|
|
|
2013.06.23 |
Powalczyli, ale wrócili bez punktów
|
|
Rzemieślnik Pilzno
-
Resovia II Rzeszów
2:1 (1:0)
26' Łapa, 65' Zołotar - 88' Rop
Rzemieślnik:
Mroczek, Orzech, Popiela, (12' Tragarz), Pokrywka, Doroba, Pisarczyk (69' Czyż),
Ciuła (77' W. Mędrek), Art. Łazowski (89' Książek), Ark. Łazowski (46' Król),
Łapa, Zołotar
Resovia II: Flak (75' Superson), Adamski (80' Dziedzic), Ślęzak, Ł. Świst
(69' Szalacha), S. Świst ,
Codello (80' Konefał), Kaliniec, Rop, Fedan ,
Pietrucha, Bereś (69' Warchoł)
Sędzia: Szelc (Krosno), Widzów: 150
Pojedynek czwartej drużyny ligi z rzeszowskimi rezerwami mógł się podobać widzom
zgromadzonym na kameralnym stadionie w Pilźnie. Resoviacy stoczyli zacięty bój,
mogli pokusić się o więcej bramek, ale punktów nie przywieźli.
W 21 minucie piłkę po kiksie wychodzącego przed pole karne bramkarza gospodarzy
przejął Bartosz Bereś. Napastnik Resovii zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i
sytuacje zażegnali obrońcy. Kilka minut później gospodarze odwdzięczyli się
golem . Piłkę dograną przez Zołotara skierował do siatki Dawid Łapa i było 1:0.
Po przerwie z gry więcej mieli rzeszowianie, którzy dążyli do wyrównania.
Niestety w 65 minucie meczu Bartosz Zołotar rozmontował defensywę gości i
podwyższył wynik na 2:0. "Biało-czerwonym" brakowało szczęścia i precyzji. Piłka
po uderzeniu Radosława Adamskiego minęła o kilka centymetrów bramkę Mroczka, a
po strzale Marcina Pietruchy wylądowała na poprzeczce. Kontaktową bramkę udało
się rzeszowianom zdobyć w 88 minucie po strzale Kacpra Ropa. Asystę przy tej
akcji odnotował Marcin Pietrucha. W zespole rezerw Resovii zadebiutował w tym
meczu Jakub Konefał.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.21 |
Skróty z meczu Przełęcz Dukla - Resovia II
|
|
Portal
telekrosno.pl zarejestrował mecz Przełęcz Dukla - Resovia II.
Dzięki uprzejmości Pana Grzegorza Skwary odsyłamy do najciekawszych fragmentów
tego spotkania:
Przełęcz Dukla - Resovia II |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.19 |
Juniorki Resovii zakończyły sezon na I miejscu
|
|
Resovia Rzeszów - Sokół Kolbuszowa 2:1 (1:1)
32' Krzysztoń, 65' Kośmider (dla Resovii)
Zmagania
w Podkarpackiej Lidze Juniorek zakończyły piłkarki Resovii. Podopieczne Sabiny
Wargackiej w ostatnim meczu ligowy pokonały zespół MUKS Sokół Kolbuszowa 2:1.
Rzeszowianki uplasowały się na I miejscu w lidze z dorobkiem 31 punktów.
|
|
więcej
| resoviacy.pl
|
|
2013.06.19 | Z dedykacją dla trenera
|
|
Przełęcz Dukla
-
Resovia II Rzeszów
0:2 (0:1)
26' Fedan, 71' Pietrucha
Przełęcz:
Nowak, Rędowicz, Kozak ,
(85' Ciuła), Pietruszka, Bożętka, Soliński (46' Mielech), Kmiecik, Walczak ,
Moszczyński, (78' Mikos), Nikody, Kowalski (46' Frączek)
Resovia II: Superson, Adamski (70' Szalacha),
Ślęzak, Ł. Świst, S. Świst, Pietrucha (88' Gołda), Kaliniec, Codello (79'
Dziedzic), Fedan, Rop, Bereś (76' Warchoł) Sędzia: Rak (Lubaczów)
Piłkarze rezerw Resovii na finiszu rozgrywek
zdobyli komplet cennych punktów w Dukli. Rzeszowianie pokazali otwarty futbol i
lepiej radzili sobie w środku pola. W 20 minucie meczu w dogodnej sytuacji
bramkowej znalazł się Kacper Rop, ale bramkarz gospodarzy wyszedł z opresji bez
straty gola. Kilka minut później po rzucie rożnym uderzał na bramkę Nowaka
aktywny Marcin Pietrucha. W 26 minucie meczu rzeszowianie wyszli na prowadzenie.
Dośrodkowanie Szymona Kalińca trafiło na głowę Sebastiana Fedana i Nowak
skapitulował po raz pierwszy. Kwadrans przed końcem meczu "biało-czerwoni"
ustalili wynik meczu na 2:0. Kacper Rop sprytnie zagrał do Marcina Pietruchy i
pomocnik gości w sytuacji sam na sam z bramkarzem pokazał snajperski instynkt.
Przy akcji z 79 minuty gospodarzom sprzyjało szczęście. Piłkę zmierzającą do
siatki po strzale Jakuba Warchoła wybijał sprzed linii bramkowej Rędowicz.
Podopieczni trenera Gołdy, który jutro obchodzi urodziny postanowili mu
zadedykować zwycięstwo w Dukli. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.19 | W której lidze zagra Resovia?
|
-
Czuję się jak bokser po nokaucie - mówi Wojciech Zając,
wiceprezes ds. organizacyjnych CWKS Resovia. Rzeszowski klub nie
dostał licencji na grę w nowym sezonie II ligi. Może też nie dostać
na III i IV ligę...
- Prześlemy jeszcze pismo na zarząd PZPN, do rzecznika obrony
prawa związkowego i prawdopodobnie do przewodniczącego Komisji
Odwoławczej o ponowne rozpatrzenie i chyba tyle jest szybkich
możliwości, bo inne instancje trwają zbyt długo - mówi Wojciech
Zając.
Resovia nie dostała licencji ze względu na zaległości finansowe w
stosunku do ZUS. Według naszych informacji długi te sięgają aż 2002
roku i wynoszą już ok. 300 tys. zł.
"Klub przedstawił komisji jedynie protokół ze spotkania swoich
przedstawicieli z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który nie
stanowił podstawy do zmiany orzeczenia komisji ds. licencji” -
napisał Nowinom Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN.
- Ważne jest, czy od ubiegłego roku, gdy klub dostał licencję
warunkową, zadłużenie wobec ZUS malało - mówi nam były działacz
PZPN.
- Nie chcę mówić o kwotach bo nie jestem upoważniony, ale w
porozumieniu były daty, kwoty. Wydaje mi się, że zabrakło dobrej
woli - dodaje Zając.
Decyzja w sprawie Resovii jest ostateczna. W najlepszym wypadku
"Pasiaki" zagrają więc w III lidze.
- Złożymy dokumenty i zobaczymy co trzeba będzie jeszcze donieść
- kończy Zając.
Wygląda jednak na to, że z takimi zaległościami wobec ZUS to samo
zaświadczenie może nie wystarczyć nawet na grę w III i IV lidze.
Jutro 10 klubów starać się będzie o licencję na grę w tych ligach,
m.in. Resovia.
- Jeżeli chodzi o ZUS to wymagania podkarpackiego związku są
takie same jak na drugą ligę - mówi Adam Sadecki, przewodniczący
Komisji Licencyjnej Podkarpackiego ZPN i... członek sekcji
piłkarskiej Resovii.
- Osobiście żal mi strasznie, bo ktoś powinien pojechać i
przedstawić w Warszawie nasze racje. Tym bardziej, że porozumienie z
ZUS jest, trzeba było to tylko dobrze wytłumaczyć - dodał
Sadecki, przez kilka lat prezes sekcji piłkarskiej w Resovii.
|
|
Nowiny
|
|
2013.06.18 | Resovia bez licencji na grę w II lidze
|
|
W
dniu dzisiejszym w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej obradowała Komisja
Odwoławcza, która rozpatrywała odwołania klubów I i II Ligi od decyzji Komisji
ds. Licencji Klubowych z dni 4-5 czerwca 2013 roku.
Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych postanowiła utrzymać w mocy decyzję
Komisji ds. Licencji Klubowych odmawiającą CWKS Resovii przyznania licencji do
udziału w rozgrywkach II ligi.
Powodem decyzji jest naruszenie przez klub obowiązku przedstawienia
dokumentów potwierdzających brak zaległości finansowych w stosunku do ZUS.
Decyzja Komisji Odwoławczej jest ostateczna i oznacza, że najprawdopodobniej
Resovia w przyszłym sezonie grać będzie w III lidze, grupie
lubelsko-podkarpackiej. |
|
PZPN,
resoviacy.pl
|
|
2013.06.18 | Łukasz Zaniewski odchodzi z Resovii
|
|
Łukasz
Zaniewski po półrocznym okresie gry w II-ligowej Resovii opuszcza zespół. W
drużynie trenera Tułacza rozegrał 10 meczów ligowych i zdobył 1 bramkę w meczu
ze Stalą Rzeszów. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.16 | Seniorki Resovii zakończyły udany sezon
|
|
Podgórze II Kraków - Resovia Rzeszów 0:6
Bąk 2, Kiełtyka, Mazur, Kośmider, Czyż
Resovia:
Mścisz, Czyż, Wargacka, Greguła, Gąska, Kiełtyka, Bąk, Kośmider, Sowa, Kurasz,
Słomka oraz Mazur, Mik, Boś, Stopa, Węgrzyn, Koman
Żeńska drużyna Resovii zakończyła rozgrywki ligowe
udanym występem w Krakowie, gromiąc rezerwy miejscowego Podgórza 6:0.
Podopieczne Moniki Nosal zapewniły sobie awans do II ligi już w przedostatniej
kolejce, ale występ w Krakowie potraktowały poważnie. Drugie miejsce w tabeli
zajęły rezerwy AZS-u UJ Kraków. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.15 |
Porażka rezerw w Tuczempach
|
|
Piast Tuczempy -
Resovia II Rzeszów 4:1 (2:0)
8' 18' Tyrawski, 85' Hołub, 88' Drob - 54' Bereś
Piast: Nalepa (46' Ślączka), Gil, Wota, Kud,
Ivanyshyn, Czub (87' Stopyra), Socha (80' Drob), Gierczak, Wielgosz, Tyrawski,
Iwański (60' Hołub)
Resovia II: Flak (66' Superson), Pietrucha, Ślęzak, Ł. Świst, S. Świst ,
Adamski, Codello, Warchoł (66' Gołda), Róg (70' Dziedzic), Rop ,
Bereś
Sędzia: Jagieła (Krosno), Widzów: 250
Piast pokonał rezerwy Resovii 4:1 i przybliżył się do awansu do III ligi.
Miejscowi po raz pierwszy trafili do siatki już w 8 minucie meczu po pierwszej
składnej akcji. Piłka rozegrana po rzucie wolnym trafiła do Łukasza Tyrawskiego,
który strzałem z 10 metrów pokonał Mateusza Flaka po raz pierwszy. 16-letni
bramkarz Resovii nie miał nic do powiedzenia również przy drugim uderzeniu
Tyrawskiego. W 18 minucie meczu napastnik Piasta huknął z 25 metrów na
rzeszowską bramkę i wyszedł mu strzał idealny.
W 54 minucie "biało-czerwoni" zdobyli gola kontaktowego. Akcję zainicjowaną
przez Jakuba Warchoła dokończył Bartosz Bereś, który w ataku skutecznie
zastępuje kontuzjowanego Piotra Krawczyka. Resoviacy dążyli do wyrównania, ale
pewnie grająca defensywa gospodarzy nie pozwalała na zbyt wiele. Niestety błędów
pod koniec meczu nie ustrzegła się defensywa gości. W 85 minucie meczu na bramkę
Resovii popędził Łukasz Czub, który wyłożył piłkę Mateuszowi Hołubowi. Rezerwowy
gospodarzy podwyższył wynik na 3:1. Dwie minuty przed końcem spotkania
gospodarze przeprowadzili kolejną skuteczną kontrę. Łukasz Czub zagrał do Kamila
Droba, a ten ustalił wynik meczu na 4:1
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.15 |
Beniaminek zdegradowany do III ligi
|
|
Siarka Tarnobrzeg - Resovia Rzeszów 1:2 (0:1)
90' Michalski - 20' Baran, 90' Ciećko
Siarka:
Ćwiczak, Korona, D. Beszczyński, Grunt, Sulkowski, Piątkowski (46' Zawłocki ),
Kuranty ,
Stępień (76' Michalski), Kowalski (57' Wolan ),
Zalewski (59' Madeja), Truszkowski
Resovia: Goszka, Nikanovych, Baran, Słaby ,
Miazga (55' Frankiewicz), Domoń, Kwiek (70' Makowski), Świechowski
(77' Kaliniec ),
Tunkiewicz, Ciećko, Buczek (60' Hajduk)
Sędzia: Lis (Katowice), Widzów: 1000
Rzeszowianie przed meczem w Tarnobrzegu mieli już zapewnione 4 miejsce w lidze.
Miejscowa Siarka do ostatniej ligowej kolejki łudziła się, że uda się jej
utrzymać status drugoligowca. Trener Tułacz zapowiadał, że w Tarnobrzegu da szansę młodym
piłkarzom, ale nie znaczy to, że zespół potraktuje mecz ulgowo. Dał szansę gry
młodzieżowcom: Dorianowi Buczkowi i Barłomiejowi Miazdze. Ponadto między
słupkami stanął Bartosz Goszka, a po przerwie na placu gry pojawił się Szymon
Kaliniec.
Od początku jasne było, że zaatakują "siarkowcy" i już w 7 minucie meczu udało
się im skierować piłkę do siatki. Sędzia jednak gola nie uznał pokazując pozycję
spaloną. Dwie minuty później pod rzeszowską bramką po raz kolejny było groźnie.
Po precyzyjnym dośrodkowaniu Kowalskiego z piłką minął się Grunt.
W 20 minucie meczu na prowadzenie wyszli rzeszowianie. David Kwiek dośrodkował z
rzutu wolnego na 5 metr do wbiegającego Mirosława Barana. Po niezbyt mocnym
uderzeniu główką bramkarz Siarki miał problemy z opanowaniem piłki. Łapał
futbolówkę na raty, ale zrobił to tak nieporadnie, że ta przekroczyła obwodem linię
bramkową. Sędzia główny spotkania, po konsultacji z liniowym słusznie wskazał na
środek boiska.
Kilkanaście minut później zrehabilitował się golkiper Siarki, wygrywając
pojedynek "sam na sam" z Dorianem Buczkiem.

foto: G. Lipiec (Echo Dnia)
W 75 minucie meczu wprowadzony na boisko Sebastian Hajduk trafił w poprzeczkę, a
pięć minut później to Resovię ratował słupek.
W 90 minucie meczu fatalną
interwencją popisał się Daniel Beszczyński. Obrońca Siarki, naciskany przez
napastników Resovii - tak niefortunnie wybijał piłkę głową, że ta spadła pod
nogi wychodzącego na czystą pozycję Tomasza Ciećki. Napastnik Resovii bez
zastanowienia huknął z woleja i Ćwiczak po raz drugi wyjmował piłkę z siatki.
W doliczonym czasie gry bramkę kontaktową na otarcie łez, strzałem z 18 metrów
zdobył Bartłomiej Michalski.
Zespół Resovii sezon zakończył na czwartej pozycji. "Biało-czerwonym" do podium
zabrakło pięciu punktów. Siarka z kolei po przegranej z Resovią spadła na
ostatnie miejsce w tabeli i po sezonie gry w II lidze wraca na boiska
trzecioligowe. |
|
resoviacy.pl
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Chcę podziękować swoim piłkarzom za
cały sezon, za pracę, za rzetelną postawę, za osiągnięcie 60 punktów w
sezonie. Wyrównaliśmy rekord punktowy Resovii na tym szczeblu i
zrobiliśmy to w zupełnie innych warunkach niż to było osiągnięte
wcześniej. Chcę podziękować działaczom za to, że zrobili wszystko co w
ich mocy żeby ten klub funkcjonował jak najlepiej. Bardzo gorąco chcę
podziękować kibicom, którzy przez cały okres mojej pracy tutaj są
dwunastym zawodnikiem. Bardzo solidnie wspierali zespół i my to wsparcie
czuliśmy nie tylko na meczach, ale też na własnych obiektach gdzie
trenowaliśmy. Dziękuję również członkom sztabu szkoleniowego: Jakubowi
Kuli, Robertowi Mazurowi, Igorowi Ostrowskiemu, Staszkowi Mandeli,
Łukaszowi Białkowi. Zagraliśmy dzisiaj bardzo spokojnie. Czekaliśmy na
zespół Siarki i potrafiliśmy wykorzystać swoje sytuację. Zawodnicy nie
utrzymywali się przy piłce tak jak bym sobie tego życzył, ale grali
mądrze i w moim odczuciu wygraliśmy zasłużenie. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.14 | Resovię czeka najdalszy wyjazd od lat
|
|
W
dniu dzisiejszym rozlosowano pary rundy przedwstępnej, wstępnej oraz pierwszej
rozgrywek Pucharu Polski.
Los sprawił, ze rzeszowskie "Pasiaki" zmierzą się 13 lipca, w wyjazdowym
spotkaniu rundy przedwstępnej, ze zwycięzcą meczu Bałtyk Koszalin (IV liga
zachodniopomorska) - Chemik Police (III liga zachodniopomorska).
Ewentualny zwycięzca, który przejdzie do dalszego etapu rozgrywek zmierzy się w
rundzie wstępnej z jedną z drużyn z grupy: Pelikan Łowicz, KSZO 1929 Ostrowiec
Świętokrzyski, Wierna Małogoszcz, Nida Pińczów i Lubrzanka II Kajetanów. Zespół,
który awansuje do I rundy rozgrywek 24 lipca zmierzy się na własnym stadionie z
Arką Gdynia. |
|
PZPN, resoviacy.pl
|
|
2013.06.12 | Resovia w latach 70. (cz.3)
|
|
Do
sezonu 1972/73 piłkarze Resovii przygotowywali się w Ustrzykach Dolnych pod
okiem nowego trenera. Szkoleniowcem rzeszowskich "Pasiaków" został Mieczysław
Kruk. W kadrze zespołu pojawili się również nowi piłkarze: Jan Potasiewicz
(Karpaty Krosno) i Andrzej Wieśniak, brązowy medalista mistrzostw Polski
juniorów (Stal Mielec). Przed sezonem drużynę opuścił trener Aleksander
Brożyniak, który podjął pracę w Wisłoce Dębica. Do Łódzkiego Klubu Sportowego
przeszedł utalentowany bramkarz Mieczysław Puchalski.
Sezon ligowy rzeszowianie rozpoczęli od bezbramkowego remisu w Stalowiej
Woli. Resovia wystąpiła wówczas w następującym składzie: Chruściński, Inger,
Latawiec, Musiał, Rozborski, Haber, Daniło, Wlezień, Piecha, Potasiewicz,
Wojtyczka.
W kolejnych spotkaniach ligowych resoviacy również mieli kłopoty ze zdobywaniem
bramek. Wynik remisowy z Rakowem i porażka w Krakowie z Garbarnią sprawiły, ze
rzeszowska jedenastka plasowała się w ogonie tabeli.
Nieudane występy w lidze piłkarze zrekompensowali dobrym występem w rozgrywkach
Pucharu Polski. Rzeszowianie pokonali I-ligowy ROW Rybnik 1:0, po bramce z rzutu
karnego Zdzisława Ingera. Udany występ w tym meczu odnotował debiutant w bramce
- Tworek.
W lidze zespół przełamał się dopiero w spotkaniu z Victorią Jaworzno. Po
dziesięciu rozegranych meczach "biało-czerwoni" zajmowali 10 pozycję w tabeli z
9 punktami na koncie i skromnym stosunkiem bramkowym 7-5.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2013.06.10 | Seniorki Resovii w II lidze
|
|
Prądniczanka Kraków - Resovia Rzeszów 0:11 (0:3)
1' 45' Kiełtyka, 20' 38' 69' Wargacka, 47' 53' 57' Kurasz, 59' Koman, 72'
Słomka, 65' samobójcza
Resovia:
Mścisz, Węgrzyn, Czyż, Greguła (54' Koman), Gąska (52' Boś), Sowa (41' Mik),
Wargacka, Kośmider, Kiełtyka, Słomka, Kurasz (55' Stopa)
Seniorki Resovii rozgromiły w Krakowie miejscową
Prądniczankę 0:11 i na tydzień przed zakończeniem rozgrywek zapewniły sobie
awans do II ligi. Sukces podopiecznych Moniki Nosal jest w pełni zasłużony.
Pierwszą bramkę zdobyła już w pierwszej minucie meczu Agnieszka Kiełtyka. Przed
przerwą dwie bramki zdobyła doświadczona Sabina Wargacka.
Po zmianie stron rzeszowianki kompletnie zdeklasowały zespół Prądniczanki.
Zdobyły jeszcze 7 goli, a przy odrobinie szczęścia powinny podwyższyć wynik
meczu o kolejne trafienia. W 65 minucie padł gol po uderzeniu samobójczym.
Hat-trickami popisały się w sobotnim meczu Karolina Kurasz i Sabina Wargacka.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.10 | Remis juniorek w Dębicy
|
|
UKS Szóstka Dębica - Resovia Rzeszów 1:1
Kurasz
Piłkarska
drużyna juniorek Resovii po raz drugi w sezonie podzieliła się punktami. Tym
razem rzeszowianki zremisowały w Dębicy z miejscowym UKS-em Szóstka 1:1.
Podopieczne Sabiny Wargackiej już wcześniej zapewniły sobie tytuł mistrzowski na
tym szczeblu rozgrywek.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.09 | Sieniawa walczy o III ligę
|
|
Resovia II Rzeszów - Sokół Sieniawa 0:1 (0:1)
21' Adamczyk
Resovia
II: Goszka, Pietrucha, Ślęzak, S. Świst, Adamski, Codello, Kaliniec, Warchoł
(60' Szalacha), Fedan, Rop, Bereś (75' Dziedzic)
Sokół: Kukulski, Skała, Wrona, S. Padiasek, M. Padiasek, Wróbel (72'
Pigan), Zajchowski ,
Hass, Szewc, Wilusz (79' Jędryas ),
Adamczyk (90' Misiąg)
Sędzia: Krężałek (Krosno), Widzów: 180
Walczący o awans do III ligi piłkarze Sokoła Sieniawa wywieźli z Rzeszowa
komplet punktów. Resoviacy mieli więcej z gry, częściej byli przy piłce, ale nie
potrafili wykorzystać przewagi.
Kluczowym momentem spotkania była 21 minuta. Po zagraniu Bartosza Wróbla, w polu
karnym główkował Patryk Szewc. Bramkarz Resovii postraszył okrzykiem "moooja",
ale futbolówka odbiła mu się od nogi i trafiła do Pawła Adamczyka. Najlepszemu
strzelcowi ligi nie wypadało zmarnować takiego prezentu i strzałem koło słupka
zdobył gola na wagę trzech punktów.
Resoviacy dążyli do odrabiania strat. Najbliższy wyrównania w drugiej połowie
meczu był Szymon Kaliniec., ale piłka po jego uderzeniu minimalnie przeszła nad
poprzeczką.
Rzeszowianie krótkimi podaniami starali się przedostawać pod bramkę gości.
Momentami ich gra wyglądała całkiem dobrze, ale doświadczeni goście dowieźli
wynik do końca meczu.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.09 | Udane pożegnanie z rzeszowską publicznością
|
|
Resovia Rzeszów - Wigry Suwałki 3:1 (2:1)
13' Kwiek, 32' Ciećko, 56' Ogrodnik - 20' (k) Tuttas
Resovia:
Pietryka, Słaby, Baran, Domoń, Nikanovych, Świechowski (67' Jaroch ),
Brągiel
(84' Róg), Kwiek, Tunkiewicz (79' Makowski), Ogrodnik, Ciećko (81' Kozubek)
Wigry: Sobolewski, Widejko ,
Wenger, Karankiewicz, Sołowiej, Tarnowski (61' Baranowski), Drągowski,
Atancaković ,
Romachów
(78' Makarewicz), Makaradze (46' Pomian), Tuttas
Sędzia: Mądrzak (Warszawa), Widzów: 250
W
ostatni mecz sezonu 2012/13, rozegranym przy ul. Wyspiańskiego - piłkarze
Resovii pokonali Wigry Suwałki 3:1. Resoviacy tym razem nie zawiedli, pokazali
widowiskowy futbol i zdobyli trzy efektowne bramki, a mogli zdobyć jeszcze
drugie tyle.
Niespodziewanie pierwsi zaatakowali goście. W drugiej minucie meczu po błędzie
defensorów Resovii w sytuacji sam na sam z Marcinem Pietryką znalazł się Kamil
Wenger. Na szczęście dla rzeszowian obrońca gości zbyt długo zwlekał ze strzałem
i bramkarz „Pasiaków” zażegnał zagrożenie.
Resoviacy odpowiedzieli w 13 minucie meczu. Dariusz Brągiel zagrał do
najlepszego na boisku Davida Kwieka i „Kanada” strzałem z 18 metrów zdobył gola
na 1:0.
Kilka minut później dał o sobie znać główny arbiter meczu. Tomasz Tuttas
efektownie upadł w polu karnym i arbiter wskazał „na wapno”. Jedenastkę na
bramkę zamienił technicznym strzałem sam poszkodowany.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 32
minucie spotkania rzeszowianie wyszli po raz kolejny na prowadzenie.
Wszędobylski David Kwiek popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem na głowę
stojącego na 6 metrze Tomasza Ciećki i napastnik Resovii z łatwością zdobył
bramkę na 2:1.
Kilka minut później ta sama para stanęła przed szansą podwyższenia wyniku. Tym
razem zakończyło się na pozycji spalonej. W 41 minucie meczu David Kwiek huknął
z 20 metrów na bramkę Sobolewskiego, który instynktownie wypiąstkował piłkę na
rzut rożny. Minutę później Tunkiewicz po rzucie rożnym uderzał z główki i jeden
z defensorów gości ratował sytuację wybiciem z linii bramkowej.
Druga połowa meczu toczyła się już pod całkowite dyktando rzeszowskiej
jedenastki, która imponowała przygotowaniem kondycyjnym i wybieganiem. W 56
minucie meczu rzeszowianie przeprowadzili koronkową akcję, która pozwoliła im
się cieszyć z trzeciej bramki. David Kwiek uruchomił wbiegającego w pole karne
Dariusza Brągiela, a ten wycofał do Michała Ogrodnika. Skrzydłowy Resovii
oszukał zwodem jednego z obrońców i strzałem koło słupka pokonał zasłoniętego
bramkarza gości.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Gospodarzom było mało, podkręcili tempo gry i raz za razem pod bramką
Sobolewskiego „bito na alarm”. W 58 minucie meczu resoviacy zaatakowali za
sprawą pracowitych Nikanovycha i Tunkiewicza. Tym razem piłka przeleciała nad
poprzeczką. Dwie minuty później podopieczni Tomasza Tułacza zaskoczyli kibiców i rywali
sprytnie rozegranym rzutem wolnym. Trzy szybkie podania w polu karnym sprawiły,
że zanim piłkarze z Suwałk się zorientowali, to Kamil Słaby posłał piłkę do
siatki. Niestety w tej sytuacji sędzia wskazał pozycję spaloną po raz kolejny.
Goście odpowiedzieli groźnym strzałem Mateusza Romachówa w 61 minucie meczu.
W końcowych minutach meczu "biało-czerwoni" osiągnęli jeszcze większą przewagę na
boisku. Bramkarz gości miał ręce pełne roboty, ale radził sobie całkiem dobrze.
Dwukrotnie wybijał piłkę na rzut rożny po atomowych uderzeniach Kwieka (62 min.)
i Nikanovycha (75 min.). W ostatniej minucie meczu pokazał się Michał Ogrodnik.
Piłkarz Resovii przebiegł z piłką prawie całe boisko i mając przed sobą jedynie
bramkarza Wigier zbyt długo zwlekał ze strzałem.
Kilka minut przed zakończeniem spotkania na murawie pojawił się 17-letni Patryk
Róg, który jest pierwszym uczniem SMS Resovia, debiutującym na szczeblu II ligi.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Wigry Suwałki |
| strzały celne |
10 |
3 |
| strzały niecelne |
4 |
6 |
| rzuty rożne |
12 |
5 |
| na spalonym |
6 |
1 |
| rzuty wolne |
18 |
9 |
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): W drugiej połowie mogliśmy strzelić
więcej goli, ale nie narzekam. Graliśmy ostatni raz w tym sezonie u
siebie i godnie pożegnaliśmy się z kibicami. Dziękuję im, piłkarzom i
działaczom za kończący się sezon. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.06 | Nie walczysz, nie zwyciężasz
|
|
Resovia Rzeszów - Concordia Elbląg 0:0
Resovia:
Goszka, Kozubek, Domoń, Makowski, Nikanovych, Kwiek, Kaliniec (61' Jaroch),
Frankiewicz, Rop (61' Bereś), Brągiel (75' Czapa), Hajduk (61' Ciećko)
Concordia: Zoch, Zawierowski ,
Sadowski (41' Loda), Sambor ,
Uszalewski, Kiełtyka, Lepczak ,
R. Stępień, A. Stępień (67' Zabłocki), Szuprytowski ,
Korzeniewski (58' Zejglic)
Sędzia: Zych (Lublin), Widzów: 300
Mecz można podsumować sformułowaniem z koszulki jednego z piłkarzy Resovii,
który zasiadał tego dnia na trybunie głównej: " Nie walczysz, nie
zwyciężasz".
Kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Wyspiańskiego oglądali słabe
widowisko, w którym czwarty zespół ligi męczył się z outsiderem z Elbląga.
Trener Tomasz Tułacz sięgnął tego dnia po głębokie rezerwy. Szansę dostali trzej
młodzi piłkarze z zespołu rezerw: Rop, Kaliniec i Bereś. W rzeszowskiej bramce
stanął Bartosz Goszka, a środkowy pomocnik Dariusz Frankiewicz wystąpił tego
dnia na pozycji lewego obrońcy.
Początek meczu należał zdecydowanie do "biało-czerwonych". Golkiper gości
najpierw dwukrotnie został przeegzaminowany przez skrzydłowego "Pasiaków" Davida
Kwieka, a w 9 minucie dobitką po rzucie wolnym sprawdzał jego formę Dariusz
Frankiewicz.
W 25 minucie meczu po raz pierwszy dali znać o sobie goście. Adrian Stępień
uderzył z dystansu i mało brakowało, aby piłka po rykoszecie wpadła za kołnierz
Bartosza Goszki. Kilka minut później goście zmarnowali najlepszą okazję meczu.
Adrian Stępień dorzucał z prawej strony na pole bramkowe, a Adrian Korzeniewski
z pięciu metrów huknął niecelnie koło słupka.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po przerwie wydawało się, że rzeszowianie ruszą do ataków. Niestety na boisku
wiało nudą. Goście zadowoleni z wyniku cofnęli się na własną połowę, czekając na
możliwość przeprowadzenia szybkich kontrataków. Natomiast rzeszowianie grali
zbyt statycznie i niemrawo.
W 66 minucie strzałem z 30 metrów popisał się poirytowany sytuacją Dariusz
Frankiewicz. Piłkę z trudem odbił bramkarz gości, a do dobitki nie zdążył już
żaden z gospodarzy. W odpowiedzi Jakub Zabłocki posłał piłkę tuż koło słupka
rzeszowskiej bramki.
W 85 minucie bohaterem meczu mógł zostać stojący w polu karnym Wiesław Kozubek,
któremu po główce Domonia, spadła po nogi piłka. Obrońca Resovii niestety nie
miał czasu na przygotowaniu uderzenia i z 8 metrów przestrzelił nad poprzeczką.
W ostatniej minucie rzeszowianie przeprowadzili najładniejsza akcję meczu. Piłka
po dośrodkowaniu Davida Kwieka spadła na nogę biegnącego w polu karnym
Sebastiana Czapy, a strzał z woleja tego ostatniego instynktownie obronił po raz
kolejny Hieronim Zoch. |
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Concordia
Elbląg |
| strzały celne |
8 |
2 |
| strzały niecelne |
3 |
5 |
| rzuty rożne |
2 |
5 |
| na spalonym |
6 |
1 |
| rzuty wolne |
12 |
7 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Bramkarz rywali wybronił ten remis.
Liczyłem na trzy punkty i jestem zawiedziony. Concordia zagrała z
ogromną determinacją i poświęceniem, którym nas przebiła. Jeśli byśmy
wyrównali ten poziom zaangażowania to byśmy wygrali. Oczekuję od
piłkarzy ogromnego szacunku do kibiców, do własnej pracy i pracy całego
sztabu szkoleniowego. Chodzi mi tu o determinację i zaangażowanie,
których momentami brakowało. Będziemy do końca sezonu dawać szansę
kolejnej grupie zawodników. To jest taki moment, kiedy trzeba zobaczyć
wszystkich zawodników, aby sprawdzić w jakim miejscu są. Nie zamykam
drogi przed nikim. Miejsce gorsze od piątego nam nie grozi, dlatego
możemy ryzykować składem. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.05 | "Może trafię do podręcznika medycyny" - Piotr
Szkolnik
|
|
Rozmowa
Tomasza Szeligi (Super Nowości) z obrońcą Resovii - Piotrem Szkolnikiem.
Obrońca „pasiaków” w lutym podczas sparingu doznał poważnej kontuzji. W
rzeszowskim szpitalu przeszedł operację zerwanych wiązadeł krzyżowych przednich
i bocznych w lewej, „lepszej”, nodze. Rundę wiosenną miał z głowy, specjaliści
twierdzili, że na boisko wróci nie wcześniej niż w październiku. Tymczasem...
Ponoć strzela pan gole na treningach. Jak to możliwe?!
- To prawda. Od niemal 2 tygodni idzie przerzut z lewej nogi (śmiech). Zacząłem
ćwiczyć z chłopakami, trener uczynił mnie neutralnym, więc jestem nie do
ruszenia. Strasznie mi tego brakowało. Frajda nie do opisania!
Medycyna czyni cuda czy to pański organizm jest niezniszczalny?
- Trener Tułacz mówi, że jestem ewenementem. Doktor Łukasz Białek, który mnie
operował, też nie mógł uwierzyć, jak szybko przebiega rehabilitacja. “Opiszę
twój przypadek w książce i będę opowiadał studentom medycyny” – śmiał się.
Cieszę się niezmiernie, ale jednocześnie twardo stąpam po ziemi. Głowa się „nie
grzeje”, wiem, że teraz spokój jest najważniejszy. |
|
więcej | T.
Szeliga (Super Nowości) |
|
2013.06.02 | Lider
pokonany w Rzeszowie
|
|
Resovia II Rzeszów - JKS Jarosław
2:0 (0:0)
58' Bereś, 65' Rop
Resovia
II: Goszka, Pietrucha, Ślęzak, Ł. Świst ,
Bober (67' S. Świst), Fedan, Kaliniec, Codello (69' Warchoł), Rop (77' Miazga),
Czapa (46' Adamski) Buczek (46' Bereś)
JKS: Cisek, Gliniak, Saramak, Załoga, Barszczak ,
Soczek, Fedor, Walat (46' Sobczak), P. Kłak (62' Staroń), Raba, Jurczak (75'
Puńko)
Sędzia: Wołoszyn (Stalowa Wola), Widzów: 320
Piłkarze rezerw Resovii udowodnili, że są zespołem nieobliczalnym i w meczu z
liderem IV ligi odnieśli zasłużone zwycięstwo. Rzeszowianie lepiej operowali
piłką, byli szybsi i przede wszystkim skuteczniejsi. Pierwszy postraszył gości
Sebastian Czapa, który w 14 minucie huknął z dystansu w poprzeczkę. Kilka minut
później stojący tyłem do bramki Szymon Kaliniec zaskoczył Ciska strzałem z
główki, ale piłka minimalnie minęła słupek. Podopieczni Pawła Załogi wspierani
przez liczną grupę jarosławskich kibiców nie pokazali w Rzeszowie wielkiego
futbolu. W 44 minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Bartłomiej Raba, ale piłka
po jego strzale poszybowała na wysokość kilkunastu metrów.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 58 minucie meczu resoviacy rozegrali popisową akcję, która przyniosła im
pierwszą bramkę. Kacper Rop wypuścił "w uliczkę" Bartosza Beresia, a ten ze
stoickim spokojem pokonał Piotra Ciska strzałem po ziemi. W 65 minucie meczu po
raz kolejny pokazał się Kacper Rop. Pomocnik gospodarzy solowym dryblingiem
rozmontował obronę gości i strzałem z pola karnego ustalił wynik meczu na 2:0.
Goście w drugiej połowie groźni byli głównie ze stałych fragmentów gry. Piłka po
rzutach wolnych wykonywanych przez Pawła Załogę (byłego piłkarza Resovii)
lądowała na poprzeczce i słupku rzeszowskiej bramki.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.06.01 |
Nafciarze pewnie kroczą do I ligi
|
|
Resovia Rzeszów - Wisła Płock 0:3 (0:1) / na stadionie miejskim
44' Góralski, 52' Sielewski, 71' Sekulski
Resovia:
Pietryka, Nikanovych, Makowski, Baran (46' Kozubek ),
Słaby (62' Domoń), Ogrodnik (60' Brągiel), Świechowski (76' Jaroch ),
Tunkiewicz, Frankiewicz, Kwiek, Ciećko
Wisła:
Szczepankiewicz, Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona, Góralski, Burkhardt (74'
Dziedzic), Hiszpański, Grudzień (82' Mitura), Sielewski, Krzywicki (68'
Sekulski)
Sędzia: Lasyk (Bytom), Widzów: 900
Lider z Płocka pokazał na stadionie przy ul. Hetmańskiej futbol poukładany, skuteczny i wywiózł z Rzeszowa komplet punktów. Porażka Resovii całkowicie
przekreśla szanse na awans "Pasiaków" do wyższej ligi.
Resovia przez długi okres sprawiała wrażenie zespołu przeważającego, ale w 44
minucie meczu straciła gola do szatni. Rzeszowianie zaryzykowali i zaatakowali
bramkę Szczepankiewicza od pierwszych minut. W 15 minucie meczu "biało-czerwoni"
byli bliscy pokonania bramkarza Wisły. Robert Tunkiewicz huknął w okolice
okienka bramki gości i golkiper "Nafciarzy" w efektownym stylu uratował swój
zespół przed stratą bramki.
Goście odpowiedzieli 5 minut później. Akcję z lewej strony zakończył Tomasz
Grudzień, który poradził sobie z Andriejem Nikanovychem i uderzył "rogalem" na
bramkę rzeszowian. Na szczęście dla gospodarzy Marcin Pietryka w efektowny
sposób wypiąstkował piłkę na rzut rożny.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Z każdą kolejną minutą podmokła murawa stadionu miejskiego nabierała cech
błotnistego mokradła i coraz trudniej było zawodnikom konstruować akcje. Pomimo
trudnych warunków gry goście przeczekali napór Resovii i tuż przed przerwą
zadali rzeszowskiej jedenastce skuteczny cios. Marcin Krzywicki obsłużył
prostopadłym podaniem Jacka Góralskiego i filigranowy wychowanek bydgoskiego
Zawiszy nie miał problemów z pokonaniem bezradnego Marcina Pietryki.
Po przerwie rzeszowskiej jedenastce nie brakowało ambicji i chęci do wyrównania,
ale zwyciężyło doświadczenie przyjezdnych. Resoviacy atakowali bramkę gości, ale
piłka grana po ziemi przeważnie nie dochodziła do celu, albo zatrzymywała się w
błocie.
W 52 minucie meczu "Nafciarze" zdobyli kolejną bramkę i był to przełomowy moment
spotkania. Gol padł po akcji prawym skrzydłem. Resoviacy stracili piłę w środku
pola, Łukasz Nadolski dośrodkował na 5 metr, Marcin Pietryka odbił piłkę, tyle
że w miejsce, gdzie brakowało naszych i Bartłomiej Sielewski miał czas na strzał
z kilkunastu metrów pod poprzeczkę.
Po drugiej bramce goście poczuli się już pewnie i spokojnie mogli rozgrywać
akcje i przenosić grę z dala od własnej bramki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 71 minucie meczu było już 0:3 po bramce Łukasza Sekulskiego. Akcję zainicjował
Tomasz Grudzień, który posłał piłkę w pole karne, Robert Tunkiewicz próbował ją
wybić wślizgiem, ale zrobił to tak niefortunnie, że ta spadła pod nogi Łukasza
Sekulskiego. Pomocnikowi gości nie pozostało nic innego jak skorzystać z
prezentu i huknąć pod poprzeczkę.
Resoviacy do końca próbowali pokonać Szczepankiewicza, ale strzały Davida Kwieka,
Roberta Tunkiewicza i Dariusza Frankiewicza nie sprawiły kłopotów bramkarzowi
gości, który zaliczył tego dnia udany występ.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Wisła Płock |
| strzały celne |
6 |
6 |
| strzały niecelne |
9 |
6 |
| rzuty rożne |
5 |
3 |
| na spalonym |
1 |
1 |
| rzuty wolne |
9 |
12 |
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Przed meczem mieliśmy dylemat czy
spróbować zagrać z liderem otwartą piłkę, taką jaką chcemy grać, czy
może bardziej się zamknąć i czekać na kontry. Zdecydowaliśmy się ten
pierwszy wariant. Chcieliśmy kreować grę, stwarzać sobie sytuacje i
zobaczyć na co nas stać w pojedynku z Wisłą, która jest już praktycznie
jedną nogą w I lidze. Szczegóły decydują. Po bramce na 0:2 mieliśmy
okazję, ale Robert Tunkiewicz uderzył nad poprzeczką. Za chwilę strzelał
Dariusz Frankiewicz. Jeśli z takim przeciwnikiem jak Wisła nie jest się
skutecznym to się przegrywa. Wynik 0:3 nie do końca jednak oddaje
przebieg tego meczu. Nie byliśmy o tyle gorszym zespołem od drużyny z
Płocka. Przeciwnikowi trzeba oddać, że bardzo skutecznie zagrał w
obronie. Był też bardzo zdeterminowany. Wisła to zespół, który jeśli
chodzi o doświadczenie piłkarskie w tym momencie bije nas na głowę. |
|
2013.05.31 | Trzy
bramki juniorek w Przemyślu
|
|
MKS Motor Przemyśl - Resovia Rzeszów 0:3
Kośmider, Krzysztoń, Bednarz
W
meczu 10 kolejki Podkarpackiej Ligi Juniorek Starszych, piłkarki Resovii
pokonały przemyski Motor 3:0. Bramki dla rzeszowskiej drużyny zdobyły:
Monika Kośmider, Wiktoria Krzysztoń i Karolina Bednarz.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2013.05.29 |
Piłkarki Resovii o krok od awansu do II ligi
|
|
Starówka II Nowy Sącz - Resovia Rzeszów 0:2 (0:2)
1' 4'
Mróz
Resovia:
Mścisz, Gąska (41' Węgrzyn), Greguła, Wargacka, Czyż (65' Boś),
Kiełtyka (65' Mazur), Prugar, Kośmider (60' Stopa), M. Sowa (56' Mik), Mróz (41'
Kurasz), Słomka (41' Bąk)
Piłkarki Resovii w meczu 14 kolejki III ligi
seniorek pokonały zespół rezerw Starówki Nowy Sącz 2:0. Dwie bramki dla
rzeszowianek zdobyła najlepsza snajperka zespołu Elżbieta Mróz. Na dwie kolejki
przed końcem rozgrywek podopieczne Moniki Nosal potrzebują do awansu 4 punkty.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2013.05.25 |
Porażka juniorek Resovii w Kolbuszowej
|
|
MUKS Sokół Kolbuszowa - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
Mokrzycka
W
meczu na szczycie Podkarpackiej Ligi Juniorek Starszych jednobramkowe zwycięstwo
odniosły piłkarki z Kolbuszowej. Bramkę na wagę 3 punktów zdobyła Aleksandra
Mokrzycka, która niedawno zadebiutowała na boiskach II ligi w zespole seniorek.
Młode piłkarki Resovii z przewagą 9 punktów nadal prowadzą w tabeli.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2013.05.25 | Passa się skończyła, choć nie musiała
|
|
Świt Nowy
Dwór Maz. - Resovia Rzeszów 1:1 (1:0)
22' (k) Sosnowski - 77' Kwiek
Świt:
Bigajski, Sosnowski ,
Krzymiński, Drwęcki, Nowotka, Szczepański (81' Gajewski), Enow, Obem ,
Ziąbski (70' Kamiński), Szabat ,
Zawiska (74' Melon, 90' Grzelak)
Resovia: Pietryka, Słaby ,
Kozubek, Makowski, Jaroch (70' Zaniewski), Ogrodnik, Frankiewicz
(61' Brągiel), Tunkiewicz, ,
Świechowski, Kwiek, Ciećko (89' Hajduk)
Sędzia: Podlecki (Lublin), Widzów: 400
Świt jest przedostatni w tabeli, ale Resovii od dawna średnio leży. Potwierdziło
się to w sobotę - "pasiaki" zdobyły punkt, choć mogły komplet. W ostatnich 4
meczach resoviacy za każdym razem podnosili z boiska premię za wygraną i w Nowym
Dworze Mazowieckim mieli ochotę na piątą wypłatę. Szczęście było blisko. Okazji
nie brakowało, ale nasz team dopadła nieskuteczność.
Resovia rozpoczęła w swoim czyli ofensywnym stylu i zaraz na początku mecz mógł
ustawić Michał Ogrodnik. Znalazł się przed Bigajskim, ale niestety piłka nie
znalazła drogi do siatki. - Od początku graliśmy nieźle, chwilami całkiem
dobrze, ale brakowało kropki nad "i" - oceniał trener rzeszowian. Sytuacje
miał nie tylko Michał. O gola mógł się pokusić Tomasz Ciećko i Michał
Świechowski.
Za głowę w 49 minucie złapał się też Robert Tunkiewicz, ponieważ wycelował z
dystansu w poprzeczkę. Po wejściu z ławki powrót do formy zasygnalizował Dariusz
Brągiel, ale i jemu w sytuacji sam na sam z Bigajskim (65 min.) brakło
dokładności. 3 minuty później "Bigaj wypluł piłkę" po strzale Davida Kwieka, a
dobitka Ciećki była niecelna. W końcu kwadrans przed końcem pan David ustawił
celownik jak trzeba i strzałem zza pola karnego wyrównał na 1-1. - David był
najlepszy w naszych szeregach - oceniał coach "pasiaków".
Resovia musiała gonić wynik, bo w 22 minucie trochę poniosło Kamila Słabego.
Mimo, że asekurowany przez Bartłomieja Makowskiego, sfaulował w polu karnym
Sosnowskiego i arbiter wskazał na "wapno".
Po golu Kwieka Resovia ani myślała zadowalać się punktem. Dążyła do pełnej puli.
Pod bramką Świtu co chwilę bito na alarm, ale gospodarze dotrwali do ostatniego
gwizdka. - Mamy punkt, zamiast trzech. bo nie było komu strzelić więcej goli.
Szkoda, zwycięstwo podwyższyłoby stawkę meczu z Wisłą Płock, ale nie ma co
przesadnie narzekać. To i tak będzie ciekawy mecz. Przyjedzie do nas lider,
faworyt do awansu, któremu będziemy chcieli utrzeć nosa - mówił trener
Resovii. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Mamy duży niedosyt. Resovia była lepsza.
W naszej grze nic się nie zmieniło, dobrze operowaliśmy piłką, dobrze
prezentowaliśmy się pod względem fizycznym. Przeciwnik strzelając
karnego dostał wiatru w skrzydła i musieliśmy gonić wynik. Szkoda, ze
tak późno strzeliliśmy bramkę. Mówiliśmy już wcześniej, że rywal będzie
zdeterminowany, bo jest to mecz o życie dla Świtu. Świt nie ułatwił nam
zadania. Jego zawodnicy grali z wielkim poświęceniem, niektórzy kosili
równo z trawą. |
|
2013.05.22 | "Jaskółcze Gniazdo" zdobyte
|
|
Unia Tarnów - Resovia
Rzeszów 2:4 (2:2)
34' Ślęzak 45' Fałowski - 9' Ogrodnik, 22' 47' Kozubek, 71' Kwiek
Unia:
Słomski, Witek, Bednarczyk ,
Pawlak, Węgrzyn ,
Furmański, Jamróg (62' Sojda), Kostecki (82' Tyl), Matras, Ślęzak (72 Adamski),
Fałowski (84 K. Wróbel)
Resovia: Goszka, Nikanovych (69' Jaroch), Kozubek, Makowski, Słaby,
Ogrodnik, Frankiewicz, Świechowski (85' Rop), Kwiek, Tunkiewicz (79' Domoń),
Ciećko (80' Hajduk)
Sędzia: Śliwa (Kielce), Widzów:
1000
Resoviacy przed meczem nie ukrywali, że jadą do
Tarnowa po trzy punkty i ten cel udało im się osiągnąć. Po bardzo dobrej grze i
dwóch golach w pierwszych 30 minutach wydawało się, że będzie to dla "Pasiaków"
wyjątkowo łatwe zwycięstwo. Nic z tych rzeczy. Losy meczu zmieniały się jak w
kalejdoskopie.
Wszystko zaczęło się od huraganowych ataków rzeszowskiej jedenastki. Pierwsze
skrzypce w orkiestrze trenera Tomasz Tułacza grali tego dnia dwaj skrzydłowi:
Michał Ogrodnik i David Kwiek. Ten pierwszy popsuł miejscowym nastroje już w 9
minucie meczu, kiedy to po asyście Tomasza Ciećki pokonał młodego bramkarza
Unii.
Miejscowi odpowiedzieli minimalnie niecelnym strzałem Adriana Ślęzaka w 13
minucie. W 22 minucie meczu "biało-czerwoni" zadali drugi skuteczny cios. Robert
Tunkiewicz dośrodkowywał po stałym fragmencie gry, a Wiesław Kozubek wsadził
głowę tam gdzie trzeba i rzeszowianie odskoczyli gospodarzom dwoma bramkami.
Resoviakom do 30 minuty meczu grało się na podmokłej murawie "Jaskółczego
Gniazda" całkiem dobrze. Mieli jeszcze w tym okresie gry dwie sytuacje bramkowe.
Niestety strzały Michała Ogrodnika i Andrija Nikanovycha nie doszły do celu.
Po 30 minutach gry, bezradna do tej pory Unia niespodziewanie ruszyła do coraz
odważniejszych ataków. W 34 minucie pomocnik gospodarzy, Adrian Ślęzak
wykorzystał podanie Pawła Węgrzyna i ładnym uderzeniem w okienko z "szesnastki"
pokonał Bartosza Goszkę. Tarnowianie zwietrzyli szansę i przy odrobinie
szczęścia w 45 minucie meczu udało się im wyrównać. Po wrzutce w pole karne,
ręką dotknął piłkę Tomasz Ciećko i sędzia główny wskazał "na wapno." Piłkę po
strzale z rzutu karnego Fabiana Fałowskiego, wybił bramkarz Resovii, ale przy
dobitce (tego samego piłkarza) był już bezradny.
Rozmowa trenera z piłkarzami w przerwie poskutkowała, bo od pierwszych minut
drugiej połowy rzeszowianie wzięli się do roboty. Efektem była kolejna bramka
Kozubka już w 47 minucie meczu. Po raz kolejny asystę zaliczył Robert Tunkiewicz.
Po tej bramce rzeszowianie nie pozwolili już gospodarzom na wiele. Dodatkowo
otwarta gra piłkarzy Unii była wodą na młyn Resovii.
W 71 minucie David Kwiek otrzymał prostopadłe podanie i znalazł się w sytuacji
"sam na sam" z golkiperem gości. Skrzydłowy Resovii nie zwykł marnować takich
okazji i było 4:2.
W końcówce meczu "biało-czerwoni" pamiętając wydarzenia z pierwszej połowy
kontrolowali wynik, starali się nie pozwalać gospodarzom na zbyt wiele i mieli
jeszcze trzy dogodne sytuacje do podwyższenia wyniku. Na listę strzelców mogli
się jeszcze wpisać Michał Ogrodnik i wychowanek Unii - Sebastian Hajduk. Wynik
meczu jednak do końca nie uległ zmianie, a rzeszowianie odnotowali czwarte
zasłużone zwycięstwo z rzędu. |
|
resoviacy.pl
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Cieszę się, że po przerwie potrafiliśmy
się podnieść i nie załamaliśmy się. Mieliśmy swoje pięć minut. Chciałem
podziękować kibicom, którzy nas w licznej grupie wspierali i piłkarzom.
To był nasz dziesiąty mecz co trzy dni i chyba zbytnio nie widać po
zespole, że jesteśmy zmęczeni. Co mnie podwójnie cieszy.
Tomasz
Kijowski (trener Unii): To chyba najlepszy zespół, z którym
przyszło nam się zmierzyć do tej pory. Świetnie grali piłką,
przeprowadzili parę pięknych akcji. Widać, że piłka im nie przeszkadza.
Zdominowali nas jesienią i wiosną. W sumie bilans bramkowy to 3:8.
Mieliśmy straszną dziurę w środku pola. Do tej pory właśnie środkiem
wygrywaliśmy czy dominowaliśmy nad rywalem. W tym meczu każdy z
zawodników grających w tej formacji zasługiwał na zmianę po 15 minutach.
Musimy walczyć dalej. Zostało kilka kolejek i jakieś punkty nam są
potrzebne żeby zapewnić sobie spokojne utrzymanie. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.05.21 | "Mój sportowy Rzeszów" - wspomnienia Tadeusza
Tondery
|
|
Z opowiadań rodziców dowiedzieliśmy się, jak to w młodości
spędzali oni wolny czas. Mama, jako panienka, należała do Sokoła i ćwiczyła
gimnastykę, jazdę na łyżwach i tańce. Ojciec również był czynny w Sokole, a
przejmując po moim wujku Stanisławie Marcinkiewiczu funkcje w zarządzie Resovii,
a później prezesurę wiele czasu i pieniędzy poświęcił klubowi. Ja już pamiętam,
jak wiele wysiłku włożył w budowę boiska piłkarskiego przy ul. Krakowskiej,
gdzie poza ogrodzeniem, wybudowano kręgielnię, korty tenisowe i studnię, bo
jeszcze wtedy nie było wodociągów.
Dla postawienia klubu na jakimś poziomie, trzeba było go wyposażyć w sprzęt i
ubiory. Ojciec zakupił piłki, a buty piłkarskie, których nie było w handlu,
zrobił, a właściwie przerabiał wynajęty przez ojca szewc - Jan Ciupak. Zakupione
przez ojca w 17. pułku piechoty (po znajomości) trzewiki wojskowe tzw.
komyszniaki, przystosowywał, odrywając zelówki nabite ćwiekami i obcasy, a
mocując korki.
Mama natomiast zatrudniała krawcową - panią Świerkową, która całymi dniami szyła
w kuchni koszulki i spodenki oraz wykonywała emblematy Resovii, naszywając je na
ubrania sportowe. Świadczenia ze strony matki zostały pozytywnie ocenione przez
Lwowski Okręgowy Związek Piłki Nożnej, bo otrzymała, chyba jako jedyna kobieta w
tej dziedzinie sportu, odznakę "Zasłużonemu dla Piłki Nożnej".
W takiej atmosferze wychowywaliśmy się. Było nas trzech i od wczesnej młodości
mieliśmy doskonałe warunki, bo mieszkaliśmy w służbowym mieszkaniu w Cegielni
Miejskiej przy Rejtana 10, gdzie i mieszkanie i budynki fabryczne, ogrody i
przyległe błonia, łąki, Wisłok i warsztaty, do których mieliśmy dostęp, a
później stawy powstałe na kopalni gliny, były wymarzone do realizacji zapędów
sportowych dla nas, młodych zapaleńców oraz ich kolegów, którzy chętnie się
przyłączali. Zwłaszcza, że matka umiała ich zachęcić, robiąc po treningu smaczne
podwieczorki. |
|
więcej |
Kwartalnik społeczno-historyczny "Ślad" |
|
2013.05.19 |
Zwycięstwo z dedykacją dla kierownika
|
|
Resovia II
Rzeszów - Pogoń Leżajsk 3:2 (1:0)
28' Czapa, 46' Kaliniec, 85' Adamski - 80' Maciorowski, 84' Dąbek
Resovia
II:
Goszka, Pietrucha, Ślęzak, Ł. Świst, S. Świst, Fedan, Rop, Kaliniec, Adamski
(89' Gołda), Czapa (44' Szalacha), Warchoł (76' Dziedzic)
Pogoń:
Kurosz, Warenica (14' H. Bukowski), Bubiłek (24' Pyż), Maciorowski, K. Bukowski,
Bigas, Lebioda, Dąbek, Wtorek, Gilar, Leja
Sędzia: Kantor (Dębica),
Widzów: 80
Piłkarze rezerw Resovii odnieśli cenne zwycięstwo
nad sąsiadem w tabeli, zespołem Pogoni Leżajsk. Zdobycie trzech ważnych punktów
zespół zadedykował kierownikowi drużyny Tomaszowi Zarzyckiemu,
który od kilku dni przebywa poza krajem.
Resoviacy przez większą część meczu byli zespołem dyktującym warunki gry, ale
zwycięstwo nad doświadczonym zespołem "Piwoszy" wcale łatwe nie było.
Pierwszą, wartą odnotowania akcję "biało-czerwoni" przeprowadzili w 10 minucie
meczu. Czapa i Fedan rozklepali defensywę gości i przed szansą znalazł się Jakub
Warchoł. Strzał napastnika Resovii zablokował w ostatniej chwili jeden z
obrońców i skończyło się tylko na rzucie rożnym.
W 14 minucie w jednym ze starć groźnej kontuzji doznał Mateusz Warenica. Obrońca
Pogoni odwieziony został do szpitala. Kilka minut później przed szansą stanął
Kacper Rop, który uderzał z rzutu wolnego z 16 metrów. Jednak piłka po jego
strzale poszybowała nad poprzeczką.

foto: resoviacy.pl
W 22 minucie meczu piłkę na środku boiska stracił Adamski i goście
przeprowadzili groźny kontratak, zakończony mocnym strzałem, który wspaniałą
interwencją wybronił bramkarz "Pasiaków".
Kilka minut później resoviacy odpowiedzieli akcją, po której Kurosz po raz
pierwszy musiał skapitulować. Kacper Rop prostopadłym podaniem uruchomił
Sebastiana Czapę i wychowanek warszawskiej Agrykoli ze stoickim spokojem,
precyzyjnie strzelił koło samego słupka. Jeszcze przed przerwą dwukrotnie
przeegzaminował bramkarza gości Szymon Kaliniec. Pomocnik Resovii, który
zaliczył tego dnia bardzo dobre spotkanie próbował zaskoczyć Kurosza
bezpośrednimi uderzeniami z rzutu rożnego. Ten sam zawodnik podwyższył wynik
meczu na 2-0 minutę po przerwie. Asystę przy tej akcji zaliczył Sebastian Fedan.
Gospodarze dążyli do zdobycia kolejnych bramek. Bliscy szczęścia byli w 55
minucie Marcin Pietrucha i 65 minucie Kacper Rop. Piłka po strzale tego
ostatniego wylądowała na słupku.

foto: resoviacy.pl
W 80 minucie zaskakująca bramkę zdobyli goście. Do bezpańskiej piłki na 20
metrze od bramki dobiegł Jacek Maciorowski i huknął bez przyjęcia, zmuszając do
kapitulacji Goszkę.
Pięć minut później było już 2-2. Piłka po dośrodkowaniu z prawego skrzydła
minęła Marcina Pietruchę i spadła pod nogi Arkadiusza Dąbka. Napastnik gości
przełożył ją na druga nogę i z bliska zdobył gola wyrównującego.
Publiczność nie zdążyła się jeszcze otrząsnąć po stracie bramki, a resoviacy
zadali decydujący cios. Piłka po akcji lewą stroną boiska spadła pod nogi
biegnącego w polu karnym Adamskiego i niepilnowany skrzydłowy "Pasiaków" ustalił
wynik meczu na 3-2. W ostatnich minutach groźnie było jeszcze pod bramką
gości za sprawą Dziedzica i Kalińca. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.05.18 | Trwa dobra passa Resovii
|
|
Resovia
Rzeszów - Pogoń Siedlce 2:0 (2:0)
2' Ciećko, 34' Domoń
Resovia:
Pietryka, Nikanovych, Kozubek, Makowski, Słaby, Ciećko, Domoń, Świechowski
(90' Buczek), Tunkiewicz (75' Czapa), Ogrodnik (87' Brągiel), Zaniewski (62'
Jaroch)
Pogoń: Koazaczyński, Augustyniak ,
Urbański, Nowak, Dzienis ,
Stromecki (46' Jędrzejczyk), Dołubizna ,
Wójcik, Starek (72' Kaszubowski), Dziubiński, Lach (46' Ekwueme)
Sędzia: Malec (Łódź), Widzów: 800
Mimo problemów kadrowych Resovia szybko ustawiła sobie mecz i bez większych
problemów zgarnęła kolejny komplet punktów. Pokonała Pogoń Siedlce 2-0.
Resovia przesadnie pewna swego nie była, bo grała po raz enty po 3-dniowej
przerwie, do tego bez trzech istotnych piłkarzy (Frankiewicz, Kwiek, Baran).
– Chciałbym, byśmy co chwilę pokazywali taki futbol, jak w środę przeciw
Zniczowi, ale to trudne. To dziewiąty mecz grany co dni. Piłkarze czują to w
nogach – mówił trener resoviaków.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Pogoń przyjechała do Rzeszowa wypoczęta (środę miała wolną), ale szybko
zainkasowała konkretny cios. Po wrzucie z autu Robert Tunkiewicz zwiódł obrońcę,
dośrodkował na długi słupek, akcję zamykał Tomasz Ciećko i głową wpakował piłkę
do bramki (8 gol w sezonie).
Goście nie potrafili zareagować na taki obrót spraw. Wprawdzie Resovii gra się
nie kleiła za dobrze w ofensywie, ale w obronie robiła swoje i rywal w tym
fragmencie właściwie tylko raz miał jako taką okazję, gdy w pole karne z prawej
strony dostał się Starek. Z kąta uderzył jednak beznadziejnie i na strachu się
skończyło.
Rzeszowianie cierpliwie czekali na swój moment i się doczekali. Znowu precyzją
błysnął Tunkiewicz. Centrował z wolnego z okolic narożnika pola karnego, do
piłki najwyżej wyskoczył Konrad Domoń i piękną główką wpakował piłkę do siatki
prze długim słupku. Przed przerwą po akcji Michała Ogrodnika blisko szczęścia
był Mateusz Świechowski, w sobotę bardzo pożyteczny. Tuż przed przerwą
zapachniało golem kontaktowym dla Pogoni; Stromecki uderzał chytrze,
technicznie, koło słupka, ale Marcin Pietryka nie spał i końcami palców zażegnał
niebezpieczeństwo.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W przerwie w szatni przyjezdnych było bardzo głośno. – Ten mecz jest do
wygrania – krzyczał coach siedlczan.
Piłkarze mu uwierzyli przez kilkanaście minut miał inicjatywę, ale w 58. min
mogło być już 3-0. Główkował Łukasza Zaniewski, piłka po koźle trafiła w słupek.
Gdyby trafił, Tunkiewicz miałaby hat-trick w asystach. W tej samej akcji mocno
naciskał Ogrodnik, ale obrońca z bramkarzem jakoś wyszli z opałów.
Panu Michałowi w II połowie nie szło (w końcówce koledzy o nim jakby
zapomnieli)), sknocił kilka akcji na skrzydle. Raz był jednak blisko, gdy z
nieudanej centry wyszedł mu sprytny, niesygnalizowany strzał w okolice okienka
przy krótkim słupku. Kozaczyński w ostatniej chwili odbił piłkę nad poprzeczkę.
Pogoń starała się ratować mecz, miała chwilami sporo z gry, ale "pasiaki”
spokojnie kasowały akcję rywali.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Miejscowi mieli ochotę na pełny rewanż za jesień (przegrali 0-3) i kilka razy
pod bramką Pogoni bito na alarm. Gdyby Ciećko czy Tunkiewicz potrafili "skleić”
piłkę w polu karnym, bez 3-0 by się nie obeszło. Minuty przed końcem z wolnego
dośrodkowywał Sebastian Czapa. Celował sprzed linii pola karnego, z prawej
strony i omal nie zaliczył asysty, bo Domoń był blisko kolejnej celnej główki.
Przyjezdni do końca jedynie bili głową w resoviacki mur i trzecia wygrana
"pasiaków:” stała się faktem. |
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Pogoń |
| strzały celne |
7 |
3 |
| strzały niecelne |
2 |
3 |
| rzuty rożne |
5 |
5 |
| na spalonym |
4 |
0 |
| rzuty wolne |
12 |
14 |
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Myślę, że było to na nasze zasłużone
zwycięstwo. Szczególnie w pierwszej połowie umieliśmy stworzyć sobie
sytuacje. Lepiej uważam mogliśmy rozegrać kilka stałych fragmentów,
gdzie tylko wystarczyło dołożyć głowę, czy nogę. Cieszy mnie fakt, że
umieliśmy sobie poradzić, bo trzeba powiedzieć, że na pewno mieliśmy
jakiś problem personalny przed tym meczem i tu zaznaczę, że był to
dziewiąty mecz rozgrywany co trzy dni, co na pewno nie zostało bez
wpływu na kondycję zawodników. Dostała szansę również młodzież. Dzisiaj
po przerwie na murawie pojawiły się roczniki 95, 96, 94, także z tego
się trzeba cieszyć, ale też i z wyniku. Jeśli chodzi o Mateusza
Świechowskiego, to jest chłopak, który jeszcze bardziej może nam pomóc,
bo już w defensywie dobrze funkcjonuję, ale jeszcze ma możliwość "do
przodu" i stać go na więcej. Cały czas na to liczę. Ogromny talent,
cieszę się, że to potwierdza. Miał różne zmiany formy, wygląda jednak na
to, że ustabilizował grę i daje dużo drużynie. Cieszę się także, z tej
atmosfery, która jest w zespole i ze wspierania się jeden drugiego, bo
nie wszyscy funkcjonują w jeden sposób. Mają lepszy moment lub gorszy,
tak jak ten dzisiejszy mecz, były lepsze i gorsze momenty, ale tak jak
powiedziałem, cieszę się ze zwycięstwa i kolejnych trzech punktów.
Zrobimy wszystko, by mieć jak najsilniejszy zespół na Unię. Cieszy fakt,
że Darek Brągiel wszedł na chwilę mimo, że trochę narzekał, że nie jest
jeszcze do końca zdrowy. To samo dotyczy Bartka Jarocha. Na pewno to mi
trochę ułatwia i poszerza pole manewru. Mamy trzy dni, zastanowimy się
nad tym by jak najlepiej ustawić zespół, w tym już dziesiątym meczu w
systemie środa sobota i osiągnąć dla nas jak najbardziej korzystny
wynik. |
|
resoviacy.pl
|
|
2013.05.17 | Góralki rozgromione w Rzeszowie
|
|
Resovia Rzeszów - Rysy Bukowina Tatrzańska 6:0 (4:0)
3' 18' Kośmider, 22' sam., 25' Słomka, 55' M. Sowa, 62' Wargacka
Resovia:
Mścisz, Czyż (36' Kurasz), Wargacka, Gąska (58' Węgrzyn), Mik (34'
Mazur), Bąk (54' Stopa), Prugar, Sowa (65' Bednarz), Greguła (68' Boś), Słomka
(41' Błyskal), Kośmider
Rysy: Miśkowiec (25' Gał), A. Ślęczek, W. Ślęczek, Nowobilska, Jaworska,
Martinczak, Pańszczyk (65' Kurnyta), Szymańczyk, Butas (30' Jurek), Turza (30'
Kukuczka), Misiura
Widzów: 50
Drużyna piłkarek Resovii wygrała z Rysami Bukowina Tatrzańska 6:0.
Piłkarki z Podhala dołączyły do rozgrywek ligowych w trakcie sezonu i mecze z
ich udziałem nie są punktowane.
Rzeszowianki górowały nad przyjezdnymi w każdym elemencie piłkarskiego
rzemiosła. Już w 3 minucie meczu Monika Kośmider otworzyła worek z bramkami. Ta
sama zawodniczka w 18 minucie meczu ładnym uderzeniem z 20 metrów ponownie
pokonała bramkarkę gości.
Mecz toczył się głównie na połowie przyjezdnych. Resoviaczki starały się grać
skrzydłami i raz za razem stwarzały zagrożenie pod bramką rywalek. W 22 minucie
meczu zakotłowało się pod bramką piłkarek z Bukowiny i piłka po samobójczym
kopnięciu jednej z piłkarek gości wpadła do bramki. Dwie minuty później Karolina
Słomka podwyższyła wynik meczu na 4:0.
W drugiej połowie meczu piłkarki z Rys ambitnie walczyły o zdobycie bramki
honorowej. Trafiły jednak tego dnia na pewnie grającą rzeszowską defensywę. W 55
minucie meczu gospodynie wykonywały rzut rożny. Piłkę po dośrodkowaniu zbyt
krótko wybiła bramkarka Rys i Małgorzata Sowa wykorzystała ten błąd podwyższając
wynik meczu na 5:0. Wynik meczu na 6:0 ustaliła Sabina Wargacka, która
wykorzystała kolejny błąd bramkarki Rys. Wyłuskała odbitą od obrończyń gośći
futbolówkę i skierowała ją do pustej bramki rywalek.
|
|
więcej
| resoviacy.pl
|
|
2013.05.17 | Zmarł Władysław Surmiak
|
|
16
maja, w wieku 82 lat zmarł w Rzeszowie
Władysław Surmiak. Wychowanek i jeden z najlepszych piłkarzy powojennej Resovii.
Barwy rzeszowskich „Pasiaków” reprezentował w latach 1947-63. Był również
piłkarzem rzeszowskiego GWKS-u.
W ostatnich latach często pojawiał się na meczach seniorów i juniorów Resovii.
Ostatnie pożegnanie zmarłego i Msza Św. w jego intencji odbędzie się w dniu
dzisiejszym (17 bm.) o godz. 14.30 na Cmentarzu Wilkowyja w Rzeszowie.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2013.05.15 | "Pasiaki" wracają do gry
|
|
Resovia Rzeszów - Znicz Pruszków 3:1 (2:0)
9' Tunkiewicz, 13' (k) Ciećko, 62' Ogrodnik - 52' Kubicki
Resovia:
Pietryka, Nikanovych, Makowski, Baran  ,
Słaby, Ogrodnik (79' Kozubek), Świechowski (89' Rop ),
Frankiewicz ,
Tunkiewicz (60' Domoń), Kwiek  ,
Ciećko (71' Hajduk)
Znicz: Czarnecki, Bochenek, Jędrych, Jędrzejczyk ,
Januszewski (46' Tomas), Rackiewicz, Kucharski, Machalski
(46' Chrabąszcz ),
Zawodziński (62' Zapaśnik), Kubicki (73' Banaszewski), Paluchowski
Sędzia: Jasina (Wrocław), Widzów: 650
"Ależ to był mecz" - wzdychali dwaj panowie po 60-tce, wychodzący ze
stadionu Resovii po meczu ze Zniczem. Mieli powody do zadowolenia nie tylko ze
względu na fakt, że tego dnia zwolnieni byli z kupowania biletów, ale oglądali
Resovię grającą w najlepszym stylu. Szczególnie w pierwszej połowie
"biało-czerwoni" zaprezentowali grę jakiej kibice "Malty" w rundzie wiosennej
jeszcze nie mieli okazji oglądać.
Rzeszowianie zaatakowali bramkę Czarneckiego już od pierwszych minut meczu. Za
sprawą Ogrodnika i Kwieka dobrze funkcjonowała gra skrzydłami i Resovia
wyjątkowo łatwo przedostawała się z piłką pod bramkę gości. Już w 3 minucie
meczu David Kwiek mocno dośrodkował na pole bramkowe gości, ale żaden z jego
kolegów nie zamknął akcji. W 8 minucie główkował po rzucie rożnym Robert
Tunkiewicz, ale piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Szybka gra rzeszowskiej jedenastki przyniosła efekt już w 9 minucie meczu.
Stojący w polu karnym gości Robert Tunkiewicz otrzymał piłkę na 13 metrze i z
zegarmistrzowską dokładnością uderzył po ziemi, dokładnie koło słupka.
Zasłonięty bramkarz gości rzucił się w kierunku strzału, ale nie miał w tej
sytuacji żadnych szans.
W 12 minucie rzeszowianie podwyższyli wynik meczu na 2:0. Wszędobylski David
Kwiek odebrał piłkę w polu karnym Arkadiuszowi Jędrychowi. Obrońca gości chciał
ratować sytuacje, podciął rywala i sędzia odgwizdał rzut karny. Jedenastkę
pewnym strzałem zamienił na bramkę Tomasz Ciećko.
Rzeszowianie atakowali bramkę rywali głównie akcjami skrzydłowymi i jednocześnie
wybijali z rytmu zespół Znicza. Akcje gości przerywał skutecznie Andrij
Nikanovych, który zostawił tego dnia sporo zdrowia na boisku.
Goście po raz pierwszy zagrozili rzeszowskiej bramce w 21 minucie meczu. Strzał
z rzutu wolnego Macieja Machalskiego z trudem odbił Pietryka, ale z pomocą
przyszli mu obrońcy Resovii, którzy wybili piłkę.
Dwie minuty później kolejną ładną akcją popisali się resoviacy. David Kwiek
zacentrował mocną piłkę na głowę Tomasza Ciećki i piłka po jego strzale minęła
lewy słupek bramki o centymetry. W ostatniej minucie pierwszej połowy na bramkę
gości strzelał jeszcze z główki Kamil Słaby, ale jego uderzenie było zbyt
lekkie, aby zaskoczyć Czarneckiego.
Po przerwie goście chcieli wciągnąć Resovię na własną połowę i dwoma lub trzema
szybkimi podaniami przedostać się pod rzeszowską bramkę. W 52 minucie meczu
osiągnęli swój cel. Adrian Paluchowski zagrał prostopadłą piłkę do wbiegającego
w pole karne Patryka Kubickiego. Wychowanek angielskiego Sunderlandu nie zwykł
marnować takich sytuacji, wyprzedził Bartłomieja Makowskiego i technicznym lobem
pokonał bramkarza Resovii.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Bramka na 2:1 nie zniechęciła, ale wręcz podrażniła zespół gospodarzy. W 55
minucie meczu Dariusz Frankiewicz podał do stojącego w polu karnym Davida Kwieka.
Skrzydłowy Resovii nie miał jednak czasu i miejsca do oddania strzału i piłka
uderzyła tylko w boczną siatkę bramki.
W 66 minucie meczu Michała Ogrodnika sfaulował przed polem karnym były piłkarz Resovii Michał Chrabąszcz. Etatowy wykonawca rzutów wolnych, Dariusz Frankiewicz
strzelił jednak w sam środek bramki i Czarnecki nie miał kłopotów ze złapaniem
piłki.
W 62 minucie rzeszowianie rozegrali najładniejszą akcje, po której ręce same
składały się do oklasków. Kamil Słaby wyrzucił z autu piłką do Davida Kwieka, a
skrzydłowy Resovii poradził sobie z Bochenkiem i z linii końcowej boiska posłał
mocną piłkę na pole karne do wbiegającego Michała Ogrodnika. Ten ostatni popisał
się efektownym "szczupakiem" i mocnym strzałem z główki pokonał bramkarza gości.
Kilka minut później resoviacy przeprowadzili kolejną koronkową akcję. Mateusz
Świechowski wypuścił w tempo Tomasza Ciećko i napastnik Resovii znalazł się w
sytuacji sam na sam z bramkarzem. Mateusz Czarnecki przytomnie skrócił kąt i
skończyło się jedynie na rzucie rożnym dla "Pasiaków". Rzeszowianom było mało i
w dalszym ciągu atakowali. Goście próbowali kontrować i strzelać z dystansu. W
70 minucie meczu kilkoma podaniami udało im się rozmontować defensywę Resovii,
ale strzał Rackiewicza z 8 metrów wylądował na bocznej siatce.
W 72 minucie dał znać o sobie wprowadzony na boisko Sebastian Hajduk. Napastnik
Resovii wygrał pojedynek o piłkę, zakręcił jednym z obrońców i dośrodkował w
pole bramkowe, ale na posterunku był Czarnecki.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 76 minucie Bochenek zagrał z
prawego skrzydła po ziemi w pole karne Resovii. Aktywny Rackiewicz urwał się
Baranowi, a ten ratując sytuację powalił zawodnika gości na boisko. Sędzia
odgwizdał jedenastkę, a obrońcę Resovii ukarał czerwoną kartką. Do rzutu karnego
podszedł Adrian Paluchowski. Na szczęście dla rzeszowian, najlepszy strzelec
ligi nie miał najlepszego dnia i fatalnie spudłował.
Od 80 minuty goście grający w przewadze coraz odważniej radzili sobie na połowie
gospodarzy. Resoviacy korzystali z możliwości przeprowadzania kontrataków. Po
jednej z takich akcji żółta kartką za symulowanie faulu ukarany został David
Kwiek. Ten sam zawodnik w 90 minucie meczu otrzymał drugi żółty kartonik i w
konsekwencji czerwony, tym razem za zbyt długie celebrowanie wyrzutu piłki z
autu. Nie miało to jednak już wpływu na przebieg meczu, który zakończył się w
pełni zasłużonym zwycięstwem Resovii 3:1.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Znicz |
| strzały celne |
6 |
5 |
| strzały niecelne |
6 |
7 |
| rzuty rożne |
6 |
6 |
| na spalonym |
5 |
1 |
| rzuty wolne |
17 |
13 |
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Chcę podziękować kibicom za doping, a
zawodnikom szczególnie za pierwszą połowę. Pokazaliśmy naszej
publiczności, że potrafimy grać w piłkę. Po kilku akcjach ręce same
składały się do oklasków. Mogliśmy dobić przeciwnika już w pierwszej
połowie i grać spokojniej. Drugą połówkę zaczęliśmy od dekoncentracji i
straty bramki. Wkradła się trochę nerwowość, ale całe szczęście
strzeliliśmy trzeciego gola. Cieszę się z tego, że momentami zagraliśmy
naprawdę bardzo dobre spotkanie i wygraliśmy mecz, co napawa optymizmem.
David
Kwiek (pomocnik Resovii): Fajnie piłka chodziła po murawie.
Czuliśmy się dobrze i graliśmy to co chcemy grać od początku. Mamy wielu
zawodników dobrych technicznie i to było widać w tym meczu. Trochę sobie
po przerwie napędziliśmy strachu, bo niepotrzebnie straciliśmy bramkę.
Dobrze, że rywale nie wykorzystali rzutu karnego. Z przebiegu meczu
byliśmy jednak lepsi. Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. |
|
ARCHIWUM:
|