|
|
|
2009.12.07 | Sukces orlików Resovii
|
|
W
niedzielę (6 bm.) w hali Zespołu Szkół Agroprzedsiębiorczości rywalizowali
podkarpaccy piłkarze z rocznika 2000. Najlepszą drużyną turnieju i zdobywcą
Pucharu Prezydenta Miasta Rzeszowa zostali najmłodsi piłkarze Resovii popularnie
zwani „resoviackimi urwisami”. Wśród
zaproszonych drużyn znaleźli się przedstawiciele Resovii, JKS-u Jarosław, Stali
Stalowa Wola, Polonii Przemyśl, ŁKS- u Łańcut, Szóstki UKS Jasło, Orzełka
Przeworsk, Chemika Pustków oraz dwie drużyny organizatora turnieju – Stali
Rzeszów.
Piłkarze Resovii,
którzy nie byli faworytami imprezy pokazali przysłowiowy „resoviacki charakter”
i we wspaniałym stylu przechodzili kolejne fazy turnieju. Najciekawszym meczem
tego dnia był półfinałowy pojedynek Resovii i Stali Stalowa Wola (3:2). W
ostatnich minutach meczu strzałem z połowy boiska Roland Rzepko zapewnił
„pasiakom” udział w finale.
W meczu finałowym podopieczni trenera Szymona Grabowskiego niesieni gromkim
dopingiem rodziców pokonali drużynę ŁKS-u Łańcut 2:0.
Tytuł króla strzelców turnieju zdobył napastnik Resovii Stefan Krężel (6
bramek). Najlepszym piłkarzem turnieju wybrany został Kacper Piotrowski (Stal
Stalowa Wola), a najlepszym bramkarzem Jan Hołowacz (JKS Jarosław).
|
|
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.12.05 | Dariusz Kantor najlepszym piłkarzem turnieju
w Pleśnej
|
|
W
III Halowym Turnieju Piłki Nożnej, rozgrywanym w podtarnowskiej Pleśnej
resoviacy zajęli 3 miejsce. Uczestnicy turnieju podzieleni zostali na dwie
grupy: A (Pogórze Pleśna, Sandecja, LKS Nieciecza) i B (Resovia, Wisła Kraków
ME, Okocimski Brzesko).
W pierwszym meczu grupowym "biało-czerwoni" z Rzeszowa pokonali młodzież Wisły
Kraków 5:2. W kolejnym grupowym pojedynku Resovia uległa drugoligowcom z Brzeska
0:1. W meczu półfinałowym rzeszowianie ulegli Sandecji Nowy Sącz 4:2.
Zdecydowanie lepiej wypadli resoviacy w meczu o 3 miejsce pokonując "piwoszy" z
Brzeska 4:2. Indywidualne wyróżnienie najlepszego gracza turnieju otrzymał
zawodnik Resovii - Dariusz Kantor. Najlepszym strzelcem turnieju został Marcin
Szałęga (Bruk Bet Nieciecza). Wyróżnienie wśród bramkarzy otrzymał Marek Kozioł
(Sandecja).
mecze grupowe
Sandecja Nowy Sącz - Bruk Bet Nieciecza 7:4
Okocimski Brzesko - Wisła Kraków ME 6:1
Pogórze Pleśna - Bruk Bet Nieciecza 2:6
Resovia Rzeszów - Wisła Kraków ME 5:2
Pogórze Pleśna - Sandecja Nowy Sącz 1:9
Resovia Rzeszów - Okocimski Brzesko 0:1
półfinały:
Bruk Bet Nieciecza - Okocimski Brzesko 1:1, 7:6 po rzutach karnych
Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 4:2
mecz o 5 miejsce
Pogórze Pleśna - Wisła Kraków ME 2:5
mecz o 3 miejsce
Resovia Rzeszów - Okocimski Brzesko 4:2
finał
Sandecja Nowy Sącz - Bruk Bet Nieciecza 1:1, 4:5 po rzutach karnych
|
|
resoviacy.pl |
|
2009.12.02 | Resovia jedzie do Pleśnej
|
|
Piłkarze
Resovii 5 grudnia (sob.) odwiedzą Pleśną k. Tarnowa. Do rodzinnej miejscowości
trenera Mirosława Hajdy rzeszowianie zostali zaproszeni z okazji III Halowego
Turnieju Piłki Nożnej. Rywalami „biało-czerwonych” w halowych rozgrywkach będą
głównie drużyny z Małopolski (Pogórze Pleśna, Okocimski Brzesko, Wisła Kraków
ME, Sandecja Nowy Sącz, LKS Bruk-Bet Nieciecza).
Organizatorem turnieju jest
Wójt Gminy Pleśna i Przewodniczący Rady Gminy, a honorowy patronat nad imprezą
objął Minister Skarbu Państwa – Adam Grad.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Program turnieju:
10:00 - rozpoczęcie
Turnieju gry eliminacyjne w grupach
13:15 - przerwa
14:00 - 15:15 - półfinały
15:15 - mecz o piąte miejsce
15:50 - mecz o trzecie miejsce
16:25 – finał
17:00 - zakończenie turnieju
wstęp dla publiczności: 5 zł
|
|
www.plesna.pl, resoviacy.pl
|
|
2009.12.02 | "Resoviackie urwisy" na Igloopol Cup
|
|
W
dniach 28-29 listopada odbył się na obiektach dębickiego Igloopolu młodzieżowy
turniej piłki nożnej dla chłopców z rocznika 2000. W rozgrywkach wzięło udział
17 zespołów z całej Polski, a wśród nich dwie dzielnie walczące drużyny „resoviackich
urwisów”. Najmłodsi resoviacy
zajęli w mocno obstawionym turnieju 14 i 16 miejsce. Podopieczni trenera
Grabowskiego dopiero zaczynają przygodę z piłką i dla wielu z nich bramki
strzelone na tym turnieju były pierwszymi oficjalnymi golami dla Resovii,
dlatego radość była ogromna.
„Resoviackie urwisy”
to najmłodsza i jedna z najprężniej rozwijających się grup młodzieżowych Resovii.
Kadra zespołu składa się z zawodników z rocznika 2000 i młodszych. Podopieczni
trenera Szymona Grabowskiego trenują 4 razy w tygodniu, w Szkole Podstawowej nr
2, hali „Na Podpromiu” i na obiektach Resovii.
Więcej informacji o zespole na stronie internetowej:
http://resovia2000.futbolowo.pl |
|
więcej
| resoviacy.pl
|
|
2009.12.02 | Kamiński wraca do Lecha, Król ma oferty ze
Śląska
|
|
Resovia
rozstaje się z kilkoma zawodnikami, ale nie zostawia ich na lodzie. Prawie każdy
piłkarz ma już gdzie odejść, a do czasu sfinalizowania nowej umowy może trenować
w Rzeszowie.
Uczciwie traktujemy piłkarzy – podkreśla Mirosław Hajdo, coach
„pasiaków”. – Dowiadują się o wszystkim odpowiednio wcześnie i nie zmarnują
czasu w niepewności. W odejściu klub nie będzie czynił im żadnych problemów.
Rozbrat z Resovią czeka Bartosza Madeję, Tomasza Króla, Piotra Kamińskiego i
Marcina Pietruchę. – Bartek ma możliwości, ale żeby osiągnąć wysoką formę,
musi grać, a nie notować epizody. Chce go Siarka. Gdyby pograł tam regularnie
pół roku, mógłby wrócić do Resovii – Mówi Hajdo. Król, czyli drugi bramkarz
„pasiaków” wyląduje prawdopodobnie na Śląsku (m.in. oferty z BKS-u Bielsko-
Biała i GKS-u Tychy).
Nie wiadomo na razie, gdzie zagra Pietrucha. – Chcemy mu załatwić klub z
wyższej ligi niż rezerwy Resovii. Stać go, aby w takim grać, a i finansowo by
zyskał – wyjaśnia Hajdo, który wiosną nie będzie miał już wśród napastników
Kamińskiego. – Ktoś napisał, że Piotrek nie jest moim ulubieńcem. Nieprawda,
cenię go jako człowieka, ale do końca dobiegło jego wypożyczenie z Lecha Poznań.
Po rozmowie w cztery oczy ustaliliśmy, że kończymy współpracę – dodał trener
rzeszowian.
Za to szansę na dalsze występy w czwartej ekipie II ligi ma Konrad Domoń, kiedyś
podstawowy defensywny pomocnik „pasiaków”. – Nie jest prawdą, że skreśliłem
Konrada. Ustaliliśmy, że może odejść, jeśli dostanie fajną ofertę, ale może też
zostać. Jeśli podejmie rywalizację, wróci do formy sprzed kontuzji, zostanie u
nas i będzie walczył o miejsce w składzie – mówi Hajdo.
Resovia szuka piłkarzy do każdej formacji. Najbliżej jest pozyskania bocznego
obrońcy, ma też na oku konkretnych napastników (szansę dostanie też wracający z
wypożyczenia do Orła Przeworsk Mariusz Wiktor). Dziś nową umowę ma parafować
Sebastian Hajduk, najlepszy snajper Resovii i II ligi. Planujemy, ze stanie się
to po południu – informuje Aleksander Bentkowski, prezes klubu. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
2009.11.28 | "Pasiaki" testują nowych zawodników
|
|
Sokół Sieniawa - Resovia Rzeszów 0:6 (0:2, 0:2, 0:2) (grano 3x30 min.)
Walaszczyk
2, Piątkowski, Domoń, Jakubowski, Hajduk
Sokół:
Szewczyk, Macina, Ibra, Piotr Czopik, Pazdan, Halejcio, Bursztyka, Wróbel, D.
Kowalczyk, Fedak, P. Kowalczyk oraz Asan, Papa Diop, Szczepański, Żibre, Paweł
Czopik, Alvin, Tołpa, Karwacki, Boczarski
Resovia: Szyszko, Pietrucha, Basta,
Bogacz, Szkolnik, Zawiślan, Walaszczyk, Madeja, Piątkowski, Hajduk, Kantor oraz
Domoń Jakubowski, Morawski, Turczyn, Łanucha, Głaz, Siedlarz, Dziobek, Ocłoń,
Cetnarski, Wiktor
Sokół Sieniawa, wicelider V ligi jarosławskiej, przegrał w
towarzyskim spotkaniu z Resovią 0-6. Gole dla drugoligowca strzelali: Kamil
Walaszczyk 2, Jarosław Piątkowski, Konrad Domoń, Witold Jakubowski i Sebastian
Hajduk. Trenerzy "pasiaków" przyglądali się sześciu nowym piłkarzom.
Sokół zaprosił na sparing pięciu Senegalczyków. - Przybyli w grupie. Może
jeden zrobił dobre wrażenie - przyznał kierownik klubu z Sieniawy Krzysztof
Padiasek.
W Resovii zagrali: Dawid Basta (ostatnio w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, 23
lata, pomocnik), Mateusz Siedlarz (Przebój Wolbrom, 23, obrońca), Tomasz Dziobek
(Czarni Jasło, 27, obrońca), Jakub Cetnarski (Orlęta Radzyń Podlaski, 20,
pomocnik) i Jordan Ocłoń (Unia Tarnów, 20, pomocnik).
Wystąpił również defensor Błękitnych Ropczyce Mariusz Cichosz, który od
kilkunastu dni trenuje z drużyną "pasiaków". - Spodobał się zwłaszcza
Siedlarz. To boczny obrońca. Wszechstronny, może grać na lewej i prawej stronie
- tłumaczy II trener drugoligowca Józef Stefanik. Przy okazji rozwiał
wątpliwości co do przyszłości w rzeszowskim klubie Piotra Szkolnika, którym
zainteresowała się ostatnio Polonia Bytom. - Piotrek zostaje u nas na
kolejną rundę - zdradził Stefanik.
We wtorek popołudniu w Resovii mają zapaść pierwsze personalne decyzje. -
Pożegnamy się z czterema zawodnikami. Dojdzie natomiast 2-3 doświadczonych
piłkarzy. Także z pierwszej ligi - tłumaczy Stefanik.
W Sieniawie rozgrywano trzy tercje po 30 minut i nie przebierano w środkach.
Napastnikowi Resovii Damianowi Łanusze na rozbitej wardze założono pięć szwów. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.11.21 | Emocje na Wyspiańskiego
|
|
Resovia Rzeszów - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:1 (1:0)
20' Kusiak
(k) - 47' Gmitrzuk
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak ,
Bogacz, Szkolnik, Zawiślan ,
Walaszczyk, Fryc, Piątkowski, Hajduk, Kantor (72' Turczyn)
Świt: Fogler ,
Jagodziński, Drwęcki, Gurzęda, Kończyński ,
Gmitrzuk ,
Enow, Obem
(64' Galicki), Zjawiński (86' Lewicki), Kucharczyk (90' Gołaszewski), Reginis
(79' Zezula)
Sędzia: Płoskonka (Tarnów), Widzów: 1600
Po meczu obie strony czuły niedosyt, ale zdecydowanie bardziej gracze Resovii
mieli prawo pluć sobie w brodę. Rzeszowianie grali otwartą piłkę, powinni
strzelić kilka goli z akcji. Zdobyli jednego, z wątpliwego karnego.
Marek Kusiak ustawił piłkę na 11 metrze, zmylił Bartłomieja Foglera i lekkim,
strzałem ulokował piłkę w siatce obok słupka. Resovia nabrała wiatru w żagle,
atakowała, jednak w 32. min miała tonę szczęścia, gdy Obem od niechcenia
przymierzył sprzed szesnastki; piłka trafiła w słupek, przeleciała za plecami
Marcina Pietryki, który w porę się pozbierał i obronił dobitkę Dariusza
Zjawińskiegio. Od początku swego 14 gola w sezonie szukał Sebastian Hajduk.

foto: Tomasz Kapica, Nowiny
Za pierwszym razem (36) po podaniu Rafała Zawiślana uderzał z bliska, ale Fogler
wyszedł z bramki, skrócił kąt i nie było mowy, aby futbolówka znalazła drogę do
siatki. Za to w 45. powinno być 2-0. Najpierw kapitalnym strzałem z około 30
metrów popisał się Kamil Walaszczyk, cofający się Fogler z trudem sparował piłkę
na poprzeczkę, ale dobitka nadbiegającego Hajduka wydawała się formalnością.
Niestety, ku rozpaczy kibiców "Hajdi” uderzył z paru metrów nieczysto i okazję
diabli wzięli.
Druga połowa rozpoczęła się dla miejscowych najgorzej, jak to tylko możliwe –
Reginis przedłużył głową wrzut z autu i piłką dotarła do stojącego,
niepilnowanego na 5 metrze Adama Gmitrzuka. Ren przyjął ją na pierś podbił i
głową wpakował do siatki obok interweniującego Pietryki.
Zbita z tropu Resovia dochodziła do siebie kilka minut, po czym znów "siadła” na
rywalu. Problem w tym, że nie był to dzień rzeszowian. Przeważali, ale grali
nerwowo, często na siłę forsowali strzały z dystansu, szukali gola życia.
Gospodarze stawiali na akcje oskrzydlające. Było ich multum, jednak mocne, ostro
bite dośrodkowania na pole karne nie udawały się naszym piłkarzom za często.
Oczywiście okazje do bramek się pojawiały. Hajduk celował z półobrotu, Kantor
huknął niewiele nad poprzeczką, Walaszczyk postraszył Foglera z wolnego, a
Zawiślan wypalił po nodze obrońcy tuż przy słupku. Przewaga Resovii była albo
wyraźna albo przygniatającą.
Świt, do soboty jeszcze lider, nastawił się tylko na kontry, które nie
przyniosły mu już żadnej okazji. Niestety, napór pasiaków też nie dał efektu.
Grający na czas goście dowieźli remis do ostatniego gwizdka. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Na wstępie pragnę podziękować swoim zawodnikom za
całą rundę. Zespół wykonał kawał dobrej roboty. Kto się spodziewał, iż będziemy
mieć na półmetku 34 punkty? O karnym nic nie powiem. Stałem za daleko od całego
zdarzenia, niewiele widziałem. Wiem jedynie, iż Świt zagroził nam w całym meczu
raz i generalnie miał kłopoty z wymianą kilku podań. Gola zdobył nie po pięknej
akcji, lecz pomyłkach Michała Bogacza i Marcina Pietryki. Nie zamierzam jednak
ganić obrońców i bramkarza, bo gdyby Sebastian Hajduk wykorzystał jedną z dwóch
kapitalnych okazji, pewnie zwyciężylibyśmy. Wszyscy wygrywamy i wszyscy
przegrywamy. Koniec kropka. Remis ze Świtem nie odbiera nam szans, by wiosną
walczyć o wysokie cele. Czas pokaże, czy tak jednak będzie. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.11.18 | Sparing w Nowym Sączu
|
|
Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 4:0
(1:0, 0:0, 3:0) (grano 3x30 min.)
45' Chlipała,
60' 85' Aleksander, 70' Bębenek
Sandecja:
Kozioł, Szczepanik, Choruži, Kovalik, Ghéczy, Tidiane, Cios, Borovićanin,
Makuch, Ďurica, Jędrszczyk, oraz Różalski, Małek, Bębenek, Piegzik, Stefanik,
Fabianowski, Berliński, Zawadzki, Aleksander, M.Fryc, Jonczyk, Chlipała, Nieć,
Mac, Minasjan
Resovia:
Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawiślan, Fryc, Walaszczyk,
Piątkowski, Hajduk, Kantor oraz Król, Petrucha, Domoń, Cichosz, Jakubowski,
Głaz, Madeja, Morawski, Turczyn, Kamiński, Wiktor
Piłkarze Resovii nie zakończyli jeszcze sezonu
ligowego (w sobotę mecz ze Świtem), a tymczasem rozegrali juz pierwszy mecz
sparingowy. Na boisku nowosądeckiego Startu drużyną lepszą, a przede wszystkim
skuteczniejszą okazała się pierwszoligowa Sandecja. Rzeszowianie dotrzymywali
kroku miejscowym tylko do czasu, gdy na boisku grała najmocniejsza jedenastka
"biało-czerwonych". Po wejściu zmienników gra Resovii wyglądała już dużo gorzej.
|
|
resoviacy.pl |
|
2009.11.18 | Mecz ze Świtem w sobotę
|
|
Wydział
Gier PZPN wyznaczył obligatoryjny termin rozegrania zaległego meczu 19. kolejki
rozgrywek o Mistrzostwo II ligi Grupy Wschodniej między drużynami Resovia
Rzeszów – Świt Nowy Dwór Mazowiecki na 21 listopada (sobota) godz. 12.00.
Jednocześnie na posiedzeniu w dniu 17 listopada Wydział Gier PZPN postanowił
zweryfikować wyniki spotkań Wigry Suwałki – Olimpia Elbląg i Olimpia Elbląg –
OKS 1945 Olsztyn (mecze nie odbyły się z powodu choroby piłkarzy Olimpii) jako
walkower 0:3 na niekorzyść drużyny Olimpia Elbląg.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2009.11.15 | Wywiad z Mirosławem Hajdo, trenerem piłkarzy
Resovii
|
|
W
domu czy na wyjeździe – zawsze gramy o zwycięstwo. Dlatego jeśli nadarzy się
szansa na awans do I ligi, postaramy się ją wykorzystać. Kibice muszą jednak
zrozumieć, iż do sukcesu droga daleka – o aspiracjach beniaminka, relacjach
z zawodnikami i roli pieniądza w dzisiejszym futbolu opowiada trener piłkarzy
Resovii Mirosław Hajdo.
- Nie lubi Pan, gdy dziennikarze uderzają w wysokie
tony, ale prawda jest taka, iż Resovia okazała się rewelacją pierwszej części
sezonu. Musi Pan być zadowolony.
- Owszem, bo nie jest łatwo przejmować drużynę, która właśnie awansowała.
Trzeba zachować ciągłość wyników, oczekiwania kibiców i działaczy są niemałe.
Gdy przychodzi się do klubu, który ma kłopoty, to – paradoksalnie - jest
łatwiej. Człowiek zabiera się do pracy, powtarzając sobie: spokojnie, gorzej i
tak być nie może. Problem z Resovią polegał jeszcze na tym, iż nie dokonaliśmy
spektakularnych transferów. Takich, które pozwalałyby myśleć o realizacji
ambitnych celów.
- Udało się Panu przekonać piłkarzy do swoich
pomysłów i nagle okazało się, iż Resovia potrafi utrzymywać się przy piłce,
kiedy trzeba gra szybko, większość goli zdobywa z akcji, a nie po rzutach
wolnych i rożnych.
- Stworzyła się fajna grupa, a kiedy jest kolektyw, dobra atmosfera i chęć
pracy, wyniki zawsze się pojawią. Prędzej czy później. Dobrze wyglądaliśmy
zwłaszcza w pierwszej części rundy, gdy mieliśmy siły i nie trapiły nas
kontuzje. Fajnie zagraliśmy ze Świtem, Kolejarzem, Startem Otwock, Wigrami –
choć nie wygraliśmy, zebraliśmy sporo pochwał. Zespół uczył się drugiej ligi, bo
poza Markiem Kusiakiem i Jarkiem Piątkowskim, niewielu miało okazję występować
tak wysoko. Mieliśmy też słabsze dni, ale ciągle byliśmy skuteczni. |
|
więcej | A. Lupa,
sportowetempo.pl |
|
2009.11.12 | Resovia ma problem z murawą
|
|
-
Najgorsza w całej lidze - tak o płycie boiska przy ul. Wyspiańskiego
mówią rywale Resovii. A przecież kilka miesięcy temu właściciel obiektu
Uniwersytet Rzeszowski zapłacił niemałe pieniądze za renowację murawy.
W środę grano w Boguchwale, Mielcu, Nowej Sarzynie, a nawet Zaczerniu. Świetnie
zapowiadającego się meczu Resovii ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki nie było, bo
dwudniowe, wcale nie najmocniejsze, opady deszczu zamieniły boisko w wielkie
jezioro. Nie pierwszy raz. Na inaugurację sezonu, podczas spotkania z OKS
Olsztyn, kałuże były jednak mniejsze i sędzia pozwolił grać. - Nie wiemy,
dlaczego drenaż nie spełnia swojego zadania. Być może wykonawca robót popełnił
błąd. Po powrocie prezesa Aleksandra Bentkowskiego z urlopu (przebywa za
granicą na nartach - red.) udamy się na spotkanie z przedstawicielami
Uniwersytetu Rzeszowskiego. Problem jest i trzeba go rozwiązać. Przecież w marcu
i kwietniu pogoda też bywa kapryśna - mówi prezes piłkarskiej sekcji
Resovii Adam Sadecki.
Resovia miała szczęście, że sędzia Paweł Płoskonka z Tarnowa i delegat PZPN
Krzysztof Karaś z Siedlec nie
wnioskowali o ukaranie jej za zaniedbania przy organizacji meczu. - Różnie
mogło być, choć pamiętajmy, że robiliśmy wszystko, by grać. Od wtorku
zbieraliśmy wodę z boiska. Tyle, że przy nieustannie padającym deszczu to była
syzyfowa praca - podkreślał Sadecki.

CWKS Resovia przez jakiś czas żyła z władzami Uniwersytetu Rzeszowskiego jak
pies z kotem. Potem nastąpiło ocieplenie stosunków, ale sprawa głównej płyty
boiska znów może się stać kością niezgody. I nie chodzi tylko o nieszczęsny,
wadliwy system udrażniania, bo Uniwersytet o murawę - choć to część umowy z
klubem - po prostu nie dba. Albo robi to w sposób niewystarczający. Jesienią
spustoszenia sieją dwudniowe opady deszczu, latem jest problem z podlewaniem
trawy. Organizacja zajęć też szwankuje. - W czasie, gdy my trenujemy, robią
to także oszczepnicy. Niebezpieczne narzędzia latają nam koło głów - mówią
piłkarze.
|
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.11.11 | Mecz ze Świtem odwołany
|
|

- Zalane wodą boisko nie nadaje się do gry - orzekł sędzia z Tarnowa
Paweł Płoskonka i do meczu na szczycie II ligi piłkarskiej Resovia - Świt nie
doszło. Z arbitrem zgodził się delegat spotkania Krzysztof Karaś, przed laty
sędzia...hokeja. - Z piłki nożnej zrobilibyśmy piłkę wodną, a przecież nie o
to chodzi - argumentował.
Kierownicy i trenerzy obu drużyn zaproponowali, by spotkanie odbyło się wiosną.
Ostateczną decyzję podejmie jednak Wydział Gier PZPN.Zespół z Nowego Dworu
Mazowieckiego poniósł koszty, na Podkarpacie przyjechał już we wtorek, ale
szkoleniowiec Piotr Mosór ani przez moment nie pomyślał, iż w takich warunkach
mecz mógłby dojść do skutku. - Groziłoby to kontuzjami zawodników. Poza tym
na boisku rządziłby przypadek - stwierdził. Autokar z gośćmi już o 11.45
wyruszył w drogę powrotną.
O ryzyku jakie niesie za sobą gra na murawie pełnej wody mówił też trener
Resovii Mirosław Hajdo. Choć żałował, bo jego zespół od dłuższego czasu znajduje
się na fali wznoszącej i miał okazję zakończyć rok mocnym akcentem. - Jestem
pewien, że wzbogacilibyśmy się o kolejne 3 punkty. Widziałem, jak bardzo chłopcy
są "naładowani" - podkreślał.
Meczu na szczycie nie było, więc piłkarze gospodarzy urządzili sobie wewnętrzną
"gierkę" na bocznym boisku. Mirosław Hajdo i jego asystent Józef Stefanik
taplali się w błocie razem z drużyną.
W poniedziałek zespół przejdzie badania wydolnościowe, w środę wyjedzie do
Nowego Sącza na sparing z Sandecją. - Przyjrzymy się kilku zawodnikom. Nie
jest bowiem tajemnicą, iż nie wszyscy zostaną w Resovii na rundę rewanżową
- poinformował Hajdo.
Zawiedzeni brakiem spotkania ze Świtem mogą być również dziennikarze. Na
konferencji prasowej miał się bowiem pojawić najlepszy strzelec "pasiaków"
Sebastian Hajduk, który od lat bojkotuje media. Do zmiany decyzji zawodnika
namówił trener rzeszowian. - W jaki sposób go przekonałem? Powiedziałem:
Sebek, czas najwyższy pokazać się światu - wytłumaczył pół żartem, pół
serio szkoleniowiec Resovii.
|
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.11.08 | Rezerwy Resovii zakończyły rundę jesienną
|
|
Iskra Zgłobień - Resovia II Rzeszów 0:3 (0:1)
30'
Łanucha, 70' 78' Warchoł
Iskra: Kalandyk, Krok, Ceglarz (60' Sanek), Ostrowsi,
M. Borek, Świder (52' Kościak), Bereś, Ciebiera, J. Borek, Ruszała, Surowiec
Resovia II: Szyszko
(46' Król), Świst
(67' Tutak), Pietrucha ,
Mastej, Codello (70' Krupa), Łanucha ,
Domoń ,
Szalacha ,
Wnęk, Warchoł, Bryk
Sędzia: Piwoński (Rzeszów), Widzów: 100
Udanym
występem w podrzeszowskim Zgłobniu zakończyli rundę jesienną piłkarze rezerw
Resovii. Rzeszowianie wzmocnieni kilkoma zawodnikami z pierwszej drużyny nie
mieli problemów z pokonaniem gospodarzy i na półmetku rozgrywek potwierdzili, że
są najpoważniejszym kandydatem do awansu.
|
|
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.11.07 | Resovia goni czołówkę
|
|
OKS Stomil Olsztyn - Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)
8' Hajduk,
60' Kantor
OKS: Ryłka,
Stefanowicz, Aziewicz, Sendrowski, Podhorodecki, Koprucki, Filipek (58'
Szostek), Alancewicz, Suchocki
(82' Falkowski), Łukasik ,
Miłkowski (64' Spychała)
Resovia: Pietryka, Turczyn, Kozubek,
Bogacz, Szkolnik, Zawiślan
(89' Pietrucha), Fryc (65' Morawski), Walaszczyk, Piątkowski, Hajduk (87'
Łanucha), Kantor (75' Kamiński)
Sędzia: Aluszyk (Szczecin), Widzów: 800
Piękny sen Resovii trwa i doprawdy szkoda, iż
przed nami ostatni w tym roku mecz o punkty - ze Świtem. Rozpędzeni rzeszowianie
zaaplikowali w Olsztynie gospodarzom dwa gole, choć mogli dwa razy tyle. Wyniki
18. kolejki ułożyły się tak szczęśliwie, iż "pasiaki" tracą do lidera z
Niecieczy już tylko 4 punkty!

foto: Stomil Olsztyn
Resovia jest niepokonana od dwunastu spotkań, Sebastian Hajduk z 14
trafieniami znajduje się na czele listy strzelców, defensywa rzeszowian należy
do najlepszych w lidze, ale trener Mirosław Hajdo konsekwentnie unika rozmów o
awansie. W Olsztynie, na konferencji prasowej, stwierdził tylko, że zespół jest
bliski zrealizowania celu jakim jest...utrzymanie. Poprawił go szkoleniowiec
gospodarzy Jerzy Budziłek. - Resovia to kandydat do gry na zapleczu
ekstraklasy. Przed przerwą dosłownie nas stłamsiła. Grała daleko od własnej
bramki, agresywnie. Wyszła na boisko po to, żeby wygrać. Moi zawodnicy tak
zdeterminowani nie byli - przyznawał.
"Pasiaki" poradziły sobie bez lidera obrony Marka Kusiaka (kartki),
przemeblowana defensywa praktycznie nie popełniała błędów. Już w 9 minucie
goście przeprowadzili charakterystyczną dla siebie akcję - Rafał Turczyn
uruchomił Rafała Zawiślana, ten dośrodkował na głowę Sebastiana Hajduka, który z
paru metrów wpakował piłkę do siatki. Podwyższył w II połowie, po błędzie
bramkarza gospodarzy, ale też dzięki nieustępliwości Hajduka, Dariusz Kantor. "Hajdi"
uderzył jeszcze tuż obok słupka, a Jarosław Piątkowski...w słupek.
Piłkarze Resovii w dalekim Olsztynie czuli się jak w domu. Co trzeci kibic na
stadionie był bowiem sympatykiem "pasiaków". Fani Resovii do stolicy Warmii i
Mazur wyruszyli w nocy z piątku na sobotę. Do trzech autokarów zapakowało się
170 osób. Atmosfera na trybunach była niemal sielankowa - wszystko z powodu
starej przyjaźni kibiców Resovii i Stomilu. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Mecz był bardzo
trudny. Ciężko się gra ze Stomilem w Olsztynie. Jest to zespół o bardzo dobrych
warunkach fizycznych. Musieliśmy włożyć dużo zdrowia by wygrywać pojedynki
główkowe z zawodnikami z Olsztyna. Dlatego graliśmy piłką po ziemi, bo tak się
łatwiej gra jeśli przeciwnicy są wyżsi. Strzeliliśmy dwie bramki. Drugą dość
szczęśliwą, ponieważ błąd popełnił bramkarz gospodarzy. Jednak przy stanie 1-0,
Stomil miał wyśmienitą sytuację, ponieważ z 2 metrów napastnik Stomilu nie
trafił w bramkę. Wywozimy 3 punkty z trudnego terenu, więc jesteśmy szczęśliwi i
zadowoleni. Nasz cel to gra o utrzymanie i bezpieczny byt w II lidze, więc
myślę, że powoli do tego celu się zbliżamy. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.10.31 | Rezerwy Resovii mistrzem jesieni
|
|
Głogovia Głogów Młp. - Resovia II Rzeszów 0:1 (0:1)
17' Wnęk
Gogovia:
Tabiś, Lepak (60' Bis), Górny, Chrzanowski, Poźniak (75' Bazan), Lasota,
Zaleśny, Baran, Bazylak, Burza, Rusin
Resovia II: Szyszko, Świst, Tutak, Domoń, Mastej, Krupa, Codello, Bryk,
Szalacha, Warchoł, Wnęk (75' Rybak)
Widzów: 140
Na kolejkę przed zakończeniem pierwszej rundy rozgrywek
rzeszowskiej klasy A drużyna rezerw Resovii zapewniła sobie tytuł mistrza
jesieni. Rzeszowianie odnieśli skromne zwycięstwo w Głogowie Małopolskim. Bramkę
na wagę 3 punktów zdobył w 17 minucie Marek Wnęk. |
|
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.10.31 | Cenny punkt "pasiaków"
|
|
Wigry Suwałki - Resovia Rzeszów 0:0
Wigry: Salik, Makarewicz, Bajko, Rogoziński ,
Sadowski (71' Kowalski), Makuszewski, Świerzbinski (76' Radzio), Danilczyk (79'
Drągowski) Chudziński (57' Zils), Lauryn, Ołowniuk
Resovia: Pietryka, Jakubowski, Kusiak ,
Bogacz, Szkolnik ,
Piątkowski, Fryc, Morawski, Turczyn (90' Łanucha), Hajduk, Kantor (77' Kamiński)
Sędzia: Kikolski (Płock), Widzów: 800
W
meczu ostatniej kolejki rundy jesiennej resoviacy zremisowali na boisku w
Suwałkach 0:0. Na konferencji prasowej
obaj trenerzy podkreślali, że biorąc pod uwagę wydarzenia na boisku są
zadowoleni z podziału punktów.
Zbigniew Kaczmarek
trener gospodarzy i były piłkarz francuskiego Auxerre o grze Resovii
wypowiadał się w samych superlatywach. Nie inaczej było w przypadku trenera
rzeszowian. Mirosław Hajdo podkreślał, że zespoły zagrały dobre spotkanie, a
podział punktów nie krzywdzi żadnej z drużyn.
W kadrze Resovii zabrakło pokutujących za kartki Kozubka, Walaszczyka i
Zawiślana. Pomimo tego, że w ostatnich meczach były to postacie kluczowe, to w
roli zmienników bardzo dobrze zaprezentowali się Jakubowski, Morawski i
Turczyn.
Biało-czerwoni od początku meczu pokazali, że przyjechali do Suwałk po 3
punkty. Przez pierwsze 20 minut to rzeszowianie przeważali na boisku, ale z
biegiem czasu również miejscowi zaczęli zagrażać bramce Marcina Pietryki.
W 29. Minucie meczu Świerzbiński strzałem z półobrotu próbował zaskoczyć
bramkarza Resovii. Na szczęście dla gości piłka po strzale z półobrotu trafiła
w słupek. W drugiej połowie resoviacy pokazali, że na boisku w Suwałkach czują
się bardzo pewnie i stwarzali sobie idealne sytuacje bramkowe. W 50. Minucie
strzał z dystansu odbił bramkarz gospodarzy, a dobitka Dariusza Kantora była
na tyle nieskuteczna, że piłka potoczyła się wzdłuż bramki. W 61. minucie w
sytuacji „sam na sam” znaleźli się najlepszy strzelec ligi Sebastian Hajduk i
bardzo dobrze broniący tego dnia bramkarz gospodarzy – Salik. Niestety
napastnikowi Resovii nie udało się przechytrzyć rywala, który popisał się
niezłym refleksem i wybił piłkę nogami. Suwalczanie postraszyli piłkarzy
Resovii jeszcze w 67. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bajko popisał
się strzałem głową. Piłka na szczęście dla rzeszowian wylądowała na spojeniu
słupka z poprzeczką. Obie drużyny przeprowadziły jeszcze po kilka składnych
akcji, ale dobrze broniący tego dnia bramkarze zachowali czyste konta.
Punkt zdobyty w Suwałkach pozwolił Resovii wspiąć się na wysokie 5. miejsce w
tabeli i przedłużyć ciąg meczów bez porażki do jedenastu.
Mecz z Wigrami Suwałki był ostatnim w rundzie jesiennej, ale drugoligowcy nie
kończą jeszcze boiskowych zmagań, rozegrają bowiem awansem dwie kolejki z
rundy wiosennej. |
|
foto: Wigry Suwałki, resoviacy.pl |
|
2009.10.25 | Lider nie zachwyca
|
|
Resovia II Rzeszów - Sokół Sokołów Młp.
3:2 (1:0)
Domoń
(dwie, z rzutu karnego), Jakubowski - Darocha (dwie)
Resovia II: Szyszko,
Świst, Domoń, Pietrucha (80' Krupa), Szalacha, Barłowski (28' Jakubowski),
Madeja, Mastej (70' Bednarz), Warchoł, Wnęk, Bryk (75' Codello)
Widzów: 90
Rzeszowski
lider klasy A zdobył kolejne 3 punkty, ale gra "pasiaków" daleka jest o ideału i
w niczym nie przypomina drużyny z początku sezonu. Wszystkie bramki dla
gospodarzy padły po stałych fragmentach gry. Dwukrotnie skutecznie "jedenastkę"
wykonywał Konrad Domoń. Wynik na 3:2 podwyższył strzałem z rzutu wolnego Witold
Jakubowski. |
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2009.10.23 | Okocimski wypunktowany
|
|
Resovia Rzeszów - Okocimski KS Brzesko 3:0 (1:0)
29' 88'
Zawiślan, 77' Piątkowski
Resovia: Pietryka, Kozubek ,
Kusiak ,
Bogacz, Szkolnik, Turczyn, Walaszczyk ,
Fryc (74' Morawski), Piątkowski (90' Jakubowski), Kantor (90' Łanucha), Zawiślan
Okocimski: Libera, Szymonik, Policht,
Cegliński, Czerwiński (77' Wawryka), Rupa (46' Darmochwał ),
Kozieł, Jagła, Krzak
(63' Kostecki), Jarosz (59' Kisiel ),
Popiela
Sędzia: Chudy (Zabrze), Widzów: 1100
Resovia nie zwalnia tempa – w przedostatniej kolejce I rundy zrewanżowała się
„piwoszom” za porażkę w Pucharze Polski (0:2) i wyprzedziła ich w tabeli.
Rzeszowianie wygrali wysoko, pomimo braku w ataku Sebastiana Hajduka i Piotra
Kamińskiego. Godnie ich zastąpił przesunięty do ataku Rafał Zawiślan oraz
Dariusz Kantor. Pierwszy pokazał żelazne płuca, szarpał na całej szerokości
boiska, co przyniosło znakomity efekt. Drugi, niby niewidoczny, miał jednak
ogromy wpływ na wynik – zaliczył asysty i podanie otwierające.

foto: Jacek Czochara, sportowetempo.pl
Mecz łatwy dla gospodarzy nie był, choć
wynik sugeruje coś innego. – Nie poszło gładko to jedno z trudniejszych
spotkań jakie rozegraliśmy u siebie – oceniał Mirosław Hajdo, coach
rzeszowian. – Zawodnicy czują już w kościach trudy sezonu.
Gol nr 1 padł po... pierwszym strzale Resovii w światło bramki Okocimskiego.
Zawiślan pociągnął lewą stroną, wykorzystał bierność Rafała Ceglińskiego i z
ostrego kąta, lekkim, za to dokładnym strzałem wycelował na długi słupek.
Kompletnie zaskoczony Tomasz Libera jedynie odprowadził piłkę wzrokiem.
- Uderzyłem słabszą lewą nogą i przyznaję, nie spodziewałem się za bardzo, że
wyjdzie z tego gol – przyznał snajper „pasiaków”, który skończył z bojkotem
mediów.
Po zmianie stron goście szybko mogli wyrównać, na szczęście po strzale Daniela
Polichta piłkę sprzed linii wybił Piotr Szkolnik. Okocimski nie rezygnował,
częściej niż przed przerwą gościli na połowie miejscowych, ale „pasiaki” nie
popełniały gaf w tyłach i spokojnie czekały na zadanie drugiego ciosu. Wykonał
go Jarosław Piątkowski, który po świetnym podaniu Kantora potężnym strzałem
dopełnił formalności. W końcówce Kantor podał do nieobstawionego Zawiślana,
który dobił gości.
Nasz zespół wygrał piąty raz z rzędu na swoim boisku, od dziesięciu spotkań
pozostaje niepokonany. Koszty zwycięstwa nad Okocimskim to żółte kartki, które
wyklucza z meczu z Wigrami Suwałki Kamila Walaszczyka, Wiesława Kozubka.i
bohatera meczu Rafała Zawiślana.
- Wiesiek niesłusznie dostał kartkę. Reszta mogła tego uniknąć. Te sprawy
wyjaśnimy sobie we własnym gronie. Tak czy owak, ma kto grać i walczyć o dalsze
punkty – dodał coach Resovii. |
|
T. Ryzner,
Nowiny |
|
Dariusz
Kantor (napastnik Resovii): Jestem napastnikiem, ale asysty też cieszą.
Mogę zadowolić się podaniami, jeśli tylko zawsze Resovia będzie wygrywać.
Rafał
Zawiślan (pomocnik Resovii): Dzisiaj wszystko mi wychodziło, choc
pierwszego gola zdobyłem nieco przypadkowo. W poprzednich meczach miałem sporo
szans, ale brakowało chłodnej głowy i szczęścia. Dobrze mi się grało, ale mimo
wszystko lepiej czuję się mi na prawym skrzydle. Szkoda tej żółtej kartki. Nie
zagram w Suwałkach, ale wierzę, iż koledzy sobie poradzą.
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Ciężko się nam grało, ale wykorzystaliśmy
sytuacje. Z trzech, może jeden gol padł po błędzie rywali. Dobrze wychodziliśmy
z kontrami. Darek Kantor dwa razy fajnie dograł. Po zawodnikach widać już
zmęczenie, bieganie, gra nie jest taka płynna,. ale chylę przed nimi czoło.
Zasuwają na boisku, a wynik buduje atmosferę.
|
|
T. Ryzner,
Nowiny |
|
2009.10.22 | Mirosław Hajdo - "Przed meczem z
Okocimskim..."
|
|
-
Już w piątek Resovia podejmie Okocimskiego Brzesko, z którym przegrała w
Pucharze Polski.
- To był początek sezonu i dopadł nas problem z motoryką. Szybko się z nim
uporaliśmy i teraz mamy za sobą dziewięć meczów bez porażki. Poza tym wtedy nie
zagrało pięciu podstawowych zawodników. Teraz to będzie całkiem inny mecz.
- W ataku braknie pauzujących za kartki Sebastiana Hajduka
i Piotra Kamińskiego. Nie obawia się pan o skuteczność?
- Nie robię z tego tragedii. Pewnie, szkoda, że obaj nie zagrają, ale po to
jest szeroki skład, żeby w takich sytuacjach sobie radzić. Szanse dostaną inni i
mają pokazać co potrafią, jeśli chcą zostać w Resovii.
- Kto wystąpi w ataku?
- Prawdopodobnie Darek Kantor i Rafał Zawiślan. |
|
więcej | T. Ryzner,
Nowiny |
|
2009.10.17 | Na kłopoty - Kozubek
|
|
Concordia Piotrków Trybunalski - Resovia Rzeszów 1:2 (1:2)
27' Zaor -
39' Kozubek, 45' Zawiślan
Concordia: Towarnicki, Rączka, Karasiak, Okpara, Kukułka (62'
Pietrzak), Wrzesiński, Wiśniewski, Juszkiewicz ,
Błachowicz, Zaor, Wolan (79' Bałecki)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz ,
Szkolnik, Zawiślan, Walaszczyk, Fryc (90' Madeja), Piątkowski, Kamiński (63'
Turczyn), Hajduk
(77' Kantor)
Sędzia: Sawa (Chełm), Widzów: 600 Pierwsze
wyjazdowe zwycięstwo nie przyszło "pasiakom" łatwo. - W pierwszej połowie
graliśmy dobrze, w drugiej - mało konsekwentnie. Powinniśmy szanować piłkę,
tymczasem głupio ją traciliśmy. Przez własne błędy musieliśmy się denerwować
- utyskiwał trener Resovii Mirosław Hajdo.
Gospodarze po zmianie stron mocniej zaatakowali, na szczęście rzeszowianie mieli
w bramce Marcina Pietrykę. - Spisał się na medal. Przy dwóch albo i trzech
interwencjach pokazał dużą klasę - chwalił bramkarza Hajdo.

foto: Piotr Jeżewski,
lksfans.pl
Broniąca się przed spadkiem Concordia objęła prowadzenie po błędzie Wiesława
Kozubka ogranego w dziecinny sposób przez Mariusza Zaora. Jedenaście minut
później obrońca Resovii zrehabilitował się, pakując głową piłkę do siatki. Nie
bez pomocy zagubionego w akcji bramkarza gospodarzy. Gola na 2-1, jak się potem
okazało zwycięskiego, strzelił natomiast nieskuteczny ostatnio Rafał Zawiślan. -
Od kilku spotkań dochodził do sytuacji, ale w decydujących momentach tracił
głowę. Najczęściej podawał, a przecież w polu karnym nie można być dobrym
kolegą. Trzeba uderzyć i tyle - tłumaczył Mirosław Hajdo. W Piotrkowie
Zawiślan otrzymał podanie od Piotra Kamińskiego i uderzył lepszą lewą nogą bez
namysłu. - Rafał miał jeszcze okazję na drugie trafienie. Gola mógł zdobyć
również Sebastian Hajduk - dodawał trener "pasiaków".
Piłkarze z Rzeszowa czuli się jak w domu, bo trybuny w 90 procentach wypełniły
się sympatykami Resovii i zaprzyjaźnionego z nimi Łódzkiego Klubu Sportowego.
Fani Resovii wybrali się na mecz, mimo, że w czwartek Concordia poinformowała,
iż na remontowany stadion nie będzie wpuszczać zorganizowanych grup kibiców
gości.
W piątkowym starciu z czwartym w tabeli Okocimskim resoviacy będą musieli sobie
radzić bez najlepszych napastników Sebastiana Hajduka i Piotra Kamińskiego. Obaj
odpoczną za kartki otrzymane w Piotrkowie. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.10.15 | Reaktywacja lwowskiej Pogoni
|
|
Pogoń
jest jednym z najstarszych polskich klubów, założono ją w roku 1904. W latach
20. i 30. miała 15 sekcji. Piłkarze zdobywali cztery razy tytuł mistrza Polski,
a kiedy do Lwowa przyjechał AC Milan, wbili mu pięć bramek.
Działalność Pogoni zamarła tuż po wkroczeniu do Lwowa Armii Czerwonej, w roku
1939. Klub został ponownie zarejestrowany formalnie w sierpniu 2009, ale
starania o zgodę na działalność trwały blisko rok. Tak długo rozpatrywano prośbę
w ukraińskich urzędach, a byłoby jeszcze dłużej, gdyby nie pomoc konsulatu
polskiego we Lwowie.
Oficjalna inauguracja odbyła się w sobotę (10.X). Uroczystości rozpoczęły się od
mszy świętej odprawianej przez czterech księży w katedrze lwowskiej. Złożono
kwiaty na Cmentarzu Orląt, przy grobach Ludwiki i Ludwika Kucharów oraz Edmunda
Cenara, który pod koniec XIX wieku przywiózł z Anglii do Lwowa pierwszą piłkę,
przetłumaczył przepisy gry i wytyczył boisko. |
|
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.10.13 | Zagrali dla Fundacji "Podkarpackie Hospicjum
dla Dzieci"
|
|
Z
roku na rok akcja „Od Resoviaków dla Dzieciaków” staje się coraz większym
wydarzeniem. W ubiegłych latach kibice organizowali m.in. zabawy mikołajkowe w
hali Podpromie dla ponad 500 pociech oraz Dzień Dziecka na stadionie wojskowym
przy ul. Langiewicza. Tym razem miejscem imprezy stał się stadion Resovii.
Pomimo deszczowej pogody na stadionie przy ul. Wyspiańskiego przez całą sobotę
było gorąco jak podczas brazylijskiego karnawału. Podczas tegorocznej edycji
"Od Resoviaków dla Dzieciaków" zbierano pieniądze dla Fundacji „Podkarpackie
Hospicjum dla Dzieci”. Piłkarze rzeszowskich „pasiaków” już od kilku miesięcy
grają w koszulkach z symbolem tej placówki. Tym razem dla dzieci zagrali również
muzycy, kibice i księża Diecezji Rzeszowskiej.

Przejażdżka quadem, rajd na
mini-torze motocrossowym, pokaz zabytkowych aut, prezentacja motocykli, konkursy
piłkarskie, portret wykonany przez rzeszowskiego artystę Sławomira Burego oraz
mnóstwo innych atrakcji dały uczestnikom wiele radości.
Punktualnie o godz. 12.00 księża Diecezji
Rzeszowskiej „ustawili się” z kibicami Resovii. Powodem był zacięty pojedynek
piłkarski. Mecz zakończył się wynikiem 3:2 na korzyść „biało-czerwonych”.
Jednym z głównych punktów uroczystości był również II-ligowy mecz piłkarski
Resovia – Sokół Aleksandrów Łódzki. Tego dnia wstęp na mecz był dla wszystkich
bezpłatny. Loża VIP na trybunie Resovii zapełniona została zaproszonymi dziećmi,
które były gośćmi honorowymi klubu. |
|
więcej
| resoviacy.pl |
|
2009.10.11 | W Jedności siła
|
|
Resovia II Rzeszów - Jedność Niechobrz 5:3 (4:0)
8' 41'
Warchoł, 20' Barłowski, 40' Domoń (k), 61' Mastej - 49' Kurc, 53' 75' Baciak
Resovia:
Szyszko,
Pietrucha, Benkowski (60’ Bednarz), Świst (35’ Krupa), Domoń, Madeja, Szalacha,
Mastej, Łanucha (46’ Codello), Barłowski, Warchoł (46’ Wnęk),
Jedność:
Kalandyk, Nalepa, Pieniążek, Micał, Bieda
(61’ Dryja), Wiercioch, Macioszek, Szczepański, Kłeczek, Bekierski (25’ Kurc),
Baciak
Widzów: 50
Po
45 minutach rzeszowianie prowadzili 4:0 i zapowiadało się na wysokie zwycięstwo
podopiecznych trenera Warchoła. Jednak po przerwie goście wykorzystali błędy
obrońców Resovii i postraszyli lidera trzema bramkami. W drużynie z Niechobrza
zagrali dwaj byli piłkarze Resovii: Bekierski i Wiercioch. Trzy bramki
strzelone liderowi rzeszowskiej A klasy są dowodem na to, że drużyna Jedności z
Niechobrza jest jedną z najmocniejszych w lidze. |
|
więcej | resoviacy.pl |
|
|