|
|
|
2015.09.14 |
Zmarł Dariusz Perydzyński
|
|
W
ubiegłym tygodniu zmarł wychowanek Włókniarza Pabianice i były piłkarz
Resovii Dariusz Perydzyński. W macierzystym klubie zadebiutował w wieku
17 lat w II-ligowym meczu z Jagiellonią Białystok. W sezonie 1987/88
przeniósł się do Stali Mielec, z którą awansował do ekstraklasy.
Przed rundą wiosenną sezonu 1988/89 dołączył do zespołu II-ligowej
Resovii. Zadebiutował w "Pasiakach" 15 kwietnia 1989 r. w meczu z GKS
Bełchatów. W zespole trenera Józefa Piechy rozegrał 4 mecze ligowe.
Po zakończeniu sezonu powrócił do Stali Mielec.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2015.09.13 |
Rezerwy z kompletem punktów
|
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Sokół Sokołów Młp. 4:1 (1:1)
40' 79' Słoma, 49' Skuba, 90' Pikiel - 43' Brzychczy
Resovia II:
Raczek, K. Kmiotek, Guzek, Ł. Świst, Kowalski, Micał (58' Piecuch),
Lipniarski (65' Smoleń), Słoma, M. Kmiotek (71' Lelowski), Pałys-Rydzik
(82' Put), Skuba (86' Pikiel)
Sokół: Kwiecień, P. Świst, Brzychczy, S. Świst ,
Wilk, Uram, Głowacki, Smężeń (46' Mika ),
Codello ,
Darocha (67' Rząsa), Rak
Sędzia: Potępa (Mielec), Widzów: 50
Piłkarze rezerw Resovii w meczu 6 kolejki
rzeszowskiej "okręgówki" pokonali Sokół Sokołów Młp. 4:1. Początek meczu
należał do gości, którzy groźni byli głównie przy stałych fragmentach
gry. Zwłaszcza po rzutach rożnych kilka razy zakotłowało się w polu
karnym Resovii.
"Biało-czerwoni" pieczołowicie budowali akcje, które kończyły się jednak
głównie na linii pola karnego. W 32 minucie meczu Piotr Codello mocnym
strzałem z dystansu przeegzaminował Raczka.
W 40 minucie meczu na prowadzenie wyszli rzeszowianie. Kamil Słoma
rozmontował defensywę Sokoła i pewnym strzałem koło słupka umieścił
piłkę w sieci.
Goście doprowadzili do wyrównania trzy minuty później. Piłka po
dośrodkowaniu z rzutu wolnego trafiła do Tomasza Brzychczego, a ten przy
biernej postawie rzeszowskich obrońców zmusił bramkarza Resovii do
kapitulacji. W 49 minucie meczu Brzychczy popełnił fatalny błąd, po
którym Karol Skuba skorzystał z prezentu i pokonał Kwietnia.
Rzeszowianie po raz kolejny wyszli na prowadzenie i z każdą kolejną
minutą meczu radzili sobie na murawie coraz odważniej. W 61 minucie
atomowym strzałem na bramkę gości popisał się Mirosław Kmiotek.
W 79 minucie Miłosz Kowalski prostopadłym podaniem uruchomił Kamila
Słomę i pomocnik Resovii po raz kolejny pokonał Kwietnia. W doliczonym
czasie gry wynik meczu na 4:1 ustalił Dominik Pikiel, który na murawie
pojawił się kilka minut wcześniej.
W zespole Sokoła zagrało tego dnia kilku byłych piłkarzy Resovii: Patryk
Świst, Sławomir Świst, Tomasz Głowacki, Marcin Smężeń, i Piotr Codello.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
|
resoviacy.pl
|
|
2015.09.12 |
Podział punktów w Lublinie
|
|
Lublinianka Lublin - Resovia Rzeszów 0:0
Lublinianka: Socha, Wołos (63' Majewski ),
Kursa, Mazurek, Świech, Kaganek, Czułowski
(68' Gutek), Pułka (84' Kucharzewski), Sobiech, Stefański (60'
Wiśniewski), Kalita
Resovia: Kuszaj, Fedan ,
Baran, Żmuda ,
Szkolnik, Adamski (84' Jurczak), Domoń, Sadecki
(76' Pałys-Rydzik), Kaliniec, Pyrdek, Rusiecki (58' Ciećko)
Sędzia: Nowak (Stalowa Wola), Widzów: 300
Akcje Resovii stały tak sobie. "Pasiaki"
grały piąty raz z kolei w rytmie co trzy dni. W tygodniu po raz pierwszy
od ponad roku przegrały u siebie ligowy mecz (z Wólczanką) i kibice
mogli się niepokoić, jak też zespół zareaguje na nową sytuację.
Zareagował przyzwoicie. Wprawdzie po raz pierwszy w sezonie nie wygrał
na wyjeździe, ale rywal był nie byle jaki (Lublinianka ma na koncie 0
porażek).
Golem na Arenie Lublin zapachniało dość szybko, bo w 4 minucie; na
szczęście dla przyjezdnych po podaniu Patryka Czułowskiego zbyt długo ze
strzałem zwlekał Karol Kalita.
Z czasem to resoviacy wypracowali okazje ku temu, by zasmucić
miejscowych kibiców. Damian Rusiecki uderzył jednak nad poprzeczką, a
Radosław Adamski przegrał bezpośredni pojedynek z Pawłem Sochą. Po
zmianie stron na boisku trwała zacięta walka, obie drużyny pokazały
kilka ciekawych akcji, ale brakowało ostatniego podania i tym samym
piłka jakoś nie chciała wpaść do siatki.
W ekipie z Rzeszowa po raz pierwszy w sezonie wystąpił rekonwalescent
Adam Sadecki. Z ławki mecz rozpoczął Tomasz Ciećko. Resovia w tym
tygodniu wreszcie będzie miała czas na podreperowanie sił. W sobotę
podejmie beniaminka z Tuczemp.
|
|
T. Ryzner (Nowiny) |
|
2015.09.09 |
Hokejowy wynik w Widełce
|
|
Wilga Widełka - Resovia II SMS Rzeszów 4:6 (2:2)
31' 32' Fryc, 51' 58' Pruś - 10' Put, 43' (sam.) Miazga 50' Barczak, 64'
Lelowski, 75' Tabisz, 90' Antonik
Wilga:
Gniewek, Rzucidło, Pastuła, Skupiński, Wąsik, Kuczek (46' Pruś ),
Fryc, Chruściel (46' Warzocha), Jastrzębski, Miazga (61' Zuber), Serafin
Resovia II: Bieleń, Czerski, Lelowski (64' Panek ),
Wilk (50' Szyszka), Lichwała, Pikuła, Put, Sałata (55' Piecuch), Tabisz
(85' Fleszar), Wraga (46' Barczak), Antonik
Zespół Rafała Rajzera składał się w
przeważającej części z zawodników z rocznika 1998. Młodzi resoviacy
zagrali bez kompleksów i w pierwszej rundzie okręgowego Pucharu Polski
pokonali wicelidera dębickiej okręgówki 6:4. W zespole gospodarzy
wystąpili dwaj eks-resoviacy: Oskar Fryc i Tomasz Warzocha. W
kolejnej rundzie rozgrywek pucharowych rezerwy Resovii podejmować będą
na własnym stadionie Grodziszczankę Grodzisko Dln.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2015.09.09 |
Niedokładnie, niecelnie, nieskutecznie...
|
|
Resovia Rzeszów - Wólczanka Wólka Pełkińska 0:1 (0:1)
38' Hul
Resovia:
Kuszaj, Pałys-Rydzik (60' Słoma), Żmuda ,
Baran, Szkolnik, Adamski, Kaliniec, Domoń, Pyrdek, Ciećko (53' Fedan),
Rusiecki (53' Jurczak)
Wólczanka:
Furtak, Podstolak, Oślizło, Flak, R. Pydych, Kocur (78' A. Poprawa) Padiasek (90' Misiło), Gwóźdź, B. Poprawa, Lech
(58' Pietluch), Hul
Sędzia:
Mroczek (Mielec), Widzów: 300
W meczu 8 kolejki III ligi
lubelsko-podkarpackiej piłkarze Resovii przegrali na na własnym
stadionie z Wólczanką Wólka Pełkińska 0:1. "Biało-czerwoni" uraczyli
rzeszowską publiczność bardzo słabym widowiskiem, w którym mnożyły się
chaotyczne akcje i niedokładne podania, a okazji bramkowych było jak na
lekarstwo.
W 16 minucie spotkania Kamil Oślizło stanął przed szansą pokonania
Mateusza Kuszaja, ale z odległości kilku metrów uderzył ponad bramką
Resovii.
Kilka minut później pierwszy i jeden z nielicznych celnych strzałów na
bramkę Furtaka oddali gospodarze. Bramkarz gości nie dał się jednak
zaskoczyć Radosławowi Adamskiemu.
W 33 minucie meczu goście po raz kolejny pogrozili Mateuszowi Kuszajowi.
Tym razem Maciej Lech zakończył swoją szarżę minimalnie niecelnym
strzałem na bramkę "Pasiaków". Trzecia próba gości była już jednak
udana. W 38 minucie meczu Marek Gwóźdź posłał prostopadłą piłkę w pole
karne Resovii, do której wystartowali bramkarz "Pasiaków i Kamil Hul.
Szybszy był 24-letni wychowanek Stali Mielec, który końcem buta
skierował piłkę do rzeszowskiej bramki.
Resoviacy jeszcze przed przerwą starali się odrabiać straty, ale wdawali
się w niepotrzebną kopaninę i nie stworzyli sobie okazji, po której
mogliby się pokusić o bramkę.
W 53 minucie meczu plac gry opuścili bezproduktywni napastnicy Resovii:
Damian Rusiecki i Tomasz Ciećko, a na ich miejscu pojawili się Mateusz
Jurczak i Sebastian Fedan. Dwie minuty po wejściu na bramkę Furtaka
uderzał głową Sebastian Fedan i po raz kolejny zabrakło precyzji.
Podobnie było ze strzałem głową Mirosława Barana, który w 61 minucie
starał się wykończyć dośrodkowanie Piotra Szkolnika.
W 74 minucie meczu przed szansą stanął Mateusz Jurczak, który stojąc
tyłem do bramki gości starał się uderzyć z półobrotu. Trafił jednak
nieczysto w piłkę i krzywdy Furtakowi nie zrobił.
Rzeszowianie w ostatnich minutach meczu starali się podkręcić tempo gry
i mogło się wydawać, że są bliscy osiągnięcia celu. Grali jednak nerwowo
i niedokładnie. W 76 minucie Przemysław Pyrdek posłał półgórną piłkę w
pole bramkowe rywali i Adamski starał się zamknąć akcję. Nie zdążył
jednak do piłki i strzału nie oddał.
W 85 minucie spotkania goście przeprowadzili szybką kontrę i Kamil Hul
stanął przed szansą na zdobycie kolejnej bramki, ale pospieszył się z
oddaniem strzału i Mateusz Kuszaj nie miał kłopotów z obroną. Minutę
później desperackie ataki Resovii zakończyły się kolejnym kontratakiem
gości. Tym razem Krzysztof Pietluch zmarnował swoją szansę na
podwyższenie wyniku i mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem
gości.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Wólczanka |
| bramki |
0 |
1 |
| strzały celne |
2 |
3 |
| strzały niecelne |
9 |
2 |
| rzuty rożne |
5 |
7 |
| na spalonym |
1 |
5 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
14 |
13 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
9. Tomasz Ciećko (napastnik) |
|
 |
czas gry |
53 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
18 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
11 |
| podania niecelne |
2 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
2 |
| straty piłki |
2 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
2015.09.08 |
Startują rozgrywki pucharowe
|
|
Piłkarze
rezerw Resovii w pierwszej rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgów
Rzeszów-Dębica rozegrają wyjazdowe spotkanie z Wilgą Widełka. Rywale
rezerw Resovii obecnie zajmują 2 miejsce w lidze okręgowej (grupa
Dębica). Wychowankiem klubu z Widełki założonego w 2000 roku jest
piłkarz Resovii Radosław Adamski, a w sezonie 2015/16 w kadrze
"zielono-czarnych" grają byli piłkarze "Pasiaków": Oskar Fryc i Tomasz
Warzocha. Mecz odbędzie się w środę (9 bm.) o godz. 17.00.
Pierwsza drużyna Resovii wystartuje w rozgrywkach Pucharu Polski od
drugiej rundy. Podopieczni Macieja Huzarskiego w losowaniu trafili na
zespół Wisłok Czarna. Rywale Resovii zajmują 12 miejsce w klasie
okręgowej (grupa Rzeszów). Mecz odbędzie się w Czarnej 23 września o
godz. 16.00
|
|
resoviacy.pl
|
|
2015.09.06 |
Piłkarki przegrały z Rolnikiem
|
|
Rolnik Biedrzychowice - Resovia Rzeszów 3:2 (3:1)
20' 38' Pardus, 43' Sotor - 37' Matuszek, 90' Kurasz
Rolnik:
Religa, Suchanek (60' Duda), Rudner, Kiersztajn, Dubiel,
Kościelniak, Gogolin (90' D. Kiełtyka), Pawłowska, Sotor,
Ejzel (75' Bielska), Pardus (90' Szybka) ,
Resovia:
Prucnal, Murias, Czyż, Słomka-Czyrek, A. Kiełtyka, Janas (84' Węgrzyn),
Kurasz, Prugar, Matuszek, Rzeszut (10' Balicka, 70'
Giera), Kudła (75' Paterek)
Nie wiedzie się beniaminkowi z Rzeszowa w I lidze. W meczu 3 kolejki
rozgrywek grupy południowej rzeszowianki musiały uznać wyższość piłkarek
z Biedrzychowic. Podopieczne trenera Stanisława Dyji po 38 minutach gry
prowadziły 2:0 po bramkach Kingi Pardus. W 37 minucie meczu Karolina
Matuszek zdobyła bramkę kontaktową, przywracającą nadzieję rzeszowiankom
na wywiezienie z Biedrzychowic punktów. Niestety jeszcze przed przerwą
Ilona Sotor zdobyła kolejną bramkę dla miejscowych. W doliczonym czasie
gry Karolina Kurasz ustaliła wynik spotkania na 3:2 , ale na więcej
zabrakło czasu.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2015.09.05 |
Oldboje pokonali dziennikarzy
|
|
Resovia (oldboje) - Dziennikarze 4:3 (1:0)
Kopeć, Haber, Wybraniec, Biliński - Czarnota, Bukała, Chmiel (sam.)
Przed
spotkanie Resovii z Lechią Gdańsk, na bocznym boisku ze sztuczną
nawierzchnią swój pojedynek zagrali oldboje Resovii. W kadrze gwiazd
rzeszowskiego klubu znalazło się kilku tych zawodników, którzy na
przełomie lat 80-tych i 90-tych toczyli zwycięskie pojedynki z Lechią
Gdańsk. Na boisku nie było taryfy ulgowej i walczono jak za dawnych lat.
"Biało-czerwoni" pokonali przedstawicieli regionalnych mediów 4:3 po
golach Janusza Kopcia, Marka Habera, Witolda Wybrańca i Macieja
Bilińskiego. W zespole dziennikarzy na listę strzelców wpisali się
Tomasz Czarnota i Paweł Bukała. Samobójcze trafienie na korzyść
dziennikarzy zaliczył Prezes Resovii Przemysław Chmiel. Zespół Resovii
poprowadził trener Józef Piecha, a zawody sędziował Robert Put.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl |
|
2015.09.05 |
Rzeszów świętował urodziny "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Lechia Gdańsk 1:2 (1:1)
25' Adamski - 22' Kuświk, 74' Żebrakowski
Resovia:
Kuszaj (75' Raczek), Szkolnik (81' K. Kmiotek), Żmuda, Baran,
Fedan, (67' Pałys-Rydzik), Adamski (75' Sadecki), Domoń (75' Słoma),
Kaliniec (60' Jurczak), Pyrdek (67' Bieniasz), Ciećko
(60' Świst), Rusiecki (81' Mołdoch)
Lechia: Marić (46' Bąk), Wawrzyniak, Rudinilson, Łukasik (64'
Chrapek), Mak (75' Krasić), Makuszewski, Wiśniewski (46' Kovacević),
Buksa (46' Nazario), Maloca, Marković, Kuświk (64' Żebrakowski)
Sędzia: Sawicki (Tarnobrzeg), Widzów: 2400
Dla działaczy rzeszowskiego klubu mecz z
Lechią Gdańsk zaczął się już kilka tygodni temu. Zorganizowanie
jubileuszowego spotkania z ekstraklasowym zespołem było dla nich
niemałym wyzwaniem. Udało się im dopiąć wszystko na ostatni guzik i
licznie zgromadzona publiczność obejrzała widowisko, na które warto było
się wybrać.
Goście, którzy do Rzeszowa przylecieli wyczarterowanym samolotem,
potraktowali spotkanie z III-ligowcami bardzo poważnie. Przed nowym
trenerem pokazać się chcieli szczególnie debiutujący w zespole piłkarze:
Chrapek, Kovacević, Krasić, Marković.
Resoviacy też palili się do gry, a że nie zwykli grać futbolu
defensywnego, od początku bez kompleksów zagrali otwartą piłkę.
W 25 minucie spotkania "biało-zieloni" rozklepali rzeszowską obronę i
Grzegorz Kuświk technicznym lobem skierował piłkę do siatki. Na
odpowiedź rzeszowskiej "jedenastki" nie trzeba było długo czekać.
Kontratak w 25 minucie "Pasiaków" zakończył się golem na 1:1. Akcję
zainicjował Szymon Kaliniec, który przerzucił piłkę na lewą stronę
boiska do wbiegającego w pole karne Radosława Adamskiego, a ten pewnym
strzałem pokonał chorwackiego bramkarza gości.
Siedzący na trybunie trener Wiesław Gołda z niedowierzaniem przecierał
oczy, widząc jak jego wychowanek toczy równorzędne boje z reprezentantem
Polski Jakubem Wawrzyniakiem i zmusza do kapitulacji bramkarza Lechii.
Rzeszowianie zagrali bardzo dobre spotkanie, a pochwały zebrali
szczególnie za pierwsze 45 minut. W pierwszej połowie meczu bliscy
wpisania się na listę strzelców byli jeszcze Tomasz Ciećko i Damian
Rusiecki.
Po przerwie zaatakowała Lechia i kilka razy zakotłowało się w polu karny
Resovii. Na bramkę Resovii groźnie uderzali Rudinilson, Kovacević
i Kuświk, ale Mateusz Kuszaj dobrze radził sobie między słupkami.
Gdańszczanie częściej byli przy piłce, ale gospodarze nie ograniczali
się do obrony. W 62 minucie Mateusz Jurczak stanął przed szansą, aby
stać się bohaterem dnia. Piłkę z prawej strony boiska dośrodkował
Sebastian Fedan, stojący tyłem do bramki Jurczak uderzył głową na bramkę
i Mateusz Bąk instynktownie ratował swój zespół przed stratą gola.
W 74 minucie meczu podopieczni Thomasa von Heesena ustalili wynik
spotkania na 1:2. Kilka szybkich podań wystarczyło, aby Michał
Żebrakowski minął z piłką bramkarza Resovii i skierował ją do siatki.
W 75 minucie meczu na murawie pojawił się Milos Krasić, którego przyjazd
do Rzeszowa budził najwięcej emocji. Dwukrotny mistrz Rosji (CSKA Moskw)
i mistrz Włoch (Juventus Turyn) kilkoma zagraniami pokazał, że będzie
ciekawą postacią na boiskach ekstraklasy.
W 88 minucie Mateusza Bąka postraszył atomowym strzałem Dawid Bieniasz.
Goście odpowiedzieli uderzeniem Makuszewskiego, który zmusił do
interwencji Raczka. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 1:2.
|
|
resoviacy.pl |
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Chciałbym podziękować trenerowi i
drużynie Lechii, że zechcieli uświetnić nasz jubileusz. Jesteśmy dumni,
ze mieliśmy szansę rywalizować z drużyną z ekstraklasy. Mecz pokazał, że
Resovia ma potencjał. W posiadaniu piłki i umiejętnościach Lechia nas
przewyższała, ale zwróciłem uwagę zawodnikom, żeby grali odważnie i
rozgrywali piłkę. Szczególnie w pierwszej połowie było ciekawie.
Wprowadziliśmy później sporo zmian i one trochę zaburzyły rytm meczu.
Chcieliśmy dać zagrać wszystkim zawodnikom. Jestem zadowolony z meczu,
bo pokazaliśmy się z dobrej strony.
Piotr
Szkolnik (obrońca Resovii): Chciałbym podziękować rywalom za
przybycie i zagranie z nami. W szczególności dla młodych chłopaków jest
to fajne przeżycie. Radek Adamski zapisał się w historii. Wszyscy
widzieli bramkę. Dramatu nie było. Nie dostaliśmy piątki czy szóstki.
Podeszliśmy do sprawy poważnie. Fajnie wszystko wyszło. życzymy Lechii
Gdańsk udanych występów w ekstraklasie.
Thomas
von Heesen: (trener Lechii): Dziękujemy za spotkanie. Był to dla
nas dobry test-sprawdzian. Ludzie na stadionie oglądali dobre widowisko
z wieloma sytuacjami. Resovia wykonała dobrą robotę, a szczególnie w
pierwszej połowie. Mój zespół jest mi trudno ocenić, bo prowadzę go od
kilku dni. Próbowaliśmy dzisiaj dwie opcje z dwoma zestawieniami. Nie
jestem zadowolony z rezultatu, bo mogliśmy zdobyć więcej bramek. Jeszcze
raz gratulacje dla Resovii. Nie spodziewaliśmy się, że będzie tak
trudno.
Jakub
Wawrzyniak (obrońca Lechii): Dla kibiców to było ciekawe
widowisko. Może trochę mało bramek. Chciałbym pogratulować drużynie
Resovii dobrej postawy. Potraktowaliśmy to spotkanie bardzo poważnie i
musieliśmy włożyć sporo wysiłku, aby stwarzać sytuacje. Musieliśmy się
bardzo napocić, aby zakończyć ten mecz takim, nie innym wynikiem.
Jeszcze raz gratuluję i dziękuję za fantastyczne przyjęcie. Na pewno
każdy z nas będzie miło wspominał ten krótki pobyt w Rzeszowie. |
|
resoviacy.pl |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoiacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
więcej zdjęć |
resoviacy.pl |
|
2015.09.04 |
"Biało-zieloni" zameldowali się w Rzeszowie
|
|
Punktualnie
o godz. 17.30 na lotnisku w Jasionce wylądował samolot z piłkarzami
Lechii Gdańsk. "Biało-zieloni" na lotnisku przywitani zostali przez
działaczy Resovii i trenera Macieja Huzarskiego. Kilkanaście minut po
godz. 18 gdańszczanie zameldowali się w recepcji Hotelu Rzeszów. Goście
po krótkim odpoczynku udadzą się do sali konferencyjnej, aby kibicować
kadrze narodowej grającej dziś z Niemcami.
Gdańszczanie do Rzeszowa przyjechali w składzie: Mateusz Bąk, Marko
Marić, Jakub Wawrzyniak, Piotr Wiśniewski, Mario Maloca, Aleksander
Kovacević, Michał Chrapek, Milos Krasić, Bruno Dos Santos Nazario,
Rudinilson Gomes Brito e Silva, Rafał Janicki, Grzegorz Kuświk, Daniel
Łukasik, Michał Mak, Maciej Makuszewski, Przemysław Macierzyński, Piotr
Wiśniewski, Michał Żebrakowski.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl |
|
2015.09.02 |
Gdańsko-rzeszowskie potyczki
|
|
W
sobotę (5 bm.) z okazji jubileuszu 110-lecia rzeszowskich "Pasiaków" do miasta
nad Wisłokiem przyjeżdża (właściwie przylatuje) Lechia Gdańsk. Gość
nieprzypadkowy, bo w grodzie Rzecha przez wielu kibiców piłkarskich nie tylko
ceniony, ale i lubiany. Gdański klub zawdzięcza Resovii trzech najlepszy tenorów
rzeszowskiej piłki: Hogendorfa, Barana i Łącza. Ta trójka wychowanków Resovii w
latach 1945-46 dała początek wielkiej historii gdańskiego klubu.
Historia spotkań Lechii Gdańsk i Resovii nie jest długa. Zespoły spotykały się
na murawie sześciokrotnie i zawsze w meczach na szczeblu II ligi.
Gdańszczanie po przegranych barażach z Olimpią Poznań po sezonie 1987/88 spadli
na niższy poziom rozgrywkowy. Trafili do II ligi do grupy, w której od roku 1977
uczestniczyli w rozgrywkach resoviacy. Rzeszowianie okrzepli na drugoligowym
froncie i byli nazywani "wiecznymi drugoligowcami". Dla gdańskiej Lechii, która
większość wyjazdowych spotkań grać musiała na drugim końcu kraju, ten szczebel
rozgrywek był niechcianym zesłaniem.
13 sierpnia 1988 r. spadkowicz z Gdańska zawitał do Rzeszowa, aby rozegrać mecz
3 kolejki rozgrywek ligowych. Przyjezdni mieli w swoich szeregach piłkarzy
nietuzinkowych z reprezentantami kraju na czele (Janusz Stawarz, Marek Ługowski,
Mirosław Pękala). Rzeszowianie wówczas tworzyli solidny zespół z charakterem,
który na własnym stadionie nie był skory do oddawania punktów. W kadrze
"Pasiaków" wystąpili tego dnia: Pawiłowski, Rożek, Kłos, Wyskiel, Kramarz,
Podbrożny, Kawalec, Janicki, Kopeć, Rop. W trakcie gry na murawie pojawili się
ponadto: Amarowicz i Madeja.
Początek meczu należał do przyjezdnych, ale po 20 minutach do gry zabrali się
gospodarze. Już po trzeciej akcji "biało-czerwonych" stadion oszalał z radości.
Długi przerzut Kłosa do Podbrożnego, dokładne dośrodkowanie skrzydłowego i
Mariusz Rop głową zmusił do kapitulacji Stawarza. Po zdobytej bramce resoviacy
grali jakby im dodano skrzydeł. Już w pierwszym kwadransie drugiej połowy
zdobyli kolejnego gola, po uderzeniu rzadko spotykanym na krajowych boiskach.
Janusz Kopeć wykonywał rzut rożny. Słynący z atomowego uderzenia napastnik
Resovii nic sobie nie robił z zerowego kąta na bramkę. Uderzył mocno jakby to
był rzut wolny i piłka po zadziwiającej rotacji bezpośrednio wpadła do siatki.
Wyczyn piłkarza Resovii wywołał kolejną owację na stadionie.
Rewanż rozegrany 25 marca 1989 r. w Gdańsku wypadł już w wykonaniu Resovii nieco
gorzej. Rzeszowianie przegrali 1:3. Podopieczni trenera Józefa Piechy na
początku meczu mieli szansę, aby wyjść na prowadzenie, ale Janusz Wyskiel w
dogodnej sytuacji fatalnie spudłował. Gospodarze odpowiedzieli bramką Macieja
Kamińskiego, który pewnym uderzeniem zmusił do kapitulacji Henryka Pawiłowskiego.
W 36 minucie dał znać o sobie Jerzy Podbrożńy. "Guma" wymanewrował obrońców
Lechii i doprowadził do wyrównania. Gospodarze postanowili tym razem nie
patyczkować się z Resovią i dwie minuty przed gwizdkiem na przerwę ponownie na
listę strzelców wpisał się Kamiński. W końcowych fragmentach meczu Jarosław
Nowicki ustalił wynik spotkania na 3:1. Resovia grała w składzie: Pawiłowski,
Rumiński, Wyskiel, Madeja, Kłos, Amarowicz, Rożek, Dencikowski, Podbrożny, Rop,
Przybylski, oraz Ozga i Kramarz.
W kolejnym sezonie 1989/90 zespoły z Gdańska i Rzeszowa spotkały się w Stalowej
Woli. Stadion Resovii po wybrykach kibiców w meczu barażowym z GKS Tychy został
zamknięty i w meczu 4 kolejki rzeszowianie przyjmowali Lechię w hutniczym
mieście. Petarda rzucona w spotkaniu barażowym przez kibica Resovii w okolice
ławki rezerwowych była najdroższą petarda w historii klubu. Rzeszowianie za
organizację meczu w Stalowej Woli zapłacić musieli ówczesne 5 milionów złotych.
Mecz rozegrano 12 sierpnia 1989 roku. W zespole zabrakło najważniejszego ogniwa
zespołu w postaci Janusza Kopcia. Napastnik "Pasiaków" brał tego dni ślub, a
jego koledzy z zespołu nie ukrywali, że najlepszym prezentem dla młodej pary
będzie zwycięstwo z renomowanym rywalem. W 10 minucie spotkania po strzale
Henryka Rożka bramkarz Lechii Stawarz wybił piłkę pod nogi Mariusza Ropa, a ten
został podcięty przez stopera Cybulskiego. Rzut karny na bramkę zamienił
niezastąpiony przy tym fragmencie gry Józef Janicki, który w stylu Antonina
Panenki posłał tzw. "farfocla". W 71 minucie meczu podopieczni Jana Domarskiego
po fenomenalnym uderzeniu Rożka ustalili rezultat spotkania na 2:0. Resovia
wystąpiła w składzie: Białek, Janicki, Madeja, Amarowicz, Kłos, Rożek,
Przybylski, Kawalec, Kramarz, Rop, Skowronek oraz Tutak i Winiarski.
Rewanż rozegrany 25 marca 1990 r. zakończył się bezbramkowym remisem. W Gdańsku
resoviacy wystąpili w składzie: Białek, Słoma, Madeja, Błażej, Amarowicz,
Wyskiel, Przybylski, Janicki, Winiarski, Kopeć, Rop oraz Kramarz i Zieliński.
Ostatni raz rzeszowianie rywalizowali z Lechią w rozgrywkach ligowych w sezonie
1990/91. Mecz rozegrany w Gdańsku 16 września 1990 r. kompletnie nie wyszedł
resoviakom. Gdańska młodzież lepiej czuła się na błotnistej murawie i losy meczu
rozstrzygnęła już w pierwszej połowie prowadząc 3:0, po strzałach Pawłuszka,
Untona i Ługowskiego. Marazm "Pasiaków" trwał również po przerwie i w 80 minucie
meczu Ziółkowski ustalił wynik na 4:0. Resovia wystąpiła w składzie: Białek,
Słoma, Wyskiel, Błażej, Amarowicz, Rumiński, Kramarz, Rożek, Janicki, Kopeć,
Winiarski oraz Madeja i Wilk.
Rewanż rozegrany w Rzeszowie 20 kwietnia 1991 r. wypadł w wykonaniu Resovii dużo
lepiej. Zespół Jana Domarskiego przegrywał od 36 minuty 0:1 po strzale Sobczaka.
Po przerwie na murawie pojawił się Grzegorz Wilk, który w końcowych fragmentach
spotkania dwukrotnie pokonał Macieja Kozaka i resoviacy mogli świętować
zwycięstwo. Resovia wystąpiła w składzie: Białek, Słoma, Madeja, Amarowicz,
Janicki, Błażej, Rożek, Kosiek, Kramarz, Róg, Rop oraz Wilk i Ozga.
Lechia i Resovia zakończyły sezon 1990/91 na sąsiednich (12. Lechia, 13. Resovia)
miejscach w tabeli II ligi. Była to ostatnia edycja II ligi przed reformą
rozgrywek, po której przywrócono dwie grupy tego poziomu. Lechia Gdańsk trafiła
do grupy I, a Resovia do grupy II.
|
|
resoviacy.pl |
|
ARCHIWUM:
|