|
|
|
2012.11.29 | "Tarło, tarło aż się dotarło" - Tomasz
Tułacz
|
|
Trener
Resovii Tomasz Tułacz o zespole, który walczy w każdym meczu, zaufaniu kibiców i
nad wyraz częstym świętowaniu awansów.
- Ponoć nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Pan wszedł i nie zatonął. Ba, dobrze na tym wyszedł!
- Wszedłem do tej rzeki, bo ją dobrze znałem. Zdecydowałem się i nie żałuję.
Potwierdziło się, że sumienna praca przynosi określony wynik.
- Tamta Resovia Tomasza Tułacza awansowała do II
ligi, ale stylem nie zachwycała. Dziś jest nieco inaczej. Drużyna próbuje grać
ładnie dla oka i skutecznie. Co się w ciągu tych trzech lat zmieniło? Ma pan
lepszych wykonawców czy też sam dojrzał jako trener?
- Tamtejszej Resovii przypięto łatkę, a wynikało to z tego, że kibice i
dziennikarze oglądali mecze w Rzeszowie, na fatalnej, najgorszej w lidze
murawie. To boisko wymuszało określony sposób gry, ale na wyjazdach było już
znacznie lepiej. Pokazywaliśmy futbol ofensywny, biliśmy rywali po 4-0. Dziś
zmienił się system gry, zespół jest inaczej ustawiony. Bardzo duży nacisk
kładziemy na jakość, nie zawsze wszystko wychodzi, lecz w wielu meczach
dawaliśmy kibicom satysfakcję nie tylko z powodu samych zwycięstw, ale i stylu w
jakim je osiągaliśmy. |
|
2012.11.25 | Pierwszy sparing Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Mielec 0:1 (0:0)
65' Pruchnik
Resovia:
Flak, Jaroch, Bogacz, Makowski, Słaby, Kwiek, Nikanovych, Świechowski, Brągiel,
Juszkiewicz, Hajduk oraz Szkolnik, Ogrodnik, Róg, Rop, Kądzielawa, Gawęda, M.
Krawczyk, Tomczyk
Stal Mielec: Zieliński, Kardyś, Kościelny, Załucki, zawodnik testowany,
zawodnik testowany, Korzępa, Radulj, Domański, Łętocha, Ryguła oraz zawodnik
testowany, Żubrowski, Walski, Łętocha, Ryguła, Buława, Pruchnik
Sędzia: Anasychin (Rzeszów), Widzów: 80
W rozegranym w dniu dzisiejszym
meczu towarzyskim piłkarze III-ligowej Stali Mielec pokonali Resovię 1:0. W 7
minucie meczu po raz pierwszy piłkę do siatki skierował Maciej Domański,
ale sędzia spotkania słusznie odgwizdał zagranie ręką. Resoviacy po raz pierwszy
bramce Zielińskiego zagrozili w 22 minucie meczu. Ładnym strzałem po ziemi
popisał się Dariusz Brągiel, ale na posterunku był bramkarz gości. W drugiej
połowie meczu po stałym fragmencie gry strzałem z główki popisał się Michał
Bogacz, a piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki. Kwadrans później
Michał Pruchnik zdobył gola na wagę zwycięstwa. W odpowiedzi zaatakowali
gospodarze, ale brakowało skuteczności. W 67 minucie meczu idealną okazję do
zdobycia gola zaprzepaścił Michał Ogrodnik, który z 10 metrów strzelił wysoko
nad poprzeczką. W 84 minucie resoviacy nie skorzystali z prezentu. Piłka po
rzucie wolnym wypadła na 5 metrze bramkarzowi gości, ale nie było chętnego do
wykorzystania sytuacji. W drużynie rzeszowskiej zadebiutowało dwóch piłkarzy
Chemika Pustków (Dawid Kądzielawa, Robert Gawęda) i kilku zawodników ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego
"Resovia".

foto:
resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2012.11.23 | "Mamy zawsze dwunastego zawodnika" - Tomasz
Tułacz
|
|
-
Mógł mieć pan spokojną zimę, a tu Resovia wygrała na koniec rundy 4 mecze z
rzędu, zbliżyła się do 2 pozycji na 2 punkty i teraz każdy będzie chciał od
Tułacza awansu.
- (śmiech). Wiem, do czego pan pije. Często powtarzam, by do wyników podchodzić
ze spokojem, pokorą, nie wpadać w hurraoptymizm. Ale to nie znaczy, że
przestraszyły mnie dokonania drużyny. Piłkarze, działacze i ja mamy swoje
ambicje. Najchętniej wygrywalibyśmy każdy mecz. Nie lubię jednak pompowania
balonu, sztucznego kreowania rzeczywistości. Ona nie jest idealna. Mamy
określone problemy i musimy sobie z nimi poradzić. Klubowi potrzebna jest
stabilizacja na wszystkich polach.
- Krótko mówiąc, Resovii brakuje kasy. W pewnym momencie
wspomniał pan o tym na konferencji i wylądował na dywaniku u prezesa.
- Myli się pan. Spotkaliśmy się z prezesem Bentkowskim i spokojnie wyjaśniliśmy
sobie całą sytuację. A o kłopotach wspomniałem, bo wesoło nie było. Piłkarze
mieli dość czekania, chcieli w określony sposób zaprotestować. Na szczęście mam
jakiś wpływ na zespół i zawodnicy odstąpili od planów.
- Z zaległościami finansowymi da się awansować?
- To jest Resovia. Nikt z piłkarzy, jeśli wyjdzie na boisko, nie będzie
pozorował zaangażowania, grał na złość. Ale każdy człowiek, jeśli rzetelnie
podchodzi do pracy, oczekuje, że dostanie zapłatę na czas. Każdy chce spokojnie
pracować. |
|
2012.11.18 | Resovio, dzięki za rundę!
|
|
Resovia Rzeszów - Siarka Tarnobrzeg 1:0 (1:0) / mecz na stadionie
miejskim
25' Słaby
Resovia:
Pietryka, Jaroch, Bogacz, Makowski, Słaby ,
Ogrodnik (87' Buczyński), Nikanovych, Frankiewicz, Kwiek (90' Juszkiewicz),
Brągiel (67' Hajduk), Ciećko
Siarka: K. Beszczyński, Wolan ,
D. Beszczyński, Jakubiec ,
Zawłocki (61' Szpond), Piątkowski, Hynowski (32' Janiec), Stępień, Kuranty,
Cichos, Gębalski (69' Madeja)
Sędzia: Dobrynin (Łódź), Widzów: 2000
Resovia podsumowała rundę ciężko ciężko wywalczoną wygraną nad Siarką. Ta
ostatnia zimować będzie na ostatniej pozycji w tabeli.
Każda ze stron wydłużyła na Hetmańskiej serię; Resovia wygrała po raz czwarty z
rzędu (bez straty gola), siarkowcy po raz 4 przegrali. Przynajmniej do zaległego
meczu Wisły Puławy z Pelikanem (21.11) rzeszowianie pobędą na 3 miejscu w
tabeli.
W przeciwieństwie do sobotniego starcia Stali z Wigrami, mecz odbył się w daleko
bardziej sprzyjających warunkach atmosferycznych. Było w miarę ciepło,
słonecznie, bezwietrznie. Piłkarze narzekali tylko na boisko.
Co do meczu, to mówiąc delikatnie, na kolana nie powalił. Walka, walka, i
jeszcze raz walka. Piłka średnio słuchała piłkarzy. Obserwatorzy lubujący się w
statystykach, przekonywali po ostatnim gwizdku, że obie drużyny oddały po
jednym, góra dwóch porządnych uderzeniach w światło bramki. Resovia strzeliła
gola tak, jak to lubi jej trener – w efekcie stałego fragmencie gry. Z rogu
centrował Dawid Kwiek, z 16 metra mocno przymierzył Dariusz Brągiel, na linii
strzału znalazł się Kamil Słaby i wyszło na to, że głową zdobył gola.

foto: K. Kapica (Nowiny)
- Kto strzelił gola? To taka wspólna bramka. Zresztą nieważne czyja, liczy
się, że wygraliśmy – powiedział po meczu Dariusz.
Gol był efektem przejęcia inicjatywy przez "pasiaki”. Po 2 minutach Michał
Ogrodnik sprawdził Kamila Beszczyńskiego. Siarkowcy mogliby coś zdziałać, gdyby
w 34. min Jarosław Piątkowski za mocno nie wypuścił sobie piłki. Drogę do bramki
miał otwartą...
Po przerwie niezłą akcję zaprezentowali Tomasz Ciećko z Ogrodnikiem (ten drugi
huknął grubo nad spojeniem), ale z czasem coraz więcej do powiedzenia miała
Siarka. Nie znaczy to jednak, że Marcin Pietryka bywał w jakichś wielkich
opałach. Zmieniona w 75 procentach obrona Resovii, dawała radę (z różnych
powodów w tyłach brakło Wiesław Kozubka, Konrada Domonia i Piotra Szkolnik). Po
raz pierwszy w wyjściowej jedenastce od czasu kontuzji wystąpił nastoletni
Bartosz Jaroch.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Resovia kontrowała, kilka akcji było nawet obiecujących, ale gospodarzy często
je "palili”. W 80. min szeregi tarnobrzażan pomniejszyły się, bo z boiska spadł
Wojciech Jakubiec. Piłkarz zatrzymał piłkę ręką, ale premedytacji w tym raczej
nie było i siarkowiec słusznie protestował.
Od początku ożywieni i zaangażowani byli kibice Resovii (grupa tarnobrzeska
wzmocniona przez fanów Wisłoki Dębica, też zdzierała gardła). Nie tylko
zagrzewali rzeszowian do walki, ale też zaprezentowali kilka nowych
transparentów (na jednym z nich widniało hasło "nie wystarczą chęci, by osiągnąć
sukces”). Gdy stało się jasne, że "pasiaki” wygrały, na stadionie zadudniło
gromkie "Dzięki za rundę, Resovio, dzięki za rundę”.
| |
Resovia |
Siarka |
| strzały celne |
2 |
1 |
| strzały niecelne |
3 |
2 |
| rzuty wolne |
12 |
13 |
| rzuty rożne |
7 |
2 |
| spalone |
7 |
2 |
|
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Dziękuję kibicom, którzy byli z drużyną
całą rundę. Dziękuję chłopakom. Mamy 31 punktów, a tyle Resovia na
półmetku II ligi nigdy jeszcze nie miała. Wspólnie z Olimpią mamy
najmniej straconych goli. To cieszy, ale dużo pracy przed nami nad grą
ofensywną. Siarka walczyła o każdy mecz kawałek boiska. W takim meczu
trzeba stworzyć sytuację na dwa do zera i wtedy jest łatwiej. A tak -
drżeliśmy o wynik do końca.
Dariusz
Brągiel (pomocnik Resovii): Szkoda, że ta runda się kończy
bo wygrywamy mecz za meczem. Do wiosny daleko, ale wierzę, że też będzie
dobrze. Pięknej gry dziś nie było, ale boisko było bardzo ciężkie,
grząskie, a do tego Siarka walczy "o życie" i też stawiała twardy opór.
Dziękujemy kibicom za wsparcie przez całą rundę, także na polskich
boiskach.
Kamil
Słaby (obrońca Resovii): Przy golu miałem szczęście, bo tak naprawdę
uchylałem się po strzale Darka. Bardzo chcieliśmy wygrać, by nie zepsuć
tego, co już zrobiliśmy. Musimy popracować nad grą po zdobyciu gola. Po
przerwie cofnęliśmy się, choć plany wcale takie nie były. Cieszy, że
mimo dużych zmian w obronie znów zagraliśmy na zero w tyłach. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2012.11.14 | "Nie jestem niezastąpiony" - rozmowa z
Tomaszem Ciećko
|
|
Napastnik
Resovii Tomasz Ciećko o najwspanialszych tygodniach w karierze, boiskowym
szczęściu i zespole pełnym przyjaciół.
Tomasz Ciećko na finiszu rundy imponuje formą. Od ponad miesiąca tylko
on zdobywa gole dla rzeszowskiej drużyny, która ma szansę zakończyć rundę na
miejscu dającym awans do I ligi.
Tomasz Szeliga (Super Nowości): Szczypie się pan w
rękę, upewniając, że to co się dzieje od paru tygodni, to nie sen?
- Nie wierzę w coś takiego. Trzy punkty to coś namacalnego, wystarczy rzucić
okiem na tabelę, by przekonać się, że to nie sen.
- Czyli przyjmuje pan te swoje gole ze stoickim
spokojem?
- Stoickiego spokoju w kilku sytuacjach mi zabrakło. Gdybym zachował się
inaczej, choćby w ostatnim meczu z Wigrami, mój dorobek byłby większy. Inna
sprawa, że nie jestem klasycznym łowcą bramek. Najlepiej czuję się za plecami
środkowego napastnika, jako typowa “10”. Łatwiej gra mi się przodem do bramki.
Ale nie narzekam. W seniorskim futbolu taka seria mi się nie zdarzyła. W
juniorach trafiałem regularnie, lecz to się nie liczy.
- Dostał pan od kolegów nową ksywkę?
- Nie dostałem. Muszę jednak podkreślić, że atmosfera w drużynie jest kapitalna.
Ktoś powie: nie może być inaczej, skoro są wyniki, ale tu nie chodzi tylko o to.
Poza boiskiem też trzymamy się razem.
- Musi pan żałować, że runda się kończy.
- Pewnie, że żałuję. Mam jednak nadzieję, iż wiosną będę przeżywał coś równie
miłego. Mało kto pamięta, że z powodu urazu stawu skokowego jesienią opuściłem
aż sześć spotkań. |
|
2012.11.13 | Mecz Seniorek odwołany
|
|
Mecz
o mistrzostwo III Ligi Kobiet grupy małopolskiej pomiędzy Resovią Rzeszów, a
Starówką II Nowy Sącz, który miał zostać rozegrany
10 listopada został odwołany. Drużyna gości nie pojawiła się w Rzeszowie.
|
|
2012.11.11 | Zwycięstwo rezerw w Pucharze Polski
|
|
Resovia II Rzeszów - Rzemieślnik Pilzno 2:1 (1:1)
20' Warchoł, 85' Rop - 31' Szewczyk
Resovia
II: Szyszko, Ślęzak, S. Świst, Ł. Świst, Adamski, Codello, Fedan, Szalacha
(69' Bereś), Rop, Pietrucha, Warchoł (76' Skowronek)
Rzemieślnik: Wilczyński (46' M. Mroczek), Doroba, Pokrywka, Tragarz (65'
Wiśniowski ), Zołotar , Kita, Mitek, Łapa, Mędrek, Szewczyk (55' P. Mroczek),
Kosiba (71' Magdoń)
Sędzia: Szewczyk (Dębica),
Widzów: 80
Piłkarze rezerw Resovii po raz drugi w ciągu
kilkunastu dni pokonali zespół Rzemieślnika Pilzno. Tym razem drużyny zmierzyły
się w ćwierćfinale Pucharu Polski Okręgu Rzeszów-Dębica. Rzeszowianom w lidze
nie wiedzie się zbyt dobrze, ale w Pucharze Polski radzą sobie coraz lepiej.
Mecz zaczął się od niecelnego strzału Łukasza Kosiby. Kilka minut później na
bramkę Mateusza Szyszki również niecelnie uderzał Mirosław Pokrywka. Resoviacy
pierwszą koronkową akcję rozegrali w 20 minucie. Marcin Pietrucha idealnie w
polu karnym wypuścił "w uliczkę" Jakuba Warchoła i napastnikowi Resovii nie
pozostało nic innego jak pokonać bezradnego Wilczyńskiego. Kilka minut później
Bartosz Zołotar nieprzepisowo powstrzymywał w polu karnym Sebastiana Fedana i
sędzia słusznie odgwizdał "jedenastkę". Wykonawcą rzutu karnego był Marcin
Pietrucha, ale jego strzał wybronił bramkarz gości.
W 31 minucie goście wyrównali na 1-1 po ładnym strzale Jakuba Szewczyka z 18
metrów. W 37 minucie mocnym strzałem z roku pola karnego popisał się Piotr
Codello, ale piłka po jego strzale poszybowała ponad bramką. W drugiej połowie
resoviacy podkręcili tempo gry i kilka razy zapachniało golem.
W 84 minucie meczu Kacper Rop pokonał rezerwowego bramkarza gości strzelając po
ziemi koło słupka. Kolejne okazje bramkowe dla Resovii mieli jeszcze
Bartosz Bereś (strzał głową) i Marcin Pietrucha (bezpośrednio z rzutu rożnego).
Wynik jednak do końca meczu nie uległ zmianie.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2012.11.10 |
Kolejne zwycięstwo Resovii
|
|
Wigry Suwałki - Resovia Rzeszów 0:1 (0:1)
5' Ciećko
Wigry:
Salik, Omilianowicz, Lauryn, Karankiewicz, Pianka, Grudziński, Łapiński (70'
Gondek), Wesołowski ,
Pomian, Słowicki, Sołowiej
Resovia: Pietryka, Kozubek, Baran ,
Makowski ,
Szkolnik ,
Kwiek (75' Ogrodnik), Frankiewicz, Nikanovych, Świechowski (67' Buczyński),
Brągiel (85' Słaby), Ciećko.
Sędzia: Wiśniewski (Olsztyn), Widzów: 300
To się nazywa finisz rundy – Resovia po raz trzeci z rzędu wygrała. Tym razem w
przedostatniej kolejce rundy jesiennej pokonała w Suwałkach 1-0 tamtejsze Wigry.
Można zażartować, że Tomasz Ciećko zachowuje się, jak koszykarz trafiający z
dystansu – co przymierzy, daje Resovii 3 punkty. W ostatnich 3 meczach zdobył
dla "pasiaków” wszystkie 4 gole, które zamieniły się na komplet 9 oczek. Tydzień
temu w Płocku trafił w 90 minucie, tym razem sprawę załatwił na początku meczu.
– Bardzo fajnie się zachował Darek Brągiel, urwał się na skrzydle,
dośrodkował, bramkarz wypluł piłkę, uderzyłem z półwoleja, piłka przeszła
jeszcze między nogami obrońcy i mieliśmy 1-0 – mówi snajper pasiaków.

foto: T. Żukowski (www.suwalki.info)
Resoviacy nie zadowalali się golem, mieli wielką ochotę na kolejnego. Mógł go
zdobyć Ciećko, który znalazł się przed bramkarzem po prostopadłym podaniu
Mateusza Świechowskiego.
– Może nie była to setka, ale bramka mogła wpaść. Przekładałem sobie piłkę na
lewą nogę, ale w końcu strzeliłem z prawej i bramkarz jakoś sobie poradził.
Szkoda – powiedział napastnik rzeszowian.
Kiedy tuż przed przerwą Wesołowski ujrzał czerwony kartonik, wydawało się, że
resoviacy będą mieć już tylko z górki.
Może by tak było, gdyby swoje okazje wykorzystali Dawid Kwiek, Damian Buczyński
czy ponownie Ciećko. Salik trzymał się jednak dzielnie, a nie mający nic do
stracenia gospodarze gryźli trawę i Marcin Pietryka musiał się trzymać na
baczności. "Cinek” na szczęście jest w formie i w 65. min po rzucie rożnym
pokazał klasę, gdy wygarnął piłkę zmierzającą w okolice "okienka”. Bramkarz
Resovii mógł się wykazać jeszcze w 90. min, gdy do spółki z Kamilem Słabym
uratowali zespół od straty.

foto: T. Żukowski (www.suwalki.info)
– Wigry mają nóż na gardle i trochę krwi nam napsuły. Szczególnie przy
stałych fragmentach gry bywało groźnie, bo po drugiej stronie nie brakowało
rosłych piłkarzy – zaznaczył Tułacz. Suwałki, to polski biegun zimna, ale
mecz odbył się dobrych warunkach. – Zima jeszcze nie nadeszła, boisko było w
świetnym stanie – podkreślił trener "pasiaków”. – Rzeczywiście tak było,
ale temperatura przypominała już tą z Rosji – śmiał się strzelec gola.
|
|
T. Ryzner
(Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Chciałbym podziękować kibicom, którzy
potrafili przyjechać z Rzeszowa do Suwałk. Jeśli chodzi o mecz myślę, że
niezła pierwsza połowa w naszym wykonaniu. Tomek Ciećko mógł dobić
rywala, ale nie wykorzystał stu procentowej sytuacji. Wydawać się mogło,
ze w drugiej połowie będziemy mieli ułatwioną sytuację, bo przeciwnik
został osłabiony przez drugą żółtą kartkę. Graliśmy w przewadze, ale
niestety zawodnicy nie do końca wysłuchali tego co mówiliśmy sobie w
szatni. Popełniamy stary błąd. Chcemy do końca dowieźć skromne
zwycięstwo, pomimo tego że mamy przewagę. Wystarczyło dłużej utrzymywać
się przy piłce i tych sytuacji byłoby więcej. Chylę czoła przed
przeciwnikiem. Takiej determinacji, chęci, agresywności, woli walki
można pozazdrościć tej drużynie. |
|
T. Ryzner
(Nowiny) |
|
2012.11.06 | "Możemy być jeszcze wyżej w tabeli" - Wiesław
Kozubek
|
|
Rozmowa
Tomasza Ryznera (Nowiny) z Wiesławem Kozubkiem, piłkarzem II-ligowej Resovii.
- Znajomy obejrzał powtórkę sytuacji, po której Tomasz Ciećko strzelił gola
Wiśle Płock i spytał mnie "Czy Wiesiek Kozubek potrafiłby zrobić koszykarski
wsad?”
- (śmiech) Gdzieś tam w szkole w koszykówkę grałem, ale nigdy za nią nie
przepadałem. Nie przypominam sobie wsadów. Zawsze lepiej wychodziła mi gra w
piłkę.
- Skoczność to cecha wrodzona, czy wytrenowana?
- Pewnie pół na pół. W szkole częściej, niż w koszykówkę, grałem w siatkówkę i
już wtedy potrafiłem się nieźle odbić od ziemi.
- Trener Wisły stwierdził, że Resovia strzeliła przypadkowego gola.
- Nie do końca. Przy rzucie wolnym piłka była kierowana do mnie. Tym bardziej,
że miałem przewagę wzrostu nad przeciwnikiem. Wyszedłem w górę, zgrałem na 5
metr, bramkarz się nie popisał i Tomek dokonał reszty.
- Gol za 3 punkty strzelony w 93 minucie wywołuje coś więcej, niż radość.
- Feta była rzeczywiście niesamowita, a droga do domu bardzo wesoła. Nie po raz
pierwszy wyszło, że Resovia umie grać z Wisłą. Ja po raz pierwszy miałem okazję
wygrać w Płocku. Dwa lata temu, gdy wygraliśmy tam wysoko, siedziałem na ławce.
|
|
2012.11.04 |
Piłkarki Resovii wskoczyły na fotel lidera
|
|
Hejnał Krzyszkowice - Resovia
Rzeszów 1:6 (0:4)
12' 34' 46' Słomka, 14' Kośmider, 29 Prugar, 57' E. Sowa
Resovia:
Mścisz, Greguła (41' Szymańska), Malicka, Błyskal (25' E. Sowa), Gąska (60'
Kierepka), M. Sowa (55' Łuszcz), Prugar, Bąk (41' Mik), Kiełtyka, Słomka,
Kośmider (63' Grzebyk)
W zaległym
spotkaniu 4 kolejki III ligi małopolskiej piłkarki Resovii rozgromiły zespół
Hejnału Krzyszkowice 6:1. W podkrakowskich Krzyszkowicach na wyróżnienie
zasłużyła Karolina Słomka, która popisała się hat-trickiem. Rzeszowianki, które
do rozegrania mają jeszcze zaległe spotkanie z rezerwami Starówki Nowy Sącz,
zapewniły sobie tytuł mistrza jesieni.
|
|
2012.11.04 | Jarosław Pikuła w kadrze U-17
|
|
W
dniach 13-16 listopada w Woli Chorzelowskiej (k. Mielca) odbędzie się
zgrupowanie kadry U-17 piłkarzy zaproszonych przez trenera Roberta Wójcika.
Na zgrupowanie zaproszony został
reprezentant juniorów młodszych Górnika Zabrze, Jarosław Pikuła. 16-letni
bramkarz jest wychowankiem Resovii,. Przed sezonem 2012/13 przeszedł do
zabrzańskiego Górnika. Ma na swoim koncie debiut w zespole Młodej Ekstraklasy.
|
|
2012.11.03 | Wysoka porażka rezerw
|
|
Stal Nowa Dęba - Resovia II Rzeszów 3:0 (1:0)
26' Kowal, 55' Wydro, 70' Wilk
Stal:
A. Kotrych, Diektiarenko, Dudziak, Rachwał (79' Dudek), Wydro, Kowal (82' S.
Kotrych), Milanowski, Warzocha (73' S. Serafin), K. Serafin, Marut (66' Nowak),
Wilk (85' Rębisz)
Resovia II: Superson, Adamski, Ł. Świst, Ślęzak, S. Świst (75' K. Pietryka),
Piietrucha, Szalacha, Codello, Fedan ,
Kaliniec, (4' Rop), Warchoł (68' Skowronek)
Sędzia: Rak (Jarosław),
Widzów: 300
Piłkarze rezerw Resovii zakończyli rundę jesienną wysoką porażką w Nowej Dębie.
Resoviacy zagrali tego dnia bez Michała Bogacza i Bartosza Jarocha i szybko
okazało się, że ich defensywa jest tego dnia dosyć dziurawa. Przy stanie 1-0
stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał najlepszy strzelec "pasiaków" Sebastian
Fedan.
|
|
2012.11.03 | Resovia pokonała lidera
|
|
Wisła Płock - Resovia Rzeszów 0:1 (0:0)
90' Ciećko
Wisła:
Kiełpin, Nadolski, Zembrowski, Radić, Mysona, Janus, Sielewski,
Adamczyk ,
Hiszpański ,
Sekulski (20' Grudzień), Krzywicki (64' Dziedzic)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Domoń, Makowski, Szkolnik, Kwiek ,
Nikanovych, Frankiewicz ,
Brągiel (81' Buczyński), Świechowski, Ciećko
Sędzia: Przybył (Kluczbork),
Widzów: 1500
Zespół II-ligowej Resovii po raz ostatni w Płocku przegrał w 1994 roku, ale to
był jeden z nielicznych argumentów, który przemawiał na korzyść rzeszowskiej
drużyny przed dzisiejszym meczem. Nafciarze nie przegrali od ośmiu kolejek i są
typowani na głównego kandydata do awansu. Tymczasem Resovia na wyjazdach w tym
roku grała wyjątkowo ostrożnie i przede wszystkim nieskutecznie, strzelając do
tej pory tylko 4 bramki.
Jednak rzeszowianie przed meczem głośno mówili, że nie jadą do Płocka się bronić
i pokazali, że są w stanie powalczyć z najlepszymi w lidze.
Gospodarze zaatakowali od pierwszych minut, ale trafili tego dnia na świetnie
dysponowanego Marcina Pietrykę. Bramkarz Resovii po raz pierwszy stanął na
wysokości zadania już w 9 minucie meczu, broniąc strzał Sekulskiego. W 26
minucie meczu uderzeniem z dystansu próbował swoich możliwości powracający do
składu David Kwiek. Seweryn Kiełpin nie dał się jednak zaskoczyć. Przed przerwą
gospodarze kilka razy zagrozili rzeszowskiej bramce. W 38 minucie piłka po
strzale Łukasza Nadolskiego ostemplowała poprzeczkę rzeszowian, a trzy minuty
później nie popisał się Marcin Krzywicki, po którego strzale piłka poszybowała
ponad bramką. Resoviacy próbowali kontrować, ale zbyt łatwo tracili piłkę. Tuż
przed przerwą bramkarza gospodarzy przeegzaminował jeszcze Dariusz Frankiewicz.
W drugiej połowie zaatakowali „biało-czerwoni”, a konkretnie David Kwiek, który
swoje wyjątkowe umiejętności pokazał w towarzyskim meczu z lwowską Pogonią.
Strzał skrzydłowego Resovii zablokowany został jednak przez Arkadiusza Mysonę.
Nafciarze odpowiedzieli strzałami Janusa i Radića i ponownie na swoim miejscu
był Marcin Pietryka.
W doliczonym czasie gry podopieczni Tomasza Tułacza zadali decydujący cios na
wagę trzech punktów. Resoviacy wykonywali rzut wolny z okolic środka boiska i
piłka trafiła pod nogi najskuteczniejszego w zespole Resovii Tomasza Ciećki.
Rzeszowski snajper wykorzystał błędy defensorów i bramkarza Wisły i skierował
piłkę do bramki.
|
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Chciałbym tradycyjnie zacząć od
podziękowań w imieniu moim i zawodników dla naszych kibiców, którzy
przejechali tak długa trasę i w tak licznej grupie nas wspierali. Mecz
obydwa zespoły chciały wygrać. W pierwszej połowie mieliśmy trochę
szczęścia, ponieważ dwie sytuacje mogły się skończyć golem dla
gospodarzy. Uczulałem swoich zawodników, że musimy szukać swojej szansy
na zdobycie gola. Czekaliśmy cierpliwie i graliśmy konsekwentnie z tyłu.
Myślę, że agresywną grą i determinacją wygraliśmy ten mecz. Jeżeli
chodzi o poziom to uważam, że było duże tempo, mnóstwo chęci, brakowało
mi trochę akcji 4-6 podaniowych, które pozwalają mieć przyjemność z
grania. Za szybko chcieliśmy kontrować rywala i za szybko traciliśmy
piłkę. Na bardzo trudnym terenie i z głównym kandydatem do awansu to
zwycięstwo bardzo dobrze smakuje i z tego bardzo się cieszę. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.10.29 | Rewanż po latach, czyli Pogoń Lwów w
Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - Pogoń Lwów 3:0 (1:0) / mecz rozgrywano 2x35 min
32' 43' 46' (k) Kwiek
Resovia: M. Pietryka (10' Goszka), Domoń, Baran,
Makowski, S. Świst (36, Adamski), Krawczyk (20' Rop), Róg (20' Bereś), Nikanovych, Juszkiewicz (46' Zarych), Kwiek (50' K. Pietryka), Buczyński
(41' Gołda)
Pogoń: Paździerski, Parańka (52' Maciupa), Naumko,
Ostrówka, Kuczmar, Dołżański, Bogdanow, Suchy, Juzkiewicz, Bugryn (47'
Tomaszewski), Berładyn (64' Smagalski)
Widzów: 350
W towarzyskim spotkaniu
rozegranym wczoraj w Rzeszowie na stadionie przy ul. Wyspiańskiego Resovia
pokonała 3-0 Pogoń Lwów. Wszystkie gole zdobył Dawid Kwiek, grano 2×35 minut.
To był wyjątkowy mecz. Przeciwnikiem “pasiaków” był reaktywowany przed
trzema laty spadkobierca najpotężniejszego przed wojną polskiego klubu
sportowego. Dziś Pogoń gra w III lidze ukraińskiej, próbuje szkolić młodzież,
ale notorycznie brakuje jej pieniędzy.
Piłkarzom ze Lwowa pomagają polskie kluby, być może po piątkowych zmianach
pomoże im też PZPN. Rzeszowianie zapłacili za przyjazd Pogoni i jej kilkunastu
kibiców. – Goście otrzymali
pamiątki Resovii, a po obiedzie pokazaliśmy im miasto, m.in. podziemną trasę
turystyczną. Wysłuchaliśmy też ciekawej prelekcji pana Stanisława Zaborniaka z
Uniwersytetu Rzeszowskiego na temat związków Resovii z Pogonią oraz rozwoju
futbolu w Galicji – informował Witold Walawender, szef biura CWKS Resovia,
dodając, iż szefowie obu klubów uzgodnili, że współpraca będzie kontynuowana. –
Na pewno spotkamy się częściej, niż raz na sto lat – uśmiechał się Walawender.
Trzeba bowiem wiedzieć, że wczorajszy mecz był rewanżem za porażkę jaką
resoviacy ponieśli w Rzeszowie 19 maja 1912 roku. Pogoń
wygrała wtedy 5-1.
|
|
2012.10.29 | Zmarł Andrzej Kosiorowski
|
|
29
października zmarł w wieku 77 lat były piłkarz Resovii redaktor Andrzej Kosiorowski.
W rzeszowskim klubie uprawiał piłkę nożną, a w latach późniejszych tenis stołowy
i tenis ziemny. Jego sportowymi pasjami były również siatkówka i koszykówka.
Jako długoletni dziennikarz i szef redakcji sportowej "Nowin", był naocznym
świadkiem sukcesów rzeszowskich siatkarzy, koszykarzy i piłkarzy na największych
imprezach w kraju i za granicą m.in. na olimpiadach w Monachium i Moskwie.
Współpracował z redakcjami "Tempa", "Przeglądu Sportowego", "Sportu", Super
Nowości" i "Dziennika Polskiego". Przez wiele lat był Prezesem rzeszowskiego
oddziału Klubu Dziennikarzy Sportowych. Był autorem kilku książek o tematyce
sportowej, w tym monografii Resovii (1905-2000) wydanej w 2005 roku.
Pogrzeb Andrzeja Kosiorowskiego odbędzie się w środę 31 bm. o godz.
12.30 na Starym Cmentarzu Pobitno.
Rodzinie Zmarłego składamy wyrazy głębokiego współczucia.
|
|
2012.10.28 | Rezerwy z kompletem punktów
|
|
Resovia
II
Rzeszów - Rzemieślnik Pilzno 2:0 (1:0)
28' Warchoł, 72' Pietrucha
Resovia II: Superson ,
Jaroch, Ślęzak , Bogacz, Adamski, Ł. Świst (78' Skowronek), Szalacha (76' K.
Pietryka), Pietrucha, Codello (67' Rop), Fedan, Warchoł
Rzemieślnik: Wilczyński, Doroba, Pokrywka, Kita, P. Mroczek
(75'
Wiśniowski), Magdoń, Mitek, Łapa, Orzech (60' Zołotar), Kosiba, Mędrek ,
Sędzia:
Jagieła (Krosno),
Widzów: 50
Początek meczu należał do przyjezdnych. W 15 minucie podopieczni Romana
Gruszeckiego po raz pierwszy zagrozili bramce Michała Supersona. W tej sytuacji
wyjątkowym refleksem popisał się bramkarz Resovii, który wybronił
niesygnalizowany strzał Orzecha. W 20 minucie Kamil Mędrek uderzył mocno z dystansu,
ale po raz kolejny na posterunku był bramkarz Resovii. Z czasem dali znać o
sobie również gospodarze.

foto: resoviacy.pl
W 28 minucie piłkarze Rzemieślnika popełnili fatalny błąd, po którym rzeszowianie wyszli na
prowadzenie. Doświadczony Mirosław Pokrywka podawał do bramkarza zbyt lekko i
piłkę wyłuskał Jakub Warchoł, który nie miał problemów z pokonaniem bezradnego
Wilczyńskiego. Strzelona bramka sprawiła, że gospodarze złapali wiatr w żagle i
to oni przejęli inicjatywę. Resoviacy lepiej radzili sobie głównie w środku
pola, ale ich akcje kończyły się najczęściej na linii pola karnego gości. W 72
minucie Piotr Mroczek stracił piłkę na własnej połowie Marcin Pietrucha dostał
piłkę od Jakuba Warchoła, przedarł się na pole karne rywali i mocnym strzałem po ziemi
ustalił wynik meczu na 2-0.

foto: resoviacy.pl
|
|
2012.10.27 | Tomasz Ciećko bohaterem meczu
|
|
Resovia Rzeszów - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:0 (0:0)
65' 90' Ciećko
Resovia: Pietryka, Domoń, Baran, Kozubek, Szkolnik, Ogrodnik
(86' Kwiek), Świechowski (90' Jaroch), Frankiewicz, Brągiel (75' Buczyński),
Ciećko, Hajduk (70' Juszkiewicz)
Świt: Bigajski, Krzymiński, Drwęcki, Lelujka (66' Makowski), Kamiński,
Szabat (81' Gajewski), Obem, Enow, Sosnowski, Ziąbski
(63' Melon), Zawiska
Sędzia: Paterek (Lublin), Widzów: 600
Resovia przerwała serię bez wygranej i wreszcie strzeliła gole na stadionie przy
Wyspiańskiego. Pokonała Świt 2-0. Bohaterem meczu został Tomasz Ciećko.
Jesienią 3 lata temu mecz Resovii ze Świtem odwołano z powodu zalania boiska.
Dziś Resovia ma nową płytę, ale jej drenaż coś niedomaga, bo deszcz z piątku na
sobotę zamienił murawę w grzęzawisko.
3 lata temu mecz przełożono, a pasiaki po serii 6 wygranych na swoim stadionie
zremisowały z ekipą z Nowego Dworu 1-1. W sobotę resoviacy wyszli na plac po 5
spotkaniach z rzędu bez zwycięstwa.
Fatalny stan murawy przeszkadzał w grze, ale gospodarze na wodzie wcale nie
czuli się aż tak źle. Przez pierwsze pół godziny biegali, walczyli, jak
nakręceni. O sytuację było trudno, ale rywal dostał sygnał, że Resovia ma
serdecznie dość rozdawania punktów.
– Resovia wygrała walkę o środek boiska – stwierdził trener Świtu.
Mimo przewagi w polu, klarowanej okazji gospodarze długo nie mieli. Kilka razy
nimi zapachniało, ale nasi próbowali grać po ziemi, a piłka lubiła się z
znienacka zatrzymać w kałuży.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Dobrym pomysłem były strzały z dystansu. Resovia ich próbowała, ale trochę za
rzadko. Ostatni w tabeli Świt słaby nie był; mógł trafić do siatki w 1 i 45
minucie, czyli po główce Zawiski i "bombie” Ziąbskiego.
Za pierwszym razem piłka opadła na poprzeczkę, za drugim było groźniej, ale
Marcin Pietryka świetnie obronił.
W II połowie rzeszowianom animuszu nadal nie brakowało. Mirosław Baran
postraszył Bigajskiego z dystansu, potem strzałem z głową. Gola, pierwszego tej
jesieni zdobytego prze resoviaków na Wyspiańskiego, zapewniła akcja z klepki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W jej finale Dariusz Bragiel posłał prostopadłe podanie do Ciećki, ten wpadł w
pole karne z lewej strony, kąt miał ostry, ale ze stoickim spokojem strzałem po
ziemi trafił w długi róg. Autor gola fetował go ślizgiem po murawie na brzuchu.
Goście nie chcieli wracać do domu z niczym i gdyby nie Pietryka, mogli dopiąć
celu; na szczęście w 81. min bramkarz pasiaków wygrał pojedynek z Melonem
(obronił nogami). W końcówce o gola mógł się pokusić Marcin Juszkiewicz, ale to
był dzień Ciećki, który miał 100 procent skuteczności. Znów miał ostry kąt, tyle
że po drugiej stronie pola karnego. Bramkarz skrócił kąty, ale snajper Resovii
posłał mu mocną piłkę między jego nogami.

foto: K. Kapica (Nowiny)
- Chodziło mi o głowie, żeby podawać, ale zmieniłem zdanie – śmiał sie po
meczu napastnik Resovii.
– Resovia wykorzystała wszystko co miała, my nie, dlatego wynik nie
mógł być inny – podsumował coach Świtu.
Resoviacy dostali mnóstwo braw od kibiców i podnieśli z zalanego boiska premię
(10 tysięcy), która odrobinę złagodzi im oczekiwania na zaległe pensje.
|
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Chciałbym podziękować kibicom za
doping. Jak drużynie nie idzie to ten 12 zawodnik jest szalenie ważny.
Dziękuję też chłopakom, bo pomimo bardzo trudnych warunków, próbowali
dziś grać w piłkę, rozgrywać akcje, ale różnie to wychodziło, bo piłka
zatrzymywała się w wodzie przy ostatnich podaniach. Dążyliśmy do celu,
staraliśmy się grać kombinacyjnie, co się opłaciło, bo w końcu
zdobyliśmy bramki. Popełniamy stary błąd. Po strzeleniu gola zawodnicy
chcą bronić od razu tego wyniku i tu mogliśmy zostać ukarani, ale do
końca zagraliśmy konsekwentnie i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2012.10.25 | List otwarty Prezesa Aleksandra Bentkowskiego
|
|
Prezes
Cywilno-Wojskowego Klubu Sportowego Resovia Rzeszów Pan Aleksander Bentkowski
wystosował oficjalny list otwarty do Prezesa Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej
Pana Kazimierza Grenia w sprawie zmian w regulaminie rozgrywek IV ligi
piłkarskiej w naszym okręgu:
"Zarząd Sekcji Piłki Nożnej zwraca się z prośbą o zajęcie stanowiska i
podjęcie decyzji w następującej sprawie.
W dniu 15.10.2012 r. otrzymaliśmy z Wydziału Gier Podkarpackiego Związku Piłki
Nożnej w Rzeszowie zawiadomienie o ukaraniu naszej drużyny rezerw grającej w IV
lidze podkarpackiej piłki nożnej walkowerami w trzech meczach za grę
nieuprawnionego zawodnika. Straciliśmy w ten sposób 4 punkty, które naszym
zdaniem zdobyliśmy w uczciwej i zgodnej z przepisami grze. W tym momencie
zaczyna się problem, którego rozwiązania oczekujemy od Pana Prezesa. Zaznaczamy,
że jest to sprawa bardzo poważna i dotyczy niemal wszystkich klubów
posiadających drużyny rezerw na Podkarpaciu! Podkreślamy na Podkarpaciu, gdyż
tylko w naszym Związku został zmieniony Regulamin Rozgrywek i to w sposób
budzący ogromne kontrowersje i wątpliwości.
|
|
2012.10.23 | "Chcę zmazać plamę" - rozmowa z Konradem
Domoniem
|
|
Rozmowa
z Konradem Domoniem, obrońcą II-ligowej Resovii, po faulach którego sędzia
podyktował 2 karne dla Pogoni Siedlce. - Ma pan
pretensje do siebie, czy sędziego?
- Głównie do siebie. Podjąłem decyzje w ułamku sekundy i były to, widać, złe
decyzje. Przynajmniej w jednej sytuacji mogłem się zachować spokojniej, próbować
wypychać rywala, asekurować dostęp do bramki. - Trener
zmył panu głowę?
- I ja byłem zły po meczu, i trener. Nic dziwnego, przegraliśmy 0-3, a dwa
gole poszły na moje konto.
- Jeden podobno zawalił Marcina Pietryka.
- Nie wiem, czy Marcin zawalił, czy nie. Nie chcę zresztą oceniać kolegi, tym
bardziej, że sam się nie popisałem. - Po derbach idzie
wam jak po grudzie. Są pochwały, nie ma punktów.
- W Lublinie komplet punktów uciekł nam 2 minuty przed końcem, w meczu ze
Stalą Stalowa Wola już chyba po czasie. Teraz te Siedlce. Gramy nie najgorzej,
ale za styl punktów nie dają. Coś się zacięło. -
Zostały tej jesieni 4 mecze. Trzeba z nich coś wycisnąć, bo czołówka ucieknie na
dobre.
- Nie myślę o czterech meczach, tylko o tym najbliższym ze Świtem. Po
trupach, ale musimy zdobyć 3 punkty. Tylko to się liczy.
- Resovia umiałaby zagrać zachowawczo?
- Pewnie, można murować bramkę, stanąć w dziesięciu na swojej połowie, czekać
na błąd rywala, strzelić coś z kontry i znowu murować. Ale czy na tym polega
piłka, czy kibice chcieliby na to patrzeć. Staramy się grać do przodu. Nie idzie
nam, ale ze Świtem musi przyjść przełamanie. - Czuje
pan, że zagra w tym meczu?
- Jeśli nie, pretensji miał nie będę. Z drugiej strony Andrij Nikanowicz i
Bartek Makowski pauzują za kartki, więc liczę, że dostanę szansę. Zrobię
wszystko, żeby zmazać plamę, jaką dałem w Siedlcach. |
|
2012.10.20 | Rezerwy na równi pochyłej
|
|
JKS 1909 Jarosław - Resovia II
Rzeszów 1:0 (0:0)
75' Załoga
JKS:
Kaczmarek, Załoga , Saramak, Wilk, Puńko ,
Soczek, Bańka (46' Walat), Raba, Sobczak, Jurczak ,
Kłak (51' Domszy)
Resovia II: Superson, Jaroch (88' S. Świst), Ślęzak, Ł. Świst, Adamski,
Codello, Szalacha ,
Pietrucha ,
Kaliniec (65' Rop), Fedan, Warchoł (65' K. Pietryka)
Sędzia: Wołoszyn (Stalowa Wola),
Widzów: 350
Równy kwadrans zabrakło piłkarzom rezerw Resovii do
wywiezienia punktu z Jarosławia. Lider tabeli przez większą część meczu posiadał
znaczną przewagę, ale zmuszony do ataku pozycyjnego okropnie się męczył z mądrze
grającą defensywą Resovii. Goście cofnięci na własnej połowie oczekiwali na
dogodne sytuacje z kontrataku.

foto: resoviacy.pl
W 12 minucie meczu na bohatera w szeregach Resovii
wyrósł Michał Superson. Bramkarz gości dwukrotnie ratował kolegów przed stratą
bramki. Za pierwszym razem odbił strzał Krzaka, a później popisał się udaną
interwencją przy dobitce Jurczaka. W 35 minucie po raz kolejny Mateusz Jurczak
przeegzaminował golkipera Resovii. W drużynie gości na wyróżnienie zasłużył
również Piotr Szalacha, który skutecznie rozbijał ataki JKS-u. Po przerwie
resoviacy zagrali odważniej, ale nie stworzyli sobie praktycznie żadnej dogodnej
sytuacji bramkowej.

foto: resoviacy.pl
W 75 minucie meczu rzut wolny z 35 metrów
wykonywali gospodarze. Po dośrodkowaniu na jedenasty metr w polu karnym
rzeszowian zrobił się "kocioł". Ktoś nie wybił, ktoś nie doskoczył i futbolówka
spadła pod nogi Pawła Załogi. Grający trener gospodarzy jest zbyt doświadczonym
zawodnikiem, aby takich sytuacji nie wykorzystać. Strzałem z kilku metrów
pokonał bezradnego Supersona.

foto:
resoviacy.pl
W końcówce meczu zaatakowała Resovia, ale zabrakło
już sił i czasu na zmianę wyniku meczu. W 81 minucie spotkania druga żółtą i w
konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Marcin Pietrucha. Po meczu trener
rezerw Resovii miał wiele uzasadnionych pretensji do pracy sędziego głównego,
który przymykał oczy na faule gospodarzy.
|
|
2012.10.20 | Wysoka porażka w Siedlcach
|
|
Pogoń Siedlce - Resovia Rzeszów 3:0 (2:0)
12' (k) 61' (k) Czerkas, 27' Nowak
Pogoń:
Kozaczyński, Augustyniak, Nowak, Rodak ,
Steć, Agu
(85' Dołubizna ),
Wójcik ,
Wasikowski (76' Guzek), Kwiatkowski (67' Jędrzejczyk), Dziubiński (90' Misiowski),
Czerkas
Resovia: Pietryka, Kozubek, Domoń, Makowski
(71' Bogacz), Słaby (75' Brągiel), Ogrodnik, Frankiewicz, Nikanovych ,
Juszkiewicz (45' Kwiek ),
Buczyński (63' Świechowski), Ciećko
Sędzia: Sobieszek (Skierniewice),
Widzów: 800
Resovia w Siedlcach poległa 0:3 i wszystkie bramki straciła
ze stałych fragmentów gry. Początek meczu scharakteryzować można słowami Adama
Mickiewicza z "Reduty Ordona" - "Nam strzelać nie kazano...".
W 6 minucie meczu Damian Buczyński znalazł się w wymarzonej sytuacji
strzeleckiej, ale naciskany przez obrońcę strzelił z 11 metra po ziemi zbyt
lekko.
W 12 minucie meczu w okolicach rogu pola karnego dosyć pewnie w nogi Adama
Czerkasa wbiegł Konrad Domoń i sędzia odgwizdał rzut karny. Jedenastkę na bramkę
zamienił sam poszkodowany. Były piłkarz angielskiego Queens Park Rangers był
tego dnia jednym z najlepszych na boisku.
W 27 minucie meczu gospodarze zadali kolejny cios i było już praktycznie po
meczu. Piłka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego spadła na 4 metr od linii
bramkowej pomiędzy Marcina Pietrykę, Dariusza Frankiewicza i Kamila Słabego.
Bezczynność resoviaków wykorzystał wykorzystał Marcin Nowak, który strzałem z 3
metrów skierował piłkę do bramki. W 44 minucie kolejną okazję do podwyższenia
wyniku mieli gospodarze. Piłkę z prawego skrzydła otrzymał stojący na jedenastym
metrze Michał Steć, ale piłka po jego strzel otarła się o jednego z obrońców
Resovii i nieznacznie minęła słupek bramkowy.
W drugiej połowie meczu bramkę kontaktową mógł zdobyć Damian Buczyński, ale po
raz kolejny nie popisał się strzelając wysoko nad poprzeczką.
W 61 minucie meczu akcja lewą stroną boiska przeprowadzona przez gospodarzy
zakończyła się kolejnym rzutem karnym. Skrzydłowy gospodarzy wygrał pojedynek
szybkościowy z Wiesławem Kozubkiem i w starciu z Konradem Domoniem upadł na
murawę. Sędzia wskazał na jedenastkę i pewnym egzekutorem po raz kolejny był
Adam Czerkas.
Resoviacy w końcowej fazie meczu starali się jeszcze zdobyć bramkę honorową, ale
skutkiem tego były jedynie groźne kontrataki gospodarzy. Wynik do końca meczu
nie uległ zmianie. |
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Przegraliśmy mecz w wysokim rozmiarze.
Chcieliśmy dzisiaj grać w piłkę i robiliśmy wszystko, aby prowadzić
swoją grę. Niestety zadecydowały dwa karne i rzut rożny, przy którym
błąd popełnił bramkarz. Przeciwnik wykorzystał nasze błędy. W 6 minucie
meczu mieliśmy stu procentową sytuację, ktorej nie potrafiliśmy
wykorzystać. Chcę podziękować naszym kibicom, którzy przyjechali, aby
nas dopingować i wspierać. Uważam, że nie byliśmy dzisiaj słabszym
zespołem, a przegraliśmy wysoko. Gratuluję drużynie gospodarzy.
Przytrafiły się trzy błędy indywidualne i trzy zostały wykorzystane
przez przeciwnika. Nam się niestety nie udało wykorzystać błędów rywala. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.10.16 | Kolejny punkt odebrany rezerwom
|
|
Wydział
Gier Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej podjął decyzję zweryfikowania wyniku
kolejnego meczu rezerw Resovii.
Tym razem podopieczni Wiesława Gołdy ukarani zostali walkowerem 0:3 za mecz 4 kolejki podkarpackiej IV ligi Resovia II -
Przełęcz Dukla. Mecz na boisku zakończył się remisem 2-2. Powód weryfikacji
wyniku meczu jest ten sam co w przypadku meczu Resovia - Wisłok Strzyżów ( gra
nieuprawnionego zawodnika). Regulaminowe niedopatrzenie działaczy Resovii
sprawiło, że w zespole Resovii wystąpił Piotr Krawczyk i tym samym złamany został nowy
przepis regulaminu rozgrywek, który brzmi:
§ 11
....
d) zawodnik
traci prawo gry w drużynie klasy niższej po rozegraniu 2/3 spotkań mistrzowskich
w drużynie klasy wyższej do bieżącej kolejki rozgrywkowej,
e) do liczby rozegranych meczów mistrzowskich zalicza się zawodnikowi występ w
meczu bez względu na długość czasu jego obecności na boisku. |
|
2012.10.14 | Bezbramkowy remis rezerw
|
|
Resovia Rzeszów - Crasnovia Krasne
0:0
Resovia II: Superson, Ślęzak, Ł. Świst (74' K. Pietryka), Bogacz,
Adamski, Jaroch ,
Pietrucha, Codello, Kaliniec (46' Rop), Fedan, Warchoł (74' Skowronek)
Crasnovia: Nalepa, Baran, Wiącek ,
A. Burak, Parys ,
Smężeń (75' Janda), Smyrski (88' P. Burak), Rozborski (72' Stępień), R.
Szczepański ,
A. Szczepański, Pietrasiewicz
Sędzia: Tomczyk (Jarosław), Widzów: 100
W meczu 12. kolejki IV ligi
podkarpackiej piłkarze rezerw Resovii zremisowali bezbramkowo z Crasnovią
Krasne. Doświadczeni piłkarze Crasnovii częściej byli w posiadaniu piłki, ale to
rzeszowianie stworzyli sobie lepsze okazje do zdobycia bramki. Brakowało
wykończenia i przede wszystkim świeżości. Podopieczni trenera Gołdy odczuli
środowy mecz pucharowy. W pierwszej połowie Michała Supersona postraszył czołowy
strzelec ligi Tomasz Pietrasiewicz. W odpowiedzi Marcin Pietrucha huknął jak z
armaty w słupek bramki Grzegorza Nalepy. W 75 minucie Konrad Stępień główkował
minimalnie obok celu. W szeregach gospodarzy najaktywniejszy był Marcin
Pietrucha, który wygrał pojedynek biegowy z Nalepą, ale zbyt długo zwlekał ze
strzałem i okazja do bramki się oddaliła.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2012.10.14 | Lider tabeli pokonany
|
|
AZS UJ II Kraków - Resovia Rzeszów
0:2 (0:0)
52' Błyskal, 60' Szymańska
Resovia:
Mścisz, Greguła, Malicka, Gąska, Pawlina, Mik (20' Łuszcz), Kiełtyka, Bąk (72'
Kierepka), M. Sowa, E. Sowa (40' Szymańska (62' Bać), Błyskal
Sukcesem
rzeszowianek zakończył się mecz 6 kolejki III ligi małopolskiej. Piłkarki
Resovii pokonały dotychczasowego lidera tabeli 2:0. W pierwszej połowie na
boisku przeważały piłkarki z Krakowa. Tuż przed przerwą piłkarki AZS-u nie
wykorzystały rzutu karnego. W drugiej połowie rzeszowianki grały coraz
odważniej. W 52 minucie bramkę na 1-0 zdobyła Anna Błyskal, a już 8 minut
później wynik na 2-0 podwyższyła Agnieszka Szymańska.
|
|
2012.10.14 | Rezerwy Resovii ukarane walkowerem
|
|
Wydział
Gier Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej podjął decyzję zweryfikowania wyniku
meczu 6 kolejki podkarpackiej IV ligi Resovia II - Wisłok Strzyżów. Mecz na
boisku zakończył się wynikiem 9-1 dla gospodarzy. Po weryfikacji działacze PZPN
przyznali walkower na korzyść gości za grę nieuprawnionego zawodnika.
W zespole Resovii wystąpił Piotr Krawczyk i tym samym złamany został nowy
przepis regulaminu rozgrywek, który brzmi:
§ 11
d) zawodnik
traci prawo gry w drużynie klasy niższej po rozegraniu 2/3 spotkań mistrzowskich
w drużynie klasy wyższej do bieżącej kolejki rozgrywkowej,
e) do liczby rozegranych meczów mistrzowskich zalicza się zawodnikowi występ w
meczu bez względu na długość czasu jego obecności na boisku. |
|
2012.10.13 | 18-letni Komada ukarał Resovię
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Stalowa Wola 1:1 (0:0) / na stadionie miejskim
51' Ciećko - 90' Komada
Resovia:
Pietryka,
Kozubek, Makowski, Domoń, Szkolnik ,
Ogrodnik (65' Hajduk ),
Frankiewicz (72' Juszkiewicz), Nikanovych ,
Buczyński (62' Świechowski), Brągiel, Ciećko 
Stal: Dydo, Turczyn ,
Czarny, Żmuda, Getinger ,
Kantor, Łanucha (86' Komada), Hojarecki, Kachniarz
(82' Dąbek), Widz, Fabianowski
Sędzia: Kukla (Kraków). Widzów: 1500 Mecz
Resovii ze Stalą Stalowa Wola nie był pięknym widowiskiem. Mało było koronkowych
akcji i widowiskowych zagrań, a sporo niedokładności i strat w wykonaniu
piłkarzy jednej i drugiej drużyny.
Od początku częściej przy piłce byli rzeszowianie, którzy dużo biegali, ale
grali zbyt nerwowo i chaotycznie. Resoviacy pod dyrekcją Dariusza Frankiewicza
próbowali grać środkiem, a podopieczni Mirosława Kality cofnięci na swojej
połowie liczyli na szybkie kontry.
W 10 minucie meczu po raz pierwszy na bramkę gości strzelał Michał Ogrodnik, ale
zabrakło precyzji. Kwadrans później po raz kolejny groźnie zaatakowali
„biało-czerwoni”. Tym razem do wychodzącego na czystą pozycję Ogrodnika,
niedokładnie zagrał Damian Buczyński.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 51 minucie starania gospodarzy zostały nagrodzone. Dariusz Frankiewicz
poprawił wrzutkę z rzutu rożnego i piłka trafiła dokładnie na głowę
niepilnowanego Tomasza Ciećki. Napastnik Resovii z 5 metra pokonał bramkarza
Stali. Po strzelonej bramce piłkarze Resovii w dalszym ciągu posiadali
inicjatywę. Nie mieli jednak pomysłu na rozmontowanie defensywy gości. Strzały z
dystansu Hajduka i Ciećki nie mogły sprawić problemów Bartłomiejowi Dydo. W 87
minucie na pozycji napastnika, tuż przed bramkarzem znalazł się z piłką Wiesław
Kozubek. Niestety zabrakło spokoju i piłka po jego strzale potoczyła się koło
słupka. Minutę wcześniej na boisko wszedł 18-letni Dawid Komada i wkrótce
okazało się, że wystarczy mu 3 minuty gry, aby zostać bohaterem meczu. W tym
okresie gra niebezpiecznie przeniosła się w okolice pola karnego Resovii. W 90
minucie Marcin Pietryka odbił piłkę wrzuconą przez Getingera, ale futbolówka
spadła pod nogi niepilnowanego młodzieżowca Komady. Pomocnik gości soczystym
strzałem skierował piłkę do bramki gospodarzy odbierając im 2 punkty.

foto: K. Kapica (Nowiny) |
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Zawodnicy przed meczem mieli różne
pomysły, ale chyba udało się do nich dotrzeć i obyło się bez protestów.
Myślę, że ciężko się gra z głową pełną innych spraw niż sportowe i to
było dzisiaj widać. Stworzyliśmy mało sytuacji, byliśmy dziwnie
rozkojarzeni, stąd tyle niecelnych podań i niedokładności do przerwy.
Brakło koncentracji oraz determinacji w ostatnich minutach i po raz
drugi z rzędu w końcówce tracimy pewne wydawałoby się 3 punkty. Chcę
podkreślić, że nie mam zastrzeżeń co do zaangażowania zawodników, ale od
pewnych spraw nie da się uciec. Szkoda tych punktów, bo zespół powalczył
i zasłużył na wygraną. Bardzo ufam prezesom klubu i jestem przekonany,
że zrobią wszystko, by te sprawy były na takim poziomie, który stwarza
nadzieję na normalną pracę. |
|
2012.10.12 |
Juniorki Resovii liderem tabeli
|
|
Resovia Rzeszów - UKS Szóstka Dębica
2:0
samobójcza, Greguła (k)
W
meczu na szczycie Podkarpackiej Ligi Juniorek piłkarki Resovii pokonały zespół
Szóstki Dębica 2:0. Rzeszowianki na tydzień przed zakończeniem rundy zapewniły
sobie pierwsze miejsce w tabeli.
|
|
2012.10.10 | Pucharowe zwycięstwo rezerw
|
|
Grom Handzlówka - Resovia II Rzeszów 0:3 (0:1)
31' Skowronek, 74' Kaliniec, 84' Adamski
Resovia
II: Superson, Adamski, Ł. Świst, S. Świst, Ślęzak, Gołda, Róg (46' Kaliniec),
Wilk (46' Szalacha), Pietryka, Dziedzic (59' Pietrucha), Skowronek (60' Warchoł)
Widzów: 30
Piłkarze
rezerw Resovii w III rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Rzeszów-Dębica
pokonali zespół A-klasowego Gromu Handzlówka 3:0. W pierwszej połowie dobrze
zaprezentowali się dwaj najmłodsi wychowankowie Patryk Róg i Daniel Wilk.
Pierwszą bramkę zdobył powracający po kontuzji Michał Skowronek po dośrodkowaniu
Sebastiana Dziedzica. Wynik na 2:0 podwyższył w 74 minucie Szymon Kaliniec,
który dobijał strzał Jakuba Warchoła. W 84 minucie Radosław Adamski precyzyjnym
strzałem pokonał bramkarza gospodarzy i ustalił wynik meczu na 3:0.
|
|
2012.10.06 | Walkower dla piłkarek Resovii
|
|
Resovia Rzeszów - Jadwiga Kraków 3:0
wo.
Piłkarki
krakowskiej Jadwigi nie pojawiły się w Reszowie. Podopieczne Moniki Nosal
zaliczył 3 punkty bez rozgrywania meczu. Outsider III ligi małopolskiej
najprawdopodobniej wycofał się z rozgrywek.
|
|
2012.10.06 | Niedosyt w Resovii
|
|
Motor Lublin - Resovia Rzeszów 1:1 (0:1)
45' Buczyński - 88' Ciarkowski
Motor:
Oszust, Falisiewicz, Karwan, Matuszczyk, Klepczarek, Kanarek
(29' Szpak ),
Kursa
(69' Ciarkowski), Kayizzi, Romańczuk, Jovanović (46' Piceluk), Węska
Resovia: Goszka, Kozubek, Baran, Makowski ,
Szkolnik, Buczyński
(85' Słaby), Juszkiewicz (81' Świechowski), Nikanovych ,
Frankiewicz, Kwiek (58' Ogrodnik), Ciećko (67' Krawczyk)
Sędzia: Gajewski (Kraków), Widzów: 250
W 11. kolejce II ligi Resovia zremisowała
1-1 w Lublinie z Motorem. Gola straciła tuż przed końcem meczu. Gdyby nie klasa
bramkarza Motoru i oddanie pola rywalowi w ostatnim kwadransie, Resovia
zgarnęłaby 3 punkty. Podopieczni trenera Piotra Świerczewskiego porażki
szczęśliwie uniknęli, ale remis niewiele im daje. Motor ma skład na czub tabeli,
a jest na jej dnie. Szefowie klubu nie szczędzą środków, by wyjść z dołka;
tydzień temu pozyskano pomocnika Bartosza Romańczuka (grał m. in. w
ekstraklasowym ŁKS-ie), a tuż przed meczem z Resovią drużynę wzmocnił gry
Ugandyjczyk Victor Kayizzi.
- Motor jest coraz mocniejszy personalnie, ma nóż na gardle, jest
zdeterminowany, ale my ten mecz powinniśmy wygrać – ocenia Tomasz Tułacz.
Resoviacy do Lublina wyruszyli o 5.30. W autokarze przysypiali, ale na boisku
wigoru im nie brakowało. W I połowie mieli sporo z gry i mogli wcześniej
otworzyć wynik. Oko w oko z oszustem stanął Tomasz Ciećko. Niestety, z pojedynku
zwycięsko wyszedł bramkarz. Kiedy sędzia spoglądał na zegarek z lewej strony
zacentrował Dariusz Frankiewicz, do piłki wyskoczył Damian Buczyński. Głową w
piłkę nie trafił, ale ta jakoś znalazła drogę do siatki.
– Piłka odbiła się od pleców Damiana, zaskoczony bramkarz trochę się nie
popisał i wpadło – opisuje coach gości.
Motor też miał swoje szanse, ale w bramce swoje robił Bartosz Goszka.
Rzeszowianie mieli szanse, aby dobić rywala. Groźnie uderzał Marcin Juszkiewicz,
Michał Ogrodnik, ale najbliżej gola na 2-0 był Frankiewicz po ładnej zespołowej
akcji.
– Piłkę wycofał Damian Buczyński, Darek strzelił bardzo dobrze. Na niejednego
bramkarza by to wystarczyło, jednak Oszut jakimś cudem to obronił – mówi
trener rzeszowian.
W końcówce lublinianie przenieśli ciężar gry na połowę Resovii i po jednej z
centr rezerwowy Ciarkowski wyrównał.
– Motor ma wysokich piłkarzy i w stałych fragmentach był od początku groźny.
Niepotrzebnie się jednak cofnęliśmy w ostatnim kwadransie. Mamy niedosyt –
dodał Tułacz. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Trudno nie mieć niedosytu. Motor ma
wysokich piłkarzy i w stałych fragmentach był od początku groźny.
Niepotrzebnie jednak się cofnęliśmy w ostatnim kwadransie. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2012.10.05 | Wysoka
forma Fedana
|
|
Pogoń Leżajsk - Resovia II Rzeszów
3' 47' Fedan, 90' Bogacz
Pogoń:
Kurosz, Warenica (65' H. Bukowski), Pyż, Sawczuk, Woś, Bubiłek
(77' Ćwikła), Bucior, Dąbek, Murawski, Stopyra (67' K. Bukowski), Staroń
Resovia II: Superson: Jaroch, Bogacz, Ślęzak, Adamski, Ł. Świst, Szalacha,
(65' K. Pietryka), Codello, Fedan (82' Gołda), Petrucha (87' Skowronek), Warchoł
(55' Rop)
Sędzia: Wałęga (Dębica), Widzów: 150
Piłkarze rezerw Resovii zrehabilitowali się za
słaby występ poprzedniej kolejki. Tym razem rzeszowska młodzież nie dała
szans doświadczonej drużynie Pogoni. Po raz kolejny wysoką formę potwierdził
Sebastian Fedan. Zdobywca dwóch bramek w meczu wyrasta na lidera drużyny.
|
|
2012.10.02 | Grom
Handzlówka rywalem rezerw Resovii
|
|
Piłkarze
rezerw Resovii w III rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Rzeszów-Dębica
zmierzą się z A-klasowym Gromem Handzlówka.
W poprzednich rundach Pucharu Polski piłkarze Gromu pokonali Czarnych
Kraczkowa 5:3 i KS Dąbrówki również 5:3. Mecz rozegrany zostanie w
Handzlówce 10 października o godz. 15.00.
|
|
2012.09.30 | Pewne zwycięstwo Strumyka
|
|
Resovia II Rzeszów - Strumyk Malawa 1:3 (0:3)
52' Rop - 10' 32' Kmuk, 37' Szymański
Resovia
II: Superson, Jaroch
(75' Pietryka), Ślęzak, Bogacz, Ł. Świst, Pietrucha, Adamski, Codello ,
Szalacha, Fedan, Warchoł (46' Rop)
Strumyk: Zieliński, Łysek (87' Bąk), Gaca, Bieda, A. Majcher ,
Jandziś (29' Szymański), Kmuk, Brudek, Grad, P. Majcher (79' Bryk), Rusin (88'
Gaweł)
Sędzia: Rak (Jarosław), Widzów: 100
Piłkarze Strumyka Malwa pokonali rezerwy Resovii i było to ich czwarte z rzędu
zwycięstwo na boiskach IV ligi. Przyjezdni zagrali dosyć agresywnie i przeważali
nad miejscowymi przede wszystkim szybkością. To wystarczyło, aby wywieźć z
Rzeszowa komplet punktów.

foto: resoviacy.pl
Pierwszą okazję do zdobycia gola mieli jednak podopieczni Wiesława Gołdy. W 7
minucie meczu bramkarz Strumyka wybijał piłkę tak niefortunnie, że ta odbiła się
od Sebastiana Fedana i potoczyła w kierunku bramki gości. Na szczęście dla
Zielińskiego futbolówka minęła słupek o niecały metr.

foto: resoviacy.pl
Goście wyszli na prowadzenie już w 10 minucie po rzucie rożnym. Do piłki
najwyżej wyskoczył Paweł Kmuk i stojąc tyłem do bramki oszukał bezradnego
Michała Supersona. Przewaga gości w pierwszej połowie była znaczna.

foto: resoviacy.pl
W 32 minucie goście podwyższyli wynik na 2-0. Tym razem pod bramką Resovii zrobiło się
gorąco po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Michał Superson wybijał piłkę zbyt
krótko i w zamieszaniu podbramkowym ponownie dał znać o sobie Kmuk. W 37 minucie
strzałem z dystansu na 0-3 podwyższył Krzysztof Szymański.

foto: resoviacy.pl
Druga połowa była w wykonaniu Resovii dużo lepsza. Wprowadzony po przerwie na
boisko Kacper Rop w 52 minucie zdobył bramkę na 1-3. Po tym golu
rzeszowianie zaczęli coraz częściej zagrażać bramce Zielińskiego. W 62 ładnym
strzałem z dystansu popisał się Marcin Pietrucha, a w 67 minucie meczu Kacper
Rop zaspał w polu karnym w stuprocentowej sytuacji bramkowej.

foto: resoviacy.pl
Goście również mieli dwie okazje do podwyższenia wyniku, ale zabrakło
dokładności w polu karnym Supersona. W 87 minucie meczu próbował jeszcze
strzelać Piotr Szalacha, ale Kamil Zieliński popisał się udaną interwencją.
|
|
2012.09.29 | Bezbramkowy remis Resovii
|
|
Resovia
Rzeszów - Puszcza Niepołomice 0:0
Resovia:
Goszka, Kozubek ,
Makowski, Domoń ,
Szkolnik ,
Ogrodnik (67' Krawczyk), Nikanovych, Frankiewicz, Juszkiewicz (62' Świechowski),
Kwiek (77' Hajduk), Buczyński (79' Brągiel)
Puszcza: Stępniowski, Szymonik, Jurkowski, Księżyc, Zontek ,
Strózik, Cholewiak (65' Janik), Nowak, Kałat (82' Lizak), Paul, Mizia
Sędzia: Radkiewicz (Łódź),
Widzów: 999
Piłkarze II-ligowej Resovii rozegrali drugi w tym sezonie mecz na stadionie przy
ul. Wyspiańskiego i po raz drugi podzielili się punktami z rywalem. Mecz z
Puszczą Niepołomice zakończył się bezbramkowym remisem, ale kibice nie mogli
narzekać na brak emocji.
Resovia zagrała po raz kolejny w zmienionym składzie. W bramce zadebiutował tego
dnia Bartosz Goszka, który zastąpił kontuzjowanego Marcina Pietrykę.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Resoviacy częściej byli przy piłce i przez większą część meczu posiadali
minimalną przewagę, ale nie potrafili postawić kropki nad "i". Najlepszą
sytuację do zdobycia gola mieli już w 6 minucie meczu. Marcin Juszkiewicz z
rzutu wolnego huknął po ziemi na bramkę Stępniowskiego i bramkarz gości odbił
piłkę pod nogi Buczyńskiego. Przy dobitce napastnik Resovii trafił w Zontka i
skończyło się tylko na rzucie rożnym.
Kilka minut później zakotłowało się pod bramką Goszki, ale Wiesław Kozubek bez
ceregieli wybił piłkę daleko od własnej bramki. W 19 minucie meczu koronkowa
akcja duetu napastników Buczyński-Kwiek zakończyła się minimalnym spalonym tego
drugiego.
Wszędobylski David Kwiek w 23 minucie przeegzaminował bramkarza gości kąśliwym,
ale zbyt lekkim strzałem. Wychowanek krakowskiego Hutnika Krystian Stępniowski
tym razem nie miał problemów z wyłapaniem piłki. Kwadrans przed przerwą dwa razy
niebezpiecznie było pod bramką Resovii. Za pierwszym razem napastnik gości zbyt
długo zwlekał z oddaniem strzału, a później bardzo dobrze w bramce spisał się
Bartosz Goszka.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 33 minucie po raz kolejny uderzał David Kwiek i po raz kolejny piłka
wylądowała w rękawicach Stępniowskiego.
Kwadrans po przerwie był najgorszym okresem gry w wykonaniu gospodarzy. W 47
napastnik gości strzelał głową minimalnie koło słupka, a kilka minut później po
strzale z rzutu wolnego dobrze zachował się Goszka piąstkując piłkę nad
poprzeczką.
Resoviacy obudzili się w 60 minucie i blisko było do przeprowadzenia akcji
sezonu. Dariusz Frankiewicz posłał długą piłkę do Damiana Buczyńskiego.
Napastnik Resovii przyjął piłkę na klatkę piersiową, przerzucił nad obrońcą
gości i huknął z woleja. Niestety ponownie na stanowisku był bramkarz gości.
Pod koniec meczu trener Tułacz dokonał kilku zmian, ale rezerwowi również nie
mieli sposobu na pokonanie bramkarza gości. Dodatkowo rywale zadowoleni z remisu
zaczęli przedłużać grę i mecz zakończył się podziałem punktów.
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): W meczu było dużo determinacji i
zaangażowania z obydwu stron. Graliśmy z jedną z lepszych drużyn jak do
tej pory w II lidze i dzisiaj ciężko było sobie stwarzać te sytuację,
przy czym były zalążki tego. Brakło ostatniego podania, albo celnego
strzału, bo dzisiaj komplet z tak dobrym przeciwnikiem by był ogromną
satysfakcją. Podkreślam zremisowaliśmy dzisiaj, zdobyliśmy punkt z
dobrym przeciwnikiem, poukładanym, dobrze grającym w piłkę i trzeba ten
punkt uszanować. Przede wszystkim dzisiaj nieźle spisywaliśmy się w
defensywie, trochę brakło "przodu", ale ogólnie oceniam, że mecz jeśli
chodzi o drugą ligę to stał na dobrym poziomie jak nie na bardzo dobrym.
Już dawno w przerwie nie było oklasków kibiców przy wyniku zero, zero,
mój odnośnik do widzów: Trochę brakło nam dzisiaj dopingu, nie było
tego, ale w innych meczach kibice wspierali nas doskonale. Dzisiaj
niestety tego dwunastego zawodnika troszeczkę nam brakło, ale cieszę
się, że kibice docenili postawę obydwu zespołów i nagrodzili ich
brawami. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.09.26 | Kolorowo od kartek w Pucharze Polski
|
|
Resovia II Rzeszów - Izolator Boguchwała 3:1 (1:0)
37' Róg, 70' 81 Warchoł - 67' Brocki Resovia
II: Superson, Adamski, Ślęzak, Ł. Świst, S. Świst (64' Pietrucha),
Mastej (29' Fedan), Gołda, K. Pietryka, Szalacha, P. Róg (46' Rop), Warchoł
Izolator: Guzior, Kopiec, D. Róg, Brogowski
(46' Bereś ),
Krzak (46' Brocki), Kozak ,
Burak, Cupryś (46' Skiba), Buczek (46' Szyszka ),
Tyburczy ,
Płonka 
Sędzia: Greń (Rzeszów), Widzów: 100, Codello
(rezerwowy Resovii) Mecz II rundy Pucharu Polski na szczeblu
Podokręgu Rzeszów-Dębica stał na bardzo niskim poziomie, a głównym bohaterem
spotkania był sędzia Rafał Greń, który pokazał tego dnia rekordową ilość żółtych
i czerwonych kartoników.
Początek zawodów należał do gości, którzy przeprowadzali groźne akcje na bramkę
Michała Supersona. Największe zagrożenie w polu karnym rzeszowian stwarzał były
piłkarz Resovii Tomasz Płonka, który kilka razy strzałami z główki próbował
sprawdzić młodego bramkarza "pasiaków".

foto: resoviacy.pl
Resoviacy zagrali tego dnia w odmłodzonym składzie i minęło
sporo czasu zanim zaczęli stwarzać sobie okazje bramkowe.
W 37 minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się debiutujący w barwach
Resovii Patryk Róg i gospodarze niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Strzelec
bramki jest kontynuatorem rodzinnych tradycji piłkarskich. Starsi kibice
pamiętają występy w barwach Resovii jego dziadka (Stanisława), ojca (Piotra) i
wujka (Pawła).

foto: resoviacy.pl
Kilka minut wcześniej
sędzia pokazał po raz pierwszy czerwony kartonik. Ukaranym został siedzący na
ławce rezerwowych Piotr Codello, który głośno wyraził swoją opinię na temat
sędziowania zawodów. Jak się później okazało za podobne przewinienia w drugiej
połowie sędzia ukarał jeszcze czterech zawodników Izolatora i miało to znaczny
wpływ na poziom widowiska.

foto: resoviacy.pl
W 68 minucie Sebastian
Brocki strzałem głową zdobył bramkę wyrównującą, ale radość gości nie trwała
długo.
W 71 minucie najlepszy zawodnik w szeregach gospodarzy, Sebastian Fedan z autu
wyrzucił piłkę pod nogi Jakuba Warchoła i napastnikowi Resovii, stojącemu kilka
metrów od bramki nie pozostało nic innego jak pokonać Guziora.

foto: resoviacy.pl
W 81 minucie meczu resoviacy ustalili wynik meczu na 3-1.
Piłkę zagraną z rzutu rożnego, głową trącił Fedan i zrobił to ponownie do Jakuba
Warchoła. Napastnik Resovii po raz kolejny pokonał bezradnego Huberta Guziora.
W 85 minucie meczu grający w siódemkę goście po raz ostatni zagrozili bramce
Michała Supersona, kiedy to minimalnie niecelnym strzałem popisał się Sebastian
Brocki.
|
|
2012.09.25 |
Rezerwy Resovii zagrają z Izolatorem
|
|
Piłkarze
rezerw Resovii w II rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Rzeszów-Dębica
zmierzą się z III-ligowym zespołem Izolatora Boguchwała. Mecz rozegrany zostanie
na stadionie Resovii 26 września (środa) o godz. 16.00.
|
|
2012.09.23 | Wysokie zwycięstwo piłkarek Resovii
|
|
Resovia
Rzeszów - Podgórze II Kraków 5:0 (3:0)
5' (k) Greguła, 12' (k) Bąk, 41' Mróz, 62' E. Sowa, 64' Prugar
Resovia:
Mścisz, Greguła (41' Paściak), Pawlina, Malicka, Wiśniowska (41' Gąska), Mik
(41' E. Sowa), Prugar, Mróz (60' Kierepka), Kiełtyka, Bąk (65' Nosal), Stopa
(20' Łuszcz)
Widzów: 60
Piłkarki III-ligowej Resovii rozgromiły rezerwy krakowskiego Podgórza 5:0, a
okazji do podwyższenia wyniku miały jeszcze drugie tyle. Zawodniczki
rzeszowskiej drużyny przeważały nad krakowską jedenastką w każdym elemencie gry,
ale nie zawsze potrafiły wykorzystać przewagę pod bramką przyjezdnych.
|
|
2012.09.22 | Bartosz Jaroch wraca do gry
|
|
Żurawianka Żurawica - Resovia II Rzeszów 0:1 (0:0)
78' Fedan
Żurawianka:
Michałowicz, Kowal ,
M. Bąk, Gręda, Barszczak, Biały, K. Banaś Partyka, (70' Podolak), Baran (87'
Mazur), Korytko, Dmitrzyk
Resovia II: Superson, Pietrucha, Ślęzak, Ł. Świst, Jaroch (61' K.
Pietryka), Adamski, Codello, Warchoł (69' Mastej), Szalacha, Fedan (90'
Dziedzic), Rop, (90' Gołda)
Sędzia: Giżka (Stalowa Wola), Widzów: 150
Rezerwy Resovii w Żurawicy dominowały
przez całe spotkanie, ale zdołały wygrać zaledwie jedną bramką. Na pierwszą
groźną akcję przyszło nam czekać jednak do 23. min, kiedy to Sebastian Fedan
wrzucił piłkę wprost na głowę Marcina Pietruchy - po jego strzale piłka
powędrowała wysoko nad bramkę.
W 31. min swoją okazję zmarnował Fedan, który zbyt lekko uderzył z rzutu
wolnego. Żurawianka zagroziła przyjezdnym dopiero w 51. min, piłka po ofiarnym
strzale Piotra Korytko minęła dobrych kilka metrów prawy słupek Michała
Supersona.
Resovia mogła wyjść na prowadzenie w 66. min, gdyby Kacper Rop lepiej uderzył po
dwójkowej akcji z Piotrem Codello. Goście dopięli swego w 78. min, futbolówkę z
rzutu rożnego wrzucił Codello, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Fedan. Po
meczu piłkarze Resovii nie ukrywali zadowolenia z wygranej.
|
|
2012.09.22 | Bez punktów w Elblągu
|
|
Olimpia Elbląg - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
30' Kolosov
Olimpia: Hrynowiecki, Bobek ,
(63' Paprocki ),
Broniarek, Lewandowski, Sedlewski, Ressel, Taibow (89' Lisiecki), Scherfchen ,
Nadzijewski, Kolosov ,
Lubenow (88' Skokowski)
Resovia: Pietryka, Słaby, Makowski ,
Baran, Szkolnik, Brągiel (73' Buczyński), Świechowski (46' Juszkiewicz), Domoń
(72' Nikanovych), Kwiek, Ogrodnik, Hajduk (60' Krawczyk)
Sędzia: Szczech (Białystok), Widzów: 700
Resoviacy nie odczarowali Elbląga i po raz kolejny z drugiego krańca Polski
wracać musieli bez punktów. "Biało-czerwoni" przegrali mecz, w którym mogli
pokusić się o zdobycie punktów. Decydującą akcję meczu gospodarze przeprowadzili
już w 30 minucie. Tomasz Sedlewski popędził prawym skrzydłem i dośrodkował na
pierwszy słupek bramki Marcina Pietryki. Czołowy strzelec Olimpii Anton Kolosov
urwał się jednemu z obrońców Resovii, uprzedził Marcina Pietrykę i po
profesorsku skierował piłkę głową do siatki. Już 5 minut później gospodarze
mogli podwyższyć na 2-0, ale strzał doświadczonego Scherfrena nieznacznie miną
bramkę rzeszowian. Pod koniec pierwszej połowy swoje okazje mieli resoviacy.
Mateusz Świechowski w decydującym momencie nie opanował jednak piłki, a strzał
Dariusz Brągiela był niecelny.
Po zmianie stron resoviacy dążyli do odrobienia strat, ale zabrakło precyzji i
spokoju w rozgrywaniu piłki. W 78 minucie Piotr Krawczyk przegrał pojedynek sam
na sam z Kamilem Hrynowieckm. W 84 minucie meczu Andrij Nikanovych próbował
strzałem zza pola karnego zaskoczyć bramkarza gospodarzy, ale po raz kolejny
Hrynowiecki pokazał, że zna swój fach.
Od 87 podopieczni Tomasza Tułacza grali z przewagą jednego zawodnika. Drugą
żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną został ukarany Maciej Scherfchen. Nie
miało to już jednak większego wpływu na rezultat meczu, ponieważ dobrze grający
w defensywie gospodarze nie pozwolili rzeszowianom na zdobycie bramki
wyrównującej.
|
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Był to mecz z gatunku tych, których nie
powinniśmy przegrać. Przynajmniej w drugiej połowie stworzyliśmy sobie
kilka dobrych okazji. Jedna bramka decyduje o wyniku. Tak wyglądają
spotkania na tym poziomie. Uważam, że dobra postawa bramkarza gospodarzy
miała wpływ na to, że niw wywieźliśmy z Elbląga punktu. Goniliśmy wynik
i gdybyśmy zagrali obie połowy na podobnym poziomie rezultat mógłby być
inny. |
|
resoviacy.pl |
|
2012.09.22 | Podopieczne Sabiny Wargackiej liderem ligi
|
|
UKS Szóstka Dębica (juniorki) - Resovia Rzeszów (juniorki) 0:1 (0:0)
69' Wiśniowska
Juniorki
Resovii odniosły drugie zwycięstwo w swoich rozgrywkach. Tym razem na wyjeździe
młode
Resoviaczki pokonały zespół UKS Szóstka Dębica 1:0 po fantastycznym
strzale pod poprzeczkę w 69 minucie spotkania
Adrianny Wiśniowskiej.
|
|
2012.09.19 | Derby są nasze
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Rzeszów 1:0 (0:0) / na stadionie miejskim
78' (k) Hajduk
Resovia: Pietryka, Kozubek (56' Hajduk),
Baran, Makowski, Słaby, Szkolnik, Ogrodnik ,
Nikanovych (28' Frankiewicz ),
Domoń, Juszkiewicz (75' Krawczyk ),
Buczyński (79' Brągiel)
Stal Rz.: Wietecha, Solecki, Nakrosius, Przybyszewski, Persona ,
Florian ,
Krzysztoń (85' Szela), Lisańczuk, Prokić ,
Stachyra, Koczon
Sędzia: Malec (Łódź),
Widzów: 2900
Podopieczni trenera Tomasza Tułacza, który ze Stalą
nigdy nie przegrał, odnieśli kolejne zwycięstwo na stadionie przy ul.
Hetmańskiej. Wygrana cenna, bo odniesiona nad odwiecznym rywalem. Sztuką jest
słabiej zagrać i wygrać mecz - powiedział na pomeczowej konferencji trener
Resovii.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Gospodarze zagrali dosyć nerwowo i niedokładnie,
ale potrafili pokonać rywala wyjątkowo zdeterminowanego. Stalowcy mieli więcej
sytuacji strzeleckich i groźni byli przy rzutach rożnych, ale po raz kolejny
sprawdziło się piłkarskie porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Początek meczu był dobry w wykonaniu podopiecznych
trenera Tułacza. Resoviacy zamknęli rywali na swojej połowie i to oni częściej
byli przy piłce. Później do głosu zaczęli dochodzić "biało-niebiescy". W 24
minucie meczu stalowcy skierowali piłkę do siatki Pietryki, ale sędzia słusznie
odgwizdał spalonego. W 27 minucie trener Tułacz dokonał zaskakującej zmiany
wprowadzając Frankiewicza za człowieka od czarnej roboty - Andrieja Nikanovycha.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 41 minucie rzut rożny wybijał Marcin Juszkiewicz.
Podkręcona piłka minęła dłonie Wietechy, ale niestety nikt z piłkarzy Resovii
nie zamknął akcji. W 44 minucie na bramkę Wietechy uderzył z dystansu Michał
Ogrodnik, ale bramkarz Stali stał tam gdzie być powinien i pewnie wyłapał piłkę.
Druga połowa rozgrywana była pod znakiem walki w środku boiska. Było dużo
rwanych akcji i chaotycznej gry. Na przebieg meczu duży wpływ miał porywisty
wiatr i rzęsisty deszcz. Stalowcy wygrywali więcej piłek w środku pola i
zagrażali bramce Pietryki głównie za sprawą Floriana.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Do 70 minuty składnych akcji było jak na lekarstwo.
W 71 minucie meczu goście mieli najlepszą okazję do zdobycia bramki.
Prokić wbiegł w pole karne, Koczon przedłużył do Floriana ten mając przed sobą
pustą bramkę strzelił... wysoko nad poprzeczką.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Przełomowym momentem spotkania była 76 minuta meczu. Bramkarz Stali wybijał
wydawać się mogło prostą piłkę, ale trafił w szarżującego Damiana Buczyńskiego.
Piłka po rykoszecie potoczyła się pod nogi wychodzącego na czystą pozycję
Michała Ogrodnika. Pomocnik Resovii pewnie nie miałby problemów ze skierowaniem
futbolówki do pustej bramki, gdyby nie faul Soleckiego. Sędzia bez namysłu
odgwizdał jedenastkę, którą na bramkę zamienił Sebastian Hajduk.
Piłkarze Resovii uczcili zdobytą bramkę "kołyską" dla Marcina Pietryki, któremu
dzień przed derbami urodził się syn.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po straconej bramce stalowcy postawili wszystko na jedną kartę. Ruszyli do
ataków, ale jedynym pomysłem na rozmontowanie defensywy "biało-czerwonych" były
mocne wrzutki na pole karne. Na szczęście dla gospodarzy, akcje piłkarzy Stali
kończyły się przeważnie na rzutach rożnych. .

foto: K. Kapica (Nowiny)
W tym okresie gry bardzo dobrze w defensywie radził sobie w szeregach Resovii Konrad Domoń.
Mądrze przetrzymywał piłkę i starał się wyprowadzać kontrataki, głównie za
sprawą ruchliwego Piotra Krawczyka
W 91 minucie Marcina Pietrykę mocnym strzałem
postraszył jeszcze Ernest Szela, ale piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła
światło bramki.

foto: www.cwks-resovia.pl
|
|
resoviacy.pl |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Przed meczem zdawaliśmy sobie sprawę w
jakim jesteśmy punkcie i jakie mamy problemy. Dlatego ktoś mało
zorientowany może myśleć, że Resovia wyszła w defensywnym ustawieniu.
Zmiana Nikanovycha to nie był przypadek. Walczyliśmy do końca i chcę
szczególnie podziękować zespołowi, że potrafimy w szczególnie trudnych
chwilach pokonać słabości, walczyć z organizmem i przechylić szalę
zwycięstwa na swoją korzyść. Jestem dzisiaj z nich dumny, z ich ambicji
i zaangażowania. Jakość gry pozostawiała pewnie dużo do życzenia. My
graliśmy już piękne mecze i wracaliśmy z zerowym dorobkiem do Rzeszowa.
Ja dzisiejszy mecz również traktuję w kategorii wyjazdowego. Niestety
takie są decyzje. Cieszę się ze zwycięstwa. Sztuką jest słabiej zagrać i
wygrać.
Ryszard Kuźma (trener Stali): Nie jest łatwo mówić o meczu w
sytuacji kiedy wynik jest taki, jaki jest. Myślę, że mecz mógł się
podobać. Był dramatyczny, szybki i pełen sytuacji zarówno z jednej i
drugiej strony. Wydaje mi się jednak, że pod tym względem byliśmy lepsi
od Resovii. Tych sytuacji mieliśmy więcej. Byliśmy bardziej poukładani i
mądrzejsi na boisku, ale niestety trzeba strzelać gole. Nie będę się
wypowiadał o tym co zrobił sędzia, bo w życiu są ważniejsze rzeczy:
zdrowie, rodzina itd.
Bartłomiej
Makowski (obrońca Resovii): To moje pierwsze derby w tym mieście.
Wykorzystaliśmy szansę i świętujemy, miasto jest nasze. Wygraliśmy dla
siebie i dla naszych kibiców, którzy stworzyli świetną atmosferę. Po
wygrany meczu nie widzi się mankamentów, ale na pewno możemy grać
lepiej.
Michał
Ogrodnik (pomocnik Resovii): Rzut karny był. Podrzuciłem piłkę
nad przeciwnikiem i dostałem po nogach. Sędzia zagwizdał i mamy trzy
punkty. Dobrze zachował się Damian Buczyński. Poszedł za piłką do końca
i ma udział przy bramce. |
|
|