolejnym
nowym piłkarzem Resovii jest Cezary Demianiuk. 27-letni piłkarz grający na
pozycji napastnika jest wychowankiem Pogoni Siedlce. W sezonie 2013/14 ze swoim
macierzystym klubem awansował do I ligi.
W swojej bogatej karierze piłkarskiej reprezentował również Orlęta Łuków,
Naprzód Skórzec, Piast Gliwice, GKS Bełchatów, Orlęta Radzyń Podlaski, ŁKS 1926
Łomżę i ostatnio Olimpię Elbląg. W zespole z Elbląga w sezonie 2019/20 rozegrał
29 meczów, w których zdobył 4 gole. Jest trzecim piłkarzem Olimpii Elbląg, który
w nadchodzącym sezonie zagra w barwach Resovii. |
|
2020.08.13 |
Przemysław Brychlik piłkarzem Resovii
|
|
Przemysław
Brychlik dołączył do kadry I-ligowego zespołu Resovii przed sezonem 2020/21.
31-letni piłkarz grający na pozycji napastnika jest kolejnym byłym zawodnikiem
Olimpii Elbląg, który w zbliżającym się sezonie zagra w rzeszowskim klubie.
Urodzony w Żorach piłkarz jest wychowankiem Górniczego Klubu Sportowego
Krupiński Suszec. Karierę piłkarską kontynuował w klubach niższych lig: Iskra
Pszczyna, BKS Bielsko-Biała. Przełomowy w jego karierze był sezon 2016/17.
Wówczas zadebiutował w II-ligowym zespole Odry Opole. W kolejnych latach
reprezentował na boiskach II ligi ROW 1964 Rybnik oraz Olimpię Elbląg. W sezonie
2019/20 rozegrał w barwach Olimpii 28 spotkań, w których zdobył 5 goli. |
|
ARCHIWUM:
|