|
|
|
2008.09.14 | Kolejne zwycięstwo rezerw Resovii
|
|
KP Zabajka - Resovia II Rzeszów 1:3 (0:2)
68' Żmuda - 30'
Złotek, 40' M. Bryk, 73' Adamczyk
Meblosystem: Mosiężny, Kotula, Kot (75'
Demitraszek), Poźniak, Lewicki, Gut (46' Grygiel), Żmuda, Bis, Biały, Kłeczek
(65' Drozd), Kogut
Resovia II: Szyszko, Pietrucha ,
Rybak, Tutak, Świst, Szalacha, Barłowski, Złotek (75' Krupa), Adamczyk, Warchoł,
Bryk
Sędzia: Ząbczyk (Rzeszów)
Widzów: 80
Drużyna
rezerw Resovii odniosła piąte z rzędu zwycięstwo i nadal zajmuje fotel lidera. W
68 minucie czerwoną kartką został ukarany obrońca "pasiaków" Marcin Pietrucha.
Najlepszymi zawodnikami Resovii w tym meczu byli: Bryk i Szyszko.
| |
więcej | resoviacy.pl
|
|
2008.09.13 | Ofensywni obrońcy
|
|
Resovia - Wisłoka Dębica 2-0 (2-0)
37' Kusiak, 40' Kozubek
Resovia: Pietryka, Kozubek, M. Baran, Kusiak ,
Szkolnik ,
Pydych (81' Złotek), Fryc (85' Oślizło), Madeja, Walaszczyk, Wiktor (90' J.
Baran), Pałkus (73' Korab )
Wisłoka: Zarychta, Michał Wolański (46' Barycza), Konrad ,
Jędrusiak ,
Król, M. Kantor, Pokrywka, Bielatowicz (46' Kalita), S. Kantor, Królikowski, D.
Kantor
Sędzia: Żurawski (Mielec) Widzów: 1000

foto: Łukasz Milewski | photohormone.com
Pierwszy raz w tym sezonie o zwycięstwie rzeszowian decydowały gole obrońców.
Wisłoka, która na stadionie Resovii regularnie obrywa, zrobiła bardzo niewiele,
by zerwać ze złą tradycją. Po zakończeniu meczu dębiczanie największe pretensje
mieli do sędziego.
Ich zdaniem to niedopuszczalne, by spotkanie prowadził człowiek z Mielca, skoro
trener Resovii Tomasz Tułacz i połowa jego zespołu pochodzi właśnie z tego
miasta, a w następnej kolejce Wisłoka gra ze Stalą. Opiekun "pasiaków" przyznał,
że dla niego to również sytuacja niezręczna. - W takich okolicznościach
przeciwnik zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla swojej słabej postawy -
stwierdził. Najwyższa pora zatem, by Podkarpacki ZPN przy doborze arbitrów
kierował się większą wyobraźnią. A tak na marginesie, Gerard Żurawski nie
sędziował źle.

foto: Łukasz Milewski | photohormone.com
Goście sami są sobie winni. Mierzyli się z Resovią poturbowaną niepowodzeniami w
meczach z Orłem i Unią, drużyną o nadwątlonym morale, ale zamiast odważnie
zaatakować, czekali na to, co zrobi rywal. Rzeszowianom zabawa w szachy się nie
podobała, więc Marcin Zarychta dość szybko zaczął bywać w opałach. Po strzale
Piotra Szkolnika i rykoszecie interweniować jeszcze nie musiał, ale po akcjach
Mariusza Wiktora i Kamila Walaszczyka momentalnie wyrósł na bohatera swojego
zespołu. Paradoksalnie to jednak Wisłoka mogła prowadzić. Wyjątkowo nieporadny
tego dnia w obronie Marek Kusiak podał piłkę do Dariusza Kantora, jednak ten
uderzył metr od słupka, potwierdzając, iż jest napastnikiem tyleż zdolnym, co
chorobliwie nieskutecznym. Kusiak zrehabilitował się dziesięć minut później,
strzelając przy słupku. Akcja była dość kuriozalna. Zaczęło się od faulu Roberta
Króla na Oskarze Frycu (kapitan Wisłoki zarzekał się, że przewinienia nie było).
Po mocnym dośrodkowaniu Przemysława Pałkusa piłka wróciła przed "szesnastkę",
trzech zawodników Wisłoki nie potrafiło jej wybić, za to tam gdzie powinien
znalazł się Fryc, który podał do Kusiaka. Zanim dębiczanie otrząsnęli się z
szoku, przegrywali 0-2. Po centrze Bartosza Madei z rogu, stojący przy
"dłuższym" słupku Wiesław Kozubek głową wpakował piłkę do siatki.
Trener Wisłoki Mirosław Kalita widząc nieporadność swoich piłkarzy po przerwie
sam pojawił się na boisku, ale sytuacji nie uzdrowił. Resoviacy też nie dążyli
specjalnie do zmiany wyniku, oszczędzając siły na niedzielne derby ze Stalą.
|
|
TSz, Dziennik Polski |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Mieliśmy grać skrzydłami, wykorzystywać stałe
fragmenty i bronić daleko od własnego pola karnego. Udało się to zrealizować, a
mnie cieszą nie tylko punkty, ale i zaangażowanie piłkarzy. Widać było, że pod
względem mentalnym drużyna znów zaczęła się prezentować tak, jak na początku
sezonu.
Oskar
Fryc (pomocnik Resovii): W meczach z Orłem i Unią zawiedliśmy na całej
linii i zależało nam, by udowodnić kibicom, że nadal potrafimy walczyć i
zdobywać punkty. Nie powiem jednak, że było łatwiej, niż się spodziewaliśmy, bo
łatwo nigdy nie jest. Wygraliśmy jednak zasłużenie. Wisłoka nie miała przecież
tylu dobrych okazji, co my. Z tym podaniem do Marka Kusiaka to ciekawa sprawa.
Zawziąłem się, przepchałem z piłką, trochę mi odskoczyła, ale na tyle
szczęśliwie, że trafiła do Marka. Ten gol był |
|
TSz, Dziennik Polski |
|
Wywiad z Bartoszem Madeją pomocnikiem Resovii:
- Wisłoka nie zawiesiła poprzeczki zbyt wysoko...
- Nieprawda. Tej drużyny nigdy nie można lekceważyć. Gdybyśmy nie zagrali
agresywnie od początku, moglibyśmy mieć problemy. Odpowiednio podeszliśmy jednak
do swoich obowiązków, nie daliśmy Wisłoce pograć piłką i zasłużenie wygraliśmy.
- Z tym zaangażowaniem ostatnio było różnie. Marek Kusiak zdradził, że po
meczu z Unią w szatni nie brakowało męskich rozmów.
- Jasno i wyraźnie powiedzieliśmy sobie, że takie mecze nie mają prawa się
powtórzyć. Pojedynek z Wisłoką był okazją do rehabilitacji i cieszę się, że
stanęliśmy na wysokości zadania. Udowodniliśmy, iż porażka w Nowej Sarzynie była
jedynie wypadkiem przy pracy.
- Spotkanie z Wisłoką stanowi też przykład na przemianę Bartosza Madei. Walczy
Pan w parterze, cofa się do obrony, nie odstawia nogi.
- Takie są wytyczne trenera, a ja chcę się poświęcać dla drużyny. Nie tylko
rozgrywam, ale i odbieram piłki.
- Czego Resovii brakuje?
- Wiele rzeczy musimy poprawić. Przydałaby się szybsza gra dołem, na
jeden-dwa kontakty. Coraz lepiej wychodzą nam za to rzuty wolne i rożne. W
dzisiejszym futbolu to podstawa.
- W niedzielę derby Rzeszowa. Mecz wyjątkowy, w którym Resovia dawno nie
odniosła sukcesu.
- Wszyscy w klubie wierzymy, że tym razem los się do nas uśmiechnie. |
|
Rozmawiał Tomasz Szeliga | Dziennik Polski |
|
2008.09.10 | Sezon 1989/90, Resovia w II lidze (cz.13)
|
|
Resoviacy
do nowego sezonu przystąpili z nowym sztabem szkoleniowym. Pierwszy zespół objął
Jan Domarski, dotychczasowy asystent Józefa Piechy. Asystentem Domarskiego
został doświadczony fachowiec Alojzy Matysiak, który był trenerem rzeszowskiej
drużyny sprzed 8 lat. W kadrze zawodniczej znalazło się trzech nowych piłkarzy:
Witold Winiarski (Karpaty Krosno), Grzegorz Wilk (Stal Nowa Dęba) i Dariusz
Dubiel (Budowlani Radymno). Do składu wrócił Stefan Kawalec po wyleczeniu
dolegliwości serca. Włączono do kadry również trzech młodych wychowanków:
Grzegorza Gniewka, Wojciecha Zielińskiego i Krzysztofa Syńca. Opuścił drużynę
Jerzy Podbrożny, który ostatecznie wybrał Igloopol Dębica i temu klubowi został
przez Resovię wypożyczony.
| |
więcej | resoviacy.pl |
|
2008.09.08 | Fatalny mecz Resovii
|
|
Unia Nowa Sarzyna - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
47' Bednarz
Unia: Ząbczyk, Mierzwa ,
Gaca, Bartnik, Telka, Radawiec, Brusik ,
Szafran (90' Klimek), Wtorek (78' Gap), Sobiło, Bednarz (73' Juda)
Resovia: Król, Kozubek ,
Kusiak, M. Baran, Szkolnik, Grabowski (60' Adamczyk), Fryc (67' Madeja),
Walaszczyk, Pałkus (79' Korab), Danielak (51' Oślizło), Wiktor
Sędzia: Wierdak (Krosno) Widzów: 1000
W środę Resovia pogubiła pierwsze punkty, wczoraj doznała
pierwszej porażki i straciła pozycję lidera. Mecz nie był ciekawy, a jedyny gol
padł po błędzie obrony - najbardziej solidnej dotąd formacji rzeszowian.
Zdobył go weteran boisk Stanisław Bednarz, którego trener Unii Piotr Brzeziński
nazywa lisem pola karnego. - Jak dostanie piłkę w "szesnastce" to za nic nie
poda - śmiał się po meczu. Bednarz imponuje regularnością. Izolatorowi wbił
gola w 48 minucie, Tomasovii w 49, Resovii - w 47. Wszystkie te spotkania
zakończyły się wygraną "chemików", którzy po niemrawym początku sezonu
potwierdzają swoje wysokie aspiracje.

foto: Unia Nowa Sarzyna
Sekundy przed golem Bednarza, przed szansą stanęli resoviacy, ale Mirosław Baran
minął się z piłką po centrze Kamila Walaszczyka. W 83 minucie rozgrywający
"pasiaków" znów dośrodkował z kornera, piłka wpadła do siatki, lecz sędzia gola
nie uznał. Jego zdaniem, przy tej akcji ucierpiał bramkarz Unii Dominik Ząbczyk.
Trener Resovii Tomasz Tułacz nie szukał po meczu usprawiedliwień i po męsku
stwierdził, że jego zespół zawiódł na całej linii. - Nerwowych ruchów nie
będziemy wykonywać, co nie znaczy, że nad porażką przejdziemy do porządku
dziennego. Mam do pogadania z zespołem. Miło na pewno nie będzie - grzmiał
szkoleniowiec.
|
|
Dziennik Polski
|
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Jestem ogromnie rozczarowany. Resovia w
Świdniku, a Resovia w Nowej Sarzynie to dwie zupełnie inne drużyny. Moim
piłkarzom zabrakło zaangażowania, entuzjazmu i pomysłu. Mieliśmy plan do
zrealizowania, ale po wyjściu na boisko zawodnicy zapomnieli o ustaleniach. Mam
nadzieję, że to jednorazowa wpadka. Przecież nie jest możliwe, by zespół z dnia
na dzień stracił formę. Brakowało nam Jarka Piątkowskiego (nie zagrał z powodu
kontuzji - red.), lecz przecież zmiennicy są właśnie od tego, by wykorzystywać
swoje pięć minut. Nie pozwolę na to, by Resovia przegrywała mecze w tak słabym
stylu! |
|
Dziennik Polski |
|
2008.09.07 | Kolejne punkty rezerw Resovii
|
|
Resovia II Rzeszów- Orzeł Wysoka Głogowska 4:0 (1:0)
25' 50' 66' (k)
85' M. Bryk
Resovia II: Szyszko, Rybak, Warchoł, Pietrucha, Bednarz,
Złotek, Szalacha, Barłowski, Krupa (46' Świst), M. Bryk, Wnęk (70' Tutak)
Orzeł: Koza, T. Pietrucha, Rogala (60' Woliński), Zieliński, Węglowski,
Drzał (75' Grygiel), Orzech (46' Bida), Bułaś, Krzyśko, Rębisz (85' Bielecki),
Duda
Sędzia: Wiech (Rzeszów)
Grająca
w okrojonym składzie (brak Niemczyńskiego i Mościńskiego) drużyna rezerw Resovii
dość gładko poradziła sobie z Orłem i umocniła się na pozycji lidera b klasy.
Piłkarzom gości kondycji wystarczyło tylko na 45 minut meczu. Najlepszym
piłkarzem na boisku po raz kolejny okazał się napastnik gospodarzy - Bryk.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2008.09.03 | Pierwsza strata punktów
|
|
Resovia Rzeszów- Orzeł Przeworsk 2:2 (1:1)
45' Wiktor, 52' Pałkus - 44' 84' Sierżęga
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Kusiak, M. Baran, Pydych, Piątkowski
(68' Grabowski), Walaszczyk, Fryc (46' Madeja ),
Oślizło
(46' Korab), Pałkus, Wiktor (84' Adamczyk)
Orzeł: Jankowski, Tworzydło, Łuczyk, Misiło, Skała, Majcher (60' Wojtas),
Rajzer, Laska (81' Jagieła), Sierżęga ,
Szymański (81' Jarosz), Boratyn (88' Zieliński)
Sędzia: Małodziński (Mielec) Widzów: 1200
W piątej kolejce rozgrywek III ligi lider pogubił punkty na własnym boisku,
remisując z Orłem Przeworsk. Zespół "pasiaków" bliski był wygranej, lecz na
przeszkodzie stanął grający trener Orła Bogusław Sierżęga, który golem z rzutu
wolnego pozbawił gospodarzy zwycięstwa. Notabene pierwszą bramkę strzelił on
także egzekwując wolnego.

foto: Ł.Milewski | photohormone.com
Lider stracił pierwsze punkty w rozgrywkach, lecz wszakże każda seria ma swój
kres... Przyznać jednak trzeba, że resoviacy wcale nie musieli tego meczu
zakończyć remisem, z drugiej jednak strony Orzeł pokazał, że słusznie uznawany
jest za resoviacy mieli zupełnie inne cele w tym meczu aniżeli tylko jedynie
oczko.
Pretensje o to, że nie wgrali tego meczu, rzeszowianie mogą mieć wyłącznie do
siebie. W pierwszych dwudziestu minutach "pasiaki" mogły prowadzić już co
najmniej 1-0, lecz najpierw Wiktor przegrał pojedynek sam na sam (po idealnym
podaniu Walaszczyka), zaś w 19 min egzekwujący rzut wolny Przemysław Pałkus
posłał piłkę wprost do rąk Jankowskiego. Odpowiedź gości nadeszła szybko, w 22
min gry groźnie strzelał Szymański, jednakże futbolówka minęła cel.

foto: Ł.Milewski | photohormone.com
Ciekawiej na boisku zrobiło się dopiero po kwadransie. Najpierw rajd lewą stroną
przeprowadził Piątkowski, strzelił z ostrego kąta na krótki słupek, lecz
Jankowski był na posterunku i sparował piłkę na róg. Za moment golkiper Orła
znów pokazał swój kunszt, broniąc na raty strzał Walaszczyka z wolnego, z
odległości niemal 30 metrów. Co się nie udało Resovii, dokonał tego grający
trener gości Bogusław Sierżęga, który w 44 min kąśliwym strzałem sfinalizował
rzut wolny i było 0-1.
Radość przyjezdnych nie trwała długo; tuż przed przerwą Przemysław Pałkus urwał
się prawą stroną, pociągnął z piłką pod pole karne, zacentrował w stronę bramki,
a tam nadbiegający Mariusz Wiktor musnął futbolówkę nogą, myląc wychodzącego
bramkarza Orła i było 1-1. Po zmianie stron mocnym akcentem rzeszowska obronę
obudził Bogusław Sierżęga, jedna z kluczowych postaci tego meczu. Ponownie bił
wolnego i tym razem niewiele zabrakło, by piłka zatrzepotała w siatce; w tym
przypadku ostemplowała jedynie słupek. Na miano gracza meczu zasłużył także
Przemysław Pałkus. Asystował przy pierwszej bramce dla Resovii, strzelił drugą,
uderzając w 51 z pierwszej piłki po ziemi tuż przy prawym słupku.
Kiedy Resovia spokojnie prowadziła grę, licząc że już nic złego się nie stanie,
szyki pokrzyżował im bohater Orła. W 84 min potężnie przymierzył z wolnego i
Pietryka tylko odprowadził piłkę wzrokiem. "Pasiaki" mogły wyrównać tuż przed
końcowym gwizdkiem - Pałkus wypuścił lewą stroną Szkolnika, ten dograł wzdłuż
linii na pole karne, tam jednak Adamczyk rozminął się z piłką, przez co rezultat
nie uległ już zmianie. Na marginesie można przytoczyć taka ciekawostkę, że w tym
meczu "pasiaki" nie zagrały w swoich tradycyjnych koszulkach. Stroje w
biało-czerwone pasy ubrali bowiem goście, "udając" resoviaków.
|
|
Dziennik Polski |
|
Przemysław
Pałkus (Resovia): goście poza stałymi fragmentami gry praktycznie nie
stworzyli sobie okazji, nie mieli jakichś konkretnych akcji. Przy drugim golu
źle ustawiliśmy mur i stało się. Byliśmy na pewno lepsi, ale nie graliśmy
składnie i mimo szans, nie strzeliliśmy kolejnych bramek. Szkoda. Mieliśmy
rywala na widelcu, ale musimy zadowolić się jednym punktem.
|
|
Dziennik Polski |
|
2008.08.31 | Kolejne wysokie zwycięstwo rezerw
|
|
Mrowlanka Mrowla - Resovia II Rzeszów 1:8 (0:4)
53'(k) Marcin
Surowiec - 15' 45' 72' Bryk, 21' Bednarz, 27' 47'(k) 70' Mościński, 76'
Barłowski
Mrowlanka: Lis, Krawiec (47' Miąsik), Sieradzki (85' Mat. Surowiec),
Cieśla, Łagowski, Przybyło, B.Różański, H.Rózański, Mar.Surowiec, Stachurski
(78' Bąk), Noworól
Resovia II: Szyszko, Rybak, (60' Tutak), Pietrucha, Warchoł, Bednarz,
Szalacha, Barłowski, Złotek (46' Krupa), J.Baran (46' Niemczyński), Mościński,
Bryk
Sędzia: Chmiel (Rzeszów) Widzów: 300
Trwa
zwycięski marsz rezerw Resovii. Tym razem piłkarze "pasiaków" rozgromili
Mrowlankę 8-1. Licznie zgromadzona publiczność podrzeszowskiej Mrowli miała
okazję zobaczyć efektowną grę rzeszowskiej młodzieży. Resoviacy przeważali w
całym meczu pod względem kondycyjnym i technicznym. Najlepszymi zawodnikami na
boisku byli Bryk i Mościński.
|
|
więcej | resoviacy.pl
|
|
2008.08.30 | Resovia na fali
|
|
Avia
Świdnik - Resovia Rzeszów 1:3 (1:2)
12' Białek - 17'
Wiktor, 31' Piątkowski, 92' Madeja
Avia: Mazur, Kleszcz (8' Paluszek), Pielach, Grzegorczyk ,
Połeć, Orzędowski (60' Kamiński), Gralewski, Pranagal, Popajewski (46'
Rusiecki), Boniecki (78' Nowiński), Białek
Resovia: Pietryka, Pydych, Kozubek,
Baran, Szkolnik, Piątkowski, Fryc (85' Madeja), Walaszczyk, Pałkus (83'
Adamczyk), Danielak (65' Oślizło), Wiktor
(80' Korab)
Sędzia: Mariusz Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 600
Pierwszy raz w sezonie Resovia musiała odrabiać straty, ale z zadania wywiązała
się perfekcyjnie. Do siatki trafiali obaj superstrzelcy - Wojciech Białek i
Mariusz Wiktor.
Białek zdobył gola-marzenie: w pełnym biegu uderzył z woleja w górny róg bramki.
Marcin Pietryka tylko pokręcił głową z niedowierzaniem. Wydawało się, że lider
napotka w Świdniku twardy opór, jednak z każdą kolejną minutą rosła przewaga
"pasiaków". Od chwili, gdy Wiktor strzelił na 1-1, resoviacy całkowicie przejęli
kontrolę nad wydarzeniami. Kwadrans później już prowadzili. Skutecznie z wolnego
przymierzył Jarosław Piątkowski, który dostrzegł, iż bramkarz Krzysztof Mazur
stanął za daleko od słupka.
 Strzelec
bramki dla Resovii, M.Wiktor | foto: Dziennik Polski
Piłkarze Avii bezradnie biegali za piłką, ich obrona popełniała kosmiczne błędy,
a trener Wiesław Kołodziej zieleniał ze złości. Tuż przed przerwą debiutant
Patryk Grzegorczyk podał do... Andrzeja Danielaka, jednak napastnik rzeszowian z
prezentu nie skorzystał. Na początku II połowy bliski szczęścia był pomocnik
Avii Damian Rusiecki i była to ostatnia w tym meczu okazja dla gospodarzy.
Szybko stracili oni zresztą ochotę do walki i zrezygnowani snuli się po murawie.
Dobił ich Bartosz Madeja, zaledwie cztery minuty po wejściu na boisko. |
|
TSz, Dziennik Polski |
|
Tomasz
Tułacz (Resovia): -
Mieliśmy przed meczem trochę problemów w defensywie, bo z powodu wysokiej
gorączki nie mógł wystąpić Marek Kusiak. Na szczęście Wiesław Kozubek godnie go
zastąpił i gospodarze zagrażali nam sporadycznie. Cieszy to, że drużyna
błyskawicznie podniosła się po stracie gola. Od stanu 1-1 dominowaliśmy na
boisku. Rzadko wystawiam indywidualne laurki, ale tym razem zrobię wyjątek dla
Kamila Walaszczyka. Chłopak zagrał tak, że ręce same składały się do oklasków. |
|
Dziennik Polski |
|
2008.08.27 | Sezon 1988/89, Resovia w II lidze (cz. 12)
|
|
Rzeszowianie
byli zespołem, który od kliku już lat regularnie notował ubytki w swoim
składzie. W miejsce odchodzących zawodników z reguły pozyskiwał
młodych piłkarzy wymagających sporego nakładu pracy. Tak było też przed
nadchodzącym sezonem 1988/89. Drużynę opuścili doświadczeni piłkarze:
Jan Dembiczak (Karpaty Krosno) i Dariusz Zagórski (Stal Mielec). W ich
miejsce sprowadzono z wypożyczenia w Izolatorze Boguchwała wychowanków:
Marka Kramarza i Roberta Pikiela. Ponadto pozyskany został z Polnej
Przemyśl Mariusz Rop.
Trener Józef Piecha zdawał sobie sprawę z wagi nadchodzącego sezonu.
Celem rzeszowskiej drużyny było zajęcie miejsca w pierwszej ósemce.
Początek sezonu to wspaniała gra duetu napastników: Kopcia i debiutanta Ropa.
Resoviacy po rundzie jesiennej zajmowali 8 pozycję i mieli tyle samo punktów co
szósta drużyna ligi - Stal Stalowa Wola. W przerwie zimowej nastąpiło dodatkowe
osłabienie zespołu. Z kadry zespołu ubył doświadczony pomocnik Stefan Kawalec,
który w powikłaniu pogrypowym nabawił się zapalenia mięśnia sercowego. Dodatkowo
po kontuzji do pełnej formy nie wrócił jeszcze napastnik Jerzy Skowronek, a nowo
sprowadzony ze Stali Mielec Dariusz Perydzyński doznał kontuzji tuż przed
sezonem i kilka pierwszych meczów rundy wiosennej miał "z głowy".
| |
więcej | resoviacy.pl
|
|
2008.08.24 | Rezerwy Resovii gromią rywali
|
|
Novi Nosówka - Resovia II 0:5 (0:3)
8' Adamczyk, 10'
(k), 20' Mościński 60' J.Baran 86' Pietrucha
Novi: Więcek, Świder, Sworst, Ciupak, Dymek, Staćkowicz, A.
Baran, Stachowicz, Żuczek, Byjoś, Kaszuba
Resovia II: Szyszko, Barłowski (55' Polończyk), Pietrucha, Warchoł,
Bednarz, J. Baran (65' Tutak), Mościński, Szalacha, M. Bryk, Złotek (46'
Niemczyński), Adamczyk (46' Rybak)
Resovia
II nie zwalnia tempa. Rzeszowianie tym razem rozgromili 5-0 piłkarzy z Nosówki i
bez straty bramki prowadzą w tabeli. Dotrzymać im kroku próbują Rudnianka i
Junak, które także nie zaznały jeszcze porażki. Junak po zaciętym boju wygrał
4-3 z Zabajką. Bramkę na wagę kompletu punktów, po dograniu Kuśnierza, dla
rzeszowian zdobył Podgórski.
| |
więcej | Dziennik
Polski |
|
2008.08.23 | Kolejny gol Wiktora
|
|
Resovia Rzeszów- Górnik II Łęczna 1:0 (0:0)
70' Wiktor
Resovia: Pietryka, Pydych (84' Kozubek), Kusiak, Baran, Szkolnik,
Piątkowski
(85' Grabowski), Walaszczyk, Fryc, Pałkus (84' Korab), Danielak
(62' Madeja ),
Wiktor
Górnik: Witkowski, Kosiec ,
Stefaniuk, Klajda, Jędrzejuk, Klimkiewicz, Sołdecki, Flis (46' Wójcik),
Jankowski, Krakiewicz, Gromba (60' Grozdek)
Sędzia: Antosz (Tarnobrzeg) Widzów:
1000
- Gdyby przed sezonem ktoś powiedział mi, że po trzech meczach będę miał na
koncie 5 strzelonych goli, uznałbym go za wariata. Sam marzyłem po cichu o
trzech trafieniach w rundzie - zwierzał się po meczu z Górnikiem strzelec
zwycięskiej bramki Mariusz Wiktor. Przyznawał, że w sobotę dopisało mu
szczęście. - Ten gol to był fuks. Ledwo zdołałem musnąć piłkę, która chyba
otarła się jeszcze o słupek. Potem miałem znacznie lepszą okazję, mogłem podawać
do Łukasza Koraba, jednak zdecydowałem się na strzał i bramkarz Górnika odbił
piłkę.
Resovia wygrała trzeci mecz i pozostała liderem. Tym razem rywal nie leżał
na łopatkach, lecz bił się dzielnie do samego końca. - Przyjechaliśmy do
Rzeszowa po punkty. Niestety, jeden błąd zniweczył plany - żałował kapitan
Górnika Łukasz Jankowski. Błąd o którym wspomniał przytrafił się gościom w 70
minucie. Przemysław Pałkus mocno dośrodkował z wolnego w pole karne, a stojący
przy "dłuższym" słupku Wiktor tylko dostawił nogę. - Piłka przeszła całą
linię obrony, a jakby tego było mało, kolega odpowiedzialny za pilnowanie
napastnika Resovii przysnął - opowiadał kapitan łęcznian. - Tylko w tej
akcji rzeszowianie nas zaskoczyli. Na ich ataki oraz agresywną grę byliśmy
przygotowani.
Gospodarze zdobyli bramkę, gdy w defensywie Górnika zabrakło Sebastiana Klajdy.
Jeszcze przed przerwą zawodnik doznał urazu głowy, a na początku II połowy
zasłabł we własnym polu karnym i z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu został
odwieziony karetką do szpitala. Cytowany Łukasz Jankowski cofnął się z pomocy do
obrony, co skutkowało tym, iż resoviacy mieli więcej swobody w środkowej strefie
boiska. Ich akcje z minuty na minutę stawały się coraz groźniejsze. Spora w tym
zasługa Pałkusa, który po zejściu z boiska Andrzeja Danielaka zajął miejsce w
ataku. Na lewej flance pojawił się Kamil Walaszczyk, w środku pomocy Bartosz
Madeja.
Gdyby Danielak wykorzystał choć jedną z trzech wybornych okazji, jakie miał,
zmiany nie byłyby potrzebne. Żal zwłaszcza sytuacji z 59 minuty. Trzy podania
wystarczyły rzeszowianom do rozmontowania górniczej defensywy, Danielak ładnie
wyszedł na pozycję i w sytuacji sam na sam z bramkarzem huknął obok słupka.
Jakby nie zdawał sobie sprawy, że od atomowej próby lepsze są spryt i precyzja.
Równie doskonałych okazji nie wykorzystali Wiktor i Walaszczyk, również Jarosław
Piątkowski mógł zaskoczyć bramkarza Górnika.
Goście potwierdzili, że są zespołem poukładanym taktycznie, dobrze wyszkolonym
technicznie, a także tracącym głowy w ważnych momentach. Gdyby na początku
spotkania Damian Flis strzelał, a nie podawał, Marek Kusiak nie zażegnałby
niebezpieczeństwa. W końcówce Krystian Wójcik z 17 metrów posłał piłkę na
wysokość ósmego piętra.
Resovia wygrała skromnie, ale zasłużenie. Została nagrodzona za nieustępliwość i
umiejętność wykorzystania szansy, jaka pojawia się zawsze przy okazji rzutów
wolnych i rożnych. Stałe fragmenty, pressing na całym boisku i dobra gra w
defensywie nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz pozwoliły "pasiakom" cieszyć
się z kompletu punktów. |
|
Dziennik Polski |
|
Tomasz
Tułacz (Resovia): - Górnik wysoko
zawiesił poprzeczkę. To dobrze zorganizowana w defensywie drużyna, potrafiąca
przechodzić do szybkiego ataku. Grało się nam trudniej, bo - inaczej niż w
poprzednich meczach - nie zdobyliśmy szybko gola. Okazji wprawdzie nie
brakowało, lecz zawodziła skuteczność. Jestem zdziwiony, że sędzia pokazał aż
tyle kartek, choć mam też do pogadania z niektórymi swoimi piłkarzami.
Przynajmniej w dwóch przypadkach tych kartek powinni uniknąć. |
|
Dziennik Polski |
|
2008.08.17 | Resovia liderem
|
|
Łada Biłgoraj - Resovia Rzeszów 0:5 (0:3)
7' Kusiak, 25'
88' Wiktor, 35' Fryc, 50' Danielak
Łada: Kozak, Skrzypek, Sawczuk, Kasiak, Góra (77' Rozwadowski),
Bubiłek, Blicharz (46' Dycha), Chomicz, Pawlis, Myszka (46' Fulara), Zarczuk
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Kusiak, M. Baran, Pydych
(65' Korab), Piątkowski (80' Oślizło), Fryc (77' J. Baran), Walaszczyk,
Pałkus (65' Kozubek), Danielak, Wiktor
Sędzia: Pastusiak (Lublin) Widzów: 800
Piłkarze
Resovii zrehabilitowali się za porażkę jaką odnieśli w ubiegłym roku w
Biłgoraju. 5-0 to najniższy wymiar kary jaki mieli okazję zafundować
biało-czerwoni miejscowym. W pierwszym kwadransie meczu nie zapowiadało się
jednak na taki rezultat końcowy. Resoviacy zaczęli bardzo nerwowo i gospodarze
coraz groźniej atakowali na bramkę Pietryki. Obrona „pasiaków” przetrwała
jednak ten okres gry i już w 7 minucie padła pierwsza bramka po strzale Marka
Kusiaka. Dwadzieścia minut później idealnie koło słupka uderzył najmłodszy z
resoviaków Mariusz Wiktor i było 2-0. Od tej pory resoviacy mogli grać
spokojniej, dokładniej rozgrywać piłkę i to oni zaczęli napór na bramkę
przeciwnika. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Bramkę na 3-0 w 35 minucie
strzelił kolejny młodzieżowiec Oskar Fryc, który rozegrał bardzo dobre
spotkanie. Po przerwie resoviacy nie zwalniali tempa i na listę strzelców
wpisali się jeszcze: Danielak w 50 min. i Wiktor w 88 minucie. Wynik spotkania
byłby jeszcze wyższy gdyby nie błąd sędziego liniowego, który po prawidłowo
strzelonej przez Danielaka bramce „doszukał” się spalonego. W ostatnich minutach
meczu swoje okazje bramkowe mieli jeszcze: Korab i Piątkowski, który trafił
piłką w słupek. Piłkarze Łady w drugiej połowie mieli dwie szanse na strzelenie
kontaktowych goli, ale dwukrotnie udanymi interwencjami popisał się Marcin
Pietryka. Po meczu liczna grupa kibiców Resovii miała niedosyt wrażeń
sportowych i udała się dopingować mecz tenisa ziemnego rozgrywany na kortach
sąsiadujących ze stadionem Łady.
| |
resoviacy.pl |
|
2008.08.18 | Udany debiut rezerw Resovii
|
|
Resovia II Rzeszów- LKS Biała 6:0 (1:0)
30' 50' M.Bryk, 54' 70' Niemczyński, 82' Mościński 88' Złotek
Resovia II: Szyszko, Rybak, Warchoł, Tutak, Bednarz, Barłowski, Złotek,
Mościński, Polończyk, M.Bryk, Niemczyński
Biała: Czech, Kotula, Grzebyk, Szczepanik, Kruczek, Micał Januszczak,
Wierzbiński, Gaweł, Środa, Gibała (60' Szczepanik)
Sędzia: Janusz Wiech (Rzeszów) Widzów: 100
Po
pięciu latach nieobecności w ligowych rozgrywkach udanie zadebiutowali piłkarze
rezerw Resovii. Reaktywowana drużyna Resovii II rozgromiła LKS Białą 6:0. W
Resovii dobre spotkanie rozegrali Bryk, Złotek i Mościński. Piłkarzom z Białej
zabrakło w drugiej połowie kondycji. Jedynie grający trener Piotr Wierzbiński
dorównywał resoviakom w elementach rzemiosła piłkarskiego. |
|
więcej |
resoviacy.pl
|
|
2008.08.13 | Puchar nie dla Resovii
|
|
GKS Pniówek Pawłowice - Resovia Rzeszów 2:1 (0:0)
68' Woniakowski,
83' Maroszek- 89' Kozubek Pniówek: Michałowski, Przybyła ,
Mazur, Goik, Bujok, Tomala (46' Szczęsny), Taraszkiewicz, Mazurek (84'
Wojciechowski ),
Zyzak, Dudek (46' Maroszek), Woniakowski
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Kozubek,
Baran, Kusiak, Grabowski (80' Złotek), Pałkus (83' Adamczyk), Madeja ,
Walaszczyk, Mazurkiewicz (75' Wiktor), Danielak
Sędzia: Płoskonka (Tarnów) Widzów: 300
Resoviacy
w pierwszej połowie nie ustępowali niczym gospodarzom, a gra była wyrównana.
Rzeszowianie mieli nawet okazje do strzelenia gola, ale ani Piotr Mazurkiewicz,
ani Andrzej Danielak nie potrafili skierować piłki do siatki. Gospodarze tylko
raz zagrozili bramce Marcina Pietryki, ale strzał Pawła Woniakowskiego
zablokował Wiesław Kozubek.
W drugiej połowie resoviakom nie udało się już jednak powstrzymać Woniakowskiego,
który dał prowadzenie miejscowym. Drugą bramkę kwadrans później dołożył Piotr
Maroszek i było po meczu. Ambitna pogoń resoviaków zakończyła się jedynie
honorowym trafieniem Kozubka. Wcześniej jednak rzeszowianie stracili
Mazurkiewicza, który z podejrzeniem zerwania ścięgna Achillesa, po kopnięciu bez
piłki przez jednego z przeciwników, został odwieziony do szpitala. |
|
Gazeta Wyborcza |
|
2008.08.13 | Sezon 1987/88, Resovia w II lidze (cz. 11)
|
|
Do
11 sezonu w II lidze piłkarze Resovii przystępowali z dużymi obawami.
Skład został w dużej części osłabiony, a młodzi wychowankowie nie zawsze
radzili sobie w drugoligowej walce na boisku. W formacji defensywnej zabrakło Siorka i Skorwidra. Pierwsze dwa mecze z mocnymi rywalami
(Stal Mielec, Zagłębie Sosnowiec) resoviacy przegrali 0:1. W dalszej
części rozgrywek było już minimalnie lepiej. Zwycięstwa z Gwardią w Szczytnie i w
derbowym pojedynku ze Stalą Rzeszów uplasowały Resovię na 8 pozycji po 4
kolejkach. W kolejnych meczach rzeszowianie grali nieskutecznie i na
własnym boisku remisowali ze słabymi Błękitnymi Kielce i Motorem Lublin.
Zwycięstwo nad Olimpią Elbląg 3:0 w 10 kolejce rundy jesiennej dało
Resovii regulaminowe 3 punkty |
|
więcej | resoviacy.pl |
|
2008.08.09 | Mielec znokautowany
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Mielec 6:0 (5:0)
12' 21' Wiktor,
37' Piątkowski, 40' Walaszczyk, 42' Mazurkiewicz, 88' Kozubek
Resovia: Król, Kozubek, Baran,
Kusiak, Pydych, Piątkowski (46' Grabowski), Walaszczyk, Madeja, Oślizło (75'
Fryc), Mazurkiewicz (63' Danielak), Wiktor (66' Adamczyk )
Stal: Ćwiczak, Gorzelany (44' Mroziński ),
Czarny, Podstolak, Faka, Jędryka, Szymański (70' Bajorek), Popielarz,
Sekuła, Ryguła (60' Sedlaczek ),
Pruchnik (81' Korzępa)
Sędzia:
Rafał Krężałek (Krosno) Widzów:
1300

foto: Jacek Czochara, Dziennik Polski
"Pasiaki” na inaugurację rozgrywek udzieliły bardzo surowej lekcji mieleckiej
młodzieży. Jednym z bohaterów meczu został Mariusz Wiktor, który w debiucie
strzelił dla Resovii dwa gole.
To była różnica dwóch klas. Mielczanie wyszli na boisko onieśmieleni, przed
pauzą mieli problem z wymianą kilku podań, z trudem dochodzili do strefy
środkowej, sporadycznie gościli pod bramką. Resovia rozkręcała się kilkanaście
minut, a jak już zaskoczyła, zrobiła sobie strzelecki trening. Resoviakom bardzo
dobrze wychodziły akcje oskrzydlające, szczególnie te po prawej stronie, gdzie
błyszczał Jarosław Piątkowski. Pomocnik gospodarzy chwilami mijał rywali jak
dzieci i co chwilę posyłał centry na pole karne. Dwie z nich sfinalizował
Mariusz Wiktor, który przy uderzeniu głową popisał się dużą precyzją.
Sam Piątkowski zaliczył ciekawego gola - po świetnym podaniu od Marka Kusiaka
pociągnął niemal do linii końcowej boiska, uśpił czujność naciskającego go
obrońcy i sprytnym niesygnalizowanym strzałem wycelował idealnie w długi róg
(bramkarz Stali trochę przysnął). Także z ostrego kąta, tyle że z wolego, do
siatki trafił rządzący wspólnie z Bartoszem Madeją w środku pola Kamil
Walaszczyk. W tej sytuacji także nie popisał się Łukasz Ćwiczak, który miał
"udział” i przy golu Piotra Mazurkiewicza.
Po zmianie stron rzeszowianie stracili nieco rozmach i rytm gry, ale Stal wiele
z tego powodu nie wskórała. Raz tylko Tomasz Król miał problem, gdy z dystansu
huknął Paweł Sekuła. W końcówce oprócz Wiesława Kozubka, powinien trafić (także
głową) Andrzej Danielak. W tym wypadku także centrował wszędobylski Walaszczyk.
W Resovii brakło Przemysława Pałkusa, który w sobotę zmieniał stan cywilny. |
|
TR | Nowiny |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): Tak efektowne
zwycięstwo w premierze ligi cieszy, ale zabawa dopiero się zaczyna, więc nie ma
co popadać w zachwyt. Dwa gole Mariusza Wiktora w debiucie to fantastyczna
sprawa i sygnał dla innych młodych zawodników Resovii. Im też nie brak talentu,
na pewno otrzymają swoją szansę. Po przerwie już tak skuteczni nie byliśmy, bo
na śliskiej i grząskiej murawie budowaliśmy koronkowe akcje, zamiast dokonywać
prostych wyborów. Serce mam rozdarte. Wiadomo - Stal Mielec to mój klub. Życzę
mu powodzenia i gratuluję awansu. Jestem przekonany, że gdy ci chłopcy nabiorą
doświadczenia, zaczną sprawiać niespodzianki. |
|
TSz | Dziennik Polski |
|
2008.08.08 | Fryc i Korab w Resovii
|
|
Według
informacji podanej na oficjalnej stronie internetowej CWKS Resovia, młodzieżowcy
z Mielca: Oskar Fryc i Łukasz Korab zasilili drużynę rzeszowskich "pasiaków". W
2007 roku z drużyną juniorów starszych Stali Mielec zdobyli tytuł wicemistrza
Polski.
Oskar Fryc (1989 r.) gra na pozycji pomocnika. W sezonie 2007/08 strzelił 4 gole
dla Stali Mielec. Łukasz Korab (1989 r.) gra na pozycji środkowego napastnika. W
poprzednim sezonie strzelił 13 goli.
| |
resoviacy.pl
|
|
2008.08.05 | Gerard Górnicki nie żyje
|
|
Dzieląc
się smutkiem z pogrążoną w żałobie rodziną informujemy, że w dniu 31 lipca 2008
roku w Poznaniu zmarł śp. Gerard Górnicki, sportowiec i pisarz, jeden z
ostatnich przedwojennych piłkarzy Resovii. Był bramkarzem Resovii w latach 1934-
39, kolegą z boiska m.in. Saneckiego, Hogendorfa, Wróbla i Kotelnickiego.
W latach 1966-75 pełnił funkcję prezesa poznańskiego oddziału Związku Literatów
Polskich. W 2005 otrzymał nagrodę literacką miasta Rzeszowa. O rzeszowskiej
Resovii pamiętał do ostatnich lat życia. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 6
sierpnia w Poznaniu. |
|
resoviacy.pl
|
|
2008.08.04 | Paweł Adamczyk w Resovii
|
|
Nowym
piłkarzem rzeszowskich "pasiaków" został utalentowany młodzieżowiec Paweł
Adamczyk. 20-letni wychowanek Stali Nowa Dęba w meczach kontrolnych strzelił dla
Resovii 3 bramki. W poprzednim sezonie grał w rozgrywkach V ligi, strzelając 22
gole.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2008.08.04 | "Pasiaki" po liftingu powalczą o awans
|
|
Rzeszowski
zespół wygląda na mocniejszy i lepiej zorganizowany od tego, któremu nie udało
się sforsować bram II ligi. Trener Tomasz Tułacz, nauczony doświadczeniem, woli
jednak zachować ostrożność.
Ostatnie pół roku dla "pasiaków" było wybitnie nieudane. Drużyna grała
bez polotu i miała kolosalne problemy ze zdobywaniem goli. Jednak gdyby nie
plaga kontuzji, która dosięgła zespół już na starcie rundy i towarzyszyła mu do
samego końca, rzeszowianie pewnie osiągnęliby cel i dziś występowaliby klasę
wyżej. Po zakończeniu sezonu w klubie nie szukano winnych i nie rozdzierano
szat. Wzięto się do pracy, zmieniając nieco politykę transferową. Resovia
przestała sprowadzać piłkarzy z różnych zakątków kraju za wielkie pieniądze,
lecz postawiła na zdolną młodzież z mniejszych ośrodków. Takie działanie miało
sens i było koniecznością w sytuacji, gdy własne źródło wyschło (kryzys w
zespołach juniorskich), a po latach reaktywowano drużynę rezerw. Dla Jakuba
Barana, Waldemara Złotka, Mariusza Wiktora i Pawła Adamczyka gra w Resovii to
ogromny przeskok - o dwie klasy rozgrywkowe. Szczęśliwie dla nich, mają się od
kogo uczyć. |
|
więcej |
Dziennik Polski
|
|
2008.08.02 | Resoviacy w formie
|
|
Resovia Rzeszów - Unia Tarnów 3:0 (0:0)
Piątkowski,
Pałkus, Adamczyk
Resovia: Król,
Kusiak, Baran, Kozubek, Pydych ,Piątkowski, Oślizło, Madeja, Danielak, Wiktor,
Mazurkiewicz oraz Pietryka, Szkolnik, Grabowski, Barłowski, Adamczyk, Złotek,
Korab, Fryc, Baran, Walaszczyk, Pałkus
Unia:
Lisak, Drozdowicz, Niewola, D. Bartkowski, Pawlak, Radliński, Kafel, Szczytyński,
Węgrzyn, Witek, Hajduk oraz Maj, Rodak, Ł. Bartkowski, Maciosek, Ocłoń, Wolański
Sparing rozegrany w poddębickiej Pustyni zakończył się wysokim zwycięstwem
"pasiaków". W drugiej połowie resoviacy nie wykorzystali rzutu karnego. |
|
resoviacy.pl
|
|
|