|
|
|
2009.10.10 | Zasłużone zwycięstwo "pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Sokół Aleksandrów Łódzki 2:0 (1:0)
8'
Kozubek, 81' Piątkowski
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak,
Bogacz, Szkolnik ,
Piątkowski (90' Jakubowski), Fryc (84' Morawski), Walaszczyk, Zawiślan ,
Kamiński ,
Hajduk (78' Turczyn)
Sokół: Sima, Płaczek, Turek,
Ziółkowski, Noga ,
Bartos (34' Łagodziński, 85 Kukieła), Białek (75' Sessou), Słyścio, Obi,
Tarkowski, Świętosławski
Sędzia: Gajewski (Kraków),
Widzów: 1500 Resovia
zwyciężyła, choć przez całą drugą połowę grała w dziesiątkę. Dla Sokoła 0-2 to
najniższy wymiar kary. Goście byli najsłabszą drużyną, jaka w tym sezonie
pojawiła się w Rzeszowie.

foto: Krzysztof Kapica, Nowiny
Sokół potrafi być skuteczny do bólu o czym można się przekonać, zerkając na
tabelę. Zespół z Aleksandrowa Łódzkiego strzelił raptem 6 goli, ale punktów ma
dwa razy więcej od...Stali Sandeco. W sobotę Sokół miał problem z wyprowadzeniem
piłki z własnej połowy, nie był w stanie wymienić dwóch-trzech podań, o
stworzeniu zagrożenia pod bramką Marcina Pietryki nie wspominając. Nieudolność
gości wynikała w dużej mierze z agresywnej gry Resovii, która pracę w defensywie
rozpoczynała od napastników. Sebastian Hajduk biegał niestrudzenie od jednego do
drugiego obrońcy Sokoła, a jeśli jakimś cudem rywale przedostali się w okolice
pola karnego rzeszowian, sytuację wyjaśniał albo Marek
Kusiak, albo Michał Bogacz. Sokół nie zareagował nawet po czerwonej kartce dla
Piotra Kamińskiego. Mało tego - grając w przewadze bronił się rozpaczliwie i
bardzo nieudolnie. Gdyby Piotr Szkolnik miał instynkt egzekutora, a Rafał
Zawiślan celniej podawał do kolegów, "pasiaki" odniosłyby dużo bardziej
efektowne zwycięstwo.
Resovię można zganić właściwie tylko za kolekcjonowanie kartek. Zaledwie jedna z
czterech podyktowana została za faul i dobrze, że trener Mirosław Hajdo nie
zasłaniał się kiepską formą sędziego. - Z Piotrkiem Kamińskim (arbiter
uznał, że chciał wymusić karnego - red.) porozmawiamy we wtorek, nie będę
się nad nim pastwił w obecności dziennikarzy. Kartek "łapiemy" sporo, ale czy to
taki wielki problem? Mecz wyzwala adrenalinę, boisko było śliskie, czasem ciężko
zapanować nad emocjami - tłumaczył.
Pierwszy gol dla Resovii padł w sytuacji, wydawałoby się, zupełnie niegroźnej.
Kamil Walaszczyk posłał piłkę w pole karne Sokoła, jej lot głową przedłużył
Kamiński, a Wiesław Kozubek - również głową - z 8 metrów przelobował źle
ustawionego bramkarza. Ozdobą spotkania było za to trafienie Jarosława
Piątkowskiego. Pomocnik gospodarzy dostrzegł, że bramkarz "pilnuje" bliższego
słupka i posłał piłkę "podcinką" w długi róg. Przy odrobinie szczęścia
trzynastego gola w sezonie mógł zdobyć Hajduk. Po zagraniu Kozubka nie sięgnął
jednak piłki.

foto: Krzysztof
Kapica, Nowiny
Mecz był jednym z punktów trwającej przez cały dzień na stadionie charytatywnej
imprezy "Od resoviaków dla dzieciaków". Zbierano pieniądze dla podkarpackiego
hospicjum dziecięcego. W przerwie spotkania doszło do licytacji pamiątek
sportowych. Aż 1300 zł zapłacił kibic "pasiaków" za koszulkę ŁKS z podpisami
jego piłkarzy. Piłka z autografami zawodników Resovii "poszła" za 250 zł. |
|
A Lupa, sportowetempo.pl |
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): W jedenastu gra się niby łatwiej, ale mecz z
Sokołem temu zaprzeczył. Piotrek Kamiński zachował się nieodpowiedzialnie,
osłabił drużynę, lecz w przerwie postanowiliśmy, iż nie będziemy się bronić.
Wprost przeciwnie. Mieliśmy zaatakować przeciwnika już na jego połowie i szukać
kolejnych swoich szans. Wypaliło. Goście z trudem wyprowadzali piłkę, a my
stawarzaliśmy sytuację i zdobyliśmy drugiego gola. Obawiałem się tego spotkania.
Wprawdzie Sokół strzelił tylko 6 goli, ale zdobył aż 14 punktów. Nie jestem
wybredny. Mecz swoim poziomem na kolana nie rzucił, jednak najważniejsze, że
dopisaliśmy kolejne punkty. To, że nie przegraliśmy od ośmiu spotkań także nie
jest bez znaczenia.
Piotr Kupka (trener Sokoła): Gospodarze byli lepsi. Bardziej
zdeterminowani, szybsi, uprzedzali każdy nasz ruch. Praktycznie nie stworzyliśmy
sytuacji. Brakuje nam rasowego napastnika. Takich piłkarzy ma Resovia. Byłem pod
wrażeniem pracy, jaką wykonali rzeszowscy napastnicy. Nasi obrońcy nie tylko
mieli problem z ich upilnowaniem, ale też nie mieli ani chwili na przyjęcie
piłki. |
|
A Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.10.08 | "Od Resoviaków dla Dzieciaków" - finał akcji
już w sobotę
|
|
Koszulki
siatkarzy i piłkarzy Resovii, piłki z autografami sportowców, najnowsze płyty z
podpisami znanych muzyków oraz wiele innych pamiątek nadal można licytować na
stronie
www.resovia-dzieciom.res.pl.
Licytacja jest prowadzona w ramach tegorocznej akcji „Od Resoviaków dla
Dzieciaków”. To już 3 edycja akcji organizowanej przez sympatyków rzeszowskiej
Resovii. Tym razem jej finał odbędzie się 10 października na stadionie Resovii
przy ul. Wyspiańskiego.
Od godziny 10.00 dzieci będą mogły uczestniczyć w zawodach sportowych,
a o godzinie 12.00 rozpocznie się plan
artystyczny dla najmłodszych przygotowany przez rzeszowskich muzyków. Kiedy
dzieci będą tańczyć i śpiewać, ich rodzice będą mogli obejrzeć niecodzienny mecz
przy ulicy Wyspiańskiego. Księża Diecezji Rzeszowskiej sprawdzą się z kibicami
Resovii.

O godzinie 14.00
rozpocznie się mecz o mistrzostwo II ligi Wschodniej: CWKS Resovia Rzeszów -
Sokół Aleksandrów Łódzki - miejmy nadzieje, że nasi piłkarze zdobędą dla
Hospicjum i nas wszystkich 3 punkty.
O 16.00 nastąpi rozpoczęcie koncertów na scenie na której zagrają: m.in. Majka
Jeżowska, Disdain, Ratatam, Hurt i Sami. Serdecznie zapraszamy w imieniu
organizatorów.
Więcej o imprezie na oficjalnej stronie www.resovia-dzieciom.res.pl |
|
resoviacy.pl |
|
2009.10.06 | Międzynarodowo na Malcie
|
|
W
dniach 20-28 października w Rzeszowie odbędą się Eliminacje Mistrzostw Europy
Kobiet U-17. Mecze eliminacyjne rozegrane zostaną na stadionie Resovii przy ul.
Wyspiańskiego i Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej.
Organizatorem turnieju jest Podkarpacki Okręgowy Związek Piłki Nożnej. W
eliminacjach wezmą udział drużyny Belgii, Rumunii Bułgarii i Polski.
Terminarz spotkań rozgrywanych na
stadionie Resovii:
22 października (czw.) godz. 11.00 Belgia – Rumunia
24 października (sob.) godz. 14.00 Polska – Rumunia
27 października (wt.) godz. 13.00 Rumunia – Bułgaria |
|
resoviacy.pl |
|
2009.10.04 | Rezerwy bez punktów
|
|
Bratek Bratkowice - Resovia II Rzeszów 2:0 (1:0)
20'
Dziedzic, 62' Hejnig K.
Bratek: Rusin, Jucha D., Wojton, Hejnig K., Hejnig P., Depa (88’ Jucha Ł.),
Hejnig D., Dziedzic, Cioch, Hejnig M., (46’ Homa, 65’ Piątek), Czaja
Resovia II: Szyszko, Świst (71’ Krupa), Benkowski , Pietrucha , Mastej (15’ Bednarz), Łanucha , Jakubowski , Szalacha Barłowski, Bryk, Wnęk
Widzów: 150
Piłkarze
rezerw Resovii stracili formę z początku sezonu i rozegrali kolejne słabe
spotkanie. Rzeszowianie częściej byli w posiadaniu piłki, ale determinacja i
zaangażowanie gospodarzy wystarczyły do pokonania lidera. W 20 minucie meczu
prawym skrzydłem popędził na bramkę „pasiaków” Dziedzic i strzałem „na raty”
pokonał Szyszkę. W 62 minucie Hejnig efektownym strzałem głową podwyższył wynik
na 2-0. Rzeszowianie przyśpieszyli grę i ruszyli do ataków, ale ich akcje
skutecznie rozbijane były przez broniących się całą drużyną gospodarzy. |
|
więcej |
resoviacy.pl
|
|
2009.10.03 | 2 punkty odebrane przez Copika
|
|
GKS Jastrzębie - Resovia Rzeszów 2:2 (0:2)
56' 57'
Copik - 27' Kamiński, 32' Piątkowski
GKS: Zarzycki, Chrabąszcz (90' Szwarga),
Wawrzyczek, Gill, Staniek, Miły (46' Kopacz ),
Copik, Kukulski, Kostecki, Świerzyński (46' Łaciok ),
Jadach (46' Janeczek) Resovia: Pietryka, Kozubek,
Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Piątkowski (82' Jakubowski), Fryc (64' Morawski ),
Walaszczyk, Zawiślan, Kamiński
(74' Kantor), Hajduk
Sędzia: Pożarowszczyk (Lublin), Widzów: 800
Rozczarowanie i złość malowały się na twarzach piłkarzy
Resovii po końcowym gwizdku arbitra. Rzeszowianie zaprzepaścili ogromną szansę
na odniesienie pierwszego wyjazdowego zwycięstwa. Do 56 minuty grali dobrze w
obronie, w zapasie mieli dwie bramki, ale chyba nie docenili poświęcenia
gospodarzy.

foto: gksjastrzebie.com O popsucie nastrojów naszej drużyny zadbał Tomasz Copik, który w kilkadziesiąt
sekund doprowadził do wyrównania! Najpierw wpakował piłkę do siatki w ogromnym
zamieszaniu po rzucie rożnym, potem precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów
zwieńczył dynamiczną akcję Krzysztofa Kukulskiego.
Przed przerwą z goli cieszyli się piłkarze "pasiaków", zwłaszcza Piotr Kamiński,
który chyba wywalczył sobie miejsce w składzie kosztem chimerycznego Dariusza
Kantora. W 27 minucie "Kamyk" kropnął z 25 metrów, a o sile uderzenia niech
świadczy fakt, iż zanim piłka ugrzęzła w siatce, dwukrotnie odbiła się od
poprzeczki. Chwilę później błąd bramkarza Jastrzębia wykorzystał Jarosław
Piątkowski, inny z graczy Resovii balansujący między pierwszą jedenastką a ławką
rezerwowych.
Rzeszowianie grali z rozmachem, a Sebastian Hajduk mógł poprawić swój i tak
imponujący bilans bramkowy. Na początku spotkania posłał piłkę w słupek, przy
stanie 2-0 jego strzał z najwyższym trudem obronił Paweł Zarzycki, w końcówce
snajper Resovii spudłował w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Mało tego - po
kapitalnym strzale Kamila Walaszczyka z ponad 30 metrów gospodarzy uratował w 83
minucie słupek! Trzeba jednak przyznać, że w II połowie Marcin Pietryka też miał
co robić, a kibice nie mogli narzekać na nudę. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
Mirosław
Hajdo (trener ResoviI): - Pierwszy raz od dłuższego czasu nie
ustrzegliśmy się błędów w obronie i zamiast zwycięstwa mamy remis. Wynik jest
jednak sprawiedliwy, bo Jastrzębie naprawdę wysoko zawiesiło poprzeczkę. Ta
drużyna powinna być wyżej w tabeli. Być może w drugiej połowie moi piłkarze
stwierdzili, że jest już po meczu. Chyba zabrakło koncentracji. Inna sprawa, że
chłopcy walczą do końca, a błędy zdarzają się najlepszym. Tak czy owak, żal
straconej szansy na zwycięstwo. Będziemy rozmawiać o tym, co się stało i
wyciągniemy wnioski. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
sportowetempo.pl:
Co stało się w sobotę wieczorem w Jastrzębiu między 56 a 57 minutą spotkania?
Marcin Pietryka (bramkarz Resovii): - Upłynęło kilkanaście godzin, a
nadal nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Prowadziliśmy do przerwy 2-0, ale
na drugą połowę wyszliśmy jak sparaliżowani. Nawet piłki nie umieliśmy wybić do
przodu. Pierwszy gol dla Jastrzębia padł w potwornym zamieszaniu. Piłka odbijała
się od kilku osób, sam dotykałem jej dwa czy trzy razy. Chwilę później facet
przymierzył z kilkunastu metrów i było 2-2. Nie przypominam sobie, bym w
odstępie kilkudziesięciu sekund dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki. To było
okropne.
- Aż strach pomyśleć, co działo się w szatni po
meczu...
- Padło wiele mocnych słów. Wszyscy byliśmy strasznie rozczarowani.
W pierwszej połowie graliśmy super, mieliśmy rywala na kolanach i doprawdy nie
powinniśmy tego meczu zremisować.
- Wyciągniecie wnioski?
- Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Nie mamy nic na swoje
usprawiedliwienie, jednak warto zauważyć, że Jastrzębie to naprawdę solidny
zespół. Groźny zwłaszcza przy rzutach rożnych i wolnych. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.10.03 | Resovia i Stal ukarane przez Wydział
Dyscypliny PZPN
|
|
Za
zachowanie kibiców Resovii i Stali Rzeszów podczas ostatnich II-ligowych derbów
oba kluby zostały ukarane finansowo przez Wydział Dyscypliny PZPN. Resovii
przyznano 8 tys. zł kary, a Stali - 1 tys.
- To Resovia była gospodarzem meczu i na niej spoczywał obowiązek
zaprowadzenia porządku - tłumaczy Artur Jędrych, przewodniczący WD PZPN.
Podczas meczu derbowego rozegranego 26 września, który policja określiła jako
spokojny, doszło tylko do dwóch zakłóceń porządku. W 41. min kibice Stali
rzucali różnymi przedmiotami w stronę Sebastiana Hajduka świętującego zdobycie
bramki, a w II połowie sędzia musiał przerwać mecz na 5 minut, gdyż zapalono
ponad 30 rac.
Adam Sadecki, prezes sekcji piłkarskiej, zapowiadał po meczu, że jeśli klub
dostanie karę za race, to będzie wnioskował, by zapłaciło ją stowarzyszenie
kibiców.
- Na ostatnim spotkaniu sekcji postawiłem taki wniosek i nie było sprzeciwu
– potwierdza.
- W Lechu Poznań jest podobnie, a kibice wiedzą, że za zapalenie rac będą
musieli zapłacić karę. Na pewno odwołamy się jeszcze od decyzji wydziału, gdy
dostaniemy uzasadnienie.
Zachowanie Hajduka, na wniosek podkarpackiej policji, było badane przez
Wydział Bezpieczeństwa PZPN.
– Uznaliśmy zachowanie zawodnika za prowokujące i przekazaliśmy dokumenty do
Wydziału Dyscypliny jeszcze przed posiedzeniem. To oni zdecydują, czy karać
piłkarza, czy nie – mówi Andrzej Binkowski, szef WB PZPN.
W czasie ostatniego forum związkowa dyscyplina nie zajęła się sprawą Hajduka,
bo...
– Nie dostaliśmy dokumentów – twierdzi Mirosława Śliwińska z biura WD.
– Ale skoro przekazano je do nas, to zajmiemy się sprawą na następnym
posiedzeniu.
Karę dla piłkarza zapowiedział już klub choć nie udało się nam uzyskać
potwierdzenia w zarządzie sekcji | |
W. Mazgaj, Nowiny |
|
2009.09.28 | Wypowiedzi po meczu derbowym
|
|
Miroslaw
Hajdo (trener Resovii, po raz pierwszy uczestniczył w derbach Rzeszowa)
- Sam byłem zdumiony, jak ważne są to dla rzeszowian pojedynki derbowe.
Ludzie w klubie pytali mnie, czy spałem w nocy, bo oni nie mogli oka zmrużyć.
Potrafimy z sobą rozmawiać, brudy pierzemy w szatni. Jak są problemy, to
rozwiązujemy je we własnym gronie, a nie za pośrednictwem mediów. To ogromny
atut tej drużyny. Słyszę tu i ówdzie, że Resovia to ma szczęście. I myślę sobie,
że coś jest nie tak. Szczęście jest wtedy, gdy wygrywa się po golu strzelonym w
94 minucie. My aplikujemy rywalom po 3-4 bramki. Przed derbami trenowaliśmy poza
Rzeszowem, na wsi. Ale czy to takie niezwykłe? Potrzebowaliśmy spokoju, a na
naszym obiekcie lekkoatleci mieli akurat wzmożone zajęcia. Mogliśmy dostać kulą
albo oszczepem. Piłkarzom, trenerom, kibicom, dziennikarzom - podczas derbów
wszystkim udzielają się emocje. Sebastian pobiegł po golu w kierunku fanów
Stali, ale nie obrażał ich. Może faktycznie ryzykował swoim zdrowiem, jednak
takiego zachowania nie zamierzam piętnować. Hajduk zapewnił mnie, że nie miał
złych intencji i ja mu wierzę.
Kamil
Walaszczyk (rozgrywający Resovii; w środę zakończył leczenie mięśni kręgosłupa, w czwartek pierwszy raz od
trzech tygodni kopnął piłkę, w sobotę zdobył najbardziej efektownego gola w
derbach Rzeszowa)
- Gdy podchodziłem, by uderzyć wolnego, chłopaki prosili: traf tylko w
prostokąt! Udało się. Piłka wpadła prawie w "okienko", wygraliśmy i w świetnych
nastrojach pojedziemy na następny mecz do Jastrzębia.
Kolektyw - to jest to, co wyróżnia Resovię
spośród innych drużyn. U nas jeden walczy za drugiego, nikt się też nie obraża,
gdy usiądzie na ławkę. Już wcześniej uzgodniłem z trenerem, że wejdę w drugiej
połowie. Na podmęczonych piłkarzy Stali. Plan wypalił, cieszę się ogromnie!
Marek
Kusiak (stoper Resovii; w trzecim kolejnym meczu ligowym przeciwko Stali
strzelił swojego trzeciego gola)
- Jak derby skomentuje najbardziej doświadczony piłkarz Resovii?
Wynik sugeruje, że odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo, tymczasem
Stal mocno się postawiła. Mam nadzieję, że dla innych w tej lidze będzie równie
wymagającym przeciwnikiem. Zagraliśmy nieco słabiej. Miałem wrażenie, iż
niektórych chłopaków sparaliżowała stawka meczu, jego otoczka. W sumie trudno
się dziwić. Nie każdy posmakował wcześniej derbów.
- Gdy Ireneusz Gryboś pakował piłkę do waszej bramki, Marka Kusiaka
nie było na posterunku. Gdzie się Pan zgubił?
Zostałem na środku boiska. Sęk w tym, że gola straciliśmy, będąc w
przewadze we własnym polu karnym. Musimy się wystrzegać takich błędów.
- Przy karnym noga nie zadrżała...
Bez żartów. Nie mam 16 lat. Przyznam jednak, że źle się czułem.
Jeszcze w piątek miałem 38 stopni gorączki. Nie przyznałem się, nie chciałem,
żeby w szatni wybuchła panika (śmiech).
- Nie przegraliście od sześciu kolejek. Pewnie znów pojawią się
głosy, że Resovię stać na awans.
Nie odstajemy aż tak bardzo od drużyn, które przewodzą stawce, lecz
wszystkim nam przyda się spokój. Chcemy wygrywać kolejne mecze i dawać radość
wspaniałym kibicom. Fani Resovii na derbach tworzą naprawdę świetną atmosferę.
Aż chce się grać!
Piotr
Szkolnik (lewy obrońca Resovii, jeden z najbardziej niedocenianych piłkarzy
„pasiaków”)
- Oto najnowsza historia derbów: trzy zwycięstwa Resovii w lidze, dwie
wygrane w pucharze. Macie patent na Stal, bez dwóch zdań...
Na to wychodzi. Do Resovii trafiłem półtora roku temu i
jeszcze ze Stalą nie przegrałem. Dziś mogło być 2-1 albo 3-2, bo trzeba
przyznać, że rywale - zwłaszcza przed przerwą wysoko zawiesili poprzeczkę.
- Pan miał co robić. Wojciech Krauze był dobrze dysponowany, w 64 minucie
uciekł Panu, dośrodkował i goście zdobyli kontaktowego gola.
Nie zamierzam się usprawiedliwiać, ale prawda jest taka, że
niefortunnie się w tej akcji pośliznąłem. Na szczęście mamy w zespole Kamila
Walaszczyka. "Pociągnął" naszą grę, w najważniejszym momencie strzelił cudowną
bramkę. Poprowadził nas do zwycięstwa.
- To był najważniejszy mecz rundy?
Prestiżowy, ale tak samo ważny, jak pozostałe. Przygotowujemy
się i trenujemy z myślą o całym sezonie, nie tylko derbach Rzeszowa.
- Pan dla niektórych dość nieoczekiwanie, wyrósł na piłkarza, którego
niełatwo zastąpić. Przekonaliśmy się o tym, gdy pauzował Pan z powodu kartek.
Bez przesady. Ze świetnym
skutkiem zastąpił mnie Rafał Turczyn. | |
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.09.27 | Skromne zwycięstwo rezerw
|
|
Resovia II Rzeszów - Czarni Czudec 2:1 (1:1)
25’ Domoń (k), 53’ Bryk –
30’ Jodłowski
Resovia:
Szyszko, Krupa (46’ Codello), Pietrucha, Świst, Domoń, Madeja, Mastej, Szalacha,
Bryk, Warchoł (65’ Bednarz), Wnęk (85’ Rybak)
Czarni:
Bober, Błażej, Brzyski ,
Paluch, Gątarski, Stawarz (60' Czarnota), Wawrzonek (78' Legutko), Domino (69'
Czopik), Żybura, Mliczek, Jodłowski (70' Magnuszewski)
Widzów: 60
Piłkarze
rezerw Resovii myślami byli jeszcze przy sobotnim meczu derbowym ze Stalą
Rzeszów i rozegrali najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Drużyna gości zagrała
bardzo ambitnie i prowadziła z liderem równorzędną grę. Pierwsza bramka padła w
25 minucie meczu po skutecznie wykonanym przez Konrada Domonia rzucie karnym.
Rzeszowianie jednak niedługo cieszyli się prowadzeniem. W 30 minucie wspaniałym
strzałem popisał się napastnik gości Jodłowski i na zegarze pojawił się wynik
1:1. Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik mógł być bohaterem spotkania. Po
jego silnym strzale piłka wylądowała na słupku bramki rzeszowian. W 53 minucie
meczu najlepszy strzelec „pasiaków” Bryk podwyższył wynik na 2:1. Piłkarze
Czarnych, którzy kończyli mecz w „10” (w 59 minucie drugą żółtą kartkę otrzymał
Brzyski) nie byli już w stanie doprowadzić do wyrównania. | |
więcej | resoviacy.pl
|
|
2009.09.26 | Derby są nasze
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Rzeszów 3:1 (1:0)
42'
Hajduk, 50' Kusiak (k), 79' Walaszczyk - 64' Gryboś
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz ,
Szkolnik ,
Zawiślan (60' Piątkowski ),
Fryc, Morawski (46' Walaszczyk), Turczyn (90' Łanucha), Kantor
(37' Kamiński), Hajduk
Stal: Wróbel, Hus, Tomasik, Duda, Chałas, Krauze (82' Udoudo),
Kiema ,
Kloc, Majda (50' Sikorski), Wójcik ,
Gryboś
Sędzia: Ciecierski (Warszawa), Widzów: 4500
Resovia zasłużenie wygrała 41. derby Rzeszowa. Gospodarze w I połowie mieli
wprawdzie chwilami pod górkę, ale przetrzymali je, po czym przeszli do konkretów
pod bramką gości.

foto: http://www.ko1foto.fora.pl
Mecz lepiej rozpoczęły "pasiaki” i gdyby Rafał Zawiślan zdecydował się na strzał
z półobrotu mógł otworzyć wynik. Po 10 minutach rozpoczął się najlepszy okres
Stali. Dzięki presingowi przechwytywała wiele piłek, na długie chwile przenosiła
ciężar gry na połowę Resovii. Wiele z tego jednak nie wynikało. Marcin Pietryka
w wielkich opałach nie bywał.
W trudnym momencie Resovia... strzeliła gola. Oskar Fryc posłał wrzutkę za linię
obrońców, Rafał Zawiślan wyszedł w tempo, strzelił wprawdzie w nogi wychodzącego
z bramki Tomasza Wróbla, Sebastian Hajduk dopadł do odbitej futbolówki i
precyzyjnie przymierzył na długi słupek.
A zaraz po rozpoczęciu II połowy stalowcy otrzymali kolejny cios. Szarżującego
Piotra Kamińskiego zatrzymał nieprzepisowo Krzysztof Hus.
Mogę się założyć, że karnego nie było – zarzekał się Czesław Palik, coach Stali,
twierdząc, że boczny sygnalizował spalonego, a faul zdarzył się przed
szesnastką.
Sędzia obejrzał nagranie sytuacji i faul został popełniony na linii pola
karnego. Więc karny raczej był – wyjaśniał popularny "Kamyk”.
Jedenastkę po profesorsku wykonał Marek Kusiak i pewnie trafił do celu obok
słupka.
Stal wróciła do gry. Wojciech Krauze urwał się na prawym skrzydle, dośrodkował
na 5 metr, a Ireneusz Gryboś główką, zwieńczył wszystko główką z pozycji niemal
leżącej. Spodziewane pójście za ciosem stalowców nie nastąpiło. Mając w środku
pola Kamila Walaszczyka, "pasiaki” nie pozwalały się przyprzeć do muru.
Po kilkunastu minutach było po meczu. W roli głównej wystąpił "Wala”, który
popisowo wykonał rzut wolny, nadając piłce solidna rotację.
Stal niby nie rezygnowała, ale jedynie biła głową w mur. Było jasne, że
obowiązujące od roku hasło "Resovia pany”, nadal będzie w Rzeszowie aktualne.

foto:
http://www.ko1foto.fora.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto:
http://www.ko1foto.fora.pl
Jak padły bramki
1:0 | Do piłki wrzuconej w pole karne doszedł wbiegający ze skrzydła
Zawiślak. Zanim ociężały Chałas zdążył zareagować, zawodnik Resovii oddał
strzał. Wróbel zdołał go odbić, ale wobec dobitki pozostawionego bez opieki
Hajduka, był bezradny 2:0
| Hus sfaulował wychodzącego na czystą
pozycję Kamińskiego. Po wyraźnej sugestii swojego asystenta sędzia podyktował
rzut karny. Tego na bramkę zamienił Kusiak.
2:1 | Przyjezdni
przestali się bawić w bezproduktywne klepanie piłki w środku pola i rozegrali
akcję z prawdziwego zdarzenia. Kloc podał do Krauzego, ten do Grybosia, który
mimo asysty Kozubka, Bogacza i Pietryki umieścił piłkę w siatce.
3:1 |
Krauze sfaulował niepotrzebnie Turczyna.
Rzut wolny z około 25 od bramki wykonywał Walaszczyk. Pomocnik Resovii uderzył
wbrew kalkulacjom Wróbla w środek bramki. Golkiper Stali, który rzucał się w
długi róg, zdołał co prawda skorygować swój błąd, ale nie na tyle, by odbić
futbolówkę. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Przed derbami mówiłem, że spodziewamy się
trudnego spotkania. Szczególnie widoczne było to do przerwy. W 10 minucie
mieliśmy sytuację stuprocentową kiedy to Rafał Zawiślan nie trafił do bramki. W
środku pola bardzo dojrzale operował piłką Kloc i zespół Stali posiadał
inicjatywę. To my jednak pod koniec pierwszej połowy zdobyliśmy bramkę bardzo
nam potrzebną w tym momecie. Do przerwy bardzo widoczny był u nas brak Kamila
Walaszczyk. To co "Wala" znaczy dla nas w drugiej linii to wszyscy widzieli. Na
razie nie możemy pozwolić sobie na dwóch Walaszczyków w składzie. Obiecałem jego
lekarzowi, że zawodnik nie będzie grał dłużej niż 45 minut. Sebastian Hajduk
strzeleniem bramki pomógł mi dotrzymać słowa. Darka Kantora zmieniłem w 37
minucie, ponieważ nie realizował założeń. W meczu derbowym może komuś nie
wychodzić gra, mogą nie wychodzić zagrania, przyjęcia piłki, ale serce na boisku
trzeba zostawić. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
2009.09.25 | 64. lata rywalizacji
|
|
W
sobotnie popołudnie na stadionie Resovii odbędą się II-ligowe rzeszowskie derby
piłkarskie. Ten szlagierowy mecz ma już 64-letnią historię i jest najważniejszym
świętem sportowego Rzeszowa.
Rzeszowskie „pasiaki” od 1945 roku rywalizowały ze Stalą na różnych szczeblach
rozgrywkowych od klasy A, przez ligę okręgową i międzywojewódzką, aż po
ogólnopolskie rozgrywki II ligi. Najstarsi i nieliczni już kibice pamiętają
mecze rzeszowskich drużyn również w Pucharze Miasta. Były również mecze derbowe
z podtekstem propagandowym: Puchar Partyzanta w latach 40-tych i czwórmecz 1-
majowy w latach 60-tych.
W latach 60-tych Resovia rywalizowała ze Stalą również w piłce halowej.
Rozgrywki o Puchar Rzeszowa rozgrywano na istniejącej do dzisiaj hali Waltera, a
jednym z uczestników reprezentujących Stal w tych meczach derbowych był obecny
prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc.
Rzeszowskie kluby toczyły bratobójcze pojedynki nie tylko na stadionach
piłkarskich. Rozgrywano również derby hokejowe, szachowe, bokserskie, tenisa
ziemnego i stołowego. Derbowa rywalizacja na szachowej planszy i bokserskim
ringu przeważnie kończyła się zwycięstwem stalowców, jednak na tenisowych
kortach i przy ping-pongowym stole to Resovia była „królową” Rzeszowa.
Najbardziej elektryzujące rzeszowską publiczność były jednak zawsze mecze
piłkarskie, a najlepiej jak były to derby na szczeblu II ligi. Po raz pierwszy
w II lidze rzeszowskie kluby spotkały się 28 września 1980 roku. Resoviacy,
którzy byli gospodarzami meczu przegrali to spotkanie 0:1. Bramkę na wagę dwóch
punktów strzelił dla Stali Zbigniew Fryc, ojciec Oskara Fryca obecnego piłkarza
Resovii. Od tamtej pory na drugoligowych boiskach Resovia spotykała się z
lokalnym rywalem 20 razy (lata 1980-94, 9 zwycięstw Resovii, 7 remisów, 4
zwycięstwa Stali).
Przed sobotnim meczem w obu
rzeszowskich obozach panuje ogromna mobilizacja. Piłkarze trenują intensywniej
niż zwykle, często na specjalnie organizowanych zgrupowaniach. Pomimo tego, że
trenerzy dyplomatycznie powtarzają, utarty slogan „podejdziemy do meczu tak
samo , jak do każdego innego spotkania...” to kibice i piłkarze, a
szczególnie wychowankowie rzeszowskich klubów wiedzą, że ten mecz jest
wyjątkowy. Nie inaczej będzie i tym razem.
Przypuszczalne składy
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawislan, Fryc,
Morawski, Turczyn, Kantor, Hajduk
Stal: Wróbel, Chałas, Duda, Tomasik, Hus, Majda, Kloc, Kiema, Krauze,
Wójcik, Gryboś
Kontuzje:
Głaz (Resovia)
Solecki (Stal)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
więcej o meczach Resovia -
Stal:
| |
resoviacy.pl
|
|
2009.09.25 | Przed derbami Rzeszowa
|
|

"Zadecydują detale" - Mirosław Hajdo (trener Resovii)
- Derby to dla Pana nowe doświadczenie...
- Niezupełnie. Będąc drugim trenerem Cracovii uczestniczyłem w
derbach z Wisłą, z Kolejarzem Stróże grałem przeciwko Sandecji. W
derbach Rzeszowa zadebiutuję. I mam nadzieję, że na pierwszym występie
się nie skończy (śmiech).
- Ale ma Pan świadomość, że dla wielu kibiców liczy się tylko
wynik derbów? Może Pan wygrywać z Jeziorakiem i remisować w Łowiczu,
jednak gdy nie rozprawi się Pan ze Stalą, nie będzie to miało znaczenia.
- Przygotowujemy się do sezonu i trenujemy w pocie czoła nie
dla jednego spotkania. Choćby nie wiadomo jak prestiżowego. Mogę jednak
zapewnić, że w meczu ze Stalą moi zawodnicy "gryźć" będą trawę.
- Na początku tygodnia przyznał Pan, że nie wyklucza
niespodzianek w składzie. Tylko czy zmiany są potrzebne, skoro Resovia
od czterech kolejek pozostaje niepokonana?
- Rzeczywiście, bardzo poważnie zastanowimy się nad jakąkolwiek
korektą. Gdy nie ma potrzeby, nie warto podejmować ryzyka. Decyzja
zapadnie, gdy przeanalizujemy grę rywala.
- W przeciwieństwie do trenera Czesława Palika, miał Pan
komfortową sytuację przed derbami. Resovii nie nawiedziła plaga
kontuzji.
- Na temat Stali nie będę się wypowiadał. Nie interesują mnie ich
problemy, koncentruję się na własnej drużynie. Nam też nie było lekko.
Musieliśmy sobie radzić bez Kamila Walaszczyka, o czym niewiele się
mówiło i pisało. Trener powinien być przygotowany na różne warianty.
Kontuzje i kartki są w futbolu rzeczą normalną, stąd tak bardzo zależy
mi na szerokiej, wyrównanej kadrze.
| |
więcej | A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.09.22 | Na derby wejdą wszyscy kibice!
|
|

foto: sportowetempo.pl
Po burzliwej dyskusji we
własnym gronie, szefowie Resovii zadecydowali, iż na sobotnie piłkarskie derby
Rzeszowa wejdą wszyscy kibice. Upadł zatem pomysł prezesa Aleksandra
Bentkowskiego o ograniczeniu sprzedaży biletów.
Jednak aby mieć z czego zapłacić firmie ochroniarskiej, Resovia
zmuszona została podnieść ceny wejściówek z 15 do 20 złotych - do kupienia od
środy w sekretariacie klubu.
Porządku na stadionie przy ul. Wyspiańskiego strzec będzie podczas derbów aż 150
pracowników ochrony firmy System. Kosztować to będzie Resovię 30 tysięcy zł.
Karnety i wejściówki zakupione po starej cenie zachowują ważność. Resovia
przekaże kibicom Stali tyle biletów, ile ci będą potrzebować. Czyli około
1000-1200. Policja nie przychyli się do prośby działaczy Resovii. Na stadion
wejdzie tylko wówczas, gdy sytuacja zacznie wymykać się ochronie spod kontroli. | |
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.09.20 | Nie taki "Diabeł" straszny
|
|
Mariott Hermanowa - Resovia II Rzeszów 0:1 (0:1)
17'
Jakubowski
Herman: Szczęch, Krzych, Stybak,
Kret, Karwowski, Solecki, Rop
(84’ Wąsacz), Majda (60’ Wroński), Leś (77’ Zembroń), Basta (46’ Ruszel),
Stepaniak
Resovia: Szyszko, Mastej ,
Pietrucha, Świst
(56’ Codello), Krupa, Jakubowski, Domoń ,
Barłowski, Łanucha, Wnęk, Warchoł
Sędzia: Kisielewicz (Leżajsk), Widzów: 150
Rzeszowianie
po wyrównanym pojedynku odnieśli skromne, wyjazdowe zwycięstwo. W 17 minucie
składną akcję resoviaków wykorzystał Witold Jakubowski, który zdobył jedyną
bramkę w meczu. Zarówno goście jak i gospodarze mieli jeszcze szansę na zmianę
rezultatu, jednak bramkarze gospodarzy i Resovii byli tego dnia w wyjątkowo
dobrej formie.
W drużynie gospodarzy wystąpił 45 - letni Mariusz Rop. Popularny „Diabeł” na
przełomie lat 80-tych i 90-tych należał do najlepszych piłkarzy II-ligowej
Resovii (160 meczów / 45 goli). Tym razem najlepszemu strzelcowi dawnej,
II-ligowej Resovii nie udało się wpisać na listę strzelców. | |
więcej | resoviacy.pl
|
|
2009.09.19 | Bez bramek w Otwocku
|
|
Start Otwock - Resovia Rzeszów
0:0
Start: Bułka, Bobrowski, Karaś,
Nowotka, Stańczuk, Kęsek ,
Mazurkiewicz, Herman, (46’ Luke), Sobótka, (59’ Okafor), Kęska, (86’
Choiński), Bocian
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Benkowski (46’ Fryc), Szkolnik,
Zawiślan, (88’ Łanucha), bogacz, Morawski, Turczyn, (65’ Piątkowski), Hajduk,
Kantor (46’ Kamiński )
Sędzia: Czyżewski (Olsztyn), Widzów: 800
Resovia zdobyła w sobotę trzeci punkt na wyjeździe. To nie tak miało być,
biorąc pod uwagę, że nasz zespół poza swoim stadionem zdobył do tej pory
ledwie jednego gola. „Pasiaki” punktują poza Rzeszowem, bo nie zawodzą tam w
tyłach – od ponad 300 minut nie straciły gola.
Start do soboty był wiceliderem, ale fakt, iż z 7 wygranych aż 5 odniósł na
wyjeździe nie skazywał naszej drużyny na pożarcie. – Nie wygrywamy u
siebie, bo gramy na kartoflisku. U nas piłka podana po ziemi potrafi się odbić
na wysokość kolan. Dlatego gdy inni marzą o remisie na wyjeździe i trzech
punktach u siebie, my mamy odwrotny plan, musimy wygrywać poza Otwockiem –
śmiał się Dariusz Dźwigała, szkoleniowiec Startu.

foto: T. Krzemiński,
www.oksotwock.pl
Resovia rozpoczęła mecz w Otwocku z
Michałem Benkowskim jako stoperem i pierwszy raz w sezonie z Michałem Bogaczem
jako defensywnym pomocnikiem (wrócił na środek obrony, gdy na boisku pojawił się
Oskar Fryc).
Pierwsza połowa nie dostarczyła kibicom za wielu emocji. Mecz toczył się głównie
w środku pola, drużyny miały problem z wypracowaniem okazji do strzelenia gola.
Ciekawiej zrobiło się po zmianie stron. Na początku II odsłony szczęście
dopisało Resovii, kiedy w dogodnej sytuacji spudłował Bocian. Bułka w opałach
znalazł się po rzucie rożnym Resovii i strzale Wiesława Kozubka. Przymiarka nie
była celna, ale piłka spadła pod nogi Piotrowi Kamińskiemu – Strzeliłem, ale
obrońca jeszcze musnął piłkę i ta nie wpadła do siatki – wyjaśniał popularny
„Kamyk”. Swego 12 gola w sezonie mógł zaliczyć Sebastian Hajduk. Po podaniu
Jarosława Piątkowskiego znalazł się przed Bułką, uderzył mocno, ale do szczęścia
brakło kilkunastu centymetrów.
Wcześniej rzeszowianie mieli pretensje do sędziego, szarżującego Rafała Turczyna
w polu karnym w kleszcze wzięło dwóch obrońców Startu. Resovia grała do końca o
trzy punkty, jednak musiała się zadowolić jednym. Po samym meczu goście czuli
pewien niedosyt, jednak obecnie ich myśli krążą tylko wokół derbów Rzeszowa.
Mecz Resovia – Stal Sandeco już w najbliższą sobotę.
|
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
Piotr
Kamiński (napastnik Resovii): Byliśmy zdecydowanie bliżej wygranej. Setkę
miałem ja, Sebastian Hajduk i Wiesiek Kozubek. Do tego sędzia nie odgwizdał
ewidentnego karnego po faulu na Rafale Turczynie. Ciężko o te bramki na
wyjazdach, ale jak nie można wygrać, trzeba zremisować. Gramy na zero z tyłu i
to się udaje. Ten mecz to już historia. Teraz licząsię już tylko derby
Rzeszowa. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
2009.09.16 | Resovia zmęczona, ale zwycięska
|
|
Resovia Rzeszów -
Jeziorak Iława 3:1 (1:0)
23'
Kressin (sam.), 75' Hajduk, 81' Kusiak (k) - 65' Figurski (k)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, M.
Bogacz, Turczyn, Piątkowski
(84' Jakubowski), Fryc (85' Łanucha), Morawski (60' Madeja), Zawiślan, Hajduk ,
Kantor (71' Głaz )
Jeziorak: Staniszewski, Kowalski ,
Zakierski ,
Ruczyński (10' Kressin), Rzeźnikiewicz, Sedlewski (82' Kretov), Dymowski (46'
Pater), Rybkiewicz ,
Drzystek , Zubrzycki,
Figurski (71' Klimek )
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Turczyn, Zawiślan, Fryc (85'
Łanucha), Morawski (60' Madeja), Piątkowski
(84' Jakubowski), Kantor (66' Głaz ),
Hajduk
Sędzia: Lis (Katowice), Widzów: 1000
Kończyli mecz w dziewięciu - przed przerwą dwie żółte
kartki zarobił obrońca Dawid Kowalski, w drugiej połowie czerwoną kartkę za
uderzenie w twarz Sebastiana Głaza otrzymał pomocnik Jakub Drzystek. Naganne
zachowanie skutkowało stratą bramki - wynik strzałem z karnego ustalił Marek
Kusiak. Jakby nieszczęść było mało, Cezary Ruczyński doznał groźnej kontuzji i
o mały włos nie wylądował w szpitalu. Zastępujący go Krzysztof Kressin w 23
minucie tak niefortunnie interweniował przy mocnym wstrzeleniu piłki w pole
karne przez Dariusza Kantora, iż wpakował futbolówkę do własnej bramki.

foto: K. Kapica, Nowiny
Początkiem sierpnia Jeziorak przybył do stolicy Podkarpacia na mecz ze Stalą.
Do efektownej wygranej 4-1 poprowadził go Remigiusz Sobociński, były napastnik
Amiki, Jagielloni i Śląska Wrocław. "Pasiaki" problemów z Sobocińskim nie
miały - as drużyny z Iławy leczy kontuzje, na boisko nie wróci wcześniej, niż
za trzy tygodnie. - Jakoś musimy sobie radzić bez niego - przekonywał trener
gości Wojciech Tarnowski, ale jego mina świadczyła o czymś innym.
Tylko jedna z czterech bramek padła w "normalnych" okolicznościach. Do
najbardziej kuriozalnej sytuacji doszło w 64 minucie. Wiesław Kozubek tak
nieszczęśliwie wybijał piłkę z własnego pola karnego, że skosił Wojciecha
Figurskiego. Sam poszkodowany wykorzystał "11". Obrońca gospodarzy od tej pory
myślał tylko o zmazaniu plamy i dopiął swego. Doszedł do podania Bartosza
Madei i spod linii końcowej boiska świetnie wyłożył piłkę Sebastianowi
Hajdukowi. Najlepszy strzelec Resovii mógł się wreszcie zemścić na Jezioraku.
Grając w Unii Tarnów i Hutniku Kraków właśnie z ekipią z Warmii i Mazur
przegrywał walkę o drugą ligę. Było 2-1, rzeszowianie znów poczuli wiatr w
plecach, a rywale stracili wiarę w obronę korzystnego rezultatu. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
Józef
Stefanik (II trener Resovii): Brak Kamila Walaszczyka był
odczuwalny, ale nie przeszkodził w odniesieniu zwycięstwa. Cieszymy się
strasznie, zawodnicy czuli bowiem w nogach mecz z Kolejarzem. Na drugą połowę
wyszliśmy trochę rozkojarzeni, rywale wyrównali, ale właśnie wtedy zespół
zareagował prawidłowo. Chłopcy się obudzili, ruszyli do odrabiania strat i za
ten upór zostali nagrodzeni. Dlaczego łapiemy tyle kartek? Zawodnicy bardzo się
angażują i czasem w emocjach zapominają o zdrowym rozsądku. Określiłbym to
błędami młodości. Kartki niespecjalnie nas jednak martwią. Mamy szeroką i
wyrównaną kadrę. Ludzi do gry nam nie zabraknie. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.09.13 | Remis w Stróżach
|
|
Kolejarz Stróże - Resovia
Rzeszów 0:0
Kolejarz: Zarychta,
Cichy (55' Mężyk), Szufryn, Księżyc, Walęciak, Gryźlak, Lipecki, Frankiewicz ,
Drąg (25' Bergier), Jeżewski
(74' Łętocha), Socha
Resovia: Pietryka, Szkolnik ,
Bogacz, Kusiak ,
Kozubek ,
Turczyn
(73' Piątkowski), Morawski (84'
Madeja ),
Fryc, Zawiślan (90' Łanucha), Kantor
(90' Głaz), Hajduk
Sędzia: Sobieszek (Łodź), Widzów:
440
Resovia mocno postraszyła faworyzowanego
Kolejarza, ale brakło jej farta pod bramką gospodarzy.
- Przed meczem remis wzięlibyśmy w ciemno, ale po meczu jest niedosyt.
Mieliśmy okazję, mogliśmy to wygrać – mówił Marek Kusiak, stoper gości,
który też miał szansę zostać bohaterem. – Do bramki było kilka metrów, ale
trafiłem w bramkarza. Szkoda – dodał zawodnik.
Kusiak okazje miał w 70. minucie. W I połowie swą jedenastą bramkę dla Resovii
mógł zdobyć Sebastian Hajduk. Nie trafił jednak w bramkę.
– Trochę się pospieszył ze strzałem. Miał czas, żeby przełożyć piłkę na
mocniejszą prawą nogę – objaśnia Józef Stefanik, II trener rzeszowian. Trzecim i
ostatnim w zespole "pasiaków”, któremu brakło precyzji okazał się Dariusz
Kantor.
Dodatkowego smaczku meczowi dodawał fakt obecności na trenerskiej ławce
Resovii Mirosława Hajdy, w poprzednim sezonie szkoleniowca Kolejarza (zresztą
wspólnie ze Stefanikiem).
– Kibice nie przyjęli mnie wrogo, ale gdy w czasie meczu przekazywałem uwagi
moim zawodnikom usłyszałem kilka razy "do budy” – mówi szkoleniowiec
resoviaków.
Nasz zespół w prawdziwych opałach nie był ani razu. W miarę gorąco pod bramką
Marcina Pietryki zrobiło się w 35. min, kiedy przy piłce znalazł się Jeżewski.
- Miał trudną pozycję, nie nazwałbym tego stuprocentową okazją – mówi
Hajdo.
- Nasi piłkarze obejrzeli w Stróżach aż 8 żółtych kartek. – mecz nie
był brutalny, tylko twardy. Ani jedna, ani druga strona nie miała zamiaru
ustąpić, więc walki nie brakowało - dodał Stefanik.
Najbardziej poszkodowanym po wczorajszym meczu okazał się Piotr Szkolnik – na
zdrowiu nie ucierpiał, ale czwarta żółta kartka oznacza, że nie zagra w środę
przeciw Jeziorakowi Iława.
|
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Jest pewien
niedosyt, bo mieliśmy trzy setki, a Kolejarz żadnej klarownej szansy. Z
przebiegu meczu nasza wygrana nie byłaby niezasłużona. Sebastian Hajduk, Marek
Kusiak albo Darek Kantor mogli się pokusić o trafienie do bramki. |
|
T. Ryzner, Nowiny |
|
2009.09.13 | Remis w meczu na szczycie tabeli
|
|
Resovia II Rzeszów - Izolator II Boguchwała 1:1 (1:0)
41'
Barłowski - 82' Jarosz
Resovia II: Szyszko, Mastej , Pietrucha, Domoń, Świst, Szalacha, Barłowski, Łanucha (46' Bednarz), Kamiński, Bryk ,
Warchoł (80' Superson)
Izolator: Paszek, Bobowski , Woźniak, Buż , Wiącek
(85' Kępa), Burak, Sierżęga , Prędki
(60' Skoczylas), Skiba (55' Jarosz), Warzybok, Bereś (55' Skrabucha)
Sędzia: Leniart (Rzeszów), Widzów: 100
Piłkarze
rezerw Izolatora zagrali bardzo ambitnie i wywieźli jeden punkt z Rzeszowa.
Kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Wyspiańskiego w końcu obejrzeli
równorzędny pojedynek na wysokim poziomie. Prowadzenie dla Resovii zdobył
Andrzej Barłowski bardzo ładnym strzałem zza pola karnego. Piłkarze gości
wyrównali w ostatnich minutach meczu po rozegraniu rzutu rożnego. Najlepsze
okazje do podwyższenia wyniku zmarnowali Kamiński (Resovia) i Skrabucha
(Izolator).
|
|
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.09.06 | Madeja junior pokonał Madeję seniora
|
|
Aramix Niebylec - Resovia II Rzeszów 0:3 (0:3)
3' 26'
Warchoł, 5' Kamiński
Aramix: Pięciak G., Madeja R. (80' Liskowicz),
Rak, Pikuła, Telesz Ł., Stochła K., Więch (50' Pięciak), Telesz P., Bober R.,
(46' Pezdan M.), Sieczkowski (75' Gorzynik), Łojek
Resovia: Szyszko (46' Król), Pietrucha (65' Krupa), Domoń, Świst, Mastej
(65' Rybak), Barłowski, Madeja B., Szalacha, Bryk, Warchoł, Kamiński
Widzów: 100
Piłkarze
rezerw Resovii odnieśli kolejne zwycięstwo i tym samym potwierdzili, że
interesuje ich awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Już w 5 minucie meczu po
strzałach Warchoła i Kamińskiego rzeszowianie prowadzili 2-0. W 26 minucie
Warchoł strzelił swoją druga bramkę i ustalił wynik na 3-0 dla
"biało-czerwonych". W drugiej połowie gospodarze przeprowadzali sporadyczne
kontry, ale akcje kończyły się przeważnie na 16 metrze od bramki Tomasza Króla.
Niedzielny mecz miał swój dodatkowy smaczek ze względu na rywalizację Bartosza
Madeji juniora (Resovia) z Robertem Madeją seniorem (Aramix). Starsi kibice
Resovii, którzy wybrali się do Niebylca na niedzielny mecz, mieli okazję po
latach zobaczyć w grze środkowego obrońcę i kapitana Resovii z lat 1983-93 -
Roberta Madeję.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2009.09.05 | Resovia wraca do formy
|
|
Resovia Rzeszów - Przebój Wolbrom 4:1 (1:0)
37' 77'
Hajduk, 62' Kantor, 68' Turczyn - 75' Nagaoka
Resovia: Pietryka ,
Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik ,
Zawiślan (77'
Piątkowski), Walaszczyk, Morawski, Turczyn (86' Jakubowski), Kantor (90' Fryc),
Hajduk
(89' Głaz)
Przebój: Palczewski, Żelazny ,
Jurczyk, Wdowik, Szczepanik, Duda, Lickiewicz (77' Górski), Nagoka (83' Osuch),
Derejczyk (69' Żmudka), Dudziński, Rak
Sędzia: Bukowczan (Katowice),
Widzów: 1500 Pierwsza
połowa była średnio ciekawa. Nasz zespól nie wykonywał jednak nerwowych ruchów,
kasował akcje rywali i czekały cierpliwie na swój moment. Nadszedł po wolnym
Łukasza Morawskiego. Sebastian Hajduk chyba nigdy nie trafił do siatki w taki w
sposób. "Hajdi” stanął kilka metrów od bramki, a interweniujący Maciej
Palczewski nabił mu piłkę wprost na pierś. Futbolówka powędrowała w stronę
siatki (Palczewski w tym czasie zbierał się murawy) i minęła linię bramkową,
zanim wybił ją z obrońca Przeboju.
Po przerwie rzeszowianie grali z większą werwą i przekonaniem. Na prawej stronie
szarpał Rafał Zawiślan i to po jego akcji zrobiło się 2-0. Skrzydłowy Resovii
podał wzdłuż pola karnego, Damian Lickiewcz podał niechcący do... Dariusza
Kantora, ten uderzył mocno po ziemi i mógł fetować pierwszy gol w Resovii.

foto: Krzysztof Kapica, Nowiny
Najpiękniejsze trafienie zanotował Rafał Turczyn - wykorzystał błąd Krystiana
Żelaznego, stanął oko w oko z Palczewskim i strzałem z lewej nogi posłał piłkę w
okienko. Przebój kilka razy groźnie kontrował. Obrońcy i bramkarz Resovii w porę
zażegnywali niebezpieczeństwo. Raz nie dali rady. Konkretnie Wiesław Kozubek źle
się ustawił przy wrzutce Sławomira Dudy i Japończyk Go Nagaoka trafił do siatki.
Resovia z ripostą czekała 2 minuty; po tym czasie Kantor wykorzystał fakt, że
obrońcy Przeboju wyszli wysoko i nieudolnie zastawiali pułapkę ofsajdową.
Sprytne niesygnalizowane prostopadłe podanie uruchomiło czujnego Hajduka. Ten
przebiegł samotnie 30 metrów, zamarkował strzał w długi słupek, zmusił
Palczewskiego do reakcji i mocnym strzałem posłał "skórę” pod poprzeczkę. To
dziesiąty gol napastnika Resovii w II lidze. |
|
Tomasz Ryzner, Nowiny |
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Po porażce 1-3 z Ruchem dziennikarze zaczęli
pisać o katastrofie, co wydaje się grubą przesadą. Mamy młody zespół, który raz
gra lepiej, a raz gorzej. Dziś kibice nas kochają, wczoraj byliśmy wygwizdywani.
Darek Kantor? Jak większość sympatyków Resovii tak i my czekaliśmy, kiedy się
przełamie i zacznie zdobywać gole. Miejmy nadzieję, że po spotkaniu z Przebojem
chłopak zacznie grać na miarę swoich możliwości. |
|
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.09.02 | Remis w Łowiczu
|
|
Pelikan Łowicz - Resovia Rzeszów 0:0
Pelikan: Sabela,
Brodecki ,
Gawlik, Marcinkiewicz, Krysiński ,
Gamla
(90' Kaźmierczak), Łochowski, Krystian Bolimowski (82' Konrad Bolimowski),
Janczarek, Neścior
(74' Sut ),
Piosik (86' Czerbniak)
Resovia: Pietryka,
Kozubek ,
Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawiślan (60' Piątkowski), Walaszczyk ,
Turczyn (77' Kantor), Fryc (90' Łanucha), Morawski, Hajduk (69' Głaz)
Sędzia: Jarosław
Rynkiewicz (Szczecin), Widzów: 1200
Łowickiemu Pelikanowi nie udało się połknąć Resovii. Drużyna z czołówki II
ligi wschodniej po raz pierwszy w tym sezonie straciła punkty u siebie.
Łowiczanie bez Bryka i Potockiego w kadrze, nie potrafili skruszyć dobrze
grającej defensywy „pasiaków”. Rzeszowianie zagrali w Łowiczu wyjątkowo
defensywnym ustawieniem z jednym wysuniętym napastnikiem – Hajdukiem.

foto: Nowy Łowiczanin
Pierwszy raz trybuny łowickiego stadionu ożywiły się w 17 minucie meczu, kiedy
to składną akcję przeprowadzili goście. Jednak strzał Rafała Turczyna nie mógł
zaskoczyć bramkarza miejscowych. Kolejną i jednocześnie najlepszą sytuację do
zdobycia gola rzeszowianie mieli już 8 minut później. Sebastian Hajduk
wymanewrował jednego z obrońców gospodarzy i znalazł się z piłką na polu karnym
miejscowych. Napastnik Resovii wyłożył piłkę Kamilowi Walaszczykowi.
Rozgrywający Resovii zdecydował się na strzał bez przyjęcia i niestety piłka
przeszła obok bramki. W tym okresie gry Łowiczanie starali się zagrozić Pietryce
głównie dośrodkowaniami z rzutów rożnych i wolnych. Miejscowi częściej byli przy
piłce, ale ich wysiłki nie przynosiły efektów.
W drugiej połowie mecz się zaostrzył i miejscowi zaczęli poważniej zagrażać
bramce Marcina Pietryki. W 52 minucie meczu mogło być 1:0 dla gospodarzy.
Krystian Bolimowski oddał silny strzał z 15 metrów, piłkę wybił przed siebie
Pietryka, do futbolówki dopadł Janczarek. Na szczęście dla „pasiaków” jego
techniczny strzał wybił z linii bramkowej Marek Kusiak. Rzeszowianie
odpowiedzieli szybka kontrą, ale również nieskutecznie.
Od 70 minuty meczu resoviacy podkręcili tempo meczu i coraz częściej atakowali
bramkę miejscowych. Najlepsze okazje do zmiany wyniku meczu mieli Turczyn,
Kozubek i Walaszczyk. Niestety ich strzały pewnie bronił dobrze dysponowany tego
dnia bramkarz gospodarzy – Sabela. Końcówka meczu była bardzo nerwowa. W
ostatnich minutach meczu było dużo kartek, zmian i fauli. Żadnej z drużyn nie
udało się jednak zdobyć bramki i remis wydaje się być wynikiem sprawiedliwym.
| |
resoviacy.pl |
|
2009.09.01 | Okupacyjne mecze Resovii (1939-45)
|
|
Resoviacy
swój ostatni przedwojenny mecz rozegrali 20 sierpnia 1939 roku. Przeciwnikiem
był Strzelec Borysław. Piłkarze z naftowego, kresowego miasta ulegli
„biało-czerwonym” 0-1. Sezon piłkarski dopiero się rozpoczynał i nikt nie
spodziewał się, że będzie to ostatni mecz Resovii w Lidze Lwowskiej.
Kończyło się upalne lato 1939 roku...
Zapowiedziane na niedzielę 26 sierpnia kolejne spotkanie piłkarskie z udziałem
Resovii o mistrzostwo lwowskiej ligi okręgowej nie doszło już do skutku. Tablice
ogłoszeniowe, na których zwykle rozklejano afisze sportowe, w te ostatnie dni
sierpnia pokryte były plakatami o mobilizacji. 9
września do Rzeszowa wkroczyli Niemcy. Rzeszowski sport zszedł do podziemia.
| |
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.09.01 | 70. rocznica wybuchu II wojny światowej
|
|
Na
krótko przed swoją śmiercią w 2008 roku, znany pisarz i bramkarz przedwojennej
Resovii Gerard Górnicki nadesłał do jednej z rzeszowskich redakcji utwór
sceniczny w dwóch aktach pt: „Czarne bociany”.
Do przesyłki dołączył również list, w którym wyjaśniał m.in.:
„Napisałem ten utwór na 70 rocznicę napaści niemieckiej na Polskę, o
bohaterstwie 17 Pułku Piechoty z Rzeszowa. My, resoviacy byliśmy z tym pułkiem
związani, dzielni. To był CWKS Resovia. Myślę, że ta sztuka powinna być
wystawiona w Rzeszowie. Proszę redakcję o poparcie...”
Niestety przedwojenny resoviak,
autor ponad 20 powieści i były żołnierz Armii Krajowej nie doczekał spełnienia
swojego życzenia. Gerard Górnicki zmarł w lipcu ubiegłego roku w Poznaniu. W 70
rocznicę wybuchu II wojny publikujemy fragment nadesłanego dramatu scenicznego. | |
więcej
| resoviacy.pl |
|
2009.08.31 | Morawski w Resovii, Wiktor i Korab
wypożyczeni
|
|
W
ostatnim dniu okienka transferowego zaszły zmiany w kadrze rzeszowskich
"pasiaków".
Do drużyny dołączył pomocnik Łukasz Morawski, który jest wychowankiem Bałtyku
Gdynia. Nowy nabytek Resovii rundę wiosenną ubiegłego sezonu spędził w I-ligowej
Flocie Świnoujście.
Niestety w tym sezonie w barwach Resovii nie zobaczymy dwóch utalentowanych
napastników: Mariusza Wiktora i Łukasza Koraba.
Mariusz Wiktor - najlepszy strzelec "pasiaków" z ubiegłego sezonu został
wypożyczony do IV-ligowego Orła Przeworsk. Łukasz Korab rundę jesienną sezonu
2009/10 spędzi w macierzystej Stali Mielec. | |
resoviacy.pl
|
|
2009.08.30 | Rezerwy rozgromiły Jasionkę
|
|
Resovia II Rzeszów - LKS Jasionka 10:0 (4:0)
7' 56'
Bryk, 27' 55' Warchoł, 32' Pietrucha, 43' Bogacz, 49' Wnęk, 63' Łanucha, 65'
Mastej, 68' Szalacha Resovia: Szyszko,
Pietrucha ,
Bogacz, Świst (65' Rybak), Barłowski, Łanucha, Szlacha, Jakubowski (65' Krupa),
Warchoł, Bryk, Wnęk M. (52' Mastej)
LKS Jasionka: Szczur, Mierzwa, Wnęk I. (46' Musiał ),
Śliż B. (46' Panek), Skwierz, Korczak, Rakuś, Kołcz, Gdula, Warzybok (46'
Rzeszutek), Bal M.
Sędzia: Wnuk (Leżajsk), Widzów: 80 Po raz
kolejny najwięcej pracy w meczu rezerw Resovii miał zegarowy stadionu przy ul.
Wyspiańskiego. Drużyna rezerw Resovii odniosła rekordowe w tym sezonie
zwycięstwo nad beniaminkiem z Jasionki. | |
więcej |
resoviacy.pl
|
|
2009.08.29 | Resovia znowu bez punktów
|
|
Resovia Rzeszów - Ruch Wysokie Mazowieckie 1:3 (1:0)
32'
Walaszczyk - 56' Czarnecki, 71' Żaglewski, 88' Twardowski
Resovia: Pietryka, Kozubek, Benkowski ,
Kusiak, Szkolnik
(86' Głaz), Turczyn ,
Fryc (70' Domoń), Walaszczyk, Piątkowski, Zawiślan (63' Kamiński), Hajduk (82'
Wiktor)
Ruch: Holewiński, Bartkiewicz, Czarnecki,
Kołłątaj, Trzaskalski ,
Zalewski, Żaglewski (85' Grzybowski), Stróżik (73' Jakuszewski ),
Kołodziejczyk, Twardowski (90' Ambrożewicz), Bzdęga
Sędzia: Pipczyński (Radom), Widzów: 1200
Do tej pory, jeśli mówiło się o stałych
fragmentach gry w kontekście Resovii, to wskazywano, że znakomicie potrafi ona
je wykorzystywać. W sobotę jednak, w tym elemencie gry, królowali goście.
Miejscowi tylko bezradnie patrzyli jak rywale strzelają im kolejne gole. Cóż,
nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

K. Kapica, Nowiny
Takiego scenariusza w ekipie gospodarzy nikt się
z pewnością nie spodziewał. Oczekiwano natomiast pewnej wygranej, ba niektórzy
marzyli nawet o podobnych fajerwerkach jakie miały miejsce w pojedynkach z
Hetmanem i Olimpią. Tymczasem goście z Mazowsza, nie zamierzali położyć głowy
pod topór. Wysocy zawodnicy Ruchu, pomimo padającego deszczu i śliskiej murawy,
znacznie lepiej radzili sobie na niej od rzeszowian. Trzykrotnie poważnie
zagrozili bramce Resovii i tylko dzięki dobrej postawie Marcina Pietryki (obrona
strzału Kołodziejczyka) oraz nieskuteczności gości (niecelne uderzenia
Twardowskiego i Bzdęgi), nie strzelili gola. Największe zagrożenie pod bramką
Ruchu, stwarzał natomiast Walaszczyk. Dwukrotnie piłka po jego wrzutkach
trafiała w słupek, a w jednym wypadku bardzo dobrą okazję spartaczył Hajduk,
który z najbliższej odległości podał futbolówkę Holewińskiemu. Notabene bramkarz
Ruchu bronił z dużym wyczuciem i głównie dzięki niemu, jego zespół stracił w
pierwszej połowie tylko jedną bramkę.
Po zmianie stron okazji do wykazania się Holewiński nie miał zbyt wielu.
Gospodarze grali niedokładnie i rzadko stwarzali zagrożenie pod bramką rywali.
Jakby tego było mało, zachowywali się też nieodpowiedzialnie, broniąc dostępu do
własnej bramki. Praktycznie każdą akcję rywali przerywali faulami. Z tego
zrodziły się trzy stałe fragmenty gry, po których padły wszystkie gole dla
Ruchu. Decydujący dla losów spotkania, był ten drugi. Po trafieniu Żaglewskiego,
resoviacy stracili chyba wiarę w możliwość odrobienia strat. - W naszej grze
brakuje spokoju i płynności. Niewątpliwie Walaszczyk i Fryc, którzy odpowiadają
za kreowanie akcji ofensywnych, przeżywają słabszy okres. Wierzymy jednak w tych
chłopaków i liczymy, że już niedługo zaczną grać na takim poziomie, jak jeszcze
kilkanaście dni temu - powiedział trener Hajdo. - Nie zgodzę się
natomiast z kibicami, którzy krzyczeli "Sovia grać, k... m...". Moi podopieczni
na boisku zostawili sporo zdrowia, ale w pewnych momentach zabrakło im
konsekwencji w realizacji boiskowych założeń. Gdyby zawsze robiliby to co im
każę, to graliby w ekstraklasie, a nie II lidze. - dodał szkoleniowiec.
|
|
P. Pezdan, Super Nowości |
|
Jak padły bramki
1:0 32 min. - klasyczna kontra. Zawiślak podciągnął z piłką do linii
końcowej, po czym wycofał ją do nadbiegającego Walaszczyka. Płaski strzał
pomocnika Resovii okazał się za mocny dla Holewińskiego.
1:1 57 min - niepotrzebny faul Turczyna, który
daje okazje gościom do spokojnej centry. Po niej w polu karnym Resovii powstaje
wielkie zamieszanie. Niepewnie interweniuje Pietryka, jego obrońcy nie potrafią
wybić futbolówki, która do siatki wpycha Czarnecki.
1:2 72 min - Kolejny głupi faul defensorów
Resovii. Tym razem cała sytuacja ma miejsce tuż przed linią pola karnego
gospodarzy. Do rzutu wolnego podszedł Zaglewski, przerzucił piłkę nad murem i
bramkarz gospodarzy był już bezradny.
1:3 89 min - Ponownie wrzutka z rzutu wolnego.
Benkowski nie upilnował Twardowskiego, który ustalił wynik meczu
|
|
P. Pezdan, Super Nowości |
|
Michał
Benkowski (obrońca Resovii): Wiedzieliśmy, że zespół Ruchu przyjedzie po
jakieś punkty. Strzeliliśmy jednak pierwsi gola i wydawało nam się, że
kontrolujemy przebieg meczu. Niestety rywale boleśnie wyprowadzili nas z błędu.
Czasem nie ma się co wstydzić i trzeba wybić piłkę w aut, zamiast bawić się z
nią pod własną bramką. Do tego zabrakło nam konsekwencji w kryciu i w efekcie
przegraliśmy pierwszy mecz na własnym stadionie od bardzo dawna.
Mirosław
Hajdo (trener Resovii):
Dużo czasu poświęcamy grze w obronie, pokazujemy,
jak należy się zachować przy stałych fragmentach, ale - jak widać - podczas
meczu różnie z tym bywa. Niewybredne komentarze z trybun są nie na miejscu.
Spotkanie z Ruchem nam nie wyszło, ale to nie powód, by krytykować drużynę. Tym
bardziej, że nie sposób odmówić chłopakom serca do gry. Brakowało nam jednak
piłkarza, który w kryzysowym momencie wziąłby na siebie odpowiedzialność,
zmobilizował kolegów, poderwał ich do walki. Takiego lidera w drużynie nie mamy.
Nie pierwszy raz przekonaliśmy się, że to nie trzecia liga. Teraz żeby coś
osiągnąć, trzeba zap...i zadbać o detale. W inny sposób punktów nie zdobędziemy. |
|
P. Pezdan, Super Nowości |
|
2009.08.24 | Po meczu w Niecieczy
|
|
Kamil
Walaszczyk (pomocnik Resovii): Brakowało otwierającego podania, ale
również zimnej krwi w polu karnym przeciwnika. Koncentracja też gdzieś uleciała
- opowiada Kamil Walaszczyk - Wystarczyło raz się zdrzemnąć i trzeba było
wyciągać piłkę z siatki. Gol do szatni zawsze pozostawia ślad w psychice.
Źle się ustawialiśmy do rzutów rożnych i wolnych. W ogóle, mało okazji
stwarzaliśmy. Jeśli już, to strzelaliśmy z daleka. Najczęściej obok bramki.
Szkoda straconych punktów. Zawiedliśmy kibiców, którzy tak licznie stawili się w
Niecieczy
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Szkoda, że nie wywozimy żadnego punktu.
Zasłużyliśmy na remis, byłby najbardziej sprawiedliwy, bo pierwsza połowa
zdecydowanie należała do nas. Dzięki szczęściu Bruk-Bet objął prowadzenie i
wygrał. Jestem przekonany, że z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej. Myślę,
ze mimo porażki pokazaliśmy się z dobrej strony.
| |
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.08.23 | Bez punktów w Niecieczy
|
|
Bruk-Bet Nieciecza - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
45'
Dzierżanowski
Nieciecza: Baran,
Kleinschmidt, Jacek, Czarny ,
Zontek, Szałęga, Prokop, Dzierżanowski (78' Jałocha), Metz (60' Cygnar), Smółka
(87' Ryguła), Leśniowski (83'
Kot)
Resovia: Pietryka, Kozubek (66' Turczyn), Kusiak, Benkowski, Szkolnik ,
Zawiślan, Fryc (69' Madeja ), Walaszczyk, Piątkowski, Hajduk, Kamiński (46'
Kantor)
Sędzia: Sobieszek (Skierniewice), Widzów: 1200
Beniaminek z Niecieczy u siebie nie oddaje rywalom punktów,
tym razem bez zdobyczy wyjechała stąd Resovia. Jej trener Mirosław Hajdo
ostrzegając w przeddzień meczu przed Arturem Prokopem wywołał tylko wilka z
lasu...
- Uwaga na Artura Prokopa – ostrzegał przed rozgrywającym z Niecieczy
w przeddzień meczu. Z jednej strony może być zadowolony, że potwierdziło się
jego duże rozeznanie w piłkarskim światku (zresztą nie bez powodu tak duże,
jeśli chodzi o tego akurat piłkarza), z drugiej może żałować, że wywołując do
tablicy doświadczonego pomocnika sprowadził na swoich podopiecznych zły los.
Prokop wspólnie z Tomaszem Metzem dzielił i rządził grą drugiej linii
Bruk-Betu, to głównie z tego powodu czołowy strzelec rzeszowian Sebastian
Hajduk, odcięty od prostopadłych podań, nie miał zbyt wielu szans na
podwyższenie dorobku. Ale owszem miał je, a ta z doliczonego czasu gry mogła
nawet uratować gościom punkt. Mogła, ale nie uratowała, za to błyskotliwe
podanie Prokopa był połową zasług przy zwycięskiej bramce dla Bruk-Betu.
Resovia miała przewagę w pierwszej części gry. Może nie wyrażało się to w
dużej ilości sytuacji bramkowych, ale w częstszym posiadaniu piłki, w tym, że
kilka razy po stałych fragmentach niebezpiecznie kotłowało się przed bramką
niecieczan. To jednak oni w 45 minucie zdobyli ważnego gola. To była bardzo
piękna akcja. Prokop zmylił rywali, markując strzał z 25 metrów, ale tylko
miękko wrzucił piłkę za obrońców Resovii, wyszedł spomiędzy nich Waldemar
Dzierżanowski i dostojnym strzałem rutyniarza, lekko przy słupku posłał piłkę
do bramki.

foto: Piotr
Bałut
W tym momencie zdobyte prowadzenie miał duży psychologiczny wpływ na drużynę
Marcina Jałochy. Na drugą połowę wyszła bardziej pewna siebie, sprawiała
wrażenie, że kontroluje sytuację. Po kontrach mogła podwyższyć prowadzenie, w
polu karnym Resovii groźnie było zwłaszcza po licznych rzutach rożnych.
W 50 minucie po podaniu Prokopa Paweł Smółka wyszedł prosto na bramkarza, ale
akurat w niego trafił, w 65 minucie po dograniu Marcina Szałęgi Smółka głową
posłał piłkę w poprzeczkę. Resovia też miała swoje szanse. W 58 minucie
wspomniany Hajduk znalazł się w dobrej pozycji, ale strzelał zbyt słabo, żeby
zaskoczyć Barana. O wiele większy kłopot sprawił bramkarzowi Bruk-Betu strzał
Walaszczyka z 81 minuty. Bomba z 25 metrów była mocna, a w dodatku piłka przed
bramkarzem gospodarzy skozłowała dziwacznie, z najwyższym trudem wybił piłkę na
róg. W drugiej z doliczonych minut Hajduk miał ostatnią szansę na bramkę.
Zamiast strzelać z ostrego kąta, wybrał pomysł z dogrywaniem do kogoś wzdłuż
bramki. Problem w tym, że tego kogoś zabrakło w miejscu oczekiwanym przez
napastnika Resovii. | |
A. Lupa, sportowetempo.pl |
|
2009.08.23 | Kolejne zwycięstwo rezerw
|
|
Resovia II Rzeszów - Świlczanka Świlcza 4:0 (2:0)
25'
Wiktor, 41' 62' Barłowski, 52' Jakubowski
Resovia II: Szyszko,
Jakubowski (77' Tutak), Pietrucha, Świst , Barłowski, Domoń, Wiktor (77' Rybak),
Korab (72' Bednarz), Bryk, Wnęk (60' Krupa), Warchoł
Świlczanka: Niziołek, Bartnik, Głuch, (46' Nowak), Liszcz, Czach, Drąg
(80' Słowik), Rumak, Biłas (46' Osetkowski), Rakowski, Grobelny, Róg
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii wygrali
kolejny mecz w rozgrywkach rzeszowskiej klasy A. Rzeszowianie wzmocnieni
pięcioma zawodnikami z pierwszej drużyny byli zdecydowanie lepsi od rywali ze
Świlczy.
| |
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.08.16 | Hat-trick Kantora
|
|
Rudzik Rudna Mała - Resovia II Rzeszów 1:8 (0:3)
64' Bać -
3' Bryk (k), 18' Wnęk, 44' 90' Łanucha, 52' 68' 80' Kantor, 56' Warchoł
Rudna: Kopyto, Kloc, Marczydło, Półtorak,
Grabarz, Mikołajczyk, Opaliński (55' Bać), Guzek (80' Baran), Kozik, Wrona,
Janik (80' Micał)
Resovia II: Szyszko, Świst, Krupa, Barłowski ,
Wnęk (55' Bednarz), Pietrucha ,
Kantor, Bryk
(75' Rybak), Warchoł, Mastaj (46' Tutak), Łanucha
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii odnieśli wysokie zwycięstwo w drugiej
kolejce A- klasowych rozgrywek. W niedzielnym meczu klasycznym hat-trickiem
popisał się napastnik Resovii Dariusz Kantor. | |
więcej | resoviacy.pl |
|
2009.08.15 | Dwa oblicza Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Olimpia Elbląg 5:1 (0:1)
71' 75'
79' 81' Hajduk, 86' Piątkowski - 33' Nowacki
Resovia: Pietryka, Zawiślan
(87' Pietrucha), Kusiak
(62' Domoń), Bogacz, Szkolnik, Piątkowski ,
Fryc
(62' Madeja), Walaszczyk ,
Turczyn, Hajduk, Głaz (55' Kamiński)
Olimpia: Kuć, Kołodziejski, Stankiewicz ,
Treszczotko, (73' Roszak), Laskowski, Nowacki, Stróż, Kolosov ,
Pietroń, Trafarski, Piotrowski (84' Kowalczyk)
Sędzia: Marciniak (Kraków), Widzów: 2200
Sobotniego meczu, a konkretnie jego ostatnich 20 minut kibice Resovii długo (a
może nigdy) nie zapomną.
W roli głównej wystąpił wtedy Sebastian Hajduk, który w ciągu tygodnia stał się
nie tylko gwiazdą Resovii, ale i całej II ligi. Piłkarz ma już na koncie 8
bramek.

foto: Krzysztof Kapica, Nowiny
Tydzień temu "Hajdi” strzelił Hetmanowi 3 gole. W meczu przeciw Olimpii
strzelecka wena spłynęła na niego jeszcze mocniej, dlatego przyćmił swój wyczyn
– w 10 minut strzelił 4 bramki i sprawił, że kibice na "Malcie” oszaleli ze
szczęścia i zapomnieli o tym, że ich pupile przez ponad godzinę nie mogli złapać
rytmu gry, w czym długo nie pomagała im nawet czerwona kartka dla Kolosova.
Zanosiło się na porażkę, co bardziej niecierpliwi fani zaczęli już dawać rady
trenerowi Mirosławowi Hajdzie. Wtedy swój koncert rozpoczął Hajduk. Pierwszy gol
był pod pewnymi względami najładniejszy, bo pokazał imponującą zwrotność,
przyspieszenie, drybling i technikę rzeszowskiego snajpera.
Dzięki tym zaletom na kilku metrach zwiódł dwóch obrońców, huknął z ostrego kata
i otworzył worek z bramkami. Potem pan Sebastian trafiał na inne sposoby; z
bliska wolejem po wolnym Kamila Walaszczyka, z półobrotu po ziemi po świetnej
centrze Piotra Kamińskiego i w końcu dobijając strzał Piątkowskiego.

foto: Krzysztof Kapica
Przy tym ostatnim trafieniu doszło do ciekawej sytuacji –
piłka wpadła do bramki i nagle znalazła się za... siatką, bo puścił jeden z
zaczepów mocujących ją do murawy. Goście reklamowali trafienie u sędziego, ale
go nie przekonali.
Na deser fani pasiaków ujrzeli przecudnej urody bramkę Jarosława Piątkowskiego –
piłka uderzona z 30, albo i więcej metrów wylądowała w okienku, muskając przy
okazji słupek. Gol – palce lizać. |
|
Tomasz Ryzner, Nowiny |
|
Józef
Stefanik (II trener Resovii): W meczu ze Stomilem Olsztyn mieliśmy trzy
sytuacje bramkowe i skończyło się wynikiem 0:0, ze Świtem mieliśmy cztery
sytuacje i przegraliśmy 2:1, dzisiaj na siedem sytuacji w drugiej połowie
wykorzystaliśmy pięć.
Rafał Głaz jest młodzieżowcem, który dopiero się uczy drugoligowej piłki. W
pierwszym składzie Resovii dzisiaj wyszło siedmiu młodzieżowców. |
|
Tomasz Ryzner, Nowiny |
|
|