|
|
|
2012.09.16 | Makowski bohaterem meczu
|
|
Pelikan Łowicz - Resovia Rzeszów 0:1
(0:1)
14' Makowski
Pelikan:
Różalski, Kowalczyk (76' Maksymow), Brodecki, Dremluk, Ceglarz, Wysogrodzki,
Łakomy ,
Pomianowski, Adamczyk (56' Kopeć), Solecki, Jackiewicz
Resovia: Pietryka, Kozubek, Baran, Makowski ,
Szkolnik ,
Brągiel
(46' Słaby ),
Nikanovych, Domoń, Juszkiewicz (81' Frankiewicz), Buczyński (90' Świechowski),
Hajduk
(60' Ogrodnik )
Sędzia: Tobiański (Gdańsk),
Widzów:
400
Resovia pokonała Pelikan w Łowiczu
1-0 i zajmuje po siedmiu kolejkach trzecie miejsce w II lidze. Do lidera
traci tylko punkt.
Niespełna pół godziny potrzebował Bartłomiej Makowski, aby strzelić
pierwszego gola w barwach Resovii (w Elblągu zagrał kwadrans). W Łowiczu
skorzystał ze swoich centymetrów i po rogu zrobił właściwi użytek z głowy.
Po raz kolejny okazało się, że Tomasz Tułacz potrafi doszlifować stałe
fragmenty gry.
Trener resoviaków dokonał kilku roszad w składzie. Postawił nie tylko na
Makowskiego; na lewej obronie pojawił się Piotr Szkolnik, na prawym skrzydle
Damian Buczyński. Wynik i nazwisko autora gola dowodzą, że postawił na
właściwych ludzi.
Pelikan nie miał za wiele szans. Najlepsza trafiła się Jackiewiczowi, ale
Marcin Pietryka świetnie obronił. W Resovii wynik mogli podwyższyć Buczyński
i Michał Ogrodnik.
– Zagraliśmy dobre zawody na trudnym terenie. W środę derby, przed
którymi jestem optymistą – stwierdził Tomasz Tułacz, trener "pasiaków". |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Zrobiłem kilka zmian w składzie i wyszło
to na dobre. Wygraliśmy zasłużenie, do tego jako pierwsi w tym sezonie w
Łowiczu. Lekko nie było i są koszty tych trzech punktów. Walka była
ostra. Wielu piłkarzy musi okładać się lodem. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2012.09.16 | Bezbramkowy remis rezerw
|
|
Resovia II Rzeszów - Cosmos Nowotaniec 0:0
Resovia II: Superson, Ślęzak, Pietrucha, Ł. Świst, Szalacha, Adamski ,
K. Pietryka (71' Skowronek), Codello, Rop, Fedan, Dziedzic (58' Mastej)
Cosmos: Albrycht, Jęczkowski, Śmietana, Podgórski, Badowicz, Gołda, Sz.
Pluskwik D. Pluskwik ( 60' Armata), Szałajko (89' Sabat), Spaliński, Laskowski
(90' Dąbrowiak)
Sędzia: Ksyta (Mielec), Widzów: 100
W meczu 8. kolejki IV-ligowych rozgrywek piłkarze rezerw Resovii podzielili się
punktami z zespołem Cosmosu Nowotaniec. Pierwszą groźną sytuację w meczu
stworzyli sobie przyjezdni. W 17 minucie sam na sam z bramkarzem Resovii znalazł
się Dominik Pluskwik, który nie opanował piłki i fatalnie przestrzelił.

foto: resoviacy.pl
W 22
minucie po raz pierwszy odpowiedzieli gospodarze. Sebastian Fedan strzelał na
bramkę Albrychta, ale również jemu zabrakło precyzji. Do przerwy na murawie
przeważali goście i to oni stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 29 i 41
minucie na bramkę "biało-czerwonych" uderzał Laskowski. Za pierwszym razem piłka
przeszła minimalnie koło słupka. Przy drugiej okazji na posterunku był Michał Superson, który pewnie wyłapał piłkę.

foto: resoviacy.pl
Druga połowa meczu była minimalnie lepsza w wykonaniu rzeszowian, ale brakowało
precyzji i szybkości. W 58 minucie meczu idealną okazję do pokonania Albrychta
miał Kacper Rop, ale nieczysto trafił w piłkę. Kilka minut później kolejna akcja
Resovii zakończyła się mocnym strzałem Sebastiana Fedana. Tym razem w bramce
gości dobrą interwencją popisał się Albrycht.

foto: resoviacy.pl
W 81 minucie wzorcowy kontratak
przeprowadzili piłkarze Cosmosu. Lewym skrzydłem na bramkę Supersona popędził
Laskowski i po raz kolejny piłka po jego strzale minęła bramkę "pasiaków". Pod
koniec meczu okazję do zdobycia bramki mieli jeszcze gospodarze, ale strzały
Masteja i Fedana nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Najlepszą okazję do
zdobycia bramki na wagę 3 punktów miał w 90 minucie Sabat, który z 11 metrów
strzelił wysoko ponad poprzeczką.

foto: resoviacy.pl
|
|
2012.09.12 | Pogrom w meczu rezerw
|
|
Resovia II Rzeszów - LZS Turbia 10:0 (6:0)
2' 19' 21' Fedan, 3' Adamski, 17' 29' Kaliniec, 49' 83' Rop, 71' 77' Mastej
Resovia
II: Goszka, Ślęzak, Pietrucha, Bogacz, Ł. Świst, Adamski, Codello (45'
Mastej), Fedan (60' Gołda), Szalacha (46' Pietryka), Kaliniec (46' Rop), Warchoł
(60' Dziedzic)
Turbia: Chciuk, Stępień, Maciorowski, Zalewski ,
Stelmach, Mączka, Oczak, Paszko, Sobowiec (60' Słomiany), Kempanowski, Gromadzki
Sędzia: Gawron (Mielec), Widzów: 80
Podopieczni trenera Artura Chyły przyjechali do
Rzeszowa z 40-minutowym opóźnieniem i do meczu przystąpili praktycznie prosto z
autokaru. Już w po 3 minutach meczu nie trudno było przewidzieć, która z drużyn
wzbogaci się o komplet punktów. Gospodarze praktycznie nie opuszczali połowy
zespołu z Turbi.
Koncert strzelecki rzeszowskiego zespołu rozpoczął Sebastian Fedan. Wychowanek
"pasiaków" gola numer jeden zdobył po strzale z główki w samo okienko bramki.
Minutę później piłkę odbitą od poprzeczki dobijał skutecznie Radosław Adamski i
było 2-0. W 17 minucie meczu koronkowa akcja Warchoła i Szalachy zakończyła się
golem numer 3. Dwie minuty później kolejnego gola zdobył strzałem z 18 metrów
Sebastian Fedan. W 21 minucie meczu w pole karne gości wbiegł Piotr Szalacha i
przy biernej postawie obrońców podał do Sebastiana Fedana, który strzałem po
rękach bramkarza po raz kolejny umieścił piłkę w siatce. W 29 minucie meczu
strzałem po ziemi na 6-0 podwyższył Szymon Kaliniec. Goście w każdym elemencie
gry ustępowali rzeszowskiemu zespołowi, który nie poprzestawał w zdobywaniu
kolejnych bramek.

foto: resoviacy.pl
W 49 minucie meczu dośrodkowanie z rzutu wolnego wykorzystał najniższy na boisku
Kacper Rop, który głową zdobył bramkę na 7-0. W 71 minucie bardzo ładnym
strzałem koło słupka popisał się Dawid Mastej, zdobywca gola numer 8. Kilka
minut później ten sam zawodnik podwyższył wynik na 9-0 po rozmontowaniu
defensywy gości. W 83 minucie meczu Kacper Rop ustalił wynik na 10-0 strzałem
koło słupka z 13 metrów. Rzeszowianie kompletnie zdeklasowali rywali
przeżywających problemy organizacyjne i kadrowe. Piłkarze z Turbi ani razu nie
zagrozili bramce Bartosza Goszki.
|
|
2012.09.09 | Piłkarki poległy pod Wawelem
|
|
Wanda II Kraków - Resovia Rzeszów 3:2 (2:0)
(dla Resovii) 53' Prugar, 61' (K) Bąk
Resovia:
Mścisz, Paściak, Pwalina, Malicka, Gąska, M. Sowa, Prugar, Bąk, Kiełtyka, Mróz,
Słomka oraz Kierepka, Wiśniowska, Stopa, Mik, Błyskal, Boś, Sowa
Nasze piłkarki odrobiły straty z pierwszej połowy dzięki uderzeniu z
rzutu wolnego Marii Prugar i waleczności Elżbiety Mróz, która wywalczyła rzut
karny. Gola na 3-2 rzeszowianki straciły w ostatniej minucie z rzutu karnego. -
Niestety musimy się przyzwyczaić do takich sytuacji. Wracamy z niczym, ale z
przebiegu gry zasłużyłyśmy przynajmniej na punkt - podsumowała Monika Nosal,
trenerka Resovii.
|
|
2012.09.09 | Zwycięstwo rezerw w Kolbuszowej
|
|
Kolbuszowianka Kolbuszowa - Resovia II Rzeszów 1:2 (0:1)
47' Fryc - 36' Ślęzak, 67' Fedan
Kolbuszowianka:
Kozioł, Skowron, Pastuła, M. Serafin ,
Juras ,
Ciuła (82' Koń), Fryc, S. Serafin (81' Czyżewski), Gorzelany (66' Dec), Korab,
Szalony
Resovia II: Superson, Pietrucha, Ślęzak, Bogacz, Szkolnik, Adamski (90'
Mastej), Szalacha (73' Rop), Kaliniec, Świst (89' K. Pietryka), Fedan, Warchoł
(59' Codello)
Sędzia: Szewczyk (Dębica),
Widzów: 250
Po przegranym meczu z rezerwami Resovii do dymisji podał się grający trener
Kolbuszowianki Robert Szalony. Poza nim w zespole gospodarzy zagrali jeszcze
dwaj inni byli reprezentanci Resovii: Oskar Fryc i Łukasz Korab.
Pierwszą bramkę dla "biało-czerwonych" zdobył Paweł Ślęzak, który wykorzystał
asystę Piotra Szkolnika. Tuż po przerwie bramkę na wyrównanie zdobył wspaniałym
strzałem rozgrywający Oskar Fryc. W 67 minucie meczu resoviacy uzyskali
prowadzenie. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Sebastian Fedan.
|
|
2012.09.08 | Remis po słabym meczu
|
|
Resovia
Rzeszów - Wisła Puławy 0:0
Resovia: Pietryka, Kozubek, Baran, Domoń ,
Słaby, Ogrodnik, Frankiewicz
(70' Świechowski), Nikanovych, Juszkiewicz
(46' Krawczyk), Brągiel
(78' Buczyński), Hajduk (60' Kwiek )
Wisła: Penkovets ,
Gawrysiak, Kursa, Skórnicki, Misztal, M. Nowak (81' Nowosielski), Maksymiuk,
Orzędowski (61' Wiącek ),
Pożak
(88' Kozioł), Martuś (30' Przybylski), K. Nowak
Sędzia: Krasny (Kraków),
Widzów: 999
Powrót piłkarzy II-ligowej Resovii
na stadion przy ul. Wyspiańskiego nie należał do szczególnie udanych.
Rzeszowianie przez większość meczu nie potrafili wykorzystać przewagi na
boisku i bezbramkowo zremisowali z wiceliderem z Puław. Przełomowym momentem
była 30 minuta meczu. Wychodzącego na czystą pozycję Sebastiana Hajduka
sfaulował na linii pola karnego bramkarz gości. Sędzia odgwizdał rzut wolny
i ukarał winnego czerwoną kartką. Wydawało się, że atakująca Resovia
wykorzysta przewagę na boisku, ale nic z tych rzeczy. Paradoksalnie
resoviacy grali najlepiej właśnie do 30 minuty.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 11 minucie dokładne podanie Dariusz
Brągiela zakończyło się minimalnie niecelnym strzałem Hajduka. To w tym okresie
resoviacy mieli najlepsze okazje do zdobycia bramki. Później na boisku panowała
nerwowość, chaos i niedokładność. Resoviacy kompletnie nie radzili sobie w ataku
pozycyjnym. Dwoił się i troił Dariusz Frankiewicz, ale większość akcji kończyło
się na 18 metrze od bramki gości. W drugiej połowie meczu strzałem na bramkę, a
raczej kilka metrów ponad nią popisał się Piotr Krawczyk.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Goście nie zagrozili bramce Marcina
Pietryki, ale grając w dziesiątkę pokazali, że nie przypadkowo zajmują miejsce w
czubie tabeli. Pod koniec spotkania drugą żółtą kartką, a w konsekwencji
czerwoną ukarany został David Kwiek. Nie miało to już jednak większego wpływu na
losy spotkania.
|
|
resoviacy.pl
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Zdecydowanie jestem niezadowolony z wyniku i rozwiązań jakie wybierali zawodnicy dzisiaj na boisku. O przebiegu spotkania
zadecydowało to że jesteśmy nieskuteczni. Takie dwie sytuacje jakie mieliśmy
dzisiaj trzeba strzelać. Drugim aspektem, który zadecydował o przebiegu
spotkania była nieprawdopodobna nerwowość i chaos w poczynaniach. Kiedy
przeciwnik dostał czerwoną kartkę to w ogóle zgłupieliśmy. Chcieliśmy strzelić
bramkę budując akcje na 2-3 podania dodatkowo bezsensownie podnosząc piłkę.
Takie decyzje podejmowali najbardziej doświadczeni zawodnicy. Niestety takie
mecze też się trafiają. Wiedzieliśmy jak gra przeciwnik. Z uporem maniaka
graliśmy długie piłki na jednego zawodnika. Powtarzam zadecydowała nerwowość,
niecelność, niedokładność. Ciężko się pogodzić, bo graliśmy w przewadze.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2012.09.05 | Gol Fedana w doliczonym czasie gry
|
|
Start Borek Stary - Resovia II Rzeszów 0:1 (0:0)
90' Fedan
Resovia
II: Superson ,
Adamski (63' Pietrucha), Ł. Świst, Ślęzak, Mastej ,
Gołda (60' Kaliniec), Codello, Szalacha, Rop
(55' Fedan), Pietryka, Warchoł (55' Dziedzic)
Widzów: 100
Piłkarze rezerw Resovii przez 90 minut męczyli się
w meczu pucharowym z B-klasowym zespołem Startu Borek Stary. Podopieczni trenera
Gołdy przez cały mecz mieli znaczną przewagę, ale do 90 minuty meczu nie
potrafili sforsować zmasowanej obrony gospodarzy. Mecz zaczął się od naporu
gości. W 9 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie głową strzelał
Kacper Rop. Kilka minut później strzał Mikołaja Gołdy z 10 metrów skutecznie
zablokował obrońca gospodarzy.

foto: resoviacy.pl
Gospodarze postraszyli kontratakiem w 25 minucie
meczu, ale skończyło się na strzale kilka metrów ponad poprzeczką. W pierwszej
połowie większa część meczu rozgrywana była w okolicach pola karnego gospodarzy,
ale niewiele z tego wynikało. Wyjątkowo nierówna murawa na boisku w Borku Nowym
skutecznie utrudniała rozgrywanie piłki. Tuż przed gwizdkiem na przerwę
gospodarze mieli najlepszą okazję do zdobycia bramki, ale na posterunku był
Michał Superson, który pewnie wyłapał piłkę.

foto: resoviacy.pl
W drugiej połowie resoviacy atakowali, ale w
dalszym ciągu brakowało wykończenia i celnych strzałów z dystansu. W 75 minucie
mocnym strzałem koło słupka popisał się Szymon Kaliniec. Celem gospodarzy było
głównie przedłużanie gry i dociągniecie do ewentualnej dogrywki.
W ostatnich sekundach meczu Marcin Pietrucha posłał piłkę mocnym dośrodkowaniem
na 6 metr, a Sebastian Fedan głową zmienił kierunek lotu piłki ratując kolegów
przed koniecznością grania dogrywki.

foto: resoviacy.pl
|
|
2012.09.02 | Rewelacyjny debiut piłkarek w III lidze
|
|
Andrusy Lipnik - Resovia Rzeszów 1:5 (1:4)
3' Prugar, 16' 36' 40' Mróz, 56' Błyskal
Resovia:
Mścisz, Paściak (60' Kierepka), Pawlina, Malicka, Gąska, M. sowa (64' Mik),
Prugar, Bąk (50' Błyskal), Kiełtyka, Mróz, Słomka (66' Stopa)
Od trzech punktów uczestnictwo w
rozgrywkach rozpoczęły piłkarki Resovii. Rzeszowianki w debiucie w oficjalnych
rozgrywkach zdobyły 5 bramek.
Na krótkim boisku miejscowe próbowały zaskoczyć rzeszowianki długimi piłkami w
pole karne, ale to podopieczne Moniki Nosal otworzyły wynik.
Pierwszą (historyczną) bramkę w rozgrywkach ligowych dla Resovii zdobyła Maria
Prugar. Potem swoje umiejętności pokazała Elżbieta Mróz, a wynik ustaliła inna
była piłkarka Sokoła Kolbuszowa Dolna – Anna Błyskal.
- Cały
mój zespół zagrał równo. Rywalki niczym specjalnym nas nie zaskoczyły, a nasze
ataki były przemyślane – podsumowała zadowolona z trenerskiego debiutu w
seniorskich rozgrywkach Monika Nosal. |
|
2012.09.02 | Grad goli w mecz rezerw
|
|
Resovia II Rzeszów - Wisłok Strzyżów 9:1 (4:1)
25' 40' Kaliniec, 28' Bogacz, 42' Fedan, 53' Pietrucha, 63' (sam.) Włodyka, 72'
90' Rop, 81' Dziedzic - 14' Piechowiak
Resovia II: Superson,
Adamski (68' K. Pietryka), Ślęzak, Bogacz, Pietrucha, Warchoł (58' Dziedzic),
Codello ,
Fedan, Ł. Świst
(58' Szalacha), Kaliniec
(82' Gołda), Krawczyk
Wisłok: Zimny, Miłoś
(58' K. Baran), Szołdra, Pasek, (46' Krok), Włodyka (69' Flaga), Grabowski,
Piechowiak, Śliwa, Żabiński (46' Klimek), Pałys (68' Gorczyca), J. Baran
Sędzia: Tomczyk (Jarosław), Widzów: 160
W meczu 6 kolejki IV-ligowych
rozgrywek piłkarze rezerw Resovii po raz pierwszy zdobyli komplet punktów.
W pierwszym kwadransie meczu lepsze wrażenie sprawiali piłkarze beniaminka ze
Strzyżowa, ale później to gospodarze dyktowali warunki gry.

foto: resoviacy.pl
W 10 minucie meczu techniczny strzał Jakuba Baran
pewnie obronił Michał Superson. Kilka minut później golkiper Resovii niewiele
miał do powiedzenia przy strzale Piechowiaka. Wychowanek Wisłoka przy biernej
postawie obrońców Resovii wpadł w pole karne i strzałem koło słupka zdobył
pierwszego gola meczu.

foto: resoviacy.pl
Nieoczekiwanie po zdobytej bramce z podopiecznych
Szymona Grabowskiego uszło powietrze, a do roboty wzięli się podrażnieni
piłkarze "pasiaków". W 25 minucie rzeszowianie przeprowadzili pierwszą groźną i
od razu bramkową akcję. Szymon Kaliniec mocnym strzałem po raz pierwszy pokonał
bramkarza gości. Trzy minuty później po zagraniu Warchoła, na 2-1 podwyższył
Michał Bogacz. Gospodarze po tej bramce cofnęli się zbyt głęboko i była to woda
na młyn dla atakujących gospodarzy.

foto: resoviacy.pl
W 40 minucie po podaniu Krawczyka kolejną bramkę
zdobył Szymon Kaliniec, który huknął pod poprzeczkę jak z armaty. W 42 minucie
było już 4-1. Dośrodkowanie Michała Bogacza wykorzystał Sebastian Fedan, który
strzałem z główki pokonał bezradnego Zimnego. Tuż przed przerwą dali znać o
sobie goście. Prostopadłe podanie z głębi pola otrzymał były piłkarz Resovii
Jakub Baran. Napastnik gości próbował przelobować Michała Supersona, ale
bramkarz Resovii nie dał się zaskoczyć.

foto: resoviacy.pl
W drugiej połowie meczu również trwał napór Resovii.
Gospodarze prostopadłymi podaniami w pole karne stwarzali sobie kolejne okazje
bramkowe. W 53 minucie meczu Piotr Krawczyk wyłożył dokładną piłkę wzdłuż
bramki, a Marcin Pietrucha dopełnił formalności. Kolejne bramki skutecznie
odbierały gościom ochotę do gry. W 63 minucie meczu akcję Krawczyka skopiował
Sebastian Dziedzic. Tym razem piłka trafiła pod nogi nadbiegającego Włodyki i
próba wybicia zakończyła się golem samobójczym.

foto: resoviacy.pl
Kilka minut później ładnym strzałem z woleja
popisał się grający trener gości Szymon Grabowski, ale piłka minęła światło
bramki Supersona. W 72 minucie meczu po raz kolejny odpowiedzieli resoviacy.
Koronkowa akcja w polu karnym Krawczyka, Dziedzica i Ropa zakończyła się golem
numer siedem. W 81 minucie Krawczyk po raz kolejny (czwarty) wyłożył piłkę
Dziedzicowi i wychowanek Resovii podwyższył wynik na 8-1. W ostatniej minucie
meczu Kacper Rop w indywidualnej akcji wymanewrował dwóch obrońców gości,
bramkarza i strzałem do pustej bramki ustalił wynik meczu na 9-1.

foto: resoviacy.pl |
|
2012.09.02 | Bez punktów w Elblągu
|
|
Concordia Elbląg - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
45' Szuprytowski
Concordia: Zoch, Lepczak ,
Sadowski, Sambor, Bogdanowicz, Wiercioch, Szuprytowski, Florek
(76' Stępień ),
Szmydt (84' Kiełtyka), Zejglić (82' Drewek), Nadolny (60' Korzeniowski)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Baran, Domoń ,
Słaby, Ogrodnik (67' Kwiek ),
Juszkiewicz (58' Hajduk ),
Nikanovych, Frankiewicz, Brągiel, Buczyński (76' Makowski)
Sędzia: Łęgosz (Włocławek),
Widzów: 300
Po efektownym 5-0 z Radomiakiem,
można było sobie co nieco obiecywać po wyprawie „pasiaków” na boisko
beniaminka. Niestety, rzeszowianie musieli się obejść smakiem.
- Z niepokojem przystępowaliśmy do tego meczu, bo 5-0 Resovii z
Radomiakiem zrobiło wrażenie - mówił Adam Boros. Po 0-3 Concordii w
Płocku trener elblążan dokonał tylko jednej zmiany - w miejsce Adriana
Korzeniewskiego zagrał Damian Szuprytowski.
Na nieszczęście „pasiaków” coach gospodarzy miał nosa; 23-letni pomocnik
odwdzięczył się zdobyciem gola na wagę trzech punktów.
Elblążanie dobrze weszli w mecz. Właściwe zrobili to, co Resovia w starciu z
radomianami; zastosowali presing i rzeszowianie w pierwszym kwadransie mieli
problem z wyprowadzeniem akcji z własnej połowy. Na bramkę Marcina Pietryki
w tym czasie strzelali Tomasz Sambor i Tomasz Wiercioch, ale piłka mijała
cel.
W 20. min pod bramką Resovii faulowany był na 19 metrze Michał Lepczak. Rzut
wolny wykonał Szuprytowski, piłka po główce Szymona Sadowskiego minęła
bramkę.
W 32. min blisko gola byli nasi zawodnicy; Dariusz Frankiewicz uderzył z
wolnego gdzieś tak z 20 metrów i byłby gol, gdyby piłki zmierzającej do
siatki w ostatniej chwili nie wybił Hieronim Zoch. W doliczonym do połowy
czasie Szuprytowski huknął z około 20 metrów po długim rogu i, niestety,
piłka ugrzęzła w „sieci”.
Po przerwie resoviacy zabrali się do odrabiania strat. Ruszyli do bardziej
zdecydowanych ataków i gospodarze znaleźli się w odwrocie.
Problem w tym, że Resovia nie umiała wypracować stuprocentowych okazji, a
nawet gdy okazja pachniała golem, naszym brakowało skuteczności. Swoje robił
też fakt, iż Zoch miał niezły dzień. Concordia czyhała na kontry i miała
sposobność do podwyższenia prowadzenia.
W 72. min Jakub Zejglić strzelił w środek bramki, a dwie minuty później
Korzeniewski, po minięciu dwóch obrońców, miał do bramki 10 metrów, ale
Marcin Pietryka poradził sobie ze średnio mocnym uderzeniem.
W Resovii zadebiutował Bartłomiej Makowski, stoper, który ostatnio bronił
barw Znicza Pruszków. |
|
T. Ryner (Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Concordia zagrała to czego się
spodziewaliśmy. Jeden błąd okazał się jednak bardzo kosztowny. To był
właściwie jeden groźny strzał dla gospodarzy. Mieliśmy swoje okazje.
Najlepszej nie wykorzystał Frankiewicz, po którego strzale wielką klasę
pokazał Zoch. Gola mógł zdobyć Kozubek. Powtórzył się scenariusz z
Pruszkowa, gdzie również przegraliśmy 0-1. Gospodarze zagrali wczoraj
agresywniej. Mojej drużynie tego zabrakło, nie mówiąc o skuteczności.
Było za dużo niecelnych podań. Jestem pewien, że jeszcze wiele drużyn
przegra z Concordią w Elblągu. |
|
T. Ryner (Nowiny) |
|
2012.08.29 | Rezerwy w ogonie ligi
|
|
OKS Mokrzyszów - Resovia II Rzeszów 2:0 (0:0)
70' Paruch, 85' Saja
OKS:
Lasota, Guściora, Malicki (88' Sołtykiewicz), Kulczycki (78' Krzemiński), Obara,
Paruch, Prarat (60' Haliniak), Uznański, Wojnar, Rzepiela
(84' Saja), Fietko
Resovia II: Goszka, Adamski, Bogacz, Szkolnik
(46' Kwiek), Ł. Świst, Pietrucha, Fedan ,
Dziedzic (68' Rop), Kaliniec (73' Pietryka ),
Ślęzak, Hajduk (46' Krawczyk)
Sędzia: Kantor (Dębica),
Widzów: 300
Piłkarze rezerw Resovii rozegrali kolejny nieudany mecz i po pięciu kolejkach
umacniają swoją pozycję w ogonie ligi. Tym razem "biało-czerwoni" ulegli
beniaminkowi z Mokrzyszowa. Drużyna OKS-u zdobyła dwa gole w końcowej fazie
meczu. Resoviacy w niczym nie przypominają zespołu, który był rewelacją
rozgrywek w poprzednim sezonie.
|
|
2012.08.26 | Piłkarki Resovii przegrały z Sokołem
|
|
Resovia Rzeszów - Sokół Kolbuszowa Dln. 0:2 (0:0)
50' 67' Pastuła
Resovia:
Mścisz, Paściak, Malicka, Błyskal, Gąska, Kiełtyka, Pawlina, Prugar, Sowa,
Słomka, Mróz oraz Bąk, Wiśniowska, Mik, Stopa, Greguła
Sokół: Dec, Czyżewska, Pastuła, Streb, Zielińska, Bochenek,
Motyka, Rodzoń, Krystel, Wdowiak, Korab oraz Łaszczyk, Motylska, Wróblewska,
Ferfecka
Widzów: 100
Piłkarki Resovii przymierzające się do debiutu w rozgrywkach
III ligi uległy w finale Pucharu Polski na szczeblu Podkarpackiego ZPN drużynie
Sokoła Kolbuszowa Dolna 0:2. Do przerwy rzeszowianki starały się dotrzymywać
kroku doświadczonej drużynie gości. W 50 minucie po rzucie rożnym piłka trafiła
pod nogi Agnieszki Pastuły, która strzałem z 16 metrów pokonała Karolinę Mścisz.
W 67 minucie piłkarki Sokoła ustaliły wynik na 2-0. Po raz kolejny autorką gola
była Agnieszka Pastuła. Zawodniczka Sokoła wykonywała rzut wolny z 25 metrów i
uderzyła piłkę tak mocno, że bramkarka Resovii pomimo starań musiała
skapitulować po raz drugi.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2012.08.26 | Artur Pernal ukarał rezerwy Resovii
|
|
Resovia
II Rzeszów - Przełęcz Dukla 2:2 (1:0)
9' Dziedzic, 61' Fedan - 70' 90' Pernal
Resovia
II: Superson, Bogacz, Ł. Świst (66' Ślęzak), Szkolnik, Adamski ,
Pietrucha (75' Mastej), Fedan, Kwiek, Krawczyk, Rop (59' Kaliniec), Dziedzic
(72' Warchoł)
Przełęcz: Nowak, Rędowicz, Makoś (15' Pietruszka), Kmiecik, Szopiak,
Śliwiński (71' Frączek), Soliński, Moroń (56' Waliszko), Koncewicz, Porcek,
Pernal
(90' Mormol)
Sędzia: Kogut (Jarosław),
Widzów: 80
Piłkarze rezerw Resovii w niczym
nie przypominają walczącej drużyny z poprzedniego sezonu. Podopieczni trenera
Gołdy zremisowali mecz, który powinni wygrać i po trzech rozegranych meczach
odnotowali tylko jeden punkt. Na boisku po raz kolejny szalał David Kwiek, ale
tym razem było to za mało na ambitnie grających gości. Wyróżniający się pomocnik
Resovii wsparcie miał jedynie w Sebastianie Dziedzicu, który w 9 minucie meczu
zdobył bramkę na 1-0. Młody wychowanek Resovii miał jeszcze w pierwszej połowie
dwie sytuacje do podwyższenia wyniku. Za pierwszym razem piłka o centymetry
minęła słupek bramki, a przy powtórce dobrze spisał się bramkarz gości.

foto: resoviacy.pl
W 47 minucie meczu groźną akcją
odpowiedzieli goście. Będący w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii Tomasz
Śliwiński strzelał koło słupka. W 61 minucie meczu najlepszy na boisku Kwiek
uderzył na bramkę Nowaka i po dobitce Sebastiana Fedana było 2-0. W 70 minucie
goście zdobyli bramkę kontaktową. Ładną akcję gości zakończył strzałem na długi
słupek Artur Pernal po raz pierwszy pokonując bramkarza Resovii. Zmiany dokonane
przez trenera Gołdę nie wniosły na boisko nic pozytywnego, a tymczasem goście
poczuli wiatr w żaglach. W 90 minucie dokładne podanie otrzymał Pernal i
strzałem z pola karnego pokonał po raz drugi bezradnego Michała Supersona.

foto:
resoviacy.pl
|
|
2012.08.25 | Niesamowity mecz Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Radomiak Radom 5:0 (2:0) / mecz na
stadionie miejskim
25' 31' Ogrodnik, 48' Juszkiewicz, 63' Brągiel, 83' Buczyński
Resovia: Pietryka,
Kozubek, Baran, Domoń, Słaby, Ogrodnik (77' Krawczyk), Juszkiewicz (67' Kwiek),
Frankiewicz ,
Nikanovych ,
Brągiel (79' Buczyński ),
Ciećko (68' Hajduk)
Radomiak: Siamin, Wójcik, Ojikutu, Świdzikowski ,
Derbich ,
Byszewski (46' Kornacki ),
Wlazło ,
Pach (46' Radecki), Figiel, Odunka (68' Kaliszewski), Prędota
Sędzia: Śliwa (Kielce),
Widzów: 1700
Piłkarze Resovii rozgromili w kolejnym meczu ligowym
dotychczasowego lidera II ligi, drużynę Radomiaka Radom 5:0. Kibice rzeszowskich
"pasiaków" licznie zgromadzeni na stadionie przy ul. Hetmańskiej mieli okazję
oglądać tego dnia wyjątkowo skuteczną Resovię i niesamowite gole. Zespół
przyjezdnych dobrze prezentował się jedynie przez pierwszy kwadrans meczu.
Strzelecki festiwal rozpoczął aktywny na prawej stronie Michał Ogrodnik.
Skrzydłowy Resovii otrzymał piłkę od Tomasza Ciećki i mocnym strzałem pokonał z
bliskiej odległości bramkarza gości.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Resoviacy niesieni dopingiem swoich kibiców poszli za ciosem.
W 31 minucie po raz kolejny dał znać o sobie Ogrodnik, który zdobył jedną z
najładniejszych bramek ostatnich lat dla rzeszowskiej drużyny. Po otrzymaniu
piłki na 30 metrze od bramki poprowadził futbolówkę kilka metrów i huknął z
lewej nogi w samo okienko bramki Siamina. Zdezorientowani goście po stracie
dwóch bramek mieli problemy z wyprowadzeniem piłki ze swojej połowy. Rozgrywać
próbował doświadczony Sławomir Pach, ale resoviacy na czele z Andriejem
Nikanovychem skutecznie rozbijali akcję Radomiaka.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 34 minucie szansę na podwyższenie wyniku miał Wiesław
Kozubek, ale piłka po jego strzale głową poszybowała nad poprzeczką. Na bramkę
gości przed przerwą strzelał jeszcze Tomasz Ciećko, ale również zbrakło
precyzji. W 45 minucie piłkę przechwycił Dariusz Brągiel. Jego techniczny strzał
efektownie wypiąstkował bramkarz gości. Agresywnie grająca Resovia skutecznie
odbierała przyjezdnym ochotę do gry.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po przerwie kolejny cios zadali rzeszowianie. W 48 minucie
rzut wolny z 30 merów wykonywał Marcin Juszkiewicz. Piłka po jego niezbyt mocnym
strzale skozłowała przed nieporadnie interweniującym Siaminem i gospodarze mogli
cieszyć się z wyniku 3-0. Już dwie minuty później podopieczni Tomasza Tułacza po
raz czwarty umieścili piłkę w siatce. Tym razem sędzia odgwizdał faul na
bramkarzu i bramki nie uznał. W 55 minucie po błędzie Frankiewicza Marcin Figiel
ostemplował poprzeczkę gospodarzy.

foto: Resovia
W 63 minucie meczu po raz kolejny kibice Resovii przecierali
oczy ze zdumienia. Koronkowe rozegranie rzutu rożnego pozwoliło
"biało-czerwonym" po raz kolejny zaskoczyć gości. Marcin Juszkiewicz podał do
Tomasza Ciećki, a ten wycofał do nadbiegającego Dariusza Bragiela. Skrzydłowy
Resovii bez przyjęcia wspaniałym strzałem pakuje piłkę w bramce bezradnego
Siamina. Przyjezdnych dobił w 83 minucie rezerwowy Damian Buczyński, dla którego
był to pierwszy gol w barwach Resovii. Zwycięstwo Resovii mogło być jeszcze
wyższe, ale w ostatnich minutach meczu nie popisał się Sebastian Hajduk, który
otrzymał idealną piłkę od Davida Kwieka.

foto: Resovia
|
|
resoviacy.pl
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Z tego miejsca chciałem
podziękować naszym kibicom, którzy byli dziś dwunastym zawodnikiem i
życzyłbym sobie, żeby w każdym meczu tak to wyglądało. Zgadzam się z
trenerem Radomiaka, że Resovia zagrała dziś piłkę w sposób taki, jaki
życzymy sobie wszyscy, tak jak pracujemy na treningach. Dziś Radomiak w
przeciwieństwie do meczu ze Zniczem, gdzie mieliśmy problemy, gdzie nie
udało nam się zdobyć punktu chciał grać w piłkę, grał otwartą piłkę i
mój zespół to wykorzystał. Chyba się wszyscy z tym zgodzimy, że gra się
tak jak przeciwnik pozwala, a w dzisiejszym meczu Resovia pod każdym
względem dominowała na boisku i zasłużyła na to zwycięstwo. Chciałbym
pochwalić cały zespół za konsekwencję w grze. Radomiak to nie jest na
pewno słaby zespół. Jest to drużyna, która ma swój styl grania, który my
dziś potrafiliśmy jednak zneutralizować. Agresywną grą zmusiliśmy rywala
do popełnienia błędów, te błędy się pojawiły, a my potrafiliśmy je
wykorzystać. |
|
resoviacy.pl
|
|
2012.08.22 | Wywiad z Dariuszem Kantorem
|
|
Dariusz
Kantor, napastnik Wisłoki Dębica, o smutnym rozstaniu z Resovią, trenerach
lepszych i gorszych, kłopotach ze zdrowiem oraz “murarce” w okręgówce.
Po trzech latach gry w II-ligowej Resovii, Dariusz Kantor wrócił do macierzystej
Wisłoki Dębica. Kilka dni temu rozegrał pierwszy mecz w “okręgówce”.
- Tomasz Szeliga (Super Nowości): Z II do V ligi.
Nisko pan upadł.
- Dariusz Kantor (były piłkarz Resovii): Pod względem sportowym – owszem. Ale w
Wisłoce tworzy się coś fajnego, a ja chciałbym pomóc ukochanemu klubowi wydostać
się z dołka.
- Lepszych propozycji pan nie miał?
- Miałem. Nawet po podpisaniu kontraktu z Wisłoką zgłosił się klub z naszej
drugiej ligi. Dawali naprawdę godziwe pieniądze.
- Nie było szans, by porozumieć się z Resovią?
- Przeprowadziłem z trenerami i działaczami trzy tury rozmów. Gdy wydawało się,
że doszliśmy do porozumienia, wiceprezes Wojciech Zając zakomunikował, iż trzeba
spytać trenera Tomasza Tułacza, czy widzi mnie w zespole. Odpowiedziałem, że to
ja poczekam na decyzję, ale nie dłużej, niż kilka dni. Jeśli coś mnie boli, to
właśnie forma rozstania. Oczekiwałem, że po trzech latach gry w Resovii ktoś
uściśnie mi rękę na pożegnanie. |
|
więcej |
Rozmawiał T. Szeliga (Super Nowości) |
|
2012.08.21 | Inauguracja rozgrywek młodzieżowych
|
|
W
miniony weekend wystartowały rozgrywki młodzieżowe piłki nożnej na Podkarpaciu.
W bieżącym sezonie po raz pierwszy w historii Resovię będzie reprezentować 8
drużyn młodzieżowych występujących w poszczególnych ligach.
W I Podkarpackiej Lidze Juniorów Starszych zagrają podopieczni trenera Jacentego
Bińkowskiego, zawodnicy urodzeni w roku 1994. W niedzielę zainaugurowali sezon
zwycięstwem w meczu ze Stalą Nową Dęba 6:0.
W I Podkarpackiej Lidze Juniorów Młodszych zagrają uczniowie Liceum
Ogólnokształcącego Mistrzostwa Sportowego Resovia (rocznik 1996). Nowi
wychowankowie trenera Szymona Duszy w niedzielę pokonali zespół Stali Nowa Dęba
również wynikiem 6:0.
Druga grupa piłkarzy z tego rocznika trenowana pod okiem Szymona Duszy zgłoszona
została do Ligi Okręgowej Juniorów Starszych. W niedzielę zespół ten pokonał
Plantatora Nienadówkę 2:1.
Zawodnicy urodzeni w 1997 roku szkoleni przez trenera Grzegorza Sitka w
pierwszym meczu ligi pokonali zespół z Nienadówki 7:3 w Lidze Okręgowej Juniorów
Młodszych.
Szkoleniowcem rocznika 1998 jest Rafał Rajzer, a jego zespół pokonał 2:1 Siarkę
Tarnobrzeg w Podkarpackiej Lidze Trampkarzy Starszych.
Trener Artur Kiec, który od lat jest szkoleniowcem grup młodzieżowych w Resovii
poprowadzi w tym roku uczniów Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego Resovia,
zawodników z rocznika 1999. Jego piłkarze w pierwszym meczu pokonali Siarkę
Tarnobrzeg 5:1.
Wychowankowie Szymona Grabowskiego, którzy byli rewelacją rozgrywek w ubiegłym
roku rozpoczną sezon ligowy 28 sierpnia. Zawodnicy z rocznika 2000 zagrają w
Podkarpackiej Lidze Młodzików Starszych.
Trener Krzysztof Chwałka przygotowuje swoją drużynę do rozgrywek Podkarpackiej
Ligi Młodzików Młodszych. W jego grupie piłkarskiego rzemiosła uczą się
podopieczni z rocznika 2001.
W grupie trenerów Roberta Domonia i Macieja Śląskiego szkolą się zawodnicy z
roczników 2002, 2003 i młodsi. W tych grupach nie są prowadzone rozgrywki ligowe, ale
najmłodsi będą uczestniczyć w licznych turniejach i ligach orlika. |
|
2012.08.19 | Rezerwy bez punktów w kolejnym meczu
|
|
Resovia II Rzeszów - Piast Tuczempy 0:1 (0:0)
54' Kłymak
Resovia
II: Goszka, Adamski, Ł. Świst ,
Bogacz, Szkolnik, Pietrucha, Kaliniec (56' Codello), Rop (70' Warchoł), Kwiek,
Fedan (72' Mastej), Dziedzic (81' Ślęzak)
Piast: Nalepa, Szuflita, Wota, G. Iwański, Kud, Gil (46' Wielgosz),
Kłymak, Sas, Czub, Gierczak (55' M. Iwański), Noga
Sędzia: Krężałek (Krosno), Widzów: 150
Piłkarze rezerw Resovii ulegli na własnym boisku drużynie Piasta Tuczempy 0:1.
Podopieczni Wiesława Gołdy nie potrafili przez 90 minut wykorzystać przewagi na
boisku.
Mecz zaczął się od ataków miejscowych. W 15 minucie meczu Sebastian Dziedzic
strzałem z dystansu próbował przetestować Macieja Nalepę. W 34 minucie po
dośrodkowaniu Davida Kwieka strzelał głową Sebastian Fedan. Piłka po tym
uderzeniu o centymetry minęła słupek bramki bronionej przez byłego reprezentanta
kraju. Kilka minut później na bramkę gości strzelali kolejno Pietrucha i Rop,
ale również tym razem brakowało precyzji. W 45 minucie meczu Piotr Szkolnik
huknął z rogu pola karnego, ale nogami na aut wybił futbolówkę pewnie spisujący się w
bramce Nalepa.

foto: resoviacy.pl
Druga połowa również zaczęła się od ataków gospodarzy. Ponownie strzałem z
dystansu próbował swoich sił Sebastian Dziedzic. Ataki Resovii inicjowane były
głównie przez najlepszego na boisku Davida Kwieka, ale pomocnik Resovii nie miał
wsparcia u kolegów i większość akcji kończyła się na linii pola karnego. W 55
minucie goście oddali pierwszy celny strzał na bramkę Goszki i od razu był to
strzał dający im bramkę. Na linii pola karnego faulowany Gierczak upadł na
murawę i sędzia odgwizdał rzut wolny. Do piłki podszedł Pavlo Kłymak i strzałem
w okienko obok muru zdobył gola na wagę trzech punktów. Po straconej bramce
resoviacy podkręcili tempo gry, ale w akcjach rzeszowian brakowało wykończenia.
W 83 minucie na bramkę gości strzelał Piotr Szkolnik, ale z obroną po raz
kolejny nie miał problemów Nalepa. Dwie minuty później piłka poszybowała
minimalnie nad poprzeczką po strzale wszędobylskiego Davida Kwieka.
|
|
2012.08.18 | W Pruszkowie powtórka sprzed roku
|
|
Znicz Pruszków - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
20' Sztybrych
Znicz: Pazdan, Chrabąszcz, Jędrych,
Kokosiński, Kucharski, Jędrzejczyk, Kopciński, Sztybrych (75' Duda), Tomas (84'
Banaszewski), Zawodziński ,
Kraska (60' Bylak)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Domoń, Baran, Słaby, Ogrodnik, Nikanovych,
Frankiewicz (46' Juszkiewicz), Świechowski (67' Buczyński), Ciećko (59' Brągiel),
Hajduk (46' Krawczyk)
Sędzia: Sulikowski (Gdańsk),
Widzów:
500
W 3. kolejce II ligi Resovia po raz
pierwszy zgubiła komplet punktów. Rzeszowianie powtórzyli wynik z poprzedniego
sezonu, a o końcowym wyniku zadecydował jeden błąd bramkarza i defensorów. W
pierwszej połowie to goście byli drużyną prowadzącą grę. Już w 2 minucie groźnie
strzelał na bramkę Pazdana Tomasz Ciećko. Gospodarze zaczęli niemrawo, ale już w
20 minucie zdobyli bramkę na wagę trzech punktów. Krzysztof Kopciński
dośrodkowywał z rzutu rożnego, obrońców Resovii wyprzedził Przemysław Sztybrych,
w bramce zaspał Marcin Pietryka i było 1:0.
W 33 minucie bramkarz Resovii się zrewanżował za straconą bramkę i uratował
drużynę przed kolejnym golem w sytuacji sam na sam z napastnikiem gości.
Resoviacy odpowiedzieli strzałem nad poprzeczką Sebastiana Hajduka. W 44 minucie
bramkę wyrównującą miał okazję zdobyć Michał Ogrodnik, ale Pazdan jakimś cudem
wybił piłkę na rzut rożny.
Po przerwie trener Tułacz wprowadził na boisko Piotra Krawczyka i Marcina
Juszkiewicza. Rzeszowianie atakowali, ale nie mieli pomysłu na rozmontowanie
mądrze grającej defensywy Znicza. W 55 głową na bramkę gospodarzy uderzał
Juszkiewicz. Piłka spadła pod nogi Kozubka, ale jego strzał pewnie obronił
Pazdan. Z każdą upływającą minutą rosła liczba niecelnych podań i strat. Kolejną
akcję bramkową gospodarzy zainicjował Banaszewski, który posłał długą piłkę do
Pawła Bylaka. Napastnik Znicza w polu karnym minął obrońcę Resovii, ale jego
strzał o milimetry minął słupek bramki.
Resoviacy za wszelką cenę próbowali zdobyć gola, ale przypominało to raczej
przysłowiowe bicie głową w mur. Gospodarze grali mądrze w obronie i od
czasu do czasu wyprowadzali groźne kontrataki. Sędzia doliczył jeszcze 4 minuty,
ale wynik meczu nie uległ zmianie. |
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii):
Nie będę oceniał
poziomu tego meczu. Powiem tylko tyle, że myśmy sprezentowaliśmy
zwycięstwo dzisiaj gospodarzom. Właściwie sami strzelając sobie bramkę
po błędzie najbardziej doświadczonego zawodnika. Znaliśmy mocne atuty
przeciwnika i staraliśmy się je zneutralizować przy czym chcieliśmy grać
do przodu z większą aktywnością ruchową niż to było szczególnie do
przerwy. Niestety tak stracony gol spowodował u zawodników jakąś
niepewność i tych niecelnych zagrań było zbyt dużo. Po przerwie
staraliśmy się zmienić obraz meczu a przede wszystkim wynik. Myślę, że
gdyby nie ten kluczowy błąd wywieźlibyśmy z Pruszkowa punkt,
przynajmniej. Na potwierdzenie moich słów jeśli chodzi o pomysł,
zrealizowanie pewnych zadań to powiem państwu tyle, że nie wiem czy
wiecie ile rzutów rożnych dzisiaj Pruszków miał ? Miał ich zero. Wiemy,
że najmocniejszą stroną albo bardzo mocną stroną Znicza są stałe
fragmenty. Myśmy potrafili dzisiaj to w pewien sposób zablokować, ale
niestety zabrakło trochę jakości do przodu i to było widoczne. Gdyby ona
była większa myślę, że coś byśmy tutaj ugrali i wynik byłby dla nas
korzystniejszy. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.08.16 | Zwycięstwo piłkarek w Pucharze Polski
|
|
Piłkarki
Resovii w wyjazdowym meczu rozgrywek Pucharu Polski rozgromiły zespół Motoru
Przemyśl 7:1. W kolejnej rundzie rozgrywek rzeszowianki spotkają się z zespołem
MUKS Sokół Kolbuszowa Dln. W Przemyślu grały również juniorki Resovii.
Podopieczne Sabiny Wargackiej pokonały w sparingowym meczu zespół Motoru
Przemyśl 4:1
1 września seniorki Resovii zadebiutują w rozgrywkach ligowych III ligi
małopolskiej. W pierwszej kolejce spotkają się z zespołem Andrusy Lipnik. |
|
2012.08.15 | Snajperski instynkt Adamczyka
|
|
Sokół Sieniawa - Resovia II Rzeszów 3:0 (1:0)
11' 47' 68' Adamczyk
Sokół:
Kukulski, Wrona, S. Padiasek, Wróbel (84' Karwacki), Bursztyka, Szewc (69' Tołpa),
Olijnych, Blicharz (85' Stefan), Adamczyk (75' Misiąg)
Resovia II: Superson, Adamski, Ł. Świst, Bogacz, Ślęzak, Pietrucha,
Kaliniec (59' Warchoł), Pietryka (59' Mastej), Fedan ,
Rop, Dziedzic (81' Kalandyk)
Sędzia: Wnuk (Leżajsk), Widzów: 700
Licznie zgromadzona widownia na stadionie w
Sieniawie miała okazję oglądać udany występ w wykonaniu beniaminka IV ligi. W
roli głównej wystąpił były piłkarz Resovii, strzelec trzech bramek Paweł
Adamczyk. Napastnik gospodarzy udowodnił, że działacze Resovii zbyt pochopnie
zrezygnowali w 2009 roku z jego usług. Resoviacy w mocno odmłodzonym składzie
grali niepewnie w defensywie. W pierwszej połowie poza Adamczykiem na bramkę
gości strzelali jeszcze Blicharz i Padiasek. W szeregach Resovii swojej szansy
na pokonanie bramkarza gospodarzy nie wykorzystał Sebastian Dziedzic.
W drugiej połowie zaatakowali podopieczni trenera Gołdy, ale szybko zostali
skarceni kontrą gospodarzy i kolejną bramką Adamczyka. W 68 minucie meczu
napastnik Sokoła po raz trzeci wpisał się na listę strzelców. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.08.15 | Grali jak "na wyjeździe", strzelali jak "u
siebie"
|
|
Resovia Rzeszów - Unia Tarnów 4:1 (1:1) / mecz na stadionie miejskim
19' Ciećko, 46' (k) Hajduk, 76 Brągiel 81' Świechowski - 45' (k) Popiela
Resovia: Pietryka, Kozubek ,
Baran, Domoń Słaby, Ogrodnik ,
Nikanovych, Frankiewicz
(85' Juszkiewicz), Brągiel (87' Buczyński), Ciećko (79' Krawczyk),
Hajduk (62' Świechowski)
Unia: Libera, Witek ,
Pawlak ,
Kazik, Węgrzyn, Radliński (51' Drozdowicz), Ślęzak (60' Sojda), Popiela ,
Matras, Wróbel (82' Szczerba), Fałowski (66' Wilk)
Sędzia: Zych (Lublin),
Widzów: 1500
Piłkarze
Resovii pokonali w 2. kolejce rozgrywek ligowych tarnowską Unię 4:1.
Zwycięstwo było trudne nie tylko ze względu na dobrze dysponowanego
przeciwnika, ale również na fakt, że resoviacy grali na wynajętym stadionie
szumnie zwanym „miejskim”.
Podopieczni Tomasza Tułacza mogli tego dnia liczyć na wsparcie licznej grupy
rzeszowskich kibiców i odwdzięczyli się im czterema golami.
Od pierwszych minut zaatakowali „biało-czerwoni”, ale ich akcje
skutecznie blokowali obrońcy tarnowskiej Unii. Już w pierwszej minucie meczu
mocnym strzałem popisał się Sebastian Hajduk, wychowanek „Jaskółek”, który w
Resovii rozegrał już ponad 100 meczów.
Resoviacy dobrze radzili sobie na połowie rywala, ale w obronie roiło się od
niepotrzebnych błędów. W 13 minucie meczu dwukrotnie goście zagrozili
bramce Pietryki po wrzutkach z lewej strony boiska. W 19 minucie meczu
resoviacy po raz pierwszy pokonali Liberę. W polu karnym piłkę wyłuskał
Hajduk, wycofał do Tomasza Ciećki, a ten na raty zdobył bramkę.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 29 minucie meczu wynik miał okazję podwyższyć Wiesław Kozubek, który
zmarnował piłkę dograną przez Frankiewicza. Minutę później po raz kolejny
strzelał aktywny Sebastian Hajduk, ale bramkarz gości popisał się udaną
interwencją.
Wydawać się
mogło, że bramka dla Resovii jest tylko kwestią czasu, a tym czasem nerwowo
grająca defensywa „Pasiaków” otrzymała kubeł zimnej wody.
W 45 minucie meczu piłkę w środku pola stracił Dariusz Frankiewicz i
niezdecydowanie obrońców Resovii wykorzystał jeden z napastników gości,
który trącony przez Mirosława Barana upadł w polu karnym. Sędzia główny po
konsultacji z liniowym wskazał na „wapno”, a bramkę z rzutu karnego pewnie
zdobył Popiela.
Rzeszowianie objęli prowadzenie już w 1 minucie drugiej połowie. Tym razem w
polu karnym faulowany został Sebastian Hajduk i sędzia po raz kolejny
odgwizdał rzut karny. „Jedenastkę” skutecznie wykonał sam poszkodowany. Po
strzelonej bramce, do 75 minuty meczu na boisku działo się niewiele. Po obu
stronach mnożyły się niecelne podania i straty piłki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Kwadrans przed końcem resoviacy rozegrali koronkową akcję w polu karnym.
Trzy podania zagrane "z klepki" sprawiły, że Dariusz Brągiel znalazł się sam
na sam z Liberą i końcem buta podwyższył wynik na 3-1.
W 80 minucie meczu na trybunach zawrzało po raz kolejny. Wiesław Kozubek
posłał piłkę wzdłuż pola karnego w kierunku Piotra Krawczyka. „Kuti”
wślizgiem skierował futbolówkę do Mateusza Świechowskiego i ten ostatni w
zamieszaniu podbramkowym ustalił wynik meczu na 4-1.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Rzeszowianie mogli, a właściwie powinni zdobyć jeszcze dwie
bramki. W 83 minucie w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem znalazł się
Krawczyk. Napastnik Resovii próbował przelobować bramkarza gości, ale zrobił
to zbyt lekko i Liberda bez problemu złapał piłkę. W ostatniej minucie meczu
nie popisał się Michał Ogrodnik, którego strzał z bliskiej odległości
wylądował na nogach bramkarza Unii. |
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii):
Dziwny mecz, trzeba powiedzieć, że specyficzny, bo obydwie drużyny
grały na wyjeździe. Martwi niefrasobliwość przy próbach wykorzystywania
sytuacji. Dobrze, że tak się to dzisiaj skończyło. Chcę, żeby gra była
bardziej poukładana, spokojna. Tego zabrakło dziś szczególnie w
defensywie. Mimo wysokiego zwycięstwa nie jestem do końca zadowolony.
Myślę, że wszystko będzie powoli szło do przodu. Chciałbym w imieniu
swoim i zawodników podziękować kibicom Resovii za to, że stworzyli super
widowisko na trybunach. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.08.14 | Grupa Why Not Travel sponsorem Resovii
|
|
Reszowskie
"Pasiaki" rozpoczną rundę jesienną sezonu 2012/2013 ze wsparciem nowych
sponsorów. Będą nimi Why Not Fly oraz Why Not Holidays
z Rzeszowa.
- Wsparcie dla inicjatyw sportowych i promocja aktywnego wypoczynku to ważne
elementy działalności naszej firmy – zapewnia Łukasz Szuba, dyrektor
marketingu Grupy Why Not Travel.
Why Not TRAVEL to grupa działająca w sektorze turystycznym, w skład
której wchodzą dynamicznie rozwijające się marki.
Nie jest to pierwsza inicjatywa
Grupy Why Not Travel podejmowana w związku ze
wsparciem dla sportowców. Marki Grupy obecnie zaangażowane są w sponsoring m.
in. siatkarskiego klubu Asseco Resovii Rzeszów, jak również Polskiego Związku
Bilardowego. Wsparcie dla CWKS Resovii będzie związane z promocją dwóch marek
wchodzących w skład Grupy: biura podróży Why Not Holidays oraz internetowego
centrum rezerwacji biletów lotniczych Why Not Fly.
– Podpisanie umowy sponsorskiej to dla CWKS Resovii zastrzyk finansowy i
możliwość walki o czołowe pozycje w tabeli – ocenia
Witold Walawender, dyrektor biura Zarządu
rzeszowskiego klubu.
Obecnie drużyna seniorów w pierwszym meczu odniosła
zwycięstwo, co dobrze rokuje na rozpoczynający się sezon 2012/2013. Sponsorzy
oraz kibice trzymają kciuki za pomyślny sezon dla swojej drużyny i liczą na
niejedną radość ze zwycięstwa. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.08.12 | "Pasiaki" na otwarciu stadionu w Grodzisku
Dln.
|
|
Grodziszczanka Grodzisko Dln. - Resovia Rzeszów 2:10 (1:6)
Gałusza, Piróg - Hajduk 4, Ogrodnik, Buczyński, Słaby, Juszkiewicz, Szkolnik,
Bogacz
Grodziszczanka:
Woźniak, Ł. Ładak, Przeszło, W. Słysz, Błotni, Hader, Piróg, M. Słysz, Płoszaj,
Gałusza, Szmuc oraz Sołek, Bosak, Pałys, T. Ładak
Resovia: Pietryka, Kozubek, Domoń Baran, Słaby, Ogrodnik, Nikanovych,
Frankiewicz, Buczyński, Ciećko, Hajduk oraz Goszka, Bogacz, Makowski, Ł. Świst,
Szkolnik, Juszkiewicz, Brągiel, Krawczyk, Świechowski
Piłkarze Resovii rozegrali mecz towarzyski z
V-ligową drużyną Grodziszczanki Grodzisko Dolne. Spotkanie zorganizowano z
okazji uroczystego otwarcia nowego obiektu sportowego w Grodzisku Dln. Mecz
zakończył się wysokim zwycięstwem rzeszowian 10-2. |
|
|